FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
budowa śluzy Guzianka II
Autor Wiadomość
żeglarz76

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Sie 2015
Posty: 174
Skąd: Łęczna, lubelskie
Wysłany: 2020-07-01, 22:33    [Cytuj]

Ludzie :shock: , trochę więcej luzu. Słuchajcie więcej Jazz'u- to pomaga w improwizacji. Odrobina improwizacji nie zaszkodzi, naprawdę. ;-) Jeszcze trochę i spodziewam się pytań w stylu : "W które oczko łańcucha, licząc od góry, mam włożyć cumę aby było bezpiecznie?" :lol: Oczywiście forum jest od tego żeby pytać, ale przed sformułowaniem pytania wyluzuj trochę... :roll:
Pozdrawiam wszystkich Śluzujących
DanielL
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 06:43    [Cytuj]

... trochę więcej luzu. Słuchajcie ... Odrobina improwizacji nie zaszkodzi, naprawdę.
Improwizacja w śluzie?
Możliwa, dlaczego nie, tylko, jak ma się worek kasy, żeby pokryć koszta szkody czy naprawy własnego jachtu.
Przy średniej wartości sprzętu wodniaków rzędy 100 tys., to faktycznie fantazja ułańska będzie na miejscu.
Przykład załatania obtarcia białego koloru, to jakieś tam wyzwanie, związane, zazwyczaj, z większą powierzchnią kadłuba, najlepiej całego np boku, jeżeli polerowanie. Natomiast kolorowych elementów, to 2 - 3 x koszt wzrasta, a ślady, niezależnie od fachowca, będą widoczne wcześniej czy później.
Każdy, kto własnoręcznie pracuje przy swoim sprzęcie, nigdy sobie nie pozwoli na fantazję i pomysł na życie, w stylu "jakoś tam będzie".
Moim zdaniem, patrząc po ilości sposobów mocowania jednostek, projektant, jakby odleciał lub nigdy w życiu nie przechodził takiego obiektu hydrologicznego.
Każdy doświadczony projektant, idzie po najprostszej linii, projektując sprzęt powszechnego użytku, jeżeli faktycznie ma wyobraźnię.
Tutaj widać, że raczej szło o wydojenie z kasy inwestora, a nie dobro użytkowników.
Koszt przeglądów obiektu wzrasta, z uwagi na takie pierdoły.
Wymiana lin, np raz na 2 lata jest najtańszym sposobem.
Ktoś pisze o łańcuchach z nierdzewki?
Większego absurdu już chyba nikt nie mógł wymyśleć.
Ten gość chyba nie ma pojęcia, jakie niebezpieczeństwa sprowadza na użytkowników śluzy, ale poczekajmy, czas szybko zweryfikuje.
Brak osłon na bokach komory?
Jakoś Niemcy nie mieli tego typu pomysłów, tak w śluzie Guzianka 1 czy Karwik.
Wiem, wiem, że konstrukcja wymusiła, ale już rozsądniej było pale zastosować, niż komplikować w łańcuchy, wnęki, pachołki - właśnie,
a po co, te pachołki?
Jeszcze faktycznie ktoś na nich zawiśnie, znając dotychczasowe pomysły śluzujących się.
Wiem, wiem trzeba pale mocować, ale to nie problem, skoro są już gniazda stosowane, na takie elementy.
Upsss chyba teraz to ja odleciałem z potokiem słów. Sorka.
Ostatnio zmieniony przez Slaw 2020-07-02, 06:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 55 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3953
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2020-07-02, 06:56    [Cytuj]

Gładkie ściany + odbijacze na burcie i nie ma problemów. Zdecydowanie IMHO łatwiej i bezpieczniej niż ściany skośne.
Miejsce do przełożenia liny jest- czy to poler (jak poniżej), czy to rura czy łańcuch - rozumiem, że są one napięte?
Ostatnio zmieniony przez Tobo 2020-07-02, 06:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 08:25    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
Gładkie ściany + odbijacze na burcie i nie ma problemów. Zdecydowanie IMHO łatwiej i bezpieczniej niż ściany skośne.
Miejsce do przełożenia liny jest- czy to poler (jak poniżej), czy to rura czy łańcuch - rozumiem, że są one napięte?
Obrazek

Moim zdaniem, ten sposób nałożenia cumy, to proszenie się o kłopoty.
Zawsze się coś może zaczepić, czy chociażby owinięcie za garderobę czy biżuterię.
Ale chyba za długo żegluję bo tylko problemy widzę. Oby nikomu nic się podobnego nie przytrafiło.
Odbijacze?
Tak, pod warunkiem, że jacht ustawiony równolegle do ściany komory.
Nigdy to się, zazwyczaj, nie zdarzy.
Zatem, rysy na rufie czy części dziobowej pewne.
No dobra, to dywagacje, jak przejdę, to dopiero rzeczywiste wnioski.
Ale przemyśleć trzeba z góry, bo pewne, że żona palcem nie ruszy, żeby zapobiec niemiłej atmosferze, w dalszej części dnia.
Praktycznie?
Czy ktoś już wie, jakiej długości musi być cuma, żeby na poler i zjechać w dół?
Na oko, to dość wysoko.
Na fotce, widać połączona, czyli zakładam, że musi być długa.
Ostatnio zmieniony przez Slaw 2020-07-02, 08:41, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 55 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3953
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2020-07-02, 08:51    [Cytuj]

Slaw napisał/a:

Na fotce, widać połączona, czyli zakładam, że musi być długa.
- tak, to błąd był - żadnych węzłów nie powinno być, dowiązałem, żeby nie stać na burcie Do zebrania zamieniłem końce- przez poler węzła nie przeciągałem przy odpływaniu. Śluzy na Nogacie są dość wysokie, bezproblemowe jednak dla większości, Guzianka II jest podobna. W/g tego co czytam relacje przechodzących je - problemów nie mają, chociaż zawsze znajdzie się ktoś z problemami na własne życzenie najczęściej.
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 09:16    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
Slaw napisał/a:

Na fotce, widać połączona, czyli zakładam, że musi być długa.
- tak, to błąd był - żadnych węzłów nie powinno być, dowiązałem, żeby nie stać na burcie Do zebrania zamieniłem końce- przez poler węzła nie przeciągałem przy odpływaniu. Śluzy na Nogacie są dość wysokie, bezproblemowe jednak dla większości, Guzianka II jest podobna. W/g tego co czytam relacje przechodzących je - problemów nie mają, chociaż zawsze znajdzie się ktoś z problemami na własne życzenie najczęściej.

Już jesteś na wakacjach, rozumiem.
Proponuję, żebyś otworzył temat z Twojego rejsu, bo domyślam się, że atrakcji nie zabraknie. Ja z zapartym tchem, będę czytał, bo szlak uroczy, tym bardziej, że sporo zmian, w stosunku do historii.
Propozycja dla mazury.info.pl
Śluza Guzianka II, stała się faktem, czynnym faktem.
Zatem proponuję temat:
Praktyczne doświadczenia z użytkowania śluzy Guzianka II.
Myślę, że jako nowy obiekt hydrologiczny na szlaku WJM, wart jest zebrania, w całość, i w jedno miejsce, praktycznych uwag, sugestii i porad.
 
 
Trzaseck1974

Dołączył: 15 Kwi 2020
Posty: 8
Wysłany: 2020-07-02, 09:25    [Cytuj]

Slaw napisał/a:
Tobo napisał/a:
Gładkie ściany + odbijacze na burcie i nie ma problemów. Zdecydowanie IMHO łatwiej i bezpieczniej niż ściany skośne.
Miejsce do przełożenia liny jest- czy to poler (jak poniżej), czy to rura czy łańcuch - rozumiem, że są one napięte?
Obrazek

Moim zdaniem, ten sposób nałożenia cumy, to proszenie się o kłopoty.
Zawsze się coś może zaczepić, czy chociażby owinięcie za garderobę czy biżuterię.
Ale chyba za długo żegluję bo tylko problemy widzę. Oby nikomu nic się podobnego nie przytrafiło.
Odbijacze?
Tak, pod warunkiem, że jacht ustawiony równolegle do ściany komory.
Nigdy to się, zazwyczaj, nie zdarzy.
Zatem, rysy na rufie czy części dziobowej pewne.
No dobra, to dywagacje, jak przejdę, to dopiero rzeczywiste wnioski.
Ale przemyśleć trzeba z góry, bo pewne, że żona palcem nie ruszy, żeby zapobiec niemiłej atmosferze, w dalszej części dnia.
Praktycznie?
Czy ktoś już wie, jakiej długości musi być cuma, żeby na poler i zjechać w dół?
Na oko, to dość wysoko.
Na fotce, widać połączona, czyli zakładam, że musi być długa.


Chyba rzeczywiście długość żeglowania dała odwrotne rezultaty - u mnie po 40-tu latach pływania wszystko staje się proste, łatwe i przyjemne. Nawet przejście starej Guzianki, przy zachowaniu odrobiny dystansu do tych co chcą za wszelką cenę być pierwsi (a niech płyną) pozwala na urlop z uśmiechem na twarzy....
Wracając do Twoich "problemów".
Nie wiem jakim wielkim niebezpieczeństwem może być napięty we wnęce łańcuch który obłożymy nabiegowo liną - myślę, kombinuję i ..... nic - pewnie mam za małą wyobraźnię.
A może te nieszczęsne pachołki są dedykowane dla dużych jednostek pasażerskich a nie dla turystycznych jachtów i My nie powinniśmy z nich korzystać.
Piszesz że ktoś może zawisnąć korzystając z polerów - osobiście widziałem jak jeden jacht w starej Guziance "zawisł" bo linę którą powinno się trzymać w ręku załoga zaknagowała (na dziobie i rufie) i poszli sobie do kabiny czekając na koniec śluzowania - Błąd konstruktora śluzy - powinien to przewidzieć.... :)
Wydawało mi się do tej pory że śluzujemy się i ustawiamy wewnątrz śluzy równolegle do jej ścian. Z tego co czytam to koledze prawie nigdy się to nie udaje - szkoda. Mi się zawsze do udaje - a wiele razy pływam sam dokładnie takim jachtem jak Twój (TD32)
Co do stosowanego rozwiązania na Karwiku (dalby) to ja osobiście nie jestem ich zwolennikiem - zawsze jak tam się śluzuję to widzę jak któryś z jachtów stoi pod kątem, pomiędzy dalbami i gdy chce wypłynąć to dokonuje różne manewry aby się wyswobodzić - pewnie to lata praktyki i doświadczenia - ale umówmy się osób które to posiadają na Mazurach jest coraz mniej w stosunku do pozostałych tak zwanych czarterów "bez patentu".

Kolega Tobo - z tego co widzę to zamieścił zdjęcie z innej niż Guzianka II śluzy.

Pzdr.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 55 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3953
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2020-07-02, 09:38    [Cytuj]

Trzaseck1974 napisał/a:


Kolega Tobo - z tego co widzę to zamieścił zdjęcie z innej niż Guzianka II śluzy.
- tak, to z zeszłorocznego Nogatu, przechodziliśmy 2 śluzy (Rakowiec i Michałowo), 2 w górę i 2 w dół. Dałem zdjęcie jako przykład śluzy z pionowymi ścianami. Podobne do Guzianki II, tu jak czytam nie ma problemów po za błędami własnymi.
 
 
Trzaseck1974

Dołączył: 15 Kwi 2020
Posty: 8
Wysłany: 2020-07-02, 10:04    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
Trzaseck1974 napisał/a:


Kolega Tobo - z tego co widzę to zamieścił zdjęcie z innej niż Guzianka II śluzy.
- tak, to z zeszłorocznego Nogatu, przechodziliśmy 2 śluzy (Rakowiec i Michałowo), 2 w górę i 2 w dół. Dałem zdjęcie jako przykład śluzy z pionowymi ścianami. Podobne do Guzianki II, tu jak czytam nie ma problemów po za błędami własnymi.


:lol: o "błędach własnych" i ludzkiej "głupocie" można by mówić i mówić. Podejrzewam że jakbyśmy usiedli wieczorem i zaczęli opowiadać co widzieliśmy na Naszych Kochanych Mazurach... jakie pomysły mają "żeglarze" i osoby korzystające z łodzi motorowych ....to byśmy tak siedzieli i siedzieli a kolejne zachody słońca umilały rozmowę.
 
 
funyo

Pomógł: 168 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 7403
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2020-07-02, 10:21    [Cytuj]

Łańcuchy nie są napięte, zwisają luźno, ale nie wiem czy u dołu są zamocowane - nie próbowałem ich wyciągać.
Rury wydają się być dobrym pomysłem - wystarczy założyć cumę za nie i nawet zaknagować do jachtu (przy braku zalogi) z lekkim luzem.
Wysokość ścian to około 3m, więc do przerzucenia górą trzeba mieć ok. 8m cumy.
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 10:35    [Cytuj]

Trzaseck1974 napisał/a:


Chyba rzeczywiście długość żeglowania dała odwrotne rezultaty - u mnie po 40-tu latach pływania wszystko staje się proste, łatwe i przyjemne. Nawet przejście starej Guzianki, przy zachowaniu odrobiny dystansu do tych co chcą za wszelką cenę być pierwsi (a niech płyną) pozwala na urlop z uśmiechem na twarzy....
Wracając do Twoich "problemów".
Nie wiem jakim wielkim niebezpieczeństwem może być napięty we wnęce łańcuch który obłożymy nabiegowo liną - myślę, kombinuję i ..... nic - pewnie mam za małą wyobraźnię.
A może te nieszczęsne pachołki są dedykowane dla dużych jednostek pasażerskich a nie dla turystycznych jachtów i My nie powinniśmy z nich korzystać.
Piszesz że ktoś może zawisnąć korzystając z polerów - osobiście widziałem jak jeden jacht w starej Guziance "zawisł" bo linę którą powinno się trzymać w ręku załoga zaknagowała (na dziobie i rufie) i poszli sobie do kabiny czekając na koniec śluzowania - Błąd konstruktora śluzy - powinien to przewidzieć.... :)
Wydawało mi się do tej pory że śluzujemy się i ustawiamy wewnątrz śluzy równolegle do jej ścian. Z tego co czytam to koledze prawie nigdy się to nie udaje - szkoda. Mi się zawsze do udaje - a wiele razy pływam sam dokładnie takim jachtem jak Twój (TD32)
Co do stosowanego rozwiązania na Karwiku (dalby) to ja osobiście nie jestem ich zwolennikiem - zawsze jak tam się śluzuję to widzę jak któryś z jachtów stoi pod kątem, pomiędzy dalbami i gdy chce wypłynąć to dokonuje różne manewry aby się wyswobodzić...

Generalnie, to, o czym piszę, nie stanowi trudności, żeby pokazać na fotkach, z dotychczasowych doświadczeń.
Pozostawiając historię, jak dotrę, a w tym sezonie, z pewnością jeszcze parę razy będę, to relacja też będzie.
Jaka?
Jeszcze nie wiem, ale spodziewam się pozytywnej.
Co do długości czasu żeglowania?
Ja uważam, że ciągle jeszcze jestem dopiero podlotkiem.
Za 40 lat, a tyle planuję jeszcze żeglować, chociaż jedni pukają się w głowę, ale drudzy twierdzą, że przy mojej nadpobudliwości fizycznej, z pewnością osiągnę tą granicę, osiągając stosowne doświadczenie.
Czy się wówczas przyda?
Tak, bo to nieba wysoko, zatem, żeby dotrzeć, to umiejętność nawigowania przyda się.
Łańcuchy?
Napięty czy nie, moim zdaniem niewypał.
Sam pozbyłem się łańcucha z kotwicy, zastępując go prosiakiem.
Dlaczego?
Po dwóch czy dłuższym czasie pobytu w wodzie przyczepia się do niego różność.
Co i jak, widać np na wrotach czy ścianach śluzy. Złapanie gołą dłonią, może skutkować skaleczeniem, mnie to się nie raz przytrafiło.
A złapać trzeba, żeby linę przeprowadzić.
Pachołki?
Ty, jak i większość armatorów, zapewne nie wpadnie na pomysł ich użycia. Jestem natomiast pewien, że znacząca ilość turystów, najpierw wpadnie na pomysł ich wykorzystania.
Efekty?
Z pewnością ustrzelę.
Jacht?
Może jakieś co nieco podasz, żeby pozdrowić, a może...nie wpraszam się, ale jestem ciekawski...
Jacht z pewnością znam, oczywiście z zewnątrz.
Ostatnio zmieniony przez Slaw 2020-07-02, 10:38, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~najmita

Pomógł: 88 razy
Wiek: 66
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 7149
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2020-07-02, 11:09    [Cytuj]

Ja nie widzę aby ktoś szczególnie narzekał na nową śluzę. Jednak moim zdaniem nie ma potrzeby zmieniać czegoś co przez ponad 100 lat sprawdziło się na starej śluzie?
To, że ktoś zawiesił się na cumach śluzy to nie jest brak myślenia. Ktoś, kto pierwszy raz korzysta z takiego obiektu hydro-technicznego nie musi od razu wszystkiego wiedzieć lub kojarzyć. Dlatego obsługa śluzy zwraca uwagę na to, czy ktoś nie zacumował jachtu na sztywno. Warto pamiętać, że ilość korzystających z turystyki żeglarskiej jest pokaźna, a wielu z nich nie musi posiadać szkoleń do prowadzenia jachtów, nikt też nie udziela szkoleń w zakresie przechodzenia śluz...

W dyskusji nie chodzi o narzekanie tylko wskazanie plusów i minusów zastosowanych rozwiązań.
Uwagi typu "ja sobie poradzę" są nie na miejscu. Staż żeglarski nie ma również żadnego znaczenia bowiem są tacy, którzy przez 40 lat ani razu nie przechodzili śluzy.
 
 
~karcit

Pomógł: 6 razy
Wiek: 41
Dołączył: 27 Maj 2018
Posty: 442
Skąd: Białystok
Wysłany: 2020-07-02, 12:19    [Cytuj]

Na guziankach będę w tym tygodniu po raz pierwszy, ale wychowałem się nad kanałem augustowskim. Tam wszystkie śluzy mają pionowe ściany oraz łańcuchy zawieszone tylko u góry, bez żadnej wnęki. Nie było z tym nigdy problemów. Fakt śluzowałem się kajakami, figielkiem i łupiankami drewnianymi.

Pierwsza i podstawowa zasada moim zdaniem to nie pchanie się pod górne wrota. Byłem świadkiem powywracania kajaków amatorów mocnych wrażeń, którzy pomimo licznych próśb śluzowego dalej z uporem maniaka chcieli zaznać kajakarstwa górskiego.
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 12:46    [Cytuj]

cumy do śluzy
wydaje się, że dwie starczą.
Z wypowiedzi wynika, że min 10 m będzie OK, przy polerach.
Nie wiem, jak u pozostałych armatorów, ale musiałem i mam 2 x 15 m, chociaż, tylko leżą, bo za długie, a praktyczne, to 2 x 10 stosownej grubości.
Teraz jeszcze tylko trzeba pewności, czy łańcuch jest stabilnie przymocowany od góry i dołu.
Skoro lin pływających jest po dwie na stronę, to trzeba przygotować się do rur, jak i łańcuchów, bo licho wie, co akurat będzie pod ręką.

IMG_20200702_123338~2.jpg
Rejestrując jacht, było zalecenie, co do ilości i długości cum.
Plik ściągnięto 8 raz(y) 1,2 MB

IMG_20200702_122850~2.jpg
jest coś aktualniejsze, dot zarejestrowanych jachtów?
str nr 1
Plik ściągnięto 10 raz(y) 1,95 MB

 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 12:52    [Cytuj]

karcit napisał/a:
Na guziankach będę w tym tygodniu po raz pierwszy, ale wychowałem się nad kanałem augustowskim. Tam wszystkie śluzy mają pionowe ściany oraz łańcuchy zawieszone tylko u góry, bez żadnej wnęki. Nie było z tym nigdy problemów. Fakt śluzowałem się kajakami, figielkiem i łupiankami drewnianymi.

Pierwsza i podstawowa zasada moim zdaniem to nie pchanie się pod górne wrota. Byłem świadkiem powywracania kajaków amatorów mocnych wrażeń, którzy pomimo licznych próśb śluzowego dalej z uporem maniaka chcieli zaznać kajakarstwa górskiego.

Upsss, dopytam, czyli stawać kajakiem na końcu?
Tego jeszcze nie obczaiłem na nowej Guziance, jak ktoś będzie świadkiem śluzowania kajakarzy to niech opisze spostrzeżenia.
Teraz odbijacze się przydadzą, a i cumy też, na starej wystarczyło się oprzeć o pochyłe belki i ok.
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 12:55    [Cytuj]

funyo napisał/a:
Łańcuchy nie są napięte, zwisają luźno, ale nie wiem czy u dołu są zamocowane - nie próbowałem ich wyciągać.
Rury wydają się być dobrym pomysłem - wystarczy założyć cumę za nie i nawet zaknagować do jachtu (przy braku zalogi) z lekkim luzem.
Wysokość ścian to około 3m, więc do przerzucenia górą trzeba mieć ok. 8m cumy.

Od strony j Bełdany, da się z jachtu cumy założyć na polery?
Domyślam się, że nie ma problemu od strony j Guzianka.
 
 
~karcit

Pomógł: 6 razy
Wiek: 41
Dołączył: 27 Maj 2018
Posty: 442
Skąd: Białystok
Wysłany: 2020-07-02, 13:15    [Cytuj]

Slaw napisał/a:
karcit napisał/a:
Na guziankach będę w tym tygodniu po raz pierwszy, ale wychowałem się nad kanałem augustowskim. Tam wszystkie śluzy mają pionowe ściany oraz łańcuchy zawieszone tylko u góry, bez żadnej wnęki. Nie było z tym nigdy problemów. Fakt śluzowałem się kajakami, figielkiem i łupiankami drewnianymi.

Pierwsza i podstawowa zasada moim zdaniem to nie pchanie się pod górne wrota. Byłem świadkiem powywracania kajaków amatorów mocnych wrażeń, którzy pomimo licznych próśb śluzowego dalej z uporem maniaka chcieli zaznać kajakarstwa górskiego.

Upsss, dopytam, czyli stawać kajakiem na końcu?
Tego jeszcze nie obczaiłem na nowej Guziance, jak ktoś będzie świadkiem śluzowania kajakarzy to niech opisze spostrzeżenia.
Teraz odbijacze się przydadzą, a i cumy też, na starej wystarczyło się oprzeć o pochyłe belki i ok.


Nie koniecznie na końcu, ale nie pchać się pod górne wrota, gdzie "rumor" wody napełniającej komorę jest ogromny. Nie wiem jak jest zorganizowane zasilanie komory w wodę na Guziankach. Że tak powiem "u nas" są klapy we wrotach i woda duje jak z wodospadu.

Dla ciekawych filmik. Nie wiem czyj ale widać co i jak.
https://www.youtube.com/watch?v=Df-bTLBM7Aw
 
 
~najmita

Pomógł: 88 razy
Wiek: 66
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 7149
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2020-07-02, 13:42    [Cytuj]

Na starej śluzie na Guziance szybkość napełniania i opróżniania komory zależy od operatora. Gdy jest luz w śluzie woda wpływa lub wypływa szybciej, przy pełnej - wolniej.
 
 
~don alonso

Pomógł: 21 razy
Wiek: 72
Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 690
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2020-07-02, 13:59    [Cytuj]

Nie wiem jak to jest na Mazurach, ale tu gdzie pływam zasada jest następująca:
Najpierw wpływają większe jednostki, potem kajaki czy canoe.
Przy wychodzeniu pierwsze wypływają kajaki i kanuiści a potem większe jednostki.
Jest to podyktowane bezpieczeństwem kajaków.
No ale śluzy na Mazurach to nie jest częste zjawisko, ja potrafię zaliczyć nawet 5 - 6 śluz dzienne to człowiek się przyzwyczaja.
Ostatnio zmieniony przez don alonso 2020-07-02, 14:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Slaw

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 05 Maj 2020
Posty: 2447
Wysłany: 2020-07-02, 14:28    [Cytuj]

don alonso napisał/a:
Nie wiem jak to jest na Mazurach, ale tu gdzie pływam zasada jest następująca:
Najpierw wpływają większe jednostki, potem kajaki czy canoe.
Przy wychodzeniu pierwsze wypływają kajaki i kanuiści a potem większe jednostki.
Jest to podyktowane bezpieczeństwem kajaków.
No ale śluzy na Mazurach to nie jest częste zjawisko, ja potrafię zaliczyć nawet 5 - 6 śluz dzienne to człowiek się przyzwyczaja.

Nooo, u Ciebie to poszanowanie mniejszego i może mniejszy pośpiech.
Pomijam, śluzę Karwik, natomiast śluza, stara Guzianka, to dziki zachód.
To co mniejsze od ciebie, to wesz, więc przejechać.
Generalnie jest i był jeden skuteczny sposób na nieco nawiedzonych.
Tylko do tanga trzeba dwojga.
Jeden z przodu, kolejny nieco z tyłu.
Jak zielone, to ten z tyłu staje nieco w poprzek, spokojnie pierwsi zajmują miejsca i sam spokojnie wpływa. Pozostali?
Wg miejsca.
Metoda stara i bardzo skuteczna.
Pozdro dla...Karwicy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH