FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak naprawdę wygląda topienie się w wodzie
Autor Wiadomość
~extant

Pomógł: 310 razy
Wiek: 59
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 13886
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-06-21, 20:17   Jak naprawdę wygląda topienie się w wodzie [Cytuj]

Film z Finlandii pokazuje, jak naprawdę wygląda topienie się w wodzie. Warto zobaczyć przed letnim sezonem, zapamiętać i zwracać uwagę na to co się dookoła nas dzieje w wodzie ->

https://www.youtube.com/watch?v=yM6MzwCsI1g


ps: tego dzieciaka na szczęście odratowano.
Ostatnio zmieniony przez extant 2017-06-21, 20:30, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
krak

Pomógł: 16 razy
Wiek: 64
Dołączył: 15 Cze 2015
Posty: 179
Skąd: Warmia
Wysłany: 2017-06-21, 20:31    [Cytuj]

Straszne. Tyle osób dookoła i nikt nic nie zauważył.
 
 
<|as

Pomógł: 6 razy
Wiek: 66
Dołączył: 08 Lip 2014
Posty: 407
Skąd: warszawka
Wysłany: 2017-06-21, 21:42    [Cytuj]

krak napisał/a:
Straszne. Tyle osób dookoła i nikt nic nie zauważył.

Dookoła krzyczące dzieci, rejwach, dorośli zajmują się własnymi pociechami lub sobą.
Kiedyś wyjąłem dzieciaka z kąpieliska w Karwicy. Kilkakrotnie zassał wodę. Matka akurat była zajęta młodszym rodzeństwem. Po prostu chwila nieuwagi.
 
 
krak

Pomógł: 16 razy
Wiek: 64
Dołączył: 15 Cze 2015
Posty: 179
Skąd: Warmia
Wysłany: 2017-06-21, 21:46    [Cytuj]

Dla mnie straszne, ponieważ nie tak dawno mój przyjaciel utopił się wpadając między zacumowane łódki. Pomimo przebywających na sąsiednich łódkach załóg nikt tego nie zauważył. Facet był świetnym pływakiem. (ratownikiem) :!:
 
 
~Rafał1960

Pomógł: 2 razy
Wiek: 57
Dołączył: 02 Paź 2014
Posty: 677
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-22, 00:47    [Cytuj]

krak napisał/a:
Straszne. Tyle osób dookoła i nikt nic nie zauważył.

Większość nie zdaje sobie sprawy, że tonący nie woła o pomoc.
Może się utopić w kompletnej ciszy 3 metry od nas a my tego nie zauważymy.

Ludzie naoglądali się filmów w których tonący świetnie utrzymuje głowę nad wodą i woła pełnymi zdaniami o pomoc. Przy okazji machając rękoma do potencjalnych ratowników.
 
 
Tupi

Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 81
Skąd: Warszawa/Giżycko
Wysłany: 2017-06-22, 01:15    [Cytuj]

w mojej obecności(nie tylko mojej) utopił się ponad 20 lat temu mój przyjaciel
było to w gliniance na naprawdę płytkiej wodzie - max pod 1.5m
nic nie zauważyliśmy- nie krzyczał , nie wołał pomocy - po prostu nagle ktoś zauważył ,że go nie ma
pierwsza reakcja rozglądanie się po brzegu, bo myśl była ,że musiał wyjść z wody
niestety było inaczej
naprawdę tonąć można niezauważenie
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 362 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 21032
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-06-22, 01:34    [Cytuj]

Tupi napisał/a:
naprawdę tonąć można niezauważenie


To fakt - Na forum był kiedyś cytat z artykułu. Warto przeczytać przed rejsem. Ludzie toną w milczeniu.
 
 
~Rafał1960

Pomógł: 2 razy
Wiek: 57
Dołączył: 02 Paź 2014
Posty: 677
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-22, 01:40    [Cytuj]

krak napisał/a:
Dla mnie straszne, ponieważ nie tak dawno mój przyjaciel utopił się wpadając między zacumowane łódki. Pomimo przebywających na sąsiednich łódkach załóg nikt tego nie zauważył. Facet był świetnym pływakiem. (ratownikiem) :!:

Musiał się o coś uderzyć i stracić przytomność.
Lecisz w końcu do wody, gdzie naokoło masz pełno niebezpiecznych przedmiotów

W zeszłym roku kolega wpadł między silnikiem, sterem a pomostem do wody.
Nie wiem jak go złapałem, ale nie zamierzałem puścić mimo, że o to prosił.
Ciemno, ja nie wiem czy nie ma jakiegoś urazu.. Zniknie i tyle bym go widział.
Była 2 w nocy i chciał po prostu wyjść na keję zapalić, by nie palić na jachcie.

Wszystko dobrze się skończyło, choć mam naderwane więzadła w stawie barkowym.
Ale pies je ganiał, z tym można żyć. A po utonięciu słabo się żyje.
 
 
~greg

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 307
Wysłany: 2017-06-22, 12:06    [Cytuj]

Podobny filmik jakiś czas temu widziałem z chyba krakowskiego kąpieliska. Tam dorosły topił się przez co najmniej 2 minuty w podobny sposób. Inni ludzie przepływali obok niego nie dalej niż 2 metry. Nie pamiętam finału, ale chyba ktoś w końcu to zauważył.

Kompletna znieczulica, społeczeńtwa obojętnieją, każdy patrzy tylko na czubek własnego nosa i nie interesuje się tym co dzieje się obok. To skutek promowania indywidualizmu i zatracania więzi społecznych.
 
 
Agnieszka14

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Wrz 2016
Posty: 131
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-22, 13:32    [Cytuj]

Greg.
Sorry, ale gadasz od rzeczy.
Ludzie po prostu nie wiedza jak wyglada tonący.
A jest zupełnie inaczej niż na filmach.
Podobnie jak na przykład z użyciem defibrylatora. On nie uruchamia cudownie serca. Nie ma "clear"! Strzał i serce bije. Wręcz odwrotnie. On wyłącza serce.
Ale w telewizji, filmach, serialach pokazują jak pokazują.
I ludzie tak maja zakodowane.
Jestem więcej niż pewna, ze ludzie przechodzący obok tego dziecka myśleli, ze on sie bawi, nurkuje, robi fikołki.
Bo przecież nie chlapał i nie wolał o pomoc.

Więcej prawdziwych szkoleń z pierwszej pomocy. Tego nam potrzeba. Takich z fantomami i prawdziwym sprzętem.
Robienie resuscytacji na fantomie niemowlaka naprawdę zapada głęboko w pamięć.
 
 
~greg

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 307
Wysłany: 2017-06-22, 14:29    [Cytuj]

Agnieszka14 napisał/a:
Sorry, ale gadasz od rzeczy. .

Wskaż konkretnie co jest od rzeczy?

Agnieszka14 napisał/a:

Ludzie po prostu nie wiedza jak wyglada tonący.
A jest zupełnie inaczej niż na filmach.

No, odkryłaś Amerykę. Flm Extanta to przecież pokazuje i po to został tu zamieszczony.

Agnieszka14 napisał/a:
Jestem więcej niż pewna, ze ludzie przechodzący obok tego dziecka myśleli, ze on sie bawi, nurkuje, robi fikołki.
Bo przecież nie chlapał i nie wolał o pomoc.

I cały problem w tym ludzkim myśleniu, a właściwie braku.
Dzieciak bez opieki pływa 2 minuty z twarzą w wodzie i wszyscy myślą, że tak się bawi !!! Nikogo nie zainteresowało gdzie jest jego opiekun.
Ty też tak myślisz? Brawo, myślenie ma przyszłość - tak mówią.
 
 
rayghod

Wiek: 24
Dołączył: 10 Maj 2017
Posty: 16
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-22, 14:41    [Cytuj]

greg napisał/a:

Ty też tak myślisz? Brawo, myślenie ma przyszłość - tak mówią.


greg, nie bardzo rozumiem Twoją agresję w powyższym poście. Powyższy cytat zahacza o ad personam, wybacz, ale to mało eleganckie.

mazury.info.pl napisał/a:

To fakt - Na forum był kiedyś cytat z artykułu. Warto przeczytać przed rejsem. Ludzie toną w milczeniu.


Ja o tym np. nie wiedziałem. Bardzo cenny artykuł. Podobnie jak Agnieszka wierzę, bądź wolę wierzyć, że ludzie nie byli świadomi tego co się dzieje. Obojętność postępuje, ale nie do tego stopnia, żeby z zainteresowaniem oglądać jak ktoś się dusi/umiera.
 
 
Agnieszka14

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 29 Wrz 2016
Posty: 131
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-06-22, 17:22    [Cytuj]

Uwielbiam jak o skupieniu na sobie i znieczulicy wypowiadają sie tacy mistrzowie świata w byciu empatycznym.

Miałam okazje wyciągnąć topiacego dzieciaka na basenie. Przytopił sie na swojej głębokości stania. Rodzice tuż obok. Najwidoczniej tez byli znieczuleni, zobojętnieli i skupieni indywidualnie na sobie.
Zareagowałam tylko dlatego, ze wiedziałam ze coś jest na rzeczy.

Mozna być matka Teresa, ale jak masz zakodowane, ze człowiek tonący mota sie, krzyczy i pluszcze, to na naprawdę tonącego mało kto zareaguje, bo zwyczajnie nie rozpozna sytuacji.
 
 
~najmita

Pomógł: 53 razy
Wiek: 63
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 3962
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2017-06-22, 22:02    [Cytuj]

Z tonącymi to jest tak: Gdy już jest tragedia, utonął to wszyscy są mądrzy. Gdzie byli rodzice, gdzie koledzy, tylu ludzi i nikt nie zareagował, znieczulica itd...
Zupełnie inaczej jest gdy ktoś bez rozgłosu uratuje tonącego. Tonący często nie wie, że tonął, rodzic odbiera dziecko i krzyczy na nie, uratowany dorosły śmieje się i idzie na piwo... A ratownik wraca do swoich przerwanych czynności i nie chwali się wokół, że uratował tonącego, ot po prostu, nic się nie stało...
 
 
~greg

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Cze 2013
Posty: 307
Wysłany: 2017-06-23, 00:40    [Cytuj]

Agnieszka14 napisał/a:
Uwielbiam jak o skupieniu na sobie i znieczulicy wypowiadają sie tacy mistrzowie świata w byciu empatycznym.

Zabolało?

Agnieszka14 napisał/a:
Przytopił sie na swojej głębokości stania.

Gratuluję refleksu i nie ma w tym żadnej złośliwości. Ale chyba nie czekałaś 4 minuty?

Tutaj mówimy o sytuacji, gdy dziecko przez co najmniej 2 minuty rozpaczliwie próbuje wychylić głowę z wody i złapać oddech, a przez następne 2 minuty bezwładnie dryfuje z twarzą w wodzie. Ludzie przechodzą dosłownie na wyciągnięcie ręki. Nikt nawet nie spojrzał w jego stronę.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 362 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 21032
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-06-23, 00:52    [Cytuj]

BARDZO proszę unikać dygresji personalnych.
 
 
<|taras

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 15 Sie 2012
Posty: 401
Skąd: Bytom
Wysłany: 2017-06-23, 08:37    [Cytuj]

greg napisał/a:

Tutaj mówimy o sytuacji, gdy dziecko przez co najmniej 2 minuty rozpaczliwie próbuje wychylić głowę z wody i złapać oddech, a przez następne 2 minuty bezwładnie dryfuje z twarzą w wodzie. Ludzie przechodzą dosłownie na wyciągnięcie ręki. Nikt nawet nie spojrzał w jego stronę.

Co idealnie widać z punktu widzenia kamery ..... i tyle
Tak już wszyscy wiemy, że ty na 100% byś zauważył

Ja prawdopodobnie bym nie zauważył z jednego prostego powodu, jak jestem na basenie z własnym dzieciakiem to otoczenie praktycznie nie istnieje, staram się go nie spuszczać z oka i jestem prawie pewien że nie miałbym szans zauważyć że kilka metrów od nas dzieje się coś takiego.
 
 
Andrzej Witek

Wiek: 58
Dołączył: 06 Lip 2011
Posty: 52
Skąd: Oświęcim
Wysłany: 2017-06-25, 17:54    [Cytuj]

krak napisał/a:
Straszne. Tyle osób dookoła i nikt nic nie zauważył.

Witam.
Minęło sporo czasu a dalej boli jak cholera.Kilka lat temu na majowym rejsie na Mamrach utopilem człowieka.To znaczy sam sie utopil, ale....
To byl mój załogant na swoim pierwszym rejsie.Cały czas zadaje sobie pytanie.
Było tak.Wychodzimy z Węgorzewa niestety po chwili flauta,załoga się nudzi i zagaduje coś o piwie na ten upał ewentualnie o kąpieli.Zgadzam sie na kąpiel.Znalazło sie 2 chetnych,na 6 osób.Chłopy jak tury,młode zdrowe byczki.Zrzuciłem/ale raczej dla pokazania niz potrzeby/grota i weszli do wody.Popłyneli,wyprzedzili jach ,troche sie pochlapywali,potem jeden wrócil na jacht twierdząc że woda zbyt zimna dla niego. Drugi był kilkanaście metrów przed jachtem, w pewnym momencie wyciaga rękę,wyglądało jak by nas pozdrawiał więc my,durni,odmachujemy.Nikt nie ma świadomości że dramat trwa.Alarmuje nas załoga przepływającego jachtu że człowiek sie topi.Podejmujemy akcje ratowniczą.Niestety,a było tylko ze 20 metrów.
Ech.
 
 
~najmita

Pomógł: 53 razy
Wiek: 63
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 3962
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2017-06-25, 18:09    [Cytuj]

Nigdy nie pozwalam na kąpiel z płynącego jachtu. Spływam na ubocze, rzucam kotwicę, wypuszczam za rufą koło na długiej linie i ze dwa duże odbijacze również na linie. Sam nie wchodzę do wody i bez przerwy obserwuję kąpiących, co chwilę sprawdzam czy ilość kąpiących się zgadza. Zabraniam skakania z jachtu, niestety głupcy nie słuchają tego zakazu.
 
 
zenek

Pomógł: 222 razy
Wiek: 55
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 11455
Wysłany: 2017-06-25, 18:15    [Cytuj]

Ja robię inaczej. Pozwałam wejść do wody, ale pojedynczo i bez względu na to jak kto pływa zawsze na linie. Delikwent wiąże na sobie węzeł ratowniczy, a drugi koniec liny zaknagowany na rufie jachtu!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH