FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

Boatshow 2017
Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2010-04-06, 23:13
Wydobyto jacht zaginiony podczas nawałnicy z 2007r
Autor Wiadomość
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 14:53    [Cytuj]

Ciekawe czy podwięzi wantowe są w tej Lagunie przylaminowane do kadłuba ( i jakiej są wielkości te podwięzi ?? ) czy tylko przykręcone śrubami, których łby są widoczne na zdjęciu? Jeśli nie są przylaminowane na dostatecznie dużej powierzchni a kadłyb nie jest dostatecznie sztywny ( gruby ) to w porywach wiatru właśnie wanty mogły rozerwać poszycie.
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 15:12    [Cytuj]

I to rozerwanie byłoby raczej poziome, a nie pionowe.
Gdyby jacht zatonął np. na Nidzkim, to bym się mocno zastanawiał nad przyczyną uszkodzeń kadłuba, takich jak na zdjęciach. Ale na Śniardwach jest bardzo prawdopodobne, że mogło to byc uderzenie o głazy. I to być może jeszcze z załogą na pokładzie.
Dlaczego tak uwazam? Bo nikt nie skacze do wody jeśli łódka jest na wodzie i nic nie wskazuje, że coś się dzieję, nawet jak ja co chwilę ją kładzie. Natomiast jak walnęli o jakiś głaz i nagle woda z kilku miejsc zaczęła lać się do środka, to wówczas było jasne, że jacht zatonie i wtedy ratuj się kto może.
Ostatnio zmieniony przez Szaman3 2009-11-16, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 15:36    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:
I to rozerwanie byłoby raczej poziome, a nie pionowe.


Można gdybać: poziomo czy pionowo. Tu wszystko zależy od jakości i staranności wykonania laminatu. I usztywnienia kadłuba. Nowa metoda znacznie obniżająca koszty wykonania zabudowy zaleca przyklejanie usztywnień na różnego rodzaju masy a nie ich przylaminowywanie. Ciekawe czy koje w mesie były przylaminowane czy przyklejone? I czym przyklejone?
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 16:05    [Cytuj]

Oczywiście, mozna gdybać i szukać drugiego dna.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 59 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5801
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 16:11    [Cytuj]

kocur napisał/a:
Mariusz Główka napisał/a:
I to rozerwanie byłoby raczej poziome, a nie pionowe.

Można gdybać: poziomo czy pionowo. Tu wszystko zależy od jakości i staranności wykonania laminatu. I usztywnienia kadłuba.

Jak tylko zobaczyłem uszkodzenia, odniosłem wrażenie że jakaś siła probowała zgiąć kadłub wzdłuż, np. sztag i achterszatag ciągnął dziób i rufę do góry, podczas gdy pięta masztu napierała na kadłub mniej więcej pośrodku. I pracujące poszycie denne zaczęło się rwać. :shock:

Tomek Janiszewski
 
 
~boSmann

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 421
Wysłany: 2009-11-16, 18:13    [Cytuj]

Dziwne mi się wydaje, że jacht z zewnątrz taki brudny a wewnątrz, w miejscach pęknięć nie widać ani śladu wpływającej wody z mułem.
Czy przypadkiem te pęknięcia nie powstały podczas wyciągania jachtu na krótkich pasach i bez użycia trawersu?
Popatrzcie też na kierunek wygięcia odciągów podwięzi. To jest jakaś wskazówka jak zadziałały siły.
kocur, 1- mocowanie podwięxi widać na zdjęciach
2- te masy do klejenia o których mówisz nie są takie złe. Też nieufnie podchodziłem do nich. Okazuje się, że dają jednak mocne spoiny. Niektóre znacznie przewyższają wytrzymałością tradycyjne przylaminowania.
 
 
[usuniety na zyczenie]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 20:14    [Cytuj]

boSmann napisał/a:

Czy przypadkiem te pęknięcia nie powstały podczas wyciągania jachtu
2- te masy do klejenia o których mówisz nie są takie złe. Też nieufnie podchodziłem do nich. Okazuje się, że dają jednak mocne spoiny. Niektóre znacznie przewyższają wytrzymałością tradycyjne przylaminowania.

Z pęknięciami może być tak jak pisze boSmann .
2- bardzo się cieszę że jest kolejny zwolennik używania klejów konstrukcyjnych .Od ładnych paru lat stosuję te spoiwa ,są naprawdę świetne .
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 22:09    [Cytuj]

boSmann, Nemo1, ja też jestem zwolennikiem nowych technologii. Mało tego, na mojej aktualnej łódce większość elementów jest tak właśnie połączona z kadłubem.
Pamiętajcie jednak, że są i tacy dzielni budowniczowie jachtów, którzy dla potanienia całej operacji zastosują materiał inny ( czytaj tańszy ) niż przewidział to konstruktor. I co wtedy?

boSmann, chciałbyś mieć takie mocowanie podwięzi na swojej łódce?
 
 
~boSmann

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 421
Wysłany: 2009-11-16, 22:33    [Cytuj]

Cytat:
zastosują materiał inny ( czytaj tańszy )

Gdyby to było słabo zrobione to myślę, że wcześniej by odpadło pod własnym ciężarem. Te pawlacze wyglądają na dosyć solidne i pewnie trochę ważą.
Cytat:
chciałbyś mieć takie mocowanie podwięzi na swojej łódce?

Nie. :-D Jednak nie ze względów konstrukcyjnych a estetycznych. Nie lubię tych pręcików na wierzchu. A samo rozwiązanie czemu Ci się nie podoba? Tak jest to projektowane na wielu jednostkach i jakoś się sprawdza.
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 23:36    [Cytuj]

boSmann napisał/a:
A samo rozwiązanie czemu Ci się nie podoba? Tak jest to projektowane na wielu jednostkach i jakoś się sprawdza.


Takie rozwiązanie mam na swojej łódce. Jest w porządku, tylko że ja nie mam tych śrub na wylot przez burtę. Konstruktor mojej łódki przewidział solidne płaskowniki wlaminowane w burty, do których to płaskowników za pomocą ściągaczy podpięte są te "pręciki" jak je nazywasz. :mrgreen:

Połączenie za pomocą śrub na niewzmocnionej burcie, pod wpływem sporych sił stale będzie się rozszczelniać - to może być przykre.
 
 
~boSmann

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 421
Wysłany: 2009-11-17, 00:20    [Cytuj]

W swojej praktyce różne miejsca doszczelniałem. Nie spotkałem się jednak z przeciekiem przy podwięzi (z pęknięciem to i owszem). Takie rozwiązania miały Morsy, Tanga, Sasanki i cała masa innych.
W miejscu mocowania podwięzi, poszycie powinno być pogrubione (już w formie) i to nie tylko bezpośrednio przy śrubach. Najlepiej jak takie wzmocnienie idzie po obwodzie ( a w wersji dla bogatszych - z rowingu kierunkowego lub aramidu ;-) )
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-17, 07:44    [Cytuj]

Myslę, że bardziej istotna jest wytrzymałość połączenia podwięź - kadłub i właściwe przenoszenie obciązeń, a sprawa przeciekania jest o tyle drugorzędną, że zawsze może sie pojawić, w każdym elemencie przechodzącym przez burtę czy pokład.
W tym sezonie, szóstym dla mojej łódki, zaczęły przeciekać przejscia podwięzi wantowych przez pokład i mocowanie stopy masztu. Na wiosnę będę miał drobną robotę.
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-17, 08:42    [Cytuj]

boSmann napisał/a:

W miejscu mocowania podwięzi, poszycie powinno być pogrubione (już w formie) i to nie tylko bezpośrednio przy śrubach. Najlepiej jak takie wzmocnienie idzie po obwodzie ( a w wersji dla bogatszych - z rowingu kierunkowego lub aramidu ;-) )


Zauważ, że producent kadłubów Laguny, czyli pan Sułkowski, nie prezentuje rozwiązania mocowania podwięzi do kadłuba za pomocą śrub na wylot. Można z tego wnioskować, że kadłuby w formie nie są specjalnie przygotowywane do takiego montażu.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 104 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 6602
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-11-17, 10:21    [Cytuj]

Mariusz napisał :
Cytat:
Myslę, że bardziej istotna jest wytrzymałość połączenia podwięź - kadłub i właściwe przenoszenie obciązeń, a sprawa przeciekania jest o tyle drugorzędną, że zawsze może sie pojawić, w każdym elemencie przechodzącym przez burtę czy pokład.

Ja na swojej sasance mam takie rozwiazanie, tzn podwięzie wantowe sa mocowane na sruby na wylot z tym ,że nie mam odciagów , gdyz podwięzie sa mocowany przy owręzy , a nie jak w jachtach nowszych blizej osi symetrii jachtu. Mimo ,że jacht jest z 1997 r do tej pory nie stwierdzłem zadnego przecieku , ani gwiazdkowania laminatu przy srubach. Co prawda nie wiem w jaki sposób te sruby zostały zamocowane ( jacht odkupiłem ) Musiałbym zrywac tapicerkę , ale dopuki wszystko jest ok to nie ma potrzeby. W trym przypadku sklaniałbym sie do sugestii boSmanna, że pekniecia mogły powstac na skutek niewłaściwego podnoszenia jachtu z dna. Gdyby nie wytrzymały mocowania podwięzi to prawdopodobnie uszkodzenia laminatu byłyby przy srubach. tego typu pękniecia mogły powstac na skutek sił działających przy podnoszeniu ( dziub i rufa poszły do góry ). Prosze pamietac ,że jacht, który leżał 2 lata w wodzie był na pewno cięzszy niż jacht suchy i przy długości ponad 7 m należało uzyc trawersu. Charakterystyczne jest tez wygięcie odciagów podwięzi do środka w wydobytym jachcie co tez może swiadczyc ,że dziub i rufa poszły do góry , a srodek sie załamał.

Sławek
 
 
~familiant

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1088
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-17, 11:34    [Cytuj]

Żeby cokolwiek mówić o pochodzeniu uszkodzeń to trzeba jacht obejrzeć "na żywo" a nie ze zdjęć, które zresztą maja charakter ogólny. Nie ma informacji, czy z jachtu po podniesieniu do lustra wody równolegle wypompowywano wodę. Bo jeśli nie i dźwig podnosił z wodą wewnątrz to te pęknięcia mogą być tego skutkiem. Kiedyś już pisałem, że można kupić skorupy bez faktur i co z tego może wynikać. Mój znajomek kupił w renomowanej stoczni skorupy do samodzielnego wykończenia. Pokład był tak cienki, że strach było na niego wchodzić. Po awanturze, producent szybko wymienił skorupy na nowe, solidniejsze.
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-17, 16:29    [Cytuj]

familiant napisał/a:
Pokład był tak cienki, że strach było na niego wchodzić. Po awanturze, producent szybko wymienił skorupy na nowe, solidniejsze.


A te poprzednie poszły do zabudowy pod czarter i tanią wyprzedaż po sezonie. Nie wierzę, że producent dokonał utylizacji laminatów :mrgreen:

Sławek, jak sam napisałeś
"Ja na swojej sasance mam takie rozwiazanie, tzn podwięzie wantowe sa mocowane na sruby na wylot z tym ,że nie mam odciagów , gdyz podwięzie sa mocowany przy owręzy"
a ja jeszcze dodam, że podwięzi te są mocowane w pobliżu solidnego wzmocnienia jakim jest kołnierz połączenia kadłuba z pokładem, solidnie zalaminowany od środka. A nie na burcie 30 cm od linni wodnej. :mrgreen: :mrgreen:

Ciekaw jestem kto zabudowywał tę konkretną Lagunę. I czy spędził w swoim życiu parę dni pod żaglami? Czy znał się tylko na produkcji seryjnych regałów czy też meblościanek hurtem budowanych do łódek przeznaczonych do czarteru?
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 164 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7941
Wysłany: 2009-11-17, 17:19    [Cytuj]

familiant napisał/a:
Mój znajomek kupił w renomowanej stoczni skorupy do samodzielnego wykończenia. Pokład był tak cienki, że strach było na niego wchodzić. Po awanturze, producent szybko wymienił skorupy na nowe, solidniejsze.


Pewnie trafil na pewnego osobnika, co strasznie garazowy nie lubi. Az czekal by ta "garazowa" na "stoczniowej" budzie sie rozpadla by moc nowy watek napisac, jakie to zle te garazowy! :)
 
 
M 52

Dołączył: 24 Maj 2009
Posty: 47
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-17, 17:43    [Cytuj]

boSmann napisał/a:
Dziwne mi się wydaje, że jacht z zewnątrz taki brudny a wewnątrz, w miejscach pęknięć nie widać ani śladu wpływającej wody z mułem.
Czy przypadkiem te pęknięcia nie powstały podczas wyciągania jachtu na krótkich pasach i bez użycia trawersu?(...)

Ta hipoteza i mnie wydaje się najbardziej prawdopodobna. Widywałem wielokrotnie rózne cuda zdarzające się podczas pracy dźwigów na budowach ;-)
Zapewne nałożyło się kilka czynników, które spowodowały takie uszkodzenia.
Zastanawia mnie też odległość jaką pokonał jacht po dnie. Przecież on pod tą wodą zdrowo zasuwał! Przez dwa lata objechał jezioro ze trzy razy. Taka masa, gnana naporem wody, nieźle obija się o przeszkody na dnie. Widok musiał być przerażający.

Ciekaw jestem jaki teraz będzie los tego jachtu. I czy ewentualny nowy własciciel dowie się przed zakupem o jego przeszłości.
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-17, 17:43    [Cytuj]

plitkin, to co napisał familiant jest możliwe. Mnie osobiście spotkała podobna historia - sprawa nie dotyczyła grubości laminatu a jego powierzchni. Wzdłuż jednej burty był uszkodzony żelkot na długości kilku metrów. Producent twierdził że to nastapiło w trakcie wyjmowania z formy, ja uważam że na skutek niewłaściwego przygotowania formy. Ja dostałem nowy kadłub a tamten poszedł do czarteru :-D Tanio sprzedany po sezonie :-D
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 56
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-17, 17:47    [Cytuj]

[quote="M 52"]
boSmann napisał/a:


Ciekaw jestem jaki teraz będzie los tego jachtu. I czy ewentualny nowy własciciel dowie się przed zakupem o jego przeszłości.


Będzie tak jak z samochodami ( raczej wrakami ) przywożonymi zza zachodniej granicy. W ogłoszeniu przeczytasz, że mało używany jacht, nigdy nie czarterowany, zimowany pod dachem, pilnie ktoś sprzeda z powodu wyjazdu. Będzie tanio... a cena czyni cuda, jak w innym temacie zauważył Admin :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH