FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

Boatshow 2017
Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Stara historyjka mazurska
Autor Wiadomość
~chester_brudnostopy

Dołączył: 04 Sie 2017
Posty: 452
Wysłany: 2017-08-08, 13:06   Stara historyjka mazurska [Cytuj]

"hej, ha kolejkę nalej..."
Było to w czasach,kiedy trzeba było samemu wybudować łódź,by mieć czym pływać.Kiedy na Mazury jechało się ze Śląska nieraz prawie dobę, z kilkoma przesiadkami, osobowym. Kiedy silnik był luksusem...a i tak nie było paliwa. A ta historia wydarzyła się bodajże na Święcajtach.
Płynęli w dwie łodzie. Pegaz i Wigry wybudowane przez trójkę przyjaciół. Albatros i Trio. Rodzinne wczasy dwóch ze wspomnianej trójki. Wiało porządnie, bo w jednej z łodzi pieprznął maszt. Na jeziorze. Nie było komórki, którą można by wezwać pomoc. Nie było silnika, który pozwoliłby szybko i bezpiecznie dotrzeć do lądu. Było późne popołudnie.
Ogarnęli jakoś połamany badyl, sklarowali łódź na ile się dało i zaczęli się holować.Do Ogonek. W miejscu, gdzie dziś jest "Ognisty Ptak", kiedyś był ośrodek KWK "Staszic". Ale czy łatwo jest się zholować przy silnym wietrze? Pewnie,że nie. Holowana łódź latała po jeziorze jak stara tirówa po drodze, zarzucało rufą holownika, utrzymanie kursu było praktycznie niemożliwe, sytuacja była mocno kryzysowa... Kto ciągnął kiedyś kogoś przy silnym wietrze, ten wie. Sam byłem w takiej sytuacji, kiedy po sezonie w sasance urwał się rumpel z płetwą. Po ciut,ciut ,wśród rzucanych na prawo i lewo przekleństw chłopaki dawali radę. Zaczęło się ściemniać a coraz bardziej zmęczone załogi były w głębokiej dupie. Ale po ciut, ciut , powolutku płynęli do brzegu, który stopniowo zaczynały zasłaniać im ciemności. Nie byli jednak pozostawieni samym sobie. Przy bezpiecznej kei też byli żeglarze. Widzieli, co się dzieje na jeziorze. Widzieli, że się ściemnia. Widzieli, jak walczą tam ich Bracia. I wtedy zapłonęło ognisko a na kei zapaliły się latarki. Kto, co miał, tym swiecił. Chłopaki wyczerpani, na ostatnich siłach dociągnęli do kei późno w nocy. Przywitały ich brawa i gorąca herbata. Jak skończyła się tak przygoda? Ano ogólnym pijaństwem zapewne, bo przecież było co opowiadać. Najważniejsze jednak w tej historii jest to, że człowiek człowiekowi pomagał. Bezinteresownie i nieproszony. I na to samo mógł liczyć. Wtedy żeglarze byli braćmi naprawdę, nie tylko z nazwy nadużywanej dziś szumnie.
Albatros pływa dalej. Spotkałem go w tym roku na szlaku. Pływa nim kolejne pokolenie, wychowane przez prawdziwych żeglarzy. Takich żeglarzy starej daty. Wilków, do których dzisiejszego pokolenia "wymoczków" nie ma co porównywać. Trio stoi na kołkach, ale jeszcze popłynie...
Co dziś zostało ze starych Mazur?
 
 
chalba

Dołączył: 27 Cze 2009
Posty: 20
Wysłany: 2017-08-08, 14:23    [Cytuj]

Co dziś zostało ze starych Mazur?
Pewnie tylko chester_brudnostopy
 
 
~chester_brudnostopy

Dołączył: 04 Sie 2017
Posty: 452
Wysłany: 2017-08-08, 14:36    [Cytuj]

:-)
 
 
Staszek1960

Dołączył: 29 Maj 2016
Posty: 12
Wysłany: 2017-08-08, 15:31    [Cytuj]

To nie tak do końca jest prawda . W tym roku byłem PIERWSZY raz na Mazurach , pierwszy raz samodzielnie na własnym "statku" ;-) . To ze jako wędkarz bywałem tu i ówdzie na "wiosłowce" się w tym przypadku nie liczy.
I gdyby nie nieoceniona pomoc naszego kolegi WitekD pewnie byłoby znacznie gorzej. Wyciągał mnie przed Kulą z trzcin kiedy nawalił przy "szóstetce" silnik , przyjechał z Bogaczewa na rowerze , przelazł przez trzciny i najpierw uspokoił "Admirałową" a potem pomógł się wydostać i zorganizował holowanie na keję. Po czym do 2 w nocy robił klina . Pomagał we wszystkim "świerzakowi". Wskazał miejsce do bezpiecznego przechowania samochodu i przyczepy na 2 tygodnie, pomógł zwodować , pomógł przy stawianiu masztu i taklowaniu , siedzieliśmy do późna w nocy i przekazywał mi na mapie gdzie można stawać bezpiecznie , gdzie warto - przekazywał mi całe swoje 30letnie doświadczenie. Potem , już na wodzie czułem jego spojrzenia, opiekę , obserwację czy jest wszystko ok.
WitekD - jesteś po prostu WIELKI i chcę tutaj oficjalnie Ci za wszystko podziękować . Niech inni wiedzą że brać żeglarska w Tobie ma przyjaciela .
 
 
Agnieszka14

Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 29 Wrz 2016
Posty: 169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-08-08, 15:41    [Cytuj]

Nie wiem czy Witek jest na tym forum...
Czy tylko SF.
 
 
Staszek1960

Dołączył: 29 Maj 2016
Posty: 12
Wysłany: 2017-08-08, 15:50    [Cytuj]

Też nie wiem, na pewno jest na "konkurencyjnym" . Moje przykrótkie opowiadanie służyło jednak temu by pokazać że nie jest jeszcze tak źle.
 
 
funyo

Pomógł: 127 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 5090
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-08-08, 16:03    [Cytuj]

Chester - Twoja opowieść sugeruje, że dziś nie można liczyć na bezinteresowną pomoc na szlaku (zresztą oświetlenie brzegu to niezbyt wielka pomoc), a to nie prawda.
W sytuacjach zagrożenia ludzie się solidaryzują, bez względu na to, czym pływają.
Owszem, więcej jest teraz na wodzie turystów niż "prawdziwych żeglarzy", choć może czasy się zmieniły i teraz tak wyglądają prawdziwi żeglarze...
Tak czy inaczej, nieraz byłem świadkiem pomocy niesionej wodniakowi w potrzebie i nigdy nie czułem się osamotniony na wodzie. Staram się też sam być pomocny w miarę możliwości.
 
 
<|Tobo

Pomógł: 19 razy
Wiek: 41
Dołączył: 04 Cze 2015
Posty: 1243
Skąd: ok.Łomży
Wysłany: 2017-08-08, 16:06    [Cytuj]

chalba napisał/a:
Co dziś zostało ze starych Mazur?
Pewnie tylko chester_brudnostopy
- oczywiście ;-) Pływają same nieużyte wymoczki, a już na tym forum zero pomocy. Mówię to ja, który mnóstwo wiedzy nie wyniósł z czytania tego forum, dzięki kilku userom w realu nie otrzymał nieraz ogromnej pomoc w postaci rad i nie tylko. To nie mi przy awarii silnika na Guziance niemal obcy człowiek - Wojtek z Misji- pożyczył własny silnik i jeszcze go podwiózł. To nie do mnie specjalnie zajeżdżał forumowicz żeby podpowiedzieć co w pierwszej łódce poprawić. Nie, tak bywało tylko kiedyś ;-)
 
 
funyo

Pomógł: 127 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 5090
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-08-08, 16:34    [Cytuj]

Noo, właściwie po co my tu tracimy czas? Olać to forum, żadnego z niego pożytku. A najlepiej zakazać.
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 40 razy
Wiek: 51
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 3090
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-08, 16:34   Re: Stara historyjka mazurska [Cytuj]

chester_brudnostopy napisał/a:
(...) Co dziś zostało ze starych Mazur?


Dobre pytanie.
Myślę, że przyroda. Nadal na WJM można się totalnie "zakopać"
(prawda, Emil ? ;-) ) .
A ludzie ? Myślę tak, jak Paweł : w pierwszej reakcji wszyscy są
skupieni na sobie. Ale kiedy przychodzi realna potrzeba, nadal można
liczyć na pomoc prawie każdego na wodzie.
 
 
~Tynia

Pomogła: 14 razy
Dołączyła: 11 Maj 2010
Posty: 536
Wysłany: 2017-08-08, 17:12    [Cytuj]

Nam kiedyś zabrakło paliwa na Guziance i przyjechał do nas Janbot z kanistrem, bo akurat był w pobliżu, yavor z innego forum łatał nam razem ze szwagrem dziurę w BuJu, wykorzystując swoje materiały, kemot z innego forum dał nam 2 akumulatory, Michał dał nam tyle rzeczy, że nie wiem, kiedy bym skończyła wyliczać, MirekMors dał nam foka sztormowego i butlę gazową i zimował Fanaberię, a potem jeszcze ugościł na grillu, jak zmarznięci kończyliśmy przygotowywać ją do odjazdu; bodo zostawił nam mleko na kawę, gdyśmy jeszcze spali, bo wiedział, że nie mamy swojego, a musiał rano wyjechać; Siga pół dnia z nami naprawiał nasz silnik kilka dni temu; mmaacc wiózł z Wwy naszego syna na Maury, zaprosił go na obiad, zaopiekował się nim i potwierdził bezpieczne dostarczenie, Adam Kursmazury skonstruował do BuJu linki stabilizacyjne do kładzenia masztu, nie mówiąc o tym, że co roku staliśmy u niego w porcie bezpłatnie przez miesiąc w każdym sezonie, a mój syn traktuje go jak brata.
To tak może 5% tego, co inni żeglarze zrobili dla nas absolutnie bezinteresownie...
 
 
<|artiosso
Hej Mazury !

Pomógł: 40 razy
Wiek: 51
Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 3090
Skąd: Łódź
Wysłany: 2017-08-08, 17:48    [Cytuj]

chalba napisał/a:
Co dziś zostało ze starych Mazur?
Pewnie tylko chester_brudnostopy


Ale jakby umył, to zostałby czester_czystostopy .
 
 
~Emill`76

Pomógł: 32 razy
Wiek: 41
Dołączył: 08 Cze 2013
Posty: 2377
Skąd: Mazowsze Północne
Wysłany: 2017-08-08, 18:29   Re: Stara historyjka mazurska [Cytuj]

artiosso napisał/a:


Dobre pytanie.
Myślę, że przyroda. Nadal na WJM można się totalnie "zakopać"
(prawda, Emil ? ;-) ) .
.


Prawda ;-) Mazury są różnorodne ... i każdy znajdzie coś dla siebie.
 
 
~extant

Pomógł: 325 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14521
Skąd: Wawa
Wysłany: 2017-08-08, 21:05   Re: Stara historyjka mazurska [Cytuj]

chester_brudnostopy napisał/a:
... Co dziś zostało ze starych Mazur?

Jeziora ;-)
 
 
~juzekp

Pomógł: 13 razy
Dołączył: 07 Mar 2013
Posty: 464
Skąd: Baden-Baden
Wysłany: 2017-08-11, 21:51   Re: Stara historyjka mazurska [Cytuj]

Cytat:
... Co dziś zostało ze starych Mazur?

Cytat:
Jeziora ;-)

i Białe Szkwały ;-)
 
 
Marsyl

Dołączył: 30 Maj 2016
Posty: 53
Wysłany: 2017-08-12, 11:39    [Cytuj]

zmieniły się Mazury, oj zmieniły ... na lepsze.
Przyroda jeszcze piękniejsza, jeziora wspaniałe a ludzie do "rany przyłóż".
Dlatego tak chętnie wracam na Mazury.
Rozumiem, ze Chester ma podobne wrażenie ?
 
 
~chester_brudnostopy

Dołączył: 04 Sie 2017
Posty: 452
Wysłany: 2017-08-12, 12:34    [Cytuj]

Ja to miejsce kocham, ale ludziska mogli by czasem powstrzymać brawurę i troszkę bardziej na siebie uważać.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH