FORUM.mazury.info.pl - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Motorowodne wycieczki - sezon 2014
Autor Wiadomość
pough
gorszego sortu

Pomógł: 184 razy
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 13045
Wysłany: 2014-04-20, 08:25    [Cytuj]

Funyo. - No to sezon rozpoczęty na całego. Fajne zdjęcia zachęcające do żeglowania. :-D
 
 
<|KadetOmega

Pomógł: 10 razy
Dołączył: 14 Maj 2010
Posty: 1449
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2014-04-20, 11:03    [Cytuj]

super fotki!
 
 
funyo

Pomógł: 156 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6590
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-04-20, 14:01    [Cytuj]

Dziękuję, staram się ;-)
A i okoliczności przyrody pomagają w uzyskaniu dobrego efektu - np. Maxusy bardzo ladnie prezentowały się w promieniach zachodzącego słońca ze swoimi przezroczystymi żaglami. :-)
Ostatnio zmieniony przez funyo 2014-04-20, 14:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
funyo

Pomógł: 156 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6590
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-01, 22:46    [Cytuj]

Niech się święci pierwszy maja!
Czasy się zmieniły, ale ta data nadal jest pretekstem do świętowania, fetowania, grilowania, opijania - jednym słowem: wypoczywania. Zwłaszcza w połączeniu z trzecim maja tworzy niepowtarzalny duet długoweekendowy. :roll: ;-)
Dzisiejszy, słoneczny poranek zachęcił mnie do zrealizowania zeszłorocznego planu - odwiedzenia rzeki Sapiny i okolicznych jezior. To zresztą chyba jeden z ostatnich terminów w tym roku - pogoda ma się zepsuć na kilka dni, a później rzeka może się nie nadawać na żeglugę skuterową ze względu na rozrastającą się szybko roślinność podwodną.
Teraz, zresztą, też się nie bardzo nadaje i nie będę do tego namawiał, co powinno nieco uspokoić przeciwników silników.
Na wyprawę wybrał się ze mną nasz admin Zbyszek, celem dokumentowania i ew. supportu. ;-)
Rzeka jest bardzo urokliwa, meandruje w większości przez malownicze lasy, czasem przez mokradła i polany. Na odcinku Stręgiel - Pozezdrze nie ma praktycznie zabudowań - jedna, czy dwie sadyby. Ludzi jednak w okolicy nie brakuje. Oprócz kajakarzy, którzy mają tu swoje Eldorado, mijałem też kilku-kilkunastu wędkarzy i kilka piknikujących przy grillu rodzin.
Kajak to zresztą najlepszy sposób na bezstresowe pokonanie tej rzeki, pozwalający jednocześnie w pełni podziwiać jej uroki. A jest co i naprawdę warto.
Dla mnie było to, przyznaję, dość stresujące przeżycie, głównie z powodu masy powalonych drzew, gałęzi i tym podobnych naturalnych przeszkód. Nie tylko naturalnych zresztą - słynny drewniany mostek jest w takim stanie, że z trudem mieści się pod nim skuter (musiałem położyć się na płasko na siedzeniu, Zbyszek kucnął na platformie rufowej, a nad kierownicą zostało może 15cm przestrzeni), zaś pod drogowym mostem w Przytułach leży pełno niebezpiecznego betonowego gruzu.
Do tego dochodzą takie niespodzianki, jak rozstawione w poprzek drogi wodnej sieci (przy wejściu na j. Pozezdrze na całej szerokości) i większe mielizny (po przeciwnej stronie tego samego jeziora).
Do śluzy w Przerwankach (za którą zaczyna już obowiązywać strefa ciszy) nie udało nam się dopłynąć - rzeka w ostatnim odcinku, od j. Wilkus, jest wyraźnie płytsza i skuter zaczął zasysać dno.
Zassał go zresztą na tyle skutecznie, że o powrocie wodą nie było już mowy i musieliśmy się ewakuować lądem (przy małej pomocy tambylców).
Tak więc Sapina pożegnała nas niezbyt miło, do tego przy wtórze coraz zimniejszego wiatru (w międzyczasie temperatura powietrza spadła o prawie 10°C).
Zdecydowanie polecam odwiedzić te tereny - puste jeziorka i rzekę wijącą się wśród kniei.
Sam chętnie tam wrócę, ale....kajakiem :roll:

SAM_4652.JPG
Plik ściągnięto 109 raz(y) 2,5 MB

SAM_4655.JPG
Plik ściągnięto 134 raz(y) 2,83 MB

SAM_4657.JPG
Plik ściągnięto 82 raz(y) 2,88 MB

SAM_4658.JPG
Plik ściągnięto 125 raz(y) 3,11 MB

SAM_4664.JPG
Plik ściągnięto 112 raz(y) 1,47 MB

SAM_4668.JPG
Plik ściągnięto 108 raz(y) 3,1 MB

SAM_4670.JPG
Plik ściągnięto 90 raz(y) 2,18 MB

SAM_4677.JPG
Plik ściągnięto 73 raz(y) 1,48 MB

SAM_4682.JPG
Plik ściągnięto 86 raz(y) 1,98 MB

Ostatnio zmieniony przez funyo 2014-05-01, 22:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~extant

Pomógł: 349 razy
Dołączył: 02 Lis 2010
Posty: 14954
Skąd: Wawa
Wysłany: 2014-05-02, 10:01    [Cytuj]

Heh... no cóż, wiedziałem, że tam - wcześniej czy później - jednak zawitasz na swoim skuterze. ;-) Trochę Ci zazdroszczę bo sam już bardzo dawno tam nie byłem i jak na razie nie zanosi się, że szybko tam będę... więc wielkie dzięki za zamieszczone zdjęcia.

Jeżeli masz więcej fotek z tej wyprawy to wstawiaj... chętnie na nie popatrzę. :-)

funyo napisał/a:
... Sam chętnie tam wrócę, ale....kajakiem :roll:

No i właśnie o to chodzi. ;-) :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez extant 2014-05-02, 10:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Świerszcz

Pomógł: 9 razy
Wiek: 50
Dołączył: 16 Lut 2013
Posty: 671
Skąd: Wawa
Wysłany: 2014-05-02, 10:53    [Cytuj]

Wstawiaj, wstawiaj funyo... ne tylko Extant z chęcią popatrzy... ;-)

PS nie robię tej lalki WooDoo "podobnej do Ciebie"... ;-) :mrgreen:

A tak na marginesie, ktoś ma wiedzę gdzie tam najbliżej kajaki można wypożyczyć ???
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 418 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 25777
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-02, 11:17    [Cytuj]

Świerszcz napisał/a:
A tak na marginesie, ktoś ma wiedzę gdzie tam najbliżej kajaki można wypożyczyć ???


Tu: http://mazury.info.pl/splywy.html
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 418 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 25777
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-02, 11:18    [Cytuj]

Świerszcz napisał/a:
Wstawiaj, wstawiaj funyo... ne tylko Extant z chęcią popatrzy... ;-)


Portalowa fotorelacja w przygotowaniu.
 
 
funyo

Pomógł: 156 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6590
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-02, 11:29    [Cytuj]

Świerszcz napisał/a:
Wstawiaj, wstawiaj funyo... ne tylko Extant z chęcią popatrzy... ;-)

PS nie robię tej lalki WooDoo "podobnej do Ciebie"... ;-) :mrgreen:



Czyli to, że mnie ostatnio łupie w krzyżu to nie Twoja sprawka?
Muszę więc chyba iść do lekarza... :roll:
Zdjęć mam nieco więcej, oczywiście. Kilka jeszcze wklejam poniżej, mam też nadzieję, że wkrótce Zbyszek umieści swoją fotorelację na portalu, a On pstrykał cały czas.

SAM_4646.JPG
Plik ściągnięto 122 raz(y) 2,51 MB

SAM_4648.JPG
Plik ściągnięto 113 raz(y) 2,81 MB

SAM_4650.JPG
Plik ściągnięto 107 raz(y) 2,56 MB

SAM_4653.JPG
Plik ściągnięto 124 raz(y) 2,92 MB

SAM_4660.JPG
Plik ściągnięto 77 raz(y) 3,04 MB

SAM_4662.JPG
Plik ściągnięto 116 raz(y) 2,82 MB

SAM_4666.JPG
Plik ściągnięto 123 raz(y) 2,11 MB

SAM_4672.JPG
Plik ściągnięto 78 raz(y) 2,01 MB

 
 
~Prem

Pomógł: 10 razy
Wiek: 53
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 348
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-05-04, 19:47    [Cytuj]

Miałem kiedyś popłynąć spływem Sapiną i Węgorapą, ale został odwołany ze względu na brak chętnych i popłynąłem Rospudą. Sapiną i Węgorapą chyba byłoby jednak lepiej...
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 418 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 25777
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-04, 23:19    [Cytuj]

Prem napisał/a:
Miałem kiedyś popłynąć spływem Sapiną i Węgorapą, ale został odwołany ze względu na brak chętnych i popłynąłem Rospudą. Sapiną i Węgorapą chyba byłoby jednak lepiej...

Jeżeli chodzi o Sapinę - w Kolonii Rybackiej pewien starszy Pan wypożycza kajaki indywidualnie. Możesz też wynająć kajak i spłynąć sam. Tu znajdziesz namiary na wypożyczalnie kajaków w tej okolicy:
http://mazury.info.pl/splywy.html
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 418 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 25777
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-04, 23:51    [Cytuj]

Świerszcz napisał/a:
Wstawiaj, wstawiaj funyo... ne tylko Extant z chęcią popatrzy... ;-)

PS nie robię tej lalki WooDoo "podobnej do Ciebie"... ;-) :mrgreen:

A tak na marginesie, ktoś ma wiedzę gdzie tam najbliżej kajaki można wypożyczyć ???


Portalowa fotorelacja:
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=10880
 
 
funyo

Pomógł: 156 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6590
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-19, 23:19    [Cytuj]

Sezon się jeszcze na dobre nie rozpoczął, a już udało mi się zaliczyć kolejną ciekawą wyprawę.
I to wyprawę przez duże "W" - szlakiem Pisy i Narwii z Mazur na Zalew Zegrzyński.
Dla niektórych nie ma być może w tym niczego niezwykłego, ale trzeba wyjaśnić, że była to wyprawa skuterowa, jednodniowa i jednokierunkowa - jak wiadomo, skuter nie jest w powszechnej opinii sprzętem najlepiej nadającym się na długie wyprawy (z czym ja osobiście się nie zgadzam, o ile rozwiążemy problem paliwa), jeden dzień to niezbyt wiele na przebycie około 250km rzecznymi szlakami, no i trzeba jeszcze, po osiągnięciu celu, wrócić do domu.
W wyprawie, oprócz mnie, wzięli udział forumowy kolega pir0man oraz kolega Sebastian z innego forum.
Do ostatniej chwili wahaliśmy się z decyzją - płynąć, czy nie - bo pogoda ostatnio nie dopisywała, a ja upierałem się na co najmniej 20°C i słońce. I chyba słusznie, bo i wspomnienia piękniejsze i zdjęcia bardziej kolorowe i komfort termiczny zachowany - co nie jest bez znaczenia przy ośmiogodzinnym wystawieniu na ciągły wiatr. ;-)
Wypłynęliśmy z Pisza wczoraj (18.05) o 9.30 rano, początkowo było pochmurno, ale zaraz po minięciu miasta zaczęło się rozpogadzać i ocieplać. I tak już było przez resztę dnia - temp. powietrza ok. 23°C, temp. wody ok. 15°C i sporo słońca.
Pisa jest piękna - w pierwszych kilometrach dzika (ale nie zarośnięta), choć widać gdzie nie gdzie dzieła ludzkich rąk (głównie myśliwskie ambony) i samych ludzi - wędkarzy.
Rzeka niesamowicie meandruje, wije się jak makaron świderek, tworząc malownicze zakola, początkowo wśród lasu, a następnie pośród pól i pastwisk.
Nie spotkaliśmy (lub nie zauważyłem) żadnych oznaczeń nawigacyjnych, ale też żadnych utrudnień - poza oczywistymi jak przymuliska na niemal każdym łuku, drobne wiry, czy pnie drzew przy brzegach. To jednak żadne przeszkody dla skuterów i płynięcie Pisą uważam za doskonały relaks.
To, na co należy zwracać uwagę, to zwierzęta - zarówno dzikie, jak i hodowlane. Niestety zakłócaliśmy ich spokój i niejednokrotnie zmuszaliśmy do startu dzikie ptactwo, choć zdarzyło się, że to my byliśmy zmuszeni uciekać przed atakującym nas zaciekle łabędziem :shock:
Krowy z kolei nie atakowały, ale potrafiły zażywać kąpieli na środku nurtu :roll:
Czym dalej na południe, tym mniej lasów, więcej domostw, a rzeka staje się szersza, choć jej nurt wcale nie zwalnia.
Narew to zupełnie inna bajka - szeroko, prosto, można pogonić szybciej. Ale też malowniczo, choć inaczej, bardziej przestrzennie i bardziej cywilizowanie - nurt oznaczony tyczkami, na brzegach tabliczki z kilometrami i znaki nawigacyjne. Wzdłuż brzegów więcej domów, daczy, samochodów i ludzi. A czym bliżej celu podróży, tym więcej przepychu na brzegach i więcej łodzi na wodzie.
W czasie wyprawy mieliśmy dwa postoje - pierwszy na śniadanko niedaleko miejscowości Wincenta, a drugi na obiad i tankowanie w Ostrołęce.
Z głównego szlaku zboczyliśmy dwa razy - raz w Pułtusku, kiedy to zwiedzaliśmy kanał/fosę wokół starego miasta i zamku i drugi raz na Zegrzu - pir0man oprowadził nas po "swoich" włościach (niesamowite, że mają tam McDonalds'a nad wodą ;-) ).
Wyprawa zakończyła się około godz. 18.00 na przystani przy moście zegrzyńskim.
Całość trwała więc ok.8,5h z czego do półmetka w Ostrołęce 4h, następnie postój, odpoczynek i tankowanie ok.1h, drugi etap ok.2,5h i 1h na zwiedzanie Pułtuska i ZZ.
Każdy z nas zużył od 80 do 100l paliwa (różne maszyny, różne spalanie), każdy też potrzebował wsparcia lądowego, więc trasę Warszawa-Pisz (w obie strony) pokonały też trzy samochody z lawetami i kanistrami.
Przedsięwzięcie było dość skomplikowane logistycznie (dodatkowo sprawę utrudniał fakt, że każdy z nas mieszka w innej części kraju), ale trud ze wszech miar się opłacił.
Może się okazać, że była to moja wyprawa roku! :-)
P.S. Skuter to nie tylko hektolitry przepalonej na kręceniu kółek benzyny ;-)
P.S.2 Osoby decydujące się na taką wyprawę nie powinny zapominać o cieplejszym ubraniu, nawet jeśli chcą płynąć latem.

SAM_4910.JPG
Plik ściągnięto 132 raz(y) 1,78 MB

SAM_4923.JPG
Plik ściągnięto 113 raz(y) 1,56 MB

SAM_4928.JPG
Plik ściągnięto 112 raz(y) 1,7 MB

SAM_4933.JPG
Plik ściągnięto 106 raz(y) 2,11 MB

SAM_4953.JPG
Plik ściągnięto 131 raz(y) 2,81 MB

SAM_4965.JPG
Plik ściągnięto 114 raz(y) 3,23 MB

20140518_113521.jpg
Plik ściągnięto 114 raz(y) 1,21 MB

20140518_121033.jpg
Plik ściągnięto 86 raz(y) 1,5 MB

20140518_124448.jpg
Plik ściągnięto 104 raz(y) 1,25 MB

20140518_132703.jpg
Plik ściągnięto 106 raz(y) 1,16 MB

20140518_134055.jpg
Plik ściągnięto 134 raz(y) 1,35 MB

20140518_154208.jpg
Plik ściągnięto 116 raz(y) 1,15 MB

20140518_163912.jpg
Plik ściągnięto 129 raz(y) 1,2 MB

20140518_164200.jpg
Plik ściągnięto 100 raz(y) 1,19 MB

20140518_165342.jpg
Plik ściągnięto 90 raz(y) 1,14 MB

20140518_172859.jpg
Plik ściągnięto 110 raz(y) 794,26 KB

20140518_175400.jpg
Plik ściągnięto 131 raz(y) 911,79 KB

20140518_180132.jpg
Plik ściągnięto 89 raz(y) 1,09 MB

20140518_180327.jpg
Plik ściągnięto 91 raz(y) 1,14 MB

20140518_180553.jpg
Plik ściągnięto 125 raz(y) 997,14 KB

 
 
pir0man

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 387
Wysłany: 2014-05-25, 01:12    [Cytuj]

Zapowiada się interesujący wątek. Było pływanie zimowo-lodowe, była Wielkanoc, była Sapina i była Pisa z Narwią, a jeszcze się maj nie skończył. Szkoda tylko, że piszących mało.

Dzisiaj podzielę się wrażeniami z mniej górnolotnej wycieczki motorowodnej. Bez fanfar i bicia rekordów. Przyjeżdżała rodzina i trzeba było jakoś ją ugościć. Miałem wizję wycieczki i ją zrealizowałem.

Wyczarterowałem na Zalewie Zegrzyńskim Nautikę 830 i wziąłem skuter Yamaha VX na hol. Popłynęliśmy w górę Narwi. Nautika była super doposażona: ster strumieniowy, zdalnie sterowany szperacz, winda kotwiczna z łańcuchem, oczywiście WC morskie, pokładowe radiotelefony PMR, GPS, itd. Tylko silnik dziwnie dużo palił (Yamaha 30 ze śrubą uciągową wg moich doświadczeń powinna spalić 1-3L/h, a w tej konfiguracji teoretycznie brała 6-7L/h). Najpierw próbowałem stanąć na kotwicy w jednym miejscu i dopiero po dłuższych kombinacjach okazało się, że wlekę kotwicę, a łódź jest już na środku zatłoczonego szlaku. Ostatecznie znalazłem bardziej zaciszne miejsce i zatrzymałem się na kotwicy przy brzegu dużej wyspy za Dzierżeninem. Przy okazji nawinąłem na wstecznym biegu linę na śrubę i to w momencie gdy ten wsteczny bieg był potrzebny... Pierwszy raz zrobiłem taki numer. Na swoje usprawiedliwienie zdradzę, że nie ja tą linę klarowałem. Od dawna twierdzę, że w całym tym pływaniu - czy to po jeziorach, czy po morzach, chodzi o to żeby NIE pływać, a obijać się na kotwicy. W ruch poszły napoje mrożone, gorące, kawki, itp. Wyciągnąłem też nowe kółko do ciągania za skuterem Sportstuff wakeYak. :mrgreen: I tu była druga przygoda - kółko mi odpłynęło, a skuter nie chciał wystartować... Minutę wcześniej żona pływała i było OK. Paliwo jest, akumulator przecież ładowany ostatnio - pewnie wkręciło się coś w turbinę! Dłubię, sięgam, moczę się - nic. Nie dosięgnę. Macham więc rękami do pierwszej napotkanej motorówki i... jest! Podpływa. Podcholował mnie do brzegu, przewróciłem skuter, ktoś mi pomógł, wsadziłem rękę, macam śrubę - czysta... Proszę żonę na przeciwległym brzegu przez krótkofalówkę żeby już szukała w Internecie co to za problem gdy miga zielona dioda "security". Zaglądam do silnika, ale myślę sobie "popatrzeć mogę, ale przecież i tak nic nie wymyślę". To może chociaż obejrzę podłączenie akumulatora - jest! Luźna jedna klema. Jest! Zapalił! Uffffff.... No i zaczęło się: popisy na skuterze, wożenie na skuterze, ciąganie kółka, itp. Popołudniu jeszcze powrót, zdanie houseboata, wyciągnięcie skutera, jazda do domu i to nie koniec przygód tego dnia niestety... Wstawiałem przyczepę do garażu bez dodatkowej taśmy zabezpieczającej skuter, a we wjeździe mam jakby mały krawężnik. Uderzyłem w ten próg, przyczepa stanęła mi dęba, wyciągarka ręczna zwolniła blokadę i przyczepa została przed garażem, a skuter na rolkach poleciał w pizdu do środka... Huk, kołowrotek wyciągarki kręci się jak szalony, a ja głupi podłożyłem pod niego rękę... Krew była wszędzie. Na przyczepie, na podjeździe, leciała jakaś taka ciemna. Ostatecznie nie wiem jakim cudem ale skuter wyszedł bez szwanku (mocna bestia), a i ja nie wylądowałem w żadnym szpitalu i ostatecznie nie wygląda to tak źle: spuchnięte 3 palce, jedno głębokie rozcięcie, jeden nadłamany paznokieć i ze dwa większe krwiaki. Krótka wycieczka, a pełna przygód. :oops:

Dsc04451.jpg
Skuterek na holu
Plik ściągnięto 119 raz(y) 180,92 KB

Dsc04311.jpg
Houseboating? Nawet dziecko to potrafi, tylko jeszcze zacumować trzeba.
Plik ściągnięto 105 raz(y) 140,67 KB

Dsc04376.jpg
Obserwator i sternik w jednym :-P
Plik ściągnięto 121 raz(y) 169,88 KB

DSC04411.JPG
Ziuuuu
Plik ściągnięto 85 raz(y) 3 MB

Dsc04419.jpg
To co małe Tygryski lubią najbardziej. No może w 4 kolejności, po pływaniu po Pisie, lodach bakaliowych Grycan i jeszcze po czymś czego nie wypada pisać, bo dzieci mogą czytać.
Plik ściągnięto 87 raz(y) 150,9 KB

 
 
funyo

Pomógł: 156 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6590
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-25, 14:12    [Cytuj]

To się nazywa intensywny wypoczynek ;-)
I wcale nie trzeba uprawiać sportów ekstremalnych, żeby mieć ekstremalne przeżycia.
Gratuluję wycieczki, żałuję ręki, ale dobrze, że nie stało się nic poważnego.
 
 
funyo

Pomógł: 156 razy
Dołączył: 18 Gru 2011
Posty: 6590
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-25, 23:07    [Cytuj]

Ja mijający weekend też przeżyłem intensywnie, choć nie tak ekstremalnie.
Wziąłem otóż udział w V Wielkich Wiosennych Regatach Forumowych, choć może słowo "udział" nie jest odpowiednie. Jako zdeklarowany motorowodniak nie dałem się skusić magii żeglarstwa i nie zdradziłem mojej wodnej miłości. Owszem, spałem na jachcie, spędziłem też dwa wieczory w towarzystwie żeglarzy, a nawet z kilkoma rozmawiałem ;-) , ale jak przyszło do pływania, to wybór był oczywisty :-P
Korzystając ze sposobności, jaką dała lokalizacja imprezy - port "Pod dębem" nad jeziorem Nidzkim - wybrałem się na jego zwiedzanie, a przynajmniej tej "dozwolonej" części.
Dopłynięcie na nie od północy utrudnia śluza i konieczność jej pokonania i pewnie dlatego byłem tu wcześniej tylko raz, ale tym razem miałem ten problem z głowy.
A jezioro, mimo że niewielkie, jest naprawdę bardzo urokliwe i warte zwiedzenia. Wyjątkowość tworzą wysokie brzegi i 5 wysp zlokalizowanych bardzo blisko siebie, w centralnej części. Naprawdę bardzo przyjemnie pływa się między nimi w pełnym ślizgu... :-)
Zwiedziłem też położone na drodze do śluzy jez. Guzianka Wielka oraz Mała - bardzo spokojne, otoczone pięknym lasem i przypominające miejscami bardziej szerszą rzekę niż jezioro, a o tej porze roku także całkiem puste.
Południowa część jeziora Nidzkiego jest teoretycznie niedostępna dla motorowodniaków (rezerwat), w praktyce jednak nie ma żadnych oznaczeń na to wskazujących. Kiedyś były znaki i boja ze skreśloną śrubą, teraz ich miejsce zajęły znaki "koniec wód żeglownych", które same w sobie nie są zakazem. Informacji o rezerwacie również nigdzie nie ma.
Podobna sytuacja jest na jeziorze Dobskie - ich zarządcy powinni zadbać o prawidłowe oznakowanie, w przeciwnym razie coraz częściej będą zdarzały się sytuacje naruszania spokoju tych akwenów przez łodzie motorowe. I nie można mieć o to pretensji do ich sterników.

SAM_5154.JPG
Plik ściągnięto 110 raz(y) 1,56 MB

SAM_5158.JPG
Plik ściągnięto 104 raz(y) 1,69 MB

SAM_5163.JPG
Plik ściągnięto 79 raz(y) 1,58 MB

SAM_5174.JPG
Plik ściągnięto 128 raz(y) 2,67 MB

SAM_5183.JPG
Plik ściągnięto 121 raz(y) 2,31 MB

SAM_5192.JPG
Plik ściągnięto 114 raz(y) 1,86 MB

SAM_5195.JPG
Plik ściągnięto 114 raz(y) 1,84 MB

SAM_5203.JPG
Plik ściągnięto 85 raz(y) 1,76 MB

SAM_5204.JPG
Plik ściągnięto 105 raz(y) 2,32 MB

SAM_5153.JPG
Plik ściągnięto 86 raz(y) 1,76 MB

 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 418 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 25777
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2014-05-25, 23:29    [Cytuj]

A nie mówiłem, że skutery wodne na Nidzkim to tylko kwestia czasu? :-P :mrgreen:

Funyo! jesteś pierwszą jaskółką... :-D
 
 
~szg

Pomógł: 26 razy
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 2236
Skąd: Pojezierze Lubuskie
Wysłany: 2014-05-26, 08:27    [Cytuj]

Piromen, no przeżyłeś horror ale całość pięknie :roll:
 
 
~don alonso

Pomógł: 21 razy
Wiek: 70
Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 657
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2014-05-26, 10:38    [Cytuj]

No my też rozpoczęliśmy sezon.
Pierwszy rejs od 25 kwietnia do 4 maja. Połączony był z przygotowaniem łódki do sezonu. Drugi bardziej rekreacyjnu od 15 maja do 18 maja. W jego trakcie wymieniliśmy pompę wody pitnej na taką o zmiennych obrotach która nie musi mieć zbiornika ciśnieniowego, no i pracuje bardzo cicho.

image.jpg
Jezioro Tegel. aż sie nie chce wierzyć, że to środek Berlina. Jezioro to jest głównym rezewuarem wody pitnej dla niemieckiej stolicy.
Plik ściągnięto 76 raz(y) 1,14 MB

image.jpg
Śluza Spandau. 115 metrów długości, 12,5 szerokości i 2 metry podnoszenia. Ruch duży, prawie zawsze trzeba przpuscić pasażera lub barkę towarową.
Plik ściągnięto 118 raz(y) 1,08 MB

Ostatnio zmieniony przez don alonso 2014-05-26, 10:46, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
pir0man

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 387
Wysłany: 2014-05-26, 13:47    [Cytuj]

@don alonso: więcej zdjęć, więcej zdjęć! :-P

@funyo: zazdraszczam - jeszcze tam wpadnę i zostanę "drugą jaskółką" 8-)

@szg: nie aż taki horror, byłem dzisiaj u lekarza bo ciągle krwawię od soboty, ale powiedzieli że już za późno na szycie, bo szyć można tylko do 6h od przecięcia; przy okazji załapałem się na RTG i zastrzyk przeciw tężcowi, a ogólnie bardzo miło wspominam sobotę i co najważniejsze: żona jeszcze bardziej chce pływać
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl

CZARTER JACHTÓW NA MAZURACH NOCLEGI NA MAZURACH