FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Samochodem po lodzie - powinni tego zabronić
Autor Wiadomość
~Emill`76

Pomógł: 59 razy
Wiek: 43
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 4064
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2018-01-30, 13:23    [Cytuj]

Andrzej Drago napisał/a:
A może jednak warto uszanować niektóre obszary ?


Wolność Andrzeju ! To takie dumne hasło ..... ;-)
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3654
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-30, 14:06    [Cytuj]

Tak to dumne pojęcie i bardzo często nadużywane.

Dla jasności , ja wcale nie mówię o jakimś zakazywaniu przepisami.
Mówię o prawie do uszanowania nie nakazanego przepisami tylko poczuciem wspólnych wartości szacunku dla innych i przyrody.
Prawa do cieszenia się ciszą i widokiem zwierząt.
Prawa do połowu na lodzie bez ryzyka rozjechania na lodzie przez pędzany samochód.
Prawa do spokoju.

Wolności do przestrzegania tych zasad i wolności od tyranii tych wychowanych bezstresowo , którym wszystko wolno , także łamać niepisane zasady współżycia.

Wolności do myślenia , że po prostu niektórych rzeczy nie wypada i że inni podobnie to odczuwają i podobnie się zachowują albo zaniechają okreslonych działań.

Niestety , mam świadomość , że to marzenie starca i ułuda ale pytać dla pobudzenia myślenia chyba mogę ?

To chyba mi wolno ?
Nawet bić pianę o ile nikomu nie szkodzę ?
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2018-01-30, 14:08, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 14:27    [Cytuj]

Andrzej Drago napisał/a:

Prawa do cieszenia się ciszą i widokiem zwierząt.
Prawa do połowu na lodzie bez ryzyka rozjechania na lodzie przez pędzany samochód.
Prawa do spokoju.

Obawiam się, że po prostu nie wiesz jednak o czym mówisz. Trzeba po prostu kiedyś się wybrać na lód, żeby wyrobić sobie jakiekolwiek rzetelne zdanie na ten temat. Przede wszystkim samochody na nim to olbrzymia rzadkość, podobnie zresztą jak zwierzęta, które z natury nie przepadają za dużymi otwartymi przestrzeniami. Ryzyko rozjechania na lodzie przez samochód to już kompletny kosmos, zważywszy i na małe prawdopodobieństwo spotkania wędkarza z samochodem i na otwartą przestrzeń, która po prostu pozwala każdemu użytkownikowi lodu widzieć innych na wiele minut przed tym zanim się do nich zbliżą na niebezpieczną odległość. Nie wiem jak to jest ale hałasu przejeżdżającego po lodzie samochodu się po prostu nie słyszy i to nawet z odległości 300 m tak, że prawa do spokoju nikomu nikt na lodzie nie odbierze :) Jeśli zaś mowa o wędkarzach moglibyśmy otworzyć tu osobny wątek o ich podejściu do wspólnych wartości szacunku dla innych i przyrody. Zastanawiało was kiedyś może ile ton gnijącej zanęty rozkłada się co rok w jeziorach mazurskich, że o różnych słoikach, puszkach na robaki itp na dnie już nie wspomnę. Widuję to przy okazji prawie każdego nurkowania :(
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6168
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2018-01-30, 15:04    [Cytuj]

Temat jest o zabranianiu jazdy po lodzie. Generalnie mi to wisi. Ale Emil napisał o szkodliwości zatopionego auta w wodzie jeziora, i jako kontrargumenty napisano, że nie, że auta są szczelna, a każde zatopione podniesie się w parę dni. I to jest - IMHO - bzdura.

O szkodliwości zanęty w tematach "kloacznych" pisał już Tobo. Tak, to poważny następny czynnik, który pomnożony przez ilość wędkarzy na szlaku WJM daje wymierny kancer środowiskowy dla wód.

Nie mam nic przeciwko wolności, jak z resztą chyba wszyscy na tym forum.
Bądźmy wolni ! Heja hej !
Tylko jak ktoś przez głupotę wpieprzy auto pod wodę i ją zanieczyści, to niech jego wolność nie zamieni się w anarchię. Niech usuwanie szkód takiego wypadku (nie tylko podnoszenie auta z wody) obciąża w pełni każdego Icesupermana .
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3368
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-01-30, 15:36    [Cytuj]

Valas napisał/a:

Obawiam się, że po prostu nie wiesz jednak o czym mówisz. Trzeba po prostu kiedyś się wybrać na lód, żeby wyrobić sobie jakiekolwiek rzetelne zdanie na ten temat.
- obawiam się, że akurat tu trafiłeś kulą w płot ;-)
Jako wędkarz znam dobrze problem zanęt i ich szkodliwości, znam też dobrze syfiarstwo sporej części wędkarzy.
W każdej grupie społecznej znajdą się łajzy - dotyczy wędkarzy, żeglarzy, kierowców, biegaczy, nurków, adwokatów itp itd.
Nadal uważam, że jazda po lodzie w Polsce powinna być zabroniona i można tak zinterpretować nowe Prawo Wodne, że w sumie jest.
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 15:45    [Cytuj]

artiosso napisał/a:
Temat jest o zabranianiu jazdy po lodzie. Generalnie mi to wisi. Ale Emil napisał o szkodliwości zatopionego auta w wodzie jeziora, i jako kontrargumenty napisano, że nie, że auta są szczelna, a każde zatopione podniesie się w parę dni. I to jest - IMHO - bzdura.
Proszę przeczytać jeszcze raz moją wypowiedź na ten temat. Napisałem tam wyraźnie że nie jestem mechanikiem i mogę się mylić co do szczelności układów w których krążą szkodliwe płyny, dlatego oczekuję od tych co się lepiej znają dyskusji na ten temat. Bzdura - to żaden argument. Jako nurek prowadziłem osobiście akcję ratowania jamnika z zatopionej Sasanki. W kabinie czułem zapach benzyny ze zbiornika. Jachtów na naszych jeziorach wywraca się zdecydowanie więcej niż tonie samochodów. Sugerujecie, że powinniśmy zakazać pływać nimi po Mazurach? O ostanim przypadku zatonięcia samochodu, na WJM, który wydarzył się u ujścia Sapiny na Święcajtach słyszałem rok temu, poprzednich jakoś w ogóle nie pamiętam. Goście, którzy nim jechali byli pijani dodatkowo jechali nocą więc sądzę, że możemy ten przypadek w ogóle z dyskusji wyłączyć.
 
 
~Emill`76

Pomógł: 59 razy
Wiek: 43
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 4064
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2018-01-30, 15:45    [Cytuj]

artiosso napisał/a:
Ale Emil napisał o szkodliwości zatopionego auta w wodzie jeziora, i jako kontrargumenty napisano, że nie, że auta są szczelna, a każde zatopione podniesie się w parę dni. I to jest - IMHO - bzdura.
.


Ponoć jest spore prawdopodobieństwo pęknięcia rozgrzanego bloku silnika , na skutek dużej różnicy temperatur , gdy auto z pracującym silnikiem wpada do lodowatej wody ...
 
 
funyo

Pomógł: 161 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6871
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2018-01-30, 16:28    [Cytuj]

Jeśli jest tam strefa ciszy, to chyba obowiązuje również zimą? Nie ma też chyba przepisów różnicujących wodę od lodu?
Wjazd na takie jezioro samochodem jest równie bezprawny jak wpłynięcie tam np. skuterem wodnym. Dodać trzeba, że równie niebezpiecznym ekologicznie, w razie zatopienia - konstrukcja silnika z osprzętem jest właściwie taka sama, pomijając brak skrzyni biegów w skuterze...
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 16:31    [Cytuj]

Emill`76 napisał/a:

Ponoć jest spore prawdopodobieństwo pęknięcia rozgrzanego bloku silnika , na skutek dużej różnicy temperatur , gdy auto z pracującym silnikiem wpada do lodowatej wody ...

Nie sadzę - silniki pękałyby wtedy przy każdym szybszym przejeździe przez zimowe kałuże. Ale mogę się mylić, jak pisałem wyżej, na samochodach się nie znam :)
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 16:34    [Cytuj]

funyo napisał/a:
Jeśli jest tam strefa ciszy, to chyba obowiązuje również zimą?
To temat poboczny, bo rozmawiamy tu w ogóle o tym czy zakazywać wjazdu samochodem na lód czy nie a nie o tym po których jeziorach można jeździć ale skoro już o tym piszesz to zastanówmy się wspólnie po co miałaby zimą obowiązywać na jakimś jeziorze strefa ciszy?
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3654
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-30, 16:56    [Cytuj]

Valas napisał/a:
Andrzej Drago napisał/a:

Prawa do cieszenia się ciszą i widokiem zwierząt.
Prawa do połowu na lodzie bez ryzyka rozjechania na lodzie przez pędzany samochód.
Prawa do spokoju.

Obawiam się, że po prostu nie wiesz jednak o czym mówisz. Trzeba po prostu kiedyś się wybrać na lód, żeby wyrobić sobie jakiekolwiek rzetelne zdanie na ten temat. Przede wszystkim samochody na nim to olbrzymia rzadkość, podobnie zresztą jak zwierzęta, które z natury nie przepadają za dużymi otwartymi przestrzeniami.


Wyobraź sobie , że to wszystko wiem i próbowałem na Zalewie Zegrzyńskim .
Także na specjalnie przygotowanym torze.
Jak jest dobry lód to latają tam także ultralekkie , motolotnie i ślizgi z śmigłami.
Też tego spróbowałem ale nie wszędzie bym to zrobił i o tym pisałem.
Są urokliwe jeziorka wśród lasów , rzeczki , wydmy w lasach.
Tam na pewno nie szalał bym samochodem czy innym obecnie modnym sprzętem.
Są miejsca , gdzie ze względu na ciszę , urok , przyrodę , zwierzęta i innych ludzi po prostu było by mi z tym źle.
Tak to czuję i dlatego taki mam pogląd.
Pozdrawiam Was.
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2018-01-30, 16:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 17:02    [Cytuj]

Od było by mi z tym źle do zakazana innym jazdy po lodzie w ogóle (o tym właśnie tu piszemy) droga daleka moim zdaniem
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3654
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-01-30, 17:06    [Cytuj]

Valas napisał/a:
funyo napisał/a:
Jeśli jest tam strefa ciszy, to chyba obowiązuje również zimą?
To temat poboczny, bo rozmawiamy tu w ogóle o tym czy zakazywać wjazdu samochodem na lód czy nie a nie o tym po których jeziorach można jeździć ale skoro już o tym piszesz to zastanówmy się wspólnie po co miałaby zimą obowiązywać na jakimś jeziorze strefa ciszy?


Także po to aby ludzie mogli cieszyć się cisza a nie rykiem silnika samochodu w ślizgach i waląca z samochodu muzykę.
Cieszyć się świeżym powietrzem a nie spalinami .
To chyba są wystarczające argumenty aby były takie obszary.

I zwróć uwagę , że nigdzie nie napisałem o konieczności wprowadzania zakazów administracyjnych

Tak na marginesie - silniejsze są nakazy wewnętrzne .
No i pozdrawiam Was
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2018-01-30, 17:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3368
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-01-30, 18:04    [Cytuj]

Valas napisał/a:
... to zastanówmy się wspólnie po co miałaby zimą obowiązywać na jakimś jeziorze strefa ciszy?
- i niby jesteś z Mazur i dobrze znasz zimowe jeziora.... Są ptaki zimujące, które podlegają ochronie całorocznej, chcesz to Ci pokażę jeziora gdzie wędkowanie jest dla mnie dodatkiem do oglądania dzięcioła czarnego. Jest i wiele innych ptaków, znajdź i poczytaj jakie. Warto dać im spokój.
Ostatnio zmieniony przez Tobo 2018-01-30, 18:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 18:41    [Cytuj]

Problem polega na tym, że rozmawiamy cały czas o kompletnie marginalnym zjawisku, które w mojej ocenie nie jest w stanie w żaden sposób zagrozić czy uprzykrzyć życie zwierzętom. Lód do jazdy po nim samochodem zdarza się wyjątkowo rzadko, chętnych, żeby tego próbować jest minimalna ilość a takich, którzy chcieliby to robić na jeziorach objętych strefa ciszy i to jeszcze w sposób, który mógłby naruszać spokój czarnym dzięciołom będzie jeszcze mniej jeśli w ogóle się objawią. Co musiałby na przykład zrobić kierowca samochodu, który chciałby dokuczyć dzięciołowi czarnemu na zamarzniętym jeziorze Dobskim? Przyznam się, że takiego dzięcioła w życiu nie widziałem ale zakładam, że jeśli już miałbym go spotkać to siedziałby on sobie gdzieś na drzewie czyli na brzegu np. na plaży w Jerzykowie czy w zatoce Rajcocha, gdzie bez przeszkód mógłbym przecież sobie samochodem podjechać i nikt by mnie za to nie ukarał. Wy tymczasem proponujecie mi mandat za to, że w tych miejscach wjeżdżam na lód i oddalam się od brzegu tak jak i od dzięcioła, który na lodzie nie ma nic do roboty :) Nie po to przecież hipotetycznie przyjechałem sobie na Dobskie, żeby kręcić baczki pod samym brzegiem na złość dzięciołowi. Zastanówcie się chwile nad tym i dajmy spokój tej jałowej dyskusji :)
 
 
~Emill`76

Pomógł: 59 razy
Wiek: 43
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 4064
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2018-01-30, 18:49    [Cytuj]

Valas napisał/a:
Co musiałby na przykład zrobić kierowca samochodu, który chciałby dokuczyć dzięciołowi czarnemu na zamarzniętym jeziorze Dobskim? Przyznam się, że takiego dzięcioła w życiu nie widziałem ale zakładam, że jeśli już miałbym go spotkać to siedziałby on sobie gdzieś na drzewie czyli na brzegu np. na plaży w Jerzykowie czy w zatoce Rajcocha, gdzie bez przeszkód mógłbym przecież sobie samochodem podjechać i nikt by mnie za to nie ukarał. Wy tymczasem proponujecie mi mandat za to, że w tych miejscach wjeżdżam na lód i oddalam się od brzegu tak jak i od dzięcioła, który na lodzie nie ma nic do roboty :) Nie po to przecież hipotetycznie przyjechałem sobie na Dobskie, żeby kręcić baczki pod samym brzegiem na złość dzięciołowi. Zastanówcie się chwile nad tym i dajmy spokój tej jałowej dyskusji :)


https://youtu.be/uP0hKeTG6_4 To się nazywa wolność ;-)

Buuuuuu.... a tu tego samego dnia ...

https://youtu.be/0uc1MS2GUpw
Ostatnio zmieniony przez Emill`76 2018-01-30, 18:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13362
Wysłany: 2018-01-30, 18:54    [Cytuj]

Wklejam w okienko:
 
 
funyo

Pomógł: 161 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6871
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2018-01-30, 19:08    [Cytuj]

Valas napisał/a:
Problem polega na tym, że rozmawiamy cały czas o kompletnie marginalnym zjawisku, które w mojej ocenie nie jest w stanie w żaden sposób zagrozić czy uprzykrzyć życie zwierzętom. Lód do jazdy po nim samochodem zdarza się wyjątkowo rzadko, chętnych, żeby tego próbować jest minimalna ilość a takich, którzy chcieliby to robić na jeziorach objętych strefa ciszy i to jeszcze w sposób, który mógłby naruszać spokój czarnym dzięciołom będzie jeszcze mniej jeśli w ogóle się objawią...

Sugeruję przeczytać pierwszy post tego wątku :-P
A co do stref ciszy, to chyba nie twierdzisz, że są one sezonowe?
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3368
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-01-30, 19:08    [Cytuj]

W 2017 wędkując przy grubym lodzie koło Popielna, Głodowa kilka niedzieli z rzędu miałem "przyjemność" słychać ryku aut przy Nowych Gutach... Prawie całe jezioro po przekątnej taka miła melodia...
A dzięcioła czarnego wcale nie musisz tropić aż na Dobskim.
 
 
~Valas

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 379
Wysłany: 2018-01-30, 19:36    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
W 2017 wędkując przy grubym lodzie koło Popielna, Głodowa kilka niedzieli z rzędu miałem "przyjemność" słychać ryku aut przy Nowych Gutach... Prawie całe jezioro po przekątnej taka miła melodia...
Szczerze mówiąc trudno mi w to uwierzyć, Głodowo w prostej linii do miejsca, gdzie zwyczajowo jeżdżą to najmniej 11km, Popielono 13km. Jak pisałem wyżej dźwięk po lodzie szczególnie tym ośnieżonym niesie się raczej słabo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH