FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Rejs turystyczny Zegrze Mazury
Autor Wiadomość
motorowodniak9

Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 2
Skąd: Zegrze WTW
Wysłany: 2013-06-03, 11:30   Rejs turystyczny Zegrze Mazury [Cytuj]

Witam zainteresowanych.
Zapraszam do wspólnej wyprawy na trasie którą każdy turysta motorowodny czy żeglarz ma w planach przepłynąć.
Termin rozpoczęcie rejsu do ustalenia. W chwili obecnej jest podwyższony stan Narwi i Pisy co bardzo ułatwiło by przejścia. Znajomy z klubu który wypływa w dniu dzisiejszym przekaże istotne informacje na temat trasy i dzięki niemu będziemy mieli stan faktyczny na trasie a nie wspomnienia z przed laty o trudnych miejscach na trasie żeglugi. Co do terminu jestem otwarty ale im wcześniej tym lepiej kwestia zmówienia 2 lub 3 łodzi jednak nie wcześniej jak 11.06.
Jeśli będzie zainteresowanie w ten weekend możemy zmówić spotkanie na Zegrzu lub Narwi celem omówienia wyprawy. Piszcie również na mail motorowodniak9@gmail.com
Mam 31 wiosenek ale wiek dla motorowodniaków czy żeglarzy ma mniej istotne znaczenie liczy się zaangażowanie i chęć przeżycia przygody.
 
 
pir0man

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 387
Wysłany: 2013-06-07, 10:43    [Cytuj]

Żeby było łatwiej, proponuję napisać czym się dysponuje i jakie prędkości wchodzą w grę, bo ciężko byłoby na tej trasie pogodzić houseboata (10km/h za to z całym hotelem pod ręką), skuter (85km/h z podstawowym bagażem) i wersję pośrednią - motorówkę (40km/h?).

Ja ogólnie chętnie bym się przeleciał, ale najpierw przepłynę się Narwią do Pułtuska na próbę.

Sprzęt: skuter Yamaha VX 1100
 
 
motorowodniak9

Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 2
Skąd: Zegrze WTW
Wysłany: 2013-06-10, 11:47    [Cytuj]

pir0man napisał/a:
Żeby było łatwiej, proponuję napisać czym się dysponuje i jakie prędkości wchodzą w grę, bo ciężko byłoby na tej trasie pogodzić houseboata (10km/h za to z całym hotelem pod ręką), skuter (85km/h z podstawowym bagażem) i wersję pośrednią - motorówkę (40km/h?).

Ja ogólnie chętnie bym się przeleciał, ale najpierw przepłynę się Narwią do Pułtuska na próbę.

Sprzęt: skuter Yamaha VX 1100


Mój zamysł to 8/10km/h żeby coś zobaczyć po drodze ale można też podzielić wyprawę na Narew w szerokich odcinkach można podgonić do 50km/h i Pisę. Myślałem że podpis wystarczy jest to jacht motorowy do 60km/h.Z tego co się orientuje na rzekach Narwi włącznie obowiązuje prędkość do 12km/h poza ograniczeniami o których informują znaki i starał bym się tego trzymać patrząc na brzegi które znikają. Wiesz skuter nawet b.mocny nie robi takiej fali jak kilku tonowa jednostka.
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-06-26, 05:38    [Cytuj]

Ja wypływam z Zegrza w sobotę 29 czerwca małym jachcikiem, ale moja prędkość to około 5 do 6 km/h, więc raczej trudno byłoby pogodzić twoje i moje osiągi. Jeśli natomiast masz jakieś info o aktualnych warunkach na trasie to poproszę. A może gdzieś się na trasie zobaczymy.

Jacht Bez 2 silnik Honda 2 KM
Ostatnio zmieniony przez bzikbzik 2013-06-26, 05:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-07-20, 21:02   Zakończyłem przygodę [Cytuj]

Zakończyłem przygodę mazurską, Z Zegrza wypłynąłem o 11,00 29 czerwca i piątego dnia nocowałem na Pajęczej na Śniadrwach. Do znalezionych locji dodam 2 uwagi: pierwsze 5 km Pisy od mostu płynąłem 3 godziny, bo tak duży prąd, a silniczek Honda tylko 2 kucyki, druga uwaga w Ptakach nie ma pomostu i dojście koło sklepu dość ryzykowne (kamienie). Mnie udało się dojść, bo zanurzenie niewielkie, ale radzę uważać. Najważniejsze to jednak niesamowite widoki, polecam. Płynąłem Bezem 2 z synem przy wysokim stanie Narwii i średnim Pisy. Oczywiście koło fabryki slejki w Piszu musiałem czyścić śrubę z zielonego syfu.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-22, 09:38    [Cytuj]

bzikbzik napisał/a:
Zakończyłem przygodę mazurską, Z Zegrza wypłynąłem o 11,00 29 czerwca i piątego dnia nocowałem na Pajęczej na Śniadrwach. Do znalezionych locji dodam 2 uwagi: pierwsze 5 km Pisy od mostu płynąłem 3 godziny, bo tak duży prąd, a silniczek Honda tylko 2 kucyki.

W 2001 roku równe 4 doby zajęło mi przepłynięcie z AZS Zegrze do Kanału Jeglińskiego (nocowałem zaś na Sextach). W kolejnych latach startowałem zawsze z Warszawy, w wyniku czego rejs wydłużał się o blisko dobę, tym bardziej że zanadto się nie śpieszyłem. Zaś pierwsze 3-5 km Pisy owszem daje się we znaki, ale aż takiej masakry to sobie nigdy nie przypominam. Płynąłem z tym samym silnikiem, ale na Orionie. Może mimo znacznie większej wyporności jego hydrodynamiczna sprawność jest lepsza niż BEZa 2 lub Beza 4 o bączkowatym kadłubie, rzecz jasna o ile nie jest to Zabujczy Orion z kilkuset litrami wody w komorach wypornościowych i połową pawęży pod wodą? W końcu, prawie 6m linii wodnej swoje robi, zwiększając graniczną prędkość pływania wypornościowego.
Pytanie pomocnicze: ile benzyny spaliłeś w górę od Zegrza do Pisza?
Cytat:
druga uwaga w Ptakach nie ma pomostu

Masz na myśli ten pomost po lewej poniżej mostu, obok terenu rekreacyjnego? Jeżeli tak, to przykre że pada infrastruktura: WC (normalne, nie żadna tam cuchnąca toj-tojka) jest zamknięte chyba już od kilkunastu lat.
Cytat:
i dojście koło sklepu dość ryzykowne (kamienie).

Kamienie towarzyszą mostom nie tylko tam, ale tragedii nie ma. Od paru lat bezsteresowo wpływam w ową zatoczkę koło samego sklepu (jest to chyba slip dla kajaków).
Cytat:
Płynąłem Bezem 2 z synem przy wysokim stanie Narwii i średnim Pisy.

Tym bardziej więc miałeś wcale nie najsilniejszy z możliwych prąd u ujścia Pisy do Narwi. O wiele gorzej bywało przy niskim stanie Narwi, ale i wtedy Honda 2KM dawała radę na Orionie.
Cytat:
Oczywiście koło fabryki slejki w Piszu musiałem czyścić śrubę z zielonego syfu

Tam już od jakiegoś czasu zakładam sterociągi na rumpel, i steruję z fordeku, omijając kępy zielska. Z powrotem zaś wyciągam z wody silnik i sięgam po pagaj, wiosłując od niechcenia tak tylko aby sterowności nie utracić.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2013-07-22, 12:17, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-07-29, 07:36    [Cytuj]

Drugiego dnia musiałem walczyć z silnikiem, więc nocowanie piątego dnia na Czarciej uważam za niezły wynik. Oprócz tego był to mój pierwszy rejsik tą trasą i nie mam takiego jak Ty doświadczenia. Jedna uwaga, prąd przy wyższym stanie wody jest większy, więc nie dziw się, że te pierwsze kilometry Pisy trochę dały mi w kość. Trochę mnie zdziwiłeś hondą 2 KM na Orionie, myślałem, że Orion jest cięższy i wymaga większej mocy :-) Dzięki w każdym razie za uwagi i rady. Serdecznie pozdrawiam
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-29, 08:00    [Cytuj]

bzikbzik napisał/a:
Drugiego dnia musiałem walczyć z silnikiem

A co mu było, który to model (stary kanciasty do złudzenia przypominający "Saluta" czy nowy baniasty?) Ile lat ma za sobą?
Cytat:
Oprócz tego był to mój pierwszy rejsik tą trasą i nie mam takiego jak Ty doświadczenia.

Tamten z 2001 był jednym z pierwszych moich rejsów, a już na pewno pierwszym rejsem w górę gdy płynąłem sam. Inna rzecz że rok wcześniej chałastra studenciaków na pozostałym dwóch klubowych jachtach zdecydowanie przeszkadzała mi zamiast pomagać :evil:
Cytat:
Jedna uwaga, prąd przy wyższym stanie wody jest większy, więc nie dziw się, że te pierwsze kilometry Pisy trochę dały mi w kość.

Płynałem nie raz przy bardzo wysokim stanie Pisy, takim że w Piszu pokład jachtu był równo z nabrzeżem, a z niemal całej trasy miałem piękne widoki na rozległe łąki, podczas gdy przy stanach niskich widziałem głównie podmyte brzegi i trzciny zasłaniające wszystko. I nie odczuwałem aby przy wysokim stanie Pisy płynęło się ciężej niż przy niskim (rekompensatą za nieco silniejszy prąd jest możliwość ścinania zakrętów, oczywiscie z głową). Gorzej jest przy niskim stanie Narwi: wtedy most w Morgownikach staje się progiem piętrzącym, i prąd między nim a ujściem rzeczywiście staje się bardzo silnym, nawet gdy stan Pisy jest niski.
Cytat:
Trochę mnie zdziwiłeś hondą 2 KM na Orionie, myślałem, że Orion jest cięższy i wymaga większej mocy :-)

Bo jest cięższy, i to zdecydowanie (wcale bym się nie zdziwił gdyby ważył dwa razy więcej) ale widać jest sprawniejszy hydrodynamicznie. Pamiętasz ile benzyny zużyłeś w górę?

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
docent

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 22
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-29, 20:13    [Cytuj]

Ja dodałbym do zalet wyższego poziomu Pisy to że przy ścinaniu zakrętów nie ma ryzyka zatrzymania się na dnie. Co do nurtu to moim zdaniem jest troche silniejszy. Zauważyłem tą różnicę w tym roku. Nie była bardzo duża, ale jednak.
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-07-31, 07:47    [Cytuj]

Odpowiadam na pytania:
- Honda 2 KM z 2009 roku czterosuw, usterka to jakiś paproch w dyszy, bo po mocnym wielokrotnym przegazowaniu nastąpiła mała eksplozja, która mu pomogła
A co do samego rejsu, to powiem tak: Nie dziwię się tym, którzy tę trasę przemierzają co rok. Ja pewnie za rok znowu popłynę. Pytanie czy tym Bezem, bo jednak trochę więcej miejsca by się zdało. Zobaczymy. Na Zimnym Kącie poznałem gościa, który mówił, że w klubie mają Bezy 4 na sprzedaż. A może Foka II, a może jakieś Micro. Póki co trzeba zebrać kasę i przekonać żonę, Ale nie wykluczam Oriona, bo najtańszy.
Z drugiej strony Bez II trochę dziwi ludzi. W Różanie zostaliśmy zaproszeni na ognisko i grila przez strażaków i policjantów. Na Pisie pewne małżeństwo specjalnie przed Piszem zatrzymali się, żeby nas przepuścić, bo "... my też mieliśmy bezika..." W Kokoszce bosman podrapał się w głowę i stwierdził: "Za tego maluszka, to tylko piątaka, tak mało ich już pływa". W Sztynorcie młodzież oczywiście kpiła z Bezika, ale starsi obfotografowali go dokładnie. Ta sama młodzież zresztą już się na Kisajnie mniej śmiała...
Generalnie mamy z synem dużo satysfakcji z takiej włóczęgi. Co do ścinania zakrętów, o którym pisał docent, to syn nieco skrócił jeden z zakrętów czego skutkiem była smuga piasku za nami i krzyk "Ratunku". Oczywiście nic się nie stało, a mój pierwszy oficer nauczył się mijania po zewnętrznej :-)
Minus tej trasy jest tylko jeden: Łodzie motorowe na Zegrzyńskim, a właściwie kilku bezmyślnych sterników tych łodzi. Jeden przeszedł mi burta w burtę nie żałując gazu, a w wypadku dzielnego okrętu BEZ 2 o mało nie skończyło się to wywrotką. Wydawało mi się, że taką łodzią motorową można omijać innych łukiem :-) To był największy sztorm w naszej podróży. :lol:
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-01, 14:18    [Cytuj]

bzikbzik napisał/a:
- Honda 2 KM z 2009 roku czterosuw,

Czyli dokładnie ten sam model co mój, bez względu na to czy gaz ma w rumplu czy na korpusie, oraz co ma napisane na kapeluszu: 2 czy 2,3. Niestety nie napisaleś nic o zużyciu paliwa co pozwoliłoby na obiektywne porównanie całości.
Cytat:
Ale nie wykluczam Oriona, bo najtańszy.

Jak jesteś gotów na wielką rzeźbę w celu usunięcia wrodzonych mankamentów tego jachtu - będzie to bardzo dobry wybór, bo i silnik odpowiedni, i miejsce do zagospodarowania w kabinie jest. Sztuką jest rozłożyć tę rzeźbę tak aby nie stracić żadnego sezonu.
Cytat:
W Kokoszce bosman podrapał się w głowę i stwierdził: "Za tego maluszka, to tylko piątaka, tak mało ich już pływa".

Hehe, to może sam z ciekawości tam popłynę i zobaczę jak zareaguje na najstarszy model Oriona... z lampami nawigacyjnymi LED :shock: . Trudno, jak nie zrobi to na nim żadnego wrązenia to te 10 czy 15PLN za polowe warunki raz odżałuję.
Cytat:
To był największy sztorm w naszej podróży. :lol:

W minioną niedzielę miałem na Zegrzu warunki zbliżone raczej do cyklonu tropikalnego. Słaby wiatr ze zmiennych kierunków... i ogromne, krzyżujące się fale :evil:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-08-02, 06:12    [Cytuj]

A prawda zużycie paliwa... Wyszło niewiele. Wyruszyłem z portu z Zegrza Południowego do Czarciej na Śniardwach. Spaliłem 27 litrów. Kilometrażowo liczę, że to odległość niecałych 250 kilometrów (230 do Piszu + Roś + kanał + Seksty i kawałek mazurskiego morza). Silniczek jest moim zdaniem bardzo ekonomiczny. Kiedy na minimalnym gazie jechałem przez kanały, zbiorniczek starczał na prawie 3 godziny, czyli zgodnie z opisem producenta około 0,33 l/h.
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-08-02, 06:27    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:

Jak jesteś gotów na wielką rzeźbę w celu usunięcia wrodzonych mankamentów tego jachtu - będzie to bardzo dobry wybór, bo i silnik odpowiedni, i miejsce do zagospodarowania w kabinie jest. Sztuką jest rozłożyć tę rzeźbę tak aby nie stracić żadnego sezonu.

Co masz na myśli pisząc o wrodzonych wadach Oriona? Czym rózniły się te łódki w różnych latach? Niektóre widzę bez pantografu tylko z jakąś pawężą i odkrytą bakistą-studzienką-wgłębieniem (nie wiem jak to nazwać), a niektóre ze stałym pantografem.
Pozdr.
Ostatnio zmieniony przez bzikbzik 2013-08-02, 06:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-02, 09:15    [Cytuj]

bzikbzik napisał/a:
Spaliłem 27 litrów

A więc jednak wyraźnie więcej niż ja: mieszczę się w 22-25 litrach. Z Warszawy a nie z Zegrza, a więc doliczjąc 18km Kanału żerańskiego (gdzie na jednym tankowaniu przebywam 13-14km po stojącej wodzie) oraz blisko godznię spływania Wisłą, bo tak się dziwnie składa że sprzyjający postawieniu żagli wiatr miałem znacznie częściej podczas rejsu Wisłą w górę niż w dół. A miewałeś może wiatr w plecy na Narwi i czy próbowałeś wtedy stawiać żagle?

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2013-08-02, 14:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-02, 09:39    [Cytuj]

bzikbzik napisał/a:
Co masz na myśli pisząc o wrodzonych wadach Oriona?

A przejrzyj sobie dział poświęcony Orionom na niniejszym Forum, oraz na Sailforum. Streszczając pokrótce: tragiczna jakość windy miecza, o ile nie jest to winda samohamowna, brak jakiejkolwiek amortyzacji stalowego fału - stąd częste jego urywanie skutkujące przy jednoczesnym braku zabezpieczenia przedniej krawędzi skrzynki jej rozbijaniem po czym Orion zaczyna szybko nabierać wody przesycającej piankę budowlaną w komorach wypornościowych, a skuteczne usunięcie jej stamtąd jest niemożliwe, podwójne dno zamiast normalnej zenzy w starszych modelach Oriona a sklejkowe ścianki podkojowe w najnowszym modelu (tym gdzie do zawieszenia silnika niezbędny jest pantograf) których (podobnie jak i sklejki stanowiącej gródź achterpikową) nie zabezpieczono od środka nawet lakierem w wyniku czego w razie dostanie się wody do komór szybko gniją, niepewne podparcie pilersu masztu (skutkowało to jakoby nawet przełamaniem kadłuba na pół w razie przemieszczenia się drewnianego klocka podpierajacego pilers) błędna, urągająca podstawowym prawom fizyki geometria olinowania stałego masztu stanowiąca zadawnone następstwo czasów gdy do dyspozycji byly profile francuskie cechujące się bardzo dużą sztywnością w kierunku wzdłużnym, całkowite niezrównoważenie płetwy sterowej a co gorsze brak kontrafału, co stało się źródłem mitu o wściekłej nawietrzności tego jachtu (istotnie przy wietrze powyżej 3B siły na rumplu są tak wielkie że po paru godzinach ręka boli), przecieki (w przechyłach) na styku pokładu i kadłuba, błędna technologia polegająca na wlaminowawywaniu sklejki w miejsca poddawane obciążeniom zgniatającym takie jak miejsca mocowania zawiasów steru, cęg mastu, podwięzi wantowych, sztagownika, knag i kabestanów, mocownaie drwenianych elementów wyposażenia (listwy odbojowe, prowadnice suwklapy, handrelingi) za pomocą drewnowkrętów wpuszczonych w drewniane klocki zalaminowane na głucho, wreszcie zła jakość zdecydowanej większości stoczniowych okuć, w szcególności: cęg, pięty i topu masztu, niepewne mocowanie okuć salingu (na tzw. popnity + brak zabezpieczenia salingów przed złożeniem się w górę lub w dół), brak obciągacza bomu. Nie muszę dodawać że na "Leśnym Dziadku" przytłaczającą większość w/w wad usunąłem już w ciągu minionych z górą 10 lat pływania. Pozostała już tylko sklejka pod knagami i kabestanami, oraz drewniane listwy wlaminowane pod prowadnicami suwklapy jak również w tylnym spośród dwoch żeber usztywniających sufit. O praktycznym braku umeblowania (z wyjątkiem prymitywnych jaskółek) w stoczniowym wydaniu jachtów pisać tu raczej nie trzeba: to każdy może sobie zrobić wedle uznania.
Cytat:
Czym rózniły się te łódki w różnych latach?

Trochę się jednak różniły: pierwszy model (do którego należy "Leśny Dziadek" miał falochrony urywające się na wysokości achterpiku i styropian w komorach, kolejne - falochrony dochodzące do pawęży a w komorach zwykle piankę budowlaną (i w konsekwencji - niestety znacznie cieńsze skorupy pokładu i koi, potem zmieniono kształt wewnętrznego dna nie imutujac już zenzy lecz stosujac płaskie wewnętrzne dno, wreszcie w owym najnowszym modelu z pantografem zlikwidowano dno wewnętrzne całkowicie, ale zrobiono to najgorzej jak można było: zastępując laminatowe ścianki podkojowe sklejkowymi.
Cytat:
Niektóre widzę bez pantografu tylko z jakąś pawężą i odkrytą bakistą-studzienką-wgłębieniem (nie wiem jak to nazwać),

Pisuarem? :lol:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2013-08-02, 14:28, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2013-08-06, 07:44    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:

A więc jednak wyraźnie więcej niż ja: mieszczę się w 22-25 litrach. Z Warszawy a nie z Zegrza, a więc doliczjąc 18km Kanału żerańskiego (gdzie na jednym tankowaniu przebywam 13-14km po stojącej wodzie) oraz blisko godznię spływania Wisłą, bo tak się dziwnie składa że sprzyjający postawieniu żagli wiatr miałem znacznie częściej podczas rejsu Wisłą w górę niż w dół. A miewałeś może wiatr w plecy na Narwi i czy próbowałeś wtedy stawiać żagle?

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

To rzeczywiście piękny wynik. Ale nie wiem jak Ty, ja jechałem na połowie gazu, a ponieważ 2 dnia sporo czasu straciłem, więc starałem się nadrobić. Silnik i tak zimą pójdzie do serwisu, bo wychodzę z założenia, że nie zaszkodzi. Daj mi jakiś link do obejrzenia Twojego jachtu.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-08-19, 16:03    [Cytuj]

W tym roku wyszło wyraźnie więcej: jakieś 26 litrów, i to tylko z Zegrza (SWOS), a właściwie z okolic Dzierżenina, bo do tego miejsca zapłynąłem na żaglach. Zapewne przyczynił się do tego silny przeciwny wiatr, który nie tylko uniemożliwił uzycie żagli na Narwi, ale wyraźnie wyhamowywał jacht. Natomiast żadnych szczególnych trudności na Pisie, większych niż w poprzednich latach nie doświadczylem. Płynąłem również mniej więcej na połowie gazu, tzn nieco powyżej ustawienia startowego przepustnicy. Silnik należy oddać do przeglądu (chodzi głównie o ustawienie zaworów) po upływie 150 mth jak to zaleca instrukcja, a po okresie docierania (10 mth) należy wymienić olej (można samodzielnie) a potem wymieniać co 50 mth. W praktyce wymieniam olej po dopłynięciu na WJM, a następnie po sezonie, potem z tym olejem płynę znów na WJM, a silnik oddaję do serwisu (nie musi to być serwis motorowodny, może być także... motocyklowy :-D , oczywiście firmy Honda) co 2 sezony.
Zdjęcia jachtu znajdziesz np. na tym forum, w dziale poświęconym Orionom.

http://forum.mazury.info.pl/viewforum.php?f=107

Tomek Janiszewski
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-01, 22:25    [Cytuj]

W Mikołajkach kupiłem 16,5 litra benzyny a w silniku miałem jej jeszcze tyle że starczyła na przepłynięcie Kanału Jeglinskiego oraz paru pierwszych km Pisy. W Zegrzu zostało jej jeszcze ok. 4 litrów w kanistrze (i niemal pełny zbiornik silnika) co powinno wystarczyć z dużym zapasem na Kanał Żerański i blisko 15km Wisły pod prąd gdy będę wracał do WKW.

Tomek Janiszewski
 
 
bzikbzik

Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 20
Wysłany: 2014-04-21, 09:27    [Cytuj]

Witam po dłuższej przerwie. Nie zdecydowałem się na oriona. Od października jestem właścicielem Mikrona. Pochłonął wiele pracy i kaski, ale efekt powinien być. W tym roku ponownie zamierzam pokonać Narew i Pisę, ale na mocniejszym silniczku (Yamaha 4 KM). Zwiększy się więc pewnie zużycie paliwa. Masz jakieś doświadczenia w zużyciu benzyny na tej trasie? Płyniesz w tym roku?
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-22, 08:58    [Cytuj]

Niestety nie mam doświadczenia w zużyciu paliwa na jachcie innym niż Orion, i z silnikiem innym niż Honda BF2. Po Micronie, krótszym, bardziej pękatym i zapewnie cięższym spodziewałbym się nieco większego zużycia paliwa (zwłaszcza jeśli Yamaha 4KM jest dwusuwowa), może w okolicach 30l.

Polecam zapoznać z klasykiem, może coś użytecznego znajdziesz:

.http://www.zeglarstwo.sail-ho.pl/locja/locja.htm

O dziwo, nawet przeszło, bo chociaż na samej tyko wskazanej stronie komercji się nie uświadczy, to fragment adresu jest komercyjny do bulu.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH