FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach

N Fun Yachting

Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Luźne rozmowy o Nidzkim i nie tylko
Autor Wiadomość
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6762
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-08, 13:55    [Cytuj]

pough napisał/a:
Tomku, ktoś, kto pierwszy raz prowadzi jacht nie zawsze ma doświadczenie takie jak Ty. Warto jest wiedzieć i zdobywać doświadczenie, ale na to trzeba czasu.

I przydaloby się zdobywać to doświadczenie niekoniecznie od razu na tych największych koromysłach na których najczęściej widuje się odpowiedzialnych.

Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2016-07-08, 13:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 189 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13431
Wysłany: 2016-07-08, 14:05    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Tomku, ktoś, kto pierwszy raz prowadzi jacht nie zawsze ma doświadczenie takie jak Ty. Warto jest wiedzieć i zdobywać doświadczenie, ale na to trzeba czasu.

I przydaloby się zdobywać to doświadczenie niekoniecznie od razu na tych największych koromysłach na których najczęściej widuje się odpowiedzialnych.

Tomek Janiszewski

Nie gniewaj się, ale skoro za wszelką cenę szukasz swojego na wierzchu, to przyjmij złośliwość za złośliwość...

Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:
 
 
~Tomek J

Pomógł: 67 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6762
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-08, 14:26    [Cytuj]

pough napisał/a:
Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

A myślisz że mnie taka złośliwość może ruszyć? :lol: :-P ;-) Nie wnikałem nawet czy potrafiłbym na koromysłach pływać w pojedynkę. Trochę większe znaczenie miały moje bardzo ograniczone możliwości finansowe (wszak nawet Oriona kupiłem takiego Zabujczego i potem musiałem przez półtora roku uzdatniać go aby w ogóle stał się zdolny do pływania, wyposażam zaś go do dziś, natomiast na oko sprawny Orion za 9 tys PLN był już poza moim zasięgiem). Przede wszystkim jednak miałem bardzo poważne obawy czy zdołam większy jacht podsadzić temi rencyma za maszt podkładając opony pod kadłub, czy dałbym radę zepchnąć go z mielizny na Narwi etc. Nie każdy ma na zawołanie dostęp do dźwigu, nawet gdy chodzi tylko o zamontowanie masztu, a potem jego zdjęcie po sezonie. A że wiedziałem już że z Orionem dam sobie radę - nie miałem powodu przesiadać się z klubowej łódki na Beza 2.

Tomek Janiszewski
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 189 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13431
Wysłany: 2016-07-08, 14:42    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

A myślisz że mnie taka złośliwość może ruszyć? :lol: :-P ;-) Nie wnikałem nawet czy potrafiłbym na koromysłach pływać w pojedynkę. Trochę większe znaczenie miały moje bardzo ograniczone możliwości finansowe (wszak nawet Oriona kupiłem takiego Zabujczego i potem musiałem przez półtora roku uzdatniać go aby w ogóle stał się zdolny do pływania, wyposażam zaś go do dziś, natomiast na oko sprawny Orion za 9 tys PLN był już poza moim zasięgiem). Przede wszystkim jednak miałem bardzo poważne obawy czy zdołam większy jacht podsadzić temi rencyma za maszt podkładając opony pod kadłub, czy dałbym radę zepchnąć go z mielizny na Narwi etc. Nie każdy ma na zawołanie dostęp do dźwigu, nawet gdy chodzi tylko o zamontowanie masztu, a potem jego zdjęcie po sezonie. A że wiedziałem już że z Orionem dam sobie radę - nie miałem powodu przesiadać się z klubowej łódki na Beza 2.

Tomek Janiszewski

I cieszę się, że Ciebie nie ruszyła, bo głównym moim celem jest, by wyjadacze forumowi nie onieśmielali nowych użytkowników do wypowiadania się.
Sam przyznasz, że niektóre szydercze wypowiedzi w różnych tematach dotyczących żeglarskiego doświadczenia mogą być deprymujące dla nowych użytkowników i tych co to doświadczenie żeglarskie dopiero zdobywają.

Wprowadzaniem zakazów i wojowaniem szyderczym mieczem jeszcze nikt nie zwyciężył, zwłaszcza gdy do tego jeszcze wplatane są pejoratywne określenia.

A nawiązując do Twojego Oriona, ciesz się nim i niech Ci sprawia radość, ale sam piszesz, że do Beza już byś się nie przesiadł. Staraj się więc zrozumieć tych co pływają czymś większym od Oriona... ;-) :-D
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-07-08, 16:04    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

A myślisz że mnie taka złośliwość może ruszyć? :lol: :-P ;-) (...)

Brawo Tomek, tak trzymaj i nie daj się pokonać "szyderczym mieczem" ! ;-) :mrgreen: :lol:
Ostatnio zmieniony przez extant 2016-07-08, 16:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|dareq

Pomógł: 8 razy
Wiek: 58
Dołączył: 20 Lis 2011
Posty: 386
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-08, 20:12    [Cytuj]

extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
... Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem...

No właśnie, ja też czasami odnoszę takie wrażenie, że "sztuka" właściwego refowania staje się powoli wiedzą/umiejętnością zanikającą na WJM. :-/

No bo przecież jest roler foka więc po co sobie zawracać głowę tymi kolorowymi sznurkami przy grocie (o ile w ogóle są, bo często ich nie ma, chociaż są takie nie wiadomo komu potrzebne dziurki :oops: )...

Czyli powoli dochodzimy jednak do wniosku, że to nie jakiś szczególny rozsądek skippera/sternika każe zrzucać te żagle, ale bywa, że to po prostu... brak odpowiedniej wiedzy/doświadczenia/praktyki. :-(


Jak bym był bardziej wrażliwy to chyba po przeczytaniu niektórych wypowiedzi wstydził bym się pokazywać na mazurach ale całe szczęście generalnie mi to wisi.
Pływam po mazurach urlopowo na jachtach czarterowych bo lubię pływać (na żaglach, na motorku, na kajaku , na kanu) , lubię mazury , przyrodę , jak wieje powyżej 4 to zrzucam żagle i dobrze się z tym czuję, jak wieje jeszcze więcej to stoję zacumowany i piję piwo i nie bardzo rozumiem dlaczego innych miało by to razić .
Może i nieraz bym bardziej poszalał ale pływam z żoną i córką i one też mają swoje ograniczenia, a to ma być urlop a nie szkoła przetrwania.
Może trochę więcej tolerancji i zrozumienia dla innych nawet jak mają mniejsze umiejętności.

pozdro ;-)
 
 
<|yrb

Pomógł: 12 razy
Wiek: 41
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 391
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-07-08, 20:33    [Cytuj]

Mogę dolać oliwy do ognia? Sam jestem przeciwny używania kataryny na Nidzkim. Skoro jest to rezerwat to jest to rezerwat. Oczywiście sytuacje wyjątkowe wykluczam - wyjątkowo niespodziewana burza, poród, krwotok... i co tam jeszcze. Dojście do brzegu/pomostu nie jest sytuacją wyjątkową bo wszyscy robimy to każdego dnia pływania i da radę to zrobic bez silnika. Sam jeszcze w wyjątkowej sytuacji się nie znalazłem, więc konto mam czyste.

No to teraz wspomniana oliwa. Skoro jezioro Nidzkie (i tereny wokół niego) to rezerwat - a więc jest to obszarowa forma ochrony przyrody w naszym kraju - to co tam do stu beczek stęchłych śledzi robią rybackie sieci? Ochraniamy wszystko oprócz rybek bo za rybkami stoi konkretna kasa?
Ostatnio zmieniony przez yrb 2016-07-08, 20:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-07-08, 21:18    [Cytuj]

dareq napisał/a:
... Pływam po mazurach urlopowo na jachtach czarterowych bo lubię pływać (na żaglach, na motorku, na kajaku , na kanu) , lubię mazury , przyrodę , jak wieje powyżej 4 to zrzucam żagle i dobrze się z tym czuję, jak wieje jeszcze więcej to stoję zacumowany i piję piwo i nie bardzo rozumiem dlaczego innych miało by to razić...

Mnie to np. wcale nie razi, ba... nawet więcej - jak już to wcześniej pisałem - kiedy część łódek po odpaleniu kataryny szybko znika do portów, lub nawet z tych portów nie wypływa, to pozostaje wtedy więcej miejsca na wodzie dla tych, którzy chcą nadal pływać tam na żaglach. :-)

Każdy, dopóki nie przeszkadza innym, ma prawo pływać kiedy chce i jak chce, więc generalnie, w trakcie turystycznego pływania, dopóki ktoś nie zaczyna dziwnie zachowywać się na wodzie i/lub wymaga pomocy i/lub zagraża mojej łódce to mnie po prostu... nie interesuje. :-)
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-07-08, 21:27    [Cytuj]

yrb napisał/a:
... No to teraz wspomniana oliwa. Skoro jezioro Nidzkie (i tereny wokół niego) to rezerwat - a więc jest to obszarowa forma ochrony przyrody w naszym kraju - to co tam do stu beczek stęchłych śledzi robią rybackie sieci? Ochraniamy wszystko oprócz rybek bo za rybkami stoi konkretna kasa?

Hmm... zgodnie z Ustawą o Ochronie Przyrody ->
Cytat:
...
Art. 15. 1. W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
(...)
2) rybactwa, z wyjątkiem obszarów ustalonych w planie ochrony albo w zadaniach ochronnych;
...

czyli należałoby rozumieć, że te sieci rybackie stawiane są jedynie w "obszarach ustalonych w planie ochronnym". :-?
 
 
<|yrb

Pomógł: 12 razy
Wiek: 41
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 391
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-07-08, 21:45    [Cytuj]

Podobno BULiGL uchwaliło w 2012 plan ochrony rezerwatu przyrody jezioro Nidzkie. Niestety nie mogę doszukać się treści na szybko ale postaram się znaleźć w najbliższym czasie.
 
 
~Robert W

Pomógł: 9 razy
Wiek: 57
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 330
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-07-09, 12:15    [Cytuj]

dareq napisał/a:
Jak bym był bardziej wrażliwy to chyba po przeczytaniu niektórych wypowiedzi wstydził bym się pokazywać na mazurach ale całe szczęście generalnie mi to wisi.
Pływam po mazurach urlopowo na jachtach czarterowych bo lubię pływać (na żaglach, na motorku, na kajaku , na kanu) , lubię mazury , przyrodę , jak wieje powyżej 4 to zrzucam żagle i dobrze się z tym czuję, jak wieje jeszcze więcej to stoję zacumowany i piję piwo i nie bardzo rozumiem dlaczego innych miało by to razić .
Może i nieraz bym bardziej poszalał ale pływam z żoną i córką i one też mają swoje ograniczenia, a to ma być urlop a nie szkoła przetrwania.
Może trochę więcej tolerancji i zrozumienia dla innych nawet jak mają mniejsze umiejętności.

pozdro ;-)


Mogę się pod tym podpisać rękami i nogami. Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach. Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu, aby resztę dnia spędzić w tawernie przy piwie. Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-07-09, 14:30    [Cytuj]

Robert W napisał/a:
... Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach...

Zazwyczaj załoganci mają strach w oczach wprost proporcjonalnie do wzrostu siły wiatru i... braku zaufania do własnego sternika i jego umiejętności. Może zatem czasami warto byłoby popracować choć trochę nad podniesieniem umiejętności sternika przynajmniej do takiego poziomu, kiedy to strach w oczach załogantów nie będzie pojawiał się za każdym razem kiedy tylko coś lepiej powieje ??

Robert W napisał/a:
... Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu...

To po co Ty razem ze swoją załogą tak bardzo męczycie się tym "czołganiem na żaglach". Następnym razem po prostu wyczarterujcie sobie houseboata i będziecie mieli wreszcie fulluksus i żadnego "czołgania się" !

Robert W napisał/a:
... Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

Przynajmniej własnej załodze powinieneś starać się udowodnić własne umiejętności minimum tak, aby przestała mieć ten strach w oczach za każdym razem, kiedy tylko coś lepiej powieje.
Ostatnio zmieniony przez extant 2016-07-09, 14:31, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
zenek

Pomógł: 258 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14224
Wysłany: 2016-07-09, 17:41    [Cytuj]

Widzę, że dyskusja z Nidzkiego zeszła bardziej na żeglugę w ostatnim tygodniu. No więc może swoje trzy grosze wtrącę jak to faktycznie wyglądało z pokładu jachtu. Otóż wiało solidnie i niech ktoś mi spróbuje teraz napisać, że latem na Mazurach nie wieje :-P ! Podstawa była 4-5 B,a w szkwałach różnie w zależności od jeziora. Na Śniardwach wzdłuż toru z Przeczki na Seksty było w miarę spokojnie, bo wiał północno-zachodni wiatr. Czym dalej w kierunku Okartowa tym wiatr tężał, a fala rosła. Na Bełdanach i Mikołajskim fala drobna i krótka, plus wiadomo co raz ostre szkwały. Wystarczyło wychylić się na zatokę Iznocką i płynąć do Kamienia, a fala była już większa i wiatr przynajmniej o jeden, dwa stopnie większy.
Jachty pływały bardzo różnie. Ja swoim Marinerem 24 na zarefowanym grocie i pełnym foku całe pięć dni. To wystarczało do bezpiecznej żeglugi. Inni na samych grotach, samych fokach, ale najwięcej było na refach grota lub obydwu żagli.
Na silnikach oczywiście również i nic mi do tego. Każdy ma jakiś plan swojego rejsu, gdzieś chce dopłynąć na określoną godzinę, być może ktoś na pokładzie się boi, itd...
Po za tym jeżeli są odważni do testowania wytrzymałości jachtów na których pływają to bardzo proszę nich się nie refują i jadą pod pełnymi żaglami. Osobiście nie zamierzałem sprawdzać jakości wykonania jachtu chociaż był nowy. Po za tym w większości umów czarterowych jest zapis o zakazie żeglugi powyżej 5-6 B, a szkwały były bez wątpienia silniejsze.

Co do Nidzkiego to już nawet szkoda klawiatury. Jak ktoś wydał decyzję o lokalizacji portów, to chyba zdawał sobie sprawę, że te z ciszą nie mają nic wspólnego i na silnikach większość i tak będzie manewrowała, a na brzegach kosiarki będą jeździły.
W przypadku tzw, wyższej konieczności np. ukąszenia, nagłe zasłabnięcie nie miałbym najmniejszych skrupułów w użyciu silnika. Nie ma to najmniejszego znaczenia czy ja użyję silnika, czy MOPR. Ratowników płynących na pomoc pod żaglami raczej nie widziałem.
Ostatnio zmieniony przez zenek 2016-07-09, 19:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
<|dareq

Pomógł: 8 razy
Wiek: 58
Dołączył: 20 Lis 2011
Posty: 386
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-09, 19:34    [Cytuj]

extant napisał/a:
Robert W napisał/a:
... Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach...

Zazwyczaj załoganci mają strach w oczach wprost proporcjonalnie do wzrostu siły wiatru i... braku zaufania do własnego sternika i jego umiejętności. Może zatem czasami warto byłoby popracować choć trochę nad podniesieniem umiejętności sternika przynajmniej do takiego poziomu, kiedy to strach w oczach załogantów nie będzie pojawiał się za każdym razem kiedy tylko coś lepiej powieje ??

Robert W napisał/a:
... Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu...

To po co Ty razem ze swoją załogą tak bardzo męczycie się tym "czołganiem na żaglach". Następnym razem po prostu wyczarterujcie sobie houseboata i będziecie mieli wreszcie fulluksus i żadnego "czołgania się" !

Robert W napisał/a:
... Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

Przynajmniej własnej załodze powinieneś starać się udowodnić własne umiejętności minimum tak, aby przestała mieć ten strach w oczach za każdym razem, kiedy tylko coś lepiej powieje.


przepraszam zazwyczaj staram się nie odnosić do osób ale piszesz kompletne głupoty co Cię to obchodzi jak inni mają spędzać wolny czas , jak będę chciał to wyczarteruję żaglówkę i będę pływał tylko na motorku albo będę się "czołgał na żaglach", martw się o siebie i swoją załogę i odczep się od innych :evil:

pozdro
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-07-09, 19:55    [Cytuj]

dareq napisał/a:
przepraszam zazwyczaj staram się nie odnosić do osób ale piszesz kompletne głupoty co Cię to obchodzi jak inni mają spędzać wolny czas , jak będę chciał to wyczarteruję żaglówkę i będę pływał tylko na motorku albo będę się "czołgał na żaglach", martw się o siebie i swoją załogę i odczep się od innych :evil: ...

Dopóki w jakiś sposób nie zakłóca to spędzania mojego wolnego czasu, to nie obchodzi mnie jak swój czas spędzają inni.
Natomiast wypowiedzi każdej osoby, która wypowiada się na naszym otwartym forum dyskusyjnym mam prawo komentować, zgodnie ze swoim punktem widzenia, jeżeli oczywiście robię to zgodnie z regulaminem i w odpowiednio kulturalny sposób... niestety Ty jeszcze się tego nie nauczyłeś... szkoda. :-(
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2016-07-09, 19:59    [Cytuj]

zenek napisał/a:
... Ratowników płynących na pomoc pod żaglami raczej nie widziałem.

Kiedyś, dawno, dawno temu... i na żaglach pływali . :-D
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 107 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7544
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2016-07-09, 21:36    [Cytuj]

Cytat:
Co do Nidzkiego to już nawet szkoda klawiatury. Jak ktoś wydał decyzję o lokalizacji portów, to chyba zdawał sobie sprawę, że te z ciszą nie mają nic wspólnego i na silnikach większość i tak będzie manewrowała, a na brzegach kosiarki będą jeździły.


Zenku historia portów i przystani sięga o wiele dalej niż historia silników spalinowych. Skoro na stacjach benzynowych można kupić alkohol to nie powinni łapać po pijaku. Nie radzisz sobie bez silnika nie wpływaj.

Sławek
 
 
<|dareq

Pomógł: 8 razy
Wiek: 58
Dołączył: 20 Lis 2011
Posty: 386
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-09, 22:31    [Cytuj]

extant napisał/a:
dareq napisał/a:
przepraszam zazwyczaj staram się nie odnosić do osób ale piszesz kompletne głupoty co Cię to obchodzi jak inni mają spędzać wolny czas , jak będę chciał to wyczarteruję żaglówkę i będę pływał tylko na motorku albo będę się "czołgał na żaglach", martw się o siebie i swoją załogę i odczep się od innych :evil: ...

Dopóki w jakiś sposób nie zakłóca to spędzania mojego wolnego czasu, to nie obchodzi mnie jak swój czas spędzają inni.
Natomiast wypowiedzi każdej osoby, która wypowiada się na naszym otwartym forum dyskusyjnym mam prawo komentować, zgodnie ze swoim punktem widzenia, jeżeli oczywiście robię to zgodnie z regulaminem i w odpowiednio kulturalny sposób... niestety Ty jeszcze się tego nie nauczyłeś... szkoda. :-(


całe życie się człowiek uczy , a drwienie z innych to nie jest komentowanie ani wypowiadanie się w kulturalny sposób

pozdro
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 189 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13431
Wysłany: 2016-07-09, 22:40    [Cytuj]

dareq napisał/a:
...a drwienie z innych....

Spójż na to z innej strony... Może to nie jest drwienie z innych tylko podbudowanie własnego ego... ;-)
 
 
~Robert W

Pomógł: 9 razy
Wiek: 57
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 330
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-07-10, 05:57    [Cytuj]

extant napisał/a:
Robert W napisał/a:
... Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach...

Zazwyczaj załoganci mają strach w oczach wprost proporcjonalnie do wzrostu siły wiatru i... braku zaufania do własnego sternika i jego umiejętności. Może zatem czasami warto byłoby popracować choć trochę nad podniesieniem umiejętności sternika przynajmniej do takiego poziomu, kiedy to strach w oczach załogantów nie będzie pojawiał się za każdym razem kiedy tylko coś lepiej powieje ??

Robert W napisał/a:
... Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu...

To po co Ty razem ze swoją załogą tak bardzo męczycie się tym "czołganiem na żaglach". Następnym razem po prostu wyczarterujcie sobie houseboata i będziecie mieli wreszcie fulluksus i żadnego "czołgania się" !

Robert W napisał/a:
... Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

Przynajmniej własnej załodze powinieneś starać się udowodnić własne umiejętności minimum tak, aby przestała mieć ten strach w oczach za każdym razem, kiedy tylko coś lepiej powieje.


Przypominasz mi Zagłobę z Sienkiewicza i jego bohaterskie wyczyny :-)
Ja wolę pozostać Podbibiętą i powtórzę za nim: " Słuchać hadko! ..."
I kolejny raz: "Nic udowadniać nie muszę :-) "
No i żeby nie prowokować takich ... komentarzy, kończę w pokorze swój udział w tej dyskusji
Ostatnio zmieniony przez Robert W 2016-07-10, 06:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH