FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2009-10-19, 12:43
Pałac w Sztynorcie bliski przejęcia i ratowania
Autor Wiadomość
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 59 razy
Wiek: 53
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6107
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2019-07-22, 17:55    [Cytuj]

Dzięki za link .
150 000 zł z MKiDN .....
Wstyd .....
Na waciki chyba ....
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7470
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2019-07-22, 18:25    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Problem z tym, że wszystko musi być robione pod nadzorem "niszczyciela zabytków", zwanego dla niepoznaki konserwatorem. Otóż nie zgadza się on na jakikolwiek podział historycznych pomieszczeń pałacowych, które jak to w pałacu są ogromne, na mniejsze pokoje i adaptację tym samym na hotel. Z kolei pozostawienie tak ogromnych pomieszczeń sprawi, że noc w takim hotelu będzie bardzo kosztowna. Gdyby nie "konserwator" w tym pałacu od kilkudziesięciu lat funkcjonowałby hotel.


Ale jak by się dach zarwał to by się spisało ze stanu zabytków i po kłopocie. To że przez dziesięciolecia zabytek ów niszczał i był dewastowany to oczywiście konserwatora nie obchodziło.

Sławek
 
 
~najmita

Pomógł: 71 razy
Wiek: 65
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 6062
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2019-07-22, 22:05    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
<....> bułgarskiej miejscowości Warna, gdzie jest muzeum polskiego króla Warneńczyka, od którego pochodzi nazwa tego miasta. <...>

Według mnie, było raczej odwrotnie. To przydomek króla Władysława III wziął się od miasta Warna i został nadany po jego śmierci. :roll:
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7470
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2019-07-22, 22:39    [Cytuj]

A tak wygląda owe muzeum

VarnaMemorial[1].jpg
Plik ściągnięto 5 raz(y) 1,45 MB

 
 
jamawiki1

Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 22
Wysłany: 2019-08-22, 14:37    [Cytuj]

rba555 napisał/a:
Bardzo możliwe, że masz rację. Nie byłem nigdy wewnątrz nie wiem jak to wygląda w chwili obecnej. Boli, że taki budynek stoi i niszczeje.

Spróbuję podlinkować artykuł (choć nie wiem czy to legalne) z kilkoma zdjęciami z wewnątrz datowanymi na kwiecień tego roku. I piękno i straszno.

.https://newsbar.pl/obejrzyj-zrujnowane-wnetrza-palacu-w-sztynorcie/

chcesz zobaczyć wewnątrz już od sierpnia tego roku można (w weekendy) ale będziesz mocno rozczarowany, tam prace będą trwały latami.
 
 
<|yavien

Pomogła: 7 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 27 Maj 2008
Posty: 259
Wysłany: 2019-08-22, 16:31    [Cytuj]

Nie tylko w weekendy. My zwiedzałyśmy we wtorek.
Ja się nie rozczarowałam. Pracy jest mnóstwo, to prawda, ale podoba mi się zapał fundacji i mam nadzieję, że go nie stracą. Jest co ratować!
 
 
jamawiki1

Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 22
Wysłany: 2019-08-23, 09:41    [Cytuj]

yavien napisał/a:
Nie tylko w weekendy. My zwiedzałyśmy we wtorek.
Ja się nie rozczarowałam. Pracy jest mnóstwo, to prawda, ale podoba mi się zapał fundacji i mam nadzieję, że go nie stracą. Jest co ratować!


Prawda nie tylko w weekendy.!!
A zapał fundacji trwa już blisko 10 lat i mają 12 takich obiektów do renowacji.
Pisząc inaczej , za naszego życia raczej odnowionego Pałacu w Sztynorcie nie zobaczymy !
 
 
gregx

Dołączył: 05 Cze 2017
Posty: 37
Wysłany: 2019-09-02, 05:41    [Cytuj]

Ciekawy program Magazyn TVN24 o pałacu i jego, może w końcu lepszej przyszłości:

.https://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24/byl-swiadkiem-wojennej-historii-dzis-ma-sie-stac-symbolem-pojednania,232,3994
Ostatnio zmieniony przez mazury.info.pl 2019-09-02, 08:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 432 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 28048
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2019-09-24, 11:45    [Cytuj]

Cytat:
W czasie prac konserwatorskich polichromowanych desek stropowych z pałacu w Sztynorcie odkryto alegoryczne malowidło. W ocenie ekspertów pochodzi ono z XVII w. i przedstawia m.in. herby Lehndorffów i Doenhoffów.

Pałac w Sztynorcie na Mazurach jest najbardziej znanym wschodniopruskim pałacem. Obecnie zarządza nim Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Zabytków Kultury, która, dzięki wsparciu finansowemu ministerstwa kultury (150 tysięcy złotych dotacji) i wojewódzkiego konserwatora zabytków w Olsztynie (20 tysięcy złotych dotacji) zleciła wykonanie prac konserwatorskich polichromowanych belek stropowych.

Na deskach, które były podbiciem schodów, konserwatorzy odkryli alegoryczne malowidło. O jego istnieniu nie mieliśmy pojęcia. Przedstawia ono m.in. herby właścicieli pałacu tj. rodziny Lehndorffów i spokrewnionej z nimi rodziny Doenhoffów. Obok herbów konserwatorzy odkryli wiele alegorycznych elementów, np. symbolizujące długowieczność cyprysy, wskazujący na potęgę rodów łuk triumfalny, czy różę wiatrów, symbolizującą spokojną przystań

– powiedział przewodniczący fundacji Wojciech Wrzecionkowski.

Wrzecionkowski dodał, że malowidło utrzymane jest w kolorze gołębiowym (opisywanym też jako szaro-niebieski) i w ocenie konserwatorów powstało w XVII w.

Konserwatorzy nie tylko przywrócą mu blask, ale też opiszą, co odkryli

– dodał Wrzecionkowski.

Deski z malowidłem zostały przewiezione do pracowni konserwatorskiej. Część polichromowanych stropów jest konserwowanych na miejscu, w Sztynorcie. Odnowione fragmenty są przez konserwatorów zabezpieczane tak, by nie uległy zabrudzeniu, czy zniszczeniu podczas kolejnych prac, jakie będą musiały być wykonane w tym pałacu.

Już wiemy, że malowidła pokrywały także ściany pałacu. Na razie nie mamy pieniędzy na odkrycie i konserwację malowideł ściennych, będziemy zabiegać o kolejne dotacje na ten cel

– przyznał Wrzecionkowski.

Jeszcze w tym roku zarządzająca pałacem w Sztynorcie fundacja rozpocznie prace zmierzające do utworzenia w budynku punktu informacyjnego na temat tego obiektu i jego niezwykłej historii. Te roboty będą sfinansowane ze środków przekazanych przez niemiecki Bundestag (500 tysięcy euro).

Potrzeba utworzenia takiego punktu jest ogromna. Minionego lata przez pałac i tereny przyległe przewinęło się bardzo wiele osób. Pałac zaczyna żyć, ludzie chętnie to miejsce odwiedzają

– powiedział Wrzecionkowski.

Wojciech Wrzecionkowski podkreślił, że w Sztynorcie „niemal stale” przebywają członkowie rodziny Lehndorff lub przedstawiciele fundacji reprezentującej tę rodzinę.

Żywo ich interesuje to, co dzieje się z tym miejscem

– mówił Wrzecionkowski.

Pałac w Sztynorcie jest najważniejszym wschodniopruskim pałacem. Leżący na półwyspie oddzielającym jeziora Mamry, Kirsajty i Dargin pałac od XV wieku aż do zimy 1945 roku był główną siedzibą rodową Lehndorffów – jednego z najznamienitszych i najbardziej znanych rodów szlachty pruskiej. Z tej rodziny wywodził się m.in. jeden z warmińskich biskupów, wielu jej członków służyło w armii i pracowało w dyplomacji – zarówno po stronie polskiej, jak i niemieckiej. Ostatni z rodu, Henrich, 20 lipca 1944 roku w Wilczym Szańcu w Gierłoży brał udział w nieudanym zamachu na Hitlera.

W PRL-u w sztynorckim pałacu rezydowała administracja PGR-u, w latach 90. pałac popadł w ruinę. W grudniu 2009 roku budynek w kiepskim już stanie od prywatnej firmy przejęła Polsko-Niemiecka Fundacja Ochrony Zabytków Kultury, która do zarządzania pałacem powołała spółkę. Od tamtej pory m.in. wyremontowano dach i wzmocniono stropy, chroniąc budynek przed zawaleniem, zostały też osuszone fundamenty. Pieniądze na te prace pochodziły m.in. z Bundestagu oraz od rodziny Lehndorffów, która na ten cel na aukcjach sprzedała część rodzinnych pamiątek; w ten sposób zebrano 50 tys. euro.

Fundacja chce, by po remoncie całego pałacu w Sztynorcie znalazło się m.in. muzeum szlachty wschodniopruskiej – rodzina Lehndorffów zamierza przekazać muzeum oryginalne wyposażenie z dawnego pałacu. Część obiektu będzie przeznaczona na cele hotelowe.

Wśród dzieci Henricha von Lehndorffa, ostatniego dziedzica sztynorckiego pałacu, najbardziej znana jest Vera, która była top modelką i aktorką. Występowała pod pseudonimem Veruschka.

.https://ro.com.pl/niezwykle-odkrycie-konserwatorow-w-sztynorckim-palacu-nie-mielismy-pojecia-o-jego-istnieniu/01471213
 
 
zenek

Pomógł: 255 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 13920
Wysłany: 2019-10-13, 13:04    [Cytuj]

Artykuł na temat sztynorckiego pałacu z wp:
Cytat:
Zamachowiec i zagorzały nazista pod jednym dachem. Tajemnice i szanse pałacu w Sztynorcie
Mało znany wśród naszych rodaków pałac na Mazurach popadł w ruinę, ale możliwe, że za kilka lat będzie ogromną atrakcją. Niemiecki rząd przeznaczy na jego rewitalizację miliony euro. Co ciekawe, w budynku spotykali się spiskowcy, którzy próbowali zabić Hitlera 20 lipca 1944 r.
– Teraz pojawiła się realna szansa na odbudowanie zabytku, dzięki zabiegom Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury. Pałac położony jest na szlaku Wielkich Jezior, w niewielkiej odległości do Wilczego Szańca. Nieopodal jest marina. Pałac wciąż stoi i powoli odzyskuje blask – informuje w rozmowie z WP pani Majka.

"Kto ma Sztynort, ten ma Mazury" – mawiał Ignacy Krasicki. Polak był stałym gościem Lehndorffów, którzy w tej miejscowości mieli siedzibę rodu i okazały pałac. Podczas II wojny światowej zatrzymał się w nim zagorzały nazista - Joachim von Ribbentrop. Nie zauważył, że blisko niego regularnie spotykali się spiskowcy, którzy chcieli zgładzić Adolfa Hitlera.

Podwójne życie, podwójna gra

‒ Joachim von Ribbentrop, minister spraw zagranicznych III Rzeczy, stwierdził, że powinien zamieszkać w prestiżowym, eleganckim miejscu, żeby móc przyjmować gości, ambasadorów z Japonii czy innych krajów współpracującymi z Niemcami. Nie chciał prowadzić z nimi poważnych rozmów w baraku czy w bunkrze, jak Hitler w Wilczym Szańcu ‒ opowiada Wojciech Wrzecionkowski, przewodniczący Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury. ‒ Jedno skrzydło pałacu zarekwirowano więc na potrzeby ministerstwa. Lehndorffowie nie mieli wyjścia, musieli się zgodzić.
‒ Mamy więc taką sytuację. Pod jednym dachem mieszkał zagorzały nazista Joachim von Ribbentrop i zamachowiec Heinrich Graf von Lehndorff-Steinort. Co więcej, inni spiskowcy regularnie przyjeżdżali na spotkania do pałacu – zdradza kulisy słynnego zamachu na Hitlera, który miał miejsce 20 lipca 1944 r. – Pisze o tym w biografii Antje Vollmer pt. "Podwójne życie". Autorka tej książki była wiceszefową Bundestagu z ramienia Zielonych. Odwiedziła kiedyś Sztynort, mogłem poznać ją osobiście. Bardzo sympatyczna, skromna osoba. A jej dzieło cieszy się ogromną popularnością w Niemczech. To prawdziwa perełka ‒ opowiada pan Wojciech.

O planie zaś zamachu dyktatora III Rzeczy opowiada film "Valkiria". W rolę Clausa von Stauffenberga, niemieckiego pułkownika, który podłożył bombę podczas narady dowódców, wcielił się Tom Cruise.
Stauffenberg podczas walk w Afryce Północnej został poważnie ranny. Stracił lewe oko, prawą dłoń i dwa palce u lewej dłoni, ale już wcześniej stracił wiarę w działania nazistowskiej armii i Hitlera. "W korpusie oficerskim panuje ogólna odraza do popełnianych przez nazistów przestępstw, zabójstw cywilów, torturowania i głodzenia jeńców, masowych straceń Żydów. Moim obowiązkiem nie jest już ratowanie kraju, ale ratowanie istnień ludzkich" – pisał w swoim dzienniku Stauffenberg. I od tych słów zaczyna się film.
Zaangażowanie się więc w spisek mający na celu zamordowanie Hitlera oraz przejęcie władzy było naturalną konsekwencją utraty wiary w działania Führera i podległej mu armii. 20 lipca 1944 r., pisząc w wielkim skrócie, w Wilczym Szańcu udało się pułkownikowi uzbroić tylko jeden ładunek i choć doszło do wybuchu i cztery osoby poniosły śmierć na miejscu – Hitler ze zdarzenia wyszedł niemal bez uszczerbku.
– Uznał to za znak, że jest nieśmiertelny. I wtedy zaczęło się polowanie na innych zamachowców. Lehndorf najpierw zdążył uciec przez okno, ale niestety został złapany. Dwukrotnie (w Sztynorcie i w Berlinie) uciekał w drodze do więzienia. Stracono go 4 września. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie jest jego grób. Prawdopodobnie naziści spalili jego zwłoki, a prochy rozsypali. Rodzina też nie zna miejsca pochówku. Obok pałacu umieszczono symboliczną tablicę, upamiętniającą jego tragiczną śmierć. Męczeńską – można powiedzieć – opowiada Wrzecionkowski.

Jego żona Nina trafiła do obozu pracy, a cztery córki do domu dziecka prowadzonego przez SS. Po wojnie tułały się pomiędzy obozami dla uchodźców i znajomymi. Jedna z nich, Vera, pracująca pod pseudonimem Veruschka, zaczęła w latach 60. karierę modelki. W szczytowym momencie swej kariery zarabiała 10 tys. dol. dziennie. Wystąpiła nawet u Antonioniego w filmie "Powiększenie". Zagrała w nim samą siebie. W "Casino Royale" wcieliła się w postać hrabiny Wallenstein.

Zamachowiec i zagorzały nazista pod jednym dachem. Tajemnice i szanse pałacu w Sztynorcie
Mało znany wśród naszych rodaków pałac na Mazurach popadł w ruinę, ale możliwe, że za kilka lat będzie ogromną atrakcją. Niemiecki rząd przeznaczy na jego rewitalizację miliony euro. Co ciekawe, w budynku spotykali się spiskowcy, którzy próbowali zabić Hitlera 20 lipca 1944 r.
Od XV w. pałac w Sztynorcie był siedzibą rodu Lehndorffów
Od XV w. pałac w Sztynorcie był siedzibą rodu Lehndorffów (Marcin Urban)

– Teraz pojawiła się realna szansa na odbudowanie zabytku, dzięki zabiegom Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury. Pałac położony jest na szlaku Wielkich Jezior, w niewielkiej odległości do Wilczego Szańca. Nieopodal jest marina. Pałac wciąż stoi i powoli odzyskuje blask – informuje w rozmowie z WP pani Majka.

"Kto ma Sztynort, ten ma Mazury" – mawiał Ignacy Krasicki. Polak był stałym gościem Lehndorffów, którzy w tej miejscowości mieli siedzibę rodu i okazały pałac. Podczas II wojny światowej zatrzymał się w nim zagorzały nazista - Joachim von Ribbentrop. Nie zauważył, że blisko niego regularnie spotykali się spiskowcy, którzy chcieli zgładzić Adolfa Hitlera.


Podwójne życie, podwójna gra

‒ Joachim von Ribbentrop, minister spraw zagranicznych III Rzeczy, stwierdził, że powinien zamieszkać w prestiżowym, eleganckim miejscu, żeby móc przyjmować gości, ambasadorów z Japonii czy innych krajów współpracującymi z Niemcami. Nie chciał prowadzić z nimi poważnych rozmów w baraku czy w bunkrze, jak Hitler w Wilczym Szańcu ‒ opowiada Wojciech Wrzecionkowski, przewodniczący Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury. ‒ Jedno skrzydło pałacu zarekwirowano więc na potrzeby ministerstwa. Lehndorffowie nie mieli wyjścia, musieli się zgodzić.

‒ Mamy więc taką sytuację. Pod jednym dachem mieszkał zagorzały nazista Joachim von Ribbentrop i zamachowiec Heinrich Graf von Lehndorff-Steinort. Co więcej, inni spiskowcy regularnie przyjeżdżali na spotkania do pałacu – zdradza kulisy słynnego zamachu na Hitlera, który miał miejsce 20 lipca 1944 r. – Pisze o tym w biografii Antje Vollmer pt. "Podwójne życie". Autorka tej książki była wiceszefową Bundestagu z ramienia Zielonych. Odwiedziła kiedyś Sztynort, mogłem poznać ją osobiście. Bardzo sympatyczna, skromna osoba. A jej dzieło cieszy się ogromną popularnością w Niemczech. To prawdziwa perełka ‒ opowiada pan Wojciech.

O planie zaś zamachu dyktatora III Rzeczy opowiada film "Valkiria". W rolę Clausa von Stauffenberga, niemieckiego pułkownika, który podłożył bombę podczas narady dowódców, wcielił się Tom Cruise.

Stauffenberg podczas walk w Afryce Północnej został poważnie ranny. Stracił lewe oko, prawą dłoń i dwa palce u lewej dłoni, ale już wcześniej stracił wiarę w działania nazistowskiej armii i Hitlera. "W korpusie oficerskim panuje ogólna odraza do popełnianych przez nazistów przestępstw, zabójstw cywilów, torturowania i głodzenia jeńców, masowych straceń Żydów. Moim obowiązkiem nie jest już ratowanie kraju, ale ratowanie istnień ludzkich" – pisał w swoim dzienniku Stauffenberg. I od tych słów zaczyna się film.


Zaangażowanie się więc w spisek mający na celu zamordowanie Hitlera oraz przejęcie władzy było naturalną konsekwencją utraty wiary w działania Führera i podległej mu armii. 20 lipca 1944 r., pisząc w wielkim skrócie, w Wilczym Szańcu udało się pułkownikowi uzbroić tylko jeden ładunek i choć doszło do wybuchu i cztery osoby poniosły śmierć na miejscu – Hitler ze zdarzenia wyszedł niemal bez uszczerbku.


– Uznał to za znak, że jest nieśmiertelny. I wtedy zaczęło się polowanie na innych zamachowców. Lehndorf najpierw zdążył uciec przez okno, ale niestety został złapany. Dwukrotnie (w Sztynorcie i w Berlinie) uciekał w drodze do więzienia. Stracono go 4 września. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie jest jego grób. Prawdopodobnie naziści spalili jego zwłoki, a prochy rozsypali. Rodzina też nie zna miejsca pochówku. Obok pałacu umieszczono symboliczną tablicę, upamiętniającą jego tragiczną śmierć. Męczeńską – można powiedzieć – opowiada Wrzecionkowski.

Jego żona Nina trafiła do obozu pracy, a cztery córki do domu dziecka prowadzonego przez SS. Po wojnie tułały się pomiędzy obozami dla uchodźców i znajomymi. Jedna z nich, Vera, pracująca pod pseudonimem Veruschka, zaczęła w latach 60. karierę modelki. W szczytowym momencie swej kariery zarabiała 10 tys. dol. dziennie. Wystąpiła nawet u Antonioniego w filmie "Powiększenie". Zagrała w nim samą siebie. W "Casino Royale" wcieliła się w postać hrabiny Wallenstein.

Po 64 latach zobaczyła swój rodzinny dom

Gdy w 2008 r. stanęła przed pałacem w rodzinnych stronach, głos jej się załamał. "Ratuj mnie" – mówiła córka ostatniego właściciela Sztynortu. –To był wzruszający moment, jakby dom był kimś żywym, błagającym o pomoc. Tyle przetrwałem – zdawał się mówić, nawet narodowy socjalizm, teraz mi pomóż. Chciałabym, żeby w Sztynorcie coś się działo, by stał się miejscem kultury i spotkań – mówiła na łamach jednego z portali o Mazurach
Vera w rodowej siedzibie mieszkała do 1944 r. Wówczas majątek, który od XV w. należał do rodziny Lehndorffów został zarekwirowany i trafił do Ribbentropa.

Gdy do Prus Wschodnich wkroczyli Rosjanie, pałac ocalał, ale wyposażenie wnętrz rozproszyło się po świecie. Pałac po wojnie został siedzibą PGR-u, a po transformacji został sprzedany w prywatne ręce i mimo zobowiązań nowych właścicieli, niszczał. Aż wreszcie spółka Tiga Yacht & Marina, bojąc się zarzutów prokuratorskich, przekazała pałac Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury bezpłatnie.

Kompletna ruina

– Przejęliśmy ten obiekt w 2009 r. w strasznym stanie, w stanie kompletnej ruiny. Początki były bardzo trudne. Gdy architekt chciał zrobić plany, to został zawieszony na linach jak alpinista, ponieważ wejście do pałacu w tamtym czasie groziło kompletnym zawaleniem i istniało ryzyko, że człowiek mógłby nie przeżyć – opowiada Wrzecionkowski.

– Gdyby nie nasza fundacja, tego pałacu już by nie było. Zabezpieczyliśmy mury, naprawiliśmy dach, potem udało nam się przymocować wieżę do pałacu. Ale najbardziej cieszymy się, że otrzymaliśmy pół miliona euro z Bundenstagu. Po trzech latach udało się ich przekonać, żeby zainwestowali w ten pałac, bo to przecież perełka na Mazurach – cieszy się przewodniczący zarządu. – Uzyskaliśmy też zapewnienie, że przez następne 10 lat Niemiecki Sejm Federalny będzie nam wypłacał co najmniej kwotę pół miliona euro rocznie, żeby doprowadzić ten obiekt do dawnej świetności.
Prezes cieszy się z każdej złotówki, którą fundacja otrzymała na renowację obiektu. Wspomina, że olsztyński konserwator wsparł inicjatywę kwotą 20 tys. zł. – Może to niewiele, ale konserwator na całe województwo dysponuje kwotą pół miliona zł – słyszę. Ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego przeznaczyło 150 tys. zł dofinansowania.

– Na remont i zagospodarowanie pałacu potrzeba ok. 30-40 mln zł – mówi Wrzecionkowski. – Jeśli Bundestag utrzyma dofinansowanie na poziomie 2 mln zł rocznie to myślę, że w perspektywie 10 lat zdołamy odbudować pałac, bo do tej kwoty dochodzą jeszcze pieniądze z ministerstwa czy innych źródeł. To pierwszy taki rok, kiedy otrzymaliśmy ponad 2,5 mln zł na renowację. Nigdy tak jeszcze nie było – nie ukrywa satysfakcji.
Obecnie trwają w obiekcie prace konserwatorskie. W tym roku fundacja planuje wyremontować skrzydło, w którym mieszkał Ribbentrop. Jeszcze w 2019 r. w odnowionym skrzydle otwarta zostanie informacja turystyczna.

Co potem, gdy pałac odzyska swoją świetność?

– Na pewno powstanie muzeum. Niewykluczone, że szlachty pruskiej, bo nie ma takiej instytucji na naszym terenie. Rodzinie Lehndorffów udało się odzyskać sporo przedmiotów, które były przechowywane w Niemczech i część z nich trafi tutaj. Na pewno część obiektu zostanie przeznaczona na hotel, restaurację czy kawiarnię. Wiadomo, że po renowacji pałac musi żyć, a po drugie musi się z czegoś utrzymywać – mówi przewodniczący zarządu.
– Prowadzimy też rozmowy z marszałkiem województwa, żeby stworzyć w tym miejscu muzeum państwowe, wówczas nie musielibyśmy się martwić o dochody. Ale to jest przyszłe niepewne. Na razie więc koncentrujemy się na tym, aby pałacowi przywrócić świetność, a potem będziemy dążyć do tego, żeby sam na siebie zarabiał – zapewnia Wrzecionkowski.
źródło-:https://turystyka.wp.pl/zamachowiec-i-zagorzaly-nazista-pod-jednym-dachem-tajemnice-i-szanse-palacu-w-sztynorcie-6414151619623041a
Ostatnio zmieniony przez zenek 2019-10-13, 13:09, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH