FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

N Fun Yachting

Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wojnowo - Buwełno
Autor Wiadomość
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-13, 17:57    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Jakby zatrudnić koparki to z takiego Buwełna można by Sniardwy zrobić :mrgreen: To by się nazywało rozwój żeglarstwa przez kopanie :mrgreen:
No tego to się po Tobie nie spodziewałem. Nie dość, że nowe kanały, to jeszcze jeziora kopać :-P ! No, no Sławku jestem za :lol: . Jezior nigdy dosyć :mrgreen: !
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7545
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2017-03-13, 18:08    [Cytuj]

zenek napisał/a:
Sławek napisał/a:
Jakby zatrudnić koparki to z takiego Buwełna można by Sniardwy zrobić :mrgreen: To by się nazywało rozwój żeglarstwa przez kopanie :mrgreen:
No tego to się po Tobie nie spodziewałem. Nie dość, że nowe kanały, to jeszcze jeziora kopać :-P ! No, no Sławku jestem za :lol: . Jezior nigdy dosyć :mrgreen: !


I tak doszliśmy razem Zenku do porozumienia i tego się trzymajmy :-D


Sławek
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-03-13, 18:09    [Cytuj]

Ok zgadzam się - jezior nigdy dosyć... ale myślę, że spoko można znaleźć dużo, dużo lepsze lokalizacje do ich kopania. :-P :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez extant 2017-03-13, 20:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7545
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2017-03-13, 18:32    [Cytuj]

Zenku może będziesz miał bliżej, bo już od dawna kopią, a niedługo zaczną napuszczać wody jak do gigantycznej wannny :-D





Cytat:
Na mapie Polski pojawi się nowe gigantyczne jezioro. Będzie najgłębsze w Polsce


Obecny polski rekordzista - jezioro Hańcza - liczy 108,5 metrów maksymalnej głębokości. Trzeba będzie zmieniać podręczniki. Nowy rekordzista pobije ten wynik dwukrotnie. W monstrualnym zbiorniku zmieści pięć razy więcej wody niż jest w jeziorze Śniardwy


- Prace idą pełną parą, już formujemy zbocza jeziora - mówi nam Iwona Paziak, rzeczniczka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Firma zarządza Kopalnią Węgla Brunatnego Bełchatów, która od 36 lat metodą odkrywkową wydobywa pod Bełchatowem węgiel, głównie na potrzeby tamtejszej elektrowni. Jednym z owoców tych działań jest gigantyczny dół - największa dziura w polskiej ziemi i jedna z największych w Europie. Liczy ponad 12 km długości, 3 szerokości.

Obliczono, że na takiej powierzchni można, by zmieścić 5 tysięcy boisk do piłki nożnej. Gdyby w środku tej wyrwy umieścić Pałac Kultury, to stojąc nad przepaścią trzeba by schylić głowę chcąc zawiesić oko na czubku iglicy. Czubek PKiN jest na wysokości 237 m., a głębokość bełchatowskiej dziury liczy ich w maksymalnym miejscu 280.

Węgiel się jednak kończy, a dziury przecież nikt nie będzie zasypywał. Więc postanowiono zrobić z niej pożytek i zalać teren wodą tworząc gigantyczne jezioro.

Będą jachty, plaże i raj do nurkowania

- Planujemy utworzenie tu pięknych plaż, portu jachtowego, a nawet zatopienie pewnych atrakcji dla pasjonatów nurkowania - mówi Paziak. Ma tu powstać centrum sportowo-rekreacyjne i kulturowe, do tego "ośrodek konferencyjny z zapleczem wystawienniczym", "tereny o funkcjach parkowo-rekreacyjnych", ścieżki spacerowe i rowerowe. O górniczej przeszłości miejsca ma tylko przypominać planowane muzeum górnictwa.



- Poszczególne funkcje zostaną tak rozmieszczone w terenie, aby w maksymalnym stopniu wykorzystać ogromny potencjał krajobrazu poeksploatacyjnego dla uatrakcyjnienia regionu - słyszymy w PGE.

Ośrodek ma tętnić życiem i to cały rok, bo zimą atrakcji też nie zabraknie. Już dziś pobliska Góra Kamieńsk, która powstała z pokopalnianych zwał ziemi i skał wywiezionych, jest ważnym punktem w centralnej Polsce na mapie zimowych atrakcji. To najwyższe wzniesienie w środkowej Polsce (wysokość względna 195 m.), a na nim stok z kilkoma trasami narciarskimi, sztucznym naśnieżaniem, wyciągiem krzesełkowym, orczykowym, torem saneczkowym i zapleczem turystyczno-gastronomicznym.

- Opierając się na doświadczeniach związanych z funkcjonowaniem Góry Kamieńsk, na zwałowisku Pola Szczerców przygotowujemy teren pod trasy narciarskie z myślą o powstaniu tam kiedyś ośrodka sportów zimowych - mówi Paziak.

Pięć razy więcej wody niż w jeziorze Śniardwy

Na wspomnianym Polu Szczerców znajduje się nie tylko zwałowisko, ale też wyrobisko. Drugie po odkrywce na Polu Bełchatów miejsce prac odkrywkowych kopalni. Obie "dziury" są obok siebie (patrz rysunek powyżej) i obie zostaną zalane. W rzeczywistości więc bełchatowskie jezioro będzie systemem dwóch zbiorników. - Będą to dwa, połączone ze sobą najgłębsze jeziora w Polsce. Przewiduje się, że całkowita powierzchnia lustra wody na Polu Bełchatów i Szczerców wyniesie około 3890 ha., a objętość zbiorników wodnych to ponad 3 mld m3 - słyszymy w PGE.

Dla porównania: w największym jeziorze Polski - jeziorze Śniardwy - znajduje się 660 mln m3 wody. Bełchatowski gigant - mimo, że będzie miał 3-krotnie mniejszą powierzchnię od jeziora Śniardwy - pomieści więc prawie 5 razy więcej od niego wody. Właśnie ze względu na wyjątkową głębokość.



Oto przesłane nam przez PGE szczegółowe dane dot. obu połączonych zbiorników:

>>Jezioro na wyrobisku odkrywki "Bełchatów": maks. głębokość 205 m; powierzchnia lustra wody: 1691 ha; objętość zbiornika: 1323 mln m3;
>>Jezioro na wyrobisku odkrywki "Szczerców": maks. głębokość: 165 m; powierzchnia lustra wody: 2200 ha; objętość zbiornika: 1752 mln m3.

Dla porównania maksymalna głębokość Hańczy, która jest dziś najgłębszym jeziorem w Polsce, to 108,5 m, a jej średnia głębokość wynosi nieco ponad 38 metrów. Za to średnia głębokość jeziora, które powstanie na wyrobisku Pola Bełchatów sięgnie 79 metrów.

Prace już trwają

Na pierwszy rzut pójdzie Pole Bełchatów. Ostatnie maszyny wydobywające tam węgiel mają opuścić dziurę do 2020 roku. Ale już dziś na placu robót towarzystwo, które przypomina im o czekającym je końcu. Podczas gdy z jednej strony sprzęt ciężki wciąż przebija się przez warstwy ziemi i skał by zebrać resztki brunatnego urobku, z drugiej strony wyrwy, inne maszyny już przygotowują wyrwę na życie po śmierci formując zbocza przyszłego jeziora.

Roboty jest sporo trzeba przygotować teren, choćby po to by zapobiec ryzyku obsuwania się zboczy w trakcie zalewania. - Gdybyśmy to zrobili w sposób nieodpowiedzialny moglibyśmy doprowadzić do katastrofy ekologicznej - mówi Paziak. Dlatego trzeba wyprofilować skarpy, zabezpieczyć ich stateczność, wyprofilować linie brzegowe, wypłycić wyrobiska.

Właściciel terenu zapowiada, że wypełnianie wyrobiska Pola Bełchatów rozpocznie się w 2026 r. i potrwa aż do 2058 roku. Jezioro powstanie więc za 42 lata.

Co z Polem Szczerców? Zakończenie jego eksploatacji PGE planuje na 2040 rok, w 2048 r. rozpocznie się proces wypełniania go wodą, a jezioro ma być gotowe w 2062 roku.



Dlaczego tak długo i skąd wziąć wodę?

Jak słyszymy w PGE dziś wyrobiska są systematycznie odwadniane, bo inaczej zewsząd zalałyby je wody gruntowe. - Wyłączenie odwodnienia spowoduje samoczynne napełnianie się wyrobisk różnymi wodami. Jednak aby ciśnienie spływowe wód działające na skarpy od zewnątrz, nie spowodowało utraty jego stateczności, zbiornik musi być jednocześnie wypełniany wodami od wewnątrz - mówi PGE.

W kopalni wciąż trwają prace nad dokumentacją techniczną. - Stale trwają prace koncepcyjne, dotyczące szczegółów tego zadania. Trudność planowanej rekultywacji wodnej polega na tym, że będziemy mieli po raz pierwszy w kraju tego typu przedsięwzięcie i to na tak dużą skalę. Tak duży i głęboki zbiornik pokopalniany jeszcze nie powstał. W tej skali nikt przed nami tego nie robił - mówią.

Jedną z branych pod uwagę możliwości jest przekierowanie do zbiorników pobliskiej rzeki Widawki, do której dziś odprowadzana jest woda z kopalni. Takie rozwiązanie umożliwiłoby wymianę wody w akwenach, co zapobiegłoby np. ich zarastaniu.



Choć PGE przyznaje, że właśnie pozyskanie ogromnych ilości wody stanowi podstawowy problem projektu, to jedno jest pewne: ich zalewanie musi być mocno rozciągnięte w czasie. - Chodzi m.in. o to by zbocza zaprzyjaźniły się z wodą. Cały proces będzie stale monitorowany pod względem oddziaływania środowisko, tak by wszystko przebiegło bezpieczne dla środowiska i dla okolicznych mieszkańców - mówi Paziak.

Co z wpływem jeziora na środowisko?

- Na etapie poprzedzającym napełnianie zbiornika zostaną wykonane analizy dotyczące sposobu napełniania i funkcjonowania zbiornika, aby zapewnić prawidłowe funkcjonowanie jeziora w przyszłości - dodaje Magdalena Kula, szefowa departamentu komunikacji w PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

Dodaje, że jezioro, które powstanie na terenie wyrobisk, można porównać z podobnymi zbiornikami funkcjonującymi za naszą zachodnią granicą. - W niemieckich likwidowanych kopalniach powstały zbiorniki wodne, które według naszej wiedzy mają bardzo pozytywny wpływ na środowisko naturalne. W rejonie zbiorników następuje rozwój flory i fauny uatrakcyjniając przyległe tereny nie tylko przyrodniczo, ale również turystyczne. Następuje dynamiczny rozwój bazy wypoczynkowej, turystycznej, a nawet sportowej - mówi Kula.

Ktoś pytał o zgodę lokalne samorządy?

Pomysł na gigantyczne jezioro nie wziął się z sufitu. PGE przyznaje, że zalanie wodą wyrobisk poeksploatacyjnych tej wielkości, jest jedynym właściwym sposobem ich rekultywacji. Choć kwestie finansowe są na etapie przygotowywania i obliczania, to PGE - mimo, że jest właścicielem terenu - nie jest jedyną stroną projektu. Żywo zainteresowane postępami prac są lokalne samorządy, a szczególnie gmina Kleszczów, na terenie której znajduje się kopalnia.

Tak, tak chodzi o ten sam Kleszczów, który od lat prowadzi w ogólnopolskim rankingu najbogatszych samorządów w Polsce zostawiając w tyle największe aglomeracje (pod względem dochodu samorządu per capita). Niespełna 5-tysięczna gmina co roku dostaje wielomilionowe zastrzyki z tytułu podatków od zlokalizowanej na tym terenie Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów i Elektrowni Bełchatów. Samorządowcy z Kleszczowa nie od dziś wiedzą, że ciepłe dochodowe źródełko mocno się zmniejszy po likwidacji kopalni. I nie od dziś przygotowują się na nową rzeczywistość robiąc co można by ściągać inwestorów.

Perspektywa powstania jeziora jest samorządowcom na rękę, bo oznacza dodatkowe wpływy z turystyki, ale jest też sporo znaków zapytania



Rozmawiamy z Jerzym Strachockim, rzecznikiem gminy Kleszczów

Michał Stangret: Jaki jest udział gminy w projekcie związanym z przyszłym jeziorem?

Jerzy Strachocki: - Inicjatywa powstania zbiornika wyszła z PGE, ale współpraca gminy z PGE jest i będzie niezbędna przy opracowywaniu konkretnych dokumentów, takich jak np. plan zagospodarowania przestrzennego. W opracowywanej od ubiegłego roku strategii rozwoju gminy Kleszczów do roku 2030 jest już mowa o tworzeniu przyszłej strefy wypoczynku, a jeden z celów zapisanych w projekcie strategii to "gmina jako rozwijające się centrum wypoczynku nad powstającym Jeziorem Kleszczowskim". Dodam, że zgodnie z dotychczasową strategią (obowiązującą do tego roku) gmina skupiała się głównie na tworzeniu stref przemysłowych, bo taki kierunek rozwoju gminy był wyznaczony jako priorytetowy. Aby móc wykorzystać przyszłe jezioro i jego potencjał turystyczny gmina już teraz zaznacza to w nowej strategii rozwoju. Ze względu na odległą przyszłość w szczegóły na tym etapie nie będziemy wchodzić. Ale chcemy poznawać sprawy rekultywacji wyrobiska kopalni w kierunku wodnym i inne możliwe do zastosowania rodzaje zagospodarowania terenów byłych kopalń odkrywkowych, bazując na cudzych doświadczeniach.

Na przykład jakich?

- Już dwa lata temu Kleszczów był miejscem organizacji polsko-niemieckiego forum, gdzie naukowcy, samorządowcy i przedstawiciele kopalń spotkali się, by omawiać temat związany z rekultywacją terenów pogórniczych, głównie na przykładzie tego, co już zrobiono w Niemczech i w oparciu o doświadczenia niemieckiej firmy LMBV, wyspecjalizowanej w zagospodarowywaniu terenów po dawnych kopalniach odkrywkowych. Radnym naszej gminy i samorządowcom z sąsiednich gmin - bo oni też są żywo zainteresowani przyszłym jeziorem - pokazywane były przykłady wykorzystania takich terenów.

W Niemczech odbywało się to w dużo trudniejszych hydrologicznie terenach, bo w rejonie Łużyc poziom wód gruntowych jest bardzo wysoki. Burmistrz miasta Großräschen Thomas Zenker , który też był na tym forum, mówił m.in. o tym, że wypełnienie wyrobisk wodą spowodowało mocne podniesienie się wód gruntowych, także w rejonach zurbanizowanych. Trzeba było sobie radzić z tym problemem.

Jak będzie w przypadku Jeziora Kleszczowskiego?

- Dopóki odkrywka funkcjonuje i woda jest wypompowywana przez studnie głębinowe to jest wszystko w porządku. Natomiast kiedy wody gruntowe się podnoszą to mogą pojawiać się różne niespodzianki, także związane z osiadaniem terenu. Wszystkie te aspekty techniczne kopalnia musi uwzględniać w swoich planach i cieszymy się, że robi to z tak dużym wyprzedzeniem, żeby nie było niespodzianek, gdy zbiornik zacznie się wypełniać.



Temat jest ciągle w fazie rozpoznawania ze strony gminy. Czekamy na kolejne działania PGE w zakresie konsultacji i wymiany informacji. Zwracamy uwagę przede wszystkim na potencjał turystyczny związany z powstaniem Jeziora Kleszczowskiego. Jedyny duży zbiornik wodny w najbliższym rejonie to Jezioro Sulejowskie na Pilicy, które już ma swoją pozycję na mapie turystyczno-rekreacyjnej województwa łódzkiego. Potencjał zbiornika na terenie naszej gminy może być znacząco większy. Linię brzegową trzeba dobrze rozplanować, żeby zmieścić tam różne rodzaje aktywności.

Gmina dołoży się do tworzenie jeziora?

- Obowiązujące prawo nakłada obowiązek finansowania rekultywacji trenów po wyeksploatowanych złożach na przedsiębiorstwo, które je użytkowało, więc o udziale finansowym gminy na tym etapie nie możemy mówić. Gmina tworzy budżety roczne i tzw. WPF (wieloletnią prognozę finansową). Aktualny WPF nie przewiduje wydatków odnoszących się do rekultywacji terenów po kopalni. Kopalnia ciągle funkcjonuje, a węgiel z odkrywki na naszym terenie będzie jeszcze wydobywany przez kilka lat.

Jezioro spowoduje, że zostaniecie gminą turystyczną?

- Przemysł nadal będzie podstawą lokalnej gospodarki. Kleszczowskie Strefy Przemysłowe, które już zostały utworzone, nadal będą zagospodarowywane. Powstanie Jeziora Kleszczowskiego będzie uzupełnieniem obrazu gminy o "element rekreacyjny". Od kilku lat Urząd Gminy wraz z Fundacją Rozwoju Gminy Kleszczów skupia się na tworzeniu stref przemysłowych.

Do dziś fundacji udało się ściągnąć ok. 25 firm. Zatrudniają od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu osób. Inwestorzy z Niemiec, Austrii, Finlandii, Hiszpanii, Portugalii, Francji i Szwajcarii, obecni na naszym terenie, a także inwestorzy polscy działają np. w branży materiałów budowlanych. Na naszym terenie produkowano są płyty kartonowo-gipsowe, kleje, tynki i zaprawy budowlane, farby i styropian. Prowadzona jest też produkcja polietylenowych rur do wodociągów i kanalizacji, produkcja kosmetyków i chemii gospodarstwa domowego. Dwie firmy działają w branży konstrukcji stalowych, jest też duży producent opakowań miękkich dla przemysłu spożywczego. W ostatnich latach pojawiły się kolejne branże, np. odlewnia i walcownia aluminium oraz zakład branży spożywczej. Niedawno podpisaliśmy umowę z inwestorem z Ukrainy (będzie produkować maszyny dla rolnictwa), pojawi się producent modyfikowanej celulozy. W sumie pracę w dotychczas otwartych firmach znalazło już blisko 2,5 tys. osób.



Sławek
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2017-03-13, 18:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-13, 19:39    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Zenku może będziesz miał bliżej, bo już od dawna kopią, a niedługo zaczną napuszczać wody jak do gigantycznej wannny :-D
Sławku jedną już wykopali i zalali. Pod Tarnobrzegiem :-P !
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-03-13, 20:12    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
... bo już od dawna kopią, a niedługo zaczną napuszczać wody jak do gigantycznej wannny :-D


Cytat:
...
Właściciel terenu zapowiada, że wypełnianie wyrobiska Pola Bełchatów rozpocznie się w 2026 r. i potrwa aż do 2058 roku. Jezioro powstanie więc za 42 lata.

Co z Polem Szczerców? Zakończenie jego eksploatacji PGE planuje na 2040 rok, w 2048 r. rozpocznie się proces wypełniania go wodą, a jezioro ma być gotowe w 2062 roku...

Hmm... wiesz co Sławku - nie wiem dlaczego :-P - ale powstanie tych jezior jakoś tak... wcale mnie nie ekscytuje. ;-) :lol:
Ostatnio zmieniony przez extant 2017-03-13, 20:13, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Rafał1960

Pomógł: 12 razy
Wiek: 59
Dołączył: 02 Paź 2014
Posty: 1762
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-13, 22:46    [Cytuj]

Mój kilkuletni wnuk może będzie miał pożytek z tego akwenu na starość.
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 62 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6411
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2017-03-14, 14:52    [Cytuj]

Czy przykład Dziury Bełchatowskiej ma być jakąś alternatywą dla spętlania WJM ?
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 62 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6411
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2017-03-14, 18:16    [Cytuj]

Chciałbym podzielić się refleksjami n/t wypowiedzi moich Szanownych Kolegów, po zamieszczeniu przeze mnie mapki WJM z naniesionymi przeze mnie teoretycznymi połączeniami jezior poprzez nowe kanały, co miałoby stworzyć nie tylko jedną, ale 4 pętle WJM. Czysto teoretycznie, bo jak słusznie zauważył Zenek, realna szansa na to jest prawie żadna, a na pewno żadna jest na 3 inne pętle, poza ewentualną środkową, i to w dłuuuuugiej, ewentualnej perspektywie.

Na WJM patrzę idealistycznie, poprzez fakt, że w mojej pamięci WJM, to domena żagli, co oczywiście dzisiaj prawdą nie jest i jak słusznie zauważył Zenek, od takiej prawdy się ta moja naiwna wizja oddala coraz bardziej.
Mało tego, pamiętam jak i pewnie wszyscy Koledzy-rówieśnicy i 50+ ( :lol: ), że pływanie po kanałach WJM, to jeszcze w latach 80-tych, to było burłaczenie, a wszelkie Saluty, Wietieroki i Forelle, to był szczyt luksusu, posiadany przez nielicznych.

I tak się zastanowiłem przy postach Sławka, że rzeczywiście, skomunikowanie nowych jezior kanałami tylko po to, by stworzyć nowe pierdziawkostrady, by móc szybciej oddać łódki w czarterowniach, to byłaby kpina z naszych magicznych WJM. W swojej naiwności bowiem wierzę, że jak żeglarz zobaczy wodę, a ma wiatr, to po prostu rozpościera żagle (co dzisiaj przy powszechnych rollerach i LJ-tkach jest mgnieniem oka) i pływa, rozkoszując się tą niesamowitością zjawiska pływania jako zjawiska fizycznego i doceniając otaczająca go przyrodę. Pływa na żaglach nawet, gdy za następnym jeziorem jest kanał, który pokonać musi na silniku.

Refleksja mnie naszła też przy poście Mariusza, że kto widział teoretycznie poznaczone nowymi, hipotetycznymi kanałami jeziora. No tak, nie widziałem żadnego. Jak mniemam, są to spokojne, spokojniejsze jeszcze od Nidzkiego uroczyska, niezaznaczone jeszcze cywilizacją turystyczno-wodną miejsca ciszy, spokoju, niezniszczonej przyrody.

Jednocześnie ma rację Zenek pisząc o tym, że w setkach ostoi, jezior, uroczysk WJM, każdy na Mazurach znajdzie coś dla siebie i nikt nikomu nie musi wchodzić w drogę przy takiej obfitości natury.

Nie wiem, jak wielu z Was pokonało w całości (Warpuny/Zyndaki do Bełdan) szlak Krutyni. Szczególnie I część szlaku, to istna feeria mocy Matki-Natury, budząca podziw, szacunek, fascynację, nienawiedzana przez kajakarzy zbyt często. Takie Mazury też są, istnieją, stoją otworem, gotowe na eksplorację przez chętnych. Nikt tych miejsc nie będzie chciał "cywilizować", bo nie ma takiej potrzeby. Takie miejsca być muszą, by nawiedzający je turyści mogli mieć kontakt z dziką przyrodą .

Wiemy, widzimy, że motor wypiera żagiel. Czy przyszłością WJM są pędzące na złamanie karku i robiące fale dresmotorówy, czy wolne, dostojnie i oszczędnie pływające tygodniami hausboty, też szukające ciszy i kontaktu z naturą, jak my, żeglarze ? Czy ten czysto teoretyczny zabieg jeżdżenia palcem po mapie i zaznaczania możliwych połączeń ma być dowodem na to, że ktoś chce zniszczyć Mazury, zniszczyć ciszę, zniszczyć to, dlaczego Mazury tak bardzo kochamy i co roku do nich wracamy ? Dlaczego więcej połączeń, to nie więcej możliwości w odkrywaniu uroczysk, miejsc wartych dłuższego zatrzymania i kontemplacji przyrody ?

Pewnie w dającej się przewidzieć perspektywie czasu nie będzie paru miliardów na spętlenie WJM w takim kształcie. Pomarzyć jednak można. Czy do połączenia są tylko małe jeziora, na których nie "będzie się opłacało" postawić żagli" ? Wszak Gołdopiwo, Dejguny, czy nawet Kruklin, to tak małe jeziora znowu nie są, by na nich nie pływać, żeglować. Ale może jednak rację mają Sławek, Mariusz i Tomjani, sceptycznie oceniając wszelkie spętlanie WJM. Jak pływałem 2 lata temu ze znajomym, który włączał silnik, by szybciej halsować, to rzeczywiście, coś tam jednak się zmienia i człowiek marząc o większych Mazurach dla radości żeglowania, jest naiwny. Cieszyć się będzie tylko Zarząd Orlenu, wszystko spowije bręczenie pierdziawek, zapach benzyny i "załogi" jachtów spieszące się do marin, bo trzeba zdać łódkę.

Natomiast Sławku : alternatywa morza nie jest alternatywą dla słodkowodnego pływania. Wiesz o tym dobrze. Wiemy wszyscy, wiem i ja, mając starego s.j. PU i znając morze. Morze wymaga uwagi, rozwagi, chyba jednak nieco innego sprzętu, lepszego wyposażenia, większej ilości czasu, lepszej sztuki. Nie można stawiać prostego równania : chcesz więcej wody = żegluj po morzu. To nie tak. Nie ma takiego przełożenia.

Spętlenie WJM, to jest jednak i ten argument, który podał Zenek : uaktywnienie rozwoju gmin mazurskich, większa oferta turystyczna Mazur, nie tylko dla tych, co na wodzie, ale i dla tych, co na lądzie. Niekoniecznie od razu ma oznaczać to dyskoteki. Takie mogłyby być argumenty na inwestowanie środków w szlak WJM. Zaznaczam : nie tylko naszych środków, jako budżetów gminnych i państwowych z naszych podatków, ale środków UE. Czy Mazury nie są bardzo sensownym miejscem, by te środki właśnie tam inwestować ?
Ostatnio zmieniony przez artiosso 2017-03-14, 18:24, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-14, 19:23    [Cytuj]

No, no! Świetnie Artur napisane :-D ! Bardzo mi się podoba ta rzeczowa analiza :-D !
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 50 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3640
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-03-14, 20:24    [Cytuj]

Moje 3 grosze... Nastawianie się gmin, miast, wsi tylko na korzyści z żeglarzy, motorowodniaków to niekoniecznie dobra droga. Za duża sezonowość. Często jeżdżę na Mazury po za sezonem (lubię te miejsca, czuję się "jak u siebie"), a to na ryby, a to na łyżwy, a to po prostu na dobrą pizzę + spacer nad jeziorem. Od listopada do marca "próżnia", której nie bardzo lokalni biznesmeni potrafią zapełnić. Wątpię żeby jakakolwiek inwestycja powiększania szlaku dostępnego dla jachtów miała sens. Prędzej realnie widzę pętlę południową, gdzie nie ma potrzeby budowania śluz, wystarczy udrożnić istniejące cieki (pewnie i poszerzyć i pogłębić) - ale czy to zapewni więcej kasy dla lokalnych biznesów, dla lokalnych pracowników? Wątpię. Raczej bym szukał inwestycji w wędkarzy, grzybiarzy, niedrogą agroturystykę całoroczną.
No i ten Kanał Mazurski - to powinno być jako pierwsze udrożnione, chrzanić takie zabytki, które nie działają, tylko są. Dokończyć, uruchomić śluzy.
I jeszcze proste dość do zrobienia - rzeka Orzysza wypływa z Tyrkła - i płynie do dużego rozległego jeziora, śluz nie trzeba, szlak powiększony...
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-14, 20:41    [Cytuj]

Tobo napisał/a:
I jeszcze proste dość do zrobienia - rzeka Orzysza wypływa z Tyrkła - i płynie do dużego rozległego jeziora, śluz nie trzeba, szlak powiększony...
Na pewno? Bo moim zdaniem różnica poziomów między Tyrkłem, a jeziorem Orzysz to ok. 4m!
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 50 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3640
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-03-14, 20:45    [Cytuj]

Nie na pewno, tak sobie gdybam ;-) Jest tu naturalne połączenie więc skoro teraz śluz nie ma i Tyrkło nie wysycha to może i po powiększeniu by nie wyschło?
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-14, 20:58    [Cytuj]

Wyschnięcie Tomku nie groziłoby Tyrkłu ale Orzyszowi. To Orzysz jest 4 m wyżej niż Tyrkło. Zwróć uwagę jak meandruje Orzysza. Poza tym jest niewielką płytką rzeczką i zapewne nie jest w stanie odprowadzić tyle wody z Orzysza, aby poziomy się wyrównały. Moim zdaniem gdyby próbować połączyć Orzysz z Tyrkłem, to bez śluzy by się nie obyło. W prostej linii odległość między tymi jeziorami to tylko ok. 5km.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7545
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2017-03-14, 21:05    [Cytuj]

Cytat:
Natomiast Sławku : alternatywa morza nie jest alternatywą dla słodkowodnego pływania. Wiesz o tym dobrze. Wiemy wszyscy, wiem i ja, mając starego s.j. PU i znając morze. Morze wymaga uwagi, rozwagi, chyba jednak nieco innego sprzętu, lepszego wyposażenia, większej ilości czasu, lepszej sztuki. Nie można stawiać prostego równania : chcesz więcej wody = żegluj po morzu. To nie tak. Nie ma takiego przełożenia.


Artiosso cały bez wyjątku świat żegluje po słonym, oprócz naszej nacji. I taK się zastanawiam dlaczego. :?: Za komuny władza ( Zbyszku nie denerwuj się :-D ) bardzo niechetnie patrzyła na żeglarstwo morskie, mnożyła problemy, stawiała niebotyczne wymagania, natomiast propagowała żeglarstwo sródlądowe, jako prostsze, tańsze i bezpieczniejsze. Oczywiście powód był inny i prozaiczny. Żeglując po Bałtyku mozna było zawitac do lepszego świata, co rządzącym komunistom nie było na rękę.
Zeglowanie po morzu nie wiele rózni się od tego po słodkim. Uwierz mi i nie trzeba do tego jakiś specjalnych uzgodnień, niebotycznych umiejętności suuper talentu itp. Mariny, który powstają lub powstały na naszym wybrzeżu są z reguły tańsze od tych na WJM, a czarter jachhtu nie nie nastręcza trudności. Nikt Ci nie karze od razu opływać Hornu. Popłyń sobie najpierw z Gdyni do Sopotu, na Hel, ucząc się nawigiwać na mapie, chartploterze, weryfikując swoje umiejętności wzrokowo.
Toć większość regat optimistów w gr A jest na morzu.

Te wszystkie jeziora, które wymieniłeś są przecież dostępne dla żeglarzy. Natomiast, czy koniecznie musza być dostępne dla 10 metrowców mazurskich udających jachty morskie ?

Gdyby takie Buwełno było wielkości Śniardw to ok warto byłoby taki kanał przekopać, ale to jeziora nie jest żegłowne za bardzo i będzie pokonywane na silniku.

Rozwój żeglarstwa przez kopanie podczas , gdy 500 km wybrzeża świeci pustkami uważam za nie celowe.

Sławek
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2017-03-14, 21:06, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-14, 21:12    [Cytuj]

Sławku jak będzie dalej usiłował wyprowadzić wodniaków z Mazur na morze, to Cię osobiście zbanuję :-P :lol: !!!
Co Ty sobie wyobrażasz? Chcesz pozbawić Mazury przychodu z tytułu wodnej turystyki śródlądowej :-P ?
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7545
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2017-03-14, 21:21    [Cytuj]

Cytat:
Prędzej realnie widzę pętlę południową, gdzie nie ma potrzeby budowania śluz, wystarczy udrożnić istniejące cieki (pewnie i poszerzyć i pogłębić) -


Tobo jachty o ile się nie mylę pływają po wodzie. Wiec samo pgłębienie i poszerzenie nic nie da jjak nie zapewnisz temu nowemu korytu odpowiedniej ilości wody.

Przypomina mi się pomysł naszego radnego aby Strugę Jarcewską płynącą z Chojnic do jeziora Charzykowskiego pogłebić i poszerzyc tak aby kajaki z Chojnic pływały do Charzykowa. I ok tylko ,że tą strugą płynie w miejście ok 50 l/s wody, czyli można dać większy krok aby ją przekroczyć i ani pogłębienie ani poszerzenie nie spowoduje większej ilości wody.

Sławek
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2017-03-14, 21:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7545
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2017-03-14, 21:23    [Cytuj]

zenek napisał/a:
Sławku jak będzie dalej usiłował wyprowadzić wodniaków z Mazur na morze, to Cię osobiście zbanuję :-P :lol: !!!
Co Ty sobie wyobrażasz? Chcesz pozbawić Mazury przychodu z tytułu wodnej turystyki śródlądowej :-P ?


Zenku to przecież robie dla Ciebie. Będziesz miał więcej miejsca na żeglowanie :-D


Sławek
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2017-03-14, 21:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14231
Wysłany: 2017-03-14, 21:30    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Zenku to przecież robie dla Ciebie. Będziesz miał więcej miejsca na żeglowanie :-D
Ale ja nigdy nie narzekałem na tłok na Mazurach :-P !
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-03-14, 22:37    [Cytuj]

No to tym śródlądowym żeglarzom, dla których aktualny szlak WJM jest już "niewielki i mało atrakcyjny" i tym, którzy lubią budować nowe kanały i szlaki na WJM "palcem po mapie" proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P
Ostatnio zmieniony przez extant 2017-03-14, 22:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH