Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Na mazurskim szlaku - Nie można cumować do drzew? Bzdura

Tytus72 - 2019-08-21, 14:37
Temat postu: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Nie wolno do drzew cumować...... bzdura. 100% wszystkich żeglarzy jakich przez tydzień spotkałem nie robiło nic innego ja tylko wiązało się do drzew. Dlaczego nikt tego zakazu nie sprawdza i nie egzekwuje. To nie są wyjątki to norma 100% norma. Ja montując ustrojstwa jak na zdjęciach wyglądałem jak dziwak. Sami "wspaniali żeglarze" ze zdumieniem patrzyli. A potwierdzam trzymało to dobrze. wkręcone bezinwazyjnie w gęstwinę korzeni w ilości 2 szt na rufę. Da się??? Ano da. Szkoda tylko że ci sami "wielcy żeglarze" tak pogardliwie patrzą na sterników jachtów motorowych. Ech te nadmuchane ego ;)
Tobo - 2019-08-21, 14:48

Nie 100% ;-) Używam identycznych od dwóch sezonów.
Krzyzol - 2019-08-21, 15:03
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Tytus72 napisał/a:
Nie wolno do drzew cumować...... bzdura. (...)


Nie bzdura - nie wolno, tylko spora część się tym nie przejmuje.

axa_man - 2019-08-21, 15:10
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Tytus72 napisał/a:
Nie wolno do drzew cumować...... bzdura. 100% wszystkich żeglarzy jakich przez tydzień spotkałem nie robiło nic innego ja tylko wiązało się do drzew. Dlaczego nikt tego zakazu nie sprawdza i nie egzekwuje. To nie są wyjątki to norma 100% norma. Ja montując ustrojstwa jak na zdjęciach wyglądałem jak dziwak. Sami "wspaniali żeglarze" ze zdumieniem patrzyli. A potwierdzam trzymało to dobrze. wkręcone bezinwazyjnie w gęstwinę korzeni w ilości 2 szt na rufę. Da się??? Ano da. Szkoda tylko że ci sami "wielcy żeglarze" tak pogardliwie patrzą na sterników jachtów motorowych. Ech te nadmuchane ego ;)


Są żeglarze i żeglarze...

Na forum, już był taki temat... Ale najwyraźniej nie każdy czyta lub nie każdy stosuje się do "nie cumowania do drzew".

Swoją drogą pewne rzeczy na jachcie (czarterowym) powinny być w standardzie typu; saperka, czy właśnie to coś do cumowania....

Robert W - 2019-08-21, 15:10

Rzeczywiście mam podobne spostrzeżenia...
A co do tego mocowania - ja staram się wkręcić aż po uchwyt i cumę mocuję poniżej uchwytu, czyli jak najniżej blisko ziemi - to tak na zasadzie "na wszelki wypadek"
Swoja drogą nie pomyślałem, że 2 sztuki, to lepsze i pewniejsze rozwiązanie niż jedna ... :-/ :-)

Luke - 2019-08-21, 15:36

Też mam podobny świder. Stosuję jak nie ma w pobliżu drzewa.
Setny raz powtarzam - przepis jest z czasów, kiedy do drzew cumowały wielkie barki z kruszywem stalowymi linami. W tej chwili ten przepis to bzdura.

artiosso - 2019-08-21, 16:05

No dobra, kurde, przyznam się.
Macie mój coming out.
Achchchch ...............


Cumowałem w tym roku do drzewa.
No zabijcie mnie.
Mocno wiało, huśtało.
Pod cumę na fragmencie "drzewnym" położyłem derkę ,
jakiś kuźwa koc.

I co, zasłużyłem na forumowe łajanko, czy nie ?

Tobo - 2019-08-21, 16:23

artiosso napisał/a:

I co, zasłużyłem na forumowe łajanko, czy nie ?
jakie łajanko, nie wygłupiaj się. Regularny wpi...l na JRF :-)
artiosso - 2019-08-21, 16:34

Tobo napisał/a:
artiosso napisał/a:

I co, zasłużyłem na forumowe łajanko, czy nie ?
jakie łajanko, nie wygłupiaj się. Regularny wpi...l na JRF :-)


:-P :-P :-P
:-o :-o :-o

funyo - 2019-08-21, 16:34

Tak jest, gumowym klapkiem na gołe d.psko ;-)
artiosso - 2019-08-21, 16:45

funyo napisał/a:
Tak jest, gumowym klapkiem na gołe d.psko ;-)


:-) :-)

mazury.info.pl - 2019-08-21, 17:33
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Tytus72 napisał/a:
Nie wolno do drzew cumować...... bzdura. 100%


Podobnie jak nie można cumować w rezerwacie, a wielu cumuje. Poza tym wracając do domu samochodem większość łamie przepisy ruchu drogowego... ale niech mu ktoś fale motorówką zrobi. ;-)

Luke - 2019-08-21, 17:43
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
mazury.info.pl napisał/a:
Tytus72 napisał/a:
Nie wolno do drzew cumować...... bzdura. 100%


Podobnie jak nie można cumować w rezerwacie, a wielu cumuje.

Wcale nie podobnie, bo cumowanie w rezerwacie ten rezerwat narusza, a cumowanie do drzewa nie narusza w żaden sposób drzewa (kory) :P

Tobo - 2019-08-21, 18:06
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Luke napisał/a:

Wcale nie podobnie, bo cumowanie w rezerwacie ten rezerwat narusza, a cumowanie do drzewa nie narusza w żaden sposób drzewa (kory) :P
- zdanie specjalistów od drzew jest inne (nawet chyba na naszym forum jest o tym post). Przepis jest przepisem, jego przestrzeganie nie jest trudne. Jak można dlaczego nie być w zgodzie z przepisami? Widziałem też cumujących żeglarzy "na kotwicy"- kotwica na brzeg, zacięta w trawę i też to nie do ruszenia.
Luke - 2019-08-21, 18:15
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Tobo napisał/a:
Luke napisał/a:

Wcale nie podobnie, bo cumowanie w rezerwacie ten rezerwat narusza, a cumowanie do drzewa nie narusza w żaden sposób drzewa (kory) :P
- zdanie specjalistów od drzew jest inne (nawet chyba na naszym forum jest o tym post). Przepis jest przepisem, jego przestrzeganie nie jest trudne. Jak można dlaczego nie być w zgodzie z przepisami? Widziałem też cumujących żeglarzy "na kotwicy"- kotwica na brzeg, zacięta w trawę i też to nie do ruszenia.

Chętnie poznam zdanie dendrologów, zwłaszcza poparte przykładami, bo moje obserwacje poczynione przez 30 lat pływania po Mazurach przeczą temu :)

artiosso - 2019-08-21, 18:27

@darkor musi się odezwać ....
zenek - 2019-08-21, 18:28
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Tytus72 napisał/a:
Ja montując ustrojstwa jak na zdjęciach wyglądałem jak dziwak. Sami "wspaniali żeglarze" ze zdumieniem patrzyli. A potwierdzam trzymało to dobrze. wkręcone bezinwazyjnie w gęstwinę korzeni w ilości 2 szt na rufę. Da się??? Ano da.
Da się tylko nie za pomocą tego świderka dla psów. Spełni swoją role jak nic nie wieje albo dmucha "wypasiona jedynka". Jak dmuchnie solidnie, to z tego świderka zostanie trochę złomu.
artiosso - 2019-08-21, 18:30
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
zenek napisał/a:
Tytus72 napisał/a:
Ja montując ustrojstwa jak na zdjęciach wyglądałem jak dziwak. Sami "wspaniali żeglarze" ze zdumieniem patrzyli. A potwierdzam trzymało to dobrze. wkręcone bezinwazyjnie w gęstwinę korzeni w ilości 2 szt na rufę. Da się??? Ano da.
Da się tylko nie za pomocą tego świderka dla psów. Spełni swoją role jak nic nie wieje albo dmucha "wypasiona jedynka". Jak dmuchnie solidnie, to z tego świderka zostanie trochę złomu.



Dmuchało 4/5, dlatego posiłkowałem się drzewem. Ale pod cumą był koc,
w celu ochrony kory . Czy to wystarczyło, by nie uszkodzić drzewa ?

zenek - 2019-08-21, 18:42
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
artiosso napisał/a:
Dmuchało 4/5, dlatego posiłkowałem się drzewem. Ale pod cumą był koc,
w celu ochrony kory . Czy to wystarczyło, by nie uszkodzić drzewa ?
Jeżeli to pytanie do mnie, to uważam, że drzewo ochroniłeś w wystarczający sposób.
darkor54 - 2019-08-21, 19:35

Ja należę do tych "kotwiczacych". Świder dla psa mam i używam tak jak napisał Zenek. To nie jest bezpieczne rozwiązanie. Może specjalistyczny świder żeglarski o mniejszym skoku śruby da radę. Co do drzew - w istocie przepis ustawy odnosił się do innych realiów. Sporadyczne cumowanie do drzewa miękimi liniami nie jest w stanie uszkodzić kory i łyka drzewa przy niewielkiej masie jachtu. Ale jak będzie do tego samego drzewa i w zasadzie w tym samym miejscu codziennie cumowala jakaś jednostka przez ok. 70 dni to może być już różnie. Ale mimo wszystko pamietajmy - zacięcie drzewa siekierą, wycinanie liter, rzeźb - stanowi istotne zagrożenie dla drzew. A my powinniśmy ograniczać do minimum (np:. Stan zagrozenia) wiązania się do drzew. Dobra kotwica na brzegu lub tuż przy nim wystarcza.
darkor54 - 2019-08-21, 19:43

Nawet w tej chwili na Bełdanach stoję na kotwicy rufowej- z dziobu 50 metrów taśmy
Tobo - 2019-08-21, 19:55
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
zenek napisał/a:
Da się tylko nie za pomocą tego świderka dla psów. Spełni swoją role jak nic nie wieje albo dmucha "wypasiona jedynka". Jak dmuchnie solidnie, to z tego świderka zostanie trochę złomu.
- Zenku, stal odpowiedniej średnicy to stal odpowiedniej wytrzymałości, wiele jest rzeczy na jachtach ze sklepów żeglarskich, do zastąpienia rzeczami z innych (za to o wiele tańszych). Próbowałem ostatnio wyrwać cumą taki "psi wkręt" - najmniejszej szansy nie miałem, prędzej bym łokcie urwał. Wkręt został i wróciłem po niego rano (nocna burza pod drzewami, wolałem odpłynąć w trzciny).
szeglarz - 2019-08-21, 19:59

Ja zamiast psich wkrętów mam wkręt z uchem do mocowania sprzętów rekreacyjnych typu huśtawka, drabinki. Wchodzi w ziemię super a jak trzyma to dowiem się w przyszłym tygodniu 😄.
Na pewno jest grubszy i solidniejszy niż psi. I tańszy.

zenek - 2019-08-21, 20:07
Temat postu: Re: Nie można cumować do drzew? Bzdura
Tobo napisał/a:
- Zenku, stal odpowiedniej średnicy to stal odpowiedniej wytrzymałości, wiele jest rzeczy na jachtach ze sklepów żeglarskich, do zastąpienia rzeczami z innych (za to o wiele tańszych). Próbowałem ostatnio wyrwać cumą taki "psi wkręt" - najmniejszej szansy nie miałem, prędzej bym łokcie urwał. Wkręt został i wróciłem po niego rano (nocna burza pod drzewami, wolałem odpłynąć w trzciny).
Tomku raczej nie zdarza mi się pisać o czymś czego sam nie doświadczyłem. Poniżej masz fotkę świderka dla piesków. Był użyty do cumowania jachtu 24,5 stopy przy niewielkiej burzy. Wiatr ok. 5 B. Nie miał ten świderek najmniejszych szans aby jacht utrzymać.
zenek - 2019-08-21, 20:15

Jeżeli świder ma utrzymać jacht, to powinno być to coś takiego jak na fotce poniżej. Ma 40cm długości. Oczywiście jest dosyć drogi i pochodzi od powszechnie znanego węgorzewskiego producenta osprzętu z kwasówki.
Bezsprzeczną zaletą tego typu świdrów do cumowania jest też super wygoda w wyborze miejsca do postoju. Spróbujcie bez świdra zacumować na południowym brzegu Niegocina :-P !

Tobo - 2019-08-21, 20:19

Moje (i z pierwszego tu posta) są inne na oko. Wkręcam po rękojeść, te kółeczko wywaliłem od razu. A stal nierdzewna wcale nie ma rewelacyjnej wytrzymałości ;-) Materiał z A4 nie jest wcale w tym wypadku wskazany czy też wymagany. Łatwo obliczyć wymaganą średnicę do sił działających na jacht. Zresztą - cuma 8mm i tak jest słabsza od najgorszej stali 8mm.
zenek - 2019-08-21, 20:40

Tobo napisał/a:
Moje (i z pierwszego tu posta) są inne na oko. Wkręcam po rękojeść, te kółeczko wywaliłem od razu. A stal nierdzewna wcale nie ma rewelacyjnej wytrzymałości ;-) Materiał z A4 nie jest wcale w tym wypadku wskazany czy też wymagany. Łatwo obliczyć wymaganą średnicę do sił działających na jacht. Zresztą - cuma 8mm i tak jest słabsza od najgorszej stali 8mm.
Czy myślisz, że ten świderek nie był wkręcony po rękojeść? Gdyby nie był tak wkręcony, to by się tak nie wygiął.
Możesz kwestionować i porównywać wytrzymałość cumy 8mm i stali. Ja twierdzę jedno na podstawie własnych doświadczeń - świderek dla piesków jest do "cumowanie" piesków, a nie jachtów.

darkor54 - 2019-08-21, 20:43

Tobo napisał/a:
Moje (i z pierwszego tu posta) są inne na oko. Wkręcam po rękojeść, te kółeczko wywaliłem od razu. A stal nierdzewna wcale nie ma rewelacyjnej wytrzymałości ;-) Materiał z A4 nie jest wcale w tym wypadku wskazany czy też wymagany. Łatwo obliczyć wymaganą średnicę do sił działających na jacht. Zresztą - cuma 8mm i tak jest słabsza od najgorszej stali 8mm.

Co prawda to prawda.... tylko czasami podłoże do skręcenia takowego jest jakby nie te... ostatnio na krótko użyłem wkrętarka dla psów na Mikołajskim i co - dwa razy wkręt został wyrwanu przez fale motorowek. To co pokazał Zenek może ma szansę trzymać. Te dla psów maja zbyt duży skok śruby

yavien - 2019-08-21, 20:51

Ja wożę 2 wkręcane stojaki na parasole ogrodowe (w fajnych pokrowcach z ogumowanymi końcami, by nie obić bakisty). Nie wszędzie jest je łatwo wkręcić, są dość ciężkie, ale gdy je zaczęłam używać wkrętów typu powyższego nie znałam. Może i lepiej, bo wkręt ogrodowy tańszy niż porządny, nie dla psa wkręcany ;-)

Zgadzam się z pierwszym postem - użycie własnych wkrętów zamiast cumowania do drzewa budzi zdziwienie/komentarze.

zenek - 2019-08-21, 20:52

darkor54 napisał/a:
Co prawda to prawda.... tylko czasami podłoże do skręcenia takowego jest jakby nie te... ostatnio na krótko użyłem wkrętarka dla psów na Mikołajskim i co - dwa razy wkręt został wyrwanu przez fale motorowek. To co pokazał Zenek może ma szansę trzymać. Te dla psów maja zbyt duży skok śruby
Darku mój świder nie został wyrwany. Trzymał, tylko nie wytrzymał bo był zbyt delikatny. Te psie świderki mogą się sprawdzić przy bezwietrznej pogodzie lub zefirku. Idziemy spać i nie mamy gwarancji czy nie zerwie się wiatr. Jeżeli ktoś chce używać takiego psiego świderka dobrze by było aby wiedział z czym ma do czynienia.
najmita - 2019-08-21, 21:12

Na załączonym obrazku widać ślad po cumach. Miejscówka na Małej Zamordejskiej, pierwszy zakręt w lewo. Staje tam zawsze jakaś łódka. Miejsce zaciszne więc łódki za bardzo nie szarpią cumy.
karcit - 2019-08-21, 21:45

Gdyby na tym drzewie zrobić porządny węzeł cumowniczy, to cuma by nie tarła. Ale jak się tylko zarzuci pętelkę to będzie tarła.
Luke - 2019-08-21, 21:54

najmita napisał/a:
Na załączonym obrazku widać ślad po cumach. Miejscówka na Małej Zamordejskiej, pierwszy zakręt w lewo. Staje tam zawsze jakaś łódka. Miejsce zaciszne więc łódki za bardzo nie szarpią cumy.

Na zdjęciu nie widzę na ile uszkodzony jest mech a na ile kora. W większości coś takiego powstaje ręką człowieka i nożem, żeby np. cuma się nie zsuwała (pochyłe drzewo). Na drzewach do których cumują codziennie łodzie przy dużym zafalowaniu (Bełdany) nigdy nie widziałem jakichkolwiek zniszczeń od cum. A wiele razy specjalnie oglądałem drzewa. Również po mojej cumie, a mój jacht waży ponad 3T.
Być może drzewo na zdjęciu ma spróchniałą korę..?

karcit - 2019-08-21, 21:57

To będzie też zależeć od gatunku drzewa. Kora jest różnej twardości na różnych gatunkach.

Może jako zabezpieczenie stosować coś rodem z parków linowych. Kilka listewek i kora jest zabezpieczona, łyko też poprzez rozłożenie obciążenia na większą powierzchnię.

Sławek - 2019-08-21, 22:04

Cytat:
A potwierdzam trzymało to dobrze. wkręcone bezinwazyjnie w gęstwinę korzeni w ilości 2 szt na rufę. Da się??? Ano da
.

A jak wkręciłeś akurat w jakąś roślinkę chronioną to ją zniszczyłeś :mrgreen: A drzewo po ta ma korę aby ta kora to drzewo chroniła, przed urazami, więc cumowanie do drzew jemu nie szkodzi, chyba ,że to wątłe drzewo lub cieńka gałąź, która ulegnie złamaniu, co też drzewa nie zabije.

Sławek

yavien - 2019-08-21, 22:07

Szukacie sposobu na zmniejszenie uszkodzeń jako rozwiązanie do stosowania ciągłego, czy w sytuacjach wyjątkowych (jak przytoczona przez Artka)?
Jeśli to pierwsze, to chyba listewek nikt w takim celu nie będzie woził chyba. Koc jest, moim zdaniem, OK. A jakiś na jachcie zwykle i tak jest i ma więcej niż to jedno zastosowanie ;-)

[edit]
Sławek, tam gdzie są chronione roślinki to zakaz cumowania w ogóle powinien być, no nie?...
Chyba, że się nabijasz, czego nie wychwyciłam.

Sławek - 2019-08-21, 22:14

Cytat:
Chyba, że się nabijasz, czego nie wychwyciłam.


Eemotka na końcu to wyjaśnia ;-) A rosliny chronione nie zawsze są tylko w rezerwatach, czasami podepczesz taką roślinę a to endemit i to unikatowy.. O ile zwięrzęta chronione zna prawie każdy przynajmniej kilka gatunków to roślin chronionych nie zna lub nie odróżnia 99 % populacji z piszącym ten post włącznie.


Sławek

najmita - 2019-08-21, 22:26

Luke napisał/a:
najmita napisał/a:
Na załączonym obrazku widać ślad po cumach. Miejscówka na Małej Zamordejskiej, pierwszy zakręt w lewo. Staje tam zawsze jakaś łódka. Miejsce zaciszne więc łódki za bardzo nie szarpią cumy.

Na zdjęciu nie widzę na ile uszkodzony jest mech a na ile kora. W większości coś takiego powstaje ręką człowieka i nożem, żeby np. cuma się nie zsuwała (pochyłe drzewo). Na drzewach do których cumują codziennie łodzie przy dużym zafalowaniu (Bełdany) nigdy nie widziałem jakichkolwiek zniszczeń od cum. A wiele razy specjalnie oglądałem drzewa. Również po mojej cumie, a mój jacht waży ponad 3T.
Być może drzewo na zdjęciu ma spróchniałą korę..?


Fotka robiona jeszcze zwykłym telefonem :-D . Ślady są ewidentnie po cumach. Wytarty jest mech i lekko przytarta kora. Nie są to ślady po ostrych narzędziach. Do łyka jeszcze daleko.Drzewo to zdrowa olcha, jak w opisie.
Nie ma co kombinować, skoro jest zakaz cumowania do drzewa to nie powinniśmy tego robić. Ja, jeżeli cumuję na dziko to wybieram drzewko już uschnięte albo kikut po ściętym drzewku (ręką pseudo turystów). Czasami jeżeli w okolicy jest jakiś palik (nawet polano z ogniska) to wbijam go w ziemię i cumuję do niego (wytrzymuje bez żadnego problemu, lepiej niż stalowy pręt).

dareq - 2019-08-21, 23:47

Ja mam coś takiego z pręta zbrojeniowego i całkiem dobrze się sprawdza
mazury.info.pl - 2019-08-21, 23:48

Wbijasz pod kątem?
Grill - 2019-08-22, 00:44

Jak już tak chwalimy się naszymi patentami, to ja używam czegoś takiego. Ma toto z 60 cm długości, wkręcam tę śrubę jak najgłębiej się da. Przetyczka do wkręcania służy jednocześnie jako element knagi, a sam węzeł zabezpieczam dodatkowo sztykami.
szeglarz - 2019-08-22, 00:56

Moja stalowa kotwa ma 50 cm długości i średnicę pręta 10 mm.
Na oko wygląda znacznie wytrzymalej bo ma trzymać huśtawkę a nie psa. Ale zobaczymy w praniu.

Tobo - 2019-08-22, 07:18

najmita napisał/a:
...
Nie ma co kombinować, skoro jest zakaz cumowania do drzewa to nie powinniśmy tego robić...
- dokładnie.
Tytus72 - 2019-08-22, 07:53

Moje zdjęcia są z Bełdan. Nie ma opcji żeby wkręcić tam te pale ze zdjęć powyżej. Ziemia bardzo ukorzeniona i nie wchodzą. Moje "psie" paliki nie chciały wcale wchodzić w ziemię. Musiałem pokombinować tak żeby weszły w gęstwinę korzeni. Oczywiście jacht czarterowałem i całą zimę czytałem niniejsze forum. Praktycznie od deski do deski. Naczytałem się więc o cumowaniu do drzew. Nie jestem eko-terorystą ale bardzo staram się dbać o przyrodę. Dlatego też planując dzikie postoje dokupiłem sobie opcję tanią ale jak czytałem skuteczną we własnym zakresie. Fakt w noce w których stałem tak zakotwiczony nie wiało ale na bełdanach ktoś w nocy ostro cisnął motorówką i bardzo huśtało ale wytrzymało. Tytuł z dopiskiem "bzdura" miał mieć wymowę kpiarską gdyż właśnie nie widziałem nikogo inne kto nie cumował by do drzewa ;)

Chodzi mi o to że jeżeli ktoś, jakiś fachowiec a nie dyletant Szyszko, stwierdził że to może uszkadzać drzewa to należy robić tak żeby nie uszkadzać. Jeżeli natomiast sytuacja była naprawdę wymagająca zakotwiczenia do drzewa (sztorm, puszczające tego typu kotwy itp.) na pewno wiązał bym się do drzewa niż dał się zabić ;) Smutne że z moich doświadczeń nikt a nik nawet nie próbował robić tego inaczej.

A Panie i Panowie forumowicze uważają że wbity drewniany kół pod kątem w ziemie (stary sposób kotwiczenia do brzegu) i wiązanie do nie wytrzyma lepiej niż "psie" wkręty. Widziałam na Flosku tak kotwiczone skutery wodne ale stały przy brzegu osłonięte pomostem. Dla mnie na jacht to za licha konstrukcja a i trzeba wozić młot, kołek się zużywa od młota itd.

Sławek - 2019-08-22, 07:55

Nie neguje przepisu, nie można to nie można, aczkolwiek przycumowanie jachtu do drzewa jeżeli nie są to Bełdany z linką stalową drzewu nie szkodzi.

Sławek

najmita - 2019-08-22, 08:32

Tytus72 napisał/a:

A Panie i Panowie forumowicze uważają że wbity drewniany kół pod kątem w ziemie (stary sposób kotwiczenia do brzegu) i wiązanie do nie wytrzyma lepiej niż "psie" wkręty. Widziałam na Flosku tak kotwiczone skutery wodne ale stały przy brzegu osłonięte pomostem. Dla mnie na jacht to za licha konstrukcja a i trzeba wozić młot, kołek się zużywa od młota itd.


Z cumowaniem na dziko to jest tak, że można użyć pręta, świdra, kołka i innych urządzeń...
Dużo zależy o warunków (wiatr, fala). No i w zależności od tych warunków cuma raz utzryma, a drugim razem nie. Idąc spac trzeba przewidzieć co będzie w nocy, mieć pod ręką zapasową cumę aby po ciemku jej nie szukać.
Przy bardzo wietrznych warunkach cumuję jednak do drzew, prawie zawsze do dwóch.
Cóż, nie ma co się oszukiwać, cumuję czasem do drzew.

karcit - 2019-08-22, 08:39

A może jeszcze jedno rozwiązanie. Zakładamy cumę pracującą na jakiś patent (palik, wkręt, cokolwiek), a dodatkowo cumę rezerwową na luźno za jakieś drzewo, aby w wypadku awarii pierwszego sposobu w wyniku jakiegoś MBS czy np. sztucznego zafalowania pozostać jednak na miejscu.
Tytus72 - 2019-08-22, 10:34

karcit napisał/a:
A może jeszcze jedno rozwiązanie. Zakładamy cumę pracującą na jakiś patent (palik, wkręt, cokolwiek), a dodatkowo cumę rezerwową na luźno za jakieś drzewo, aby w wypadku awarii pierwszego sposobu w wyniku jakiegoś MBS czy np. sztucznego zafalowania pozostać jednak na miejscu.


I to jest rozsądne rozwiązanie bo faktycznie w przypadku zerwania cumy z "ustrojstwa" nadal jesteśmy jakoś zabezpieczeni. Nie jest to inwazyjne dla drzewa i luźna cuma wokół drzewa też jest do wytłumaczenia.

dareq - 2019-08-22, 15:26

mazury.info.pl napisał/a:
Wbijasz pod kątem?

w zasadzie pod lekkim kątem , kotwa jest dość długa około 80 cm, mam dwie takie kotwy.

kon72 - 2019-08-22, 16:57

No to się przyznam, cumuję do drzew, tylko cumę przeciągam przez około metrowy odcinek węża ogrodowego, który ewentualnie "pracuje" na korze.
Wowo69 - 2019-08-28, 14:17

A co z martwymi drzewami, albo zwykłymi pniakami? To też grzech? W przepisach chyba nie ma żadnego rozróżnienia, ale tak na zdrowy rozum?
karcit - 2019-08-28, 14:19

Suche to wiesz, zawsze znajdzie się ktoś, kto iskierkę życia w nim zobaczy. Co do pni to już nie drzewo :mrgreen:
artiosso - 2019-08-28, 16:42

kon72 napisał/a:
No to się przyznam, cumuję do drzew, tylko cumę przeciągam przez około metrowy odcinek węża ogrodowego, który ewentualnie "pracuje" na korze.



Super rozwiązanie, skradnę Ci ten patent, OK ?
:-)

artiosso - 2019-08-28, 17:08

Tu jest wersja 40 cm z pewnej znanej firmy z Węgorzewa.
Koszt : 135 zł.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group