Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Barki, houseboaty, camperboaty, wypornościowe jachty motorowe - półslizgowe hauseboaty

yep - 2013-03-15, 20:56
Temat postu: półslizgowe hauseboaty
Firma Yachts Export Poland wprowadza do produkcji dużych Stoczni hauseboaty półślizgowe. Aktualnie produkowane hauseboaty płyną z predkościa max ok 15 km/h. hauseboaty półślizgowe będą pływały ok 25km/h.
Idea hauseboatów półślizgowych ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa oraz zwykłej wygody. Taki hauseboat będzie marszowo płynął ok 10 km/h. Ale w razie konieczności - np. załamania pogody - można będzie szybko uciec do brzegu. Jak zabraknie "prowiantu" na łodzi można będzie szybko dopłynac do "sklepu" itp. Jak będzie nudno na jeziorze to będzie można to jezioro szybko przepłynać.Aktualnie powstają dwa w dwóch różnych stoczniach. jeden o dł. 12 m a drugi o dł. 7m.
Ciekaw jestem zdania forumowiczów - co sądzą o hauseboatach półslizgowych.Czy przyjmą się?

aleksiasty - 2013-03-15, 21:00

Łolabogo, to ja szukam jakichś spokojniejszych wód do wypoczynku, jak zaczyna się propagować takie faloroby.
Dyć "półślizg", to nic innego jak marnowanie energii na tworzenie gigantycznych fal.

yep - 2013-03-15, 21:07

No właśnie tak nie jest. Jesli do hauseboata wypornościowego doczepi się za mocny silnik i da mu się w "palnik" to fala będzie duża. Hauseboaty półślizgowe nie generują dużej fali.
Pomysł zostaje przeniesiony do Polski od Słoweńskiego Ggreenline.

aleksiasty - 2013-03-15, 21:10

Jak rozumiem, są to wielokadłubowce o super wysokiej sprawności kadłubów, ale raczej kosztem wygody, bo nie bardzo wyobrażam sobie pogodzenie sprawności kadłuba z komfortem.
yep - 2013-03-15, 21:17

nie, nie. To są jednokagłubowce z wielką wygodą w środku. Proszę zerknij na Greenline. Ta łódź ma kadłub opatentowany. Cały "cud" tkwi w kształcie kadłuba. Wdorożenie tej produkcji kosztowało obie stocznie dużo wysiłku konstruktorskiego. Czytania literatury światowej, której na ten temat za duzo nie jest , no i prób na wodzie samego kadłuba obciążonego sztucznym balastem http://www.youtube.com/watch?v=AZR6dh3wAfM
aleksiasty - 2013-03-15, 22:24

A dyć na tym filmie od 3:25 jak byk widać jak te 75 koni ładnie przekształca się w "kosę" szczególnie "lubianą" przez turystów na Bełdanach.
To zwykłe wypornościowe koromysło, a jedyne, co go odróżnia od innych to hybrydowy napęd dający iluzję oszczędności.
Może w ciepłej Chorwacji oszczędność jest zauważalna, bo słoneczko gzreje tam przez co najmniej 200 dni w roku, ale przy naszym dwumiesięcznym sezonie nakład na takie ekstrawagancje może się zwrócić po jakichś dwudziestu latach.

kursmazury - 2013-03-15, 22:39

Oglądałem trochę te kadłuby w sieci. Żaden wynalazek. Jak dla mnie, to kopia dna kutrów torpedowych z okresu międzywojennego. A falę w tym półślizgu robi dużą. No i będzie wymagać od prowadzącego uprawnien motorowodnych czego nie wymagano na jednostkach mogących pływać z prędkością mniejszą niż 15 km/h.
yep - 2013-03-16, 18:29

Wynalazek może żaden, ale w Polsce takich kadłubów jeszcze nie ma!
Co do uprawnień motorowodnych to wystarczy poprosić dilera danego silnika aby założył ograniczenie mocy , wydał zaświadczenie i poinformował jak się to ograniczenie zdejmuje.
Aktulnie Nautiki 1300 pływające po Mazurach przekraczają 15km/h i nikt tej prędkości nie mierzy. Nautiki 1000 z silnikiem 50 KM też przekraczają 15 km/h.
Ten problem łatwo obejśc - choć według mnie lepiej by było aby korzystanie z jakiejkolwiek łodzi wymagało chociaz podstawowej wiedzy o jej prowadzeniu - czyli minimalnych chociaż uprawnień.
Pozwolenie na prowadzenie 11- to tonowej Nautiki 1300 bez uprawnień nie jest najbardziej trafionym przepisem - moim zdaniem

kursmazury - 2013-03-16, 19:48

jachtowiec napisał/a:

Co do uprawnień motorowodnych to wystarczy poprosić dilera danego silnika aby założył ograniczenie mocy , wydał zaświadczenie i poinformował jak się to ograniczenie zdejmuje.


Ciekawe, czy to już jest nakłanianie do popełnienia przestępstwa, czy jeszcze nie? :roll:

jachtowiec napisał/a:

Aktulnie Nautiki 1300 pływające po Mazurach przekraczają 15km/h i nikt tej prędkości nie mierzy. Nautiki 1000 z silnikiem 50 KM też przekraczają 15 km/h.
Ten problem łatwo obejśc - choć według mnie lepiej by było aby korzystanie z jakiejkolwiek łodzi wymagało chociaz podstawowej wiedzy o jej prowadzeniu - czyli minimalnych chociaż uprawnień.
Pozwolenie na prowadzenie 11- to tonowej Nautiki 1300 bez uprawnień nie jest najbardziej trafionym przepisem - moim zdaniem


Dobrze, że to napisałeś. Pewnie policja i inspektorzy dotąd o tym nie wiedzieli...

Phil - 2013-03-16, 19:51

Temat housebaot'ów póślizgowych jest ideą przyszłościową i innowacyjną na polskim rynku z dwóch powodów -po pierwsze niezależność i bezpieczeństwo w sytuacjach awaryjnych będzie odróżniała je od obecnie produkowanych powolnych wypornościowych houseboatów, a po drugie - poziom cenowy wcale nie będzie wyższy od wspomnianych jednostek. Klienci którzy będą chcieli przeznaczyć ok 120 tys brutto na nową oszczędną i ekonomiczną łódź z pewnością wybiorą tę, która zapewni im sprawne przemieszczanie w sytuacjach wyjątkowych, o których pisze Jachtowiec.
Piotr Lewandowski - 2013-03-16, 20:00

Argument o bezpieczeństwie i możliwości ucieczki wydaje mi się nieco naciągany. Zwłaszcza w kontekście tych kilku dodatkowych km/h, które mają decydować.
Phil - 2013-03-16, 20:28

Tu jest Piotrze mowa o prędkości dwukrotnie wyższej. Nautika 1000 30KM płynie maksymalnie 11-12 kmh, przepłynięcie całego Niegocina zajmuje 1-1.5h.. Houseboat półślizgowe to zmienią. Oczywiście statystyczny użytkownik i tak będzie je użytkował spacerowo 5-8 kmh, najważniejsza zapewne będzie świadomość możliwości łodzi.
yep - 2013-03-16, 21:51

kolego KURSMAZURY - Policja nie jest od tego aby ścigać łodzie półslizgowe uciekające przed np.burzą i napewno tego nie będzie robić.
A tak w ogóle to nie wspominam o trudnosciach jakie ewentualnie będą mieli Ci, którzy prowadzą łodzie bez uprawnień tylko na temat nowoczesnej technologii kadłubów.
Jesli uda się ją wprowadzić to będzie kolejny krok do wzrostu bezpieczeństwa , wygody i komfortu pływania.
Tradycyjne wypornościowe hauseboaty zostaną wyparte przez półslizgowe - jak to się już dzieje w świecie.

editt - 2013-03-16, 22:00

My juz czekamy z mężem na tę łódź półślizgową!! Przymierzaliśmy sie do zakupu houseboata wypornosciowego, ale te predkosci 8-9 km/h nas przerażają - ślimacze tempo... Jesli pojawi sie taka lodz ktora w awaryjnej sytuacji poplynie 25 km/h to będzie wlasnie to, czego szukamy. Kiedy bedzie dostepna taka jednostka,ktos sie orientuje?
aleksiasty - 2013-03-16, 22:47

Podniesienie prędkości łodzi wymaga zwiększenia mocy maszyn napędzających, a to wiąże się z nieuniknionym wzrostem zużycia paliwa.
Może te 2-3 litry na godzinę nie robi dużej dziury w budżecie, ale zwiększa obciążenie środowiska.
Opory falowe są bezlitosne dla wszystkiego, co porusza się na wodzie, i jeśli ktoś liczy na rozpędzenie pięciu ton do prędkości 25 km/h przy pomocy 75 koni, to jest raczej niepoprawnym optymistą.
Tu można liczyć na 17-18 km/h a i to przy założeniu, że łódź ma co najmniej 10 metrów KLW.

Piotr Lewandowski - 2013-03-16, 23:09

"Warunki na zgrupowaniach miałyśmy bardzo dobre. Wszystko to jest zasługą naszego prezesa, i nie jest prawdą, że nad łóżkami dach przeciekał, zwłaszcza, ze prawie nie padało. Prezes dba o nas jak ojciec najlepszy."
plitkin - 2013-03-16, 23:18

Dwoch nowych userow dolaczylo dzis by zachwycic sie nowa lodka. Jeden zna ceny, drugi wstrzymal zakup by kupic lodke o ktorej jeszcze nic poza jednym opisowym watkiem na tym forum nie wiadomo. Slabo jak dla mnie.
don alonso - 2013-03-17, 00:34

Drobna uwaga do Jachtowca.
Mam Nautikę 1000. Mam silnik 50 kM.
I doskonale wiem, że maksymalna prędkość tej jednostki to 14 km/h, i to przy pełnych obrotach silnika. Z taka prędkością długo płynąć nie można bo silnik na pełnych obrotach - nie zalecanych w instrukcji - pije paliwo jak oszalały no i jest bardzo głośny.
O przekroczeniu 15 km/h Nautiką 1000 nie ma mowy. Teoretycznie wyliczona prędkość dla tej łódki to około 16 km/h, więc te rzeczywiste 14 km/h wydaje się być wszystkim na co Nautikę 1000 jest stać.
Realnie tą jednostką pływa się z prędkościa 10 - 12 km/h.
Są to prędkości absolutnie wystarczające dla barki turystycznej.
Natomiast jacht idący ślizgiem nie jest już hausboatem, te z natury rzeczy są jednostkami wypornościowymi.
No i pytanie ogólne, czy jest się gdzie tak spieszyć?

yep - 2013-03-17, 01:08

aleksiasty napisał/a:
Podniesienie prędkości łodzi wymaga zwiększenia mocy maszyn napędzających, a to wiąże się z nieuniknionym wzrostem zużycia paliwa.
Może te 2-3 litry na godzinę nie robi dużej dziury w budżecie, ale zwiększa obciążenie środowiska.
Opory falowe są bezlitosne dla wszystkiego, co porusza się na wodzie, i jeśli ktoś liczy na rozpędzenie pięciu ton do prędkości 25 km/h przy pomocy 75 koni, to jest raczej niepoprawnym optymistą.
Tu można liczyć na 17-18 km/h a i to przy założeniu, że łódź ma co najmniej 10 metrów KLW.


Idea łodzi półslizgowej np. Azimut Magellano czy najbardziej popularny w Europie Greenline to spacerowe pływanie. Łodzie półslizgowe to nie zwiekszenie mocy silnika tylko zmiana kadłuba.
Widac to najlepiej przy łodziech typu SNEKKE które popularne są w Norwegii. Przy silnikach 30-60 KM płyną z predkością kilkunasu węzłów.
Ja mam wyliczenia łodzi półslizgowej 7,10 m i teoretycznie przy silniku 50 KM powinna płynąć ok 26 km/godz. Jak będzie zobaczymy latem.
W tej chwili maszyna CNC "struga" kadłub.

pir0man - 2013-03-17, 01:32

Mój pierwszy kontakt z Mazurami rozpoczął się w Węgorzewie łodzią 7,5m dł. z silnikiem 25KM. Pierwszego dnia spokojnie, z wędkowaniem i spacerem po Giżycku, przepłynąłem do Rydzewa. Drugiego dnia o 8 rano załogę obudził mój Mazurski Rzut Kotwicą na Bełdanach.

Jeśli w jedną dobę turystycznym tempem można prawie przepłynąć Mazury, to po co jeszcze bardziej przyspieszać podczas urlopu? Po co wielkie morskie cruisery, które powodują, że na płaskodennym houseboat'cie trzeba łapać szklanki wyskakujące z szafek? Po co łodzie półślizgowe? Zamiast pozornego zwiększenia bezpieczeństwa raczej spodziewałbym się większej liczby kolizji, większego hałasu i więcej podtopionych kajakarzy.

kursmazury - 2013-03-17, 09:06

Prędkościowe houseboaty mają rację bytu na morskich akwenach przybrzeżnych. Jak najbardziej. Tam, rzeczywiście możliwość ucieczki przed burzą na większej prędkości ma znaczenie. Ale na mazurskich jeziorach będzie to zwykły kwiatek do kożucha. Widzę to na Bałtyku i zalewach, owszem. Ale nie na WJM.
Oczywiście, nikt nikomu nie każe pływać cały czas półślizgowo po jeziorach, ale po co płacić za większy silnik, żeby z jego mocy nie korzystać? Dyskusyjne. Jednak, jak wspomniałem, na Zalew Wiślany, Szczeciński czy Zatokę Gdańską, będą się te jednostki nadawały jak najbardziej. Oczywiście, pod warunkiem że będą dobrze chodzić na falę.

zenek - 2013-03-17, 09:07
Temat postu: Re: półslizgowe hauseboaty
jachtowiec napisał/a:
Ciekaw jestem zdania forumowiczów - co sądzą o hauseboatach półslizgowych.Czy przyjmą się?

Na obszarze WJM oby się nie przyjęły. Bez wątpienia lepiej mieć więcej mocy w silniku do dyspozycji niż za mało. Argument o zwiększeniu bezpieczeństwa mocno naciągany bo jakoś nie pamiętam aby przy którejś z nawałnic coś złego stało się z houseboatem ale rzeczywiście mogą zdarzyć się sytuacje kolizyjne lub konieczność pomocy lekarskiej gdzie ta szybkość się przyda.
Jak widać na zamieszczonym filmie jeżeli taka jednostka wejdzie już w owy półślizg to wytwarza dużą falę, a ta z kolei jest głównym utrapieniem dla innych użytkowników szlaku. Nie sądzę aby te "półślizgowce" pływały w tempie spacerowym. Obawiam się, że dotąd nie wadzące nikomu, poczciwe houseboaty zaczną być wrogiem publicznym nr 1 na równi z wielkim jachtami motorowymi.

plitkin - 2013-03-17, 09:21

Czekam az w imie bezpieczenstwa wejda na rynek polslizgowe rowery wodne i materace z systemem ostrzegania przed krokodylami na WJM.
yep - 2013-03-17, 17:43

pir0man napisał/a:
Mój pierwszy kontakt z Mazurami rozpoczął się w Węgorzewie łodzią 7,5m dł. z silnikiem 25KM. Pierwszego dnia spokojnie, z wędkowaniem i spacerem po Giżycku, przepłynąłem do Rydzewa. Drugiego dnia o 8 rano załogę obudził mój Mazurski Rzut Kotwicą na Bełdanach.

Jeśli w jedną dobę turystycznym tempem można prawie przepłynąć Mazury, to po co jeszcze bardziej przyspieszać podczas urlopu? Po co wielkie morskie cruisery, które powodują, że na płaskodennym houseboat'cie trzeba łapać szklanki wyskakujące z szafek? Po co łodzie półślizgowe? Zamiast pozornego zwiększenia bezpieczeństwa raczej spodziewałbym się większej liczby kolizji, większego hałasu i więcej podtopionych kajakarzy.


Tak właśnie myślałem do zeszłego sezonu. Wolniutko, przyjemnie wypłynąłem z Wrót Mazur koło Rosia. Płynę w pieknym słońcu do sluzy w karwiku. Tam stoję , bo śluzowemu "coś' nagle wypadło. Zastępcy nie ma. Po ok. 1,5 godzinie wypływam na Seksty i pogoda załamuje się. Jestem umówiony z serwisem w Mikołajkach. W któtce rzęsisty deszcz i silny wiatr w ciągu 20 minut robi fale. Obok mnie Calipso o Curier. W trzy łodzie płynac pełnym szwungiem 10 km /h zaczynamy walczyc. Dzieci na pokładach naczynają płakać, żony narzekać na konstrukcje łodzi i ogólnie atmosfera na łodzi zaczyna być "gęsta".
Wtedy właśnie od razu pomyslałem o Greenline o którym opowidał mi właściciel Nautiki 1300 płynący na Bornholm. Fala rosła wiatr się wzmagał i Greenline nagle "odleciał". A Nautika 1300
"walczyła" jeszcze kilka godzin a załoga haftowała piekne "wzorki".

plitkin - 2013-03-17, 18:19

Nie spotkalem na Mazurach haftujacych zalog i kilkugodzinnej walki z fala w burzy. To nie ten rynek, jak sadze.
Siga2 - 2013-03-17, 19:37

Rozumiem ze Jachtowiec zaczyna akcję promocyjną/ lub wspierająco -promocyjną / nowych łódek 8-) .
Po za tym jachty półślizgowe robią fale znacznie większą niż jacht motorowy w ślizgu-- Udało mi się parę lat temu pływać takim 6,5 metrowym sprzętem . Dla mnie takie łódki to totalna bzdura ,ale dla wynajmujących housboty to będzie przebój . Nareszcie nie będą musieli pyrkać 7 km/h tylko dadzą ognia i przepłyną WJM w 4 godziny :-D . Półślizgoa łódż ma sens na rzeki z szybkim nurtem . Opowieści o bezpieczeństwie to bardzo dobry chwyt reklamowy -- A reklama wiadomo to kłamliwe stworzenie jest -- Howgh

kursmazury - 2013-03-17, 19:51

jachtowiec napisał/a:
W któtce rzęsisty deszcz i silny wiatr w ciągu 20 minut robi fale. Obok mnie Calipso o Curier. W trzy łodzie płynac pełnym szwungiem 10 km /h zaczynamy walczyc. Dzieci na pokładach naczynają płakać, żony narzekać na konstrukcje łodzi i ogólnie atmosfera na łodzi zaczyna być "gęsta".

Zaraz, zaraz...jakos wczesniej pisałeś, że Nautiki pływają ponad 15 km/h.
Poza tym, w opowiastce tkwi kilka haczyków. Mianowicie, pierwszy to taki, że trasa z wyjścia z kanału na seksty do przeczki to 13 km. Czyli na godzinę jazdy. Skoro wiatr zerwal się 'wkrótce" i po czasie "wkrótce"+20 minut zrobil fale, to wtedy trawersowaliście Czarcią. Czyli, byliście w połowie drogi. Więc pozostało maksymalnie, pół godziny "walki", nawet pod falę. A skoro Nautika z mniejszym silnikiem poradziła sobie z tym bez problemu, znaczy, że nie ma najmniejszego sensu wciskać ludziom na WJM półślizgowców.To drugi haczyk.
Marketingowy samobój :mrgreen:
jachtowiec napisał/a:

Wtedy właśnie od razu pomyslałem o Greenline o którym opowidał mi właściciel Nautiki 1300 płynący na Bornholm. Fala rosła wiatr się wzmagał i Greenline nagle "odleciał". A Nautika 1300
"walczyła" jeszcze kilka godzin a załoga haftowała piekne "wzorki".


Odleciał chyba na plecy. Mocno wątpię w to, że na wysokiej fali taką mydelniczką da się iść półślizgiem. Trzeci haczyk.
Czwarty to antyreklama i to poważna, Nautik wypornościowych :mrgreen:
Dotarło do mnie, że wypornościowe Nautiki beznadziejnie pływają w cięższych warunkach, z cytowanego posta można wysnuć wnioski, że jest to wręcz niebezpieczne. Poza tym cierpią doznania estetyczne załóg oraz marnuje się jedzenie. :mrgreen:

yep - 2013-03-17, 20:06

jasne - ja czyli "jachtowiec" to PO a Wy to PIS. Jesli pytam o sens inwestycji w łodzie półslizgowe to od razu na forum słysze słowa - jachtowiec promuje zło . Rozumiem że inwestowanie w łodzie półślizgowe to "be".
Rozumiem - jeszcze nie zainwestowałem. Pamiętam jednak jak podobny opór słyszałem wprowadzjąc w 2009 roku kadłuby wypornościowe. Wtedy słyszałem taki sam opór- spójrzcie w historię forum.

yep - 2013-03-17, 20:08

Siga2 napisał/a:
Rozumiem ze Jachtowiec zaczyna akcję promocyjną/ lub wspierająco -promocyjną / nowych łódek 8-) .
Po za tym jachty półślizgowe robią fale znacznie większą niż jacht motorowy w ślizgu-- Udało mi się parę lat temu pływać takim 6,5 metrowym sprzętem . Dla mnie takie łódki to totalna bzdura ,ale dla wynajmujących housboty to będzie przebój . Nareszcie nie będą musieli pyrkać 7 km/h tylko dadzą ognia i przepłyną WJM w 4 godziny :-D . Półślizgoa łódż ma sens na rzeki z szybkim nurtem . Opowieści o bezpieczeństwie to bardzo dobry chwyt reklamowy -- A reklama wiadomo to kłamliwe stworzenie jest -- Howgh


No to proszę - jakim to jachtem 6,5 metrowym pływałeś?

Siga2 - 2013-03-18, 09:07

OT--Jeżeli to egzamin to go oblałem, bo to była trochę dłuższa łódka . Jest to Haber półślizgowy,wygląda jak mały wypornościowy Haber motorowy ze spódniczką co w sumie daje 7 metrów -- Przepraszam za pomyłkę . Parę lat temu pojawiła się ta konstrukcja ,miałem przyjemność popróbować pływania tym jachtem . Pięknie wykonany , choć trochę byłem zawiedziony tym że na pusto łódka "dawała radę" ,ale jak się nas załadowało więcej osób /wszystko w ramach standardu załadunku /to już nie było tak dobrze -- Mogę się mylić co do tego kiedy tym pływałem ,ale wydaje mi się że z cztery pięć lat temu
Ciekawą konstrukcję i wykonawstwo jachtu podobnego w założeniach popełnił też nasz kolega z SF . Łódka nazywa się Bonito i ma 7 metrów i można sobie ją samemu złożyć z elementów -- Na tej łódce niestety nie miałem okazji pływać . Bardzo ładny i ciekawy jacht turystyczny/.
Cały czas od kilku lat przymierzam się do tego żeby przesiąść się z jachtu żaglowego na turystyczny jacht motorowy i co pewien czas próbuję coś nowego . bardzo byłem zainteresowany Nexusem 850 i Waszą Nauticą . Pływałem Nauticą 1000 -Kobyła która świetnie się sprawdza jako campingowiec ,gorzej niestety zachowuje się przy silnym wietrze .Nie pływałem jeszcze mniejszą Nautica /może potestuję w tym roku / Pływałem Nexusem 850 -- Wygodny duży kokpit i bardzo cicho pracujący silnik . Jacht dobrze prowadzący się na silnym wietrze . Pływałem też Traperem 620 który też ma swoje ''zady i walety" ;-) . Próbowałem Augustowskiego jachtu 6,6 a la pilotówka ,ale ilość pożeranego paliwa skutecznie mnie wyleczyła z szukania zbliżonej konstrukcji
Generalnie chyba poszukuję jachtu do 7 metrów z możliwością transportowania na przyczepie . Chodzi mi o mozliwość zmian akwenów ,bo Mazury na jachcie motorowym /nawet wolnym/stają się po prostu nudne . Już teraz mam jacht żaglowy na tyle szybki że za szybko się przemieszczam co /może się to wydawać śmieszne / zaczyna być nudne . Podsumowując --szukam wygodnego jachtu dla dwóch osób plus dwie na długi weekend . Musza wejść jeszcze dwa psy . Jacht nie pownien być cięższy niż 1500 kg , mieścić się szerokością w klasycznych wymiarach transportowych i pływać z szybkością max do 15 km/h co pozwoli pokonać szybszy rzeczny nurt

plitkin - 2013-03-18, 09:28

Półślizgowy mcgregor znany jest od dziesięcioleci. Imexus...
Monkin - 2013-03-18, 12:00

Nie pływałem jeszcze co prawda żadnym półślizgowym jachtem motorowym, gdyż od wielu lat na łódce stawiam tylko żagle, a silnik mam do manewrów w marinie, ale widziałem tego Habra półślizgowego w akcji w Kolonii na Renie. To była prawdopdobnie wersja 700 z tą krótką "dupką" na rufie. Haberek radził sobie na silnym nurcie Renu bardzo sprawnie i zasuwał po wodzie aż miło. Na takie wody i zatokę ma to sens.
Jednak nie deprecjonowałbym uwag Jachtowca. Być może jego argumentacja nie do końca jest najszczęśliwsza, ale nie mogę odmówić mu racji bytu tego rodzaju łodek na WJM, bo kto bogatemu zabroni? Zawsze znajdą się osoby, dla których świadomość możliwości odpalenia kataryny na wyższe obroty i osiągnięcia tych 12-14 knotów będzie warta zapłacenia. Wydaje mi się, że skoro Jachtowiec wywołał temat, to producenci już dawno wysondowali rynek.

don alonso - 2013-03-18, 16:03

Z dużą uwagą śledzę ładnie rozwijająca się dyskusję.
I takie mam uwagi.
Po pierwsze, z klasycznymi barkami turystycznymi zwanymi u nas hausboatami to wszystko ma niewiele wspólnego. Barka turystyczna jest francuskim wynalazkiem przeznaczonym do żeglugi kanałowej gdzie są liczne ograniczenia prędkości i dlatego nikt od niej nie wymaga aby pływała 25 km/h.
Po drugie, barek turystycznych sprzedaje sie niewiele i jest to stosunkowo płytki rynek.
Po trzecie, jak ktoś pływa po WJM to nie ma go co katować i zmuszać do pływania z prędkościa 8 km/h na dużych otwarych jeziorach.
Po czwarte prezentowany GreenLiner to łodka za 1 mln 200 tys zł i nie ma się do czego porównywać. Zresztą spotykałem jej czarterową wersję EKO na niemieckich kanałach, pozbawioną dużego dieslowskiego generatora i wysłuchałem narzekań na jej mały zasięg, łodka jest piękna i dosknale wykończona. Co prawda na takiej łódce dało by się wygospodarować więcej miejsc do spania. My natomiast mówimy o łódce do 200 tysięcy i to są dwa różne światy.

Na koniec moja skromna uwaga. Mazury mają pewną ograniczoną powierzchnę, na której pływa z roku na rok coraz większa ilość jachtów. Dlatego uważam - prywatnie, że na Mazurach jachty żaglowe powinny być bezwzględnie w jakiś sposób uprzywilejowane, nie tylko w sposób wynikajacy z obecnych przepisów. I choć sam zamieniłem żagiel na silnik, to jestem zwolennikiem ograniczenia ruchu motorowodnego na WJM. Wiem, już sie naraziłem...

plitkin - 2013-03-18, 19:41

don alonso napisał/a:
... jestem zwolennikiem ograniczenia ruchu motorowodnego na WJM. Wiem, już sie naraziłem...


Raczej wszystko idzie w odwrotnym kierunku.

yep - 2013-03-18, 19:42

Drodzy - ani ja ani Wy nie znacie łodzi półslizgowych. Tyle że ja mam odwagę aby podjąć się sprzedaży tych łodzi.
Haber nie ma kadłuba półslizgowego. haber ma kadłub "szuflarowy" - płaski i na fali podbija go do góry - podczas gdy poprawny kadłub ma ciąć falę.
Z klasycznymi barkami ma to bezpośredni związek. Pływają z identyczna predkością. Rózni je jedynie mozliwośc szybszego pływania w razie wyższej konieczności lub indywidualnej potrzebie.
Don Alonso - obecnie w Stoczni produkuje sie ok 80 % hauseboatów a tylko 20 % jachtów żaglowych. Zatem zainteresowanie hausebotami jest znacznie wieksze niż jachtami żaglowymi.
1-go maja pojawi sie na Mazurach samych nautik MC kilkadziesiąt sztuk.
Też jestem za ograniczeniem ruchu na Mazurach i za Parkiem Narodowym. Najchętniej sprzedawałbym wolno pływające łodzie tylko z silnikami elektrycznymi. Na razie jednak nie mam wyjścia i wolę wprowadzać najnowsze wynalazki typu hauseboat półslizgowy niż czekać az zrobią to inni.

kursmazury - 2013-03-18, 19:50

jachtowiec napisał/a:
Drodzy - ani ja ani Wy nie znacie łodzi półslizgowych. Tyle że ja mam odwagę aby podjąć się sprzedaży tych łodzi.


No, więc, w przeciwieństwie do Ciebie, kilka osób tutaj zna łodzie półślizgowe. I napisało o tym.
Nie zdecydowałbym się na tak poważny zakup u kogoś, kto nie zna tego, co sprzedaje. Moim zdaniem, brak dokładnej znajomości przedmiotu sprzedaży to kompromitacja dealera.

yep - 2013-03-18, 20:08

kursmazury napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Drodzy - ani ja ani Wy nie znacie łodzi półslizgowych. Tyle że ja mam odwagę aby podjąć się sprzedaży tych łodzi.


No, więc, w przeciwieństwie do Ciebie, kilka osób tutaj zna łodzie półślizgowe. I napisało o tym.
Nie zdecydowałbym się na tak poważny zakup u kogoś, kto nie zna tego, co sprzedaje. Moim zdaniem, brak dokładnej znajomości przedmiotu sprzedaży to kompromitacja dealera.


tym kilku tutaj osobom tylko zdaje się że znają łodzie półslizgowe i to jest w tej dyskusji smutne. Kiedy zaczynałem sprzedaz łodzi nautika tez ich nioe znałem i jakoś te już ponad 100 sprzedanych nautik jakoś mnie nie skompromitowały.
Rozumiem że co niektórych już zazdrość zżera.

plitkin - 2013-03-18, 20:27

Mozna prosic o jakies renderingi?
Siga2 - 2013-03-18, 20:49

jachtowiec napisał/a:
Drodzy - ani ja ani Wy nie znacie łodzi półslizgowych.
Haber nie ma kadłuba półslizgowego. haber ma kadłub "szuflarowy" - płaski i na fali podbija go do góry - podczas gdy poprawny kadłub ma ciąć falę
Drogi -- Nie znamy się na łodziach półślizgowych ,ale czy Ty zastanawiasz się czasami co piszesz? Haber ma wprost książkowy kształt kadłuba półslizgowego . --Co to jest kształt Szuflarowy ??- Jako amator nie spotkalem sie z takim określeniem ,a chętnie bym się dowiedział .
yep - 2013-03-18, 22:19

Siga2 napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Drodzy - ani ja ani Wy nie znacie łodzi półslizgowych.
Haber nie ma kadłuba półslizgowego. haber ma kadłub "szuflarowy" - płaski i na fali podbija go do góry - podczas gdy poprawny kadłub ma ciąć falę
Drogi -- Nie znamy się na łodziach półślizgowych ,ale czy Ty zastanawiasz się czasami co piszesz? Haber ma wprost książkowy kształt kadłuba półslizgowego . --Co to jest kształt Szuflarowy ??- Jako amator nie spotkalem sie z takim określeniem ,a chętnie bym się dowiedział .


To jest żart. Haber to jakaś pomyłka. Jesli chodzi o wygląd zewnętrzny i wewnętrzny to jestem pod wrazeniem, ale co do kadłuba półslizgowego to zawodowi konstruktorzy wytykają minusy tego kadłuba. Kadłub Habera to nieporozumienie. Ten kadłub zamiast ciąć falę to "naskakuje" na nią.

yep - 2013-03-18, 22:19

plitkin napisał/a:
Mozna prosic o jakies renderingi?


No jeszcze nie mozna , ale niedługo

aleksiasty - 2013-03-19, 00:08

Jeśli chodzi o materiały, to plexi jest kruche, ciężkie, i drogie.
Ale w handlu występuje cała gama płyt z PCV o różnym stopniu spienienia, a więc gęstości i sztywności, odporne na wilgoć, a jednocześnie w miarę lekkie i odpowiednio wytrzymałe.
Handlowe nazwy to Anwipor, Komacel, Komatex, etc.
Nie są tworzywami "tłustymi", i kleją się zarówno epoksydami, jak i żywice poliestrowe wykazują do nich bardzo dobrą przyczepność.
Od dawna przy remontach z powodzeniem zastępuję resztki drewnianych szkieletów tym tworzywem.
jedyną ich wadą jest "plastikowy" wygląd, i powierzchnia wrażliwa na zabrudzenie, szczególnie przy płytach o niewielkiej gęstości.

Siga2 - 2013-03-19, 08:31

jachtowiec napisał/a:


To jest żart. Haber to jakaś pomyłka. Jesli chodzi o wygląd zewnętrzny i wewnętrzny to jestem pod wrazeniem, ale co do kadłuba półslizgowego to zawodowi konstruktorzy wytykają minusy tego kadłuba. Kadłub Habera to nieporozumienie. Ten kadłub zamiast ciąć falę to "naskakuje" na nią.
-- To nie są żarty . Jeżeli ktoś zarzuca komuś nieprofesjonalizm - A tak należy potraktowac opinię o Panu Kąkolu i spółka/ ,do tego pisze za przeproszeniem bzdury które nawet dla mnie kompletnego amatora są oczywiste to proszę napisz jacy konstruktorzy wydali opinię że ten kadłub jest Szuflarowy /co by to nie znaczyło / i nie ma kształtu półslizgowego .
Jeżeli ja jako kompletny dyletant moge pisać w swojej nieświadomości bzdety to już Tobie po prostu /przy pełnym dla Ciebie szacunku / nie wypada .

familiant - 2013-03-19, 10:14

Colonel napisał/a:
Zastanawia mnie ta dyskusja, kolejna już z kolegą Reklamowcem. Nie rozumiem po co ją podejmowac z kimś, kto wszystkich innych ma za idiotów.

zgadza sie :lol:

Siga2 - 2013-03-19, 10:44

Colonelu--Masz oczywiście rację ,a ja niepotrzebnie się w to sam nieprzymuszenie wplątałem 8-) .
yep - 2013-03-19, 18:52

Siga2 napisał/a:
Colonelu--Masz oczywiście rację ,a ja niepotrzebnie się w to sam nieprzymuszenie wplątałem 8-) .


Nie obrażając nikogo proszę aby w dyskusji o hausebotach brali udział ci których zywo interesują półslizgowe łodzie. Jesli kogoś ten temat nie interesuje to niech bierze udział w innych dyskusjach.
W najbliższym sezonie zejdzie z lini produkcyjnej jednej z Augustowskich stoczni pierwszy w Polsce hausegoat o kadłubie półslizgowym tnącym falę. Zupełnie innym niz posiada Haber który na fali odbija sie jak ping pong zamiast ciąć falę.
Tak naprawdę to nie chodzi mi o krytykę innych łodzi tylko o fakt że klienci najcześciej pytają dlaczego ten hauseboat płynię z predkoscia zaledwie 10km/h
Przeciez i Wy krytykanci zajmujecie się tematem czarterów i powinniscie być zywo zainteresowani aby posiadac łodzie które będą konkurencyjne do innych i o które klienci ciagle pytają. Poza tym wielu z Was zajmuje sie składaniem łodzi. Klienci oczekują szybszych hauseboatów i kto będzie spełniał oczekiwania klienta ten bedzie miał pracę i kasę.

czoboki - 2013-03-19, 20:56

jachtowiec napisał/a:
Siga2 napisał/a:
Colonelu--Masz oczywiście rację ,a ja niepotrzebnie się w to sam nieprzymuszenie wplątałem 8-) .


Nie obrażając nikogo proszę aby w dyskusji o hausebotach brali udział ci których zywo interesują półslizgowe łodzie. Jesli kogoś ten temat nie interesuje to niech bierze udział w innych dyskusjach.

Argumentów zabrakło? Boisz się, że ktoś wie więcej od Ciebie lub znajdzie błąd w Twoich wypowiedziach?? Tekst (jak i inne choćby "Haber to jakaś pomyłka") całkowicie nie na miejscu skoro jesteś przedstawicielem firmy.

Mnie nie interesują "żywo" łodzie półślizgowe. Mnie interesują łodzie do turystyki motorowodnej generalnie. Myślę o czarterze houseboata i chcę się dowiedzieć czegoś o nich,niestety Twoje wypowiedzi zniechęcają mnie do firmy, którą reprezentujesz, choć być może jachty tej firmy są wartościowe...

Do tej pory nie wytłumaczyłeś co znaczy kadłub "szuflarowy". Dowiem się co to oznacza? Wujek google nic nie wie :-?

don alonso - 2013-03-19, 22:18

Być może chodzi o "szufladowy" bo te literki są blisko na klawiaturze. Ale "kadłub szufladowy" też nie googluje :(
yep - 2013-03-20, 17:28

don alonso napisał/a:
Być może chodzi o "szufladowy" bo te literki są blisko na klawiaturze. Ale "kadłub szufladowy" też nie googluje :(


Rzeczywiście pomyliłem litery. Przepraszam i dziękuję za życzliwe zwrócenie uwagi.

zenek - 2013-03-20, 21:11

Emocjonalna polemika między użytkownikami jachtowiec i czoboki została wydzielona: http://forum.mazury.info....p=125620#125620
yep - 2013-03-20, 22:15

w zasadzie masz zdecydowaną rację. Tylko pokazujemy tu odrębne punkty "siedzenia". Ja jestem sprzedawcą i dlatego zalezy mi na najnowszych modelach i technologiach - aby klienci kupowali. A TY? Jaki punkt "siedzenia" reprezentujesz?
Phil - 2013-03-20, 22:34

Ja myślę,że łódź półślizgowa na WJM to będzie właśnie to, czego potrzebują użytkownicy obecnych houseboatów - a tych jest bardzo dużo, jak wspomniał jachtowiec 80% produkcji to motorowe łodzie wypornościowe. Wy Panowie zapewne jesteście żeglarzami i wolicie jachty od łodzi motorowych stąd Wasze subiektywne negatywne wypowiedzi na ich temat. Szanuję Wasze opinie, bo macie do nich prawo, ale jesteście nieobiektywni, przekonacie się jak będziecie obserwować nowe jednostki półślizgowe na polskich jeziorach od przyszłego sezonu.
yep - 2013-03-20, 22:41

o! a Ty skąd się wziąłeś? jestem pod dobrym wrażeniem. Tutaj rozmawiamy na temat hauseboatów półślizgowych więc jeśli ktoś lubi jachty żaglowe to powinien brac udział w zupełnie innym wątku.
Phil - 2013-03-20, 22:48

Raz pływam na łodzi żaglowej, raz na houseboacie i potrafię zrozumieć potrzeby jednych i drugich oraz podejść do omawianego tematu obiektywnie, na chłodno bez subiektywnych emocji. Łódź półślizgowa - jeśli faktycznie będzie dostępna w podanych cenach - będzie strzałem w dziesiątkę.
yep - 2013-03-20, 22:56

Phil napisał/a:
Raz pływam na łodzi żaglowej, raz na houseboacie i potrafię zrozumieć potrzeby jednych i drugich oraz podejść do omawianego tematu obiektywnie, na chłodno bez subiektywnych emocji. Łódź półślizgowa - jeśli faktycznie będzie dostępna w podanych cenach - będzie strzałem w dziesiątkę.


nie wierzę. Ktoś nie pluje na moje przedsiewzięcia. dziekuję - jesteś super. Sam nie wiem czy to wyjdzie ale CNC struga już kadłub i latem pierwszy półślizgowy hauseboat pojawi się na wodzie. Nie wiem czy bedzie spełniał moje oczekiwania i marzenia , ale zobaczymy. Według projektantów ma osiagac predkość max 26 / h. Gdyby tak było to - marzenie

Phil - 2013-03-20, 23:03

Jeśli taki się pojawi - z pewnością będę starał się nim popływać. I to nie po to,żeby cały czas płynąć z predkością 25 kmh, tak jak może ludziom nieznającym półślizgi sie wydaje.
Ale właśnie po to, żeby z np.z Piszu sprawnie dostać się na Bełdany w kierunku na Ruciane i tam płynąć 4-5kmh i delektować się przepięknymi widokami, lasami i Mazurami.

kamiljazz - 2013-03-20, 23:44

To są jakieś jaja. Phil zarejestrowany całkiem niedawno wielbiciel półślizgowych hausbotów.
Cała "wymiana poglądów" z jachtowcem brzmi jak dialog z polskiego serialu(Audycja zawiera lokowanie produktu :)). Autor, autor !!! :mrgreen:

Bodo - 2013-03-21, 07:26

Phil napisał/a:
..... jeśli faktycznie będzie dostępna w podanych cenach - będzie strzałem w dziesiątkę.

A gdzie podali ceny? ..... jestj uż jakiś cennik? .....podaj gdzie go przeczytałeś, też poczytam ....

Phil - 2013-03-21, 07:42

Bodo, podobno 7m półślizgowy houseboat ma być wydatkiem rzędu 110-120 tyś brutto.
Do tego zapewne trzeba doliczyć koszt silnika. Podejrzewam też, że taka łódź w standardzie będzie ''goła''.

( Pozdrowienia dla kamiljazza wierzącego w teorię spiskową :) :) Nawet nie chce mi się tego komentować, bo rozmawiamy tu o houseboatach i to forum ma służyć rzeczowej i konkretnej wymianie poglądów, a nie personalnych komentarzy odnośnie forumowiczów zamieszczających posty. Kamiljazz chyba za dużo *gdzieś_tam_w_internecie* używasz... )

Colonel - 2013-03-21, 08:21

Nie wiem w czym pijesz do Kamiljazza... ale jestem pełen podziwu dla Twojego cudownego objawienia sie na forum. Kłaniam się uniżenie, aczkolwiek z pewna taka niesmiałością, by nie wpaść w ćwierćslizg niekontrolowany.
Bodo - 2013-03-21, 08:32

Phil napisał/a:
Bodo, podobno 7m półślizgowy houseboat ma być wydatkiem rzędu 110-120 tyś brutto.
Do tego zapewne trzeba doliczyć koszt silnika. Podejrzewam też, że taka łódź w standardzie będzie ........ )

Czy możesz podać źródło informacji ? ... dotychczas, tylko Ty podajesz kwoty, skąd je bierzesz? ?.,.........

pough - 2013-03-21, 08:37

Do Houseboatingu mi daleko na tę chwilę. Patrząc z boku na dyskusję odnoszę jednak wrażenie przekonywania na siłę. W moim przypadku odnosi ona odwrotny skutek.

Dla mnie za mało merytoryczności w argumentach choć propozycja może być ciekawa, ale czy wpasuje się w Mazurski klimat? Rynek z czasem tak czy siak zweryfikuje nowości po swojemu często w brew logice przez niektórych przyjętej.

plitkin - 2013-03-21, 10:07

Smiechu warte.

Zawodowcy, słabo...

Artur 66 - 2013-03-21, 11:28

plitkin napisał/a:
Smiechu warte.

Zawodowcy, słabo...


Wiktor nie tak słabo :-> , w myśl powiedzenia "nieważne czy dobrze, czy źle, ważne żeby mówili " wpisz w Google półslizgowe hauseboaty :-P :mrgreen:

Ps. Na razie 4 pozycja, ale się pnie do góry ;-)

plitkin - 2013-03-21, 12:36

Aaa tam, Artur!
yep - 2013-03-21, 18:27

Bodo napisał/a:
Phil napisał/a:
..... jeśli faktycznie będzie dostępna w podanych cenach - będzie strzałem w dziesiątkę.

A gdzie podali ceny? ..... jestj uż jakiś cennik? .....podaj gdzie go przeczytałeś, też poczytam ....


Bodo - gdybyś był na spotkaniu Polskiej Izby Przmysłu Jachtowego to po prostu wszystko byś wiedział. Ale widac nie byłeś a szkoda - bo tam dyskutujemy nad trendami wodniactwa w Polsce, nad cenami łodzi które rynek Polski jest w stanie zaakceptować i poruszamy wiele innych ważnych dla wodniaków spraw. Zachęcam do wstąpienia do PIPJ. W "kupie" siła!

kursmazury - 2013-03-21, 18:46

jachtowiec napisał/a:
W "kupie" siła!

A miliardy much nie mogą sie mylić...

Sławek - 2013-03-21, 19:02

. Już
Cytat:
teraz mam jacht żaglowy na tyle szybki że za szybko się przemieszczam co /może się to wydawać śmieszne / zaczyna być nudne


Siga , a może WJM się znudziły, bo wszędzie już byłeś. Może czas na morze :-D

Co do owych półślizgowców, to owszem według mnie świetnie nadają się na morze i tam rzeczywiście trochę więcej koni się przydaje. Byłem na Nautice 1000 i jej na WJM ani biały , ani żółty, czy fioletowy szkwał nie przewróci :mrgreen:
Tak trochę od tematu. Przedwojenne niszczyciele osiągały bez trudu 35 w ,a niektóre np. polski Grom nawet 40 w, przy wyporności przeszło 2000 ton. I one tez były półślizgowe.
Za chwilę przeczytam ,że taki jacht, wróć okręt to idealny na WJM, bezpieczny z zapasem mocy, może trochę paliwożerny :mrgreen:

Sławek

funyo - 2013-03-21, 23:42

Strasznie dziwnie czyta mi się ten temat - niby zwykła dyskusja o nowym typie łódki, ale sposób jej prowadzenia nie do końca dla mnie zrozumiały :roll:
Przede wszystkim po co tak zawzięcie bronić technologii, która niby broni się sama? Czytając temat można dojść do wniosku, że wszystkie klasyczne hausboty, łącznie z zeszłorocznymi premierami, to niemalże eksponaty muzealne i już w tym sezonie zostaną one zastąpione wspaniałymi jachtami półślizgowymi - tak są one doskonałe ;-)
Okazuje się też, że są niezwykle wyczekiwane przez szerokie rzesze klientów (w tym kilku świeżo zarejestrowanych), którzy gotowi są prawie dać się pokroić w obronie produktu, którego jeszcze na oczy nie widzieli.
Rozumiem, że dobry marketing polega na kreowaniu potrzeb, a nie produktów, ale żeby zaraz wmawiać ludziom, że coś jest między ślizgiem, a wyporem? Poza różnicą w mocy silnika, oczywiście. I czy jest to bardziej półślizg, czy też może jeszcze półwypór? ;-)
Widać wszystko zależy od mody i w tym sezonie będą na Mazurach królować piękne, falotwórcze hausboty nowej generacji, których załogi z wiatrem we włosach będą podziwiać skoki skuterów na ich kilwaterach :mrgreen:
Dla mnie bomba ;-) :-P
Tylko co z tymi wszystkimi naiwniakami, którzy swoje ciężko zarobione pieniądze wydali w ubiegłym sezonie na ponoć najlepsze pływadła do turystyki, a które teraz są już passe? :roll:
Pozostaje im zazdrościć i złorzeczyć dilerom, którzy im taki przestarzały bubel wcisnęli :lol:
A tak już całkiem serio - nie wydaje mi się, żeby ci wszyscy ludzie zafascynowani hauboatingiem nagle poczuli potrzebę szybszego pływania (do wyboru w razie czego są przecież całkiem szybkie cruisery). To raczej potrzeba producentów i dilerów do stworzenia, a następnie wypełnienia kolejnej niszy rynkowej. Zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej.

Sławek - 2013-03-22, 08:35

Cytat:
Strasznie dziwnie czyta mi się ten temat - niby zwykła dyskusja o nowym typie łódki, ale sposób jej prowadzenia nie do końca dla mnie zrozumiały


Bo własnie taki jest sopsób promocji nowych jachtów, czasami. Trzeba wmówic klientowi ,że to czym pływał dotychczas jest be i do tego może byc niebezpieczne. Podobnie było kilka lat temu gdy na rynek wchodziły niowe jachty żaglowe 28 - 33 stopowe. To tez sie wmawiało ,że dotychczasowe są niebezpieczne , a do tego garażowe nie wiadamo przez kogo i jak wykonane. Teraz w dobie kryzysu wracaja do łask jachty 21 - 25 stopowe i juz nie pisze się ,że są niebezpiecznie. Te forum też słuzy do promocji nowych konstrukcji. Przykład masz, jacht Maxus 22. Poprzez szkółke Wiktora jacht jest wprowadzany na rynek.
I własciwie wszystko jest w porządku poza jednym. Wszyscy producencji, którzy promuja swoje konstrukcje na rózny sposób zreszta ( szkółka żeglraska , regaty , testy porównawcze wsród forumowiczów ) staraja się reklamować swoje konstrukcje nie atakując konkurencji, oprócz kolegi Jachtowca , który juz nie pierwszy raz atakuje konkurencje. I to sie forumowiczom nie podoba.

Sławek

pough - 2013-03-22, 08:59

Sławek napisał/a:
...I własciwie wszystko jest w porządku poza jednym. Wszyscy producencji, którzy promuja swoje konstrukcje na rózny sposób zreszta ( szkółka żeglraska , regaty , testy porównawcze wsród forumowiczów ) staraja się reklamować swoje konstrukcje nie atakując konkurencji, oprócz kolegi Jachtowca , który juz nie pierwszy raz atakuje konkurencje. I to sie forumowiczom nie podoba.

Sławek

I tego się trzymajmy co wytłuściłem. :-D

plitkin - 2013-03-22, 10:39

Im wiecej pozytywnej aktywnej promocji jachtow - tym lepiej dla nas - zeglarzy. Cieszymy sie z regat, testow, szkolek i td. Jeszcze piec lat temu takich akcji nie bylo, a jachty byly promowane jedynie przez fachowcow. Terac producenci otworzyli sie na ludzi - na zeglarzy. Jest to cholernie sympatyczne. Malo tego: korzystamy na tym. Sadze, ze jest to dobry kierunek, o niebo lepszy niz oczernianie konkurencji przez fachowcow z branzy.
Siga2 - 2013-03-22, 10:46

funyo napisał/a:

Tylko co z tymi wszystkimi naiwniakami, którzy swoje ciężko zarobione pieniądze wydali w ubiegłym sezonie na ponoć najlepsze pływadła do turystyki, a które teraz są już passe? :roll:
--
Myślę że czas na ogłoszenie -- Kupię tanio / mocno passe / rocznego housbota :-) :-) .

RZ - 2013-03-22, 11:14

Panowie dajecie sie wciągać w markieting pana Phila i jachtowca , po co , oni chcą sprzedać swoje produkty bo mają w tym interes ,więc je reklamują i dobrze myślę że niech piszą o zaletach swoich jachtów a czas to zweryfikuje ,Tylko prośba aby przy okazji reklamowania swoich produktów nie dyskredytować innych ,bo to przynosi wręcz odwrotny skutek . Chętnie poczytam o sprawach technicznych ,nowinkach ,uleprzeniach na ich jachtach obejżę zdjęcia kadłuba ,środka itp .Więcej to da jak pisanie o bzdetach i o wadach konkurencji .
northman - 2013-03-23, 18:33

Nawiązując do tematu również nie widzę tu niczego odkrywczego.
Półślizg to kwestia mocy silnika , a cięcie fali możliwe jest tylko przy głębokim V dna co pociąga za sobą większe zanurzenie.
Hausboaty z założenie nie służą do pływania w ekstremalnych warunkach. W segmencie samochodowym ich odpowiednikiem są campery , a tych nikt nie używa do jazdy przeprawowej czy wyścigów.
Już dawno w Nexusach 850 dedykowanych na rynki zachodnie wprowadziliśmy silniki umożliwiające jazdę w półślizgu . Klienci z Europy zachodniej wybrali takie opcje przez to że pływają po rzekach i kanałach z dużym prądem i tylko taka wersja umożliwia im sensowną prędkość w takich warunkach.
Na mazurskim rynku moim zdaniem jest to przerost formy nad treścią , ale jako producent nie zamierzam z tym walczyć ani dyskutować. Jeśli klienci sobie tego zapragną to jest to u nas od dawna dostępna i sprawdzona opcja.
Na dole podstrony załączonego linku jest film "Nexus 850 Magdeboot 2013" w wersji z silnikiem uciągowym 60KM
http://northman.pl/wydarzenia.htm?a=filmy

kursmazury - 2013-03-23, 19:29

northman napisał/a:

Półślizg to kwestia mocy silnika , a cięcie fali możliwe jest tylko przy głębokim V dna


Gwoli ścisłości-nie do końca. Nie każde dno pozwoli na półślizg a falę tnie także kadłub katedralny i tunelowy.

Ten Nexus na takim silniku z tą śrubą idzie w półślizgu? Ile wtedy pali?

funyo - 2013-03-23, 20:45

Ale żeście się uparli na ten półślizg :roll:
A co to dokładnie jest?
Łodzie ślizgowe osiągają ten stan tuż przed wejściem w ślizg, czyli wyjściem ponad taflę, ryjąc przy tym niemiłosiernie rufą.
Łodzie wypornościowe też zaczynają ryć rufą tylko przyrost ich prędkości jest niewielki i skończony. Nie widzę zupełnie sensu w takim pływaniu, no chyba że przejściowo.
W moim odczuciu każdą jednostkę wypornościową da się bardziej rozpędzić stosując większy silnik (oczywiście w pewnych granicach), tylko przyrost prędkości będzie nieadekwatny do zużycia paliwa...
Na rzekach może mieć to sens, ale na wodach stojących? :roll:
Cytat:
...falę tnie także kadłub katedralny i tunelowy.

Adam, myślę, że northman odnośnie cięcia fali trochę uprościł i chodziło mu generalnie o łodzie ślizgowe, a do takich należą także katedralne i tunelowe (rozumiem, że chodzi o saniowe?)

kursmazury - 2013-03-23, 21:00

funyo napisał/a:

Adam, myślę, że northman odnośnie cięcia fali trochę uprościł i chodziło mu generalnie o łodzie ślizgowe, a do takich należą także katedralne i tunelowe (rozumiem, że chodzi o saniowe?)

Zwane też saniowymi, tak. Ale nie wszystkie takie kadłuby sa ślizgowe. Mam dwie łódki z katedralami, których w ślizg za cholerę wystawić się nie daje. Za to dobrze służą za wyciskarki tras do nart biegowych ciągane za quadem :mrgreen:
Katedral i sanie/tunel zapewnia większą stateczność, zwłaszcza poczatkową. Myślę, że do półślizgowych hausboatów takie dna nadawałoby się lepiej niż obecnie stosowane płaskie/sharpie(przynajmniej tak konstatuję ze zdjęć, bo dokładnego rzutu dna nie widziałem).

Siga2 - 2013-03-23, 21:55

funyo napisał/a:
Ale żeście się uparli na ten półślizg :roll:
A co to dokładnie jest?
Łodzie ślizgowe osiągają ten stan tuż przed wejściem w ślizg, czyli wyjściem ponad taflę, ryjąc przy tym niemiłosiernie rufą.
Łodzie wypornościowe też zaczynają ryć rufą tylko przyrost ich prędkości jest niewielki i skończony. Nie widzę zupełnie sensu w takim pływaniu, no chyba że przejściowo.
W moim odczuciu każdą jednostkę wypornościową da się bardziej rozpędzić stosując większy silnik (oczywiście w pewnych granicach), tylko przyrost prędkości będzie nieadekwatny
-- To niestety nie jest tak . Nie przyspieszysz jachtu wypornościowego do półślizgu dając mocny silnik . Nie pozwoli na to opór falowy jachtu wypornościowego . Efektem będzie przygłębienie /utopienie rufy / -- Każdy z nas może to zaobserwować na swojej żaglówce . Wystarczy np. na Sasance ,Tesie , Phobosie czy Maxusie założyć mocny silnik wziąć do ręki GPS i spróbować przyspieszać . Najpierw łódka zaczyna przyspieszać , ale z każdą chwilą coraz bardziej topi rufę .Jacht wypornościowy osiągnie np. 12 km/h na połowie obrotów silnika ,potem przestaje przyspieszać ,za to pawęż jest bardzo głęboko zanurzona .Efektem jest to że na pełnych obrotach mocnego silnika płyniemy dokładnie z taką samą prędkością jak np. na połowie obrotów , ale za to rufa jest całkiem utopiona ,fala duża i spalanie benzyny dwa razy większe niż przy normalnej prędkości maksymalnej wynikającej z konstrukcji jachtu . Jacht półślizgowy ma inny kształt kadłuba niż typowy jacht wypornościowy . Półślizgowy jacht ma zaostrzone przekroje w części dziobowej i pełnieszą /bardziej płaską / rufę ,co powoduje że łódka nie przygłębia tak rufy jak wypornościowiec przy większych prędkościach . Tego typu jachty były głównie produkowane jako turystyczne w latach 60- tych . Potem zainteresowanie tego typu jednostkami spadło . Na tyle spadło że większość z nas nie zna tych konstrukcji -lub tak jak ja wie że gdzieś bije dzwon ,ale dokładnie nie wie gdzie :->
funyo - 2013-03-23, 23:12

Siga2 napisał/a:
-- To niestety nie jest tak . Nie przyspieszysz jachtu wypornościowego do półślizgu dając mocny silnik . Nie pozwoli na to opór falowy jachtu wypornościowego . Efektem będzie przygłębienie /utopienie rufy /

Dokładnie to samo napisałem, przyrost prędkości będzie niewielki i skończony.
Cytat:
Półślizgowy jacht ma zaostrzone przekroje w części dziobowej i pełnieszą /bardziej płaską / rufę ,co powoduje że łódka nie przygłębia tak rufy jak wypornościowiec przy większych prędkościach .

Taki przekrój dna jest typowy dla jednostek ślizgowych: ostro prowadzony dziób i wypłaszczone dno w części rufowej. Cameo lub Malibu są tu dobrym przykładem.
W potocznym rozumieniu dno typu V jest typowo ślizgowe, ale to mutacja i rozwinięcie w celu nadania większej stabilności przy dużych prędkościach.
kursmazury napisał/a:
Katedral i sanie/tunel zapewnia większą stateczność, zwłaszcza poczatkową. Myślę, że do półślizgowych hausboatów takie dna nadawałoby się lepiej niż obecnie stosowane płaskie/sharpie

Pewnie tak, bo blisko im do wielokadłubowców, a te, jak wiadomo, są wydajniejsze jeśli idzie o przelicznik mocy do prędkości.

Siga2 - 2013-03-24, 08:20

-Odnosząc się do Twojej odpowiedzi chciałbym jeszcze raz wrócić do poprzedniego postu
funyo napisał/a:

Łodzie ślizgowe osiągają ten stan tuż przed wejściem w ślizg, czyli wyjściem ponad taflę, ryjąc przy tym niemiłosiernie rufą.
Łodzie wypornościowe też zaczynają ryć rufą tylko przyrost ich prędkości jest niewielki i skończony.........................
W moim odczuciu każdą jednostkę wypornościową da się bardziej rozpędzić stosując większy silnik (oczywiście w pewnych granicach), tylko przyrost prędkości będzie nieadekwatny do zużycia paliwa...
-- .
1. łódż póślizgowa w półślizgu nie ryje rufą tak jak ślizgowy przed wyjściem na taflę
2. Wypornościowe mają skończony przyrost prędkości --100% prawda , być może nie zrozumiałem tej części bo dalej :
3. Piszesz o Swoim odczuciu , jest niekonsekwencją w stosunku do pkt 2 .
Jacht półślizgowy ma trochę inny kształ i proporcje dna niż jacht ślizgowy czy wypornościowy
Generalnie też się zgadzam że to świetne jachty na rzeki gdzie przy wolnym nurcie jacht sobie pyrka wypornościowo z szybkością 6-8 węzłów ciesząc armatora małym spalaniem, dobrą sterownością i względną ciszą . Przy szybkim nurcie można przyspieszyć do np. 14 węzłów jednocześnie zwiększając spalanie /naturalne zjawisko /. Dzięki temu mając wygodny 7 metrowy turystyczny jacht o masie np. 1,6-2 tony możemy zamontować 60km silnik diesla wystarczający do popędzania takiej jednostki . Polecam min. książkę ''Żagle i Motory" tam jest rozdzial poświęcony temu tematowi . Po za tym na youtube są filmiki z testów jachtów półślizgowych . Jeden z nich poświęcony jest Habrowi 700 . Wato zobaczyć ,bo naprawdę żadko spotykamy tego typu jachty na naszym śródlądziu . W ostatnich Żaglach na stronach moto są zdjęcia dwóch wielkich jachtów jeden SL 94 /ślizgowy/ płynie w ślizgu ,a pod nim jest zdjęcie Vulcan 46 który jest jachtem półślizgowym -- Wyrażnie widać różnicę zachowania się na wodzie .
Zaznaczam że o motorówkach dużego pojęcia nie mam tak samo jak o teorii kadłubów . Interesowało mnie to w latach 70-tych i już nawet nie mam literatury na ten temat ,więc ''piszę z pamięci '' a pamięc może być trochę zawodna po prawie 40-tu latach :-)
Ponieważ zaczęła się na ten temat dyskusja to bardzo fajnie byłoby gdyby o jachtach półślizgowych napisał ktoś kto się na tym zna naprawdę /np. konstruktor/ , bo my sobie możemy najwyżej prowadzić rozmowę jak u cioci na imieninach ;-)

kursmazury - 2013-03-24, 09:57

Wstawiam film z Habrem 700, bo warto żeby się tu pokazał. Mnie się ta jednostka bardzo podoba. Łączy piekny, klasyczny kształt z przyzwoitą prędkością i dobrym zachowaniem w półślizgu. Do tego wytwarza niezbyt dużą falę jak na takie pływanie. Dla mnie-super!
http://www.youtube.com/watch?v=ZTgG2cjEnxQ

funyo - 2013-03-24, 12:19

Siga2 napisał/a:
-Odnosząc się do Twojej odpowiedzi chciałbym jeszcze raz wrócić do poprzedniego postu
funyo napisał/a:

Łodzie ślizgowe osiągają ten stan tuż przed wejściem w ślizg, czyli wyjściem ponad taflę, ryjąc przy tym niemiłosiernie rufą.
Łodzie wypornościowe też zaczynają ryć rufą tylko przyrost ich prędkości jest niewielki i skończony.........................
W moim odczuciu każdą jednostkę wypornościową da się bardziej rozpędzić stosując większy silnik (oczywiście w pewnych granicach), tylko przyrost prędkości będzie nieadekwatny do zużycia paliwa...
-- .
1. łódż póślizgowa w półślizgu nie ryje rufą tak jak ślizgowy przed wyjściem na taflę
2. Wypornościowe mają skończony przyrost prędkości --100% prawda , być może nie zrozumiałem tej części bo dalej :
3. Piszesz o Swoim odczuciu , jest niekonsekwencją w stosunku do pkt 2 ...

Może nieprecyzyjnie się wyraziłem, lub umieściłem nawias w niewłaściwym miejscu :oops:
Powinno być tak: W moim odczuciu każdą jednostkę wypornościową da się bardziej rozpędzić (oczywiście w pewnych granicach), stosując większy silnik.
Teraz jest konsekwentnie ;-)
Cytat:
Ponieważ zaczęła się na ten temat dyskusja to bardzo fajnie byłoby gdyby o jachtach półślizgowych napisał ktoś kto się na tym zna naprawdę /np. konstruktor/ , bo my sobie możemy najwyżej prowadzić rozmowę jak u cioci na imieninach ;-)

No przecież wcześniej wypowiadał się fachowiec i fachowo wykazywał wyższość takich łodzi nad innymi. A my możemy gadać, forum to przecież doskonałe miejsce do prowadzenia luźnych rozmów. ;-)

pir0man - 2013-03-24, 15:17

Znacie inne, poza Habrem 700, współczesne, dostępne w handlu konstrukcje półślizgowe? Chętnie bym się zapoznał.

Może kolega Jachtowiec zdradzi jakieś szczegóły swojego nowego projektu? Tylko bez marketingu i opowieści o hiper-nowoczesnej linii kadłuba, proszę. Tylko obiektywne technikalia.

-------

Co sądzicie o potencjalnym spalaniu płynąc wypornościowo 10km/h współczesnym jachtem 2 tonowym z "nowoczesnym" silnikiem benzynowym:
A) wypornościowym, płaskim jak stół z silnikiem 25KM (tu mam doświadczenie i wiem że wystarczy 1-2 L/h - raz zszedłem poniżej 1 L/h i rozlałem paliwo gdy dolewałem)
B) pół ślizgowym, mocniej zanurzonym z silnikiem 60KM (3 L/h? 5 L/h? 8 L/h? ile?)

Jak mocno konstrukcja wypornościowa pobije półślizgową? 2x? 4x? 6x? Pytam forumowych fachowców z doświadczeniem o ich oszacowanie.

funyo - 2013-03-24, 16:02

Jestem wprawdzie amatorem, ale pozwolę sobie przedstawić swoją opinię :roll:
Przy takich założeniach (prędkość, masa, moc silników), przykład B spali więcej o tyle, ile wynika z większej pojemności i mocy. W tym przypadku ok. 5-6l/h
Kształt kadłuba ma przy tej prędkości niewielkie znaczenie, gdyż obie jednostki będą płynąć wypornościowo.
Łodzie ślizgowe wykorzystują swój potencjał i właściwości nautyczne powyżej pewnej prędkości. Przy małych prędkościach wszystko co pływa, robi to wypornościowo.
Upraszczając, można stwierdzić, że każda łódź ślizgowa jest łodzią wypornościową, ale nie każda wypornościowa jest ślizgową. :-P

yep - 2013-03-27, 21:32

pir0man napisał/a:
Znacie inne, poza Habrem 700, współczesne, dostępne w handlu konstrukcje półślizgowe? Chętnie bym się zapoznał.

Może kolega Jachtowiec zdradzi jakieś szczegóły swojego nowego projektu? Tylko bez marketingu i opowieści o hiper-nowoczesnej linii kadłuba, proszę. Tylko obiektywne technikalia.

-------

Co sądzicie o potencjalnym spalaniu płynąc wypornościowo 10km/h współczesnym jachtem 2 tonowym z "nowoczesnym" silnikiem benzynowym:
A) wypornościowym, płaskim jak stół z silnikiem 25KM (tu mam doświadczenie i wiem że wystarczy 1-2 L/h - raz zszedłem poniżej 1 L/h i rozlałem paliwo gdy dolewałem)
B) pół ślizgowym, mocniej zanurzonym z silnikiem 60KM (3 L/h? 5 L/h? 8 L/h? ile?)

Jak mocno konstrukcja wypornościowa pobije półślizgową? 2x? 4x? 6x? Pytam forumowych fachowców z doświadczeniem o ich oszacowanie.


gdybym wiedział to chętnie podzeiliłbym się informacjami. Dziś podjęta została decyzja o "wystruganiu" na CNC modelu ( ok 2 m długości) i poddaniu go próbom na specjalistycznym basenie w Gdansku. Inaczej nigdy nie dowiemy się czy nasze wyliczenia mogą się sprawdzić. Teoretycznie przy silniku 50 KM łódź 7,10 o ciężarze 2 tony ma płynać 26 km/h. Ale czy tak będzie?
W kazdym razie filmik który pokazał "kursmazury" to jest właśnie zachowanie się Habra - czego chcemy uniknąć. Łódź przy wzroście prędkości ma być przyssana do wody i wywoływać minimalną falę. Hauseboat wypornościowy przy silniku 50 KM zanim wejdzie w półslizg to wywoła bardzo dużą falę i spali dużo paliwa - własnie chodzi by takiej sytuacji uniknąc.
Niestety nie wiele w tej chwili mogę powiedzieć bo konstruktorzy sami zachodza w głowę, podgladają kadłub Greenline i Azimuta oraz dno najnowszego skutera See Doo RXPX. Stoi taki w Ełku w salonie - a to zdradził "MORAS 11".
Reasumujac na razie walczymy o ten kadłub. Rozpoczał sie wyscig Stoczni oleckiej ze stoczniami augustowskimi o ten własnie kadłub. Chętnych na takie łodzie nie brakuje i komu szybciej uda się znaleźć rozwiązanie kadłuba ten w pierwszym okresie odniesie sukses sprzedażowy.
Idea jest taka aby hauseboat półślizgowy płynał marszowo podobnie jak wypornościowy. Ale w razie potrzeby może płynac o 2,5 raza szybciej. Oczywiście będziemy robili póby z silnikami 20,30,40 i 50KM. Trudno dziś powiedzieć jaką predkość uzyska łódź przy posrednich silnikach - w kazdym razie w żadnej fazie łódź nie może robić fali i ma być przyklejona do wody.

funyo - 2013-03-27, 21:45

jachtowiec napisał/a:
Niestety nie wiele w tej chwili mogę powiedzieć bo konstruktorzy sami zachodza w głowę, podgladają kadłub Greenline i Azimuta oraz dno najnowszego skutera See Doo RXPX.

A czemu ma służyć podglądanie dna skutera? Przecież to typowo ślizgowa konstrukcja, w tym wypadku prawie wyczynowa, profesjonalna. :roll:

moras11 - 2013-03-27, 22:12

A czemu ma służyć podglądanie dna skutera? Przecież to typowo ślizgowa konstrukcja, w tym

wypadku prawie wyczynowa, profesjonalna. :roll:


bo te dno idealnie tnie fale a nie odbija się od nich.Skuter lub łódka która podskakuje nie może się rospędzić.Generalnie chodzi oto że sea doo rxp osiągneło to po wielu latach.W tamtym roku miałem okazje testować ten kadłub,jest niesamowity, zachowuje się na fali jakby był przyklejony do wody.

kursmazury - 2013-03-27, 22:42

jachtowiec napisał/a:
Hauseboat wypornościowy przy silniku 50 KM zanim wejdzie w półslizg to wywoła bardzo dużą falę i spali dużo paliwa - własnie chodzi by takiej sytuacji uniknąc.


Taka sytuacja nigdy nie będzie miała miejsca, gdyż kadłub wypornościowy nie może iść w półślizgu :lol:

funyo - 2013-03-28, 11:26

moras11 napisał/a:

bo te dno idealnie tnie fale a nie odbija się od nich.Skuter lub łódka która podskakuje nie może się rospędzić.Generalnie chodzi oto że sea doo rxp osiągneło to po wielu latach.W tamtym roku miałem okazje testować ten kadłub,jest niesamowity, zachowuje się na fali jakby był przyklejony do wody.

Tylko to wynika też z masy, jej rozkładu, położeniu środka ciężkości, rodzaju napędu i paru innych czynników
Łodzie klasy F1 też są jak przyklejone do wody, ale ich konstrukcja nijak się ma do hausbota. :-P
Moim zdaniem te Wasze półślizgowce to tylko tani chwyt marketingowy - stworzenie i zainteresowanie ludzi nową niszą, której tak naprawdę nie ma. Jeszcze trochę, a okaże się , że najlepszą formą wodnej turystyki na Mazurach są....wodoloty ;-)

yep - 2013-03-29, 19:53

kursmazury napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Hauseboat wypornościowy przy silniku 50 KM zanim wejdzie w półslizg to wywoła bardzo dużą falę i spali dużo paliwa - własnie chodzi by takiej sytuacji uniknąc.


Taka sytuacja nigdy nie będzie miała miejsca, gdyż kadłub wypornościowy nie może iść w półślizgu :lol:


Zdaniem wielu kadłub wypornosciowy może iśc w półslizgu i jak tylko puszczą lody to wypróbujemy - montując odpowiednio większy silnik. Spodziwany problem to duża fala i ilośc paliwa którą musi spalić by pokononac w końcu opór i przejść do półslizgu. może się mylimy, ale spodziwamy się że przy silniku 70 KM Nautika MC po pokonaniu oporu i wywołaniu duzej fali w końcu powinna wejść w półslizg.

yep - 2013-03-29, 20:09

funyo napisał/a:
Moim zdaniem te Wasze półślizgowce to tylko tani chwyt marketingowy - stworzenie i zainteresowanie ludzi nową niszą, której tak naprawdę nie ma. Jeszcze trochę, a okaże się , że najlepszą formą wodnej turystyki na Mazurach są....wodoloty ;-)


to zupełne niezrozumienie tematu. Temat półslizgowców w Stoczni zaczął się 2 lata temu kiedy wyszła Nautika 1300. Klienci ze Szczecina wycofali się z kontraktu na te lódzie gdyż zauwazyli że ruch statków na zalewie jest tak duzy, że musi byc mozliwośc bezpiecznej ucieczki z kursu statku. Tłumaczono nam też że płynąc na Bornholm warto mieć mozliwośc ucieczki przed załamująca się pogodą. Klienci zdecydowali się na Greenline zamiast Nautiki 1300.
To był poczatek myslenia o hauseboacie półslizgowym.
Aktualnie na Mazurach pływa i produkuje się znacznie więcej hauseboatów niż łodzi żaglowych.
Sam w zeszłym roku płynąłem Nautiką 830 z Giżycka do Rucianego. Płynac te 6 km/h chwilami miałem dość. Na szczęście była pogoda. Ale gdyby pogody nie było to ta prędkośc dałaby we znaki po paru godzinach . Stąd uważam że dalsze produkowanie hauseboatów które płyną z prednością max ok 10 km.h nie ma sensu.
Musi być mozliwość aby klientów czymś zachęcić i aby się nie znudził czarterm.
Sądzę że najbliższy sezon pokaże czy wypornościowe hauseboaty nadal będa miały wzięcie przy tak dużej ich podaży.
ModEdit : korekta cytowania

kursmazury - 2013-03-29, 20:15

jachtowiec napisał/a:
Spodziwany problem to duża fala i ilośc paliwa którą musi spalić by pokononac w końcu opór i przejść do półslizgu. może się mylimy, ale spodziwamy się że przy silniku 70 KM Nautika MC po pokonaniu oporu i wywołaniu duzej fali w końcu powinna wejść w półslizg.


Czyli potwierdzasz, że te hausboaty będą wytwarzały dużą falę.

yep - 2013-03-29, 21:50

kursmazury napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Spodziwany problem to duża fala i ilośc paliwa którą musi spalić by pokononac w końcu opór i przejść do półslizgu. może się mylimy, ale spodziwamy się że przy silniku 70 KM Nautika MC po pokonaniu oporu i wywołaniu duzej fali w końcu powinna wejść w półslizg.


Czyli potwierdzasz, że te hausboaty będą wytwarzały dużą falę.


jesli zmusisz hauseboata WYPORNOŚCIOWEGO do półslizgu to tak. Dlatego szukamy kadłuba "półslizgowego" który nie wytwarza fali.

mazury.info.pl - 2013-03-29, 21:53

jachtowiec napisał/a:
Dlatego szukamy kadłuba "półslizgowego" który nie wytwarza fali.


Obawiam się, że coś takiego nie istnieje. Chyba, żeby komuś udało się zmienić prawa fizyki.

szg - 2013-03-30, 12:23

Cytat:
Aktualnie na Mazurach pływa i produkuje się znacznie więcej hauseboatów niż łodzi żaglowych.

Eee to chyba przesada. Może i produkuje się więcej, ale napewno nie pływa hauseboatów więcej niż żaglówek :-/ .

yep - 2013-03-30, 16:05

mazury.info.pl napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Dlatego szukamy kadłuba "półslizgowego" który nie wytwarza fali.


Obawiam się, że coś takiego nie istnieje. Chyba, żeby komuś udało się zmienić prawa fizyki.


Zbynek - "nie wytwarza fali" traktujesz doslownie. Mnie chodzi o to że hauseboat wypornościowy przy mocnym silniku musi pokonac fale by wejść w półślizg . Wtedy wytwarza bardzo wysoką falę. Półślizgowiec wytwarza te fale jak kajak - małą choć oczywiście wytwarza.

mazury.info.pl - 2013-03-30, 16:26

jachtowiec napisał/a:
Półślizgowiec wytwarza te fale jak kajak - małą choć oczywiście wytwarza.


Coś takiego nie jest możliwe. "Praw fizyki Pan nie zmienisz"...

yep - 2013-03-30, 16:42

mazury.info.pl napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Półślizgowiec wytwarza te fale jak kajak - małą choć oczywiście wytwarza.


Coś takiego nie jest możliwe. "Praw fizyki Pan nie zmienisz"...


No dobra - poczekamy , zobaczymy. Może się myle. Kształt kadłuba do wewnętrznej informaci przesyłam meilem

aleksiasty - 2013-03-30, 18:37

mazury.info.pl napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Półślizgowiec wytwarza te fale jak kajak - małą choć oczywiście wytwarza.


Coś takiego nie jest możliwe. "Praw fizyki Pan nie zmienisz"...


To jest jak najbardziej możliwe, ale kosztem innych cech, takich jak na przykład bogactwo zabudowy, wygoda i zwrotność.
Najprostszą drogą do zmniejszenia liczby Freuda jest stworzenie wysmukłego kadłuba, lub kadłubów, czyli albo wąskie mega kanu, siłą rzeczy niewygodne, albo wygodniejszy katamaran, ale o sporym zanurzeniu, i kiepskiej manewrowości.

mazury.info.pl - 2013-04-01, 12:42

Dygresje osobiste wydzieliłem do nowego wątku:
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=8052
ta też proszę je kontynuować

funyo - 2013-04-01, 20:59

aleksiasty napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Półślizgowiec wytwarza te fale jak kajak - małą choć oczywiście wytwarza.


Coś takiego nie jest możliwe. "Praw fizyki Pan nie zmienisz"...


To jest jak najbardziej możliwe, ale kosztem innych cech, takich jak na przykład bogactwo zabudowy, wygoda i zwrotność.
Najprostszą drogą do zmniejszenia liczby Freuda jest stworzenie wysmukłego kadłuba, lub kadłubów, czyli albo wąskie mega kanu, siłą rzeczy niewygodne, albo wygodniejszy katamaran, ale o sporym zanurzeniu, i kiepskiej manewrowości.


Dokładnie, zgadzam się całkowicie. Tylko konstrukcja wielokadłubowa pozwala zwiększać prędkość, zmniejszając przy tym falowanie. Ale niestety odbywa się to kosztem użyteczności/ilości dostępnego miejsca.
Mam już (nie chwaląc się ) niemałe doświadczenie w pływaniu skuterem na kilwaterach motorówek i chętnie oddam się do dyspozycji jachtowca w czasie prób nowego kadłuba i oceny stopnia falowania tychże. Rozumiem, że technika idzie naprzód, ale pewnych rzeczy przeskoczyć się nie da, a niektóre są po prostu znane i doskonalone od wieków i nic, nawet przy pomocy komputerów, nowego nie wymyślimy.
Ale próbować warto, więc się piszę ;-)

mazury.info.pl - 2013-04-01, 21:15

Myślę, że jachtowiec da się namówić na testy falowania. :-P Sam chętnie sprawdziłbym forumową teorię w praktyce.
funyo - 2013-04-01, 21:31

mazury.info.pl napisał/a:
Myślę, że jachtowiec da się namówić na testy falowania. :-P Sam chętnie sprawdziłbym forumową teorię w praktyce.

No to jesteśmy umówieni, kontakt masz ;-)

aleksiasty - 2013-04-02, 02:04

Zamiast testu falowania wystarczy pomiar jednostkowego zużycia paliwa, ale liczony nie na godzinę, tylko na kilometr, albo, jak w samochodach na 100 kilometrów.
Takie dane mam z Merry Fischer 725 z silnikiem Suzuki 175KM.
Co prawda to kadłub ślizgowy, typowe V o przekroju stałym na niemal 3/4 długości, ale wyniki są dosyć miarodajne:
6km/h - 33l/100km
8km/h - 35l/100km
10km/h - 50l/100km
15km/h - 110l/100km
17 km/h - 220l/100km
18km/h -350l/100km

Dalej nie kombinowaliśmy, jeno w rurę, i...

35km/h - 70l/100km
45km/h - 100l/100km

Może nie są to super dokładne dane, bo pochodzą z jako tako skalibrowanego UKP, ale w zupełności wystarczające do oszacowania jaka część energii jest marnotrawiona na niepotrzebne mieszanie wody, i robienie fali.
W zakresie powyżej 30km/h, czyli w pełnym ślizgu dochodzi spory wzrost oporów aerodynamicznych wysokiej kabiny.
Wysokie zużycie w zakresie prędkości wypornościowej wynika z wielkości silnika, który na swoje własne kręcenie potrzebuje ze cztery kilowaty.

pir0man - 2013-04-02, 09:09

Czyli tłumacząc z hamerykańskiego (galony na milę) "na nasze" (litry na godzinę) wyjdzie:

6km/h - 33l/100km => 2 L/h
8km/h - 35l/100km => 2,8 L/h
10km/h - 50l/100km => 5 L/h
15km/h - 110l/100km => 16,5 L/h
17 km/h - 220l/100km => 37,4 L/h
18km/h - 350l/100km => 63 L/h
-------
35km/h - 70l/100km => 24,5 L/h
45km/h - 100l/100km => 45 L/h

Po przeliczeniu jak dla mnie, te wyniki wyszły bardzo wiarygodnie... Ale w porównaniu do wielu kolegów z forum jestem słabo doświadczony i nie chcę się wymądrzać.

Opory powietrza od prędkości 30km/h wydają się pozornie nieistotne, ale wystarczy przejechać się szybciej rowerem. Powyżej 30km/h zaczyna się notoryczna walka z wiatrem. Kolarze śmieją się często, że oni zawsze jadą pod wiatr.

yep - 2013-04-02, 21:27

mazury.info.pl napisał/a:
Myślę, że jachtowiec da się namówić na testy falowania. :-P Sam chętnie sprawdziłbym forumową teorię w praktyce.


Tak - bardzo będę zabiegał o testy tej łodzi - zwłaszcza że to dla mnie całkowita nowość. I ja i biuro konstrukcyjne i producent ma pewne obawy. Na razie szykujemy model do testów na basenie. Jesli nawet nie osiagniemy oczekiwanych rezultatów to jestem pewien że rynek i tak pójdzie w tym kierunku.

northman - 2013-04-06, 20:25

Właśnie otrzymałem od naszego dealera z Niemiec entuzjastyczną relację z odbytego dziś na Bałtyku testu Nexusa 850 z silnikiem 60 KM.
Dostarczony jacht to seryjna jednostka z otwartą zabudową i pawężą wzmocniona pod większy silnik.
Była prezentowana już na kilku wystawach i obecnie odbyły się testy z klientami zainteresowanymi zakupem Nexusów w takiej konfiguracji.
Prędkość przy sporym zafalowaniu wyniosła 22 km/h jacht bardzo dobrze radził sobie na fali.
Dla porównania prędkość przy silniku 30 KM wynosiła 12 km/h

Ze względu na barierę językową nie wydobyłem wszystkich szczegółów w tym stanu morza , przedstawię je nieco później w wątku o Nexusie .

yep - 2013-04-08, 20:13

northman napisał/a:
Właśnie otrzymałem od naszego dealera z Niemiec entuzjastyczną relację z odbytego dziś na Bałtyku testu Nexusa 850 z silnikiem 60 KM.
Dostarczony jacht to seryjna jednostka z otwartą zabudową i pawężą wzmocniona pod większy silnik.
Była prezentowana już na kilku wystawach i obecnie odbyły się testy z klientami zainteresowanymi zakupem Nexusów w takiej konfiguracji.
Prędkość przy sporym zafalowaniu wyniosła 22 km/h jacht bardzo dobrze radził sobie na fali.
Dla porównania prędkość przy silniku 30 KM wynosiła 12 km/h

Ze względu na barierę językową nie wydobyłem wszystkich szczegółów w tym stanu morza , przedstawię je nieco później w wątku o Nexusie .


Krzychu - fajnie że podajesz te dane. Przedstawiciel DY równiez wpadł na pomysł aby do Nautiki MC zawiesić 60 KM i zobaczyć z jaką predkością popłynie i jak się łódź zachowa.
Rzecz jednak w tym że zarówno Nexus jak i Nautika MC zanim popłynie te 22 km na godzinę to wytworzy dużą falę i spali przy oporze i wytwarzaniu dużej fali dużo paliwa.
Półslizgowy kadłub nie wytworzy dużej fali i nie spali dużej ilości paliwa. Zawieszanie silnika o wiekszej mocy niz 25 KM do hauseboatów typu Nexus czy nautika MC nie ma sensu.
Dlatego pracujemy nad kadłubem półslizgowym tnącym falę. Łodzie tych samych gabarytów co Nexus i Nautika MC z kadłubem półslizgowym popłyną z silnikiem 50 km ponad 25 km na godzine i przy tym nie wytworzą dużej fali i nie spalą wiele paliwa.
Polecam prace nad kadłubempółślizgowym. W sierpniu mój półslizgowiec zejdzie na wode. Wtedy chętnie wszystkich zainteresowanych zaproszę i sprawdzimy naocznie jaka bedzie różnica pomiędzy zachowaniem się łodzi o kadłubie wypornościowym i półślizgowym.

kursmazury - 2013-04-08, 20:53

Łodzie ślizgowe przed samym wyjściem w ślizg wytwarzają dużą falę i palą ogromne ilości paliwa(relatywnie), więc absolutnie nie ma powodu, dla którego nie miałyby tego robić półślizgowce ;-)
yep - 2013-04-08, 21:09

kursmazury napisał/a:
Łodzie ślizgowe przed samym wyjściem w ślizg wytwarzają dużą falę i palą ogromne ilości paliwa(relatywnie), więc absolutnie nie ma powodu, dla którego nie miałyby tego robić półślizgowce ;-)

no właśnie po to wprowadzam ten typ łodzi aby zadać kłam takiej "filozofii".

northman - 2013-04-08, 22:37

Cytat:
Dlatego pracujemy nad kadłubem półslizgowym tnącym falę. Łodzie tych samych gabarytów co Nexus i Nautika MC z kadłubem półslizgowym popłyną z silnikiem 50 km ponad 25 km na godzine i przy tym nie wytworzą dużej fali i nie spalą wiele paliwa.
Polecam prace nad kadłubem półślizgowym.



To co piszesz jest dla mnie niezrozumiałe .
Jeśli kadłub półślizgowy nad którym pracujecie ma tak małe opory to dlaczego przy silniku 50 KM wg założeń popłynie tylko 25 km/h .
Gdzie tu rewolucja ? Jestem przekonany że Nexus 850 przy redukcji masy zyska jeszcze sporo na prędkości i zbliży się do 30 km/h ( infuzja , inne tkaniny , lekka zabudowa)
Jacek Daszkiewicz przy projektowaniu obecnego kadłuba przyjmował że przy 60 KM będzie w stanie płynąć około 25 km/h. Założenia już się potwierdziły w 95% , a jest jeszcze spory manewr z masą. Jednostka poddana testowi miała masę 2200kg ,bogatą zabudowę z ciężkiej sklejki.
Nie jestem projektantem , ale nie widzę gdzie tu traci się energię na falę jeśli zakładasz podobne prędkości przy nowym kadłubie nad którym pracujecie.

AdminEdit: Poprawiłem cytowanie

kursmazury - 2013-04-08, 22:47

jachtowiec napisał/a:
kursmazury napisał/a:
Łodzie ślizgowe przed samym wyjściem w ślizg wytwarzają dużą falę i palą ogromne ilości paliwa(relatywnie), więc absolutnie nie ma powodu, dla którego nie miałyby tego robić półślizgowce ;-)

no właśnie po to wprowadzam ten typ łodzi aby zadać kłam takiej "filozofii".

To nie filozofia tylko fizyka.

aleksiasty - 2013-04-08, 23:19

Ale to właśnie filozofia sprzyja rozwojowi, bo humaniści przeważnie nie mają pojęcia, że coś jest niemożliwe, a przynajmniej trudne w sensie czysto fizycznym, i zmuszają biednych uczonych nauk ścisłych do wyjaśniania, a przy okazji rozpatrywania tematu pod różnymi kątami.

W nawiązaniu do tej dyskusji przypomniały mi się "starodawne" ślizgacze, w których kadłub był podzielony na dwa, ale nie wzdłuż, lecz w poprzek, żeby skrócić KLW, co powodowało wejście w ślizg przy znacznie mniejszych prędkościach.
Po osiągnięciu odpowiedniej prędkości dziobowy segment unosił się ponad wodę, i nie przeszkadzał w dalszym przyspieszaniu.

Wiadomo, że takie karkołomne sztuki były robione na lekkich, wyczynowych ścigaczach, ale dopóki nikt nie sprawdzi, czy to aby nie jest właściwa droga do zmniejszenia oporu falowego ciężkiego hausboota, dopóty będziemy na pozycji fizyków, dla których nawet najprostsze zagadnienie ma co najmniej kilka złożonych aspektów.
Może taki kadłub nie popłynie dużo szybciej, ale przynajmniej tracona energia rozłoży się na kilka fal mniej uciążliwych dla otoczenia :roll:

mazury.info.pl - 2013-04-08, 23:32

aleksiasty. To o czym piszesz to wciąż fizyka. :-P
aleksiasty - 2013-04-09, 00:50

Ale prawa fizyki mogą być zarówno przeszkodą, jak i pomocą w działaniu.
A czasem dla osiągnięcia celu wystarczy po prostu działać nie zwracając na nie uwagi.

kursmazury - 2013-04-09, 08:43

Stopień, o którym pisze Aleksiasty,paradoksalnie, utrudniał samo wyjście w ślizg, gdyż powodował takie zawirowania podczas pływania wypornościowego oraz początkowego przyspieszania, że zarzucono go na rzecz konstrukcji wzdłużnej-redanów. Stopnie przyszły do żeglugi w latach 30-tych XX wieku z lotnictwa morskiego. Tam w ten sposób budowano pływaki wodnopłatowców i dna łodzi latających. Ale kształt podłodzia w tych konstrukcjach współgra z siłą nośną płatów, więc tam owe zaburzenia były pomijalne.
Kadłub samej łodzi ze stopniem w dnie będzie zużywał więcej paliwa niż z redanami i potrzebował więcej energii do samego wyjścia w ślizg. Również dlatego, że jest cięższy od redanowego, ponieważ stopień wymusza wzmocnienie konstrukcji w tym miejscu.
Czasami stosuje się go jeszcze w przypadku szybkich, lekkich, wąskich i długich jednostek(jak pływaki wodnosamolotu), ale moim zdaniem, nie sprawdzi się na ciężkim hausbocie.

yep - 2013-04-09, 21:50

northman napisał/a:
Cytat:
Dlatego pracujemy nad kadłubem półslizgowym tnącym falę. Łodzie tych samych gabarytów co Nexus i Nautika MC z kadłubem półslizgowym popłyną z silnikiem 50 km ponad 25 km na godzine i przy tym nie wytworzą dużej fali i nie spalą wiele paliwa.
Polecam prace nad kadłubem półślizgowym.



To co piszesz jest dla mnie niezrozumiałe .
Jeśli kadłub półślizgowy nad którym pracujecie ma tak małe opory to dlaczego przy silniku 50 KM wg założeń popłynie tylko 25 km/h .
Gdzie tu rewolucja ? Jestem przekonany że Nexus 850 przy redukcji masy zyska jeszcze sporo na prędkości i zbliży się do 30 km/h ( infuzja , inne tkaniny , lekka zabudowa)
Jacek Daszkiewicz przy projektowaniu obecnego kadłuba przyjmował że przy 60 KM będzie w stanie płynąć około 25 km/h. Założenia już się potwierdziły w 95% , a jest jeszcze spory manewr z masą. Jednostka poddana testowi miała masę 2200kg ,bogatą zabudowę z ciężkiej sklejki.
Nie jestem projektantem , ale nie widzę gdzie tu traci się energię na falę jeśli zakładasz podobne prędkości przy nowym kadłubie nad którym pracujecie.

AdminEdit: Poprawiłem cytowanie


No cóż - pozostawiam ten tekst bez komentarza.
W tej sutyacji kontynuujemy nasze prace a ich wynik będzie przeciez znany. Tak myślę że może to i dobrze że konkurencja nie rozumie o co chodzi w kadłubie półslizgowym.
Jesienią na wodę zejdą dwa półślizgowce z dwóch róznych stoczni. Będzie to dobry czas na dyskusje no i na sprzedaż. Rynek szybko zweryfikuje tę dyskusję i pokarze kierunek zakupu.

pough - 2013-04-09, 22:58

jachtowiec napisał/a:
...pokarze kierunek zakupu.

Nie rozumiem, dlaczego ma pokarać?

A już wiem. Strasznie kosztowne paliwo do houseboatów. Na żaglowych zdecydowanie taniej... ;-)

juzekp - 2013-04-10, 00:42
Temat postu: Re: półslizgowe hauseboaty
Cytat:
Firma Yachts Export Poland wprowadza do produkcji dużych Stoczni hauseboaty półślizgowe. Aktualnie produkowane hauseboaty płyną z predkościa max ok 15 kmh. hauseboaty półślizgowe będą pływały ok 25kmh.

W tej dyskusji nasunęły mi się takie wątpliwości : Hauseboaty są dopuszczone do prowadzenia przez nieposiadaczy patentów, bo nie przekraczają 15 km/h (takie przepisy). Jeżeli szybkość hauseboatów wzrośnie powyżej tej wartości , zniknie ta największa zaleta tych łodzi - bezpatencie ! to samo dotyczy zachodniej Europy. Nie wiem czy również jakieś inne przepisy nie stoją tutaj na przeszkodzie. Czy ''Jachts Export'' nie steruje tu w kierunku samozagłady ?

Pozdrowienia Józek Przybyła

AdminEdit: Poprawiłem znaczniki cytowania

mazury.info.pl - 2013-04-10, 00:52

Nie sądzę, aby to miało znaczenie. W przeciwnym wypadku producenci "normlanych" motorówek ślizgowych poszliby z torbami, a tak przecież nie jest. Niektórzy po prostu mają patent - obojętnie czy zdany czy "kupiony".
kursmazury - 2013-04-10, 08:10

Ministra, ponoć, wczoraj podpisała rozpożądzenie. Warunki egzaminacyjne narzucone przez ministerstwo w upublicznianych wcześniej projektach spowodują, że egzaminy będzie teraz zdawać jakieś 50% ilości osób, która zdawala je dotychczas. Ponad 80% próg zaliczenia jest bardzo wysoki. Więc, może się okazać, że nie będziie komu na tych hausbotach pływać ;-)
yep - 2013-04-10, 21:32
Temat postu: Re: półslizgowe hauseboaty
juzekp napisał/a:
Cytat:
Firma Yachts Export Poland wprowadza do produkcji dużych Stoczni hauseboaty półślizgowe. Aktualnie produkowane hauseboaty płyną z predkościa max ok 15 kmh. hauseboaty półślizgowe będą pływały ok 25kmh.

W tej dyskusji nasunęły mi się takie wątpliwości : Hauseboaty są dopuszczone do prowadzenia przez nieposiadaczy patentów, bo nie przekraczają 15 km/h (takie przepisy). Jeżeli szybkość hauseboatów wzrośnie powyżej tej wartości , zniknie ta największa zaleta tych łodzi - bezpatencie ! to samo dotyczy zachodniej Europy. Nie wiem czy również jakieś inne przepisy nie stoją tutaj na przeszkodzie. Czy ''Jachts Export'' nie steruje tu w kierunku samozagłady ?

Pozdrowienia Józek Przybyła

AdminEdit: Poprawiłem znaczniki cytowania


no i wracamy do normalności. Tak - hauseboaty półslizgowe będą wymagały uprawnień do prowadzenia ich.
Moim zdaniem to dobry kierunek, bo prowadzenie 11 tonowej Nautki 1300 osobom bez uprawnień to pomysł urzędników "BEZ WYOBRAŹNI'!

kursmazury - 2013-04-10, 21:39
Temat postu: Re: półslizgowe hauseboaty
jachtowiec napisał/a:

no i wracamy do normalności. Tak - hauseboaty półslizgowe będą wymagały uprawnień do prowadzenia ich.
Moim zdaniem to dobry kierunek, bo prowadzenie 11 tonowej Nautki 1300 osobom bez uprawnień to pomysł urzędników "BEZ WYOBRAŹNI'!


A możesz napisać ile było wypadków spowodowanych tym brakiem wyobraźni urzędników? Ile Nautik zatonęło i ilu ludzi zginęło z tego powodu?

mazury.info.pl - 2013-04-10, 21:49
Temat postu: Re: półslizgowe hauseboaty
jachtowiec napisał/a:
Moim zdaniem to dobry kierunek, bo prowadzenie 11 tonowej Nautki 1300 osobom bez uprawnień to pomysł urzędników "BEZ WYOBRAŹNI'!


Nie prawda. Do prowadzenia Nautiki 1300 na "otwartej wodzie" żadnych wielkich umiejętności nie potrzeba. Moja kilkuletnia córka po krótkim szkoleniu doskonale sprawdziła się w roli sternika tego "krążownika". Problemy mogą się pojawić wyłącznie w "ciasnych miejscach", ale tu też nie są potrzebne uprawnienia tylko umiejętności nabyte wraz z doświadczeniem.

Swoją drogą do prowadzenia Nautiki 1300 stacjonującej w Górkach Zachodnich (ok.14m długości i silnik o mocy ok.60KM) wystarczy patent sternika (ograniczenie mocy silnika bez ograniczeń długości). Może go mieć ktoś, kto zdawał egzamin na cameo i niczego większego nigdy w życiu nie prowadził.
Z kolei patent starszego sternika (czyli stopień wyżej) jest już niewystarczający (ograniczenie długości do 12m, bez ograniczeń mocy silnika)... i taki właśnie mamy system uprawnień.

Jeżeli ktoś bardziej ceni bezpieczeństwo niż wolność - nie zasługuje ani na jedno ani na drugie.
/Beniamin Franklin/

yep - 2013-04-11, 21:32

Jesteś "mądrala" bo płynąłeś przy słabym bocznym wietrze.
Ja jesienią 2013 roku byłem świadkiem wielokrotnego cumowania do kei rufą przy dość silnym bocznym wietrze.
Aktualnie wszyscy armatorzy Nautik 1300 które pływają po Mazurach zamówili stery strumieniowe rufowe. Taki ster to "kupa kasy" więc bez powodu tych sterów nie zamówili.
A o "zdarzeniach" nie wypada mi pisać .

mazury.info.pl - 2013-04-11, 21:56

jachtowiec napisał/a:
Jesteś "mądrala" bo płynąłeś przy słabym bocznym wietrze.


Na "otwartej wodzie" boczny wiatr nie ma żadnego znaczenia - obiera się kurs uwzględniający dryf, albo "zatacza się rogala" i to cała filozofia.

Cytat:
Aktualnie wszyscy armatorzy Nautik 1300 które pływają po Mazurach zamówili stery strumieniowe rufowe. Taki ster to "kupa kasy" więc bez powodu tych sterów nie zamówili.


Zamówili dla wygody, bezpieczeństwa swoich jachtów i... właśnie z powodu braku umiejętności (nie mylić z uprawnieniami). Na to ostatnie stwierdzenie nie ma co się obrażać. Po prostu tej wielkości jachty są u nas na tyle unikalne, że większość sterników nie ma żadnego doświadczenia w ich prowadzeniu.
W krajach, gdzie "nie takie łupinki pływają" doświadczony sternik potrafi poradzić sobie bez żadnego steru strumieniowego (nie legitymując się jednocześnie patentem sternika). W końcu wymyślono je stosunkowo niedawno.

yep - 2013-04-11, 22:21

mazury.info.pl napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Jesteś "mądrala" bo płynąłeś przy słabym bocznym wietrze.


Na "otwartej wodzie" boczny wiatr nie ma żadnego znaczenia - obiera się kurs uwzględniający dryf, albo "zatacza się rogala" i to cała filozofia.

Cytat:
Aktualnie wszyscy armatorzy Nautik 1300 które pływają po Mazurach zamówili stery strumieniowe rufowe. Taki ster to "kupa kasy" więc bez powodu tych sterów nie zamówili.


Zamówili dla wygody, bezpieczeństwa swoich jachtów i... właśnie z powodu braku umiejętności (nie mylić z uprawnieniami). Na to ostatnie stwierdzenie nie ma co się obrażać. Po prostu tej wielkości jachty są u nas na tyle unikalne, że większość sterników nie ma żadnego doświadczenia w ich prowadzeniu.
W krajach, gdzie "nie takie łupinki pływają" doświadczony sternik potrafi poradzić sobie bez żadnego steru strumieniowego (nie legitymując się jednocześnie patentem sternika). W końcu wymyślono je stosunkowo niedawno.


Mylisz się i to bardzo. Ale właśnie powstaje w Giżycku Nautika 1300 i zweryfikujemy Twoje poglądy.
Zaprosimy Ciebie na wodowanie i w róznych warunkach "wypuścimy" Ciebie abyś nam pokazał swój kunszt cumowania. A potem na Twoim Forum pokażymy fotograficzną relację.
Zgadzasz się?

tropiciel - 2013-04-11, 22:25

jachtowiec napisał/a:
Jesteś "mądrala" bo płynąłeś przy słabym bocznym wietrze.
Ja jesienią 2013 roku byłem świadkiem wielokrotnego cumowania do kei rufą przy dość silnym bocznym wietrze.


a to już jest ciekawe- czy ktoś ma równe wspomnienia z rejsów po Mazurach w czasie nagłego za łamania pogody jesienią 2013? :)

mazury.info.pl - 2013-04-11, 22:32

jachtowiec napisał/a:
Mylisz się i to bardzo. Ale właśnie powstaje w Giżycku Nautika 1300 i zweryfikujemy Twoje poglądy.
Zaprosimy Ciebie na wodowanie i w róznych warunkach "wypuścimy" Ciebie abyś nam pokazał swój kunszt cumowania. A potem na Twoim Forum pokażymy fotograficzną relację.
Zgadzasz się?


Nigdzie nie napisałem, że można mnie zaliczyć do doświadczonych sterników dużych jachtów motorowych... niemniej jednak w imię obalania narastających mitów - zgadzam się. A córka będzie mogła poprowadzić?

mazury.info.pl - 2013-04-11, 22:33

tropiciel napisał/a:
a to już jest ciekawe- czy ktoś ma równe wspomnienia z rejsów po Mazurach w czasie nagłego za łamania pogody jesienią 2013? :)


W naszym klimacie nie ma czegoś takiego jak nagłe załamanie pogody. Jeżeli chodzi Ci o nawałnice - każda z nich jest przewidywalna (może za wyjątkiem siły wiatru).

tropiciel - 2013-04-11, 22:46

mazury.info.pl napisał/a:
tropiciel napisał/a:
a to już jest ciekawe- czy ktoś ma równe wspomnienia z rejsów po Mazurach w czasie nagłego za łamania pogody jesienią 2013? :)


W naszym klimacie nie ma czegoś takiego jak nagłe załamanie pogody. Jeżeli chodzi Ci o nawałnice - każda z nich jest przewidywalna (może za wyjątkiem siły wiatru).


bardziej zwróciłem uwagę na datę :)

mazury.info.pl - 2013-04-11, 22:55

;-)
tomtom - 2013-04-11, 23:13

mazury.info.pl napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
Mylisz się i to bardzo. Ale właśnie powstaje w Giżycku Nautika 1300 i zweryfikujemy Twoje poglądy.
Zaprosimy Ciebie na wodowanie i w róznych warunkach "wypuścimy" Ciebie abyś nam pokazał swój kunszt cumowania. A potem na Twoim Forum pokażymy fotograficzną relację.
Zgadzasz się?


Nigdzie nie napisałem, że można mnie zaliczyć do doświadczonych sterników dużych jachtów motorowych... niemniej jednak w imię obalania narastających mitów - zgadzam się. A córka będzie mogła poprowadzić?


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Zbyszek, trzymam kciuki za Twą córcię :-)

plitkin - 2013-04-12, 00:08

Zbyszek, prosze o adopcje mnie na czas testu! Zrobimy plywanie rodzinne :mrgreen:
don alonso - 2013-04-12, 14:35

Co prawda nie żegluję Nautiką 1300 a 1000, nie mniej po pierwszym sezonie rufowy ster strumieniowy zamontowałem.
Jednak jest to wyłącznie kwestia wprawy. Mój syn nawiguje bez sterów strumienowych.

yep - 2013-04-12, 21:19

Z tym rokiem 2013 to przesadziłem - he,he. "pomylone misie".
Co do Zbycha i jego córki to rozumiem że wyzwanie przyjęte. Tylko obłożymy łódź odbijaczami - tak na wszelki wypadek - gdyby wyszło na moje.
Ja jak miałem Nauikę 1000 to zdarzyło mi się, że boczny podmuch narobił mi "bigosu". Zresztą wtedy wymusiłem zrobienie steru strumieniowego w rozsądnych pieniądzach. Pierwszy ster montowalśmy w mojej łodzi i na szczęście sprawdził się. Potem na łodzi Don Alonso i chyba też nie narzeka.
Tak włąściwie to Zyszek z córką i inni, robi mi prawdziwa reklamę uważając że łodziami Nautika można bezpiecznie i prosto wykonywać manewry bez steru strumieniowego rufowego - ale mnie brak tego steru wprowadza w niepewnośc przy bocznych podmuchach podczas dochodzenia do kei.

nemo - 2013-04-13, 00:09

jachtowiec napisał/a:
kolego KURSMAZURY - Policja nie jest od tego aby ścigać łodzie półslizgowe uciekające przed np.burzą i napewno tego nie będzie robić.
A tak w ogóle to nie wspominam o trudnosciach jakie ewentualnie będą mieli Ci, którzy prowadzą łodzie bez uprawnień tylko na temat nowoczesnej technologii kadłubów.
Jesli uda się ją wprowadzić to będzie kolejny krok do wzrostu bezpieczeństwa , wygody i komfortu pływania.
Tradycyjne wypornościowe hauseboaty zostaną wyparte przez półslizgowe - jak to się już dzieje w świecie.


Człowieku, czy Ty przeczytałeś, jakie farmazony wypisałeś?
Będą zapierdzielać ile wlezie jak to robią obecnie spaliniarze. I nie opowiadaj fantasmagorii o pływaniu w półślizgu tylko w wyjatkowych sytuacjach.
Do tego będą robić dużą falę, przyczyniajac się do niszczenia gniazd ptactwa wodnego i niszczenia brzegów. Nie wspominam nawet o nerwach normalnych użytkowników jezior, skotłowanych przez fale.
Takie wynalazki powinny być po prostu zakazane.

mazury.info.pl - 2013-04-13, 00:23

nemo napisał/a:
Takie wynalazki powinny być po prostu zakazane.


Nie powinny być zakazane. Powinny być egzekwowane przepisy - np. tam gdzie jest zakaz wytwarzania fali, strefa ciszy itp. itd. Bezwzględnie i całą surowością.

PS. Żeglarze też mają swoje "za uszami".

aleksiasty - 2013-04-13, 00:34

Nie przesadzaj.
Zapas mocy silnika i ewentualna możliwość popłynięcia szybciej jeszcze nie oznacza bezmyślnego korzystania z takich udogodnień.
Półślizg zawsze wiąże się z kosztem wielokrotnie wyższym od pływania wypornościowego, i ślizgowego.
Jeśli nawet będzie to jedynie czterokrotne zwiększenie kosztu, to raczej nie będzie miało wielu zwolenników permanentnego korzystania z tego "dobrodziejstwa".
Mam auto z dużym zapasem mocy, ale wcale nie oznacza to, że piłuję je bez opamiętania, bo ani to bezpieczne, ani ekonomiczne. Ot lubię mieć zapas pod nogą...
Mam motorówkę z dużą mocą, ale generalnie wolę sobie popyrkać na małych obrotach, bez fali, bo mi wtedy plomby z zębów nie wylatają, ale jak trzeba szybko po zakupy, to manetka na pół gwizdka, i na dobrą sprawę ten sam dystans pochłania tyle samo paliwa, co takie pyr-pyr, ale widoków nie ma czasu podziwiać.

Jak na razie nie ma na Mazurach zbyt wielu półślizgowych hausbotów, a pomimo to już kilka razy jacyś gamonie próbowali zatopić moją Sportinkę zacumowaną niemal na stałe na Kuli, bo nie przyszło im do pustych łbów, że 11 metrowy ślizgacz przy prędkości 20 km/h robi falę jak transatlantyk i niszczy wszystko w promieniu co najmniej 50 metrów.

Czyli co?
Powinien być wprowadzony zakaz używania dużych łodzi z mocnymi silnikami?
Wiadomo, że nie da się w żaden sposób spacyfikować bezmózgowców, ale to nie powód, by pozostałej większości rozsądnych ludzi zabronić posiadania i użytkowania wybranego sprzętu.

edit" zacina mi się spacja,i czasem dopiero po wysłaniu wyłapuję byki, które przeoczy mozilla

extant - 2013-04-13, 09:27

mazury.info.pl napisał/a:
... PS. Żeglarze też mają swoje "za uszami".

Co to za dziwny zwyczaj, że w przypadku kiedy tylko coś się napisze o motorowodniakach, to od razu będzie wytykane, że żeglarze też nie "są święci" :?: ... tak, nie "są święci"... i babcia też nie jest. :mrgreen: :-P

don alonso - 2013-04-13, 13:52

Dykusja na temat motorowodni vis wiatrowi jest nierozwiązywalna, tak jak dyskusja o wyższości jednych świąt nad drugimi. Mazury są unikalnym skarbem przyrody i powinny być jako takie chronione. Jednym z elementów jest ograniczenie ruchu motorowodnego, a przynajmniej wprowadzenie i egzekwowanie ograniczenia prędkości. Jeżeli nowe łodzie półślizgowe będą mogły pływać 25 km/h to będą pływały, bez względu na okoliczności. A nie mówię już o wypasionych ślizgowcach, których właścicieli jest stać na płacenie wszelkich mandatów, a uprawnień i tak im nikt nie cofnie.
MirekMors - 2013-04-13, 14:17

don alonso napisał/a:
Dykusja na temat motorowodni vis wiatrowi jest nierozwiązywalna, tak jak dyskusja o wyższości jednych świąt nad drugimi.

O przepraszam. W tym roku Boże Narodzenie udowodniło swoją wyższość. Wielkanoc była biała.
Ale kontynuujcie ten fascynujący wątek :-P

aleksiasty - 2013-04-13, 15:08

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
... PS. Żeglarze też mają swoje "za uszami".

Co to za dziwny zwyczaj, że w przypadku kiedy tylko coś się napisze o motorowodniakach, to od razu będzie wytykane, że żeglarze też nie "są święci" :?: ... tak, nie "są święci"... i babcia też nie jest. :mrgreen: :-P


No, akurat w tym przypadku Sportinka nie była ani żaglowa, ani motorowa.
Robiła za mieszkalne przedłużenie pomostu, więc proszę bez żadnych insynuacji, bo w ubiegłym sezonie preferowałem pływanie motorówką.

Phil - 2013-04-14, 20:22

Zgadzam się z Aleksiastym, możliwości i rezerwa mocy zapewnia swobodę. Poza tym tak jak w aucie - moc silnika nie jest potrzebna do szybkiej jazdy, tylko do efektywnego przyspieszenia, do bezpiecznych manewrów. nemo - zanim zaczniesz obrażać innych forumowiczów przeanalizuj swoją wypowiedź.
mazury.info.pl - 2013-04-14, 20:28

extant napisał/a:
Co to za dziwny zwyczaj, że w przypadku kiedy tylko coś się napisze o motorowodniakach...

To nie było o motorowodniakach. Zwróciłem jedynie uwagę na ekstremizm adwersarza. :-P

nemo - 2013-04-17, 14:34

mazury.info.pl napisał/a:
nemo napisał/a:
Takie wynalazki powinny być po prostu zakazane.


Nie powinny być zakazane. Powinny być egzekwowane przepisy - np. tam gdzie jest zakaz wytwarzania fali, strefa ciszy itp. itd. Bezwzględnie i całą surowością.


No, tu przyznaję rację, aczkolwiek uważam, że na obszarze WJM powinien być po prostu wprowadzony zakaz robienia fali i do tego ograniczenie głośności - vide kretyni na "luźnym wydechu"

funyo - 2013-04-17, 15:52

nemo napisał/a:

No, tu przyznaję rację, aczkolwiek uważam, że na obszarze WJM powinien być po prostu wprowadzony zakaz robienia fali i do tego ograniczenie głośności - vide kretyni na "luźnym wydechu"

Ciężko to będzie wyegzekwować od wiatru ;-)

Jastrząb - 2013-04-17, 17:02

nemo napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
nemo napisał/a:
Takie wynalazki powinny być po prostu zakazane.


Nie powinny być zakazane. Powinny być egzekwowane przepisy - np. tam gdzie jest zakaz wytwarzania fali, strefa ciszy itp. itd. Bezwzględnie i całą surowością.


No, tu przyznaję rację, aczkolwiek uważam, że na obszarze WJM powinien być po prostu wprowadzony zakaz robienia fali i do tego ograniczenie głośności - vide kretyni na "luźnym wydechu"

Nie wolno się zatrzymywać w pół kroku !!! Całkowity zakaz używania silników spalinowych !
Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h ! Tylko żagle i silniki elektryczne !
Hura !!!

extant - 2013-04-17, 19:40

Jastrząb napisał/a:
... Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h !

... dla łodzi żaglowych też ?? :shock: ... nie zgadzam się. ;-) :mrgreen:

nemo - 2013-04-17, 20:11

Jastrząb napisał/a:


Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h ! Tylko żagle i silniki elektryczne !
Hura !!!


Gorzej Ci? :-D

danielkrk - 2013-04-17, 20:44

nemo napisał/a:
Jastrząb napisał/a:


Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h ! Tylko żagle i silniki elektryczne !
Hura !!!


Gorzej Ci? :-D


Jeśli ładowanie aku będzie w cenie kW a nie zlodziejskich 10 zł to jestem za :evil:

mazury.info.pl - 2013-04-17, 20:57

daniel1977krk. Złodziejskich??? Pociągnij sobie przedłużacz z domu i będziesz miał prąd "za darmo".
Jastrząb - 2013-04-17, 21:54

extant napisał/a:
Jastrząb napisał/a:
... Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h !

... dla łodzi żaglowych też ?? :shock: ... nie zgadzam się. ;-) :mrgreen:

ale falę robią jak ślizgacz ... prawie :P

funyo - 2013-04-17, 22:02

Jastrząb napisał/a:

Nie wolno się zatrzymywać w pół kroku !!! Całkowity zakaz używania silników spalinowych !
Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h ! Tylko żagle i silniki elektryczne !
Hura !!!

Nie wolno się zatrzymywać po zrobieniu całego kroku w "dobrym" kierunku!!!
Całkowity zakaz ruchu na WJM, ustanowienie ścisłego rezerwatu z całkowitym zakazem wstępu!
A tutejszą populację ludzką - wysiedlić!!!
Green Power!
;-)

danielkrk - 2013-04-18, 05:49

mazury.info.pl napisał/a:
daniel1977krk. Złodziejskich??? Pociągnij sobie przedłużacz z domu i będziesz miał prąd "za darmo".

Może zostałem źle zrozumiany. Chodziło mi o to aby płacić za rzeczywiste zużycie prądu czyli kilowaty, a nie pobierane przez porty stawki z kosmosu co zresztą chyba nie jest do końca legalne.

mazury.info.pl - 2013-04-18, 09:01

daniel1977krk. Dobrze zrozumiałem. Sugerowałeś, że właściciel portu Cię okrada - czyli jest złodziejem. Uważasz, że to uczciwe określenie?

Uważam, że opłata za prąd powinna być wliczona w cenę cumowania. Opłata byłaby jednak wyższa, a nie każdy jednak potrzebuje podłączenia do prądu i stąd to zróżnicowanie.

Zapewne nawet nie wiesz ile kosztuje wykonanie portowej instalacji elektrycznej (projekt, zakup urządzeń i instalacja). Te wszystkie nakłady w ten czy inny sposób muszą się zwrócić.
Nie ma obowiązku cumowania w porcie i podłączania się do prądu. Jeszcze raz powtórzę - masz wybór możesz zapłacić lub pociągnąć sobie z domu przedłużacz, albo zainstalować na pokładzie generator. Zobaczysz wówczas ile to kosztuje.

Jastrząb - 2013-04-18, 10:39

funyo napisał/a:
Jastrząb napisał/a:

Nie wolno się zatrzymywać w pół kroku !!! Całkowity zakaz używania silników spalinowych !
Ograniczenie prędkości dla wszystkich łodzi do 5 km/h ! Tylko żagle i silniki elektryczne !
Hura !!!

Nie wolno się zatrzymywać po zrobieniu całego kroku w "dobrym" kierunku!!!
Całkowity zakaz ruchu na WJM, ustanowienie ścisłego rezerwatu z całkowitym zakazem wstępu!
A tutejszą populację ludzką - wysiedlić!!!
Green Power!
;-)


Nie !!! Wstęp zostawic ale tylko w stroju ... bez stroju :oops:
Jak natura to natura :mrgreen:

zaraz mnie admin zbanuje za trolling

SDPO - 2013-04-22, 21:04

Tak się zastanawia czy idea Hauseboat'a (pół)slizgowego nie trąci trochę schizofrenią potrzeb? Łączenie wygód barki i charakterystyki pływania typowej dla powerboat to troche jak budowanie wyscigowego kampera z podtlenkiem azotu. Argumentując to, że urzytkownik możne wygodnie uprawiać turystykę, a na wszelki wypadek gdyby przyszło mu się scigać się na ćwierć mili, lub startować spod świateł też śmiało może spalić gumy.

Pozatym półslizg to najmniej efektywna forma pływania, albo płyniesz wypornościowo, albo w slizgu... w tym tzw niby-slizgu pcha sie tyle wody przed łodzią, że można drugą falę powodziową zrobić :D. Apetyt nawet najnowoczesniejszych łodzi jest często dwa razy większy w momencie wychodzenia z wody. Dlatego na każdym kursię powiedzą, przyszłemu skiperowi by jak najszybciej wszedł w śliżg i zdjął obroty, by nie piłować śilników w tym nieszczęsnym parwie ślizgu. Sensowność średnia takiego pływania. Duża moc w Hauseboat'cie ma sens do bezpiecznego manewrowania, czy żeglugi w wymagającym środowisku(wysoka fala, duży prąd), ale nie do szybkiej żeglugi. Myślę że dużo koni w hauseboat'cie - jak najbardziej tak, ale nie na półslizg.... nie znam rynku, ale myśle że to chyba niszowe potrzeby.

Osobiście bardzo podobają mi się Nautiki -piękne łódki, do tego mega wygodne, idealnie wpisują się w potrzeby houseboatingu - ale nie widzę jej płynącej powyżej 15 węzłow trawers w trawers z 700konnym carverem.

Podejżewam, że upodobnienie houseboat'a do powerboata, spowoduje znaczne podniesieni kosztów produkcji, ze względu na wyższy stopień jej skomplikowania, dorównujący poważnemu jachtowi motorowemu, a to przekreśli sens ekonomiczno urzytkowy całego przedsięwzięcia.

szg - 2013-04-23, 21:24

Może i to niszowe potrzeby ale by generować jakiś rozwój w dziedzinie turystyki wodnej, konstruktorzy i producenci muszą poszukiwać jakichś nowych rozwiązań. Przecież od wielu lat tak się dzieje i czasem z tego wychodzą perełki. Nie wszystkie konstrukcje czy modele były przecież udane. Poszukiwania wciąż trwają, więc nie rozumiem skąd ta wrzawa. Rynek i tak wszystko zweryfikuje 8-) .
SDPO - 2013-04-26, 07:03

szg napisał/a:
Może i to niszowe potrzeby ale by generować jakiś rozwój w dziedzinie turystyki wodnej, konstruktorzy i producenci muszą poszukiwać jakichś nowych rozwiązań. Przecież od wielu lat tak się dzieje i czasem z tego wychodzą perełki. Nie wszystkie konstrukcje czy modele były przecież udane. Poszukiwania wciąż trwają, więc nie rozumiem skąd ta wrzawa. Rynek i tak wszystko zweryfikuje 8-) .


To fakt... ale akurat połślizg to chyba efekt uboczny, usilnie przerabiany na zalętę by klientowi wcisnąć mocniejszy silnik, lub ewentualnie nieudany projekt ...

szg - 2013-04-27, 10:23

Cytat:
To fakt... ale akurat połślizg to chyba efekt uboczny, usilnie przerabiany na zalętę by klientowi wcisnąć mocniejszy silnik, lub ewentualnie nieudany projekt ...

Jak napisałem, rynek niechybnie to zweryfikuje ;-) .

yep - 2013-05-01, 21:59

temat półślizgowca wywołałem jako przedstawiciel Delphia Yachts - bo to tam jesienią 2013 ma powstać 12 metrowy konkurent Greenline.
Okazuje się jednak że Balt Yacht ma najbardziej zaawansowane prace nad połslizgowcem i planuje pokazać go już na targach w Strandzie.
Niestety nie mozna wyciągnąć z Balt Yachtu żadnych informacji o wyglądzie i danych technicznych.
Wiadomo jedynie że półslizgowiec z Balt Yachtu nie będzie konkurentem półslizgowca z Delphia Yachts ze względu na przeznaczenie.
Półslizgowiec z Delphia Yachts przeznaczony będzie głównie na morze, a ten z Balt Yachtu na jeziora.
Jego robocza nazwa to TITAN - że jako księżyc Saturna jest jedynym ciałem niebieskim poza Ziemią na którym znajdują się jeziora - potwierdzone naukowo.
Ile w tym prawdy - trzeba "wyniuchać".

yep - 2013-05-27, 20:46

pir0man napisał/a:
Mój pierwszy kontakt z Mazurami rozpoczął się w Węgorzewie łodzią 7,5m dł. z silnikiem 25KM. Pierwszego dnia spokojnie, z wędkowaniem i spacerem po Giżycku, przepłynąłem do Rydzewa. Drugiego dnia o 8 rano załogę obudził mój Mazurski Rzut Kotwicą na Bełdanach.

Jeśli w jedną dobę turystycznym tempem można prawie przepłynąć Mazury, to po co jeszcze bardziej przyspieszać podczas urlopu? Po co wielkie morskie cruisery, które powodują, że na płaskodennym houseboat'cie trzeba łapać szklanki wyskakujące z szafek? Po co łodzie półślizgowe? Zamiast pozornego zwiększenia bezpieczeństwa raczej spodziewałbym się większej liczby kolizji, większego hałasu i więcej podtopionych kajakarzy.

Założę się już teraz że w przyszłym roku "wszyscy" będą myśleć o półslizgowcach.
Chocdzi o to co nas wodniaków nie rzadko spotyka - załamanie pogody, kłótnia, głód, nuda itp. Wtedy jest mozliwość szybkiego przepłyniecia do celu.
To identycznie jak z samochodem dużej mocy. Moje auto spala 3 l ropy (smart forfour) ale jak depnę to uuuuuuuuuuuu. Ale depnę tylko na któtki czas wyprzedzić - czyli osiągnąć cel.
Zatem płynąc jak wypornosciowiec spalanie półslizgowca będzie małe. Ale będzie miał na tzw. wszelki wypadek mozliwość której wypornościowiec NIE MA!!!

yep - 2013-05-28, 20:47

pir0man napisał/a:
Mój pierwszy kontakt z Mazurami rozpoczął się w Węgorzewie łodzią 7,5m dł. z silnikiem 25KM. Pierwszego dnia spokojnie, z wędkowaniem i spacerem po Giżycku, przepłynąłem do Rydzewa. Drugiego dnia o 8 rano załogę obudził mój Mazurski Rzut Kotwicą na Bełdanach.

Jeśli w jedną dobę turystycznym tempem można prawie przepłynąć Mazury, to po co jeszcze bardziej przyspieszać podczas urlopu? Po co wielkie morskie cruisery, które powodują, że na płaskodennym houseboat'cie trzeba łapać szklanki wyskakujące z szafek? Po co łodzie półślizgowe? Zamiast pozornego zwiększenia bezpieczeństwa raczej spodziewałbym się większej liczby kolizji, większego hałasu i więcej podtopionych kajakarzy.

Chodzi zdecydowanie o bezpieczeństwo oraz wygodę.
Półslizgowcem będzie można pływać tak samo jak jachtem spacerowym wypornościowym - czyli wolno, relaksacyjnie i lajtowo.
Jednak zdaży sie burza, ból brzucha, zwykłe nudy itp. . Wtedy manetka na maksa i zostawia się w tyle wszystkie hauseboaty wypormnosciowe i wszystkie problemy związane z ich niewielką predkością.

Colonel - 2013-07-03, 15:04

Koncepcja jest bezsensowna. Houseboat to houseboat, domek to domek, a nie Ferrari. Do tego są jak narazie pewne dośc istotne róznice w przepisach, a wiec i traktowaniu przez wszelkie służby.
yep - 2013-07-05, 22:35

Colonel napisał/a:
Koncepcja jest bezsensowna. Houseboat to houseboat, domek to domek, a nie Ferrari. Do tego są jak narazie pewne dośc istotne róznice w przepisach, a wiec i traktowaniu przez wszelkie służby.


Ten domek czasem trzeba szybko "przenieść" na inne miejsce
Modedit: Korekta cytowania

pough - 2013-07-07, 00:22

OT przeniesione do http://forum.mazury.info....p=136903#136903
nemo - 2013-08-14, 14:24

yep napisał/a:

Chodzi zdecydowanie o bezpieczeństwo oraz wygodę.
Półslizgowcem będzie można pływać tak samo jak jachtem spacerowym wypornościowym - czyli wolno, relaksacyjnie i lajtowo.
Jednak zdaży sie burza, ból brzucha, zwykłe nudy itp. . Wtedy manetka na maksa i zostawia się w tyle wszystkie hauseboaty wypormnosciowe i wszystkie problemy związane z ich niewielką predkością.


Jest to bardzo pokrętne tłumaczenie.
Chodzi zdecydowanie o wciśnięcie klientowi czegoś pod hasłem nowatorskich rozwiązań - a będzie to hauseboat z dużym silnikiem robiący potworną falę, przy "manetce na maksa", na wytworzenie której potrzeba duuuużo energii (paliwa).

szg - 2013-08-14, 14:32

Jak już wcześniej pisałem, rynek i tak to zweryfikuje i nikt niczego nikomu tu na siłę nie wciśnie. Ja osobiście nic nie mam przeciwko mogącym szybciej płynąć houseboatom. A że dużo palą, no cóż, dresmotorówy też dużo palą i co z tego? Kto bogatemu zabroni? :shock: .
nemo - 2013-08-14, 18:39

szg napisał/a:
Jak już wcześniej pisałem, rynek i tak to zweryfikuje i nikt niczego nikomu tu na siłę nie wciśnie. Ja osobiście nic nie mam przeciwko mogącym szybciej płynąć houseboatom. A że dużo palą, no cóż, dresmotorówy też dużo palą i co z tego? Kto bogatemu zabroni? :shock: .


Tu już nawet nie chodzi o paliwożerność - chodzi o robienie przez te wynalazki gigantycznej fali.

szg - 2013-08-14, 20:58

To Ty jeszcze chyba nie widziałeś "gigantycznej fali". Na Mazurach taka nie występuje ani za housebotami, statkami Faryja czy innymi motorówkami. Popłyń na Zalew Szczeciński z Roztoką Odrzańską, miń się z kontenerowcem czy innym statkiem idącym pełną parą do portu to dopiero zobaczysz prawdziwą falę której nie unikniesz a przejść ją musisz. Jak po Szczecinie przyjeżdżam na Mazury to pływanie bez normalnych fal jest aż nudne ;-) .
nemo - 2013-08-15, 09:48

szg napisał/a:
To Ty jeszcze chyba nie widziałeś "gigantycznej fali". Na Mazurach taka nie występuje ani za housebotami, statkami Faryja czy innymi motorówkami. Popłyń na Zalew Szczeciński z Roztoką Odrzańską, miń się z kontenerowcem czy innym statkiem idącym pełną parą do portu to dopiero zobaczysz prawdziwą falę której nie unikniesz a przejść ją musisz. Jak po Szczecinie przyjeżdżam na Mazury to pływanie bez normalnych fal jest aż nudne ;-) .


Przyjmując Twój tok rozumowania można odpowiedzieć tylko w jeden sposób - to Ty nie widziałeś gigantycznej fali - upoluj miejsce, gdzie będzie tsunami i tam pojedź i pooglądaj. ;-)
Wielkość fali trzeba mierzyć adekwatnie do wielkości akwenu. A tę w przypadku wynalazków typu hauseboata półślizgowego będzie my mieli ogromną. Wpływa to przede wszystkim na erozję brzegów, niszczenie ptasich stanowisk lęgowych itp. Nie piszę już o uszkadzaniu łódek w portach i rzucaniem o brzeg łódkami przycumowanymi "na dziko".

szg - 2013-08-15, 20:11

nemo napisał/a:


Przyjmując Twój tok rozumowania ....

Nie idź tą drogą i nie przyjmuj mojego toku rozumowania w sprawie której nie rozumiesz, bo nie rozumiesz czym różni się fala od statku od tsunami, a co potrafi wysoka fala to nie musisz mi tłumaczyć bo też nie o tym była mowa. Opłyń najpierw tyle lat i tyle akwenów co ja a potem weź się za pouczanie. A najpierw czytaj ze zrozumieniem.

yep - 2013-08-15, 21:28

szg napisał/a:
Może i to niszowe potrzeby ale by generować jakiś rozwój w dziedzinie turystyki wodnej, konstruktorzy i producenci muszą poszukiwać jakichś nowych rozwiązań. Przecież od wielu lat tak się dzieje i czasem z tego wychodzą perełki. Nie wszystkie konstrukcje czy modele były przecież udane. Poszukiwania wciąż trwają, więc nie rozumiem skąd ta wrzawa. Rynek i tak wszystko zweryfikuje 8-) .


Całkowicie zgadzam się. Rynek zweryfikuje...! W przyszłym tygodniu w Augustowie odbędzie się pierwszy w Polsce test kadłuba łodzi półślizgowej typu hauseboat, a za dwa tygodnie wszystko bedzie jasne. Na Targach w Strandzie w Giżycku dostępne będą wszelkie informacje , rendery łodzi - jej wygląd zewnętrzny oraz wnętrze. Jeszcze w tym roku prototyp zejdzie na wodę a póżną jesiienią łódź wejdzie do ciągłej produkcji.

nemo - 2013-08-18, 19:06

szg napisał/a:
nemo napisał/a:


Przyjmując Twój tok rozumowania ....

Nie idź tą drogą i nie przyjmuj mojego toku rozumowania w sprawie której nie rozumiesz, bo nie rozumiesz czym różni się fala od statku od tsunami, a co potrafi wysoka fala to nie musisz mi tłumaczyć bo też nie o tym była mowa. Opłyń najpierw tyle lat i tyle akwenów co ja a potem weź się za pouczanie. A najpierw czytaj ze zrozumieniem.


Sam nic nie rozumiesz, skoro licytujesz się, kto z większą falą mial do czynienia. Jest to po prostu śmieszne.
Argument o Twoim niebywałym doswiadczeniu jakoś na kolana mnie nie powala i wzbudza tylko politowanie - licytować się na doświadczenie też jakoś nie mam zamiaru - bo i nie widzę powodu.
Pouczać Cię nie mam najmniejszego zamiaru a wyciąganie takich wniosków świadczy o absolutnym braku zrozumienia czytanego przez Ciebie tekstu.

Pozdrawiam

yep - 2013-08-18, 21:13

nemo napisał/a:
szg napisał/a:
nemo napisał/a:


Przyjmując Twój tok rozumowania ....

Nie idź tą drogą i nie przyjmuj mojego toku rozumowania w sprawie której nie rozumiesz, bo nie rozumiesz czym różni się fala od statku od tsunami, a co potrafi wysoka fala to nie musisz mi tłumaczyć bo też nie o tym była mowa. Opłyń najpierw tyle lat i tyle akwenów co ja a potem weź się za pouczanie. A najpierw czytaj ze zrozumieniem.


Sam nic nie rozumiesz, skoro licytujesz się, kto z większą falą mial do czynienia. Jest to po prostu śmieszne.
Argument o Twoim niebywałym doswiadczeniu jakoś na kolana mnie nie powala i wzbudza tylko politowanie - licytować się na doświadczenie też jakoś nie mam zamiaru - bo i nie widzę powodu.
Pouczać Cię nie mam najmniejszego zamiaru a wyciąganie takich wniosków świadczy o absolutnym braku zrozumienia czytanego przez Ciebie tekstu.

Pozdrawiam

szg - 2013-08-21, 11:24

nemo napisał/a:


Sam nic nie rozumiesz, skoro licytujesz się, kto z większą falą mial do czynienia. Jest to po prostu śmieszne.
Argument o Twoim niebywałym doswiadczeniu jakoś na kolana mnie nie powala i wzbudza tylko politowanie - licytować się na doświadczenie też jakoś nie mam zamiaru - bo i nie widzę powodu.
Pouczać Cię nie mam najmniejszego zamiaru a wyciąganie takich wniosków świadczy o absolutnym braku zrozumienia czytanego przez Ciebie tekstu.

Pozdrawiam

Eeeech nemo, a Ty dalej nie rozumiesz co czytasz i sam piszesz.
A gdzież to ja z Tobą się licytuję na temat przepłyniętej większej fali? Zauważyłem tylko, że nie odróżniasz źródła powstania konkretnej fali.
O swoim doświadczeniu nie wspomniałem też ani słowem tylko Ty sam sobie to dodałeś a mi to wciskasz. Zresztą jakie tam doświadczenie: ze dwa jeziorka a w tym Bełdany i dajmy na to Mikołajskie i sezon na plażowym gumiaku :lol: .
Tak więc czytaj co jest napisane a nie co Ci się wydaje 8-) .

mazury.info.pl - 2013-08-26, 12:51

W ubiegłym tygodniu jako jedyny przedstawiciel mediów "branżowych" byłem obecny na testach prototypu nowej jednostki.

Specjaliści ze stoczni, konstruktor, przedstawiciele Hondy oraz nasz forumowy kolega yep (dawniej jachtowiec) testowali na jeziorze Necko w Augustowie prototyp nowej, pół-ślizgowej łodzi (właściwie tylko jego dolną część).

Wyniki pomiarów dokonanych w praktyce pozwolą zweryfikować teoretyczne obliczenia i dokonać niezbędnych poprawek przed wdrożeniem projektu do produkcji.

Kilka fotek z testu.

yavor - 2013-08-26, 13:02

Pikne to to nie jest :mrgreen: Ciekawe jak będzie wyglądała wersja docelowa (zabudowana).
mazury.info.pl - 2013-08-26, 13:05

Kilka postów wyżej masz rendering. W samym dnie nie doszukiwałbym się piękna - to ma po prostu pływać. O estetyce decyduje nadbudówka.
yavor - 2013-08-26, 13:16

mazury.info.pl napisał/a:
Kilka postów wyżej masz rendering. W samym dnie nie doszukiwałbym się piękna - to ma po prostu pływać. O estetyce decyduje nadbudówka.


Rendering widziałem, ale to tylko projekt. Ja natomiast jestem ciekaw jak to będzie wyglądało na żywo. Mam nadzieję, że na wiosnę powstanie pełen prototyp...

marekj - 2013-08-26, 13:30

Ja się nie znam ale czy to co widać na zdjęciach jest "półślizgiem" czy normalnym ślizgiem?
Silnik 50 kucy, ale czy masa i opory powietrza tworzone przez ten kadłub wiozący beczki są porównywalne z gotowym, załadowanym bagażami i ludźmi hausbotem?

Ze zdjęć trudno ocenić czy fala była duża czy mała - jak to Zbyszek oceniasz?

mazury.info.pl - 2013-08-26, 13:52

Fala była duża. "Praw fizyki Pan nie zmienisz..." Testowano część podwodną kadłuba - opory powietrza nadbudówki (które zależą też przecież od prędkości i kierunku wiatru) można bez problemu z dużą dokładnością wyliczyć.

W dużym uproszeniu można napisać, że półślizg jest wówczas, gdy dziób łodzi jest uniesiony do góry. Oznacza to, że łódź ślizga się co prawda po wodzie, ale dużą jej część "pcha" zanurzoną rufą.
Takie pływanie jest nieefektywne (czytaj: nieekonomiczne - paliwożerne), ale czasem potrzebne aby szybko przemieścić się z miejsca na miejsce, zamiast długo płynąć wypornościowo. Prędkość ok.25-30km/h zamiast wypornościowej prędkości 7-8km/h.

Pełny ślizg jest wówczas, gdy dziób łodzi po fazie pół-ślizgu "opadnie" w pełen ślizg (w mojej motorówce już osiągalny przy prędkości ok.40km/h). Łódź wówczas "nie pcha" masy wody przed sobą, spalanie jest mniejsze niż w pół-ślizgu, a prędkość nie musi być o wiele większa. Problem jednak w tym, że do osiągnięcia pełnego ślizgu potrzeba o wiele mocniejszego silnika - czytaj: kilkukrotnie droższego i ogólnie mocniejszego wyposażenia (np. hydrauliki), mocniejszego kadłuba itp.

Jachty pół-ślizgowe są zatem przeznaczane dla osób, które nie potrzebują pływać w ślizgu na co dzień (lub z przyczyn ekonomicznych nie mogą sobie pozwolić na zakup mocnego silnika), a chcą mieć rezerwę mocy na "wszelki wypadek" (ucieczka przed burzą, nagły wypadek, uniknięcie zderzenia, konieczność szybkiego powrotu do portu itp.).

yep - 2013-08-27, 21:35

yavor napisał/a:
Pikne to to nie jest :mrgreen: Ciekawe jak będzie wyglądała wersja docelowa (zabudowana).

W październiku "wszystkich" zaprosimy na testy całkowicie gotowej łodzi.

aleksiasty - 2013-08-28, 00:11

A jak z prędkością i zużyciem paliwa?
Bo chyba po to były te testy...
Ta 50-ka to chyba nie spali więcej niż 20l/h, czyli przy prędkości 25km/h wyjdzie 80l/100km, o ile ten dociążony kadłub pozwolił na osiągnięcie takiej prędkości przy tym małym silniku.

Tyko przykładowo Merry Fisher 725 z Suzuki DF 175 spali trochę mniej przy prędkości marszowej (w ślizgu) 35 km/h.

yep - 2013-08-29, 11:04

aleksiasty napisał/a:
A jak z prędkością i zużyciem paliwa?
Bo chyba po to były te testy...
Ta 50-ka to chyba nie spali więcej niż 20l/h, czyli przy prędkości 25km/h wyjdzie 80l/100km, o ile ten dociążony kadłub pozwolił na osiągnięcie takiej prędkości przy tym małym silniku.

Tyko przykładowo Merry Fisher 725 z Suzuki DF 175 spali trochę mniej przy prędkości marszowej (w ślizgu) 35 km/h.

Zastosowany do testu silnik jest o wiele za mocny. Planowany jest silnik o mocy 30 KM i wtedy łódż ma płynąć max ok 22 km/h.
Spalanie w zaleznosci od wykorzystywanej mocy oraz warunków falowych akwenu od 2.5 l/h do ok 8 l/h

Teoretycznie housebot półslizgowy o tych samych parametrach i z tym samym silnikiem powinien uzyskiwać prędkość ok dwukrotnie większą od houseboata o kadłubie wypornościowym

nemo - 2013-09-04, 10:13

mazury.info.pl napisał/a:
Fala była duża. "Praw fizyki Pan nie zmienisz..." Testowano część podwodną kadłuba

A ktoś ze stoczni wmawiał, że posiedli wiedzę tajemną i fali w półślizgu nie będzie. :lol:
Koń by się uśmiał :mrgreen:
ModEdit: Korekta cytowania

yep - 2013-09-04, 21:16

nemo napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Fala była duża. "Praw fizyki Pan nie zmienisz..." Testowano część podwodną kadłuba

A ktoś ze stoczni wmawiał, że posiedli wiedzę tajemną i fali w półślizgu nie będzie. :lol:
Koń by się uśmiał :mrgreen:
ModEdit: Korekta cytowania


Akurat chodziło o falę dziobową - jaką wytwarzają kadłuby wypornościowe. Kilwater to kilwater - jest taki jaki jest i na to nie ma wpływu. Rzeczywiście koń by sie uśmiał z tego co oczywiste a dla niektórych niezrozumiałe.

aleksiasty - 2013-09-04, 23:21

To nie jest do końca aż tak oczywiste.
Kilka dni temu z wielkim zdumieniem obserwowałem ponton, tak z pięć metrów długości sunący po wodzie z prędkością znacznie powyżej teoretycznej wypornościowej, na moje oko z 10Kn zostawiający za sobą ledwie zmarszczoną wodę.

To potwierdza teorię, że da się dopracować kadłub tak, by nieco oszukać dotychczasowo obowiązujące wzory arytmetyczne, ale konstruktorom hausbotów jeszcze do tego bardzo daleko...

mazury.info.pl - 2013-09-04, 23:40

aleksiasty napisał/a:
To nie jest do końca aż tak oczywiste.
Kilka dni temu z wielkim zdumieniem obserwowałem ponton, tak z pięć metrów długości sunący po wodzie z prędkością znacznie powyżej teoretycznej wypornościowej, na moje oko z 10Kn zostawiający za sobą ledwie zmarszczoną wodę.


To jest akurat oczywiste i wynika z elementarnych praw fizyki.
Lekki ponton + duża prędkość = niemal brak zafalowania
Motorówka średniej wielkości + pełny ślizg = mała fala
Ciężki jacht motorowy + pełny ślizg (rzadko w Polsce spotykany ze względu na ogromne spalanie potężnych silników) = spora fala
Ciężka łódź + prędkość półślizgowa = olbrzymia fala

Kiedyś na targach w Gdańsku oglądałem duży jacht wyposażony w dwa silniki, które w pełnym ślizgu spalały 240 litrów na godzinę... każdy z osobna. :-P

marekj - 2013-09-05, 08:44

mazury.info.pl napisał/a:
Kiedyś na targach w Gdańsku oglądałem duży jacht wyposażony w dwa silniki, które w pełnym ślizgu spalały 240 litrów na godzinę... każdy z osobna. :-P

Bożesz Ty mój.... 4 litry na minutę (każdy z osobna). Jak rozwiązano tam problem tworzenia się potężnych wirów w baku??? (godzinna przejażdżka 2700 zł.... ale kto bogatemu zabroni...) :mrgreen:

funyo - 2013-09-05, 09:13

marekj napisał/a:

Bożesz Ty mój.... 4 litry na minutę (każdy z osobna). Jak rozwiązano tam problem tworzenia się potężnych wirów w baku??? (godzinna przejażdżka 2700 zł.... ale kto bogatemu zabroni...) :mrgreen:

Bak jest usytuowany pod podłogą kokpitu i podobnie jak ta podłoga, jest przeźroczysty. W ten sposób wir w baku jest dodatkową atrakcją dla pasażerów i dodatkowo podnosi prestiż właściciela, jako posiadacza własnej, prywatnej czarnej dziury ;-) :mrgreen:

yep - 2013-09-11, 22:11

funyo napisał/a:
marekj napisał/a:

Bożesz Ty mój.... 4 litry na minutę (każdy z osobna). Jak rozwiązano tam problem tworzenia się potężnych wirów w baku??? (godzinna przejażdżka 2700 zł.... ale kto bogatemu zabroni...) :mrgreen:

Bak jest usytuowany pod podłogą kokpitu i podobnie jak ta podłoga, jest przeźroczysty. W ten sposób wir w baku jest dodatkową atrakcją dla pasażerów i dodatkowo podnosi prestiż właściciela, jako posiadacza własnej, prywatnej czarnej dziury ;-) :mrgreen:


Łódź ma być wystawiona na Targach w Łodzi a przed tym mają się odbyc testy na wodzie

yep - 2013-09-15, 00:15

wnetrze
yep - 2013-09-16, 22:07

płyniemy
funyo - 2013-09-17, 00:16

Kurcze, znowu suwklapy na zejściówce :-/
Czyżby to był problem w budowanym od podstaw jachcie wprojektować przesuwane drzwi?

aleksiasty - 2013-09-17, 00:23

~funyo, to oczywiście żaden problem, ale przy wysokości otworu na drzwi rzędu 150 centymetrów byłoby raczej niewygodnie, szczególnie walić łbem w sufit przy szybkiej porannej ewakuacji na siusiu.
I tu musimy pogodzić się z ponurą rzeczywistością wymuszającą bądź to suwklapę, bądź jakiś unoszony luk, który mi się znacznie bardziej podoba.

mazury.info.pl - 2013-09-17, 02:02

Rynek zna rozwiązania umożliwiające zaprojektowanie przesuwnych drzwi w taki sposób, aby nie walić głową w cokolwiek (drzwi są wygięte). Jest to jednak rozwiązanie bardziej skomplikowane w wykonaniu (a przez to droższe) od dobrze znanej suwklapy.

Na targach można zobaczyć jachty superwykonane i superwykończone, nad którymi każdy cmoka z zachwytu... a potem kupuje coś dostępnego cenowo. Na rynku polskim póki co rządzi cena.

funyo - 2013-09-17, 10:52

Nie, no, moje pytanie było z tych retorycznych ;-)
Znam co nieco technologię wykonywania łódek i zdaję sobie sprawę z pewnych trudności takiego rozwiązania...
...ale występują one głównie na mniejszych jednostkach (mała szerokość) :-P
Oczywiście koszty mogą grać jakąś rolę, ale nie oszukujmy się, drzwi suwane są montowane na tańszych łodziach i nie ma problemu. Owszem gięta pleksi jest droga, ale można przecież takie drzwi odformować z laminatu.
Nawet ilość elementów jest identyczna - suwklapa, sztorcklapa i prowadnice - to prezentowane tu rozwiązanie.
W proponowanym przeze mnie są: drzwi, prowadnice i pokrywa w kształcie konsoli sterowniczej. Tu 3 i tu 3. :-P
Fakt, elementy te są nieco większe, ale przy cenie jachtu powyżej 100tys. te dodatkowe 10kg laminatu chyba nie robi różnicy :roll:
Poniżej przykłady, jak można to zrobić: pierwsza łódka ma 2,10m szerokości, w drugiej zaś widać drzwi z laminatu.
Więc da się ;-)

ModEdit: Usunięto link komercyjny z jednego ze zdjęć

aleksiasty - 2013-09-18, 00:58

Jeśli masz na myśli drzwi przesuwne chowane wewnątrz kabiny, odbiegające od pionu,a w dodatku w górnej części skłaniające się ku poziomowi, to rozważ koszty skutecznego uszczelnienia takiego wynalazku...

Poza tym wymusza to szczególnie płaską konstrukcję pozostałych mechanizmów, takich jak hydraulika sterowania, czy instrumenty deski rozdzielczej.
A to też nie pozostaje bez wpływu na cenę.
Konieczność rezygnacji z części elementów wzdłużnych, kolidujących z przesuwnymi drzwiami powoduje dodatkową komplikację i podrożenie konstrukcji kadłuba.

Czyli mamy lekko licząc 20% wzrostu kosztów, a dla klienta to pewnie przekłada się na 30% wzrostu ceny, bo taki droższy wynalazek trudniej sprzedać.

funyo - 2013-09-18, 11:31

Nie, to nie tak.
Drzwi są montowane na zewnątrz kabiny (tak jakby nałożone na nią), więc nie trzeba żadnych uszczelnień, tylko małej rynienki tuż nad wejściem i po jego bokach.
Na to wszystko nakłada się kolejną "warstwę", czyli konsolę sterowniczą, która z kolei przykrywa drzwi po stronie przeciwnej do zejściówki.
Poniżej schemat/rzut boczny, gdzie A-skorupa główna pokładu, B-prowadnice, C-drzwi przesuwne, D-Nakładka/konsola.
Takie rozwiązanie jest proste, tanie i przyjemne i nie ogranicza niczego wewnątrz.

yep - 2013-09-18, 18:34

Pomysł oczywiście fajny i znany z niemal wszystkich motorówek. Ale w houseboatach niemożliwy do zastosowania. No chyba że jako zamknięcie hundkoi - he,he. Jak otwierasz łódź to jednoczesnie zamykasz hunkoję :-D
Gdyby w motorówkach były hunkoje to też stosowano by suw klapy!

northman - 2013-09-18, 22:00

Stosujemy takie rozwiązanie na Courier 970 i tam klapa przy zamknięciu wchodzi pod konsole nie zamykając wejścia do hundkoi.
funyo - 2013-09-18, 22:38

Otóż to, hundkoja nie ma tu nic do rzeczy. Przecież od wewnątrz kompletnie nic by się nie zmieniło.
Zresztą na rynku są hausboty z takim rozwiązaniem - wspomniany Courier (swoją drogą, ciekawe czemu Northman nie zastosował takiego rozwiązania na swoim Nexusie?), Navigator 999, czy AM 780.
Więc da się ;-)

plitkin - 2013-09-18, 22:42

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to wcale nie jakies zbawienne rozwiazanie. Chyba wolalbym sztorcklape, ale skladana w jakis fajny sposob oraz suwklape. To chyba kwestia stylu, gustu i ukladu wnetrza.
mazury.info.pl - 2013-09-18, 22:56

Drzwi przesuwne są po prostu wygodne i dosyć trwałe. Drzwi uchylne lubią się wyłamywać, pękać, a rozwiązanie ze sztorcklapą rodzi (odwieczne) problemy z jej umiejscowieniem po otwarciu.
yep - 2013-09-21, 21:34

mazury.info.pl napisał/a:
Drzwi przesuwne są po prostu wygodne i dosyć trwałe. Drzwi uchylne lubią się wyłamywać, pękać, a rozwiązanie ze sztorcklapą rodzi (odwieczne) problemy z jej umiejscowieniem po otwarciu.

Nie rodzi, nie rodzi. Już od kilku lat stosowane jest rozwiązanie np. w Philach 880 -wydzielone miejsce w bakiscie kokpitowej -pionowo wlaminowane 2 sklejki pomiędzy które wsuwa się dwie części sztorcklapy. Pozostała przestrzeń pozostaje do zagospodarowania.

yep - 2013-09-21, 22:03

Obecnie trwa wybudowa kadłuba . 13-go listopada w Łodzi odbędzie się prapremiera tej łodzi. Prezentowany ma być prototyp - po testach na wodzie. Łódź seryjnie produkowana ma mieć swoją premiere na Targach Wiatr i Woda w Warszawie
yep - 2013-09-27, 21:58

Równolegle do Tytana budowanego na rynek polski powstaje Tytan Fiord - na Skandynawie
SzkutnikAmator - 2013-11-03, 00:31

Bonito 700 i Bonito 760 to jachty (hauseboaty) półślizgowe.
Moje Bonito 700 pływa od 2011 roku -
Bonito 760 Sissi od 2012.
Czyli jachty półślizgowe to nie nowość z tego roku.
Sissi (Bonito 760) pływało w tym roku po Zatoce Gdańskiej.
Półślizgowiec to dobre rozwiązanie.
A ten kto chce pływać szybko i tak kupi ślizgacza...
Pozdrówki
Adam

saradog - 2013-11-03, 21:19

Adamie nie tylko po zatoce ale i Bałtyk pocałowało . :-P
Co bardzo istotne daje sobie doskonale radę w miarę ciężkich warunkach .
Piszę oczywiście o Bonito 760 SISSI .

Pozdrawiam Krzysztof B

SzkutnikAmator - 2013-11-03, 22:56

A to nie wiedziałem że na MORZE też poszedłeś :-)
cieszę się że łódka dobrze się sprawuje.
We wtorek prześlę Ci ciekawe fotki :-)
Pozdrówki
Adam

Siga2 - 2013-11-04, 08:09

Nawiasem mówiąc Bonito to bardzo ładny jacht o klasycznym kształcie. [odsyłacz sprzeczny z regulaminem]
mazury.info.pl - 2013-11-04, 12:02

Szkoda tylko, że jest sklejkowy. Moim zdaniem to jego główna wada.
yep - 2013-11-04, 18:43

moim też - zwłaszcza że nie ma możliwosci wyprofilowania dna łodzi tak aby spełniało wymogi optymalnego półślizgu.
Siga2 - 2013-11-04, 19:35

Yep- Z całym szacunkiem ,ale czasami powinieneś choć troszkę zainteresować się tematem który lansujesz :->
saradog - 2013-11-05, 13:11

yep napisał/a:
moim też - zwłaszcza że nie ma możliwosci wyprofilowania dna łodzi tak aby spełniało wymogi optymalnego półślizgu.

A co znaczy optymalny półślizg ?
Tak jak napisał Siga 2 warto zainteresować się tematem i zabierać w tej materii głos .
Pisałem na temat prędkości i spalania (linku nie podam zasady tego forum które szanuję )
Ale dla chcącego nic trudnego .
Co do sklejki też miałem opory ale jak poczytałem sobie troszkę na temat tego sposobu budowy sklejka+epoksyd podjąłem decyzję że warto .
Tym bardziej że Adam stosuje tylko fińską sklejkę szkutniczą .

yep - 2013-11-06, 23:27

saradog napisał/a:
yep napisał/a:
moim też - zwłaszcza że nie ma możliwosci wyprofilowania dna łodzi tak aby spełniało wymogi optymalnego półślizgu.

A co znaczy optymalny półślizg ?
Tak jak napisał Siga 2 warto zainteresować się tematem i zabierać w tej materii głos .
Pisałem na temat prędkości i spalania (linku nie podam zasady tego forum które szanuję )
Ale dla chcącego nic trudnego .
Co do sklejki też miałem opory ale jak poczytałem sobie troszkę na temat tego sposobu budowy sklejka+epoksyd podjąłem decyzję że warto .
Tym bardziej że Adam stosuje tylko fińską sklejkę szkutniczą .

Sądziłem że macie jakieś pojęcie o dnie półslizgowym. W tej sytuacji "wymiękam" i nie zajmuje na razie zdania.
Poczekam cierpliwie az profesjonalista podejmie temat. Wasz pół-ślizgoweic to zupełne nieporozumienie.

northman - 2013-11-07, 16:26

Widzę że po nieudolnych próbach zdyskredytowania konkurencyjnego Nexusa 850 zapętliłeś się już całkiem w swoich argumentach.
Ponawiam jak na sąsiednim forum zaproszenie do testu porównawczego.
Tam zamiast haseł marketingowych i konfabulacji uczciwe zweryfikowanie parametrów pozwoli obiektywnie rozstrzygnąć te kwestie.
Jeśli będziesz gotów mentalnie do testów na wodzie daj znać z 3 dniowym wyprzedzeniem to będziemy gotowi wraz jachtem i sprzętem do pomiarów.

yep - 2014-01-30, 20:45

northman napisał/a:
Widzę że po nieudolnych próbach zdyskredytowania konkurencyjnego Nexusa 850 zapętliłeś się już całkiem w swoich argumentach.
Ponawiam jak na sąsiednim forum zaproszenie do testu porównawczego.
Tam zamiast haseł marketingowych i konfabulacji uczciwe zweryfikowanie parametrów pozwoli obiektywnie rozstrzygnąć te kwestie.
Jeśli będziesz gotów mentalnie do testów na wodzie daj znać z 3 dniowym wyprzedzeniem to będziemy gotowi wraz jachtem i sprzętem do pomiarów.

Tak - test porównawczy będzie dobrym sprawdzianem. Po Wiatr i Woda w Warszawie bedzie mozna porównać na wodzie łodzie tam wystawione.

extant - 2014-01-31, 08:14

yep napisał/a:
... Po Wiatr i Woda w Warszawie bedzie mozna porównać na wodzie łodzie tam wystawione.

Hmm... przewidujesz, że akurat wtedy Narodowy znowu zaleje ?? ;-) :mrgreen: :-P

Tomek J - 2014-02-03, 13:42

extant napisał/a:
yep napisał/a:
... Po Wiatr i Woda w Warszawie bedzie mozna porównać na wodzie łodzie tam wystawione.

Hmm... przewidujesz, że akurat wtedy Narodowy znowu zaleje ?? ;-) :mrgreen: :-P

Raczej lód się znów roztopi, i będą szukać dywersanta który sól rozsypał. Będzie znakomity akwen do testowania jachtów morskich :lol:

Tomek Janiszewski

yep - 2014-02-06, 20:45

Delphia Yachts rozpoczęła wycinanie na CNC kadłuba pierwszego w Polsce kadłuba ślizgowego do houseboata.
SzkutnikAmator - 2014-03-10, 23:41

Witam wszystkich,
Do wcześniejszych wypowiedzi ~Yep-a się nie odnoszę bo nie ma sensu.
Natomiast:
mazury.info.pl napisał/a:
Szkoda tylko, że jest sklejkowy. Moim zdaniem to jego główna wada.

Dla zainteresowanych - w 70 % jest zbudowane laminatowe Bonito 25.
Ma kosmetycznie zmieniony kadłub i kokpit z zachowaniem klasycznych linii jachtu.
Wewnątrz postawiłem na wygodę i komfort pływania oraz pobytu dla 4 osób.
Łódka zachowuje wszystkie sprawdzone w boju (również na morzu) walory nautyczne.
Ponieważ jesteśmy małą szkutnią prace idą wolniej niż w dużych stoczniach ale każdy element jest przemyślany i doglądany.
Dość dużo czasu i pracy poświęciliśmy na wprowadzenie nowej technologii laminowania. Bonito jest robione w technologii infuzji próżniowej.
Bardzo dobrej jakości laminat zbadany na Politechnice Poznańskiej mocno przekroczył wymagane parametry. Jednocześnie łódka jest lekka i wytrzymała.
Szerszy opis pojawi się jak będzie na to odpowiedni czas.
Jeśli ktoś byłby takim jachtem zainteresowany - na pewno znajdzie sposób aby się ze mną skontaktować :-)
Pozdrowionka
Adam

yep - 2014-03-12, 20:34

trzymam kciuki. Coraz mniej odważnych konstrukcji pojawia się na rynku. Lepiej wolniej , spokojniej i precyzejniej wykonywać poszczególne elementy, bo potem można spodziewać się dobrego efektu. Piszcie o kolejnych postępach.
kubsta - 2014-03-13, 10:03

SzkutnikAmator napisał/a:
Szerszy opis pojawi się jak będzie na to odpowiedni czas.
Myślę, że im wcześniej tym lepiej. I na pewno lepiej przed sezonem, niż po sezonie. Czyli teraz trzeba poświęcić parę wieczorów i tekst napisać.
Dartek - 2015-04-03, 22:11

yep napisał/a:
Wynalazek może żaden, ale w Polsce takich kadłubów jeszcze nie ma!
Co do uprawnień motorowodnych to wystarczy poprosić dilera danego silnika aby założył ograniczenie mocy , wydał zaświadczenie i poinformował jak się to ograniczenie zdejmuje.
Aktulnie Nautiki 1300 pływające po Mazurach przekraczają 15km/h i nikt tej prędkości nie mierzy. Nautiki 1000 z silnikiem 50 KM też przekraczają 15 km/h.
Ten problem łatwo obejśc - choć według mnie lepiej by było aby korzystanie z jakiejkolwiek łodzi wymagało chociaz podstawowej wiedzy o jej prowadzeniu - czyli minimalnych chociaż uprawnień.
Pozwolenie na prowadzenie 11- to tonowej Nautiki 1300 bez uprawnień nie jest najbardziej trafionym przepisem - moim zdaniem


Temat już bardzo stary ale aż mnie korci.
Pierwszym półślizgowym hausbotem ( przynajmniej w Polsce) jest Voyager 810 (produkowany w Polsce od 1995r do dziś)
W półślizg wchodzi z silnikiem Yamaha 50 w wersji uciągowej i osiąga 24 km/h. Ale pływanie ślizgowe nie było ideą powstania teł łodzi i dlatego pewnie są tylko trzy Voyagery z takim silnikiem.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group