FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Na samym foku.
Autor Wiadomość
żeglarz76

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 22 Sie 2015
Posty: 173
Skąd: Łęczna, lubelskie
Wysłany: 2015-09-09, 22:03    [Cytuj]

zenek napisał/a:
żeglarz76 napisał/a:
Szkoda tylko że niektórym żeglarzom daje takie pływanie złudne poczucie bezpieczeństwa
Czy możesz tą tezę jakoś rozwinąć? A może inaczej. czy znasz przykry wypadek, który był skutkiem żeglugi na samym foku?

Nie chodzi mi o to że na jednym żaglu szybciej może dojść do przykrego wypadku, ale uważam, że jeśli ktoś decyduje się na takie rozwiązanie w imię bezpieczeństwa, to jest to nieporozumieniem. Myślę następującym torem: pływanie na jachcie nizrównoważanoym żaglowo jest bezpieczne jedynie wtedy gdy uciekam z wiatrem, w każdym innym przypadku bezpieczniej jest pływać na jachcie zrównoważonym. Oczywiście w skrajnym wypadku może to oznaczać pływanie na jednym żaglu, ale generalnie pływanie "ostro" na jednym żaglu umieściłbym w kategorii "wygodne" , a nie "bezpieczne".
 
 
Pioootrekk

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 04 Lut 2015
Posty: 570
Skąd: Lubuskie
Wysłany: 2015-09-09, 22:20    [Cytuj]

żeglarz76 napisał/a:
zenek napisał/a:
żeglarz76 napisał/a:
Szkoda tylko że niektórym żeglarzom daje takie pływanie złudne poczucie bezpieczeństwa
Czy możesz tą tezę jakoś rozwinąć? A może inaczej. czy znasz przykry wypadek, który był skutkiem żeglugi na samym foku?

Nie chodzi mi o to że na jednym żaglu szybciej może dojść do przykrego wypadku, ale uważam, że jeśli ktoś decyduje się na takie rozwiązanie w imię bezpieczeństwa, to jest to nieporozumieniem. Myślę następującym torem: pływanie na jachcie nizrównoważanoym żaglowo jest bezpieczne jedynie wtedy gdy uciekam z wiatrem, w każdym innym przypadku bezpieczniej jest pływać na jachcie zrównoważonym. Oczywiście w skrajnym wypadku może to oznaczać pływanie na jednym żaglu, ale generalnie pływanie "ostro" na jednym żaglu umieściłbym w kategorii "wygodne" , a nie "bezpieczne".

Ale tak jak powiedziałeś zależy to też od kierunku wiatru. Ja płynąc z niedoświadczoną załogą, przy silnym i kręcącym wietrze od rufy wolę jednak płynąć na samym foku i jest to jak najbardziej pływanie w imię bezpieczeństwa. Co do pływania pod wiatr zgadzam się w pełni
 
 
~darkor54

Pomógł: 29 razy
Dołączył: 26 Maj 2013
Posty: 1673
Wysłany: 2015-09-09, 23:17    [Cytuj]

juzekp napisał/a:
Silna zawietrzność musi być kompensowana wyłożeniem steru , co skutkuje dryfem i silnym hamowaniem łodzi :!: :!: :!: - gdzie tu sens ?


Większą prędkości przy silniejszym wietrze skutecznie na niektórych łóżkach eliminuje ten problem. Zauważ, że nowe konstrukcje jachtów są często bardzo nawietrzne - szczególnie w przechyle. Co do żeglowania - zapewniam, że moi m Focusem bez problemu plynę pod wiatr nawet na samym foku - oczywiście przy wietrze silniejszym. Co do refowania - pełna zgoda ale czasami jest bezpieczniej bez grota i jest to zgodne z teorią żeglowania wykladaną przez prof. Marchaja. Warto może jeszcze raz powtórzyć - niech każdy dokona prób pływania swoją łodzią. I wtedy będzie wiadomo jak ona się zachowuje. Tu nie ma żadnych prawd objawionych...
 
 
~juzekp

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 07 Mar 2013
Posty: 710
Skąd: Baden-Baden
Wysłany: 2015-09-10, 00:27    [Cytuj]

najmita napisał/a:
... Nie rozumiem tylko po co w tę dyskusję wplątałeś prof. Marchaja?
Czy Kolumbowi albo Magellanowi potrzebna była teoria aerodynamiki żagla aby skutecznie popłynąć tam dokąd zamierzali?

Co nauki prof. Marchaja znaczą dla żeglarstwa światowego nie muszę Ci chyba tłumaczyć .
A to co niektórzy tu wypisują stoi w absolutnej sprzeczności z naukami profesora !!!
Gdyby ówcześni żeglarze (i szkutnicy) znali wtedy nauki prof. Marchaja , to Kolumb nie telepałby się ponad 2 miesiące , tylko załatwił by sprawę w kilkanaście dni .
Wiesz najmito , jestem byłym regatowcem (lata 60 do 80-te) więc poprawne żeglowanie mam we krwi , nauki profesora przestudiowałem wtedy dokładnie i wielokrotnie do nich wracałem . Dlatego rażą mnie takie dziwactwa .

Pozdrawiam - Józek Przybyła

ModEdit: znaczniki cytowania
Ostatnio zmieniony przez zenek 2015-09-10, 07:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~darkor54

Pomógł: 29 razy
Dołączył: 26 Maj 2013
Posty: 1673
Wysłany: 2015-09-10, 00:51    [Cytuj]

juzekp napisał/a:
...jestem byłym regatowcem (lata 60 do 80-te) więc poprawne żeglowanie mam we krwi , nauki profesora przestudiowałem wtedy dokładnie i wielokrotnie do nich wracałem . Dlatego rażą mnie takie dziwactwa .


Niebieską książkę Profesora studiowałem w latach 70-dziesiątych. Aerodynamikę żagla, w której zmienił swoje poglądy - szczególnie do znaczenia układu fok-grot i zasad ich współpracy - obecnie. I dalej będę się upierał, że pływanie na samym foku w silniejszym wietrze i to pod wiatr to żadne dziwactwo. Są łódki, które tak będą pływały, są takie które muszą zawsze płynąć w układzie grot (zarefowany) i fok (często też zarefowany). Każdy sternik na konkretnej łódce musi to sprawdzić i tyle. W większości przypadków błędne (i nawet może być niebezpieczne) jest pływanie w bardzo silnym wietrze na samym grocie - ale to też jest sprawa indywidualna zależna od łódki.
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2015-09-10, 08:04    [Cytuj]

juzekp napisał/a:
...jestem byłym regatowcem (lata 60 do 80-te) więc poprawne żeglowanie mam we krwi , nauki profesora przestudiowałem wtedy dokładnie i wielokrotnie do nich wracałem . Dlatego rażą mnie takie dziwactwa...

No tak... praktyka na regatówkach z lat 60'tych, teoria z nauk profesora oraz kompletny brak wiedzy (i praktyki) o właściwościach nautycznych współcześnie produkowanych turystycznych, śródlądowych jachtów kabinowych.

Kolego, rzuć książki i pożegluj trochę na współczesnych łódkach turystycznych, a zobaczysz, jak wiele zmieniło się i jak wiele "dziwactw"... przestanie Cię razić ;-) :-P
 
 
zenek

Pomógł: 261 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14531
Wysłany: 2015-09-10, 08:17    [Cytuj]

żeglarz76 napisał/a:
Nie chodzi mi o to że na jednym żaglu szybciej może dojść do przykrego wypadku, ale uważam, że jeśli ktoś decyduje się na takie rozwiązanie w imię bezpieczeństwa, to jest to nieporozumieniem. Myślę następującym torem: pływanie na jachcie nizrównoważanoym żaglowo jest bezpieczne jedynie wtedy gdy uciekam z wiatrem, w każdym innym przypadku bezpieczniej jest pływać na jachcie zrównoważonym.
W dalszym ciągu nie odpowiedziałeś konkretnie dlaczego żegluga na samym foku jest mniej bezpieczna niż na grocie i foku. Jeżeli żeglując na samym foku sam stwierdzasz, że nie dojdzie szybciej do przykrego wypadku, to o co chodzi?
W nasilającym się wietrze zrzucenie grota może okazać się niemożliwe. Foka można pozbyć się zawsze, najwyżej poleci z wiatrem w siną dal.
Stawianie teorii przeciwko faktom jest trochę kuriozalne. Przecież na tym, filmie http://forum.mazury.info....p=207601#207601 Bolero doskonale żegluje na samym foku i to na wiatr. Oczywiście nie każdy jacht będzie tak dobrze dawał sobie radę, ale pewnie większość tak. Nikt tez nie twierdzi, że żegluga na samym foku jest bardziej efektywna niż na foku i zarefowanym grocie, tylko co tu ma do rzeczy bezpieczeństwo?

W takich stwierdzeniach:
juzekp napisał/a:
Żeglowanie wg. mnie , to skuteczne płynięcie do celu pod żaglami w zamierzonym kierunku/kierunkach , bezpiecznie i możliwie najszybciej - także w trudnych warunkach . Wszystko inne to tylko pływanie/bujanie się na łajbie
pachnie mi troszkę nostalgią za dawnymi czasami, tymi z lat 60-tych czy 70-tych. No cóż czasy się zmieniły. Wtedy żeglarstwo to był przede wszystkim sport, turystyka wodna była w powijakach. No, a teraz pewnie przeszło 90% wszystkich żeglujących to turyści, którym w większości nigdzie się nie spieszy, a i wiedzę mają powiedzmy przeciętną. Teraz można się tylko zastanawiać czy załogi na jachtach turystycznych na Mazurach to żeglarze czy wodni turyści, wszak tysiące ludzi chodzących po górskich szlakach to nie są taternicy czy himalaiści, ale turyści górscy :-P
 
 
~Maaniek

Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 405
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2015-09-10, 08:29    [Cytuj]

W moim towarzystwie turystów spędzających czas pod żaglami nazywamy "orbisem"
Ostatnio zmieniony przez Maaniek 2015-09-10, 08:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~najmita

Pomógł: 81 razy
Wiek: 66
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 6815
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2015-09-10, 08:43    [Cytuj]

Juzekp,
Nie mieszajmy nauki z żeglowaniem/pływaniem turystycznym.
Naukowcy budują bolidy F1, na tych bolidach jeżdżą kierowcy, którzy nie znają aerodynamiki. Po zejściu z toru wyścigowego wsiadają do swojego golfa 3 lub bmw serii 300 i jeżdżą jak każdy inny kierowca na normalnej drodze. Podobnie jest z żeglarzami. Jedni pływają w regatach America's Cup na jachtach za grube pieniążki, na których komplet żagli kosztuje grube miliony dolarów, a inni pływają na Mazurach, na żaglach za kilka tysięcy złotych.
Znam pogląd, że gdyby budowano samoloty tak jak się buduje jachty, to żaden z nich nie wzniósłby się w powietrze. Ale jednak te jachty pływają ...

pzdr, Andrzej
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 108 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7599
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2015-09-10, 09:39    [Cytuj]

Cytat:
No, a teraz pewnie przeszło 90% wszystkich żeglujących to turyści, którym w większości nigdzie się nie spieszy, a i wiedzę mają powiedzmy przeciętną.


A turystyka to coś złego. Na jakiej podstawie oceniasz wiedze żeglarską. Ja też obecnie jestem turystą, któremu nigdzie się nie spieszy i też żegluje czasami na samym foku. Regatowo pływałem od 7 roku życia. Więc co ma piernik do wiatraka. jeden popłynie na grocie inny na foku, jeszcze inny na zarefowanych żaglach, a jeszcze inny na silniku. Co komu do tego.


Sławek
 
 
zenek

Pomógł: 261 razy
Wiek: 58
Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 14531
Wysłany: 2015-09-10, 10:03    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
A turystyka to coś złego. Na jakiej podstawie oceniasz wiedze żeglarską. Ja też obecnie jestem turystą, któremu nigdzie się nie spieszy i też żegluje czasami na samym foku. Regatowo pływałem od 7 roku życia. Więc co ma piernik do wiatraka. jeden popłynie na grocie inny na foku, jeszcze inny na zarefowanych żaglach, a jeszcze inny na silniku. Co komu do tego.
A tak mniej więcej to o co Ci chodzi :shock: ? Przecież ja się zgadzam z tym co piszesz, nic złego w turystyce żeglarskiej nie ma. Sam taką uprawiam :-) !
A wiedzę żeglarską oceniam na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń. I powiem Ci, że w wielu wypadkach jest bardzo cieniutka! Taki prosty przykład. Przejdź po kei w swoim porcie i popatrz jakimi węzłami są zacumowane jachty? Jak kilka będzie miało węzły cumownicze, to będzie duży sukces. Reszta supły i niejednokrotnie liny walające się po pomostach :-P !
 
 
~najmita

Pomógł: 81 razy
Wiek: 66
Dołączył: 09 Paź 2014
Posty: 6815
Skąd: Ruciane-Nida
Wysłany: 2015-09-10, 10:08    [Cytuj]

zenek napisał/a:
Przejdź po kei w swoim porcie i popatrz jakimi węzłami są zacumowane jachty? Jak kilka będzie miało węzły cumownicze, to będzie duży sukces. Reszta supły i niejednokrotnie liny walające się po pomostach :-P !


Ale to jest żeglarstwo portowe, :-P :mrgreen:
 
 
pough
gorszego sortu

Pomógł: 190 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13627
Wysłany: 2015-09-10, 10:10    [Cytuj]

juzekp napisał/a:
...aby łódka była zrównoważona żaglowo...

Józek Przybyła

O jakim zrównoważeniu żaglowym mówimy w przypadku fordewindu?
Czy fordewindem da się płynąć na samym foku nie pogarszając zrównoważenia żaglowego?

Wiadomo, że nie każdy jacht pójdzie na samym foku na wiatr, ba nawet może nie skręcić na wiatr. Ale to do skippera jachtu należy wybór żagli pod którymi w danym momencie chce żeglować.

Sam czasem żegluję na samym spinakerze, czy to źle? A może to już nie żeglowanie?
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 108 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7599
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2015-09-10, 10:40    [Cytuj]

Cytat:
Przejdź po kei w swoim porcie i popatrz jakimi węzłami są zacumowane jachty? Jak kilka będzie miało węzły cumownicze, to będzie duży sukces. Reszta supły i niejednokrotnie liny walające się po pomostach :-P !


Zenku ja znam chyba z 5 węzłów i więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Moi optymiściarze jeszcze mniej. Oni popłyną w takich warunkach, w jakich wielu żeglarzy nosa z knajpy nie wychyli. jak im ster wyjmiesz też popłyną i to każdym kursem. Jednak jak im każesz zaparkować 33 stopowca w porcie to tego nie wykonają. Są żeglarzami , czy nie ? Ten co żegluje na surfingu, czy na kajcie nie musi znać żadnego węzła, a już tym bardziej cumowniczego, bo mu nie jest do niczego potrzebny. Jeden ma wszystkie przepisowe węzły i jego zacumowany jacht wygląda podręcznikowo, tylko na wodzie radzi sobie o wiele gorzej. Inny wiąże supły, ale doskonale żegluje. Żeglarstwo nie jedno ma imię.
Ostatnio pływałem z żeńską załogą. Ponieważ mam też niestety ostatnio problemy z kręgosłupem ból dopadł mnie na wodzie. Ponieważ dziewczyny nie za bardzo znają się na żeglarstwie nie pozostało mi nic innego jak sklarować żagle odpalić katarynkę i położyć się do koi. Wiatr był, a jacht płynął na silniku.

Sławek
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2015-09-10, 10:49    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
... Żeglarstwo nie jedno ma imię....

Dokładnie tak. :-)

Sławek napisał/a:
... Ponieważ mam też niestety ostatnio problemy z kręgosłupem ból dopadł mnie na wodzie...

Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności. :-)
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 108 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 7599
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2015-09-10, 10:56    [Cytuj]

Znaczna większość jachtów turystycznych jest nawietrzna. Szczególnie tych jachtów z mieczem uchylnym, gdyż nie da się przesunąć skrzyni mieczowej do tyłu, zwłaszcza, że służy ona jako podstawa stołu w kabinie. bardzie zrównoważone są jachty robione pod regaty z mieczem szybrowym.
Rok temu wracałem sam z Małych Swornychgaci do Charzykowa. Ponieważ się mocno rozwiało, a byłem sam podstawiłem tylko foka. Przede mną płynęła też sasanka 620 z pełnym ożaglowaniem i załogą. Ponieważ wiało i to z silnymi porywami to sasanka właściwie co chwilę leżała na burcie ostrząc do wiatru. Ja sobie płynąłem komfortowo. Przy silniejszych podmuchach doganiałem ową sasanke, jak wiatr zdychał to oni mi uciekali. Ponieważ oni luzowali też foka, lub wątła załoga ( dzieci ) nie miała siły go wybrać to ja płynąłem na samym foku ostrzej od nich. Żadnych negatywnych zjawisk nie odnotowałem. Zwroty robiłem normalnie, steru nie musiałem kontrować w żadną stronę.

Sławek
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2015-09-10, 10:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Piotr Lewandowski
Żeglarz/Wędkarz

Pomógł: 89 razy
Wiek: 44
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 3910
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-09-10, 11:17    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Ja sobie płynąłem komfortowo. Przy silniejszych podmuchach doganiałem ową sasanke, jak wiatr zdychał to oni mi uciekali. Ponieważ oni luzowali też foka, lub wątła załoga ( dzieci ) nie miała siły go wybrać to ja płynąłem na samym foku ostrzej od nich. Żadnych negatywnych zjawisk nie odnotowałem. Zwroty robiłem normalnie, steru nie musiałem kontrować w żadną stronę.
Tak to właśnie działa.... Jacht jest zrównoważony, daje się płynąć, nie ma walki. Od siebie dodam, że skoro już wieje tyle, że mocno przechyla na samym foku, to większość mazurskich jezior pokonamy naprawdę szybko, więc kwestia wolniej/szybciej schodzi na plan dalszy.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 68 razy
Wiek: 57
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 6814
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-09-10, 11:34    [Cytuj]

darkor54 napisał/a:
I dalej będę się upierał, że pływanie na samym foku w silniejszym wietrze i to pod wiatr to żadne dziwactwo.

Zwłaszcza wtedy gdy szóstka stężeje w parę minut do ósemki. Może się to zdarzyć bez jakichkolwiek oznak na niebie, osobiście się z tym spotkałem w kilkadziesiąt minut po przejściu mocnej burzy, kiedy to należało się raczej spodziewać że wiatr będzie słabnął, a na niebie pozostały już tylko niewinne stratocumulusy. Co wtedy? Na samym foku można w trymiga odpaść z bajdewindu do baksztagu/fordewindu , a jeśli dalej kładzie - bezproblemowo zrolować lub zrzucić foka i uciekać na samej kabinie. Na samym zaś grocie - odpaść do baksztagu jeszcze można, ale potem pozostaje się już tylko modlić o to aby udało się utrzymać kurs krańcowo niezrównoważonego jachtu, bo jakiekolwiek wyostrzenie (czy to przypadkowe, czy też celowe z zamiarem zrzucenia grota) wywołuje przechył, ten z kolei zwiększa jeszcze nawietrzność, jacht ostrzy jeszcze szybciej, przechył pogłębia się i zwykle kończy się to wywrotką i/lub urwaniem steru. A nawet jak się uda wyostrzyć - mała jest szansa na zrzucenie grota (szczególnie wyposażonego w obowiązkowy dzisiaj lazy jack) bowiem uprzednio trzeba by go wyluzować, a wtedy jacht w mig traci prędkość i sterowność (skoro foka który mógłby nadal napędzać jacht od dawna już nie ma) i zostaje ustawiony bokiem do wiatru i fali, wciaż z łopoczącym, nie dającym już napędu a jedynie przechył grotem. Jedyna możliwość ratunku - to mocny silnik zdolny utrzymać jacht dziobem do wiatru na czas potrzebny do zrzucania grota.
Jedyne "niebezpieczeństwo" wiążące się z pływaniem na samym foku - to większy kąt martwy i utrudnione zwroty przez sztag, co grozi wylądowaniem w trzcinach lub na kamieniach gdy się zdecyduje na zwrot zbyt późno, gdy brak już czasu i miejsca na plan B w postaci półósemki rufowej.
Tak więc to nie z brakiem grota lecz foka pływanie staje się niebezpieczne. A irracjonalny strach przed pływaniem bez grota został wyrobiony -niestety! - podczas kursów na patent kiedy to zaraz po przesadzeniu adeptów z optymista na Omegę pływało się - jakby w imię wyrobionych przyzwyczajeń - bez foka bo tak na początek łatwiej a więc "bezpieczniej". Jak również z wykuwanej na pamięć formułki: Jacht bez grota - zawietrzny, jacht bez foka - nawietrzny. Jacht nawietrzny samoistnie ostrzy do linii wiatru i się prostuje, jacht zawietrzny odpada i coraz mocniej się przechyla. Wniosek? Jacht bez foka jest bezpieczniejszy! Dlaczego ten wniosek jest całkowicie błędny - wyjaśniłem wyżej.
Jeśli zaś trafi się jacht który bez foka nie pójdzie ostrzej niż półwiatrem - świadczy to o błędzie konstrukcyjnym. Niekiedy sami armatorzy przesuwają miecz mocno do tyłu, czy to w celu schowania go pod kokpitem i zwolnienia miejsca w kabinie, czy to nastawiając się na samotną żeglugę, no a przecież sam nie obsłużę dwóch żagli i jeszcze steru, co rzecz jasna marnie świadczy o jego umiejętnościach.

Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2015-09-10, 11:52, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
~juzekp

Pomógł: 16 razy
Dołączył: 07 Mar 2013
Posty: 710
Skąd: Baden-Baden
Wysłany: 2015-09-10, 12:11    [Cytuj]

Sytuacja stała się nieprzyjemna z (mówiac delikatnie) wycieczkami osobistymi , temperatura (za)wysoka , zanosi się na zwyczajną pyskówkę .
Każdy ma rację , a racja jak dupa - każdy ma swoją .
Amen.
 
 
~Maaniek

Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 405
Skąd: Sandomierz
Wysłany: 2015-09-10, 12:21    [Cytuj]

zenek napisał/a:
Sławek napisał/a:
A turystyka to coś złego. Na jakiej podstawie oceniasz wiedze żeglarską. Ja też obecnie jestem turystą, któremu nigdzie się nie spieszy i też żegluje czasami na samym foku. Regatowo pływałem od 7 roku życia. Więc co ma piernik do wiatraka. jeden popłynie na grocie inny na foku, jeszcze inny na zarefowanych żaglach, a jeszcze inny na silniku. Co komu do tego.
A tak mniej więcej to o co Ci chodzi :shock: ? Przecież ja się zgadzam z tym co piszesz, nic złego w turystyce żeglarskiej nie ma. Sam taką uprawiam :-) !
A wiedzę żeglarską oceniam na podstawie własnych obserwacji i doświadczeń. I powiem Ci, że w wielu wypadkach jest bardzo cieniutka! Taki prosty przykład. Przejdź po kei w swoim porcie i popatrz jakimi węzłami są zacumowane jachty? Jak kilka będzie miało węzły cumownicze, to będzie duży sukces. Reszta supły i niejednokrotnie liny walające się po pomostach :-P !


We dwójkę z córką na Tangu 730 na Kisajnie. Halsujemy do Sztynortu, co chwila ostre szkwaliki z pod chmur z krótkim deszczem. Zganiam Hanke do środka żeby nie mokła sam refuję grota i ciut foka. Widzę jednak że będzie grubiej więc grot zwinięty i połówka foka. W zasięgu wzroku ok 30 jachtów. Z wyjątkiem jednego wszyscy zrzucają żagle i wieją na silnikach. O co chodzi? Dobrze - mają świadomość, że nie potrafią więc rozsądnie odpuszczają. Niedobrze - generalnie poziom umiejętności żeglarskich mizerny, mając pełną załogę na łódce można było świetnie i bezpiecznie żeglować. Oczywiście tango na połówce foka nie jest tak sprawne jak ne pełnym zestawie. Idzie trochę pełniej, po zwrocie trochę dryfu, ale można zupełnie dobrze halsować.
Ostatnio zmieniony przez Maaniek 2015-09-10, 12:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH