FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Forumowy Rejs Bałtycki 2018 - relacja
Autor Wiadomość
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3322
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-04-22, 20:26   Forumowy Rejs Bałtycki 2018 - relacja [Cytuj]

Pomysł na rejs zakwitł w głowie zaraz po udziale w regatach Classic Cup 2017. Dlaczego nie wziąć kilku znajomych z forum, nie wynająć jachtu i nie popłynąć wiosną? Tak jeszcze przed majówką, mocne otwarcie sezonu żeglarskiego. Zarzuciłem posta, reakcja była dość szybka, jednak większość odradzała rejs samodzielny, bez doświadczonego skippera. Osobiście czułem się na siłach, byłem ( i jestem) pewien, że dam radę przy wsparciu załogi ogarnąć morski jacht nawet w trudnych warunkach. Perswazja – niestety- była skuteczna i wynajęliśmy jacht z kapitanem. Kapitanem został armator jachtu. Gdyby było inaczej – zrobiłbym kurs manewrowy, bo jednak tu to praktyki dużej nie mam, a i reszta załogi podobnie. Różne były forumowe dyskusje co do portu startu, każdemu najbardziej pasował Gdańsk lub Gdynia jako port startowy i końcowy. Ale nic to dla mnie - najważniejsze było żeby w końcu osiągnąć Skandynawię… Na 3 poprzednich rejsach taki był plan – i wiatr (powiedzmy…) pokrzyżował plany. Nie ma zmiłuj się – na starcie powiedziałem, że kierunek Szwecja i nawet na pagajach ale dopłyniemy!
Szybko poszły ustalenia, lista zakupów, podział co kto kupuje itp. Na wstępie ustaliłem zasady wg jakich widzę rejs i tego trzymaliśmy się dość sztywno, ale odrobina elastyczności nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
Nasmarowałem maila z moimi radami co do ubrań, jedzenia, bezpieczeństwa. Nie żebym był wielkim morskim żeglarzem, ale byłem po 3 bałtyckich rejsach, lekturze wielu książek i postanowiłem podzielić się swoimi wnioskami i przemyśleniami. Mam nadzieję, że nie zostało to odebrane jako mądralowanie się a było pomocne.

Od początku kwietnia bacznie śledziłem prognozy pogody na kilku stronach, z różnymi algorytmami. Im bliżej rejsu tym były łaskawsze. Cieszyłem się, że będzie w miarę ciepło, słonecznie, ale wiatrów to w prognozach za dużo nie było… Pewność, że będzie dobrze zyskałem po zagraniu w totolotka tuż przed rejsem. Rzadko gram, ale tymi samymi liczbami – prawie, bo jedną skreślam raz 20 raz 22. No i trafiła się trójka – a gdybym skreślił 22 byłaby czwórka… Aha – więc los postanowił zabrać ciut większą wygraną w zamian za sprzyjające warunki na rejs! OK – niech tak będzie, zgadzam się na taką wymianę. Na jacht wkroczyłem ze 100% pewnością co do sprzyjających wiatrów i świetnej pogody, że 100% pewnością, że rejs uda się.
W sobotę 14IV dość sprawnie zaształowaliśmy zakupy i ok. 1300 cumy oddane. Plan zaczął się ziszczać! Dość szybko wyszliśmy za Hel, ale wiatr zdechł i dopadła nas kilkugodzinna flauta. Wiało tak słabo, że dopiero po bardzo precyzyjnym ustawieniu żagli, dobraniu kursu – jacht rozpędzał się do 1,8-1,9 węzła … Najważniejsze jednak, że na północ! Kilka słów o jachcie – miał być inny, dostaliśmy w końcu Dehlera 37. Niemłoda jednostka, za to solidna, ze sprawnym osprzętem i bardzo dobrze pływająca, nawet w słabych wiatrach. Czuła na ster, przy 6B (raz tak było, o tym później) prowadziła się pewnie. Mesa wygodna, kajuty przytulne. Nie każdy jacht morski pływa przy słabych wiatrach.
Niedziela 15IV pozwoliła zniknąć lądowi. Nie ma to jak woda po horyzont. Na Bałtyku ruch statków jest bardzo duży, nie ma miejsca na olanie obserwacji, nie sprawdzanie na ploterze z AIS co nas może spotkać. Próbowaliśmy z Wojtkiem, po wpłynięciu na Sodra Midsjobanken) łowić dorsze – niestety bezskutecznie, mimo różnych przynęt, w tym ciężkich pilkerów.
W nocy 15-16IV na mojej i Emila wachcie mieliśmy statek na kursie kolizyjnym (swoją drogą – wtedy tylko nam trafił się chwilowy deszcz…), obserwacja czujna, wszystko pod kontrolą. Mieliśmy przejść mu sporo przed dziobem. Nagle na statku, około mili przed nami pojawiły się światła, po wodzie zaczęły tańczyć szperacze. Zrozumiałem, że daje jakieś znaki, nie pozostałem dłużny – zaświeciłem czołówką na żagle, żeby wiedział kapitan, że czuwam i trzymałem kurs. Nagle widzę, że zmienia kurs (AIS przydatne urządzenie), skręcił w prawo co najmniej 15o i nie było szans na bezpieczne minięcie. Podjęliśmy decyzję o zwrocie, poszło szybko i gładko – trudnością przy zwrotach jest kontraszot grota. Lina niestosowana na śródlądziu, tu jednak siły są potężne i dla bezpieczeństwa zakładaliśmy na bom kontraszot, na wypadek niekontrolowanego zwrotu, żeby nie ryzykować uszkodzenia okucia pięty bomu.
Po zwrocie i bezpiecznym przejściu statkowi za rufą zwrot na kurs pierwotny i koniec emocji. Teraz po czasie zastanawia mnie dlaczego statek nie użył radia, w poprzednich rejsach tak bywało.
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3322
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-04-22, 20:38    [Cytuj]

16IV ok. 0700 dopłynęliśmy do portu Sandhamn, koło Torhamn. Mały uroczy port, gdzie „nic nie ma” ;-) Te nic to rezerwat z setkami lęgowych gęsi, z konikami. Prześliczne bajkowe łąki z kamieniami, mchami, jałowcami, oczkami wodnymi. Wśród skalistych brzegów biegające brodźcie, czaple, kaczki. Działająca kawiarenka, pizzeria, sklep. Mimo, że praktycznie przed sezonem – port gotowy do przyjęcia jachtów, turystów- czyste kibelki z prysznicami (wszystko w cenie!). Na dodatek dostąpiliśmy zaszczytu bycia pierwszym jachtem w sezonie 2018! Z tej racji dostaliśmy duży rabat na opłatę portową – zapłaciliśmy 100koron (ok.40zł) za 11,3 metrowy jacht z 7 osobami, prądem, prysznicami, WC…
Wykonałem dwa długie spacery – do rezerwatu i na cypel po drugiej stronie portowej zatoki. Podobało mi się! Ludzie mili, nawet kierowcy z auta pozdrawiają pieszego, domki zadbane, schludne, do tego dla mnie – miłośnika latających stworów – ilość ptactwa, różnorodność, cieszyła oczy i uszy. A więc jak planujecie rejs do Szwecji – w Sandhamn spodziewajcie się miłej atmosfery i pięknych widoków. Raczej darcie ryja i koncerty wątpliwej jakości – za to słyszalne w całym porcie –tu nie do spotkania. Odwiedził nas też szwedzki żeglarz, lokalny polityk –miła rozmowa, zaprosiliśmy go do Polski, jednak ma za mały jacht do żeglugi przez Bałtyk (7metrów). Był w Polsce samolotem, w Krakowie, podobało mu się.
17IV – niestety odpływamy do Polski. Kapitan obawiał się słabych wiatrów na powrocie i odpuściliśmy planową Olandię, kurs południe. Wieczorem i w nocy 17/8IV nareszcie mocniej powiało, 5B, spory czas 6B. Zarefowaliśmy się na wszelki wypadek i z prędkością 6-7 węzłów sunęliśmy do Ojczyzny. Jacht spisywał się świetnie, fakt, że i fala nie była duża, może czasem ponad 1 metr. To był jedyny czas w rejsie, gdzie „mazurskie koromysło” miało by kłopoty. Po za tym czasie całego rejsu każdy mazurski jacht czarterowy (w dobrym stanie) dałby radę zrobić naszą trasę bez żadnych rewolucji, awarii, stresów dla załogi. A ja tak chciałem odczuć potęgę Bałtyku, duże fale, świst wiatru na wantach, smak wody na ustach, gdy jacht ciężko spada z fali…
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3322
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-04-22, 20:49    [Cytuj]

18IV – po 25h zgłaszamy się do bosmanatu portu we Władysławowie. Cumowanie bezproblemowe, opłata 56zł – z kibelkami tylko od 7 do 16 i bez szans na prysznic. Polska…
Zostajemy na noc, jest czas na zwiedzanie, spacery i „morskie opowieści”. Ryby w porcie też nie biorą, a ja obiecałem załodze dorsza…
19IV – przelot do Helu. Morze jak mazurskie jezioro, wiatr może 3B, fala mniejsza niż 0,5m, słońce, ciepło, leniwie…
W helskim porcie byłem 3 raz, tym razem nie było żadnych kibli (gdzie tam prysznic…), bo przed sezonem. Bosman skasował nas za to tylko 20zł (postój + prąd), tłumaczył się, że niestety port w pełni rusza dopiero w maju.
Hel jak Hel, wiadomo, że trzeba tradycyjnie odwiedzić Pub Captain Morgan. Dla samych eksponatów jakie wiszą na ścianach i suficie warto! Niejedno morskie muzeum zazdrości zapewne właścicielowi. „Morskie opowieści” zakwitły tego wieczora dość mocno ;-)
20IV – Cumy oddane 1000 i lecimy do Gdyni. Pogoda jak latem. Basen im. Gen. Zaruskiego to jednak żeglarskie serce Trójmiasta. Jest tu i historia, jeszcze wyslipowany „Copernicus” czeka na start do historycznych regat legend Volvo Ocean Race. Piękny jacht z piękną historią, cieszyłem się we wrześniu gdy go spotkaliśmy na wodzie, cieszyłem się i teraz, gdy widziałem go na lądzie. Jest tu i wymuszający refleksję jacht-pomnik „s/y Bieszczady”…
Po 2h postoju w Gdyni ruszamy do portu końcowego – kurs na Górki Zachodnie. Im dalej od Gdyni tym mocniej wiało, morze na koniec dało nam radość z silnego wiatru i nawet dało się płynąć w przechyle. Silny wiatr dawał prędkości 6-7 węzłów, do tego słońce, widok z morza na Gdańsk. Nikt nie cieszył się, że to już koniec. Załoga w pełni zadowolona, rejs nie był wymagający, obyło się bez rzygania, bez trudnych warunków, bez niskich temperatur.
Kapitan wypisał nam opinie do stażu, widnieje tam 82h żeglugi (74h żagle, 8h silnik), 340nm, oczywiście wszystkie pozytywne!
Jacht wyczarterowany mieliśmy do soboty, jednak po zgrabnym sprzątnięciu, podzieleniu się pozostałą żywnością postanowiłem nie nocować już na jachcie tylko wracać do domu. Część załogi została do soboty. Rozstanie było miłe, może dlatego, że byliśmy zgraną załogą, trzymaliśmy się ustalonych zasad na etapie planowania? Obyło się bez zgrzytów, bez kłótni, pogoda dopisała.
Bardzo miłym dodatkiem do rejsu były ptaki. Środek Bałtyku a tu sikorki, strzyżyk – odpoczywały sobie na naszych wantach, relingach. Takie małe ptaszki i fruną tak daleko od lądu.
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3322
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-04-22, 20:59    [Cytuj]

Podsumowując, rejs był miły, przyjemny i bezproblemowy, taki słodki landszaft. Chyba nikt się tego nie spodziewał.
Na koniec wspólnie podjęta decyzja – ogłaszamy nową tradycję dla użyszkodników forum.mazury.info.pl. Żeglarski sezon mazurski zaczynamy od rejsu po Bałtyku! Już latem zaczniemy planować. Plan na wyczarterowanie jachtu i własnymi siłami ruszamy w kwietniu na Bałtyk. Kto wie – może rejs etapowy? Po ilości wyświetleń tematu: https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=292562#292562 widać duże zainteresowanie rejsem, chyba nie będzie problemu z chętnymi. Jeśli ilość chętnych będzie duża – może być problem – jeśli pomieścimy się tylko na dużym statku – wtedy bierzemy kapitana zawodowca, nie czuję się na siłach obsłużyć chociaż jeden żagiel na łódce typu „Dar Pomorza” ;-)
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13353
Wysłany: 2018-04-23, 08:21    [Cytuj]

Tobo, dzięki za relację. Fajnie rozpoczęliście sezon. :-D
 
 
<|axa_man

Pomógł: 21 razy
Wiek: 43
Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1390
Skąd: Łódź-żaglowa
Wysłany: 2018-04-23, 08:34    [Cytuj]

Ja już w pracy ale dalej buja :)

Podziękowania dla całej załogi za naprawdę bardzo dobrą współprace w szczególności dla Tomka Tobo za zorganizowanie oraz za nadzór nad rejsem.

Faktycznie pogodę mieliśmy wręcz Mazurską. Śmiało mogę napisać, że kto nie był niech żałuje...

Banderka forumowa dumnie łopotała wywieszona pod lewym sailingiem. Myślę, że paru Szwedów pewnie by się już zalogowało na forum ale w sumie prawie żadnego nie widzieliśmy :mrgreen:

Tydzień minął za szybko...
 
 
~Emill`76

Pomógł: 59 razy
Wiek: 43
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 4046
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2018-04-23, 09:21    [Cytuj]

Super relacja Tomku ! Fajnie się czytało ... prawie jakbym tam był ;-)

Aż nabrałem chęci do udziału w kolejnej edycji :idea: 8-) Gdyby tak zebrała się większa grupa i tak popłynąć jakimś dużym okrętem ... ;-) Takim "Zawiasem" choćby ? Wojtek Zientara z sąsiedniego forum , m.in na "Zawiasie" "kapitanuje" .
A nawet jeśli zebrałaby się ekipa na 1 lub 2 mniejsze łódki - to też reflektuję ... ;-)
 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 492
Wysłany: 2018-04-23, 15:20    [Cytuj]

Tomek tak ładnie napisał że nic dodać.... Myślę że fotorelacje jeszcze będą, ale tak na szybko parę fotek z rejsu.
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3322
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-04-23, 17:48    [Cytuj]

Do pokazanie jeszcze filmik z morza:
https://youtu.be/pEm5ju5D_A0


I bardzo ważne – specjalne podziękowania dla mojej żony Sylwii – to jej zawdzięczam pierwszy rejs bałtycki, zupełnie zaskakującą urodzinową niespodziankę. Taki kop w dupę, którego czasem trzeba, żeby zacząć, odważyć się realizować marzenia. Rzeczywiście żony, partnerki żeglarzy muszą sporo znosić. Męczące przygotowania w domu, bałagan na wiele dni przed rejsem, do tego obawa czy nic złego się nie stanie, czy nie porwie nas w objęcia jakaś “syrena”. My szczęśliwi na wodzie, nasze kobitki same z domem, dziećmi (kotów i psa nie wspomnę...) na głowie. A więc droga Sylwio i reszto Kobiet żeglarzy, dziękuję Wam za ten rejs, to też i Wasza zasługa!
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 188 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13353
Wysłany: 2018-04-23, 17:51    [Cytuj]

Umieszczam w okienku:
 
 
sternik76

Wiek: 43
Dołączył: 09 Lip 2014
Posty: 111
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2018-04-23, 21:56    [Cytuj]

jaras63 napisał/a:
Tomek tak ładnie napisał że nic dodać.... Myślę że fotorelacje jeszcze będą, ale tak na szybko parę fotek z rejsu.

Z tej firmy faktycznie da się płynąć ze skipperem ? :roll:
Pytam, bo kręcę się wokół ich jachtów już jakiś czas :mrgreen:
 
 
<|jaras63

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 26 Sie 2017
Posty: 492
Wysłany: 2018-04-24, 13:24    [Cytuj]

sternik76 napisał/a:
Z tej firmy faktycznie da się płynąć ze skipperem ? :roll:
Pytam, bo kręcę się wokół ich jachtów już jakiś czas :mrgreen:

Wszystkie sprawy związane z organizacją jachtu i kapitana załatwiał Tomek - Tobo, więc najlepiej zwróć się do niego. No ale my płynęliśmy - więc się da :-D
 
 
<|Tobo

Pomógł: 46 razy
Wiek: 43
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 3322
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2018-04-24, 16:42    [Cytuj]

sternik76 napisał/a:

Pytam, bo kręcę się wokół ich jachtów już jakiś czas
- firmę znasz, telefon masz - dzwoń ;-) Nie rozmywaj tu tematu, bo jako dyskusje "komercyjne, jeszcze nam admin ukryje ;-)
Żeby w temacie - w Sandhamn jest też ciekawy wiatrak.
 
 
~Kswitalski
Kotwica w plecy

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 07 Lis 2017
Posty: 508
Skąd: Kraków
Wysłany: 2018-04-24, 20:15    [Cytuj]

A te śmigiełka to jakaś chyba ozdóbka...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH