FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Mocowanie knag i podwięzi wantowych do pokładu
Autor Wiadomość
~Rafał1960

Pomógł: 11 razy
Wiek: 59
Dołączył: 02 Paź 2014
Posty: 1627
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-12, 23:08   Mocowanie knag i podwięzi wantowych do pokładu [Cytuj]

Kontynuacja wątku:
https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=303566#303566



mazury.info.pl napisał/a:
Z ciekawości - dlaczego miałoby wyrwać knagę? Nie spotkałem takiego przypadku, a np. moja łódź nie posiada kluz w ogóle.

Tak to jest, że nie każdy ma w swoim bagażu doświadczeń wszystkie przypadki jakie są udziałem całego ogółu żeglarzy.

Załączam zdjęcia knagi wyrwanej z pokładu jachtu Tango, która nie była przełożona przez kluzę. Tango nie jest jakimś morskim monstrum, które waży 10 ton.
Dmuchnęło wtedy przez 10 minut około 100/h i poszło. Nie ma, że niedasię. Dało się.
Szarpało, szarpało. Potem knaga zaczęła się skręcać aż puściło.

Więc kluza nie jest złym wynalazkiem. Ja osobiście używam, bo to zdarzenie mnie przekonało do przekładania cum przez kluzy

Knaga Tango 1.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 215,46 KB

Knaga Tango 2.jpg
Plik ściągnięto 10 raz(y) 346,72 KB

Knaga Tango 3.jpg
Plik ściągnięto 13 raz(y) 294,28 KB

Ostatnio zmieniony przez mazury.info.pl 2018-10-14, 10:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~najmita

Pomógł: 72 razy
Wiek: 65
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 6104
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2018-10-12, 23:15    [Cytuj]

Przyznam, że nie spotkałem półkluz na tangu. Na innych jednostkach, owszem ale wtedy gdy np. knaga była na dziobie w osi podłużnej, a półkluza tylko kierowała cumę na odpowiednią burtę.
Takich knag jak na fotkach raczej nie widuję często. U mnie są "monolity" stalowe zamocowane do poważnie wzmocnionego laminatu.
 
 
~Andrzej Kowalski

Pomógł: 18 razy
Wiek: 80
Dołączył: 23 Sty 2014
Posty: 584
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-10-13, 08:13    [Cytuj]

Na zamieszczonych zdjęciach widać, że zabrakło właściwego wzmocnienia laminatu w miejscu zamocowania knagi. W miejscu mocowania knagi powinna być przylaminowana gruba sklejka o możliwie dużej powierzchni.
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3713
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-13, 08:26    [Cytuj]

Wydaje się , że jest gorzej niż piszesz Andrzeju.
To jest pokład przekładkowy ( laminat - pianka - laminat ) i do tego przykręcona knaga.
Pianka powinna być usunięta i na jej miejsce powinna być wciśnięta np szpachlówka z laminatem - dla dobrego i mocnego wypełnienia skoro wcześniej ( przy robieniu pokładu ) nie wstawiono tu płyty aluminiowej i wtedy ewentualne wzmocnienie o którym piszesz w zależności od potrzeb.

Dla mnie tu są trzy przyczyny :
1 -przykręcenie knagi bezpośrednio do przekładki
2- mała odporność tej knagi na skręcanie ( w porównaniu z jednolitymi knagami )
3- poprzecznie działająca siła
 
 
~Andrzej Kowalski

Pomógł: 18 razy
Wiek: 80
Dołączył: 23 Sty 2014
Posty: 584
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-10-13, 10:34    [Cytuj]

Pełna zgoda Andrzeju. W miejscu mocowania knagi nie powinno być pianki tylko płyta aluminiowa lub odpowiednio gruba sklejka.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28392
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2018-10-13, 16:46    [Cytuj]

Andrzej Kowalski napisał/a:
Pełna zgoda Andrzeju. W miejscu mocowania knagi nie powinno być pianki tylko płyta aluminiowa lub odpowiednio gruba sklejka.


Sklejki generalnie nie lubią wody. Lepiej nie ryzykować.

Knaga na zdjęciu została po prostu wadliwie (czytaj: po taniości) zamontowana i widzimy tu skutki tych oszczędności. Widać, że nakrętka "robi za podkładkę".
 
 
~melloon

Pomógł: 2 razy
Wiek: 88
Dołączył: 29 Sie 2017
Posty: 313
Skąd: B-B
Wysłany: 2018-10-13, 17:41    [Cytuj]

Dokładnie, lichocina jakby powiedział znajomy :-)
Po za tym wilki morskie uczą żeby najpierw przełożyc co najmniej pełne koło na podstawie i dopiero wiązać. Na fotkach tego nie widać
 
 
kuba

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 47
Wysłany: 2018-10-13, 18:13    [Cytuj]

Mi się wydaje, że tam nie ma przekładki-jest tylko reszka cienkiego laminatu, a ten pogięty prostokąt, to blaszka mająca być niby wzmocnieniem...
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28392
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2018-10-13, 21:34    [Cytuj]

Należy to zdjęcie przenieść do działu pt. "jak nie montować knag". Sama knaga też na jakąś tanią samoróbkę wygląda. Dwie rurki przebite drutem.
 
 
Piotr Przybecki

Pomógł: 1 raz
Wiek: 55
Dołączył: 12 Lis 2017
Posty: 194
Skąd: Piekary Śląskie
Wysłany: 2018-10-13, 22:38    [Cytuj]

A czy ktoś już pisał o podwięziach wantowych?
Obecnie podwięzia wantowe są zamocowane pomiędzy półpokładem, a burtą jachtu. Składają się min. z pręta.
Kiedyś podwięzia wantowe były mocowane tylko na styku półpokład-burta z "płaskownikiem" 10-20 cm mocowanym do burty. Ale wtedy burty jachtów były solidniej budowane i siły ściskające do środka burty jachtu nie zagrażały pęknięciom burty czy wyrwaniu podwięzi.
Morscy żeglarze, budujący swoje jachty, tłumaczyli mi, że bok jachtu, burta jachtu, jest najsłabszą konstrukcyjnie, najczulszą częścią jachtu.
Reasumując - jeżeli podwięzie wantowe składa się min. z pręta zamocowanego wewnątrz jachtu, to jacht jest zbudowany "na styk" bezpieczeństwo-nakłady, czyli... mało solidnie.
Nikt na to już nie zwraca już uwagi. W testach miesięcznika "Żagle" o tym już Wam nie napiszą, nie wytłumaczą...
Ostatnio zmieniony przez Piotr Przybecki 2018-10-13, 22:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3713
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-13, 23:03    [Cytuj]

Piotrze
Nie wiem o jakim pręcie piszesz ale zazwyczaj solidne mocowanie wantowników polega na dobrym zamocowaniu ich do skorupy pokładu a potem na powiązaniu ich z wzmocnionym miejscem na burcie ( to tak w uproszczeniu niezależnie od miejsca położeni tego układu w stosunku do grodzi i pokładników )
Samo zamocowanie do pokładu mogło by odrywać skorupę pokładu od skorupy kadłuba .
( Niestety widziałem takie rozwiązania stosowane w seryjnie budowanych kiedyś przez stocznie jachtach )
Odpowiednie powiązanie z wzmocnioną w tym obszarze burtą jest pewne.
Ten pręt musi być odpowiednio ułożony w stosunku do występujących sił oraz musi mieć odpowiedni przekrój.
Podobnie jak odpowiednio musi być zrobione powiązanie z burtą.
Sam tak mam na Drago i pomimo upływu wielu lat i ciężkich warunków eksploatacji nie mam żadnych kłopotów.

Uzupełniając - takie powiązanie jednocześnie ( niezaleznie od grodzi i odpowiednio usytuowanej i zamocowanej podpory masztu usztywniają kadłub przed ściąganiem do środka - nie pozwala na wyginanie się pokładu do góry a więc i ściąganie burt.
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2018-10-13, 23:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 89 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3792
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-14, 06:24    [Cytuj]

A może warto spojrzeć na problem z drugiej strony, ile wyrwanych podwięzi wantowych widzieliście w życiu? Ile w ciągu ostatnich 5 lat? Czy mówimy o współcześnie budowanych stoczniowo jachtach? Dla jak wielu złamanych masztów była to główna czy jedyna przyczyna? Może problem jest trochę "przedszkolem w przyszłości"?

Trzeba też pamiętać, że owszem, kadłuby pracują, część dobrze trzyma napięcie takielunku od razu, część wymaga poprawek a część tylko w porcie, ale jakoś wyrwanej podwięzi nie mogę sobie przypomnieć. Natomiast pękały wanty, wypadały zawleczki, rozkręcały się ściągacze, różne liny zaczepiały się o kabestany itd. i od tego łamały się i krzywiły maszty.
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 205 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9469
Wysłany: 2018-10-14, 09:23    [Cytuj]

Nie kumam czemu podwięż z odciągiem prętowym jest "słabym" rozwiązaniem? Wanty prętowe to jedno z najdroższych i mocniejszych rozwiązań w żeglaratwie, zatem sam pręt jest ok. Na prętowych odciągach want kolumnowych ludzie opływają świat.

Owszem, widziałem jacht bez odciągów (konstrulcyjnie), nawet zwracałem na to uwagę projektantów i na forum, a on odpowiedział, że tak ma być (ja się z tym nie zgadzam). Widziałem podniesione w tym miejscu pokłady (gdzieś mam zdjęcia) w jachtach bez odciągów. Ale prętowe odciągi podwięzi to rozwiązanie stosowane również w jachtach morskich.
Ostatnio zmieniony przez plitkin 2018-10-14, 09:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3713
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-10-14, 09:27    [Cytuj]

Piotrze
Masz dużo racji.
Ostatnie rozwarstwienie pokładu od kadłuba od naciągu want widziałem z dwadzieścia parę lat temu a wyrwanie części burty z podwięzią widziałem w latach 70 zeszłego wieku i dotyczyło słomkowej BM.
Od tamtej pory jachty , materiały i rozwiązania znacznie się zmieniły .
Także zostały wprowadzone takie rozwiązania jakie opisałem i występowanie "pręta" nie oznacza , że rozwiązanie jest tandetne i słabe.
Mój Drago ma już 17 lat intensywnej eksploatacji także na ciężkich dla jachtu falach zatokowych i morskich i wszystko trzyma się kupy .
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2018-10-14, 09:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~piotr6

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 24 Maj 2008
Posty: 763
Wysłany: 2018-10-15, 15:17    [Cytuj]

Mój jacht produkcji francuskiej jest z 82 roku podwiezie ma pretowe (ściągacz) wszystko gra. Knaga również
bez polkluzy zaręczam że sporo wytrzymała .
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH