Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

INNE - Czy dopadł Cię już syndrom Bambiego?

mazury.info.pl - 2017-11-22, 01:10
Temat postu: Czy dopadł Cię już syndrom Bambiego?
Zapewne wielu z Was zna popularną kreskówkę o małym jelonku Bambi, któremu myśliwy zabił matkę. Ten myśliwy to jeden z najczarniejszych czarnych bajkowych charakterów.

Osoby dotknięte syndromem Bambiego nie chcą zauważać przyrody i praw natury takimi jakie są. Nie przyjmują do wiadomości, że zwierzęta mogą być brutalne, przebiegłe i bezlitosne. Często starają się pomóc bezradnym "zwierzętom" de facto im szkodząc (a przynajmniej populacji jako całości).

Misie z gór to przecież słodkie zwierzątka. Żaden z nich nie skrzywdziłby nawet muchy. Lisek to najlepszy przyjaciel zajączka, a bociek żywi się chyba trawą na tej łące po której tak ładnie spaceruje. Książę żabka też nie potrzebuje jeść. Nie do pomyślenia jest, aby zjadać obrzydliwe muchy. 8-)

Po raz pierwszy to pojęcie z zakresu socjologii pojawiło się w latach 70-tych ubiegłego wieku. Określa ono sposób podejścia człowieka do przyrody, charakteryzujący się jej infantylizacją i idealizacją. Polega na przyjęciu postawy, że wszystko co jest związane z naturą jest dobre, piękne, czyste i bezradne. Natomiast działalność człowieka niesie zło i zniszczenie.

Postawy charakterystyczne dla syndromu Bambiego w naszym społeczeństwie kształtuje się już od dziecka.
- maluchom wpaja się, że zwierzątka to sympatyczne stworzonka, których najgroźniejszym wrogiem jest człowiek
- uczy się dokarmiać dzikie zwierzęta - np. ptaki (w tym ptactwo wodne), wolno żyjące koty itp.

Tymczasem prawa przyrody nie znają litości. Silniejszy zjada słabszego i nie ma w tym nic dziwnego. W miastach (np. w Giżycku), w których systemowo dokarmia się wolno żyjące koty jest coraz więcej szczurów.

Podobne sceny na Mazurach odbywają się każdego dnia...




Czy Was też już dopadł syndrom Bambiego?

najmita - 2017-11-22, 09:40

Niestety, filmy rysunkowe Disney'a to w zasadzie filmy dla dorosłych.
Ja (już jako dorosły) oglądam polski film "Przygód kilka wróbla Ćwirka", jednak dzieci nie są zbyt zainteresowane tą produkcją.

Andrzej Drago - 2017-11-22, 10:30

Hej Zbyszku , dam Ci się sprowokować.

Wolę już syndrom Bambiego i traktowanie zwierząt jak młodszych braci niż głoszenie , że zwierzęta nie myślą , nie czują i nie maja uczuć oraz pamięci , że Pan Bóg dał je po to aby służyły człowiekowi (no podobnie jak kobietę ).
a ta cała ideologia wcześnie to aby nie czuć empatii.
No i popatrz na lekturę młodzieżową jaką my byliśmy karmieni ( no moje pokolenie ) , całkowity idealizm , oderwanie od realiów i zależności życia i jeden nieletni bohater zmienia przebieg bitew a największa chwała i szczyt rozwoju to oddać życie na ołtarzu ojczyzny a już najlepiej przed ołtarzem np. w niektórych literaturach gen. Sowiński .
W tych literaturach nie było nic o pracy , sile i rozwoju gospodarczym , zależności od działających sił i organizacji , popieraniu swoich , kumoterstwie itd.
Jakim szokiem było dla mnie po przeczytaniu „ Porwanego za młodu „ ( no , normalna powieść przygodowa ) czytanie drugiej części opisującej dalsze losy bohatera czyli „ Katriony „.
Tam w powieści dla młodzieży ( i to dawno napisanej ) występowały wszystkie nieidealistyczne elementy naszego życia i to pokazując młodemu czytelnikowi jak to działa i jaki może mieć i ma wpływ na człowieka.
Podsumowując – uważam , że syndrom Bambiego to nic złego i na dodatek każde dziecko powinno przez niego przechodzić.
A dorosły – dorosły zazwyczaj wie jakie jest życie , nawet karmiąc ptaki obserwuje walkę międzygatunkową i wewnątrz gatunków , widzi jak tworzą się nisze żywieniowe ale i jak tworzą się sojusze.
A jak karmi ptaki to i lepiej odbiera życie , świat bo lepiej odbiera siebie.
Szczury w Giżycku i karmienie kotów to zupełnie inna sprawa .
Pozdrawiam Cię karmiąc ptaki i dokarmiając w mrozy bezdomne koty które normalnie przepędzam.

Dla mnie nie ma syndromu Bambiego i tak głosowałem

funyo - 2017-11-22, 11:26

Człowiek jako zwierzę też jest brutalny, przebiegły i bezlitosny, tyle że ewoluował i wykształcił coś takiego jak humanitaryzm - teraz, żeby żyć kosztem kogoś innego, nie trzeba go zaraz zabijać, powstała cała masa mechanizmów "niesiłowego" współżycia. Dzięki temu czujemy się lepsi, bardziej ucywilizowani i mądrzejsi. Dotyczy to również postępowania wobec naszych "braci mniejszych" w naszym bezpośrednim otoczeniu, ale tylko tych wybranych. Ale każdy medal ma dwie strony. Trzeba pamiętać, że ponosimy koszty bycia takimi, a mimo to chcemy tacy być - karmimy koty, więc jesteśmy lepsi i mamy czyste sumienie. A że przybywa szczurów - mamy środki i metody na walkę z nimi.
Swoją drogą będzie to eksterminacja, ale o tym się głośno nie mówi, to strefa cienia. Podobnie jak nie mówi się o tuczeniu zwierząt na ubój i tym podobnych praktykach.
Cóż, nie każde zwierzę może być milusim kotkiem czy łabądkiem...

Emill`76 - 2017-11-22, 11:34

Moje podejście do zwierząt - a najbardziej do tych domowych zmieniło się bardzo , mniej więcej od 10 lat ....od czasu gdy mamy w domu psa ( aktualnie już 2 ) . Polecam każdemu , kto oczywiście będzie potrafił odwzajemnić prawdziwą przyjaźń i oddanie . Ta ludzka "przyjaźń" zbyt często bywa fałszywa ...
Rafał1960 - 2017-11-22, 11:39

Przyrodę trzeba szanować i wspomagać, ale do pewnego momentu.
Ja z dokarmianiem ptaków czekam aż do sporych i długotrwałych mrozów a przestaję karmić przy pierwszych roztopach. Karmnik na lato mam zdjęty. Dziś jest pusty, ptaki skubią goję i berberys. Z kompostu wygrzebują odpadki, więc mają co jeść.
Tu wspomagam, ale jak łowię ryby to nie po to by moknąć dla sportu dla deszczu ale po to by rybę zjeść.
Bezwarunkowe i ślepe C&R do mnie nie przemawia. Jak złowię wymiarową rybę na teraz i tu to zabieram.
Jak złowię dwie lub trzy wymiarowe ryby to ten nadmiar wypuszczam na potem.

Kotów nie dokarmiam, lepiej jest im zrobić budki ocieplane, gdzie mogą się ogrzać. O jedzenie niech walczą same. Jak widzę żabkę przeskakującą przez jezdnię to nie wstrzymuję ruchu by była bezpieczna.

Tak samo jak mnożą się akcje humanitarne, wspomóżmy głodującą Afrykę bo dzieci tam umierają z głodu.
No to mają pecha i niech umierają. To samoregulacja populacji. Głód i choroby są właśnie po to.
My ich dokarmimy a oni potem na pontonach przypłyną do Europy by żądać kolejnego socjalu za swoje rozboje i kradzieże.

My też mamy pecha, że nie mamy ropy jak w Brunei.
Tam nie płacą dla odmiany podatków i każdy obywatel ma opiekę medyczną bez gadania, bo leżą na ropie.
Nie ma równości i tyle.

Może i jest jakiś syndrom Bambiego, zostawię go dla tego, który go wymyślił

Tobo - 2017-11-22, 16:50
Temat postu: Re: Czy dopadł Cię już syndrom Bambiego?
mazury.info.pl napisał/a:
W miastach (np. w Giżycku), w których systemowo dokarmia się wolno żyjące koty jest coraz więcej szczurów.
- nie bardzo chyba znasz się na kotach. Kot i najedzony będzie polował, na swoim terytorium wytępi i szczury i wszystko inne. Mam koty, są dobrze karmione i zabijają małe futrzaki na potęgę. Niektóre koty specjalizują się niestety w ptakach (wtedy dostaje obrożę z dzwonkiem, na pisklęta to nie działa i wtedy szlaban w okresie lęgowym), niektóre w kretach, widziałem też koty łowiące ryby w stawie. Z drugiej strony dorosły szczur to kota nie zawsze się boi, to silne i odważne zwierzę. Do tego inteligentne.
A co symptomu Bambiego - ktoś kto obserwuje naturę nie zna tego, ale jak ktoś widzi przyrodę tylko w filmach dla dzieci to takie skutki, że później ratuje świnkę z rzeźni. Przyroda jest okrutna i bez skrupułów. Gorszy jest tylko człowiek.
Rafał1960 - co do zwierząt, ryb, zgadzam się, co do ludzi... Absolutnie, ale nie będę o tym dyskutował.
Emil - mam pieska ale na dworku, za to dla mnie dom bez kota nie istnieje.
Tak jak Andrzej Drago napisał - dobrze jak dziecko ma uczucia, jest litościwe i dobre dla zwierząt. Kiedyś czytałem opinię jakiegoś psychologa - jeśli ktoś jest okrutny dla zwierząt, znęca się nad nimi, nie szanuje - to w odpowiednich warunkach (np. jako kapo w obozie) zrobi to samo innemu człowiekowi .

węzełek - 2017-11-22, 20:19

Rafał1960 napisał/a:
Przyrodę trzeba szanować i wspomagać, ale do pewnego momentu.
Ja z dokarmianiem ptaków czekam aż do sporych i długotrwałych mrozów a przestaję karmić przy pierwszych roztopach. Karmnik na lato mam zdjęty. Dziś jest pusty, ptaki skubią goję i berberys. Z kompostu wygrzebują odpadki, więc mają co jeść.
Tu wspomagam, ale jak łowię ryby to nie po to by moknąć dla sportu dla deszczu ale po to by rybę zjeść.
Bezwarunkowe i ślepe C&R do mnie nie przemawia. Jak złowię wymiarową rybę na teraz i tu to zabieram.
Jak złowię dwie lub trzy wymiarowe ryby to ten nadmiar wypuszczam na potem.

Kotów nie dokarmiam, lepiej jest im zrobić budki ocieplane, gdzie mogą się ogrzać. O jedzenie niech walczą same. Jak widzę żabkę przeskakującą przez jezdnię to nie wstrzymuję ruchu by była bezpieczna.

Tak samo jak mnożą się akcje humanitarne, wspomóżmy głodującą Afrykę bo dzieci tam umierają z głodu.
No to mają pecha i niech umierają. To samoregulacja populacji. Głód i choroby są właśnie po to.
My ich dokarmimy a oni potem na pontonach przypłyną do Europy by żądać kolejnego socjalu za swoje rozboje i kradzieże.

My też mamy pecha, że nie mamy ropy jak w Brunei.
Tam nie płacą dla odmiany podatków i każdy obywatel ma opiekę medyczną bez gadania, bo leżą na ropie.
Nie ma równości i tyle.

Może i jest jakiś syndrom Bambiego, zostawię go dla tego, który go wymyślił


Czytam i oczy przecieram ze zdumienia :shock:

mazury.info.pl - 2017-11-22, 21:55
Temat postu: Re: Czy dopadł Cię już syndrom Bambiego?
Tobo napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
W miastach (np. w Giżycku), w których systemowo dokarmia się wolno żyjące koty jest coraz więcej szczurów.
- nie bardzo chyba znasz się na kotach. Kot i najedzony będzie polował, na swoim terytorium wytępi i szczury i wszystko inne.


Nigdzie nie napisałem, że znam się na kotach. W lokalnej prasie pojawiły się informacje o zauważeniu szczurów na pewnych ulicach miasta. Dziwnym zbiegiem okoliczności te części miasta pokrywają się z miejscami zamieszkania "dokarmiaczy wolno żyjących kotów".

Odnośnie ograniczenia wolności kotom w okresach lęgowych nie będę się wypowiadał. 8-)

Rafał1960 - 2017-11-22, 22:48

węzełek napisał/a:


Czytam i oczy przecieram ze zdumienia :shock:

Cóż taki szok u Ciebie wywołało?
Że dokarmiam ptaki a śmierć małych Murzynków jest mi obojętna?

mazury.info.pl - 2017-11-22, 23:00

Apeluję o ograniczenie dyskusji wyłącznie do zwierząt, aby wątek nie wylądował w VIP.
szg - 2017-11-23, 16:08

Ale tak to już jest, że jesteśmy lokalnymi patriotami i interesują nas bardziej miejscowe szczury i koty niż murzyni duzi i mali z drugiego końca świata :-/ .
mazury.info.pl - 2017-11-23, 19:08

Dokladnie. W dodatku przyjmujemy swiat takim jaki jest.
Colonel - 2017-11-24, 07:55

Adminie, ograniczasz do zwierząt? A czyż nie pochodzim wszystkie od małpy?
Tyle, ż eto zwierze na dwóch nogach stosuje na przykład okrutne metody przemyslowego tuczu. Albo panoszy się na prywatnych gruntach z polowaniem, bo to by zaspokoić zwierzęcy instynkt zabijania.

Aha! JA różnię się od zwierząt tym,że wody nie pijam. ;)

mazury.info.pl - 2017-11-24, 08:23

Colonel napisał/a:
A czyż nie pochodzim wszystkie od małpy?


Zdania na ten temat są podzielone. :oops:

Cytat:
Tyle, ż eto zwierze na dwóch nogach stosuje na przykład okrutne metody przemyslowego tuczu.


No właśnie. Dostrzegam tu pewną hipokryzję wśród osób pochylających się nad biednym gołąbkiem, czy kotkiem... a następnie kupującym jajka-trójki - składane przez kury, które mogą jedynie pozazdrościć biednemu gołąbkowi, czy skrzywdzonemu kotkowi życia na wolności, bo nigdy nie ogląda nawet słońca.

Cytat:
Albo panoszy się na prywatnych gruntach z polowaniem, bo to by zaspokoić zwierzęcy instynkt zabijania.


Ludzie są różni. Jedyni przeginają w jedną stronę, drudzy w drugą. Być może to jest dowód, że niektórzy pochodzą od małpy, a inni od Adama i Ewy? :mrgreen:

Cytat:
Aha! JA różnię się od zwierząt tym,że wody nie pijam. ;)


No właśnie. Małpa by tego nie tknęła. :-P

mazury.info.pl - 2017-11-24, 08:24

Ciekawy jest wynik sondy. Dotąd nikt nie przyznał się do objawów syndromu Bambiego.
najmita - 2017-11-24, 08:31

mazury.info.pl napisał/a:


Cytat:
Aha! JA różnię się od zwierząt tym,że wody nie pijam. ;)


No właśnie. Małpa by tego nie tknęła. :-P


No, nie wiem :roll: . Był kiedyś w telewizji przyrodniczej taki materiał gdy słonie strącały owoce z jakiegoś tam drzewa (zakazane?), a cała reszta zwierząt, w tym małpy zajadała się bez umiaru tymi owocami :-D . Najlepszy był moment kiedy zwierzęta się rozchodziły z tego "baru", ... małpy wyglądały dokładnie jak ludzie. :-P

najmita - 2017-11-24, 08:34

mazury.info.pl napisał/a:
Ciekawy jest wynik sondy. Dotąd nikt nie przyznał się do objawów syndromu Bambiego.


Ja się nie dziwię. Definicja syndromu, którą umieściłeś w poscie otwierającym jest bardzo ścisła.

najmita - 2017-11-24, 08:45

Znalazłem ten materiał:
https://www.youtube.com/watch?v=a-shhyz8z3w

mazury.info.pl - 2017-11-24, 09:02

najmita napisał/a:
Znalazłem ten materiał:
https://www.youtube.com/watch?v=a-shhyz8z3w



mazury.info.pl - 2017-11-24, 09:03

najmita napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:


Cytat:
Aha! JA różnię się od zwierząt tym,że wody nie pijam. ;)


No właśnie. Małpa by tego nie tknęła. :-P


No, nie wiem :roll: . Był kiedyś w telewizji przyrodniczej taki materiał gdy słonie strącały owoce z jakiegoś tam drzewa (zakazane?), a cała reszta zwierząt, w tym małpy zajadała się bez umiaru tymi owocami :-D . Najlepszy był moment kiedy zwierzęta się rozchodziły z tego "baru", ... małpy wyglądały dokładnie jak ludzie. :-P


Dlatego napisałem, że ludzie są różni. Jedni pochodza od małp, a inni nie. :mrgreen:

Poza tym podsuń pod nos zwierzęciu łyski... i sam zobaczysz efekt. :-P

Andrzej Drago - 2017-11-24, 18:29

mazury.info.pl napisał/a:


Poza tym podsuń pod nos zwierzęciu łyski... i sam zobaczysz efekt. :-P


Nie wiem co chcesz przez to powiedzieć.
Moje psy nie lubiły nawet zapachu alkoholu ale za to szczur ( domowy ) zawsze dobierał się do kieliszka

Tupi - 2017-11-25, 00:18
Temat postu: Re: Czy dopadł Cię już syndrom Bambiego?
Tobo napisał/a:
Kiedyś czytałem opinię jakiegoś psychologa - jeśli ktoś jest okrutny dla zwierząt, znęca się nad nimi, nie szanuje - to w odpowiednich warunkach (np. jako kapo w obozie) zrobi to samo innemu człowiekowi .


to raczej bzdura - jakoś tak na tym świecie wyszło ,że najwięksi zbrodniarze kochali zwierzęta
np. stalin czy hitler(mało kto wie ,ale ustawę o prawach zwierząt w niemczech wprowadził właśnie adolf)

aczkolwiek okrucieństwo wobec zwierząt to patologia - tyle ,że wiele osób myli np. myślistwo z męczeniem zwierząt


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group