FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Żegluga na Zalewie Włocławskim
Autor Wiadomość
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-05, 23:42   Żegluga na Zalewie Włocławskim [Cytuj]

Temat wydzielony z : http://forum.mazury.info....p=114542#114542

Zalew Włocławski
[link komercyjny - sprzeczny z regulaminem]
To największy sztuczny zbiornik w województwie kujawsko – pomorskim powstałe w latach 70. XX w. w Kotlinie Płockiej przez spiętrzenie Wisły pod Włocławkiem.
Jego powierzchnia wynosi 75 km kwadratowych, objętość 408 mln m sześciennych, szerokość do 2500 m, długość sięga ok. 58 km. (21,7 km na terenie województwa). Jako że jest to zbiornik przepływowy, posiada niewielki nurt.
Najważniejszymi celami budowy tamy pod Włocławkiem była energetyka i żegluga towarowa, ale brano też pod uwagę to, co nas interesuje najbardziej: turystykę i rekreację. To oczywiście prawdziwy raj dla żeglarzy.
Jak mówią miejscowi miłośnicy żeglarstwa, najlepszym wiatrem na zalewie jest zachodni, ponieważ wieje wzdłuż rozległego a przede wszystkim długiego akwenu. Nabiera zatem prędkości i siły. Ten wiatr dominuje na Zalewie Włocławskim. Ceniony, choć rzadszy, jest wiatr wschodni. Generalnie, siła wiatru jest tu zwykle o 2 stopnie w skali Beauforta większa niż na innych akwenach w Polsce. To z uwagi na specyficzne ukształtowanie brzegów: – północne są niezwykle wysokie urwiste i bezleśne, południowe niskie i zalesione. Wysokość fali sięga niekiedy 2 metrów.
Na zalewie rozgrywane są m.in. Długodystansowe Mistrzostwa Polski Jachtów Kabinowych AnwilCup, regaty o Puchar Wójta Gminy Duninów, regaty o Błękitną Wstęgę Zalewu Włocławskiego, regaty samotników.


......
Zalew Włocławski ma 35 lat!
[link komercyjny - sprzeczny z regulaminem]
Większe są wahania powodowane przez pracę Stopnia i przez wiatr. O ile dobowe wahania, przy tzw. szczytowej pracy hydroelektrowni - wieczorem i rano - sięgają 50 cm, to silny, przeciwny wiatr północno-zachodni potrafi spiętrzyć wodę w Płocku nawet o 75 cm, przy czym fala wiatrowa uzyskuje wysokość do 1,5 m, przy długości do 8 m. Bo oś Zalewu pokrywa się z dwoma kierunkami najsilniejszych wiatrów: NW i SO. Na zalewie wprowadzono sygnalizację sztormową, oraz podwyższono obowiązującą wysokość "wolnej burty". Stało się tak, gdy pod Dobrzyniem zatonęła barka z eksportowanymi z Warszawy, przez Szczecin "fiatami" (lato 1975). Uciążliwą falę napotykamy i w Duninowie, i w rejonie Stopnia. Generalnie trzeba się z falą liczyć, gdy wiatr ma prędkość ponad 10 m/s. Zdarza się to dość nagle i często.

Anegdotycznie podam, że podczas powodzi w roku 1982, gdy lotnicy oraz saperzy kruszyli lód trotylem, przy panującym wówczas silnym wietrze NW, kra "żeglowała" pod prąd z wiatrem i to było zaskoczeniem dla minerów regularnie operujących trotylem przy corocznej likwidacji zatoru pod drewnianym mostem w Wyszogrodzie. Żeglarze przeważnie znają "teorię żeglowania" Cz. Marchaja. Udowadnia on tam, że gdy wiatr ma prędkość 28 razy większą niż prąd wody, takie zjawisko jest oczywiste. Podczas ówczesnej powodzi prędkość wody pod lodem koło Duninowa była poniżej 0,2 m/s, gdy prędkość wiatru przekraczała 10 m/s Wiatr był 50 razy szybszy od prądu wody.

Ciekawostką jest, że sztormowa fala niesie piasek "pod prąd". Podczas jednego, jesiennego, dwudniowego sztormu, fala przerzuciła, przez jeszcze nie zasypaną od zachodu główkę przy Stanicy KW "Morka", ponad 400 m3 tego "bogactwa", między innymi zasypując wyciągnięte na brzeg łodzie rybaków. Bowiem przy wietrze "pod prąd" woda na powierzchni płynie też z wiatrem i falą, co ją spiętrza, zwiększając prędkość prądu przydennego....

NIE JEST TO MORZE, ale wysoka fala naprawdę jest tutaj większym problemem niż trudne warunki wietrzne
Ostatnio zmieniony przez zenek 2012-12-06, 11:51, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2012-12-05, 23:53    [Cytuj]

.... "Żaba mierzy wielkoluda,
pewnie, jej to się nie uda"...... :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Bodo 2012-12-05, 23:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 432 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28045
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2012-12-05, 23:55    [Cytuj]

EMO. To pewnie takie same bzdury... jak po słynnej nawałnicy na Mazurach pisano (cytując słowa jednego z ratowników MWOPR), że wysokość fal na Śniardwach dochodziła do 3m. Tymczasem głębokość tego jeziora w wielu miejscach jest mniejsza (!). Czyli fale były do samego dna, a czasem poniżej. Strach bardzo często ma wielkie oczy.

Ten cytat przewija się w wielu relacjach o nawałnicy - błędnie nazywanej białym szkwałem.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7469
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2012-12-05, 23:58    [Cytuj]

Cytat:
Wysokość fali sięga niekiedy 2 metrów


A co tam na mazurach niektórzy widzieli i 3 metrowe ,a świstak siedzi i zawija w te sreberka. :mrgreen: dwu i 3 metrowe fale to ja widzialem na atlantyku przy sile wiatru 6 do 8 B.

Po drugie EMO jak już mówiłem nie wazne czy jacht jest lekki , czy cięzki o jego dzielności morskiej świadczy współczynnik balastowy oraz stetecznośc kształtu i ciężaru.

Sławek
 
 
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-06, 00:20    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
EMO. To pewnie takie same bzdury... jak po słynnej nawałnicy na Mazurach pisano (cytując słowa jednego z ratowników MWOPR), że wysokość fal na Śniardwach dochodziła do 3m. Tymczasem głębokość tego jeziora w wielu miejscach jest mniejsza (!). Czyli fale były do samego dna, a czasem poniżej. Strach bardzo często ma wielkie oczy.

Ten cytat przewija się w wielu relacjach o nawałnicy - błędnie nazywanej białym szkwałem.


Oczywiście ich nie mierzyłem, więc nie mogę się odnieść do podawanych wymiarów ;) :)
Z pewnością jednak informacje o wysokiej fali są prawdziwe, sam miałem okazje niejeden raz żeglować w wysokiej fali, a także posłuchać znajomych żeglarzy z innych akwenów np. Zalew Sulejowski, których zabierałem na pokład swojego jachtu, że fale są tutaj zdecydowanie wyższe, skonfrontujcie to również z miejscowymi żeglarzami np. z jachtu "Andrzela", "Anna" i wielu innych z tego akwenu na najbliższych regatach PPJK, z tego co wiem nie są to "szuwarowi" żeglarze. W sumie co mi tam, jak nie chcecie nie musicie wierzyć, nie mój w tym problem, popływajcie sami dłuższy czas na tym akwenie, to się przekonacie jak to jest z falami na Włocławku. Na forum nie da się nikogo do niczego przekonać, bo z klawiatury można wystukać wszystko.
Ostatnio zmieniony przez EMO 2012-12-06, 00:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 205 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9387
Wysłany: 2012-12-06, 00:35    [Cytuj]

Fale na Zalewie znam, plywalem jak wialo przez kilka dni 9-6 B wzdluz. To nie ma nic do rzeczy w stosunku do tego co mowilem. Chodzi mi o to, ze nie tylko masa sie liczy. Co do mx21 to w zupelnosci sie zgadzam: cholernie stateczna jednostka, ale tez nie z racji masy chyba.
 
 
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-06, 01:08    [Cytuj]

plitkin napisał/a:
Co do mx21 to w zupelnosci sie zgadzam: cholernie stateczna jednostka, ale tez nie z racji masy chyba.


A co powiesz o Mx24 z mieczem obrotowym porównując w tej kwestii do Mx21?
Z pewnością pływałeś łódką Michała, jak sprawuje się wersja z szybrem?
 
 
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-06, 01:37    [Cytuj]

Zatoniecie barki z samochodami na Zalewie Włodawskim

No to jak naprawdę, inżynierze, było z tym samochodowcem?
- Śledztwo jeszcze trwa. Przed zakończeniem nic nie mogę powiedzieć oficjalnie.
- A prywatnie?
- Prywatnie to sądzę,. że tonięcie barek z samochodami jest wspaniałym interesem, niesłychanie opłacalnym.
- Dla kogo opłacalnym?
- Dla Polmozbytu czy też dla Żerania. Wyciągnięte z Wisły samochody poszły
z licytacji znacznie powyżej cen fabrycznych. Nawet najbardziej zniszczony samochód, sprasowany jak kabriolet, sprzedano za sto czterdzieści tysięcy. Pewnie komuś potrzebny był numer silnika do jakiegoś skradzionego wozu, bo ten z wody to był zupełny szmelc. Ogółem dodatkowy zarobek ponad cenę oficjalną samochodów wyniósł pięć milionów. Odliczmy jakieś pół miliona, no - milion, na koszty wydobycia i remontu barki. Czysty zysk z katastrofy cztery miliony.
Nic, tylko ładować i topić.
Przypomnijmy, jak to było.
25 stycznia 1979 roku zestaw pchany AT -O, złożony z dwóch prototypowych barek do transportu samochodów i pchacza, przemierzał Zalew Włocławski. Był to jego dziewiczy rejs, pierwszy krok ku nowatorskiej formie przewozów, w której pokładano wielkie nadzieje. Na wysokości Dobrzynia, około godziny 16, dziób pierwszej barki zanurzył się nagle w wodę. Drugą natychmiast odczepiono i dlatego na dnie spoczęło tylko 51 fiatów 125p oraz 10 zastaw.
Ustalono takie fakty:
1. Załoga była trzeźwa.
2. Kapitan Józef Jankowski nie popełnił błędu nawigacyjnego.
3. Pogoda była dobra, choć wedle niektórych zeznań wiał dość silny wiatr.
4. Barka była zbudowana prawidłowo.
5. Barka nie pękła, nie złamała się, na nic nie wpadła.
6. Statek był zaprojektowany przez "Navicentrum" wedle wszelkich przepisów i reguł sztuki stoczniowej.
Wniosek: zatonięcie było niemożliwe.
- No więc czemu zatonął? .
- Prywatnie?
- Prywatnie.
- Nie wiem. Najwyżej się czegoś domyślam. Musiała być fala i chlap, chlap - wlewała się przez burtę. Im się więcej w1ało, tym barka była głębiej zanurzona, więc wlewało się coraz łatwiej.
- Bardzo logiczne.
- No ci potem dziób przechylił się pod obciążeniem i został przez pchacz wtłoczony pod powierzchnię.
- Podobno burty były należycie wysokie i najzupełniej zgodne z przepisami?
- Oczywiście. Myśmy nie wypuścili fuchy, barka była na medal.
- A jednak się wlewało?
- Panie redaktorze, istnieją trzy regiony żeglugowe, określane wedle wysokości fal, które na nich występują. Pierwszy, z grubsza biorąc, to morze. Drugi - akweny przybrzeżne: Zalew Szczeciński, Zalew Wiślany, Zatoka Pucka a także Wielkie Jeziora. W tym drugim regionie fala sięga hipotetycznie do metra dwadzieścia. Wreszcie trzeci region to wszystkie inne wodyw Polsce. Fala na nich sięga najwyżej sześćdziesięciu centymetrów. Zamawiając statek, określa się, w jakim regionie ma on być użytkowany. AT-O były przeznaczone na rzeki, czyli na region trzeci. Projekt był zgodny z zamówieniem, a wykonanie zgodne z projektem.
- Więc co się nie zgadzało?
- Fala oczywiście. Ktoś zapomniał wnieść poprawkę do charakterystyki regionów. Zapomniał, że Wisła między Płockiem a Włocławkiem awansowała z regionu trzeciego do drugiego, może nawet do pierwszego. Ostatnio się dowiedziałem, że bywa tam półtorametrowa fala. Dlatego AT-O nie powinien być eksploatowany na zbiorniku włocławskim.
- Wszelako te barki były przeznaczone do przewozu samochodów?
- W samej rzeczy.


ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA INFRASTRUKTURY1)
z dnia 5 listopada 2010 r.
w sprawie wymagań technicznych i wyposażenia statków żeglugi śródlądowej oraz upoważniania podmiotów do wykonywania przeglądów technicznych statków


*) Rejony żeglugi:
rejon 1 - obejmujący wody, na których może występować fala o wysokości do 2 m; do tego rejonu zalicza się część Zatoki Pomorskiej na południe od linii prostej łączącej cypel Nord Perd na wyspie Rugia z latarnią morską Niechorze oraz część Zatoki Gdańskiej na południe od linii prostej łączącej latarnię morską Hel z pławą podejściową do portu Bałtijsk;

rejon 2 - obejmujący wody, na których może występować fala o wysokości do 1,2 m; do tego rejonu zalicza się Zalew Szczeciński, Zalew Kamieński, Zalew Wiślany, Zatokę Pucką, Zbiornik Włocławski oraz jeziora Śniardwy, Niegocin i Mamry;

rejon 3 - obejmujący wody, na których może występować fala o wysokości do 0,6 m; do tego rejonu zalicza się niewymienione w rejonie 1 lub 2 rzeki, kanały i jeziora, uznane na mocy odrębnych przepisów za śródlądowe drogi wodne, oraz polskie porty morskie;

rejon 4 - obejmujący wody śródlądowe, nieuznane na mocy odrębnych przepisów za śródlądowe drogi wodne.
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 205 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9387
Wysłany: 2012-12-06, 01:51    [Cytuj]

Subiektywnie mx24 jest troche bardziej miekki od mx21. W ostatnich regatach Northmana jechalem 21ka we dwojke na pelnych zaglach bez jakiejkolwiek napinki czy mysli o refowaniu. Widzialem, ze niektore 24ki sie refowaly. Moze to tez byc kwestia preferencji czy umiejetnpsci zalogi. Te czolowe 24ki sie nie regowaly.
Z drugiej strony, 24ka plywalismy na finale ppjk przy wietrze do 7B i bez refu szlo nam lepiej niz z refem, ale wymagalo to oczywiscie aktywnej pracy grotem. Twoim saturnem tez plywalem, mx21 jest duzo sztywniejszy (subiektywnie), ale saturn ma inny kokpit i przez to totalnie inna koncepcje wnetrza (koje rufowe).

Szybrowymi 24kami plywalem dwiema. Egzemplarz Michala byl troche lzejszy i bardziej miekki niz ten drugi, ktorym mialem okazje poplywac. U Michala mialem wrazenie, ze fok nas kladl troche bardziej niz moglem oczekiwac. Poza tym szyber to szyber: jest zajefajny! :-)

W ogole na Wloclawek to bym kupowal szyber! I zdecydowanie nie przywiazywalbym sie jedynie do masy jachtu. Kazdy jacht ma inna charakterystyke prowadzenia. Ja zakochalem sie w mx28, bo prowadzilo sie go poprpstu przyjemnie (dla mnie). Mx21 prowadzi sie podobnie. Znam tez np. jachty ladne, dobrze wykonane, pojemne i fajne, ale zabierajace na zwrotach rumplem stenika z siedzenia. Albo inne: pojemne, niedrogie, wygodne... ale nie plywajace. Akurat ja bym takich lodek nie kupil, co nie znaczy, ze nie maja one rynku. Kwestia preferencji.
 
 
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-06, 02:59    [Cytuj]

plitkin napisał/a:
Twoim saturnem tez plywalem


wiem o tym :-)

plitkin napisał/a:
W ogole na Wloclawek to bym kupowal szyber! I zdecydowanie nie przywiazywalbym sie jedynie do masy jachtu.


Na chwilę obecną nie zmieniam jachtu. Nie przywiązuję się również do masy, choć jest istotna jeśli wozisz go za samochodem osobowym (ja mam RAV-4, która może ciągnąć max. 1500 kg i uwierz mi, że to nie tylko wpis w dokumentach, to auto tyle max. może ciągnąć. Ma za słabe sprzęgło, aby pociągnąć więcej).
Do dyskusji podszedłem na luzie i nikt mnie nie przekona, że lekka wydmuszka 600-800 kg o długości 6 metrów z ciasną kabiną, na fali jaka potrafi być we Włocławku będzie wygodnie pływała z załogą 4 osobową. Na takiej wysokiej fali i silnym wietrze będzie ciasno co utrudnia szybkie przemieszczanie się tymbardziej "zielonej" załodze (która będzie spadała z burty, tymbardziej z dziećmi bez doświadczenia żeglarskiego, które nie są z sekcji optymistów). Do pływania wyczynowego, sportowego, gdy każdy z załogantów ma pojęcie o żeglowaniu, czemu nie - fajna zabawa. Podałem przykład morza, aby zadziałała wyobraźnia, gdyż taka wydmuszka na rozbujanym morzu to zupełna tragedia. A wysokie fale na Włocławku (nie chcę się tutaj licytować czy mają metr półtora, czy metr dwadzieścia, bo ich nie mierzyłem i pewnie większość ocenia to subiektywnie) dadzą w kość, żeglarzowi który dopiero co ukończył kurs żeglarski i chce kupić nowy jacht, który najlepiej żeby był najpiękniejszy, najlepiej pływał, najszybciej, i wygodny wewnątrz jak TES-32 Dreamer (hotelowiec), all in one. Sam wiem jak fale podbijają mi dziób w ważącym 1300 kg Saturnie 21, jak reagują znajomi żeglarze z innych akwenów np. z zalewu Sulejowskiego, pływający na codzień Micro-rykoszetem, kiedy wejdą na mój pokład na Zalewie Włocławskim, kiedy się rozbuja. Autor tematu chciał na początku szybki jacht, rozważał nawet otwartopokładowego lasera (szybką regatówkę), a ostatecznie zdecydowanie wybrał wygodę, więc Mariner 20 z wymienionej przez niego trójki jachtów jest najmniej wygodny, dlatego chyba nie jest jachtem dla niego. Ja tylko podałem przykład fal na Zalewie Włocławskim, ale Szkło wcale nie musi tam pływać. Podał, że będzie pływał na małym niedaleko od domu akwenie, ale w przyszłości nie wyklucza, iż będzie chciał przenieść się na inne, stąd musi sam ocenić swoje siły oraz czego potrzebuje. Mariner 20 świetnie pływa, ale jest ciasny dla 4 osób i chyba nie ma kabiny WC (hotelowcem nie jest), Phobos 21 jest zdecydowanie wygodniejszy z kabiną WC i wygodnymi kojami dla 4 osób, wysokość w kabinie ok. 1,69 m, za to najgorzej pływa z wymienionej trójki, Maxus 21 jest kompromisem pomiędzy dwoma pozostałymi jachtami. Ja zwróciłbym jeszcze uwagę na Saturna 21, gdyż kokpit MX 21 wydaje się być na dłuższe żeglowanie (tydzień, dwa tygodnie) niewygodny (plecy oparte o pasy relingowe) choć nie pływałem tym jachtem, więc napisałem wydaje mi się.

Plitkin - jeśli chodzi o szyber to na Zalewie Włocławskim bliżej Dobiegniewa, Dobrzynia n/W. w stronę Płocka jest dużo mielizn i upierdliwych sieci rybackich, więc ja wolę pływać na obrotowym. Żegluję zdecydowanie turystycznie i szybkość ma dla mnie drugorzędne znaczenie, choć jak sam wiesz Saturn 21 jest dość szybki jak na turystę więc nie muszę się zbytnio wysilać a i tak łódki moich znajomych zostawiam w tyle. Jak wiesz mam patent do szybkiego refowania grota, a fok na sztywnym sztagu, więc w razie co żagle szybko można zmniejszyć i łódkę mniej wygina.
Dwukrotnie startowałem w regatach Toruń-Bydgoszcz na Wiśle: w 2005 zająłem II miejsce w klasie T-1, a w 2012 roku miejsce I w klasie T-2 na Saturnie 21, ale są to takie turystyczne regaty, to nie to samo co ściganie w PPJK, znany Tobie Saturn 25 "NATA" zajął I miejsce w klasie T-3, a Corvetta 602 Sport "Andrzela" I miejsce w klasie T-1 i pierwszy dopłynął na metę regat. Gdzieś czytałem, że wybierałeś się na te regaty Babooshką, ale termin był przekładany i... Biesiada, szanty w Toruniu, następnego dnia w Bydgoszczy, było sympatycznie. Wogóle fajnie pływa się Wisłą, polecam, jedynie upierdliwe jest kładzenie "pały" pod mostami jak chcesz płynąć z Włocławka w stronę Torunia i dalej.
Ostatnio zmieniony przez EMO 2012-12-06, 03:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-06, 03:01    [Cytuj]

Regaty na Wiśle Toruń-Bydgoszcz 2012

3952-Regaty_TorunBydgoszcz_2012.jpg
Plik ściągnięto 14342 raz(y) 38,18 KB

Ostatnio zmieniony przez EMO 2012-12-06, 03:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 88 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3771
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-12-06, 08:47    [Cytuj]

Pływałem na Włocławku przy solidnym 6B, widziałem też ten akwen przy 8B, żadnych anomalii z falami nie stwierdziłem. Dotyczy to jednak części przy tamie i powiedzmy jakieś 10 km w górę. Tam akwen praktycznie stoi, natomiast na wysokości Płocka prąd jest bardzo wyraźny. Więc może faktycznie tam może wypiętrzyć się fala jak na prądzie pływowym pod przeciwny wiatr. Ale oceniać wysokości się nie podejmuję.
Ostatnio zmieniony przez Piotr Lewandowski 2012-12-06, 08:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Siga2
Siga2

Pomógł: 47 razy
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1266
Wysłany: 2012-12-06, 10:14    [Cytuj]

W Płocku widziałem bardzo wysoką ,nierówną falę kiedy wiatr wiał pod prąd rzeki . Trudno mi jest ocenić jej wysokość ,ale pamiętam że robiła wrażenie ,a radość moją wzbudzało to że mogłem na to popatrzeć z brzegu ,a nie z wody :->
 
 
EMO

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 18 Lut 2010
Posty: 217
Wysłany: 2012-12-06, 11:26    [Cytuj]

Ja też jej nie mierzyłem i nie podejmuję się oceniać jej wysokości w metrach, wiem jedynie, że zdarzają się tam często spore fale. Pływam tam na codzień, więc częściej mam okazje je spotykać, zarówno bliżej Płocka, po środku zalewu jak i przy tamie we Włocławku. Nie spotykałem tak wysokich fal np. na zalewie koronowskim czy innych stojących jeziorach w okolicy woj. kujawsko-pomorskiego. Odnośnie wysokości 1,5 m; 2 m to jak zauważyliście są to cytaty z artykułów prasowych, które znalazłem w internecie.
Skoro akwen ten zakwalifikowano do rejonu 2 to musi być coś na rzeczy. Ponadto jeśli silny wiatr wieje pod prąd rzeki, to na logikę tworzy większą falę przeciwną do nurtu niż na wodzie stojącej jak na jeziorze. Kiedy zaczynałem żeglowanie na Zalewie Włocławskim to miejscowi żeglarze, bosman w Zarzeczewie, czy Dobiegniewie zwracali mi uwagę, abym uważał na wysoką falę, która potrafi pojawić się w jednej chwili oraz że warunki na tym akwenie szybko się zmieniają. Często sam musiałem wiać do najbliższej zatoki np. w Kózkach czy portu, aby uniknąć złych przygód. Nie wiem czy któryś z Was w takich warunkach wchodził do portu w Dobiegniewie, gdzie szlak żeglowny prowadzi prostopadle do nurtu rzeki (wokół mielizny), szmaty w dół, silnik na max. obrotach, a fale spychają na główki. Oczywiście wejście w zatokę w Zarzeczewie - bułka z masłem, port jest wewnątrz zatoki, osłonięty wzniesieniami. Często z pomostu portu widać wysokie fale na otwartym akwenie Zalewu, choć i w porcie buja jachtami. I jeszcze jedno dlaczego w nowym porcie przy śluzie prawie nikt nie cumuje (2-3 jachty) bo każdy z nich jest strasznie poobijany o pomost, Y-bomy itd. i to właśnie z powodu fal.
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 205 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9387
Wysłany: 2012-12-06, 12:05    [Cytuj]

Emo, nie neguje istnienia fali na Wloclawskim. Jedynie pisze, ze nie spotkalem jakiejs nadzwyczajnej fali. Przy 7B na zatoce subiektywnie fala byla duzo bardziej upierdliwa niz na Wloclawskim, ale znowuz: nie ma to zadnego znaczenia w tezie ktora stawiam.
Moja teza jest inna: masa nie jest decydujaca ani nawet moim zdaniem tak bardzo istotna przy plywaniu na fali. Ja bym obstawial dlugosc jako wazniejszy czynnik oraz sprawnosc sternika. Oczywiscie mowimy o roznicy w masie rzedu paruset kilo.
Widzialem jak P. Adamowicz swoim lekkim corsem plywa po Zatoce na fali. Po Wloclawskim rowniez. Wygrywa z ciezszymi jachtami, a Jego szesciometrowa lodka tony nie wazy, konkurencja czesto byla ciezsza o pareset kilo.

Podsumowujac: majac wybor wolalbym na fale dluzszy jacht niz krotszy, a ciezszy. Oraz dobrze prowadzacy sie jacht.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7469
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2012-12-06, 12:18    [Cytuj]

EMO ja bardzo sceptycznie podchodze do artykułów prasowych. Dzennikarze raz ,ze sie nie znaja , dwa to maja tendencje do wyolbrzymiania aby zadziałac u czytelnika na wyobraźnie. I tak już utarło się ,że w 2007 r. na mazurach przeszedł biały szkwał bo tak okreslili go dziennikarze. Fale 0,5 metrowe na jeziorze tez są juz bardzo duże, pewnie w sprzyjajacych okolicznościach może zdazyc sie na takim zalewie i metrowa , ale osobiscie w to wąrpie. Fale 2 metrowe to juz kolosy , trzeba je najpierw zobaczyć wtedy człowiek zaczyna weryfikować zafalowanie na zbiornikach sródlądowych. Dzisiaj czytałem,że na północnym zderzyły sie dwa statki, trwa akcja ratunkowa, napółnocnym jest sztorm i akcje utrudniaja bardzo wysokie 3 metrowe fale. W dolinie 2 metrowej fali jacht nawet duży schowa się cały widoczne bedzie jedynie ożaglowanie. Sory , ale takiego zdjęcia z jezior jeszcze nie widziałem. mam takie zdjęcia z Zatoji Gdańskiej , ale dotycza optimista , gdzie wyskośc wolnej burty jest 40 cm, więc fale oceniałem na 50 cm przy silnym wietrze z kierunków północno-wschodnich. W Łebie przy silnych wiatrach z północy na przejsciu ze strefy głebokiej na płytka masz tez duże zafalowanie i w dodatku niebezpieczne.. W tym roku ocerniłem je na 1 m , ale to juz wystarczyło aby dwa RIBY wylądowały na plecach.

Sławek
 
 
<|węzełek

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 28 Wrz 2011
Posty: 2484
Wysłany: 2012-12-06, 13:08    [Cytuj]

EMO napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
EMO. To pewnie takie same bzdury... jak po słynnej nawałnicy na Mazurach pisano (cytując słowa jednego z ratowników MWOPR), że wysokość fal na Śniardwach dochodziła do 3m. Tymczasem głębokość tego jeziora w wielu miejscach jest mniejsza (!). Czyli fale były do samego dna, a czasem poniżej. Strach bardzo często ma wielkie oczy.

Ten cytat przewija się w wielu relacjach o nawałnicy - błędnie nazywanej białym szkwałem.


Oczywiście ich nie mierzyłem, więc nie mogę się odnieść do podawanych wymiarów ;) :)
Z pewnością jednak informacje o wysokiej fali są prawdziwe, sam miałem okazje niejeden raz żeglować w wysokiej fali, a także posłuchać znajomych żeglarzy z innych akwenów np. Zalew Sulejowski, których zabierałem na pokład swojego jachtu, że fale są tutaj zdecydowanie wyższe, skonfrontujcie to również z miejscowymi żeglarzami np. z jachtu "Andrzela", "Anna" i wielu innych z tego akwenu na najbliższych regatach PPJK, z tego co wiem nie są to "szuwarowi" żeglarze. W sumie co mi tam, jak nie chcecie nie musicie wierzyć, nie mój w tym problem, popływajcie sami dłuższy czas na tym akwenie, to się przekonacie jak to jest z falami na Włocławku. Na forum nie da się nikogo do niczego przekonać, bo z klawiatury można wystukać wszystko.


Masz rację, na Zalewie Włocławskim, już nawet przy 4 B fala jest spora, co widać gołym okiem jak się jedzie po tamie. Pływałam i na Zalewie W, i na jeziorach północnych, w tym roku w dość trudnych warunkach, i powiem szczerze, że fala na ZW jest inna, bardziej na niej rzuca. Może miałam takie wrażenie, bo żeglowałam innymi łódkami :lol: Problem jest też inny, przy wiatrach z W, kierunek wiatru przy wschodnim brzegu ( wyższym zmienia się, bo po prostu odbija się od wysokiego brzegu, i chyba na tym polega największa trudność żeglugi na tym akwenie.

Wiktor, nie zaryzykowała bym szybra na ZW, chodzą opowieści wśród tamtejszych ( z mojej perspektywy tutejszych ) żeglarzy, że co jakiś czas zaczepiają mieczem o kominy :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez węzełek 2012-12-06, 13:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13357
Wysłany: 2012-12-06, 13:25    [Cytuj]

węzełek napisał/a:
...na Zalewie Włocławskim, już nawet przy 4 B fala jest spora, co widać gołym okiem jak się jedzie po tamie. Pływałam i na Zalewie W, i na jeziorach północnych, w tym roku w dość trudnych warunkach, i powiem szczerze, że fala na ZW jest inna, bardziej na niej rzuca. Może miałam takie wrażenie, bo żeglowałam innymi łódkami :lol: Problem jest też inny, przy wiatrach z W, kierunek wiatru przy wschodnim brzegu ( wyższym zmienia się, bo po prostu odbija się od wysokiego brzegu, i chyba na tym polega największa trudność żeglugi na tym akwenie

Na Włocławskim dochodzi jeszcze prąd wody, który jest pod zachodnie wiatry.
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 88 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3771
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-12-06, 13:31    [Cytuj]

Kurczę, demonizujecie ten Zalew. Przyjeżdżać, wsiadać na jacht i pływać!!!. Tam naprawdę nie ma nic groźniejszego niż na Mazurach.

W tegoroczne Boże Ciało oglądałem zalew z Góry Zamkowej w Dobrzyniu nad Wisłą i na odcinku kilkunastu kilometrów widziałem jeden jacht, może wszyscy wystraszeni???

Akwen piękny, infrastruktura przyzwoita, widoki spektakularne, leży bliżej niż Mazury.....
 
 
aa1975
Adam

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 823
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-12-06, 13:34    [Cytuj]

Chyba go zaliczę w przyszłym sezonie ;), tzn. ten akwen ...


Jakaś dobra mapa by się przydała z głębokościami i zaznaczonymi niebezpiecznymi miejscami.
Ostatnio zmieniony przez aa1975 2012-12-06, 13:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH