FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Spływ Bugiem - lipiec 2016
Autor Wiadomość
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1320
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2017-05-30, 22:25   Spływ Bugiem - lipiec 2016 [Cytuj]

Jak zapewne część z Was pamięta w zeszłym roku spłynęliśmy, za pomoca mojego Morsa RT Bugiem, z Niemirowa na Zalew Zegrzyński.

Łatwo nie było, jeszcze trudniej było napisać relację, wybrać zdjęcia, a potem przerobić to na wersję internetową.

Jezeli ktoś ma ochotę to zapraszam do czytania:

.http://jachtem.wdal.pl/2016_bug/2016_bug.html

Zamiana linku na docelowy - z czasem pierwszy przestaje być pierwszym.
Ostatnio zmieniony przez mazury.info.pl 2017-05-30, 22:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Luke

Pomógł: 24 razy
Wiek: 47
Dołączył: 07 Lut 2016
Posty: 1035
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-30, 22:58    [Cytuj]

Na 9-tym zdjęciu przepływasz chyba koło mojej chałupy :mrgreen:
A ta dziwna lina, nisko, przez Bug pomiędzy Serpelicami a Wajkowem, to lina do zjazdu, taka atrakcja chyba pensjonatu w Serpelicach :-D
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 5921
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2017-05-31, 00:19    [Cytuj]

Adam, masz świetnie odnowiony kokpit "Żyszkosia".
Malowałeś wałkiem, czy to jest lakierowane pistoletowo ?
No i zakończenie relacji zamiata : "jak można dać sobie w dupę u nas".
Całkowita racja, jak sobie przypomnę moje ostatnie taplanie się
kajakiem solo w błocie, gałęziach i pokrzywach na Pasłęce.
 
 
funyo

Pomógł: 160 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6806
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-05-31, 09:34    [Cytuj]

Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! Nie przemęczaj tak wybranki, bo się za szybko zniechęci ;-)
 
 
~tomtom

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 377
Wysłany: 2017-05-31, 12:13    [Cytuj]

mnie ten link nie działa niestety... Adamie, możesz to poprawić?

ok, wystarczy skopiować tylko część linku i wpada się na stronę Adama :-D
Ostatnio zmieniony przez tomtom 2017-05-31, 12:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 429 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 27707
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-05-31, 12:15    [Cytuj]

tomtom napisał/a:
mnie ten link nie działa niestety... Adamie, możesz to poprawić?


Link został dezaktywowany. Musisz skopiować go bez kropki na początku do przeglądarki.
 
 
<|as

Pomógł: 6 razy
Wiek: 68
Dołączył: 08 Lip 2014
Posty: 405
Skąd: warszawka
Wysłany: 2017-05-31, 20:30    [Cytuj]

Adamie! Z zachwytem i podziwem zapoznałem się z Twoją relacją.
Cóż, miałeś pecha. Gdybyś ożenił się o 4-5 lat wcześniej, zaoszczędziłbyś sporo zdrowia. Jestem od 40 lat nadbużańskim rezydentem (prawy brzeg pomiędzy Brańszczykiem a ujściem Liwca) i nie przypominam sobie tak katastrofalnie niskiej wody, jak w latach 2015-16. Pamiętam czasy, nawet nieodległe, gdy po zejściu lodów transportowano w górę rzeki ładunki (np. ciężkie maszyny budowlane) umieszczone na zestawach podwójnych barek (postaram się znaleźć zdjęcia).
Dziękuję za relację. Gratuluję wyobraźni, pomysłu i samozaparcia. No i Wybranki, której nie przeraziły porohy Bugu!
PS. Kilka lat temu byłem w Busku (Ukraina). Bug przepływa tam przełomem przez miasto leżące na wzgórzach. Przemknęło mi przez myśl, że można by tak kajakiem... Niestety, jestem 44 lata po ślubie, więc musiałbym spływać solo...
Andrzej
Ostatnio zmieniony przez as 2017-05-31, 20:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Grześko

Pomógł: 2 razy
Wiek: 46
Dołączył: 25 Cze 2012
Posty: 18
Wysłany: 2017-06-01, 10:14    [Cytuj]

Adamie. Z tą relacją wstrzeliłeś się w 10. Za miesiąc i parę dni planuję wyprawę Bugiem od Niemirowa, więc Twoja "locja" bardzo się przyda. W połowie sierpnia 2015 chcieliśmy płynąć Bugiem, jednak RZGW zamknęło dla żeglugi ujściowy odcinek przed Zalewem Zegrzyńskim... Jak patrzę z perspektywy czasu i Twoje wspomnienia to dziękuję opatrzności, że wysłała nas na Narew. W 2015 roku płynęliśmy z Mazur Pisą, Narwią, Wisłą na Zalew Włocławski. Wtedy Narwią uchodziło do Zalewu Zegrzyńskiego 30m3/s, Bugiem również 30m3/s. (Dla porównania teraz mamy stan średni w obu rzekach i przepływy w granicach 140m3/s) Wspomnienia z wyprawy te same - "sraczka na widok kamieni i trzymanie mocno pośladków" Jednak biorąc pod uwagę, że Bug jest mniej uregulowany (jeśli można mówić o jakiejkolwiek regulacji) od Narwi to Twoja wyprawa miała bardziej dramatyczny przebieg.
Napisałeś, że obawiasz się Wisły przy niskich stanach. W 2015 też mieliśmy pietra, tym bardziej, że wtedy przez Warszawę przepływało tylko 150m3/s. Wody rzeczywiście było mało jednak porównując z Narwią było zdecydowanie mniej przepychania i co ważniejsze - mniej kamieni. No ale to dotyczy odcinka Warszawa - Zalew Włocławski.
Pisałeś również, że łódka na rzekę powinna mieć małe zanurzenie. Potwierdzam to - tu każdy centymetr ma znaczenie. I niech to będzie wyznacznikiem doboru łodzi dla tych, którzy wybierają się latem na rzeki.
Dla zainteresowanych przesyłam link do relacji z mojej wyprawy Narwią z 2015. Chyba, że admin uzna link ze szkutnika.amatora za komercyjny i go usunie. Link dezaktywuję kropką.
.http://szkutnikamator.pl/index.php/kabinowy-katamaran-motorowy-ze-sklejki/1314-kabinowy-katamaran-motorowy-cz-5-dziewiczy-rejs
Pozdrawiam
 
 
~maciek 24

Pomógł: 13 razy
Wiek: 57
Dołączył: 04 Gru 2015
Posty: 312
Skąd: podlasie
Wysłany: 2017-06-01, 14:01    [Cytuj]

Grześko podaj dokładną datę kiedy będziesz płynął Bugiem i zaplanuj sobie nocleg miedzy mostem na 63 a Wirowem to zaproszę Was na kolację .Od 01 do9 lipca będę na Mazurach ale póżniej będę już w domu wiec nie wypadałoby ugościć kolegi na własnej ziemi. Pozdrawiam Maciek
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1320
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2017-06-01, 21:40    [Cytuj]

Grześko napisał/a:

Dla zainteresowanych przesyłam link do relacji z mojej wyprawy Narwią z 2015. Chyba, że admin uzna link ze szkutnika.amatora za komercyjny i go usunie. Link dezaktywuję kropką.
.http://szkutnikamator.pl/index.php/kabinowy-katamaran-motorowy-ze-sklejki/1314-kabinowy-katamaran-motorowy-cz-5-dziewiczy-rejs
Pozdrawiam


Rewelacja, połączona z odrobiną zazdrości z powodu Wisły. Może kiedyś...

Trzymam kciuki za poziom wody i za rejs. Uważaj na kamienie. Najgorsze to chyba okolice Gródka i Tuchlina. Z piachu się ściągniecie :-P
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1320
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2017-06-01, 21:42    [Cytuj]

funyo napisał/a:
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! Nie przemęczaj tak wybranki, bo się za szybko zniechęci ;-)


Dziękujemy :-) Nie musiałem za bardzo namawiać :-) Po prostu lubi takie wariactwa, ku mojej radości :mrgreen:
 
 
~Tynia

Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 11 Maj 2010
Posty: 565
Wysłany: 2017-06-01, 22:32    [Cytuj]

Adamie, super relacja, jak zresztą wszystkie poprzednie. Nie ukrywam, że czyta się Wasze opowieści z przyjemnością.
Oczywiście gratulacje dla Was obojga i życzę Wam wytrwałości w pokonywaniu kolejnych szlaków i odrywaniu nieodkrytego :-)
 
 
Grześko

Pomógł: 2 razy
Wiek: 46
Dołączył: 25 Cze 2012
Posty: 18
Wysłany: 2017-06-01, 23:03    [Cytuj]

Maciek. Dzięki za zaproszenie. Bratnia dusza na "obcej ziemi" na pewno wzmocni morale załogi :-) Wyślę wiadomość na priv z namiarami na mnie. Chyba chodziło Tobie o most na 62, a nie 63? Wyprawę zaczynamy w weekend 8,9 lipca. Nie zamierzamy się spieszyć - chcemy jak najwięcej zobaczyć na Podlasiu. Trochę wstyd się przyznać, ale będę w tym rejonie pierwszy raz.
Adam. Póki co wody jest sporo i mam nadzieję, że przez miesiąc poziom wody nie spadnie do poziomu z roku 2015 i 2016. Dobrym wyznacznikiem stanu wody na Bugu będzie kocioł parowca-wraku za Brokiem. Na nasze potrzeby i za Twoją zgodą nazwę go "kotłem Adama" ;-)

Pozdrawiam
 
 
~maciek 24

Pomógł: 13 razy
Wiek: 57
Dołączył: 04 Gru 2015
Posty: 312
Skąd: podlasie
Wysłany: 2017-06-02, 06:59    [Cytuj]

Masz racje 62 , 63 jadę dzisiaj na Mazury i już mi w głowie most w Nurze ale to też rzut beretem :-D . Cieszę się ,że w swojej okolicy będę mógł NA WODZIE spotkać kolegę z FMI.pl .Pozdrawiam Maciek
 
 
Grześko

Pomógł: 2 razy
Wiek: 46
Dołączył: 25 Cze 2012
Posty: 18
Wysłany: 2017-07-23, 14:25    [Cytuj]

W czwartek skończyliśmy wyprawę w Bydgoszczy. Płynęliśmy Bugiem od promu Niemirów-Gnojno, później Zalew Zegrzyński, Kanał Żerański, Śluza Żerań, Wisła, Brdą do centrum Bydgoszcz na Wyspę Młyńską i powrót do Brdyujścia do Jacht Klubu Bydgoszcz. Zajęło nam to 12 dni. Tak na szybko. Było pięknie, lecz uwaga cały czas skupiona na przeszkody w wodzie - to męczyło. Bug w zasadzie oznaczony szczątkowo. Oznaczone były tylko przejścia, którą stroną opływać wyspy. Gdy na dnie był piach (jak na moje skromne doświadczenie) rzeka w 80% przewidywalna. Gorzej gdy pojawiały się kamienie. To tam najbardziej brakuje oznaczeń, samemu trzeba szukać bezpiecznego przejścia. Przy 27cm zanurzeniu podczas całej wyprawy nie uderzyłem kadłubem w kamień (silnikiem zdarzało się to dość często) Przy tak licznych kamiennych odcinkach wydaje się to wręcz nie możliwe. Tłumaczę sobie to dawną regulacją - usuwaniem kamieni z nurtu i robieniem z nich główek, które do dziś funkcjonują. Stan wody przy którym płynęliśmy to jakieś 25-30cm poniżej stanu średniego. Wniosek z tego taki, że dopiero od stanów średnich można bez stresu pokonać Bug.

Na Wiśle czuję się jak w domu. Przy 570m3/sekundę wody przepływającej przez zaporę we Włocławku Wisłą płynie się swobodnie.

Maciek Z mojej winy nie mieliśmy okazji spotkać się na rzece. Na postoju za Drohiczynem nie spojrzałem w mapę, a później czas gonił - urlop nie z gumy, trzeba było płynąć. Żałuję bardzo.
Adam "Kocioł Adama" ma się dobrze. Płynęliśmy dokładnie przy tym samym stanie Bugu, czyli na dziesiątym pionowym nicie kotła. Trochę dziwi mnie Twoja dramatyczna relacja z 2016 roku. Fakt często trzeba było wychodzić do wody i przepychąć się przez przemiały, ale nie zajmowało to zazwyczaj dłużej niż 2 minuty. Tylko w kilku miejscach szukając przejścia musieliśmy wracać pod prąd. Może różnice wynikają z masy naszych łódek.

Za jakiś czas napiszę bardziej szczegółową relację. Pozdrawiam.
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1320
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2017-07-23, 19:08    [Cytuj]

Grześko napisał/a:

Za jakiś czas napiszę bardziej szczegółową relację. Pozdrawiam.


O, czekam z niecierpliwością, bardzo się cieszę, że udało się Wam spokojnie i bezpiecznie dopłynąć do celu. 12 dni - wydaje się szybko? Ile czasu zajął Wam Bug? W ile osób płynęliście? Nam łatwo nie było, a może po prostu źle czytam wodę?
Jak było na Wiśle? Na SF pojawiały się posty z relacją ze spływu Wisłą, ktoś nadział się jachtem na podwodne drzewa, jacht, z tego co wiem, udało się uratować.
Ostatnio zmieniony przez Adam Żyszkowski 2017-07-23, 19:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Grześko

Pomógł: 2 razy
Wiek: 46
Dołączył: 25 Cze 2012
Posty: 18
Wysłany: 2017-07-23, 21:19    [Cytuj]

Moje słowa: "Tak na szybko" dotyczyły szybkiej, czytaj krótkiej relacji, a nie 12 dni podróży. Bugiem płynęliśmy 5,5 dnia. Początkowo dniówki to, o ile dobrze pamiętam, 25km, 30km. Nie wynikało to z częstych przepychanek, choć szczerze mówiąc w pierwszych dniach było ich najwięcej. Dużo czasu poświęcaliśmy na zwiedzaniu połączonym z obiadem w restauracjach (Chociaż w taki sposób rekompensowaliśmy sobie niewygody) Czytanie wody nie jest wiedzą tajemną. Nowicjuszem nie jesteś, więc o brak tej wiedzy Ciebie nie posądzam. Myślę, że różnice w pokonywaniu przemiałów tkwią w konstrukcji łódek i ich masie. Mój katamaran waży łącznie z załogą czteroosobową 1200kg co daje około 27cm zanurzenia. Gdy napływaliśmy na piach na początek wyskakiwałem sam (100kg), czyli łódka podnosiła się około 2cm. Gdy nie dawałem rady wyskakiwał syn (100kg) i znów łódka 2cm do góry. W krytycznych momentach wysyłałem córkę (50kg) aby szukać przejścia. Żony nie wyganiałem z łódki, zresztą i tak by z własnej woli nie zeszła do wody ;-) W sumie z 27cm zanurzenia robiło się 22, a masa do pchania zmniejszała się do 950kg. Twój turystyczny Mors waży z Wami, strzelam, 1600kg, może nawet więcej. Gdy oboje zejdziecie do wody łódź podniesie się góra 2cm, a masa jej relatywnie nie zmniejszy się. Nie wiem jak Twój pomocnik, znaczy się żona, ale mój syn ma krzepę, więc było mi łatwiej.
Co do Wisły. Od Warszawy do okolic Zakroczyma oznaczenie szlaku kiepskie, w zasadzie brak. Na szczęście Wisła tam jest intuicyjna, regulowana główkami, które mimo degradacji, działają w większości dobrze. Od Czerwińska (może i wcześniej - nie pamiętam) są wystawione bojki szlakowe. Parę km za mostem w Wyszogrodzie było jedyne miejsce gdzie trzeba było kluczyć po przykosach i szukać przejścia. Tam właśnie w czasie przerwy kawowej dogonił nas jacht żaglowy z położonym masztem. Wcześniej widzieliśmy ich w okolicach Warszawy. Z daleka było widać, że wykonują jakieś dziwne manewry. Widać, że szukają przejścia. Poszedłem więc po wielkiej łasze w ich kierunku. Okazało się, że są pierwszy raz na Wiśle i nie ukrywali, że jest dla nich trudną rzeką. Płynęli z Mazur Pisą i Narwią. Tam było bez problemów. Z tym, że płynęli tangiem ze stacjonarnym silnikiem z 50cm zanurzeniem. Od tego miejsca Wisła oznaczona rewelacyjne. Wąskie bramki z zielonej i czerwonej boi na 500 metrowym przemiale. Czegoś takiego dawno nie widziałem. Od Płocka do Fordonu też bardzo dobre oznaczenie szlaku, podejrzewam, że do samego Bałtyku... Ale się rozpisałem ;-)
O jachcie nadzianym na pal przed Warszawą właśnie poczytałem. Płynąłem tam dwa razy. Są tam wyspy - rezerwaty mocno podmywane z cmentarzyskiem drzew. Trzeba tam szczególnie uważać, choć na całej trasie spotyka się drzewa w nurcie.
Podsumowując do Płocka ze 4 razy zawadziłem silnikiem o piach i chyba tylko raz musiałem zejść do wody. Od Płocka nie miałem kontaktu z dnem.
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1320
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2017-07-23, 22:23    [Cytuj]

Grześko napisał/a:
W sumie z 27cm zanurzenia robiło się 22, a masa do pchania zmniejszała się do 950kg. Twój turystyczny Mors waży z Wami, strzelam, 1600kg, może nawet więcej.


Raczej mniej. Kiedyś wjechałem na wagę do węgla, z przyczepą wyszło ok. 1400kg. Przyczepa ma ok. 400kg, na łódce było wszystko co niezbędne do żeglugi i mieszkania na jachcie, poza silnikiem i własnymi gratami (czyli ciuchami).

Myślę, że sprawę ułatwiała większa załoga - miał się kto szarpać z jachtem na płytkim, do tego mogliście się zmieniać za sterem, na oku, itd. U nas z tym było gorzej.

Grześko napisał/a:
Co do Wisły. ... Podsumowując do Płocka ze 4 razy zawadziłem silnikiem o piach i chyba tylko raz musiałem zejść do wody. Od Płocka nie miałem kontaktu z dnem.


I tylko narobiłeś smaku, jednak nie taki diabeł straszny... Ech, może kiedyś... I koniecznie trzeba będzie znaleźć ekipę do towarzystwa na innym jachcie.
Ostatnio zmieniony przez Adam Żyszkowski 2017-07-23, 22:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH