FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2013-05-29, 00:16
zimowanie jachtów w lodzie
Autor Wiadomość
AdamSz

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 168
Wysłany: 2013-03-18, 01:42    [Cytuj]

Reasumując te wszystkie zdjęcia...jeżeli, to jest w portach z obsługą, to po prostu dziadowski personel tych portów. Różne ludzie mają przypadki (choroby, problemy zyciowe, ... śmierć )..Nie wierzę, że jeden z drugim zadzwonił i powiedział... Panie Janku, w tym roku zimujemy w lodzie...Jak się właściciel nie zjawia, albo nie dzwoni, to dobry, solidny bosman i tak do połowy listopada ma pusto na wodzie..przykład ... był jeden taki co się nie zjawił, bosman łajbę wyjął i stała sobie trzy latka pod krzakami..pewnego pięknego dnia zjawił się właściciel po wczasach we wronkach, czy gdzieś tam, opłacił postojowe, podziękował za opiekę łódki i sobie popłynął ..... Można, można, ale bosman był ok..Ludzi trapią różne przypadki, tylko łajby i psa żal ...pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez AdamSz 2013-03-18, 01:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
WKHOURI

Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 111
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-20, 21:03    [Cytuj]

AdamSz napisał/a:
Reasumując te wszystkie zdjęcia...jeżeli, to jest w portach z obsługą, to po prostu dziadowski personel tych portów. Różne ludzie mają przypadki (choroby, problemy zyciowe, ... śmierć )..Nie wierzę, że jeden z drugim zadzwonił i powiedział... Panie Janku, w tym roku zimujemy w lodzie...Jak się właściciel nie zjawia, albo nie dzwoni, to dobry, solidny bosman i tak do połowy listopada ma pusto na wodzie..przykład ... był jeden taki co się nie zjawił, bosman łajbę wyjął i stała sobie trzy latka pod krzakami..pewnego pięknego dnia zjawił się właściciel po wczasach we wronkach, czy gdzieś tam, opłacił postojowe, podziękował za opiekę łódki i sobie popłynął ..... Można, można, ale bosman był ok..Ludzi trapią różne przypadki, tylko łajby i psa żal ...pozdrawiam


Popieram. Niestety ludzie juz mysla tylko o kasie. Wielu bosmanow tez.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 379 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 22740
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-20, 21:34    [Cytuj]

WKHOURI napisał/a:
Wielu bosmanow tez.


Łatwo oceniać zza monitora. Bosman to najczęściej zajęcie sezonowe i jako takie jest niezbyt dobrze płatne. Sezonowy bosman kończy najczęściej pracę w porcie wraz z końcem września lub października. Tuż przed końcem sezonu ma na głowie znalezienie sobie innej pracy, która pozwoli mu przetrwać długą mazurską zimę. Potem w porcie zostaje tylko dozorca, albo ochrona. Tymczasem ostatnie jachty wyciągane są często dopiero w listopadzie lub w grudniu.

Poza tym kto ma miękkie serce musi często mieć twardą inną część ciała. Znam osobiście kilku armatorów, którzy po wykonaniu tego typu usługi nie tylko nie zapłaciliby za nią, ale nawet nie powiedzieliby dziękuję.
 
 
AdamSz

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 168
Wysłany: 2013-03-20, 23:28    [Cytuj]

Szanowny Kolego Adminie...Ja, ze swojej strony, pisząc słowo "bosman', nie miałem na myśli, tych biednych chłopaków, co to ich rolą jest jedynie zapier.... w porcie i uchylanie się od dąsów swoich bossów .... Miałem na mysli raczej własnie tych, co tam konkretną kasę biorą i powinni kształtować wizerunek swojej firmy oraz kształtować pewne zasady wśród swojego personelu... Wiadomo, chłopak może się nie wychyli, żeby za sześć dych chleba nie stracić, lub może by mógł, ale może nie ma takiej wrażliwości, czy tez świadomości......Dla wielu to zapewne tylko praca, jak praca.....W każdym bądź razie za sześć dych, możnaby było być bohaterem lub nie. ......ale to raczej o tzw decydentów portowych ........nie wiem, może jestem idealistą, oderwanym od rzeczywistości . ;-) ... Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez AdamSz 2013-03-21, 00:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 379 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 22740
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 01:03    [Cytuj]

Widziałem jedynie to, co napisałeś - do Twoich myśli wglądu nie mam. Bosman to bosman (tak jak napisałeś personel). Właściciel to właściciel. Obie nazwy niezwykle rzadko są tożsame.
 
 
AdamSz

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 168
Wysłany: 2013-03-21, 09:09    [Cytuj]

Ok, masz racje, słowo bosman należy zastąpić słowem szef portu (kierownik), czy jak go tam zwał. pozdrawiam
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 10:35    [Cytuj]

Trochę smutne.
Rozumiem, że facet mógl nie płacić za postój łódki, więc własciciel/dzierżawca/operator portu nie wykonał usługi. Ale...co ta łódka winna? To nie właściciel siedzi 4 miesiące skuty lodem, tylko łódka. A łódka ma duszę. To nie właścicielowi dzieje sie krzywda, tylko łódce. I to nie właściciel będzie miał problemy a ten, komu łódkę opchnie po zimie za 'wyjątkowo atrakcyjną cenę".
Wyjęcie z wody nie kosztuje 60 zł, a kilka. jak się wyjmuje większą ilośc do tego własnym sprzetem. Za kilka złotych patrzeć, jak umiera łódka? Wszystko zależy od mentalności...
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 379 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 22740
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 10:59    [Cytuj]

Nie wiem jak było w tym konkretnym przypadku. Napisałem ogólnie nie odnosząc się do konkretnego portu czy jachtu.

Duszę, a być może nawet duchy poprzednich użytkowników, to może mieć oldtimer. Współczesna "mydelniczka" (w szczególności czarterowa) jest jak samochód - dziś jest ten, a za dwa trzy lata będzie inny (moim zdaniem oczywiście).

Ktoś, kto sprzedaje cokolwiek zatajając podstawowe informacje o usterkach czy złym stanie technicznym jest oszustem. Oszustwa powinny być surowo i skutecznie karane, a sami oszuści napiętnowani. Niestety we współczesnej "mentalności społecznej" oszust budzi raczej podziw (jako człowiek "zaradny") niż pogardę.
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 164 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 8004
Wysłany: 2013-03-21, 11:07    [Cytuj]

kursmazury napisał/a:
Wszystko zależy od mentalności...


Dokładnie tak - wszystko zależy od mentalności. W tym też klienta, niestety. Żyjemy w czasach ostrzeżeń przed gorącą kawą na kubku. W czasach, gdy za ruszenie cudzej własności w dobrej wierze możesz pójść do więzienia (bo "sprawca" podany na tacy), a za kradzież masz zawiasy.

Żyjemy też w czasach uproszczonej oceny innych. Nikt z nas nie ma pojęcia czy rzeczywiście właściciel portu nie skontaktował się z właścicielem i czy to co widzimy nie było świadomym wyborem armatora.
Dotychczas zresztą nie spotkałem się z dowodami na niszcząjący wpływ lodu na laminat, choć na logikę (znając siły jakie w tym lodzie są) też mi to nie pasuje.

Sam jestem typem chcącym nieść pomoc wszystkich w wszędzie. Niemniej, nie raz i nie dwa ta pomoc odbiła mi się bardzo negatywnie. Nie wykluczam, że właściciel portu może mieć takie doświadczenia, że woli sprzęt zostawić niż dotknąć bez zgody właściciela. Takie czasy...
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 51 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1229
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2013-03-21, 11:25    [Cytuj]

kursmazury napisał/a:

Wyjęcie z wody nie kosztuje 60 zł, a kilka. jak się wyjmuje większą ilośc do tego własnym sprzetem. Za kilka złotych patrzeć, jak umiera łódka? Wszystko zależy od mentalności...


Dla nas - fanów jachtów - to jest oczywiste. Jednak dla przeciętnego bosmana łódka / jacht nie różni się niczym od zwykłego szpadla. Ot, kolejne narzędzie, z którym coś zrobi pod warunkiem, że dostanie wyraźne zlecenie / polecenie. Myślisz, że w takiej tidze ktos się zastanawia nad duszami jachtów? nikt. Oni wiedzą, że muszą zadbać o sprzęt i tyle.

Ale z drugiej strony każdy bosman zapewne wie, kto jest właścicielem jachtu stojącego w porcie, telefon do właściciela i próba wyjaśnienia sprawy nie kosztuje wiele, z można to zrobić po ciemku.

A na zdjęciach najbardziej zaskoczył mnie zimujący w lodzie, niebieski mak. Właściciel tegoż chyba czasem udziela się na forum, miewa niezłe pomysły... Chyba, że go z kimś mylę...
 
 
AdamSz

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 168
Wysłany: 2013-03-21, 11:30    [Cytuj]

Normalnie, aż mnie korci, żeby zabawić się w detektywa przy najbliższym wyjeździe.. Może jakiś namiar na tą niebieską JoteM, lub KL03 ? niezobowiązująco ... pozdr
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 379 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 22740
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 11:47    [Cytuj]

W zeszłym roku w Strandzie przymarzły motorowe Nautinery, które z założenia miały pływać aż do pierwszych lodów. Jezioro zamarzło jednak na tyle szybko (przez jedną noc), że jachtów nie udało się już wyjąć.

Właściciel maka to znany forumowiczom (jako Natangia) Artur Tomkiewicz. Zamierzał nim popłynąć w sylwestrowy rejs. Fotorelacja z 2011/2012r.
http://mazury.info.pl/fot...zimowy-czarter/
Pogoda niestety pokrzyżowała mu plany. Lód unieruchomił dwa jego jachty w Dalbie. Drewnianą omegę (taką odpicowaną, tzw. jacht z duszą), która "przymarzła" tuż przy betonowym pirsie. Udało się (dużym nakładem pracy i środków) odkuć z lodu, podnieść i zabrać. Maka niestety nie.

Dla pancernego i leciwego już maka wielka krzywda się raczej nie stanie.
Natomiast gdyby tej omegi nie udało się wyjąć - pradopodobnie do wiosny "trafiłby ją szlag".

omega_w_lodzie.jpg
Plik ściągnięto 7480 raz(y) 31,43 KB

oldtimer_w_lodzie.jpg
Plik ściągnięto 7474 raz(y) 33,76 KB

 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 11:59    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
W zeszłym roku w Strandzie przymarzły motorowe Nautinery, które z założenia miały pływać aż do pierwszych lodów. Jezioro zamarzło jednak na tyle szybko (przez jedną noc), że jachtów nie udało się już wyjąć.

Właściciel maka to znany forumowiczom (jako Natangia) Artur Tomkiewicz. Zamierzał nim popłynąć w sylwestrowy rejs. Fotorelacja z 2011/2012r.
http://mazury.info.pl/fot...zimowy-czarter/
Pogoda niestety pokrzyżowała mu plany. Lód unieruchomił dwa jego jachty w Dalbie. Drewnianą omegę (taką odpicowaną, tzw. jacht z duszą), która "przymarzła" tuż przy betonowym pirsie. Udało się (dużym nakładem pracy i środków) odkuć z lodu, podnieść i zabrać. Maka niestety nie.

Dla pancernego i leciwego już maka wielka krzywda się raczej nie stanie.
Natomiast gdyby tej omegi nie udało się wyjąć - pradopodobnie do wiosny "trafiłby ją szlag".


Nie wierze. Widziałem kiedyś, jak ludzie w jednym porcie, którym tez "nagle" przymarzły( byli na rejsie na ciepłym i jak wrócili okazalo się, że jest zima-przynajmniej tak tłumaczyli gdy ich spytałem-wierzę im) łodzie, wzięli piły motorowe i wycięli je z lodu. Wykonali przejście 20 m. az do slipu, przeprowadzili łódki, wyjęli je i wywieźli.
Absolutnie ni uwierzę w jakieś bajeczki, że "nie da się wyjąć, bo już lód". To, moim zdaniem, tylko świadczy o podejściu armatora do sprzętu. I do żeglarstwa. :evil:
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 164 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 8004
Wysłany: 2013-03-21, 12:07    [Cytuj]

Spytam Artura po sezonie - jak Mak to przeżył. Przynajmniej będziemy mieli realne doświadczenia, a nie teorię.
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 12:14    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Nie wiem jak było w tym konkretnym przypadku. Napisałem ogólnie nie odnosząc się do konkretnego portu czy jachtu.

Ja też.
mazury.info.pl napisał/a:

Duszę, a być może nawet duchy poprzednich użytkowników, to może mieć oldtimer. Współczesna "mydelniczka" (w szczególności czarterowa) jest jak samochód - dziś jest ten, a za dwa trzy lata będzie inny (moim zdaniem oczywiście).

Ja, niestety, należę do tych sentymentalnych naiwniaków, dla których wszystko ma duszę. Dlatego zbieram czasem różne wraki i remontuję je. Po pierwsze-cieszę się że udało się zreanimować jakąś łódkę, choćby i mydelniczka to była, po drugie, uważam że tak jest bardziej ekologicznie niż wyrzucać starszą, dobrą łodkę, żeby kupowac ciągle nową. Z samochodami też tak mam-kupuje starsze, dobre auta i potem wkładam w nie, często więcej kasy niż wynosi ich rynkowa wartość. Ale są lepsze jakościowo od nowszych i nie widzę absolutnie powodu, dla którego miałbym je wyrzucić na złom. Nie widzę tez powodu, dla którego dusza ma znajdować sobie lokację w zależności od materiału konstrukcyjnego ;-)
Dlaczego stare, drewniane jachty pływające do dzisiaj budza zachwyt i sie nad nimi roztkliwiamy? Dlatego, że nikt ich nie traktował jak czapeczkę, która jest modna przez sezon a potem się kupuje nową, tylko dbano o nie. Gdy troszczymy się o łódkę niezależnie od tego, z czego została zbudowana, również może być piękna i służyć dobrze przez długie lata. Zawsze patrzę z uznaniem na ludzi pływających np. odrestaurowanymi Venuskami czy Nashami, w ktore włożyli wiele serca i pracy. To też są oldtimery, tylko laminatowe. Również piękne, wierne łódki dające z żeglowania satysfakcję.
Przyjaciół się nie wyrzuca jak przestaną być modni albo wygodni. Bo łódka, samochód czy rower, w moim mniemaniu, jest przyjacielem. Każdy byt, któremu poświęcamy część swojego serca, staje się przyjacielem. A jacht Cię nie zdradzi, nie zawiedzie, nie wyśmieje, za to da wiele niezapomnianych chwil i zapewni piekne wspomnienia. Każdy jacht ma indywidualny charakter ale wszystkim równo obcy jest cynizm, nienawiść czy pogarda.

mazury.info.pl napisał/a:

Ktoś, kto sprzedaje cokolwiek zatajając podstawowe informacje o usterkach czy złym stanie technicznym jest oszustem. Oszustwa powinny być surowo i skutecznie karane, a sami oszuści napiętnowani. Niestety we współczesnej "mentalności społecznej" oszust budzi raczej podziw (jako człowiek "zaradny") niż pogardę.


Smutna prawda :-/
 
 
~extant

Pomógł: 340 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14656
Skąd: Wawa
Wysłany: 2013-03-21, 12:28    [Cytuj]

kursmazury napisał/a:

Ja, niestety, należę do tych sentymentalnych naiwniaków, dla których wszystko ma duszę...

Adam, ale są też ludzie, którzy - z różnych powodów - traktują łódki, samochody, rowery,... bez żadnego sentymentu i "przywiązywania się", po prostu tylko i wyłącznie jak zwykłe nabyte rzeczy użytkowe, które są cokolwiek warte tylko wtedy kiedy są nowe, modne, sprawne i przydane, a w innych przypadkach tracą dla nich wszelką wartość i staja się zbędne, a często... i zapomniane. :-/
 
 
~RZ

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 04 Maj 2010
Posty: 1684
Wysłany: 2013-03-21, 12:49    [Cytuj]

Jeśli chodzi o powiedzenie , stare to nie potrzebne można nie dbać.To jest w obecnej chwili bardzo popularne ,sprawia to komercjalizm i wyzbywanie sie przez ludzi pewnych zachowań .Widzimy do czego to doprowadza ,nie tylko w żeglarstwie .Sam jak widzę porzucone stare łódki ,samochody ,czy motory ,to cholera mnie bierze .Popatrzcie na łódki juz wyciągnięte na ląd ,też stoją nie przykryte ,zasypane liśćmi i śniegiem ,przykry widok .Ale to wola ich właścicieli .Ja osobiście mając łódkę 23 letnia nie wyobrażam sobie aby o nią nie dbać , nie wyjąc na zimę nie przykryć całej plandeką .Ktoś może napisze ,o taka stara co jej zaszkodzi? , może nic ,ale to jest moim obowiązkiem moralnym .Jerzdząc po portach czasami zimą obserwuje nasilenie tego rodzaju praktyk ,może to już taka moda .
 
 
AdamSz

Pomógł: 8 razy
Dołączył: 31 Sty 2011
Posty: 168
Wysłany: 2013-03-21, 12:58    [Cytuj]

No i sprawa się wyjaśniła....Młodzian, traktuje swoją wysłużoną łąjbę, jako narzędzie ekstremalnych zainteresowań i ma ją po prostu w d.....e. ..Na koniec spuści się nią pewnie z jakiejś góry :lol: ....Ale newsem dnia na forum został :lol: .....Ale miło pogadać w towarzystwie ludzi nieczułych inaczej :lol: ...pozdr
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 379 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 22740
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2013-03-21, 12:59    [Cytuj]

kursmazury napisał/a:
Absolutnie ni uwierzę w jakieś bajeczki, że "nie da się wyjąć, bo już lód". To, moim zdaniem, tylko świadczy o podejściu armatora do sprzętu. I do żeglarstwa. :evil:


Ludzie byli na księżycu, więc jak widać nie takie rzeczy są możliwe. Jeżeli ktoś uważa, że jacht ma duszę - będzie go ratował nie bacząc na trudności. Inny, dla którego jacht to przedmiot, będzie na ten problem patrzył zupełnie inaczej. Jedni traktują żeglowanie jak sport (dziś na żagle jutro na narty) inni jak religię... jeden drugiego raczej nie zrozumie.
 
 
Artur 66

Pomógł: 66 razy
Wiek: 51
Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 3515
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-21, 13:20    [Cytuj]

Ja tam nie uważam, że sprzęty mogą mieć duszę ;-) , ale nie krytykuję tych co tak myślą.
Dbam natomiast o swoje rzeczy ponieważ po pierwsze, zapłaciłem za nie ciężko zarobioną kasę a po drugie lubię użytkować sprzęty czyste i zadbane, takie mam zboczenie :-P
Wiem, że są ludzie, którzy nie przywiązują wagi do wyglądu jachtu i pływają, według mojej oceny, koszmarkami, ale to ich sprawa. Ja mam inne podejście do sprawy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH