FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
W kajaku zakładaj dziecku kapok - zawsze.
Autor Wiadomość
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 449 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 29964
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-05-31, 22:55   W kajaku zakładaj dziecku kapok - zawsze. [Cytuj]

Cytat:
Pięcioletni chłopiec, który wraz z rodzicami wypadł z kajaka na Małej Panwi, dryfował ok. 2 km, nim wyciągnęli go z wody policjanci z pomocą strażaków - podało biuro prasowe opolskiej policji. Dziecko z objawami wyziębienia trafiło do szpitala.

W piątek po godz. 14.00 trzyosobowa rodzina z Wrocławia - 33-latek, 29-latka i ich 5-letni syn - wypadli z kajaka, płynąc rzeką Mała Panew na
wysokości miejscowości Staniszcze Małe (opolskie) - podał PAP Jarosław Dryszcz z biura prasowego opolskiej policji.

Według ustaleń policji i strażaków, którzy zostali wezwani do akcji ratowniczej, rodzina najprawdopodobniej nie zdążyła wyjść z kajaka przed progiem zwalnającym, uderzyła o przeszkodę i kajak się przewrócił.

Rodzice zdołali wyjść po chwili z wody, natomiast dziecko, które płynęło w kapoku, porwał nurt. Zdaniem policji chłopiec dryfował ok. 2 km, nim - jak zrelacjonował Dryszcz - na wysokości miejscowości Krasiejów wyciągnęli go z wody dwaj policjanci.

- Chłopiec miał szczękościsk, z objawami wyziębienia został odwieziony do szpitala - zrelacjonował przedstawiciel biura prasowego opolskiej komendy wojewódzkiej.

źródło

Dzieciak miał kapok i przeżył. Bez kapoka... zamiast tego artykułu byłby nekrolog.
 
 
drawa

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 173
Wysłany: 2013-06-01, 20:19    [Cytuj]

Wypadek jest oczywisty i nie wymaga komentowania. Zawsze w podobnych przypadkach ciśnie mi się na usta pytanie. Brać baitla na smycz :?: czy nie :?: [ wiazać go za kapok do pokładu ?]
 
 
~piotrb

Pomógł: 11 razy
Wiek: 47
Dołączył: 19 Sie 2011
Posty: 532
Skąd: Sulejówek
Wysłany: 2013-06-01, 22:30    [Cytuj]

drawa napisał/a:
Wypadek jest oczywisty i nie wymaga komentowania. Zawsze w podobnych przypadkach ciśnie mi się na usta pytanie. Brać baitla na smycz :?: czy nie :?: [ wiazać go za kapok do pokładu ?]


chyba na to nie ma odpowiedniego pytania, może lepiej że dryfował niż.... np walczył z kajakiem lu już nie mówiąc o bardziej drastycznym scenariuszu ale nie będę wymyślał wystarczy taka wiadomość
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-06-02, 10:20    [Cytuj]

drawa napisał/a:
... Zawsze w podobnych przypadkach ciśnie mi się na usta pytanie. Brać baitla na smycz :?: czy nie :?: [ wiazać go za kapok do pokładu ?]

Ja jestem przeciwnikiem wszlkiego rodzaju "smyczy" dla małych dzieci w kapokach na łódkach. Każda taka smycz, szczególnie przy mocno ruchliwych maluchach, ma tendencje do niekontrolowanego plątania się sama ze soba oraz ze wszytkim innym "po drodze" i w razie rzeczywistego wypadku taka "zaplątana smycz", moim zdaniem, może przyczynić się do naprawdę poważnych problemów, a malucha swobodnie pływającego na wodzie w kapoku szybko podniesie się z wody... i po strachu. :-)
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 209 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9716
Wysłany: 2013-06-02, 11:00    [Cytuj]

extant napisał/a:
drawa napisał/a:
... Zawsze w podobnych przypadkach ciśnie mi się na usta pytanie. Brać baitla na smycz :?: czy nie :?: [ wiazać go za kapok do pokładu ?]

Ja jestem przeciwnikiem wszlkiego rodzaju "smyczy" dla małych dzieci w kapokach na łódkach. Każda taka smycz, szczególnie przy mocno ruchliwych maluchach, ma tendencje do niekontrolowanego plątania się sama ze soba oraz ze wszytkim innym "po drodze" i w razie rzeczywistego wypadku taka "zaplątana smycz", moim zdaniem, może przyczynić się do naprawdę poważnych problemów, a malucha swobodnie pływającego na wodzie w kapoku szybko podniesie się z wody... i po strachu. :-)


Ruchliwy malich w kajaku?

Szybko bedzie podniesiony? 2 km dryfowal.
A wiec wniosek banalny: wszystko to kwestia warunkow.
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-06-02, 13:01    [Cytuj]

plitkin napisał/a:
extant napisał/a:
drawa napisał/a:
... Zawsze w podobnych przypadkach ciśnie mi się na usta pytanie. Brać baitla na smycz :?: czy nie :?: [ wiazać go za kapok do pokładu ?]

Ja jestem przeciwnikiem wszlkiego rodzaju "smyczy" dla małych dzieci w kapokach na łódkach. Każda taka smycz, szczególnie przy mocno ruchliwych maluchach, ma tendencje do niekontrolowanego plątania się sama ze soba oraz ze wszytkim innym "po drodze" i w razie rzeczywistego wypadku taka "zaplątana smycz", moim zdaniem, może przyczynić się do naprawdę poważnych problemów, a malucha swobodnie pływającego na wodzie w kapoku szybko podniesie się z wody... i po strachu. :-)

Ruchliwy malich w kajaku?..

Zwróć łaskawie uwagę, że w swojej wypowiedzi wyraźnie pisałem generalnie o "łódkach", a nie tylko o "kajakach", ale wierz mi w kajakach maluchy też potrafią być bardzo ruchliwe. ;-)
plitkin napisał/a:
Szybko bedzie podniesiony? 2 km dryfowal.
A wiec wniosek banalny: wszystko to kwestia warunkow.

Twój wniosek nie dość, że jest banalny to do tego również jest i niesłuszny. W temacie, o którym piszemy nic nie zależy od warunków, tylko od świadomej decyzji opiekunów. W naprawdę złych warunkach po prostu nie należy wypływac na wodę z maluchami w kapoczkach na pokładzie, a jeżeli już takie warunki się zdarzą to też uważam, że lepiej jest wtedy nad takim maluchem sprawować opiekę "bepośrednią" niż wiązać go czymkolwiek do łódki. W dobrych warunakch za to jest wystarczająca ilość czasu na łódce żeby śledzić na bieżąco zachowanie się takiego malucha na pokładzie i wiązanie go też nie jest do niczego i nikomu potrzebne. W opisanym na początku tematu przypadku warunki też nie miały wpływu na sam wypadek, a wywrotka spowodowana była jedynie błędem/zagapieniem się załogi kajaka. Dzieciak po 2 km został szczęśliwie "wyłowiony" z wody, a kto wie jak cała sprawa skończyłaby się gdyby był przywiązany do łódki.

PS: ... a, że przywiązana do łódki smycz czasmi może być groźna to sam przekonałem się kiedy o mały włos nie powiesiliśmy za burtą łódki psa, którego właściciel uparł sie przywiązać na łódce, a pies wypadł z łodki zaplątany w swoją smycz. Ten sam pies w czasie dalszego rejsu jeszcze parę razy wypadł nam za burtę nie przywiązany do nieczego i każdorazowo został podniesiony bez problemu... tak, że w którymś momencie musiał być już ostro karcony za takie "wypady" za burtę bo widac było, ze zaczął je traktować jak dobrą zabawę, a nie wypadek. ;-)
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 209 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9716
Wysłany: 2013-06-02, 21:56    [Cytuj]

Mowiac o waru kach mialem na mysli jacht, malucha (konoretnego), zaloge, rodzicow, pogode, akwen, stan upojenia i td i td.
W omawianym przypadku uwiazany do kajaka malu h mialby wiecej farta. W innym przypadku (np. gdyby jacht tonal) bylaby to tragiczna decyzja.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 449 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 29964
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-06-02, 22:37    [Cytuj]

Moim skromnym zdaniem przywiązywanie dziecka do czegokolwiek, co może się w wodzie wywrócić jest zbrodnią. Jacht, kajak, łódka wywróci się nie na tą burtę i dzieciak nie ma żadnych szans na przeżycie.

Wszelkie szelki bezpieczeństwa sprawdzają się na morzu, gdzie jest większa możliwość wypadnięcia za burtę niż wywrotki.

PS
Poza tym temat nie dotyczy żeglarstwa tylko kajaków.
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-06-03, 10:20    [Cytuj]

plitkin napisał/a:
Mowiac o waru kach mialem na mysli jacht, malucha (konoretnego), zaloge, rodzicow, pogode, akwen, stan upojenia i td i td. ...

Heh... w świetle powyższego stwierdzenia muszę jednak przyznać Ci rację - Twój wniosek faktycznie był ... jedynie banalny. :mrgreen: :-P
plitkin napisał/a:
W omawianym przypadku uwiazany do kajaka malu h mialby wiecej farta...

A w oparciu o co tak twierdzisz ?? :shock: W informacji o wypadku podane jest jedynie:
Cytat:
... Rodzice zdołali wyjść po chwili z wody...

Wiesz ile ta "chwila" trwała: minutę, czy może 5 minut ?? Wiesz kiedy i gdzie wyciągnięto z wody wywrócony na rzece kajak ?? :-? Nie wiesz nic o przebiegu wypadku, a próbujesz wygłaszać w temacie rozstrzygającą sprawę opinię. :-/
Ostatnio zmieniony przez extant 2013-06-03, 10:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
drawa

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 173
Wysłany: 2013-06-03, 21:10    [Cytuj]

wiemy coś więcej.
Cytat:
Opole: Policjanci z Ozimka uratowali 5-latka
poniedziałek, 03 czerwca 2013 11:32

St. asp. Mirosław Marciniak i mł. asp. Sławomir Frąk uratowali 5-latka, który wspólnie z rodzicami


udał się na spływ kajakowy rzeką Mała Panew. Policjanci z Ozimka szybko i trafnie wytypowali miejsce, w którym chłopiec może przebywać. Zmarzniętego wyjęli z rzeki i udzielili mu pierwszej pomocy. 5-latek jest już pod opieką lekarzy. Jego życiu nic nie zagraża.


31 maja br., około godziny 14.20, z polecenia dyżurnego st. asp. Mirosław Marciniak i mł. asp. Sławomir Frąk udali się w rejon „czarnych dołów” w Krasiejowie. Ze zgłoszenia wynikało, że na rzece Mała Panew wywrócił się kajak z trzyosobową rodziną.
Jak ustalili policjanci na spływ kajakowy wybrali się 28-letnia kobieta, 33-letni mężczyzna i ich 5-letnie dziecko, wszyscy płynęli w kapokach. Po około 30 minutach spływu, na wysokości Staniszczy Małych, z uwagi na silny prąd rzeki i wysoki nurt kajak skręcił uderzając w rosnące w rejonie wody drzewo. Cała trójka znalazła się w wodzie. Przez około 2 kilometry rodzina płynęła z nurtem rzeki. Po tym dystansie 33-latek wydostał się na brzeg, a chwilę później również 28-letnia kobieta. Niestety nie można było odnaleźć dziecka, które zabrał nurt rzeki.
Policjanci z Ozimka szybko i trafnie wytypowali teren, w którym może przebywać chłopiec. Uczestniczący w akcji funkcjonariusze zauważyli w pewnym momencie płynący przewrócony kajak, przy nim nie było jednak 5-latka.
St. asp. Mirosław Marciniak i mł. asp. Sławomir Frąk, biegnąc w górę rzeki na wysokości mostu przy ul. Młyńskiej zauważyli dziecko w kapoku. Było widać, że chłopiec traci przytomność i łyka wodę. W tym momencie aspirant Marciniak w pełnym umundurowaniu wskoczył do rwącej rzeki i przy brzegu podał 5-latka koledze. Aspirant Frąk wyjął go na brzeg. Chłopiec był przytomny, miał przyspieszony oddech. Policjant udzielił mu pierwszej pomocy. Funkcjonariusze natychmiast udali się pieszo, trzymając na przemian 5-latka na rękach, w rejon OSP w Krasiejowie. Tam przekazali chłopca ratownikom medycznym. Dziecko przewiezione zostało do Wojewódzkiego Centrum Medycznego w Opolu. Jego życiu nic nie zagraża. Jest pod opieką specjalistów.
żródło
 
 
~maciekzb

Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 522
Skąd: Kwidzyn
Wysłany: 2013-06-05, 09:20    [Cytuj]

Dziecko miało dużo szczęścia bo mogło skończyć się to tak:
http://www.youtube.com/watch?v=_cnWxDWUtKE
 
 
~szg

Pomógł: 27 razy
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 2343
Skąd: Pojezierze Lubuskie
Wysłany: 2013-06-05, 19:50    [Cytuj]

maciekzb napisał/a:
Dziecko miało dużo szczęścia bo mogło skończyć się to tak:
http://www.youtube.com/watch?v=_cnWxDWUtKE

No co za banda tchórzy!!! Jestem zbulwersowany postawą pseudopolicjantów. Mocni są tylko jak można z bloczkiem mandatowym pogwiazdować. Strach, że takich policajów utrzmujemy z naszych podatków :shock: :evil: .
 
 
<|axa_man

Pomógł: 22 razy
Wiek: 44
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1430
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2013-06-06, 09:50    [Cytuj]

Pływam z 14 letnim dzieckiem (a właściwie z młodzieńcem). Nie ważne jaka jest pogoda zawsze na pokładzie czy w kokpicie (już nie wspominając o kajaku) nosi kamizelkę. To jest jak jazda samochodem, nie darował bym sobie aby dziecko nie miało zapiętych pasów bezpieczeństwa. Powinno być to na łódkach obowiązkowe, tak jak w samochodach zapinanie pasów. A przywiązywanie "na smycz" dziecka jest szczególnie niebezpieczne zwłaszcza kiedy jacht się przewróci. Oczywiście inna sytuacja jest na jachtach morskich.
 
 
<|Kilo

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 10 Kwi 2009
Posty: 629
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-06-06, 09:54    [Cytuj]

axa_man napisał/a:
(...) Oczywiście inna sytuacja jest na jachtach morskich.


Czyli?
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 190 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13627
Wysłany: 2013-06-06, 09:58    [Cytuj]

axa_man napisał/a:
...zawsze na pokładzie czy w kokpicie (już nie wspominając o kajaku) nosi kamizelkę..../ciach/ ...Powinno być to na łódkach obowiązkowe, tak jak w samochodach zapinanie pasów...

Wolałbym, abyś tę decyzję pozostawił mojemu rozsądkowi... Chyba że mnie masz za debila, a może i pozostałych żeglarzy też...

Przepraszam za dosadną formę, proszę nie obraź się, ale mam dość gdy ktoś czy ustawa nakazuje mi co mam robić, abym się nie potknął...

Państwo opiekuńcze już kiedyś przerabiałem... ;-)

Edit: Byś mnie źle nie rozumiał jestem za tym, aby dzieci były zabezpieczone i chodziły w kamizelkach tam gdzie istnieje ryzyko wpadnięcia do wody. Ale niech to będzie decyzją odpowiedzialnych rodziców czy opiekunów, a nie ustawowym obowiązkiem, bo dojdziemy do absurdu, że każde dziecko nad każdym zbiornikiem wody będzie musiało ubierać kamizelkę. Gdzie wtedy normalne pływanie w wodzie?
Ostatnio zmieniony przez pough 2013-06-06, 10:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|axa_man

Pomógł: 22 razy
Wiek: 44
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1430
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2013-06-06, 14:04    [Cytuj]

Kilo napisał/a:
axa_man napisał/a:
(...) Oczywiście inna sytuacja jest na jachtach morskich.


Czyli?


Czyli szelki :P
 
 
<|axa_man

Pomógł: 22 razy
Wiek: 44
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1430
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2013-06-06, 14:23    [Cytuj]

pough napisał/a:
axa_man napisał/a:
...zawsze na pokładzie czy w kokpicie (już nie wspominając o kajaku) nosi kamizelkę..../ciach/ ...Powinno być to na łódkach obowiązkowe, tak jak w samochodach zapinanie pasów...

Wolałbym, abyś tę decyzję pozostawił mojemu rozsądkowi... Chyba że mnie masz za debila, a może i pozostałych żeglarzy też...

Przepraszam za dosadną formę, proszę nie obraź się, ale mam dość gdy ktoś czy ustawa nakazuje mi co mam robić, abym się nie potknął...

Państwo opiekuńcze już kiedyś przerabiałem... ;-)

Edit: Byś mnie źle nie rozumiał jestem za tym, aby dzieci były zabezpieczone i chodziły w kamizelkach tam gdzie istnieje ryzyko wpadnięcia do wody. Ale niech to będzie decyzją odpowiedzialnych rodziców czy opiekunów, a nie ustawowym obowiązkiem, bo dojdziemy do absurdu, że każde dziecko nad każdym zbiornikiem wody będzie musiało ubierać kamizelkę. Gdzie wtedy normalne pływanie w wodzie?


Oczywiście, w samochodzie wioząc dzieci możesz pozwolić im swobodnie poruszać się bez pasów bezpieczeństwa. Ale kiedy doszło by do tragedii myślę, że nie darował byś sobie tego, iż pozwoliłeś dzieciom jechać bez pasów bezpieczeństwa. Podobnie (wg. mnie) jest na jachcie. Dziecko raczej nie myśli jak dorosły. Sam pływam ze swoimi dziećmi i czuje się o wiele bardziej komfortowo, kiedy dziecko w kokpicie jednak siedzi w kamizelce. Oczywiście zgadzam się z tym, że dziecko trochę mniej. Raczej nie chciał bym sprawdzać, jak długo 7 czy 14 latek utrzymają się na wodzie po wpadnięciu do wody.

Ogólnie noszenie kapoków czy kamizelek (tak zauważyłem) staje nie trendy, a przecież w innych postach można przeczytać ile po ostatniej nawałnicy "białym szkwale" wyłowili osób bez kamizelek ratunkowych. Szczęście, że nikt nie utoną tym razem. Więc stoję przy swoim aby jednak dzieci do lat np: 14 miały obowiązek noszenia kamizelek będąc na jachcie (oczywiście tylko w kokpicie czy na pokładzie).
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 190 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13627
Wysłany: 2013-06-06, 15:11    [Cytuj]

axa_man napisał/a:
...Oczywiście, w samochodzie wioząc dzieci możesz pozwolić im swobodnie poruszać się bez pasów bezpieczeństwa. Ale kiedy doszło by do tragedii myślę, że nie darował byś sobie tego, iż pozwoliłeś dzieciom jechać bez pasów bezpieczeństwa. Podobnie (wg. mnie) jest na jachcie. Dziecko raczej nie myśli jak dorosły. Sam pływam ze swoimi dziećmi i czuje się o wiele bardziej komfortowo, kiedy dziecko w kokpicie jednak siedzi w kamizelce. Oczywiście zgadzam się z tym, że dziecko trochę mniej. Raczej nie chciał bym sprawdzać, jak długo 7 czy 14 latek utrzymają się na wodzie po wpadnięciu do wody.

oraz w kontekście Twojego poprzedniego postu
axa_man napisał/a:
...zawsze na pokładzie czy w kokpicie (już nie wspominając o kajaku) nosi kamizelkę..../ciach/ ...Powinno być to na łódkach obowiązkowe, tak jak w samochodach zapinanie pasów...

Rozumiem, że do tego abyś swojemu dziecku założył kamizelkę na jachcie albo na kei potrzebujesz ustawy. Bez niej nie jesteś w stanie założyć dziecku kamizelki. :-D

axa_man napisał/a:
Ogólnie noszenie kapoków czy kamizelek (tak zauważyłem) staje nie trendy, a przecież w innych postach można przeczytać ile po ostatniej nawałnicy "białym szkwale" wyłowili osób bez kamizelek ratunkowych. Szczęście, że nikt nie utoną tym razem. Więc stoję przy swoim aby jednak dzieci do lat np: 14 miały obowiązek noszenia kamizelek będąc na jachcie (oczywiście tylko w kokpicie czy na pokładzie).

Mam inne spostrzeżenia.
Coraz więcej widzę żeglarzy, żeglujących w kamizelkach gdy warunki tego wymagają czy nawet w sprzyjających warunkach, gdy płyną sami, albo nocą.
Coraz więcej też wygodnych kamizelek pneumatycznych, które chętnie są używane a nawet stają się trandy (chociaż teraz to chyba powinno się mówić jazzy :-D )
 
 
<|axa_man

Pomógł: 22 razy
Wiek: 44
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1430
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2013-06-06, 15:16    [Cytuj]

Człowiek rozsądny nie potrzebuje przepisów mówiących o tym aby rozsądnie i bezpiecznie pływać, ale niestety zdarzają się osoby które pływają bez wyobraźni. Dla takich przede wszystkim kierowane są jakieś przepisy. Przecież dziecko nie powinno cierpieć (delikatnie pisząc) z uwagi na głupotę rodziców. Zresztą myślę, że dobrze wiesz o czym piszę. Tylko z lekka przekorny jesteś :D
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 190 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13627
Wysłany: 2013-06-06, 15:23    [Cytuj]

axa_man napisał/a:
Człowiek rozsądny nie potrzebuje przepisów mówiących o tym aby rozsądnie i bezpiecznie pływać, ale niestety zdarzają się osoby które pływają bez wyobraźni. Dla takich przede wszystkim kierowane są jakieś przepisy. Przecież dziecko nie powinno cierpieć (delikatnie pisząc) z uwagi na głupotę rodziców. Zresztą myślę, że dobrze wiesz o czym piszę. Tylko z lekka przekorny jesteś :D

Myślę, że wiem o czym piszesz. ;-)
Nie wiem tylko dlaczego uważasz, że skoro Ty nie potrzebujesz ustawy, by zadbać o bezpieczeństwo swoje i tych, których masz pod opieką, niezależnie od tego czy jako rodzic, czy jako skipper, to uważasz, że inni już potrzebują ustawy bo bez niej sobie nie dadzą rady.

Wypowiadając się w ten sposób wyraźnie dajesz do zrozumienia, że wszyscy poza Tobą nie są w stanie racjonalnie myśleć, czyli po prostu masz ich z głupków.

Generalizujesz kolego. A to nie jest dobrze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH