FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

Boatshow 2017
Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2012-06-22, 10:23
Gdzie pływać w tym sezonie? Jeziorak czy WJM?
Autor Wiadomość
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-23, 00:46   Gdzie pływać w tym sezonie? Jeziorak czy WJM? [Cytuj]

Cześć!
Postanowiliśmy z żoną, że w nadchodzącym sezonie będziemy pływać na Jezioraku i okolicznych jeziorach. Mamy teraz rozterki, czy aby dobrze wybraliśmy. Czy rezygnując z WJM nie tracimy zbyt dużo przygód i wrażeń.
Jest to nasz trzeci sezon pływania, a "przesiadamy się" z Zalewu Sulejowskiego.
Chętnie przeczytamy zdania forumowiczów, którzy zwiedzili bądź zwiedzają te jeziora.
Może ktoś przekona nas do zmiany koncepcji?
Liczymy na Was.
Bogdan i Beata
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 379 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 22523
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-03-23, 01:24    [Cytuj]

Jeżeli decyzja powzięta - próżne przekonywanie :) Dyskusja w tym wątku może przypominać dyskusję o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Każdy akwen ma swoich zwolenników.
Czym się różnią? Na Mazurach można zaobserwować więcej komercji... ale każdego roku co najmniej kilkanaście jachtów z firm czarterowych na WJM kupowanych jest 'na Jeziorak'. Nasycenie Jezioraka w podobnym stopniu co szlaku WJM to tylko kwestia czasu.
Na Jezioraku żeglowałem zaledwie trzy-cztery razy, w dodatku bardzo dawno temu więc nie wiem jak tam jest teraz... niemniej jednak na Mazurach także są jeziora, gdzie jest spokój i cisza - np. Stręgiel, Tajty, Dobskie, Śniardwy, Roś... nie mówiąc już o jez. Gołdapiwo, Wojnowo, Buwełno czy nawet Ublik (trudnodostępne połączenie wodne z głównym szlakiem).
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-23, 06:46    [Cytuj]

Podczas pływania pod żaglami, obieramy cel i tam płyniemy. Czy i kiedy tam dopłyniemy zależy od wiatru... a w moim z żoną przypadku, również od tego, czy aktualnie, z jakiegoś powodu nie zmienimy decyzji (np. spotkamy kogoś interesującego lub coś ciekawego). Dlatego nic jeszcze nie jest przesądzone. Gdyby tak było, po co bym Was pytał? Zgadzam się z Tobą Zbyszku, że dyskusja jest z Katedry Mniemanologii Stosowanej dlatego liczę na głosy zakochanych w WJM i zakochanych w Jezioraku. Każdą wypowiedź,w tym rónież Twoją, przeczytam i wezmę pod uwagę.
A co do meritum: czy nie jest dobry czas na popływanie po Jezioraku, skoro jachtów na nim przybywa? Potem może być już tylko ciaśniej. czekam na wszystkie "za i przeciw"
Bogdan
 
 
~Tomek J

Pomógł: 59 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5798
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-23, 08:31    [Cytuj]

bodo napisał/a:
Podczas pływania pod żaglami, obieramy cel i tam płyniemy

Wiele zależy od czasu rejsu. Będący obecnie standartem wśród czarterowiczów na WJM tydzień rejsu wystarczyłby w sam raz na opłynięcie Jezioraka, przy założeniu że nie będzie się płynęło kilkunastu a nawet kilkudziesięciu km kanałami do Ostródy, Starych Jabłonek czy na elbląskie pochylnie. Na WJM natomiast wystarczy jedynie tym którzy zamarzyli sobie: "Z Węgorzewa na Ruciane wykonamy skok", jak w jednej z najbardziej znanych Pieśni Masowego Rażenia. Nie ma w tej sytuacji czasu na pchanie się w muliste zakątki Nidzkiego, Śniardwy czy Roś, a i na odbicie do Rynu czasu najpewniej nie starczy. O wymienionych wcześniej jeziorach Gołdopiwo, Buwełno czy Ublik Wlk oraz Mały już nie wspominam, bo dla jachtu o którym pisałeś w wątku o sterze strumieniowym (jak również dla niemal wszystkich jachtów dostępnych w ofertach czarterowych) są one absolutnie niedostępne. Tam niezastąpiony okazuje się stary Orion, względnie jacht odkrytopokładowy z Omegą na czele.
Podsumowując: jeśli zamierzasz pływać przynajmniej 2 tygodnie, może Ci się zrobić ciasno na Jezioraku - nastaw się w tej sytuacji na rejs kanałowy, i zadbaj o stosowny zapas paliwa. Taki sam czas rejsu na Mazurach - pozwoliłby już na zwiedzenie nie samej tylko "jachtostrady", lecz bocznych szlaków takich jak Dobskie, Wojnowo, Ryńskie, Tyrkło, Roś czy dalekie zakamarki Nidzkiego. Jedynie z wymienionych wcześniej czterech jezior musiałbyś ze swoim jachtem tak czy inaczej zrezygnować.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-03-23, 08:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-23, 20:50    [Cytuj]

Zamierzamy pływać w każdy weekend, począwszy od długiego, majowego. To stosowaliśmy na Sulejowskim. Od poniedziałku do czwartku praca we własnej firmie. W piątki, jak najszybciej ogarnialismy pracę, i jak tylko można było, hajda na wodę. Powrót w niedzielę wieczorem. W trakcie sezonu, zamykamy firmę na 30 dni, co daje nam możliwość wykrojenia 14 dni urlopu. Każde odstępstwo od tego schematu, powoduje utratę płynnosci w działaniu firmy, na co nie możemy sobie pozwolić. Takie czasy, takie warunki, takie możliwości.
Wiem, że po wymianie zdań i sugestii na tym forum, lepiej zaplanuję ten "wykradziony" czas na pływanie.
Czytam uważnie.
Tomku! czy pływałeś po Zalewie Wiślanym? Czego mogę się tam spodziewać a czego muszę wystrzegać?
Bogdan
 
 
~Tomek J

Pomógł: 59 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5798
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-24, 08:21    [Cytuj]

bodo napisał/a:
W piątki, jak najszybciej ogarnialismy pracę, i jak tylko można było, hajda na wodę. Powrót w niedzielę wieczorem. W trakcie sezonu, zamykamy firmę na 30 dni, co daje nam możliwość wykrojenia 14 dni urlopu.

Cóż, pracuję "na państwowem", i mogę otrzymać na raz przynajmniej 4 tygodnie urlopu. To pozwala mi pływać na trasie Warszawa - Mazury - Warszawa, przy czym na same Mazury przypada ponad 2 tygodnie. W niektóre weekendy mogę płynąć na Zegrze, w inne, jak również w dni powszednie po robocie - żeglować po Wiśle, o ile wiatr pozwala.
W Twoim wypadku miałbyś do wyboru: albo trzymać jacht na WJM, i dojeżdżać kilkaset km na każdy rejs, albo trzymać jacht na Zegrzu, przewieźć go na WJM w jeden weekend i albo od razu rozpoczynać rejs, albo przeprowadzić jednodniowy "rejs taklowniczy", pozostawić jacht na przystani i w kolejny weekend rozpocząć dwutygodniowy rejs, a jacht przywieźć z powrotem na Zegrze natychmiast po jego zakończeniu lub po upływie kolejnego tygodnia (aby nie skracać rejsu o czas przewozu jachtu). Na pływanie Narwią i Pisą możesz liczyć tylko przy bardzo wysokim stanie wody - tu cenny byłby zdecydowanie mniejszy jacht.
Cytat:
Tomku! czy pływałeś po Zalewie Wiślanym? Czego mogę się tam spodziewać a czego muszę wystrzegać?

Wiem że Zalew Wiślany nie wchodzi w tematykę niniejszego Forum - ale w Twoim wypadku byłoby to jak najbardziej godne polecenia, z powodu wskazanego wyżej. Niestety po Zalewie nie pływałem. Najbardziej mi znanym szpecem od Zalewu Wiślanego jest Jacek Kijewski, niestety nie cieszy się sympatią paru osób na tym Forum, i na pewno tu nie zawita. :-( Spóźniłeś się o jeden dzień - właśnie wczoraj gościł w Warszawie, opowiadając o Zalewie Kurońskim:
http://www.sail-ho.pl/art...order=0&thold=0
Napisz na adres: jacek@sail-ho.pl ; miejmy nadzieję że znajdze czas i doradzi.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-03-24, 08:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kapitan Filutek
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-24, 23:09    [Cytuj]

Popieram, zakup nawet małej łódki i parkowanie jej na Nidzkim to super sprawa. Każdy weekend na jeziorze z dala od śmierdzącego miasta, daje poczucie relaksu. Praktykuję to od prawie 4 lat i nie zamierzam zaprzestać. Czy Jeziorak czy WJM? Na WJM więcej się dzieje, nawet płynąc przez Nidzkie do Mikołajek i spowrotem. A Jeziorak - raczej (ja na razie) enklawa spokoju. Wszystko zależy czego potrzebujecie, czy ciszy czy dodatkowych emocji.
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-03-25, 22:20    [Cytuj]

Ciszy!!! Ciszy!!! ciszy!!!! potem czystej przyrody !!! a potem spokoju!!!.
Te zakątki chcielibyśmy zwiedzić z rodziną!
Tak, mi się zdawało, że póki na Jeziorak jeszcze można "wepchnąć" swój jacht, to trzeba z tego skorzystać. A jak spotkamy, gdziekolwiek, sympatycznego współplemińca to z przyjemnością opróżnimy z nim beczułkę rumu, albo wypijemy po piwku, w zależności od tego na co przyjdzie ochota i co będzie w lodówce.
Rozmarzyłem się....
Tacy już z Nas romantycy...
Bogdan i Beata
 
 
Szuwarek

Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 4
Wysłany: 2009-04-06, 13:38    [Cytuj]

Witam wszystkich Forumowiczów pierwszy raz.A teraz do ad remu.Pływam po Jezioraku od 1995r więc mogę powiedzieć że akwen znam dość dobrze.Tak jak poprzednicy jednym się podoba inni narzekają.Samo jezioro bezpieczne do żeglugi a mielizny oznaczone żółtymi stożkowymi bojami.Kamieni też sie nie trzeba obawiać bo ich nie ma.Nowość to kilka pływających pomostów przy brzegach i toytojki tamże.Podejścia do tych pomostów też dość bezpieczne co najwyżej na polówce miecza i z odknagowaną pletwą sterową.Ale jak mało to w kanał i na Ostródę albo dalej do Elbląga, Zalew Wiślany no i jesteś w wielkim świecie :-) .Pozdrawiam Szuwarek.
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-10, 17:56    [Cytuj]

Dziękuję Szuwarek!
Mógłbyś mi powiedzieć, jak na Jezioraku przedstawia się sprawa "zajachtowania na metr kwadratowy"? czy są jeszcze miejsca, gdzie można w ciszy spędzić wieczór i noc?
czy okoliczni mieszkańcy (dot. wiosek), to ludzie szczerzy i otwarci, czy raczej nastawieni na maksymalne osiąganie zysku z Yachtingu? Jakie jest Twoje odczucie na podstawie Twoich doświadczeń?
Bogdan
 
 
joseph

Pomógł: 1 raz
Wiek: 62
Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 59
Wysłany: 2009-04-11, 08:08    [Cytuj]

Nie bardzo wiem, czy można w tym wątku ale pozwolę sobie zadać pytanie: czy są na WJM miejsca na dziko, gdzie można "bezkarnie" zn. nie osiadając na mieliźnie przybić Tesem 32 Dreamerem?
A przy okazji: wszystkiego najlepszego z okazji Świąt dla żeglarzy!
 
 
DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 154
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-04-11, 08:17    [Cytuj]

Miejsc takich jest bez liku na całych WJM, ale oczywiście nie wszędzie dobijesz tak, że suchą nogą zejdziesz z łajby - choć takie też się zdarzają, np na Nidzkim.
 
 
bogdan

Wiek: 70
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 83
Skąd: gdynia
Wysłany: 2009-04-11, 16:17    [Cytuj]

joseph napisał/a:
Nie bardzo wiem, czy można w tym wątku ale pozwolę sobie zadać pytanie: czy są na WJM miejsca na dziko, gdzie można "bezkarnie" zn. nie osiadając na mieliźnie przybić Tesem 32 Dreamerem?
A przy okazji: wszystkiego najlepszego z okazji Świąt dla żeglarzy!


Tak, jak kolega wcześniej napisał, jest dużo takich miejsc. Niestety za komfort i wygodę się płaci i nie chodzi mi o pieniądze. Jeśli woda ciepła to nie ma problemu.
Najwygodniej byłoby rufą, niestety płetwa sterowa i śruba ten manewr utrudniają, jeśli chodzi o dziób, to jest wysoko do wchodzenia ca 1,20m.
Ale nie martw się, znajdziesz miejsca i sposoby: jakieś pochyłe lub powalone drzewo, może wysoki brzeg się trafi, jakiś pomost nieużywany i bez tabliczki. Ja pływałem Tesem32 dwa razy i mimo niemłodego już wieku załogi jakoś nam się to udawało.
 
 
joseph

Pomógł: 1 raz
Wiek: 62
Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 59
Wysłany: 2009-04-12, 07:42    [Cytuj]

Dzieki, już niedługo stanę "oko w oko" z tym tematem!
 
 
[usunięte na prośbę]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-13, 12:58    [Cytuj]

temat niby się zmienił i znowu dreamerowcy aż się boję szafę otwierać brr.
 
 
joseph

Pomógł: 1 raz
Wiek: 62
Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 59
Wysłany: 2009-04-13, 16:04    [Cytuj]

Myślisz, że z tej szafy może wypaść Tomek J.? Nic sobie z tego nie rób! Z jego postów wynika, że to wytrawny żeglarz i odrobinę poszanowania dla dreamerowców napewno posiada. Atak przy okazji: może macie namiary GPS dla bindug, do których można by dopłynąć tym "koromysłem" Tes 32 Dreamer?
 
 
[usunięte na prośbę]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-14, 14:15    [Cytuj]

no co ty joseph bardziej liczyłem na kolegę bogdana co to- srebro na głowie złoto w kieszeni i dreamer przy pomoście .wiadomo kto ma większy sprzęt ten lepszy.
 
 
joseph

Pomógł: 1 raz
Wiek: 62
Dołączył: 17 Lut 2009
Posty: 59
Wysłany: 2009-04-15, 19:45    [Cytuj]

jańcio napisał/a:
no co ty joseph bardziej liczyłem na kolegę bogdana co to- srebro na głowie złoto w kieszeni i dreamer przy pomoście .wiadomo kto ma większy sprzęt ten lepszy.


Niestety, również posiadam srebro na głowie ale ze złotem to trochę gorzej. Pewnie będę pierwszym czarterującym Tes 32 bez nadmiaru kasy ale nic sobie z tego nie robię. Najważniejsze są dla mnie opinie o tej łódce z których wynika, że potrafi być bardzo dzielna a przy tym komfortowa. I o to mi chodziło. Ukłony dla Tomka J.
 
 
[usunięte na prośbę]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-04-16, 08:49    [Cytuj]

z tym srebrem to i ja problemów niemam.dla mnie ważne żeby jacht był sprawny ,mazury są piękne z pokładu każdej łajby i to jakiej wielkości ona jest nieistotne .wcale niejestem takim przeciwnikiem tesa osobiście bardzo podoba mi się master 550 niby mały a w środku miejsca sporo.powodzenia joseph w nadchodzącym sezonie .
 
 
~Tomek J

Pomógł: 59 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5798
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-04-16, 14:28    [Cytuj]

jańcio napisał/a:
wcale niejestem takim przeciwnikiem tesa osobiście bardzo podoba mi się master 550 niby mały a w środku miejsca sporo

P. Jerzy Pieśniewski wygłosił kiedyś opinię, że połączenie gabarytów klasy Micro z wysokością stania musi zaowocować jachtem o urodzie sławojki ;-)
Jak myślisz, co mógł mieć na myśli? :lol:

Tomek Janiszewski
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH