FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2014-12-23, 19:07
Na kolejowym szlaku
Autor Wiadomość
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 09:46    [Cytuj]

zenek napisał/a:
Mogę użyć argumentu ze sfery demagogii. Jak wyglądała by Warszawa gdyby zlikwidować komunikację miejską :-P :lol:

Argumentem ze sfery demagogii to byłoby: Jak by wyglądała komunikacja miejska w Warszawie, gdybyśmy odstawili własne auta na kołki i przesiedli się wszyscy do tramwajów i autobusów? A takie właśnie pytanie zadał swego czasu jakiś zdesperowany czytelnik "Życia Warszawy" czy innego "Expressu Wieczornego", który poczuł się szykanowany kolejnymi przywilejami dla komunikacji publicznej na warszawskich ulicach. Na mnie nie zrobiło wrażenia jego wynurzenie, bowiem miałem okazję przetestować na sobie co by się wówczas stało. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych dojeżdżałem codziennie autobusami z domu na Stegnach do liceum na bliskiej Ochocie. Zwykle był to autobus linii 187 kursujący sztandarowymi inwestycjami komunikacyjnymi ekipy Gierka: Wisłostradą oraz Trasą Łazienkowską. Przeciążony Berliet grzęzł w korkach, trzeszczały drzwi pod naciskiem sprasowanego ludzkiego mięcha, a na miejsce dojeżdżałem niejednokrotnie po blisko 40 minutach. Gdy w stanie wojennym przykręcono kurki z benzyną wymuszając przesiadkę znacznej części właścicieli 4 kółek do komunikacji miejskiej - tłok w autobusie nie tylko nie wzrósł ale nawet zauważalnie zmalał. A czas jazdy skrócił się niemal o połowę. Po prostu, ta sama liczba autobusów mogła w tym samym czasie wykonywać zdecydowanie więcej kursów, przewożąc więcej pasażerów w godziwych warunkach.
Dziś sytuacja jest o tyle inna że autobusów jest nieporównanie więcej niż wtedy. Dlatego nawet jeśli muszą stać w korkach (a stoją o wiele częściej niż kiedyś, ponieważ przybyło samochodów, zwłaszcza należących do owych przyjezdnych słoików o jakich jest mowa w innym wątku) to siłą rzeczy aż taka wypraska wewnątrz samych autobusów aby aż drzwi wypadały na przystanek prawie się nie zdarza.
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2014-04-24, 09:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13357
Wysłany: 2014-04-24, 10:17    [Cytuj]

Zenku. Mylisz waluty. Publiczna komunikacja miejska i podmiejska to jedno, publiczna komunikacja dalekobieżna to drugie.

Codzienny dojazd i powrót do/z pracy to jedno, wyjazd na zakupy do drugie.

I tak można mnożyć przykłady. Niech każdy sobie wybiera co mu w danej chwili wygodne i co lubi.


PS. Właśnie skończyłem rozmowę telefoniczną z jumbo na temat jego przyjazdu na majówkę na Mazury. Niech ktoś spróbuje zaproponować rozsądny dojazd z Krakowa na Mazury, tak by nie tracić na podróż dnia pracy przed majówką i drugiego dnia po majówce na powrót, ani z 4 dni majówki nie stracić dwóch dni na dojazd i powrót. Chodzi o to by z tych 4 dni spędzić 3 pełne dni na wodzie. poświęcając 1 dzień na dojazd i powrót, a ściślej biorąc 1/2 pierwszego dnia na dojazd i 1/2 ostatniego dnia na powrót.
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Proszę również uwzględnić noszenie bagażu i oberwanie chmury w momencie gdy z buta dochodzę na dworzec i/lub wracam z dworca.

Czekam na propozycje.
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13357
Wysłany: 2014-04-24, 10:20    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
zenek napisał/a:
...Jak wyglądała by Warszawa gdyby zlikwidować komunikację miejską :-P :lol:

...Jak by wyglądała komunikacja miejska w Warszawie...

Panowie odbiegacie od tematu!
 
 
~Colonel

Pomógł: 30 razy
Dołączył: 22 Maj 2009
Posty: 1388
Wysłany: 2014-04-24, 10:27    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
W normalnie rządzonym kraju (a nie w bantustanie opanowanym przez entuzjastów blaszano-gumowych świecidełek stanowiących nieosiągalny częstokroć w minionym ustroju przedmiot pożądania.................

Gdzie Ty mieszkasz? Bo ja mieszkam w kraju od siedmiu lat całkiem dobrze rządzonym, a nie w bantustanie. I tylko czasem muszę w różnych miejscach czytywać bantustanowe wynurzenia frustratów.

Tomek J napisał/a:

To byłyby niskobudżetowe inwestycje, nie to co postulowana nowa DK16 ............ No ale wiedomo: na budowie tych kilku peronów, z jakimś skromym zadaszeniem i być może automatami do sprzedaży biletów niedasie zrobić takich wałków jak na budowie zupełnie nowej prawie-autostrady :.

A to jest zwykłe chamstwo i insynuacja. Wnioskuję by administracja forum przywołała Autora do porządku.

Tomek J napisał/a:
Skończ może z tą [b]demagogią, dobra?

A może zauważ belkę we własnym oku??

Tomek J napisał/a:
Barbarossa napisał/a:
A gdzie widujesz tyyyyle niemieckich TIRów??? Na mazurach?

A a Augustowie chociażby.

Dodaj jeszcze Wrocław, to też Mazury...

Tomek J napisał/a:
.... jednym z założycielskich haseł było: WybGaz - Chroń oczy!)

Obsesyjka jakaś?

funyo napisał/a:
Patrząc więc z takiej perspektywy, kolej osobowa nie ma szans w starciu transportem indywidualnym. Nawet gdyby była o połowę tańsza, wolałbym dopłacić i pojechać swoim samochodem. Kiedy chcę, gdzie chcę i z kim chcę.
I widać, ludzi tak widzących ten problem jest na tyle dużo, że inwestuje się w nowe drogi, nie zaś w nowe połączenia kolejowe.

Otóż to!
Tyle, że w kolej też się inwestuje, nadeszła na to kolej. I to warto zauważyć.
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13357
Wysłany: 2014-04-24, 11:00    [Cytuj]

Prywatne animozje proszę sobie wyjaśniać na PW!

Proszę również o powrót do tematu.
Przypomnę, że temat teraz znajduje się w dziale Na mazurskim szlaku, a wątek nosi tytuł "Na kolejowym szlaku". Proszę to uwzględnić w swoich wypowiedziach.

Tymczasem usilnie pracujecie na zmianę umiejscowienia tego wątku.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 11:00    [Cytuj]

pough napisał/a:
Niech ktoś spróbuje zaproponować rozsądny dojazd z Krakowa na Mazury, tak by nie tracić na podróż dnia pracy przed majówką i drugiego dnia po majówce na powrót, ani z 4 dni majówki nie stracić dwóch dni na dojazd i powrót.

Teraz to istotnie sprawa beznadziejna, ale jeszcze całkiem niedawno, bo tuż przed fatalnym końcem 2008 roku kiedy to przeznaczone dla szerokiego luda pociągi pośpieszne odebrano spółce PKP Przewozy Regionalne mogącej wręcz uchodzić za instytucję wyższej użyteczności publicznej czy jakoś tak przekazując je do komercyjnej spółki PKP InterCity (niektórzy złośliwie nazywają ją PKP Przewozy InterCity, w skrócie PKP PIC) jeździł taki uniwersalny, nocny pociąg który w Krakowie właśnie zbierał późnym wieczorem wagony z Krynicy i Zakopanego, po czym mieszano je i ponownie rozłączano: część jechała przez Łódź i Częstochowę do Bygdoszczy, część zaś przez Warszawę do Iławy gdzie bladym świtem rozłączano je ponownie: na Gdynię i na Olsztyn. Gdy jeszcze miało się dobre poranne skomunikowanie w Olsztynie na Giżycko - bylby to dojazd całkiem sensowny. Ale takie pociągi pod rządami PKP PIC wkrótce wycięto :evil: Obecnie PKP PIC ma przechwycone (należałoby napisać: wrogo przejęte) pociągi TLK dawne pośpieszne w głębokim poważaniu a całe nadzieje na świetlaną przyszłość wiąże z dokończeniem modernizacji (znów niektótórzy złośliwie piszą mając na względzie długotrwałe uciążliwości skutkujące wygaszeniem oferty qa w konsekwencji popytu: moRdernizacji) magistrali E65 co pozwoli wreszcie uruchomić połączenia Warszawa-Gdynia w taryfie EIC Premium na rdzewiejących obecnie na terenie grochowskiej szopy składach p...dolino.
Cytat:
Chodzi o to by z tych 4 dni spędzić 3 pełne dni na wodzie. poświęcając 1 dzień na dojazd i powrót, a ściślej biorąc 1/2 pierwszego dnia na dojazd i 1/2 ostatniego dnia na powrót.

Chodzi o to aby przypominać że takie pociągi kiedyś były, i znów mogłyby być, gdyby tylko ktoś zechciał je przywrócić. Ale nie wiedzieć czemu nie chce, z czego cieszy się Polski Bus.
Cytat:
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Nooo, we własnym aucie to zwłaszcza kierowcy trudno się przespać w czasie jazdy, choć nie wykluczam że niektórzy tak potrafią :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2014-04-24, 11:32, w całości zmieniany 7 razy  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13357
Wysłany: 2014-04-24, 11:16    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
Cytat:
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Nooo, we własnym aucie to zwłaszcza kierowcy trudno się przespać w czasie jazdy, choć nie wykluczam że niektórzy tak potrafią :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Tyle, że autem na Mazury nie muszę jechać nocą. Wystarczy po pracy wyjechać i przed nocą jestem na Mazurach, by następnego dnia już korzystać z uroków Mazur. :-P
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 11:18    [Cytuj]

pough napisał/a:
Tyle, że autem na Mazury nie muszę jechać nocą. Wystarczy po pracy wyjechać i przed nocą jestem na Mazurach, by następnego dnia już korzystać z uroków Mazur. :-P

Z Podkowy Leśnej, czy z Krakowa, bo to o Krakowie mowa ostatnio była? :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
~Adam Żyszkowski

Pomógł: 55 razy
Dołączył: 20 Maj 2011
Posty: 1321
Skąd: Strzyboga
Wysłany: 2014-04-24, 11:21    [Cytuj]

Emill`76 napisał/a:
dochodzi tranzyt przez nasz kraj


Jak tylko pojawią się pociągi które:
- będą jechały od granicy do granicy 11 godzin (tyle powinien trwać dobowy odpoczynek kierowcy ciężarówki).
- załadunek będzie co najmniej tak sprawny jak załadunek promu
- koszt przejazdu będzie porównywalny a - jeszcze lepiej - minimalnie niższy niż koszt przejazdu ciężarówki na tej samej trasie

To natychmiast zostaną zapełnione ciężarówkami tranzytowymi bo po prostu będzie się to opłacać. Takie trudne do spełnienia są te trzy punkty?

Jak się otwiera sklep, to robi wszystko, żeby zachęcić klienta do skorzystania z jego oferty. W przypadku ciężarówek laicy próbują zmusić klienta do korzystania z usług sklepu który jest zamknięty.

Dlaczego prom ze Świnoujścia do Ystad idzie 9 godzin? Właśnie ze względu na obowiązkową pauzę. A mógłby szybciej.
 
 
~bronek
żeglarz/wędkarz

Pomógł: 10 razy
Wiek: 40
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1103
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2014-04-24, 11:45    [Cytuj]

pough napisał/a:
Zenku. Mylisz waluty. Publiczna komunikacja miejska i podmiejska to jedno, publiczna komunikacja dalekobieżna to drugie.

Codzienny dojazd i powrót do/z pracy to jedno, wyjazd na zakupy do drugie.

I tak można mnożyć przykłady. Niech każdy sobie wybiera co mu w danej chwili wygodne i co lubi.


PS. Właśnie skończyłem rozmowę telefoniczną z jumbo na temat jego przyjazdu na majówkę na Mazury. Niech ktoś spróbuje zaproponować rozsądny dojazd z Krakowa na Mazury, tak by nie tracić na podróż dnia pracy przed majówką i drugiego dnia po majówce na powrót, ani z 4 dni majówki nie stracić dwóch dni na dojazd i powrót. Chodzi o to by z tych 4 dni spędzić 3 pełne dni na wodzie. poświęcając 1 dzień na dojazd i powrót, a ściślej biorąc 1/2 pierwszego dnia na dojazd i 1/2 ostatniego dnia na powrót.
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Proszę również uwzględnić noszenie bagażu i oberwanie chmury w momencie gdy z buta dochodzę na dworzec i/lub wracam z dworca.

Czekam na propozycje.


nie ma propozycji. niestety.
taki sam problem mam z przyjazdem na weekend 18.-22.06 z Sosnowca/Katowic
musiałbym poświęcić 2 dni na jazdę.
autem 7h max bez gonienia.
wyjeżdzam w nocy na rano jestem na WJM i mam cały dzień na pływanie.
to samo z wyjazdem.

nie ma alternatywy.
 
 
funyo

Pomógł: 160 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6840
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-04-24, 11:56    [Cytuj]

Tomek - problemem w dyskusji z tobą jest fakt, że pałasz do kolei miłością głęboką, czysta i bezinteresowną. Ale też, jak to bywa z miłością - ślepą i nierozsądną. I aby ją chronić, wysuwasz wszelkie możliwe argumenty, często abstrakcyjne i oderwane od rzeczywistości i tematu.
Piszesz o braku połączeń Olsztyn -Giżycko, postulujesz zwiększenie kursów na tej linii np. w niedzielę wieczorem, żeby tacy jak ja mogli wygodnie wrócić do domu po wizycie w galerii i jako przykład, że się da, podajesz połączenia podwarszawskie. Zdajesz się nie zauważać, że ruch kolejowy, czy transport publiczny w okolicach dużych metropolii, a zwłaszcza Warszawy, ma się nijak do Olsztyna i jego przysiółka. Ruch tu jest nieporównywalnie mniejszy i w związku z tym kompletnie nierentowny.
Piszesz, że powinno się dopłacać do utrzymania nierentownych połączeń, bo skoro kiedyś mogły istnieć, to i teraz mogą. Ale kto ma dopłacać? Ty dopłacisz? Czy może podwyższyc ceny biletów na konkretnej trasie? Jak myślisz, ilu ludzi zapłaci podwójnie albo i potrójnie za bilet?
Piszesz, że na trasie Olsztyn-Kętrzyn-Giżycko jeździ pięć szynobusów na dobę. To zdecydowanie za mało z punktu widzenia wygody osób korzystających z tego rodzaju transportu, ale jak zwiększyć ich liczbę, skoro poza sezonem skład jeździ prawie pusty (czasem jest w nim dosłownie kilka osób). Bilety musiały by kosztować znacznie więcej niż obecnie, a już teraz są za drogie - mam znajomych, którzy codziennie jeżdżą do Kętrzyna do pracy, mają samochody na gaz i jadą w trzy, cztery osoby. Ale nawet samotnie chyba by się opłacało - nie wiem ile kosztuje bilet Giżycko-Kętrzyn, ale samochód spali max. 3l. gazu po 2,50 za litr, to daje 7,50-8zł/l. Przebijesz to? Nie mówiąc o tym, że nie trzeba na i z dworca drałować z buta dwa kilometry w deszczu lub śniegu o 6 rano.
No i problem tych nieszczęsnych bagaży, zakupów, dzieci i ich bambetli - całkowicie to pomijasz, a jest to bardzo istotna składowa przy odbiorze komfortu podróżowania.
Ma rację Emill`76, że powinno się zwiększać udział transportu kolejowego czy wodnego w ogólnym transporcie towarowym, co odciążyłoby nieco drogi.
Masz też rację Ty, pisząc o potrzebie rozwoju transportu publicznego w miastach, zwłaszcza dużych. Ale połączenia lokalne to zupełnie inna sprawa - one muszą się po prostu opłacać. Jeśli nie ma na nie chętnych, to po co je utrzymywać? Dla Twojego widzimisię? Twoja miłość to za mało, przy całym szacunku do niej.
Ja bardzo kocham skutery, ale nie wydaje mi się, że czyniłbym rozsądnie, nawołując do ich masowej popularyzacji w miejsce żaglówek, czy statków białej floty.
Rozsądek i umiar trzeba jednak zachować.
 
 
zenek

Pomógł: 255 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 13920
Wysłany: 2014-04-24, 11:59    [Cytuj]

Adam Żyszkowski napisał/a:
W przypadku ciężarówek laicy próbują zmusić klienta do korzystania z usług sklepu który jest zamknięty.

Adam nikt nie oskarża TIR-ów, o to że jeżdżą. Co maja zrobić jak alternatywy niema. Trudno mieć pretensje, że ludzie jeżdżą samochodami jak nie maja innej możliwości.
Pretensje kierowane są do tych, którzy mają wpływ na transport kolejowy!
Ostatnio zmieniony przez zenek 2014-04-24, 12:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 12:21    [Cytuj]

bronek napisał/a:
taki sam problem mam z przyjazdem na weekend 18.-22.06 z Sosnowca/Katowic
musiałbym poświęcić 2 dni na jazdę.

To teraz. A był kiedyś (na pewno jeszcze w roku 2001) taki pociąg pośpieszny "Pogoria" wyjeżdząjący podpóźnym popołudniem z Raciborza, mijający Katowice pod wieczór a Warszawę głuchą nocą,, i meldujący się nad ranem w Giżycku, a nawet zatrzymujący się po drodze na p.o. Niegocin aby do Wilkas nie trza było taryfy łapać. Dziś bezpośredni pociąg z Katowic do Giżycka jeździ w środku dnia, nocnego pociągu nawet tylko do Olsztyna czy Białegostoku się nie uświadczy.
Na początku lat 80--tych, i jeszcze wiele lat później miało się do koloru, do wyboru. Osobiście pamiętam pejzaż olszyńskiego dworca z pierwszej podróży pociągiem na Mazury, w roku 1980. Na tle różowiejącego wschodniego nieboskłonu z wysoko stojącym sierpem Księżyca snuły się dymy z dwóch Pyt na czele nocnych pociągów z Gdyni i Wrocławia do Ełku odpowiednio przez Giżycko lub Mikołajki. I tylko ten trzeci którym jechałem: z Warszawy do Pisza nie miał na czele Pyty, lecz jak na Warszawkę przystało - spalinową SP45. Można było dojechać z każdego niemal regionu Polski w każdy region Mazur. Dziś nie zostało nic, nawet późnowieczorny "Podlasiak" którym można było przynajmniej zabrać się z Giżycka na Gdańsk lub Szczecin.
Cytat:
autem 7h max bez gonienia.
wyjeżdzam w nocy na rano jestem na WJM i mam cały dzień na pływanie.
to samo z wyjazdem.

Na wszelki jednak wypadek (dosłownie i w przenośni) ostrzegaj kiedy będziesz jechał, zwłaszcza z powrotem. Nieprzespana noc za kółkiem, półdrzemka za sterem w pełnym świetle dnia, jakieś ognisko z kiełbaskami w nocy z soboty na niedzielę, i znów kompletnie nieprzespana noc w drodze powrotnej. A co na to wszystko szef w robocie w poniedziałek rano? :-P

Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2014-04-24, 12:24, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Barbarossa

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 06 Sie 2008
Posty: 2245
Wysłany: 2014-04-24, 12:37    [Cytuj]

Według teorii Tomka to w pociągu można się wyspać i wrócić goły i wesoły...
 
 
~bronek
żeglarz/wędkarz

Pomógł: 10 razy
Wiek: 40
Dołączył: 19 Maj 2008
Posty: 1103
Skąd: Zagłębie
Wysłany: 2014-04-24, 12:39    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
bronek napisał/a:
taki sam problem mam z przyjazdem na weekend 18.-22.06 z Sosnowca/Katowic
musiałbym poświęcić 2 dni na jazdę.

To teraz. A był kiedyś (na pewno jeszcze w roku 2001) taki pociąg pośpieszny "Pogoria" wyjeżdząjący podpóźnym popołudniem z Raciborza, mijający Katowice pod wieczór a Warszawę głuchą nocą,, i meldujący się nad ranem w Giżycku, a nawet zatrzymujący się po drodze na p.o. Niegocin aby do Wilkas nie trza było taryfy łapać. Dziś bezpośredni pociąg z Katowic do Giżycka jeździ w środku dnia, nocnego pociągu nawet tylko do Olsztyna czy Białegostoku się nie uświadczy.
Na początku lat 80--tych, i jeszcze wiele lat później miało się do koloru, do wyboru. Osobiście pamiętam pejzaż olszyńskiego dworca z pierwszej podróży pociągiem na Mazury, w roku 1980. Na tle różowiejącego wschodniego nieboskłonu z wysoko stojącym sierpem Księżyca snuły się dymy z dwóch Pyt na czele nocnych pociągów z Gdyni i Wrocławia do Ełku odpowiednio przez Giżycko lub Mikołajki. I tylko ten trzeci którym jechałem: z Warszawy do Pisza nie miał na czele Pyty, lecz jak na Warszawkę przystało - spalinową SP45. Można było dojechać z każdego niemal regionu Polski w każdy region Mazur. Dziś nie zostało nic, nawet późnowieczorny "Podlasiak" którym można było przynajmniej zabrać się z Giżycka na Gdańsk lub Szczecin.
Cytat:
autem 7h max bez gonienia.
wyjeżdzam w nocy na rano jestem na WJM i mam cały dzień na pływanie.
to samo z wyjazdem.

Na wszelki jednak wypadek (dosłownie i w przenośni) ostrzegaj kiedy będziesz jechał, zwłaszcza z powrotem. Nieprzespana noc za kółkiem, półdrzemka za sterem w pełnym świetle dnia, jakieś ognisko z kiełbaskami w nocy z soboty na niedzielę, i znów kompletnie nieprzespana noc w drodze powrotnej. A co na to wszystko szef w robocie w poniedziałek rano? :-P

Tomek Janiszewski


zgadza się był pociąg "Pogoria" i jechałem nim na mazury jeszcze bodajże w 2006 r.
wyjeżdżał w nocy i rano ok 9 był w giżycku.
dobre połączenie ale niestety go już nie ma więc pozostaje jazda autem.
nie wiem dlaczego przesunęli go na jazdę w dzień a może i wiem.
nie było chyba za dużo chętnych do jazdy.
teraz jedzie przez półpolski zanim dojedzie do Giżycka.

co do jazdy po nocce przy kiełbaskach. zawsze dzien przed wyjazdem a zwłaszcza noc poprzedzająca wyjazd jest najspokojniejsza. trzeba się wyspać. wiem bo stosunkowo dużo jeżdżę samochodem ok 35-40tys km rocznie (osobówką) i mam duży respekt przed jazdą zwłaszcza niewyspanym. poza tym nie jadę sam więc nie chcę ryzykować.

co do szefa w poniedziałek . to szef nic na to bo ja jestem szefem ;-) :lol:
i tak organizuję czas pracy że w poniedziałek do południa jest czas.
 
 
funyo

Pomógł: 160 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6840
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-04-24, 12:42    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
Na początku lat 80--tych, i jeszcze wiele lat później miało się do koloru, do wyboru.

W tamtych czasach ilość samochodów była niewspółmiernie mała do tego, co mamy obecnie.
Także koszty podróży i utrzymania samochodu były zdecydowanie wyższe. Nie wspominając już o dużo gorszej infrastrukturze drogowej i okołodrogowej (parkingi, stacje benzynowe, toalety).
Widzę w Twych wypowiedziach nostalgię za minioną epoką (w sensie czasu, nie systemu, choć kto wie...).
Ostatnio zmieniony przez funyo 2014-04-24, 12:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 12:51    [Cytuj]

funyo napisał/a:
/psychoanaityczne wynurzenia wycinam/
Piszesz o braku połączeń Olsztyn -Giżycko, postulujesz zwiększenie kursów na tej linii np. w niedzielę wieczorem, żeby tacy jak ja mogli wygodnie wrócić do domu po wizycie w galerii i jako przykład, że się da, podajesz połączenia podwarszawskie. Zdajesz się nie zauważać, że ruch kolejowy, czy transport publiczny w okolicach dużych metropolii, a zwłaszcza Warszawy, ma się nijak do Olsztyna i jego przysiółka. Ruch tu jest nieporównywalnie mniejszy i w związku z tym kompletnie nierentowny

Potencjał przewozowy na Mazurach istotnie jest mniejszy. W sam raz na tyle, aby w sytuacji gdy pod Warszawą jeździ podwójny a niekiedy potrójny kibel EN57 (czyli w sumie do 9 wagonów) pojechał kibel pojedynczy, a jeśli pęt z prundem nad torami ni ma - spalinowy dwuczłonowy SA133, w przypadku kursów najmniej obłożonych - jednoczłonowy SA106. Częstotliwość połączeń. czy to z Warszawy do Radomia czy to z Olsztyna do Ełku powinna być natomiast zbliżona, i dopiero wówczas porównania stałyby się miarodajne.
Cytat:
Piszesz, że powinno się dopłacać do utrzymania nierentownych połączeń, bo skoro kiedyś mogły istnieć, to i teraz mogą. Ale kto ma dopłacać? Ty dopłacisz? Czy może podwyższyc ceny biletów na konkretnej trasie? Jak myślisz, ilu ludzi zapłaci podwójnie albo i potrójnie za bilet?;

A kto zapłaci za fanaberrię w postaci estakady DK16 przez mazurskie jeziora? Tak wiem, Ja płacę Pan płaci. Cały naród bvdvje expresówkę na Mazurach!
Cytat:
Piszesz, że na trasie Olsztyn-Kętrzyn-Giżycko jeździ pięć szynobusów na dobę. To zdecydowanie za mało z punktu widzenia wygody osób korzystających z tego rodzaju transportu, ale jak zwiększyć ich liczbę, skoro poza sezonem skład jeździ prawie pusty (czasem jest w nim dosłownie kilka osób).

Odpowiedź masz wyżej. Właśnie dlatego poza sezonem jeździ kilka osób (o ile to istotnie prawda) ponieważ jest tylko 5 połączeń na dobę. Reszta jedzie własnym autem względnie busem.
Cytat:
Bilety musiały by kosztować znacznie więcej niż obecnie,

Nie musiałyby. Transport drogowy generuje niewyobrażalne koszty zewnętrzne, od zniszczenia środowiska naturalnego po leczenie ofiar wypadków, ale neoliberalna doktryna ich nie uwzględnia. Gdyby je uwzględniła - podatki drogowe musiałyby kosztować znacznie więcej niż obecnie.
Cytat:
Masz też rację Ty, pisząc o potrzebie rozwoju transportu publicznego w miastach, zwłaszcza dużych. Ale połączenia lokalne to zupełnie inna sprawa - one muszą się po prostu opłacać.

Na tymże komercyjnym portalu wieloktrotnie przypominano: kolej jest jak rzeka z dopływami. Rzeka - to w przypadku Mazur magistrala Ełk-Giżycko-Korsze-Olsztyn-Iława. W wyniku złodziejskiego roztrwonienia majątku PKP w ramach tzw. transformacji osuszono wszelkie dopływy zamykając "nieopłacalne" połączenia a następnie w wielu przypadkach fizycznie likwidując na liniach takich jak Giżycko - Kruklanki, Kętrzyn - Węgorzewo, Korsze-Skandawa, Korsze-Bartoszyce-Głomno, Wiatrowiec Warmiński-Sępopol, Sątopy Samulewo-Reszel, Szczytno-Czerwonka-Lidzbark Warmiński-Sągnity, Lidzbark Warmiński-Bartoszyce, Wielbark-Nidzica, Ostróda-Morąg, Małdyty-Dzierzgoń-Malbork. W efekcie... nieopłacalnymi okazały się przewozy na głównej "rzece"do której wcześniej dostarczały "wód" owe rzekomo niepłacalne "dopływy". Dziś z takich Bartoszyc czy Reszla do Olsztyna jedzie się bezpośrednim busem. a podóżnych zamieszkałych w bezpośrednim sąsiedztwie owej magistrali ostało się ino tyle aby z ledwością zapełnić owe pińć szynobusów na dobę - mniej więcej tak jak powinno być od początku na owych dawno już zaoranych dopływach. Zakup szynobusów okazał się spóźniony o kilkanaście lat. Gdyby kupiono je na czas, gdy jeszcze funkcjonowały przewozy pasażerskie na bocznych liniach w oparciu o potężne, paliwożerne sowieckie gagariny ST44 z dwoma lub nawet tylko jednym wagonem - dziś na linii głównej musiałyby jak dawniej jeździć wielowagonowe składy (jeszcze gdzieś w połowie minionej dekady typowym pociągiem osobowym w Giżycku była SUka na czele pięciu pudeł) bo żadne szynobusy tylu podróżnych by nie pomieściły.
A skoro zrobiono jak zrobiono - no to jeszcze do tego wszystkiego wyschła całkowicie inna, nieco tylko mniejsza "rzeka": Ełk-Mikołajki-Mrągowo-Czerwonka zaś równoległa rzeka przez Pisz i Ruciane cudem tylko odzyskała szczątkowy nurt... :-(
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2014-04-24, 13:36, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 13:10    [Cytuj]

bronek napisał/a:
zgadza się był pociąg "Pogoria" i jechałem nim na mazury jeszcze bodajże w 2006 r.
wyjeżdżał w nocy i rano ok 9 był w giżycku.
dobre połączenie ale niestety go już nie ma więc pozostaje jazda autem.
nie wiem dlaczego przesunęli go na jazdę w dzień a może i wiem.
nie było chyba za dużo chętnych do jazdy.

Jesteś w błędzie: po pierwsze chętni do jazdy zawsze byli, po drugie bynajmniej nie przwesunęli go na inne godziny, lecz po prostu zlikwidowali. To co obecnie jeździ ze Śląska na Mazury jest w istocie zlepkiem dwóch pociągów zupełnie innych: dawnego "Kmicica" relacji Katowice-Warszawa-Białystok (pierwotnie Częstochowa - Warszawa, stąd nazwa) oraz "Biebrza" Białystok-Ełk-Giżycko-Olsztyn-Elbląg-Gdynia (nazwa stąd że przejeżdżało się przez Biebrzę pod Osowcem). Zrobił się z tego pociąg o kuriozalnej z punktu widzenia chcących dojechać z Warszawy lub Katowic do Gdyni trasie (ale użytecznej w innych relacjach, jak Warszawa-Giżycko, lub Częstochowa-Ełk, co wielokrotnie wskazywałem) toteż same PKP PIC nazwały go oficjalnie w pewnym okresie :mrgreen: "Tour de Polonge". Można go było przedłużyć jeszcze z Katowic przez Gliwice, Opole, Wrocław, Poznań, Piłę, Szczecinek, Koszalin, Słupsk... do samej Gdyni i nadać mu dedykowaną mikolom nazwę "Kółeczko" :lol: I z pewnością posłużyłby wówczas nie tylko mikolom, a choćby i chcącym dojechać z Sosnowca do Opola.
Cytat:
teraz jedzie przez półpolski zanim dojedzie do Giżycka.

I tu się mylisz. Z Warszawy do Giżycka przez Białystok jest o parę km krócej niż przez Olsztyn, jak jeździła Pogoria. Sensowną alternatywą dla obecnej trasy mogłaby być trasa omijająca w ogóle Warszawę, np. z Katowic przez Chorzów, Bytom, Tarnowskie Góry, Zduńską Wolę do Inowrocławia (czyli tzw. węglówka) i dalej już prosto inną magistralą przez Toruń, Iławę, Olsztyn, Korsze do Giżycka. Ale co to to nie, PKP PIC nigdy sobie na taką rozrzutność aby dla warszawiaków i ewentualnie, łodzian uruchamiać osobny pociąg na Mazury nie pozwoli. Niech Ślązacy tracą czas na jazdę naokoło i postoje na wielu stacjach, a potem jeszcze gniotą się wraz z warszawiakami w tych samych wagonach (chyba że ci ostatni zostaną na peronie bo zabraknie miejscówek a konduktor nie wpuści).

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 432 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28045
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-04-24, 13:10    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
A kto zapłaci za fanaberrię w postaci estakady DK16 przez mazurskie jeziora? Tak wiem, Ja płacę Pan płaci. Cały naród bvdvje expresówkę na Mazurach!


Gdyby Państwo działało sprawnie, przestrzegano prawa i procedur - dobre drogi byłyby już dawno, dawno temu. Wystarczy na wszystkich "syfiących" na Mazurach nałożyć symboliczną karę i... estakada gotowa, pseudoekolodzy "bezbronni", kierowcy zadowoleni, mieszkańcy ukontentowani. Słowem - wszyscy zadowoleni... niestety nie w Polsce.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 56
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6695
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-24, 13:18    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Wystarczy na wszystkich "syfiących" na Mazurach nałożyć symboliczną karę i... estakada gotowa, pseudoekolodzy "bezbronni", kierowcy zadowoleni, mieszkańcy ukontentowani. Słowem - wszyscy zadowoleni... niestety nie w Polsce.

Oczywiście że nie w Polsce, a w istocie w PRL-bis. O wiele bardziej prawdopodobnym jest że nałożą - nie karę tylko opłatę, nie na syfiących tylko literalnie wszystkich żeglujących (tych na skuterach już niekoniecznie, bo niełatwo będzie wyegzekwować opłatę od kogoś kto może w każdej chwili wyciągnąć z wody swój sprzęt na samochodowej przyczepce), i nie symboliczną tylko taką że im kapcie spadną. A dróg i tak nie będzie, nie będzie też kolei, nie będzie niczego. Mówił redaktor Palikononowicz z radia Erewań! :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2014-04-24, 13:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH