FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

N Fun Yachting

Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Motorowodne Mazury
Autor Wiadomość
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28631
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2008-07-02, 23:07   Motorowodne Mazury [Cytuj]

Witam
Zapraszam do nowoutworzonego w naszym serwisie działu pn. MOTOROWODNE MAZURY

Znajdują się w nim m.in.:
Czarter jachtów i łodzi motorowych, Giełda sprzętu pływającego, Bezpłatne ogłoszenia drobne (sprzedam), PORADNIK MAZURSKIEGO MOTOROWODNIAKA czyli odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, poradnik kupującego jacht / silnik / motorówkę i wiele innych.

W przygotowaniu testy łodzi motorowych - nowych i używanych.
 
 
~szg

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 2300
Skąd: Pojezierze Lubuskie
Wysłany: 2008-08-28, 13:37    [Cytuj]

Jestem motorowodniakiem i nie mogę się nadziwić czemu na forum motorowodnym jest takie małe zainteresowanie.
Więc może na początek poruszę drażliwy temat: dlaczego na Mazurach żeglarze na żaglówkach nie zważając na spokojnie (z prędkością żaglówek) i prosto płynących szlakiem motorowodniaków nagminnie przecinają im przed samym dziobem drogę zmuszając tym samym do zmiany kursu i hamowania. Dodam, że miejsca w koło jest sporo.
Może jakiś żeglarz kulturalnie mi odpowie.
 
 
Przemysl

Wiek: 35
Dołączył: 08 Sie 2008
Posty: 17
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-08-28, 13:58    [Cytuj]

Wojna miedzy zeglarzami a motorowodniakami byla jest i bedzie... Zwlaszcza teraz kiedy kazdy bezpatenciarz jest wstanie sobie wypozyczyc jacht motorowodny do prowadzenia ktorego nie potrzeba duzej filozofii. Wielu takich "motorowodniakow" nie zna sie nawet na znakach i nie wiedza co to zakaz wytwarzania fali czy ograniczenie predkosci. I pozniej prawdziwi motorowodniacy przez takich zoltodziobow dla ktorych liczy sie tylko predkosc i popisywanie przed swoimi i innymi panienkami traca. Wiem ze nie powinno sie wszystkich wrzucac do jednego wora ale coz... A teraz sprawa przecinania szlakow. Jacht zaglowy ma ograniczona manewrowosc. Nie moze poruszac sie pod wiatr. Wielu motorowodniakow nie wie wogole na jakiej zasadzie odbywa sie plywanie pod zaglami, nie wiedza co to halsowanie i nabieranie wysokosci. Wiec nie dziw sie ze zaden zeglarz nie ustapi motorowce miejsca nawet jesli ta plynie szlakiem a wokolo jest cale jezioro puste. W przeciwnym wypadku droga z punktu A do pkt. B zajelaby duzo wiecej czasu... A z drugiej strony skoro przepisy sa po naszej (zeglarzy) stronie to dlaczego mamy ustepowac... :)
Ja osobiscie nic do motorowodniakow nie mam - pod warunkiem ze przestrzegaja przepisy, nie robia fal w kanalach i nie przelatuja 2m obok mnie z predkoscia 100km/h...
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-28, 13:59    [Cytuj]

szg napisał/a:
Więc może na początek poruszę drażliwy temat: dlaczego na Mazurach żeglarze na żaglówkach nie zważając na spokojnie (z prędkością żaglówek) i prosto płynących szlakiem motorowodniaków nagminnie przecinają im przed samym dziobem drogę zmuszając tym samym do zmiany kursu i hamowania. Dodam, że miejsca w koło jest sporo.
Może jakiś żeglarz kulturalnie mi odpowie.


A dlaczego uważasz, że temat jest drażliwy?
Wybacz, ale mam wrażenie, że nie znasz przepisów prawa drogi. Jacht pod zaglami ma pierszeństwo przed jachtem motorowym. Z tego co piszesz nie wynika, że ktoś złośliwie zmienia kurs na Twój widok, po to, aby przejśc Ci przed dziobem. Zazwyczaj jacht idzie swoim kursem, a że akurat jest to kurs kolizyjny z Twoim, to po to wymyslono przepisy. Może też się zdarzyć, że ktoś nawet zmieni kurs na kolizyjny, ale nie dlatego, żeby komukolwiek zrobić na złość, tylko dlatego, że poszedł szkwał po wodzie i musiał zmienić kurs, bo jacht może iść pod kątem rzedu 40 -50 stopni na wiatr, ale nie wiecej. Jak wiatr w szkwale wykręca, to jacht musi zmieniać kurs wraz ze zmianą kierunku wiatru.
Podobnie jest jak wiatr wieje od rufy. Wiatr odkręca, to sternik też musi isć za wiatrem, bo w przeciwnym wypadku może wyjść z tego niekontrolowany zwrot przez rufę, czyli bom gwałtownie przeleci z burty na burtę. Właśnie dlatego jacht zaglowy ma pierwszeństwo, bo ma ograniczone zdolności manewrowe.
Jak idę na silniku, a nie na żaglach, to tak samo zmieniam kurs i ustępuję drogi wszystkim tym, którzy idą na żaglach.
Przyznam, że jestem mocno zdziwiony Twoim pytaniem.
 
 
PiotrekP.
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-28, 14:49    [Cytuj]

szg - wydaje mi się, że Mariusz już kulturalnie odpowiedział na Twoje pytanie. Zgadzam się z nim dwójnasób: na poziomie przytoczonych argumentów (przepisy prawa), jak i zdziwienia tym pytaniem - wynika z tego, że sam nie do końca chyba te przepisy kojarzyłeś ;-)
 
 
~yep

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 10 Wrz 2008
Posty: 1116
Wysłany: 2008-10-10, 18:40    [Cytuj]

ha - sam pływam jachtem i motorówką. Otóż motorówkowicze to na ogół ludzie lekkomyślni i nie znający przepisów. Żeglarze to zupełnie co innego. Jacht nawet przy silnym wietrze nie zrobi fali i zagrożenia z nią związanego motorówce. Tymczasem motorówkowiec nie zdająz sobie sprawy z konsekwencji fali jaką wywołuje jest nieodpowiedzialny .
Jachty na żaglach mają małą manewrowość i dlatego wg. przepisów nają pierszeństwo przd każdą motorówką.
Warto by motorówkowicze pamiętali o odległości jaką powinni zachować przy przepływaniu obok jachtu i np. wędkarza.!!!

[ Dodano: 2008-12-09, 19:23 ]
Mariusz Główka napisał/a:
szg napisał/a:
Więc może na początek poruszę drażliwy temat: dlaczego na Mazurach żeglarze na żaglówkach nie zważając na spokojnie (z prędkością żaglówek) i prosto płynących szlakiem motorowodniaków nagminnie przecinają im przed samym dziobem drogę zmuszając tym samym do zmiany kursu i hamowania. Dodam, że miejsca w koło jest sporo.
Może jakiś żeglarz kulturalnie mi odpowie.


A dlaczego uważasz, że temat jest drażliwy?
Wybacz, ale mam wrażenie, że nie znasz przepisów prawa drogi. Jacht pod zaglami ma pierszeństwo przed jachtem motorowym. Z tego co piszesz nie wynika, że ktoś złośliwie zmienia kurs na Twój widok, po to, aby przejśc Ci przed dziobem. Zazwyczaj jacht idzie swoim kursem, a że akurat jest to kurs kolizyjny z Twoim, to po to wymyslono przepisy. Może też się zdarzyć, że ktoś nawet zmieni kurs na kolizyjny, ale nie dlatego, żeby komukolwiek zrobić na złość, tylko dlatego, że poszedł szkwał po wodzie i musiał zmienić kurs, bo jacht może iść pod kątem rzedu 40 -50 stopni na wiatr, ale nie wiecej. Jak wiatr w szkwale wykręca, to jacht musi zmieniać kurs wraz ze zmianą kierunku wiatru.
Podobnie jest jak wiatr wieje od rufy. Wiatr odkręca, to sternik też musi isć za wiatrem, bo w przeciwnym wypadku może wyjść z tego niekontrolowany zwrot przez rufę, czyli bom gwałtownie przeleci z burty na burtę. Właśnie dlatego jacht zaglowy ma pierwszeństwo, bo ma ograniczone zdolności manewrowe.
Jak idę na silniku, a nie na żaglach, to tak samo zmieniam kurs i ustępuję drogi wszystkim tym, którzy idą na żaglach.
Przyznam, że jestem mocno zdziwiony Twoim pytaniem.


ja przyznam że tez jestem całkowicie zaskoczony takim pytaniem i absolutnie zgadzam sie z powyzsza wypowiedzią Kol. Mariusza
 
 
J_akubek

Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 27 Mar 2009
Posty: 5
Wysłany: 2009-04-28, 13:41    [Cytuj]

Witam wszystkich... Moje doswiadczenie jest znikome bo dopiero łapie bakcyla motorowodniactwa i tylko dwa razy wypozyczałem motorówke o małej mocy na którą nie trzeba żadnych uprawnień. Jednak zauwarzyłem w obu przypadkach prawidłowość. Związana jest ona z wypowiedzią kolegi Przemysl który mówi o żółtodziobach bez patentu nie znajacych znaków. Otóż przy każdym podejściu do sprzetu osoba wypozyczająca sprzęt sprawia wrażenie zainteresowanej wsadzeniem nas tylko w motorówke i skasowaniem nie małej sumki pieniędzy. Pomimo ze w ogłoszeniach jest wzmianka o 10 minutowym przeszkoleniu, gdyby nie moje zapytania nie dowiedziałbym się nic. Dodatkowo własciciel łodzi sprawiał wrażenie osoby której robie jakieś zbedne problemy i jak powiedział " w prowadzeniu motorówki filozofi niema..." U tego pana akurat zrezygnowałem. Poprostu wkurzyło mnie takie podejście i aż boje się myśleć jak migałby się ten pan od odpowiedzialności w razie ( odpukać ) jakiegoś zdarzenia na wodzie. Wiem ze można powiedzieć ze każdy powinien upomnieć sie o to szkolenie, ale po cześci wina leży tez po stronie wypożyczjących sprzęt przez to olewatorskie podejście...

Pozdrawiam wszystkich
 
 
Wilhelm

Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 5
Wysłany: 2009-07-10, 11:54    [Cytuj]

jest takie powiedzenie: "jak nie potrafisz to nie pchaj sie na afisz"...

ja nie rozumiem kogos, kto chce wypozyczyc lodz czy motorowke czy zaglowke,
jak nigdy nie plywal ani ze znajomym, ani no po prostu nigdy, nie rozumiem.
Po to przeciez sa kursy - nie mowie juz o przepisach - ale zeby sprobowac, itp.
Mozna poprosic znajomych, albo w necie o "rozplywanie sie" z kims na poczatek,
widzialem takie prosby i zawsze jest conajmniej kilka odpowiedzi...

A ze ludzie sa lekkomyslni (ci to biorą jak i ci co im dają łódkę) to potem sa wlasnie
rozne sytuacje, wokol ktorych rosna legendy i opowiesci "w Zęzach" i rosnie niegoda
miedzy zeglarzami i motorowdniakami.... a czasem wystarczy tylko zapytac i porosic.

pozdrawiam
 
 
staciek

Wiek: 47
Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 27
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-10, 22:11    [Cytuj]

Na wstępie zaznaczam, że oczywiście mogę się mylić co do interpretacji przepisów :-D
a i nie jestem uprzedzony ani do żeglarzy, ani do motorowodniaków - czynnie uprawiam jedno i drugie :-)

Przechodząc do sedna...
w myśl przepisu:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY1)
z dnia 28 kwietnia 2003 r.
w sprawie przepisów żeglugowych na śródlądowych drogach wodnych
(Dz. U. z dnia 15 grudnia 2003 r.)

§ 6.03 bis. Kursy przecinające się

1. Jeżeli dwa statki idą kursem przecinającym się w taki sposób, że powoduje to ryzyko zderzenia, to statek, który ma drugi statek ze swej prawej burty, powinien ustąpić mu z drogi i, gdy okoliczności na to pozwalają, uniknąć przecinania kursu przed jego dziobem. Jednakże statek idący prawą stroną głównego szlaku żeglownego powinien zachować swój kurs. Zasada ta nie ma zastosowania do małych statków w odniesieniu do statków, które nie są małymi statkami.

powyższe wyraźnie wskazuje co litera Prawa mówi o zasadach poruszania się i przecinania kursów.

Oczywiście, jest też inny zapis który wyraźnie zezwala na zignorowanie zasad prawa drogi aby uniknąć kolizji.

Z własnego podwórka... osobiście nie spotkałem się z problemem, ale od kolegów z klubu (WKW PTTK) słyszałem o takich przypadkach (wymuszanie zmiany kursu na szlaku wodnym) - zawsze obserwuję co się dzieje i wszystko jest OK.
 
 
movca

Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-11-23, 18:35    [Cytuj]

Mnie osobiście przerażają ludzie, którzy zabierają swoje rodziny i wypożyczają bez uprawnień łodzie motorowe po 8-10 metrów i nie mają pojęcia o pływaniu, pogodzie, znakach...
Sam w tym roku widziałem jak 'Pan sternik' parkował taką łódź w mikołajkach zbierając po drodze lakier z 2 innych sąsiednich łodzi. Chore przepisy. Nieodpowiedzialni ludzie.

Sam jestem motorowodny a nie żaglowy i zawsze ustępuję pierwszeństwa, przecież to nie jest ujma zdjąć gazu czy skręcić w bok. Żeglarz napewno Wam podziękuje uśmiechem i podniesioną ręką. Więcej luzu a wszystkim będzie się fajniej pływać :)
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28631
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-23, 19:15    [Cytuj]

movca napisał/a:
Mnie osobiście przerażają ludzie, którzy zabierają swoje rodziny i wypożyczają bez uprawnień łodzie motorowe po 8-10 metrów i nie mają pojęcia o pływaniu, pogodzie, znakach...
Sam w tym roku widziałem jak 'Pan sternik' parkował taką łódź w mikołajkach zbierając po drodze lakier z 2 innych sąsiednich łodzi. Chore przepisy. Nieodpowiedzialni ludzie.


Zegluga lodzia motorowa bez uprawnień dotyczy wylacznie takich, ktorych moc silnika nie przekracza 13KM. Taka lodzia (spacerowa) raczej nie da sie zrobic krzywdy nikomu.
Jezeli chodzi o lakier - moim zdaniem od tego jest ochrona/bosman w porcie, aby goscia 'skasowac' jezeli na jachcie nie ma zalogi.

Cytat:
Sam jestem motorowodny a nie żaglowy i zawsze ustępuję pierwszeństwa, przecież to nie jest ujma zdjąć gazu czy skręcić w bok. Żeglarz napewno Wam podziękuje uśmiechem i podniesioną ręką. Więcej luzu a wszystkim będzie się fajniej pływać :)


...ale nie czynisz tak, bo masz uprawnienia - tylko dlatego, ze Cie dobrze wychowano.

Zaden patent nie gwarantuje, ze za sterem bedzie czlowiek odpowiedzialny - o czym swiadczy chociazby zachowanie niektorych sternikow lodzi o mocy silnika pow 100KM (wymagany patent STARSZEGO sternika motorowodnego - patent najczesciej kupiony razem z lodzia).
 
 
staciek

Wiek: 47
Dołączył: 10 Lip 2009
Posty: 27
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-23, 19:28    [Cytuj]

[quote="mazury.info.pl"]
movca napisał/a:


...ale nie czynisz tak, bo masz uprawnienia - tylko dlatego, ze Cie dobrze wychowano.

Zaden patent nie gwarantuje, ze za sterem bedzie czlowiek odpowiedzialny - o czym swiadczy chociazby zachowanie niektorych sternikow lodzi o mocy silnika pow 100KM (wymagany patent STARSZEGO sternika motorowodnego - patent najczesciej kupiony razem z lodzia).


niestety nasza rzeczywistość - mam tu na myśli zarówno kwestie wychowania, jak i uprawnień.
... z własnego podwórka - kolega namawiał mnie na rejs w Chorwacji "(...) słuchaj jedziemy pływamy i bez stresu masz patent sternika i VHF (...)" tylko ja się pytam co z wiedzą i umiejętnościami??!! Później taki "sternik" sam wypływa i naraża i siebie i załogę - czy warto -NIE!! ale są tacy pośród nas którzy zawsze będą chcieli "iść na skróty"
 
 
movca

Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-11-23, 20:14    [Cytuj]

nie przekonacz mnie że 'zielony' wsiada na 8 metrową jednostkę z 13 KM silnikiem i radzi sobie znakomicie. To nie jest zależne od ilości koni, jak 13 to ok, a jak 113 to już nie. Swoją drodą uważam że łodzie z większą ilością km prowadzi/manewruje się łatwiej.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28631
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-23, 20:32    [Cytuj]

movca napisał/a:
nie przekonacz mnie że 'zielony' wsiada na 8 metrową jednostkę z 13 KM silnikiem i radzi sobie znakomicie.

Nie zamierzam przekonywac. Nie uwazam jednak, ze samo prowadzenie spacerowej lodzi motorowej wymaga jakichs szczegolnych umiejetnosci - potrafia to juz 10-latki (fakt).

'Parkowanie' owszem wymaga nie tyle teoretycznej wiedzy co doswiadczenia/wprawy, ale pod tym wzgledem posiadacze patentu takze maja 'spooooro na sumieniu'. Wystarczy usiasc na laweczce w porcie i popatrzec.

Cytat:
To nie jest zależne od ilości koni, jak 13 to ok, a jak 113 to już nie. Swoją drodą uważam że łodzie z większą ilością km prowadzi/manewruje się łatwiej.


Ale takze o wiele latwiej 'przejechac' kajak i zabic czlowieka (fakt), przeleciec przez falochron i wyladowac na innych jachtach (fakt), doprowadzic do zderzenia (fakt), nie mowiac juz o spustoszeniu w portach/prze brzegach - wywolanych duza fala wytwarzana dla zabawy/z lenistwa/z glupoty.

Od glupoty (i przede wszystkim pijanstwa - wiekszosc wypadkow jest 'pod wplywem') patent nie chroni.

Tam, gdzie napisalem fakt - znane mi zdarzenia autentyczne.

PS. Moj ojciec pozwalal mi prowadzic swoja lodz motorowa (w porownaniu do dzisiejszych jachtow, co prawda niewielką), gdy bylem w wieku 7-8 lat. Oczywiscie pod jego scisla kontrola. Plynac przez kanaly takze ja trzymalem ster. Nie pozwalal mi jedynie wplywac do portu i 'parkowac' - i slusznie.
 
 
movca

Dołączył: 23 Lis 2009
Posty: 6
Wysłany: 2009-11-23, 20:40    [Cytuj]

To tak jakby pozwolić ludziom bez prawa jazdy prowadzić po ulicach samochody z mocą np. do 40 KM. Jesteś z pewnościa bardziej doświadczonym motorowodniakiem niż ja ale pozwól że pozostanę przy swoim. Ludzie bez pojęcia nie powinni prowadzić żadnego sprzętu.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28631
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-23, 20:54    [Cytuj]

movca napisał/a:
To tak jakby pozwolić ludziom bez prawa jazdy prowadzić po ulicach samochody z mocą np. do 40 KM. Jesteś z pewnościa bardziej doświadczonym motorowodniakiem niż ja ale pozwól że pozostanę przy swoim. Ludzie bez pojęcia nie powinni prowadzić żadnego sprzętu.


Ja mam jeszcze gdzieś kartę rowerową, bo na nią zdawałem... Obecnie z tego co wiem, nie jest wymagane posiadanie czegokolwiek nawet na skutery do mocy 'jakiejstam'. Uważam, że słusznie chociaż pojawiają się od czasu do czasu głosy, żeby rowerzysta miał obowiązkowe OC, bo przecież może 'porysować lakier'. Sam miałem stłuczkę zawinioną przez rowerzystę (wjechał nagle na przejście dla pieszych i uderzyłem w tył innego pojazdu, rowerzysta uciekł). Zapłaciłem mandat, bo nie zachowałem bezpiecznej odległości... Trudno. Mimo tego nie jestem zwolennikiem rejestracji rowerów i karty rowerowej.

Oczywisce masz prawo do własnego zdania. Ja także pozostanę przy swoim.

PS
Takie samochody są (!)... jak mi się uda prześlę link.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28631
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-23, 20:59    [Cytuj]

Znalazłem. Oto samochód bez prawa jazdy:

więcej info:
http://www.moto.any.pl/index.php?p=minicar

Sa na swiecie takie rzeczy, ktore sie fizjonomom nie snily... jak mawia bohater pewnego serialu ;)

A tu Ligier (bo tak sie nazywa to auto) w 'nowej budzie'. Osoba dorosła może prowadzić go 'na dowód osobisty', a 13-latek na kartę motorowerową.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6705
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-24, 10:43    [Cytuj]

movca napisał/a:
Swoją drodą uważam że łodzie z większą ilością km prowadzi/manewruje się łatwiej.

Tak też twierdzą szpece od palenia gum na osiedlowych ulicach nocną porą. Że im lepsze odejście ma ich bryka, tym bezpieczniej się nią jeździ. Bo w każdej chwili można dać po garach i wyprzedzić jakiegoś wlokącego się kaszlaka wyrobiwszy się przed nadjeżdżającym z przeciwka TIRem. :evil:

Tomek Janiszewski
 
 
gm

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 142
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-11-24, 13:41    [Cytuj]

staciek napisał/a:
Później taki "sternik" sam wypływa i naraża i siebie i załogę - czy warto -NIE!! ale są tacy pośród nas którzy zawsze będą chcieli "iść na skróty"

Nie jest to najgorsze co moze nas spotkać , skoro nad głowami lataja piloci z licencja za łapówki (przynajmniej w/g CBA)
Ostatnio zmieniony przez gm 2009-11-24, 13:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 89 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3822
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-24, 19:02    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
movca napisał/a:
Swoją drodą uważam że łodzie z większą ilością km prowadzi/manewruje się łatwiej.

Tak też twierdzą szpece od palenia gum na osiedlowych ulicach nocną porą. Że im lepsze odejście ma ich bryka, tym bezpieczniej się nią jeździ. Bo w każdej chwili można dać po garach i wyprzedzić jakiegoś wlokącego się kaszlaka wyrobiwszy się przed nadjeżdżającym z przeciwka TIRem. :evil:

Tomek Janiszewski


Czy według Ciebie Tomku lepiej jest wyprzedzać słabszym czy mocniejszym samochodem?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH