Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

INNE - Samochody elektryczne

mazury.info.pl - 2017-12-30, 12:48
Temat postu: Samochody elektryczne
Co sądzicie na temat lobbowanych obecnie napędach elektrycznych w samochodach, autobusach itp. Czy to rzeczywiście ekologiczne rozwiązanie? Wszyscy piszą o braku emisji spalin pomijając koszty akumulatorów - zakupu i utylizacji.
Emill`76 - 2017-12-30, 13:16

Trudno powiedzieć na ile są w rzeczywistosci ekologiczne . Nie do końca jestem przekonany, czy w rozwoju motoryzacji elektrycznej , chodzi o ekologię... wszak jednak w dużych aglomeracjach z powietrzem o dużym stężeniu szkodliwych substancji ... oczywiście ma to znaczenie ( taki nasz Kraków chociażby ). Technika w ostatnich latach mocno poszła do przodu i auta elektryczne są w stanie pokonywać na jednym ładowaniu ponad 500 km . Stacji ładowania powstaje i prawdopodobnie będzie powstawać coraz więcej. Jak szybki będzie to rozwój , z pewnością będzie zależne również od tego jaką postawę przyjmie konkurent ....koncerny paliwowe - jeszcze silniejsze lobby. Czy hybryda to nie kompromis ..?
mazury.info.pl - 2017-12-30, 13:28

Kraków podobno sam się zasmrodził likwidując korytarze architektoniczne służace "przeciągom". Tak czytałem.
Emill`76 - 2017-12-30, 13:31

mazury.info.pl napisał/a:
Kraków podobno sam się zasmrodził likwidując korytarze architektoniczne służace "przeciągom". Tak czytałem.


Może być coś na rzeczy. Z tego co słyszałem m.in dlatego Łódź pozostawia na obrzeżach sporo wolnych terenów , nie zezwalając na zabudowę... ale tu już pewnie Artiosso będzie lepiej zorientowany ;-)

darkor54 - 2017-12-30, 13:36

mazury.info.pl napisał/a:
Kraków podobno sam się zasmrodził likwidując korytarze architektoniczne służace "przeciągom". Tak czytałem.

Nie jest to niestety przypadłość tylko Krakowa. W wielu miastach takie korytarze zostały zabudowane. Przyczyn jest wiele ale jedna z najważniejszych jest błędna interpretacja przepisów o możliwości wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Jak powstały e takich strefach przewietrzania pierwsze obiekty to już poszła kaskada. Nie moxna uznawać, że prawo własności jednostki w dysponowania gruntem ma być przed interesem ogólnym. Prawo jednostki musi być chronione ale mię oznacza to bezwzględnego prawa do konkretnego kawałka gruntu. Są odszkodowania, nieruchomości zamienne etc.

plitkin - 2017-12-30, 13:40

Ja jako zwykly szary obywatel nie znający tematu nie mam zadnej wiedzy by rzetelnie ocenić bilans i podjąć rzrtelną decyzję. Glos oparty o widzimisię bylby mocno nieodpowiedzialnym glosem.
Sam natomiast chcialbym miwc auto elektryczne, ale nie z powodu ekologii, lecz z checi poznania w praktyce ciekawych rozwiazan i ottzymania dawki nowych doświadczeń w jezdzie.

r.blaszczak - 2017-12-30, 16:45

Ja myślę, że jednak są ekologiczne. Faktem jest, że akumulatory będzie trzeba kiedyś zutylizować - ale od paru dobrych lat obowiązują tu odpowiednie przepisy i generalne kupując nowe musimy zdać stare. Po stronie sprzedawcy akumulatorów leży rozliczenie się z tematu utylizacji. Szary "Kowalski" nie wyrzuci ich do lasu. Tak więc w temacie utylizacji jest kontrola - której praktycznie brak przy samochodach spalinowych w zakresie emisji spalin.
Drugi aspekt to produkcja prądu potrzebnego do ładowania takich samochodów. Tu także coś w tym kierunku się robi. W elektrowniach węglowych buduje się instalacje odsiarczania. Z reguły elektrownie są poza miastami i mają wysokie kominy, a w takim Krakowie z racji położenia miasta w dolinie, problem zanieczyszczeń wynika głównie z indywidualnego ogrzewania piecami oraz spalin samochodowych.

juzekp - 2017-12-30, 23:43

Samochody elektryczne, jak już tu wspomniano są zbawienne dla wielkich miast.
Liderem w tej materii jest amerykanska f-a Tesla.
Przedni model : ma 700 KM, szybkość maks. 250 km/h, przyspiszenie 2,7 sek od 0 - 100 km, 600 km do nast. ładowania , czas ładowania 75 minut. Koszt prądu - o połowę mniejsze od benzyny. No ale to lider.

Europejskim e-samochodom jednak jeszcze daleeeeko do nich. O ile sobie przypominam ich zasięg sięga 130 - 160 km i szybkości (chyba) 80 - 100 km/h.

Mój siostrzeniec (zawod. kierowca osob) miał okazję taką Teslą pojeździć. Komfort i przyspieszenie nie do opisania.

najmita - 2017-12-31, 08:39

Spójrzmy na sprawę z jeszcze innej strony.
Czy e-auto nadaje się do użytkowania w umiarkowanej strefie klimatycznej. Zimą, a nawet jesienią pobór prądu będzie odpowiednio większy: ogrzewanie (klimatyzacja), światła, wycieraczki... No i mróz, który jak wiemy szkodzi niedoładowanemu akumulatorowi (nie wiem na jakich aku chodzą e-auta). Pozostawienie niedoładowanego akumulatora może sprawić poważne kłopoty.
Jak często będzie trzeba wymieniać baterie?
Wydaje mi się, że hybryda jest lepszym rozwiązaniem :roll:

Tobo - 2017-12-31, 10:13

Jeżdżąc codziennie do pracy do 30km w jedną stroną chciałbym mieć wtedy elektryka, ale z odpalanym awaryjnie silniczkiem- agregatem spalinowym. To też by była hybryda?
juzekp - 2017-12-31, 16:21

Akumulatory? Tu akumulator ołowiowy zdecydowanie odpada. Stosowane są akumulatory litowe najnowszej generacji, których tajemnic producenci pilnie strzegą. Porównaj w.w. Teslę - moc dwóch TIRów w samochodzie osobowym! i to przez kilkaset kilometrów.

Hybrydowy napęd (kombinacja silnika spalinowego i elektrycznego). Pewnie daje jakieś korzyści/oszczędności skoro się przyjął, ale z ekologicznego punktu widzenia chyba nie za bardzo, bo cięższy, a energia elektryczna wytwarzana jest przez ten silnik spalinowy . Tylko na postoju można naładować z sieci. I tak np. jak ci się elektryka wyczerpie w centrum miasta, to spaliniak musi nie tylko ciągnąć samochód, ale również ładować akumulatory.

Piotr Lewandowski - 2017-12-31, 23:34

Jak na razie prąd bez akcyzy.... gdyby dało się na Mazury dojechać za jednym zamachem? To kto wie??
Tomek J - 2018-01-02, 09:32

juzekp napisał/a:
Europejskim e-samochodom jednak jeszcze daleeeeko do nich. O ile sobie przypominam ich zasięg sięga 130 - 160 km i szybkości (chyba) 80 - 100 km/h.

To mi wygląda jeszcze na prehistoryczną generację aut zasilanych z akumulatorów ołowiowych, nawet jeśli producent reklamuje je jako żelowe. Takiego złomu nie stosuje się już nawet w hybrydach. Tam dominują akumulatory zasadowe NiMH (takie jak w "Leśnym Dziadku tylko nieporównanie większe ;-) ), podczas gdy czysto elektryczne samochody to domena akumulatorów litowych.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2018-01-02, 09:36

juzekp napisał/a:
Hybrydowy napęd (kombinacja silnika spalinowego i elektrycznego). Pewnie daje jakieś korzyści/oszczędności skoro się przyjął, ale z ekologicznego punktu widzenia chyba nie za bardzo, bo cięższy, a energia elektryczna wytwarzana jest przez ten silnik spalinowy . Tylko na postoju można naładować z sieci. I tak np. jak ci się elektryka wyczerpie w centrum miasta, to spaliniak musi nie tylko ciągnąć samochód, ale również ładować akumulatory.

Z założenia akumulator + silnik elektryczny miał służyć do wspomagania silnika spalinowego podczas przyspieszania, oraz odzyskiwania energii przy hamowaniu, dotąd bezużytecznie marnotrawionej przez hamulce. Ale skoro efektem stają się auta poruszające się z piskiem opon, to istotnie trudno po nich oczekiwać ekonomii. Jazdy z wykorzystaniem tylko napędu elektrycznego w samochodach hybrydowych się nie przewiduje, z uwagi na zbyt małą pojemność akumulatorów.

Tomek Janiszewski

funyo - 2018-01-02, 11:13

Dobrym przykładem różnych rozwiązań jest Hyundai Ioniq - model, który oferuje trzy rodzaje napędów z użyciem silników elektrycznych. Pierwszy to klasyczna hybryda, gdzie silnik spalinowy jest wspomagany elektrycznym, bez możliwości ładowania z gniazdka. Drugi to hybryda plug-in, gdzie możliwa jest jazda na samym elektryku i ładowanie zewnętrzne, a spalinowy silnik jest wspomagającym ten elektryczny. Trzecia wersja jest wyposażona jedynie w napęd elektryczny, ładowany z zewnątrz.
IMO, samochody czysto elektryczne to tylko forma przejściowa - z powodu kosztu akumulatorów i problemów z ich utylizacją, a także wciąż małą autonomicznością tych pojazdów (realny zasięg to ok.300km u najlepszych). Problemem jest też sama produkcja prądu na taką skalę, zwłaszcza z wykorzystaniem "czystych" metod. Potrzebne są nowe technologie przechowywania energii (z czym są jednak problemy), lub jej wytwarzania. I tu pojawia się alternatywa w postaci napędu wodorowego - czystego i z nieograniczonymi rezerwami paliwa, choć nadal problemem są akumulatory. Pierwszy seryjny samochód z takim napędem już jest dostępny - to Toyota Mirai.

dudidb - 2018-01-02, 14:38

Jako małolat namiętnie chodziłem na Rajdy Polski. W tamtych latach rozgrywane były we Wrocławiu. Do dzisiaj pamiętam, jak we Wrocławiu Walter Rohl, pojawił się B grupowym Audi Quatro i na parkingu Hotelu Wrocław, kręcił bączki i ósemki ku uciesze młodzieży.
Ostatnio przeglądając gazetki w kiosku, natknąłem się w Classic Auto na wywiad z nim.
Mimo lat, jest nadal uznawaną postacią w świecie motoryzacyjnym. Pracuje dla Porsche jako doradca i kierowca testowy. Zadano mu pytanie, co sądzi o samochodach elektrycznych ?
Cytuję: Wyprodukowanie jednego samochodu elektrycznego, równa się emisji kilkunastu ton dwutlenku węgla do atmosfery. To jest tyle, co przejechanie 100 000 km., zwykłym samochodem.
Dziś za wszystkim stoi polityka i potężne pieniądze różnego rodzaju koncernów zainteresowanych tym lub innym rozwiązaniem. Pamiętam jak holenderski koncern Philips, przeforsował ustawę w Parlamencie Europejskim, dotyczącą możliwości produkcji i sprzedaży w Uni jedynie żarówek tkzw" energooszczędnych" Potem Ministerstwo Zdrowia w Niemczech wydało, rekomendację dla młodych matek z dziećmi, aby nie montowały ich w sypialniach dzieci, bo jak się stłuką szczególnie zapalone, to są zabójcze dla potomstwa.
Samochody wodorowe to rzeczywiście bardzo dobry pomysł. Wydzielają jedynie parę. Dość mocno eksperymentowano z nimi w USA, z bardzo pozytywnym skutkiem, ale jak lobby nafciarskie powiedziało STOP, to eksperymenty się skończyły a wszystkie jeżdżące prototypy poszły na zgniatarkę. Nie pozwolono ich nabyć, nawet w celach kolekcjonerskich.
Myślę, że w naszej sytuacji geopolitycznej i biorąc pod uwagę stan gospodarki( brak chociażby jednej elektrowni atomowej produkującej tani prąd), najlepszym rozwiązaniem jest CNG, czyli po prostu gaz ziemny, którego w naszym kraju jest sporo dzięki " rewelacyjnej umowie gazowej" No cóż, głos decydujący mają politycy, a my, szare żuczki możemy im jedynie przyklaskiwać. Mam kolegę, który od 30 lat mieszka w USA. Uważa, że Amerykanie wieżą we wszystko co powie CNN. Oby u nas to nie nastąpiło. :-D

dudidb - 2018-01-02, 16:13

Przepraszam, pomyliłem się, 200 tysięcy km i stare sześciocylindrowe Porsche. Znaczy się bez katalizatora. Poniżej zdjęcie tekstu, nie najlepsze, i relacja z jazdy Teslą.
artiosso - 2018-01-02, 18:54

Biorąc pod uwagę ordynarne kłamstwa, jakimi raczą nas koncerny samochodowe co do wielkości spalania samochodów, dane o zasięgu "czystych" elektryków trzeba podzielić min. przez 2. I wtedy wychodzi na to, że na razie "czysty" elektryk, przynajmniej ten w wydaniu osobowym, jest fanaberią dla bogatych. Taką rolę od lat pełni Toyota Prius.

I zgadzam się : rynkiem paliw rządzi tylko i wyłącznie polityka, a rzesza najbardziej widocznych i krzykliwych ekologów od dawna jest na płatnych usługach wielkich, rynkowych graczy .

juzekp - 2018-01-02, 23:13

funyo napisał/a:
... IMO, samochody czysto elektryczne to tylko forma przejściowa - z powodu kosztu akumulatorów i problemów z ich utylizacją, a także wciąż małą autonomicznością tych pojazdów (realny zasięg to ok.300km u najlepszych). ...

Cytowanie wybiórcze

Przeczytaj w necie o samochodach "TESLA", a zmienisz zdanie . Fakt że inni producenci są jeszcze daleko w tyle.

juzekp - 2018-01-02, 23:43

Faktem jest że elektryk wcale nie musi wytwarzać mniej CO² niż spaliniak (ze względu na straty na liniach przesyłowych. Niezaprzeczalną zaletą natomiast jest przeniesienie rur wydechowych z wielkich aglomeracji miejskich do kominów elektrowni z dala od tych miast.
funyo - 2018-01-02, 23:55

Zmienię zdanie odnośnie czego? To, że producent podaje zasięg 500km, to jedno. Realny zasięg w prawdziwych warunkach drogowych to inna sprawa. Tak samo jak przy spalaniu testowym i realnym samochodów spalinowych.
Tesla, owszem, ma technologię wyprzedzającą innych, ale niestety, ma też z nią problemy - Model 3, który miał być już od jakiegoś czasu masowo dostarczany do klientów, nadal tkwi w fabryce, a duża fabryka akumulatorów Tesli nadal jest w powijakach.
Nadal więc nie możemy mówić tu o marce globalnej i technologii masowej - myślę, że to raczej Toyota, BMW albo może chińskie Volvo rozpowszechnią jakiś napęd alternatywny.

juzekp - 2018-01-03, 00:27

Zgadzam się , że na ogólnym rynku samochodowym są to dopiero "jaskółki", ale "Rzym od razu ... "
Jak już wspomniałem, przyjaciel mego siostrzeńca (polski przemysłowiec) w tamtym roku sobie taką 700 konną Teslę kupił .

artiosso - 2018-01-03, 00:32

Józek, coś masz czkawkę ostatnio postową ... ;-)
Tomek J - 2018-01-03, 09:58

dudidb napisał/a:
Ostatnio przeglądając gazetki w kiosku, natknąłem się w Classic Auto na wywiad z nim.
Mimo lat, jest nadal uznawaną postacią w świecie motoryzacyjnym. Pracuje dla Porsche jako doradca i kierowca testowy. Zadano mu pytanie, co sądzi o samochodach elektrycznych ?
Cytuję: Wyprodukowanie jednego samochodu elektrycznego, równa się emisji kilkunastu ton dwutlenku węgla do atmosfery. To jest tyle, co przejechanie 100 000 km., zwykłym samochodem.

A ile ton dwutlenku węgla (nie mówiąc już o innych syfach) kosztuje wyprodukowanie klasycznego samochodu, zwłaszcza wypasionego modelu porszawki, a także paliwa potrzebnego na przejechanie owych 100 000km. Tego już diler nie powiedział. Może pora tego dilera... zmienić? :-P
Cytat:
Pamiętam jak holenderski koncern Philips, przeforsował ustawę w Parlamencie Europejskim, dotyczącą możliwości produkcji i sprzedaży w Uni jedynie żarówek tkzw" energooszczędnych" Potem Ministerstwo Zdrowia w Niemczech wydało, rekomendację dla młodych matek z dziećmi, aby nie montowały ich w sypialniach dzieci, bo jak się stłuką szczególnie zapalone, to są zabójcze dla potomstwa.

Owszem, takie niebezpieczeństwa stwarzają zaliczane do kategorii tak zwanych żarówek energooszczędnych świetlówki compactowe - ale jaka jest szansa że się stłuką w zawieszonym pod sufitem żyrandolu? Już nie mówiąc o tym że nowsza kategoria w postaci lamp LED nie stwarza pod tym względem zagrożenia większego niż kieszonkowe radyjko, telefon komórkowy lub inny elektroniczny gadżet. Znów tworzenie i rozpowszechnianie sensacji wziętych (nomen omen) z sufitu.
Cytat:
Samochody wodorowe to rzeczywiście bardzo dobry pomysł. Wydzielają jedynie parę. Dość mocno eksperymentowano z nimi w USA, z bardzo pozytywnym skutkiem, ale jak lobby nafciarskie powiedziało STOP, to eksperymenty się skończyły a wszystkie jeżdżące prototypy poszły na zgniatarkę.

To samo stało się u nas z przystosowanym do spalania metanolu egzemplarzem Fiata 125p który pod koniec lat 70-tych wojażował po ulicach Warszawy. W końcu pewien wpływowy dziennikarz motoryzacyjny (który dobie tzw. transformacji omal nie doprowadził do upadku SFA w Sanoku) huknął pięścią w stół że należy natychmiast zaprzestać wszelkich nieodpowiedzialnych eksperymentów z paliwami metanolowymi bowiem nikt jak dotąd z całą pewnością nie stwierdził że taka mieszanka nie jest szkodliwa dla silnika. Więcej nikt już białego Fiata z napisami METANOL na pokrywie silnika i bagażnika nie ujrzał. A nam przyszło się truć ołowiem ze spalin samochodowych silników napędzanych niebieską i żółtą a na przełomie ustrojów także czerwoną etyliną jeszcze przez niemal 20 lat :evil:
Cytat:
Myślę, że w naszej sytuacji geopolitycznej i biorąc pod uwagę stan gospodarki( brak chociażby jednej elektrowni atomowej produkującej tani prąd),

Tani prąd??? A gdzie koszty wynikające z bezpowrotnej utraty terenu gdy minie już termin użytkowania elektrowni, której inaczej niż elektrowni klasycznej nie da się tak po prostu rozebrać i wybudować na nowo? Znów ekonomia neoliberalna, nie licząca się z kosztami zewnętrznymi.
Cytat:
najlepszym rozwiązaniem jest CNG, czyli po prostu gaz ziemny, którego w naszym kraju jest sporo dzięki " rewelacyjnej umowie gazowej"

Ona niedługo się na szczęście skończy. Gaz ziemny w przeciwieństwie do wodoru wydziela w wyniku spalania w silnikach nie tylko parę, tym bardziej że wodór zużytkowuje się nie w silnikach spalinowych lecz w ogniwach paliwowych.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2018-01-03, 10:11

dudidb napisał/a:
Przepraszam, pomyliłem się, 200 tysięcy km i stare sześciocylindrowe Porsche. Znaczy się bez katalizatora

A przepraszam najmocniej, jaki wpływ na wydzielanie dwutlenku węgla ma obecność lub brak katalizatora? Akurat wręcz przeciwny niż myślą laicy łykający każdy sponsorowany przez benzyniarzy tekst jak młody pelikan cegłę :oops: . Rola katalizatora nie polega na usuwaniu dwutlenku węgla ze spalin, lecz na utlenieniu produktów niepełnego spalania paliwa (węglowodorów, tlenku węgla) na parę wodną oraz dwutlenek węgla. Nowoczesne katalizatory redukują jednocześnie tlenki azotu na wolny azot. No ale nie przeszkadza to pismakom na fali powszechnego obłędu wokół globalnego ocipienia oraz skandalu z fałszowaniem oprogramowania w niemieckich autach głosić że "według najnowszych testów niemieckie samochody okazały się najbardziej śmierdzące ponieważ emitują najwięcej dwutlenku węgla" :lol: :mrgreen: :oops:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2018-01-03, 10:26

funyo napisał/a:
Dobrym przykładem różnych rozwiązań jest Hyundai Ioniq - model, który oferuje trzy rodzaje napędów z użyciem silników elektrycznych. Pierwszy to klasyczna hybryda, gdzie silnik spalinowy jest wspomagany elektrycznym, bez możliwości ładowania z gniazdka. Drugi to hybryda plug-in, gdzie możliwa jest jazda na samym elektryku i ładowanie zewnętrzne, a spalinowy silnik jest wspomagającym ten elektryczny. Trzecia wersja jest wyposażona jedynie w napęd elektryczny, ładowany z zewnątrz.

Tyle że ta druga opcja stanowi zgniły kompromis. Obecność wielkiego i ciężkiego silnika spalinowego wraz z prądnicą (nieporównanie większą niż alternator który w klasycznych samochodach zaspokaja jedynie potrzeby pozatrakcyjne) oraz skrzynią biegów (która jest niezbędna bo chyba nie stosuje się przekładni elektrycznej jak w lokomotywach spalinowych), wreszcie mechanizmu różnicowego (zbytecznego w pojazdach elektrycznych gdzie analogiczną rolę mogą pełnić dwa szeregowo połączone silniki napędzające indywiualnie lewe i prawe koło) sprawia że na pomieszczenie akumulatora o odpowiednio dużej pojemności pozostaje już niewiele miejsca. Tym bardziej że akumulator samochodu hybrydowego nie może pozostawać w stanie pełnego naładowania, musi dysponować rezerwą gotową przyjąć i zgromadzić energię odzyskiwaną podczas hamowania lub zjazdu z góry. Niewiele zatem da się tej energii pobrać z gniazdka przed jazdą dla zaoszczędzenia benzyny.

Tomek Janiszewski

funyo - 2018-01-03, 12:27

Oczywiście masz rację, to nie jest rozwiązanie idealne, ale...
...w naszych warunkach dość sensowne, bo na małych dystansach wystarczy sam elektryk, który w innych warunkach też pomaga zredukować co nieco spalanie, a zapewnia akceptowalną autonomiczność.
Co do budowy - akumulatory są umieszczone w płycie podłogowej, nie zajmują więc miejsca w kabinie ani bagażniku, poprawiają też trakcję, obniżając środek ciężkości.

artiosso - 2018-01-03, 17:24

Hybrydy może są nieco bardziej ekonomiczne w spalaniu paliwa przez jednostkę spalinową, ale wyłącznie w mieście. W wakacje zeszłego już roku miałem nieprzyjemność użytkować przez m-c Toyotę C-HR. Ponieważ nie jeżdżę od ćwierćwiecza samochodami z inną skrzynią, niż automatyczna, to muszę z całą odpowiedzialnością napisać, że hybryda ze skrzynią CVT o takich parametrach, jest niebezpieczna w szybkim ruchu pozamiejskim. I do tego jest kompletnie nieekonomiczna.
Tobo - 2018-01-03, 18:53

Elektryka jest nieunikniona i za kilka lat będą - prywatne - tylko takie auta. Tak przewidują różni wizjonerzy, a i to co się dzieje, co jest projektowane i badane, pokazuje, że chyba tak będzie.
Na razie nikomu nie zależy na szybkim rozwijaniu napędów elektrycznych, jeszcze jest co z ziemi wyciągać. Nagłe odcięcie utrzymania wielu państw spowodowałby niezłe reperkusje...
A o jeździe rozmawiajcie z tymi co jeżdżą ;-)

artiosso - 2018-01-04, 18:31

Emill`76 napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Kraków podobno sam się zasmrodził likwidując korytarze architektoniczne służace "przeciągom". Tak czytałem.


Może być coś na rzeczy. Z tego co słyszałem m.in dlatego Łódź pozostawia na obrzeżach sporo wolnych terenów , nie zezwalając na zabudowę... ale tu już pewnie Artiosso będzie lepiej zorientowany ;-)



Przeczyłem tego Twojego posta, Emil.
Tak, widziałem dawno temu na PZP obrzeży Łodzi taka adnotację o takich "korytarzach".
Nie uważacie, że jest to bez sensu ?

Po pierwsze - na obrzeżach miast z reguły nie powstaje wysoka zabudowa.
Zabudowa wysokościowcowa koncentruje się w centrach.

Po drugie - czy punktowce są zawsze obok siebie ?
Stanowią barierę dla wiatru na szerokim odcinku w jednej linii ??
Niemożliwe.

Tak więc cała idea "korytarzy" jest IMHO nacią(obcią)gana.


OT :
dla czystości powietrza w miastach i ucieczki od "Pm cuś tam"
najwięcej zrobiły by inwestycje przyłączenia domostw w strefach miejskich
A, B do rur c.o., a nie półśrodki w stylu wymiany jednych piecy na drugie.
Widziałem w Łodzi na MG taką adnotację : "dalszy bieg ciągu rury c.o. nieznany".
W strefie B miasta. W XXI wieku !!!
Przecież to są kpiny !!!

Luke - 2018-01-05, 10:48

Wracając do tematu samochodów elektrycznych - ja jestem wielkim zwolennikiem silników elektrycznych napędzanych z akumulatora. A jeżeli ten akumulator jest jeszcze ładowany np. z solara - to mamy układ prawie idealny pod względem środowiska... Postęp idzie w szybkim tempie - zarówno w dziedzinie akumulatorów jak i solarów. Ja na jachcie wymieniałem panele, i teraz kupiłem 2x taniej panel 2x mocniejszy niż jakieś 5 lat temu...
W dzisiejszych czasach barierę stanowi jeszcze cena dobrych akumulatorów (np. Li-Po). Mam w rodzinie hulajnogę - skuterek elektryczny i tam niestety są aku kwasowe. Niestety upgrade do LiPo kosztuje drugie tyle co sama hulajnoga... Ale sprzęt jest genialny.
Mam też samochód z systemem KERS - z potężnym kondensatorem. Nie jest to hybryda, ale obniżenie spalania W MIEŚCIE jest zauważalne - przez jakiś czas system nie działał i wyraźnie było widać wzrost spalania. Tak że to też lekka ulga dla środowiska... :->
Gdybym nie mieszkał w centrum miasta, w kamienicy i nie parkował na ulicy, a w jakimś domu z garażem, to na pewno już teraz zastanawiał bym się nad samochodem elektrycznym "do miasta".

funyo - 2018-01-05, 11:39

Największym problemem w rozpowszechnianiu elektryków jest w chwili obecnej wysoka cena zakupu. Kompaktowy, a więc rodzinny elektryk kosztuje grubo ponad 100tys. zł czyli dobre 2 x tyle co spalinowy odpowiednik. Gdyby Prius kosztował tyle samo co zwykły Auris (może + 10%), to zainteresowanie nimi byłoby znacznie większe. Ale, jak ktoś już wspomniał, przejście z jednego źródła zasilania na inne musi być płynne i trwać latami, żeby nie zaburzyć delikatnej równowagi gospodarczej i nie wywołać rewolucji.
Emill`76 - 2018-01-05, 11:52

funyo napisał/a:
Największym problemem w rozpowszechnianiu elektryków jest w chwili obecnej wysoka cena zakupu. Kompaktowy, a więc rodzinny elektryk kosztuje grubo ponad 100tys. zł czyli dobre 2 x tyle co spalinowy odpowiednik. Gdyby Prius kosztował tyle samo co zwykły Auris (może + 10%), to zainteresowanie nimi byłoby znacznie większe. Ale, jak ktoś już wspomniał, przejście z jednego źródła zasilania na inne musi być płynne i trwać latami, żeby nie zaburzyć delikatnej równowagi gospodarczej i nie wywołać rewolucji.


Ciekawe czy nie będzie wymuszania typu " zakaz wjazdu spaliniakami do miast"

Luke - 2018-01-05, 11:53

Emill`76 napisał/a:
funyo napisał/a:
Największym problemem w rozpowszechnianiu elektryków jest w chwili obecnej wysoka cena zakupu. Kompaktowy, a więc rodzinny elektryk kosztuje grubo ponad 100tys. zł czyli dobre 2 x tyle co spalinowy odpowiednik. Gdyby Prius kosztował tyle samo co zwykły Auris (może + 10%), to zainteresowanie nimi byłoby znacznie większe. Ale, jak ktoś już wspomniał, przejście z jednego źródła zasilania na inne musi być płynne i trwać latami, żeby nie zaburzyć delikatnej równowagi gospodarczej i nie wywołać rewolucji.


Ciekawe czy nie będzie wymuszania typu " zakaz wjazdu spaliniakami do miast"


Hmm... No przecież już jest od pewnego czasu... Nawet na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie...

Emill`76 - 2018-01-05, 12:10

Luke napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
funyo napisał/a:
Największym problemem w rozpowszechnianiu elektryków jest w chwili obecnej wysoka cena zakupu. Kompaktowy, a więc rodzinny elektryk kosztuje grubo ponad 100tys. zł czyli dobre 2 x tyle co spalinowy odpowiednik. Gdyby Prius kosztował tyle samo co zwykły Auris (może + 10%), to zainteresowanie nimi byłoby znacznie większe. Ale, jak ktoś już wspomniał, przejście z jednego źródła zasilania na inne musi być płynne i trwać latami, żeby nie zaburzyć delikatnej równowagi gospodarczej i nie wywołać rewolucji.


Ciekawe czy nie będzie wymuszania typu " zakaz wjazdu spaliniakami do miast"


Hmm... No przecież już jest od pewnego czasu... Nawet na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie...


Miałem na myśli wprowadzenie zakazów na szerszą skalę ....

Luke - 2018-01-05, 12:13

Emill`76 napisał/a:
Luke napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
funyo napisał/a:
Największym problemem w rozpowszechnianiu elektryków jest w chwili obecnej wysoka cena zakupu. Kompaktowy, a więc rodzinny elektryk kosztuje grubo ponad 100tys. zł czyli dobre 2 x tyle co spalinowy odpowiednik. Gdyby Prius kosztował tyle samo co zwykły Auris (może + 10%), to zainteresowanie nimi byłoby znacznie większe. Ale, jak ktoś już wspomniał, przejście z jednego źródła zasilania na inne musi być płynne i trwać latami, żeby nie zaburzyć delikatnej równowagi gospodarczej i nie wywołać rewolucji.


Ciekawe czy nie będzie wymuszania typu " zakaz wjazdu spaliniakami do miast"


Hmm... No przecież już jest od pewnego czasu... Nawet na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie...


Miałem na myśli wprowadzenie zakazów na szerszą skalę ....

To jest nieuniknione, tak jak teraz jest zakaz w niektórych miastach wjeżdżania samochodami ze starymi normami Euro. Np. w Berlinie. Rozwinięciem tego będzie zakaz spalinowych. To normalna ewolucja.

Świerszcz - 2018-01-05, 13:21

artiosso napisał/a:
Hybrydy może są nieco bardziej ekonomiczne w spalaniu paliwa przez jednostkę spalinową, ale wyłącznie w mieście. W wakacje zeszłego już roku miałem nieprzyjemność użytkować przez m-c Toyotę C-HR. Ponieważ nie jeżdżę od ćwierćwiecza samochodami z inną skrzynią, niż automatyczna, to muszę z całą odpowiedzialnością napisać, że hybryda ze skrzynią CVT o takich parametrach, jest niebezpieczna w szybkim ruchu pozamiejskim. I do tego jest kompletnie nieekonomiczna.


Artiosso, hybryda hybrydzie nie równa.
Pojeździłem wszystkimi hybrydami z Toyoty, od Yarisa, poprzez Aurisa, CHR, RAVkę i wniosek jest jeden: jedyną hybrydą która spełnia faktycznie wymogi samochodu uniwersalnego jest LEXUS GS450h ( to 450 jest ważne, bo już 300h za słaba) . Oczywiście Lexus 600h też jest OK, no ale to wydatek w realnej wersji na poziomie pow 700 tys PLN więc nie ma co sobie dokuczać 8-)
We wszystkich pozostałych hybrydach jeżdżenie tym w trasę to męka, bywa że niebezpieczna ( bo właśnie ta skrzynia CVT próbuje dokonać cudu, co nie jest jej przeznaczeniem). To są hybrydy dobre dla taksówkarzy... no ewentualnie do „jazdy po chleb” , albo do odbierania pacholąt ze szkoły, stanie w korku to ich żywioł :shock:
I tu dochodzimy do tego wspólnego problemu z elektrykami... wszystko fajnie, ale jeśli ktoś wychyla nos poza miasto, to potrzebuje drugie auto... które nadaje się do jeżdżenia w trasy.
Czyli powinien mieć dwa... to gdzie tu oszczędność?

Oczywiście wiem, już słyszę jak to mi się w d... poprzewracało, jak to kiedyś... maluchem... z rodziną... i psem... z przyczepą... bez klimy... do Jugosławii...

Halo, budzimy się, jest rok 2018-ty
;-)


Także te bajania o elektrykach... ( z zasięgiem 160km i to latem, bo zimą poniżej 100 km) koszmarnie drogich do tego stopnia, że ich producenci sami nie widzą innej drogi dla ich sukcesu jak jedynie skorumpowanie urzędników, aby ustawowo reszta podatników dopłacała do pomysłu w podatkach ( no bo czym są te dopłaty, zwolnienia z opłat, uprzywilejowanie w parkowaniu, czy nie jest to sekowanie reszty?)
Rezultatem tego uporczywego stręczenia elektryków będzie to, że wszyscy zapłacimy więcej, zostanie nam to narzucone w kolejnych podwyżkach podatków. Bo taka będzie „ prawda etapu”.

Przy obecnym możliwym zasięgu elektryk nie jest dla mnie atrakcją, ciekawostką jak najbardziej, ale jeszcze zbyt mocno ograniczoną.

Na obecną chwilę hybrydy mają już sens. Są lepsze, gorsze, dla niektórych te wady które są dla mnie istotne, są do zaakceptowania, być może nawet ich nie zauważą. Na elektryki jest jeszcze za wcześnie, uważam że państwo nie powinno dotować takiego projektu.

Ciekawostka, dla fanatycznych wyznawców ekofanatyzmu i GlobCia, nowe Diesle z normą Euro 5 i wyższą w takim np. Krakowie wypluwają z rury czystsze niż zasysają do silnika... 8-)
Ale pewnie na fali „kochania” elektryków , polegną tak samo jak stare diesle-kopciuchy... :roll:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group