FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kursy żeglarskie - czego uczą.
Autor Wiadomość
~Sławek
Sławek

Pomógł: 109 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7608
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2014-08-21, 09:46   Kursy żeglarskie - czego uczą. [Cytuj]

Wydzielone z:
http://forum.mazury.info....p=177511#177511



jaras napisał/a:
Znajomy pytał mnie czy warto, więc interesuje mnie czy tygodniowy kurs w Natangii jest obliczony naprawdę na naukę żeglowania, czy tylko na uzyskanie w krótkim czasie patentu (kolega chce się jednak czegoś nauczyć).


Jeżeli kolega nie żeglował nigdy i nie ma o tym pojęcia to w tydzień się nie nauczy. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Jeżeli jednak kolega żegluje choćby trochę, a brakuje mu pewnych podstaw, techniki wykonywania podstawowych manewrów to taki tygodniowy kurs powinien wystarczyć.

Sławek
Ostatnio zmieniony przez mazury.info.pl 2014-08-21, 14:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|jaras

Pomógł: 2 razy
Wiek: 50
Dołączył: 17 Cze 2011
Posty: 208
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-21, 12:42    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
jaras napisał/a:
Znajomy pytał mnie czy warto, więc interesuje mnie czy tygodniowy kurs w Natangii jest obliczony naprawdę na naukę żeglowania, czy tylko na uzyskanie w krótkim czasie patentu (kolega chce się jednak czegoś nauczyć).


Jeżeli kolega nie żeglował nigdy i nie ma o tym pojęcia to w tydzień się nie nauczy. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Jeżeli jednak kolega żegluje choćby trochę, a brakuje mu pewnych podstaw, techniki wykonywania podstawowych manewrów to taki tygodniowy kurs powinien wystarczyć.

Sławek


Dzięki Sławku za opinię, ale czy piszesz ogólnie o tygodniowym kursie, czy konkretnie o szkoleniu w Natangii?
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 109 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7608
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2014-08-21, 14:07    [Cytuj]

szkolenia w Natangii nie znam, pisze ogólnie o szkoleniu tygodniowym. zasadnicze pytanie jest też takie. Ilu szkolących będzie na jednym jachcie. Przy założeniu, że to będzie np. dwóch kursantów na jeden jacht i pływań będzie po 6 h dziennie, przy czym będą to intensywne szkolenia to da się to w tydzień opanować podstawowe zasady i manewry.
Dla osoby , która żegluje i potrafi poprowadzić jacht na wszystkich kursach taki tydzień powinien wystarczyć, gorzej z osoba kompletnie zieloną, gdy na jacht przypadnie powiedzmy po 4 kursantów.

Sławek
 
 
<|axa_man

Pomógł: 22 razy
Wiek: 44
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1432
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2014-08-21, 14:25    [Cytuj]

Kurs kursem, praktyki nie zastąpisz.
To jest jak z prawem jazdy, ukończy kurs, zda egzamin ale czy potrafi jeździć?

Jeśli chodzi o kurs na żeglarza, pamiętam ze swojego. Porównując dwie osoby w podobnym wieku, z podobnym stażem żeglarskim (w sumie oboje bez żadnego stażu) jeden chwytał w 5 minut każdy manewr drugi miał ze wszystkim problem.

Więc od ludzi to zależy, jeden szybciej inny wolniej....
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 454 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 30253
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-08-21, 14:29    [Cytuj]

Sławek. Człowiek uczy się całe życie. Żaden kurs, podkreślam żaden, nie jest w stanie nauczyć kogokolwiek żeglarstwa w pełnym tego słowa znaczeniu.

Na większości kursów nauczysz się podstaw "posługiwania się żaglami", poznasz przepisy, zdobędziesz elementarną wiedzę na temat meteorologii (a i to niestety nie zawsze) i bezpieczeństwie na szlaku.

Ponadto na niektórych dowiesz się co nieco o manewrach portowych na silniku.

Na nielicznych dowiesz się jak uprawiać żeglarstwo nie szkodząc przyrodzie (za co "nie nauczonym" przyjdzie potem dodatkowo zapłacić w postaci kar i mandatów).

Resztę niestety musisz zdobywać w ramach osobistych doświadczeń. Ja pływam od wielu lat i co roku czegoś nowego się dowiaduję (rzeczy mniej lub bardziej istotnych).
 
 
zenek

Pomógł: 264 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14577
Wysłany: 2014-08-21, 14:33    [Cytuj]

No niestety ale porównanie do kursów na prawo jazdy sam się nasuwa. Każdy kurs to przede wszystkim nabycie podstawowych umiejętności potrzebnych na egzaminie aby go zdać i otrzymać papier. No, a później trzeba się zacząć uczyć samemu pływając, pływając i jeszcze raz pływając.
IMHO dużo więcej można się nauczyć na kursach stacjonarnych niż na rejsach szkoleniowych.
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 118 razy
Wiek: 72
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 4440
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-21, 14:42    [Cytuj]

Zgadzam się z przedmówcami z pewnym ale.
Lepiej iść na tygodniowy intensywny kurs stacjonarny a jednocześnie czytać i uczyć się teorii , przepisów i locji niż wypłynąć bez takiego przygotowania ale na postawione pytanie nie potrafię odpowiedzieć - musi to zrobić ktoś szkolony przez tego organizatora albo ktoś kto wie jak pływają ludzie przez niego szkoleni.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 109 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7608
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2014-08-21, 15:05    [Cytuj]

Cytat:
Resztę niestety musisz zdobywać w ramach osobistych doświadczeń. Ja pływam od wielu lat i co roku czegoś nowego się dowiaduję (rzeczy mniej lub bardziej istotnych).


mam to samo jako trener. Cały czas się uczę nowych rzeczy. Jak już stwierdzę, że wszystko umiem i jestem genialny :-D to to będzie najwyższy czas na przekazanie pałeczki komuś innemu, bo już niczego więcej dzieciaków nie nauczę.
Mi jednak chodzi o to aby po takim kursie absolwent potrafił w miarę sprawnie poprowadzić jacht samodzielnie. Spotkałem kilku kursantów po kursie na żeglarza zdanym, to stwierdziłem ,że ich umiejętności praktyczne są baaardzo niewielkie. W takich kursach aby opanować podstawowe manewry trzeba jednak dość sporo powtórzeń. Oni niby wszystko mieli ale po trochu. Podstawowym błędem szkoleń ( nie pisze o konkretnej szkole ) jest zbyt duża ilość kursantów przypadająca na jeden jacht.
Po taki kursie absolwent doskonale nada się na członka załogi, ale jeszcze niekoniecznie na sternika.


Sławek
 
 
MaciejR

Wiek: 31
Dołączył: 12 Maj 2014
Posty: 57
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-22, 13:39    [Cytuj]

Tak jak piszą koledzy, kurs to tylko podstawa. W tym roku zrobilem patent (kurs tez mimo ze pływalem juz pare razy wczesniej to stwierdzilem ze nie zaszkodzi mi zeby ktoś doswiadczony choć wytknal mi błedy) i wygladało to tak: kurs trwal 4 weekendy, czyli 7 dni + egzamin. W tym ~3h teori i 3h plywania w 4 osoby. Czy sie cos da nauczyc w tyle czasu? (7x3 - 21h na 4 osoby to 5 godzin na osobe, w teori bo w praktyce ci wolniej łapiący pływaja wiecej). Myśle ze nie dużo, ot podstawy podstaw. Ale od czegos trzeba zacząc, jak dobry instruktor to nauczy cie paru dobrych nawyków a to jest ważne. Teoretycznie kursy nie sa juz obowiązkowe, możesz wynajac omege i sam sie uczyć, ale nie polecam ;-) Chyba najlepsza opcja to mieć dobrego znajomego żeglarza i popływać pod jego okiem ze 2 rejsy po kursie.
Ostatnio zmieniony przez MaciejR 2014-08-22, 13:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
slyszers

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 24 Cze 2014
Posty: 89
Wysłany: 2014-09-23, 13:19    [Cytuj]

Z kursem żeglarskim jest jak z prawem jazdy. Pokażą ci jak co działa i kiedy robimy to ,a nie tamto. Krótka praktyka pod okiem instruktora plus teoria i na egzamin. Nauka żeglarstwa zaczyna się wraz z pierwszym samodzielnym czarterem (rejsem).
 
 
<|węzełek

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 28 Wrz 2011
Posty: 2507
Wysłany: 2014-09-23, 13:27    [Cytuj]

slyszers napisał/a:
Z kursem żeglarskim jest jak z prawem jazdy. Pokażą ci jak co działa i kiedy robimy to ,a nie tamto. Krótka praktyka pod okiem instruktora plus teoria i na egzamin. Nauka żeglarstwa zaczyna się wraz z pierwszym samodzielnym czarterem (rejsem).

To prawda, nawet pływanie w załodze, pod innym sternikiem ,to nie to samo, dobra szkoła, i ułatwia bardzo żeglowanie po , ale najlepsza szkoła to jak powyżej kolega napisał ;-)
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2014-09-23, 13:50    [Cytuj]

slyszers napisał/a:
... Nauka żeglarstwa zaczyna się wraz z pierwszym samodzielnym czarterem (rejsem).

Żeby samemu nauczyć się Żeglarstwa trzeba mieć wyjątkowe predyspozycje... wszystkim innym polecam słuchać, podglądać i uczyć się od innych naprawdę dobrych Żeglarzy. :-D
 
 
~Emill`76

Pomógł: 71 razy
Wiek: 44
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 4485
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2014-09-23, 14:34    [Cytuj]

Tak jak napisali przedmówcy .. kurs to tylko absolutne podstawy. Przy braku szczęścia może się zdarzyć , że w trakcie szkolenia , można nie trafiać w pogodę :-/ Sam pamiętam jak 2 dni pływania pod rząd , które miały być poświęcone ćwiczeniu "człowieka za burtą" na żaglach, praktycznie nie wiało ... Innym razem non stop lało :-x
Ja chciałem się szybko nauczyć ... może nawet zbyt szybko. Po 3 dniach kursu wykupiłem okazyjnie sezonowy karnet na lasera bahię i tak naprawdę na niej już po pierwszym intensywnym dniu zrozumiałem znacznie więcej niż na dużym ciężkim jachcie, który wybaczał wiele błędów. Zaliczyliśmy z kolegą z 10 wywrotek , ale dzięki temu nauczyłem się odruchowo luzować i podbierać grota gdy szkwaliło na ostrym, czy szybko luzować w trakcie "rufy" , czy dlaczego tak ważne jest balastowanie. Ehhh to była prawdziwa nauka ;-) W weekendy kurs z instruktorem , a w tygodniu po 2-3 h czystej praktyki na małej otwartopokładówce.
Ostatnio zmieniony przez Emill`76 2014-09-23, 14:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 454 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 30253
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-09-23, 14:47    [Cytuj]

Moim skkromnym zdaniem dużym błędem było odejście od nauczania żeglarskich podstaw na otwartopokładówkach. Obecnie wiele "szkoleń" żeglarskich przypomina niestety wycieczkę, w dodatku przypominającą tzw. "bezstresowe" wychowanie... aby płacącego klienta do siebie nie zrazić.

Podawałem na forum liczne przykłady. Sternicy w niektórych "szkołach" bardzo często są "z łapanki". Nie posiadają nie tylko żadnego talentu pedagogicznego (nie każdy posiada wrodzony dar przekazywania posiadanej wiedzy w sposób ciekawy i zrozumiały), ale też elementarnej wiedzy, o wychowaniu nie wspominając.

Nie dalej jak w zeszłym tygodniu musiałem czekać na stacji paliw, bo "wielki Pan instruktor" był uprzejmy zaparkować Dreamera ze studencką załogą (zamiast w porcie) tuż pod dystrybutorem... i sobie poszedł zostawiając rozbawione towarzystwo, które nie tylko nie potrafiło, ale również nie chciało przesunąć jachtu 3m dalej.

Szczerze wątpię, czy taki "instruktor myśleniem nieskalany" jest w stanie czegokolwiek prócz "bezstresowej zabawy" owych studentów nauczyć.

PS. Nauczony doświadczeniem nazwy szkoły nie podaję i proszę mnie o to nie prosić!
 
 
~Emill`76

Pomógł: 71 razy
Wiek: 44
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 4485
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2014-09-23, 14:58    [Cytuj]

No właśnie. W Anglii z tego co mi wiadomo , uczy się niemal wyłącznie na otwartopokładówkach...
Ostatnio zmieniony przez Emill`76 2014-09-23, 14:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zenek

Pomógł: 264 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14577
Wysłany: 2014-09-23, 18:15    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Obecnie wiele "szkoleń" żeglarskich przypomina niestety wycieczkę, w dodatku przypominającą tzw. "bezstresowe" wychowanie... aby płacącego klienta do siebie nie zrazić.
Zawsze z dużą rezerwą i dystansem podchodziłem do tzw. "rejsików na patent". Taki "rejsik" może mieć miejsce ale po porządnym szkoleniu stacjonarnym jako forma doskonalenia w żeglarskiej turystyce mazurskiej.
Moim zdaniem nic nie zastąpi kursów stacjonarnych, kiedy dużo więcej czasu można poświęcić na praktyczne szkolenie na wodzie niż podczas "rejsików". Niestety koszty w tym wypadku są dużo większe. Trzeba mieć własną bazę noclegową i gastronomiczną. Niewiele firm takowymi dysponuje. No i "rejsiki na patent" mają się całkiem dobrze!
Zgadzam się, że błędem jest odejście podczas szkolenia od jachtów odkrytopokładowych. Każdy kto da sobie radę na Omedze, Zefirze czy Delphi 24 bez problemów poradzi sobie z przeciętną mazurską kabinówką. Wystarczy kilka godzin manewrówki na silniku jachtem kabinowym jako uzupełnienie szkolenia.
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1321
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2014-09-23, 19:43    [Cytuj]

zenek napisał/a:
Zawsze z dużą rezerwą i dystansem podchodziłem do tzw. "rejsików na patent". Taki "rejsik" może mieć miejsce ale po porządnym szkoleniu stacjonarnym jako forma doskonalenia w żeglarskiej turystyce mazurskiej.
Moim zdaniem nic nie zastąpi kursów stacjonarnych, kiedy dużo więcej czasu można poświęcić na praktyczne szkolenie na wodzie niż podczas "rejsików".


Nie do końca, bo bardzo często jest tak, że w czasie kursu stacjonarnego wieje tak samo i ludzie uczą się na pamięć - płyniemy na drzewo, jak dom będzie po lewej to w prawo na kibel, itd. Coś jak na kursie na prawo jazdy - Jak zobaczysz tyczkę w prawym oknie to obrót kierownicą w prawo.

Kilka razy byłem na egzaminie na kursie stacjonarnym. Polecenia podejścia do innego miejsca niż zawsze wywoływało totalną panikę u zdającego, bo jak to tak gdzie indziej jak port jest tu?.

Poza tym akweny szkoleniowe na kursach stacjonarnych są zazwyczaj gdzieś z boku, a delikwent musi się nauczyć, że woda może wyglądać jak Mikołajskie w szczycie sezonu w weekend, w połączeniu z jakimiś regatami.

To jest taka dyskusja o wyższości Świąt jednych nad drugimi.
 
 
zenek

Pomógł: 264 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14577
Wysłany: 2014-09-23, 20:29    [Cytuj]

Adam Żyszkowski napisał/a:
Nie do końca, bo bardzo często jest tak, że w czasie kursu stacjonarnego wieje tak samo i ludzie uczą się na pamięć - płyniemy na drzewo, jak dom będzie po lewej to w prawo na kibel, itd.
Chyba jednak nie do końca się z tą tezą zgodzę :-P . Jest absolutnie niemożliwe aby przez prawie 3 tygodnie kursu tak samo wiało. Po za tym jest rolą instruktora aby uczyć żeglowania, a nie zdania egzaminu.
Adam Żyszkowski napisał/a:
Poza tym akweny szkoleniowe na kursach stacjonarnych są zazwyczaj gdzieś z boku, a delikwent musi się nauczyć, że woda może wyglądać jak Mikołajskie w szczycie sezonu w weekend, w połączeniu z jakimiś regatami.
Jeszcze nie tak dawno w okolicach Giżycka akwenami gdzie prowadzone były szkolenia, to było Kisajno na przeciw Almaturu i Niegocin w okolicach AZS i PTTK w Wilkasach. W tych miejscach ruch jachtów i innych pływadeł jest spory. To raczej kursy rejsikowe jak nieraz widziałem starają się prowadzić szkolenie gdzieś obok szlaku, co jest w zasadzie zrozumiałe.
Adam Żyszkowski napisał/a:
To jest taka dyskusja o wyższości Świąt jednych nad drugimi.
Jak zwykle gdzie pojawiają się różne zdania :-D !
 
 
Bazylek

Wiek: 39
Dołączył: 01 Lis 2014
Posty: 3
Wysłany: 2014-11-01, 12:09    [Cytuj]

Witam wszystkich
Przedstawię się bo jestem tutaj nowy, mam na imię Mateusz i mieszkam w Krakowie

Co roku z rodzinką spędzamy wakacje na Mazurach mieszkając w przyczepie kempingowej, ale od lat kręcą mnie żagle, jednak z braku czasu nigdy nie było to możliwe.
Chciałbym zrobić na wiosnę patent i wakacje spędzać w formie tydzień w przyczepie i tydzień na jachcie oczywiści na Mazurach (czytając poprzednie wątki nie wiem czy to będzie bezpieczne, małe doświadczenie i dzieci w wieku 2 i 4 lata na jachcie) w związku z tym moje pytanie brzmi następująco.
W grę wchodzi kurs stacjonarny zrobiony w formie weekendowej w Krakowie na małych jeziorach, które tutaj mamy, lub kurs tygodniowy na mazurach ( na dwutygodniowy nie dostane urlopu)
Czytając wiele wątków za i przeciw skłaniam się bardziej ku kursowi robionemu na mazurach ale czy mam racje?
Jeśli miałby to być kurs na Mazurach polecacie jakieś szkoły które mnie do tego najlepiej przygotują.
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 190 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13651
Wysłany: 2014-11-01, 13:04    [Cytuj]

Witaj Bazylek,

Ja na Twoim miejscu zrobiłbym kurs tam gdzie Ci wygodnie. Kursy dają wiedzę, ale nie zawsze dają doświadczenie, które zdobywa się dużo pływając.
Dlatego po kursie wybrałbym się na pierwszy rejs z drugą rodziną, która ma dzieci w podobnym wieku, ale ma większe doświadczenie w żeglowaniu.
Może to być na jednym dużym jachcie bądź na dwóch mniejszych.

Żeglarstwo to nie jest jakaś tajemna wiedza i myślę, że dałbyś sobie radę, ale warto nabrać wprawy z kimś już doświadczonym.

Warto też w okresie jesiennym pojechać samemu (bez dzieci) na rejs w załodze kogoś doświadczonego i poznać zachowanie jachtu w warunkach silniejszego wiatru. To da Ci spore doświadczenie przed kolejnym sezonem z dziećmi. Nawet gdy szkwały będą chodzić to będziesz wiedział jak się zachować. A pływając z dziećmi ważna jest pewność siebie, by dzieci nie wyczuły, że jesteś zagubiony. Nerwowość na pokładzie to jedno z niepożądanych zjawisk. ;-)

Śmiało. Myślę, że w kolejnych sezonach jednak zrezygnujecie z przyczepy całkowicie na rzecz jachtu. :-D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH