FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2014-08-22, 10:57
Szkwał / nawałnica 29 lipca 2012
Autor Wiadomość
~szg

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 1964
Skąd: Pojezierze Lubuskie
Wysłany: 2012-08-21, 19:44    [Cytuj]

Dokładnie tak Panowie! Ja już po jednym dniu pływania się do nich przyzwyczaiłem i później ich w ogóle nie zauważałem. :-/
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2012-08-21, 19:49    [Cytuj]

a gdzie one stoją? .... :shock:
:mrgreen:
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2012-08-21, 19:56    [Cytuj]

Za wstydem przyznam, ze na śródladziu rzadko sprawdzam prognozy pogody. Jesli już to robię to raczej wtedy, gdy przez trzy dni leje i chce sie dowiedzieć, kiedy wreszcie sie skończy ...
Na Mazurach ( gdzie indziej też) po prostu trzeba patrzeć w niebo i nie ma zmiłuj. Brzydkie chmury widac z daleka, o ile nie jest to Solina czy inny Czorsztyn, i nie ma co zgrywac chojraka. Żagle w dół, kataryna odpalona i jak najblizej brzegu. A jak zaczyna dmuchać, to w krzaki, gdziekolwiek.
Nie jest to zbyt wyrafiniwana metoda unikania zagrozeń.
A odnośnie masztów, mnie nie sa potrzebne, wręcz z nieufnościa podchodze do owej sygnalizacji. Ale może komuś sie to przydaje, więc skoro jes, niech bedzie. na pewno będzie to udoskonalane, postęp w dziedzinie techniki jest szalony, zmiany sa niemal codziennie.
A tak gwoli przypomnienia, kazdy z nas kiedys zaczynał i uczył się, i kazdy z nas nadal się uczy. Dlatego nie mozna odzegnywać od czci i wiary tych którzy popełniaja więcej błędów niż my, stare wilki mazurskie :-D Oni tez kiedys będą tymi mazurskimi wilkami. A my będziemy z zazdrością na nich patrzec, bo oni pływają, a my już nie.
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2012-08-21, 20:31    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:

Nie jest to zbyt wyrafiniwana metoda unikania zagrozeń.
.....

ale najskuteczniesza...... :-D .... IMHO, w dzisiejszych możliwościach technicznych, taniej kosztowałyby SMS-y z ostrzeżeniami burzowymi do każdego, obecnego na Mazurach, niż ten cały system, na który.... " reagują tylko psy pawłowa"..... :mrgreen:
 
 
Korgan

Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 157
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-21, 20:34    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:
jak zaczyna dmuchać, to w krzaki, gdziekolwiek.


Tylko trzeba uważać na koktajle mołotowa (opisane tutaj w innym wątku)... :mrgreen:
 
 
Antares

Pomógł: 14 razy
Wiek: 52
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 576
Skąd: Błonie
Wysłany: 2012-08-21, 20:39    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:
Za wstydem przyznam, ze na śródladziu rzadko sprawdzam prognozy pogody. Jesli już to robię to raczej wtedy, gdy przez trzy dni leje i chce sie dowiedzieć, kiedy wreszcie sie skończy ...
Na Mazurach ( gdzie indziej też) po prostu trzeba patrzeć w niebo i nie ma zmiłuj. Brzydkie chmury widac z daleka, o ile nie jest to Solina czy inny Czorsztyn, i nie ma co zgrywac chojraka. Żagle w dół, kataryna odpalona i jak najblizej brzegu. A jak zaczyna dmuchać, to w krzaki, gdziekolwiek.
Nie jest to zbyt wyrafiniwana metoda unikania zagrozeń.
A odnośnie masztów, mnie nie sa potrzebne, wręcz z nieufnościa podchodze do owej sygnalizacji. Ale może komuś sie to przydaje, więc skoro jes, niech bedzie. na pewno będzie to udoskonalane, postęp w dziedzinie techniki jest szalony, zmiany sa niemal codziennie.
A tak gwoli przypomnienia, kazdy z nas kiedys zaczynał i uczył się, i kazdy z nas nadal się uczy. Dlatego nie mozna odzegnywać od czci i wiary tych którzy popełniaja więcej błędów niż my, stare wilki mazurskie :-D Oni tez kiedys będą tymi mazurskimi wilkami. A my będziemy z zazdrością na nich patrzec, bo oni pływają, a my już nie.

Tak złote słowa :lol:
Idealny przykład był w ten poniedziałek.
Stałem na dziko na Bocznym, ze starszą córką, która pływała czarterówką z koleżeństwem. Ok. południa widać było że będzie nieciekawie. Ponieważ pora obiadowa popłyneliśmy do Rybaczówki. Zawsze to trochę pewniej niż na kotwicy na nawietrznej :mrgreen: . Jak płyneliśmy to błyskało 40 na minutę. Potem obiadek, trochę deszczyku i piękny widok błyskawic gdzieś nad Śniardwami. A jak niebo zrobiło się przepiękne i wyszliśmy z portu to jeszcze przez 2 h maszty migały 90 na minutę. Czysta rozpacz. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Antares 2012-08-21, 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|MirekMors

Pomógł: 94 razy
Wiek: 58
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 6691
Skąd: Wawer
Wysłany: 2012-08-21, 21:14    [Cytuj]

Czysta rozpacz to to, że stałem 2 jeziora od Was.
 
 
Antares

Pomógł: 14 razy
Wiek: 52
Dołączył: 28 Wrz 2011
Posty: 576
Skąd: Błonie
Wysłany: 2012-08-21, 21:22    [Cytuj]

MirekMors napisał/a:
Czysta rozpacz to to, że stałem 2 jeziora od Was.

A w bujance nadal nia widać DNA :-P :mrgreen: :mrgreen:
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 175 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 12418
Wysłany: 2012-08-21, 21:41   Re: Szkwał / nawałnica 29 lipca 2012 [Cytuj]

Rycho napisał/a:
...Przeżyłem ten szkwał na środku Kisajna. Weszliśmy z Darginu na Kisajno, wiał południowy silny wiatr... /ciach/ ...Wiatr stawał sie coraz silniejszy, więc zrzuciliśmy żagle i ze środka Kisajna skierowalismy się w kierunku przejścia na Łabedzi Szlak. Byliśmy ok. połowę drogi między wyspa a Darginem. Przed sobą widziałem sporo jachtów na żaglach. Wiatr jakby troszkę oslabł i zaczął padać deszcz, więc wszyscy zeszli do kabiny po kurtki. Nagle daleko przed sobą tam gdzie przed chwilą widziałem żagle zobaczyłem biała poświatę nad wodą. Zdążyłem krzyknąć, że idzie szkwał i dać maksymalny gaz na silnik, gdy dostaliśmy uderzenie potwornego kręcącego wiatru. Wszyscy założyli kamizelki i wyszli na pokład. Jedyne co moglem robic to starać się utrzymać pozycje jachtu pod wiatr, który niestety wiał raz z prawej, raz z lewej, rzucał jachtem jak zapałką. Zauważyłem, że wywiewa nam grota z pokrowca, wiec poprosiłem kolegę, by to związał jakoś krawatem, bo jak wywieje, to nas wywróci. Kolega jakoś doczołgał się do masztu i tego dokonał podczas miotania jachtu. Po ok. 25 minutach zaczęło się przejaśniać, dalej wiał mocny wiatr, przepływały obok motorówki WOPR. Postanowiliśmy dotrzeć do trzcin przy wyspie, schować się przed wiatrem i odsapnąć. Potem popłynęliśmy dalej do portu Łabędzi Ostrów i po drodze widzieliśmy wywrócone jachty, jak i wystające same maszty z wody. Na szczęście nie odnieśliśmy żadnych strat, a latarnia ostrzegawcza tak samo migała i po nawałnicy, jak i w następne dni, które też były dość burzliwe.. Drugi jacht ze znajomymi stał w Mikołajkach i nawet nie wiedzieli, że była taka nawałnica na Mazurach. To był mój już czwarty podobny szkwał. Poprzednie były słabsze i nie bylem w centrum nawałnicy. Podobne zdarzenie miałem na Bełdanach, nie odpalił mi silnik, więc rzuciłem kotwicę, szybko zdryfowało mnie w pobliskie trzcinki i błyskawicznie się wszystko uspokoiło. Przy obecnym szkwale nie miałem szans ucieczki w trzciny, były zbyt daleko, uciekać z wiatrem tez nie miałem szans, bo musiałbym zawrócić i postawić na chwile jacht burtą do wiatru, co skończyło by się wywrotką. Dobrze, ze mieliśmy mocny niezawodny silnik, dzięki temu chyba udało nam się utrzymać jacht na wiatr i uniknąć wywrotki. Najbardziej mnie dziwi, że tam skąd przyszedł szkwał, to moment przed ujrzeniem białej poświaty pyłu wodnego widziałem jachty na żaglach, a za sekundę my już walczyliśmy z nawałnicą. ...

A co jakby jednak silnik zawiódł? Czy nie lepiej było ustawić się zawczasu z wiatrem i spokojnie uciekać kontrolując kurs. Byliście w miejscu, które dawało Wam dość przestrzeni, a gdyby zawiódł silnik, można było postawić chusteczkę foka i baksztagiem płynąć.

Nie zostawiłeś sobie żadnego planu awaryjnego gdyby nie wyszło co zamierzałeś. ;-) :-D
Ostatnio zmieniony przez pough 2012-08-21, 21:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rycho

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-22, 13:20   Re: Szkwał / nawałnica 29 lipca 2012 [Cytuj]

gm napisał/a:
Rycho napisał/a:
Myślę, ze system ostrzegawczy jest zły, gdyż sygnalizuje on tylko możliwość wystąpienia burzy i w końcu ludzie zaczynają się do tego migania przyzwyczajać. Przed, po jak i w chwili wystąpienia szkwału latarnia migała tak samo, poniżej 60 błysków na minutę.

Myślę ,że system ostrzegania jest taki jaki jest i trzeba się z tym pogodzić.Sygnalizuje po prosty ,że wystepuja warunki , w których prawdopodobieństwo wystapienia gwałtownych zjawisk meteorologicznych jest wysoki albo bardzo wysoki. Tym bardziej ,że niektóre zjawiska są bardzo lokalne i trudno je przewidzieć. Migające lampy powinny tylko zwrócić uwage i skłonić do większej czujności a dla kogoś kto sie nie czuje na siłach do przyjęcia "z góry upatrzonej pozycji".

Kiedys nie było systemu ostrzegawczego i sie szkwaly przezywalo, to sie i teraz przezyje, ale skoro juz system jest, to powinien dzialać prawidłowo. Oczywiscie kazdy ma swój rozum i patrzy w niebo, oraz dookoła siebie, lecz jest sporo ludzi co zeglują okazjonalnie i nie powinni sie przyzwyczajac do ignorowania sygnałow ostrzegawczych, co nastepuje wtedy, gdy np. lampy błyskaja caly dzień, czy kilka dni i nic z tego nie wynika, a taki stan rzeczy ma miejsce.

Rycho
 
 
Rycho

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 92
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-22, 13:45   Re: Szkwał / nawałnica 29 lipca 2012 [Cytuj]

pough napisał/a:
Rycho napisał/a:
...Przeżyłem ten szkwał na środku Kisajna. Weszliśmy z Darginu na Kisajno, wiał południowy silny wiatr... /ciach/ ...Wiatr stawał sie coraz silniejszy, więc zrzuciliśmy żagle i ze środka Kisajna skierowalismy się w kierunku przejścia na Łabedzi Szlak. Byliśmy ok. połowę drogi między wyspa a Darginem. Przed sobą widziałem sporo jachtów na żaglach. Wiatr jakby troszkę oslabł i zaczął padać deszcz, więc wszyscy zeszli do kabiny po kurtki. Nagle daleko przed sobą tam gdzie przed chwilą widziałem żagle zobaczyłem biała poświatę nad wodą. Zdążyłem krzyknąć, że idzie szkwał i dać maksymalny gaz na silnik, gdy dostaliśmy uderzenie potwornego kręcącego wiatru. Wszyscy założyli kamizelki i wyszli na pokład. Jedyne co moglem robic to starać się utrzymać pozycje jachtu pod wiatr, który niestety wiał raz z prawej, raz z lewej, rzucał jachtem jak zapałką. Zauważyłem, że wywiewa nam grota z pokrowca, wiec poprosiłem kolegę, by to związał jakoś krawatem, bo jak wywieje, to nas wywróci. Kolega jakoś doczołgał się do masztu i tego dokonał podczas miotania jachtu. Po ok. 25 minutach zaczęło się przejaśniać, dalej wiał mocny wiatr, przepływały obok motorówki WOPR. Postanowiliśmy dotrzeć do trzcin przy wyspie, schować się przed wiatrem i odsapnąć. Potem popłynęliśmy dalej do portu Łabędzi Ostrów i po drodze widzieliśmy wywrócone jachty, jak i wystające same maszty z wody. Na szczęście nie odnieśliśmy żadnych strat, a latarnia ostrzegawcza tak samo migała i po nawałnicy, jak i w następne dni, które też były dość burzliwe.. Drugi jacht ze znajomymi stał w Mikołajkach i nawet nie wiedzieli, że była taka nawałnica na Mazurach. To był mój już czwarty podobny szkwał. Poprzednie były słabsze i nie bylem w centrum nawałnicy. Podobne zdarzenie miałem na Bełdanach, nie odpalił mi silnik, więc rzuciłem kotwicę, szybko zdryfowało mnie w pobliskie trzcinki i błyskawicznie się wszystko uspokoiło. Przy obecnym szkwale nie miałem szans ucieczki w trzciny, były zbyt daleko, uciekać z wiatrem tez nie miałem szans, bo musiałbym zawrócić i postawić na chwile jacht burtą do wiatru, co skończyło by się wywrotką. Dobrze, ze mieliśmy mocny niezawodny silnik, dzięki temu chyba udało nam się utrzymać jacht na wiatr i uniknąć wywrotki. Najbardziej mnie dziwi, że tam skąd przyszedł szkwał, to moment przed ujrzeniem białej poświaty pyłu wodnego widziałem jachty na żaglach, a za sekundę my już walczyliśmy z nawałnicą. ...

A co jakby jednak silnik zawiódł? Czy nie lepiej było ustawić się zawczasu z wiatrem i spokojnie uciekać kontrolując kurs. Byliście w miejscu, które dawało Wam dość przestrzeni, a gdyby zawiódł silnik, można było postawić chusteczkę foka i baksztagiem płynąć.

Nie zostawiłeś sobie żadnego planu awaryjnego gdyby nie wyszło co zamierzałeś. ;-) :-D

To był moj czwarty szkwał, więc nie zrobil na mnie specjalnego wrazenia, a gdyby silnik zawiodl, to pozostaloby mi tylko rzucic kotwicę z dziobu, własnie takie zdarzenie juz kiedys mialem na Bełdanach. Kotwica wtedy lekko łapiac dna ustawiła jacht pod wiatr i zdryfowało mnie w trzcinki, gdzie juz bylo bezpiecznie. Żadnego innego czary mary nie da sie zastosować. Jakies teorie o pływaniu na kawałku foka, to są bzdury. Owszem, na morzu to co innego, gdy jest jacht balastowy, stawia sie małego sztormowego foka z grubego mocnego materiału, by utrzymywac jacht w miare pod wiatr, ale łódka balastowa zupelnie inaczej sie zachowuje jak mieczówka, gdzie mocny podmuch wiatru wiejacy w pokrowiec lazy jacka prawie łodke wywraca. Zreszta widac na fotkach powyzej jachty poprzewracane i ja te jachty widzialem, jak po szkwale plynałem dalej. Nie planowalem planów awaryjnych, jak i samego szkwalu, zawsze jest improwizacja w zaleznosci od okolicznosci. Inaczej sie zachowałem gdy mnie szkwał dopadl od rufy, a inaczej, gdy teraz od dziobu. Od chwili ujrzenia szkwału do jego oderzenia były sekundy, które mogłem wykorzystac tylko na danie gazu na maksa i postawienie jachtu dziobem do wiatru. Na zawracanie i ucieczke w trziny nie bylo szans, gdyz moment bycia łodki burta do wiatru skończyłby sie wywrotką. Mysle, z enie ma reguł, trzeba patrzec w niebo i przede wszystkim zrzucic zagle. Z zaglami nie mialbym zadnych szans. Trzeba przyznac, że WOPR dzialał, gdyz po szkwale, gdy jeszcze porządnie wialo, motorówka kolo nas płynęła gdzies na ratunek i zapewne gdyby uznali, że jestesmy zagrozeni, to by pomogli. Żeglarstwo uczy pokory i by przetrwać, trzeba jak najwiecej pływac w roznych warunkach. Teoretycznych genialnych planow i instrukcji ja nie znam i mysle, z eich nie ma, trzeba po prostu w sobie wyrabiac jakies prawidłowe odruchy, a to wymaga opływania.

R
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 175 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 12418
Wysłany: 2012-08-22, 14:24    [Cytuj]

Rychu.
Jak sam pisałeś byłeś w połowie pomiędzy wyspą a Królewskim Rogiem. W tej części jezioro jest rozległe i głębokie do 25m. Jeżeli nie miałeś więcej niż 25 m liny kotwicznej to kotwica nie złapie w ogóle, a gdy nawet złapie, to nie będzie trzymać pod takim kątem. Kotwica jest dobra przy trzcinach, gdzie masz pewność, że dno jest w miarę blisko.

Zanim kotwicę wyrzucisz i kotwica złapie, wiatr może postawić jacht bez napędu bokiem (wysoka wolna burta temu sprzyja). Przyjęcie uderzenia wiatru na burtę, sam wiesz czym grozi. Ja bym dokładnie obserwował wodę i w przypadku spodziewanego tak silnego wiatru ze szkwałami wcześniej bym przygotował jacht i postawił na kursie baksztagowym z odpowiednio zredukowanym sztakslem.

Ucieczka z wiatrem jest najbardziej zalecaną z wielu względów. A na skrawku foka uwierz mi (też kilka takich szkwałów na śródlądziu mam za sobą), da się pływać baksztagami jachtem mieczowym. Sam to przećwiczyłem przy 9B w szkwałach (koledzy nawet mówili, że było więcej). Wiatr pozorny w baksztagu mniejszy od rzeczywistego. Należy tylko mieć pewność, że kontrafał płetwy sterowej nie puści na knadze z bezpiecznikiem, by prędkość jachtu nie podniosła płetwy. ;-)

Nawet jak roller foka z jakiegoś powodu nie zadziała i rozwinie się cały fok, to przy rozwiązanych ósemkach na szotach foka, wypuszczasz foka do przodu i niech idzie na podarcie, ale stabilizuje Ci jacht na kursie. Dla mnie to bezpieczniejsze rozwiązanie niż jazda na cały gwizdek "pod prąd". Szczęście, że nie było zafalowania, bo by Ci śruba z wody wychodziła i silnik byłby narażony na przegrzanie, a i prędkości bezpiecznej mógłbyś nie uzyskać.

Podtrzymuję swoje zdanie, że jazda pod wiatr na silniku w szkwale nie jest dobrym pomysłem. Jeżeli to była ucieczka do najbliższego brzegu przed szkwałem to OK, ale skoro nie zdążyłeś i szkwał Ciebie dorwał na środku jeziora to IMHO decyzja była nie najlepsza. ;-) :-)
Ostatnio zmieniony przez pough 2012-08-22, 14:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lomax

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Lip 2011
Posty: 43
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-08-22, 16:04    [Cytuj]

Bodo napisał/a:
Szanowni Żeglarze! ... Ci, którzy zostali zaskoczeni w dniu 29 lpca br..... mam do Was pytanie.... dlaczego, nasz kolega forumowy, Artur 66, około godz. 12.00, tamtego dnia, zwrócił się do nas, z pytaniem-stwierdzeniem: cyt: "... czy wypływamy z Ekomariny na Wojnowo teraz..... czy dopiero po burzy, którą zapowiadają bardzo intensywną, a na serwisach pogodowych, widać, jak szybko przesuwa się z okolic Warszawy nad Mazury..." ..... :roll: .... i znam na te pytanie odpowiedź .... :-D ... bardzo pilnie śledził pogodę w internecie, ponieważ wszelkie informacje, dostępne na Mazurach, a więc i mrugające lampy i ostrzeżenia na wyświetlaczach i w radio, uprzedzały o możliwości wystąpienia bardzo ciężkich warunkach burzowych ...... ja, stojąc w porcie i obserwując ten szkwał, nabyłem nauki praktycznej, aby, wzorem Artura 66, codziennie sprawdzać pogodę w internecie.... a jeżeli są symptomy nagłych zmian pogody..... obserwuję ją co godzinę.... przed samą burzą co 15 min..... :-D .... polecam ten,, IMO, bardzo skuteczny sposób, aby nie znaleźć się w takich sytuacjach, jak Wy.... :-D


Ten sposób stosuję też ja, ponadto ulegam żonie, która dodatkowo jest wyczulona na niepewne sytuacje -ma kobiecy węch i albo z portu nie wychodzę, albo do niego wcześniej wracam....
 
 
~piotr H

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 265
Skąd: Dortmund
Wysłany: 2012-08-22, 16:29    [Cytuj]

Witam,
faktem jest ze przy bardzo silnym wietrze bajdewindem /6-7B / pod malym fokiem z pelnym mieczem lodka /maxus 28/ praktycznie przestawala plynac/wysoka burta?/.Kiedys chyba jest ten fok za maly ;-)
pozdrowienia
piotr H
 
 
Korgan

Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 157
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-22, 17:43    [Cytuj]

Zależy od kształtu i rodzaju miecza.
 
 
Artur 66

Pomógł: 66 razy
Wiek: 51
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 3515
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-22, 18:35    [Cytuj]

piotr H napisał/a:
Witam,
faktem jest ze przy bardzo silnym wietrze bajdewindem /6-7B / pod malym fokiem z pelnym mieczem lodka /maxus 28/ praktycznie przestawala plynac/wysoka burta?/.Kiedys chyba jest ten fok za maly ;-)
pozdrowienia
piotr H


Ale taki wiatr to jeszcze nie powód do ucieczki na skrawku foka :roll: :->
 
 
Korgan

Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 17 Maj 2012
Posty: 157
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-22, 18:47    [Cytuj]

Heavy weather jib i grot na 2 refie powinny wystarczyć...
Ostatnio zmieniony przez Korgan 2012-08-22, 18:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~piotr H

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 265
Skąd: Dortmund
Wysłany: 2012-08-22, 18:49    [Cytuj]

Niestety , nie jestem takim kozakiem . :cry: zegloje 1 tydzien no iz dziecmi napokladie :oops: zaczynaly juz ze strachu paciorki mowic...
Ostatnio zmieniony przez piotr H 2012-08-22, 18:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Artur 66

Pomógł: 66 razy
Wiek: 51
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 3515
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-08-22, 19:02    [Cytuj]

piotr H napisał/a:
Niestety , nie jestem takim kozakiem . :cry: zegloje 1 tydzien no iz dziecmi napokladie :oops:


Również nie czuje się kozakiem i nie krytykuje ludzi, którzy nie czują się na siłach lub z innych powodów nie wychodzą z portu przy takich warunkach. Jednak nie zgadzam się z opinią, że przy wietrze 6-7 B nie da się bezpiecznie żeglować. Tak jak napisał Korgan odpowiednio zarefowane żagle i "ciężka" ;-) praca na grocie i można płynąć.
 
 
marekj

Pomógł: 42 razy
Wiek: 46
Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 3333
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-08-22, 19:13    [Cytuj]

Artur 66 napisał/a:
Jednak nie zgadzam się z opinią, że przy wietrze 6-7 B nie da się bezpiecznie żeglować. Tak jak napisał Korgan odpowiednio zarefowane żagle i "ciężka" ;-) praca na grocie i można płynąć.

Zależy jakim jachtem i jakimi żaglami. Rok temu Janmorkiem 20 miałem duży problem wyhalsować się na Tałtach. Na samym foku nie ma szans, a tamten grot miał tylko 1 ref i to było za mało. Konieczność częstego luzowania grota powodowała spadek prędkości, do tego wysoka fala dokładała swoje. Dać radę - dałem, ale w tym roku przy okazji zamawiania nowego grota poprosiłem o dwa refy - to jak sądzę rozwiązuje wszelakie problemy z wiatrami do 7B.
Nie pływałem Mx-28 ale choćby ze względu na większą długość kadłuba, przynajmniej fala nie powinna już stanowić taki problem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH