Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Jachty żaglowe - "Obrzyny", czyli rzecz o modyfikacjach jachtów

artiosso - 2017-07-05, 19:45
Temat postu: "Obrzyny", czyli rzecz o modyfikacjach jachtów
Często w naszych dyskusjach wypływa (nomen omen) zagadnienie modyfikacji konstrukcji jachtowych przez czarterodawców.

Ostatnio tu :

https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=266396#266396


Z reguły są to modyfikacje, polegające na zmniejszeniu powierzchni ożaglowania danej konstrukcji, czy też dołożeniu balastu. Są to działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa załóg jachtów. Choć można je uznać bardziej za działania mające na celu ochronę własnego majątku przez właścicieli firm czarterowych.

Czy działania te są autoryzowane przez konstruktorów ? Czy dzieje się to w warunkach stoczniowych, przed odbiorem jachtów ze stoczni, szkutni, czy półamatorsko, w warunkach portowych lub magazynowych firm czarterowych ?

Czy czarterodawcy mają prawo do tych modyfikacji, które w istotny sposób zmieniają wartości nautyczne jachtów ? Czy pod płaszczykiem naszego bezpieczeństwa nie jest tak, że w istocie otrzymujemy produkt "jachtopodobny", jednostkę o zmienionych wartościach nautycznych, na które mało który konstruktor czy stocznia by się zgodziła ?

Czy takie modyfikacje nie burzą dobrych opinii o danej konstrukcji, która w testach magazynów żeglarskich wypada świetnie, jest zatem pożądana przez czarterobiorców, a po nieautoryzowanej samowolnej przeróbce przez czarterownię staje się niepełnowartościowym jachtem, o istotnie obniżonych wartościach nautycznych ?

Czy rzeczywiście skrócenie masztu, uszycie mniejszych żagli, dołożenie ponadwymiarowego balastu powoduje wzrost bezpieczeństwa pływania ? A nie jest tak, że takie "obrzynanie" konstrukcji nie przyczynia się paradoksalnie do tak drastycznych zmian wartości nautycznych danej konstrukcji, że staje się ona przez to właśnie bardziej niebezpieczna w użytkowaniu ?

Każdy z Was spotkał się z sytuacją, że jedna i ta sama konstrukcja z jednej czarterowni pływała świetnie, a z drugiej była jak balia.

Porozmawiajmy o tym.

extant - 2017-07-05, 20:21
Temat postu: Re: "Obrzyny", czyli rzecz o modyfikacjach jachtów
artiosso napisał/a:
...
Czy rzeczywiście skrócenie masztu, uszycie mniejszych żagli, dołożenie ponadwymiarowego balastu powoduje wzrost bezpieczeństwa pływania ? A nie jest tak, że takie "obrzynanie" konstrukcji nie przyczynia się paradoksalnie do tak drastycznych zmian wartości nautycznych danej konstrukcji, że staje się ona przez to właśnie bardziej niebezpieczna w użytkowaniu ?
...

Dodałbym do tego jeszcze "oszczędnościowe" zastępowanie balastu zalewaniem kadłuba łódki betonem oraz zakładanie zmniejszonych/skróconych płetw sterowych. Obie te "przeróbki" zdecydowanie negatywnie wpływają na zachowanie się łódek na wodzie, szczególnie w trudniejszych warunkach pogodowych, a niestety dosyć często występowały np. w robionych "po taniości" Tangach 780 i Antilach 24/26 do czarteru. :-/

sternik76 - 2017-07-05, 20:22

Pływałem na 3 jachtach Antila 26CC i kązdy jacht zachowywał się zupełnie inaczej. Zabudowa taka sama, wygląd w zasadzie podobny, ale sterowność inna i wrażliwość na przechyły inna, inny ciężar miecza, itp. Pewnie każdy robi po swojemu te jachty niezależnie od projektu.
zenek - 2017-07-05, 20:25

Artur dotknąłeś złożonego problemu, o którym już jakiś czas temu była dyskusja. W tym co napisałeś masz rację. Ja dodałbym jeszcze naruszanie praw autorskich.
Problem jest jednak moim zdaniem nierozwiązywalny w obecnym stanie prawnym. Każdy może sobie jacht kupić, a później dowolnie go przerobić bez żadnych konsekwencji prawnych.
Nakłada się jeszcze na to sprzedaż skorup do samodzielnej zabudowy przez większość producentów jachtów. A to z kolei wręcz zachęca nabywców do "radosnej twórczości".
No i później rzeczywiście mamy kilka jachtów o tej samej nazwie, ale podobne to są do siebie jedynie z wyglądu!

mazury.info.pl - 2017-07-05, 20:44

Poszukaj ma forum tasiemcowy wątek o garażówkach. Tam było to wałkowane.
artiosso - 2017-07-05, 20:45
Temat postu: Re: "Obrzyny", czyli rzecz o modyfikacjach jachtów
extant napisał/a:
(...)
Dodałbym do tego jeszcze "oszczędnościowe" zastępowanie balastu zalewaniem kadłuba łódki betonem oraz zakładanie zmniejszonych/skróconych płetw sterowych. Obie te "przeróbki" zdecydowanie negatywnie wpływają na zachowanie się łódek na wodzie, szczególnie w trudniejszych warunkach pogodowych (...)


To jest bardzo ważne, co napisałeś, Mariusz.
"Obrzyn" płetwy sterowej powoduje niebezpieczeństwo utraty sterowności jachtu podczas dużego przechyłu, co może doprowadzić w warunkach tzw. ostrego "wywiezienia" do wywrotki jachtu.
Jakkolwiek zwiększanie balastu, czy zmniejszanie pow. oż. można na upartego wytłumaczyć zwiększeniem bezpieczeństwa, to "obrzyn" płetwy sterowej, "bo zadzierajo" jest bezmyślnością i głupotą.

artiosso - 2017-07-05, 20:49

zenek napisał/a:
(...) Ja dodałbym jeszcze naruszanie praw autorskich. (...)


Tak Zenku, to bardzo istotny czynnik, na który mało kto zwraca uwagę.
Każdy znany konstruktor wyrabia sobie latami markę i każdy "obrzyn"
psuje dobre imię konstruktora jachtowego w oczach żeglarzy.
Konstruktorzy powinni z tym walczyć.
Stocznie powinny wspierać konstruktorów w tej walce.

plitkin - 2017-07-05, 20:53

artiosso napisał/a:

Stocznie powinny wspierać konstruktorów w tej walce.


Stocznie wspierają. Są jednak producenci, którzy w swoim interesie komercyjnym wspierają przeciwległe zjawisko (sprzedając skorupy, najczęściej byle jakiej jakosci).

artiosso - 2017-07-05, 20:54

zenek napisał/a:
Artur dotknąłeś złożonego problemu, o którym już jakiś czas temu była dyskusja. (...)



mazury.info.pl napisał/a:
Poszukaj ma forum tasiemcowy wątek o garażówkach. Tam było to wałkowane.



To była dyskusja inspirowana chyba poglądami na tzw. garażownie użytkownika @yep-a.
Bardziej chodziło chyba o to, aby w ogóle nie pływać na jachtach pozastoczniowych, bo to wg yepa jest niebezpieczne. Wg mnie to bzdura. Wystarczy, że jacht będzie wykonany zgodnie z dokumentacją, a wtedy jachty robione w szkutniach, nawet jednostkowo, wcale nie będą gorsze od stoczniowych.

Dajcie link do tamtej dyskusji, pliz.

artiosso - 2017-07-05, 20:58

plitkin napisał/a:
artiosso napisał/a:

Stocznie powinny wspierać konstruktorów w tej walce.


Stocznie wspierają. Są jednak producenci, którzy w swoim interesie komercyjnym wspierają przeciwległe zjawisko (sprzedając skorupy, najczęściej byle jakiej jakosci).


Wiktor, samo sprzedanie skorup nie powinno oznaczać przyzwolenia na produkcję obrzynów.
Jak to jest z tą sprzedażą skorup ? Czy konstruktorzy zgadzają się na takie rozwiązanie ?
Mają tę świadomość, że tak może się stać ? Czy w warunkach kontraktu ze stocznią nie zastrzegają sobie jakoś tego prawa, nie zwracają na to uwagi ?
Czy sprzedaż skorup bez zgody konstruktora jest legalna ?

Może Jacek Daszkiewicz się wypowie ?

zenek - 2017-07-05, 21:00

artiosso napisał/a:
Dajcie link do tamtej dyskusji, pliz.
Jedna z takich dyskusji na pewno toczyła się tutaj https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=360&postdays=0&postorder=asc&start=0
Tu masz kolejną: https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=2553&highlight=#2553

artiosso - 2017-07-05, 21:15

Pierwsza z podanych przez Zenka w linku dyskusji, rozpoczęta przez yep-a, miała charakter walki ze szkutniami, określanymi przez tego użytkownika pogardliwie jako garaże.
O ile się domyślam, yep reprezentuje jakąś konkretną stocznię, więc jego opinie mogą być nieobiektywne.

Drugi wątek, rozpoczęty przez Zbyszka, niejako w uzupełnieniu tego pierwszego, porównuje stocznię do budowy gospodarczej we własnym zakresie. Ja bym to w warunkach dzisiejszych realiów wykluczył, jeśli miała by być to budowa przez kogoś, kto nie ma przygotowania szkutniczego, praktyki.

zenek - 2017-07-05, 21:27

W całym procederze sprzedaży skorup i ich dalszej zabudowy jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt dotyczący średniej wielkości firm czarterowych. Otóż zakup skorupy i ich dalsza samodzielna zabudowa pozwala im utrzymać przez cały rok zatrudnienie na niezmienionym poziomie. Po prostu bosmani zimą staja się szkutnikami, a latem na odwrót.
Z jednej strony jest to bardzo pozytywne zjawisko, bo daje ludziom stała pracę, a firmie stabilność zatrudnienia i zmniejszenie kosztów. Z drugiej budowa jachtów odbywa się w sposób całkowicie dowolny, bardzo często minimalizujący koszty.

Druga kwestia, to na ile same stocznie sprzedając gotowe jachty są skłonne modyfikować projekty jachtów pod dyktando nabywcy. Mam tu na myśli np. zmniejszanie płetw sterowych, zwiększanie balastu czy skracanie masztów.

Emill`76 - 2017-07-05, 21:29

artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
Artur dotknąłeś złożonego problemu, o którym już jakiś czas temu była dyskusja. (...)



mazury.info.pl napisał/a:
Poszukaj ma forum tasiemcowy wątek o garażówkach. Tam było to wałkowane.



To była dyskusja inspirowana chyba poglądami na tzw. garażownie użytkownika @yep-a.
Bardziej chodziło chyba o to, aby w ogóle nie pływać na jachtach pozastoczniowych, bo to wg yepa jest niebezpieczne. Wg mnie to bzdura. Wystarczy, że jacht będzie wykonany zgodnie z dokumentacją, a wtedy jachty robione w szkutniach, nawet jednostkowo, wcale nie będą gorsze od stoczniowych.



Dajcie link do tamtej dyskusji, pliz.


Ale kolega Yep chyba zweryfikował swoje poglądy, bo wystawił 2 rodzaje skorup housebotów w dziale giełda... ;-)

artiosso - 2017-07-05, 21:39

W zeszłym tygodniu byłem u Piotra Czarnieckiego w Ząbkach na rozmowach o "Workerusie".
W szkutni Piotra "buduje się" aktualnie katamaran morski konstrukcji S. Eknera, "Halifaxy" 37, dla armatora słowackiego, z przeznaczeniem na rejsy po Adriatyku.
Cholerka, nie zrobiłem zdjęć. Chciałbym, aby Ci, którzy piszą pogardliwie o garażówkach zobaczyli, jak wyglądały kadłuby tego jachtu. Jak solidne wrażenie sprawiała powierzchnia p/s na tkaninach po infuzji.

plitkin - 2017-07-06, 07:45

artiosso napisał/a:
plitkin napisał/a:
artiosso napisał/a:

Stocznie powinny wspierać konstruktorów w tej walce.


Stocznie wspierają. Są jednak producenci, którzy w swoim interesie komercyjnym wspierają przeciwległe zjawisko (sprzedając skorupy, najczęściej byle jakiej jakosci).


Wiktor, samo sprzedanie skorup nie powinno oznaczać przyzwolenia na produkcję obrzynów.
Jak to jest z tą sprzedażą skorup ? Czy konstruktorzy zgadzają się na takie rozwiązanie ?
Mają tę świadomość, że tak może się stać ? Czy w warunkach kontraktu ze stocznią nie zastrzegają sobie jakoś tego prawa, nie zwracają na to uwagi ?
Czy sprzedaż skorup bez zgody konstruktora jest legalna ?

Może Jacek Daszkiewicz się wypowie ?


Myślisz, że tysiące jachtow w kraju zostało sprzedanych nielegalnie i konstruktorzy siedzą cicho? Tak nie jest. Oczywiście, że się zgadzają, a czasem pewnie nikt ich nie pyta o zdanie. Niektórzy konstruktorzy wręcz na takich producentach bazują i wspierają amatorska zabudowę. Problem w tym, że mimo nawet szczerych chęci nie mają narzędzi do kontrolowania lub wpływu na efekt końcowy.
Producentom też nie zależy wówczas na jakości skorupy, bo zaefekt końcowy... nikt nie odpowiada. A że w kraju cena czyni cuda - to się kręci.

plitkin - 2017-07-06, 07:51

artiosso napisał/a:
W zeszłym tygodniu byłem u Piotra Czarnieckiego w Ząbkach na rozmowach o "Workerusie".
W szkutni Piotra "buduje się" aktualnie katamaran morski konstrukcji S. Eknera, "Halifaxy" 37, dla armatora słowackiego, z przeznaczeniem na rejsy po Adriatyku.
Cholerka, nie zrobiłem zdjęć. Chciałbym, aby Ci, którzy piszą pogardliwie o garażówkach zobaczyli, jak wyglądały kadłuby tego jachtu. Jak solidne wrażenie sprawiała powierzchnia p/s na tkaninach po infuzji.


To oczywiste i nie da się podważyć faktu, iż istnieje szkutnik tworzenie bardzo wysokiej jakości (choć zanika, gdyż taka produkcja jest istotnie droższa od stoczniowej). Problem leży w masowej złej jakości. W innym miejscu jest temat o chalturze w produkcji jachtow. Przykładowo przyklejona puszka po herbacie jako element konctrukcji skrzynki mieczowej

extant - 2017-07-06, 08:21

plitkin napisał/a:
...
Producentom też nie zależy wówczas na jakości skorupy, bo za efekt końcowy... nikt nie odpowiada...

Tak, tyle że w ten sposób skutecznie niszczy się na rynku "wizerunek" danej łódki.

Ja osobiście miałem kiedyś nieprzyjemność czarterować zrobione "po taniości" An24 i 26 i nautycznie były to po prostu fatalne łódki i pomimo tego, że dużo później miałem również okazję popływać porządnie zrobioną, armatorską An24, która na wodzie spisywała się całkiem nieźle to jednak "niesmak" po tych pierwszych czarterówkach pozostał tak duży, że i sam nie będę już nigdy czarterował An24/26 i kiedy ktoś będzie dopytywał się o czarter An24/26 to go będę uprzedzał o istniejącej możliwości "czarterowej wpadki" na tych łódkach.

No więc niby nikt nie odpowiada, a całkiem wygodne turystyczne łódki mają już "zszarganą" opinię. :-/

axa_man - 2017-07-06, 08:26

Dobalastowanie jachtu czy zmniejszenie powierzchni żagla jest wg. mnie działaniem nie tylko powszechnym ale też zdecydowanie zmieniającej pogląd w naszych czasach na temat żeglarstwa.
Coraz więcej firm czarterowych stosuje takie rozwiązania właśnie z powodu dbania o swój sprzęt.

Wiadomo, że dobalastowany jacht wraz ze zmniejszona powierzchnią żagli jest o wiele bezpieczniejszy dla "niedzielnego żeglarza". To że jacht nie pływa... No cóż.

Musimy zacząć myśleć o takich działaniach, że łódki będą coraz bardziej turystyczne a nie „pływalno-regatowe”. Sam osobiście pływałem takimi samymi jednostkami gdzie różnica w samym pływaniu była ogromna. Brak umiejętności żeglarzy, a jak dojdzie do tego „bezpateńcie” tylko i wyłącznie zwiększy „balast” a zmniejszy żagle :P

jak to się mówi... Czasy się zmieniają. Na szczęście nie wszyscy producenci sprzedają skorupy do samodzielnego wykańczania. Są jeszcze tacy co produkują jachty ściśle wg projektu.

zenek - 2017-07-06, 08:34

axa_man napisał/a:
Wiadomo, że dobalastowany jacht wraz ze zmniejszona powierzchnią żagli jest o wiele bezpieczniejszy dla "niedzielnego żeglarza". To że jacht nie pływa... No cóż.
Nie mam nic przeciwko istnieniu takich "bezpieczniejszych" jachtów. Ale niech te jachty będą dodatkowo oznaczone w swojej nazwie np. literą "B" jak bezpieczeństwo lub "K" jak ... :-P
Emill`76 - 2017-07-06, 08:46

Ja bym tak do końca nie łączył tytułowych "Obrzynów" z kwestią produkcji stoczniowej vs "garażowej" . Znam przypadek , gdzie firma czarterowa zamówiła 5 szt jachtów w stoczni - które z założenia miały być "wykastrowane" , czyli bardziej dobalastowane a powierzchnia żagli zmniejszona , w stosunku do tego co konstruktor zaprojektował w standardzie. Można też przytoczyć przykłady , gdzie porządna szkutnicza robota, przewyższa jakościowo stoczniową. Szczególnie na etapie prac wykończeniowych ....
W kontekście bezpieczeństwa natomiast , czarterowicze każdorazowo powinni sprawdzać jacht z "checklistą" : m.in w jakiej kondycji jest urządzenie sterowe, czy nie odkręca się żadna śrubka, czy kontrafał nie jest poprzecierany , stan zawleczek , przetyczek , want itp. itd. ...

mazury.info.pl - 2017-07-06, 09:48

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
...
Producentom też nie zależy wówczas na jakości skorupy, bo za efekt końcowy... nikt nie odpowiada...

Tak, tyle że w ten sposób skutecznie niszczy się na rynku "wizerunek" danej łódki.



Dlatego niektóre firmy skorup nie sprzedają, tylko gotowe jachty. W Polsce jednak wciąż cena czyni cuda, więc nie robią tego na rynku polskim. Z czasem klienci również dojrzeją do zakupu "fabrycznych" jachtów... ale musimy jako społeczeństwo jeszcze się wzbogacić. Do tego czasu nie liczyłbym na drastyczne zmiany.

Poza tym każdy czarterowicz ma już najczęściej własne doświadczenia z "lipnymi" jachtami i w kolejnym sezonie już nie segreguje ofert "po taniości". :-)

artiosso - 2017-07-06, 13:35

zenek napisał/a:
[ (..) Nie mam nic przeciwko istnieniu takich "bezpieczniejszych" jachtów. Ale niech te jachty będą dodatkowo oznaczone w swojej nazwie np. literą "B" jak bezpieczeństwo lub "K" jak ... :-P


To jest bardzo dobry pomysł.
Może nie B, bo B, C, to klasy rejonu żeglugi, ale jakiś czytelny wyróżnik. Może wersja tourist charter safety version ? :lol:
TCSV ?
Bo Emilowy "kastrat" chyba nie przejdzie ... 8-)

Stocznie mogły by dawać, wręcz żądać takiej informacji przy nazwie typu.
Narzucać ją jako koniecznej do używania z typem łódki .

Emill`76 - 2017-07-06, 13:43

artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
[ (..) Nie mam nic przeciwko istnieniu takich "bezpieczniejszych" jachtów. Ale niech te jachty będą dodatkowo oznaczone w swojej nazwie np. literą "B" jak bezpieczeństwo lub "K" jak ... :-P


To jest bardzo dobry pomysł.
Może nie B, bo B, C, to klasy rejonu żeglugi, ale jakiś czytelny wyróżnik. Może wersja tourist charter safety version ? :lol:
TCSV ?
Bo Emilowy "kastrat" chyba nie przejdzie ... 8-)

Stocznie mogły by dawać, wręcz żądać takiej informacji przy nazwie typu.
Narzucać ją jako koniecznej do używania z typem łódki .


Duży zielony listek na burcie :mrgreen:

artiosso - 2017-07-06, 14:03

Też super !
plitkin - 2017-07-06, 14:27

artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
[ (..) Nie mam nic przeciwko istnieniu takich "bezpieczniejszych" jachtów. Ale niech te jachty będą dodatkowo oznaczone w swojej nazwie np. literą "B" jak bezpieczeństwo lub "K" jak ... :-P


To jest bardzo dobry pomysł.
Może nie B, bo B, C, to klasy rejonu żeglugi, ale jakiś czytelny wyróżnik. Może wersja tourist charter safety version ? :lol:
TCSV ?
Bo Emilowy "kastrat" chyba nie przejdzie ... 8-)

Stocznie mogły by dawać, wręcz żądać takiej informacji przy nazwie typu.
Narzucać ją jako koniecznej do używania z typem łódki .


Poważnie mówicie? Skoro niektórzy producenci nie widzą problemu w identyfikacji ich marki z bylejakim amatorskim wykonaniem łódek w oparciu o ich półprodukt, to sądzicie, że będą zainteresowane wymuszaniem na kimkolwiek stosowania jakiegoś oznakowania?

Może jaśniej: jeżeli producent jachtu X ma gdzieś ten fakt, że nazwą "X" posługują się jednostki wykonane byle jak (bez nadzoru, bez zachowania technologii, z użyciem budowlanym materiałów), to sądzicie, że ten producent będzie się martwił tym, że taki armator nie dodał oznaczenia "cruiser" do nazwy? Jakby producentowi zależało na jakości - po pierwsze nie sprzedawałby skorup (z reguły niższej jakości, niż swoja produkcja); po drugie: nawet jeżeli, to nie pozwalałby na używanie zarejestrowanej przez siebie nazwy w przypadku wyrobów końcowych (prawo pozwala już dzisiaj na to). Niektórzy producenci wręcz bazują na takiej sprzedaży. Cyz wygrywają - to ich ocena.

artiosso - 2017-07-06, 14:44

plitkin napisał/a:
(...) Jakby producentowi zależało na jakości - po pierwsze nie sprzedawałby skorup (z reguły niższej jakości, niż swoja produkcja); po drugie: nawet jeżeli, to nie pozwalałby na używanie zarejestrowanej przez siebie nazwy w przypadku wyrobów końcowych (prawo pozwala już dzisiaj na to). (...)


Masz rację, to jest dziwne .
Ciekaw jestem, jak stocznie rozwiązują temat umowy z konstruktorem/projektantem, jakie są zapisy w tych umowach o prawach autorskich, o prawie do dalszego rozwijania pomysłu/marki/modelu ?

Emill`76 - 2017-07-06, 14:52

plitkin napisał/a:
po pierwsze nie sprzedawałby skorup (z reguły niższej jakości, niż swoja produkcja).


A ja słyszałem, że jest odwrotnie . Łatwiej stoczni ukryć niedoróbki skorupy , zabudowując ją kompletnie, niż sprzedając na dalszy etap prac np. solidnemu szkutnikowi , który złoży reklamację w przypadku wykrytych wad.

mazury.info.pl - 2017-07-06, 15:17

Często jest również tak, że przychodzi do producenta właściciel czarterowni i:

Pyta: Po ile są skorupy?
Odpowiedź: Po 60.000zł netto
Składa propozycję: Wezmę trzy skorupy po 45.000zł netto
...i stocznia robi skorupy po 45 tysięcy oszczędzając na materiałach, grubości itp.

Tak słyszałem od armatora.

Emill`76 - 2017-07-06, 15:29

mazury.info.pl napisał/a:
Często jest również tak, że przychodzi do producenta właściciel czarterowni i:

Pyta: Po ile są skorupy?
Odpowiedź: Po 60.000zł netto
Składa propozycję: Wezmę trzy skorupy po 45.000zł netto
...i stocznia robi skorupy po 45 tysięcy oszczędzając na materiałach, grubości itp.

Tak słyszałem od armatora.


Równie dobrze, może przyjść do stoczni i zamówić na podobnej zasadzie 3 kompletne jachty.... ;-)

mazury.info.pl - 2017-07-06, 15:47

Emill`76 napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Często jest również tak, że przychodzi do producenta właściciel czarterowni i:

Pyta: Po ile są skorupy?
Odpowiedź: Po 60.000zł netto
Składa propozycję: Wezmę trzy skorupy po 45.000zł netto
...i stocznia robi skorupy po 45 tysięcy oszczędzając na materiałach, grubości itp.

Tak słyszałem od armatora.


Równie dobrze, może przyjść do stoczni i zamówić na podobnej zasadzie 3 kompletne jachty.... ;-)


Nie, bo budując samemu można sporo oszczędzić, a przede wszystkim zapewnić zatrudnionym ludziom zajęcie przez zimę... aby ich nie zwolnić (i stracić - pół biedy jak nie na rzecz konkurencji).

plitkin - 2017-07-06, 18:03

Emill`76 napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Często jest również tak, że przychodzi do producenta właściciel czarterowni i:

Pyta: Po ile są skorupy?
Odpowiedź: Po 60.000zł netto
Składa propozycję: Wezmę trzy skorupy po 45.000zł netto
...i stocznia robi skorupy po 45 tysięcy oszczędzając na materiałach, grubości itp.

Tak słyszałem od armatora.


Równie dobrze, może przyjść do stoczni i zamówić na podobnej zasadzie 3 kompletne jachty.... ;-)


Może. Niektórzy producenci godzą się na to, inni nie.

sceptyk - 2017-07-06, 22:32

plitkin napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Często jest również tak, że przychodzi do producenta właściciel czarterowni i:

Pyta: Po ile są skorupy?
Odpowiedź: Po 60.000zł netto
Składa propozycję: Wezmę trzy skorupy po 45.000zł netto
...i stocznia robi skorupy po 45 tysięcy oszczędzając na materiałach, grubości itp.

Tak słyszałem od armatora.


Równie dobrze, może przyjść do stoczni i zamówić na podobnej zasadzie 3 kompletne jachty.... ;-)


Może. Niektórzy producenci godzą się na to, inni nie.
A ja mam jeden jacht stoczniowy, i jak płynę po sporej fali to dno pracuje jak akordeon :mrgreen: . W moich tego zjawiska brak.
Pozdrawiam

sceptyk - 2017-07-20, 21:20

sternik76 napisał/a:
Pływałem na 3 jachtach Antila 26CC i kązdy jacht zachowywał się zupełnie inaczej. Zabudowa taka sama, wygląd w zasadzie podobny, ale sterowność inna i wrażliwość na przechyły inna, inny ciężar miecza, itp. Pewnie każdy robi po swojemu te jachty niezależnie od projektu.
Panowie jaka wiedza takie przeróbki. A ja jestem ciekaw, czy te Antile pływają lepiej czy gorzej, niż te autoryzowane przez konstruktora :mrgreen: Wydaje mi się iż przesadzacie i nie za bardzo znacie problem :-/ .
Pozdrawiam

zenek - 2017-07-20, 21:54

sceptyk napisał/a:
Wydaje mi się iż przesadzacie i nie za bardzo znacie problem :-/ .
Pozdrawiam
Sceptyku no to powyższym swoim zdaniem sam wywołałeś się do tablicy :-P ! Teraz wypada ten problem opisać od strony eksperta jakim niewątpliwie jesteś :-D !
artiosso - 2017-07-20, 23:43

Otóż to !

Panie Marianie, wszyscy to wiedzą, że problem nie dotyczy Pana flotylli.
Dla Pana specjalnie projektował na wyłączność A. Skrzat (Tango 760 Czarter, Bolero 805),
oraz J. Pieśniewski (Bingo 930) . Większość osób nautykę Pańskich jachtów
i ich przygotowanie do czarteru stawia za wzór.

Natomiast tak, jak napisał Zenek, bardzo bylibyśmy radzi, aby ktoś nam
fachowo zarysował problem. Poprosimy uprzejmie !

mazury.info.pl - 2017-07-21, 00:14

Niechcący zdjąłem zenkowi "pomógł". Proszę o ponowne dodanie. :oops:
sceptyk - 2017-07-22, 16:34

zenek napisał/a:
sceptyk napisał/a:
Wydaje mi się iż przesadzacie i nie za bardzo znacie problem :-/ .
Pozdrawiam
Sceptyku no to powyższym swoim zdaniem sam wywołałeś się do tablicy :-P ! Teraz wypada ten problem opisać od strony eksperta jakim niewątpliwie jesteś :-D !
Zenek, jak daleko pamięcią sięgam to to zawsze grzebałem przy wszystkich konstrukcjach. Przedłużałem , skracałem, zwiększałem, przestawiałem, zmieniałem profile i wiele innych rzeczy. Nadal to robię i inaczej nie potrafię. Nigdy nie wpadłem na myśl, że powinienem spytać się konstruktora czy mogę. Uważałem, że jak zapłaciłem za licencję to mogę ulepszać jak potrafię. Zresztą konstruktorzy odbierali pozytywnie te przeróbki, a jachty pływały jeszcze szybciej.
Pozdrawiam

najmita - 2017-07-22, 20:57

Z tego co pamiętam to wszystkie jachty, które dosiadales pływał szybciej :lol:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group