MAZURY.INFO.PL - Absolutnie wszystko o Mazurach

Targi LATO 2017 - Warszawa
Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2016-01-11, 18:29
Samosterowe spotkania w Tawernie Korsarz
Autor Wiadomość
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 348 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 19757
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2016-10-31, 15:12    [Cytuj]

Zbudować falochron?
 
 
~extant

Pomógł: 260 razy
Wiek: 59
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 13184
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-10-31, 16:05    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Zbudować falochron?

Nie da się go zbudować wszędzie tam gdzie na ZZ cumują łódki.
_________________
... nie warto tracić czasu na jałowe dyskusje.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 348 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 19757
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2016-10-31, 19:22    [Cytuj]

To nie robić tego wszędzie, tylko w miejscu, gdzie ma być bezpiecznie. Wybudowac porządny, duży port mieszczący wszystkie jachty i łodzie armatorów zainteresowanych bezpieczenstwem swoich łodzi.
 
 
~extant

Pomógł: 260 razy
Wiek: 59
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 13184
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-10-31, 20:29    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
... Wybudowac porządny, duży port mieszczący wszystkie jachty i łodzie armatorów zainteresowanych bezpieczenstwem swoich łodzi.

Ba ... i oczywiście najlepiej, żeby było tam tanio ;-) ... takiego portu to na ZZ wybudować się nie da. :-P
_________________
... nie warto tracić czasu na jałowe dyskusje.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 348 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 19757
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2016-10-31, 21:05    [Cytuj]

Tanie mięso...

Poza tym dla niektórych bezpieczeństwo jest warte każdych pieniędzy. :-P
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-03, 17:43    [Cytuj]

Kpt. Michał Palczyński i jego Rejs Dookoła Świata
Tawerna Korsarz 7 listopada 2016 o 1915


Kapitan Michał Palczyński miał 32 lata, gdy wyruszał w rejs dookoła świata. Skończył telekomunikację na Politechnice Warszawskiej. Jednak już dawno postanowił, że żeglarstwo stanie się nie tylko jego pasją, ale i sposobem na życie. Od wielu lat organizuje i prowadzi rejsy. Zaczynał, jak wielu z nas od Śródziemnego. Apetyt rośnie w miarę jedzenia: północny Atlantyk, potem przez Atlantyk na Karaiby. I w końcu nabrał realnego kształtu rejs dookoła świata. Do tej pory traktowany w kategorii marzeń. Któż z nas, żeglarzy nie śni o takim rejsie? I tu nastąpił bardzo trudny moment. Kto wie, czy nie najtrudniejszy w rejsie? Jak zaplanować taki rejs? Musiał zebrać załogi na ponad 30 etapów! Uwzględnić, jaka jest typowa pogoda w danym miejscu? Czy starczy jedzenia? Jakiego? Wody? Zaopatrzyć się w mapy. Czy doposażyć jacht? I wiecie co? Wszystkie etapy przebiegły w terminie. Niesamowite! Jak to się robi Michał opowie w warszawskiej tawernie Korsarz. Ale też o ludziach i miejscach spotkanych po drodze. Będzie też pewnie wiele pytań o Jego dom, czyli jacht Crystal. Obecność obowiązkowa. :-)

pzdr,
Andrzej Kurowski

michal-palczynski-melbourne-zagle-male.jpg
Plik ściągnięto 15 raz(y) 434,03 KB

 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-07, 14:48    [Cytuj]

UWAGA!

Ponieważ zgłosiło się 104 osoby, postanowiliśmy przenieść spotkanie na górę.
W tej sytuacji trzeba zacząć jak najwcześniej, aby zdążyć przed koncertem.
Zaczynamy zatem o 1900.
Powiadomcie znajomych.

pzdr,
Andrzej Kurowski
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-14, 10:52    [Cytuj]

Relacja Waldka Paszyńskiego z ostatniego spotkania, na którym było ponad 130 osób:
Cytat:

W poniedziałek 7 listopada w "Tawernie Korsarz" Michał Palczyński opowiedział o swoim rejsie dookoła świata na s/y "Crystal". Jest to prywatny jacht żaglowy, który pływał kiedyś w czarterach w Grecji, obecnie dobrze doposażony na długie wyprawy. Uczestnicy spotkania dowiedzieli się, jak kapitanowi udało się zaplanować ponad 30 etapów i zrealizować je wszystkie w terminie.


Na spotkanie przybyło ponad 130 słuchaczy – to największa frekwencja podczas "Spotkań Samosterowych" od pięciu lat. Oto relacja dla tych, którzy nie byli.

Trasa trzyletniego rejsu objęła 40 krajów na pięciu kontynentach, klasycznie pasatami. Michał pokazał najważniejsze fragmenty z tego na zdjęciach i filmach. Zobaczyć można było, m.in. opłynięcie Hornu na pontonie w prawie bezwietrzny dzień – bo i tak czasem się zdarza – czy Wyspy Wielkanocne ze słynnymi posągami. Na ich tle człowiek wydaje się wyjątkowo mały... Były też fotki Nowego Jorku oraz Melbourne. Wrażenie robiły atole z błękitem czy zdjęcie ze stosem pieniędzy w walucie obcej: 400 dolarów to miliony boliwarów w paczkach.

Kiedy uczestnicy rejsu wpływali na zamknięcie pętli wokół Ziemi do Lizbony z ich masztu powiewała błękitna wstęga długości ponad 50 metrów bo jeden milimetr symbolizował jedną milę morską trasy. A ta miała ponad 50 tysięcy. Rejs odbył się bez większych awarii czy niszczących sztormów, dzięki dobremu zaplanowaniu gdzie należy być i w jakich porach roku. W logistyce rejsu Michałowi pomagali rodzice, a koszty pokryli sami uczestnicy.

Podsumowując, to wyprawa wyjątkowa pod każdym względem. Podczas spotkania w "Korsarzu" padło wiele pytań z sali, a rozmowom prywatnym nie było końca. Michał był bardzo serdecznym prelegentem z dużym poczuciem wyrozumiałości dla słuchaczy i organizatorów spotkania. Czekamy na kolejne z jego udziałem!

A w najbliższy poniedziałek 14 listopada o godz. 19:15 Robert Hoffman opowie "O budowie sklejkowej łódki GIS, dla niewtajemniczonych". Zapraszamy wszystkich chętnych spragnionych morskich opowieści!


pzdr,
Andrzej Kurowski
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-21, 12:14    [Cytuj]

Wiesław Drabik "Jachem do Indonezji"
Tawerna Korsarz, poniedziałek, 21 listopada 2016 o 1915


Jachtem do Indonezji - kraju 17 000 wysp, 250 grup etnicznych, ponad 600 dialektów. Wrażenia i opowieści z rejsu w dniu 21 listopada.

pzdr,
Andrzej Kurowski

Indonezja_mala.jpg
Plik ściągnięto 4 raz(y) 133,59 KB

 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-25, 10:41    [Cytuj]

Oto relacja Waldka Paszyńskiego z ostatniego Samosterowego Spotkania:

Cytat:
21 listopada 2016 Wiesław Drabik "Jachtem do Indonezji"

21.11.2016 w Tawernie KORSARZ od godz.19.15 odbyło się spotkanie z Wiesławem Drabikiem, który opowiedział o swej wyprawie rodzinnej i ze znajomymi 'Jachtem do Indonezji'. Jest to dla nas egzotyczny kraj z czwartą co do wielkości populacją ludności na świecie, położony na 17 000 wysp, z których średnio co trzecia jest zamieszkana. Na Indonezji jest ok. 250 grup etnicznych oraz 600 dialektów. Spotkanie dało nam mnóstwo wrażeń, były piękne zdjęcia z rejsu oraz filmy i bardzo ciekawa "morska opowieść".

Na Indonezję można polecieć też samolotem bezpośrednio z Warszawy, czasem są loty czarterowe za nawet 990 zł. w obie strony. Lot trwa min.13 godz. Temperatury powietrza zawsze około 30'C. Jest poza strefą huraganów. Żeglowanie w warunkach tropikalnych po błękitnych, ciepłych wodach. Ceny niższe niż w Polsce, brak tłoku na akwenach. Postoje raczej na kotwicowiskach lub na bojach niż w tradycyjnych marinach. Często jest się jedynym jachtem na całej wyspie. Pobyt w tym kraju, mającym podobną flagę do polskiej tylko jakby odwróconą, do 30 dni dla Polaków bez wizy. Lepiej zaszczepić się przeciwko malarii i uważać na nadmiar słońca. Generalnie pogoda dzieli się na porę suchą i deszczową, ale deszcze nie są takie długotrwałe, zwykle parę godzin nocą. Wiesław pozostawił swój jacht na Wyspie Bali i będzie tam żeglować do końca przyszłego roku. Chętni mogą dołączyć się do jego załogi i uczyć się nawigacji w tamtejszych warunkach. Zwykle są silne prądy nawet do 8-10 węzłów. Trzeba umieć "czytać" wodę i lepiej jest żeglować ze słońcem bo wtedy widać zmiany barwy wody i można przewidzieć wypłycenia. Wody obfitują w ryby. Widzieliśmy film jak Wiesław brał udział w nocnych połowach z miejscowymi rybakami ich kutrem. Ludzie przyjaźni i otwarci choć można trafić też na wyspy ludożerców gdzie biały człowiek jest przysmakiem;-). W trakcie spotkania padało wiele pytań o różne sprawy związane z jego rejsem. A po spotkaniu wiele osób zostało jeszcze długo po 22.00 by porozmawiać dalej. Bardzo ciekawa i wartościowa prelekcja.

Od stycznia 2017 na jachcie Wiesława będą prowadzone szkolenia dla skiperów, którzy chcą poznać specyfikę tropikalnych rejsów. Będą także 'zwykłe' rejsy. Każdy może przeżyć taką przygodę!

Za tydzień (28 listopada) zapraszany na spotkanie o rejsie Michała Kozłowskiego do Estonii. Wstęp wolny.

Ahoj:)- Waldek Paszyński i zespół redakcyjny Samosteru.


pzdr,
Andrzej Kurowski

SAM_8783.JPG
Plik ściągnięto 6 raz(y) 571,28 KB

SAM_8844.JPG
Plik ściągnięto 10 raz(y) 579,9 KB

SAM_8492.JPG
Plik ściągnięto 4 raz(y) 576,18 KB

 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-25, 11:27    [Cytuj]

Michał Kozłowski "Rejs do Estonii"
Tawerna Korsarz, poniedziałek, 28 listopada 2016 o 1915


Michał szukając informacji o Estonii był zaskoczony brakiem relacji z rejsów. Wiele polskich jachtów pływa do Tallina, na Hiumę i Saremę tylko nieliczne. Pierwsze wrażenie to odludne, zapomniane przez turystów porty. Był moment gdy zwątpił w atrakcyjność Estonii. Dziś chce tam wrócić. Estońskie wyspy były areną wielu walk. Pasjonaci militariów byli by uradowani, w wielu miejscach były bunkry, stanowiska baterii i opuszczone bazy wojskowe. O tym wszystkim i wiele więcej opowie prelegent w Korsarzu.

pzdr,
Andrzej Kurowski

zamek Kuressaare.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 89,76 KB

Estonia2.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 115,77 KB

Estonia3.jpg
Plik ściągnięto 10 raz(y) 141,69 KB

 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-05, 13:57    [Cytuj]

Robert Smagoń "Drewniany statek w XXI wieku..."
Tawerna Korsarz, poniedziałek, 28 listopada 2016 o 1915



Jakie wyzwania stoją przed armatorem? Czy nowe technologie "pasują" do drewnianego kadłuba? Czego nie da się kupić a jest niezbędne? Jak radzą sobie na świecie? Czemu to robimy i nie zamierzamy przestać? Na te i inne pytania odpowie praktykujący utrzymanie "drewniaków" Robert Smagoń. Nie zabraknie też szant.

Robert jest armatorem 'Baltic Star' i kutra 'Alfred' a przez wiele lat opiekował się jachtem 'Bryza H'.

pzdr,
Andrzej Kurowski[/u]

drewniany_jacht.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 389,2 KB

Ostatnio zmieniony przez Kuracent 2016-12-05, 14:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 154 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 11271
Wysłany: 2016-12-05, 21:21    [Cytuj]

Trudno będzie zdążyć na ten termin. ;-)
_________________
Ludzie cieszący się autorytetem nie muszą budować go na siłę...
Nie wiem, co jest kluczem do sukcesu, ale kluczem do klęski jest chcieć zadowolić wszystkich...
Robert (aka) pough
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-06, 15:43    [Cytuj]

pough napisał/a:
Trudno będzie zdążyć na ten termin. ;-)


Trudne, ale możliwe. Spotkanie trwało do 2245.

Najłatwiej dowiedzieć się o najbliższym spotkaniu będąc na poprzednim. Potem priorytety są takie, że ogłaszam na portalu społecznościowym.

Około południa w dniu zdarzenia wysyłam SMSa dla osób, które poprosiły o wpisanie na listę. Dodatkowo w miarę wolnego czasu staram się pisać też na forach żeglarskich.

pzdr,
Andrzej Kurowski
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-07, 16:26    [Cytuj]

Jest już relacja Waldka Paszyńskiego:


Spotkania Samosterowe: Drewniany statek w XXI wieku

W pierwszy poniedziałek grudnia tradycyjnie w "Tawernie Korsarz" odbyło się kolejne z cyklu Spotkań Samosterowych. Tym razem z Robertem Smagoniem – armatorem kilku drewnianych statków w tym "Baltic Star" oraz od niedawna kutra "Alfred". Robert najpierw opowiedział interesująco i wesoło o swojej pasji, jaką są "drewniaki", a później zagrał i zaśpiewał dla uczestników spotkania kilka szant. Oto krótka relacja dla tych, którzy nie dotarli do "Korsarza".

Dziadek Roberta był szkutnikiem, ojciec pływał zawodowo. Nic dziwnego, że Robert od małego otoczony był żeglarską atmosferą. Jako dorosły człowiek osiadł nad Bałtykiem w gospodarstwie rolnym i zaczął ratować drewniane statki od zniszczenia. A o te bardzo łatwo. Wystarczy, że po zimie nie zrobimy koniecznych napraw, a statek nie będzie w hangarze i koszt napraw w następnym sezonie może zbliżyć się do wartości statku!

Aby przygotować statek do pływania w kolejnym sezonie potrzeba około 1500 godzin pracy! Kto ma tyle czasu we współczesnym świecie? Robert rozwiązał ten problem w bardzo ciekawy sposób. Okazuje się, że jest wielu woluntariuszy, którzy za "darmowy hotel" na jachcie gotowi są do prac przy statku. Oczywiście do tych najprostszych, ale i najbardziej czasochłonnych. Trudniejsze, wymagające doświadczenia i wiedzy wykonuje Robert z zaufanymi współpracownikami.

W 2016 roku Robert otrzymał List Morski miasta Gdańsk. Jest najmłodszym laureatem tego wyróżnienia. To pozwala mu trzymać za darmo statki w gdańskiej marinie przy Żurawiu. Ponadto organizuje rejsy dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Odwiedził już, m.in. Rostock, Szczecin i Kłajpedę. Najczęściej jednak organizuje rejsy na Hel. Uczestniczy w zlotach oldtimerów i żaglowców.

Swój najnowszy nabytek – kuter rybacki "Alfred" Robert remontuje w ramach programu wspierania osób wykluczonych społecznie. Jak podkreślił Robert, osoby, które są na długotrwałym bezrobociu często mają problem, aby regularnie wstawać i być w pracy o 08:00. Podczas pracy w ramach programu nie mają wyjścia – od tego bowiem zależy, czy po zakończeniu prac dostaną zasiłek. I to działa!

Robert organizuje warsztaty, szkolenia teoretyczne i praktyczne na swoich statkach. Ale także imprezy integracyjne, śluby a nawet... pogrzeby. Jest bardzo pozytywnie "zakręcony". Uczestnicy spotkania byli pod wrażeniem z jaką pasją opowiadał o swoich żeglarskich projektach.

Duże wrażenie zrobiło na słuchaczach, gdy mówił o "łańcuszku pomocy". Na świecie jest wielu ludzi, którzy pomagają innym bezinteresownie. Ktoś podaruje materiały. Ktoś inny chętnie pomoże w transporcie. Robert podał dużo przykładów, jak jego pozytywna energia i zaangażowanie wracają do niego poprzez pozytywną energię i pomoc uzyskaną od innych ludzi.

Tymczasem najbliższe dni będą prawdziwą ucztą dla żeglarzy. Od piątku do niedzieli (9-11 grudnia) w kinie "Wisła" w Warszawie odbędzie się VI Festiwal Filmów Żeglarskich. Wśród znakomitych gości będą, m.in. Radek Kowalczyk oraz czescy żeglarze Milan Kolaczek i Rudolf "Ruda" Krautschneider. Ten ostatni ekscentryczny żeglarz był gościem Samosterowych Spotkań w 2007 i 2011. Dzięki dyrektorowi Jachtfilmu Andrzejowi Minkiewiczowi udało się zorganizować trzecie spotkanie. Odbędzie się ono w "Tawernie Korsarz" w poniedziałek 12 grudnia o godz. 19:00. Zapraszamy!

pzdr,
Andrzej Kurowski
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-15, 11:43    [Cytuj]

Wigilia Samosterowa
Tawerna Korsarz, 19 grudnia 2016 o 1900


UWAGA: Prosimy o powiadomienie jak największej ilości żeglarzy.

Samoster organizuje Wigilię dla członków i sympatyków. Będzie dużo tradycyjnych dań świątecznych i mniej tradycyjne piwo. Symboliczne wpisowe (pobierane na miejscu) 10 PLN. Będzie okazja do morskich opowieści i nie tylko.

pzdr,
Andrzej Kurowski
Ostatnio zmieniony przez Kuracent 2016-12-15, 11:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-12-22, 12:55    [Cytuj]

Oto relacja Waldka Paszyńskiego:
Cytat:

Samosterowa Wigilia 19.12.2016

19.12.2016 w Tawernie KORSARZ od godz.19.00 odbyła się tradycyjna "Wigilia Samosterowa" na 5 dni przed Wigilią Bożego Narodzenia. Była to okazja do morskich opowieści i nie tylko. Członkowie Stowarzyszenia Samoster oraz stali bywalcy spotkań żeglarskich w Korsarzu przybyli by podzielić się opłatkiem i złożyć sobie wzajemnie życzenia oraz zwyczajnie po ludzku porozmawiać swobodnie ze znajomymi. Było ciepłe i smaczne jedzenie wigilijne: symboliczny barszcz czerwony z uszkami, pierogi, bigos i śledź. Nie było potrzeby by robić jakąś "odgórną" prelekcję bo wszyscy uczestnicy spotkania rozmawiali ze sobą na tematy żeglarskie i tak, np: kto gdzie trzyma jacht i jaki, kiedy go wyjął z wody w tym sezonie, gdzie pływał, z kim, jakie są plany na następny sezon, gdzie jest jakiś godny polecenia warsztat tokarski czy sklep, kto co umie zrobić itp, itd. Pokazywano sobie zdjęcia w telefonach, komentowano je a rozmowom nie było końca. Np o pływaniu w okolicach Berlina, o Kanale Elbląskim i pochylniach i jak na nich stawać jachtem żaglowym i motorowym by nie uszkodzić łopatek śruby napędowej, o zamkach nad Loarą odwiedzanych z wody, itp. Wspominaliśmy też tych którzy z nami nie mogli być z powodu innych obowiązków oraz tych którzy odeszli na Wieczną Wachtę...Był to czas na podsumowania i refleksje co udało się nam zrobić i co jeszcze zamierzamy. Od około godz.22.00 pierwsi uczestnicy spotkania zaczęli się rozchodzić do domów ale niektórzy zostali dłużej.

W imieniu Stowarzyszenia Samoster składamy wszystkim najlepsze życzenia świąteczne i noworoczne: zdrowia przede wszystkim, pieniędzy na realizację planów żeglarskich i rejsów, dobrych wiatrów i bezpiecznych powrotów do portów przeznaczenia.

Życzymy udanego odpoczynku po przygotowaniach do Świąt Bożego Narodzenia 2016.

Ahoj:-) -Waldek Paszyński i zespół redakcyjny Samosteru.


pzdr,
Andrzej Kurowski
 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-09, 10:28    [Cytuj]

Kpt. Bartek Czarciński "Przerwany rejs dookoła świata"
Tawerna Korsarz, poniedziałek 9 stycznia 2016 o 1915


Bartek opowie o rejsie i o tym jak doszło do przerwania rejsu po 107 dniach i o przebiegu akcji ratunkowej.

pzdr,
Andrzej Kurowski

Bartek08.jpg
Plik ściągnięto 8 raz(y) 215,79 KB

 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-12, 14:09    [Cytuj]

Szymon Kuczyński - Łupinką samotnie dookoła świata
Tawerna Korsarz 16 stycznia 2016 o 19:00

Na małym jachcie (6,36m) Szymon wypłynął w rejs dookoła świata bez silnika. Pokonał ponad 28 tys. NM. Miał wszystkie warunki pogodowe: flauta (wiosłował na prowizorycznych wiosłach) do ciękich sztormów. „Fale miały 7-9m. Na niebie słońce a dookoła zieleń walczyła z bielą. Gdy trafiłem na łamiący się grzywacz to po prostu kładłem się płasko i trzymałem by mnie nie zmyło za burtę. Wiało 45-50 węzłów…”.

Zasłużony zdobywca nagrody Srebnego Sekstantu.

pzdr,
Andrzej Kurowski

Szymon.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 11 raz(y) 67,38 KB

 
 
Kuracent

Wiek: 52
Dołączył: 30 Lis 2012
Posty: 138
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-18, 15:21    [Cytuj]

Poniżej relacja Waldka ze spotkania:
Cytat:

16.01.2017- kolejny poniedziałek w Tawernie Korsarz odbyło się spotkanie z Szymonem Kuczyńskim pt 'Łupinką samotnie dookoła świata'. Jak wiemy za ten wyczyn na jachcie o długosci 6,36 m został laureatem nagrody Rejs Roku. Opowiedział nam o przygotowaniach do tej wyprawy, o budowie jachtu oraz o 15-tu miesiącach żeglugi bez silnika. Szymon w czasie flauty wiosłował prowizorycznie zrobionym przez siebie układem wioseł z pontonu zainstalowanym w kokpicie. Ale były też sztormy do 50 węzłów i fale 7-9m czyli wyższe od jego jachtu - Maxus 22 o nazwie własnej s/y Puffin. Rejs zaczął się w Dziwnowie ale odcinek do Wysp Kanaryjskich nie liczył się do samotnej żeglugi bo na kilku etapach miał paru załogantów. Jacht był budowany z myślą o samotnym rejsie wokół Ziemi i jego wnętrze było przystosowane bardzo świadomie do tego celu. Zobaczyliśmy fotki z różnych etapów budowy, prób technicznych a potem sztauowania. Aż trudno uwierzyć jaką miał pojemność? Np. zmieścił zapas żywności nieliofilizowanej na rok! Była to świadoma decyzja Szymona, bo na jachcie nie byłoby tyle wody a nie miał odsalarki. Z Kanarów ruszył przez Atlantyk na Karaiby i do Panamy. Tam przeprawił się przez kanał. Procedury wymagały wypożyczenia silnika, toalety chemicznej, opon na odbijacze oraz grubych lin, obecności pilota i aż 6 osób dodatkowej załogi na pokładzie. Rejs w konwoju trwał poprzez wiele śluz około doby z krótkim okresem na nocleg w kanale. Opłata ponad 2000 USD z częścią kaucji zwrotnej za bezawaryjną przeprawę. W razie czego zabierają ją jako karę. Szymon powiedział, że nigdy więcej w życiu nie popłynie przez Panamę. Tam nie ma żeglarstwa tylko komercja i wyciskanie kasy. Ocean Spokojny nie był taki spokojny akurat wtedy ale w porównaniu z Atlantykiem był olbrzymim obszarem wody i rejs do Darwin w Australii był długi. Jeden z etapów miał ponad 3000 Nm. W Australii spotkał się z Brożką i razem zrobili remont dna, które mocno zarosło. Wykorzystali do tego okresy odpływów gdy jacht stał przy palach i można było pracować na sucho. Szymon miał ze sobą cały warsztat z narzędziami pod podkładem. Jacht po remoncie ruszył w kierunku Przylądka Dobrej Nadziei, który minął przyjaźnie i skierował się na Kanary gdzie zamknął pętlę. W Las Palmas czekała grupa powitalna ze stoczni i niespodzianka- lot powrotny do Warszawy prosto na Targi Wiatr i Woda. Szymon powiedział, że podczas rejsu odzwyczaił się od kontaktu z dużą ilością ludzi naraz i hałasu więc ten udział w Targach i odbiór nagrody były dla niego dużym wyzwaniem.

Zapraszamy za tydzień tj 23 bm. na kolejną morską opowieść Państwa Tarczyńskich o ich ostatnim rejsie po ostatnią banderę kraju Strefy Schengen. Wstęp wolny.

Ahoj:-) Waldek Paszyński i zespół redakcyjny Stowarzyszenia Samoster.


pzdr,
Andrzej Kurowski
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl