FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Regaty : XXIV Memoriał Braci Ejsmontów
Autor Wiadomość
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 5915
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2019-08-14, 17:35   Regaty : XXIV Memoriał Braci Ejsmontów [Cytuj]

Zgodnie z dzisiejszą rozmową extanta z Komandorem Jerzym Tyszko ->

Regaty o Memoriał Braci Ejsmontów odbędą się dnia 07 września 2019 roku.
Zapisy w porcie LOK, ul. Braci Ejsmontów 2 w Węgorzewie w dniu regat od godz. 8:00 do godz. 09:45.

Regaty odbędą się jak zawsze na jeziorach Mamry (wokół wyspy Upałty)
oraz Święcajty (wokół Wyspy Kociej) w klasach:

- jachty kabinowe do 7,99 m,
- jachty kabinowe 8 m i powyżej,
- open.

Zgłoszenia jachtu do określonej klasy dokonuje sternik w trakcie zapisu. W przypadkach spornych decyduje Komisja Sędziowska. Klasa open obejmuje m.in.: jachty z żaglami dodatkowymi, jachty otwartopokładowe, katamarany, jachty regatowe,...

Warunkiem rozegrania regat jest uczestnictwo minimum 3 jachtów. W planach jest rozegranie jednego wyścigu długodystansowego. Trasa ustalona będzie w zależności od warunków pogodowych.

Otwarcie XXIV Memoriału Braci Ejsmontów w porcie LOK z uroczystym podniesieniem bandery i złożeniem kwiatów pod pomnikiem Braci Ejsmontów o godz. 10.00.
Start z wody: godz. 12.00.

Zakończenie regat w porcie LOK w Węgorzewie.

Opłata 100 zł od jachtu.
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 109 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3453
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-08-14, 21:08    [Cytuj]

My będziemy
Na Bolero z genakerem
Liczę na spotkanie z Mariuszem , Robertem , Marcinem , Jarkiem a i zapewne Marian też będzie.
 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 473
Wysłany: 2019-08-16, 16:08    [Cytuj]

No pewnie że będziemy. Teraz sobie pływam 'turystycznie", ale już czkamy na regaty :-D
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 5915
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2019-08-20, 16:57    [Cytuj]

Andrzeju, spotkasz Mariusza, będzie na Bolerze 805.

Mariusz twierdzi, że w tegorocznym Memoriale Braci Ejsmontów będzie
nie mniej uczestników, niż w zeszłym roku.

W zeszłym roku, w 4 klasach wystartowało łącznie 49 jachtów.
W tym roku obchodzimy 50-tą rocznicę zaginięcia braci Piotra i Mieczysława Ejsmontów.

Historia Braci Ejsmontów - dla przypomnienia - tutaj :
.https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_i_Mieczys%C5%82aw_Ejsmontowie


Tutaj zaś artykuł sprzed roku o Memoriale :

.Gazeta Olsztyńska

Memoriał Braci Ejsmontów
(2018-09-06)

Żeglarze z Warmii i Mazur spotkają się tradycyjnie w Węgorzewie, by uczcić pamięć legendarnych Wolnych Polskich Żeglarzy, zaginionych 50 lat temu na morzu braci Ejsmontów.

Grudzień 1969 roku.
Dwaj bracia-bliźniacy z Węgorzewa: Mietek i Piotr Ejsmontowie oraz towarzyszący im Wojtek Dąbrowski, szykowali się do skoku na przylądek Horn. Opłynięcie tego najdalej na południe wysuniętego punktu Ameryki Południowej uważane jest za naprawdę poważny wyczyn żeglarski i ci, którzy tego dokonali, tak zwani „caphornowcy”, cieszą się wśród braci żeglarskiej wielkim poważaniem. Ale próba dokonania tej sztuki na małym, niespełna siedmiometrowym jachcie, będącym przy tym jednostką o niezbyt dużej „dzielności morskiej”, to naprawdę czyn, na który odważyłoby się niewielu.

Łatwo teraz oceniać krytycznie tę szaloną wyprawę młodych węgorzewskich romantyków. Ale w tamtych czasach, gdy niespełna trzydziestoletni bracia Ejsmontowie musieli uciec z zamkniętego za „żelazną kurtyną” PRL-u, aby zrealizować rejs swoich marzeń, wszystko wyglądało inaczej. Kiedy w roku 1965 dotarli do Danii, poprosili tam o azyl, argumentując, że w ojczyźnie nie mają szans na uprawianie swobodnej żeglugi. Pracowali potem w duńskiej fabryce i zbierali pieniądze na jacht. Nie czas tu może i miejsce na szczegółowy opis żeglarskich perypetii braci, którzy w swojej podróży dookoła świata nieśli na rufie zaprojektowaną przez siebie banderę Wolnych Polskich Żeglarzy: biało-czerwoną flagę z wcięciem, błękitną obwódką i orłem w koronie. Wspomnijmy tylko, że po wielu przygodach docierają w Wigilię roku 1968 do Miami na Florydzie, a ich przybycie staje się wydarzeniem w USA. Otrzymują zaproszenie do Kongresu oraz goszczą w wielu polskich domach. Zbierają też pieniądze na nowy jacht, siedmiometrową „Polonię”, którą wychodzą w morze niecały rok później. Święta Bożego Narodzenia 1969 roku planują spędzić „pośród lodów południa na przylądku Horn”. To cytat z ich ostatniego listu do domu wysłanego z Buenos Aires. Nikt ich już później nie spotkał i całą trójkę uznano za zaginioną na morzu.

Przyjaciele Ejsmontów kpt. Mieczysław Piskorz z Węgorzewa oraz Sławomir Kęsicki z Kętrzyna zaczęli organizować regaty dla uczczenia pamięci Wolnych Polskich Żeglarzy już w latach 70. Dla niepoznaki, w obawie przed interwencją władzy, nazwano je wtedy Regatami Babiego Lata. Dopiero po roku 1989 tzw. czynniki oficjalne przestały uważać braci za zdrajców ojczyzny i nawet nazwano ich imieniem jedną z ulic Węgorzewa. A od 23 lat w każdą pierwszą sobotę września rozgrywany jest na Jeziorze Mamry Puchar Ejsmontów.

- Rok temu w regatach wzięło udział 36 załóg, ale teraz spodziewamy się udziału nawet 50 jachtów – mówi komandor Kętrzyńskiego Klubu Żeglarskiego Kaper Tadeusz Siwicki. Partnerem KKŻ Kaper jest przy organizacji tej imprezy Klub Morski LOK w Węgorzewie, w którym kiedyś bracia Ejsmontowie zdobywali swoje żeglarskie szlify. Regaty zostaną rozegrane w klasach: otwartopokładowe, kabinowe jednokadłubowe do 7,99 m długości, kabinowe jednokadłubowe od 8 m długości, dwukadłubowe, czyli katamarany. Planuje się rozegranie jednego wyścigu długodystansowego, który wystartuje z redy Węgorzewa o godz. 12. Przedtem żeglarze złożą jeszcze kwiaty pod tablicą poświęconą braciom Ejsmontom na terenie LOK Węgorzewo. - Tegoroczna trasa jest tak opracowana, by jachty zdążyły wrócić do portu przed zmierzchem - informuje komandor Siwicki. – A po zakończeniu wyścigu i wręczeniu dyplomów zapraszamy wszystkich na żeglarską biesiadę. Dzięki pomocy kętrzyńskich i węgorzewskich biznesmenów nie powinno nikomu niczego zabraknąć. Praca przy organizacji tej imprezy jest dla mnie ważna także ze względów osobistych. Bracia Ejsmont kończyli bowiem tę samą co ja podstawówkę w Kętrzynie. Niedługo rozpoczniemy starania o umieszczenie na budynku szkoły tablicy ku ich pamięci. Bardzo inspirują mnie także słowa znanego polonijnego żeglarza i autora książek Andrzeja Urbańczyka: „Nie zapominajmy Mieczysława i Piotra, to oni są historią biało-czerwonych żagli, a nie ci, którzy po ich śmierci udawali, że nie ma o czym mówić”.

Imprezie patronują burmistrzowie Kętrzyna oraz Węgorzewa, a z Kanady udzielają jej swojego błogosławieństwa państwo Wanda i Jerzy Śmiechowiczowie, sprawując „patronat rodzinny”. Pani Wanda jest bowiem siostrą zaginionych 50 lat temu na morzu kętrzyńsko-węgorzewskich żeglarzy.

[Łukasz Czarnecki-Pacyński]



Jeszcze jeden artykuł o Braciach :

.https://historia.trojmiasto.pl/Wolni-zeglarze-mieli-marzenia-wieksze-od-rozsadku-n79929.html


Wolni żeglarze mieli marzenia większe od rozsądku
(22 maja 2014)

W komunistycznej Polsce marzenia o wolności były realizowane w różny sposób. Dwaj bracia ze wschodu Polski uzyskali ją, gdy zostali Wolnymi Polskimi Żeglarzami.

Mieczysław i Piotr Ejsmont urodzili się 3 listopada 1940 roku w Grodnie. Od dzieciństwa byli nierozłączni i ciągle ciągnęło ich na wodę. Gdy już nieco podrośli zapisali się do morskiego klubu Ligi Ochrony Kraju, by rozwijać swe żeglarskie pasje i w przyszłości spełnić swe największe marzenie - odbyć rejs przez wszystkie morza i oceany.

Ich "morska kariera" nieco wyhamowała, gdy z powodu zbyt młodego wieku nie przyjęto ich do Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Udaje im się natomiast odbyć kilka rejsów m. in. na pokładzie "Janka Krasickiego" czy "Zawiszy Czarnego", podczas których zdobyli dyplomy sterników morskich.

Szara rzeczywistość dała o sobie niebawem znać, gdyż bracia musieli z czegoś się utrzymywać. Za namową rodziny wrócili do Węgorzewa, gdzie dostali pracę na kolei. Długo tam jednak nie zagrzali miejsca - zew morza był zbyt silny.

Mieli po 19 lat, gdy wystąpili o zgodę na odbycie rejsu dalekomorskiego. Gdy im odmówiono, nie mieli zamiaru się poddawać.

Trzeba przyznać, że bracia Ejsmont nie rozdrabniali się: ich plan zakładał odbycie rejsu dookoła świata. We wrześniu 1959 roku przyjechali do Szczecina, gdzie wypożyczyli mały, bo zaledwie 6-metrowy jacht "Powiew". Do dziś nie wiadomo, w jaki sposób bracia ominęli patrole morskie WOP, ale udało się i wypłynęli na pełne morze.

Jednak w pewnym momencie limit szczęścia się wyczerpał. Gdy żeglarzom zamokły zapasy żywności, musieli zawinąć do portu na Bornholmie, by je uzupełnić. Swoim pojawieniem się na duńskiej wyspie wywołali spore zamieszanie i... popłoch wśród pracowniku konsulatu PRL. Bo właśnie do konsulatu "nieuświadomieni politycznie" bracia zgłosili się z prośbą o udostępnienie żywności. Zapewniali przy tym, że nie chcą żadnego azylu, a po skończonym rejsie na pewno powrócą do kraju.

Po otrząśnięciu się z pierwszego zaskoczenia, dyplomaci zrobili to, co musieli zrobić - bracia zostali deportowani do Polski, gdzie z miejsca ich aresztowano. Oskarżenia, jakie przeciwko nim przygotowano, były poważne - porwanie jachtu i ucieczka z Polski. Czekając na wyrok, pięć miesięcy spędzili w więzieniu, ale na szczęście sąd, biorąc pod uwagę młody wiek oskarżonych i ich dotychczasową dobrą opinię umorzył sprawę.

Niedługo po zakończeniu sprawy bracia otrzymali powołanie do wojska, gdzie skierowano ich do służby w 9 Flotylli Obrony Wybrzeża na Helu. Być może także dzięki temu w następnych latach Ejsmontowie pozostali już na wybrzeżu - w Gdyni udało im się dostać pracę bosmanów na jachtach "Wielkopolska" i "Polonia".

Władza komunistyczna była jednak niezwykle pamiętliwa - Piotr i Mieczysław dostali kategoryczny zakaz wspólnego wychodzenia w morze. Dodatkowo, obu im odmówiono udziału w rejsie polskich żeglarzy dookoła Ameryki Południowej.

Bracia po raz kolejny pokazali jednak swą determinację - w lipcu 1965 roku, gdy mimo zakazu oba jachty, na których pływali znalazły się w Kopenhadze, Ejsmontowie zeszli z pokładów i poprosili o azyl polityczny. Szybko go otrzymali i odtąd nic już nie stało na przeszkodzie do realizacji ich odwiecznego marzenia.

Obaj zatrudnili się w fabryce, by za odłożone pieniądze zakupić własny jacht. Gdy to się już udało nadali mu nazwę "John", na cześć Johna F. Kennedy'ego, który ostro wypowiadał się o potrzebie wprowadzenia wolności w krajach bloku wschodniego.

Rejs, który rozpoczął się 14 maja 1967 roku, trudno zaliczyć do udanych. Jeszcze na Morzu Północnym doszło do kolizji z duńskim tankowcem, który dość nieudolnie manewrował w pobliżu jachtu.

Szczęśliwa gwiazda jednak nie opuszczała Ejsmontów - dość szybko udało im się zebrać nowe środki (część pochodziła z odszkodowania za uszkodzony jacht) i kupić większy, nieco nowocześniejszy jacht "John II", którym praktycznie od razu postanowili pokonać Atlantyk.

Decyzja szalona ? Ale tym razem się udało ! "John II" był najmniejszym polskim jachtem, który przepłynął Atlantyk. Ale, ale - czy na pewno polskim? Co szczególnie ważne podkreślenia bracia Ejsmontowie cały czas pływali pod polską banderą... No, prawie polską, gdyż była to stworzona przez nich bandera Wolnych Żeglarzy - biało-czerwona bandera z wcięciem i niebieską obwódką.

Ich przybycie do Stanów Zjednoczonych było sporym wydarzeniem (jako ciekawostkę możemy podać fakt, że w podróży bracia skończyli 28 lat). O randze ich przybycia może choćby świadczyć to, iż spotkali się z senatorem Edwardem Kennedym, bratem nieżyjącego już prezydenta.

Sukces podróży przez Atlantyk sprawił, że bracia wrócili do największego marzenia - opłynięcia kuli ziemskiej. Zaczęli zbierać fundusze na pełnowartościową jednostkę morską. Bardzo pomocna okazała się amerykańska Polonia, zachwycona ich wcześniejszym dokonaniem. Sporą część funduszy wyłożyła także zamożna ciotka braci - Emilia Markiewicz-Marks. Dzięki temu Ejsmontom udało się w pełni wyposażyć jacht "Polonia" i wyruszyć w swój wymarzony rejs. Nie płynęli sami: ze względu na wielkość jachtu dobrali sobie załoganta - 22-letniego Wojciecha Dąbrowskiego, który na pokład wszedł podczas postoju w Argentynie.

Do dziś dokładnie nie wyjaśniono, co stało się z jachtem i trójką żeglarzy. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania zarządzone przez chilijskie lotnictwo i argentyńską marynarkę nie przyniosły żadnych rezultatów. Wiemy tylko, że Ejsmontowie planowali opłynięcie przylądka Horn a następnie powrót do portu w Buenos Aires. Zaginęli jednak pod koniec 1969 roku.

Pamięć o braciach żywa jest po dziś dzień - w Sokółce na Podlasiu mają swój pomnik, a w rodzinnym Węgorzewie na Mazurach co rok odbywa się memoriał o Puchar Braci Ejsmontów.

Ich pasję trafnie podsumował jeden z polskich słynnych kapitanów jachtowych, Krzysztof Baranowski, który powiedział iż w ich przypadku "siła marzeń była większa od rozsądku".

[Michał Lipka]





Poniżej fotki oficjalnego Zawiadomienia o Regatach.

Ejsmonty 2019 (2).jpg
Plik ściągnięto 17 raz(y) 521,15 KB

Ejsmonty 2019 (3).jpg
Plik ściągnięto 18 raz(y) 505,5 KB

Ostatnio zmieniony przez mazury.info.pl 2019-08-20, 17:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 109 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3453
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-08-20, 22:30    [Cytuj]

Dzięki Artku za to przypomnienie .
 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 473
Wysłany: 2019-08-21, 00:46    [Cytuj]

Andrzej Drago napisał/a:
Dzięki Artku za to przypomnienie .

Andrzeju, czyżbyś zapomniał o regatach? Nie wierzę.
Do zobaczenia już niedługo.
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 109 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3453
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-08-21, 10:07    [Cytuj]

Jarku
O regatach oczywiście nie zapomniałem a Artkowi podziękowałem za przypomnienie historii tych Wielkich Braci i ich Kolegi.
Do zobaczenia.
 
 
Depesz80

Dołączył: 14 Maj 2018
Posty: 6
Wysłany: 2019-08-28, 22:46    [Cytuj]

Jarek na czym jedziecie? :)
Ostatnio zmieniony przez Depesz80 2019-08-28, 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 473
Wysłany: 2019-08-29, 12:40    [Cytuj]

Tradycyjnie Tango 760 'Kroczący Żuraw". Ale popłyniemy trochę "lajtowo" bo załoga mi się rozbudowała, tak rodzinnie :-) Oczywiście będę się starał Was dogonić :lol:
 
 
Depesz80

Dołączył: 14 Maj 2018
Posty: 6
Wysłany: 2019-08-29, 17:23    [Cytuj]

jaras63 napisał/a:
Tradycyjnie Tango 760 'Kroczący Żuraw". Ale popłyniemy trochę "lajtowo" bo załoga mi się rozbudowała, tak rodzinnie :-) Oczywiście będę się starał Was dogonić :lol:


Gitarra :)
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 5915
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2019-09-07, 18:58    [Cytuj]

Koledzy, dajta wyniki !
 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 473
Wysłany: 2019-09-07, 22:33    [Cytuj]

Wyników nie ma. Wiater uszedł był. Ale....klasa do 8m - Anioł. Misja, Ejs. Klasa powyżej 8, Robert Twister, Maski, Michał na Bingo. Klasa open Delfia24, Marian Sceptyk, Andrzej Drago (z moją jarasową na załodze :-D ). Reszta dopłynëła i chwała im.
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 109 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3453
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-09-09, 21:49    [Cytuj]

jaras63 napisał/a:
..Andrzej Drago (z moją jarasową na załodze :-D )...

Szczera prawda i była filarem załogi pomimo , że pierwszy raz na genakerze .
Mam nadzieję , że podobało się jej.
Jedyny błąd z genakerem popełniłem ja a załoga była SUPER.
 
 
<|Piotr AT

Pomógł: 12 razy
Dołączył: 24 Wrz 2012
Posty: 207
Wysłany: 2019-09-09, 23:20    [Cytuj]

Ale coś więcej o rywalizacji i wynikach.... wieczornych spotkaniach....
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 5915
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2019-09-09, 23:30    [Cytuj]

Wyniki !
 
 
<|Andrzej Drago

Pomógł: 109 razy
Wiek: 71
Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 3453
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-09-09, 23:53    [Cytuj]

W regatach startowały 42 jachty
Z tego co widziałem to ukończyło 8 jachtów - co do 9 to nie mam pewności.
Wiatr początkowo ok 1 w porywach do 2 z kierunków S.
Trasa prawoskrętna
Jedynka niedaleko startu.
Dwójka blisko wejscia na Kirsajty
Prawa burta Gnilne i Upałty , potem jedynka i na dwójce było skrócenie.
Wtedy juz woda była gładka jak stół .
Pierwszy linie mety przeszedł Kuba na D24 , po nim Sceptyk na Bingo , potem długa przerwa i Twister , tuż za nim Maski ( gratulacje Marinie ) , potem za jego rufą my.
My juz wchodziliśmy fordewindem.
Sporo za nami ale bardzo dużo nadrabiając ( wytarowali 15 minut po nas ) Darek na Aniele i Wojtek na Misji i tuż za nimi Michał na Bingo.
Potem meta chyba została zamknięta.
Jak było z 9 jachtem nie wiem bo już wracaliśmy na silniku do portu.

Pierwotnie z tej dwójki mieliśmy iść na metę pełnym wiatrem w rzeczywistości jak dochodziliśmy wiatru nie było a potem wiatr przyszedł z NW ( słaby ).

Chyba błędem było brak skrócenie na jedynce po przejściu Upałt .
Wiatr już zdecydowanie siadał a stawka była bardzo rozciągnięta.
W takich warunkach jestem zwolennikiem mniej sportowego zacięcia dla nielicznych i skracania trasy aby dać licznym satysfakcję z walki na wodzie - w końcu było to kilka godzin.
To może ( ale nie musi ) zabijać frekwencję .

Pomimo to uważam imprezę za bardzo udaną.
Doskonała organizacja i oprawa.
Wspaniałe przyjęcie po zakończeniu , doskonały koncert no i moc losowanych podarków od sponsorów.
Bardzo dziękuję Organizatorom , komisji sędziowskiej , sponsorom i przede wszystkim Komandorowi.
Do przyszłego roku.
Ostatnio zmieniony przez Andrzej Drago 2019-09-09, 23:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 186 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13321
Wysłany: 2019-09-10, 09:02    [Cytuj]

Dla nas były to dość frustrujące regaty. Już prawie witaliśmy się z gąską - znaczy z metą.
Po dość dobrej jeździe nam na Bolero 805 i Depeszowi80 na Focusie 800 zabrakło jakieś 300 - 400m do mety z ciekawą (gdyby była) walką o 4-te miejsce i z przewagą kolejnych 300 lub więcej nad pozostałymi. Niektórych już z pierwszej boi kierowali do portu. My w tym czasie byliśmy na wysokości kardynałek.

Gratuluję szczególnie maskiemu z załogą na WildGray. Pięknie pojechali.

Gratuluję wszystkim na pudle we wszystkich klasach.

Gdzieś w połowie jeziora byliśmy w bezpośrednim kontakcie z Michałem na Bingo 930, ale wybrał inną koncepcję - skuteczniejszą - i w ostatniej chwili wjechał na metę zajmując 3 miejsce. Brawo.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH