FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wyprawa jachtem na Gołdopiwo i Dejguny
Autor Wiadomość
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-17, 08:57   Wyprawa jachtem na Gołdopiwo i Dejguny [Cytuj]

Pierwsza część wyprawy za nami. Gołdopiwo zdobyte. Ale już mieliśmy rezygnować. Na pierwszym odcinku Sapiny mijaliśmy jacht który już wracał ponieważ nie dał rady przepłynąć. Nam też szczerze odradzali płynięcia dalej. Przejście z Pozedrza w rzekę strasznie zamulone, płytkie i zarośnięte zielskiem. Nawet 3,5 metrowa tyczka nie pomagała. Dopiero za trzecim podejściem udało nam się przedrzeć lewą stroną. Mimo wysokiego stanu wody w rzece płetwa sterowa i tak musiała być na płasko. Ciężka przeprawa była też na brodzie, bo tam jest ze 30-35 cm głębokości . Rzeka w dużym stopniu zarośnięta nenufarami. Czasami co kilkanaście sekund trzeba było czyścić śrubę bo była cała w tej salatce. Ale po tym wszystkim w końcu wplyneliśmy na Gołdopiwo i byliśmy jedynym żaglem na jeziorze. Czystość tego zbiornika jest nie do opisania. Woda jest krystalicznie przejrzysta. Przenocowaliśmy przy plaży gminnej, i rano po kościolku wyruszyliśmy w drogę powrotną która przebiegła w miarę spokojnie nie licząc znowu walki z mułem i zielskiem przy wejściu na Pozedrze. Dzisiaj odpoczywamy w Róży Wiatrów. A jutro zaatakujemy Dejguny :-)
Ostatnio zmieniony przez mazury.info.pl 2017-07-23, 21:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 5921
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2017-07-17, 20:57    [Cytuj]

Chrząszczu, wrzuć jakieś zdjęcia pliz !
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-19, 15:08    [Cytuj]

Zdjęcia z Gołdopiwa wrzucę po powrocie do domu. Mam je na aparacie.
Niestety druga część wyprawy, czyli Dejguny zakończona fiaskiem. Było kilka tego przyczyn. Po pierwsze, za słaba załoga na tak ciężką przeprawę. Załoga ja plus kolega z wagi kiguciej plus dwie nasze córki jest stanowczo za słabą siłą roboczą. Po drugie w szlak na Dejguny wpłyneliśmy dopiero o 15:00. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, za nam tak długo zejdzie. Już na pierwszym mostku straciliśmy 45 minut. Musieliśmy saperką pogłębić główny nurt i usypać tamę spietrzającą. Później było mozolnie pchanie i ciąganie jachtu czasami w ostrym nurcie, czasami w mile po pas. Pod drugim mostkiem usuneliśmy całe mnóstwo dużych kamieni. W rzece nikt przed nami nie płynął. Usuneliśmy ze trzy spore tamy z gałęzi i trzciny. Po czterech godzinach ciężkiej harówki dotarliśmy do ostatniego mostka i tam się załamaliśmy. Pod mostem bardzo płytko, szybki nurt i mnóstwo ogromnych kamieni których nawet nie daliśmy rady ruszyć. Uprzątniecie tego i zbudowanie 50 cm tamy spietrzającej przerosła nasze siły. Dodatkowo nie mieliśmy 100 procent pewności czy przepłniemy. Nasze córki postawione przed wizją nocy na dziko w rzece podniosły larum i musieliśmy szybko wracać spowrotem. Powrót już był szybszy bo było uprzątnięte, ale i tak już do Sailora nie zdążyliśmy bo nam port zamknęli. Do Standy dotarliśmy przed 22:00. Wczoraj cały dzień i dziś do południa odpoczywaliśmy. Jesteśmy obolali, poranieni przez trzciny, pocięci przez wszelkiego rodzaju robaczki, ale szczęśliwi że jednak spróbowaliśmy. Jeżeli kiedykolwiek wrócę na szlak na Dejguny to na pewno o świcie i z minimum czterema osiłkami.
Przepraszam za błędy, ale z komórki się strasznie ciężko pisze...
 
 
Waler

Dołączył: 30 Cze 2017
Posty: 16
Wysłany: 2017-07-19, 15:17    [Cytuj]

chrzaszcz1 napisał/a:
Pierwsza część wyprawy za nami. Gołdopiwo zdobyte. Ale już mieliśmy rezygnować. Na pierwszym odcinku Sapiny mijaliśmy jacht który już wracał ponieważ nie dał rady przepłynąć. Nam też szczerze odradzali płynięcia dalej. Przejście z Pozedrza w rzekę strasznie zamulone, płytkie i zarośnięte zielskiem. Nawet 3,5 metrowa tyczka nie pomagała. Dopiero za trzecim podejściem udało nam się przedrzeć lewą stroną. Mimo wysokiego stanu wody w rzece płetwa sterowa i tak musiała być na płasko. Ciężka przeprawa była też na brodzie, bo tam jest ze 30-35 cm głębokości . Rzeka w dużym stopniu zarośnięta nenufarami. Czasami co kilkanaście sekund trzeba było czyścić śrubę bo była cała w tej salatce. Ale po tym wszystkim w końcu wplyneliśmy na Gołdopiwo i byliśmy jedynym żaglem na jeziorze. Czystość tego zbiornika jest nie do opisania. Woda jest krystalicznie przejrzysta. Przenocowaliśmy przy plaży gminnej, i rano po kościolku wyruszyliśmy w drogę powrotną która przebiegła w miarę spokojnie nie licząc znowu walki z mułem i zielskiem przy wejściu na Pozedrze. Dzisiaj odpoczywamy w Róży Wiatrów. A jutro zaatakujemy Dejguny :-)




Ale Ci zazdroszczę i oczywiście podziwiam
:) - prawie odkrywanie nowego lądu :D -
a czym tam się pchaliście? jaką łódką?
Ostatnio zmieniony przez Waler 2017-07-19, 15:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Waler

Dołączył: 30 Cze 2017
Posty: 16
Wysłany: 2017-07-19, 15:22    [Cytuj]

chrzaszcz1 napisał/a:
Zdjęcia z Gołdopiwa wrzucę po powrocie do domu. Mam je na aparacie.
Niestety druga część wyprawy, czyli Dejguny zakończona fiaskiem. Było kilka tego przyczyn. Po pierwsze, za słaba załoga na tak ciężką przeprawę. Załoga ja plus kolega z wagi kiguciej plus dwie nasze córki jest stanowczo za słabą siłą roboczą. Po drugie w szlak na Dejguny wpłyneliśmy dopiero o 15:00. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, za nam tak długo zejdzie. Już na pierwszym mostku straciliśmy 45 minut. Musieliśmy saperką pogłębić główny nurt i usypać tamę spietrzającą. Później było mozolnie pchanie i ciąganie jachtu czasami w ostrym nurcie, czasami w mile po pas. Pod drugim mostkiem usuneliśmy całe mnóstwo dużych kamieni. W rzece nikt przed nami nie płynął. Usuneliśmy ze trzy spore tamy z gałęzi i trzciny. Po czterech godzinach ciężkiej harówki dotarliśmy do ostatniego mostka i tam się załamaliśmy. Pod mostem bardzo płytko, szybki nurt i mnóstwo ogromnych kamieni których nawet nie daliśmy rady ruszyć. Uprzątniecie tego i zbudowanie 50 cm tamy spietrzającej przerosła nasze siły. Dodatkowo nie mieliśmy 100 procent pewności czy przepłniemy. Nasze córki postawione przed wizją nocy na dziko w rzece podniosły larum i musieliśmy szybko wracać spowrotem. Powrót już był szybszy bo było uprzątnięte, ale i tak już do Sailora nie zdążyliśmy bo nam port
zamknęli. Do Standy dotarliśmy przed 22:00. Wczoraj cały dzień i dziś do południa odpoczywaliśmy. Jesteśmy obolali, poranieni przez trzciny, pocięci przez wszelkiego rodzaju robaczki, ale szczęśliwi że jednak spróbowaliśmy. Jeżeli kiedykolwiek wrócę na szlak na Dejguny to na pewno o świcie i z minimum czterema osiłkami.
Przepraszam za błędy, ale z komórki się strasznie ciężko pisze...



Szkoda ze wam się nie udało, ale zawsze masz wyzwanie przed sobą :D -

ja na pewno będę śledził i kiedy sprawdzę jak poprzecierałeś szlaki ;)

Jak masz fotki , także przyłączam się do prośby o zaprezentowanie.

pozdr.
Marcin
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-19, 16:35    [Cytuj]

Pływamy Sportiną 595. Na Gołdopiwo czymś większym można wpłynąć, ale na Dejguny będzie raczej ciężko. Ten ostatni mostek jest wyzwaniem dla szerszych jednostek. No chyba że macie jakiś dźwig do tych głazów pod mostem. Są na prawdę ogromne. We dwóch nawet nie daliśmy ich rady ruszyć, nie mówiąc o przenoszeniu w szerszy kawałek rzeki.
A zdjęcia wgram na spokojnie w niedzielę. Teraz odpoczywam w Zęzie. :-)
 
 
~juzekp

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 07 Mar 2013
Posty: 662
Skąd: Baden-Baden
Wysłany: 2017-07-19, 19:25    [Cytuj]

Waler napisał/a:
... Usuneliśmy ze trzy spore tamy z gałęzi i trzciny. ...

A bobry was nie pogryzły za psucie ich tam? :lol:

Na Dejgunach byłem 1979 roku. Szliśmy 3-ma Rajami, w sumie ok 12 osób. Tak, szlak na Dejguny jest trudny. Sapina i Orzysza przy nim to małe piwo. Spędziliśmy tam ze 3 dni - kąpiel i nurkowanie w krystalicznej wodzie.
Pod ostatnim mostem (między Dejgunkiem a Dejgunami) także przeżyliśmy przygodę. W tamtą stronę wody było dosyć, natomiast z powrotem woda opadła i musieliśmy łódki unosić by wyjść z jeziora. Na domiar złego ktoś złośliwy "spuścił" nam kilka drzewek do nurtu. Bobry to nie były, bo wtedy ich jeszcze nie było. Ale przy tak licznej obsadzie nie było z tym problemów.
 
 
el_doctore

Pomógł: 2 razy
Wiek: 41
Dołączył: 04 Lip 2016
Posty: 171
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-07-21, 09:25    [Cytuj]

Opis wyprawy na Gołdopiwo zachęca do odwiedzenia. Czekamy na zdjęcia.
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-23, 21:20    [Cytuj]

Witam.
Kilka obiecanych zdjęć z wyprawy na Gołdopiwo.
Przepraszam za jakość zdjęć-część była robiona komórką.

12. widok na Gołdopiwo z plaży w Kruklankach.JPG
Jedyny żagiel na Gołdopiwie
Plik ściągnięto 214 raz(y) 115,99 KB

11. nocleg na Gołdopiwie przy plaży miejskiej Kruklanki.JPG
Nocleg na plaży w Kruklankach
Plik ściągnięto 253 raz(y) 130,38 KB

10. woda w Sapinie.jpg
Krystalicznie czysta woda w Sapinie przy Gołdopiwie
Plik ściągnięto 240 raz(y) 374,01 KB

9. śluza w Przerwankach .jpg
Śluzujem się :o)
Plik ściągnięto 249 raz(y) 766,82 KB

8. szlak na Gołgopiwo 4.jpg
Plik ściągnięto 186 raz(y) 336,92 KB

7. Szlak na Gołdopiwo 3.jpg
Plik ściągnięto 196 raz(y) 314,3 KB

6. Szlak na Gołgopiwo 2.jpg
Plik ściągnięto 178 raz(y) 126,5 KB

5. kajaki na Sapinie.JPG
Plik ściągnięto 206 raz(y) 134,08 KB

4. sałatka w rzece w drodze na Gołdopiwo.JPG
Plik ściągnięto 215 raz(y) 160,98 KB

3.Szlag na Gołdopiwo 1.jpg
Plik ściągnięto 176 raz(y) 149,65 KB

2. Szlak na Gołdopiwo.jpg
Szlak Sapiny
Plik ściągnięto 187 raz(y) 169,3 KB

1. wejście w Sapine - obóz ZHP Lublin.jpg
"Wartownik" z obozu ZHP Lublin strzegący wejścia na Sapinę ze Stręgla :oP
Plik ściągnięto 284 raz(y) 341,63 KB

 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-23, 21:25    [Cytuj]

Oraz kilka zdjęć z wyprawy na Dejguny, która zatrzymała się na ostatnim mostku :o(

10. ostatni mostek na Dejguny - kamienie.JPG
Plik ściągnięto 196 raz(y) 161,67 KB

9. ostatni mostek na Dejguny.JPG
Ostatni most - bardzo płytko, wąsko i pełno dużych kamieni
Plik ściągnięto 2601 raz(y) 155 KB

8. szlak na Dejguny drugi most.jpg
Plik ściągnięto 204 raz(y) 283,31 KB

7 szlak na Dejguny 4.jpg
Plik ściągnięto 199 raz(y) 315,82 KB

6. Szlak na Dejguny 3.JPG
Plik ściągnięto 215 raz(y) 214,08 KB

5. Szlak na Dejguny 2.jpg
Plik ściągnięto 216 raz(y) 355,91 KB

4. Szlak na Dejguny 1.jpg
Plik ściągnięto 170 raz(y) 293,78 KB

3. Spiętrzanie wody pod pierwszym mostkiem na Dejguny.jpg
Plik ściągnięto 233 raz(y) 380,48 KB

2. pierwszy mostek na Dejguny, pogłębianie dna.JPG
Pogłębianie dna i spiętrzanie wody pod pierwszym mostkiem trwało około 45 minut.
Plik ściągnięto 490 raz(y) 174,78 KB

1. wejście z Tajt na szlak Dejguny.JPG
Ciężko jest wypatrzyć w trzcinach wejście na szlak Dejgun.
Plik ściągnięto 183 raz(y) 207,58 KB

 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 429 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 27707
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-07-23, 21:40    [Cytuj]

Gratuluję determinacji. :-) Szlak na Dejguny najlepiej pokonywać wczesną wiosną, gdy nie ma tyle zielska.
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1320
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2017-07-23, 22:15    [Cytuj]

Jak porównuję dwa zdjęcia (są niżej), to:
- albo mieliśmy więcej wody
- albo ktoś dołożył kamieni :-(

Szkoda, bo było blisko...

Gratuluję zapału, i Gołdopiwa i Mulki! Wierzba stoi? Czy wycięta i śladu po niej nie ma?



 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-23, 22:32    [Cytuj]

Mieliśmy zdecydowanie mniej wody niż na tym wcześniejszym zdjęciu i być może te kamule wyszły spod wody. Wątpię żeby je tam ktoś specjalnie przyniósł - chociaż kto wiem - może jakiś Front Obrony Dejgun :-P
Szkoda, że nie zrobiłem zdjęć z osobą w wodzie - ale tam nawet kostek nie zakrywało :-(
A wierzba jeszcze stoi - ale już z niej straszny suszek..
Ostatnio zmieniony przez chrzaszcz1 2017-07-23, 22:34, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
<|yrb

Pomógł: 12 razy
Wiek: 40
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 390
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-07-24, 00:17    [Cytuj]

chrzaszcz1 napisał/a:
Oraz kilka zdjęć z wyprawy na Dejguny, która zatrzymała się na ostatnim mostku :o(


Lubię takie relacje a tak na marginesie pytanie: Który plik z cytowanego postu "ściągnięto" najwięcej razy? :-P

[EDIT] Teraz widzę, że jednak mostek wygrał z załogantką.
Ostatnio zmieniony przez yrb 2017-07-24, 00:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Prem

Pomógł: 10 razy
Wiek: 54
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 383
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-07-24, 14:34   Re: Wyprawa jachtem na Gołdopiwo i Dejguny [Cytuj]

chrzaszcz1 napisał/a:
Czystość tego zbiornika jest nie do opisania. Woda jest krystalicznie przejrzysta.

Ciekawe. Byłem tam 10 lat temu i nie nazwałbym tej wody krystalicznie czystą, najwyżej jako tako czystą. Czyżby się zmieniło na lepsze? Czy chodzi o to, że wtedy byłem po wizycie na Litwie, a tamtejsza czystość jezior jest nieosiągalna dla jezior mazurskich?
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2017-07-24, 14:53    [Cytuj]

Być może mamy inny punkt odniesienia. Ja w odniesieniu do innych Mazurskich zbiorników - a Ty w porównaniu z jeziorami na Litwie :-P
Nie mam zdjęcia samego Gołdopiwa na którym byłoby to widoczne, ale jest tutaj fotka Sapiny zaraz przy ujściu z Gołdopiwa.
Wydaje się, że jest tam 30 cm wody. A tymczasem głębokość zmierzona tyczką wynosiła ponad metr :-D
 
 
~chrzaszcz1

Pomógł: 4 razy
Wiek: 45
Dołączył: 12 Sty 2011
Posty: 258
Skąd: Kraśnik
Wysłany: 2019-08-06, 17:49    [Cytuj]

Odświeżę trochę wątek.
Po dwóch latach przerwy, a mając jeszcze w pamięci piękno wyprawy na Gołdopiwo, postanowiłem wraz z całą rodzinką (mamuśka, żona, ja, syn i koleżanka syna) wrócić na szlak Sapiny, tym razem Sportiną 682.
Niestety w przeciągu tych dwóch lat wiele się tam zmieniło i niestety na gorsze :-(
Rzeka strasznie zarosła i się zamuliła, o leżących w korycie zwalonych w poprzek drzewach już nie wspomnę. Przejście przez bród tylko na pychu, szorując dnem po kamieniach.
A najgorszy odcinek był pomiędzy Pozedrzem a Wilkusem. Dwa lata temu tylko krótki odcinek rzeki przy Pozedrzu był zarośnięty moczarką. Teraz zarasta podobnie koryto w kierunku Wilkusa na długości około 500m :shock: Dodatkowo zamulisko jest już tak płytkie, że niedługo kajaki będą tam szorowały po mule. Musiałem robić kilka przerw w celu ostudzenia i wypłukania silnika.
W tamtą stronę płynęliśmy prawie 6 godzin i miałem na drugi dzień zakwasy jak po siłowni...
Biorąc pod uwagę zniszczenia (porysowane dno, poobijana płetwa sterowa i śruba napędowa), mimo piękna i ciszy tam panującej podjąłem decyzję, że to byłą moja ostatnia wypraw na Gołdopiwo :-(
Podobną decyzję podjęli chyba też inni żeglarze. Śluzowy w Przerwankach był zaskoczony i przekazał nam info, że jesteśmy drugim jachtem w tym sezonie, który tu dotarł ....
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 429 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 27707
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2019-08-06, 17:54    [Cytuj]

Praca śluzowego w Przerwankach to super sprawa.
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3277
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2019-08-06, 20:49    [Cytuj]

Wytrwałość... Gratuluję wyprawy. Wrzuć zdjęcia.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 66 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6658
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-08-07, 10:03    [Cytuj]

chrzaszcz1 napisał/a:
Musiałem robić kilka przerw w celu ostudzenia i wypłukania silnika.

O żesz, a ja ostatni raz na Gołdopiwie byłem w 2016 roku (i wtedy to ustrzeliłem motoburaków) Poziom zarośnięcia wygłądał wtedy tak:
https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=240127#240127
No ale wówczas posługiwałem się Hondą BF2 chłodzoną powietrzem (aczkolwiek kolumna wiodąca spaliny była chłodzona wodą). Dziś mam Hondę BF6 chłodzoną wodą, i z powyższego wynikałoby że tym razem mogłoby się nie udać. Inna rzecz że w tym roku była (i nadal jest) straszna susza, co przy rozrzutnym gospodarowaniu wodą, zwłaszcza na wypływach Węgorapy (a także Pisy na początku sezonu) sprawiło że już tylko 4cm dzielą Giżycko od osiągnięcia strefy stanów niskich :shock:

Tomek Janiszewski
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH