FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
A gdyby tak rzucić wszystko i połynąć w tropiki...
Autor Wiadomość
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14966
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-10-11, 09:26    [Cytuj]

funyo napisał/a:
Europa staje się powoli za ciasna i za droga...

... i taka lekko już "zatęchła" :-/

ps: miałem znajomych, którzy wyjechali na stałe do Nowej Zelandii i póki miałem z nimi kontakt to owszem pisali, że na początku było im dosyć ciężko, ale zawsze podkreślali, że jest tam tak... "świeżo". :-D
 
 
~Tomek J

Pomógł: 76 razy
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7520
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-10-17, 07:54    [Cytuj]

artiosso napisał/a:

Tak, Zbyszku, masz rację. Żagiel, to nie jest szmata.

Jak żeglarz jest doopa i nie chce mu się żagla wybrać, to ten robi szmat, szmat, szmat... i tym samym staje się szmatą :oops:

Tomek Janiszewski
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 466 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 31172
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2018-06-27, 00:36    [Cytuj]

Tym razem nie wyszło.

Cytat:
Rzucili pracę, sprzedali wszystko i kupili łódkę. Sielanka nie trwała długo
Miał być wiatr we włosach, rybka na śniadanie i codzienne odkrywanie nowych miejsc. Para z Kolorado rzuciła pracę, aby spełniać marzenia. Idealne życie mieli wieść na łódce. Ale ta zatonęła. Dorobek życia stracili w 20 minut.

Rzuć wszystko i wyjedź w Bieszczady? Ta myśl krąży niejednemu Polakowi po głowie. Amerykanie mają jednak swój odpowiednik ucieczki. Brzmi on – rzuć wszystko i wypłyń na szerokie wody. Tanner Broadwell i jego dziewczyna Nikki Walsh postanowili nie żyć mrzonkami o beztroskim życiu. Odeszli ze swoich prac w korporacjach, sprzedali dorobek życia i kupili własną łódkę. Wymarzony urlop miał się skończyć, gdy opłynął cały świat. Ale woda nie oszczędziły zakochanych.

Dwa dni sielanki

Para wypłynęła z mariny w Tarpon Springs. Dwa dni później w okolicy Zatoki Meksykańskiej ich łódka uderzyła w niewidoczny obiekt pod wodą. Jacht szybko zaczął nabierać wody. Jedynym wyjściem była ewakuacja. Broadwell i Walsh całe szczęście zdążyli z pokładu zabrać kilka rzeczy. Dwuletniego psa Remiego (i jego karmę), ubezpieczenie, smartfony i kilka ubrań. - Sprzedałem wszystko, aby to zrobić – mówił Tanner w "Tampa Bay Times". – Dorobek życia straciłem w ciągu 20 minut - dodaje.

26-latek i 24-latka żeglugi przez kilkanaście miesięcy uczyli się od ojca mężczyzny. Ucieczkę od korporacyjnego świata planowali przez dwa lata. Przez ten czas oszczędzali, dorabiali m.in. na Uberze, czytali o łodziach i planowali, co chcą zobaczyć. Gdy udało im się zarobić i odłożyć wystarczająco dużo pieniędzy kupili łódź z 1969 roku, którą nazwali "Lagniappe". Teraz ich "nowy dom" jest zatopiony. Straż przybrzeżna poinformowała parę, że na 10 tys. dolarów może im ją usunąć z wody i przechować. Zakochani mają jednak spory problem. Bo na ich koncie jest tylko 90 dolarów.

Tanner i Nikki nie wiedzą co dalej będą robić. Dostali propozycję od matki mężczyzny, aby zamieszkali z nią i poszukali pracy. Ale perspektywa nudnego, szarego życia nie odpowiada im za bardzo. - Nie zamieszam się teraz poddawać - mówił Tanner. - Mam zamiar zdobyć kolejną łódź.
- Nie możemy po prostu zrezygnować z marzeń - dodała Nikki.

.https://kobieta.wp.pl/rzucili-prace-sprzedali-wszystko-i-kupili-lodke-sielanka-nie-trwala-dlugo-6220183700064385a
 
 
~Kswitalski
Kotwica w plecy

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 509
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-06-27, 02:40    [Cytuj]

Nie mieli ubezpieczenia? Niepodważalnym jest, że mieli pecha, ale nie wiadomo z tego reportażu czy uczynili wszystko by zminimalizować ryzyko zatonięcia. Czy mieli aktualne batymetryczne mapy okolicy oraz mapy 3D GPS? Czy zachowywali bezpieczną odległość od brzegu? W jakich warunkach akurat płynęli / czy czytali wodę? No i chyba najważniejsze bez odpowiedzi: czy owy obiekt podwodny został już naniesiony na wszystkie mapy tego rejonu?
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 193 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13898
Wysłany: 2018-06-27, 08:00    [Cytuj]

To nie musiał być obiekt podwodny. Pełno śmiecia pływa po oceanach i się przemieszcza. Śmiecia na tyle dużego, że może uszkodzić kadłub przy zderzeniu. Np. kontenery, które opuściły pokład statku w czasie sztormu... są zanurzone, że ich nie widać, ale pływają tuż pod wodą...
Ostatnio zmieniony przez pough 2018-06-27, 08:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 62 razy
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6402
Skąd: Uć k...
Wysłany: 2018-06-27, 15:10    [Cytuj]

No cóż, jak ktoś nie chce mieć nudnego życia i chodzić codziennie do pracy, to musi się bardzo dobrze wydać za mąż, lub ożenić . Łódka, jak widać, nie pomoże ...
 
 
<|Tobo
Tobo

Pomógł: 64 razy
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 4780
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-06-27, 16:52    [Cytuj]

pough napisał/a:
...Pełno śmiecia pływa po oceanach i się przemieszcza. Śmiecia na tyle dużego, że może uszkodzić kadłub przy zderzeniu. Np. kontenery, które opuściły pokład statku w czasie sztormu... są zanurzone, że ich nie widać, ale pływają tuż pod wodą...
- dokładnie, wystarczy prześledzić przyczyny nieukończenia wyścigów przez wiele jachtów. Większość awarii z powodu uderzenia w UFO (unidentified floating object), jak w ostatnim Vendee Globe.
 
 
~don alonso

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 690
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2018-07-01, 14:08    [Cytuj]

Opisany przypadek jest raczej jednostkowy. Na Karaibach są setki jachtów na ktorych mieszkają zeglarze, ba nawet wychowują dzieci.
Bardzo pouczające są filmiki pary dokumentującej swoje poczynania na YT „ Sailing la Vagabonde”.
No a ubezpieczenie i to dobre trzeba mieć.
No zawsze trzeba mieć plan B jak plan A nie wypali.
Ostatnio zmieniony przez don alonso 2018-07-01, 14:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Andrzej Kowalski

Pomógł: 20 razy
Dołączył: 23 Sty 2014
Posty: 644
Skąd: Lublin
Wysłany: 2018-07-01, 16:13    [Cytuj]

W dawno minionych czasach, kiedy działałem w J.K. Azoty Puławy, poznałem kapitana jachtowego Andrzeja Plewika. W stanie wojennym Andrzej przeprowadził puławski jacht ,, Czartoryski''z Pireusu do USA. Do Polski jacht wrócił bez Andrzeja, który pozostał w Stanach. Aktualnie Andrzej jest armatorem jachtu sy ,,Panika'' na którym, po przejściu na emeryturę, mieszka i pływa, ostatnio pomiędzy Nową Zelandią i Fidżi. Ma swoją stronę internetową ,,SY Panika''.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH