FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

N Fun Yachting

Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
MPJK 2019
Autor Wiadomość
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 434 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28711
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2019-08-16, 11:43   MPJK 2019 [Cytuj]

Wy tu gadu gadu, a za oknem się regacą. Kilka fotek z lotu komara.

mpjk-5.jpg
Plik ściągnięto 1104 raz(y) 53,19 KB

mpjk-4.jpg
Plik ściągnięto 1104 raz(y) 63,83 KB

mpjk-3.jpg
Plik ściągnięto 1104 raz(y) 61,84 KB

mpjk-2.jpg
Plik ściągnięto 1104 raz(y) 51,13 KB

mpjk-1.jpg
Plik ściągnięto 1104 raz(y) 67,61 KB

 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3822
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-08-16, 19:20    [Cytuj]

Czekamy na relację naszych.
Bo przecież Tobo w T1 - łódka stareńka ale zadbana i Tomek się rozwija ale łódka odstaje nautyczne od czuba - jak zmieści się w czasach choć kilku wyścigów to już będzie duży sukces - i pomyślcie jak przetrenuje starty.

Marian i Robert w Open - szans z D24 czy temu podobnymi nie mają ale są też inni , ciekawe jak im pójdzie .
W zasięgu mają Aero 730 które w zeszłym roku z nimi wygrało no i jest jeszcze jedno Bingo ze spinakerem ale chyba niedoświadczona załoga ( przynajmniej na tym typie ).

Mnie w tym roku tam nie ma i pozostaje tylko życzenie im dobrej zabawy , trzymanie za nich kciuków i oczekiwanie na relacje.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 47 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3520
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-08-16, 20:52    [Cytuj]

Dziękuję Andrzeju za dobre słowa, rady i wsparcie.
Dziś dla T1 był tylko jeden wyścig, drugi przerwany. 10 łódek w naszej klasie. Fajnie patrzeć na lepsze łódki i sterników, zwłaszcza na inne klasy, gdy nie ma stresu i tylko obserwacje :-) W pierwszym wyścigu udało się dobrze wystartować, ok.10-15 sekund po sygnale, przy statku komisji. Na mecie - co cieszyło- nie byliśmy za daleko od poprzedników, za nami daleko dwie łódki, chyba starsze jeszcze od naszej. Gosica dobrze się spisywała, syn też. Oby jutro gorzej nie było. Poniżej screen z dzisiejszego wyścigu, zaczyna się przed startem trochę, widzę, że za długi jeden hals.

Screenshot_2019-08-16-21-36-41-886_it.navionics.singleAppMarineLakesHD.png
Plik ściągnięto 12 raz(y) 507,06 KB

 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 206 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9542
Wysłany: 2019-08-17, 06:13    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
W pierwszym wyścigu udało się dobrze wystartować, ok.10-15 sekund po sygnale, przy statku komisji.


To nie jest dobry start :)

Niemniej, gratuluję decyzji. Dobrze, że pojechałeś. Jak widać, nic strasznego. To dobre doświadczenie.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 47 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3520
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-08-17, 07:04    [Cytuj]

Wiktorze, ja potrafiłem wystartować i 2 minuty po sygnale w pierwszych regatach ;-) Postaramy się dziś lepiej, najwyżej przy znaku na lewym.
Dziękuję za posta, który skierował nas do T1, bo rzeczywiście w open na metę byśmy najmniejszych szans nie mieli zdążyć przed zamknięciem mety.
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 206 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9542
Wysłany: 2019-08-17, 10:47    [Cytuj]

Start przy znaku, i tp statku komisji, wcale nie musi być idealnym rozwiązaniem. Należy ocenić geometrię linii startu i wystartować z najlepszego miejsca.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 47 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3520
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-08-17, 20:11    [Cytuj]

Trzy wyścigi, upał, słaby zmienny wiatr. Pierwszy start wyszedł nam dobrze, bardzo dobrze- na czystym wietrze, linia przecięta 3 sekundy po sygnale. Efekty jak w tabeli poniżej, na drugim wiatr nam zdechł, start niezbyt wyszedł i zabrakło trochę do zamknięcia mety. Trzeci chyba sekundami zdążyliśmy na metę :-)
Wczoraj jednak trzy łódki były za nami. Podoba się nam! Konkurencja z przodu pływa, aż miło popatrzeć, inne klasy też, dziś obserwowaliśmy z bliska jeden start Sceptyka... ręce same klaskać chciały.
Jutro planowane dwa wyścigi i dla nas powrót nocny na Seksty.

tmp-cam--2070416914.jpg
Plik ściągnięto 67 raz(y) 643,26 KB

 
 
~krak

Pomógł: 20 razy
Wiek: 66
Dołączył: 14 Cze 2015
Posty: 334
Skąd: Warmia
Wysłany: 2019-08-17, 21:38    [Cytuj]

Jak na pierwsze "szlify" to jest dobrze. Gratulacje :-D
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 434 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28711
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2019-08-17, 23:30    [Cytuj]

Kilka fotek z lotu komara.

mpjk2019-1.jpg
Plik ściągnięto 837 raz(y) 149,05 KB

mpjk2019-2.jpg
Plik ściągnięto 837 raz(y) 58,86 KB

mpjk2019-3.jpg
Plik ściągnięto 837 raz(y) 66,19 KB

mpjk2019-4.jpg
Plik ściągnięto 837 raz(y) 50,4 KB

 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 60 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6286
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2019-08-18, 10:19    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
Trzy wyścigi, upał, słaby zmienny wiatr. Pierwszy start wyszedł nam dobrze, bardzo dobrze- na czystym wietrze, linia przecięta 3 sekundy po sygnale. Efekty jak w tabeli poniżej, na drugim wiatr nam zdechł, start niezbyt wyszedł i zabrakło trochę do zamknięcia mety. Trzeci chyba sekundami zdążyliśmy na metę :-)
Wczoraj jednak trzy łódki były za nami. Podoba się nam! Konkurencja z przodu pływa, aż miło popatrzeć, inne klasy też, dziś obserwowaliśmy z bliska jeden start Sceptyka... ręce same klaskać chciały.
Jutro planowane dwa wyścigi i dla nas powrót nocny na Seksty.



Tomek, gratulacje !
Jak na debiut, to jest doskonałe miejsce.
Szkoda, że tabela nie zawiera typów jachtów.
Jeszcze jedna rubryka nie stanowiła by problemu,
a była by to cenna informacja.
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3822
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-08-18, 21:07    [Cytuj]

Regaty zakończone
Z rozmów telefonicznych wynika , że nasi zadowoleni.

Tomek bo uzyskał moc doświadczeń i generalnie mieścił się w czasach na mecie co nie było takie łatwe.

Sceptyk bo pomimo znacznej zmiany w załodze pływają coraz sprawniej i szybciej , zdecydowanie zbliżając się do D24 i Uhuru no i w tym roku wygrali z Aeroskrzatem 730 czyli byli najszybszym kredensem w Klasie Open.

Robert bo coraz sprawniej wychodzą im manewry z genakerem , mają oraz większą szybkość i nawiązali walkę ( nawet mieli dzisiaj remis punktowy ) z Aeroskrzatem i pomimo , ż przegrali to widać progres.
W zeszłym roku nawet nie mili szans na nawiązanie takiej walki .

Gratuluje Wszystkim i czekam na opisy i wspomnienia
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2019-08-18, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~mmaacc

Pomógł: 6 razy
Wiek: 49
Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 510
Wysłany: 2019-08-19, 13:47    [Cytuj]

Veni, vidi, ale nie vici ;) Znaczy... Ja też tam byłem. Miód i wino piłem... Właściwie piłem piwo i serwowaną uczestnikom pyszną nalewkę. :)

Startowały klasy: T-1, T-2, T-3, Open i Tango.
Było trochę naszych: Tomek (Tobo) w T-1, Robert Karney (Pough) i Marian Bełbot (Sceptyk) i Kuba Malicki w Open oraz niżej podpisany wspierany przez Wita, Anię, Gosię i ostatniego dnia Zuzię w klasie Tango. Klasa Tango, jak to ostatnimi czasy bywa, obsadzona była najliczniej. Wystartowało 16 załóg.
Było sporo ścigania, choć nie zbyt dużo wiatru. W sumie odbyło się 8 wyścigów, przy czym jeden piątkowy dla klas T został przerwany z powodu braku wiatru. Impreza odbywała się w miłej towarzyskiej atmosferze. Pogoda i humory sprzyjały. :) Piątkowa impreza skończyła się w sobotę, a sobotnia w niedzielę... :) Okazję do jednej z nich dały imieniny Jacków, których fetowano gremialnie. Pobity został nieoficjalny rekord Guinessa w zaokrętowaniu załogi na Tangu 730. Doliczono do 56 osób! Przedmiotowe Tango chwilowo właściwie nie miało wolnej burty i nie wiadomo skąd się wzięła woda w achterpiku... :-D

Z pokładu "Follow Me"...
Pierwszy kontakt z Tangiem miałm jakieś 30 lat temu. Takim typowo czarterowym Tangiem, z obrotowym mieczem i krótszym masztem. Wrażenia z tamtych lat mam w głowie do tej pory, choć przez te 30 lat nie siedziałem na Tangu ani razu... Aż do zeszłego roku, kiedy to we wrześniu Jacek Paluszkiewicz zaprosił mnie do załogi w zastępstwie, któregoś ze swoich stałych załogantów. No i stało się! Przypomniałem sobie stare dobre młodzieńcze czasy. :) Po 30stu latach postanowiłem spróbować...

Tak. Postanowiłem spróbować. :) Start w MP ( :D ! ) miał być zapoznaniem z łódką, treningiem i rozpoznaniem klasy w jednym. Fajnie to brzmi! Start w Mistrzostwach Polski, jako trening... :) Tak wyszyło. Kalendarz i dostępność łódki spowodowały, że wcześniej nie miałem możliwości popróbować z czym to się je. A jest co jeść i smakuje to to całkiem fajnie! :)
Pierwsze zapoznanie się z łódką miało być we czwartek. Jak to zwykle bywa załoga nie dojechała, a wiatru było, jak na lekarstwo. Wyszliśmy na wodę we dwoje, żeby chociaż poczuć, jak się po tej łodce poruszać... Trenujące w pobliżu załogi szkolne z Albatrosa pożyczyły nam dwóch załogantów. To pozwoliło, przy ledwo wyczuwalnych podmuchach wiatru postawić nawet spinaker. Chciałem zobaczyć czy wszystko jest na miejscu. Przecież widziałem tę łódkę pierwszy raz, a zwodowana została dwa dni wcześniej... Nina i Rafał! Dziękuję za pomoc i wspólnie przemile spędzony czas! Ania z Witkiem dojechali dopiero wieczorem. Spinka przedregatowa była taka, że Witek obiecał wstać o 4rtej rano i trenować stawianie i zrzucanie spinakera! :D Na szczęście był za bardzo zmęczony i spał, aż do śniadania... ;-)

Piątek. Od rana wiało bardzo słabo. Starty zostały odroczone. Wyszliśmy na wodę dopiero około południa. Udało się rozegrać dwa wyścigi, przy czym drugi dla klas T z braku wiatru został przerwany.
U nas na pokładzie było trochę walki z techniką. Starty raczej średnie, zachowawcze, ale nie beznadziejne.. Takie spokojne na rozruch. Potem przyzwoite pływanie na ostrych w kontakcie z czołówką i raczej słabo na pełnych kursach, gdzie traciliśmy od 2ch do 4rech pozycji. Potem trochę odrabialiśmy na ostrych. W sumie 8 i 5 miejsce co dało 6 w generalce. Pierwsze koty za płoty!

Sobota. Decydujemy się na troszkę ostrzejsze pływanie, bo jak się okazuje, czołówka nie jest tak daleko, jak się tego spodziewaliśmy, a bezpośrednich 4-5 konkurentów jest w zasięgu. Mimo, że to są zgrane i opływane załogi znające swoje łódki, jak własną kieszeń. Nie stawiamy sobie żadnych konkretnych celów - przecież to jest trening - ale postanawiamy spróbować nawiązać z Nimi bezpośrednią walkę. Początkowo bez większych sukcesów... W pierwszym wyścigu 6ste miejsce. W drugim wyścigu w zaciętej walce na starcie wywozimy jednego z bezpośrednich rywali na falstart, potem ostrzymy kolejnego. Zostają w tyle i już w tym wyścigu nie nawiążą z nami walki. Potem zacięta walka z dwoma innymi załogami na kursie spinakerowym i w efekcie niezłe 5te miejce. Tuż za metą w trakcie zrzucania spinakera Witek ulega bolesnej kontuzji. Jego upadek do otwartego luku dziobowego wygląda poważanie. Już myślałem o wycofaniu się z kolejnego wyscigu... Na szczęście nie jest, aż tak źle. Środki przeciwbólowe i twardy charakter Witka pozwalają nam na kontynuowanie rywalizacji.

Trzeci wyścig wymaga oddzielnego akapitu... :D
Na starcie bardzo ciasno. Na kilkanaście, może 20 sekund przed sygnałem startu przychodzi bardzo silna lewa zmiana. Cała stawka jadąc prawym spada poniżej linii startu, a nas spycha to do drugiej linii. Jest źle! Chyba pierwsi się w tym orientujemy. Zwrot na lewy. Znajduję lukę i przecinam kreskę lewym halsem. Świetny start o czasie, na pełnej prędkości i kursem "prawie na górną boję"! Potem znakomite (tak oceniali to obserwatorzy z klasy Open :) ) czytanie zmian i na górnej boi jesteśmy ponad pół minuty przed drugim jachtem! Dalej spokojna... Nie! To złe słowo! Czujna i w pełnym skupieniu, ale ze spokojnie wykonywanymi manewrami jazda na pełnym, znowu dobra halsówka. Ostatni kurs w dół i meta. Wieje bardzo słabo. Z tyłu przychodzą szkwały, więc neutralizacja tyleż oczywista, co frustrująca... Dzielnie i co ważne skutecznie bronimy się przed atakami łódki (pierwszy w generalce Soul) naciskającej tuż za naszą rufą. Silny szkwał z tyłu powoduje, że Jacek Paluszkiewicz z trzeciej pozycji, jak przeciąg jedzie na naszą nawietrzną i muszę mu dać miejsce na dolnym znaku. Do mety kilkadziesiąt metrów, a oni jadą! Ostrzę, ale muszę im dać miejsce przy Komisji.... Jeeest! Wjeżdżamy na metę pierwsi o pół długości łódki!
Po drugim dniu regat i pięciu wyścigach jesteśmy na piątej pozycji na remisie punktowym z 6stym. Trzecie do piątego jest w zasięgu. Oddech 6-8 czujemy na plecach.

Niedziela. Anię w załodzę zmienia Zuzia. Zmęczenie dwoma dniami regat daje znać o sobie... Powiało trochę mocniej. Dla lekkiej załogi Tanga 3B, to już sztorm... ;) W pierwszym wyścigu zaliczamy dobry start. Od początku mamy przewagę. Niestety słabe czytanie wiatru i trudności w poprawnym prowadzeniu łódki w szkwałach na halsówce powodują roztrwonienie przewagi. Potem walka ze spinem, przy tężejącym wietrze... Dopiero 8sme miejsce... W drugim jest lepiej, jedziemy spokojniej, nie walczymy już tak ze sprzętem i w efekcie 5te miejsce. Tuż przed metą spinaker wpada nam do wody... Puścił fał i uciekł do masztu.. Do trzeciego wyścigu starujemy honorowo wiedząc, że nie ma szans podjęcie walki i choćby przyzwoity rezultat. 10 miejsce...

Ostatecznie w klasyfikacji generalnej zajmujemy 6stą lokatę. Bez szału, ale jak na trening zupełnie uczciwie. Celowaliśmy w miejsca 4-6, więc plan treningowy minimum został zrealizowany. Cieszymy się, że udalo nam się nawiązać walkę z opływanymi i znającymi klasę załogami. Jesteśmy zadowoleni, choć sportowy niedosyt pozostał. Apetyt na przyszłe starty jest chyba jeszcze większy... :)

Do zobaczenia na Zegrzu!

Wyniki podobno są gdzieś w sieci, ale nie mogę ich znaleźć... Kuba Malicki wygrał klasę Open.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 47 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3520
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-08-19, 19:55    [Cytuj]

Podsumowanie. Dla mnie start w PPJK był powodem do obaw. Bałem się kompromitacji, że nie zmieszczę się w czasie zamknięcia mety na żadnym wyścigu – nie udało się tylko w jednym, który poszedł do odrzutki! To powód do zadowolenia. Dziękuję też za gratulacje.
Długi weekend – nie mieliśmy z synem chęci kolejny raz pływać, żeby pływać, lenić się, jeść i kąpać – PPJK była dla nas jak znalazł, tyle, że ranga imprezy odstraszała. Wiktor “Plitkin” i Andrzej nakierowali na T1 – dzięki! “Andrzej Drago” służył radami telefonicznymi przed i po wyścigach – dziękuję! W instrukcji żeglugi było o sterowaniu wyłącznie przez sternika, więc syn był wsparciem, pomagał wybierać miecz, przygotowywać szoty do zwrotów, obserwował icki na foku, zapinał bosak na wytyk, pracował obciągaczem bomu, często lepiej doradzał taktycznie niż moje pomysły. Bardzo dobry załogant, czasami dawał o sobie znać jego wiek, wiek, gdy młody człowiek wie często "lepiej" ;-) Siła jego (raczej jej brak, rośnie chłopak, za jakiś czas to nie będzie problem ;-) ) niestety wymogła na mnie samodzielne wybieranie szotów foka i pracę grotem (nie nowość to dla mnie, w większości sam pływam).

Świadomy byłem (teraz tym bardziej jestem) poziomu swojego “regatowstwa”, jak i łódki. Mimo to zdecydowaliśmy się startować i nie żałujemy! Organizacja fajna, wyjątkowo miła obsługa z KTŻ Szkwał i Ekomariny Giżycko - widać pasję ! Uczestnicy też, chociaż poza forumowiczami nikogo nie znaliśmy to nowe znajomości mamy, kilka miłych osób poznaliśmy. Gosica 2 ma sporo lat, żagle nienowe (ale całkiem dobre, grot z regulowaną na szybko szkentlą, cunigham foka dorobiony), ster do regat (jak na Zalew Wiślany) skręcany na sztywno, jedynie miecz za duży luz i szeroka szczelina skrzynki mieczowej poważnie przeszkadza (zajęcie na zimę). Na czas regat wszystkie linki z grota precz - żadna topenanta, LJ, a nawet reflina, nie majtały się na żaglu. Ciężar jacht ma niemały, to mój mały hotelik przecież, (w sumie dzięki temu do T1 się mieści...), pływa dobrze, jednak przy szkwałach, wietrze 3B – ja i syn to za mało na dobre wybalastowanie (suma wagi 112kg), trzeba było pracować grotem, bywało, że za bardzo wtedy odpadałem.
Nasze starty, przebieg wyścigów... staraliśmy się z synem jak mogliśmy najlepiej, rady zapamiętane, na 6 wyścigów 1 start bardzo dobry, 2 ujdą, 2 słabe, jeden totalnie zły. Nie ma się co rozpisywać, żadna to nauka dla innych. Tracking (screeny) z wyścigów poniżej, zapis czasem włączany przed startem sporo. Widzę w których momentach były błędy, widzę gdzie problemy techniczne (walka chudego 14latka z zablokowanym bosakiem na silnym wietrze ;-) ). Na trasie czułem się dość pewnie, znam podstawowe przepisy regatowe itp., spodziewałem się zagrywek taktycznych i tak było... co było super, gdy wiedziałem, że ktoś (raczej dla treningu i zasady, bo z innej klasy) ostrzy nas, gasi nas "na boi" - celowe zwroty by nam zabrać wiatr. Może kiedyś będę wiedział jak się przed tym bronić, na razie byłem w miarę świadomą ofiarą. Ważne było nie narobić "bydła". Raz mnie mogła łódka protestować, a ja jednocześnie drugą - byliśmy na lewym w kryciu, my zawietrzny, szło Tango na prawym - krzyczało "prawy", ja do łódki obok (z T2): "miejsce! muszę ustąpić" czy jakoś tak i nie dostałem miejsca, Tango zwróciło się (przeprosiłem, że nie mogłem dać miejsca bo nie dostałem, nie było protestu, nie miało to wpływu na wynik Tanga, nasz ani T2 (to było chyba w przerwanym dla klas T wyścigu). To była dobra nauka i przyjemność patrzenia na tak dobrych sterników, bo łódka to nie wszystko. A łódki... cóż, widać było jak pływają "lepsze", gdy nawet dość ostro szliśmy - kursem równo za calibrą - to różnica prędkości była kolosalna. Żeby się ścigać na wysokim poziomie, trzeba mieć i czym. Traktując regaty bardziej jako zabawę z własnej pensji, bez sponsorów na żaglach i burtach ;-) , na swojej turystycznej łódeczce - nie było źle, co kilka osób doceniło i dziękuję jeszcze raz za miłe słowa, to budujące. Sukcesem jest (odrzutka najgorszego) - zmieszczenie się w czasie pięciu punktowanych wyścigów, 7 miejsce na 10 łódek i bycie całkiem blisko poprzedników- co jest ważniejsze od miejsca dla mnie. Już się szykujemy na przyszły rok!

PPJK2019.jpg
Wyniki T1
Plik ściągnięto 20 raz(y) 360,07 KB

PPJK-3.png
Plik ściągnięto 8 raz(y) 1,27 MB

PPJK-4.png
Plik ściągnięto 9 raz(y) 649,88 KB

PPJK-5.png
Plik ściągnięto 3 raz(y) 813,94 KB

PPJK-6.png
Plik ściągnięto 4 raz(y) 1,63 MB

 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 506
Wysłany: 2019-08-19, 21:57    [Cytuj]

Tomek, gratulacje dla Ciebie i Młodego. Teraz żaluję że ni spróbowałem (a byłem blisko). Ale co się odwlecze.......Do zobaczenia na Ejsmontach :-D
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 47 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3520
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-08-29, 17:04    [Cytuj]

Kilka zdjęć z wody.

IMG_2984-2.jpg
T1
Plik ściągnięto 10 raz(y) 6,11 MB

IMG_3107.jpg
Plik ściągnięto 14 raz(y) 5,51 MB

IMG_3365.jpg
Plik ściągnięto 17 raz(y) 6,25 MB

IMG_3369.jpg
Plik ściągnięto 11 raz(y) 7,14 MB

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH