FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego w jeziorach nie ma ryb?
Autor Wiadomość
~NePolyak

Pomógł: 28 razy
Wiek: 44
Dołączył: 23 Wrz 2009
Posty: 1115
Wysłany: 2010-02-10, 16:59   Dlaczego w jeziorach nie ma ryb? [Cytuj]

Komentarz administratora: wątek wydzielony z tematu 'prasówka'
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=13433


mazury.info.pl napisał/a:

6. Wprowadzić jeden karnet na wędkowanie na całym szlaku (w tej chwili większość żeglarzy w związku z utrudnionym dostępem do legalnych zezwoleń - kłusuje).

Kłusownictwo...to raczej dotyczy rybaków, co łowią sieciami i prądem nielegalnie. A jak żeglarz sobie zamoczy kija na poł godzinki przed zachodem słońca...to co, od razu kłusownik? :-D
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-10, 17:28    [Cytuj]

NePolyak napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:

6. Wprowadzić jeden karnet na wędkowanie na całym szlaku (w tej chwili większość żeglarzy w związku z utrudnionym dostępem do legalnych zezwoleń - kłusuje).

Kłusownictwo...to raczej dotyczy rybaków, co łowią sieciami i prądem nielegalnie. A jak żeglarz sobie zamoczy kija na poł godzinki przed zachodem słońca...to co, od razu kłusownik? :-D


Rybacy swoją drogą... a łowiący bez zezwolenia żeglarze też kłusują.

O ile teraz tłumaczy ich w pewien sposób - durny system wydawania zezwoleń (każdy dzierżawca ma własne tylko na 'swoje' jeziora) - o tyle w przypadku karnetów - nie byłoby żadnego tłumaczenia.

Owe 'pół godzinki przed zachodem słońca' razy kilkadziesiąt tysięcy żeglarzy w sezonie (którzy niestety w większości wędkują dla pożywienia) daje konkretną ilość wyłowionych ryb.
Warto w tym miejscu też dodać, że motorowodniacy w zdecydowanej większości zezwolenia wykupują, bo są często kontrolowani przez straż rybacką (żeglarze praktycznie wcale).
 
 
~familiant

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1214
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-10, 17:33    [Cytuj]

Kormorany zżerają więcej ryb niż legalnie i nielegalnie łowiący.
 
 
~familiant

Pomógł: 23 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1214
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-10, 19:39    [Cytuj]

aa1975 napisał/a:
familiant napisał/a:
Kormorany zżerają więcej ryb niż legalnie i nielegalnie łowiący.


Nie mówię tak ani nie, ale czy ktoś to badał, czy tylko masz takie przeczucie? W zasadzie to chyba ktoś powinien badać takie rzeczy.


dziennie kormoran zjada 0,7-1kg ryby i to nie płotek czy krąpi.przebywa na naszych terenach mniej więcej 6-7 miesięcy, zakładając bardzo ostrożnie, że w rejonie WJM jest ich 1000 sztuk to bier kalkulator do reki i licz. O odchodach kormoranów nie wspomnę, sa gorsze dla srodowiska niz wyrzucane za burtę żarcie czy odchody człowieka, bo te ulegaja biodegradacji.
Oczywiście ekoterroryści sa innego zdania ale ci popaprancy tak mają albo im za takie szczekanie płacą
 
 
aa1975
Adam

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 823
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-10, 19:48    [Cytuj]

Nooooo, to już jakieś konkrety :-) . Teraz wypadało by to z czymś porównać, np.

1. ile wędkarze i rybacy w sezonie są w stanie wyłapać, oraz
2. jaka jest szacowana ogólna produktywność rybna jezior w roku, a także
3. szacowany całkowity zasób ryb w jeziorach

Wyraźmy to wszystko w tonach, dla ułatwienia :-D .
Ostatnio zmieniony przez aa1975 2010-02-10, 19:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 205 razy
Wiek: 41
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 9457
Wysłany: 2010-02-11, 09:05    [Cytuj]

Jakbysmy nie wyrazali, i tak wyraznie widac, ze ryb coraz mniej i tyle.
Jezeli powiemy sami sobie, ze to z powodu kormoranow i bedziemy mieli czyste sumienie i dalej bedziemy je wylapywac - ryb bedzie jeszcze mniej (zupelnie nie znikna pewnie). Na kormorany i inne stworzenia wplywu nie mamy, na swoje czyny tak. Wiec po ta dyskusja? Klusownictwo (mowie o tym z sieciami i pradem) jest najgorszym dzialaniem czlowieka i z tym trezba walczyc. Chemia wylewana przez zeglarzy i nie tylko do jezior dziala jeszcze gorzej.
Jezeli chodzi o wedkarzy bez licencji - tutaj bylbym raczej ostrozny w nazywaniu ich klusownikami. Bo co zmienia PAPIER w kieszeni dla ryby? Haczyk pozostaje ten sam, wedkarz tez.
Fakt: uproszczony, przejrzysty i klarowny system licencji uproscilby wszystko. Chetnie bym kupil licencje na dzien/miesiac/sezon jezeli moznaby bylo zrobic to szybko, nie drogo i bylbym pewny, ze jestem wszedzie legalny. No i gdybym wiedzial, ze kasa ta idzie na zarybianie jezior, a nie na pensje urzednikow, ktorzy wymyslili te licencje. Jednak nie uwazam, by samo posiadanie papieru nagle zmienilo ilosc lowionych ryb przez zeglarza z kijem.
 
 
DAREK_WYSZKÓW

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 1350
Wysłany: 2010-02-11, 09:56    [Cytuj]

Na WJM byłem pewnie tylko z 10 razy ( nie znam tam sytuacji )
ale znam doskonale Suwalszczyznę ( Rygol , Mikaszówka , Płaska , Augustów , St Folwark ) tam jest to rozwiązane np. w Mikaszówce > pierwsze jezioro w które wpływa Czarna Hańcza że zakup karty wędkarskiej jest w sklepach spożywczych ( jest stosowna reklama - ogłoszenie przed budynkami ) i wykupuje się na ile dni jest się zainteresowanym 1 , 2 ,3 lub cały tydzień za niewielkie pieniądze

wędkarze przeważnie kupują ( przy okazji zakupów art spoż )

jeżdzę tam systematycznie ryb jest sporo woda czasta widoczność ok 4 m
Plitkin > zezwolenia są istotne bo sprzedanych kilkaset w sezonie pozwala na bieżące zarybianie
DAREK
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 10:45    [Cytuj]

Obawiam się, że mylicie kartę wędkarską (rodzaj uprawnień - jak żeglarz jachtowy w żeglarstwie) z pozwoleniem.

Łowienie bez karty wędkarskiej to jak żeglowanie bez patentu (teraz już żeglowanie bez patentu jest dopuszczalne, wędkowanie bez karty na 'publicznych wodach' nadal nie)

Łowienie bez wykupionego pozwolenia to kradzież ryb (inaczej kłusownictwo - czytaj więcej... ). Różnica pomiędzy łowiącym na wędkę, a stawiającym sieci nielegalnie jest tylko w skali połowu. Kradzież jest kradzieżą - różna jest tylko 'szkodliwość społeczna czynu'.

Polecam do poczytania wątek:
Co każdy moczykij wiedzieć powinien.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7502
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2010-02-11, 10:45    [Cytuj]

Nie za bardzo zgadzam sie z tezą ,że kormoran je tylko wybrane garunki ryb , tzn takie których nie ma za duzo w wodzie ,a gardzi ukleja czy płotką. Nie ma to naukowego uzasadnienia. Kormoran jak karzdy drapieznik kieruje sie dostepnoscią pokarmu i latwoscia jego zdobycia przy jak najmniejszym wydatku energetycznym. Oczywiscie lepiej jest dla kormorana upolowac jedna duza rybe niz uganiać się za drobnicą. Wobec tego jezeli trafi mu się węgorz to nim nie pogardzi , ale uproszczonym twerdzeniem jest ,że zjada samego węgorza , czy sandacza. Kormorany polują stadnie płosząc ławicę. odruchem obronnym ławicy jest to ,że w stanie zagrożenia ączy się w stado. Latajace w kółko kormorany nie pozwalaja ławicy na rozproszenie stada. faktem jest ,że nsjłatwiej im sie w ten sposób poluje na ławice sielawy , ale nie pogardza i płociami.

Nie jestem zwolennikiem wytrzebienia kormoranów , ale utrzymywania jego popolacji w rozsądnych proporcjach. Sa skutecze sposoby na ograniczenie populacji. Np malowanie jaj , tak aby zapchać pory w jaju. Z takiego jaja pisklę sie nie wylęgnie.

Głowna przyczyna złego rybostanu w naszych wodach jest tzw racjonalna gospodarka rybacka. W krajach , gdzie rybostan jest na przyzwiotym poziomie nikt o takim kuriozum nie słyszał. na czym to polega :
1. nadmierne odłowy sieciowe , zwłaszcza najgorszą z mozliwych siecią ciagnioną ,
2. odłowy ryb na tarliskach i zimowiskach spod lodu,
3. tzw odłowy w okresie ochronnym dla celów zarybieniowych - wielka fikacja służąca dostarczeniu szczupaka na komunijne stoły. Gdy ktos mnie pyta , gdzie jest szczupak - odpowiadam na przyjęciu,
4. mentalośc części spoleczeństa , złapać , zabić wszystko to co żyje. Wiosną szczupak wchodzi w rowy melioracyjne , a tam juz na niego czeka osobnik w gumofilcach , bereciku i widałami
5. stale rosnaca liczba wędkarzy , gdzie znaczna wiekszość łowi nieetycznie , tzn w d.. ma wymiary ochronne , okresy ochronne , limity ilosciowe.

Na koniec sekwencja , rybacy zrzucaja winę na wędkarzy , wędkarze na rybaków , a razem wzięci na kormorana i wszyscy są rozgrzeszeni bo winny przeciez jest kormoran , a wiadomo ,że on głosu nie ma. Tyle ,że on łowi ryba aby przezyć , my dla przyjemności i chęci zysku.

Sławek
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 10:48    [Cytuj]

Z tego, co się orientuję koszt jednej rybki 'zarybieniowej' (takiej do wpuszczenia do jeziora) wynosi 1-2zł (ryby popularne). Inne - np. węgorze są dużo droższe. Po wpuszczeniu do jeziora takiej drobnicy oczywiście tylko część z nich dorośnie do 'wymiarowej' wielkości. Pozostałe zostaną zjedzone przez dorosłe ryby, kormorany, ptactwo itp.. Koszt zarybienia jeziora (nie stawu hodowlanego, gdzie nie ma drapieżników) nie jest więc taki mały.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 10:53    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Na koniec sekwencja , rybacy zrzucaja winę na wędkarzy , wędkarze na rybaków , a razem wzięci na kormorana i wszyscy są rozgrzeszeni bo winny przeciez jest kormoran , a wiadomo ,że on głosu nie ma. Tyle ,że on łowi ryba aby przezyć , my dla przyjemności i chęci zysku.


Wężykiem, wężykiem...
 
 
~maciekzb

Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 15 Cze 2009
Posty: 521
Skąd: Kwidzyn
Wysłany: 2010-02-11, 11:14    [Cytuj]

Cytat:

Plitkin > zezwolenia są istotne bo sprzedanych kilkaset w sezonie pozwala na bieżące zarybianie
A to dobre! Ciekawe kto tak zarybia? Zwykle idą na łatwiznę i zarybiają chwastem rybim typu karp albo karaś srebrzysty a potem woda wygląda jak wygląda tzn. wcale nie wyglada.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 11:24    [Cytuj]

maciekzb napisał/a:
Cytat:

Plitkin > zezwolenia są istotne bo sprzedanych kilkaset w sezonie pozwala na bieżące zarybianie
A to dobre! Ciekawe kto tak zarybia? Zwykle idą na łatwiznę i zarybiają chwastem rybim typu karp albo karaś srebrzysty a potem woda wygląda jak wygląda tzn. wcale nie wyglada.


To oznacza jedynie tyle, ze ekipa 'zarybieniowa' jest do wymiany. Jednocześnie nie oznacza, ze kłusownicy są dzięki temu rozgrzeszeni (na zasadzie - oni kradną to ja też).
 
 
DAREK_WYSZKÓW

Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 1350
Wysłany: 2010-02-11, 11:45    [Cytuj]

U mnie na Bugu nawet nie ma takiej możliwości połowu bez karty wędkarskiej
dawno u nas nie łowiłem ale znam wielu wędkarzy którzy mają częste kontrole
mają przeszukane rzeczy a jak jest samochodem również samochód
nie ma możliwości niewymiarowego połowu
są surowe kary

a np. w Mikaszówce na Suwalszczyżnie nie jest potrzebna karta wędkarska
tylko kilkudniowe pozwolenie wykupywane np. w sklepie spoż.
są tylko ulotki informacje " o wymiarowych rybach "

DAREK
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 14:32    [Cytuj]

DAREK_WYSZKÓW napisał/a:
a np. w Mikaszówce na Suwalszczyżnie nie jest potrzebna karta wędkarska tylko kilkudniowe pozwolenie wykupywane np. w sklepie spoż.
są tylko ulotki informacje "o wymiarowych rybach"


Karta wędkarska jest niestety potrzebna zawsze przy połowach na wodach 'publicznych' - tak stanowi prawo.
Na niektórych akwenach może nie być wymagana do okazania przy kontroli, ale zgodnie z prawem każdy wędkarz musi ją mieć (tak jak kiedyś kierownik kajaka - kartę pływacką).
Strażników rybackich (poza wyjątkami) przeważnie sama karta wędkarska mało interesuje - skupiają swoją uwagę przeważnie tylko na zezwoleniu (za to im płaci dzierżawca jeziora).

Źródło - Ustawa o rybactwie śródlądowym - (link do ustawy)
Cytat:
Art. 7. 1. Za amatorski połów ryb uważa się pozyskiwanie ich wędką lub kuszą.

2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej "kartą wędkarską" lub "kartą łowiectwa podwodnego", a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa - posiadająca ponadto jego zezwolenie.

3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do lat 14, z tym że mogą one uprawiać amatorski połów ryb wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej posiadającej taką kartę.

4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych wodach.

5. Kartę wędkarską lub kartę łowiectwa podwodnego wydaje starosta, po złożeniu przez osobę zainteresowaną egzaminu ze znajomości ochrony i połowu ryb przed komisją powołaną przez społeczną organizację amatorskiego połowu ryb; z obowiązku składania egzaminu są zwolnione osoby posiadające średnie lub wyższe wykształcenie rybackie.

6. Osoba, wobec której orzeczono cofnięcie karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego, może przystąpić do powtórnego egzaminu najwcześniej po upływie terminu, o którym mowa w art. 27 ust. 2 pkt 3.

7. Społeczna organizacja amatorskiego połowu ryb za przeprowadzenie egzaminu, o którym mowa w ust. 5, pobiera opłaty w wysokości przez siebie ustalonej.

8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 14:45    [Cytuj]

adasko767 napisał/a:
na sniardwy tez mozna kupic jedno lub wielodniowe zezwolenie.w orzyszu na stacji benzynowej okoń. zawsze tam kupuje i nigdy nie bylo problemu z kontrola


Tak. Z zakupem na poszczególne jeziora nie ma problemu - problem jest jedynie w ilości potrzebnych zezwoleń.

Płynąc przykładowo z Węgorzewa 'na Ruciane' po drodze przepływam przez jeziora należące do kilku osobnych dzierżawców. Zamiast jednego karnetu na 14 dni, uprawniającego do połowu na dowolnym jeziorze 'po drodze' - trzeba szukać po stacjach benzynowych zezwoleń na konkretne jezioro.
Przy czym na stacji w Orzyszu chyba nie da się kupić zezwolenia na Mamry, a jeżeli nawet - to nie wiesz czy będziesz na Mamrach akurat w tym dniu, na który masz wykupione zezwolenie - chyba, że kupisz u każdego zezwolenia kilkudniowe - tylko wtedy to już konkretna suma do wydania.
Spółki rybackie (dzierżawcy) nie mogą się dogadać w sprawie karnetów - mając żeglujących wędkarzy w d... Żeglujący wędkarze nie są im dłużni i z reguły nie kupują zezwoleń wcale - stając się kłusownikami wobec prawa.
W skrajnych przypadkach można nawet skonfiskować jacht jako narzędzie przestępstwa, nie mówiąc już o wędkach (być może o to chodzi, bo sprzedaż skonfiskowanego sprzętu to też konkretny dochód) - kary dla kłusowników są bardzo surowe.
 
 
44depot
[Usunięty]

Wysłany: 2010-02-11, 15:07    [Cytuj]

czyli jednym słowem obrywa ten najmniejszy....
Swego czasu zastanawiałem się z dziewczyną czy nie wyrobić sobie karty wędkarskiej i podczas rejsów na mazurach nie łowić rybek.
Niestety zrezygnowaliśmy po tym jak się okazało ile kosztują zezwolenia i jakie są trudności w ich nabyciu....
 
 
adasko767

Pomógł: 6 razy
Wiek: 52
Dołączył: 28 Paź 2008
Posty: 386
Skąd: Ełk Hafnarfjördur
Wysłany: 2010-02-11, 16:44    [Cytuj]

podam przyklad jaki jest w islandii. tu na stacji benzynowej mozna kupic karnet na jeziora by lowic ryby. nie jest potrzebne nic wiecej. cena takiej karty jest smieszna kosztuje mniej jak karton papierosow np: lm. pozwala to lapac na udostepnionych jeziorach w sezonie letnim. co ciekawsze w zimie by lapac z lodu nie trzeba zadnego zezwolenia. mapke jezior dostajesz z karta i nalepka na szybe by nie bylo problemow z parkingiem. dla zainteresowanych: www. veidikortid.is. jest tez po angielsku ;) najdrorzej jest lapac w rzekach ale to inny temat. dobrze by bylo by w Polsce mozna bylo taka karte kupic i wtedy problem turystow zeglarzy by znikl. PZW moglo by sprzedawac takie sezonowe karty i wtedy problem znika sam.

Obraz 003.jpg
takie pstragi mozna zlapac
Plik ściągnięto 1252 raz(y) 1,51 MB

 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 433 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28307
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2010-02-11, 16:50    [Cytuj]

Problem w tym, że na Mazurach nie działa tylko PZW. Są również większe i mniejsze spółki rybackie (PGRyb), a niektóre jeziorka są nawet dzierżawione prywatnie.
Już od dawna twierdzę (i nie tylko ja), że jedno zezwolenie-karnet na wszystkie jeziora wyszłoby wszystkim na dobre - dzierżawcy są innego zdania.
 
 
adasko767

Pomógł: 6 razy
Wiek: 52
Dołączył: 28 Paź 2008
Posty: 386
Skąd: Ełk Hafnarfjördur
Wysłany: 2010-02-11, 17:06    [Cytuj]

a tak dzierzawcy dogadali by sie i zawsze jakies pieniadze by wplywaly, a tak ludzie dalej beda lowic poniewaz jak wszystko w Polsce. By bylo legalnie to problem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH