Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Imprezy na Mazurach, wydarzenia - Jesienne rozmowy o zanieczyszczeniach jezior

mazury.info.pl - 2018-11-23, 00:39
Temat postu: Jesienne rozmowy o zanieczyszczeniach jezior
Byłem w tym tygodniu na kolejnym spotkaniu zorganizowanym przez grupę giżyckich działaczy społecznych poświęconym zanieczyszczaniu jezior. Dowiedziałem się o spotkaniu przez osoby trzecie, więc poszedłem na nie nieprzygotowany, to znaczy bez sprzętu rejestrującego. Na spotkanie spóźniłem się i dość długo szukałem wolnego miejsca, więc początku spotkania nie kojarzę.

Zaproszeni zostali eksperci m.in. pracownik Instytutu Ochrony Środowiska, który opowiadał o procesach zachodzących w jeziorach w poszczególnych porach roku. Metodach badania i sposobach ich wykonania. Bardzo technicznie to wszystko naświetlił.

Inżynier pracujący przy opracowaniu tzw. I Masterplanu dla Wielkich Jezior Mazurskich, który przedstawił wyniki archiwalnych badań dotyczących procentowego udziału poszczególnych rodzajów zanieczyszczeń. Aktualnych badań dla szlaku WJM nie ma. Ze starych badań wynika, że znaczący udział w zanieczyszczeniu jezior ma rolnictwo.

W ciekawy sposób przedstawił również ujemny wpływ współczesnego skanalizowania Mazur na czystość wody w jeziorach. Chodzi o ładunek fosforu i azotu. Jeżeli w poszczególnych wsiach nie ma kanalizacji, to są szamba. Szamba często nieszczelne. Fosfor najbardziej szkodliwy dla jezior w nieszczelnym szambie bardzo szybko jest wiązany w glebie. Pod tym względem dla jezior korzystniejsze jest nieszczelne szambo niż doprowadzenie do jeziora nawet oczyszczonych ścieków z bardzo odległych miejsc. Z kolei z punktu widzenia "wody pitnej" nieszczelne szamba są niekorzystne, bo do wód gruntowych trafia m.in. związki azotu oraz inne szkodliwe związki, których gleba nie jest wstanie zutylizować.

Pewnym negatywnym zdarzeniem z punktu widzenia czystości jezior było wstąpienie Polski do UE i przejęcie mniej restrykcyjnych norm dotyczących czystości spuszczanych do jezior ścieków z oczyszczalni niż funkcjonowały za czasów PRL. Krótko mówiąc teraz ścieki, które trafiają do jeziora są mniej oczyszczone niż były kiedyś i na co pozwala technologia giżyckiej oczyszczalni. Sam pamiętam, gdy jakiś czas po otwarciu giżyckiej oczyszczalni piłem wodę ze szklanki przywiązanej do rury spustowej spuszczającej oczyszczoną wodę do jeziora. Teraz pewnie już tej szklanki tam nie ma. ;-)

Pani prezes Fundacji Ochrony WJM opowiedziała o inwestycjach proekologicznych na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Jako ciekawostkę podała, że na Mazurach zbudowano ponad 1600km sieci kanalizacyjnych.

Zanim powstały na Mazurach sieci kanalizacyjne. Zanim wybudowano oczyszczalnię. W latach 80-tych ubiegłego wieku woda w Niegocinie była tak brudna, że obowiązywał kategoryczny zakaz kąpieli. Wówczas przeprowadzono stosowne badania mające na celu ustalenie najpilniejszych kierunków poprawy sytuacji. Z ówczesnych badań wynikało, że ścieki komunalne i przemysłowe trafiające bezpośrednio do jezior stanowiły ok. 50% "ładunku szkodliwych związków". Resztę stanowiły inne źródła, z których największym było rolnictwo.

Emerytowany, wieloletni dyrektor RZGW opowiedział o niezrealizowanych planach budowy rurociągu odprowadzającego oczyszczoną wodę z oczyszczalni do rzek - Pisy i Węgorapy. Rzeki bowiem mają większe możliwości samooczyszające niż wody stojące. Pisz odprowadza taką wodę do Pisy. Augustów do Netty. Giżycko niestety do jeziora Niegocin.

Wspomniano też o powstających w pobliżu jezior fermach przemysłowych, w których podobno nikt rzetelnie nie kontroluje procesów produkcyjnych w zakresie zanieczyszczeń wód.

Na koniec wspomniano o ściekach z jachtów nieco bagatelizując problem z powodu liczby uczestników zanieczyszczeń w porównaniu do populacji mieszkańców Mazur. W wyniku dyskusji doprecyzowano jednak to zagrożenie, gdyż nie wzięto pod uwagę faktu, że ścieki komunalne w 90% przechodzą przez jedną z najlepszych oczyszczalni w Polsce, a ścieki z jachtów trafiają do jezior nieoczyszczone.

Niestety nikt nie miał pomysłu co z tym problemem zrobić. W grudniu będzie kolejne spotkanie na ten temat. Może macie jakieś pomysły?

don alonso - 2018-11-23, 11:40

Bardzo ciekawy i merytoryczny wpis. Gratuluję.
Potwierdza on to czym już parę razy pisałem na tym foruma. Polskie proszki do prania zawierają wysokie stężenie związków fosforu. Te nie są usuwane przez oczyszczalnie. Zachodnie proszki do prania albo nie miają związków fosforu albo ich mają mało. Rozwijająca się turystyka to tony codziennie pranych ręczników i pościeli. I z tego powodu ogromna ilość fosforanów trafia do wody. Niestety w tym przypadku tak szybko działający sejm niczego nie robi.
A to źródło zanieczyszczenia funkcjonuje przez cały rok. Wstąpienie do Unii nie nakazywało nam w żaden sposób obniżenia norm. To zwykła łatwizna i szukanie pozornych oszczędności.
Choć większoś zanieczyszczeń to ścieki komunalne i rolnictwo, to w żadnym przypadku nie oznacza, że nie należy walczyć ze zrzucaniem fekalii do jezior. Ja w minionym sezonie, podczas jednego z rejsów, miałem na pokładzie 5 osób. Dzienna produkcja fekalii to 20 - 30 litrów. Co trzy - cztery dni odsysałem zawartość zbiornika. Lepiej nie myśleć co by było gdyby to trafiło do wody.

extant - 2018-11-23, 11:47
Temat postu: Re: Jesienne rozmowy o zanieczyszczeniach jezior
mazury.info.pl napisał/a:
Niestety nikt nie miał pomysłu co z tym problemem zrobić...

I to jest właśnie świetny przykład na to, ile tak na prawdę warci są ci wszyscy "działacze" i te wszystkie "fundacje" na rzecz ochrony WJM. :-/ Szkoda gadać :-(

artiosso - 2018-11-23, 15:03
Temat postu: Re: Jesienne rozmowy o zanieczyszczeniach jezior
mazury.info.pl napisał/a:
(...)
Niestety nikt nie miał pomysłu co z tym problemem zrobić. W grudniu będzie kolejne spotkanie na ten temat. Może macie jakieś pomysły?



Pomysły na co ?

mazury.info.pl - 2018-11-23, 15:24
Temat postu: Re: Jesienne rozmowy o zanieczyszczeniach jezior
artiosso napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
(...)
Niestety nikt nie miał pomysłu co z tym problemem zrobić. W grudniu będzie kolejne spotkanie na ten temat. Może macie jakieś pomysły?



Pomysły na co ?


Na zmniejszenie ilości ścieków trafiających z jachtów do jeziora.

artiosso - 2018-11-23, 19:30

Zbyszek, to jest zaklęte koło.
Jedynym sposobem na skuteczną walką z zasyfianiem jezior są kary. Ale po jaką cholerę mnożyć katalog kar, jak po jeziorach ze strefą ciszy, kto chce, pływa na silniku, nic sobie z przepisów nie robiąc ?
Szkoda, że mandaty nie zostają w budżecie miast, gmin.
Wzorem mandatów z fotoradarów, dla mazurskich gmin kary za wykroczenia na wodzie powinny być dochodem. Wtedy być może włodarzom zależałoby na skuteczności egzekucji sprocedowanego już i zapisanego prawa.

melloon - 2018-11-23, 19:41

artiosso napisał/a:
Jedynym sposobem na skuteczną walką z zasyfianiem jezior są kary.


To prawda. Niestety...

funyo - 2018-11-23, 19:50

Artur podał gotowe i jedyne chyba sensowne rozwiązanie. Zaraz by się okazało, że można jednak stworzyć rodzaj straży gminnej, powiatowej czy innej wodnej, która wyposażona w motorówki i skutery przyniosła by spore profity mazurskie gminom.
szg - 2018-11-23, 19:52

artiosso napisał/a:

Jedynym sposobem na skuteczną walką z zasyfianiem jezior są kary. Ale po jaką cholerę mnożyć katalog kar, jak po jeziorach ze strefą ciszy, kto chce, pływa na silniku, nic sobie z przepisów nie robiąc ?

Ale co Ty gadasz!? Co ma pływanie w strefie ciszy na silniku do zasyfiania jezior? Obecnie silniki zanieczyszczają wodę prawie wcale a w stosunku do zanieczyszczeń bytowych i rolniczych to wcale. Przypomnę jeszcze co pisałem już nie raz, że mój silnik jest cichszy niż łopot żagli. :shock:

extant - 2018-11-24, 10:21

szg napisał/a:
... Przypomnę jeszcze co pisałem już nie raz, że mój silnik jest cichszy niż łopot żagli. :shock:

Silnik pewnie cichy tylko na wolnych obrotach, a dobrze wytrymowane żagle trochę "hałasują" praktycznie tylko przy zwrotach ;-) ... no, ale to nieważne. :-D

W każdym bądź razie jeżeli napiszesz jeszcze, że Twój (spalinowy) silnik również nie wytwarza żadnych spalin... to strzelam ! :-P :mrgreen: :lol:

artiosso - 2018-11-24, 12:38

szg napisał/a:
artiosso napisał/a:

Jedynym sposobem na skuteczną walką z zasyfianiem jezior są kary. Ale po jaką cholerę mnożyć katalog kar, jak po jeziorach ze strefą ciszy, kto chce, pływa na silniku, nic sobie z przepisów nie robiąc ?

Ale co Ty gadasz!? Co ma pływanie w strefie ciszy na silniku do zasyfiania jezior? Obecnie silniki zanieczyszczają wodę prawie wcale a w stosunku do zanieczyszczeń bytowych i rolniczych to wcale. Przypomnę jeszcze co pisałem już nie raz, że mój silnik jest cichszy niż łopot żagli. :shock:



Zupełnie nie o to mi chodziło. Rzecz jest o skuteczności egzekucji prawa. I po to był ten przykład przytoczony.

Jwwa - 2018-11-24, 19:22

Szukałem, z myślą o sezonie 2019r, Maxusa 28 w internecie i dowiedziałem się, że są nadal oferty firm czarterujących jachty na Mazurach z WC morskim, więc o czym tu rozmawiamy?
Jeśli władze Giżycka i innych miasteczek mazurskich nie zaczną od dyscyplinowania tych firm to nic się nie zmieni.
Powinny być obowiązkowe coroczne kontrole firm czarterujących oraz jachtów prywatnych np: jak coroczne badania techniczne samochodów (może nie w takim zakresie jak samochodów), także pod kątem ekologii.
Wolność obywateli do robienia co uważają za słuszne jest ważna, ale nadmiar takiej wolności to anarchia

    szg - 2018-11-24, 20:28

    extant napisał/a:

    W każdym bądź razie jeżeli napiszesz jeszcze, że Twój (spalinowy) silnik również nie wytwarza żadnych spalin... to strzelam ! :-P :mrgreen: :lol:

    Ależ oczywiście, że wytwarza ale wciągam je w całości nosem jak narkotyk :-P :lol: .

    Artur, zrozumiałem o co Ci chodziło ale korzystając z okazji i zamieszania chciałem wtrącić swoje motorowodne trzy grosze :-P .

    artiosso - 2018-11-24, 20:47

    Jwwa napisał/a:
    Szukałem, z myślą o sezonie 2019r, Maxusa 28 w internecie i dowiedziałem się, że są nadal oferty firm czarterujących jachty na Mazurach z WC morskim, więc o czym tu rozmawiamy?
    (...)


    Sam fakt montażu morskiego WC nie oznacza wykroczenia. Wykroczeniem jest brak zbiornika wody czarnej w komplecie z takim WC.

    Tobo - 2018-11-24, 22:05

    Dopóki nie będzie respektowanego zakazu przebywania na wodzie wszelakich pływadeł z WC morskimi i zaworami umożliwiającymi spust ścieków do jeziora, zakazu wszelkich odpływów z łódek - to o czym my rozmawiamy? O edukacji? Jaki jej skutek widać dobrze na WJM.
    Uważasz Artur, że jak jest zawór trójdrożny to każdy podpłynie pod odsysarkę? W/g mnie nawet jak będzie to za darmo to nie każdy, z lenistwa i "mania wszystkiego w 4 literach", nadal ścieki trafią do wody. Rolnictwo, ścieki komunalne też szkodzą - to oczywiste, jednak ilość jachtów od maja do września mała nie jest, niech 4 osobowa załoga co dziesiątego odleje się 5x dziennie do wody, wykupczy, do tego zmycie naczyń po każdym posiłku z płynem do mycia naczyń w zlewie z odpływem zaburtowym, a na koniec czarteru domestosem wyszoruje pokład i kokpit - robi się sporo tego...

    Piotr Przybecki - 2018-11-24, 22:23

    Bardzo ciekawy temat na Mazury.info.pl
    Też mam już swoje lata i dokładnie pamiętam zanieczyszczone jeziora.
    Ale teraz chemia trująca jeziora jest bardziej podstępna.
    A prawdziwi truciciele zrzucą winę na nas, żeglarzy. Będą manipulowali danymi tak, jak np. ze „smogiem”, z cząstkami PM10 /kominy domów/, które nasz organizm nie wchłania, a cząstkami PM2,5 /rury wydechowe aut/, które nasz organizm wchłania do krwi poprzez pęcherzyki powietrzne w płucach. O PM2,5 w mediach cicho, ale wszyscy mówią o szkodliwości PM10.
    1. Nie będę toczył sporu „o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia”, czyli czy moja saperka w lesie jest bardziej ekologiczna od WC chemicznego.
    2. Uważam, że powinniśmy być czujni i sami monitorować skażenie jezior.
    3. Prawdziwi truciciele jezior prędzej czy później zrzucą winę na nas żeglarzy, na przykład zabronią nam dobijać do brzegu itp.
    4. Może już powinniśmy współdziałać z „zielonymi”, żeby razem tropić trucicieli? Jesteśmy mobilni na jachtach. Niech „zieloni” powiedzą nam, co mamy robić, żeby jeziora były czyste? To jest takie nasze zabezpieczenie na przyszłość. Wiem to z doświadczenia w mojej pracy

    Piotr Przybecki - 2018-11-24, 22:38

    Jwwa napisał/a:
    Powinny być obowiązkowe coroczne kontrole firm czarterujących oraz jachtów prywatnych np: jak coroczne badania techniczne samochodów (może nie w takim zakresie jak samochodów), także pod kątem ekologii.
    Wolność obywateli do robienia co uważają za słuszne jest ważna, ale nadmiar takiej wolności to anarchia

      Daj przykład, zaproponuj coś, jak te "kontrole techniczne" pod kątem ekologii miały by wyglądać? To tak, jakby łyżki powodowały tycie, a długopisy robiły błędy ortograficzne. To LUDZIE i tylko ludzie swoim zachowaniem zanieczyszczają środowisko. Same jachty nie szkodzą środowisku.

      Tobo - 2018-11-24, 22:44

      Broń też sama nie strzela, a trzeba mieć pozwolenie na nią.
      W/g mnie nie jest normalne, że można wynająć jacht z WC morskim z odpływem ścieków do wody.
      Tak jak i proste działanie (łatwe do zrealizowania) w postaci kontroli w portach jachtów przy zmianach czarterów. Czym są myte i jak. I niech mi nikt nie mówi, że to margines - szorowane są na wodzie w porcie domestosami, chemikaliami i nie ma reakcji - nie widzi tego "port", odpowiednie lokalne służby?

      jaras63 - 2018-11-24, 23:59

      Tomku, pewnie masz rację - kontrola jest ważna, ale... Dopóki nie będzie zrozumienia wśród tzw. "narodu" że szcz...e i s....e do jeziora jest strzelaniem sobie w przysłowiowe kolano to nic z tego ne będzie. Nie jest to tylko sprawa WJM. Pewnie nie raz byłeś w lesie w czasie tzw. sezonu grzybowego - i co? Najczęściej spotykanym grzybem w rejonach tzw. grzybnych są "papirzoki". Papier po kanapkach, butelki PET, puszki - normalka. A i tak akcje leśników, działających na rzecz czystości lasów są nieporównywalnie większe niż jakiekolwiek działanie na szlaku WJM.
      Działa to prosto - wyrzucę ogryzka, peta, papier po kanapce, zrobię kupę - przecież to się rozłoży i będzie kompost. A jedna butelka PET, puszka po piwie czy innej mielonce - toż to tylko jedna, co jest ważniejsze człowiek czy jakiś zwierzak, ha?

      mazury.info.pl - 2018-11-25, 06:03

      Jwwa napisał/a:
      Szukałem, z myślą o sezonie 2019r, Maxusa 28 w internecie i dowiedziałem się, że są nadal oferty firm czarterujących jachty na Mazurach z WC morskim, więc o czym tu rozmawiamy?
      Jeśli władze Giżycka i innych miasteczek mazurskich nie zaczną od dyscyplinowania tych firm to nic się nie zmieni.
      Powinny być obowiązkowe coroczne kontrole firm czarterujących oraz jachtów prywatnych np: jak coroczne badania techniczne samochodów (może nie w takim zakresie jak samochodów), także pod kątem ekologii.
      Wolność obywateli do robienia co uważają za słuszne jest ważna, ale nadmiar takiej wolności to anarchia


        Zacznijmy od tego, że urzędnik w demokracji nie jest żadną władzą.

        Przejdźmy teraz do aspektów prawnych. Nie ma w Polsce przepisu zabraniającego posiadania na jachcie wc morskiego ze zbiornikiem lub bez. Dotyczy jachtów starszych i/lub morskich "czasowo przebywających". Dopóki przepisy w tym zakresie nie ulegną zmianie...

        ...a będzie na rynku popyt na tego typu rozwiązania (a ten jest spory), to będzie i podaż.

        W polskim prawie nie ma nie tylko obowiązku przeglądów jachtów, ale nawet ich rejestracji. Instytucje i służby nie mogą więcej niż przewiduje prawo, a to jest jak widać kulawe.

        mazury.info.pl - 2018-11-25, 06:04

        artiosso napisał/a:
        Jwwa napisał/a:
        Szukałem, z myślą o sezonie 2019r, Maxusa 28 w internecie i dowiedziałem się, że są nadal oferty firm czarterujących jachty na Mazurach z WC morskim, więc o czym tu rozmawiamy?
        (...)


        Sam fakt montażu morskiego WC nie oznacza wykroczenia. Wykroczeniem jest brak zbiornika wody czarnej w komplecie z takim WC.


        Nie jest wykroczeniem.

        Tobo - 2018-11-25, 10:09

        mazury.info.pl napisał/a:
        artiosso napisał/a:
        Jwwa napisał/a:
        Szukałem, z myślą o sezonie 2019r, Maxusa 28 w internecie i dowiedziałem się, że są nadal oferty firm czarterujących jachty na Mazurach z WC morskim, więc o czym tu rozmawiamy?
        (...)


        Sam fakt montażu morskiego WC nie oznacza wykroczenia. Wykroczeniem jest brak zbiornika wody czarnej w komplecie z takim WC.


        Nie jest wykroczeniem.
        - w/g mnie powinno być. Tak jak ułatwianie prostytucji jest karalne, tak i oferta czarterowa jachtów z WC morskimi, odpływami za burtę powinna być zabroniona. Zaraz ktoś napisze, że wolność i inne bleble - OK, to moje zdanie, jednak ja też mam prawo do wody, gdzie nie ma kału, moczu i zlewozmywakowych chemikaliów.
        zenek - 2018-11-25, 11:46

        Kolejny "gówniany" temat (który to już raz?), z którego niewiele wyniknie oprócz burzliwej dyskusji.
        Myślę, że główna oś tej dyskusji będzie po raz kolejny dotyczyła nie tego co najbardziej zanieczyszcza wody jezior. Może to się wielu dyskutantom nie spodoba, ale uważam, że nie ścieki z wc morskich jachtów najbardziej zanieczyszczają wody ale wszechobecna chemia, która do niej trafia.
        Pojawią się manipulacje jak np. ta którą napisał Tobo:
        Tobo napisał/a:
        jednak ilość jachtów od maja do września mała nie jest, niech 4 osobowa załoga co dziesiątego odleje się 5x dziennie do wody, wykupczy, do tego zmycie naczyń po każdym posiłku z płynem do mycia naczyń w zlewie z odpływem zaburtowym, a na koniec czarteru domestosem wyszoruje pokład i kokpit - robi się sporo tego...
        No więc Tomku po pierwsze, to ilość jachtów w firmach czarterowych z wc morskim jest niewielka. Znam duże firmy, w które nie posiadają ani jednego takiego jachtu. Za to znam bardzo dużo jachtów indywidualnych armatorów z wc morskimi. To nie jest tak jak sugerujesz w swojej wypowiedzi, że załogi wszystkich jachtów czarterowych na szlaku WJM załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne wprost do wody.

        Pomijając jednak kwestię wc. Wszystkie jachty mają zlewozmywaki i to z bezpośrednim odpływem poza nielicznymi wyjątkami. Z tych zlewozmywaków płyną ludwiczki, pury i inna chemia. Moim zdaniem dużo bardziej niebezpieczna dla czystości wód niż za przeproszeniem gówienko. W końcu ryby i ptaki wodne swoje potrzeby w jeziorach załatwiają przez 12 miesięcy w roku i natura daje sobie z tym radę. Nie jestem oczywiście zwolennikiem wpuszczania ścieków z kibelków wprost do wody-wręcz przeciwnie, ale to nie jest podstawowa przyczyna zanieczyszczenia wód.
        I teraz pytanie. Jak przekonać ludzi aby nie myli naczyń chemią w jachtowych zlewach? Jak przekonać ludzi aby nie używali płynów do kąpieli w wodach jezior? Obecni na spotkaniu, które zrelacjonował Zbyszek nie dali żadnej odpowiedzi co zrobić z zanieczyszczeniem generowanym przez ruch turystyczny. Obawiam się, że my też rozwiązania nie znajdziemy. Kary i kontrole nic nie dadzą. Jakim cudem wyeliminują one mycie naczyń? Jak zlikwidują używanie chemii do kąpieli w jeziorach.
        Sposobem na ścieki z jachtów być może są coraz większe jachty obowiązkowo wyposażone w wc morskie i zbiorniki szarej i czarnej wody bez możliwości bezpośredniego zrzutu.

        extant - 2018-11-25, 13:33

        zenek napisał/a:
        ... coraz większe jachty obowiązkowo wyposażone w wc morskie i zbiorniki szarej i czarnej wody bez możliwości bezpośredniego zrzutu.

        Coraz większe ?! :shock: ... a np. Solinę 22 już zapomniałeś ?? :-P

        Tobo - 2018-11-25, 13:43

        Zenku, nie zarzucaj mi manipulacji - sam manipulujesz moją wypowiedzią - jeżeli ja piszę (dywaguję, na podstawie swoich obserwacji):
        Tobo napisał/a:
        niech 4 osobowa załoga co dziesiątego odleje się 5x dziennie do wody, wykupczy, do tego zmycie naczyń po każdym posiłku z płynem do mycia naczyń w zlewie z odpływem zaburtowym, a na koniec czarteru domestosem wyszoruje pokład i kokpit - robi się sporo tego...

        A dla Ciebie to jest
        zenek napisał/a:
        To nie jest tak jak sugerujesz w swojej wypowiedzi, że załogi wszystkich jachtów czarterowych na szlaku WJM załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne wprost do wody.
        - to albo nie czytałeś co napisałem, albo ? Dla Ciebie to kolejna gówniana dyskusja, nie bierz więc w niej udziału. Skoro tyle osób to interesuje, oburza - to znaczy , że jest szansa na jakieś zmiany, w podejściu ludzi, przepisach...

        Pytanie Zbyszka było o propozycje - moja jest jak napisałem - restrykcyjnie przestrzegany zakaz wszelkich łodzi na WJM z jakimkolwiek odpływem do wody- czy to z kibla czy to ze zlewu.

        węzełek - 2018-11-25, 14:28

        Wszystko zależy od świadomości żeglarzy/turystów. Znam takich, co z wszystkimi garnkami lecą w porcie do mycia, i nie załatwiają sie wprost do wody, momo, że czarterują jachty z odpływami wropst do jeziora, ale niestety znam i takich co mają swoje ,,fury" z WC morskim , zbiornikiem na czystą i czarną wodę, TV , solarami i Bóg wie czym jeszcze, a nie chce się im z czystego lenistwa pod odsysarkę. Znam niestety i takich co wypożyczają jachty z czarteru i niestet potrzeby fizjologiczne załatwiają wprost do wody. Niestety w porównaniu do lewackich Szwedów jesteśmy w epoce kamienia łupanego jeśli chodzi o samokontolę w sprawie zanieczyszczania środowiska :cry:
        melloon - 2018-11-25, 14:32

        Tyle o turystach, a co z osobami związanymi zawodowo z turystyką ?
        Osoba sprzątająca jacht, bosman, armator - wszyscy widzą i wiedzą co leci do wody.
        Może tu trzeba zacząć ?

        zenek - 2018-11-25, 14:50

        extant napisał/a:
        Coraz większe ?! :shock: ... a np. Solinę 22 już zapomniałeś ?? :-P
        Pamiętam, pamiętam! Miałem na myśli to, że w takim "kurduplu" nie zmieszczą się dwa zbiorniki na ścieki. Ba, nawet jeden.
        zenek - 2018-11-25, 14:52

        Tobo napisał/a:
        Zenku, nie zarzucaj mi manipulacji - sam manipulujesz moją wypowiedzią - jeżeli ja piszę (dywaguję, na podstawie swoich obserwacji)
        Masz rację. Mój błąd-przepraszam. Nie doczytałem się tego "co dziesiątego".
        Tobo - 2018-11-25, 18:59

        Spoko Zenku.
        Mówić trzeba, zanieczyszczeń jezior nie brakuje z wielu źródeł, im ich więcej będzie wyeliminowane - tym lepiej dla wszystkich.

        mazury.info.pl - 2018-11-25, 19:17

        Tobo napisał/a:
        mazury.info.pl napisał/a:
        artiosso napisał/a:
        Jwwa napisał/a:
        Szukałem, z myślą o sezonie 2019r, Maxusa 28 w internecie i dowiedziałem się, że są nadal oferty firm czarterujących jachty na Mazurach z WC morskim, więc o czym tu rozmawiamy?
        (...)


        Sam fakt montażu morskiego WC nie oznacza wykroczenia. Wykroczeniem jest brak zbiornika wody czarnej w komplecie z takim WC.


        Nie jest wykroczeniem.
        - w/g mnie powinno być. Tak jak ułatwianie prostytucji jest karalne, tak i oferta czarterowa jachtów z WC morskimi, odpływami za burtę powinna być zabroniona. Zaraz ktoś napisze, że wolność i inne bleble - OK, to moje zdanie, jednak ja też mam prawo do wody, gdzie nie ma kału, moczu i zlewozmywakowych chemikaliów.


        No właśnie. Zlewozmywaki absolutnie na każdym jachcie czarterowym mają odpływ bezpośrednio za burtę. O tym jakoś większość przechodzi do porządku dziennego.

        mazury.info.pl - 2018-11-25, 19:19

        extant napisał/a:
        zenek napisał/a:
        ... coraz większe jachty obowiązkowo wyposażone w wc morskie i zbiorniki szarej i czarnej wody bez możliwości bezpośredniego zrzutu.

        Coraz większe ?! :shock: ... a np. Solinę 22 już zapomniałeś ?? :-P


        Przeczytaj jeszcze raz, co Zenek napisał. Coraz większe, bo bez możliwości. Na 22-ce zbyt wiele miejsca nie ma na zbiornik wody szarej.

        mazury.info.pl - 2018-11-25, 19:21

        melloon napisał/a:
        Tyle o turystach, a co z osobami związanymi zawodowo z turystyką ?
        Osoba sprzątająca jacht, bosman, armator - wszyscy widzą i wiedzą co leci do wody.
        Może tu trzeba zacząć ?


        Maksymalizacja zysku i minimalizacja kosztów ma znaczenie. Inaczej nie będziesz konkurencyjny, bo inni nie przestaną jeżeli nie będą musieli. Dlatego prawo nie powinno dawać możliwości.

        melloon - 2018-11-25, 19:30

        No tak, ale to jest bardzo krótkowzroczne, dzisiaj zarobię a jutro z czego będę żył ?
        Kto będzie czerterował jacht w gonju ?

        mazury.info.pl - 2018-11-25, 19:45

        Wiele firm czarterowych jest zarejestrowanych poza Mazurami. Po prostu zmienią akwen.
        Piotr Przybecki - 2018-11-25, 21:18

        Ja robię tak:
         na jachcie na wodzie nie używam jakiejkolwiek chemii
         pokład spłukuję wodą - wiadro, szczotka i szmata bez chemii wystarczy
         naczynia /talerze, miseczki/ tylko jednorazowe, przeważnie papierowe – do worka na śmieci i w porcie /bindudze/ do śmietnika
         kubki, łyżki każdy ma swoje i spłukuje tylko wodą w zlewie i wyciera ręcznikiem jednorazowym
         garnki myję w portach, w czasie żeglowania do miski i do bakisty
         siusiamy w lesie i w portowych WC
         „klocki” zakopujemy w lesie – saperka, niezła frajda - lub robimy w portowych WC
         na jachcie kabina WC zawsze jest bardzo praktycznym magazynkiem, tam trzymam pod ręką kapoki, torby, buty w torbie Ikei i chrust na ognisko w innej torbie Ikei
        Teraz proszę mi powiedzieć, co robię źle. Czy ja zanieczyszczam jeziora?

        extant - 2018-11-25, 21:31

        mazury.info.pl napisał/a:
        extant napisał/a:
        zenek napisał/a:
        ... coraz większe jachty obowiązkowo wyposażone w wc morskie i zbiorniki szarej i czarnej wody bez możliwości bezpośredniego zrzutu.

        Coraz większe ?! :shock: ... a np. Solinę 22 już zapomniałeś ?? :-P

        Przeczytaj jeszcze raz, co Zenek napisał. Coraz większe, bo bez możliwości. Na 22-ce zbyt wiele miejsca nie ma na zbiornik wody szarej.

        A może zamiast pouczać mnie co mam jeszcze raz czytać, a czego nie, to przypomnisz sobie 2015 rok i nagrodę główną w kategorii Jacht Żaglowy przyznaną firmie Solina Yacht za Solinę 22 z wc morskim bez zbiornika na czarną wodę ?! :-/

        mazury.info.pl - 2018-11-25, 23:49

        Odpowiedzi nie zamierzam powtarzać. Wyszukaj sobie.
        artiosso - 2018-11-26, 12:15

        Tobo napisał/a:
        Dopóki nie będzie respektowanego zakazu przebywania na wodzie wszelakich pływadeł z WC morskimi i zaworami umożliwiającymi spust ścieków do jeziora, zakazu wszelkich odpływów z łódek - to o czym my rozmawiamy? O edukacji? Jaki jej skutek widać dobrze na WJM.
        Uważasz Artur, że jak jest zawór trójdrożny to każdy podpłynie pod odsysarkę? W/g mnie nawet jak będzie to za darmo to nie każdy, z lenistwa i "mania wszystkiego w 4 literach", nadal ścieki trafią do wody. Rolnictwo, ścieki komunalne też szkodzą - to oczywiste, jednak ilość jachtów od maja do września mała nie jest, niech 4 osobowa załoga co dziesiątego odleje się 5x dziennie do wody, wykupczy, do tego zmycie naczyń po każdym posiłku z płynem do mycia naczyń w zlewie z odpływem zaburtowym, a na koniec czarteru domestosem wyszoruje pokład i kokpit - robi się sporo tego...


        Tomku, masz rację, "zdarzą" się leniwi wodniacy, i mając zawór 3-dr. wypieprzą fekalia do wody. Tym bardziej, że w naszym "gównianych" wątkach były posty, mówiące o tym, że do takiego rozwiązania zachęcają właściciele firm czarterowych swoich klientów.
        Tak, jak zdarzają się leniwi wodniacy posiadający WC-chem. i wylewają je do lasu, a może nawet do wody ? Znam kamperowców, którzy wylewają zawartość swoich WC-chem. do lasu, bo twierdzą, że jest to biodegradowalne.

        Nie znam się na technice, ale obecność zaworu 3-dr. w instalacji WC stacjonarnego, nazywanego zwyczajowo morskim, na jachcie, ze zbiornikiem na wodę czarną, jest chyba konieczne ?
        Chodzi o to, aby móc opróżnić zbiornik np. po zeslipowaniu, np. zimą . I nie musi się to odbywać na ziemię, można podstawić pod wylot wiadra .

        Potrzebna jest edukacja, a za edukacją winny iść zachęty. Odsysarki, to nowa rzecz na WJM. Może jakoś zachęcić do korzystania z nich ? Zachęcić systemowo ?

        Może jako odpowiedź na pytanie Zbyszka o pomysły, wprowadzić pomysł taki oto, aby po odessaniu fekaliów właściciel jachtu otrzymywał kwit, a gminy WJM robiły na koniec sezonu medialnie rozdmuchaną akcję losowania nagród z takich kwitów ?
        Włodarze gmin mazurskich muszą ruszyć z inicjatywą, samo "czysto" się nie zrobi .
        Drugim pomysłem jest dofinansowywanie odsysarek w portach. Myślę, że spokojnie można by na to pozyskać fundusze UE.

        Emill`76 - 2018-11-26, 12:54

        artiosso napisał/a:

        Potrzebna jest edukacja, a za edukacją winny iść zachęty. Odsysarki, to nowa rzecz na WJM. Może jakoś zachęcić do korzystania z nich ? Zachęcić systemowo ?

        .


        W kontekście wypowiedzi Zenka , gdzie pisał, że problem dotyczy w dużym stopniu prywatnych armatorów .... jeszcze 3-4 lata temu nie dałbym temu wiary. Wydawało mi się , że główny problem w tym zakresie , to jednak firmy czarterowe. Moja wiara jednak ulatniała się stopniowo , gdy na własne oczy przekonywałem się sezon po sezonie ... jak wielu armatorów , ŚWIADOMIE instalowało wc morskie . Dla komfortu rzecz jasna ... mając w d.. środowisko .
        Czy byli tępymi, niewyedukowanymi głąbami , by nie wiedzieć, że ścieki mają negatywny wpływ na jakość wód jezior ? Nonsens. Stąd w "edukację" - jako skuteczny środek , nie wierzę .

        Dopóki nie pojawi się system kontroli / kar ...dopóty odsysarki będą wykorzystywane sporadycznie - tak jak dotychczas.

        karcit - 2018-11-26, 13:57

        Przede wszystkim, odsysarki muszą stać się powszechnie dostępne. Bo teraz zdaje się występują "sporadycznie". Ale o tym wątek już jest.
        mazury.info.pl - 2018-11-26, 14:23

        Sporadycznie to były dostępne kilka lat temu. Dziś w wielu portach na szlaku są.

        https://mazury.info.pl/porty1.html

        zenek - 2018-11-26, 14:31

        Emill`76 napisał/a:
        W kontekście wypowiedzi Zenka , gdzie pisał, że problem dotyczy w dużym stopniu prywatnych armatorów .... jeszcze 3-4 lata temu nie dałbym temu wiary. Wydawało mi się , że główny problem w tym zakresie , to jednak firmy czarterowe. Moja wiara jednak ulatniała się stopniowo , gdy na własne oczy przekonywałem się sezon po sezonie ... jak wielu armatorów , ŚWIADOMIE instalowało wc morskie . Dla komfortu rzecz jasna ... mając w d.. środowisko .
        To smutne, ale tak rzeczywiście jest. A wydawać by się mogło, że indywidualni armatorzy, to grupa najbardziej świadoma i dbająca o czystość szlaku. bo spędza na nim dużo więcej czasu niż przeciątny turysta wodny.
        extant - 2018-11-26, 16:12

        zenek napisał/a:
        ... A wydawać by się mogło, że indywidualni armatorzy, to grupa najbardziej świadoma i dbająca o czystość szlaku. bo spędza na nim dużo więcej czasu niż przeciątny turysta wodny.

        No cóż "indywidualni armatorzy" spędzają dużo czasu na wodzie... więc ponad czystość szlaku zaczynają przedkładać własną wygodę. :-(

        Jeden z takich "indywidualnych armatorów" posiadających wc morskie bez zbiornika na czarne ścieki przekonywał mnie jakiś czas temu, że jest to rozwiązanie "optymalne", bo grubsze sprawy to on załatwi w portach, a do wc morskiego to tylko sika, a wszyscy sikają do jeziora, więc to zasadniczo nie przeszkadza, a on nie musi latać z chemicznym wc do zlewni, czy też szukać odsysarek. :-/

        mazury.info.pl - 2018-11-26, 16:24

        I znów temat zszedł na wc.

        Tymczasem absolutnie KAŻDY jacht ma zlewozmywak z wyprowadzeniem bezpośrednio za burtę. Niemal każdy myje jacht najtańszą chemią.

        To jest wg mnie prawdziwy problem, a nie te kilkadziesiąt kibli armatorów.

        Na hausbotach zaczęto montować zmywarki, a nawet pralki automatyczne. Na większych natryski są w zasadzie standardem.

        Tobo - 2018-11-26, 18:10

        mazury.info.pl napisał/a:
        I znów temat zszedł na wc.

        Tymczasem absolutnie KAŻDY jacht ma zlewozmywak z wyprowadzeniem bezpośrednio za burtę. Niemal każdy myje jacht najtańszą chemią.

        To jest wg mnie prawdziwy problem, a nie te kilkadziesiąt kibli armatorów.

        Na hausbotach zaczęto montować zmywarki, a nawet pralki automatyczne. Na większych natryski są w zasadzie standardem.
        - co sprowadza się do edukacji praktycznej, proponowanej kilka postów wyżej nie tylko przez mnie - edukacja poprzez systemowe i respektowane zakazanie wszelkich odpływów z łodzi na WJM, czy to kibel, czy to zlew (pierwszy zakleję u siebie dziurę w dnie - chociaż poza opłukaniem wodą zaburtową nic tam nie trafia ode mnie do wody), czy zmywarka czy prysznic. Wierzę tylko w taką edukację - przepisy - kontrole + wysokie kary. A, że jej nie będzie - będzie jeszcze długo jak będzie.

        Dlaczego nikt nie wymaga od np. straży miejskiej w Giżycku kontroli w portach w czasie zdawania czarterów, szorowania pokładów "domestosami"? Piękne pole do wysokich mandatów.

        węzełek - 2018-11-26, 21:43

        Emill`76 napisał/a:
        artiosso napisał/a:

        Potrzebna jest edukacja, a za edukacją winny iść zachęty. Odsysarki, to nowa rzecz na WJM. Może jakoś zachęcić do korzystania z nich ? Zachęcić systemowo ?

        .


        W kontekście wypowiedzi Zenka , gdzie pisał, że problem dotyczy w dużym stopniu prywatnych armatorów .... jeszcze 3-4 lata temu nie dałbym temu wiary. Wydawało mi się , że główny problem w tym zakresie , to jednak firmy czarterowe. Moja wiara jednak ulatniała się stopniowo , gdy na własne oczy przekonywałem się sezon po sezonie ... jak wielu armatorów , ŚWIADOMIE instalowało wc morskie . Dla komfortu rzecz jasna ... mając w d.. środowisko .
        Czy byli tępymi, niewyedukowanymi głąbami , by nie wiedzieć, że ścieki mają negatywny wpływ na jakość wód jezior ? Nonsens. Stąd w "edukację" - jako skuteczny środek , nie wierzę .

        Dopóki nie pojawi się system kontroli / kar ...dopóty odsysarki będą wykorzystywane sporadycznie - tak jak dotychczas.


        Emilu, jak zwykle trudno się z Tobą nie zgodzić

        Piotr Przybecki - 2018-11-26, 21:49

        A teraz kubeł zimnej wody na Wasze głowy:
        Dokładnie pod jakie karne przepisy podlegałbym, gdybym np. chemią kupioną w sklepie myłbym kadłub jachtu lub myłbym naczynia w zlewie z bezpośrednim odpływem za burtę?

        węzełek - 2018-11-26, 21:55

        Według prawa naturalnego postępujesz źle.
        karcit - 2018-11-26, 21:55

        mazury.info.pl napisał/a:
        Sporadycznie to były dostępne kilka lat temu. Dziś w wielu portach na szlaku są.

        https://mazury.info.pl/porty1.html


        No dobra, może nie sporadycznie, ale mimo wszystko odsysanie np. rano, przed zdaniem czarteru trzeba dobrze zaplanować, szczególnie na północy. Jakoś w czerwcu padło hasło, że w Łabędzim Ostrowie odsysarka nie działa. Miałem na weekend An33 z WC "morskim" i teraz pytanie - zasuwać do Węgorzewa, czy da się z rana przeskoczyć 2 razy kanał. Jacht zdawałem w Port Royal.
        O odsysarce w YP Piękna Góra wtedy nie wiedziałem.

        Przy odbieraniu jachtu od bosmana dowiedziałem się, że nigdzie nie muszę jechać. Tu wszystko idzie bokiem. Nie dopytywałem już o szczegóły. Załatwialiśmy swoje potrzeby w portach. Dzieci i dziadkowie w załodze wymagali krótkich przelotów, więc się dało.

        najmita - 2018-11-26, 22:42

        Ciekawe, że jeszcze nikt nie wymyślił TojTojów z odpływem "za budkę". Dlaczego więc szkutnicy i stocznie wymyśliły taką toaletę?
        mazury.info.pl - 2018-11-26, 22:48

        Piotr Przybecki napisał/a:
        A teraz kubeł zimnej wody na Wasze głowy:
        Dokładnie pod jakie karne przepisy podlegałbym, gdybym np. chemią kupioną w sklepie myłbym kadłub jachtu lub myłbym naczynia w zlewie z bezpośrednim odpływem za burtę?


        http://prawo.sejm.gov.pl/...D20171566Lj.pdf

        Art. 83.
        5. Ścieki ze statku śródlądowego lub morskiego usuwa się do urządzenia
        odbiorczego na lądzie.
        6. Przepisu ust. 5 nie stosuje się do statków, na których ze względów
        konstrukcyjnych lub bezpieczeństwa nie ma możliwości zainstalowania urządzeń
        sanitarnych.

        Art. 478. Kto:
        6 d) myje pojazdy w wodach powierzchniowych lub nad brzegami tych wód
        7) wbrew przepisom art. 83 nie zapewnia ochrony wód przed zanieczyszczeniem
        – podlega karze grzywny.

        Czyli mandat do 500zl.

        mazury.info.pl - 2018-11-26, 22:49

        Z powyższego przepisy wynika, że żaden nowy jacht nie ma prawa mieć odpływu ze zlewu, natrysku, zmywarki, kibla czy pralki bezpośrednio za burtę.

        Czy te, które miały takie odpływy przed wejściem w życie tych przepisów muszą je zaślepić tego nie wiem. Nie jestem prawnikiem.

        karcit - 2018-11-26, 23:31

        mazury.info.pl napisał/a:


        Art. 83.
        5. Ścieki ze statku śródlądowego lub morskiego usuwa się do urządzenia
        odbiorczego na lądzie.
        6. Przepisu ust. 5 nie stosuje się do statków, na których ze względów
        konstrukcyjnych lub bezpieczeństwa nie ma możliwości zainstalowania urządzeń
        sanitarnych.



        Znamiennym może być ten zapis. Wszak flota czarterowa jest zmieniana na nowe jednostki.

        mazury.info.pl - 2018-11-26, 23:40

        Nie znam żadnego współczesnego jachtu czarterowego bez zlewu. Większość ma kabinę wc. Pzepis ten odnosi się do łodzi wędkarskich i małych jachtów sportowych, lub otwartopokładówek.
        karcit - 2018-11-26, 23:43

        UPS

        Zbyt mało uważnie przeczytałem. Zrozumiałem, że chodzi o brak możliwości zainstalowania zbiornika na ścieki. Czytanie ze zrozumieniem się kłania. ;-)

        melloon - 2018-11-27, 17:33

        mazury.info.pl napisał/a:
        Na hausbotach zaczęto montować zmywarki, a nawet pralki automatyczne.


        Masakra :shock: .
        To tylko potwierdza że nie da się problemu załatwić bez karania. I to dotkliwego.
        Nie widzę sensu edukacji takiego "biznesu", po prostu sie nie da.

        syrenka - 2018-11-27, 19:22

        melloon napisał/a:
        mazury.info.pl napisał/a:
        Na hausbotach zaczęto montować zmywarki, a nawet pralki automatyczne.


        Masakra :shock: .
        To tylko potwierdza że nie da się problemu załatwić bez karania. I to dotkliwego.
        Nie widzę sensu edukacji takiego "biznesu", po prostu sie nie da.


        A może się da ;-)
        Ważna jest edukacja.
        My mieliśmy to szczęście, że zaczęliśmy pływanie w "dobrze wychowanym" towarzystwie - mamy zlew na łodzi ale tylko do płukania czystą wodą, łódkę myjemy szczotą i wodą, a kingston - no cóż służy do przechowywania dodatkowych żagli :roll:
        Da się :-D

        melloon - 2018-11-27, 19:44

        A po co jest zmywarka i dwa prysznice na hausbocie ?
        syrenka - 2018-11-27, 20:05

        melloon napisał/a:
        A po co jest zmywarka i dwa prysznice na hausbocie ?


        Nie wiem - to nie moja bajka, pływam na Bingo, Bolerach Tangach..i właściwie tylko w regatach...na razie.... :-D

        melloon - 2018-11-27, 20:09

        Moja też nie, ale mnie dotyczy. Nie chcę pływać w gnoju.
        zenek - 2018-11-27, 20:19

        Nie ma co się łudzić, że ktokolwiek powstrzyma ekspansję jachtów z coraz to większymi udogodnieniami w tym prysznicami i wygodnymi toaletami na pokładach. Zlewozmywak na jachcie to już w tej chwili standard. Wygód żąda turysta wodny i indywidualny armator również.
        Tak jak pisałem wcześniej - sytuację mogą uzdrowić coraz większe jachty wyposażone w zbiorniki szarej i czarnej wody bez możliwości bezpośredniego zrzutu lub... MPN czyli bezwzględny zakaz cumowania na dziko.
        Co wolicie?

        melloon - 2018-11-27, 20:33

        Jakiś tam Kowalski wynajmuje łódkę ze zmywarką, pralką i prysznicem. Skoro ktoś to zainstalował, to po to żeby używać - proste. Dlatego tylko prawo i surowe kary.
        Ale prawo od samego początku, producenci, czarterownie, obsługa portów.
        Na końcu Kowalski.

        Niestety, pieniądz rządzi...

        zenek - 2018-11-27, 20:36

        melloon napisał/a:
        Jakiś tam Kowalski wynajmuje łódkę ze zmywarką, pralką i prysznicem. Skoro ktoś to zainstalował, to po to żeby używać - proste.
        Skoro nie będzie takiego wyposażenia, to nikt siermiężnego jachtu z minionej epoki nie wynajmie. Podobnie jak ma się to z domkami czy pokojami hotelowymi bez łazienek.
        Tobo - 2018-11-27, 20:45

        Jak nie będzie gównobotów, tylko łódki bez odpływów - to nie będzie miał wyjścia. Do tego należy dążyć.
        SzkutnikAmator - 2018-11-27, 20:47

        Mało ostatnimi laty pływam po Mazurach ale mam pytania
        Jaki jest koszt oddania ścieków w marinie?
        Czy Gminy nie powinny dofinansować marin/portów w zakupie odsysarek tak aby w każdym porcie były?
        Czy nie powinno się zacząć od masowej dostępności odsysania i to jeszcze darmowego aby nie było zachęty że lepiej flaszkę kupić zamiast odessać fekalia?
        Jeśli na łódce jest zbiornik fekaliów 40 litrów na 5 osób i do tego odpływ ze zlewu to musi pływać wyłącznie między wybranymi (10- 15 sztuk) marinami z odsysarką?
        A co ze środkami biodegrowalnymi do mycia naczyń? (o ile pamiętam jednym z nich jest wspominany Ludwik - przynajniej tak kiedyś uznawano)
        Czytałem gdzieś opracowanie na ten gówniany temat i pamiętam że opisano iż problemem jest chemia lana do kibelków i zbiorników a nie "czysta kupa i siuśki"

        Pozdrówki
        Adam

        syrenka - 2018-11-27, 20:56

        zenek napisał/a:
        melloon napisał/a:
        Jakiś tam Kowalski wynajmuje łódkę ze zmywarką, pralką i prysznicem. Skoro ktoś to zainstalował, to po to żeby używać - proste.
        Skoro nie będzie takiego wyposażenie, to nikt siermiężnego jachtu z minionej epoki nie wynajmie. Podobnie jak ma się to z domkami czy pokojami hotelowymi bez łazienek.


        wynajmujący mają "wygody" na co dzień w domu, w pracy - może to tego dodać wirtualne tło jezior i już będzie jak w czarterze bez ruszania się z domu ;-)
        no cóż ludzie są różni i mają różne potrzeby
        jak pobędę w innym prostym, bez udogodnień świecie to jakoś czuję "naturę" inaczej, mocnej
        już się nie odzywam :cry:

        sorki jeszcze mi z harcerstwa odpały pozostały... :->

        melloon - 2018-11-27, 21:10

        syrenka napisał/a:
        no cóż ludzie są różni i mają różne potrzeby


        Zgadzam się !
        Dlatego ci dla których najważniejsza jest zmywarka powinni siedziec w domu lub hotelu ;-
        )

        darkor54 - 2018-11-27, 22:51

        zenek napisał/a:
        (...)lub... MPN czyli bezwzględny zakaz cumowania na dziko.(...)

        MPN to w zasadzie zakaz pływania. A jeżeli już to bardzo ograniczonego liczbowo i restrykcyjnego ....

        mazury.info.pl - 2018-11-27, 23:05

        SzkutnikAmator napisał/a:
        Mało ostatnimi laty pływam po Mazurach ale mam pytania
        Jaki jest koszt oddania ścieków w marinie?
        Czy Gminy nie powinny dofinansować marin/portów w zakupie odsysarek tak aby w każdym porcie były?
        Czy nie powinno się zacząć od masowej dostępności odsysania i to jeszcze darmowego aby nie było zachęty że lepiej flaszkę kupić zamiast odessać fekalia?


        Giżycko dopłaca. Odbiór ścieków w miejskiej marinie kosztuje 10zł. W innych marinach do 50zł

        Dopłacać można do wszystkiego i podatnik nieustannie to czyni. Kosztem 40mln zł podatnik wybudował w Giżycku nowoczesna marinę na kredyt. Dopłaca do każdego odbioru ścieków. Dopłaca do utylizacji śmieci po turystach. Podawałem dokładne dane w innym wątku. Rocznie z dzikich wysypisk na szlaku północnym do sortowni pod Giżyckiem tarfia 100 ton bezpańskich śmieci.

        To są koszty. Zastanówmy się teraz skąd na to brać pieniądze.

        Wg rejestru przedsiębiorców w Giżycku jedynie 5% firm działa w szeroko pojętej turystyce. Pozostałe podmioty turystyczne zarejestrowane są i płacą podatki poza Giżyckiem. Żeglarze żywność kupują najczęściej w marketach, które nie dość, że zabijają lokalny handel to również podatki od zysków odprowadzają poza regionem, a może i poza Polską. Wiele portów i restauracji na szlaku również ma siedziby podatkowe poza regionem.

        Nie można nikomu zabronić prowadzić biznesu gdzie chce, ale nie można też sięgać wciąż do kieszeni podatnika gdy coś nie działa jak trzeba.

        Jak widać nie wszystko jest idealne.

        karcit - 2018-11-27, 23:12

        Idealne to nic nigdy nie będzie. Ale chociaż żeby normalne było :-) .
        zenek - 2018-11-28, 08:46

        syrenka napisał/a:
        jak pobędę w innym prostym, bez udogodnień świecie to jakoś czuję "naturę" inaczej, mocnej
        już się nie odzywam :cry:
        Syrenko odzywaj się i to jak najwięcej :-) !
        Z wyposażeniem jachtów niestety jest tak, że to turysta masowy decyduje o ich wyposażeniu i standardzie. A turysta masowy ma coraz więcej pieniędzy i staje się coraz bardziej wymagający. Nie wyobrażam sobie, że raptem nastąpi powrót do jachtów z lat 70-tych czy 80-tych ubiegłego wieku. To niemożliwe.

        funyo - 2018-11-28, 11:33

        zenek napisał/a:
        ... to turysta masowy decyduje o ich wyposażeniu i standardzie. A turysta masowy ma coraz więcej pieniędzy i staje się coraz bardziej wymagający. Nie wyobrażam sobie, że raptem nastąpi powrót do jachtów z lat 70-tych czy 80-tych ubiegłego wieku. To niemożliwe.

        Wszystko jest możliwe. wystarczy szlak WJM objąć jakąś specjalną formą ochrony i zakazać użytkowania na akwenach wszystkiego co ma powyżej np.6m długości i 90KM.
        Turysta masowy, owszem, miewa więcej pieniędzy, ale duże jednostki się sprzedają, bo właśnie okazują się tańsze w przeliczeniu na osobodobę, stając się tym samym alternatywą dla zamieszkiwania na lądzie. Patenty z prysznicami, zmywarkami czy jacuzzi to pomysły firm czarterowych, które za wszelką cenę starają się wyróżnić i przyciągnąć uwagę klienta.

        zenek - 2018-11-28, 12:00

        funyo napisał/a:
        Wszystko jest możliwe. wystarczy szlak WJM objąć jakąś specjalną formą ochrony i zakazać użytkowania na akwenach wszystkiego co ma powyżej np.6m długości i 90KM.
        I wracamy do lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Likwidują się masowo porty, gastronomia i reszta infrastruktury wodnej, bo nie będzie się nikomu opłacało dla garstki zapaleńców utrzymywać tego wszystkiego.
        Jednym słowem - Wigry bis.

        funyo - 2018-11-28, 12:38

        Dlaczego? Przecież 6m w zupełności wystarczy do wygodnej żeglugi dziennej dla 4-5 osób. I w przypadku żaglówek i motorówek. Zniknie natomiast "fenomen" hotelarstwa jachtowego, co jednak może doprowadzić do rozwoju tego lądowego.
        Emill`76 - 2018-11-28, 12:45

        funyo napisał/a:
        Dlaczego? Przecież 6m w zupełności wystarczy do wygodnej żeglugi dziennej dla 4-5 osób. I w przypadku żaglówek i motorówek. .


        Moje wytłuszczenie celowe ;-) Bo niby w 4-5 osób na 6 metrowej łódce da się . Nie bardzo jednak widzę tą "wygodę" :mrgreen:

        zenek - 2018-11-28, 13:14

        funyo napisał/a:
        Dlaczego? Przecież 6m w zupełności wystarczy do wygodnej żeglugi dziennej dla 4-5 osób. I w przypadku żaglówek i motorówek. Zniknie natomiast "fenomen" hotelarstwa jachtowego, co jednak może doprowadzić do rozwoju tego lądowego.
        Oczywiście możemy zaproponować powrót do aut Fiat 126p, spędzania urlopów pod namiotami na polach namiotowych i rejsów Omegami i DZ-ami :-P !
        karcit - 2018-11-28, 13:49

        Dobra Panowie, nie róbmy może jaj z pogrzebu.
        funyo - 2018-11-28, 14:08

        Emill`76 napisał/a:
        funyo napisał/a:
        Dlaczego? Przecież 6m w zupełności wystarczy do wygodnej żeglugi dziennej dla 4-5 osób. I w przypadku żaglówek i motorówek. .


        Moje wytłuszczenie celowe ;-) Bo niby w 4-5 osób na 6 metrowej łódce da się . Nie bardzo jednak widzę tą "wygodę" :mrgreen:

        No, ale wybiórcze. Przy żegludze dziennej można zmniejszyć rozmiar kabiny na rzecz większego kokpitu - nie potrzebne są koje, wystarczy kambuz i toaleta :-P

        Andrzej Drago - 2018-11-28, 17:32

        funyo napisał/a:

        No, ale wybiórcze. Przy żegludze dziennej można zmniejszyć rozmiar kabiny na rzecz większego kokpitu - nie potrzebne są koje, wystarczy kambuz i toaleta :-P


        Pawle
        Chyba jesteś niekonsekwentny.
        Po co na jachcie dla żeglugi dziennej kambuz ?
        I dlaczego kabina w ogóle - aby pomieścić mały kibel
        Ani to miłe ani wygodne.
        Do żeglugi dziennej to są różnego rodzaju odkryto pokładówki.

        I do innych " złotych " wypowiedzi.
        Każdy jacht ( nawet 12 m jest najwygodniejszy dla 2 osób .
        Jeżeli czegoś zakazać to ( jak to niektórzy nawołując - ograniczyć długość do 6m ) to w pierwszej kolejności jakichkolwiek silników - tylko żagle i pagaje , wiosła.
        To wyeliminuje zakałę ludzkości czyli skuterki :lol: motorówki :lol: duże jachty jak ktoś nie potrafi dobrze pracować pychem na śrubkę tylko , że to nierealna i nieuzasadniona bzdura.

        Rozumiem , że jesień a chciało by się.
        No i dałem się na moment wciągnąć :lol:

        Syrenko
        tak naprawdę dzikiego uroku to możesz tylko oczekiwać na nieuregulowanych rzekach.
        Dlatego różnego rodzaju spływy są takie fajne.
        I możesz wtedy na piaszczystej łasze na środku rzeki pod rozgwieżdżonym niebem palić ognisko i leżeć na plecach patrząc na gwiazdy a obok nie będzie nic ryczało ( no chyba , że pozostawione na wygonie na noc krowy )

        Do tego też jest przydatna mała kabinówka z kabiną WC ale bez kambuza.
        Jak musimy to gotujemy w kokpicie albo na lądzie a jak jest port i cywilizacja to idziemy pod prysznic a potem , knajpa itp

        Coś muszę wymyślić na przyszły rok niezależnie od spływów kajakowych.
        Bywajcie

        melloon - 2018-11-28, 18:58

        zenek napisał/a:
        Nie wyobrażam sobie, że raptem nastąpi powrót do jachtów z lat 70-tych czy 80-tych ubiegłego wieku. To niemożliwe.


        Rozumiem że celowo przekontrastowałeś ;-)

        Moim zdaniem prysznic, zmywarka, pralka to duża przesada.
        A jeśli do tego dodamy bezpośredni odpływ, no to powinien już być na to gruby paragfaf.
        Jestem w stanie przełknąć luksusowe pływadła, ale niech będą w pełni ekologiczne.
        Obowiązkowo !
        I wtedy jest szansa że wilk będzie syty, a i owca cała.

        extant - 2018-11-28, 19:58

        melloon napisał/a:
        ...
        Jestem w stanie przełknąć luksusowe pływadła, ale niech będą w pełni ekologiczne.
        ...

        No i akurat w przypadku śródlądowych dużych luksusowych "pływadeł" jest to dosyć trudne do osiągnięcia.

        Bo jeżeli takie duże "pływadło" ma być śródlądowe to musi mieć możliwie małe zanurzenie, jeżeli ma być luksusowe to musi mieć dużo miejsca w środku i bogate wyposażenie: morskie kible, prysznice, zmywarki, pralki,... itp, a jeżeli do tego miałoby być też ekologiczne to musiałoby mieć w kadłubie również i zbiorniki na szare/czarne ścieki o pojemności tysięcy litrów... a to staje się już dosyć trudne do zrealizowania.

        Z czegoś trzeba zrezygnować... no i zgadnij z czego rezygnuje się najczęściej. :-(

        melloon - 2018-11-28, 20:08

        Tu nie ma żadnej zagadki, niestety..
        Dlatego uważam że tylko paragraf może pomóc.

        Tobo - 2018-11-28, 20:14

        melloon napisał/a:

        Dlatego uważam że tylko paragraf może pomóc.
        - ja do tego dodaję EGZEKWOWANY, bo kolejny pusty przepis z przyzwoleniem społecznym będzie miał odwrotny skutek.
        funyo - 2018-11-28, 20:25

        Plomby na zawory!
        Policja na skutery!
        Jak syfisz to płać!
        Kierunek - czyste jeziora!
        :-P
        I wyszedł program PPJK :-)

        melloon - 2018-11-28, 20:32

        3 x TAK
        :mrgreen:

        Emill`76 - 2018-11-28, 20:34

        Nie będzie żeglarzy
        Motorowodniaków nie będzie
        Nie będzie niczego !

        :mrgreen:

        włodek67 - 2018-11-28, 21:34

        Myślę że jeśli kogoś stać na wydanie kilkuset zł/doba za czarter jakiegoś pływadła, to nie zbiednieje jak zapłaci za odessanie ścieku z bezodpływowego zbiornika i powinno to być jakoś uregulowane prawnie.
        Andrzej Drago - 2018-11-28, 22:35

        włodek67 napisał/a:
        Myślę że jeśli kogoś stać na wydanie kilkuset zł/doba za czarter jakiegoś pływadła, to nie zbiednieje jak zapłaci za odessanie ścieku z bezodpływowego zbiornika i powinno to być jakoś uregulowane prawnie.


        Myślę ,że zapłaci jak będzie miał gdzie odessać.
        Myślę , że zapłaci też za zlanie z WC chemicznego jak będzie miał gdzie wylać.
        Czyli zacząć trzeba od infrastruktury a to będzie tańsze niż Policja na skuterach a kontrola może być znacznie prostsza np w oparciu o kwity za odessanie a przy okazji i nie będzie odsysania na lewo.
        Oczywiście bardziej widowiskowy jest np patrol 2 skuterów Policyjnych pędzących po jeziorach i koniecznie na sygnale ale takie działanie niczego nie załatwia.
        A jak zrobią fale to wszyscy ich zauważą .

        Myślę , że większość zapłaci ale zawsze będą i ci inni.
        Popatrzcie
        Płaci się za wywóz śmieci a ciągle spotykam w lasach czy przy drogach wyrzucone torby ze śmieciami.
        Spotykam poustawiane na jezdni i chodniku butelki po piwie i dla "draki" wywrócone Toytoyki , obrócone znaki drogowe , powybijane szyby w przystankach wiaty.
        Zazwyczaj czasowo związane jest to z jakąś imprezą.
        Szkolną , kościelną , gminną.
        Ludzie wiedzą i tolerują.
        Policja nie próbuje przeciwdziałać.
        ( a te dewastacje , butelki itd zawsze prowadzą w te same rejony - posesje )
        "Bo to taki dobry chłopiec i przystępuje do komunii".
        Margines zawsze będzie szczególnie jak to będzie tolerowane.
        Chodzi o to aby to był margines i aby takie zachowania jak syfienie do jeziora spotykało się z odpowiednimi reakcjami i karami jak postuluje Tobo.
        Ale rzeczywistym działaniem a nie wodotryskami.
        No ale po to i słuzby mają służyć obywatelom a ........................( autocenzura bo mnie Zbyszek wywali za politykę )

        Piotr Przybecki - 2018-11-29, 01:48

        Stwierdzam, że Wasza dyskusja zmierza do:
        1. Wywyższania portów, a dokładnie infrastruktury portów.
        2. Negowania żeglarstwa tradycyjnego i ekologicznego /saperka i takie tam.../ plus dobijania i nocowania przy brzegu.
        3. Czy Wasze poglądy i przemyślenia są szczere, naturalne i od serca? Po co strzelacie sobie w kolano?
        4. Pamiętacie, że „ŻEGLARSTWO=SWOBODA”?
        5. Nie oglądajmy się na innych i twórzmy swoje, nasze żeglarstwo swobodne na Mazurach.
        6. Czy my szkodzimy innym? A może to właśnie inni szkodzą i przeszkadzają nam, żeglarzom?
        7. Na przykład prysznic na jachcie – po co? Co ma wspólnego z żeglowaniem? Taki pierd porównywalny z pryszczem na nosie – tez przeszkadza.
        8. Skupiamy się na wyposażeniu jachtów, a nie na przygodzie i miejscach, które odwiedzamy.
        9. Ilu z Was ostatnio nocowało jachtem na samej wyrzuconej kotwicy, tak szczerze?

        plitkin - 2018-11-29, 06:53

        Piotr Przybecki napisał/a:

        4. Pamiętacie, że „ŻEGLARSTWO=SWOBODA”?


        Tego nigdy nie rozumiałem. Jak sprzęt może zapewnić jakąkolwiek swobodę? Wg mnie żeglarstwo się wiąże z kupą ograniczeń.

        Piotr Przybecki napisał/a:

        5. Nie oglądajmy się na innych i twórzmy swoje, nasze żeglarstwo swobodne na Mazurach.
        6. Czy my szkodzimy innym? A może to właśnie inni szkodzą i przeszkadzają nam, żeglarzom?


        Brzmi strasznie. Wręcz koszmarnie. Tworzenie silnego frontu, ustalenie własnych zasad i narzucenia ich pozostałym, tym co nie są z nami. Gdzieś to kiedyś już widziałem... "Proletariat wszystkich krajów - jednocz się" i "precz z burżuazją". Wszakże chodzi nam o "wolność" (pal licho, że tylko naszą i tych, co są z nami).

        Piotr Przybecki napisał/a:

        7. Na przykład prysznic na jachcie – po co? Co ma wspólnego z żeglowaniem? Taki pierd porównywalny z pryszczem na nosie – tez przeszkadza.
        8. Skupiamy się na wyposażeniu jachtów, a nie na przygodzie i miejscach, które odwiedzamy.
        9. Ilu z Was ostatnio nocowało jachtem na samej wyrzuconej kotwicy, tak szczerze?


        A to już mi w ogóle zalatuje nawet wewnętrznymi podziałami żeglarzy. Taką pierwszą jaskółką, weryfikacja "kto godzien".

        Mam nadzieję, że miałeś na myśli coś zupełnie innego, niż ostatecznie sformułowałeś.

        Emill`76 - 2018-11-29, 08:19

        Andrzej Drago napisał/a:

        Myślę ,że zapłaci jak będzie miał gdzie odessać.





        Andrzej Drago napisał/a:

        Czyli zacząć trzeba od infrastruktury


        Andrzeju, pisałem już o tym wcześniej ....i nie bardzo już chcę wracać do tego "gównianego" tematu , ale odpowiedz proszę na pytanie :

        - Dlaczego istniejące odsysarki , użytkowane są obecnie niezwykle sporadycznie ?

        I fakt ten nie jest wyssany z palca . To fakt potwierdzony m.in przez pracowników Ekomariny Kamień i pracowników przystani "Pod Dębem". Nie trudno się domyślić z czego taki stan rzeczy wynika ....

        Stąd uważam, że to nie obecna infrastruktura jest problemem . Problemem jest ignorancja , egoizm , lenistwo i "komfort" . Problemem jest też "edukacja" prowadzona przez niektóre firmy czarterowe . Ta "Edukacja" to szkolenie pt "Jak dyskretnie pozbyć się ścieków , przy użyciu zaworu trójdrożnego" . Bardzo żałuję, że nie udało mi się przekonać kolegi , który 2 lata temu miał okazję dorabiać w jednej z firm czarterowych , czarterujących duże houseboty na WJM . Włos się na głowie jeży , po tym co od niego usłyszałem ..... :evil: W każdym razie materiał nadający się do TVN-owskiej "Uwagi" .

        extant - 2018-11-29, 10:24

        Andrzej Drago napisał/a:
        Myślę ,że zapłaci jak będzie miał gdzie odessać...

        Andrzeju, na pewno im więcej odsysarek w portach/marinach WJM tym lepiej.

        Ale same odsysarki to niestety nie wszystko... w porcie Ekomarina Ryn sam widziałem duże jachty motorowe zrzucające szare i czarne ścieki bezpośrednio do wody, a jachty te były zacumowane praktycznie kilkadziesiąt metrów od odsysarki, do której to odsysarki przez cały czas naszego pobytu w Rynie nie podeszła nawet jedna jednostka ! Cena za skorzystanie z odsysarki w Rynie to 10zł za ścieki do 1m3 !

        pough - 2018-11-29, 10:45

        Emill`76 napisał/a:
        ...- Dlaczego istniejące odsysarki , użytkowane są obecnie niezwykle sporadycznie ?

        I fakt ten nie jest wyssany z palca . To fakt potwierdzony m.in przez pracowników Ekomariny Kamień i pracowników przystani "Pod Dębem". Nie trudno się domyślić z czego taki stan rzeczy wynika ...

        To tylko dwie Ekomariny. Ilekroć stałem w Ekomarinie Węgorzewo, prawie zawsze obserwowałem kolejkę do odsysarki...

        extant - 2018-11-29, 10:56

        pough napisał/a:
        ... Ilekroć stałem w Ekomarinie Węgorzewo, prawie zawsze obserwowałem kolejkę do odsysarki...

        Robert, ja też widziałem jachty korzystające z odsysarki w Ekomarinie Węgorzewo, ale weź pod uwagę również to, że jest to JEDYNA odsysarka na północy, powyżej okolic Giżycka... a jakiś specjalnie dużych kolejek do niej nie ma. Ot, czasami zdarza się, że podejdą na raz 2-3 jachty... i to góra. :-/

        Andrzej Drago - 2018-11-29, 11:13

        extant napisał/a:
        pough napisał/a:
        ... Ilekroć stałem w Ekomarinie Węgorzewo, prawie zawsze obserwowałem kolejkę do odsysarki...

        Robert, ja też widziałem jachty korzystające z odsysarki w Ekomarinie Węgorzewo, ale weź pod uwagę również to, że jest to JEDYNA odsysarka na północy, powyżej okolic Giżycka... a jakiś specjalnie dużych kolejek do niej nie ma. Ot, czasami zdarza się, że podejdą na raz 2-3 jachty... i to góra. :-/


        Panowie
        Problem jest bardziej złożony.
        Gdyby jachty cumujące w Węgorzewie ( załóżmy 100 na dobę ) miały WC morskie ze zbiornikami tona podstawie rozmów z tymi co mają takie zbiorniki powinni je opróżniać co ok 4 -5 dni czyli dziennie powinno być min 20 , 25 jachtów + te co stają na dziko i wpłyną na odsysanie.
        Nie ma odsysarek w wielu miejscach , nie ma jachtów z zbiornikami - stojąc na dziko załatwiają tak jak zawsze.

        No i jeszcze jedno - gdzie w Węgorzewie jest zlewnia WC chemicznego i co się dalej dzieje ?

        Jeżeli wyposażysz jacht w WC chemiczne to masz problem gdzie to wylać.
        Jeżeli wyposażysz w WC morskie a nie masz w pobliżu odssysarki to zo z tym zrobić ?
        Np na Śniardwach czy Bełdanach .

        Po pierwsze infrastruktura
        Kupę musi zrobić każdy.

        Emill`76 - 2018-11-29, 11:20

        Andrzej Drago napisał/a:

        Myślę ,że zapłaci jak będzie miał gdzie odessać.





        Andrzej Drago napisał/a:

        Czyli zacząć trzeba od infrastruktury


        Andrzeju, pisałem już o tym wcześniej ....i nie bardzo już chcę wracać do tego "gównianego" tematu , ale odpowiedz proszę na pytanie :

        - Dlaczego istniejące odsysarki , użytkowane są obecnie niezwykle sporadycznie ?

        I fakt ten nie jest wyssany z palca . To fakt potwierdzony m.in przez pracowników Ekomariny Kamień i pracowników przystani "Pod Dębem". Nie trudno się domyślić z czego taki stan rzeczy wynika ....

        Stąd uważam, że to nie obecna infrastruktura jest problemem . Problemem jest ignorancja , egoizm , lenistwo i "komfort" . Problemem jest też "edukacja" prowadzona przez niektóre firmy czarterowe . Ta "Edukacja" to szkolenie pt "Jak dyskretnie pozbyć się ścieków , przy użyciu zaworu trójdrożnego" . Bardzo żałuję, że nie udało mi się przekonać do wypowiedzi na forum .....kolegi , który 2 lata temu miał okazję dorabiać w jednej z firm czarterowych , czarterujących duże houseboty na WJM . Włos się na głowie jeży , po tym co od niego usłyszałem ..... :evil: W każdym razie materiał nadający się do TVN-owskiej "Uwagi"

        zenek - 2018-11-29, 11:29

        Andrzej Drago napisał/a:

        No i jeszcze jedno - gdzie w Węgorzewie jest zlewnia WC chemicznego i co się dalej dzieje ?

        Jeżeli wyposażysz jacht w WC chemiczne to masz problem gdzie to wylać.
        Andrzeju zlewnia wc chemicznego jest w Porcie Keja w zamkniętej komorze na ścianie budynku z sanitariatami. Co się dalej dzieje z tymi ściekami, to wie tylko właściciel portu, ale nie sądzę aby trafiały wprost do kanalizacji, bo oczyszczalnia zareagowałaby na to.
        Nieprawdą jest, że wylanie wc chemicznego to jakiś problem. We wszystkich portach jakie znam są zrzutnie ścieków z wc chemicznych.

        extant - 2018-11-29, 11:36

        Andrzej Drago napisał/a:
        (...)Jeżeli wyposażysz jacht w WC chemiczne to masz problem gdzie to wylać...

        Nie ma z tym problemu w większości portów/marin na WJM.
        Andrzej Drago napisał/a:
        Jeżeli wyposażysz w WC morskie a nie masz w pobliżu odssysarki to zo z tym zrobić ?
        Np na Śniardwach czy Bełdanach ...

        Na Bełdanach są 2 odsysarki, na Mikołajskim są 3 odsysarki... jeżeli ktoś będzie chciał z nich skorzystać to nie ma z tym problemu na jeziorach południowych.
        Andrzej Drago napisał/a:
        No i jeszcze jedno - gdzie w Węgorzewie jest zlewnia WC chemicznego...

        W Węgorzewie zlewnia chemicznych wc jest również w Ekomarinie, tyle, że z drugiej strony budynku, tam gdzie jest też m.in. punkt do zmywania naczyń, pralnia...

        Andrzej Drago - 2018-11-29, 12:29

        Dziękuję Koledzy
        Czyli jak widać byłem niedoinformowany
        Czyli do listy trzeba dodać - informacja

        1. Infrastruktura
        2. Informacja
        3. Edukacja
        4. Karanie

        a wtedy rynek sam wyreguluje czy będzie rozwój WC chemicznego czy WC morskiego w jachtach czarterowych i prywatnych.

        Ja do swojego WC chemicznego na przyszły rok wyposażę się w składany wózeczek do wożenia zbiornik - już nie ten kręgosłup.

        extant - 2018-11-29, 13:08

        Andrzej Drago napisał/a:
        ...
        Czyli do listy trzeba dodać - informacja
        1. Infrastruktura
        2. Informacja
        3. Edukacja
        4. Karanie

        Ja bym tę listę ułożył trochę inaczej:
        1. Infrastruktura/Informacja,
        2. Prawo/Edukacja/Egzekwowanie prawa.
        :-)

        pough - 2018-11-29, 16:22

        extant napisał/a:

        Ja bym tę listę ułożył trochę inaczej:
        1. Infrastruktura/Informacja,
        2. Prawo/Edukacja/Egzekwowanie prawa.
        :-)

        Zgadzam się.

        Tobo - 2018-11-29, 17:13

        Piotr Przybecki napisał/a:

        9. Ilu z Was ostatnio nocowało jachtem na samej wyrzuconej kotwicy, tak szczerze?
        - w zeszłym sezonie (dla niektórych jeszcze trwa zaznaczam) nocowałem na kotwicy 3x. Co to ma do rzeczy? Nie wiem.

        Co do listy - podzielam zdanie, że niedostateczna infrastruktura nie jest przyczyną syfienia do jezior, wiele, wiele q razy widziałem jak z gównobota (motorowego, czy też żaglowego) leci piana ze zmywania naczyń w porcie, słychać pompki kibla i za chwile woda obok burty marszczy się. Tak - kilka razy zwracałem uwagę i po co i na co? Zlanie "laptopa" nie jest problemem, do tego stosowanie droższej chemii, ale tzw. eko, z dopuszczeniem do zlewania nawet do tzw"przydomowych" oczyszczalni zmniejsza ten problem do zera.

        Dlatego lista w/g mnie wygląda tak:
        1. Prawo (jasno określone - zakaz wszelkich odpływów z łodzi zakaz kąpania się z płynami kąpielowymi, zakaz mycia łodzi chemią na wodzie) + (to wszystko jednocześnie) + edukacja + egzekwowanie prawa
        2. Infrastruktura - tańsze odsysarki + Informacja + zakaz opłat za WC (a raczej raz wliczone w cenę cumowania, żeby ktoś dla 2zł oszczędności nie kupczył na jachcie, co też widziałem niestety)
        3. i trudny drażliwy temat - kontrole jachtów na wodzie, zakaz pływania jachtów z odpływami - co może spowodować obowiązkowe przeglądy + nakaz (jak kapok, koło ratunkowe) posiadania WC na jachcie, bo nie wierzę, że ktoś pływa bez kibla np. na długodystansowych regatach i nikt z załogi nie siknie do wody.

        Piszę na szybko, co mi przyszło do głowy. Warto by było poddać ustalenia pod dyskusję i uderzyć gdzieś wyżej , aby jednak nie był to strzał w kolano. Mi w każdym razie nie podoba się stan jaki obecnie jest na WJM, totalna anarchia, łamanie prawa z pełną świadomością braku kary.

        melloon - 2018-11-29, 20:09

        W punkt !
        Dodałbym tylko ograniczenia już na poziomie produkcji, czy dopuszczenia do żeglugi śródlądowej
        takich potworków ekologicznych.
        Egzekwować, karać, edukować - kolejnośc przypadkowa ;-)
        I pamiętajmy że gówno szkodzi, ale nie tak jak chemia !

        edit: no może poza obowiązkowym WC, awaryjnie odlać się do wody nie grzech ;-)

        extant - 2018-11-29, 21:05

        melloon napisał/a:
        I pamiętajmy że gówno szkodzi, ale nie tak jak chemia ! ...

        I gówno szkodzi i chemia szkodzi. A pisanie, że któreś mniej to - moim zdaniem - bzdura. :-/

        włodek67 - 2018-11-30, 06:45

        Dla chcącego nic trudnego. Można tak zaplanować rejs (nawet stając każdą noc na dziko ) aby zawinąć do portu z odsysarką wtedy kiedy będzie potrzeba.
        melloon - 2018-11-30, 06:46

        Cytat:
        I gówno szkodzi i chemia szkodzi. A pisanie, że któreś mniej to - moim zdaniem - bzdura. :-/



        Mając na uwadze czystosć jezior nie będę dyskutował, nie tędy droga. Nie na forum.
        Masz rację.

        Piotr Przybecki - 2018-11-30, 22:04

        Nie reagować - znaczy tolerować.
        Tak, jak widzę kogokolwiek na brzegu czy przy brzegu zanieczyszczającego środowisko - ZAWSZE REAGUJĘ. Nie boję się tych śmiecących i zanieczyszczających pacanów oraz nie można im broń Boże pokazać, że się ich w jakimś sposób boimy. Moje żeglujące dzieci w wieku 11 i 13 lat już to wiedzą.
        Powtarzam, jak widzimy żeglarzy czy motorowodniaków zanieczyszczających środowisko i nie reagujemy - to znaczy dajemy im przyzwolenie na ich bezprawne działanie. jesteśmy jednymi z nich. Tak.
        P.S. 1 A tak w tajemnicy powiem Wam, że prawie wszyscy żeglarze biwakujący na bindugach i leśnych kejach dbają o środowisko naturalne :-P
        P.S. 2 Panie Plitkin, proponuję przenieść dyskusję miedzy nami na płaszczyznę maili.

        pako - 2018-12-02, 18:22

        zenek napisał/a:
        funyo napisał/a:
        Wszystko jest możliwe. wystarczy szlak WJM objąć jakąś specjalną formą ochrony i zakazać użytkowania na akwenach wszystkiego co ma powyżej np.6m długości i 90KM.
        I wracamy do lat 60-tych i 70-tych ubiegłego wieku. Likwidują się masowo porty, gastronomia i reszta infrastruktury wodnej, bo nie będzie się nikomu opłacało dla garstki zapaleńców utrzymywać tego wszystkiego.
        Jednym słowem - Wigry bis.


        Rozwiń Zeknu co rozumiesz przez Wigry Bis?????

        plitkin - 2018-12-02, 18:50

        Piotr Przybecki napisał/a:

        P.S. 2 Panie Plitkin, proponuję przenieść dyskusję miedzy nami na płaszczyznę maili.


        Z przyjemnością pogadam i prywatnie, bo faktycznie jej ma co wątku rozbijać, ale pod warunkiem, że jak to na żeglarzy przystało nie będziemy do siebie "Panować" :)

        zenek - 2018-12-02, 20:25

        pako napisał/a:
        Rozwiń Zeknu co rozumiesz przez Wigry Bis?????
        Wszelkie "udogodnienia" wynikające z ustanowienia Wigierskiego Parku Narodowego. Zasady uprawiania żeglarstwa na Wigrach tak wyglądają:
        Cytat:

        Żeglarstwo można uprawiać w okresie od 1 maja do 31 października na jeziorach Wigry, Pierty, a także: Postaw, Leszczewek, Omułówek, Mulaczysko, Czarne koło Bryzgla, Czarne koło Gawrych Rudy. Przebywanie na wodach dozwolone jest od wschodu do zachodu słońca, za wyjątkiem załóg jachtów kabinowych cumujących na noc w miejscach dozwolonych.
        Na wodach parku:
        a) zabrania się używania silników spalinowych i hybrydowych (spalinowo-elektrycznych
        b) dopuszcza się do pływania jednostki o długości nie większej niż 10 m i szerokości nie większej niż 3 m,
        c) zabrania się wpływania w strefy porośnięte przez roślinność wynurzoną i skupienia roślin o liściach pływających
        d) zabrania się przebywania w Zatoce Hańczańskiej na jeziorze Wigry każdego roku w okresie od stopnienia lodu do 15 czerwca, w rejonie przedstawionym na załączonej mapie;
        e) wyznacza się następujące pomosty, będące we władaniu parku, dla postoju i cumowania jednostek pływających:

        w Starym Folwarku przy Muzeum Wigier (jezioro Wigry),

        w Mikołajewie w pobliżu gajówki Budzisko (jezioro Wigry),

        przy polu namiotowym Jastrzęby (Zatoka Jastrzębia jeziora Wigry),

        w Zakątach (Zatoka Jastrzębia jeziora Wigry),

        w Bryzglu przy Stanicy Wodnej „Kamena” (jezioro Wigry),

        przy półwyspie Łysocha (Zatoka Słupiańska jeziora Wigry),

        w Maćkowej Rudzie, przy polu biwakowym „Za szkołą” (rzeka Czarna Hańcza),

        przy polu biwakowym „Gremzdówka” (rzeka Czarna Hańcza),

        przy polu biwakowym „Bindużka” (rzeka Czarna Hańcza)

        f) cumowanie przy innych pomostach i gruntach nie będących we władaniu WPN wymaga zgody właściciela;
        g) cumowanie i postój jednostek pływających może odbywać się także przy brzegu w odległości do 10 m po obu stronach pomostów opisanych w punkcie e oraz przy pomoście na Bartnym Dole i w Czerwonym Folwarku;
        h) za cumowanie i postój jednostek pływających mogą być pobierane opłaty.
        i) osoby przebywające na statku żaglowym powinny posiadać kartę wstępu do parku (poza właścicielem lub sternikiem, który wykupił kartę wstępu dla jednostek żeglarskich.(cennik)

        Co z powyższego wynika? Ano tyle, że turystyka wodna na Wigrach jest szczątkowa. Oczywiście w zamian za to jest czysto.

        Tobo - 2018-12-02, 20:39

        Szkoda, że na Wigry mam tak daleko ;-)
        pako - 2018-12-03, 04:59

        Zgadzam się że turystyka wodna na Wigrach jest szczątkowa, przez ostatnie dwa lata bywałem tam 2-3 razy w roku i nie widziałem żadnej pływającej łódki z żaglem. Jedynie kilka łódek zacumowanych w Bryzglu. Za to jest cisza i spokój ;-) ;-) ;-)
        Piotr Lewandowski - 2018-12-03, 11:22

        Postaram się sprawdzić Wigry w przyszłym roku w konwencji "omega + namiot"
        zenek - 2018-12-03, 11:41

        Piotr Lewandowski napisał/a:
        Postaram się sprawdzić Wigry w przyszłym roku w konwencji "omega + namiot"
        Do takiej turystyki bez wątpienia Wigry się nadają. Na szlaku WJM taka forma turystyki wodnej skończyła się przeszło 30 lat temu.
        Andrzej Drago - 2018-12-03, 15:25

        Piotr Lewandowski napisał/a:
        Postaram się sprawdzić Wigry w przyszłym roku w konwencji "omega + namiot"


        Piotrek Zanudzisz się na śmierć.
        Myślę , że lepszy wariant to kajak i namiot i spływ Czarną Hańczą z wypadem na Wigry

        Emill`76 - 2018-12-03, 15:35

        Andrzej Drago napisał/a:
        Piotr Lewandowski napisał/a:
        Postaram się sprawdzić Wigry w przyszłym roku w konwencji "omega + namiot"


        Piotrek Zanudzisz się na śmierć.
        Myślę , że lepszy wariant to kajak i namiot i spływ Czarną Hańczą z wypadem na Wigry


        Za mną chodzi podobny pomysł , ale po jeziorach augustowskich - Necko , Białe a może i Sajno.

        Sławek - 2018-12-03, 15:36

        WJM też taki regulamin czeka, inaczej je zadepczemy.

        Sławek

        extant - 2018-12-03, 16:19

        Sławek napisał/a:
        WJM też taki regulamin czeka, inaczej je zadepczemy...

        Nie sądzę żeby akurat jedyną przyszłością WJM był MPN wzorowany na WPN. :-/

        Sławek - 2018-12-03, 16:58

        extant napisał/a:
        Sławek napisał/a:
        WJM też taki regulamin czeka, inaczej je zadepczemy...

        Nie sądzę żeby akurat jedyną przyszłością WJM był MPN wzorowany na WPN. :-/



        Nie chodzi o park, ale o skumulowanie turystyki w wyznaczonych miejscach z infrastrukturą do obsługi turystów. Inaczej je po prostu zasramy :-D


        Sławek

        extant - 2018-12-03, 17:42

        Sławek napisał/a:
        Nie chodzi o park, ale o skumulowanie turystyki w wyznaczonych miejscach z infrastrukturą do obsługi turystów...

        Ta turystyka jest już i teraz w sporej części "skumulowana wraz z infrastrukturą" w portach, marinach, miejscach "zurbanizowanych",... itp. :-)

        zenek - 2018-12-03, 18:46

        Sławek napisał/a:
        Nie chodzi o park, ale o skumulowanie turystyki w wyznaczonych miejscach z infrastrukturą do obsługi turystów. Inaczej je po prostu zasramy :-D
        Sławku a czym to skumulowanie będzie się różniło od tego co jest na Wigrach?. Przecież najbardziej dotkliwe na Wigrach jest wskazanie miejsc do cumowania.
        Cała sztuka polega na tym aby znaleźć rozwiązanie, które nie zabije turystyki wodnej na szlaku WJM i jednocześnie ochroniona zostanie mazurska przyroda.

        Sławek - 2018-12-03, 18:58

        Cytat:
        Cała sztuka polega na tym aby znaleźć rozwiązanie, które nie zabije turystyki wodnej na szlaku WJM i jednocześnie ochroniona zostanie mazurska przyroda.


        To zostaje nam tylko nauczyć społeczeństwo wzorem krajów skandynawskich pozostawiania brzegów w idealnej czystości. Hm ………….. raczej jestem pesymistą.


        Sławek

        zenek - 2018-12-03, 19:56

        Sławek napisał/a:
        To zostaje nam tylko nauczyć społeczeństwo wzorem krajów skandynawskich pozostawiania brzegów w idealnej czystości. Hm ………….. raczej jestem pesymistą.
        Optymistą, to ja też nie jestem. Ale nadzieja umiera ostatnia.
        Obawiam się, że sama nauka bez kija i marchewki nic nie da.

        melloon - 2018-12-03, 20:31

        Z naciskiem na kij, niestety
        Tomek J - 2018-12-05, 12:30

        Jwwa napisał/a:
        Powinny być obowiązkowe coroczne kontrole firm czarterujących oraz jachtów prywatnych np: jak coroczne badania techniczne samochodów (może nie w takim zakresie jak samochodów), także pod kątem ekologii.

        Za coroczną kontrolę "Leśnego Dziadka" też będę musiał zapłacić? Kontrolę czy przypadkiem pod przednimi materacami nie ukryłem sedesu muszli klozetowej z odpływem do skrzynki mieczowej. I przy okazji - czy na jachcie znajduje się instalacja gazowa która zwłaszcza wykonana nieprzepisowo zagrażałaby życiu nie tylko mojemu, ale i osób które przypadkiem w sąsiedztwie wybuchającego jachtu się znalazły. Nie zaszkodzi także wprowadzenie obowiązku posiadania uprawnień SEP do 1kV przez wszystkich posiadaczy jachtów. No bo skoro pływa jachtem to może mu nie wystarczyć świeczka w kabinie, a jak już zainstaluje oświetlenie elektryczne, to może zechcieć ładować akumulator z sieci portowej 230V AC przy pomocy poobijanego garażowego prostownika i sztukowanego przedłużacza narażając na porażenie osobę która wychyliłaby się za burtę po pagaj który wpadł do wody.
        Alternatywą dla restrykcyjnego systemu prewencyjnych kontroli i obowiązkowych uprawnień mogłyby być - wyrywkowe kontrole na wodzie i w portach. Jeżeli żadne naruszenie przepisów i zasad bezpieczeństwa nie zostanie stwierdzone - kontrolowany nie ponosi żadnych kosztów, jeżeli jednak zostanie podczas takiej kontroli wykryte WC z odpływem za burtę, "instalacja" gazowa z węża ogrodowego, gwoździa i rajstopy lub instalacja elektryczna 230V bez należytych zabezpieczeń z wyłącznikiem różnicowoprądowym na czele - konsekwencje byłyby bardzo dotkliwe, z przepadkiem zagrażającego otoczeniu koromysła włącznie. Może jednak byłby to właściwszy sposób na zapewnienie bezpieczeństwa niż zdzieranie kasy od wszystkich jak leci?

        Tomek Janiszewski

        mazury.info.pl - 2018-12-05, 13:02

        Czy instalacja gazowa wykonana przez amatora bez uprawnień w ogóle może być użytkowana? Wydaje mi się, że nie. Takie przepisy obowiązują od dawna w budownictwie. Nie sądzę, aby do żeglarstwa były potrzebne osobne.
        Tomek J - 2018-12-05, 13:11

        Piotr Przybecki napisał/a:
        naczynia /talerze, miseczki/ tylko jednorazowe, przeważnie papierowe – do worka na śmieci i w porcie /bindudze/ do śmietnika

        A co się potem dzieje z zawartością tych śmietników, Rosjanie pakują te odpady na pokład "Progressa" i wystrzeliwują w kosmos? Można wyeliminować i to źródło zanieczyszczenia środowiska używając normalnych naczyń wielorazowych (najlepiej z blachy nierdzewnej) a jednocześnie nie zanieczyszczać jezior podczas ich mycia. Wystarczy uczynić to nad wiadrem którego zawartość wyleje się potem w koprzywy. Im ludwiczki, pury a nawet Cify nie zaszkodzą, conajwyżej rok później będą jeszcze dorodniejsze. Ale niektórym nie chce się zrobić tych paru kroków w krzaczki, więc wmawia sobie i próbuje wmawiać innym że jednorazowe naczynia mniej szkodzą.
        Cytat:
        kubki, łyżki każdy ma swoje i spłukuje tylko wodą w zlewie i wyciera ręcznikiem jednorazowym

        I znów ręcznik jednorazowy, tym samym kolejny śmieć. A przepraszam, po co w ogóle wycierać? Same nie wyschną? Taka obowiązuje na jachcie francja elegancja że wszystko musi być wytarte do sucha?
        Cytat:
        garnki myję w portach, w czasie żeglowania do miski i do bakisty

        Ano niestety o jednorazowe garnki trudniej niż o jednorazowe naczynia, więc mycia się nie uniknie :-P Ale można uniknąć pakowania brudnych garów do jeszcze brudniejszej bakisty (wraz z cumami i kotwicami które z natury się brudzą) jeżeli umyje się je wraz z talerzami i sztućcami w sposób podany wyżej.
        Cytat:
        „klocki” zakopujemy w lesie – saperka, niezła frajda

        Ale trudno nad tym przejść do porządku dziennego przy tak silnej presji turystycznej jakiej poddane są Mazury. Parę klocków na km² zakopanych w Lasach Chojnowskich przez grzybiarzy których akurat przypiliło zapewne i nie zaszkodzi, podczas gdy na takiej Pajęczej literalnie cała gleba śmierdzi qpą, i tu zakopywanie nie pomoże nic a nic. Należy unikać przeczyszczających posiłków (np. zeszłotygodniowy bigos w podłej knajpie) i poświęcić trochę czasu przed wyjściem z portu na grubszą potrzebę.
        Cytat:
        na jachcie kabina WC zawsze jest bardzo praktycznym magazynkiem, tam trzymam pod ręką kapoki, torby, buty w torbie

        Stara dobra szkoła obowiązująca na morskich jachtach PZŻ, oczywiście z odpływem WC za burtę :lol: Oczywiście tam nie chodziło o ochronę Bałtyku przed zanieczyszczeniem (korzystało się z pasów za rufą) lecz o to że po skorzystaniu z WC w całym wnętrzu jachtu jakoby panował smrood.
        Cytat:
        i chrust na ognisko

        A nie prościej wyrzec się palenia ognisk? Zwłaszcza poza miejscami wyznaczonymi, jakie spotyka się zwykle na płatnych biwakach, gdzie można też dopłacić za dostawę opału zamiast zbierać go samemu.
        Cytat:
        Teraz proszę mi powiedzieć, co robię źle. Czy ja zanieczyszczam jeziora?

        Zgodnie z życzeniem to uczyniłem!

        Tomek Janiszewski

        Tomek J - 2018-12-05, 13:17

        mazury.info.pl napisał/a:
        Czy instalacja gazowa wykonana przez amatora bez uprawnień w ogóle może być użytkowana? Wydaje mi się, że nie. Takie przepisy obowiązują od dawna w budownictwie. Nie sądzę, aby do żeglarstwa były potrzebne osobne.

        Zapewne masz rację z tym że osobne przepisy potrzebne nie są. Problem w tym że w żeglarstwie nie są one egzekwowane. Osobiście widziałem jacht gdzie nie tylko butla gazowa 2kg znajdowała się w szafce pod kuchenką zamiast w odseparowanym pomieszczeniu z odpływem za burtę (zdaje się jednak że akurat ten przepis został stworzony specjalnie dla jachtów uwzględniając ich specyfikę w postaci braku dolnej wentylacji) ale i zapasowa butla znajdowała się w tej samej szafce, obok aktualnie używanej. Jachtem tym był... SMYK, którego parę lat później przyskrzyniłem na łamaniu strefy ciszy na Gołdopiwie. Zajrzyj zresztą na wiadome forum, tam w dziale poświęconym wyposażeniu jachtów co rusz ktoś chwali się pomysłami na samodzielne wykonanie instalacji gazowej, i wykonaną już instalacją. Mój hit to niemiecka butla gazowa 13kg przewidziana do zastosowania na... Orionie. :shock:

        Tomek Janiszewski

        Tomek J - 2018-12-05, 13:34

        extant napisał/a:
        Jeden z takich "indywidualnych armatorów" posiadających wc morskie bez zbiornika na czarne ścieki przekonywał mnie jakiś czas temu, że jest to rozwiązanie "optymalne", bo grubsze sprawy to on załatwi w portach, a do wc morskiego to tylko sika, a wszyscy sikają do jeziora, więc to zasadniczo nie przeszkadza, a on nie musi latać z chemicznym wc do zlewni, czy też szukać odsysarek. :-/

        A jak mu zacznie woda za burtą śmierdzieć - to się przeniesie wraz ze swoim koromysłem na czyste jeszcze wody, do jakiejś Cholerwacji czy gdzieś tam. Nawet łatwiej będzie mu to uczynić niż firmie czarterującej na WJM całą flotyllę koromyseł z odpływem za burtę której właściciel mieszka w Warszawie a podatki "płaci" na Seszelach. :evil:

        Tomek Janiszewski

        Tomek J - 2018-12-05, 13:54

        mazury.info.pl napisał/a:
        I znów temat zszedł na wc.

        Tymczasem absolutnie KAŻDY jacht ma zlewozmywak z wyprowadzeniem bezpośrednio za burtę..

        No... ja jeszcze nie mam, choć przyznaję że w swej nieświadomości zastanawiałem się nad zainstalowaniem pod zejściówką miniaturowego zlewozmywaka z odpływem do skrzynki mieczowej. Ale to było na przełomie wieków, gdy opiekowałem się klubowym Orionem AZS. Obecnie widziałbym conajwyżej taki zlewozmywak na prawej burcie, naprzeciwko kuchenki umieszczonej na burcie lewej. Z również miniaturowym zbiornikiem przenośnym. Ale chyba na to nigdy się nie zdobędę.
        Cytat:
        Niemal każdy myje jacht najtańszą chemią.

        To chyba dotyczy głównie jachtów czarterowych które są użytkowane bardzo intensywnie, a tym samym intensywnie się brudzą, więc regułą jest ich mycie chemią przed każdym kolejnym turnusem, trwającym średnio tydzień. W sezonie zmywam pokład jedynie wodą, chemią w postaci Fosolu posługuję się tylko przed sezonem, zmywając nim szczególnie zabrudzone partie pokładu przy okazji mycia dna szczególnie intensywnie zarastającego na Zegrzu a zwłaszcza w Wiśle. Ale wtedy jacht stoi jeszcze na trawie. Konsekwencje takiego postępowania ponoszę osobiście, zmuszony każdej kolejnej wiosny do wycinania koprzyw obficie obrastających jacht oczekujący przedsezonowego remontu na przeżyźnionej fosforem glebie :-D

        Tomek Janiszewski

        Tomek J - 2018-12-05, 14:06

        SzkutnikAmator napisał/a:

        Czytałem gdzieś opracowanie na ten gówniany temat i pamiętam że opisano iż problemem jest chemia lana do kibelków i zbiorników a nie "czysta kupa i siuśki"

        Taaaa, pamiętam jeszcze te alarmistyczne wypociny w którymś z tabloidów. Pisano tam o tym że nie dość że ścieki z jachtowych WC trafiają wpost do jezior ale na domiar złego owe WC są spłukiwane specjalnymi żrącymi płynami. Oczywiście pismak pomylił systemy walutowe: owe żrące płyny stosuje się do toalet chemicznych (a więc bezodpływowych) a nie morskich (ze zbiornikiem lub bez). Smaczku dodawał fakt że autorzyna powoływał się na rozmowę z jednym z leśnych dziadków z PZŻ żywotnie zainteresowanego obowiązkowymi rejestracjami i przeglądami. Ale efekt w świadomości nie znającej się na rzeczy publiki osiągnął.

        Tomek Janiszewski

        Tomek J - 2018-12-05, 14:15

        Piotr Przybecki napisał/a:
        Ilu z Was ostatnio nocowało jachtem na samej wyrzuconej kotwicy, tak szczerze?

        Często tak postępuję, ponieważ nie lubię chrobotu dna ocierającego się o kamyczki. Ale tylko tak aby mieć możliwość zejścia przez wodę (co przy okazji zapobiega nanoszeniu piasku do kokpitu a nawet kabiny) na ląd za małą potrzebą i nie załatwiać jej w środku nocy za burtę.

        Tomek Janiszewski

        Tomek J - 2018-12-05, 14:22

        melloon napisał/a:
        edit: no może poza obowiązkowym WC, awaryjnie odlać się do wody nie grzech ;-)

        Ale po co do wody skoro na Mazurach takiej konieczności nie ma? Do brzegu prawie zawsze blisko. Czasem można być tylko nieprzyjemnie zaskoczonym, gdy okazuje się że podejście do zawczasu upatrzonej na krótki postój Czarciej zostało skrzętnie spętane krzyżującymi się cumami i linami kotwicznymi jachtów, których furmani w powyższy sposób zabezpieczyli się przed wizytą obcych gości.

        Tomek Janiszewski

        plitkin - 2018-12-05, 18:47

        mazury.info.pl napisał/a:
        Czy instalacja gazowa wykonana przez amatora bez uprawnień w ogóle może być użytkowana? Wydaje mi się, że nie. Takie przepisy obowiązują od dawna w budownictwie. Nie sądzę, aby do żeglarstwa były potrzebne osobne.


        Wg mojej wiedzy nie ma przepisów zarabiających takich rzeczy. Na własne potrzeby możemy wykonać co chcemy (np. gazowy piec hutniczy). Ale nie mamy prawa wprowadzić jachtu z amatorsko wykonaną instalacją do obrotu komercyjnego (sprzedać, czarterować i td). Jednocześnie brak zakazu nie oznacza braku odpowiedzialności w razie wypadku. Przykladowo: nikt Ci nie zabrania stworzyć jakiejś maszyny (np. prasy). Jednak jeżeli się okaże, że Twoja prasa nie ma stosownych zabezpieczeń i zdarzył się wypadek (zmiażdżona ręka osoby trzeciej), to możesz beknąć za nieumyślne spowodowanie trwałego uszczerbku na zdrowiu. Jeżeli dodatkowo się okaże, że taką prasę sprzedałeś i nie ma ona prawa mieć certyfikatu, a zatem i deklaracji zgodności z CE, to jeszcze bekniesz za nielegalne wprowadzenie towaru na rynek.
        W urzędach celnych znają temat nielegalnych oznaczeń zgodności z ce i firmy dokonujące importu takich towarów odpowiadają za to (czasem nie mają wiedzy, są wprowadzani w błąd, jednak niewiele to ponoć zmienia w kontekście odpowiedzialności). Tak wiec: na swojej łódce armator może moim zdaniem zrobić co chce, ale jeżeli sprzeda tą łódkę w ciągu 5 lat, to naraża się na odpowiedzialność za sam fakt aprzedaży. Mało tego, jezeli nastąpi jakieś zdarzenie spowodowane niesprawną instalacją i będą poszkodowane osoby trzecie - moim zdaniem amatorsko wykonana instalacja będzie czynnikiem obciążającym.

        mazury.info.pl - 2018-12-05, 20:29

        Tomek J napisał/a:
        Można wyeliminować i to źródło zanieczyszczenia środowiska używając normalnych naczyń wielorazowych (najlepiej z blachy nierdzewnej)


        Wojsko sprzedaje talerze stalowe z logo MW.
        .https://sklep.amw.com.pl/pl/p/Talerz-stalowy-plytki-z-logo-Marynarki-Wojennej/40

        Piotr Przybecki - 2018-12-06, 16:53

        Saperka.
        Nie dla żołnierza do okopania się, tylko dla żeglarza w celu wykopania dołka itd.
        Mazurski Park Narodowy.
        Ja uważam, że TAK, ale minimum 100 metrów od brzegów jezior.

        mazury.info.pl - 2018-12-06, 17:10

        Saperka była dobra kilkadziesiąt lat temu. Nie przy takim zatłoczeniu na szlaku.
        extant - 2018-12-06, 18:22

        Piotr Przybecki napisał/a:
        (...)
        Mazurski Park Narodowy.
        Ja uważam, że TAK, ale minimum 100 metrów od brzegów jezior.

        Parki Narodowe to zawsze są obszary posiadające szczególną wartość przyrodniczą, krajobrazową lub naukową/kulturową. W przypadku Mazur taką szczególną wartością są właśnie jeziora. Powołanie MPN, który nie obejmowałby mazurskich jezior byłoby... bezsensowne. :-/

        Tomek J - 2018-12-07, 10:15

        Piotr Przybecki napisał/a:
        Saperka.
        Nie dla żołnierza do okopania się, tylko dla żeglarza w celu wykopania dołka

        ...pod stojącym na lądzie "Leśnym Dziadkiem" celem wyjęcia miecza do malowania.

        Tomek Janiszewski

        Piotr Przybecki - 2018-12-09, 16:47

        Dowcipnisie od saperki. Ale niech i tak będzie...
        artiosso - 2018-12-09, 19:11

        Nic nie będzie.

        Jak mamy zrobić coś radykalnego, coś dobrego dla przyrody WJM , coś skutecznego, to trzeba j....nąć. No więc sru.

        Obowiązek specjalnej rejestracji każdego jachtu na WJM.
        Dysponent pomysłu : gminy mazurskie.
        Twór odpowiedzialny : wspólne dla mazurskich gmin nowo powołane Gospodarstwo "Wody Mazurskie".
        Beneficjent : gminy mazurskie. Jedyny beneficjent, żadna złotówka nie idzie do wafki.
        Jednym z przepisów powinien być przepis o zakazie montowania jakiegokolwiek wylotu cieczy z kadłuba jachtu na zewnątrz. Ubikacje na jachtach : tylko stałe, połączone ze zbiornikiem na wodę czarną, bez zaworu 3-drożnego.

        Inne :
        obowiązkowa opłata od firm czarterowych, bez znaczenia, gdzie czarterodawca jest zarejestrowany gospodarczo.
        Egzekucja przepisów na wodzie, m.in. egzekucja zakazu pływania na silniku w strefach ciszy.
        Wysokie mandaty. 1000 zł ?
        Dofinansowania dla marin na inwestycje proekologiczne, odsysarki.


        I co ?

        Piotr Przybecki - 2018-12-09, 19:58

        Ostro.
        Ale chyba trochę za dużo obostrzeń.
        Np. tania bezproblemowa rejestracja obowiązkowa - tak.
        Ale płukanie rąk w zlewie na jachcie, bez detergentów, nawet wodą zaburtową? Artiosso - daj mi szansę.
        Poza tym zaraz wszyscy rzucą się na żeglarskie ograniczenia i będziemy prześcigać się w pomysłach.

        A mój pomysł jest taki - zakazać pływać na jeziorach houseboatom- klockom, gdyż ich widok obraża moje odczucia estetyczne, a moje żeglujące dzieci zniechęcają się do żeglarstwa. :-P

        Tobo - 2018-12-09, 21:09

        Arturze - już były takie inicjatywy ("zatkaj dziurkę") - bez efektu. Pomysł dla mnie OK. Nie spowoduje prawie żadnych zmian w moim korzystaniu z wody i jezior, z jachtu i urządzeń na nim. Przepisy lokalne są spotykane nie tylko na WJM, przytaczane już były "balatońskie", szwajcarskie, także tureckie co do zbiorników ściekowych. Jednak widząc podejście do syfienia do jezior przez czarterodawców, patrzenie przez palce "służb" na mycie chemią w portach, lanie do wody przez żeglarzy, korzystanie ze zmywarek i pryszniców na gównoboatach... optymistą nie jestem. Działania popieram, musi się coś zmienić!
        mazury.info.pl - 2018-12-09, 21:44

        artiosso napisał/a:

        Wysokie mandaty. 1000 zł ?


        To ma być wysoki mandat? Chyba za wyrzucenie niedopałka na chodnik. 8-)

        extant - 2018-12-10, 14:05

        Zacząłbym od egzekwowania przestrzegania istniejących już przepisów w tym zakresie. Jeżeli każde załamanie przepisów spotka się z nieuchronnym ukaraniem... poprawa jest gwarantowana. :-)
        szg - 2018-12-10, 15:36

        extant napisał/a:
        Zacząłbym od egzekwowania przestrzegania istniejących już przepisów w tym zakresie. Jeżeli każde załamanie przepisów spotka się z nieuchronnym ukaraniem... poprawa jest gwarantowana. :-)

        No bez przesady bo już niedługo nawet pie....ąć sobie na ulicy nie będzie wolno bo karcer :lol: .

        Tobo - 2018-12-10, 17:18

        extant napisał/a:
        Zacząłbym od egzekwowania przestrzegania istniejących już przepisów w tym zakresie. Jeżeli każde załamanie przepisów spotka się z nieuchronnym ukaraniem... poprawa jest gwarantowana. :-)
        - jak i ja uważam, jak i uważa wielu, wielu, wielu... Prawo nie jest przestrzegane - nie jest egzekwowane - czyli mamy anarchię...
        Sławek - 2018-12-10, 19:49

        extant napisał/a:
        Zacząłbym od egzekwowania przestrzegania istniejących już przepisów w tym zakresie. Jeżeli każde załamanie przepisów spotka się z nieuchronnym ukaraniem... poprawa jest gwarantowana. :-)


        No i własnie od tego należałoby zacząć, bo tworzenie kolejnych przepisów, bardzo często bzdurnych, gdzie obywatel udaje ,że ich nie dosrzega, bardzo często tworząc swoją własną wygodną interpretacje, a ten co ma je oegzekwować udaje ,że ich nie widzi nie ma sensu.


        Sławek

        mazury.info.pl - 2018-12-16, 02:13

        Wielkie Jeziora Mazurskie – szanse i zagrożenia, część II – pod takim hasłem odbyła się 14 grudnia konferencja zorganizowana przez Fundację Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich.

        Główne tematy: Masterplan II dla Regionu Wielkich Jezior Mazurskich, wpływ rolnictwa na stan WJM, kontrowersje wokół zarybień, system ekologiczny i społeczno – kulturowy Krainy Wielkich Jezior Mazurskich.

        extant - 2018-12-16, 11:33

        mazury.info.pl napisał/a:
        (...)
        Inżynier pracujący przy opracowaniu tzw. I Masterplanu dla Wielkich Jezior Mazurskich, który przedstawił wyniki archiwalnych badań dotyczących procentowego udziału poszczególnych rodzajów zanieczyszczeń. Aktualnych badań dla szlaku WJM nie ma. Ze starych badań wynika, że znaczący udział w zanieczyszczeniu jezior ma rolnictwo...


        &

        mazury.info.pl napisał/a:
        Wielkie Jeziora Mazurskie – szanse i zagrożenia, część II – pod takim hasłem odbyła się 14 grudnia konferencja zorganizowana przez Fundację Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich.
        Główne tematy: Masterplan II dla Regionu Wielkich Jezior Mazurskich...


        Echhh... powstanie zatem kolejny bezwartościowy "Masterplan II" oparty jedynie o wyniki archiwalnych badań poziomu zanieczyszczeń wód oraz źródeł tych zanieczyszczeń dla WJM, bo niestety aktualnych badań nadal nie ma i nie ma ani chętnych ani funduszy na ich wykonanie... natomiast na tworzenie kolejnych bezwartościowych "opracowań" jak widać chętnych nadal nie brakuje. :-/ Szkoda gadać ! :-(

        mazury.info.pl - 2018-12-16, 14:42

        Chodzi o to, aby króliczka gonić. Są na to fundusze.
        extant - 2018-12-16, 15:39

        To - niestety - prawda. :-(

        Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group