FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Remont dna jachtu
Autor Wiadomość
~chrzaszcz1

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 361
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2019-09-23, 21:36   Remont dna jachtu [Cytuj]

Cześć.
Jestem właśnie w trakcie remontu dna swojej Sportiny 682 i po namowie kolegi z forum zdecydowałem się podzielić z Wami moimi spostrzeżeniami i uwagami. Po ostatniej wyprawie na Gołdopiwo i szlifowaniu dna w Sapinie postanowiłem przysiąść do tej niewdzięcznej roboty. Dodatkowo jacht ma już prawie 20 lat i jest jeszcze w oryginalnym żelkocie. Ja go mam od dwóch lat i musiałem zajrzeć co tam się kryje pod antyporostem.
Przed remontem oczywiście przejrzałem mnóstwo stron i poradników, a informacje na nich zawarte czasami się wzajemnie wykluczają. Poniżej garść uwag, porad i spostrzeżeń, które być może się komuś przydadzą. Zaznaczam, że to jest tylko moje zdanie.
1.Zmywanie starego antyporostu. Wyczytałem na forum, że jeżeli antyporost jest rozpuszczany przez aceton, wystarczy kupić z 5 – 10 l i go zmyć. Podczas próby u mnie aceton go rozpuszczał ale…. Nie wiem jaki u mnie był antyporost i jakiej grubości, ale szło to strasznie topornie. Po kliku godzinach mycia twardymi szczotkami, zmywakami, gąbkami do naczyń, szmatami etc. zrobiłem ze 2 metry kwadratowe zmywając mnóstwo szlamu i tracąc sporo acetonu. Musiałem najpierw ścierać zgrubnie antyporost papierem 80 a później resztki zmywać acetonem. Efekt – około 40 godzin tarcia i zmywania. Poszło zamiast 5-10l, około 30l acetonu. Osobiście radzę kupić środek typu Owatrol i zrobić to szybko i przyjemnie
2.Jeżeli po zmyciu antyporostu okaże się, że nie ma potrzeby na zabezpieczanie dna antyosmozą, nie kładźcie nowego antyporostu bezpośrednio na porysowany żelkot. U mnie tak ktoś wcześniej zrobił. Uwierzcie, zmywanie resztek antyporostu z tych rys szczoteczką do rąk potrafi doprowadzić do szału. Dajcie chociaż jedną warstwę epoksydu.
3.Szpachlowanie. Przed położeniem epoksydu wszystkie większe rysy i wgłębienia powinny być wyrównane szpachlą epoksydową. Nie łudźcie się – nawet gęsty epoksyd nie przykryje wszystkiego. Oczywiście te rysy wielkości włosa możecie sobie podarować.
4.Matowienie dna pod epoksyd. Zdecydowanie odradzam papier ścierny z taśmy w kolorze żółtym. Na twardym żelkocie momentalnie się zużywa. Dużo lepszy jest ten w kolorze brązu. Tam ścierniwem jest korund a nie jakiś piach. Co do gradacji – to zalecana jest 120-150. Ale zauważyłem, że epoksyd ładnie kryje nawet miejsca przetarte 80-ką.
5.Malowanie epoksydem. Firm robiących epoksydy jest mnóstwo. Pierwotnie miałem to zrobić Internationalem. Jednak jego koszt zwalił mnie z nóg. Dużo czytałem o tańszym rozwiązaniu Olivy, ale tu było tyle samo zwolenników co przeciwników. Poszedłem na kompromis i zakupiłem materiały firmy SeaJet. Tutaj większość zgodnie twierdziła, że pierwsza warstwa powinna być kładziona pędzlem. Żeby nie było smug z pędzla można dodać rozpuszczalnika. Zalecane jest od 5 do 10%. Jednak według mnie jest to stanowczo za mało – przynajmniej w przypadku SeaJet – który jest dość gęsty. Lepiej zrobić wcześniej próbę na kawałku dna zanim zaczniemy ostateczne malowanie. Oliva przykładowo ma dwa rodzaje epoksydów. Jak damy 10% do jednego i drugiego – to z jednego będzie woda – a drugi nawet tego nie zauważy.
A i najważniejsze. Nie kombinujcie z rozpuszczalnikami uniwersalnymi, nitro i innymi wynalazkami. Kupcie rozpuszczalnik dedykowany do epoksydów – nie musi być konkretnej firmy.
6.Kolejne warstwy. Ja niestety musiałem pierwszą warstwę miejscami przeszlifować. Dodałem 10% rozpuszczalnika i było to stanowczo za mało. Kolejne warstwy malujemy już wałkiem. I tutaj cały sukces tkwi w rodzaju wałka. Trzeba zastosować te z najkrótszym i najgęstszym włosiem. Dodatkowo, jeżeli mamy gęsty epoksyd, dodanie 5-10% rozpuszczalnika ułatwi nam zadanie.
Przede mną jeszcze 2-3 warstwy Epoksydu, Uniwin i 2 warstwy antyporostu.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4780
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-09-24, 16:55    [Cytuj]

Dzięki, dobra lektura przed zimowym odświeżeniem dna.
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 361
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2019-10-12, 20:10    [Cytuj]

Witam ponownie.
Z przyczyn rodzinnych, zawodowych i pogodowych dopiero teraz udało mi się skończyć remont dna jachtu. Całość urlopu wykorzystałem na żeglowanie i zabrakło mi go na prace przy jachcie. Roboty po pracy, gdy dzień coraz krótszy, idą dość wolno. Jednak jakoś się udało – zostały mi do pomalowania miejsca pod rolkami – ale to już szczegół.
Tutaj kolejna rada. Jeżeli macie możliwość za niewielkie pieniądze wypożyczenia podnośników kolumnowych albo wysokich kobyłek – skorzystajcie z tego. Prace, tak jak w moim przypadku , na przyczepie podłodziowej, są dość męczące. Pomimo podniesienia całości konstrukcji około 50 cm jest tam dość ciasno, a dodatkowo belki poprzeczne znacznie utrudniają prace. Warto też zabezpieczyć przyczepę przed środkami. Bo o ile antyporost można zmyć acetonem, to epoxyd już tak łatwo się nie podda.
Luźne podsumowanie wydatków. Na materiały wydałem około 1500 PLN – cena obejmuje Epoxyd, Uniwin, Antyporost i rozpuszczalniki. Starałem się wypośrodkować jakość w stosunku do ceny. W większości bazowałem na produktach SeaJet. Wiem, że są lepsze środki – ale szacowana cena końcowa mnie trochę odstraszyła. Ilość roboczogodzin nie została uwzględniona. Roboty jest sporo i jest ona dość ciężka i mozolna – tak więc już nie dziwię się, że ceny z zakładach wykonujących tą usługę zaczynają się od 5000, a nawet więcej.
Dane, które mogą się Wam przydać (ja ich dość mocno szukałem), dotyczące zużycia materiałów. Na jacht długości 682 cm (czyli gabaryty popularnej Sasanki 660) na warstwę średnio zużywałem około:
1. 0,9 – 1,0 l epoksydu
2. 0,6 l Uniwinu (można go pominąć zachowując zalecane przez producenta odstępy czasowe pomiędzy epoksydem a antyporostem)
3. 0,7 – 0,8 l antyporostu
Tutaj wszystko zależy od temperatury zewnętrznej, gęstości zastosowanego materiału i ewentualnego dodatku rozpuszczalnika. Osobiście wolałem kłaść warstwy w temperaturze 7-10 stopni niż 20. Czym wyższa temperatura, tym środki schły mocniej i ciężko było malować tak, żeby nie widać było zakładki. Czasami potrzeba było dodać około 10% rozpuszczalnika, żeby wałek nie kleił się od razu do powierzchni. U mnie materiału wystarczyło na 5 warstw epoksydu, 1 warstwę Uniwinu i 3 warstwy antyporostu. Osobiście uważam, że lepiej położyć 3 cieńsze warstwy niż 2 grubsze.
Jeżeli chcecie dać przekładkę w postaci Uniwinu, to jak dla mnie zalecana jedna warstwa jest stanowczo na cienka. Wygląda bardziej jak grunt niż warstwa właściwa. Osobiście zastosowałbym dwie warstwy malowane na krzyż – ale to może następnym razem.
Kończąc ten przydługi wykład, życzę Wam sukcesów i wytrwałości w remontach Waszych „cacuszek” :-) . U mnie efekt końcowy wygląda tak:

IMG_20191012_101252.jpg
Plik ściągnięto 38 raz(y) 221,41 KB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH