FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
burza
Autor Wiadomość
lesster
Gość
Wysłany: 2008-06-17, 14:11   burza [Cytuj]

Witam
Jestem "nowy" więc witam tym bardziej serdecznie.
Do żeglowania wracam po 25-ciu latach.
Mam pytanie związane z tematem:
CO ROBIĆ A CZEGO NIE ,BĘDĄC NA ŁÓDCE W CZASIE BURZY?

pozdrawiam

lesster
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 455 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 30265
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2008-06-17, 15:51   offtopic [Cytuj]

Usunąłem post 'familianta' który był jedynie skierowaniem do lektury bieżącego numeru miesięcznika Żagle (6/2008) oraz archiwalnego (6/2007).

Dodano 17-06-2008 22:31
Dzięki staraniom Janusza Kulpekszy - sekretarz redakcji miesięcznika Żagle - Jerzy Klawiński wyraził zgodę na publikację skanów artykułu dotyczącego zachowania podczas burzy na niniejszym forum. Wszak sprawa dotyczy bezpieczeństwa.

Artykuł opublikowany w numerze ŻAGLE 6/2008. Autor Jerzy Kubaszewski.





 
 
zaglownik
Gość
Wysłany: 2008-06-17, 22:12    [Cytuj]

Moja rada. W czasie burzy spokojnie pić piwo w tawernie. Mazury są na tyle małe, że zawsze można w porę znaleźć bezpieczne schronienie. Wystarczy obserwować niebo. Rozważania na temat sztormowania na jeziorze to idiotyzmy. Prowadzą je tylko teoretycy gawędziarze.
 
 
lesster
Gość
Wysłany: 2008-06-17, 22:58   burza [Cytuj]

Witam
Zadałem pytanie mało precyzyjnie.
Chodzi mi o informacje jak przetrwać burzę na łódce. Czyli będąc "osaczonym" przez nagłą zmianę pogody.
Dziękuję za wszelkie rady i sugestie.

pozdrawiam

lesster
 
 
~familiant

Pomógł: 24 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1248
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2008-06-17, 23:03    [Cytuj]

Nie chodzi o sztormowanie ale o przetrwanie jeśli nie zdąży się dopłynąć do bezpiecznej tawerny. Wprawdzie silniki obecnie są powszechne na jachtach ale może się zdarzyć jego awaria i dlatego warto "propagować" jak się zachować.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 73 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6920
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-18, 09:38   Re: burza [Cytuj]

lesster napisał/a:
Chodzi mi o informacje jak przetrwać burzę na łódce. Czyli będąc "osaczonym" przez nagłą zmianę pogody.

Po pierwsze: pozbyć się grota. Jak najdokładniej, chowając go do kabiny wraz z bomem, aby się sam nie "postawił". Póki można, płynąć pod fokiem (byłoby wskazane mieć na taką okazję mniejszego foka "sztormowego"), ale zawczasu rozwiązać ósemki na szotach aby w razie niespodziewanego uderzenia szkwału można go było wypuścić. Ustawić się rufą do nadchodzącej chmury, bo stamtąd właśnie nadejdzie silny wiatr. W żadnym wypadku nie próbować ustawiać się dziobem do nadchodzącego szkwału, tak jak uczono podczas kursów na patent - to pomaga jedynie w przypadku podmuchu stosunkowo słabego, a przede wszystkim krótkotrwałego. Jeśli jest miecz obrotowy - podnieść go ale nie chować całkowicie: cofnięty w stronę rufy powiększy zawietrzność jachtu ułatwiając utrzymanie bezpiecznego kursu. Jeśli jest silnik - uruchomić go ale nie wpadać w panikę gdyby zgasł - jacht będzie płynął dalej "na samej kabinie". Zrzucić lub zrolować foka (ale w tym ostatnim wypadku nie ma gwarancji że sam się nie rozroluje, stąd ważne aby rozwiązać ósemki na szotach) gdy sytuacja stanie się naprawdę ciężka (nadciągający tuman "białego szkwału" lub zapowiadające go, szybko wirujące strzępy niskich chmur). Za wszelką cenę utrzymywać kurs z wiatrem.
O tym aby w obliczu nadciągającej burzy założyć kamizelki ratunkowe, nie chować się w kabinie, zamknąć luki i przygotować do użycia zabezpieczony aquapakiem telefon komórkowy nie pisałem, bo to powinna być oczywistość.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
MM
Gość
Wysłany: 2008-06-18, 09:44    [Cytuj]

familiant napisał/a:
Nie chodzi o sztormowanie ale o przetrwanie jeśli nie zdąży się dopłynąć do bezpiecznej tawerny. Wprawdzie silniki obecnie są powszechne na jachtach ale może się zdarzyć jego awaria i dlatego warto "propagować" jak się zachować.

Też jestem ciekaw opini doświadczonych żeglarzy- /doświadczonych w takich sytuacjach, a nie w ogóle/. Najbardziej mnie interesuje co zrobić gdy do brzegu mamy na tyle daleko, że nie da się uciec przed uderzeniem burzy -/jesteśmy na środku Śniardw, silnik nie odpala, a tuż przed burzą jest kompletna flauta i nie da się dopłynąć do brzegu/. Spotkałem się z różnymi opiniami. Jedne mówią aby ustawić się dziobem do wiatru ale widzieliśmy film z Mikołajek z jaką łatwością wiatr obrócił i położył jacht. Druga wersja to ustawić się tyłem do wiatru co jest bardziej logiczne ale co gdy mamy przed sobą np mieliznę z kamieniami. Łódka pchana przez wiatr z prędkością 120km/h nabierze niezłego rozpędu. A gdy tacy rozpędzeni dopłyniemy do brzegu, a wiatr nie zmaleje to jak wyhamować aby nie wbić się w nabrzerze?
 
 
~Tomek J

Pomógł: 73 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6920
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-18, 12:30    [Cytuj]

MM napisał/a:
Najbardziej mnie interesuje co zrobić gdy do brzegu mamy na tyle daleko, że nie da się uciec przed uderzeniem burzy -/jesteśmy na środku Śniardw, silnik nie odpala, a tuż przed burzą jest kompletna flauta i nie da się dopłynąć do brzegu/.

W takim wypadku pozostają tylko pagaje. Przy ich pomocy możemy odwrócić jacht rufą do nadciągającej burzy, póki w pierwszych podmuchach wiatru nie nabierze prędkości "na samej kabinie" i nie odzyska sterowności. Za to możemy w spokoju dokładnie uprzątnąć żagle, nie tylko z masztu ale i z pokładu.
Cytat:
Jedne mówią aby ustawić się dziobem do wiatru ale widzieliśmy film z Mikołajek z jaką łatwością wiatr obrócił i położył jacht.

I to ilustruje, że "naukę" z tzw. kursów na patent można sobie w obliczu naprawdę groźnej burzy OKDR :-P
Cytat:
Druga wersja to ustawić się tyłem do wiatru co jest bardziej logiczne ale co gdy mamy przed sobą np mieliznę z kamieniami.

Trzeba było być przewidującym. Gdy wiatr zdycha, a burza wisi w powietrzu, obrać kurs taki aby w momencie gdy wiatr zdechnie zupełnie, znaleźć się po bezpiecznej stronie mielizny.
Cytat:
Łódka pchana przez wiatr z prędkością 120km/h nabierze niezłego rozpędu.

Można wyhamować łódkę, rzucając kotwicę na dostatecznie długiej linie. Początkowo "wydajemy" niewiele liny. Zanim kotwica wbije się w dno, zmniejszy prędkość stawiając opór w wodzie. Można też zakotwiczyć przed burzą, jeśli konfiguracja dna na to pozwala. Kotwicę rzucamy w tym ostatnim przypadku z dziobu, wtedy zapobiegnie ona obróceniu kadłuba burtą do wiatru.
Cytat:
A gdy tacy rozpędzeni dopłyniemy do brzegu, a wiatr nie zmaleje to jak wyhamować aby nie wbić się w nabrzerze?

Znów: trzeba być przewidującym. Nawet podczas ucieczki "na kabinie" mamy pewne ograniczone możliwości sterowania. Należy kierować się w trzciny, one zapobiegną rozbiciu łódki. A jeśli stoimy akurat w Mikołajkach - wiać stamtąd gdzie pieprz rośnie zanim nadciągnie burza, bo jak się okazało, tamtejsza "betonka" staje się w takich sytuacjach śmiertelną pułapką na jachty. Ale cóż, niejedna trąba widząc czarną chmurę nie myślała o niczym innym jak tylko o tym aby przed deszczem zdążyć dojść właśnie tam, ponieważ chciała:
Cytat:
W czasie burzy spokojnie pić piwo w tawernie.
:-D

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2008-06-18, 15:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
lesster
[Usunięty]

Wysłany: 2008-06-18, 12:53   burza [Cytuj]

Witam
Właśnie takich odpowiedzi oczekiwałem, Wszystkim serdecznie dziękuję.

pozdrawiam

lesster
 
 
MM
Gość
Wysłany: 2008-06-18, 14:58    [Cytuj]

Cenne instrukcje. Jedyne co mi się wydaje mało bezpieczne to hamowanie kotwicą rzucając ją z rufy. Jacht jednak swoje waży i ma dosyć dużą siłę bezwładności i nie wiem czy stojąc na rufie i popuszczając linę będziemy w stanie wychamować łódź, która nabrała rozpędu. Obawiam się, że taka operacja w najlepszym wypadku skończy się zerwaniem liny albo wyrwaniem knagi lub kontuzją albo co najgorsze wypadnięciem z łodzi. Zastanawiałem się czy przed samym brzegiem nie możnaby gwałtownie skręcić ale to też mogłoby się skończyć wywrotką, tyle że już przy brzegu.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 73 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6920
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-18, 15:19    [Cytuj]

MM napisał/a:
Jedyne co mi się wydaje mało bezpieczne to hamowanie kotwicą rzucając ją z rufy. Jacht jednak swoje waży i ma dosyć dużą siłę bezwładności i nie wiem czy stojąc na rufie i popuszczając linę będziemy w stanie wychamować łódź, która nabrała rozpędu. Obawiam się, że taka operacja w najlepszym wypadku skończy się zerwaniem liny albo wyrwaniem knagi lub kontuzją albo co najgorsze wypadnięciem z łodzi

Trudno. Jakieś straty muszą być, skoro zlekceważyło się burzę. Dlatego pisałem aby nie wydawać od razu całej liny, wtedy na wyhamowanie będzie więcej czasu. Niezależnie od kotwicy można wcześniej rzucić pętlę z długiej cumy, ona też nieco wyhamuje jacht. Trzeba tez trzeźwo ocenić sytuację: nie ma sensu rzucać kotwicy pół kilometra od bezpiecznych trzcin, lepiej zrobić to tuż przed nimi, wtedy trzciny wyhamują a kotwica posłuży do wyciągnięcia jachtu z trzcin po przejściu burzy. Gdyby jednak alternatywą dla groźby wyrwania knagi miało być rzucenie z pełną prędkością jachtu o betonowe nabrzeże lub wyrzucenie go na kamienną rafę, taką jak w pobliżu Nowych Gut, wtedy każdy sposób na zmniejszenie prędkości jachtu będzie dobry.
Cytat:
Zastanawiałem się czy przed samym brzegiem nie możnaby gwałtownie skręcić ale to też mogłoby się skończyć wywrotką, tyle że już przy brzegu

Co i widzieliśmy w TV na slawnym filmiku z Mikołajek. Z tym tylko że tamci jeszcze mieli do brzegu spory kawałek, za to tuż za rufą - tuman bialego szkwału.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
<|yavien

Pomogła: 9 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 27 Maj 2008
Posty: 341
Wysłany: 2008-06-18, 15:58    [Cytuj]

Dziękuję za skany z "Żagli" :) Co mnie zaskoczyło, ale po zastanowieniu jest jak najbardziej sensowne - nacisk na to, zeby nie chować się w kabinie, na wypadek wywrotki.

W zeszłym roku przed szkwałem płynęliśmy w dwie łódki na Bełdanach w stronę Guzianki. Już za wyspą, w tym wąskim kawałku, prawie na ostatniej prostej. Na silnikach, sklarowani, mielismy nadzieję dojśc do portu NBP. Gdy przyszedł szkwał, łódka przed nami zdążyła się schować pod nawietrznym brzegiem, my musieliśmy spłynąć z wiatrem w trzciny na zawietrzną. Mógłby ktos powiedzieć, że postąpiliśmy nierozsądnie, bo można było przycumowac przed burzą, bezpiecznie. Ale byliśmy na wąskim jeziorze obrośniętym trzcinami, a zza drzew na wysokim brzegu nie było widać, co idzie. Bo że idzie burza, to było widać, ale że taka, to nie.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 73 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6920
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-06-18, 16:02    [Cytuj]

yavien napisał/a:
Ale byliśmy na wąskim jeziorze obrośniętym trzcinami, a zza drzew na wysokim brzegu nie było widać, co idzie. Bo że idzie burza, to było widać, ale że taka, to nie.

I na tym właśnie polega jedyne niebezpieczeństwo ze strony brzegu nawietrznego. Znają to doskonale żeglarze z Zalewu Solińskiego, gdzie również gwaltowna burza potrafi wyjść nagle zza góry.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
luki27081989
[Usunięty]

Wysłany: 2008-06-18, 19:00    [Cytuj]

przedewszystkim schroń się. Ratuj się pierwszy a będziesz ratował innych.
 
 
alicja
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-23, 11:46    [Cytuj]

Jeśli chodzi o burze i szybkie zrzucanie żagli to powiem Wam, że nie znoszę
rolfoków i lazy jacków - ale specjalnie w tym roku w portach się przyglądałam
- praktycznie nie ma już czarterów bez tych "wygód"...
 
 
likor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 245
Skąd: Węgorzewo
Wysłany: 2008-08-24, 11:52   Re: burza [Cytuj]

cytuje: Jeśli jest miecz obrotowy - podnieść go ale nie chować całkowicie: cofnięty w stronę rufy powiększy zawietrzność jachtu ułatwiając utrzymanie bezpiecznego kursu.

że co?? przepraszam za wyrażenie ale bardziej debilnego pomysłu nie słyszałem... może warto od razu wskoczyć do wody? miecz daje stateczność jachtu obniża znacząco jego środek ciężkości a w przypadku gdy zbliżamy się do brzegu lub mielizny wyhamuje łódkę. Człowiek nie jest maszyną i popełnia błędy dlatego nawet nie staram się wyobrazić sobie jak łatwo wywrócić łódkę z podniesionym mieczem.pływanie w czasie burzy z podniesionym mieczem to pomysł tak debilny jak i wpływanie do portu z podniesionym mieczem. Jak widać na załączonym przykładzie teoria nijak ma się do praktyki.
 
 
selver
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-24, 13:03   Re: burza [Cytuj]

likor napisał/a:
cytuje: Jeśli jest miecz obrotowy - podnieść go ale nie chować całkowicie: cofnięty w stronę rufy powiększy zawietrzność jachtu ułatwiając utrzymanie bezpiecznego kursu.

że co?? przepraszam za wyrażenie ale bardziej debilnego pomysłu nie słyszałem... może warto od razu wskoczyć do wody? miecz daje stateczność jachtu obniża znacząco jego środek ciężkości a w przypadku gdy zbliżamy się do brzegu lub mielizny wyhamuje łódkę. Człowiek nie jest maszyną i popełnia błędy dlatego nawet nie staram się wyobrazić sobie jak łatwo wywrócić łódkę z podniesionym mieczem.pływanie w czasie burzy z podniesionym mieczem to pomysł tak debilny jak i wpływanie do portu z podniesionym mieczem. Jak widać na załączonym przykładzie teoria nijak ma się do praktyki.


wysunięty miecz ZMNIEJSZA stateczność jachtu, chyba że jest cały ołowiany ;-) Praw fizyki i hydrodynamiki pan nie zmienisz :-P
Oczywiście, nikt Ci nie każe stosować się do "debilnych" pomysłów, pływaj sobie jak chcesz; ale nie wciskaj innym bzdur tylko dlatego że zgodnie z Twoim zdrowym rozsądkiem wydają Ci się słuszne. Narysuj to sobie, a jeśli to Cię nie przekona, spróbuj w półwietrze albo bajdewindzie (jakieś 3 st B) podnieść do połowy miecz i sprawdź czy łódka się przechyliła bardziej, czy wręcz przeciwnie. Może wtedy uwierzysz...
Jedyne w czym może pomóc miecz podczas szkwału to chwilowe wytłumienie gwałtownego przechyłu. Ale poza tym moment przechylający jest bezpośrednio zależny od zanurzenia i można to sprawdzić na dowolnej łódce
Pomyliłeś położenie środka ciężkości z zanurzeniem. Na łódkach balastowo-mieczowych to naprawdę nie jest to samo.
 
 
Mateusz
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-24, 13:53   Re: burza [Cytuj]

likor napisał/a:
Człowiek nie jest maszyną i popełnia błędy dlatego nawet nie staram się wyobrazić sobie jak łatwo wywrócić łódkę z podniesionym mieczem.pływanie w czasie burzy z podniesionym mieczem to pomysł tak debilny

Nie masz racji kolego, jest dokładnie odwrotnie. O ile jeszcze bylaby to jednostka (czesto spotykana na wodach plywowych M. Polnocnego) z balastem w mieczu, to moznaby dyskutowac. W typowej lodce srodladowej podniesienie miecza jak najbardziej zmniejsza szanse wywrotki, bo usuwa "punkt podparcia" dla momentu sil przechylajacych jacht. Zrob doswiadczenie: plyn w bajdewindzie tak, aby przechyl byl juz wyrazny i odczuwalny i wsun miecz. Lodka sie wyprostuje i zacznie plynac bokiem. Tracisz sile powodujaca opor boczny, ale to ten opor boczny przyczynia sie do przechylu. Poczytaj o tym u Klemensa Grzegorskiego, Z. Dabrowskiego czy Marchaja. Zawsze w trudnych warunkach unosze troche miecz, ale oczywiscie nie probuje wowczas wplywac do portu :)
 
 
~Tomek J

Pomógł: 73 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6920
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-08-24, 15:27    [Cytuj]

alicja napisał/a:
Jeśli chodzi o burze i szybkie zrzucanie żagli to powiem Wam, że nie znoszę
rolfoków i lazy jacków - ale specjalnie w tym roku w portach się przyglądałam
- praktycznie nie ma już czarterów bez tych "wygód"...

Pocieszające jest natomiast to że niemal całkowicie znikły rolfoki tzw. zasztagowe: rolujące (a raczej skręcające foka na podobieństwo używanych podczas kolonijnych "zielonych nocy" ręcznikowych "marchewek" ;-) ) wokół jego własnej stalowej likliny. To było ustrojstwo nie tylko niszczące żagiel, ale najzwyczajniej niebezpieczne, nie dającej jakiejkolwiek nadziei że zrolowany żagiel nie rozroluje się całkowicie w szkwale. Wyparły je w miarę już pewne rolfoki z tzw. sztywnym sztagiem.
Co do lazy jacków - nawet przymierzałem się aby zrobić sobie coś takiego, gdy jednak przeczytałem że w takim wypadku nieodzownym elementem osprzętu do stawiania i zrzucania grota (o ile nie stoimy na kotwicy lub boi staje się... silnik(!): konieczne jest bowiem aby jacht ustawiony był idealnie dziobem do wiatru, nie ma co liczyć na bezproblemowe postawienie i co ważniejsze, zrzucenie żagla w niepełnym łopocie, gdy jacht żegluje pełnym bajdewindem na samym foku - wykorzeniłem te zachcianki na zawsze, uznając lazy jacka za jeden z tych elementów którz z jachtu żaglowego czynią... koromysło ;-)

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2008-08-25, 08:02, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
selver
[Usunięty]

Wysłany: 2008-08-24, 15:52    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
konieczne jest bowiem aby jacht ustawiony był idealnie dziobem do wiatru, nie ma co liczyć na bezproblemowe postawienie i co ważniejsze, zrzucenie żagla w niepełnym łopocie, gdy jacht żegluje pełnym bajdewindem na samym foku - wykorzeniłem te zachcianki na zawsze...


bez przesady, da się, wystarczy utrzymywać samego grota w linii wiatru ;-) Niestety, przy silniejszym wietrze właściwie niezbędna jest pomoc drugiej osoby pilnującej bomu i sznurków lazy jacka, żeby nie zaczepiały o listwy żagla; samemu też się da, ale trwa strasznie długo, i, podejrzewam, nie jest obojętne dla trwałości grota.
Ja sam też żywiłem sporą rezerwę wobec LJ, ale ponieważ od lat nie da się wypożyczyć porządniejszej łódki bez niego, z konieczności musiałem przywyknąć a nawet nieco polubić ;-) Najbardziej mnie denerwuje refowanie z LJ, ale jeśli jest prawidłowo zrobiony, też się da w miarę porządnie to zrobić. Sam nie wiem, czy w mojej osobistej łódce będzie lazy jack czy nie ;-)
Ostatnio zmieniony przez selver 2008-08-24, 15:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH