Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Zimowanie i przygotowanie jachtu do zimowania - Zimowanie jachtu na oponach.

jkchris - 2012-09-12, 14:51
Temat postu: Zimowanie jachtu na oponach.
Witam.
Proszę o rady na temat zimowamnia jachtu na oponach.
Miałem w planie kupno lawety jednak doszedłem do wniosku że może okazać się za krótka. Stąd pomysł aby położyć jacht na paletach oraz oponach.
Chodzi o jacht tes 678.
Jeśli ktoś ma wiedzę lub pomysł jak ułożyć palety a na nich opony (może jakieś zdjęcia), to proszę o pomoc.
Planuje ściągnąć łódkę z wody pod koniec września i muszę coś wykombinować .
Pozdrawiam
Krzysztof

ModEdit: Zmieniłem treść tematu na jednoznaczną

Artur 66 - 2012-09-12, 16:50

Można w następujący sposób: dwie palety, następnie dwie większe opony jedna na drugą i na koniec dwie mniejsze pod kątem, żeby powstało coś na kształt litery V. Koniecznie podeprzeć jacht mocnymi tyczkami. Warto również zadbać o nachyleniu łódki w kierunku rufy.

Znalazłem dwie fotki, może coś pomogą.

Adam Żyszkowski - 2012-09-12, 19:41

3 palety (na wysokość) pod dziób, najlepiej tam, gdzie masz jakieś żebro usztywniające kadłub i dwie opony na nie. Opony od osobówki, bo miękkie. Ciężarowe nie, bo za sztywne i nie ułożą się ładnie pod jachtem.
Jedna paleta (na wysokość pod rufę, tam gdzie żebro - np koniec hundek / początek achterpiku.

Jeżeli spływ wody z kokpitu masz przy zejściówce to odwrotnie - rufa go góry, dziób niżej. Generalnie jacht ma stać tak, żeby woda z niego spływała, skroplona pod plandeką, czy roztopiony śnieg, którego pewnie tm nawieje.

Wywalam wszystko z jachtu, w pustym zostawiam trutkę na myszy.

Plandeka - tak, ale nie na super szczelnie, ma być przewiew. Zejściówka jest otwarta z teg samego powodu.

Zdjęć niestety nie mam.

jkchris - 2012-09-12, 20:27

Dzięki za odpowiedzi.
Właśnie o takim czymś z trzema paletami z przodu a dwoma z tyłu myślałem.
Jeszcze raz dzięki.

Szaman3 - 2012-09-12, 20:39

Ja tam zawsze na zimę ustawiam łódkę z poziomicą. Chodzi o to, zeby woda swobodnie odpływała z kokpitu. Widziałem już łódki z 10 cm lodu w kokpicie wtedy, gdy plandekę zwiało :shock:
bartekkalis - 2012-09-12, 21:19

Ja wiem, że nie każdy ma do tego warunki lub finanse ale chciałem zapytać się tych co trzymają łódkę w hangarze lub jakimś garażu.

Jakie są pozytywy lub różnice po trzymaniu łódki w takim pomieszczeniu a pod plandeką na otwartej powierzchni?

MirekMors - 2012-09-12, 21:40

Ogrzewany nie jest potrzebny. Trzymanie pod dachem widać po np. 10 latach.
hyzewicz - 2012-09-12, 22:28

A jak zabezpieczyc plandeke na slupkach relingowych zeby sie nie porozdzierala, jak u mnie w zeszlym roku ? Mialam na kazdym slupku dziure w plandece.
mazury.info.pl - 2012-09-12, 22:52

bartekkalis napisał/a:
Ja wiem, że nie każdy ma do tego warunki lub finanse ale chciałem zapytać się tych co trzymają łódkę w hangarze lub jakimś garażu.

Jakie są pozytywy lub różnice po trzymaniu łódki w takim pomieszczeniu a pod plandeką na otwartej powierzchni?


Ja zimuję swoją łódź w hangarze. Jest to o tyle wygodne, że wjeżdżam późną jesienią przyczepą do hangaru - stoi tam na przyczepie całą zimę, bez żadnego przykrycia, wszystko zostawiam pootwierane, wnętrze puste - hangar jest przede wszystkim suchy, na zimę zamykany i plombowany - wiosną wyjeżdżam łodzią gotową do wodowania. Jest jedynie zakurzona. Jest drożej niż pod chmurką ale przede wszystkim bezpieczniej (nie martwię się, że plandeka porwana, że ktoś coś będzie przy łodzi manipulował, że kapie, cieknie itp. itd.)

Margarita - 2012-09-12, 23:23

hyzewicz napisał/a:
A jak zabezpieczyc plandeke na slupkach relingowych zeby sie nie porozdzierala, jak u mnie w zeszlym roku ? Mialam na kazdym slupku dziure w plandece.


Spróbuj na każdym słupku nałożyć, przymocować kawałek gąbki. Nie mówię o takiej do kąpieli, tylko " z metra".

Robert W - 2012-09-13, 06:15

Margarita napisał/a:
hyzewicz napisał/a:
A jak zabezpieczyc plandeke na slupkach relingowych zeby sie nie porozdzierala, jak u mnie w zeszlym roku ? Mialam na kazdym slupku dziure w plandece.


Spróbuj na każdym słupku nałożyć, przymocować kawałek gąbki. Nie mówię o takiej do kąpieli, tylko " z metra".


A może nałożyć ucięte np. w połowie butelki plastikowe typu PET, tylko robiąc odpowiednie nacięcia, aby mozna było nasunąć do góry dnem. Myśle , że zaokrąglone kształty dna skutecznie zapobiegną zniszczeniu plandeki. Ale to taki pomysł bez własnych doświadczeń w tym temacie :-?

Bodo - 2012-09-13, 07:24

Robert W napisał/a:
..... A może nałożyć ucięte np. w połowie butelki plastikowe typu PET, tylko robiąc odpowiednie nacięcia, aby mozna było nasunąć do góry dnem. .....

Praktykowałem..... działa! ..... :-D

MirekMors - 2012-09-13, 07:29

To już lepiej rury z pianki do izolacji rur.
Siga2 - 2012-09-13, 07:34

Wyspawanie wózka dwuosiowego do slipowania i zimowania z wyprofilowanym łożem na jacht i zaczepem do haka to koszt poniżej 2000złotych .Jeżeli komuś zlecimy taką robotę to trzeba doliczyć 1000złotych . Taki jest mniej więcej koszt wózka do jachtu o masie do 4 ton . Wózek na lata i praktycznie można na nim trzymać prawie każdy jacht śródlądowy . Na takim wózku swój jacht od lat trzyma Zgrzyb . Jest to bardzo wygodne rozwiązanie ,nie trzeba przekładać łódki ,jest niezły dostęp do dna jachtu itd.
don alonso - 2012-09-13, 10:09

Pytanie:
Czy dla kadłubu jachtu z laminat zimowanie "pod chmurką" jest bezpieczne?

mazury.info.pl - 2012-09-13, 10:22

Tak o ile woda nie wnika w "szczeliny", a sam laminat nie jest nasiąknięty wodą - woda zamarzając go rozsadza.
mabar - 2012-09-13, 10:22

don alonso napisał/a:
Pytanie:
Czy dla kadłubu jachtu z laminat zimowanie "pod chmurką" jest bezpieczne?


Jest bezpieczne o ile woda dobrze spływa i nie tworzą się miejsca gdzie ma ona możliwość zamarzania.
W gdyńskiej marinie coraz więcej jachtów jest zimowana bez żadnego przykrycia. Kiedyś praktycznie wszystkie były zakrywane plandekami.

london - 2012-09-13, 22:36

A jak sobie radzicie ze zdejmowaniem jachtu z przyczepy ?. Tak żeby na te opony położyć .
MirekMors - 2012-09-13, 22:39

W portach maja kobyłki z wyciągarkami.
Adam Żyszkowski - 2012-10-02, 20:29

Wydaje mi się, że co najmniej kilkukrotnie pojawiały się na forum prośby o podpowiedź jak ustawić jacht na oponach, na zimowanie pod plandeką.

"Żyszkoś" czeka już tylko na przykrycie, więc dzielnie zrobiłem kilka zdjęć, które mogą wyjaśnić wątpliwości. Moje jachty ustawiam w ten sposób od 2003 roku i jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby coś się z którymkolwiek z jachtów stało. Ustawienie takie jest stabilne, mogę spokojnie chodzić po jachcie i nic się z nim nie dzieje. Oczywiście robię to z rozsądkiem, jak się uprę i go rozbujam to może spaść.

Pochylenie dziób (wyżej) - rufa (niżej) jest po to, żeby z jachtu spływała woda i nie stała gdzieś w zakamarkach. Większość jachtów ustawia się w ten sposób, ale np. Maka 707 stawiamy odwrotnie (rufa wyżej). Mak ma zamknięty kokpit, a odpływ z kokpitu jest blisko zejściówki.

Dlaczego palety - po prostu wygoda, są w miarę lekkie i łatwo nimi regulować wysokość.

Opony - polecam te od samochodów osobowych, i to tych mniejszych. Lepsza jest opona od malucha czy dużego fiata niż od jakiegoś porsche cayenne. Mała opona po prostu lepiej się układa pod jachtem, łatwiej ją spłaszczyć. Według mnie zupełnie do tego się nie nadają opony od ciężarówek czy busów. Są duże i twarde, efekt będzie taki, jakbyśmy położyli jacht na sękatym drągu. Opony warto dobrać parami, jacht nie leży wtedy w przechyle.

Jacht opieramy na oponach tam, gdzie mamy żebro / gródź na jachcie. Na "Żyszkosiu" wypada ono pod masztem, tam jest ścianka oddzielająca koję dziobową od mesy, drugie jest na początku hundkoi, trzecie tam, gdzie kończą się hundkoje a zaczyna achterpik.

Maszt - dorabiamy dodatkowy krzyżak, żeby podeprzeć maszt mniej więcej po środku. Na dłuższym jachcie warto podeprzeć maszt dodatkowo w dwóch miejscach.

Plandeka - fajnie dorwać taką z tira. Mi się udało i taka kiedyś dostałem. Ciężka jest jak cholera, ale za to nie lata na wietrze i jest w miarę sztywna. Moja jest trochę za krótka, więc dodatkowo jacht nakrywam jakimś starym bannerem reklamowym, z leksusem 450h, a co :-) Niebieskie plandeki z castoramy to jednorazówki, na jedną zimę. Ważne, żeby nie zawinąć jachtu na szczelnie - po plandeką musi być przewiew, jacht się wtedy nie zakisi :-)

Ktoś jeszcze pytał jak zdjąć jacht z przyczepy :mrgreen: Łatwo jest - podpieramy rufę (duża kobyłka, albo kilka palet). Dalej to już prosto - dziób do góry, wyjechać wózkiem, opuścić dziób, zdjąć rufę z kobyłki. Wszystko :-) Na samym dole jest zdjęcie z operacji.

A, i jeszcze dzisiaj dokonałem małego odkrycia. W Lidlu sprzedają środek do mycia łazienki, nazywa się W5. Pięknie złazi od tego twardy osad, tuż nad linią wodną. Nie dyskutujmy proszę o aspektach ekologicznych, zrobiłem to nie w jeziorze a u siebie przed domem, na trawniku. Polecam.













Adam Żyszkowski - 2012-11-04, 00:48

Bezczelnie podbijam temat, żeby go prawie zakończyć. Żyszkoś przykryty na zimę, w tym stanie na pewno spokojnie dotrwa do wiosny. Ze środka, jak pisałem wcześniej, wyjąłem wszystko, za to położyłem trochę trutki na myszy. Trutka ma te zaletę, że myszka po zjedzeniu tejże ulega mumifikacji. Nawet jak zdechnie w takim miejscu, o którego istnieniu nawet nie wiem, to potem nie śmierdzi.

A co do przykrycia jachtu - zwracam uwagę na otwory wentylacyjne, od dziobu i od rufy. Dzięki temu jacht się nie kisi, woda, która się skropli a potem odparuje ma którędy wylecieć w diabły.

I obrazki poniżej:






Adam Żyszkowski - 2012-11-04, 00:54

I jeszcze jeden patent, podejrzany, na przykrycie jachtu na zimę. Folia termokurczliwa, suszarka do włosów i cała naprzód! Tu gdzie jestem (a wywiało mnie na trochę za Wielką Wodę) jest to dość popularny sposób na okrywanie jachtu na zimę.

Mimo wszystko ja tak bym jednak NIE zrobił. Brak wentylacji, chyba, że ja jestem jakiś skrzywiony na tym punkcie.




kemot - 2012-11-04, 01:32

ale tu wyraźnie widać otwory wentylacyjne...
oewnie nie tak skuteczne jak w Twojej wersji , ale są.

Adam Żyszkowski - 2012-11-04, 04:16

A co one dadzą? Nic, no dobra, bardzo niewiele.

Tomku, jestem przekonany, że masz na Tangu wywietrzniki, które odkręcasz tuż przed wyjazdem z Mazur do domu (w sezonie). Jaka jest pierwsza czynność po przyjeździe do jachtu następnym razem? Zapewne otwarcie zejściówki i forluku, żeby się wywietrzyło, bo atmosfera w środku jest taka, że prawie siekierę można powiesić.

Dokładnie tak jest na moim Morsie. Wiem, że kolor jachtu jest taki, że latem w fińskiej saunie jest chłodniej niż w pozamykanym Żyszkosiu, ale nawet białe jachty trzeba było dobrze wywietrzyć po tygodniowym postoju. Żyszkoś jest suchy, a gaz, paliwo, silnik wędrują do garażu kiedy nie pływam.

Na jachcie ze zdjęć będzie to samo. Otwory wentylacyjne są, ale obawiam się, że ich przepustowość jest zbyt mała.

RZ - 2012-11-14, 12:02

Adam Żyszkowski napisał/a:
A co one dadzą? Nic, no dobra, bardzo niewiele.

Tomku, jestem przekonany, że masz na Tangu wywietrzniki, które odkręcasz tuż przed wyjazdem z Mazur do domu (w sezonie). Jaka jest pierwsza czynność po przyjeździe do jachtu następnym razem? Zapewne otwarcie zejściówki i forluku, żeby się wywietrzyło, bo atmosfera w środku jest taka, że prawie siekierę można powiesić.

Dokładnie tak jest na moim Morsie. Wiem, że kolor jachtu jest taki, że latem w fińskiej saunie jest chłodniej niż w pozamykanym Żyszkosiu, ale nawet białe jachty trzeba było dobrze wywietrzyć po tygodniowym postoju. Żyszkoś jest suchy, a gaz, paliwo, silnik wędrują do garażu kiedy nie pływam.

Na jachcie ze zdjęć będzie to samo. Otwory wentylacyjne są, ale obawiam się, że ich przepustowość jest zbyt mała.
Adam z tym wietrzeniem to nie przesadzaj u mnie w starej łódce jeśli mam grzybki odkręcone a jacht jest suchy i nie bierze wody przez różne nie zbadane dziury :-D to nie muszę wcale specjalnie wietrzyć po przyjeżdzie Oczywiście dwa wywietrzniki odkręcone ,w sztorc klapie otwory ,nie ma jakiś lewych przecieków przez okna itp i nie jest tak zle .
Janna - 2012-11-15, 11:14

Ja naszą łódkę - odkrytopokładówkę - przykryłam plandeką, zostawiłam otwór przy rufie, ale dziób opakowałam szczelnie. Myślicie, że dobrze będzie, czy powinno być na przestrzał?
marekj - 2012-11-15, 16:34

Janna napisał/a:
Ja naszą łódkę - odkrytopokładówkę - przykryłam plandeką, zostawiłam otwór przy rufie, ale dziób opakowałam szczelnie. Myślicie, że dobrze będzie, czy powinno być na przestrzał?


A nie lepiej ją położyć do góry dnem bez żadnego okrywania?

MirekMors - 2012-11-15, 18:07

Marek wszystko stawia na głowie.
Kolega zostawił kiedyś opony w aucie na skórzanych fotelach. Teraz ma na nich ładne wzorki bieżnika. Chwali się, że to dodatkowo płatna opcja. Z dnem może być podobnie.

Szaman3 - 2012-11-15, 18:26

Janna napisał/a:
Ja naszą łódkę - odkrytopokładówkę - przykryłam plandeką, zostawiłam otwór przy rufie, ale dziób opakowałam szczelnie. Myślicie, że dobrze będzie, czy powinno być na przestrzał?


Lepiej jak jest na przestrzał. Zawsze tak robię i jeszcze nigdy nie miałem problemów z wilgocią, czy nie daj Boże z pleśnią. Ty masz otkrytopokładówkę, wiec łatwiej. Ja w kabinie zostawiam otwrte okienko w kiblu, na koi rufowej i uchylony forluk. Do tego wszystkie zęzy, bakisty i schowki pootwierane z drzwiami do kibla włacznie.
A tak wyglada Szaman pod kołderką w tym roku :-D

MirekMors - 2012-11-15, 19:16

Mariusz, koła Ci ukradli ! :-D
Bodo - 2012-11-15, 19:48

MirekMors napisał/a:
Mariusz, koła Ci ukradli ! :-D

Jak znam przebiegłość Mariusza...... to raczej, On zdjął koła, co by Mu całej łódki nie ukradli ..... :mrgreen:

marekj - 2012-11-15, 20:24

Bodo napisał/a:
MirekMors napisał/a:
Mariusz, koła Ci ukradli ! :-D

Jak znam przebiegłość Mariusza...... to raczej, On zdjął koła, co by Mu całej łódki nie ukradli ..... :mrgreen:

I słusznie - w takim polu jacht zostawić.... :mrgreen: :->

Siga2 - 2012-11-15, 20:53

Zmienne warunki pogodowe na WJM i nie daj Boże ciepła zima = wilgoć .Lepiej jest zostawić już jacht całkiem odryty niż zakryty szczelnie . Poziom wilgotności jesienią dochodzi do 90 % ! Widziałem nie raz zgniłe jachty ,bo armatorzy owinęli łódkę szczelną kołderką ,ciesząc się że są tacy "starowni" :oops: .Jednej zimy zapomniałem mocniej uchylić drzwi do WC i na wiosnę mialem wszystkie kamizelki ratunkowe w czarne plamy . Zawsze łódka na zimę u mnie ma otwartą plandekę od rufy ,wymienioną sztorcklapę na zimową z dużymi otworami wentylacyjnymi , otwarte wywietrzniki rozszczelniony forluk i otwarte drzwi WC . Dodatkow wstawiam "odwilgacacz " z którego na wiosne wylewam około 2 litry wody Wilgotnośc w łodce utrzymuje się na poziomie nie dochodzącym do 70% . W dniu kiedy pakuję łodkę zawsze staram się żeby wszystko dobrze dosuszyć i w związku z tym wstawiam na maksymalnie długi czas parcujący farel . W tym roku przed zamknięciem jachtu mialem wilgotnośc poniżej 30 % . Może to wszystko to lekka przesada ,ale koszt czasowy i finansowy niewielki za to na wiosnę mam w środku sucho
Bodo - 2012-11-15, 21:13

Postępuję podobniedo Sigi..... przede wszystkim z farelką, którą dosuszam środek..... robię trochę inaczej z wszelkimi drzwiami na zawiasach..... ściągam je i wynoszę z łódki, albo układam na hundkoi ..... :-D
Janna - 2012-11-16, 09:26

Do góry dnem... niezły pomysł, pomyślę, choć akurat w moim przypadku może nie być to całkiem proste. A póki co, jutro odpakuję, żeby sprawdzić czy wszystko w porządku i zrobię wywietrznik również na dziobie. Dzięki. :-D
Adam Żyszkowski - 2012-12-21, 10:13

Jeszcze raz - ale już ostatni, obiecuję - odgrzeję kotleta. W Toronto widziałem takie coś. Nie wiem, czy Ontario zamarza zimą, ale myślę, że tak. Kiedyś chyba na tm forum była dyskusja na temat zostawiania jachtu na zimę w lodzie.


marekj - 2012-12-21, 10:54

Widać jakąś elektrykę podpiętą. Może ma ten system do mieszania wody pod jachtem żeby wokół nie zamarzło. Poza tym patrząc po ilości sąsiadów może tam nie zamarza, albo jeszcze nie pora?
saturn25 - 2013-01-06, 19:48

Najlepsze są opony od "Tira" Masa zostaje rozłożona na większą powierzchnie, Jeżeli już chcecie stawiać łódki na oponach to sprawdzajcie gdzie są wlaminowane denniki. i pod nie podkładajcie opony. Po zimie laminat wgnieciony nie powróci do poprzedniego stanu.
witt - 2013-02-04, 19:18

Miałem kiedyś taki problem, dlatego zrobiłem kobyłki lub zostawiam na przyczepie. Na szczęście zauważyłem to po tygodniu, więc obeszło się bez strat.
plitkin - 2013-02-04, 21:01

saturn25 napisał/a:
Najlepsze są opony od "Tira" Masa zostaje rozłożona na większą powierzchnie, Jeżeli już chcecie stawiać łódki na oponach to sprawdzajcie gdzie są wlaminowane denniki. i pod nie podkładajcie opony. Po zimie laminat wgnieciony nie powróci do poprzedniego stanu.


Nie ma bata by dobrze zrobiona łódka miała wgnieciony laminat w strefie dennej stojąc na oponie.
Może to dotyczyć regatówek oszczędzających na laminacie albo poprostu zwyczajnych bubli, jakich nie brakuje, niestety. Widziałem takie co na pasach na dźwigu się wgniatały! :shock:

saturn25 - 2013-02-05, 00:39

Plitkin, to racja, łódka ma pływać po wodzie, a postój na oponach to najgorsza metoda zimowania.
kursmazury - 2013-02-05, 09:20

saturn25 napisał/a:
Plitkin, to racja, łódka ma pływać po wodzie, a postój na oponach to najgorsza metoda zimowania.


Dlaczego?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group