FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zwierzęta na pokładzie - pies
Autor Wiadomość
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6152
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2017-12-04, 13:20   Zwierzęta na pokładzie - pies [Cytuj]

Czy właściciele psów, którzy zabierają je z domu na łajby,
mogli by się podzielić opiniami i radami dla innych ?

Na Forum wszyscy znamy wspaniałego i pogodnego psa, uczestnika wszystkich imprez forumowych - Pannę Jenny.
Andrzeju Drago : co być poradził tym, którzy chcą wziąć swojego pupila na pokład ?
Czy są też głosy krytyczne n/t psów na pokładzie ?
Podzielcie się swoimi opiniami.
 
 
~czoboki
ZMiK

Pomógł: 20 razy
Wiek: 51
Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 900
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-04, 13:28    [Cytuj]

W przypadku mojego futrzaka są dwa problemy. Moje futro to Border Collie, jakieś 50 cm wzrostu i 25kg wagi.
1. Wchodzenie/wychodzenie do/ze środka jachtu (znoszę/wynoszę bo za duże ryzyko kontuzji, szczególnie przy wchodzeniu).
2. Wchodzenie/wychodzenie na/z jachtu. Śliskość plastiku, szczególnie przy schodzeniu, bywa problematyczna.

Podobno w przypadku drugiego punktu, zdają egzamin buty z gumową podeszwą lub gumowe maty rozkładane na pokładzie.
Ostatnio zmieniony przez czoboki 2017-12-04, 13:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28168
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-12-04, 13:44   Re: Zwierzęta na pokładzie - pies [Cytuj]

artiosso napisał/a:
Czy właściciele psów, którzy zabierają je z domu na łajby,
mogli by się podzielić opiniami i radami dla innych ?


Pływałem swego czasu z psem. Problem był jedynie wtedy, gdy zachciało mu się zapolować np. na kaczki przepływające obok. Kiedyś nawet wyskoczył z łodzi, ale szybko zorientował się, że po wodzie nie da się biegać... wówczas jest problem z wyciągnięciem psa na pokład. Bardzo w takich przypadkach przydają się kamizelki dla psa, wyposażone w specjalny uchwyt.
 
 
~Siga2
Siga2

Pomógł: 47 razy
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1266
Wysłany: 2017-12-04, 13:52    [Cytuj]

Pływam z dwoma psami-- jest to upierdliwe ,ale da się .specjalnie dla psów mam zrobiony trap rufowy żeby mogły swobodnie wchodzić i schodzić z jachtu .Wyciąganie psa z wody /jeżeli wpadnie /jest bardzo ciężkie . Raz wciągałem psa i to było naprawdę trudne ,bo nie ma go jak chwycić ,do tego pies jest niespokojny i się rzuca .Z tego powodu moje psy żeglują w kamizelkach które mają na górze uchwyty

20643109_465526417161384_3586166701116253482_o.jpg
Plik ściągnięto 51 raz(y) 270,86 KB

12525297_204589969921698_5193992372480489164_o.jpg
Plik ściągnięto 44 raz(y) 232,43 KB

 
 
gosman

Dołączył: 13 Lip 2016
Posty: 22
Wysłany: 2017-12-04, 18:47    [Cytuj]

Moje pśisko żegluje w koszulce

20170714_155319.jpg
Plik ściągnięto 55 raz(y) 970,4 KB

 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3352
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-12-04, 20:12    [Cytuj]

Co prawda nie na pokładzie, ale pod namiot i nad wodę zabierałem nowofunlanda (nieodżałowanej pamięci niestety). Bydle wielkie, potrafił sobie przepłynąć na drugą stronę jeziorka żeby zagrodzić drogę rowerzyście i wesoło szczekać, a już popływać przy nim to była sztuka - spychał swoim 77kg cielskiem do brzegu ciągle. Na jachcie czułby się jak w raju (czego na pewno o właścicielu nie można by było powiedzieć ;-) )

DSCF9152.JPG
Plik ściągnięto 25 raz(y) 3,56 MB

 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3653
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-04, 21:38    [Cytuj]

Pies na pokładzie to złożony problem a wynika z tego , ze trudno gdzieś zostawić przyjaciela wiedząc jak będzie cierpiał.
A czasami nie ma gdzie i jak zostawić.
Panna Jenny jeździła ze mną prawie wszędzie od szczeniaka a jak ją zostawiałem na 2 dni to były kłopoty , chorowała i strasznie tęskniła.
Wolę się już męczyć pomimo , że to znacznie ogranicza szczególnie w wakacje.
Pierwsze ograniczenie to czas na wodzie – w naszym przypadku 8 max 10 godzin .
Dłużej wytrzyma ale boli ją i potem załatwia się z krwią.
To narzuca długości przelotów. Na Mazurach to nie problem ale tam gdzie pływamy jak najbardziej.
Dalej , to pływanie musi być zgodne z rytmem jaki ustawimy psu.
Trudno psu wytłumaczyć wałkoniąc się rano w porcie , że musi zrobić kupę i siku na zapas bo płyniemy na 10 godzin.
Ten rytm trzeba ustawić wcześniej i się go trzymać ( oczywiście przy długich pływaniach ).
Następne ograniczenie to załoga – nie każdy akceptuje piach , kudły i zapach psa no i w przypadku Panny Jenny wymuszanie pieszczot i przytulania.
A piach i kudły to następny problem szczególnie jak jest mokro albo pies uwielbia pływać.
Z tego pokrowce , koce na koje i specjalne ręczniki do wycierania.
Dalej – pies jest zwierzęciem stadnym , ja k stado je to jedzą wszyscy , odtrącenie od jedzenia jest jak wykluczenie ze stada. Tu dla wielu następny problem.
Panna Jenny po pływaniu chodzi z nami do knajpy – nie wszędzie to akceptują , to następne ograniczenie dla nas , bo jak nie akceptują to tam nie jemy.
Nie macie pojęcia jak pamięta po latach w jakich portach gdzie są knajpy w których jedliśmy i jak tam od razu prowadzi po zacumowaniu i załatwieniu formalności.
I tu następne ograniczenie – nie ważne co my chcemy – psu należy się spacer .
Oczywiście ma swoją kamizelkę ( taka jak napisał Siga ) ale bardzo jej nie lubi.
Kiedyś wyskakując na keję w Kloster ( ponad 2 m nad wodą ) wpadła do wody. Darła pazurami ale zjechała. Musiałem wyjść na drabinkę rufową , zejść do wody i wyszła przy mojej pomocy po mnie. Byłem podrapany no i koszulka i spodenki do wyrzucenia.
Mam specjalny trapik ( taki jak kiedyś opisał Siga – ale mój jest dodatkowo wyłożony gumą ) ale nie wszędzie się da go zastosować.
Tu następne ograniczenie – w porcie muszę stać przy kei , nie da rady z nią przechodzić prze jachty – to 40 ruchliwego psa.
Na Drago na delfinku i po bokach kabiny mam wyłożone przywiązane wykładziny gumowe aby w tych newralgicznych miejscach się nie ślizgała.
Na Drago i na Bolero oklejam gumą schodnie.
No i przed wyjazdem za granicę obowiązkowe badania , zaświadczenia stemple w książeczce i Paszporcie Psa.
I jeszcze zazwyczaj psie plaże położone są daleko od portów na skraju miejscowości , jeden plus , że są połączone z plażami naturystów :lol:  - no ale nie zawsze to plus :-( .
Jak widzicie same kłopoty ale i moc radości i konieczność porannych i nocnych spacerów.
Za te kłopoty jest widoczna radość psa i przyjaźń.
Zazwyczaj w czasie pływania leży na dziobowej koi i jak się spojrzy do kabiny to widać jej kiwającą się głowę ( tak jak w takich psach maskotkach do samochodu ) ale często z zamkniętymi oczami .
Przy silnym falowaniu i żegludze na wiatr przenosi się do hundkoi gdzie jej szykujemy „gniado” i gdzie się może dobrze zaprzeć.
Wtedy jak się zagląda do kabiny to widać uniesiony w górę psi pysk.
Kiedy odpalamy silnik to chce do kokpitu , to jej się kojarzy z wchodzeniem do portu i zaraz spacerem no i nie jest tak głośno jak w kabinie.
Ale się rozpisałem.
Cóż mam „szajbę „
Pozdrawiam

No i informacja specjalnie dla Zbyszka :lol: - zawsze mamy przy sobie torebki i kupę zbieramy
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2017-12-04, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Siga2
Siga2

Pomógł: 47 razy
Dołączył: 29 Paź 2010
Posty: 1266
Wysłany: 2017-12-05, 08:11    [Cytuj]

Drago napisał dokładnie to co każdy psi wariat wie co powinien wziąc pod uwagę biorąc na siebie odpowiedzialność za psa na jachcie , a odpowiedzialność jest bardzo duża żeby psa nie zamęczyć . To my musimy się przystosować do psa na jachcie a nie pies do nas . Dodam tylko że żeglując z psami jeszcze bardziej ograniczam ilość godzin na wodzie /szczególnie w upały / wypływam w miarę wcześnie ,tak żebym znalazł dobre miejsce do cumowania rufą . Miejsce wybieram tak żeby psy się wybiegały i miały dobre wejście i zejście z jachtu . W porcie nigdy nie zapominam o torebkach na psie kupy . Moje psy uwielbiają być na łódce ,poprzedni pies męczył się tak bardzo że musieliśmy zostawiać go w domu i szukać " niańki " wśród znajomych ,bo nie oddałbym bym psa gdzieś na przechowanie . Poprzedni ,poprzedni uwielbiał żeglowanie więc też było ok.
 
 
~najmita

Pomógł: 72 razy
Wiek: 65
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 6095
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2017-12-05, 08:23    [Cytuj]

O pływaniu z psem powiedziano już wszystko.
Ja dodam tylko, że psa, który boi się huku, grzmotów burzy, nie zabierałbym na jacht.
Mój ostatni pies bał się wody wiec nie było żadnego problemu aby zostawić go w domu.
 
 
Sebastian

Pomógł: 5 razy
Wiek: 44
Dołączył: 25 Cze 2014
Posty: 88
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 09:38    [Cytuj]

Pies na jachcie świetnie się skaluje z dziećmi. Przynajmniej dla mnie.
Zabawa z psem na brzegu jest ciekawsza.
Nie lubią długo pływać.
Z psem najlepiej stawać na brzegach nie uzbrojonych w pomosty.
Dla mnie tylko rufą - inaczej to męka dla psa i dla załogi.
Pies potrzebuje czasami kocyka (posłania) które można położyć na brzegu i wtedy wie, że w dającej przewidzieć się przyszłości nikt nie zamierza ruszać się z tego miejsca.
Z psem można pójść do większości knajp na mazurach. Można wejść na koncert szant w Ognistym Ptaku (i schować pod stołem żeby miał ciszej).
Z psem da się również pływać na kajaku, na canoe (lepiej - więcej miejsca, stabilniej).
Ktoś pisał o wyciąganiu psa na jacht. Powiem że wyciąganie na canoe jest jeszcze ciekawsze. Na kajak nie próbowałem - zawsze był brzeg w pobliżu.
W ogóle to dużo zależy od psa - moje zwierze jest łagodne, przyjazne dla wszystkiego co się rusza. Każdy człowiek jest przyjacielem, a jeśli zauważy ją i pogłaszcze to jest to przyjaźń do końca życia.
Pies na jachcie to też stres. Mój ma dysplazję i wiecznie pilnujemy żeby nie stało się mu coś w chore łapy. Podczas pływania leży. Gdy dobijamy do brzegu zwykle jest na brzegu na posłaniu - czasami na 10 m sznurku w charakterze smyczy. Smycz co 15 minut należy odplątywać żeby pies miał swobodę ruchów.
Smycze rolowane itp. nie sprawdzają się ze względu na piasek, trawę i całą masę rożnych śmieci próbujących unieszkodliwić mechanizm zwijający.
Karmę dla psa na żagle biorę w kilku warstwach toreb - inaczej wszystko prześmiardnie.
Na kajaki karmę pakuje do małych torebek foliowych (1torebka = 1 porcja).
Torebki przydają się w bardziej cywilizowanych rejonach do sprzątnięcia po psie.
Żagle bez piesowatej to by były tylko pół-żagle. Nie wyobrażam sobie zostawić ją z babcią. Kilka godzin przymusowej drzemki (pływanie) i wiele godzin eksploracji brzegu jeziora połączonej z gryzieniem co bardziej przegniłych patyków - życie psa wodołaza jest na żaglach piękne.
Ostatnio zmieniony przez Sebastian 2017-12-05, 09:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~najmita

Pomógł: 72 razy
Wiek: 65
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 6095
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2017-12-05, 09:54    [Cytuj]

Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja związana z psem. Kiedyś w Krzyżach, w Kaczorku, byli goście z dwójką psów. Rasa bardzo łagodna, a psy spokojnie leżały sobie pod stołem. Nikomu nie przeszkadzały. Jednak w pewnym momencie jeden z psów ugryzł obce dziecko. Po prostu dziecko naruszyło jego strefę bezpieczeństwa. W sumie sytuacja nie była groźna, poza strachem dziecka. Rodzice zachowali się rozsądnie, poprosili o świadectwo szczepienia psa. I tu pojawił się problem. Właściciel psa powiedział, że psy są szczepione ale świadectwo jest w domu, w Warszawie... Po spisaniu danych rodzice dziecka spokojnie poczekali na skan (fotkę) zaświadczenia. Nie wiem jak sprawa się skończyła bo moja ekipa już wychodziła z baru.

Zawsze zabierzcie ze sobą wszelkie dokumenty psa. Pamiętajcie również, że pies w nowym, nieznanym otoczeniu może zachować się nieprzewidywalnie.
 
 
~czoboki
ZMiK

Pomógł: 20 razy
Wiek: 51
Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 900
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 10:25    [Cytuj]

Andrzej Drago napisał/a:

Na Drago i na Bolero oklejam gumą schodnie.

Schodzi sama do środka?
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3653
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 15:47    [Cytuj]

czoboki napisał/a:
Andrzej Drago napisał/a:

Na Drago i na Bolero oklejam gumą schodnie.

Schodzi sama do środka?


Tak
Przy schodzeniu stawia przednie łapy na najwyższym schodku a potem zeskakuje sprytnie przekładając tylne łapy ( coś musi leżeć na podłodze aby łapy się nie ślizgały ).
Przy wychodzeniu staje na lewej koi , stawia przednie łapy na górnym schodku , balansuje ciałem i wyskakuje.
Na Bingo kiedyś wyszła sama po schodni bo nie ma tak blisko koi ale raczej ja podsadzam. Wtedy nie mogła się doczekać na podsadzenie.
 
 
~czoboki
ZMiK

Pomógł: 20 razy
Wiek: 51
Dołączył: 11 Lip 2008
Posty: 900
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 15:52    [Cytuj]

Jasne. Co znaczy doświadczenie :-)
Ostatnio zmieniony przez czoboki 2017-12-05, 15:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6152
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2017-12-05, 16:00    [Cytuj]

Ponieważ Andrzej jeszcze nie wrzucił, a wszyscy wgrali piękne zdjęcia swoich pupili, to ja wychodzę przed szereg i wklejam Pannę Jenny na Bolerze .
Zdjęcie z WRF 2017.

Panna Jenny sprawdza stan talii grota przed regatami.JPG
Plik ściągnięto 53 raz(y) 2,4 MB

 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3653
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 16:14    [Cytuj]

Dzięki Artku
To dodam z Drago

201408171178.jpg
Pilnowacz steru
Plik ściągnięto 36 raz(y) 728,6 KB

 
 
drabster

Dołączył: 23 Gru 2013
Posty: 23
Wysłany: 2017-12-05, 17:19    [Cytuj]

Nolan zazwyczaj śpi a Łatka obserwuje wszystko w około

1009541_679592618724747_1750697598_o.jpg
Plik ściągnięto 49 raz(y) 279,14 KB

10649921_1334351829915486_5467557289818542137_n.jpg
Plik ściągnięto 37 raz(y) 78,04 KB

 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3653
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 20:17    [Cytuj]

Siga2 napisał/a:
To my musimy się przystosować do psa na jachcie a nie pies do nas

Też tak to odbieram Janku
Załoga też :-)
Pozdrawiam
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 115 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3653
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-12-05, 20:18    [Cytuj]

@drabster
Piękna zejściówka
Co to za jacht ?
Dasz jakieś zdjęcie ?
 
 
el_doctore

Pomógł: 2 razy
Wiek: 41
Dołączył: 04 Lip 2016
Posty: 179
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-12-05, 21:06    [Cytuj]

Jak ktoś czyta, że musimy się dostosować do psa, to pierwsze wrażenie może być przerażające. Ja mam się dostosowywać? Pies jednak jest jak rodzina, a chyba dla prawdziwych "psiarzy" to nawet więcej. Mój pies uwielbiał pływać na omedze. Najlepiej się czuł na krawędzi dziobu lub ruchy w przechyłach. Uwielbiał skakać za kaczkami czy łabędziami 0 jak tu już było podanie - nawet w zimie. Dla niego sezon pływania zaczynał się po pierwszych roztopach. Po całym dniu na wodzie wracał do domu wymęczony, kedwo trzymający się na łapach. Bardzo chciałbym mieć znowu psa. Zastanaiwm się nad spanielem, bo to wodołazy. Może w sezonie A.D. 2018 dołączy.

PS: Fajne zdjęcia zwierzaków.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH