FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Motorowodne Mazury
Autor Wiadomość
staciek

Wiek: 48
Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 27
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-24, 23:37    [Cytuj]

P_Lewandowski napisał/a:


Czy według Ciebie Tomku lepiej jest wyprzedzać słabszym czy mocniejszym samochodem?


obawiam się że zbytnio odbiegasz od sedna tematu - nie każde porównanie jest uprawnione
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 90 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-25, 12:23    [Cytuj]

staciek napisał/a:
P_Lewandowski napisał/a:


Czy według Ciebie Tomku lepiej jest wyprzedzać słabszym czy mocniejszym samochodem?


obawiam się że zbytnio odbiegasz od sedna tematu - nie każde porównanie jest uprawnione


Nie ja zacząłem odbiegać od tematu oraz używać porównań z branży motoryzacyjnej. A gadane bzdury trzeba tępić....

Jak admin chce niech wydzieli albo skasuje
Ostatnio zmieniony przez Piotr Lewandowski 2009-11-25, 12:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 76 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-25, 13:52    [Cytuj]

P_Lewandowski napisał/a:
Czy według Ciebie Tomku lepiej jest wyprzedzać słabszym czy mocniejszym samochodem?

Czasem lepiej jest wcale nie wyprzedzać. A jak się jest takim durniem za kierownicą, który w każdej sytuacji musi wyprzedzić - to już lepiej aby taki dureń dysponował samochodem w ogóle niezdolnym do wyprzedzania.
Cytat:
Nie ja zacząłem odbiegać od tematu oraz używać porównań z branży motoryzacyjnej.

Dopuszczasz się nadużycia. Nieuprawnione są porównania samochodów z jachtami żaglowymi - tu zaś porównuję samochody z szybkimi motorówkami (z silnikami o mocy 113KM, przypominam).
Cytat:
A gadane bzdury trzeba tępić....

Co niniejszym uczyniłem :-P

Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-11-25, 13:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 90 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-25, 17:43    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
P_Lewandowski napisał/a:
Czy według Ciebie Tomku lepiej jest wyprzedzać słabszym czy mocniejszym samochodem?

Czasem lepiej jest wcale nie wyprzedzać. A jak się jest takim durniem za kierownicą, który w każdej sytuacji musi wyprzedzić - to już lepiej aby taki dureń dysponował samochodem w ogóle niezdolnym do wyprzedzania.


Nie odpowiedziałeś na pytanie, czym lepiej wyprzedzać. Czekam....
Ostatnio zmieniony przez Piotr Lewandowski 2009-11-25, 17:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
aa1975
Adam

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 823
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-25, 17:56    [Cytuj]

Cytat:
Nie odpowiedziałeś na pytanie, czym lepiej wyprzedzać. Czekam....


Hehe, Tomek zastosował unik, uchylił się od ciosu :lol: . Manewr wyprzedzania to jeden ze standardowych manewrów na drodze i jeden z podstawowych, jakich się uczy na kursie. Jak robiłem prawo jazdy to mnie uczono że dobrze wykonany manewr wyprzedzania to manewr szybko zakończony , i czym szybciej tym lepiej. Długie pozostawanie na przeciwległym pasie jest bardzo ryzykowne i grozi katastrofą - czyli czołówką.
Ostatnio zmieniony przez aa1975 2009-11-25, 18:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 90 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-25, 18:13    [Cytuj]

aa1975 napisał/a:
Cytat:
Nie odpowiedziałeś na pytanie, czym lepiej wyprzedzać. Czekam....


Hehe, Tomek zastosował unik, uchylił się od ciosu :lol: . Manewr wyprzedzania to jeden ze standardowych manewrów na drodze i jeden z podstawowych, jakich się uczy na kursie. Jak robiłem prawo jazdy to mnie uczono że dobrze wykonany manewr wyprzedzania to manewr szybko zakończony , i czym szybciej tym lepiej. Długie pozostawanie na przeciwległym pasie jest bardzo ryzykowne i grozi katastrofą - czyli czołówką.


Czy jesteś adwokatem ustanowionym w sprawie??? ;-)
 
 
movca

Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-11-25, 20:32    [Cytuj]

Drogi Tomku Janiszewski,
z uwagą czytam Twoje teksty i muszę powiedzieć że mnie obrażasz. Myślę że nie tylko mnie...
Czy wg Ciebie to że pływam łodzią z dużym (mocnym) silnikiem i jeżdzę samochodem z dużym(mocnym) silnikiem stawia mnie pomiędzy piratami drogowymi i wodnymi?
Pozwól że odpowiem Ci na to pytanie: otóż nie pływam szybko i niebezpiecznie, nie jeżdzę po drogach szybko i niebezpiecznie. Ale zawsze mam komfort wykonywania manewrów ponieważ mam zapas mocy i po prostu lubię duże motory.
Rozumiem, że krytykując duże moce sam poruszasz się pojazdami z małą mocą. Często, nawet bardzo często widać na trasie auta wiekowe z małą mocą silnika (stare polonezy, golfy 1,6 GTI i temu podobne) 'tnące' przez 2 ciągłe i podwójnie przekraczające prędkość, ale nie traktuj tego personalnie.
Miłego wieczoru życzę!
 
 
movca

Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-11-25, 20:37    [Cytuj]

i jeszcze jedno: 113 KM powstało poprzez dołożenie 1 do 13KM które to napisał admin dla wyjaśnienia dozwolonej mocy bez patentu, ta '1' miała symbolizować większą moc a nie konkretnie 113 KM jako mocne łodzie. myślałem że to zrozumiała przenośnia...
 
 
~Tomek J

Pomógł: 76 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-26, 11:41    [Cytuj]

aa1975 napisał/a:
Cytat:
Nie odpowiedziałeś na pytanie, czym lepiej wyprzedzać. Czekam....


Hehe, Tomek zastosował unik, uchylił się od ciosu :lol:

Nie. Na tamto perfidne zapytanie nie było logicznie poprawnej odpowiedzi. Co innego gdyby brzmiało: "Czym łatwiej jest wyprzedzać"? Dalem więc do zrozumienia zarówno moovcy jak i przedmoovcy, że z faktu iż szybkim samochodem można sprawniej wyprzedzać i tym samym łatwiej uniknąć czołówki wcale nie wynika że każdy posadzony za kierownicą czerwonego Ferrari będzie jeździł bezpieczniej (a więc lepiej) niż posadzony za kierownicą kaszlaka czy scarpeety. Nawet jeśli jest dętym telewizornianym gwiazdorem prowadzącym show motoryzacyjny. Jeżeli ktoś domaga się restrykcyjnych przepisów dla użytkowników wędkarskich bączków z niewielkimi silnikami twierdząc zarazem że obecne liberalne w tym zakresie przepisy są absurdem jako że szybkimi i silnymi motorówkami można rzekomo pływać łatwiej, w domyśle bezpieczniej - to pobrzmiewa przez te wypowiedzi pogarda dla tych co nie mogą poszczycić się ryczącym na całe jezioro silnikiem, grzywą piany za rufą i falą siejącą spustoszenie na brzegach. A na drodze spodzewałbym się po nich ospojlerowanej bryki po wsiowym tunningu migającej światłami na tych co jadą wolniej niż fabryka dała jego bryce. Takie jest moje osobiste wrażenie, i pohukiwania tych co poczuli się obrażeni tego nie zmienią - przeciwnie utwierdzą mnie w przekonaniu że coś jest na rzeczy.

Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-11-26, 12:54, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 90 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3954
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-26, 14:38    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
aa1975 napisał/a:
Cytat:
Nie odpowiedziałeś na pytanie, czym lepiej wyprzedzać. Czekam....


Hehe, Tomek zastosował unik, uchylił się od ciosu :lol:

Nie. Na tamto perfidne zapytanie nie było logicznie poprawnej odpowiedzi. [.... ciach....]

A na drodze spodzewałbym się po nich ospojlerowanej bryki po wsiowym tunningu migającej światłami na tych co jadą wolniej niż fabryka dała jego bryce. Takie jest moje osobiste wrażenie, i pohukiwania tych co poczuli się obrażeni tego nie zmienią - przeciwnie utwierdzą mnie w przekonaniu że coś jest na rzeczy.


Tomek przestał mnie niniejszym irytować, a jego pokrętne wywody tego nie zmienią - wręcz przeciwnie....
 
 
movca

Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-11-26, 17:25    [Cytuj]

Tomku, masz rację coś jest na rzeczy... Nie będę Cię już wyprowadzał z błędu i tłumaczył że mam szacunek dla innych ludzi bez względu na to czym jeżdzą i pływają bo nie to świadczy o tym jakimi są ludźmi. I zupełnie nie o to chodziło w mojej myśli. Ty jednak po tym oceniasz, w tym i mnie, gratuluję Ci prostego podejścia do życia, pewnie tak łatwiej... leczyć kompleksy...
Może kiedyś spotkamy się w porcie i pogadamy o tym przy piwie, a tymczasem proponuję zamknąć temat bo się robi męczący dla innych mam wrażenie.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 76 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7010
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-27, 09:44    [Cytuj]

Piwa na wodzie unikam. a że mam zwyczaj pływać do późnego wieczora (ze światłami ma się rozumieć) to i w porcie nie zawsze jest sposobność wypić, ale jakoś to będzie. Mam jednak nadzieję że do przyszłego sezonu zdążysz się wyzbyć się uprzedzeń co do "zielonych" bez patentu tak na łodziach żaglowych jak i spacerowych łodziach motorowych. Tak będzie naprawdę łatwiej i przyjemniej: oni naprawdę swój rozum mają i nie chcą robić krzywdy innym i sobie.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
~szg

Pomógł: 27 razy
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 2360
Skąd: Pojezierze Lubuskie
Wysłany: 2010-12-28, 12:07    [Cytuj]

Witam ponownie motorowodniaków na tym temacie. :-)
Już od roku nikt tu nic nie pisze a ostatni post należy do bynajmniej nie motorowodniaka a żeglarza Tomka J. :-) - pomimo jego pewnego incydentu z motorówką, szeroko komentowanego na tym forum :mrgreen: . Za oknem kleszczewo, łódź w garażu, może warto by powspominać jeszcze tegoroczne rejsy motorowe po Mazurach i nie tylko. Może jakieś ciekawe spostrzeżenia, odwiedzone motorówką miejsca i ciekawi ludzie, sensacje :roll: i (s)ekscesy :-P . Zima "do tego przecież jest - do tego jest ona".
Pozdrawiam.
 
 
funyo

Pomógł: 168 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 7379
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2011-12-19, 01:24    [Cytuj]

Witam wszystkich :-D
Mija kolejny rok, a w temacie cisza.
Czyżby ubywało nam motorowodniaków, czy z powodu cen benzyny popadamy w depresję i z zazdrością myślimy o żaglach?
Ja osobiście jestem zapalonym motorowodniakiem i wyznawcą powiedzenia "najlepszy wiatr to Tohatsu", uważam tez, że z biegiem lat coraz bardziej demonizuje się motorowodniaków.
Jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli do dyspozycji wydzielony fragment Niegocina i to też z ograniczeniem prędkości. A przecież nie tylko "moto" bywają nieodpowiedzialni.
Żaglówkami również pływają ludzie bez patentów i choćby podstawowej wiedzy ( no może poza tą, że zawsze mają pierwszeństwo przed motorówką), a przecież dzisiejsze łodzie żaglowe to nie stare 4-metrowe Bezy, tylko wielkie, ciężkie jachty, niełatwe w manewrowaniu, zwłaszcza portowym. A do tego potrafią całkiem szybko popłynąć na swoich małych silniczkach.
Efekty widać zwłaszcza w portach i wąskich kanałach - bardzo często, gdy płynę tzw. kanalikiem wilkaskim pod mostem drogowym, widuję żaglówki prawie "wyjechane" na brzeg, albo zaplątane o gałęzie drzew, bo sternik źle wymierzył i się nie zmieścił w zakręcie.
A porty..., cóż, tu by można prawie codziennie niezłą komedię nakręcić.
Takim "fachowcom" motorówki przeszkadzają najbardziej.
W minionym sezonie byłem świadkiem takiej scenki: środek Niegocina, szlak, od Orlenu do Rydzewa płynie spory jacht motorowy, jakiś amerykański cruiser. Płynie w niepełnym ślizgu, więc robi sporą falę, tym większą, że jest flauta.
Na jednej z bujających się na jego fali żaglówek stoi gość i odgraża się pięściami, coś krzycząc - nie słyszałem co, ale można się domyślać.
Nie wiem, co według niego robił źle kierownik motorówki, płynąc tranzytem głównym szlakiem jeziora, ale zapewne chodziło o ..........tadaaaam! FALE!
I tu doszedłem do meritum mojego przydługiego postu. Motorówki i skutery są be, bo robią fale (w zupełnym przeciwieństwie do wiatru ;-) )
I, żeby nie zostać źle odczytanym, dodam od razu, iż uważam za niegodne falowanie w kanałach, portach czy tuż przed dziobem innych użytkowników akwenu.
Ale wielu żeglarzy nie lubi fal na otwartej przestrzeni jeziora, co brzmi nieco absurdalnie, zważywszy, że fala jest zjawiskiem naturalnym i powszechnie występującym na naszych jeziorach. A nawet pożytecznym.
Mam pewną teorię na ten temat: chodzi zapewne o spożywanie, bo jeśli załogant takiej żaglówki zsynchronizuje się już z ruchem łódki na naturalnej fali (co nie jest takie proste), to każda fala "nienaturalna" go z tej synchronizacji wytrąca. Wytrąca też z naczynia to, co w danej chwili spożywał.
Moje pytanie w tej sytuacji jest takie: dlaczego największe zagęszczenie żaglówek jest dokładnie na szlakach, czyli tam gdzie siłą rzeczy jest najwięcej motorówek robiących te wstrętne fale?
Odpowiedź jest chyba prosta - człowiek to zwierzę stadne i dlatego powinniśmy mieć więcej zrozumienia i tolerancji dla innych, nawet jeśli ci inni robią fale.
Zapraszam do dyskusji, o ile ktoś to jeszcze czyta ;-)
Wiem, że temat był już wałkowany, ale nie traci na aktualności.
Pozdrawiam.
 
 
marekj

Pomógł: 42 razy
Wiek: 48
Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 3333
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2011-12-19, 09:26    [Cytuj]

Nie bardzo rozumiem o co Ci właściwie chodzi.
1) Ograniczenia ruchu motorowodnego.
Ostatnimi czasy wręcz przeciwnie do tego co piszesz zlikwidowano dwie (?) strefy ciszy: Stręgiel i Tajty. Jeśli chodzi o ograniczenia prędkości to się nie orientuję dokładnie, nie mniej z tego co wiem to są one głównie w miejscach o dużym zagęszczeniu jachtów żaglowych i motorowych ale to chyba dobrze?

2) Patenty.
Patent żeglarski czy motorowodny nie jest żadnym dowodem na posiadane umiejętności. Jest jedynie kwitem potwierdzającym zdanie egzaminu. Umiejętności i doświadczenia nabywa się z czasem, a nie z kursem na patent.

3) Komu przeszkadzają motorówki?
Faktycznie jest tak, że "złej baletnicy...". Jak ktoś zawali manewr to często choć nie zawsze szuka przyczyn wszędzie wokół siebie. Mnie osobiście czasami przeszkadzają, podobnież jak korki na drogach - ale trzeba z tym żyć, wszak woda jest dla wszystkich. Nie mam personalnych żali do kierowników motorówek dopóki ich poczynania nie są ewidentnie złośliwe czy po prostu chamskie - to samo dotyczy kierowników żaglówek żeby nie było że jestem nieobiektywny.

4) Teoria o falach.
Już się zacząłem nieźle denerwować ale na koniec okazało się że jednak łapiesz o co chodzi z tymi falami. Właśnie o ich upierdliwą nieregularność. Być może nigdy nie żeglowałeś i po prostu nie wiesz jak się jacht zachowuje na naturalnej fali gdy jest wiatr i jacht ma prędkość, a jak gdy przy słabym wietrze nagle zaczyna się chaotyczne telepanie żaglami, bomem i czymkolwiek jeszcze co w efekcie powoduje całkowitą utratę wypracowanej prędkości. Rzecz jasna trzeba się z tym pogodzić bo wasze prawo jest pływać po jeziorach tak jak nasze. Zwykle nie mam zwyczaju wygrażać kierownikom motorówek ale miejcie to też na uwadze i może przepływajcie trochę w większej odległości a nie zaraz przy burcie.

5) Jachty na szlakach.
Znaczy mamy się pochować po zatoczkach i bocznych (nie Bocznym :mrgreen: ) jeziorkach bo tam jest znacznie mniej szans na spotkanie amerykańskiego cruisera płynącego półślizgiem?
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 211 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9785
Wysłany: 2011-12-19, 09:50    [Cytuj]

Zauważ, że fala od motorówki przepływającej tuż przy nas jest znacznie mniejsza niż gdy przejdzie ona 50-70 m. od nas.
Ostatnio zmieniony przez plitkin 2011-12-19, 11:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
funyo

Pomógł: 168 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 7379
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2011-12-19, 10:58    [Cytuj]

marekj napisał/a:
Nie bardzo rozumiem o co Ci właściwie chodzi.
1) Ograniczenia ruchu motorowodnego.
Ostatnimi czasy wręcz przeciwnie do tego co piszesz zlikwidowano dwie (?) strefy ciszy: Stręgiel i Tajty. Jeśli chodzi o ograniczenia prędkości to się nie orientuję dokładnie, nie mniej z tego co wiem to są one głównie w miejscach o dużym zagęszczeniu jachtów żaglowych i motorowych ale to chyba dobrze?

2) Patenty.
Patent żeglarski czy motorowodny nie jest żadnym dowodem na posiadane umiejętności. Jest jedynie kwitem potwierdzającym zdanie egzaminu. Umiejętności i doświadczenia nabywa się z czasem, a nie z kursem na patent.

3) Komu przeszkadzają motorówki?
Faktycznie jest tak, że "złej baletnicy...". Jak ktoś zawali manewr to często choć nie zawsze szuka przyczyn wszędzie wokół siebie. Mnie osobiście czasami przeszkadzają, podobnież jak korki na drogach - ale trzeba z tym żyć, wszak woda jest dla wszystkich. Nie mam personalnych żali do kierowników motorówek dopóki ich poczynania nie są ewidentnie złośliwe czy po prostu chamskie - to samo dotyczy kierowników żaglówek żeby nie było że jestem nieobiektywny.

4) Teoria o falach.
Już się zacząłem nieźle denerwować ale na koniec okazało się że jednak łapiesz o co chodzi z tymi falami. Właśnie o ich upierdliwą nieregularność. Być może nigdy nie żeglowałeś i po prostu nie wiesz jak się jacht zachowuje na naturalnej fali gdy jest wiatr i jacht ma prędkość, a jak gdy przy słabym wietrze nagle zaczyna się chaotyczne telepanie żaglami, bomem i czymkolwiek jeszcze co w efekcie powoduje całkowitą utratę wypracowanej prędkości. Rzecz jasna trzeba się z tym pogodzić bo wasze prawo jest pływać po jeziorach tak jak nasze. Zwykle nie mam zwyczaju wygrażać kierownikom motorówek ale miejcie to też na uwadze i może przepływajcie trochę w większej odległości a nie zaraz przy burcie.

5) Jachty na szlakach.
Znaczy mamy się pochować po zatoczkach i bocznych (nie Bocznym :mrgreen: ) jeziorkach bo tam jest znacznie mniej szans na spotkanie amerykańskiego cruisera płynącego półślizgiem?


Witam,
Właściwie to chodzi mi o dyskusje i to podjętą przez obie strony.
A bardziej nawet przez motorowodniaków, gdyż ostatnio wydają się stroną pasywną.
Ad1. W swoim poście nie miałem na myśli aktualnego stanu prawnego, a raczej powielanie stereotypów. A propos stref ciszy: zdaje się, że od tego roku nie ma jej też na Dobskim, natomiast Tajty były przez lata taką strefą nie całkiem legal. Ponoć.
Ad.2 Tu chciałem się odnieść do dyskusji toczącej się w tym temacie "lata temu" - po prostu braki patentów dotyczą obu stron, a ostatnio nawet bardziej żeglarzy.
Ad3. Właśnie- woda jest dla wszystkich.
Ad4. Nie chodzi o pływanie przy burcie, choć niekiedy inaczej się nie da. Jak napisał plitkin, fala "rośnie" z odległością (do pewnego stopnia), więc trzeba by Was omijać niezłymi zakosami ;-) . Tak więc to my powinniśmy pływać po zatoczkach i bokami? I tu ad5. jeśli ktoś chce mieć święty spokój, to tak. Naiwnie jest sądzić, że danego dnia nie spotkamy na szlaku żadnej motorówki, skutera, czy statku wycieczkowego.
Myślę, że zdrowiej byłoby przyjąć za naturalny fakt, że te nieregularne fale jednak się pojawiają to tu, to tam i traktować je jak, może nie kochane, ale stałe zjawisko. Jak komary - taka lokalna prawidłowość.
Na koniec dwa spostrzeżenia: mijający się motorowodniacy pozdrawiają się, mimo iż robią sobie nawzajem fale, ale motorowodniakom fale nie przeszkadzają.
I drugie: kiedyś, gdy łódek było mniej i prawie żadna żaglówka nie miała silnika, podejście żeglarzy do motorowodniaków było zgoła inne, zwłaszcza w perspektywie przechodzenia przez kanały ;-)
Pozdrawiam.
 
 
marekj

Pomógł: 42 razy
Wiek: 48
Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 3333
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2011-12-19, 11:27    [Cytuj]

Co rozumiesz przez "brak patentu" ? Chodzi Ci o pływanie bez kwitu na jednostce na której jest to obowiązkowe, czy też o to że posiadanie patentu ma być gwarancją posiadania umiejętności prowadzenia jakiegokolwiek jachtu? W pierwszym przypadku wydaje mi się że ta sytuacja przynajmniej na jachtach żaglowych jest marginalna, natomiast w drugim uważam że posiadanie patentu nie jest żadną gwarancją na to że kierownik nie będzie zwykłym burakiem i chamem, podobnież jak jego brak nie oznacza że kierownik nie ma pojęcia o prowadzeniu jachtu. Jedno z drugim ma dość luźny związek.

Co do fal:
Primo: Przepływanie jachtu motorowego wytwarzającego dużą falę tuż przy burcie innego jachtu jest delikatnie mówiąc nieeleganckie. Celowo tu nie piszę o prędkości bo zaraz się zacznie że w ślizgu fala jest mniejsza itp. Bezpośrednia fala jest wyższa i krótsza, więc bardzo nieprzyjemna, z odległością się "wygładza"
Secundo: Przepływanie na pełnej kicie jest po prostu niebezpieczne i powoduje stres na innych jednostkach. Nigdy nie wiem czy taki pędzący przez Bełdany dwupiętrowy cruiser nie jest prowadzony przez naprutego w Mikołajkach kierownika. Oczywiście że niejednym jachtem żaglowym tez prowadzi napruty sternik tyle że efektem kolizji jachtu będzie co najwyżej obita burta, a kolizja z pędzącą motorówką może się skończyć tragedią.

Odnoszę wrażenie że trochę grzebiesz kijem w mrowisku. Czytam forum dość wnikliwie i jakoś nie spotkałem się tu z ogólną wrogością do motorówek. Piętnuje się skutery pędzące po kanałach, czy kręcące kółka wokół jachtów, piętnuje się wytwarzanie fali w rejonach wejść do kanałów czy pod mosty gdzie na jachtach kładzie się maszty. I tyle.
Ja tam osobiście motorowodniaków pozdrawiam. Nie pozdrawiam natomiast z daleka widocznego buractwa, niezależnie od tego na czym wiozą swoje tyłki.
 
 
~szg

Pomógł: 27 razy
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 2360
Skąd: Pojezierze Lubuskie
Wysłany: 2011-12-19, 11:42    [Cytuj]

Mi to przede wszystkim nie pasuje, że mówi i piszę się "oni", "my", "wy" oddzielając od siebie przecież jedną brać wodniacką. Znam przecież wspaniałych ludzi i kompanów zarówno motorowodniaków jak i żeglarzy a także kajakarzy. Nie widzę żadnego powodu by ich dzielić tylko dlatego, że każdy pływa innym pływadłem. A kultura i przepisy obowiązują każdego, nawet niedzielnego turystę który w pływaczkach wlazł do wody.
Co do fali to już wielokrotnie tu pisano, a Admin na filmiku pokazywał, że rządzi się ona swoimi prawami. I tak oczywistym jest, że fala jest mniejsza płynąc w ślizgu niż półślizgiem czyli wolniej. Nie lubiącym fali powinno zatem zależeć by motorówka śmignęła w miarę blisko i szybko bo tak fala jest najmniejsza, choć przez moment jest głośniej. ;-)
 
 
kursmazury

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 17 Sty 2009
Posty: 2571
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2011-12-19, 11:48    [Cytuj]

plitkin napisał/a:
Zauważ, że fala od motorówki przepływającej tuż przy nas jest znacznie mniejsza niż 50-70 m.


Wiktor, skąd takie dane? Pływam i żaglówkami i motorówkami dużo i nic takiego nie zauważyłem. Za to wiem, że fala zrobiona motorowką tuż przy burcie innej jednostki jest wyższa to jej przejście trwa krócej, natomiast jak się już rozejdzie po jeziorze, to staje się niższa, ale dłuższa i takie też jest jej odczuwanie na innych jednostkach.

W kwestii falowania wzajemnego motorowodniaków, to jeżeli jeden plynie szybko i drugi też, wowczas przejście fali trwa krótko i nawet się nie zdążymy zezłościć :lol:

Pływanie stodołami w półślizgu uważam za brak umiejętności prowadzenia łodzi i tyle. Jest to zjawisko niekorzystne tak samo dla łodzi płynącej jak i dla tych, którzy mają wątpliwą przyjemnośc pobujać się na tworzonej przez nią fali.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH