FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kriegsmarine podczas II wojny światowej
Autor Wiadomość
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-15, 12:04   Kriegsmarine podczas II wojny światowej [Cytuj]

Temat wydzielony z: http://forum.mazury.info....p=116005#116005

kursmazury napisał/a:
pzaw napisał/a:
dwa-trzy wydmuchy wyczerpywały każdego.


Dokładnie tak będzie. W drugą stronę działa to podobnie, dlatego nie jesteśmy w stanie oddychać normalnie przez rurkę będąc 2 metry pod wodą. Nawet na U-Bootach tzw. chrapy pozwalały zaciągnć powietrze do silnika tylko z głębokości kilku metrów.

Tak male ot... pierwsze chrapy na U-Botach byly testowane w Gdyni Oksywiu , na Zatoce Gdanskiej w 1943...
Ostatnio zmieniony przez zenek 2012-12-16, 00:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-15, 14:34    [Cytuj]

KadetOmega napisał/a:
kursmazury napisał/a:
pzaw napisał/a:
dwa-trzy wydmuchy wyczerpywały każdego.


Dokładnie tak będzie. W drugą stronę działa to podobnie, dlatego nie jesteśmy w stanie oddychać normalnie przez rurkę będąc 2 metry pod wodą. Nawet na U-Bootach tzw. chrapy pozwalały zaciągnć powietrze do silnika tylko z głębokości kilku metrów.

Tak male ot... pierwsze chrapy na U-Botach byly testowane w Gdyni Oksywiu , na Zatoce Gdanskiej w 1943...


Z tego, co wiem, chrapy w 1941 roku były testowane w Holandii. Zdjęte z ichnich okrętów typu O, bo Holendrzy je montowali na swoich op już dawno.
 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-15, 17:09    [Cytuj]

Wspomniales o U-Botach, wiec o tym pisalem. Masz racje, ze Niemcy przejeli Holenderskie lodzie podwodne z tym urzadzeniem, co bylo dla nich totalnym zaskoczeniem, po zajeciu portow w 1941.
Chodzilo mi o to , ze Gdynia byla niesamowitym zapleczem dla Kriegsmarine.
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-15, 17:55    [Cytuj]

KadetOmega napisał/a:
Wspomniales o U-Botach, wiec o tym pisalem. Masz racje, ze Niemcy przejeli Holenderskie lodzie podwodne z tym urzadzeniem, co bylo dla nich totalnym zaskoczeniem, po zajeciu portow w 1941.

W 40-tym. Pod koniec 41-go przemontowali chrapy na jeden ze swoich okrętów i prowadzili doświadczenia. Żadnego zaskoczenia nie było, o chrapach na holenderskich okrętach było wiadomo od bardzo dawna zarówno Niemcom jak i Japończykom.

Bałtyk ogólnie stanowił bardzo dobre zaplecze dla całości Kriegsmarine. I nie tylko Bałtyk, ale tez zalewy. Nawet w Elblągu produkowano U-booty.

Robert, mogłbys wydzielić OT? Zaśmiecamy główny wątek, ale cięzko nie pogadać... :(
Ostatnio zmieniony przez kursmazury 2012-12-15, 17:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-15, 19:21    [Cytuj]

Chyba jednak zaskoczenie bylo. Niemcy nie uwazali tego ustrojstwa za pożyteczne, produkujac pierwsze U-Boty. Nie brali pod uwage tego co ten system przynosi pożytecznego w konfrontacji z jednostkami Brytyjskimi przy atakach powierzchniowych z glebokosci peryskopowej.
Z tego co wiem, ani w Gdyni ani w Elblagu nie bylo produkcji... byla czysta montownia( ktos by powiedzial garazowka :-P ) a pozniej tylko wytwarzanie podzespolow, gotowych segmentow ale to juz bardziej w Gdansku od 1943.
Na Zatoce Gdanskiej byly tez testowane Blohm und Voss BV 138 - lodzie latajace , bombowo rozpoznawcze, ktore takze , z tego co czytalem , byly testowane na Niegocinie i Mamrach w ramach ochrony Gierlozy i Mamerek.
P/S z czolgow na MW ? ;-)
Ostatnio zmieniony przez KadetOmega 2012-12-15, 19:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-16, 12:44    [Cytuj]

KadetOmega napisał/a:
Chyba jednak zaskoczenie bylo. Niemcy nie uwazali tego ustrojstwa za pożyteczne, produkujac pierwsze U-Boty. Nie brali pod uwage tego co ten system przynosi pożytecznego w konfrontacji z jednostkami Brytyjskimi przy atakach powierzchniowych z glebokosci peryskopowej.

Produkując pierwsze nie uznali, bo nie było takiej potrzeby. Pierwsze ataki odbywały się głównie na powierzchni. Dopiero rozbudowa sił ZOP(zwalczania okrętów podwodnych) spowodowała że zaczęto montować różne systemy utrudniające wykrycie jednostki. Oprócz chrap były to także urzadzenia elektroniczne, choćby Metox ostrzegający przed opromieniowaniem wiązką radaru lotniczego, przez instalację systemu "Flakfalle" czyli wzmocnionego o dodatkowe działka 37 i 20 mm uzbrojenia p/lot dzięki któremu U-Boot zamiast chować się pod wodą miał przyjmować walkę z samolotami przeciwnika na powierzchni-w wielu przypadkach skutecznie, aż po specjalne powłoki utrudniające odbicie sygnałów wiązki radarowej i sonarowej, choć te ostatnie zastosowano z względnym powodzeniem dopiero na japońskich lotniskowcach podwodnych.
Na nieszczeście Niemców, te wynalazki mało im pomogły gdyż alianci dzięki rozszyfrowaniu przez poznańskich matematyków Różyckiego, Rejewskiego i Zygalskiego, Enigmy oraz rozwinięciu ich sukcesu na proces komputerowy realizowany w ośrodu Bletchley Park, wiedzieli prawie wszystko o każdym U-Boocie , samolocie niemieckim który wystartował do lotu , jednostce czołgów, artylerii i piechoty.
Dzięki temu Anglicy wygrali Bitwę o Anglie, bo znali rozkazy Luftwaffe a stacje radarowe były tylko niewielka pomocą w detekcji przeciwnika, za to ogromną przykrywką dla informacji z dekryptażu. Dzięki temu wygrali w Afryce, dzięki temu zwyciężyli w Bitwie o Atlantyk. Można śmiało powiedzieć, że dzięki posiadaniu rozszyfrowanej Enigmy wygrali wojnę.

Holendrzy mieli inną doktrynę użycia OP. Od początku planowali używanie OP także do zadań dywersyjnych na polu obrony swoich kolonii ( Jawa, Sumatra, Formoza-dzisiaj Tajwan itp). Płynący na powierzchni okręt podwodny mógł być wypatrzony z brzegu i przeciwnik wiedziałby z jaką jednostką ma do czynienia. Okręt płynący na chrapach wyglądalby z daleka jak jakaś mała jednostka nawodna, w dodatku znajdująca się w tak dużej odległości, ze nie widać kadłuba tylko sam komin. Dla dezinformacji miało to kapitalne znaczenie.
Chrapy na okrętach niemieckich nie przyniosły im sukcesów z jeszcze jednego powodu-mianowicie Alianci zbudowali radar działający w zakresie pasma centymetrowego, który pozwalał na wykrycie peryskopu i chrap, co było obiektem zbyt małym dla powszechnie używanych wcześniej radarów metrowych i decymetrowych. Samolot ZOP wylatywał na patrol w rejon, w jakim powinien się znajdować U-Boot w/g danych z wywiadu, znajdował OP za pomocą wspomnianego radaru i zrzucał na niego samonaprowadzająca się torpedę Fido, która topiła okręt zazwyczaj z całą załogą. Tak wyglądał finalny system zwalczania op za pomocą lotnictwa, a to ono głównie było ramieniem wykonawczym sił ZOP pod koniec Bitwy o Atlantyk i później. Istniały akweny, które praktycznie uniemozliwiały OP ukrycie się przed lotnictwem- takie jak basen Morza Śródziemnego. Dzięki składowi mineralnemu tamtejszych wód płynący nawet w sporym zanurzeniu OP pozostawial za sobą ślad, który idealnie był widoczny dla samolotu.
Ale o tym można by pisać kilkaset stron ;-)


KadetOmega napisał/a:

Z tego co wiem, ani w Gdyni ani w Elblagu nie bylo produkcji... byla czysta montownia( ktos by powiedzial garazowka :-P ) a pozniej tylko wytwarzanie podzespolow, gotowych segmentow ale to juz bardziej w Gdansku od 1943.

W stoczniach Gdyni, Gdańska i Elbląga produkcja i montaż OP wielu typów trwały aż do wkroczenia Armii Czerwonej. Poza standardowymi typami VII i IX udowano tam tak awangardowe jednostki jak DXXI i D XXIII, które stanowiły wzorzec okrętów o konwencjonalnym napędzie we wszystkich powojennych flotach świata aż do końca lat 60-tych. Były to pierwsze okręty podwodne z prawdziwego zdarzenia. Poprzednie jednostki można nazwać, co najwyżej, zanurzalnymi. W Elblągu w stoczni Schichau wytwarzano miniaturowe OP np. typu Seehund i Bieber.
KadetOmega napisał/a:

Na Zatoce Gdanskiej byly tez testowane Blohm und Voss BV 138 - lodzie latajace , bombowo rozpoznawcze, ktore takze , z tego co czytalem , byly testowane na Niegocinie i Mamrach w ramach ochrony Gierlozy i Mamerek.

BV 138 były dosyć popularne, razem z Do 24 i Do 18 stanowiły trzon jednostek Seeaufklarung i Seenotstaffeln czyli rozpoznania i ratownictwa morskiego na wszystkich teatrach wojny na których działali Niemcy. Przypuszczam, że chodzi Ci o BV-222, ktorych wybudowano zaledwie garstkę a które były największymi operacyjnie używanymi wodnosamolotami II Wojny Swiatowej. Te gigantyczne łodzie latające rzeczywiście pojawiały się na naszych jeziorach ze względu, m.in na to, że w Pierkunowie na lotnisku stacjonował osławiony KG 200, który był jednym z głownych uzytkowników takiego sprzętu. Dlatego o podgiżyckim lotnisku tak trudno jest uzyskać jakieś pewne informacje.
KadetOmega napisał/a:

P/S z czolgow na MW ? ;-)

A czemu nie? ;-)
Ostatnio zmieniony przez kursmazury 2012-12-16, 13:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|wlowoj

Pomógł: 23 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 1802
Wysłany: 2012-12-16, 13:52    [Cytuj]

kursmazury napisał/a:

Na nieszczeście Niemców, te wynalazki mało im pomogły gdyż alianci dzięki rozszyfrowaniu przez poznańskich matematyków Różyckiego, Rejewskiego i Zygalskiego, Enigmy oraz rozwinięciu ich sukcesu na proces komputerowy realizowany w ośrodu Bletchley Park, .....
Dzięki temu Anglicy wygrali Bitwę o Anglie, bo znali rozkazy Luftwaffe a stacje radarowe były tylko niewielka pomocą w detekcji przeciwnika, za to ogromną przykrywką dla informacji z dekryptażu. Dzięki temu wygrali w Afryce, dzięki temu zwyciężyli w Bitwie o Atlantyk. Można śmiało powiedzieć, że dzięki posiadaniu rozszyfrowanej Enigmy wygrali wojnę.



Nie tylko Anglicy...Amerykanie wygrali decydującą bitwę z Japończykami pod Midway, między innymi dzięki rozszyfrowaniu wersji japońskiej Enigmy.....
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-16, 16:08    [Cytuj]

wlowoj napisał/a:
kursmazury napisał/a:

Na nieszczeście Niemców, te wynalazki mało im pomogły gdyż alianci dzięki rozszyfrowaniu przez poznańskich matematyków Różyckiego, Rejewskiego i Zygalskiego, Enigmy oraz rozwinięciu ich sukcesu na proces komputerowy realizowany w ośrodu Bletchley Park, .....
Dzięki temu Anglicy wygrali Bitwę o Anglie, bo znali rozkazy Luftwaffe a stacje radarowe były tylko niewielka pomocą w detekcji przeciwnika, za to ogromną przykrywką dla informacji z dekryptażu. Dzięki temu wygrali w Afryce, dzięki temu zwyciężyli w Bitwie o Atlantyk. Można śmiało powiedzieć, że dzięki posiadaniu rozszyfrowanej Enigmy wygrali wojnę.



Nie tylko Anglicy...Amerykanie wygrali decydującą bitwę z Japończykami pod Midway, między innymi dzięki rozszyfrowaniu wersji japońskiej Enigmy.....


Nie tyle wygrali dzięki temu ile wiedzieli gdzie ta bitwa będzie. Wygrały ją bombowce nurkujące :)
Kod 'purpurowy" używany przez Japończyków został zlamany sporo przed owa bitwą, Amerykanie wiedzieli bardzo dobrze już o planowanym ataku na Pearl Harbour i to ze sporym wyprzedzeniem, ale celowo dopuszczono do niego żeby był silny pretekst dla przystąpienia otwarcie do wojny, bo domagał się tego usilnie przemysł zbrojeniowy oraz sektor finansowy, wietrząc doskonalą koniunkturę. Potrzebny był wstrząs społeczny, bo szarzy obywatele USA opowiadali się raczej za izolacjonizmem. Dlatego też nie było w czasie ataku w porcie lotniskowców, które odpowiednio wcześniej zostały wysłane na zadania poza obrębem bazy i to na wschód, żeby być jak najdalej od floty atakującej. W czasie drugiej fali japońskiego nalotu część maszyn z lotniskowcow akurat leciała na Hickam Field.
Ciekawostką wywiadowczej bitwy o Midway jest fakt iż Amerykanie nie potrafili początkowo poznać japońskiego określenia tej wyspy. Podejrzewali iż atak może nastąpić w różnych miejscach np. na Nowej Gwinei a także poważnie obawiano się otwartej inwazji Australii. Postanowiono założyć pułapkę na japońskich kryptologów i podano kilka informacji o różnych problemach występujących w każdym z tych miejsc. O ile pamiętam, na Midway zmyślono problem z odsalarką wody morskiej. Po niedługim czasie przechwycono japoński szyfrogram z informacją, że w miejscu planowanego ataku mają problemy z odsalarką. W ten sposób dowiedziano się, że uderzenie nastąpi na Midway i skierowano tam posiadane siły.
Ostatnio zmieniony przez kursmazury 2012-12-16, 16:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Buber
Zgórmysyn

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 622
Skąd: Z Karkonoszy.
Wysłany: 2012-12-16, 16:09    [Cytuj]

Wielkim znawcą ubootów nie jestem, ale skoro temat jest...
Polecam wyjazd do Kilonii, a konkretnie do Laboe - jest to jedyny tak utrzymany uboot - pływał jeszcze w latach 50 w norweskiej marynarce. Starch patrzeć jak tam w środku ciasno było.... :shock:

u995 Laboe 03.jpg
Plik ściągnięto 581 raz(y) 163,08 KB

u995 Laboe 10.jpg
Plik ściągnięto 609 raz(y) 76,09 KB

 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-16, 17:30    [Cytuj]

Hm… w większości się zgadzam ale nie ze wszystkim.
Jestem z Gdyni, z rodziny wysiedlonej we wrześniu 1939 ze Wzgórza Focha. Tam glownie instalowano pod względem mieszkaniowym nowych inzynierow i technikow Niemieckich do Deutsche Werke Kiel A.G. Werke Gotenhafen, przeprowadzanych z Niemiec. W Gdyni nie zdarzono z produkcja U-bootow. Za płytkie baseny, potopione przez Polakow w 39 doki oraz bledne nastawienie dowodzących Kriegsmarine ,nastawienie tylko na remonty a nie budowę. Gdynia była młodym miastem w 1939. Tu były glownie stocznie remontowe a nie produkcyjne. Glownym nastawieniem Kwiatkowskiego i Wenty był port jako przeladnek a nie budowa floty. Praktycznie żaden okret MW nie został zbudowany przed 39 w Gdyni.Niemcy nie wykorzystali tego. Budowa była tylko w Gdansku do czasu nalotow RAF chyba 1942-43… zlikwidowalo to możliwości produkcyjne. Wkroczenie wojsk Radzieckich i Polskich nie miało znaczenia, Niemcy już w grudniu 1944 przeniesli produkcje podzespołów. W basenach Oksywia ocalaly tylko jednostki szkoleniowe dla U-boot. Niemcy nie wierzyli Gdynianom – produkcja szla tylko w stoczni Gdanskiej.
Asdic stosowany przez Anglików dopiero na przełomie 1941/42 zostal udoskonalony o pomiar w zakresie kilkunasto milimetrowym. Do tego czasu ASDIC lapal wszystko poniżej ok 35 metrow zanurzenia. Pierwsze pomiary nowego systemu , stosowane glownie na Mosquito( samolotach wykonanych wg technologii I WS) ale z wielkim bledem… zakres penetracji taki jak wysokość lotu…
Ostatnio zmieniony przez KadetOmega 2012-12-16, 17:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-16, 17:34    [Cytuj]

Buber!
Przy swoim wzroscie mialem mozliwosc poplywac na ORP Dzik.. i na nowym Orle...
Dla mnie to byla tragedia!
Począwszy od tego ze sie dowiedzialem ze tzw ,,Kiosk" to tylko nad woda sie nadaje do urzycia - pod powierzchnia zalewany.
Blokowalem sie w kazdym przejsciu
A spanie pomiedzy dwoma agregatami czy na torpedach...
Ale wynioslem z tego fajne wspomnienia
Ostatnio zmieniony przez KadetOmega 2012-12-16, 17:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-16, 17:40    [Cytuj]

wlowoj napisał/a:
kursmazury napisał/a:

Na nieszczeście Niemców, te wynalazki mało im pomogły gdyż alianci dzięki rozszyfrowaniu przez poznańskich matematyków Różyckiego, Rejewskiego i Zygalskiego, Enigmy oraz rozwinięciu ich sukcesu na proces komputerowy realizowany w ośrodu Bletchley Park, .....
Dzięki temu Anglicy wygrali Bitwę o Anglie, bo znali rozkazy Luftwaffe a stacje radarowe były tylko niewielka pomocą w detekcji przeciwnika, za to ogromną przykrywką dla informacji z dekryptażu. Dzięki temu wygrali w Afryce, dzięki temu zwyciężyli w Bitwie o Atlantyk. Można śmiało powiedzieć, że dzięki posiadaniu rozszyfrowanej Enigmy wygrali wojnę.



Nie tylko Anglicy...Amerykanie wygrali decydującą bitwę z Japończykami pod Midway, między innymi dzięki rozszyfrowaniu wersji japońskiej Enigmy.....

Chyba pomyliles bitwy... Jesli o Midway to nie mieli zielonego pojecia gdzie jest flota Japońska - przypadek , ze latajaca lodz znalazla ich pomiedzy chmurami na koncowce paliwa. I ze Japoński Adminaral powzial bledna decyzje o zaladowaniu bomb zamiast torped
Ale fakt , ze Japoncow roszyfrowali jesli chodzi o Iwo Dzima... tam stracili 75% ludzi w momencie ladowania a potem wlasnie tak malo to , ze znali kody...
Ostatnio zmieniony przez KadetOmega 2012-12-16, 17:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1460
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-12-16, 17:52    [Cytuj]

Adam mowimy o Midway a nie o Harbour...
Jesli o Amerykanow i Japonczykow to nie mam takej wiedzy.. Ale z tego co czytalem, to Midway byla totalnym przypadkiem i masz racje Adam ze Amerykańska prowokacja... ale wygrana!
Ostatnio zmieniony przez KadetOmega 2012-12-16, 17:59, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-16, 19:59    [Cytuj]

KadetOmega napisał/a:

Asdic stosowany przez Anglików dopiero na przełomie 1941/42 zostal udoskonalony o pomiar w zakresie kilkunasto milimetrowym. Do tego czasu ASDIC lapal wszystko poniżej ok 35 metrow zanurzenia. Pierwsze pomiary nowego systemu , stosowane glownie na Mosquito( samolotach wykonanych wg technologii I WS) ale z wielkim bledem… zakres penetracji taki jak wysokość lotu…


O produkcji U-Bootów nie będe się powtarzał ;-)
ASDIC to urządzenie, ktorego nazwa pochodzi od skrótu instytucji mającej go opracować. O ile pamiętam ma to brzmieć jakoś tak :Anti Submarine Detection Inwestigation Commitee.
Komitet jak i samo urzadzenie powstały jeszcze podczas I WŚW. Podczas drugiej było udoskonalane. Ale to urzadzenie do wykrywania obiektów podwodnych z nawodnych. Nie z samolotów.
Samoloty używały radarów i reflektorów.
Mosquito był samolotem o konstrukcji drewnianej ale technologicznie absolutnie wyższym niż maszyny pierwszowojenne. ;-) Mozna to porownać do odrębności łodzi drewnianej szkieletowej z poszyciem klepkowym a klejonej na kopycie z obłogów fornirowych.

Pisałem zarówno o Midway jak i Pearl Harbour. I w jednym i w drugim przypadku wiadomo było o ataku dzięki dekryptażowi złamanego kodu purpurowego używanego przez Japończyków. Gdyby Amerykanie tego nie wiedzieli, nie wysyłaliby zespołu okrętów pod Midway ;-) To, że Catalina zlokalizowała przeciwnika stanowiło tylko sukces rozpoznania w wymiarze taktycznym bitwy a nie strategicznym operacji.
Ostatnio zmieniony przez kursmazury 2012-12-16, 20:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|Sza-man

Pomógł: 6 razy
Wiek: 56
Dołączył: 28 Lis 2011
Posty: 484
Wysłany: 2012-12-16, 20:52    [Cytuj]

Odnośnie zmagań na Pacyfiku polecam książki Zbigniewa Flisowskiego a w szczególności dwutomowe wydanie "Burza nad Pacyfikiem". Dużo zdjęć, map i powoływania się na oryginalne meldunki.
Zmagania na Atlantyku i przyległych akwenach opisuje w swych publikacjach Jerzy Pertek.
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-16, 21:25    [Cytuj]

Te książki były bardzo dobre kilkanaście lat temu. Obecnie zawarte w nich informacje mogą stanowić pewną podstawę wiedzy, jednak trzeba pamiętać, że nie zawierają w sobie wyników nowszych ustaleń historyków.
 
 
~Buber
Zgórmysyn

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 622
Skąd: Z Karkonoszy.
Wysłany: 2012-12-17, 11:26    [Cytuj]

Bo tak po prawdzie to nikt (u nas) niczego nowego na ten temat w sumie nie napisał. Na pewno nie na miarę książek Flisowskiego.
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-17, 11:45    [Cytuj]

Ale nie jestesmy jedynym państwem na świecie. Obecnie można dostać polskie wydania wielu publikacji amerykańskich, brytyjskich czy japońskich. Jeżeli ktoś ma problemy z czytaniem po angielsku może skorzystać z tych pozycji. O U-bootwaffe też jest dostępne dużo publikacji zagranicznych. Polecam np. 'Hitlera wojna U-Bootów". Poza tym, jest internet i inne źródła.
Oczywiście nie zmuszam nikogo do zacięcia w skali historyka-badacza, ale warto sobie trochę wiedzę odświeżyć, bo nowe odkrycia rzucają nowe światło na naszą sytuację obecną.
 
 
<|wlowoj

Pomógł: 23 razy
Wiek: 67
Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 1802
Wysłany: 2012-12-17, 12:47    [Cytuj]

Czasem trzeba uważać, bo nie zawsze są to "nowe odkrycia" tylko "nowe interpretacje" stworzone z odpowiedniej "kombinacji" istniejących faktów, zrobione "na użytek"...
 
 
~tropiciel

Pomógł: 14 razy
Wiek: 46
Dołączył: 24 Gru 2011
Posty: 364
Skąd: unter erde
Wysłany: 2012-12-17, 17:52    [Cytuj]

przy okazji zwróciłbym uwagę na wątek wschodniopruski, a więc produkcję (co dokładnie produkowano?) w Zakładach Schichau w Elblągu, w razie ukończenia inwestycji- roli Kanału Mazurskiego, dużego zakładu w Wilkasach (dzisiejszy ES- System)

a także lotniska kolo Perkunowa (Adam co nieco uchylił rąbka tajemnicy), czy stanowisk radarowych jako element systemu obronnego (stanowisko jednego z radarów FuMG 65 Würzburg-Riese znajduje się około 300m od brzegu jednego z jezior wchodzącego w skład zespołu jez. Mamry)

WR.jpg
Plik ściągnięto 530 raz(y) 106,58 KB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH