FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Urodzinowy rejs po Bałtyku
Autor Wiadomość
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-03, 19:17   Urodzinowy rejs po Bałtyku [Cytuj]

Witajcie. Poniżej będzie relacja z mojego pierwszego rejsu morskiego. Wyszło dość osobiście, długo zastanawiałem się czy to wrzucać, ale co tam. Miłej lektury.
W moje 40’e urodziny zostałem baaardzo zaskoczony przez żonę. Wiedziałem, że knuje jakąś niespodziankę, skarpetek od niej nie dostaję, ale żeby dostać rejs w prezencie… Tego w życiu się nie spodziewałem.
Rejs niekomercyjny, Niedźwiedzie Mięso (nazwa wiele mówi) z sailforum, planowa trasa Gdynia – Tallin i druga tura Tallin - Gdynia (tu ja) 8-16 X 2017
Po wręczeniu prezentu dowiedziałem się o „knuciu”przez kilka miesięcy, nawet dwóch znajomych od żagli było w to zangażowanych, że też niespodzianka nie wyszła na jaw...
Przygotowania to przede wszystkim kompletowanie ubrań: 2 kpl bielizny termicznej, 4 niezależne zestawy kurtka outdoorowa + ocieplane spodnie (narciarskie) + gacie + skarpety + + polar + podkoszulki. Gacie, skarpety, czapki, szaliki. Oj było tego. Do tego 2x zestawy przeciwdeszczowe. I tak po trochu okazało się, że mam 2x tyle bagażu co każdy na jachcie… Ledwo upchnąłem się w 2 ogromne bakisty. Po rejsie okazało się to wszystko przesadą – nie padało, ubranie wierzchnie przeciwdeszczowe + piankowe gumowce sprawiły wykorzystanie tylko jednego kompletu. Do tego przygotowanie psychiczne, filmiki w necie z jachtów morskich, trochę o zachowaniu po wywrotce, ale tak naprawdę to nawet mało czytałem. Jako pierwszy rejs postanowiłem potraktować go jako przygodę, popatrzenie jak na słonej wodzie jest, czy mi to taka żegluga przypasuje. Postanowiłem nie zaprzątać sobie głowy teorią, za to bacznie obserwować doświadczonych współzałogantów. Na koniec okazało się to słusznym podejściem.
Bilet do Tallina okazał się niestety zbędny, poprzednia załoga z powodu sztormowej pogody i choróbska dopłynęła znacznie bliżej, do Ventspils (Wandawa). Za to załatwili nam busa z Suwałk pod jacht. Również opłacony hotel w Tallinie poszedł na straty…
W Łomży na dworcu słodkie pożegnanie z żoną i dzieciakami, stety i niestety – przedłużyło się. Moje pytanie co się stało kierowca wesoło skwitował: piątek, piąteczek, piątunio ! No tak – „Warszawa” na weekend wraca do domu, korki. 1,5 godziny opóźnienia… Nic to nie zmieniło w podróży, bo w Suwałkach na wyjazd busem jeszcze czekaliśmy 1,5h. Była okazja wstępnie poznać się z załogą. Podróż na Łotwę była ciężka. Autobusik wypchany załogami i bagażami trzeszczał w szwach, pod nogami (nie był to mądry pomysł…) miałem poukładane kilka zgrzewek z jajkami. Jakimś cudem przeżyły, nawet atak siatką z 5kg ziemniaków.
W Lipawie wysadziliśmy jednego załoganta z s/y Wołodyjowski i popruliśmy dalej.

DSCF4454.JPG
Plik ściągnięto 31 raz(y) 2,74 MB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-03, 19:27   część 2 [Cytuj]

U celu zobaczyłem pierwszy raz nasz jacht, piękny Quantum of Solace, Dufour 375.
Duży, ale jak na kei ułożyliśmy wszystkie nasze toboły (moje największe!) i zapasy żywności to zwątpiłem czy po załadunku będzie jeszcze miejsce dla załogi.
Postanowiliśmy przenocować w porcie i wyruszyć następnego dnia. Wykorzystałem okazję do zwiedzenia okolic portu, spacerek na wieżę widokową, główki portu. Ładne miejsce, stąd pierwszy raz zobaczyłem otwarty Bałtyk od czasów szkoły podstawowej. Port prawie pusty, nasz jacht i drugi forumowy – Impression, do tego chyba 3 inne.
Venstpils jako miejską maskotkę ma krowę. Nie bardzo rozumiałem o co kaman, miasto nadmorskie, portowe a symbolem krowa? W necie coś pisze o jakiejś światowej, wędrownej wystawie krów. Cóż, niegroźne wariactwo nie jest złe, a nawet miłe dla oka.
Śliczna tez jest plaża. Co prawda pusta o tej porze roku, ale jej wielkość, ilość leżaków i placyków zabaw jasno mówi o letnich tłumach. Fuj, dobrze, że tu byłem w październiku ;-)

DSCF4478.JPG
Plik ściągnięto 17 raz(y) 3,51 MB

DSCF4493.JPG
Plik ściągnięto 18 raz(y) 3,65 MB

DSCF4464.JPG
Plik ściągnięto 29 raz(y) 3,53 MB

DSCF4462.JPG
Plik ściągnięto 36 raz(y) 3,8 MB

 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 193 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13918
Wysłany: 2016-11-03, 19:51    [Cytuj]

No... Początek zapowiada ciekawą kontynuację na którą nie mogę się doczekać, ale...

lekkie przerwy pomiędzy kolejnymi felietonami (postami) dodadzą aromatu... :-D
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 123 razy
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 4618
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-04, 11:16    [Cytuj]

No , dobrze się zaczyna .
Czekam na dalszy ciag
 
 
~D@reC

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 284
Skąd: Jura krak-częst...
Wysłany: 2016-11-04, 18:27    [Cytuj]

Gratulacje dla żony za tak wspaniały pomysł i prezent ;-) i czekam na dalsze opisy
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-04, 20:20    [Cytuj]

9 X wypłynęliśmy na otwarte morze. Warto dodać, że wcześniej kapitanowie Paweł i Wojtek przeprowadzili porządne szkolenie BHP, na temat kamizelek, „wąsów”, możliwych wypadków i jak się zachowywać na jachcie. Uświadomiło mi to, że jestem w bezpiecznych rękach. Alkohol? OK, ale już wieczór przed wypłynięciem minimalne ilości. Bardzo mi to odpowiadało jako abstynentowi, a dodatkowo pokazało poważne podejście do odpowiedzialności za ludzi i jacht. Pewnie miało to wpływ na brak strachu poprzez cały rejs. Przy wyjściu coś tam działem z cumami, ubrany w kamizelkę oczywiście, ale mało co pamiętam, emocje. Gdy wyszliśmy za główki portu, fala z pełnego morza zabujała jachtem, to udawałem, że patrzę gdzieś w bok. Chyba ze dwie łzy wzruszenia były… Teraz dotarło do mnie, że przygoda zaczyna się na poważnie… Gdzieś głęboko w sercu odezwały się wszystkie lektury z dzieciństwa, czytane ostatnio książki – relacje z żeglarskich wypraw. Teraz jednak to nie wyobraźnia pracowała, a rzeczywistość.

DSCF4471.JPG
Port Ventspil - główki
Plik ściągnięto 23 raz(y) 3,39 MB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-04, 20:24   Ostry bajdewind [Cytuj]

I się zaczęło… Obraliśmy kurs na Zatokę Ryską. Ostry bejdewind z wiatrem 5-6B. Moja pierwsza wachta miała trwać 2 godziny, ale z racji choroby morskiej zmienników pociągnęliśmy razem z Kasią jeszcze następną, już czterogodzinną. Fale 2 metry, silny wiatr, pięknie. Sporo sterowałem, najgorszy był początek… Przyzwyczajenie do rumpla swoje zrobiło i od razu strzeliłem zwrot… No i jeszcze chyba ze 2… Z racji trudności ze zwrotem na tak silnym wietrze, kapitan Wojtek doradził żeby po prostu robić pętlę rufową, nie ruszać żagli. To rzeczywiście było i szybsze i lżejsze niż przerzucanie foka. Na szczęście w miarę szybko przyzwyczaiłem się do koła sterowego, a kompas ułatwiał trzymanie kursu. Tylko ten wiatromierz pokazywał ciągle 6B… Czułem się w swoim żywiole, euforia i zadowolenie z siebie, że nie rzygam… Wykorzystywałem rady starszych kolegów – patrzenie na horyzont, ciągle jakieś zajęcie.

screen.jpg
Plik ściągnięto 22 raz(y) 273,67 KB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-04, 20:31    [Cytuj]

Po godz. 20 postanowiłem iść pod pokład, odpocząć i się przespać. Czekała mnie wachta od 24 do 4 rano… Pod pokładem dopiero słychać jaki to huk i bujanie, jak łódka ciężko pracuje. Położyłem się na swojej koi w mesie, zaparty ręką i kolanem o stolik żeby nie spaść na przechyle. Zasnąć nie mogłem… Pierwsze podniesienie głowy i Neptun upomniał się o daninę, nie miałem przygotowanego woreczka więc na czworakach bieg do sedesu. Dobrze, że się nie zapchał… I odpadłem. Do rana byłem jak zwłoki, nie miałem siły ręki podnieść. Jeszcze dwa razy próby wstania kończyły się „zwrotem”. Zmieniłem koję na podłogę przy kambuzie. Materac pod dupę i tu było super… dopóki nie poderwał mnie na nogi huk i plusk wody, która dodatkowo mnie opryskała! Czy się bałem? A sam nie wiem, to raczej było zdziwienie co to do cholery?! A to tylko na bardzo silnym przechyle i spadku z fali czajnik wyskoczył z kuchenki. A Wojtek mówił, pamiętajcie żeby wszystko w mesie porządnie zaształować!
Pogoda swoje zrobiła, wstyd mi było z powodu choroby morskiej, ale pod pokładem wszyscy chorowaliśmy… To, że Wojtek (będący w ciągu roku więcej na wodzie niż lądzie) też troszkę osłabł, podniosło mnie na duchu; jak On choruje (chociaż to odrobina była choroby) to i ja sobie wybaczyłem. Dodam tylko, że po tej nocy już nikt nie chorował.
Na szczęście mieliśmy w załodze Mariusza, który po tej nocy zyskał ksywę Terminator, pociągnął chyba z 10 godzin za sterem, w warunkach średnio przyjemnych.
Pod pokładem czasami odgłosy jakby jacht miał pęknąć – ale nie ma się co dziwić, jak 7 ton spada z 2 metrów – cicho być nie może.
Nad ranem gdy już widniało zacząłem wracać do życia, głównie dzięki mniejszemu zafalowaniu, zakrył nas cypel wyspy Saaremaa. Wiatr osłabł, fala opadła. Nie tylko ja odżyłem. Wpływając do Kuressaare Sadam wszyscy byliśmy na nogach, tylko trochę głupio mi było, że nie wyszedłem na nocną wachtę.
Kuressare powitało nas ładną, słoneczną pogodą. Z toru podejściowego widok na zamek również ładny.

20161010_131323.jpg
Plik ściągnięto 21 raz(y) 5,1 MB

20161010_161020.jpg
Załoga w komplecie
Plik ściągnięto 53 raz(y) 4,35 MB

DSCF4542.JPG
W Kuressaare spędziliśmy dzień na zwiedzaniu, ja nawet znalazłem przyjaciela. Piękny był i po chwili nieufności miałem problem ze zrobieniem zdjęcia, mruczał i wtulał się we mnie jak mój własny kot.
Plik ściągnięto 31 raz(y) 3,68 MB

 
 
<|Piotr AT

Pomógł: 14 razy
Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 311
Wysłany: 2016-11-04, 22:58    [Cytuj]

Tomku,
Świetnie się czyta! Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek przygód... :-D
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 193 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13918
Wysłany: 2016-11-04, 23:09    [Cytuj]

Prawda. Czyta się znakomicie... Czekam na dalszy ciąg... :-D
 
 
~najmita

Pomógł: 91 razy
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 7521
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2016-11-05, 08:24    [Cytuj]

Przeczytałem wreszcie i ja :-D . Mam utrudniony dostęp do komputera, a na telefonie nic nie widać, czekam na dysk do lapka...
Tomku, fajnie piszesz. Może masz jakiś "wykres" rejsu z GPSa?
Ostatnio zmieniony przez najmita 2016-11-05, 08:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|yrb

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 394
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-11-05, 16:27    [Cytuj]

Właśnie w zeszły weekend mój bardzo dobry znajomy opowiadał mi o tym rejsie tylko on płynął do Ventspils i na jachcie Impression. :mrgreen:
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-05, 16:35    [Cytuj]

"Pierwsza zmiana" na Impression'ie i Quantum'ie sporo mniej popływała, mieli bardziej sztormową podobno pogodę i stali w Ventspils chyba połowę czasu rejsu.
Miło, że się Wam podoba moja relacja, jutro wrzucę ciąg dalszy.
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-05, 16:39    [Cytuj]

najmita napisał/a:
Może masz jakiś "wykres" rejsu z GPSa?
- dzięki logom z GPS'a kapitana jest dokładna trasa. Mam też kilka filmików, jak wrzucę na youtube podam linki.

trasa.jpg
Plik ściągnięto 23 raz(y) 272,1 KB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-06, 17:44   Ruhnu, Zatoka Ryska [Cytuj]

Po noclegu w porcie Kuressaare 11X wyruszyliśmy od razu po śniadaniu w dość krótką podróż na wyspę Ruhnu. To była przyjemna żegluga. Ani za mocno nie wiało, ani za mocno nie falowało. Był czas na obiad na morzu, także na obserwowanie morza, zapoznanie się z przyrządami na jachcie i wprawki w sterowaniu.

Ruhnu okazało się bardzo uroczą wysepką. Przywitała nas naniesionym piachem w główkach portu Ringsu. Duże zafalowanie przepchnęło nas, ale jacht prawie stanął w miejscu. Na mapach głębokość jest z dużym zapasem…
Zacumowaliśmy i już wtedy zaczęliśmy myśleć jak wyjdziemy. Wiało prosto od morza, fala na tych muldach z metr. Konsultacje kapitanów z bosmanem co do głębokości i zafalowania sprawiły, że Wojtek z Pawłem podjęli decyzję o dobie „portowania”. W porcie był niski stan wody, ok. 30cm poniżej „normalności”.

Wieczorkiem kolacja z grilla, smaczne mięsko przywieźliśmy ze sobą. Nocą port prezentował się interesująco. Zapłynął prom. Pokazali się ludzie. Rozładunek jakiś desek, auto.

DSCF4578.JPG
Plik ściągnięto 26 raz(y) 3,72 MB

DSCF4589.JPG
Wyspa na horyzoncie
Plik ściągnięto 21 raz(y) 3,49 MB

DSCF4600.JPG
Ringsu Sadam, tłok w porcie
Plik ściągnięto 26 raz(y) 3,58 MB

20161011_201358.jpg
Port nocą
Plik ściągnięto 18 raz(y) 2,33 MB

 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-06, 17:53    [Cytuj]

Następny dzień to zwiedzanie. Najpierw ruszyliśmy grupką do „centrum” na zakupy. Później samotnie postanowiłem zrobić sobie szybki marsz przez las i zlokalizować latarnię. Udało mi się ale drogą co najmniej okrężną, a góry ciut nie „górach”.

Z powrotem było prosto, szum morza po lewej, leśna szeroka i udeptana droga zaprowadziła prosto do portu. Zadziwiająca dla mnie była ilość małych ptaków leśnych. Pełzacze, sikorki, dzięcioły. A przecież to już październik…
Po obiadku znów ruszyliśmy grupą do „centrum”, tym razem po pamiątki. Przyjazny bosman akurat wracał do domu i nas podwiózł, Berlingo ma dużą pakę… Zamiast wracać prosto do jachtu postanowiliśmy zobaczyć latarnię (w sumie reszta załogi chciała, bo ja już widziałem i tylko zaoferowałem się zaprowadzić). Niestety tabliczka z godzinami otwarcia do zwiedzania to tylko była ściema… należało dzwonić do… bosmana. Popatrzyliśmy i powrót już po ciemku leśnym duktem. Mimo chwili zwątpienia co niektórych, drogę do portu pamiętałem dobrze i z jednym niepotrzebnym skrętem i zgubą Marcina (skręcił za wcześnie, ale też trafił do jachtu) wróciliśmy akurat na kolację. Ruhnu to wyspa z 60 mieszkańcami, opisywanymi w necie jako dowcipnisie bo i rzeczywiście kilka przykładów ich humoru można spotkać: a to motor z „kierowcą” wystający ze skarpy, a to zakaz cumowania jachtów na środku wyspy, a to ptak z kamienia. Atmosfera wyspy fajna, czuć spokój, brak pośpiechu i wesołość ludzi. Domki zadbane, kolorowe. Lasy bez śmieci.

13X wiatr zmienił kierunek, fala zelżała i postanowiliśmy wychodzić w morze, prosto do Kłajpedy. Wcześniej były porady bosmana i obserwacje wychodzącego promu – pozwoliło to wybrać kapitanom odpowiednia trajektorię i dodatkowo (decyzja Wojtka) wychodziliśmy na grocie wybranym na blachę i wszyscy na jednej burcie. Przechył zmniejszył zanurzenie i udało się bez „smyrnięcia” piasku. Echosonda pokazywała zero wody pod kilem…

DSCF4671.JPG
Ponad stuletnia, działająca latarnia.
Plik ściągnięto 22 raz(y) 3,62 MB

20161012_090415.jpg
Prom
Plik ściągnięto 27 raz(y) 2,68 MB

DSCF4682.JPG
Przed bosmanatem wita nas ptaszek
Plik ściągnięto 17 raz(y) 3,6 MB

DSCF4612.JPG
W drodze do centrum ostrzega nas przed szaleństwami na drodze pomnik szalonego motocyklisty ?
Plik ściągnięto 28 raz(y) 3,73 MB

 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14968
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-11-06, 21:13    [Cytuj]

Nie wiem jak to się stało, ale wcześniej jakoś przegapiłem Twoją relację :-( - ale na szczęście teraz ją znalazłem, przeczytałem i obejrzałem i jest... SUPER ! :-D

Świetnie ją się czyta, kiedy za oknem ciemno, a w parapet wali zimny, listopadowy deszcz... dzięki ! :-)
Ostatnio zmieniony przez extant 2016-11-06, 21:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 67 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4842
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2016-11-06, 21:20    [Cytuj]

Dzięki :-)
 
 
<|Throgh

Dołączył: 03 Maj 2011
Posty: 40
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2016-11-07, 08:23    [Cytuj]

Gratuluję i wyprawy, i relacji. Masz dar. :-) Czyta się z przyjemnością i czeka na więcej.
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 193 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13918
Wysłany: 2016-11-07, 08:43    [Cytuj]

Czekam na dalsza część... :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH