FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2013-05-30, 00:44
Zabudowa oriona - porady praktyczne
Autor Wiadomość
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-01, 19:56    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Czy takie radio nie jest zbyt energochłonne w porównaniu do współczesnych konstrukcji?

???? Jest kak raz obratno. Od samego początku konstruowałem je z myślą o zastosowaniu na jachcie, bo przecież nie w samochodzie :-P Wzmacniacz współpracuje z głośnikami 8 omów, co przy napięciu zasilajątym poniżej 12V (z 8 ogniw zasadowych NiMH) pozwala osiągnąc moc niespełna 2X2W, a i tak to o wiele za dużo jak na ciasne wnętrze jachtu. Z tego też względu zrezygnowałem z planowanych pierwotnie głośników 4 omowych, co dałoby niemal dwukrotnie większą moc (zarówno wyjściową jak i pobieraną z z instalacji jachtu). Stereodekoder pobiera może 5mA, z czego 1mA - niebieska dioda sygnalizacji stereo. Tuner wykonany w klasycznym układzie z pięcioma tranzystorami czynnymi na zakresie UKF (na zakresasch AM - czterema) mieści się w 10mA. Nigdzie nie ma ani jednego układu scalonego, tylko tranzystory. Całość przy cichym słuchaniu pobiera niecałe 30mA, przy glośnym - wyraźnie mniej niż lampka kabionowa przy pełnej mocy (z uwagi na nieciągły charakter sygnału muzyki lub mowy). Współczesne radia samochodowe zapewne więcej pobierałyby w stanie standby, z uwagi na rozliczne wodotryski, jak pamięc stacji, programator itd. Współczesnym konstrukcjom odbiornik ten ustępuje głównie (pomijając oczywiście braki tych bajerów) przede wszystkim gabarytami: wzmacniacz mocy i dekoder nie zmieścił się wszak w fabrycznej obudowie "Safari".

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2012-11-01, 20:01, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Dany 45

Wiek: 49
Dołączył: 31 Paź 2012
Posty: 10
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-11-02, 19:36    [Cytuj]

:shock: Widzę że kolega Tomek jest wszechstronnie uzdolniony ! Szczerze podziwiam i zazdroszczę, ponieważ dla mnie elektronika to "czarna magia " :roll: ! Co innego drewno-materiał z "duszą",uwielbiam w nim pracować.Życzę dalszych postępów w renowacji Oriona :!:
Pozdrawiam.
 
 
<|węzełek

Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 28 Wrz 2011
Posty: 2289
Wysłany: 2012-11-02, 23:32    [Cytuj]

Nigdy nie byłam u Tomka na jachcie, ale słyszałam od tych co bywali, że dopracowany jest, po mistrzowsku, i że to majstersztyk. :-D
 
 
Tadeusz

Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 36
Wysłany: 2013-01-19, 22:38    [Cytuj]

węzełek napisał/a:
Nigdy nie byłam u Tomka na jachcie, ale słyszałam od tych co bywali, że dopracowany jest, po mistrzowsku, i że to majstersztyk. :-D


To te zdjecia chyba przekłamują .Zresztą to sprawa gustu i smaku .
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-25, 00:03    [Cytuj]

Z ripostą wobec ostatniej, nieprzychylnej a już z pewnością sceptycznej opinii - cierpliwie czekałem przeszło pół roku aż do zakończenia kolejnego etapu prac, gdy będzie można zrobić nowe zdjęcia. Tak jak należało się spodziewać - wykonałem minionej wiosny prawoburtową jaskółkę, na wzór wykonanej rok temu jaskółki lewoburtowej. Robota podobnie żmudna i czasochłonna, oba te meble bowiem trzeba było kleić bezpośrednio na jachcie aby pasowały do krzywizny burt, a kolejne ich elementy dorabiać w domu, gdzie miałem lepsze warunki. Nie tak jak wszystkie pozostałe szafki, gdzie na dobrą sprawę wystarczyło raz zdjąć wymiary na jachcie, a potem zawieźć na niego gotowe już meble. Pewnie palców nóg i rąk nie starczyłoby aby zliczyć ile to razy musiałem wozić między jachtem a domem coraz to mocniejszy, ale i coraz cięższy mebel. Natomiast sam jego montaż wewnątrz jachtu na dowolnym etapie prac był banalnie prosty: wystarczyło wkręcić wszystkiego 14 śrub M5 w sporządzone zawczasu gwintowane mosiężne sztabki które zamocowałem pomiędzy skorupą kojową a kadłubową przy użyciu 20 pomocniczych śrub M4.
Istotnym ułatwieniem w porównaniu z rokiem poprzednim był brak radia w prawoburtowej jaskółce: był tam tylko zespół głośnikowy drugiego kanału. Dlatego jacht zwodowałem o niemal półtora miesiąca wcześniej niż rok temu. No i oczywiście był już poprowdzony wzdłuż spojenia burty i pokładu kabel głośnikowy, zasilający dotąd głośnik prowizorycznie zamocowany do prawoburtowej, stoczniowej jaskółki, stanowiącej tylko zwyczajny pas sklejki, obciągnięty wprawdzie skajem ale nawet nie pomalowany i z tego powodu dawno już zapleściały i cuchnący :evil:
Efekty ilustrują trzy poniższe fotki. Może jest to sensowna alternatywa dla proponowanego gdzieniegdzie wybebeszania całej wewnętrznej skorupy Oriona w celu zastąpienia go wybudową sklejkową, estetyczną wprawdzie ale nietrwałą i trudną w konserwacji? Meble jakie zabudowałem można zdemontować (np. dla odświeżenia lakieru gdyby po latach zaczął już odłazić) w kilka, z górą kilkanaście minut, z wyjątkiem pawlacza pod fordekiem, w przypadku którego należałoby uprzednio zdemontować obydwie jaskółki (a dla zdemontowania jaskółki lewoburtowej konieczny jest uprzedni demontaż obudowy kuchenki, przytwierdzonej do koi wszystkiego czterema śrubami M6, co jest już zupełnie proste).

Tomek Janiszewski

P1010014.JPG
Widok nowej jaskółki od strony zejściówki, widoczny głośnik prawego kanału. Druga od dziobu przegródka została wyposażona w otwór tak duży aby zmieściła się tam potężna chińska latarka LED, z dorobiona przeze mnie przetwornicą
Plik ściągnięto 1877 raz(y) 948,52 KB

P1010015.JPG
Inne ujęcie tej samej jaskółki, ukazujące fragment który nie zmieścił się na poprzednim zdjęciu.
Plik ściągnięto 960 raz(y) 786,6 KB

P1010016.JPG
I wreszcie widok na obydwie jaskółki. Widać też pawlacz pod fordekiem oraz radio zabudowne w jaskółce lewoburtowej. Kabel który pęta się z lewej strony zejściówki należy do baterii słonecznej wyłożonej na deck i podłączonej do szafki z akumulatorami.
Plik ściągnięto 1425 raz(y) 944,88 KB

Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2013-07-25, 00:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 163 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 11696
Wysłany: 2013-08-19, 17:30    [Cytuj]

W miniony weekend na zaproszenie Tomka gościłem na Leśnym Dziadku podczas spotkania w Ekomarinie Giżyckiej.

Tomek do portu wpłynął na żaglach i zacumował koło Zgredka przed wieczorem. Po zmierzchu również na żaglach z przepisowymi światłami nawigacyjnymi Leśny Dziadek z Tomkiem na pokładzie wyszedł z Ekomariny i obrał kurs na wschodnie wybrzeże Niegocina. Jego oddalające się białe światło rufowe jeszcze przez jakiś czas było widoczne nad spokojnym tego wieczoru Niegocinem.

Warto było zobaczyć na żywo (nie na fotografiach) bardzo pomysłowe i samodzielnie wykonane elementy zabudowy czy osprzętu, elektroniki jachtowej. Taki jacht ma swoją duszę.
Chciałbym spotkać Tomka na szlaku jak już zrealizuje do końca pomysły i jacht będzie w całości wykończony.

Sposób żeglowania Tomka po WJM i szlaku z W-wy rzekami na WJM z odwiedzaniem portów i przystani WJM przywołuje do mojej pamięci wyczytany z książek rejs po słonym Ludomira Mączki.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-18, 23:52    [Cytuj]

pough napisał/a:
Chciałbym spotkać Tomka na szlaku jak już zrealizuje do końca pomysły i jacht będzie w całości wykończony.

W bieżącym roku doszła sklejkowa wybudowa hundkoi. Celem było odizolowanie od wnętrza jachtu wewnętrznej szorstkiej i do tego jeszcze pojedynczej warstwy laminatu, a niejako przy okazji zamaskowanie ostrych końcówek śrub spajających wszystkie trzy skorupy oraz mocujących listwy odbojowe. Dlatego sklejka 4mm znajduje się od strony kokpitu oraz od góry, a także od tyłu gdzie na styku z siedziskami kokpitu straszyły szczeliny wiodące do wnętrza achterpiku. Dno hundkoi oraz burty, uformowane w wewnętrznej skorupie zwróconej do środka gładkim żelkotem pozostały nieosłonięte: utrata ciepła tą drogą z wnętrza jachtu podczas długich późnoletnich i jesiennych nocy nie powinna być znacząca, skoro po drodze są dwie warstwy laminatu zamiast pojedynczej plus pewnie jeszcze przynajmniej gdzieniegdzie trochę powietrza między nimi. Oczywiście jak wszelkie drewniane elementy wyposażenia na "Leśnym Dziadku" i to sklejkowe poszycie jest łatwo zdejmowalne. Wystarczy wykręcić 16 śrub, i już można wysunąć wkładkę, choćby w celu odzyskania dostępu do śrub mocujących kabestany i rowkowe knagi foka na nadburciach. Konieczne może okazać się jedynie zdjęcie szafek podzejściówkowych, z których każda zawieszona jest na 4 śrubach, i musi być zdejmowana m.in. przed demontażem windy miecza. Cała konstrukcja trzyma się dzięki ścisłemu dopasowaniu do wnętrza hundkoi (konieczne było, jak i w przypadku jaskółek - klejenie wybudowy na żywym ciele jachtu) oraz na owych 16 śrubach M-4 wkręcanych w nakrętki wklejone w półkę falochronową, opierające się z kolei na wlaminowanych tam dużo wcześniej wąskich poprzeczkach, po dwie na każdej burcie.

A teraz zapraszam do oglądania zdjęć, i ewentualnych pytań.
Tomek Janiszewski

P1030871.JPG
Tak było: stoczniowe wnętrze prawej hundkoi. Widoczne sterczące śruby tuż pod pokładem, oraz szczeliny z tyłu. Na dalszym planie jedna z poprzeczek jaką wlaminowałem do falochronu już w trybie garażowym :-P. Śruby od góry mocują kabestany i knagi.
Plik ściągnięto 56 raz(y) 2,8 MB

P1030870.JPG
Ta sama hundkoja ale z krzyżakiem ułożonym wewnątrz falochronu i opierającym się na laminatowych poprzeczkach. Trzeba przyznać że niełatwo było ułożyć go po omacku we właściwy sposób, aby trafił na dalszą z półek i nie poplątał się np. z bosakiem.
Plik ściągnięto 1229 raz(y) 2,74 MB

P1030873.JPG
Także i pagaje, wożone w lewoburtowym falochronie będą miały wygodne, ciągłe oparcie zatem o nic nie będą zaczepiać. Widoczne na pierwszym planie sklejkowe wąskie łubki usztywniają sklejkę w miejscu poprzeczki, gdzie sama sklejka 4mm byłaby zbyt wiotka.
Plik ściągnięto 1213 raz(y) 2,77 MB

P1030872.JPG
Krytyczny moment: czy zabudowa da się wcisnąć do wnętrza przez stosunkowo wąską zejściówkę? Jednak niespodzianek nie było: właściwy krytyczny moment nastąpił już wcześniej, gdy trzeba było wyjąć w celu pomalowania to co zostało sklejone wewnątrz kabiny.
Plik ściągnięto 1232 raz(y) 2,87 MB

P1030874.JPG
I już wszystko na swoim miejscu: poszycie hundkoi oraz obie lewe szafki. Skośny fartuch od strony burty maskuje śruby od listew odbojowych. Niestety nie wszystkie: to zostanie uzupełnione za rok, dłuższy zaś fartuch uwięziłby wybudowę w kabinie na zawsze.
Plik ściągnięto 1223 raz(y) 2,76 MB

P1030877.JPG
Wybudowa prawej hundkoi pełni dodatkową praktyczną funkcję: na czas pływania służy do podwieszenia sztorcklapy, dotąd walającej się przy skrzynce mieczowej lub w hundkoi na materacach. Zamki na prowadnicach nie pozwolą na samoistne wysuwanie się klapy.
Plik ściągnięto 1187 raz(y) 2,78 MB

P1030878.JPG
Jako że prowadnice występują tylko na obu stronach hundkoi - po wyjęciu klapy nie zmniejszają jej prześwitui. Co prawda wewnętrzna prowadnica wystaje nieco przed prawoburtową szafkę bosmańską co może nieco razić, pozostaje jednak poza zasięgiem łokcia
Plik ściągnięto 1139 raz(y) 2,8 MB

Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2016-07-19, 00:05, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
juzek

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 100
Wysłany: 2016-07-19, 06:17    [Cytuj]

Koszmarny wystrój w cmentarnych kolorach.

Jakże radosny jest naturalny jasny kolor drewna, piękny i rozjaśniający wnętrze.

Ale może nastrój cmentarny pasuje kapitanowi, ważne, że półka na patelnię jest.

I ledowe światła nawigacyjne.

No i inne różne akululatory.
Ostatnio zmieniony przez juzek 2016-07-19, 06:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-19, 07:49    [Cytuj]

Jakbyś miał na forum cokolwiek do powiedzenia poza uprawianiem hejtu - ruszyłbyś mózgownicą i uświadomił sobie że płaszczyzny bejcowanej na ciemny mahoń sklejki są z kabiny niewidoczne, chyba że z pozycji leżącej. Ciemne zaś czy jasne wnętrze hundkoi nie ma zaś znaczenia gdy się z niej korzysta, jako że na ogół światło w kabinie i tak jest wówczas zgaszone.

Tomek Janiszewski
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 163 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 11696
Wysłany: 2016-07-19, 08:43    [Cytuj]

juzek napisał/a:
Koszmarny wystrój w cmentarnych kolorach.

Jakże radosny jest naturalny jasny kolor drewna, piękny i rozjaśniający wnętrze.

Ale może nastrój cmentarny pasuje kapitanowi, ważne, że półka na patelnię jest.

I ledowe światła nawigacyjne.

No i inne różne akululatory.

Kolory, rzecz gustu, a o gustach się nie dyskutuje. :-P

Natomiast praktyczne pomysły bardzo ciekawe i porządkujące miejsce na małej przestrzeni kabiny jachtu, mogą zainspirować innych do podobnych rozwiązań na swoich jachtach.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-19, 09:03    [Cytuj]

Dzięki za konstruktywny tym razem głos. Oczywiście że wszystko co dotąd zrobiłem na "Leśnym Dziadku" - to pełna improwizacja, nowe pomysły przychodzą z roku na rok. Jedynie pawlacz pod fordekiem (lekko zmodyfikowany, tak aby przednia ścianka stanowiła niejako przedłużenie przedniej ścianki kabiny) oraz komplet czterech szafek obok i pod zejściówką (także poddany poważniejszej już modyfikacji, jedna z podzejściówkowych szafek mieściła bowiem kuchenkę która na "Leśnym Dziadku" ma osobną szafkę na lewej koi, kredens zaś zamykany był pierwotnie odejmowaną klapą) miałem już zawczasu opracowany, na potrzeby klubowego Oriona AKŻ AZS skonfiskowanego mi w tym samym roku w którym wykonałem ostatnie dwie szafki. Gdybym miał zabudowywać jacht od nowa, wiedząc już z góry jak wszystko wzięte cuzamem do qpy ma wyglądać - to np. zwiesiłbym szafki przyzejściówkowe o te 4 mm niżej, aby ich dolna powierzchnia była na równi ze sklejką pokrywającą od dołu siedziska kokpitu. A tak mamy paskudną kieszeń, dobrze przynajmniej że mało widoczną z pozycji innej niż leżąca :oops: Ale za to osoba śpiąca w hundkoi nie będzie już miała za sąsiedztwo zimnego i szorstkiego laminatu, tylko lakierowaną sklejkę i gładki żelkot. Braki w postaci nieosłoniętych śrub bliżej kabiny zostaną uzupełnione za rok, wg znanego już planu, jedynie zabrakło czasu w tym sezonie. A nawet przesłonię sklejką widoczny, biały prześwit między boczną ścianką wybudowy a szafką podzejściówkową, przy okazji dodatkowo utwierdzając dolny róg bocznej ścianki.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2016-07-19, 12:07, w całości zmieniany 10 razy  
 
 
<|jureks

Pomógł: 4 razy
Wiek: 58
Dołączył: 25 Kwi 2013
Posty: 173
Skąd: lublin
Wysłany: 2016-07-20, 08:25    [Cytuj]

Tomku - szacun ! Daltonisci - do okulisty (rada) !
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-20, 09:09    [Cytuj]

jureks napisał/a:
Tomku - szacun ! Daltonisci - do okulisty (rada) !

Akurat cierpię z lekka na tę przypadłość, ale spoko! ;-) Grunt że kolory LEDowych świateł nawigacyjnych rozróżniam. Rażące różnice w kolorach nowej wybudowy i szafek (a także jaskółek oraz ramek okiennych na wcześniejszych zdjęciach) wynikają jednak z tego że przez kilkanaście co by nie mówić lat bejca na wcześniej wykonanych elementach zabudowy zdążyła wypłowieć pod wpływem światła. Ciekawe czy wszystkich kolorów to dotyczy, czy tylko czerwonopodobnych, jak właśnie mahoń. I czy istnieją takie barwniki odporne na światło. Bo jeżeli tak - to byłby sens odświeżyć kolory jakowąś lakierobejcą.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2016-07-20, 09:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~najmita

Pomógł: 53 razy
Wiek: 63
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 3962
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2016-07-20, 09:14    [Cytuj]

Tomku, ja to się zastanawiam jak Ty dajesz radę wcisnąć się w te ciasne przestrzenie i jeszcze coś tam pomierzyć, zaznaczyć, nawiercić, przykleić ... :roll: .
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-20, 09:51    [Cytuj]

Taaa, zwłaszcza że nie wiedzieć jak, ale szpetnie przytyłem w ostatnich latach :oops: Po prawdzie jednak to daleko nie wszędzie udało się zachować wysoką precyzję, i tak zresztą zdałoby się to psu na budę bo i powierzchnia laminatu nie wszędzie jest równa, i miał dosyć czasu aby przez minione lata się zdeformować. Najpierw trzeba było odwzorować kształt podstawowej, górnej części wybudowy, i to od wewnątrz, bowiem od zewnątrz znakomicie zaciemniały sprawę wystające falochrony. Przy okazji odwzorowałem też kształt samych falochronów, gdzie musiały zmieścić się półki na pagaje, krzyżak i bosak. Wczołgałem się do hundkoi a właściwie wpełzłem jak ślimak tyle że na plecach głową naprzód, w garści stalowa metrówka (lepszy jednak byłby szmaciany centymetr krawiecki), obok ołówek i kartelucha - i jazda! Potem kontrolna przymiarka wstępnie wyciętych kawałków sklejki, coś tam trzeba było obciąć o centymetr lub pół jeśli kolidowało ze szczególnie mocno wystającą z burty śrubą, potem powtórka z rozrywki przy docinaniu ścianek tylnych i bocznych (te ostatnie musiałem nieco sklinować w przedniej części gdy pojąłem że inaczej, po sklejeniu całości uniemożliwią wyjęcie obudowy zaczepiając o laminatowe przetłoczenia na przednim wewnętrznym krańcu hundkoi) i wreszcie można było zacząć klejenie (Epidianem 5 z utwadzaczem PAC), solidnym ale wiążącym długie godziny, co przy ograniczeniu czasu pracy jedynie do godzin popołudniowych oznaczało całą dobę oczekiwania. Aby w czasie klejenia wszystko 3mało się qpy - po zamocowaniu górnej ścianki od strony burty za pomocą śrub i nakrętek wklejonych w przygotowane wcześniej półki podparłem górną ściankę od strony kokpitu istnym rusztowaniem z wciśniętych na skos deszczułek. Oczywiście, rusztowanie musiałem budować od tyłu, wycofując się z hundkoi w miarę postępu prac. Po związaniu kleju w podobny sposób wkleiłem trójkątne listwy wzmacniające połączenia, i taką trójścienną konstrukcję można było już wyjąć z hundkoi bez obawy że zaraz się rozleci, dokleić jeszcze jedną listwę trójkątną od strony burty tam gdzie miał dojść fartuch, dopasować ten ostatni - i znów kleić i budować rusztowanie. Nie wszędzie poszło zgodnie z planem - w niektórych miejscach fartuch odstawał na kilka mm od górnej ścianki, trzymając się tylko na listwie. Powstałe szczeliny wypełniłem Epidianem, który z racji braku skurczu właściwego klejom rozpuszczalnikowym i emulsyjnym (Wikol) sprawdza się także w roli szpachlówki. Jeszcze tylko nieprzyjemna niespodzianka po bejcowaniu i lakierowaniu całości: gotowy już jak się wydawało detal wprawdzie dał się wcisnąć do środka choć z wielkim trudem, jednak te dodatkowe ułamki milimetra sprawiły że całość przemieściła się o kilka mm w kierunku burty uniemożliwiając skręcenie wybudowy z półką w falochronie. Musiałem całość tachać do chałupy po raz kolejny, podszlifować dolne krawędzie, ponownie je polakierować i wreszcie można było zakończyć montaż. Mam nadzieję że z brakującymi fragmentami fartucha pójdzie za rok dużo łatwiej, one bowiem będą stanowiły zupełnie niezależną konstrukcję, mocowaną przy pomocy przechodzących przez półpokłady śrub mocujących szyny foka. Przy okazji wzmocnią też połączenie wybudowy z pokładem w przedniej części, dodatkowo obciążonej przez podwieszoną sztorcklapę. Może do tego czasu przednia laminatowa poprzeczka w falochronie nie zdąży się oberwać... ;-)

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2016-07-20, 10:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 103 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 6393
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2016-07-20, 09:51    [Cytuj]

Cytat:
I czy istnieją takie barwniki odporne na światło. Bo jeżeli tak - to byłby sens odświeżyć kolory jakowąś lakierobejcą.

Oczywiście że są. Jest tego cała masa na rynku, czyli lakierów odpornych na UV. Na ile skuteczne tego nie wiem. No i warto sprawdzić czy nie pogryzą się z bejcą.

Sławek
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-20, 10:03    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Jest tego cała masa na rynku, czyli lakierów odpornych na UV. Na ile skuteczne tego nie wiem. No i warto sprawdzić czy nie pogryzą się z bejcą.

O poliuretanowych lakierach odpornych na UV (np. Sea-Line) to wiem, i sam ich używam do zabezpieczenia od góry klepek gretingu, listw odbojowych, handrelingów, zaimpregnowanych wcześniej bardzo w tej roli skutecznym, ale wrażliwym na UV lakierem epoxydowym Epidian 112. Wychodzi jednak na to że bejca jest jeszcze bardziej wrażliwa na UV, a może nawet na światło. I tak, szafki wypłowiały całkowicie, podczas gdy lakier Epidian zaczął złuszczać się jedynie na bocznych wewnętrznych ściankach przy samej zejściówce, gdzie słońce miało bezpośredni dostęp. Oczywiście, i te fragmenty szafek zabezpieczyłem potem dodatkowo poliuretanem. W dodatku typowa bejca, rozpuszczalna w wodzie lub spirytusie nie wniknie już w głąb lakierowanego wcześniej drewna. Pozostaje zabarwienie samego lakieru który zostanie użyty przy renowacji, czyli sporządzenie lakierobejcy. I najlepiej aby była ona epoxydowa, a nie powiedzmy alkidowa inaczej ftalowa. Dopiero na to przyszłaby warstwa poliuretanu który skutecznie jak się okazało chroni epoxyd, ale czy barwnik też ochroni :?:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2016-07-20, 10:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 362 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 21050
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2017-03-30, 00:41    [Cytuj]

Tak mi się skojarzyło. ;-)

Czerpałeś inspirację ze słynnej skrzynki narzędziowej Henrego O. Studleya?

szafka-na-narzedzia.jpg
Plik ściągnięto 1455 raz(y) 53,92 KB

 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-03-30, 09:29    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Tak mi się skojarzyło. ;-)

Czerpałeś inspirację ze słynnej skrzynki narzędziowej Henrego O. Studleya?

A czy ta skrzynka stanowi integralny element jachtowego mebla, czy też gdy nie jest używana, to wala się w achterpiku, bakiście a najpewniej w zenzie, jak to na Zabujczych Orionach zwykle bywało? :oops: Tak po prawdzie, to inspirację czerpałem stąd:

http://mlodytechnik.pl/fi...narzedziowy.pdf

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2017-03-30, 09:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 58 razy
Wiek: 54
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5632
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-07-17, 08:37    [Cytuj]

"Leśny Dziadek" ma już za sobą pierwsze tegoroczne rejsy pod żaglami, zatem pora pochwalić się kolejnym etapem prac. Zgodnie z ubiegłorocznymi planami zamaskowałem ostatnie śruby mocujące listwy odbojowe oraz spajające fsyskie tsy skorupy kadłuba, a przy okazji także odsłonięte dotąd skrawki półpokładów między hundkojami a jaskółkami. Są one oczywiście zdejmowalne, tak jak i wszelkie pozostałe elementy sklejowej wybudowy. Każda z maskujących wstawek mocowana jest siedmioma śrubami wkręcanymi w nakrętki wklejone w sklejkowe listwy podwieszone do końcówek śrub mocujących szyny wózków szotowych foka. Niełatwo było dopasować wstawki do przetłoczeń wewnętrznej skorupy, zwłaszcza po prawej burcie gdzie dodatkowo przeszkadzała zewnętrzna prowadnica sztorcklapy na wybudowie hundkoi. Trzeba było obcinać wykonany już element i uzupełnić go o przykręcaną pięcioma śrubkami klapkę.

Tomek Janiszewski

P1050231.JPG
Lewa burta, po prawej widoczny fragment gniazda 12V DC usytuowanego w jaskółce.
Plik ściągnięto 9 raz(y) 301,33 KB

P1050232.JPG
Prawa burta, widoczna zewnętrzna prowadnica sztorcklapy.
Plik ściągnięto 7 raz(y) 327,68 KB

P1050234.JPG
To samo z podwieszoną sztorcklapą.
Plik ściągnięto 7 raz(y) 309,53 KB

Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2017-07-17, 08:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH