FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Rejs Górki- Zachodnie - Kołobrzeg (9- 15 IV 2017)
Autor Wiadomość
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 13:06   Rejs Górki- Zachodnie - Kołobrzeg (9- 15 IV 2017) [Cytuj]

Zima wzmocniła tęsknotę do żagli, do długiego pływania. W marcu zapadła szybka decyzja, pierwszy dostępny termin 2017 ruszam na Bałtyk. Rejs stażowo- szkoleniowy, kwiecień na Bałtyku, nie powinno zabraknąć emocji. Dodatkowo nie wybierałem pierwszego lepszego jachtu, tylko Delphię 40.03 (po lekturze książki kpt. Tomasza Cichockiego, takim opłynął świat, zapragnąłem i ja nim popływać); nie pierwszą z brzegu firemkę, tylko firmę sprawdzoną przez wielu, rejs organizowany był przez szkołę Morka. Był to drugi morski rejs, wiec tym razem "mądrzej" spakowałem się i wystarczyła jedna torba + mały, podręczny plecak.

9IV – zaokrętowanie w Marinie Delphia w Górkach – Zachodnich. Zakup prowiantu i na noc ruszamy na morze. Wiatr słaby, idziemy nawet na motyla jakiś czas. I to był jedyny – na szczęście- okres gdzie słabo wiało. Słabo wiało tylko kilka pierwszych godzin.
W planach był Bornholm, prognozy wiatrowe wybiły to nam z głowy i decyzja kapitana (z naszą aprobatą) – pływamy po polskich portach. Noc na morzu jest piękna, gwiazdy, mijane statki rozświetlone jak choinki. Ani myślałem zejść pod pokład, postanowiłem każdą chwilę w morzu pod żaglami spędzać w kokpicie. Do końca rejsu słowa dotrzymałem. Wypada dodać, że w kokpicie nie mam tendencji do „chorowania”, pod pokładem różnie mogłoby być ;-)

10IV dopływamy do Łeby, wiatr po drodze silny, bywało ponad 6B, fala spora. Czysta rozkosz. Załoga liczy 8 osób + kapitan, sprawiedliwie dzielimy się czasem za sterem. W Łebie zwiedzanie, spacer nad jezioro Łebsko do Rąbki– kawał jeziora, chyba drugiego brzegu nie widać całego, nic dziwnego, trzecie co do wielkości polskie jezioro. Jest co w Łebie i okolicy pozwiedzać… Piękne lasy, wydmy, łanie.
I jak to mam w zwyczaju w swoich podróżach poznałem przyjaciela i to w moim ulubionym umaszczeniu - czarny z białymi skarpetkami i białym krawatem. Grubas, pewnie dokarmiany przez rybaków, bo kutrów tu nie brakuje.

IMG_0685.JPG
Delphia 40.3 S/Y Madera
Plik ściągnięto 37 raz(y) 2,96 MB

IMG-20170409-00160.jpg
Startujemy. Górki Zachodnie
Plik ściągnięto 21 raz(y) 211,82 KB

IMG_0784.JPG
Łanie
Plik ściągnięto 22 raz(y) 2,98 MB

IMG_0753.JPG
Czarno-biały "przyjaciel"
Plik ściągnięto 17 raz(y) 2,37 MB

IMG_0768.JPG
Jez. Łebsko, widok z wieży widokowej
Plik ściągnięto 23 raz(y) 2,97 MB

Ostatnio zmieniony przez Tobo 2017-04-23, 13:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 13:22   Kilka zdjęć z Łeby [Cytuj]

Kilka zdjęć z Łeby:

IMG_0710.JPG
Plaża
Plik ściągnięto 23 raz(y) 3,52 MB

IMG_0743.JPG
Pomnik rybaka i złotej rybki?
Plik ściągnięto 16 raz(y) 4,44 MB

IMG_0728.JPG
Nie każdy z morza wraca...
Plik ściągnięto 24 raz(y) 3,69 MB

IMG_0732.JPG
Kutry
Plik ściągnięto 20 raz(y) 3,42 MB

 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 466 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 31177
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-04-23, 13:29    [Cytuj]

Jak z odczuwaniem zimna?
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 13:37    [Cytuj]

Jedynie w co czasem było zimno to ręce. Miałem zwykłe bawełniane rękawice i na to robocze gumowane - przewiewały. Jak założyłem kupione na "mokre" pływanie całkowicie zagumowane za kilka złotych - wtedy extra - bawełna grzała, guma chroniła od wody i wiatru. Tanim kosztem, skuteczne. Ubiór miałem prosty, bez markowych sztormiaków. Kwestia warstw, lekkości i odporności na wiatr. Jak padało na wierzch mocny płaszcz przeciwdeszczowy i komfort jak latem. Buty - zaadoptowane z wędkarstwa lodowego - lekkie piankowe gumowce z wkładami + skarpety trekingowe (zawierają srebro). Praktycznie nie zmarzłem ani razu bardziej niż na zwykłym zimowym spacerze, a 3 noce były w kokpicie.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 17:16   Ciąg dalszy relacji [Cytuj]

11IV – obawiałem się, że duże zafalowanie w główkach portu, wiatr 6B prosto od morza uziemi nas w porcie na kolejną noc. Jednak nie – wypłynęliśmy o 21.20. Extra! Wiało, falowało, wanty świszczały, pięknie było. 2 załogantów zachorowało, mnie to ominęło, spora w tym zasługa nie odwiedzania mesy, w kokpicie nie ma czasu na choroby. A to foka dobrać, a to grota na II ref, a to zwrot (to morze... więc zwrot co kilka godzin…). Cogodzinny wpis do dziennika pokładowego. Co prawda raz „nakarmiłem rybki” – dzięki trosce kolegi – poczęstował imbirem (surowy) do żucia. Lekarstwo profilaktyczne na chorobę morską. A ja mam wstręt do czosnku i imbiru po zimowym wirusie, którego zwalczałem tymi specyfikami w nadmiarze. Nie potrzeba morza – wystarczy, że sobie przypomnę ten smak i czuję żołądek ;-) . Taki był kontrolny pawik, bez wpływu na samopoczucie i sprawność fizyczną. Nigdy więcej imbiru do żucia!
12IV – 1020 komenda „Tak stoimy” w Ustce. Ustka urocze miasteczko, sporo kutrów rybackich, czysta i miła marina. Po drodze wiatry nie rozpieszczały, 6B ciągle, szkwały mocniejsze, sterowanie nielekkie, ale jacht świetnie się spisywał. Małe mam porównanie bo przecież mam za sobą tylko jeden rejs morski, ale poprzedni jacht Dufour 375 zupełnie inaczej reagował na fale, szkwały. Więcej się kładł, bardziej spadał z fali i ogólnie pod pokładem było w nim o wiele głośniej i mniej przyjemnie niż w Delhi 40.3. Polska myśl techniczna górą! Przed wypłynięciem (chociaż głośno tego nie mówiłem) zdziwiło mnie, że tak słabo sztauujemy rzeczy w mesie – przyprawy i słoiczki na półce nad kuchenką, książki i mapy na półce. Jaki jacht, takie sztauowanie, a raczej odwrotnie – jacht stabilny, to zabezpieczanie klamotów niewymagające dużo uwagi. Dufour na pewno jest jachtem bezpiecznym i szybkim, ale komfort pływania zdecydowanie lepszy Delphią.

IMG_8053.jpg
Prawie w pełnym rynsztunku bojowym (w zanadrzu jeszcze cieplejsza czapka - uszanka + rękawice całkowicie gumowane + płaszcz przeciwdeszczowy).
Plik ściągnięto 37 raz(y) 7,1 MB

IMG_8038.jpg
Cumowanie longside w Ustce
Plik ściągnięto 31 raz(y) 8,39 MB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 17:27   Darłowo [Cytuj]

13IV – krótki – 7h- przelot do Darłowa, po drodze do mariny rozsuwana kładka dla pieszych, rozsuwana w równych godzinach, warto o tym pamiętać, żeby nie stać przy nadbrzeżu lub nie kręcić bączków. A samo Darłowo bardzo mi się podobało. O tej porze roku ciche i spokojne. Ładne i zadbane budynki, niestety na samym wejściu, zaraz za główkami nowobudowany budynek hotelu, szkaradztwo, zupełnie nie pasujące do istniejącej zabudowy. Cóż, rządzi pieniądz…
14IV – zafundowałem sobie dłuuugi spacer wokół Darłowa, ok.10km. Ładne okolica i nastraja optymistycznie mimo depresji. O 17 zbieramy się i o 1800 przechodzimy rozsuniętą kładkę. Trochę smutno, że to już ostatni etap rejsu.
Noc dość chłodna, odpowiednie ubranie sprawiło, że było mi ciepło. Trochę popadało, cały czas mocno wiało, szliśmy na zarefowanych żaglach do godziny 2 w nocy, gdy rozwinęliśmy całkiem foka. Nocne pływanie podobało mi się coraz bardzie – gwiazdy, kompas, wypatrywanie statków na ploterze AIS. Silny wiatr świszczy w wantach, łopot foka mówi kiedy za ostro, zwiększony przechył mówi kiedy za pełno… Brzeg, a raczej latarnie lub światła wiatraków ciągle widoczne na lewej burcie ułatwiały sterowanie.

IMG_0844.JPG
Za nami kładka - zamknięta. Otwierana dla ruchu wodnego o każdej pełnej godzinie
Plik ściągnięto 22 raz(y) 3,56 MB

IMG_0888.JPG
Kwietniowy "tłok" w portach
Plik ściągnięto 20 raz(y) 3,61 MB

IMG_0875.JPG
Najbardziej niebezpiecznym momentem było przekraczanie główek portów.
Plik ściągnięto 21 raz(y) 3,08 MB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 17:38   I koniec relacji... [Cytuj]

15IV – The End, o 0600 mijamy główki i wpływamy do Mariny Solnej w Kołobrzegu. Ostatnie wspólne śniadanie, kawka, sprzątanie jachtu i załoga rozjeżdża się po domach. Ja – mimo, że nie byłem kapitanem – opuszczam jacht ostatni, autobus mam dopiero o 2000. Kimnąłem się 3h i zwiedzanie Kołobrzegu, zdjęcia, okupione zniszczeniem aparatu – podmuch zwiał z molo przy robieniu samojebki, upadek na obiektyw i w p…u wylądował. Na szczęście to tani canonik, kupiony jako używka na różne podróże, z przewidywanym końcem jaki nastąpił (karta ocalała, zdjęcia też).
Kołobrzeg w odróżnieniu od poprzednich odwiedzanych miast pełny ludzi, język polski w odwrocie… Ładne, bardzo zadbane miasto. W domu, po 11 godzinach jazdy byłem akurat na Wielkanocne Śniadanie.

Podsumowanie. Rejs kupiony niemal w ciemno, po jednym tylko telefonie czy miejsce aby nie będzie w mesie – na poprzednim rejsie tak miałem i nigdy więcej! Skok w ciemność, która okazała się bardzo jasna. Kapitan (patentowany, nie tylko z racji funkcji) był równym gościem, zależało mu na bezpieczeństwie jachtu i załogi. W trakcie rejsu dostałem awans na II oficera, byłem oficerem wachtowym. Mało to ważne, ważniejsza nauka pracy na mapach, nanoszenie pozycji, namiernik, pierwszy raz w ręku, i wyznaczanie pozycji za jego pomocą i dwóch obiektów na brzegu + spora dawka teorii w praktyce zostanie w głowie na długo. Kapitan był chętny do dzielenia się wiedzą.
A załoga? Nikt się wcześniej nie znał. Rozrzut wiekowy od 25 do 61 lat. Doświadczenie żeglarskie od zera po sternika jachtowego. Z różnych rejonów Polski. Kogel- mogel? Absolutnie – było bardzo zgodnie, wesoło i na pewno kontakty zostaną na dłużej. Już jesteśmy wstępnie poumawiani na mazurskie spotkania. W sumie to najbardziej obawiałem się atmosfery i kto się trafi. Było bardzo dobrze, bez pijaństwa, kłótni, problemów. Wachta kuchenna nie była ciężka bo kto mógł to pomagał. Drugi morski rejs i drugi raz zadowolenie, może nawet większe.
Najgorsze w tym bałtyckim rejsie było to, że jeszcze mocniej poczułem pociąg do morza, do długich przelotów, silnego wiatru, do fal. A co to oznacza…?

IMG_0902.JPG
Kołobrzeg
Plik ściągnięto 24 raz(y) 3,86 MB

IMG_0901.JPG
Kołobrzeg
Plik ściągnięto 18 raz(y) 4,02 MB

 
 
<|axa_man

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1458
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2017-04-23, 18:31    [Cytuj]

Pozazdrościć :) ja myślę o jesiennym rejsie po Bałtyku...
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 193 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13899
Wysłany: 2017-04-23, 18:45    [Cytuj]

Tomek. Fajna przygoda, a Twoje relacje bardzo dobrze się czyta... :-D
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 66 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4835
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-04-23, 19:12    [Cytuj]

Axa-man - nie ma co myśleć, trzeba to zrobić, nie będziesz żałował.
Pough, Robercie - dzięki, pisane było dwa dni po rejsie, póki pamięć świeża.

Jest jeszcze filmik przy ostrym bajdewindzie i wietrze 5-6B.

https://www.youtube.com/watch?v=dhTw9VkiH-U

Na razie jeden, później dodam jeszcze z wyjścia na silniku przez główki przy sporej fali i przeciwnym wietrze.
 
 
zenek

Pomógł: 270 razy
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14981
Wysłany: 2017-04-23, 19:22    [Cytuj]

Wklejam film w okienko
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 466 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 31177
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-04-23, 22:08    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
Jedynie w co czasem było zimno to ręce. Miałem zwykłe bawełniane rękawice i na to robocze gumowane - przewiewały. Jak założyłem kupione na "mokre" pływanie całkowicie zagumowane za kilka złotych - wtedy extra - bawełna grzała, guma chroniła od wody i wiatru. Tanim kosztem, skuteczne. Ubiór miałem prosty, bez markowych sztormiaków. Kwestia warstw, lekkości i odporności na wiatr. Jak padało na wierzch mocny płaszcz przeciwdeszczowy i komfort jak latem. Buty - zaadoptowane z wędkarstwa lodowego - lekkie piankowe gumowce z wkładami + skarpety trekingowe (zawierają srebro). Praktycznie nie zmarzłem ani razu bardziej niż na zwykłym zimowym spacerze, a 3 noce były w kokpicie.


Też ostatnio odkryłem w sklepie z odzieżą BHP fajne i przede wszystkim tanie rękawice polarowe oraz zimowe rękawice "gumowane". Karbowana guma zapewnia pewny chwyt. Na lodzie, na iceboardzie sprawdzały się wyśmienicie - znacznie lepiej niż drogie odpowiedniki dostępne w galeriach handlowych.
 
 
<|Piotr AT

Pomógł: 14 razy
Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 311
Wysłany: 2017-04-24, 05:57    [Cytuj]

pough napisał/a:
Tomek. Fajna przygoda, a Twoje relacje bardzo dobrze się czyta... :-D

Tomku, widzę, że wciągnęło Cię bez reszty... ;-) . No to jesteś na straconej pozycji, i już się z tego nie wywiniesz... :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH