FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2013-06-16, 22:44
Cumowanie na dziko
Autor Wiadomość
geran

Dołączył: 26 Sty 2013
Posty: 8
Wysłany: 2013-06-16, 21:33   Cumowanie na dziko [Cytuj]

Witam, w tym roku mam zamiar wynająć jacht ze znajomymi (jak już pisałem w innym temacie) no ale przechodząc do sedna. Będzie to mój pierwszy czarter na mazurach. I tu mam pytanie odnośnie cumowania na dziko.
To po kolei: Cumować wolno wszędzie - o ile to nie rezerwat ani nie ma żadnego zakazu tak?
Wiem też że do drzew nie wolno cumować, zatem od razu nachodzi mi pytanie, do czego w takim razie cumować - widziałem w internecie kotwy wkręcane do ziemi - używa ktoś czegoś takiego? Bo zakładam że zwykłe śledzie do namiotu nie wytrzymyją... I jak wygląda sprawa z rozpalaniem grila albo ogniska (albo np. jednorazowe grile ostatnio widziałem - zakładam że las to nie wolno, mam racje? Czy posiadając odpowiednie uprawnienia można sobie na mazurach byle gdzie łowić z brzegu, np. tam gdzie byśmy stali na dziko?

I tutaj pytanie całkowicie z innej beczki. W zeszłym roku widziałem jak za jachtem ktoś ciągnał koło na linie a w nim ktos był :D
Co o tym myślicie, legalne to? no i jak z bezpieczeństwem, bo korci przyznam, korci :D

Wybaczcie że tak zalewam was pytaniami, ale nie chce niszczyć naszego cudu (Mazury), ani też stać się biedniejszy (mandat), no i bezpieczeństwo tez ważne;) Mam nadzieje że ilość moich pytań (pewnie dla was śmiesznie łatwych, nikogo nie przerazi i pomożecie młodemu żeglarzowi :D)
 
 
marekj

Pomógł: 42 razy
Wiek: 48
Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 3333
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2013-06-16, 21:54   Re: Cumowanie na dziko [Cytuj]

geran napisał/a:

To po kolei: Cumować wolno wszędzie - o ile to nie rezerwat ani nie ma żadnego zakazu tak?

Tak
Cytat:

Wiem też że do drzew nie wolno cumować, zatem od razu nachodzi mi pytanie, do czego w takim razie cumować - widziałem w internecie kotwy wkręcane do ziemi - używa ktoś czegoś takiego?

Użyłem ze dwa razy jak drzewo stało w złym miejscu ;-) W razie zagrożenia jakąś konkretną burzą szukałbym jednak drzewa. Porządnemu drzewu jeszcze żadna cuma nie zaszkodziła. Gorzej jak ktoś zacumował do młodego drzewka i je wyrwał albo wybrał dzrzewo solidne i siekierą wyrżnął w nim rowek na cumę..... Przez takie postępowanie powstają potem zakazy i nakazy wszystkiego.
Cytat:
Bo zakładam że zwykłe śledzie do namiotu nie wytrzymyją...

Słuszne założenie. :mrgreen:
Cytat:
I jak wygląda sprawa z rozpalaniem grila albo ogniska (albo np. jednorazowe grile ostatnio widziałem - zakładam że las to nie wolno, mam racje?

Masz. Ognisko można palić tylko w przeznaczonych do tego miejscach, ale.... - był niedawno wątek na en temat - poszukaj.
Cytat:

Czy posiadając odpowiednie uprawnienia można sobie na mazurach byle gdzie łowić z brzegu, np. tam gdzie byśmy stali na dziko?

Z brzegu chyba tak - nie znam się na łowieniu.

Cytat:

I tutaj pytanie całkowicie z innej beczki. W zeszłym roku widziałem jak za jachtem ktoś ciągnał koło na linie a w nim ktos był :D
Co o tym myślicie, legalne to? no i jak z bezpieczeństwem, bo korci przyznam, korci :D

JEstem negatywnie nastawiony do szczegółowego wkuwania przepisów. Po prostu myślę. Jak mam wokół siebie luz to czemu nie pociągnąć dzieciaka w kole czy wręcz na cumie. Musisz tylko wziąć pod uwagę umiejętności pływackie ciągniętego, to czy na jachcie zostaną wtedy osoby potrafiące w razie czego tego kogoś wyłowić, no i obserwować otoczenie. Jak zbliża się motorówka, skuter czy wręcz inny jacht to pacjenta wyciągasz albo przynajmniej przyciągasz blisko jachtu i tyle.
Cytat:

Wybaczcie że tak zalewam was pytaniami, ale nie chce niszczyć naszego cudu (Mazury), ani też stać się biedniejszy (mandat), no i bezpieczeństwo tez ważne;) Mam nadzieje że ilość moich pytań (pewnie dla was śmiesznie łatwych, nikogo nie przerazi i pomożecie młodemu żeglarzowi :D)

Oj tam :-D
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 448 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 29940
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-06-16, 22:03    [Cytuj]

Proponuję na początek lekturę poradnika czarterującego jacht na Mazurach.
http://mazury.info.pl/czartery/faq.html
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 448 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 29940
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-06-17, 00:17   Re: Cumowanie na dziko [Cytuj]

Cytat:
Czy posiadając odpowiednie uprawnienia można sobie na mazurach byle gdzie łowić z brzegu, np. tam gdzie byśmy stali na dziko?


Niestety nie. Aby łowić legalnie - musisz oprócz karty wędkarskiej (w przypadku połowu z łodzi - musi być ona zarejestrowana), mieć zezwolenie odpowiedniego dzierżawcy, które można czasem kupić 10km od miejsca postoju.

Wiem, że to paranoja, ale już niejeden próbował bezskutecznie to zmienić.

Gdy trafisz na straż rybacką - interesować ich będzie przede wszystkim owo zezwolenie (wykupuje się je na konkretne wody i termin, poza tym są imienne). Kłusownictwo w skrajnych przypadkach oprócz standardowej konfiskaty sprzętu wędkarskiego może skończyć się konfiskatą... łodzi.

Zdecydowana większość żeglarzy łowi nielegalnie z mniejszą lub większą świadomością istniejącego zagrożenia.

Cytat:
I tutaj pytanie całkowicie z innej beczki. W zeszłym roku widziałem jak za jachtem ktoś ciągnał koło na linie a w nim ktos był :D
Co o tym myślicie, legalne to? no i jak z bezpieczeństwem, bo korci przyznam, korci :D


Zgodnie z prawem na Mazurach holować kogoś za jachtem można wyłącznie w strefach do tego wyznaczonych (są one oznakowane bojami z wizerunkiem narciarza wodnego). Ponadto sternik musi posiadać odpowiednią... baczność!... licencję wydawaną przez odpowiedni związek sportowy... spocznij!.

W praktyce, o ile nie będziesz tego robił na szlaku i nie będziesz zbytnio rzucał się w oczy lub komuś przeszkadzał - nic złego Cię nie spotka... choćbyś holował narciarza bez licencji. :-P

Resztę znajdziesz w poradniku.
 
 
Tompior

Wiek: 30
Dołączył: 14 Cze 2013
Posty: 28
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-06-17, 00:37    [Cytuj]

Czyli jak komuś się zachcę zrobić dwójkę na środku Śniardw, to musi utrzymać aż do brzegu? :P

Z własnego doświadczenia powiem, że holowaliśmy łódź wpław, albo łódź kogoś holowała na kole - na szlaku oczywiście - nikomu to nie przeszkadzało. Wszyscy się cieszyli, bo czemu miałoby być inaczej?
 
 
aleksiasty

Pomógł: 29 razy
Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 757
Wysłany: 2013-06-17, 00:57    [Cytuj]

Jeśli chodzi o holowanie pływaka, to pod żaglami kosztuje to po stówce od łebka, czyli sternika i pływaka.
Znam przypadek, że taka przyjemność kosztowała sześćset, bo czterech było w wodzie, a żaden z dwu pozostałych na pokładzie nie chciał się przyznać do prowadzenia jachtu.

Posiadanie osobistego sprzętu ratunkowego na grzbiecie nie stanowi podstawy do odstąpienia od ukarania.

Jak ktoś ma ochotę na kąpiel, to należy zrzucić żagle i plaskać się do woli wokół jednostki asekurującej.

Nie wiem, czy jest na to jakiś konkretny paragraf, ale Policja czasem kieruje się także zdrowym rozsądkiem, i ogólnym przepisem nakładającym obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa.

Zezwolenia na wędkowanie można kupić w okolicach mostów, kiedyś były przy mostku na Kirsajtach, a na pewno są na Kuli, i w sklepie wędkarskim w Rucianem, tyle, że na różne akweny.
Oprócz zezwolenia wymagana jest rejestracja łodzi z której się wędkuje, więc warto zwrócić uwagę, czy czarterowana jednostka ma dowód rejestracyjny zgodny z numerami na burtach.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 448 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 29940
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-06-17, 01:09    [Cytuj]

aleksiasty napisał/a:
Jak ktoś ma ochotę na kąpiel, to należy zrzucić żagle i plaskać się do woli wokół jednostki asekurującej.


Byle poza szlakiem żeglownym wyznaczonym bojami w kolorach zielonym i czerwonym (w praktyce pomarańczowym). Pomijając kwestię mandatu - na uczęszczanym szlaku można zostać rozjechanym przez motorówkę lub skuter.
 
 
zenek

Pomógł: 261 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14513
Wysłany: 2013-06-17, 08:19    [Cytuj]

aleksiasty napisał/a:
Jeśli chodzi o holowanie pływaka, to pod żaglami kosztuje to po stówce od łebka, czyli sternika i pływaka.
Znam przypadek, że taka przyjemność kosztowała sześćset, bo czterech było w wodzie, a żaden z dwu pozostałych na pokładzie nie chciał się przyznać do prowadzenia jachtu.

Posiadanie osobistego sprzętu ratunkowego na grzbiecie nie stanowi podstawy do odstąpienia od ukarania.

Ten przypadek to chyba dotyczy czasów kiedy była jeszcze Milicja :-P :-) ! Obowiązywały wtedy "żółte czepki". Jak ktoś takiego nie miał i kąpał się dalej niż 50m od brzegu to panowie milicjanci z lubością wlepiali mandaty.

Sądzę, że w obecnych czasach mandat można dostać jedynie za nieuprawnione zajęcie szlaku wodnego. Holowanie kogoś w kapoku na krótkiej cumie 2-3m nie uważam aby było podstawą do ukarania nawet jeżeli odbywa się to na szlaku ale przy literalnym stosowaniu prawa być może. Zazwyczaj praktykuje się to po za tym kiedy jest flauta lub wieje lekki zefirek. Sam robiłem to zresztą wielokrotnie. Zaznaczam jednak, że musi być zarówno cuma jak i kapok. W przypadku próby wystawienia mandatu przez panów mundurowych za takie zachowanie poprosiłbym o skierowanie sprawy do Sądu.
 
 
urbos
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-17, 10:18    [Cytuj]

Zawsze ciągnę ludzi na linie za jachtem, ale TYLKO daleko od szlaku. Chrzanić mandaty - po prostu przy dużym ruchu przypłynięcie skutera do jachtu to jest kwestia niecałej minuty. Jak Ci zawodnik w wodzie zanurkuje, wynurzy się to zanim Cię usłyszy i zrozumie o co biega to minie około minuty i już się robi stres. A jak wiemy często młodzi skuterzyści lubią się nieco popisać, zwłaszcza jak na pokładzie ładne dziewczyny...

Ogólnie: gorąco polecam ciągniecie w kółku (choć osobiście używam 'pamelki') i jeszcze goręcej polecam myśleć i zdawać sobie sprawę, że do tego ostatniego nikt inny zmuszany nie jest...

Pozdrawia i życzę bezpiecznych kąpieli!
 
 
zenek

Pomógł: 261 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14513
Wysłany: 2013-06-17, 10:26   Re: Cumowanie na dziko [Cytuj]

geran napisał/a:
I jak wygląda sprawa z rozpalaniem grila albo ogniska (albo np. jednorazowe grile ostatnio widziałem - zakładam że las to nie wolno, mam racje?

Masz rację, iż zgodnie z prawem ogniska wolno palić tylko w wyznaczonych miejscach. Niemniej nie ma chyba mazurskiego żeglarza, który nie spędził co najmniej kilku godzin przy "nielegalnie"rozpalonym ognisku. Czym w końcu byłoby mazurskie żeglarstwo bez ogniska i grających gitar?
Jeżeli do ogniska nazbierasz suchych gałęzi i chrustu-co jest w pełni legalne, rozpalisz go w miejscu maksymalnie wykluczającym możliwość powstania pożaru, no i ognisko nie będzie miało 2-3 m wysokości to nie wierzę, że zostaniesz ukarany przez leśników mandatem.
Trzeba po prostu zachować umiar i zdrowy rozsądek, a jeżeli leśnicy się zjawią to zastosować się do ich poleceń. Wszak są gospodarzami na terenach, na których żeglarze są tylko gośćmi.
 
 
urbos
[Usunięty]

Wysłany: 2013-06-17, 14:03    [Cytuj]

Polecam też wiaderko albo gaśnicę koło ogniska. Korzyści są dwie:
- w razie czego szybko zareagujesz
- w razie kontroli masz argument, że masz wszystko pod kontrolą
 
 
anna_kot

Dołączył: 07 Lip 2013
Posty: 1
Wysłany: 2013-07-07, 18:51   Cumowanie na dziko [Cytuj]

Cześć,
w sierpniu wybieram sie na mazury - towarzysze rejsu chcą koniecznie parę razy stanąć na dziko a ja do tej pory preferowałam porty.
Wybaczcie może bardzo naiwne pytanie - w jaki sposób cumujecie na dziko na brzegu? Od strony wody - wiadomo - kotwica, a co na lądzie? Do drzewa nie wypada (i chyba nie można) - jaki więc macie swój "patent"?
Z pozdrowieniami
A.
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 190 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13621
Wysłany: 2013-07-07, 19:23    [Cytuj]

Jest kilka sposobów. Można użyć specjalnych wkręcanych do ziemi kotw. Jeżeli takiej nie posiadasz to można wynieść drugą kotwicę na ląd, choć trzeba ją dobrze zabezpieczyć w ziemi, by utrzymała jacht, zwłaszcza duży jacht. Zdarzają się jednak takie konfiguracje terenu, że dobrze umiejscowiona i zacięta kotwica będzie dobrze trzymała.
 
 
<|taras

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 15 Sie 2012
Posty: 585
Skąd: Bytom
Wysłany: 2013-07-07, 19:39    [Cytuj]

Ja swoj wkret kupilem w sklepie zoologicznym i sie sprawdza, no ale łódka jak na dzisiejsze czasy malutka
 
 
zorba128

Dołączył: 18 Sie 2011
Posty: 16
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-07-07, 21:52    [Cytuj]

Jeszcze taniej niż w zoologicznym kupisz taki wkręcany palik w sklepie typu "GS"; zadziwiające jak zmienia się cena tego samego kawałka stali w zależności czy nazywa się "palik do cumowania jachtu", "palik do uwiązania psa", czy "uwiąz dla krowy" :).
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 46
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 326
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2013-07-08, 13:10    [Cytuj]

Witam.
A ja zawsze biorę ze sobą na jacht dwa 70-cio cm pręty żebrowane o średnicy 14 mm. Pomalowane na czarno chlorokauczukiem - wyglądają jak fabryczne.
Jeszcze nie zdażyło mi się żeby je jacht ruszył z ziemi.
Pozdrawiam
 
 
ryszard_pp

Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 29
Wysłany: 2013-07-08, 20:48    [Cytuj]

zenek napisał/a:
aleksiasty napisał/a:
Jeśli chodzi o holowanie pływaka, to pod żaglami kosztuje to po stówce od łebka, czyli sternika i pływaka.
Znam przypadek, że taka przyjemność kosztowała sześćset, bo czterech było w wodzie, a żaden z dwu pozostałych na pokładzie nie chciał się przyznać do prowadzenia jachtu.

Posiadanie osobistego sprzętu ratunkowego na grzbiecie nie stanowi podstawy do odstąpienia od ukarania.

Ten przypadek to chyba dotyczy czasów kiedy była jeszcze Milicja :-P :-) ! Obowiązywały wtedy "żółte czepki". Jak ktoś takiego nie miał i kąpał się dalej niż 50m od brzegu to panowie milicjanci z lubością wlepiali mandaty.

Sądzę, że w obecnych czasach mandat można dostać jedynie za nieuprawnione zajęcie szlaku wodnego. Holowanie kogoś w kapoku na krótkiej cumie 2-3m nie uważam aby było podstawą do ukarania nawet jeżeli odbywa się to na szlaku ale przy literalnym stosowaniu prawa być może. Zazwyczaj praktykuje się to po za tym kiedy jest flauta lub wieje lekki zefirek. Sam robiłem to zresztą wielokrotnie. Zaznaczam jednak, że musi być zarówno cuma jak i kapok. W przypadku próby wystawienia mandatu przez panów mundurowych za takie zachowanie poprosiłbym o skierowanie sprawy do Sądu.


To nie kwestia mandatów czy kar, a raczej stosowania lub nie zasad bezpieczeństwa. Łamanie zasad kusi ZAWSZE, ale kończy się wypadkiem lub tragedią BARDZO RZADKO. Żegluję ładnych kilkadziesiąt lat, jednak na Mazurach dopiero od 2006 roku. To co rzuciło mi się wtedy na świeżo w oczy to nieprzestrzeganie jakichkolwiek zasad , techniczno-żeglarskich, etycznych, bezpieczeństwa, pomocowych, kultury. Na Mazurach wygrywa podświadoma kalkulacja – przyjemność-ZAWSZE kontra wypadek-NIEZMIERNIE RZADKO. Niemniej, w swoim skromnym żeglowaniu, niezależne od standardów otoczenia stosuję na co dzień swoje stare, niewygodne zasady i nawyki, nabyte na innych szkoleniach i na innych wodach. I takie wbijam rygorystycznie do łbów swoim wnukom. Nikt z załogi nie ma prawa znaleźć się na zewnątrz mojego jachtu, w wodzie, gdy jest on w ruchu, również żadna część ciała załoganta nie powinna znaleźć się wtedy poza obrysem jachtu. Łamanie tych zasad to najczęściej proszenie się o wypadek,. Pierwszy lepszy jaki przychodzi mi na myśl, to taki jak ten ubiegłoroczny, o którym dowiedziałem się od kolegów na przystani, z dzieckiem siedzącym na rufie za pozwoleniem taty i chlupiącym nóżkami w wodzie, jacht idący bezpiecznie i wolniutko na silniku. Podobno jedna z nóżek zwisała po chwili tylko na kawałku skóry, naturalnie winna była śruba silnika nie tata. To, czy holowana stosunkowo wolno osoba, często dziecko, uderzy w dryfującą pod powierzchnią wody gałąź lub inny przedmiot, niewidoczny pal jakiegoś starego byłego pomostu i co się wtedy stanie, to czy dziecko wplącze rączkę w linę holu, która zostanie nagle szarpnięta, to czy nie zacznie się przyciągać na lince do jachtu i nie włoży rączki w jakiś zewnętrzny element jachtu, jarzmo steru który zostanie nagle niefortunnie skręcony albo w inny sposób zostanie uderzone elementem jachtu, i tysiąc innych możliwości – to kwestia odpowiedzialności skipera, przed własnym sumieniem i prokuratorem - za życie i zdrowie załogi. Z tego co obserwuję, generalnie na Mazurach najczęściej (nie zawsze) stosowaną zasadą jest „dla przyjemności wszystko wolno – piekła nie ma”.
Ostatnio zmieniony przez ryszard_pp 2013-07-08, 20:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-07-09, 08:29    [Cytuj]

ryszard_pp napisał/a:
... Niemniej, w swoim skromnym żeglowaniu, niezależne od standardów otoczenia stosuję na co dzień swoje stare, niewygodne zasady i nawyki, nabyte na innych szkoleniach i na innych wodach. I takie wbijam rygorystycznie do łbów swoim wnukom. Nikt z załogi nie ma prawa znaleźć się na zewnątrz mojego jachtu, w wodzie, gdy jest on w ruchu, również żadna część ciała załoganta nie powinna znaleźć się wtedy poza obrysem jachtu...

Twoje wnuki, Twoja sprawa, ale trochę im współczuję i mam nadzieję, że nie zniechęcisz ich do żeglarstwa. :-? Może zamiast "rygorystycznego wbijania do głów starych, niewygodnych zasad i nawyków" spróbuj ich nauczyć myślenia, przewidywania i korzystania z rozsądku na wodzie i żaglach. Nie "wbijaj do głowy", ale ucz, tłumacz i zmuszaj do myślenia/przewidywania. Gwarantuję lepsze rezultaty - a wierz mi, że mam podstawy tak twierdzić - niż "wbijanie do głowy" sztywnych zasad/reguł, bo gotowej zasady/reguły na wszelkie możliwe sytuacje i zagrożenia na wodzie i żaglach i tak nie znajdziesz, a jak nauczysz ich myśleć, przewidywać i korzystać z rozsądku to dasz im możliwość bezpiecznego przeżycia ich własnych "żeglarskich przygód" praktycznie w każdych warunkach i na każdym akwenie. :-)
ryszard_pp napisał/a:
... Łamanie tych zasad to najczęściej proszenie się o wypadek,. Pierwszy lepszy jaki przychodzi mi na myśl, to taki jak ten ubiegłoroczny, o którym dowiedziałem się od kolegów na przystani, z dzieckiem siedzącym na rufie za pozwoleniem taty i chlupiącym nóżkami w wodzie, jacht idący bezpiecznie i wolniutko na silniku. Podobno jedna z nóżek zwisała po chwili tylko na kawałku skóry, naturalnie winna była śruba silnika nie tata...

To nie łamanie zasad jest podstawową przyczyną takich wypadków, ale właśnie brak nawyków myślenia, przewidywania i korzystania z rozsądku na wodzie/łódce. :-/
ryszard_pp napisał/a:
... To, czy holowana stosunkowo wolno osoba, często dziecko, uderzy w dryfującą pod powierzchnią wody gałąź lub inny przedmiot, niewidoczny pal jakiegoś starego byłego pomostu i co się wtedy stanie, to czy dziecko wplącze rączkę w linę holu, która zostanie nagle szarpnięta, to czy nie zacznie się przyciągać na lince do jachtu i nie włoży rączki w jakiś zewnętrzny element jachtu, jarzmo steru który zostanie nagle niefortunnie skręcony albo w inny sposób zostanie uderzone elementem jachtu, i tysiąc innych możliwości – to kwestia odpowiedzialności skipera, przed własnym sumieniem i prokuratorem - za życie i zdrowie załogi...

Tysiące różnych możliwości i trzeba umieć korzystać z rozsądku, myślenia i przewidywania żeby móc czuć się bezpiecznym na wodzie i zabezpieczyć to bezpieczeństwo swojej załodze. :-)
ryszard_pp napisał/a:
... Z tego co obserwuję, generalnie na Mazurach najczęściej (nie zawsze) stosowaną zasadą jest „dla przyjemności wszystko wolno – piekła nie ma”.

Turystyczne żeglarstwo śródlądowe właśnie takie jest, przede wszystkim przyjemność, radość, relaks... i jeżeli dołączymy do tego rozsądek/myślenie/przewidywanie - a tak zazwyczaj jest - to piekła faktycznie nie ma... jest raj. ;-) :mrgreen:
 
 
<|MirekMors
MirekMors

Pomógł: 95 razy
Wiek: 60
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 6893
Skąd: Wawer
Wysłany: 2013-07-09, 20:15    [Cytuj]

Moja lokalna uliczka stała się uliczką spacerową dla matek z dziećmi. Dlatego jadę nią wolno. A mimo to widzę jak mama zamiast ostrzec dziecko i kontrolować jego zachowanie krzyczy tak, że biedne dziecko w panice ląduje np. rowerkiem w pokrzywach. Taka mama jest przekonana, że wpaja mu dobre nawyki. :-/
Sam nie odważyłbym się zezwolić na kąpiel przy wietrze > 2`B.
 
 
Mohikanin

Dołączył: 27 Cze 2013
Posty: 36
Wysłany: 2013-07-14, 02:35   Re: Cumowanie na dziko [Cytuj]

Pytania bardzo dobre i fajnie, że pytasz. Odpowiedzi przydadzą się wielu.

geran napisał/a:


I tutaj pytanie całkowicie z innej beczki. W zeszłym roku widziałem jak za jachtem ktoś ciągnał koło na linie a w nim ktos był :D
Co o tym myślicie, legalne to? no i jak z bezpieczeństwem, bo korci przyznam, korci :D




Jeśli mogę, to chciałbym pogderać w tym temacie.
Jako ratownik wodny muszę zwrócić uwagę, że dobrym nawykiem jest używać sprzętu ratunkowego wyłącznie w celach ratunkowych. Nie piszesz co prawda, że masz na myśli koło ratunkowe, ale zakładam, że masz.
Powtórzę wyraźnie:

holowanie człowieka w celach rekreacyjnych w kole ratunkowym jest złą praktyką.

W związku z tym, jeśli już jednak zdecydujesz się na holowanie kogoś w kółku, to dobrze by było, gdybyś miał na pokładzie inny środek ratunkowy (np. drugie kółko). W razie nieszczęśliwego wypadku możesz wtedy podać potrzebującemu tenże inny środek ratunkowy. W szczególnie nieszczęśliwej sytuacji może to być właśnie holowana osoba, np. jeśli wypadła z kółka lub kółko uległo uszkodzeniu.
Ponadto, na kursie na licencję holowania narciarza dowiedziałbyś się, jak należy bezpiecznie wykonywać tę czynność.
Czy holujemy w kole ratunkowym, czy w/na czymkolwiek innym, musimy mieć na pokładzie wyznaczoną osobę, której jedynym obowiązkiem jest obserwacja holowanego.
Ponadto, lina holownicza musi być umocowana do jachtu w taki sposób, żeby w razie nagłej potrzeby móc ją błyskawicznie odczepić. Prostym przykładem sytuacji, kiedy może to być potrzebne jest zaplątanie się holowanego w linę holowniczą. Nie daj boże szyją.

Co do mandatu to nie wiem, jak się sprawy mają. Natomiast inni wypowiedzieli się w tym temacie raczej wiarygodnie.

No, dość gderania.
Jak wiadomo, wszystko jest dla ludzi, więc miłego wypoczynku, czy z holowaniem, czy bez!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH