Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Na mazurskim szlaku - Gdzie dobrze zjeść na Mazurach?

jasaka - 2008-06-28, 14:24
Temat postu: Gdzie dobrze zjeść na Mazurach?
O kilku lat jestem zachwycony jedzeniem na Mazurach. Nie wiem czy to nie bedzie reklama ale myśle ,że info o knajpach w których można dobrze zjeść byłoby pożyteczne. Osobiście mam kilka wypróbowanych do których chętnie wchodzę. W Mikołajch- Bart, tanio i bardzo smacznie. W Giżycku-Aquarium, smacznie i w rozsądnej cenie i zaraz przy keji. Bardzo lubię Starą Karczmę w Ogonkach, bardzo sympatycznie i smacznie. Ostatnio zostałem mile zaskoczony w Popielnie, byłem przekonany że tam się nic nie zje a tu, zaraz w porcie ,bardzo smaczny żurek i super kartacze. Pozdrawiam. Smacznego.
brzezi - 2008-06-28, 22:45

W giżycku warto zajrzec do Omegi, dania takie tradycyjne raczej "barowe/mleczno barowe", chociaz nie tylko, ale kielbasa zapiekana, albo schabowy czy jajecznica pierwsza klasa, inne dania tez bardzo smaczne, kompocik :) a ceny BARDZO TANIE, a sama restauracja bardzo przyzwoita

W rucianym zawsze prawie jem pizze w ktorejs z pizzeri przy glownej ulicy zaraz przy porcie na wysokosci "muszli koncerowej", mysle ze kazdy wie o co chodzi :)
Kolejna dobra restauracja w rucianym to idac dalej jeszcze od portu, po prawej stronie, na samym koncu tych takich pawilonow sklepowych, jest taka stylowa drewniana knajpa, tam serwuja pyszne wymyslne jedzonka :)

golaszm - 2008-06-30, 14:54

Ja ze swojej strony polecam:

* Gizycko - Bar Zielony, nad samym mostem obrotowym. Niegdys byl tam bardzo sympatyczny wlasciciel i wyborne jadlo. Aktualnie wiem, ze wlasciciel sie zmienil (nie wykluczam, ze nowy jest rownie sympatyczny), jedzenie natomiast wciaz wyborne; od klasycznej pizzy po ziemniaczki czosnkowo-ziolowe. No i do tego widok na kanal i most

* Rydzewo - Jadlodajnia Pod Swierkami. Obiady domowe w smiesznej cenie, smaczne i solidne porcje.

* Ogonki - nieznana mi z nazwy smazalnia, na prawo od wejscia na Jez. Stregiel. Bardzo dobre i przerazajaco tanie zapiekanki. Dla trzymajacych portfel na wodzy idealne miejsce.

mn - 2008-07-02, 10:05

Giżycko - bar Omega
Rydzewo - pod Świerkami - znakomite żarcie!
Mikołajki - Bart lub kawałek dalej bar Roll (dobre pierogi) oraz naleśniki za kładką dla pieszych nad jeziorem
Pisz - knajpka za Starostwem Powiatowym

PiotrekP. - 2008-07-03, 10:07

A ja jeszcze polecę Grotę w Giżycku i Biały Młyn w Sterławkach Wielkich - znam właścicieli i ich kuchnię i serdecznie polecam, zwłaszcza litewskie potrawy (czebureki, cepeliny, rosół z kołdunami) oraz najlepszą na świecie PIZZĘ!!!! W Grocie wymurowali nawet specjalny piec opalany drewnem do wypieku pizzy....palce lizać :-P
mn - 2008-07-03, 11:58

Gdzie dokładnie znajduje się ta "Grota"?
PiotrekP. - 2008-07-04, 10:25

Na skrzyżowaniu Kanału Niegocińskiego i mostu kolejowego w Giżycku - idąc od mostu obrotowego w kierunku Niegocina to tuż przed samym (a właściwie niemalże pod) mostem kolejowym znajduje się właśnie ta knajpka, mają ładną werandę i pyszne żarełko :)
mn - 2008-07-04, 12:00

PiotrekP. napisał/a:
Kanału Niegocińskiego

Chyba Giżyckiego (Łuczańskiego)?
Już kojarzę. Byłem tam tylko na piwie, następnym razem coś zjem :)

jasaka - 2008-07-04, 16:07

jasne że Kanał Giżycki, Niegociński to ten od Jez. Tajty
PiotrekP. - 2008-07-07, 11:56

Przepraszam, rzeczywiście mi się pomyliło
likor - 2008-07-14, 20:01

Polecam "Leśny bar" w Pięknej Górze (przystanie "Łabędzi Ostrów", "Sailor", "Almatur" są najbliżej) ponadto jedzonko w Węgorzewskiej Keji (tylko że trochę drogo) ponadto jeśli chodzi o dania dość drogie i naprawdę z tradycją to polecam "Czarny Łabędz" w Rydzewie lub Jadłodajnie w Galindii (wiosce wikingów). Zarówno Rydzewo jak i Galindia to wydatek rzędu 100zl na parę, jednak naprawdę warto szczególnie w Rydzewie.
Szaman3 - 2008-07-14, 21:14

likor napisał/a:
jeśli chodzi o dania dość drogie i naprawdę z tradycją to polecam "Czarny Łabędz" w Rydzewie lub Jadłodajnie w Galindii (wiosce wikingów). Zarówno Rydzewo jak i Galindia to wydatek rzędu 100zl na parę, jednak naprawdę warto szczególnie w Rydzewie.


Nie znam Galindii, ale co do Czarnego Łabędzia to zgdzę się. Dania sa naprawdę drogie i tylko drogie. Akurat Czarnego Łabędzia nie polecałbym, bo jakość oferowanego jedzenia jest marna a obsługa tragiczna. Kelnerki ładne ale roztargnione i niekompetene. Pomyłki w zamówieniach i niefrasobliwa obsługa. Np. podano wreszcie jedzenie po 45 minutach czekania, ale panienka zapomniała o sztućcach i zniknęła. Jak przynisła sztućce, to okazało się, że nie dla wszystkich. I znów długie minuty zanim można zacząć jeść. Jadłem tam np. misę gburską. Miała to być misa z róznymi duszonymi gatunkami mięsa. Dostałem misaczkę o srednicy 15 cm zapełnioną do połowy i do tego łyżkę ryżu, którego ktoś zapomniał posolić. Za jedyne 35 zł. Moi synowie zamówili dzyndzałki, czyli pierogi ruskie po 15 zł za porcje. Dostali po 4 pierogi o niezdefiniowanym smaku.

likor - 2008-07-14, 21:48

Co do obsługi zgadzam się w 100% kiedyś kelnerka "przywłaszczyła sobie" 20zł napiwku za żałośną obsługę...Jednak jeśli chodzi o dania to już nie mogę się zgodzić polecam żurek i zrazy. A i chłodnik też mają dobry
Szaman3 - 2008-07-14, 22:06

Może akurat trafiłem na takie dania, które były gorsze. Tym niemniej uważam, że proporcja cena/jedzenie jest księżycowa. Dodam, dla wyjaśnienia, że specjalnie nie szukam tanich ofert. Generalnie - nie spotkałem tak drogiego jedzenia tak marnej jakości. Może to przypadek, ale po zjedzeniu obiadu w Łabędziu pod wieczór wszyscy mieliśmy problemy żołądkowe.
likor - 2008-07-14, 22:27

To fakt nie zawsze syto, nie zawsze zdrowo ale zawsze jakoś inaczej no i drogo:)
A co do ceny to knajpa jest jednak jednym z głównych miejsc jakie polecają przewodniki na mazurach i wiadomo jednym smakuje innym nie tak to juz jest z gastronomią ja jednak zjadłem tam jeden z lepszych żurków w swoim życiu i dlatego polecam tę knajpe a pozatym fajny klimat.

Szaman3 - 2008-07-14, 22:34

Moje wrażenia co do Łabędzia można przeczytać w marcowych Żaglach na str 50.
Co do klimatu zgadzam się, jest OK. I tak to zostawmy :-D

[ Dodano: 2008-07-15, 00:04 ]
Żeby nie było, że jestem na nie to też coś polecę :)
Z przyjemnością zaglądam do Marka Tumińskiego "Pod Dębem" na J. Nidzkim. Jest to zaraz za drutami, wiec nawet jak ktoś ma obrzydzenie do żeglowania, to jak przed drutami się dobrze rozpędzi, to dojdzie na wyłaczonym silnku :). Jedzonko jest pyszne i co najmniej odrobinę tańsze niż w Łabędziu. Ja zawyczaj zamawiam rybki. Sandacz w sosie salsa verde, albo lin w śmietanie to bajka. Do tego kartofelki zapiekane na boczku. A i pierogi są wspaniałe.

gringo - 2008-07-15, 09:14

w zeszłym roku, ku mojemu nieukrywanemu ubolewaniu, znalazłem się w Sztynorcie (ktoś z załogi chciał koniecznie). mało tego, wszyscy oprócz mnie stwierdzili, że gotować i czekać im się chce, więc dzisiaj jemy w knajpie. tu kolejny szok - Zęza (Zenza? , ponoć obie formy poprawne) zniknęła. pojawiło się coś o tej samej nazwie w baraku, gdzie wcześniej był chyba warsztat i jakieś gry na automatach, z siermiężnym wystrojem przypominającym mi (i nie tylko mi) peerelowskie bary mleczne. jedzenie jednak było tam 3 razy gorsze, 4 razy droższe i 2 razy gorzej podane (plastikowe miski jak zwierzętom dali). tym, którzy nie lubią przykrych rozczarowań radzę omijać to miejsce szerokim łukiem (jak i cały Sztynort jako port).
ze względu na ograniczony budżet (co roku zawsze to samo) nie jadam z reguły w knajpach na Mazurach, ale muszę potwierdzić opinie, jakie wcześniej zebrał tu giżycki bar Omega (osobiście polecam zupę rybną). zgadzam się też odnośnie jakości jedzenia w Keji w Węgorzewie, co do ceny, to nie była jakaś wydumana, adekwatna do jakości i ilości.

mn - 2008-07-15, 09:19

gringo napisał/a:
Zęza (Zenza? , ponoć obie formy poprawne)

Tak. Ale stary lokal w piwnicy nosił nazwę "Zęza", a nowy w hangarze nazywa się "Zenza". Bodaj w 2006 r. zniknęła stara, kultowa "Zęza" - dla mnie skandal, absurd i samobójczy gol firmy T.I.G.A. Yacht, która pokazała, gdzie ma żeglarzy, a gdzie bogatych niemieckich turystów.

gringo - 2008-07-15, 09:28

Cytat:
w 2006 r. zniknęła stara, kultowa "Zęza"

może wtedy zniknęła, ale kiepścić zaczęła się już trochę wcześniej.
Cytat:
samobójczy gol firmy T.I.G.A. Yacht

myślę, że oni wiedzą doskonale co robią. przeliczyli sobie po prostu to wszystko. w koszta wkalkulowali to, że część żeglarzy już na dobre przestanie do nich zapływać, ale sporo nadal i tak będzie. a to co stracą na zmniejszeniu frekwencji żeglarskiej odbiją sobie z nawiązką na bogatych turystach lądowych, zostawiających nieporównanie więcej kasy od przeciętnych żeglarzy

selver - 2008-07-15, 09:43

Mariusz Główka napisał/a:

Z przyjemnością zaglądam do Marka Tumińskiego "Pod Dębem" na J. Nidzkim. Jest to zaraz za drutami, wiec nawet jak ktoś ma obrzydzenie do żeglowania, to jak przed drutami się dobrze rozpędzi, to dojdzie na wyłaczonym silnku :). Jedzonko jest pyszne i co najmniej odrobinę tańsze niż w Łabędziu. Ja zawyczaj zamawiam rybki. [...]


popieram. Nie lubię Tumińskiego i "Pod Dębem" (z powodów, które niewarte są publicznego roztrząsania), ale zawsze przepływając obok (a zdarza mi się to często) mam ogromną (czasem nieprzepartą) pokusę na małe co nieco, zwłaszcza rybne. Na tle innych knajp mazurskich kuchnia "Pod Dębem" może uchodzić za wzór solidnego kucharskiego rzemiosła.

Bumbastic - 2008-07-15, 10:15

mn napisał/a:
gringo napisał/a:
Zęza (Zenza? , ponoć obie formy poprawne)

Tak. Ale stary lokal w piwnicy nosił nazwę "Zęza", a nowy w hangarze nazywa się "Zenza". Bodaj w 2006 r. zniknęła stara, kultowa "Zęza" - dla mnie skandal, absurd i samobójczy gol firmy T.I.G.A. Yacht, która pokazała, gdzie ma żeglarzy, a gdzie bogatych niemieckich turystów.

A czy ktoś pamięta jak w Zęzie śpiewało się "sześć błota stóp" wybijając kuflami rytm o drewniane stoły, a ścisk był taki, że ledwo dało się wejść do środka?? To były czasy...

gringo - 2008-07-15, 10:19

Cytat:
A czy ktoś pamięta jak w Zęzie śpiewało się "sześć błota stóp" wybijając kuflami rytm o drewniane stoły, a ścisk był taki, że ledwo dało się wejść do środka?? To były czasy...

jeszcze z pięć lat temu tak było...
myślę jednak, że mazurscy żeglarze, mimo braku Zęzy, znajdą sobie inne godne miejsca do wybijania rytmu kuflem

mn - 2008-07-15, 11:27

Ja generalnie uważam, że śpiewanie w knajpach zanika.
W latach 90. całe Mikołajki rozbrzmiewały w rytm Spinakerów oraz szantowej klasyki. A teraz? Co z "Lady Mary"? Co ze "Złamanym Pagajem"? Pierwszy raz od dawna przez cały rejs nie słyszałem żadnej szanty! Jedynie nowa tawerna koło amfiteatru w Mikołajkach puszczała żeglarską muzyczkę.
"Keja" w Węgorzewie raz jest szantowa, innym razem zamienia się w zwykłą dyskotekę.
"Zęza" zlikwidowana...
Ech...
Ktoś z żeglarzy jeszcze się orientuje w szantowych nowościach?

Tomek J - 2008-07-15, 12:19

gringo napisał/a:
myślę jednak, że mazurscy żeglarze, mimo braku Zęzy, znajdą sobie inne godne miejsca do wybijania rytmu kuflem

Może tu: ? :lol:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

gringo - 2008-07-16, 14:41

jak się weźmie własne kufle i piwo to czemu nie :-P
planuję zajrzeć na Wojnowo w tym roku, w sumie to jeszcze tam nie byłem. dalej to może w przyszłym sezonie jak zaplanuję wypad na mniejszej łódce niż Tango 730

mn - 2008-07-16, 15:09

Kiedyś na Wojnowie widziałem dwa olbrzymie katamarany.
Widziałem również motorówkę (!), która usiłowała się przepchać Głaźną Strugą. Facet zrezygnował jeszcze przed pierwszym mostkiem, widząc niski stan wody.

Tomek J - 2008-07-16, 15:29

gringo napisał/a:
jak się weźmie własne kufle i piwo to czemu nie :-P

No i drewniane stoły rzecz jasna, bo o kamienie to się kufle potłuką :cry:
Cytat:
planuję zajrzeć na Wojnowo w tym roku, w sumie to jeszcze tam nie byłem.

Taki dziwaczny mazurant ze mnie, że najpierw zobaczyłem przedstawioną na zdjęciu "Szamborurę" (w 2001 roku; pierwszy raz przedostałem się przez nią 3 lata później), niż starą sztynorcką "Zęzę". To drugie zobaczyłem dopiero w 2005 roku, i to już jesienią, podczas dwudniowego rejsu "koromysłem" ;-) Phila 880 na zaproszenie samego Admina naszego Forum :-) I skoro tylko tam wszedłem, skojarzenie z "Szamborurą" nasunęło mi się natychmiast :lol:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Bumbastic - 2008-07-16, 17:02

2005 rok był chyba ostatnim rokiem działalności Zęzy. Szkoda, bo było to kultowe miejsce.
Mimo wszystko Sztynort uważam dalej za przyjazne żeglarzom miejsce. Są koncerty, miejsca do cumowania dużo, przyzwoite sanitariaty, blisko można zjeść rybkę no i polecam spacer, najlepiej nad ranem :lol: na most nad Kirsajtami, jedno z najpiękniejszych miejsc widokowych na mazurach.

cabrera - 2008-07-18, 17:53

Bumbastic napisał/a:
2005 rok był chyba ostatnim rokiem działalności Zęzy. Szkoda, bo było to kultowe miejsce.

Nie bardzo rozumie, co w Zęzie było "kultowego" ? To, że piwo w plastiku ? A może to, że jak grupa zaczęła pięknie grać i śpiewać szanty, to gość z obsługi przyszedł i powiedział "nieoględnymi" słowy spier...cie. Kult jak cholera.
Co do reszty pełna zgodna, choć toalety drogie. W marinach np. Chorwacji za postój płaci się więcej, ale w cenie ma się full wypas i za sanitariaty już się nie dopłaca.

zula - 2008-07-21, 20:56

Ja polecam jedzenie w Węgorzewie w kasynie wojskowym!!!!Obiad a własciwie zestaw obiadowy - czyli waza zupy, drugie danie i kompocik za 12 zł!!!jedzenie jest pyszne!
Nie polecam Węgorzewskiego Nautika jeżeli najdzie kogoś ochota na kawę mrożoną czy jakąkolwiek!!!!cena jest zaporowa a smak paskudny!chyba robia kawe z jezioranki, co do jedzenia nie moge się wypowiedzieć , jedynie to że nie jest tanio a kawa zdecydowanie zniechęciła mnie do konsumpcji czegokolwiek w tym lokalu.

Bumbastic - 2008-07-22, 13:47

Cytat:

Nie bardzo rozumie, co w Zęzie było "kultowego" ? To, że piwo w plastiku ? A może to, że jak grupa zaczęła pięknie grać i śpiewać szanty, to gość z obsługi przyszedł i powiedział "nieoględnymi" słowy spier...cie. Kult jak cholera.

To prawda, choć aż z taką wulgarnością się tam nie spotkałem. A wyganiają również w Węgorzewie i w Mikołajkach.
Kiedyś nie było plastików do piwa tylko kufle.

mn - 2008-07-22, 14:27

Kiedyś nie wywalali śpiewających szanty.
Piotr Lewandowski - 2008-07-28, 08:26

Szanownym przedmówcom umknęły jeszcze "Kuchnie Świata" w Giżycku, kiedyś były na Warszawskiej przed na przeciwko baru Omega, teraz przeniosły się (a może to kolejny lokal?? bliżej portu Dalba.
asender - 2008-07-31, 12:54
Temat postu: restauracje
polecam smazonego sandacza w porcie w Popielnie. Obiady ,,U Faryja,, na Na Niedzwidzim Rogu, dosc drogo ale pysznie.
jasaka - 2008-08-04, 16:38

byłem w zeszłym tygodniu w Sztynorcie i jadłem w Restauracji nad zęzą. Jest faktycznie dość drogo bo za pelny obiad z piwem ok. 50zl, ale tzreba przyznać że kuchnia jest super i takie dania jak sandacz w socie kurkowym czy wątróbki drobiowe w mandarunkach to jest to co waryo spróbować. A tak jeśli chodzi o ceny to znajomy poszedl na sandacza do pobliskiej smażalni w której miało być taniej, ale jak doliczyli frytki i surówkę, to na plastykach zjadł za tyle samo!
Co do starej Zęzy to atmosterę tworzyli tam ludzie. Jak się trafiła fajna ekipa to bytło fajnie, jak pijane chamstwo to nie koniecznie. I te plastyki do picia piwa też nie bardzo. Z reguły fajna atmosfera jest w czerwcu i wrześniu. W lipcu i sierpniu nie ma atmosfery w portach. Jest tłok.

VA00 - 2008-08-05, 19:21

Polecam jedzonko w tawernie keja - nie az tak drogo za to porcja solidna ;-) w sztynorcie w 'nowej" Zenzie tragedia, poza tym naszym ulubionym miejscem jest smazalnia ryb w Gorspodarstwie Rybackim w Mikolajkach - swieze rybki, mila obsluga i duzy wybor, na terenie takze ich sklep z wedzonymi rybkami ;-) Rybki smacznie przygotowuja takze w smazalni w COS - ie w Gizycku ;-) i
Smaczna pizze serwuje na terenie portu w Wegorzewie!

cubino - 2008-08-07, 13:38

Dla mnie absolutnym hitem na Mazurach jeśli chodzi o jedzienie jest włoska restauracja w Kozinie. Zdarza mi się pływac tam z Bełdan specjalnie dla niej, mimo zimnej wody i ogólnej mizerii przystani YKB Bielsko w Kozinie. To jest jedyne znane mi miejsce na Mazurach, które porywa się na jakieś ambitniejsze jedzenie i nie ponosi przy tym sromotnej porażki.

Pod tym względem odradzam np. restaurację w ośrodku AZS w Wilkasach - w karcie są rózne frykasy, ale realizacja wygląda różnie (np. zdarzyło mi się tam zamówic sałatkę z awokado, w której nie było awokado... pytany o to kelner przyznał w końcu niechętnie, że faktycznie nie ma, bo "na mieście jest kryzys jeśli chodzi o awokado").

Teoretycznie najlepsza na Mazurach powinna byc rybka, ale z tym też bywa różnie, chyba większośc knajp ma mrożone ryby co jest dla mnie jakąś zagadką (w Sielawie w Mikołajkach kelnerka stwierdziła kiedys że "nie mają warunków, żeby przechowywac świeże ryby"...). Najlepsza ryba jaką znam jest w barze Szczupak koło Zgonu przy drodze z Rucianego do Kiełbonek, chociaż jak czytam opisy smakołyków z "Pod Dębem" powyżej, to chyba się tam wybiorę spróbowac...

Gotrek - 2008-08-07, 19:34

cubino napisał/a:


Teoretycznie najlepsza na Mazurach powinna byc rybka, ale z tym też bywa różnie, chyba większośc knajp ma mrożone ryby co jest dla mnie jakąś zagadką (w Sielawie w Mikołajkach kelnerka stwierdziła kiedys że "nie mają warunków, żeby przechowywac świeże ryby"...). Najlepsza ryba jaką znam jest w barze Szczupak koło Zgonu przy drodze z Rucianego do Kiełbonek, chociaż jak czytam opisy smakołyków z "Pod Dębem" powyżej, to chyba się tam wybiorę spróbowac...


popieram w całej rozciągłości, byłem w niedzielę, lin jak zwykle przepyszny...

yep - 2008-12-12, 21:24

W Pod debem bardzo plecam ryby marynowane w 'wekach". Są to wyroby Pana tuminskiego. Okoń marynowany to "mistrzostwo swiata". Kosztuje ok 30 zł za słoik ale warto przeżyc "te" chwile konsumpcji.
piotr - 2008-12-13, 01:40

likor napisał/a:
To fakt nie zawsze syto, nie zawsze zdrowo ale zawsze jakoś inaczej no i drogo:)
A co do ceny to knajpa jest jednak jednym z głównych miejsc jakie polecają przewodniki na mazurach i wiadomo jednym smakuje innym nie tak to juz jest z gastronomią ja jednak zjadłem tam jeden z lepszych żurków w swoim życiu i dlatego polecam tę knajpe a pozatym fajny klimat.


No Czarny Łabęź to w naszych rejsach punkt obowiązkowy, obsługa na poziomie... plińce z hreszką, czy dzyndzałki ( nie wspominając o zupie rybnej) do tego na szron zmrożona...niebo w gębie. Pływaliśmy ostatnio z 8 mies. synkiem i zwrócono w Łabędziu na to szczególną uwagę- dzięki dla obsługi !!!. Jeżeli chodzi o cenę to człowiek haruje cały rok, więc może sobie raz na jakiś czas pozwolić na coś innego niż sardynka w puszce,
Uwaga tylko na wejście do portu, w środku bardzo płytko, więc radzę cumować po zewnętrznejstronie kei. Jeszcze jedno...jest tam takie piwo "regina"- miejscowy browar, żadnych ulepszaczy- czysty jęczmień z odrobiną chmielu...& st. celc. bajka.

stopy wody pod... szczegulnie dla wchodzących za keję

mazury.info.pl - 2008-12-13, 04:00

piotr napisał/a:
Jeszcze jedno...jest tam takie piwo "regina"- miejscowy browar, żadnych ulepszaczy- czysty jęczmień z odrobiną chmielu...& st. celc. bajka.

BYŁO. Browar nie wytrzymał konkurencji z koncernami i został zamknięty.

yep - 2008-12-14, 17:23

No Czarny Łabęź to w naszych rejsach punkt obowiązkowy, obsługa na poziomie... plińce z hreszką, czy dzyndzałki ( nie wspominając o zupie rybnej) do tego na szron zmrożona...niebo w gębie. Pływaliśmy ostatnio z 8 mies. synkiem i zwrócono w Łabędziu na to szczególną uwagę- dzięki dla obsługi !!!. Jeżeli chodzi o cenę to człowiek haruje cały rok, więc może sobie raz na jakiś czas pozwolić na coś innego niż sardynka w puszce,
Uwaga tylko na wejście do portu, w środku bardzo płytko, więc radzę cumować po zewnętrznejstronie kei. Jeszcze jedno...jest tam takie piwo "regina"- miejscowy browar, żadnych ulepszaczy- czysty jęczmień z odrobiną chmielu...& st. celc. bajka.

stopy wody pod... szczegulnie dla wchodzących za keję[/quote]

Też lubię drożyzne, też pływam cały zeson. Nie jestem jednak fanem "Czarnego Łabędzia'
Bardzo drogo i byle jak. Być może że tych z Legionowa inaczej odsługują. Moi klienci wprawdzie nie omijają tego miejsca ale też nie słyszałem wielu pozytywnych opini. Większość narzeka na nieświeże żarcie, permanentne mylenie zamówień i kiepską obsługę.
Jeśli na to nie przeszkadza to trzeba przyznać że o reklamę dbają.

piotr6 - 2008-12-14, 18:05

jachtowiec,

a gdzie polecasz?

piotr - 2009-01-02, 02:04

Też lubię drożyzne, też pływam cały zeson. Nie jestem jednak fanem "Czarnego Łabędzia'
Bardzo drogo i byle jak. Być może że tych z Legionowa inaczej odsługują. Moi klienci wprawdzie nie omijają tego miejsca ale też nie słyszałem wielu pozytywnych opini. Większość narzeka na nieświeże żarcie, permanentne mylenie zamówień i kiepską obsługę.
Jeśli na to nie przeszkadza to trzeba przyznać że o reklamę dbają.[/quote]

...moje doświadczenia kulinarne z Czarnym Łabędziem dotyczą 2003-2007 i widzę dużo negatywnych komentarzy co do obsługi i strony kulinarnej. Jeżeli Ktoś był tam w sezonie 2008 (ja nie mogłem- nowy członek w rodzince) to proszę o info- będę wdzięczny bo widzę że Tam się coś niedobrego dzieje.
osoboiście=najlepsze zapiekanki- Smrek w Giżycku- obok stacji kolejowej (pieczone w piecu), Omega- standart, Pod Dębem- oprócz niezłego jadła, zaj...sta szkutnia- jak masz problem to wal tyklko tam- w Rucianem nie masz czego szukać.

bogdan - 2009-01-08, 23:31

A jak ktoś lubi pierogi, to na pewno powinien wejść do baru w Szymonce, są naprawdę świetne.
Bary - 2009-01-09, 20:24

Świetne pierogi są w barze "Po drodze" w Giżycku naprzeciw dworca ;-)
piotr - 2009-01-10, 01:00

...Moja żona w 2006 zrobiła na rejsie cały garnek ( z serem)...byliśmy tak głodni, że zniknął w 20min...a było z 35 stopni ( w łajbie przy kambuzie odpowiednio więcej)
luke72 - 2009-02-01, 20:32

[quote="Mariusz Główka"]
likor napisał/a:
Dania sa naprawdę drogie i tylko drogie. Akurat Czarnego Łabędzia nie polecałbym, bo jakość oferowanego jedzenia jest marna a obsługa tragiczna. Kelnerki ładne ale roztargnione i niekompetene. Pomyłki w zamówieniach i niefrasobliwa obsługa. Np. podano wreszcie jedzenie po 45 minutach czekania, ale panienka zapomniała o sztućcach i zniknęła. Jak przynisła sztućce, to okazało się, że nie dla wszystkich. I znów długie minuty zanim można zacząć jeść. Jadłem tam np. misę gburską. Miała to być misa z róznymi duszonymi gatunkami mięsa. Dostałem misaczkę o srednicy 15 cm zapełnioną do połowy i do tego łyżkę ryżu, którego ktoś zapomniał posolić. Za jedyne 35 zł. Moi synowie zamówili dzyndzałki, czyli pierogi ruskie po 15 zł za porcje. Dostali po 4 pierogi o niezdefiniowanym smaku.


Zgadzam się w 100%, miałem nieprzyjemność skosztowania (no i potem uiszczenia rachunku) dzyndzałków :-x A do tego jako miłośnik wieczornego kufelka złotego trunku zamówiłem specjał z lokalnego browaru (nie było żadnej alternatywy w temacie piwka). Niestety nikomu nie udało się dopić kufelka, po prostu ochydztwo . Przypomniał mi się smak z czasów późnego tow. Gierka zwany lokalnie na mazurach "łzy sołtysa" :-x

mazury.info.pl - 2009-02-01, 21:31

luke72 napisał/a:
A do tego jako miłośnik wieczornego kufelka złotego trunku zamówiłem specjał z lokalnego browaru (nie było żadnej alternatywy w temacie piwka). Niestety nikomu nie udało się dopić kufelka, po prostu ochydztwo.


Bylo to zapewne piwo pszeniczne z browaru Regina (jedne z nielicznych dostępnych na rynku bez sztucznych dodatków). Faktycznie roznilo sie smakiem od piw koncernow piwowarskich, bo one pszenicznych nie produkują.
Moim skromnym zdaniem bylo to bardzo dobre piwo... ale to rzecz gustu. Podobne smakiem do ukrainskiego Obolona (rewelacja). Obecnie nie ma problemu - browar poległ w starciu z koncernami i juz lokalnego piwa nie będzie.

luke72 - 2009-02-01, 23:11

mazury.info.pl napisał/a:
luke72 napisał/a:
A do tego jako miłośnik wieczornego kufelka złotego trunku zamówiłem specjał z lokalnego browaru (nie było żadnej alternatywy w temacie piwka). Niestety nikomu nie udało się dopić kufelka, po prostu ochydztwo.


Bylo to zapewne piwo pszeniczne z browaru Regina (jedne z nielicznych dostępnych na rynku bez sztucznych dodatków). Faktycznie roznilo sie smakiem od piw koncernow piwowarskich, bo one pszenicznych nie produkują.
Moim skromnym zdaniem bylo to bardzo dobre piwo... ale to rzecz gustu. Podobne smakiem do ukrainskiego Obolona (rewelacja). Obecnie nie ma problemu - browar poległ w starciu z koncernami i juz lokalnego piwa nie będzie.


Miałem sposobność spróbować piwa pszenicznego w kilku lokalnych "pubo/browarach" w Niemczech, jednak wg mnie to pod Czarnym Łabędziem dość mocno się od nich różniło. Z zasady nie dyskutuję na temat gustu i smaku - jest to rzecz indywidualna i wg mnie nie podlaga krytyce. W tym przypadku raził brak alternatywy.

spellkast - 2009-02-23, 13:53

Co do restauracji pod Czarnym Łabędziem to podzielam zdania przedmówców. Jest drogo, obsługa leniwa, czeka się koszmarnie długo, ale czasami trafi się coś całkiem niezłego.

Innym problemem jest przystań przy restauracji. Tam to dopiero wychodzi szydło z worka. Przypomina mi się szczególnie jeden moment, kiedy to uciekając przez bardzo silnym wiatrem postanowiliśmy zawinąć do tej przystani na obiad. Tak się złozyło, że wolne miejsca były przy kei, gdzie cumowały dwie wielkie, czarno białe motorówy. Jak właściciel motorówek zobaczył, że staramy się zacumować przy nich (przy bardzo silnym wietrze i płyciźnie) to wyskoczył z gębą, że mu je porysujemy (pomimo, że stanęliśmy ze 4 m dalej), a są do sprzedania. I w ogóle takie teksty, że nas nie stać na remont ewentualnych porysowań, że jesteśmy dziady i w ogóle to spier.....ać mamy stamtąd. Warto wspomnieć, że nie zdążyliśmy nawet otworzyć ust. Nawet nie staraliśmy się przerwać tego steku inwektyw, którymi nas przywitał. To jest dopiero kultura....

piotr - 2009-02-24, 23:35

spellkast napisał/a:
Co do restauracji pod Czarnym Łabędziem to podzielam zdania przedmówców. Jest drogo, obsługa leniwa, czeka się koszmarnie długo, ale czasami trafi się coś całkiem niezłego.

Innym problemem jest przystań przy restauracji. Tam to dopiero wychodzi szydło z worka. Przypomina mi się szczególnie jeden moment, kiedy to uciekając przez bardzo silnym wiatrem postanowiliśmy zawinąć do tej przystani na obiad. Tak się złozyło, że wolne miejsca były przy kei, gdzie cumowały dwie wielkie, czarno białe motorówy. Jak właściciel motorówek zobaczył, że staramy się zacumować przy nich (przy bardzo silnym wietrze i płyciźnie) to wyskoczył z gębą, że mu je porysujemy (pomimo, że stanęliśmy ze 4 m dalej), a są do sprzedania. I w ogóle takie teksty, że nas nie stać na remont ewentualnych porysowań, że jesteśmy dziady i w ogóle to spier.....ać mamy stamtąd. Warto wspomnieć, że nie zdążyliśmy nawet otworzyć ust. Nawet nie staraliśmy się przerwać tego steku inwektyw, którymi nas przywitał. To jest dopiero kultura....


Pamiętam kilka lat temu spływaliśmy wieczorkiem do kei na j. bocznym (Rydzewo) jakiś koleś zaczął kręcić na skuterze kółka wokół jachtu (a wiaterek właśnie zdychał i generalnie bardzo fajna cisza...gdyby nie ten debil na skuterze), siedziałem przy sterze więc poprosiłem kolegę o szklankę wody... wypiłem, a szklankę posłałem w ... i znów było fajnie :)

[ Dodano: 2009-02-24, 23:44 ]
spellkast napisał/a:
Co do restauracji pod Czarnym Łabędziem to podzielam zdania przedmówców. Jest drogo, obsługa leniwa, czeka się koszmarnie długo, ale czasami trafi się coś całkiem niezłego.

Innym problemem jest przystań przy restauracji. Tam to dopiero wychodzi szydło z worka. Przypomina mi się szczególnie jeden moment, kiedy to uciekając przez bardzo silnym wiatrem postanowiliśmy zawinąć do tej przystani na obiad. Tak się złozyło, że wolne miejsca były przy kei, gdzie cumowały dwie wielkie, czarno białe motorówy. Jak właściciel motorówek zobaczył, że staramy się zacumować przy nich (przy bardzo silnym wietrze i płyciźnie) to wyskoczył z gębą, że mu je porysujemy (pomimo, że stanęliśmy ze 4 m dalej), a są do sprzedania. I w ogóle takie teksty, że nas nie stać na remont ewentualnych porysowań, że jesteśmy dziady i w ogóle to spier.....ać mamy stamtąd. Warto wspomnieć, że nie zdążyliśmy nawet otworzyć ust. Nawet nie staraliśmy się przerwać tego steku inwektyw, którymi nas przywitał. To jest dopiero kultura....


Co do kei przy Czarnym Łabędziu to od wewnętrznej jest jeszcze płycej, próbowaliśmy tam z makiem 707, staneliśmy w połowie podejścia -generalnie cała strona bocznego od strony Rydzewa jest z płytim podejściem (trzeba o tym pamiętać) końcówka podejścia to już jazda bez miecza, po bocznym lepiej iść szlakiem- widziałem cwaniaczków skracających sobie drogę na jagodne- śmiesznie wyglądali na mieliźnie (bez urazy- sam kiedyś się nabrałem). Wracając do tematu, szkoda bo widzę że zaczyna się tam robić nieciekawie, będę tam w przyszłym roku specjalnie aby sprawdzić, swoją drogą postaram się przekonać redakcję "Zagli" do ponownego odwiedzenia miejsca (tym razem w cywilu)- kiedyś CzŁ dostał najwyższe noty- czas zweryfikować.
stopy wody...szczególnie na Bocznym

ahoj

J_akubek - 2009-03-27, 10:19

Jako miłosnik Mazur na których mieszkam od zawsze uwielbiam ich kazdy zakatek i wszystko co z nimi związane...
Po opowieściach kolegi i obejrzeniu programu p. Okrasy nagranego w Czarnym Łabedziu postanowiłem go odwiedzić i spróbować słynnych "plińców". Odwiedziłem ten lokal 7 marca bieżącego roku.
Jedzonko było pyszne to musze przyznać bez bicia :-) Ceny mozna powiedzieć lekko ponad średnią ale niestety co do obsługi również musze zgodzić się z przedmówcami. Kelnerka sprawiała wrażenie zatrudnionej tego samego poranka... Chociaz oprzeprosiła za "delikatne opóźnienie", choć ten mały +.

Polecam "Oberże pod psem" zlokalizowana przy Parku dzikich zwierzat w Kadzidłowie... Dla żeglarzy może to być mały problem z dotarciem bo z Mikołajek jest to około 15 km, a dla uczestników spływu Krytynia troszkę blizej z m. Ukta(mysle ze własciciele wypozyczalni sprzetu z usmiechem na ustach podwiaza tam chetnych swoimi busami za pare groszy)... Ale dla chcącego nic trudnego :-) Dzik po mysliwsku i kwaśnica mazurska oraz przepyszny chleb własnego wypieku warte są tej fatygi. Poza tym przy oberży znajduje sie malutkie muzeum budownictwa Mazurskiego (3 chaty podcieniowe i dwa spichlerze) do zwiedzenia za 8 zł :-) Sama oberża jest urządzona na styl Dawnej chaty Mazurskiej(antyczne meble itp..) Park jest opisany na stronce Mazury.info.pl więc juz widac jaka to przyjemność go zwiedzić. Ja zagladam tam już od 6 lat rok w rok... pozdrawiam

Zgrzyb - 2009-04-20, 18:19

Nie polecam knajpy w Rynie pod nazwą Wallenrod . Obsługa bajeczna , na chłodnik czekałem 45 minut . Po następnej półgodzinie doczekałem się śmietany . Miał być lin w śmietanie ale lina trudno było znaleźć . Nigdy więcej .
Polecam bar Bart w Mikołajkach .Wprawdzie w sezonie trzeba zamawiać przy barze ale potem zupka zostaje przyniesiona błyskawicznie . Znakomita kaczka luzowana.

Szaman3 - 2009-04-20, 20:30

Bart to naprawdę dobra firma. W Mikołajkach zatrzymuje sie zwykle po zakupy, na obiad i po kasę ze ściany. A jak na obiad to do Barta albo do sąsiadującego "U Hammera".
mazury.info.pl - 2009-06-02, 17:39

Bylem dzis w Omedze (Giżycko). Lokal odnowiony, prawie nie do poznania. Jedzenie tak samo smaczne jak dawniej - ceny chyba sie nie zmienily.
Probowalem ozorki w sosie chrzanowym - polecam! Za smaczna, solidna porcje + surowka + kompot zaplacilem 14zl. Swoja droga, to jedyny znany mi lokal, gdzie serwuja 'domowy' (naprawde smaczny) kompot zamiast gazowanego badziewia.

kkulczyk - 2009-06-02, 23:15

Zrobię teraz to, czego prosił by nie robić gospodarz HOBBY. ( po wyjściu z kanałów w stronę Mikołajek) - Stare Sady 6

Z czystym sumieniem polecę tą przystań oraz zlokalizowana tam Karczmę, lokal stylu domowym, stare elementy wystroju dopełniają reszty.

A w lokalu Pierogi - chyba na wszystkie możliwe sposoby, kotlety z różnymi dodatkami, gęś, kurczak i inne przysmaki.

Do tego zimne piwko lub inne napoje mniej wyskokowe.

Na śniadanie można zamówić po "ciężkiej" nocy ogromne naleśniki z bitą śmietaną i gruszkami lub innymi owocami.

Wszystko podane jak mówi gospodarz - "nieśpiesznie" - faktycznie czasami długo się czeka, ale warto.

Kilka spędzonych tam wieczorów i nocy - potwierdza jakość.

Ale... jak prosi gospodarz nie mówcie nikomu, że jest fajnie, smacznie i nieśpiesznie :)

wlowoj - 2009-06-04, 21:04

Polecam pyszne jedzonko, prawie "domowe" u Pani Iwony "Pod Kotwicą" w Piaskach, w porcie "warszawki" w Korektywie. Tam zawsze jest żeglarska atmosfera, zimne piwo i świeże rybki.....
mariner_67 - 2009-06-08, 15:34

Stara Zęza w Sztynorcie zmieniła swój wygląd !

Port "Poddąbie" na jez. Nidzkim - sielawa tak samo dobra jak rok temu:)

Jeśli ktoś lubi posłuchać innej muzyki niż tej popowej z radia i telewizji ,a ma akurat głos zdarty starą szantą - polecam wybrać się do czarnej-perły w Giżycku
Dj. z Warszawy uraczą nas porcją muzyki elektronicznej " BEAK BEAT "

Daniel N - 2009-08-04, 18:38

jak ktoś odwiedzi Ruciane-Nida to polecam Chatę, drewniana knajpka na koncu głównej ulicy ostatnia ze wszystkich, świetny wystrój miła obsługa i jedzonko dobre w niezłych cenach, jest tez knajpa która sprzedaje własne zapiekanki też w tym ciągu budek i chyba nawet gofry mają dobre bo długie kolejki sie do nich ustawiają.Jak ktoś chce zjeść dobry tani obiad to polecam stołówkę w PTTK "U Andrzeja" dwudaniowy obiad można zjeść juz od 16 zł Polecam też Pod dębem dobra obsługa, i świetny widok z ogródka na jeziorko...
Odradzam "restaurację" Grendial w Nidzie, co prawda zamówiłem tam tylko pizze ale zamiast sosu dostałem keczup i pizze przynieśli na 1 talerzu mimo że byłem z dziewczyną, a pozatym zapiekanką we wspomnianej wyżej knajpce bardziej sie najdłem niż tą pizza

J.petrucci - 2010-01-25, 21:49

Polecam grill-mix w węgorzewskiej Keji. Troche kosztuje ale wyżerka niesamowita jest. Oczywiście surówka w cenie ;-)
kkulczyk - 2010-01-25, 22:04

likor napisał/a:
Polecam "Leśny bar" w Pięknej Górze (przystanie "Łabędzi Ostrów", "Sailor", "Almatur" są najbliżej) ponadto jedzonko w Węgorzewskiej Keji (tylko że trochę drogo) ponadto jeśli chodzi o dania dość drogie i naprawdę z tradycją to polecam "Czarny Łabędz" w Rydzewie lub Jadłodajnie w Galindii (wiosce wikingów). Zarówno Rydzewo jak i Galindia to wydatek rzędu 100zl na parę, jednak naprawdę warto szczególnie w Rydzewie.


Witam

Nie wiem co jadłeś w Galidii za 100 na parę, chyba zupkę+piwko, cena nie adekwatna do jakości i obsługi. Pomysł może fajny, ale chyba już rutyna bierze górę.

likor - 2010-01-26, 09:27

bez przesady dania oscyluja w granicach 20-40zł na osobę plus piwko i wychodzi 100zł na parę. No chyba że ktoś ma naprawdę "solidny spust". Ja takiego nie mam dlatego jeden zestaw obiadowy to dla mnie aż nadto.
plitkin - 2010-01-26, 10:28

Dorzuce pare groszy, bo temat jedzonka jest dla mnie dosc wrazliwy :) z racji zamilowania i w pewnym sensie sluzbowo.

Pod dębem polecam - dobre jedzenie, poziom cen odpowiedni.
Czarny labedz - zdecydowanie drogo (caloksztalt - koszty postoju wysokie, jedzenie calkiem nie tanie), ale jakosc jedzenia jest ok. Trudno czytelne menu, nie zawsze da sie zrozumiec co jest czym i w ogole co jest w ofercie.
W Gizycku kolo portu Yellow kilka knajp, smazali i td: poziom zenujacy, drogo, obsluga wakacyjna. Nie trafilem na dobra knajpe tam jeszcze.
Sztynort - nowa Zeza mi osobiscie sie nie podoba i nie przypadla do gustu. Poziomem to taki zwykly bar przydrozny. W hotelu nie jadlem - pilem herbate i kawe tylko. Bylo ok.
Mikolajki: dobre gofry, drogo raczej. Jedzenie zwykly-niski poziom raczej. Na uczte nigdy nie trafilem :)
Galindia: bylem ze 2 razy, drogawo, jakosc ok, nic nie zostalo jednak w pamiecy by bylo "super". Koszt postoju nawet krotkiego zniecheca.
Dobre jednonko jadlem w hotelu Amax, ale drogawo. Pyszne nietypwe desery, ladnie podane. Poziom zdecydowanie restauracji, nie baru. Ale ceny odpowiednio tez. Jednak czesto w "restauracjach" jest poziom jedzenia barowy, wystroj ladny, a ceny tez restauracyjne. Wiec w Amaxie odpowiednia cena za odpowiedni poziom. Bylem z ladu, wiec nie wiem jak z postojem.
Hotel Tajty - pierogi calkiem ok, ceny srednie - odpowiednie do poziomu. Zle nie jest - mozna sie zatrzymac.
Tawera w Loku w Gizycku - zwykly bar o barowym poziomie.
Smazalnia w Sztynorcie - calkiem smaczna rybka, ale u Tuminskiego Pod Debem jakos bardziej mi smakowala i lepiej podane. Cenowo chyba w miare podobnie.
Dezeta w Wilkasach (bylem dawno) - raczej sredni-barowy poziom jedzenia. Zadna uczta.

mazury.info.pl - 2010-01-26, 10:38

Przy następnym pobycie w Giżycku zajrzyj do baru Omega. Bar nie aspiruje do miana restauracji, natomiast smakiem potraw niejedną 'restaurację' jest w stanie zawstydzić. Jedzenie 'domowe', chyba jedyne miejsce, gdzie można kupić 'domowy' kompot zamiast coli. Jedyny minus - latem straszny tłok.
zenek - 2010-01-26, 11:31

Polecam karczmę "Pod złotą rybką" w Giżycku (szczególnie rarytas z sandacza). Nawet w szczycie sezonu nie trafiłem na tłok-pewnie ze względu na odległość od portów. Inne miejsce to Kietlice i lin w śmietanie-warto spróbować. Pozdrawiam
plitkin - 2010-01-26, 12:34

mazury.info.pl napisał/a:
Przy następnym pobycie w Giżycku zajrzyj do baru Omega. Bar nie aspiruje do miana restauracji, natomiast smakiem potraw niejedną 'restaurację' jest w stanie zawstydzić. Jedzenie 'domowe', chyba jedyne miejsce, gdzie można kupić 'domowy' kompot zamiast coli. Jedyny minus - latem straszny tłok.


Dzieki za namiary - napewno latem bede kilka razy. Gdzie ten bar?
Sam jestem wielkim przeciwnikiem wszechobecnosci coli, co niektorzy mieli okazje sprawdzic ;) Ale fakt: cola jako firma wywiera duzy nacisk na knajpy by wprowadzily ten napoj. Swoja droga, Zbyszku, jak bedziesz w Warszawie - zapraszam na fajny obiad z mozliwoscia zamowienia czegos zupelnie innego, niz cola ;) Tel. na pw.
Pewnie na WiW bedziesz, wiec mozna bedzie sie wybrac ;)
Zaproszenie bez zadnych aluzji czy aspiracji: korzystam z twojego portalu od kilku ladnych lat i jest mi tu dobrze, wiec czemu sie nie odwdzieczyc?! :)

lenin - 2010-01-26, 17:13

Jeśli chodzi o jadło to OMEGA górą. Dobrze gotują,ceny sa ok. Kultowa knajpa"Galeria" mocno podupadła na jakości i czasami trąca tam myszką,jednak nadal można tam spotkać świetnych ludzi.
boSmann - 2010-01-26, 18:05

Plitkin, idziesz od mostu obrotoweego w kierunku centrum (to chyba ul Moniuszki) i zaraz trafisz na Omegę.
mazury.info.pl - 2010-01-26, 18:10

Dzieki za zaproszenie - na pewno skorzystam.

PS. W Omedze cole tez maja...

Piotr Lewandowski - 2010-01-26, 18:13

lenin napisał/a:
Kultowa knajpa"Galeria"

I tu się z kolegą zgadzam, kiedyś było jakby milej, ale dalej na "zakończenie wieczoru" jest jak najbardziej O.K.

lenin - 2010-01-26, 18:24

P_Lewandowski napisał/a:
lenin napisał/a:
Kultowa knajpa"Galeria"

I tu się z kolegą zgadzam, kiedyś było jakby milej, ale dalej na "zakończenie wieczoru" jest jak najbardziej O.K.

Po odpowiedniej ilości % zawsze jest miło :mrgreen:
Bez zmian są też burdy na zakończenie :evil:

Piotr Lewandowski - 2010-01-26, 19:23

lenin napisał/a:
Bez zmian są też burdy na zakończenie :evil:

A to już nie ja ;-)

Marcin599 - 2010-01-27, 01:15
Temat postu: Najlepsze/Najgorsze
Ja Polecam
1.Sielawę w Mikołajkach wiem że drogo ale chyba nikt nie zaprzeczy że jedzonko pierwsza klasa
2.knajpę w Kietlicach jak i całe Kietlice super tanio, dużo i bardzo dobre
3.knajpę w porcie Evelyn j. boczne bardzo tanio i smacznie minus że szybko zamykają bo mało ludzi port też polecam:)
4.smażalnie w Giżycku koło kibli przy plaży
5.Restauracje w Sztynorcie choć nie jest to the best of best
6.W Wierzbie jest też fajnie w porównaniu do niskich cen
7. No i oczywiście zawsze najlepsze, najbardziej wypasione i tanie jedzenie zrobione na swoim jachcie:)
NIE POLECAM kuchni świata kiedyś były to super restauracje ze znakomitą obsługą i super jedzeniem teraz zrobili zwrot o 180 stopni
Akwarium w Giżycku nie wiem co z nimi jest ale zawsze czas oczekiwania jest ponad moją cierpliwość.
Groto w Giżycku ponoć też zła bardzo drogo, a jedzonko nie rzuca na kolana (opinia moich rodziców)

lenin - 2010-01-28, 01:09

Co by nie gadać,jak lokal brzydki i byle jaki ale jak dobrze karmią i poją to fajny jest :mrgreen:
Właśnie z takiego wróciłem :mrgreen:

[usunięte na prośbę] - 2010-02-01, 15:56

polecam smażalnię w okartowie za dwie porcje pierogów i schabowego z ziemniakami ogórkiem małosolnym i michą sałaty zapłaciłem 20 zł. tak tak to nie pomyłka choć sam pytałem panią za barem czy to nie fatamorgana.
familiant - 2010-02-01, 16:14

Chodzi o"tabor cygański", na końcu Okartowa po lewej stronie w kierunku Mikołajek?
[usunięte na prośbę] - 2010-02-01, 16:57

szanowny panie januszu chodzi o smażalnie ryb tawerna idąc od portu na lewo od kościoła a po prawej stronie szosy naprzeciwko tego wiejskiego supermarketu.naprawdę super jadło samych pierogów kilka rodzajów.
familiant - 2010-02-01, 17:04

To mi chodzi o inny lokal; tam szefem jest były kucharz z "Zawiszy". Dobiłem w maju do Okartowa i udałem sie na okonka. Sa tam wysokie stoły. Mówię do niego, że znane kurduple to by sie nie pożywiły bo nie dostały by gębą do talerza. A on na to: i ten z krótkimi rączkami też ;-)
[usunięte na prośbę] - 2010-02-01, 17:23

a tak swoją drogą ludzie w tym okartowie całkiem inni niż na jachtostradzie nasz wtedy 4 -letni syn poprosił na obiad rosołek .więc ja do tego super marketu wspomnianego wcześniej walę a tam akuratnie produktów na sklepie potrzebnych niet.gdy wyjaśniłem dla kogo i po co te zakupy żona właściciela sklepu przyniosła potrzebne produkty i mimo moich usilnych prób zapłacenia za owe nie wzieła odemnie ani grosza życząc smacznego małemu żeglarzowi.naprawdę wspaniali i życzliwi braci żeglarskiej ludzie obyście takich na szlaku spotkali czego z całego serca życzę.
Marcin599 - 2010-02-04, 01:51

Przypomniała mi się pewna historia zasłyszana w Wilkasach. Gość opowiadał jak był w jakiejś knajpie w Rydzewie. Rozsiedli się tam ekipą i czekają na meni bo widzą że klenerka nosi innym ale ich jakby nie widzi. Więc zwracają jej uwagę że znajdują się w lokalu i też by chcieli meni dostać na co ona im odpowiada że meni jest dla naszych ukochanych najeźdźców bo oni nie przywykli zamawiać przy barze, a jak oni sobie coś chcą zamówić to przy barze meni po polsku jest. Oczywiście wstali i wyszli bo na takie chamstwo nie ma innej rady. Ja sam bym chyba wyszedł z siebie i staną obok.

Tak na marginesie to trochę przykre, że rodaków się traktuje gorzej w wielu miejscach/knajpach na mazurach. Może się nauczę kilku zdań na wejście po niemiecku tak dla zgrywy, a może się nabiorą w końcu jestem blondynem o niebieskich oczach;P:)

likor - 2010-02-04, 07:43

Tu raczej nie chodzi o jakąś dyskryminacje narodowościową, to są po prostu słynne kelnerki z rydzewa:) Nie obsługują, nie przynoszą rachunku ale za to napiwek to potrafią sobie naliczyć solidny bo chyba łatwiej wsadzić 50zł reszty do kieszeni licząc na to że klient się nie upomni niż fatygaować się z jej zwrotem. Jedzonko mają wyborne ale obsługę niestety na najniższym poziomie.
borzywoj - 2010-03-11, 20:30

zenek napisał/a:
Polecam karczmę "Pod złotą rybką" w Giżycku

Również mogę polecić tą knajpkę. Mi do gustu przypadła szczególnie ziemniaczana zapiekanka chłopska (ziemniaki, kapusta kiszona, kiełbasa, boczek, sos, a wszystko to pokryte żółtym serem). Cena bardzo atrakcyjna a potrawa niezmiernie sycąca i smaczna :)

Nathan - 2010-04-07, 15:06

koledzy - a co myślicie o Stanicy Wodnej nad Mamrami w Kietlicach i czy polecacie jadło w tamtejszej knajpie - Stodole prawda?
podczas majowego weekendu chciałbym bowiem tam się przespać i umożliwić kobitką z załogi wzięcia prysznica.
jeśli zatem polecacie tamtejsze "koryto" to jakie?
pozdrawiam.

Nathan - 2010-04-07, 15:13

oczywiście oprócz tego lina w śmietanie:-)
NePolyak - 2010-04-07, 15:20

Nathan napisał/a:
oczywiście oprócz tego lina w śmietanie:-)

Ja na Mazurach w knajpach jadam wyłącznie rybki :)
W Kietlicach próbowałem szczupaka i sandacza...zastrzeżeń co do smaku nie miałem :)

CJ-sailor - 2010-04-09, 01:58
Temat postu: Jedzenie w Giżycku
do 18 - BAR OMEGA -
smacznie tanio - rewelacja
po 18 BAR HAWAI -były gringos na ul.Uni Europejskiej

-na rybkę na piękną górę (obok portu Sailor)

-na śniadanie do Strandy :)

Przemo1964 - 2010-06-29, 20:41

Omege, Piękną Górę oraz Strande potwierdzam. Ten lokal po 18.00 sprawdze ;-)
adams78 - 2010-06-30, 08:35
Temat postu: restauracja
Ja polecam restauracja "Pod Żubrem" w Kruklankach, dobre jedzenie, fajny klimat i w miarę tanio
Halczyk - 2010-12-21, 11:30
Temat postu: Jedzonko
Witam wszystkich forumowiczów, gdyż to mój "dziewiczy" wpis na tym portalu.
Z moich obserwacji polecam lokal "Niebieska Tawerna" w Kalu (lub jak my to wymawiamy z "francuska" Calle). Bardzo ciekawy wystrój, miła obsługa, pyszne jedzenie i solidne porcje za rozsądne ceny - do tego cumowanie przy pomoście właścicieli lokalu za free!!! (tego miałem nie pisać, żeby znaleźć tam jeszcze miejce :-P ).
Zdecydowanie odradzam Wallenroda w Rynie - kiepska obsługa, jedzenie jeszcze gorsze, a ceny wysokie. Powiem tylko tyle, że za obiad dla dwóch osób i piwo zapłaciłem prawie 90zł, a po wyjściu z lakalu poszedłem na..... kebab.
Jakieś 5 lat temu byłem w Zenzie - w tym roku tam wróciłem i........ rozczarowanie - cena piwa w plastikowym kubku mnie zniesmaczyła :(

VA00 - 2010-12-21, 12:46

Polecam : bar HORNET w Giżycku - smacznie i porcje wielkie i cenowo jak najbardziej OK, jedzonko wyśmienite także w tawernie w porcie w Węgorzewie, mojemu dziecku smakował :przysmak majtka" :-) smażalnie rybek w Okartowie - obsługa i rybki rewelacja! i w Mikołajkach - w gospodarstwie rybackim!
Gwidon - 2010-12-21, 23:20

W Rydzewie jest jeszcze "U Jakubka" przy wjeździe od strony Kuli schowany w lesie. Jak na razie tylko chłodnik mi nie podpasował, bo robią na zsiadłym mleku. Cała reszta paluchy lizać a porcje olbrzymie :-)
RJS - 2011-05-14, 10:51
Temat postu: Die Liste der Restaurants ist sehr dürftig
Die Liste, hier im Forum, bzw. im Portal "Mazury-info.pl", hat sich nur auf Lötzen konzentriert. Es gibt auch noch schöne Lokale in Angerburg, Schwenten, Nikolaiken, Grunwald, Rotwalde, Barteln!

Aussderm fehlt immer noch die sehr wichtige Liste über Anlegestellen für Hausboote!
Siehe auch *automatisch_zensiert*!

Horatio - 2011-05-14, 11:13
Temat postu: Re: Die Liste der Restaurants ist sehr dürftig
RJS napisał/a:
Die Liste, hier im Forum, bzw. im Portal "Mazury-info.pl", hat sich nur auf Lötzen konzentriert. Es gibt auch noch schöne Lokale in Angerburg, Schwenten, Nikolaiken, Grunwald, Rotwalde, Barteln!

Aussderm fehlt immer noch die sehr wichtige Liste über Anlegestellen für Hausboote!


Es wäre schon schön, wenn die Restaurantliste einmal aktualisiert würde!!!!


(Sofern der Text etwas nach Kauderwelsch aussieht, einfach auf "Original anzeigen" klicken, dann erscheint der Text richtig. Dierse Anmerkung nur für die RF Bande!!! Ich habe gehört, dass die nicht lesen können)

Stary Sternik - 2011-05-29, 03:18

Witam serdecznie.
Chodzi mi o stronę http://tawerna.mazury.info.pl/tawerna/ na której jest mocno nieaktualna reklama Czarnej Perły.
Wiem że zmienił się dzierżawca lokalu, ale google nadal kierują ludzi na tą stronę.
Zdjęcia pokazują piękny lokal, ale nie stan obecny.
Skoro nowy dzierżawca nie zadbał o aktualną reklamę lokalu (Czarnej Perły u krzyśka), to należałoby usunąć tą stronę, lub zmienić jej nazwę np: TAK BYŁO KIEDYŚ W CZARNEJ PERLE.
Większość turystów nie wie o zmianach jakie zaszły i sądzi że to dawna Czarna Perła tak podupadła.

mazury.info.pl - 2011-05-29, 11:12

Racja. Już strony nie ma.
Stary Sternik - 2011-05-29, 20:12

mazury.info.pl napisał/a:
Racja. Już strony nie ma.

Serdeczne dzięki za szybką reakcję, jeszcze muszę parę portali odwiedzić w tej sprawie.
Pozdrawiam.

mazury.info.pl - 2011-05-29, 20:23

????? :?:
mazury.info.pl - 2011-05-31, 23:21
Temat postu: Gdzie dobrze zjeść
Rozpoczynam mam nadzieję pożyteczny wątek, w którym (celowo otwieram go w dziale komercyjnym) będę opisywał moje wrażenia kulinarne z odwiedzonych mazurskich jadłodajni.

Nie wszystkie lokale są (i nie wiem czy kiedykolwiek będą) klientami portalu... a niektóre serwowane dania zasługują na polecenie.

Zachęcam też do dzielenia się własnymi doświadczeniami pozostałych użytkowników - proszę jednak podawać konkretne danie, które wam smakowało w danym miejscu. Mile widziana też cena za posiłek i ogólne wrażenia.
W związku z tym, że ma to być wątek pożyteczny BARDZO proszę powstrzymać się od komentarzy i dygresji nie wnoszących niczego do tematu (będę je kasował)

To zaczynam od Giżycka, bo tu jadam najczęściej.

Omega nie wymaga reklamy. Jedzenie po prostu smaczne… ale kolejka czasem taka, że nie chce się czekać.

Zaszedłem dziś na obiad do Starych Murów (nie pamiętam jak to się teraz nazywa - restauracja obok hotelu Wodnik w centrum miasta). Polecam sandacza w sosie koperkowym. Za dużą porcję ryby, z zapiekanymi ziemniakami, do tego surówka i sok zapłaciłem ok. 30 zł. Jak na restaurację z obsługą kelnerską to nie jest wygórowana cena… a danie wyśmienite i bez kolejki.

Do listy dodam bar Po Drodze (przy dworcu PKP). Jest to generalnie fastfood - ale zachodzę tam na pierogi własnej roboty (nie są to jakieś mrożonki z biedronki). Porcja podstawowa za 7zł jest 'przymała', dlatego zamawiam podwójną (można też zamówić 1,5 porcji). Przetestowałem wszystkie pierogi - najlepiej przypadły mi do gustu pierogi rodzynkami oraz pierogi z kapustą.

Obok tego baru Po Drodze jest nowa pizzeria (też nie pamiętam nazwy). Pizza jak pizza ale polecam… nazywają to kubek jakiś tam (coś jak Gyros na wynos). Smaczne. Jak będę następnym razem - sprawdzę dokładnie co jadłem i za ile.

Polecam Chińczyka na rynku (tak się u nas mówi na bazarek - czyli takie boksy handlowe pod wiatą) - ryż z kurczakiem + sajgonki z sosem na wynos (duuuuża porcja + kilka sajgonek kosztuje ok. 20-kilku zł).

marekp - 2011-06-01, 00:24

No to ja polecę Pod Dębem...A w szczególności dania z ryb. Sandacz z kaparami, pod beszamelem, ze szpinakiem(kiedyś nie cierpiałem ..szpinaku) i wszystkie inne ryby.
Zawsze sucho...zawsze pewnie..ehhh chciałem powiedzieć że zawsze świeże i smaczne...
Ilekroć zawijamy Pod Dęba nie obywa się bez dania w którego skład nie wchodzi jakaś ryba.

Ja osobiście jestem zwolennikiem drapieżnych ryb...Okoń ...od Marka marzenie...ale i na ten przykład Lin w śmietanie ze szpinakiem...Ehhhh
Szkoda gadać...Trza spróbować

Szaman3 - 2011-06-01, 07:36

Ja tam nie raz specjalnie płynę Pod Dęba na rybkę :-D Rzeczywiscie pychota. Ostatnio z sandacza przerzuciłem się na troć. Tez wysmienita.

Dobrego sandacza z pyszna surówką (do ryb nie zamiawiam nic więcej) jadłem w barze u spiewajacego bosmana, czyli w Szymonce. Naprawdę i ryba i surówka były ekstra.

zenek - 2011-06-01, 08:03

Może zacząć od ostatnio odwiedzonego miejsca. Stare Sady, tawerna "Zielony Wiatr" w porcie "Hobby", wyśmienity półmisek z pierogami z mięsem, serem, a najlepsze były te ze szpinakiem. Cena nie była wygórowana, dokładnie nie podam bo płaciliśmy rachunek zbiorczy.
Bardzo dobry i stosunkowo tani półmisek ryb (szczupak, sielawa, sandacz) jadłem w restauracji portu "Viking" (teraz chyba inaczej się nazywa) nad Święcajtami . Danie bardzo smaczne i jak sobie przypominam w zdecydowanie korzystnej cenie dla konsumentów.
Bardzo dobrego sandacza jadam też w "Złotej Rybce" w Giżycku (niedaleko mostu obrotowego w kierunku "Omegi"). Cena ok 30 zł. Pozdrawiam i smacznego :-D

pough - 2011-06-01, 08:24

zenek napisał/a:
Może zacząć od ostatnio odwiedzonego miejsca. Stare Sady, tawerna "Zielony Wiatr" w porcie "Hobby", wyśmienity półmisek z pierogami z mięsem, serem, a najlepsze były te ze szpinakiem. Cena nie była wygórowana, dokładnie nie podam bo płaciliśmy rachunek zbiorczy....

Oj tak, dobrze karmią. A i atmosfera wspaniała nie mówiąc o fajnym wystroju tawerny. Przy czym jest bardzo kameralnie. Smakosze serów mogą też skosztować prawdziwych serów, a piwosze piwa nie pasteryzowanego...

Piotr Lewandowski - 2011-06-01, 08:56

Ryby służą do łowienia ;-) , dlatego będzie o innych daniach.

Węgorzewo - z polecam Karczmę, ceny rozsądne, jedzenie przyzwoite (mają babkę ziemniaczaną) no i mają śniadania.

Giżycko - restauracja Paprika przy moście obrotowym. Polecam przede wszystkim makarony zapiekane i zapiekanki. Wszystko z pieca, naprawdę gorące. Ceny rozsądne (zapiekanki OIDP ponizej 20, makarony nieco powyżej), porcje spore,. Pozostałe dania (pizza) też O.K. Do tego fajny ogródek.
Siwa Czapla (nad kanałem przy porcie Dalba w budynku PTTK) - polecił ją marek470. Jedzonko super, ja wziąłem carbonarę a Wiktor jakieś pierogi. Było naprawdę smacznie. Ceny akceptowalne w stosunku do jakości.
Kuchnie Świata - klasyka, nawet po sezonie wieczorem bywa tłoczno. Oczywiście makarony, zapiekanki i pizza. Po sezonie warto też jednak wybierać "to co wszyscy" ;-)

Mikołajki - jakoś zwykle idę do Kuchni Świata. Na śniadanko polecam natomiast bar przy samym porcie, zdaje się, że U Hamera. Niedrogie, ale bardzo duże i smaczne zestawy. W zasadzie do przejedzenia tylko przez bardzo głodnego żeglarza.

Szaman3 - 2011-06-01, 10:56

U Hamera i w Siwej Czapli jadałem. Podobnie, polecam oba te miejsca.
lespaj - 2011-06-01, 11:42

polecam rydzewo u Jakubka świetne kartacze ale nie ma ich codziennie :-P
Artur 66 - 2011-06-01, 11:56

Z całą odpowiedzialnością polecam Trygort i pierogi. Własna produkcja, na porcję wychodzi 8 lub 10 sztuk średniej wielkości, cena umiarkowana. Ja zawsze biorę miks 4-5 rodzajów. No i widok z tarasu na Mamry, bezcenny :-P
Zgrzyb - 2011-06-01, 17:20

W Mikołajkach polecam bar Bart, przy rondzie w porcie, z zielonymi parasolami Lecha bodajże.
Ceny niewygórowane i jedna wielka zaleta, błyskawiczna obsługa.
Zamawiamy przy kontuarze, ale w kila minut po zamówieniu wjeżdża na stół zupa, a potem solidna porcja drugiego. Są tam do wyboru zestawy obiadowe, są też rybki z sandaczem, świetna zupa kurkowa, i świetna kaczka, do tego raki na przystawkę.

Artur 66 - 2011-06-01, 17:48

Bart jest ok, popieram, zestawy naprawdę w niezłej cenie.
plitkin - 2011-06-01, 21:42

Często tak mam, że po wyjeździe (np. delegacja lub wakacje w hotelu) mam ochotę na "chamskie żarcie". Wtedy potrzebuję jakiegoś hamburgera czy kebaba (do poziomu McDonalda nie spadam raczej nawet w najbardziej zaawansowanych stadiach tej "choroby"). Na szlaku też czasem chce mi się chamskiego żarcia. Są gdzieś dobre hamburgery czy podobne rzeczy?

Kiedyś niedaleko uczelni w Warszawie mieliśmy lokal z niesamowitymi hamburgerami. Niestety, już nie istnieje. Ale tam było bosko!

NePolyak - 2011-06-01, 22:37

plitkin, my tu o rybkach, a ty ze swoimi hamburgerami! :evil:
Polecam pierogi z mięsem u śpiewającego bosmana, pycha. Lubię w Sztynorcie "budkę" z rybami. Smażą rybę...bez dodatków...bez "ulepszaczy"..i o to mi właśnie chodzi. Dlatego Pod Dębem nie zawsze mi smakuje :-P

marekj - 2011-06-01, 22:45

NePolyak napisał/a:
Lubię w Sztynorcie "budkę" z rybami. Smażą rybę...bez dodatków...bez "ulepszaczy"..i o to mi właśnie chodzi.

To fakt, w zeszłym roku przed sezonem strzeliłem sobie tam okonka z surówką, chlebkiem i piwkiem. Pyszne ale IMHO trochę drogo (chyba za 40zł) zapłaciłem a to nie był solidny obiad a raczej zakąska

plitkin - 2011-06-02, 06:05

Ceny ryb smażonych na Mazurach mnie przerażają. Wolę zjeść rybę w Warszawie.
W Mikołajkach są dobre gofry :)

W Pod Dębem jest ok (choć ryby tak samo drogie jak wszędzie). Kuchnie świata w Giżycku są ok, w Mikołajkach w sezonie jest problem z miejscem czasem.

Na śniadanie na Mazurach najlepszy jest kefir z bułeczką i szyneczką.

Zgrzyb - 2011-06-02, 15:41

Wiktor, warto wspomnieć o knajpce po drodze na Mazury w Myszyńcu, na skrzyżowaniu drogi Ostrołęka-Rozogi z drogą na Chorzele. Nie pamiętam nazwy , może Siga powie, bo to przez Niego uczęszczana knajpka.
Bardzo smaczny żurek, pierogi, flaki.

Bodo - 2011-06-02, 16:13

Zgrzyb napisał/a:
Wiktor, warto wspomnieć o knajpce po drodze na Mazury w Myszyńcu, na skrzyżowaniu drogi Ostrołęka-Rozogi z drogą na Chorzele. Nie pamiętam nazwy , może Siga powie, bo to przez Niego uczęszczana knajpka.
Bardzo smaczny żurek, pierogi, flaki.

UWAGA!!!! w tym barze trzeba uważać na świerzość potraw........ chyba z tej racji, że nie ma zbyt dużego ruchu..... za pierwszym razem, jak tam jadłem dania bezmięsne, było dobre..... za drugim, mięso mi zaszkodziło, bo nie było świerze.... ja już tam nie zajrzę!....

Zgrzyb - 2011-06-02, 17:44

Bodo napisał/a:
Zgrzyb napisał/a:
Wiktor, warto wspomnieć o knajpce po drodze na Mazury w Myszyńcu, na skrzyżowaniu drogi Ostrołęka-Rozogi z drogą na Chorzele. Nie pamiętam nazwy , może Siga powie, bo to przez Niego uczęszczana knajpka.
Bardzo smaczny żurek, pierogi, flaki.

UWAGA!!!! w tym barze trzeba uważać na świeżość potraw........ chyba z tej racji, że nie ma zbyt dużego ruchu..... za pierwszym razem, jak tam jadłem dania bezmięsne, było dobre..... za drugim, mięso mi zaszkodziło, bo nie było świeże.... ja już tam nie zajrzę!....

Mnie i Wiktorowi nic nie zaszkodziło, a jedliśmy tam w ostatni piątek.
Byłem tam z Sigą i innymi kolegami i wszyscy żyją.
Bodo, musowo coś innego Ci zaszkodziło , może ... klimat ;-) :-D

Bodo - 2011-06-02, 20:24

Zbyszek!... nie napisałem tego dla żartu..... naprawdę ostrzegam.... sprawdzajcie świeżość produktów w tej dosyć sympatycznej knajpce!.....
balti - 2011-06-02, 20:40

Ogólnie sprawdzoną zasadą jest ; jeśli knajpka nie grzeszy nadmiarem klienteli , a utrzymuje bardzo rozbudowaną kartę menu to trzeba zachować ostrożność , na pewno nie wszystko jest świeże /pomimo zapewnień personelu / .
Ja w takich wypadkach wybieram proste dania które można łatwo zweryfikować , lub ... szukam innej knajpki . Nie warto psuć sobie wypoczynku niestrawnością .

wlowoj - 2011-06-05, 19:43

A ja uparcie polecam Pod Kotwicą w Piaskach, wszystko świeżutkie i "domowej roboty", po przystępnej cenie i w prawdziwie żeglarskiej atmosferze...Ale widzę, że tam niewielu dociera, bo jest to port w tranzycie między śluzą i Mikołajkami...naprawdę warto...
Poza tym kiedyś znalazłem małą knajpkę (nie pamiętam nazwy, ale coś z typu starokomuny.. :-D ) cumując w Jorze, trzeba przejść wzdłuż szosy ok 500m w prawo, atmosfera typowo mazurska, jedliśmy wspaniałą świeżą rybę, byliśmy nieźle obsłużeni, jako jedyni "nietubylcy"...

piotrw - 2011-06-06, 15:51

zenek napisał/a:
Stare Sady, tawerna "Zielony Wiatr" w porcie "Hobby", wyśmienity półmisek z pierogami z mięsem, serem, a najlepsze były te ze szpinakiem. Cena nie była wygórowana, dokładnie nie podam bo płaciliśmy rachunek zbiorczy....


W Starych Sadach oprócz pierogów bardzo dobre są zupy pomidorowa lub rosół z perliczki oraz deser - ciasto drożdżowe z wiśniami. Nie jest tam może najtaniej, ale jedzenie warte swojej ceny.

Na rybki polecałbym smażalnię w Ogonkach koło mostu - sielawki lub sandacz.

Dla zwolenników mniej mazurskiego jedzenia - pizza z pieca w Wierzbie. Ceny już od kilkunastu złotych za bardzo dobrą pizzę.

Do tego domowej roboty pierogi z jagodami w Skłodowie ... i zaczynam bardzo zazdrościć wszystkim którzy dziś pływają po Mazurach.

Artur 66 - 2011-07-21, 20:38

W Rybaczówce na Bocznym polecam pstrąga z pieca, porcja z warzywami i ziemniakami, wszystko z pieca ok 32 zł.
Rewelacyjny jest również sum z pieca, ok 100 zł. za kilogram ale taki półtora kilograma na czworo, to spora uczta.

RZ - 2011-07-26, 11:35

Pod Dębem fajna rybka porcja sandacza porcja węgorza ziemniaczki zapiekane zestaw surówek dwa piwka 73zł na rybka rewelacyjna i sporo :-D polecam
MirekMors - 2011-07-26, 12:52

Wcześniej pisałem Wam, że większość sprzedawanych na Mazurach ryb pochodzi z Chin. Teraz przeczytałem w Przekroju, że np.sandacze sprowadzają z Kazachstanu a węgorze z Chin. :-P
brzusio - 2011-07-26, 13:55

Ja polecam smażalnię ryb Sambor w Ogonkach, na samym końcu Święcajt, obok kanału na Stręgiel.

Jak dla mnie mega przepyszne ryby!

W tym sezonie trafiłem tam dopiero pierwszy raz, ale na pewno będę wracał

maciekzb - 2011-07-26, 13:59

Polecam smażalnię "U córki rybaka" w Sztynorcie, w centrum wsi. Z zewnątrz nie wygląda zachęcająco. Jednak porcje "uczciwe" i smaczne a ceny nie wygórowane. Dodatkowo jest piwo z lokalnych browarów, niepasteryzowane a ceny także normalne, dużo niższe niż w sklepie portowym.
plitkin - 2011-07-26, 15:03

Smażalnie ryb na Mazurach są zdecydowanie za drogie. Wolę smażoną rybe w Warszawie. 10-12-15 zł za 100 gram ryby - przesada. Poza Mazurami spokojnie za 6-8 zł/100gr zjemy.
A i tak to są te same ryby.

MackoS - 2011-07-26, 15:41

brzusio napisał/a:
Ja polecam smażalnię ryb Sambor w Ogonkach, na samym końcu Święcajt, obok kanału na Stręgiel.

Jak dla mnie mega przepyszne ryby!

W tym sezonie trafiłem tam dopiero pierwszy raz, ale na pewno będę wracał


Również polecam - wyśmienita rybka :mrgreen: Szczególnie sielawa albo sieja

piotrw - 2011-07-26, 15:43

brzusio napisał/a:
Ja polecam smażalnię ryb Sambor w Ogonkach, na samym końcu Święcajt, obok kanału na Stręgiel.

Jak dla mnie mega przepyszne ryby!


Jak dla mnie też. Zwłaszcza, że jak się zamawia sielawki to raczej nie jest to import z dalekiego wschodu jak węgorze ...

piotr H - 2011-07-30, 23:03

Witam ,
najlepsze Pierogi z miesem od wielu lat zjadlem w tym roku w Sklodowie/Mamry/ kapusniak i okon smazony/chyba nie z Chin??!! tez pyszne .polecam
pozdowienia
Piotr .H
P.S.W Pieknej Gorze jest przy szosie naprzeciwko Sailora budka-smazalnie RYB obok Gospdarstwo rybackie. Pani zawsze wyjmowala tuszki z lodowki i pytala ktora i ile sie chce,to chyba najlepsza gwarancja "mazurskosci" i swiezosci.W tym roku tez tam chcielismy zjesc ale pozno bylo i przedsezonowo 06.11 juz zamkniete.

piotr H - 2011-07-30, 23:22

A i tak to są te same ryby.[/quote]/ cytat Z Plitkina/

obys mial racje!

Bodo - 2011-07-31, 08:43

Ponieważ, trzymamy łódkę w Karwicy........ nigdy nie było nam po drodze, odwiedzić Krzyży ....... :mrgreen: ...... w piątek, zrealizowaliśmy, ten ambitny plan...... :-D ..... obiad zjedliśmy w barze "U Kaczorka" ...... jest to drugi, obok "Pod Dębem", godny polecenia bar na j. Nidzkim.... :-D .... poszukiwania, będą trwały ..... :-D
NePolyak - 2011-08-01, 15:18

Bodo napisał/a:
obiad zjedliśmy w barze "U Kaczorka" ...... jest to drugi, obok "Pod Dębem", godny polecenia bar na j. Nidzkim.... :-D .... poszukiwania, będą trwały ..... :-D

No i odwiedziliśmy ten bar, bo polecałeś. Zamówiliśmy zupę kurkową (prawie bez kurek, za to makaronu od groma), sielawę (kucharz nie posolił wogóle), surówkę z białej kapusty (bez smaku). Zamówiłem jedną kawę, a na rachunku widniały dwie :) Na dodatek miała być biała, a dostałem czarną. :-P

MirekMors - 2011-08-01, 16:02

Widocznie zacząłeś od kielicha....... :->
NePolyak - 2011-08-01, 16:08

MirekMors napisał/a:
Widocznie zacząłeś od kielicha....... :->

Jasne, a potem w samochód i do Warszawy :-P

Bodo - 2011-08-01, 16:43

NePolyak napisał/a:
.... No i odwiedziliśmy ten bar, bo polecałeś. .....

:shock: .... jestem w głębokim szoku..... :shock: .... na pewno byłeś "U Kaczorka"?..... byliśmy tam w ostatni piątek i w sobotę..... byli z nami, rodzina Artura 66 i Mariusz...... dwa razy nam smakowało i było OK..... faktem jest, że Beata miała pewne zastrzeżenia do ryb..... jednak ryby to jadam tylko w barach, gdzie są sprawdzone i polecane przez kilku znajomych .... uważam je za osobny dział kulinarny, który w Polsce znajdziemy tylko w nielicznych restauracjach..... póki co, na WJM odpowiada mi tylko ryba z restauracji "Pod Dębem" ..... nie próbowałem jeszcze, polecanej na forum, ryby ze Sztynortu i Ogonek ....

Artur 66 - 2011-08-01, 16:49

Potwierdzam i polecam U Kaczorka jest naprawdę OK.
Fakt, że dzięki Bogdanowi kelner naszym przyjacielem się stał ;-) :lol:

NePolyak - 2011-08-01, 16:59

Niestety obsługiwała nas dziewczyna :-D
Jedyny plus z odwiedzenia tego miejsca (napewno "U Kaczorka"), to kupno leszcza (w solance) z samochodu dostawczego, stojącego przy knajpie. Pycha :!:

Marian - 2011-08-01, 20:05

Ten samochód bywa w niedzielę i często ma wędzone węgorze i ...liny.

U Kaczorka polecam rosół z węgorza

Ryszard1 - 2011-08-31, 22:26

Rydzewo - domowe obiady w jadłodajni przy ulicy mazurskiej. Szczególnie zupa kurkowa i pierogi.
Giżycko - pizzeria przy głównej ulicy naprzeciwko klubu jazzowego.
Węgorzewo - pizzeria w centralnej części, na pięterku - wejście kręconymi schodkami.
Głodowo - extra smażony sandacz.

mazury.info.pl - 2011-09-01, 09:12

Ryszard1 napisał/a:
Giżycko - pizzeria przy głównej ulicy naprzeciwko klubu jazzowego.


Pizzeria Nicola. To była pierwsza pizzeria w mieście. Już jej nie ma - prawdopodobnie zbankrutowała. Faktycznie mieli dobrą pizzę... ale nie dowozili jej (z tego, co pamiętam).

Marian - 2011-09-01, 21:34

Szkoda, tam była najlepsza pizza siciliana w Europie. :-(
barbital - 2011-09-04, 22:18

W Giżycku mogę śmiało polecić Dalbę przy kanale nieopodal mostu kolejowego.
macieks - 2011-09-07, 10:13

To jeśli chodzi o Giżycko to nowa knajpa w porcie Port Royal... (od strony Kisajna)

...to była największa i najbogatsza pizza jaką w życiu widziałem. Mimo, że naprawdę potrafię dużo ...to jej nie dałem rady. Składniki wysypywały się poza pizzę. PYCHA.

Kuniu - 2011-10-21, 11:32

Stało się to naszą "tradycją" - zawsze w Rucianem idziemy do Kolorady (bądź tej w porcie u Faryja, bądź tej przy głównej drodze) na zestawy grillowane. Za 32 zł duży (naprawdę duży) talerz różnego rodzaju grillowanych mięs, szaszłyków, do tego frytasy bądź pieczone ziemniaki, sosy i surówki.

Czarny Łabędź... szczerze mówiąc byłem tam tylko raz, w 2009 roku. Jedyne "przeciw" jakie mam, to długi czas oczekiwania. Jedzonko było naprawdę pyszne (chociaż faktycznie - za tę cenę mogłoby być więcej).

No i jeszcze w Giżycku... Nie pamiętam nazw tych miejsc, ale są przy skrzyżowaniu - idąc od zamku, zaraz za obrotowym mostem. Jeden po lewej stronie (pizzeria), drugi po prawej (z parasolkami na rogu). W tym drugim kupowaliśmy przepyszne pierogi z mięsem, naprawdę warte! Przed zamówieniem spodziewałem się "tradycyjnie małej" porcji, jak to zwykle w restauracyjkach, więc oprócz pierogów zamówiłem kebaba. Okazało się, że jednak porcja tych pierogów była taka, że kebaba nawet nie tknąłem :P Heh, aż zgłodniałem na wspomnienie tych pierogów.... :evil:

gelorad - 2011-10-21, 14:31

golaszm napisał/a:
* Rydzewo - Jadlodajnia Pod Swierkami. Obiady domowe w smiesznej cenie, smaczne i solidne porcje.


Także polecam, biwakowałem z namiotem niedaleko. Jedzonko bardzo smaczne i tanie. Widziałem, że nie jeden przecenił swoje możliwości i wymiękł z 1/4 porcji na talerzu :). Menu niezbyt wykwintne i wyszukane. Poprostu dobre, solidne domowe obiady dla całej rodziny.

maczopolan - 2012-01-07, 01:10

Pasym - świetna pizza z pieca na drewno niedaleko przystanku PKS (w Pasymiu trudno się zgubić :mrgreen: )
adrianoo - 2012-01-08, 01:22

Ja polecam natomiast Folwark Łuknajno w północno-zachodniej części Śniardw. Niekiedy ciężko jest wbić się tam kiedy na zewnętrznej kei stoi już kilka jachtów, ale nie jest to niewykonalne ;) Bardzo miła obsługa, dobre jedzenie i ... taka trochę sielankowa okolica :)
Globus - 2012-01-08, 22:01

Witam,
dla żeglarza jedzonko ważna rzecz, :-D więc też dzielę się wrażeniami.
Od kilku lat jak tylko mogę odwiedzam Bar Omega w Giżycku - tylko bar ale przyjemny a jedzenie bardzo dobre. Odwiedzam go za każdym razem.
Nie da się dopłynąć ale przejazdem koniecznie ale to koniecznie trzeba spróbować żeberek w Kosewie (droga Mrągowo - Mikołajki) w Country House (hotelik na zakręcie). Danie jak marzenie, kto zje całą porcję to chylę głowę.
Również nie odmówię sobie w drodze powrotnej do domu naleśników z jagodami w miejscowości Rosocha (nad Krutynią przy moście dla kajakarzy). A na rybkę i pyzy do przydrożnego Baru (po prawej stronie przed kanałem) jadąc z Giżycka do Pięknej Góry. Dla tych miejsc jeździłem jak nie mogłem pływać. :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen:

marpas - 2012-01-09, 15:39

Witam
A ja gorąco polecam gospodę "U Szczypiorka" w Krzyżach. Wybór może niewielki (dzięki temu w kilka podejść spróbowałem wszystkiego) ale wszystko pyszne.
pozdrawiam
Marcin

lenin - 2012-01-10, 22:11

W Giżycku, na rogu 1go Maja i Konarskiego , przy hotelu Wodnik jest sympatyczna, mała knajpka. Żaden tam wygłaskany wypas, normalna cicha i skromna knajpeczka.
Muzyka nie krzykliwa a przyjemna dla ucha :-) Blues, jazz i rock, No viva!
Jedzonko ??? Obrzartuchem jestem i smakoszem, dogodzić mi nie łatwo.
Gotują domowo, bez zupek w proszku i sosów z torebki :mrgreen:
Na przykład taki barszczyk : w tej knajpie powstaje z kiszonych buraków ;-)
Inne zupy itd tez są git A pierogi.... brak słów :shock:

A knajpeczkę Kurna Chata prowadzi Artur Tomkiewicz vel Kudłaty.

mazury.info.pl - 2012-01-10, 22:19

Dokładnie to 3-go Maja i Konarskiego :-D . Byłem, jadłem, polecam.
extant - 2012-01-11, 10:27

Dobry barszcz czerwony i pierogi są też np. w "Hobby" na Tałtach, ale te niewielkie porcje i spore ceny trochę "odstraszają". :-/
szg - 2012-01-11, 13:50

Dobrze zjeść na Mazurach można przecież nie tylko w knajpkach lecz także w każdym miejscu Mazur na jachcie. Ciekawe przepisy były już tu podawane a zabrane smakołyki z domu, na wodzie smakują jeszcze lepiej. Moja najlepsza załogantka zawsze mnie czymś zaskakuje :-P :mrgreen: .
tropiciel - 2012-01-12, 09:19

ja polecam Starą Kuźnię w Przykopie, kilka minut marszu z brzegu jeziora Buwełno- jeśli ktoś się wbije we wschodnia odnogę WJM
piotrb - 2012-01-12, 22:28

tropiciel napisał/a:
ja polecam Starą Kuźnię w Przykopie, kilka minut marszu z brzegu jeziora Buwełno- jeśli ktoś się wbije we wschodnia odnogę WJM


super knajpa, znam ją z 17 lat, jeśli trzymają standard to ok, pare lat nie byłem obecny, Tropicielu, w dole Buwełna przy brzegu są takie "słupy szlabanowe", znasz ich historie :?: , po sąsiedzku z nimi spędzałem wakacje, a zawsze mnie intrygowały..

lenin - 2012-01-14, 00:19

Dylu dylu na vinylu, w środy w Kurnej chacie.
http://www.*gdzieś_tam_w_internecie*.com/events/169317683176316/

CJ-sailor - 2012-01-19, 01:01

aż zapachniało pod nosem... :)


wypróbowane kilku krotnie w ubiegłym sezonie :

- sielawy w zestawie w DEZECIE w Wilkasach
- zupa rybna w HOMER'ZE Mikołajki
- sernik w Sielawie w Mikołajkach
- zestawy obiadowe w Wierzbie (PAN) filet z kurczaka w sosie żurawinowym + zupa meksykańska
- kiszka ziemnaczana w Kajucie na Giżyckim molo
- wędzone rybki kupione na przelotówce do Mikołajek (nie daleko zielonego Gaju)
- zupa cebulowa w Czarnym Łabędzi (na poranek po cięższym wieczorze)

hicior jak co roku
KIETLICE -- pierogi ruskie !!!!

węzełek - 2012-01-19, 13:54

CJ-sailor napisał/a:
aż zapachniało pod nosem... :)


hicior jak co roku
KIETLICE -- pierogi ruskie !!!!


Popieram !!! :-D

Marian - 2012-01-19, 15:35

Najlepsze ruskie pierogi ze skwarkami ze słoniny, tylko w Ogonkach.

Pani z tego baru robi je własnoręcznie, a nie rozmraża kupne.

tropiciel - 2012-01-21, 13:57

Marian napisał/a:
Najlepsze ruskie pierogi ze skwarkami ze słoniny, tylko w Ogonkach.

Pani z tego baru robi je własnoręcznie, a nie rozmraża kupne.


w Ogonkach kiedyś smakował mi także kurczaczek- ale dawno tam mnie nie było i nie wiem czy w ubiegłym sezonie mogło się coś zmienić.

RZ - 2012-01-23, 07:54

W niedziele byłem Pod Dębem ,żeberka w sosie i ziemiaczki opiekane pychota.
mazurkis - 2012-02-07, 13:31

Normalnie mieszkam we Wrocławiu. Jeśli jadam na mieście, to raczej fast food. Party Pizza. Powiem wam, że nie znalazłem na Mazurach lokalu, który przynajmniej posiadał by zbliżony standard. Ale czemu? Na Mazurach nie ma smacznej pizzy?
mazury.info.pl - 2012-02-07, 14:42

Spróbuj - Giżycko Pizzeria Oregano.
Marian - 2012-02-07, 15:42

Była świetna pizza w Nicoli na Warszawskiej, ale niestety padła.
mazury.info.pl - 2012-02-07, 15:48

Marian napisał/a:
Była świetna pizza w Nicoli na Warszawskiej, ale niestety padła.


Zgadza się. Padła bo nie chcieli jej dowozić. Kupowałbym ale nie chciało mi się po pizze jeździć/chodzić.

CJ-sailor - 2012-02-09, 01:55

mazurkis napisał/a:
Normalnie mieszkam we Wrocławiu. Jeśli jadam na mieście, to raczej fast food. Party Pizza. Powiem wam, że nie znalazłem na Mazurach lokalu, który przynajmniej posiadał by zbliżony standard. Ale czemu? Na Mazurach nie ma smacznej pizzy?



po prostu nie byłeś tam gdzie trzeba :
Ekomarina - włoska dobra pizza w sezonie (jak Volvo w Kombi stoi na parkingu znaczy ,że szef kuchni jest :)

Giżycko:-
Hawaii -na ul. Unii Europejskiej vis a vis "Biedronki" pozo (bodajże nr.19 w menu) z podwójnym serem

Mariza - na przeciw Mostu Obrotowego i pizza wenecka

Kozin - włoska restauracja

Owszem mieliśmy wspomniane siecówki "GRUBY BENEK" i "TELEPIZZA" lecz franczezing fast foodów się u nas nie przyjoł - wg. właściele nie mogli sobie poradzić z promocjami ogónolnokrajowy
typu "2w cenie 1" co pomogło zamknąć dzwi takiej działalności.

a dla zdrowia zajdź do Omegi na sałatkę grecką albo nicejską + chłodnik - w sezonie dostaniesz to z prędkością podania hamburgera w Mc. a napewno będzię smaczniejsze i zdrowsze:)

elszynka - 2012-03-31, 18:42
Temat postu: Tradycyjne jedzonko
Czy ktoś z Was kojarzy jakąś fajną knajpkę w której można by spróbować tradycyjnego, regionalnego jedzonka z mazur? Czegoś co nie jest pizzą, zapiekankami i najlepiej jest własnoręcznie robione.
RZ - 2012-03-31, 19:39

Tak jak pisałem gdzieś wcześniej Port Pod Dębem może tanio nie jest ale świeże ,dobrze podane smaczne i pare rzeczy godnych polecenia ,smażone gotowane i wędzone ryby , żeberka rewelacyjne żurek szczególnie na drugi dzień po iimprezie :-D koledzy pewnie zaświadczą ;-) tylko trzeba troszkę poczekać bo nie odgrzewają :mrgreen: naprawdę warto.
WKHOURI - 2012-03-31, 20:03

Genialna włoska pizza jest we włoskiej restauracji w miejscowości Kozin nad jeziorem jagodne. Naprawdę polecam! :-D
mazury.info.pl - 2012-03-31, 20:31

Gospoda Pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie k. Giżycka specjalizuje się w kuchni regionalnej. Z tego co wiem zdobyli w tym zakresie kilka nagród.
elszynka - 2012-03-31, 20:43

Ok. A może jakieś takie miejsca zapomniane, maleńkie z tradycją? Coś takiego gdzie się wchodzi i niema gigantycznych tłumów, jest po domowemu i spokojnie. Nie koniecznie muszą to być miejsca przy szlakach wodnych. W wakacje planuję wybrać się rowerem po mazurach i przy okazji chciałabym poznać tamtejszą kuchnię.
mazury.info.pl - 2012-03-31, 20:49

Karczma Upałty k. Giżycka (tawerna z serialu TVP Ratownicy). Miejsce poza szlakiem WJM ale nad małym, sympatycznym jeziorkiem.
elszynka - 2012-03-31, 21:03

Dzięki. :) Gdyby komuś jeszcze wpadło do głowy jakieś godne polecenia miejsce - niech pisze. Jestem w trakcie planowania trasy przejazdu i chciałabym jak najwięcej takich perełek w niej uwzględnić :)
mazury.info.pl - 2012-03-31, 21:09

W restauracji Rybaczówka (Bogaczewo k. Giżycka) mają bardzo dobre potrawy ze świeżych mazurskich ryb.
Piotr Lewandowski - 2012-03-31, 21:15

A ja myślę, że ze względów historycznych mówienie o "tradycyjnej" kuchni na Mazurach jest próbą wyhodowania mamuta z DNA pochodzącego ze znalezionego kła. Nie można mówić o żadnej ciągłości kulinarnej, a kultywowane w rodzinach tradycje mają swe korzenie nad Sanem, Niemnem czy za Bugiem.
elszynka - 2012-03-31, 21:42

Panie Piotrze, bardzo dobrze zdaję sobie z tego sprawę. :) Nasza polska kuchnia jest w prawdzie kuchnią niezmiernie rozbudowaną, w której wpływy innych nacji czy kultur mają ogromne znaczenie. Oczywiście nie należy w całości wszystkich jej potraw czy produktów wrzucać do jednego worka. Pisząc o tradycyjnej kuchni mazurskiej miałam bardziej na myśli potrawy, które właśnie tutaj częściej można zjeść a nie spotka się ich np. na Śląsku. Również uważam, że potrawy rodzinne podawane w mazurskich domach mają swoje korzenie gdzieś na Litwie czy Białorusi. To właśnie jest to co mnie strasznie pasjonuje w kuchni polskiej - w zależności od tego w jakim regionie Polski się znaleźliśmy, na talerzu odkrywamy zupełnie inne i niesamowite smaki! :)
Piotr Lewandowski - 2012-03-31, 22:19

elszynka napisał/a:
Panie Piotrze
No teraz to pojechałeś/aś.... na forum jesteśmy na Ty ;-)

A teraz co do miejsc, w dodatku poza szlakami, hmm... może Stare Juchy - dają kartacze przy rynku, Gołdap - tam też dają kartacze, Karczma w Węgorzewie - też można przyzwoicie zjeść, Hobby w Starych Sadach - bardzo klimatyczne miejsce, ale trochę drożej. Szczerze mówiąc nie spotkałem nic, co by mnie zauroczyło oprócz zapiekanek ziemniaczanych i makaronów zapiekanych w Kuchniach Świata :-P , ale jeśli dołożysz do wszystkiego czynnik "głodnego rowerzysty" - wszystko będzie smaczne.

elszynka - 2012-03-31, 22:58

Racja - człowiek głodny zje wszystko. :)
Ale tak czy inaczej oprócz samego jedzenia, znajdywanie takich zapomnianych, urokliwych miejsc jest super sprawą. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach ludzie kompletnie tego nie doceniają i wciskają w siebie tony hamburgerów, pizzy i innego paskudztwa..

instant - 2012-04-01, 18:49

elszynka napisał/a:
...znajdowanie takich zapomnianych, urokliwych miejsc jest super sprawą. Tym bardziej, że w dzisiejszych czasach ludzie kompletnie tego nie doceniają i wciskają w siebie tony hamburgerów, pizzy i innego paskudztwa..


Kilka lat temu, gdy spędzałem wakacje na Mazurach w wersji lądowej (wynajmowaliśmy domek na cyplu pola namiotowego w Jakubowie, między Mikołajkami, a Mrągowem) szwędaliśmy się samochodami po okolicy i trafiliśmy na wyjątkowych ludzi. Jacyś wolni ludzie (z Warszawy?), twórcy (malarze? rzeźbiarze?) kupili siedlisko w jakiejś mazurskiej wsi... Żyli tam już kilka lat, hodując kozy. Z koziego mleka produkowali sery dojrzewające typu camembert o różnych smakach. Można było je kupować w ich "chałupie". Wnętrze domu to mieszanka miejscowego folkloru, różnych wielskich "przydaśków" i "durnostojek", wielu obrazów i rzeźb. Wszystko to porozrzucane z pozoru bez ładu i składu, między tym stare, wiejskie meble, na których gospodarze eksponowali gomółki serów i pozwalali skosztować...

Miejsce niecodzienne, klimatyczne i niesamowite w swej oprawie. Właśnie takie, które może nas swym urokiem zaskoczyć, zarówno emocjonalnie, jaki i... kulinarnie :-)

Czy może ktoś z Was kojarzy z opisu to siedlisko i ludzi? Może wiecie, gdzie żyją Ci serowarzy? Nie było to chyba daleko od Mrągowa :roll:

pzdr :mrgreen:
~instant

Bodo - 2012-04-01, 19:02

Z chęcią odwiedzę tą "serowarnię" ... mam nadzieję, że ktoś naprowadzi na ślad ..... :-D
Jadarek - 2012-04-01, 19:39

instant napisał/a:

Czy może ktoś z Was kojarzy z opisu to siedlisko i ludzi? Może wiecie, gdzie żyją Ci serowarzy? Nie było to chyba daleko od Mrągowa


Hmmm... do Węgorzewa od pewnego czasu przyjeżdża producent serów, kozich też (był też wczoraj na Festiwalu Wiosny w Muzeum Ludowym).

Jak mam okazję to u niego coś kupuję bo wyroby ma przednie. :-D

Następnym razem jak pojawi się w Węgorzewie wezmę od niego namiary...
Może to oni.

Pozdrawiam

zenek - 2012-04-01, 19:43

W ubiegłym roku właścicielka Tawerny "Zielony Wiatr" w porcie "Hobby" w Starych Sadach częstowała nas wspaniałymi serami. Wspominała, że pochodzą z jakiejś pobliskiej serowarni. Może trzeba by się tam zapytać .
mazury.info.pl - 2012-04-01, 19:53

Odnośnie zdrowego jedzenia. Warto w sezonie dowiedzić odbywający się cyklicznie w Węgorzewie Jarmark Ludowy. Można na nim kupić m.in. wędliny litewskie, pieczywo, piwo jałowcowe, swojski smalec itp.
elszynka - 2012-04-01, 22:13

instant napisał/a:
Wnętrze domu to mieszanka miejscowego folkloru, różnych wielskich "przydaśków" i "durnostojek", wielu obrazów i rzeźb. Wszystko to porozrzucane z pozoru bez ładu i składu, między tym stare, wiejskie meble, na których gospodarze eksponowali gomółki serów i pozwalali skosztować..


Super! Właśnie o takie miejsca mi chodziło :)

Klark - 2012-04-03, 11:54

Jeżeli będziesz w okolicach Rucianego-Nidy,zapraszam serdecznie na smakowitą rybę do "Gościńca Gworek" w Głodowie nad Jez.Śniardwy.Wielu słynnych smakoszy jak Pan Gessler lub Okrasa docenili tę rybacką kuchnię :-D
raven - 2012-05-04, 14:35

Czytam ten wątek i dalej nic nie wiem :) Pod koniec czerwca wybieram się na weekend do Mikołajek. Czy jest tam jakaś knajpa szczególnie godna polecenia? Lubię duże porcje i przystępne ceny. Nie lubię żarcia z torebki ;). A jeszcze jak będzie to knajpa nad wodą to już w ogóle super :) Poradzicie coś?
RZ - 2012-05-04, 14:51

raven napisał/a:
Czytam ten wątek i dalej nic nie wiem :) Pod koniec czerwca wybieram się na weekend do Mikołajek. Czy jest tam jakaś knajpa szczególnie godna polecenia? Lubię duże porcje i przystępne ceny. Nie lubię żarcia z torebki ;). A jeszcze jak będzie to knajpa nad wodą to już w ogóle super :) Poradzicie coś?
Takie wymagania to tylko spełni własna łódka :-D duże porcje niskie ceny i najważniejsza będzie nad samą wodą :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: reszta to mało realne , :shock:
zenek - 2012-05-04, 14:53

raven napisał/a:
Czytam ten wątek i dalej nic nie wiem :) Pod koniec czerwca wybieram się na weekend do Mikołajek. Czy jest tam jakaś knajpa szczególnie godna polecenia?

Ja zazwyczaj jadam w restauracji między amfiteatrem a jeziorem Mikołajskim. Nazwy nie pamiętam. Stoją tam parasole Żywca, od jeziora oddziela ją tylko wąski deptak. Jedzonko zawsze mi tam smakowało, szczególnie lin w śmietanie.

pough - 2012-05-04, 16:41

zenek napisał/a:
raven napisał/a:
Czytam ten wątek i dalej nic nie wiem :) Pod koniec czerwca wybieram się na weekend do Mikołajek. Czy jest tam jakaś knajpa szczególnie godna polecenia?

Ja zazwyczaj jadam w restauracji między amfiteatrem a jeziorem Mikołajskim. Nazwy nie pamiętam. Stoją tam parasole Żywca, od jeziora oddziela ją tylko wąski deptak. Jedzonko zawsze mi tam smakowało, szczególnie lin w śmietanie.

Zgadza się też tam jadam, a do tego w ogródku można przyjść z czworonogami i nie wyrzucają. :-) Lin w śmietanie rzeczywiście wyśmienity.

mazury.info.pl - 2012-05-04, 16:49

Ten lokal zmieniał już i nazwy i właścicieli. ;-)
zenek - 2012-05-04, 17:15

mazury.info.pl napisał/a:
Ten lokal zmieniał już i nazwy i właścicieli. ;-)

Jak nie zmienili szefa kuchni to dalej powinno być dobre jedzonko :-)

mazury.info.pl - 2012-05-04, 17:42

Fakt.
Przemo1964 - 2012-05-04, 19:00

Przy samej marinie po drugiej strony pomnika jest bar U Hamera. Bar tylko z nazwy bo pełna obsługa kelnerska. Za 3 obiady z napojami poniżej 100,00. Zawsze tam jadam i ryby wyśmienite. Polecam z czystym sumieniem. Oprócz ryb też są dania mięsne.
zenek - 2012-05-04, 21:16

Przemo1964 napisał/a:
Przy samej marinie po drugiej strony pomnika jest bar U Hamera.

Dobrze znam tą restaurację. Kilka razy tam jadałem. Niestety zamówiłem tam w ubiegłym roku rybę wracając z weekendu z Bożym Ciałem - tragedia. Inne dania , typu naleśniki z jagodami OK. Absolutnie tego miejsca nie polecam. Chyba, że ktoś chce szybko. Kolejny minus to większość miejsc na zewnątrz. W przypadku "średniej" pogody mało przyjemnie.

kemot - 2012-05-04, 22:45

polecam resteurację Spiżarnia na końcu ul.Plac Handlowy. Oprócz smacznego jedzenia, fajne wnętrze
Mazur - 2012-05-06, 16:27

Zdecydowanie polecam w Mikołajkach wizytę w Hotelu Mazur (ten budynek z filarami, zabytkowy z 1888 roku). Jedzenie jest tam po prostu genialne i nie tak drogie jakby mogło to się wydawać. Zresztą nędzny kebab obok to też wydatek aż 12PLN.
Artur 66 - 2012-05-06, 16:36

Pewnie już było pisane, ale w tym roku pierwszy raz odwiedziliśmy Hobby i zamówiliśmy pierogi, naprawdę pierwsza klasa.
Polecam ze szpinakiem, z kapustą i grzybami i ruskie a na deser z makiem palce lizać :-D , no i piwko niepasteryzowane ... mmmmmmm :->

Bodo - 2012-05-06, 16:47

Tajemnica we wspaniałym smaku tych pierogów, tkwi, m.in. w tym, że są robione bezpośrednio przed spożyciem...... :-D ... chcieliśmy kupić na wynos, to potrzeba było poczekać kilkanaście minut, aby mogły być podgotowane, bo mrożonych nie mają..... :-D
pir0man - 2012-05-07, 00:11

mazury.info.pl napisał/a:
W restauracji Rybaczówka (Bogaczewo k. Giżycka) mają bardzo dobre potrawy ze świeżych mazurskich ryb.

Sprawdziłem w zeszłym tygodniu zwabiony powyższym postem (powołałem się nawet na forum :-P )! Polecam! Można wygodnie przycumować przy muringach. Spróbowałem okonia z pieca podanego z pieczonymi warzywami. Okonek pierwsza klasa, a i rachuneczek na koniec przystępny.

Artur 66 - 2012-05-07, 09:09

Dodam jeszcze, że rybki są tam naprawdę świeże a właściciel bardzo uczynny i nie odmawia pomocy w razie jakiś problemów ze sprzętem.
RZ - 2012-05-07, 09:41

Mazur napisał/a:
Zdecydowanie polecam w Mikołajkach wizytę w Hotelu Mazur (ten budynek z filarami, zabytkowy z 1888 roku). Jedzenie jest tam po prostu genialne i nie tak drogie jakby mogło to się wydawać. Zresztą nędzny kebab obok to też wydatek aż 12PLN.
z tego co piszesz wnioskuję że jesteś właścicielem tej restauracji może napisz co serwujecie i za ile zamieść takie meni często jestem w Mikołjkach może wpadnę z rodzinką i kolegami ,a kebab też lubię zjeść na szybkiego :-D
Mazur - 2012-05-08, 08:37

Nie, nie jestem właścicielem. A szkoda :lol: Ale jedzenie mają genialne, dla mnie to jest dość ważne (i wcale nie tak drogo). Brakuje mi miejsc gdzie na prawdę można zjeść coś wartościowego dla organizmu a nie tylko zapełnić czymś żołądek.
maciekzb - 2012-05-08, 09:40

Mazur napisał/a:
Brakuje mi miejsc gdzie na prawdę można zjeść coś wartościowego dla organizmu a nie tylko zapełnić czymś żołądek.
Może w ofertach czarterowych, obok mozliwości wynajęcia sternika, powinna być mozliwośc wynajęcia kuka? :roll:
:mrgreen:

Piotr Lewandowski - 2012-05-08, 09:58

maciekzb napisał/a:
Może w ofertach czarterowych, obok mozliwości wynajęcia sternika, powinna być mozliwośc wynajęcia kuka?
Podobne oferty już są, np. w Nautinerze, bardziej dotyczy to co prawda gotowego cateringu, ale kierunek jest podobny.
pir0man - 2012-05-08, 11:09

W ofertach czarterów w Chorwacji widziałem poza możliwością wynajęcia skippera, również hostessy. Może wyjść taniej - hostessa podczas postoju w marinie może wyskoczyć do Konoby, zamówić, przynieść i ładnie podać. :-)

Ehhhh, może kiedyś.

mazury.info.pl - 2012-05-08, 11:16

W Chorwacji jachty są nieco większe. Na jeszcze większych możesz zamówić oprócz hostess także deckhand'a do codziennego polerowania kabestanów. W Polsce też działają agencje wynajmujące hostessy. :-P
Bodo - 2012-05-08, 12:12

mazury.info.pl napisał/a:
...... W Polsce też działają agencje wynajmujące hostessy. :-P

a to są klienci poratlu?..... :-P .... może jakiś adres lub telefon, byście podali?... :roll:
:-P :-P :-P
:lol:

marekj - 2012-05-08, 12:13

Bodo napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
...... W Polsce też działają agencje wynajmujące hostessy. :-P

a to są klienci poratlu?..... :-P .... może jakiś adres lub telefon, byście podali?... :roll:
:-P :-P :-P
:lol:

I ty myślisz, że Beata to nie czyta forum.... :mrgreen:

mazury.info.pl - 2012-05-08, 12:22

Bodo daj w portalu ogłoszenie z numerem telefonu - same będą do Ciebie dzwonić. Teraz mnóstwo dziewcząt szuka pracy wakacyjnej :-P :mrgreen: :lol:

...ale proponuję powrót do tematu wątku, którym są doznania kulinarne.

zenek - 2012-05-08, 12:32

Chcecie oberwać za tą dyskusje po ostrzeżeniu z Adminem na czele :mrgreen: :-D
mazury.info.pl - 2012-05-08, 13:25

Niniejszym składam samokrytykę i obiecuję poprawę. :oops:
pir0man - 2012-05-08, 13:31

mazury.info.pl napisał/a:
(...)
...ale proponuję powrót do tematu wątku, którym są doznania kulinarne.

To ja pomogę. Nie wiem czy już było, ale polecam pizzę w Marinie Rydzewo (czerwony dach z napisem: PORT BAR czy jakoś tak).

Moja żona po zjedzeniu pizzy we dwoje na pół, poprosiła mnie żebym zamówił drugą taką samą. Wcześniej jej się takie fast foodowe obżarstwo nie zdażało.

Zaciekawiliście mnie tymi pierogami z Hobby - przetestuję następnym razem.

mazury.info.pl - 2012-05-08, 13:55

Przystań nazywa się Mazuria. W ogóle okolica jeziora Bocznego to "mazurskie zagłębie" kulinarne. :-P
pir0man - 2012-05-08, 14:07

W tym roku to są dwa pomosty obok siebie (w zeszłym roku były trzy pomosty). Jeden pomost nazywa się Mazuria (ten ze sklepem, restauracją i nieczynnym zjazdem na linie), a drugi to już Marina Rydzewo z pizzerio-barem. Obie "przystanie" prowadzone są przez braci (każdy ma swoją). Oddzielone są niepełnym płotkiem.
Yapcco - 2012-05-11, 19:19

A ja polecam Głodowo. Płyniemy do portu Frayja na Śniardwach i potem jakieś 3 km piechotą do wsi Głodowo. Ostatni jak tam byłem tak na szybko, bo dużo ludzi dostałem sandacza w kaparach :-P :-P

ModEdit: usunięty link komercyjny

Pioter.P - 2012-05-12, 11:08

Polecam 'Spiżarnię' w Mikołajkach. Bardzo dobre jedzenie, świetnie podane. Do tego bardzo miła atmosfera.
hawky23 - 2012-05-12, 17:08

Polecam Hotel AMAX w Mikołajkach. Byłem podczas weekendu majowego. Naprawdę bardzo dobre jedzenie, nie ma tłumów. Porcje duże, mają ciekawe dania regionalne. Ceny normalne jak na mazurach :) Pomost gratis dla korzystających z restauracji.
kemot - 2012-05-12, 18:22

a dokładnie w którym miejscu?
Artur 66 - 2012-05-12, 18:50

kemot napisał/a:
a dokładnie w którym miejscu?


To jest przy "Cichej Zatoce", Tam gdzie z reguły cumuje "Chopin".

Antares - 2012-05-13, 11:32

hawky23 napisał/a:
Polecam Hotel AMAX w Mikołajkach. Byłem podczas weekendu majowego. Naprawdę bardzo dobre jedzenie, nie ma tłumów. Porcje duże, mają ciekawe dania regionalne. Ceny normalne jak na mazurach :) Pomost gratis dla korzystających z restauracji.

A jaki tatarek, "mniam mniam" :-D

Barbarossa - 2012-05-28, 20:16

Potwierdzić mi zostało iż w Hobby w Starych Sadach, wybór może nie wielki ale za to pierogi w kilku smakach świeżutkie i przepyszne! No i samo miejsce przytulne, kameralne. Smacznie polecam!!!
PS. Może szefowa czyta, więc serdecznie pozdrawiamy z mała Zosią na czele.

instant - 2012-05-28, 22:00

I tylko niech porcje będą nieco większe :roll: ... Smacznie, przytulnie, kameralnie, ale... ja się tam nie najadam :oops: !
Artur 66 - 2012-05-28, 22:53

instant napisał/a:
I tylko niech porcje będą nieco większe :roll: ... Smacznie, przytulnie, kameralnie, ale... ja się tam nie najadam :oops: !


Ale tam pierogi zamawia się na sztuki, wybór należy do Ciebie ;-) :lol:

instant - 2012-05-28, 23:03

uhmmm... zamówiłem 12 szt. ale one były wielkości... ravioli ;-)

Ale i tak tam wrócę :-D

MirekMors - 2012-05-28, 23:04

Świetne jedzenie jest również Pod Grzybkiem w czasie regat forumowych :-> .
Moze admin nie wytnie tej kryptoreklamy ?

mazury.info.pl - 2012-05-28, 23:06

Kosztowałem - też polecam. :-P
Tomo1 - 2012-05-29, 22:30

W ostatnią niedzielę mieliśmy ochotę na smażoną rybkę.

Żeby nie zgadywać przestudiowałem na kajaku w telefonie (spływaliśmy Krutynią) cały ten wątek.

Zadecydowaliśmy, że jedziemy do Mikołajek na rybkę w smażalni gospodarstwa rybackiego.

Nie zawiedliśmy się - świeżutka rybka, wrzucana na patelnię wg zamówienia.

Ceny najniższe jakie chyba są (np. szczupak 7,20 PLN/10 dkg), jakość świetna.

Gorąco polecam !!!

Nie wiem czy można wrzucić link, więc tylko podam adres: Mikołajki, Mrągowska 4 (prawie naprzeciwko starej stacji benzynowej przy drodze).

mazury.info.pl - 2012-05-29, 23:10

Linków niestety tutaj wrzucać nie można (jest podobny wątek w dziale komercyjnym - tam można)... ale dzięki za adres. Jak ktoś zechce to trafi.
Kpt. Niemoge - 2012-05-30, 21:46
Temat postu: Wielka ruletka
Witajcie,
przyznam się szczerze że czytając wasze posty, jestem wstanie się z nimi zgodzić w 100%.
Te knajpki które kiedyś zachęcały jakością i przystępną ceną w tej chwili windują ceny nie widząc co się dzieje na rynku i obniżają standard jedzenia i obsługi. Podczas majowego pływania miałem okazję zawitania do Węgorzewa, piękne miejsce choć 2 km kanału mogą zniechęcić no i tu zaczęły się spory, część załogi chce pizzę część pierogi a inni domowe żarcie, ja zaliczam się do tej ostatniej grupy. Ruszyliśmy w "miasto" bo w Tawernie nie mogliśmy zrealizować wszystkich oczekiwań. Po drodze mijaliśmy zamkniętą Mammamia, i zaraz za mostkiem po prawej stronie pojawił się nam pensjonat z restauracyjką ( wejście niestety z bocznej uliczki) . Po wejściu do środka okazało się że możemy zamówić co tylko nam się marzy a Panie Brygida i Ewa stanęły na wysokości zadania. Pizza chłopska 30 cm - przepyszna, pierogi z karasiem ( tak też miałem wątpliwości co do połączenia pierogów i ryby) rewelacyjne, nie wspominając już o karasiu w śmietanie .... palce lizać a na samą myśl ślinka cieknie.... Wydawałoby się że będzie drogo a tu piękna niespodzianka, rachuneczek za 6 porcji obiadowych wyniósł 150 pln i nikt głodny nie wyszedł... Tak więc miejsca są te same ale ludzie w nich na szczęście się zmieniają i tworzą nowy klimat starych omijanych miejsc( we wcześniejszych postach były narzekania na lokal w którym gościliśmy) a tu proszę pyszne jedzenie i to całkiem niedrogie jak na "restaurację" Gorąco polecam i pozdrawiam Panią Brygidę

SoliSoli - 2012-06-21, 17:08

Jakbyś jeszcze podał nazwę tego Pensjonatu...
marpas - 2012-06-22, 11:23

marpas napisał/a:
Witam
A ja gorąco polecam gospodę "U Szczypiorka" w Krzyżach. Wybór może niewielki (dzięki temu w kilka podejść spróbowałem wszystkiego) ale wszystko pyszne.
pozdrawiam
Marcin


Wycofuję swoją rekomendację. Od tego roku "U Szczypiorka" zostało przejęte przez kogoś innego i zrobiło się niemiło oraz niesmacznie. Sprawdzone w weekend czerwcowy.
Przykrość.

pozdrawiam
Marcin

zenek - 2012-08-12, 18:37

Dwa miejsca mogę polecić. Jeżeli chodzi o pierwsze to pewnie nic odkrywczego ale warto odwiedzić restaurację Ośrodka PAN w Wierzbie (ta na górce). Codziennie jest tzw. danie dnia czyli dwudaniowy obiad w cenie 25zł. Bardzo smacznie i szybko, w sali restauracyjnej klimatyzacja.

Drugie to przystań na Tałtach pomiędzy Hobby, a PZŻ. Doskonały sandacz!!! Wadą jest to, iż trzeba się uzbroić w cierpliwość. Baaaardzo długo się czeka ale warto!
A na smaczne i niedrogie pierogi można się zatrzymać w PZŻ, flaki też w imponujących porcjach.

stilon - 2012-08-26, 18:52

ja osobiście polecam małą knajpkę w miejscowości Rosocha.Byłem w niej przy okazji spływu kajakiem po Kurtyni [można tam przybić kajakiem].co prawda z ryb smażonych mieli 2 rodzaje szczupak 7 zł 100g i lin 6zł ale z innych dań każdy coś dla siebie wybierze .
ja polecam placki ziemniaczane smażone na miejscu duże grubośći ok 1 cm cztery szt za 8zł do tego dostaliśmy śmietanę 330g.naprawdę warto małżonka jadła lina z surówką i frytkami za cały obiad zapłaciliśmy 27 zł, polecam pyszne jedzenie w dobrej cenie.tomek Łódź

extant - 2012-08-27, 09:55

Kozin - pizza we włoskiej restauracji, w przyszłym roku niestety restauracja przenosi się już do Rydzewa,
Kietlice - barszcz czerwony z kołdunami.
:-)

Bodo - 2012-08-27, 13:09

W dniu wczorajszym, odwiedziliśmy nowootwartą restaurację w drodze z Mazur do W-wy, przez Ciechanów...... tamtą drogą, jeżdżą także, mazuranci z Łodzi i ze śląska..... :-D ... w miejscowości Sochocin, (za Płońskiem ok. 20 km), otwarto przy drodze, dobrze widoczną, restaurację "Pasibrzuszek" ..... niewyszukane, tanie, jednak bardzo dobre i świeże jedzenie..... ceny za pełne danie mięsne, do 18 zł ..... sporo jest dań po 6 i 8 zł.... porcje duże, można się najeść .... :-D
marekj - 2012-08-27, 13:33

Bodo napisał/a:
W dniu wczorajszym, odwiedziliśmy nowootwartą restaurację w drodze z Mazur do W-wy, przez Ciechanów...... tamtą drogą, jeżdżą także, mazuranci z Łodzi i ze śląska..... :-D ... w miejscowości Sochocin, (za Płońskiem ok. 20 km), otwarto przy drodze, dobrze widoczną, restaurację "Pasibrzuszek" ..... niewyszukane, tanie, jednak bardzo dobre i świeże jedzenie..... ceny za pełne danie mięsne, do 18 zł ..... sporo jest dań po 6 i 8 zł.... porcje duże, można się najeść .... :-D

Dobrze wiedzieć, bo zwykle tam zaczynam być głodny, a jeszcze trochę drogi przed.... - spróbuję kurde na wiosnę :-(

Tynia - 2012-08-30, 11:11

instant napisał/a:
uhmmm... zamówiłem 12 szt. ale one były wielkości... ravioli ;-)

Ale i tak tam wrócę :-D


Wszyscy tu zachwalacie bardzo Hobby, że kameralnie, smacznie itp. Cytuję wypowiedź instanta, bo mam to samo zastrzeżenie... do wielkości pierogów! I z jednym wyjątkiem: raczej już tam nie wrócimy :-/

Po pierwsze: na cztery porcje pierogów czekaliśmy 1h :shock: (nie było wielu klientów)
Po drugie: przyniesiono nam 3 porcje, o czwartej Pani zapomniała (Czekaliśmy dodatkowo 15 minut)
Po trzecie: pomimo zapewnień kelnerki, nie najedliśmy się 10szt (dodam, że byliśmy tam pierwszy raz, nie znaliśmy ich rozmiaru wcześniej)
Po czwarte: 1 sztuka malutkiego pierożka z serem w cenie 3zł, to przesada (powtarzam: gdy je zamawialiśmy, nie mieliśmy pojęcia, że sa takie małe!)

Podsumowując: uważam, że za 30 zł (10szt pierożków z mięsem) lepiej jednak najeść się gdzie indziej, a tutaj przyjśc na 3-4szt celem skosztowania, bo smak mają rzeczywiście bardzo dobry, chociaz w naszej ocenie ciasto było za grube.

instant - 2012-08-30, 12:44

Tynia napisał/a:
instant napisał/a:
uhmmm... zamówiłem 12 szt. ale one były wielkości... ravioli ;-)

Ale i tak tam wrócę :-D


Wszyscy tu zachwalacie bardzo Hobby, że kameralnie, smacznie itp. Cytuję wypowiedź instanta, bo mam to samo zastrzeżenie... do wielkości pierogów! I z jednym wyjątkiem: raczej już tam nie wrócimy :-/

Po pierwsze: na cztery porcje pierogów czekaliśmy 1h :shock: (nie było wielu klientów)
Po drugie: przyniesiono nam 3 porcje, o czwartej Pani zapomniała (Czekaliśmy dodatkowo 15 minut)
Po trzecie: pomimo zapewnień kelnerki, nie najedliśmy się 10szt (dodam, że byliśmy tam pierwszy raz, nie znaliśmy ich rozmiaru wcześniej)
Po czwarte: 1 sztuka malutkiego pierożka z serem w cenie 3zł, to przesada (powtarzam: gdy je zamawialiśmy, nie mieliśmy pojęcia, że sa takie małe!)

Podsumowując: uważam, że za 30 zł (10szt pierożków z mięsem) lepiej jednak najeść się gdzie indziej, a tutaj przyjśc na 3-4szt celem skosztowania, bo smak mają rzeczywiście bardzo dobry, chociaz w naszej ocenie ciasto było za grube.



:lol: hehehe... dokładnie tak samo nabraliśmy się, będąc tam zaz pierwszym razem :lol:

Ale:
- większość pierożków jest po 2 zł. kilka po 3 i chyba tylko jeden rodzaj za 5 zeta,
- rekompensatą za dość drogie jedzenie jest jednak relatywnie niewielki koszt cumowania,
- w tym roku potraktowaliśmy pierożki jako danie kolacyjne, a więc wcześniej po dobrym obiedzie...

Ja generalnie mam wielki sentyment do Starych Sadów, zarówno Hobby, jak i PZŻ... lubię tam cumować ze względu na klimat, widoki, dobre umiejscowienie. A pierogi... to jednak tylko dodatek :-)


pzdr :mrgreen:
~instant

Artur 66 - 2012-08-30, 13:02

Tynia napisał/a:

Po czwarte: 1 sztuka malutkiego pierożka z serem w cenie 3zł, to przesada (powtarzam: gdy je zamawialiśmy, nie mieliśmy pojęcia, że sa takie małe!)



W czasie wakacji ponownie zawitaliśmy tam na pierogi i mam takie wrażenie, że w porównaniu do wiosennych były zdecydowanie mniejsze :-/

bartekkalis - 2012-09-07, 10:35

Wypływam w piątek ze znajomymi z Giżycka i chcą płynąć do Węgorzewa. Wszystko fajnie tylko bardzo im zależy by zjeść węgorza :shock:

Gdzie można dalej niż Sztynort w stronę Węgorzewa zjeść dobre mazurskie rybki - nawet jakby tam węgorza nie było?

Pytam bo nie raz pływam ale znawcą miejsc gdzie są dobre ryby nie jestem a tu taka potrzeba :oops:

Tomo1 - 2012-09-07, 10:45

extant napisał/a:
Kozin - pizza we włoskiej restauracji, w przyszłym roku niestety restauracja przenosi się już do Rydzewa,
Kietlice - barszcz czerwony z kołdunami.
:-)


W które miejsce w Rydzewie przenosi się Włoch ?

A w Kietlicach to polecam oczywiście piwko z sokiem z kwiatu czarnego bzu..

Tomo1 - 2012-09-07, 10:47

stilon napisał/a:
ja osobiście polecam małą knajpkę w miejscowości Rosocha.Byłem w niej przy okazji spływu kajakiem po Kurtyni [można tam przybić kajakiem].co prawda z ryb smażonych mieli 2 rodzaje szczupak 7 zł 100g i lin 6zł ale z innych dań każdy coś dla siebie wybierze .
ja polecam placki ziemniaczane smażone na miejscu duże grubośći ok 1 cm cztery szt za 8zł do tego dostaliśmy śmietanę 330g.naprawdę warto małżonka jadła lina z surówką i frytkami za cały obiad zapłaciliśmy 27 zł, polecam pyszne jedzenie w dobrej cenie.tomek Łódź


Raz się zatrułem plackami w Rososze spływając Krutynią i wieczorem rzygałem jak kot.

Mimo wszystko wystawiam opinię pozytywną - placki duże i bardzo smaczne.

No i czarny Specjal lany z kija !

marekj - 2012-09-07, 11:27

bartekkalis napisał/a:
Wypływam w piątek ze znajomymi z Giżycka i chcą płynąć do Węgorzewa. Wszystko fajnie tylko bardzo im zależy by zjeść węgorza :shock:

Jeśli ten węgorz mógłby być wędzony to polecam "po drodze" zajechać do Mrągowa. Jak na rondzie przy wylocie na Kętrzyn i Giżycko pojedziesz na miejscowość Wola to jakieś 500m po prawej masz gospodarstwo rybackie. Kupisz tam nie tylko węgorza ale inne pyszne rybki - zawsze świeże! - ceny na pewno niższe niż na szlaku. Warto wcześniej zadzwonić i rybkę zarezerwować. Kupić można o każdej godzinie. (tel. mogę na priv Ci wyslać)

A na szlaku na N od Gizycka to dobra i droga rybka była w Sztynorcie przy drodze w stronę wsi, no i w Ogonkach z tego co kojarzę choć sam dawno nie byłem.

extant - 2012-09-07, 12:11

Tomo1 napisał/a:
extant napisał/a:
Kozin - pizza we włoskiej restauracji, w przyszłym roku niestety restauracja przenosi się już do Rydzewa,
Kietlice - barszcz czerwony z kołdunami.
:-)

W które miejsce w Rydzewie przenosi się Włoch ?...

Była o tym informacja wywieszona na ścianie restauracji, ale oczywiście nie pamiętam gdzie i też niestety nie zrobiłem tam fotki.

bartekkalis - 2012-09-07, 12:15

marekj napisał/a:
(tel. mogę na priv Ci wyslać)


Zapodaj ten numer byłbym bardzo wdzięczny :-P

robarek - 2012-09-15, 18:49

Polecam jedzonko w tawernie "Piękna Sally" w porcie Millenium w Górkle (jezioro Górkło - odnoga od Jagodnego za Szymoneckim). Ceny może nie najniższe ale przyzwoite i żarcie baaardzo dobre. Porcik również super, mały cichy i bezpieczny. Ceny: za Antile 24: 17 zł jacht + 6 zł za osobę. Prąd i natryski płatne oddzielnie. Pierogi (SUPER!) 18zł duża i 15 zł mała porcja.
Barbarossa - 2012-09-16, 16:51

robarek napisał/a:
Polecam jedzonko w tawernie "Piękna Sally" w porcie Millenium w Górkle (jezioro Górkło - odnoga od Jagodnego za Szymoneckim). Ceny może nie najniższe ale przyzwoite i żarcie baaardzo dobre. Porcik również super, mały cichy i bezpieczny. Ceny: za Antile 24: 17 zł jacht + 6 zł za osobę. Prąd i natryski płatne oddzielnie. Pierogi (SUPER!) 18zł duża i 15 zł mała porcja.


A ja mam całkowicie odmienną opinie o tej tawernie, pierogi odmrażane, ciasto grube a farsz do kitu, jeszcze spróbowałem zupy rybnej o delikatnym posmaku ryby która też bym się nie zdziwił ze rozmrażana bo długo czekaliśmy pomimo że była niedziela i mało ludzi.

piotrw - 2012-09-17, 14:02

Barbarossa napisał/a:
A ja mam całkowicie odmienną opinie o tej tawernie, pierogi odmrażane, ciasto grube a farsz do kitu, jeszcze spróbowałem zupy rybnej o delikatnym posmaku ryby która też bym się nie zdziwił ze rozmrażana bo długo czekaliśmy pomimo że była niedziela i mało ludzi.


Miałem dokładnie takie samo wrażenie co do pierogów w Millenium. Ale za to przed skrętem w na Górkło można zatrzymać się na przystani za wyjściem z kanałów i tam w barze w Szymonce przy drodze są świetne pierogi z jagodami oraz bigos i flaki.

Barbarossa - 2012-10-02, 19:36

Trochę OT tematu bo bardziej o porcie, siłą wyższa kazała zostawić nam auto w Górkle na 6 dób a policzono nas za 7 dni ok 83 złotych Polskich! Zgroza!
bb - 2012-10-08, 20:57
Temat postu: Popielno
A ja po moim tegorocznym rejsie polecam knajpkę w Popielnie. Wychodząc z portu w prawo jakieś 100-200m po lewej stronie drogi. Bardzo dobre ryby i zupy. Ceny 'przyzwoite mazurskie' za 25-30pln obfity posiłek. Piwko ~6pln.


btw. czytając wątek, aż chce się wracać.. :)

bartekkalis - 2012-10-09, 12:49

możesz na maps.google.pl pokazać tą knajpkę ? :-P
bb - 2012-10-09, 21:09

pewnie że mogę :)

tutaj o:

http://goo.gl/maps/DBLRY

piotrw - 2012-10-10, 11:23

Poleciłbym Karczmę Biesiadną w Prawdowie - naprzeciwko Orlenu przy skręcie na Stare Sady. To jest wieś do której można dotrzeć idąc jakieś całe 200 m w prawo po wyjściu z bramy Hotelu Gołębiewski. Spacerkiem bliżej niż do Mikołajek.

Kotlet biesiadny zasmażany z szynką i serem lub szaszłyk - po prostu palce lizać. Ceny nie są zaporowe.

Boober - 2012-10-13, 20:51

Tydzień temu w Kietlicach pierogi były jak zawsze bardzo smaczne i dużą ilością smakowitych skwarków... I byliśmy jedynym gośćmi...
mazury.info.pl - 2012-10-14, 17:13

Tak w ramach dyskusji mam do Was pytanie. Czym Waszym zdaniem powinna się charakteryzować DOBRA mazurska knajpa? Co jest ważniejsze czy jakość/szybkość obsługi czy dobre i świeże jedzenie samo się obroni?
Piotr Lewandowski - 2012-10-14, 17:26

mazury.info.pl napisał/a:
Tak w ramach dyskusji mam do Was pytanie. Czym Waszym zdaniem powinna się charakteryzować DOBRA mazurska knajpa? Co jest ważniejsze czy jakość/szybkość obsługi czy dobre i świeże jedzenie samo się obroni?
Jedzenie na pewno samo się nie obroni. Przynajmniej kilka razy w sezonie zdarza mi się jeść obiad w niedzielne popołudnie, mając w perspektywie trasę z Mazur do Warszawy. Wybieram wtedy miejsca, gdzie raczej nie napotkam na długie kolejki. Czasami robię to na luzie i wtedy stosuję luźniejsze kryteria wyboru. Innym, niepomijalnym zjawiskiem jest kwestia rotacji produktów spożywczych używanych w restauracjach, po sezonie, już we wrześniu lepiej odwiedzać miejsca, gdzie istotnym składnikiem popytu są stali mieszkańcy Mazur.
extant - 2012-10-14, 20:32

mazury.info.pl napisał/a:
... Czym Waszym zdaniem powinna się charakteryzować DOBRA mazurska knajpa? Co jest ważniejsze czy jakość/szybkość obsługi czy dobre i świeże jedzenie samo się obroni?

Na Mazurach ostatnio bywam głównie "wypoczynkowo", a więc wtedy raczej rzadko gdziekolwiek mi się spieszy -> mazurska DOBRA knajpa to dla mnie przede wszystkim taka gdzie jest dobre i świeże jedzenie i bez zbytnich szaleństw cenowych. :-)

Bodo - 2012-10-14, 21:03

Dobre jedzenie, zawsze samo się obroni..... :-D ..... przez "dobre jedzenie", rozumiem świeże i smacznie, a nie wyszukane .... :-D .... dlatego, uważam, że prostsze dania, bardziej pospolite oraz wykonane z tańszych produktów, powinny serwować lokale z samoobsługą, lub obsługą częściową ..... czyli w odpowiedniej kolejności:
1. smacznie
2. szybko
3. nie za drogo

Innymi lokalami gastronomicznymi, które odwiedzamy, są takie jak np. "Kuchnie Świata" w Giżycku lub "Kolorada" w Rucianem .... są to restauracje, gdzie możemy zjeść coś innego.... takie posiłki, jadamy do kilkunastu razy w sezonie ..... tutaj czas oczekiwania, nie ma istotnego znaczenia .... liczy się smak i jakość jedzenia ..... nie można zapominać, w tym wypadku, o wyborze dań....

Ryby, jemy tylko, w już poznanych i wypróbowanych restauracjach .... naszym przewodnikiem po tych lokalach na Mazurach, jest niniejsze forum..... :-D ... często, po rekomendacji w tym wątku, odwiedzamy dany lokal, aby wyrobić własną, o nim, opinię..... :-D

plitkin - 2012-10-14, 21:38

Niestety, musze sie nie zgodzic z kilkoma tezami. Ale sa to dosc powszechne "bledy", ktore nawet bledami nazwac ciezko, niemniej sa to opinoe mylne.

1. Naprawde malo knajp jest w stanie obronic sie tylko dobrym jedzeniem, nawet gdy cena jest ok. Mimo, iz bardzo duzo osob deklaruje wlasnie takie preferencje, zycie pokazuje, ze tak nie jest.
2. Cena czyni cuda. Niska cena + duze porcje = opinia o super knajpie i dobrym zarciu. Czesto jedzenie tam jest co najmniej podle. Nie zawsze, nie dla wszystkich, ale masowo tak wlasnie jest. Malo ktora knajpa, szczegolnie na Mazurach, jest w stanie utrzymac sie na klientach potrafiacych docenic jakosc, a nie ilosc jedzenia.
3. Bardzo duzy odsetek osob nie odroznia rzeczy dobrych od nijakich. Przykladowo spotykalem sie z opinia znajomych, ze pierogi w przydroznej knajpie sa super. Wg mnie byly bardzo kiepskie, z kupowanych w sklepie mrozonek robionych na maszynie nie walkujacej, tylko tloczacej ciasto. Natomiast ich bylo raz, ze duzo, a dwa - obficie polane skwarkami o bardao wyraznym smaku (boczek wedzony). Same pierogi byly wlasciwie zapychaczem do boczku, ale opinie "dobrych" dostaly. Malo ludzi potrafi odroznic zarcie, a napewno knajpa na nich sie nie utrzyma.
4. Sa 3 najwazniejsze rzeczy mowiace o powodzeniu knajpy. Pierwsza - lokalizacja. Druga w kolejnosci - lokalizacja. Trzecia - o dziwo, tez lokalizacja. Dalej wchodza takie "drobiazgi" jak oferta, wystroj i td.

Knajpa mazurska ma przetrwac caly rok. Przy dobrej lokalizacji w sezonie malo istotna jest jakosc, niestety. Istotna cena i ilosc. Po sezonie gorzej: knajpa musi zwabic miejscowych lub robic eventy. Aby zwabic miejscowych musi byc dobra lokalizacja, niska cena i co najmniej przyzwoita jakosc.

W knajpie musi wszystko do siebie pasowac. Ostatnio jadlem w lokalu przy drodze, w ktorym nic do siebie nie pasowalo. Mimom naprawde dobrej kuchni nie wroze im sukcesu o ile nie ogarna sie (nowy lokal). Tlumacze: z zewnatrz to stara wiejska chata, debilowata nazwa typu "oleńka" czy cos w tm duchu. Wchodze - w srodku drewniane sciany, jakies zielone neony przy barze, stoly z obrusami i postawionymi zastawami z wysokimi kieliszkami i drogimi szcztuccami - jak w drogiej knajpie. Na scianach od czapy jakies obrazy do kupienia, totalnie nie pasujace ani do chaty, ani do drogiej knajpy. Ceny raczej nie niskie (nie pasuje do wygladu chaty), kelnerki totalna amatorszczyzna - poprostu laski z ulicy bez jakiegokolwiek szkolenia. Jedzenie podawane w kolejnosci jak sie uda, naczynia zabierane rak samo - w chacie by to przeszlo, ale przy takim wnetrzu i cenach to poprostu smieszne. Zarcie drogie, totalnie nie pasujace do chaty merytorycznie (jadlem t-bone stek na przyklad) i cenowo, za to wysmienite i ogromne porcje, co nie pasuje do koncepcji drogiej knajpy. Totalny chaos.
Dlatego w knajpie musi wszystko pasowac: wnetrze ma nie odstraszac klientow (sa lokale do ktorych jest strach wejsc). Na Mazurach nie widze miejsca na ekskluzywna knajpe, raczej bym szedl w cieple swojskie wnetrze i masowosc. Stad tez oferta- swojskie domowe jadlo, duze porcje w niewygorowanych cenach.

Co do poruszanego problemu swiezosci - tez sie z tym srednio zgadzam. Jak mawial kot-behemot, ryba bywa tylko pierwszej swiezosci. To samo z zarciem: jest albo swieze, albo nie. Nieswieze, czyli podsuszone, obwietrzale, podeschniete lub ostatecznie zwyczajnie popsute nie nadaje sie do jedzenia i nie moze stanowic oferty lokalu. Kazde normalne jedzenie jest poprostu swieze. Oczywiscie nie dopuszczam mysli, by knajpa serwowala zalezala garmazerke.

Jakosc i szybkosc obslugi sa istotne, ale tu wystarczy poprostu spelniac normalne standardy. Nie sadze by knajpa musiala kombinowac z jakas nadzwyczajna obsluga gdy rszta jest ok. Gdy larmic nie potrafia - wtedy nawet kelnerki topless na dluzsza mete nie pomoga.

MirekMors - 2012-10-14, 22:45

Ja już wiem gdzie dobrze zjeść :
Bodo - 2012-10-15, 06:48

Ale tam, to dobrze jedzą tylko lwy...... (podobno, chrześcian!)...... :mrgreen:
Bodo - 2012-10-15, 07:13

plitkin napisał/a:
......3. Bardzo duzy odsetek osob nie odroznia rzeczy dobrych od nijakich......
.......

Na tej samej zasadzie, ja uważam, że bardzo mało jest, porządnie wydrukowanych gazet..... ;-) :mrgreen: ....
plitkin napisał/a:
.... Oczywiscie nie dopuszczam mysli, by knajpa serwowala zalezala garmazerke.
.......

Moje doswiadczenia, jako klienta,.... ;-) .... nie to, że dopuszczają taką myśl, .... natomiast dosyć często, spotyka się z tym problemem mój węch i smak..... :-D .... na tym forum, jest spora grupa osób, wiedzących o czym piszę.....
Taka knajpa, jest u mnie stracona i ostrzegam przed nią innych.....
A skoro piszemy już o szczegółach, to jest jeszcze jedna rzecz, którą używają w kuchniach, a na którą, bardzo uczulona jest Beata..... chodzi o sodę..... nie wiem, czy samo używanie jej szkodzi czy tylko wtedy, gdy używana jest w nadmiarze ..... ja też ją wyczuwam w daniach, .... wszystkie wtedy, mają ten sam smak..... :-D ... niezależnie od rodzaju potrawy .... :-D
A może, dosypując więcej sody, próbuje się ukyć "zależałość garmażerki"? .....
Chętnie dowiem się o co w tym chodzi.....

wlowoj - 2012-10-15, 11:30

A ja pamiętam gdzieś na Mazurach znakomity ....smalec, był za darmo (prawie.... ;-) ) i we wspaniałych okolicznościach przyrody....Ale nie wiem czemu już takiego nie dają od pewnego czasu.. :-( ,
A co do kuchni, którą poleca MirekMors, mam też propozycje... :-D (dla wyjaśnienia to jedzą tzw. lobstera na sposób lokalny..... :-D

zenek - 2012-10-15, 11:50

Z restauracjami mazurskimi jest trochę tak jak z większością restauracji w całej Polsce i nie tylko. Powinno być smacznie szybko i tanio! Lokalizacja ja pisał Wiktor też ma ogromne znaczenie. O sukcesie danej restauracji zadecyduje też dobra reklama w każdym wydaniu.
Kolejną kwestią jest klient, na którego dany restaurator się ukierunkowuje. Jeżeli na wodniaków to bezsprzecznie najważniejsza jest lokalizacja. Po drugie IMHO powinno być szybko czyli danie nie mogą być wyszukane, a siłą rzeczy nie będą odstraszały ceną. Oczywiście jeżeli jest taka możliwość w karcie powinny znaleźć się potrawy regionalne. Osobiście jeżeli jestem na jachcie to nie bardzo mam ochotę na spędzanie 1-2 godz. w restauracji. Kawa czy piwo lepiej smakuje na pokładzie czy w kokpicie.
Jeżeli pojawia się miano "restauracja mazurska" to siłą rzeczy kojarzy się ona z daniami regionalnymi. Taki lokal już nie koniecznie musi być blisko portów. Jeżeli będzie tam smacznie i można zjeść coś czego nie ma u innych to kliencie go odnajdą. Po za tym tego typu restauracje będą nastawione na wszelki ruch turystyczny i miejscowych konsumentów. W przypadku takich miejsc reklama jest bardzo ważna.

pough - 2012-10-15, 12:12

Ja jeżeli trafię do portu/miejsca gdzie będzie knajpa, to chętnie skorzystam z usług, jeżeli będą na poziomie niż mam się męczyć ze sporządzeniem posiłku na jachcie. Jeżeli wiem, że już w porcie nocuję, a nie jest to jedynie przystanek na szybkie załatwienie spraw, to również mogę poczekać na wyszukane danie, a i piwko w knajpce też mi smakuje.

Stąd uważam, że knajpa powinna mieć w karcie dania dobre i szybkie dla kogoś kto się spieszy, ale też powinna mieć w karcie dania wyszukane, dla tych co chcą miło spędzić czas. Knajpa to czasem nie tylko żarcie, to miła atmosfera nawiązująca atmosferą do lokalizacji i miejsce do spotkania przy dobrym daniu i butelce dobrego wina.

Czyli, jeżeli lokalizacja w porcie to bardziej atmosfera tawerny, a ta poza portem przy drodze dla mnie już taka nie musi być, a nawet lepiej gdy bardziej nawiązuje do regionu niż do żeglarstwa

marekj - 2012-10-15, 12:45

A propos wina to w naszym pięknym malowniczym kraju szlag jasny mnie trafia gdy w knajpie chcę zamówić wino. Nie chodzi tu może o jego smak bo większość mi smakuje (nie jestem w tym przypadku koneserem) ale chodzi mi o ilość jaka jest podawana i jego cenę. Po odwiedzeniu kilku krajów śródziemnomorskich nauczyłem się, że jeśli zamawiam lampkę wina to jest ona wypełniona przynajmniej w połowie lub więcej, a przede wszystkim mogę zamówić tego wina butelkę czy po prostu karafkę. U nas kurna jest tego trochę na dnie. Tego po prostu nie ogarniam ale na szczęście nie mam obowiązku zamawiać tego przepysznego trunku i zamawiam piwo...
extant - 2012-10-18, 11:40

marekj napisał/a:
... ale na szczęście nie mam obowiązku zamawiać tego przepysznego trunku i zamawiam piwo...

Jeżeli nie zamawiasz do posiłku wina, to dla (nie tylko) podkreślenia smaku potrawy zamów zieloną herbatę... piwo pij dopiero PO posiłku. :-P

plitkin - 2012-10-18, 23:32

marekj napisał/a:
A propos wina to w naszym pięknym malowniczym kraju szlag jasny mnie trafia gdy w knajpie chcę zamówić wino. Nie chodzi tu może o jego smak bo większość mi smakuje (nie jestem w tym przypadku koneserem) ale chodzi mi o ilość jaka jest podawana i jego cenę. Po odwiedzeniu kilku krajów śródziemnomorskich nauczyłem się, że jeśli zamawiam lampkę wina to jest ona wypełniona przynajmniej w połowie lub więcej, a przede wszystkim mogę zamówić tego wina butelkę czy po prostu karafkę. U nas kurna jest tego trochę na dnie. Tego po prostu nie ogarniam ale na szczęście nie mam obowiązku zamawiać tego przepysznego trunku i zamawiam piwo...


Standard gastronomiczny 125 ml. Tak sie w Polsce przyjelo.

czoboki - 2012-10-19, 08:28

marekj napisał/a:
jeśli zamawiam lampkę wina to jest ona wypełniona przynajmniej w połowie lub więcej, a przede wszystkim mogę zamówić tego wina butelkę czy po prostu karafkę. U nas kurna jest tego trochę na dnie.

A ile to jest lampka? :-) A gdzie nie można zamówić butelki? :shock:

marekj - 2012-10-19, 10:48

czoboki napisał/a:

A ile to jest lampka? :-)

:mrgreen: Mam na myśli duży piękny, idealnie czysty i błyszczący kieliszek na którego dnie zwykle znajduje się trochę wina. Plitkin twierdzi że to 125ml - ja miałem zawsze wrażenie, że to znacznie mniej.
Cytat:
A gdzie nie można zamówić butelki? :shock:

Trochę źle się wyraziłem. Pewnie można ale cena owej butelki otrzymana przez pomnożenie mieszczących się w niej "lampek" jest zaporowa.
Odnoszę się cały czas do standardów z krajów południowych gdzie wino jest zwykłym napojem :-> a nas jest kreowane na trunek ekskluzywny - niemalże do degustacji.
Fakt, że nie jestem stałym bywalcem knajp i restauracji ale z nielicznych wypadów do nich takie własnie odniosłem wrażenia.

RZ - 2012-10-19, 12:30

marekj napisał/a:
czoboki napisał/a:

A ile to jest lampka? :-)

:mrgreen: Mam na myśli duży piękny, idealnie czysty i błyszczący kieliszek na którego dnie zwykle znajduje się trochę wina. Plitkin twierdzi że to 125ml - ja miałem zawsze wrażenie, że to znacznie mniej.
Cytat:
A gdzie nie można zamówić butelki? :shock:

Trochę źle się wyraziłem. Pewnie można ale cena owej butelki otrzymana przez pomnożenie mieszczących się w niej "lampek" jest zaporowa.
Odnoszę się cały czas do standardów z krajów południowych gdzie wino jest zwykłym napojem :-> a nas jest kreowane na trunek ekskluzywny - niemalże do degustacji.
Fakt, że nie jestem stałym bywalcem knajp i restauracji ale z nielicznych wypadów do nich takie własnie odniosłem wrażenia.
Jestem tego samego zdania to zakrawana na kpiny ostatnio za kieliszek :shock: wina do sałatki zapłaciłem tyle że kupił bym butelkę takiego samego w sklepie ,Natomiast w Itali płaciłem za całą szklankę nawet nie złego wina tyle co za butelkę wody mineralnej .U nas jak zawsze muśi być inaczej ,to nie znaczy lepiej , nasi restauratorzy wychodzą z założenia ,jest gość to go zdoić a jutro się zobaczy jak będzie.
plitkin - 2012-10-19, 18:23

Znam lokale z niedrogim winem za butelke. W cieplych krajach mnie wkurza cena wody lub koli w knajpie, ktora jest wyzsza od ceny wina/piwa. We Wloszech ostatnio wkurzylo mnie "coperto" czyli oplata za to ze usiadles w lokalu.
piotr H - 2012-10-19, 19:45

Witam
w niemieckojezycznym obszarze zawsze w restauracji warto pytac o Hauswein ,wlasne wina "offene" -otwarte z duzych beczek czy gasiorow czerwone wina wytrawne do posilkow,gwarantuja dobra jakosc za rozsadna cene ;-)
Pozdrowienia
piotr H

Bodo - 2012-10-23, 09:48

plitkin napisał/a:
Znam lokale z niedrogim winem za butelke. ......

Ja też..... ;-) .... u mnie, pod sklepem, na ławeczce..... :mrgreen:

maciekzb - 2012-10-23, 10:10

Bodo napisał/a:
plitkin napisał/a:
Znam lokale z niedrogim winem za butelke. ......

Ja też..... ;-) .... u mnie, pod sklepem, na ławeczce..... :mrgreen:
A w kartoniku to już wogóle tanio można kupić :mrgreen:
Artur 66 - 2012-10-23, 10:25

maciekzb napisał/a:
Bodo napisał/a:
plitkin napisał/a:
Znam lokale z niedrogim winem za butelke. ......

Ja też..... ;-) .... u mnie, pod sklepem, na ławeczce..... :mrgreen:
A w kartoniku to już wogóle tanio można kupić :mrgreen:


Taki kartonik na jacht, rewelacja... w przechyle się nie potłucze :-P :mrgreen:

wlowoj - 2012-10-23, 12:38

Chyba nie widziałem w Polsce win pakowanych w takie kartoniki z folią i kranikiem (np 2-3 litry). To jest znakomite rozwiązanie na Mazury... Nawet jeśli pije się "na raty" (co jak sądzę jest mało prawdopodobne... :-D ), wino się nie psuje, bo folia powoduje zmniejszanie sie objętości i nie ma dostępu powietrza. A jakość tego wina na ogół nie odbiega od takiej samej marki w butelce....a jest dużo tańsze.. :-D
Spróbuję poszukać takiego wina w sklepach u nas...

piotr H - 2012-10-23, 17:02

Witam,
wielokrotne testy win sklepowych wykazuja ze dobre wina nie musza byc drogie.Dotyczy takze Kartonowych win.znajomy "winosz" i smakosz czerwonego napoju pija pija prawie wylacznie kartonowe/ ma to tez zwiazek z iloscia ;-) / naturalnie decyduje tu smak konsumenta:generalnie korzyste cenowo jest czesto niezle a i zaskakujaco dobre.
pozdrowienia
Piotr H

kemot - 2012-10-23, 18:18

cenione są też wina w plastikowych butelkach ,bo jak spadną z roweru to się nie tłuką... :mrgreen:
Devu - 2013-02-08, 08:39

proszę o informacje czy o tej porze roku da się zjeść gdzieś na mazurach obiad z dobrą rybą ? Większość sprawdzonych i znanych mi miejsc z wiadomych przyczyn jest zamknięta o tej porze roku . Może ktoś podzieli się cenna dla mnie uwagą na ten temat ?
z góry dziękuję :-)

Tynia - 2013-02-08, 09:01

W Pod Dębem na przykład :-) Dla pewności zawsze należy przedzwonić wcześniej.
bartekkalis - 2013-03-30, 21:31

Jako, że często bywałem na mazurach na wodzie i na lądzie to polecę kilka sprawdzonych obiektów, byłem w nich po kilkanaście razy wiec nie jest to jednorazowe polecenie.

Co ciekawe działają cały rok nawet teraz (spędzam Wielkanoc na mazurach, po tym jak kupiłem tu dom w związku z chęcią otwarcia firmy czarterowej :mrgreen: )

Giżycko:
- bar omega (tanio i dobrze)
- restauracja porto (nowa nad kanałem, tutaj duży plus za obfite dania i otwarte cały rok a dobre tak samo - polecam zapiekanki z pieca)
- pizzeria grota - pizza margeritha za 13 zł wymiata

Mikołajki:
- kuchnie świata - dobre, duże porcje a do tego czynne cały, (dzisiaj jadłem :mrgreen: )
- bar Bart - zależy co ale nie będę tu się rozpisywał (też dziś czynne a jest 30.03.2013)

Ruciane-Nida:
- Kapiadoro - czynne nawet w święta - rewelacja ryby - sandaż w sosie kurkowym albo okoń pod szpinakiem z 3 plackiami, zupa z bazylią, rewelacja. (czynne cały rok)

Polecam już nie długo sprowadzam się na stałe więc będę jeździł więcej i pojadał to tu to tam to napiszę :-P :mrgreen:

yep - 2013-04-02, 21:56

bartekkalis napisał/a:
Jako, że często bywałem na mazurach na wodzie i na lądzie to polecę kilka sprawdzonych obiektów, byłem w nich po kilkanaście razy wiec nie jest to jednorazowe polecenie.

Co ciekawe działają cały rok nawet teraz (spędzam Wielkanoc na mazurach, po tym jak kupiłem tu dom w związku z chęcią otwarcia firmy czarterowej :mrgreen: )

Giżycko:
- bar omega (tanio i dobrze)
- restauracja porto (nowa nad kanałem, tutaj duży plus za obfite dania i otwarte cały rok a dobre tak samo - polecam zapiekanki z pieca)
- pizzeria grota - pizza margeritha za 13 zł wymiata

Mikołajki:
- kuchnie świata - dobre, duże porcje a do tego czynne cały, (dzisiaj jadłem :mrgreen: )
- bar Bart - zależy co ale nie będę tu się rozpisywał (też dziś czynne a jest 30.03.2013)

Ruciane-Nida:
- Kapiadoro - czynne nawet w święta - rewelacja ryby - sandaż w sosie kurkowym albo okoń pod szpinakiem z 3 plackiami, zupa z bazylią, rewelacja. (czynne cały rok)

Polecam już nie długo sprowadzam się na stałe więc będę jeździł więcej i pojadał to tu to tam to napiszę :-P :mrgreen:


Osobiście polecam paterę serów pleśniowych z bakaliami i chlebkiem własnego wypieku w ST. BRUNO. Pycha, tanio, można się najeść i do tego o każdej porze.
Jeśli chodzi o rybę to albo Rybaczówka w Bogaczewie albo Pod Debem w Nidzie.

desmond - 2013-04-08, 13:31

Ile tu tych dobrych miejsc. Tylko mieć kasę i odwiedzać. A co się tyczy winka pod sklepem? To nie wiem czy teraz za takie popijanie nie wlepiają mandatu :p. A szkoda...
mila - 2013-04-21, 12:23

Ja lubię jedzenie w Miłkach.
Tomo1 - 2013-04-22, 14:01

bartekkalis napisał/a:
Polecam już nie długo sprowadzam się na stałe więc będę jeździł więcej i pojadał to tu to tam to napiszę :-P :mrgreen:


Z ciekawości - czym sie zajmujesz, że przeprowadzasz się na stałe na Mazury ? :?:

behemot2006 - 2013-05-15, 20:05

W Majówkę mieliśmy okazję zjeść rybkę w trzech miejscach:
Giżycko - Bar Omega - Sandacz w sosie szpinakowym - po prostu wymiata :-)
Giżycko - Koło Ekomariny - Kuchnie Świata - zapiekanki okropnie tłuste, nie polecam, ale okonia w zestawie z sałatkami w pysznym dressingu oraz sosie z borowikami z całego serca
Mikołajki - knajpka z dancingiem (idąc od miasta przez most, zaraz w prawo schodkami w dól za mostkiem) - Siostra Sandacza wychwalała, ale reszta z nas nie bardzo była zadowolona.

Najbardziej nas zdziwiły "Kuchnie Świata", bo to wyglądało na sieciówkę, natomiast i atmosfera fajna, kocyki dla zmarzluchów przygotowane, aparycja kelenerek naprawdę "hipnotajzing" :-D a okonia dziewczyny jadły do końca, choć porcja słuszna na większego chłopa :)

kemot - 2013-05-15, 22:00

A nam bardzo smakowało w Rynie w w wyremontowanym młynie. Jedliśmy golonkę i karkówką z grzybkami. Pycha.
Ceny przystępne. Porcje uczciwe.
Piwo tylko trochę drogawe ,nasze jakieś regionalne było po 15 PLN ale wyśmienite.

marekj - 2013-05-15, 22:52

kemot napisał/a:
Piwo tylko trochę drogawe ,nasze jakieś regionalne było po 15 PLN ale wyśmienite.

15zł... trochę drogawe.... :shock: A po ile było zwykłe, że tak powiem masówka z wielkiego browaru? ;-)

MirekMors - 2013-05-15, 23:00

Te regionalne to raczej sikacze. Smakują jako odmiana od codzienności. A 15 zł. w Rynie to chyba drożej niż moje za 9 € na Passo Groste ?
lukasz - 2013-05-16, 08:04

Nie wiem czy już ktoś nie polecał ale w miejscowości Kozin (niedaleko Kuli) jest bardzo fajna pizzeria. Jest gdzie przycumuowac i można na obiad tam wpaść. Jest ciekawie bo piec maja na zewnątrz ;-) a pizza jest dobra bardzo:). Inne rzeczy tez zreszta :mrgreen: .

Pozdrowienia

Łukasz

extant - 2013-05-16, 08:14

lukasz napisał/a:
Nie wiem czy już ktoś nie polecał ale w miejscowości Kozin (niedaleko Kuli) jest bardzo fajna pizzeria. Jest gdzie przycumuowac i można na obiad tam wpaść. Jest ciekawie bo piec maja na zewnątrz ;-) a pizza jest dobra bardzo:)...

Niestety, zgodnie z tym co usłyszeliśmy w zeszłym sezonie od właścicieli, włoska restauracja z Kozina w tym sezonie powinna być już... w Rydzewie.

lukasz - 2013-05-16, 08:18

Ja tam w niedziele byłem i jadlem :-D . Stoi w Kozinie jak stała. I jeszcze mi sie wydaje, ze jest świeżo po remoncie :-) .
extant - 2013-05-16, 08:22

lukasz napisał/a:
Ja tam w niedziele byłem i jadlem :-D . Stoi w Kozinie jak stała. I jeszcze mi sie wydaje, ze jest świeżo po remoncie :-) .

Ufff... to naprawdę bardzo dobra wiadomość, bo osobiście lubię Kozin... i dobrą pizzę. :-D

Jadarek - 2013-05-16, 08:46

extant napisał/a:
Ufff... to naprawdę bardzo dobra wiadomość, bo osobiście lubię Kozin... i dobrą pizzę. :-D


Ja co prawda pizzy nie jadam ale to dobra wiadomość, że na razie w Kozinie jest "po staremu" bo gdzieś zasłyszałem, że ta restauracja ma być przeniesiona do Giżycka...

Pozdrawiam

RZ - 2013-05-16, 08:54

W Wierzbie jest dobra pica :-D .
lukasz - 2013-05-16, 09:12

Dobra ale te plastikowe sztućce i kubki mnie trochę osłabiają ;-) . Ale miejsce fajne.
piotrw - 2013-05-16, 10:47

kemot napisał/a:
A nam bardzo smakowało w Rynie w w wyremontowanym młynie. Jedliśmy golonkę i karkówką z grzybkami. Pycha.
Ceny przystępne. Porcje uczciwe.
Piwo tylko trochę drogawe ,nasze jakieś regionalne było po 15 PLN ale wyśmienite.


Ja mam trochę ograniczone zaufanie do Młyna. Dostaliśmy taki szaszłyk na szpadzie gdzie drób i karkówka były razem przygotowywane. Więc albo ma się jedno spieczone albo drugie lekko surowe - i tak właśnie było. Po zwróceniu uwagi dostaliśmy na otarcie łez słoiczek ze smalcem :-? . W tym roku proponowane zupy były raczej przygotowane na bazie bulionu z kostek - typowa masówka.
Poza tym ściema z ceną piwa. Przy wejściu obok menu restauracji wisiała karta, że piwa regionalne są w promocji za 5 PLN. Weszliśmy tam licząc trochę na załapanie się na tę ofertę. Potem okazało się, że promocja dotyczy sklepu na górze, a nie restauracji.

RZ - 2013-05-17, 11:07

Tak ogólnie jest taka nie pisana zasada jak na drogach gdzie jest dużo ludzi jest dobre ,dużo i tanio ,zawsze zatrzymuję się w takich miejscach i zachodzę , sprawdza się .To samo na Mazurach jesli knajpa świeci pustkami a obok są kolejki ,idę tak gdzie tłok ,wole poczekać przecież mam czas. :-D
Andrzej Witek - 2013-05-17, 19:46

lukasz napisał/a:
Dobra ale te plastikowe sztućce i kubki mnie trochę osłabiają ;-) . Ale miejsce fajne.

Gzie?,że zapytamnieco...ee...oszołomiony. :mrgreen: :mrgreen:
Róznie myślałem o Wierzbie ale... :lol:

lukasz - 2013-05-17, 20:47

No "we" Wierzbie w knajpie. Dają wszystko w plastiku. Piwo i pizzę. Znaczy sztućce plastikowe. Ale talerz jest papierowy za to :mrgreen: .
zenek - 2013-05-17, 20:57

Coś mi się wydaję, że zaszło pewne nieporozumienie w sprawie gastronomii w Wierzbie. Jest jakby podzielona na dwie części. W budynku hotelowym jest dobrej klasy restauracja i tam o żadnych plastikach nie ma mowy. Druga część gastronomiczna jest przy kei gościnnej obok sklepu. Tam podają pizzę, dania z grilla i piwo w plastikach. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego, a wręcz w tym miejscu wskazane jest aby dania i napoje były podawane w naczyniach jednorazowych.
mazury.info.pl - 2013-05-17, 21:27

zenek napisał/a:
w tym miejscu wskazane jest


Wskazane? Chciałeś napisać dopuszczalne.

extant - 2013-05-17, 21:32

mazury.info.pl napisał/a:
zenek napisał/a:
w tym miejscu wskazane jest

Wskazane? Chciałeś napisać dopuszczalne.

Hmm... jeżeli "gastronomia" nie ma pełnego zaplecza i brak jest możliwości używania i mycia naczyń i sztućców wielorazowego użytku, to nie tylko wskazane, ale wprost nakazane są jednorazówki. :-)

zenek - 2013-05-17, 21:36

mazury.info.pl napisał/a:
Wskazane? Chciałeś napisać dopuszczalne.

Nie Zbyszek, uważam że wskazane. Gdyby podawano piwo w szkle to niestety część szklanek mogłaby zmienić "miejsce przebywania", część zostałaby potłuczona, a tam są trawniki. Raczej realnie oceniam zachowanie się gości po paru piwkach :-P

lukasz - 2013-05-17, 21:41

Ja oczywiście pisałem o knajpie przy keji. Ja nie znam sie na tym czy jest to "nakazane", ja tylko pisze o moich refleksjach, choć nie wiem dlaczego miałoby być to "nakazane". Znam miejsca, gdzie na świeżym powietrzu można posługiwać sie normalnymi sztuccami i szklankami. Nie prowadzą tam przecież ciągłej imprezy masowej ;-) , gdzie istotnie przepisy nakazują używanie plastikowych naczyń.

Ale pizza jest dobra. Mojemu dziecku tez smakowala :-) .

Pozdrawiam

lukasz - 2013-05-17, 21:45

Zenku ale to w Wierzbie tak oceniasz gości czy na całym świecie bo nie za bardzo rozumiem???
zenek - 2013-05-17, 21:53

lukasz napisał/a:
Zenku ale to w Wierzbie tak oceniasz gości czy na całym świecie bo nie za bardzo rozumiem???

To żadna nadzwyczajna ocena. To, że szklanki się tłuką to przecież oczywiste, to że część ludzi zabierze je na pobliskie jachty i później zapomni oddać lub zostawi na stołach na trawniku czy kei to przecież też nic nadzwyczajnego. Wystarczy, że jedna szklanka na kilka dni rozbije się gdzieś w trawie i ktoś może przepłacić to skaleczeniem. Dlatego uważam, że w takich barach jak ten w Wierzbie bez obsługi kelnerskiej lepiej jak wszystko podawane jest w jednorazówkach. A piwa tam zazwyczaj nie kupuję bo nie lubię w plastikowych kubeczkach :-P

lukasz - 2013-05-17, 22:02

Przyjmuje Twoja odpowiedz, choć na czym polega różnica pomiędzy Wierzba a innymi miejscami "pod chmurka" (w kontekście tego co napisałeś) Twój post nie wyjaśnia.
Ja osobiscie myśle, ze to wygoda restauratora.
Ale, choć mi sie to nie podoba, to nie na tyle, żeby tam nie zaglądać ;-) . To tylko "mała rysa na diamencie" jak ktoś kiedyś powiedział ;-) .

Pozdrawiam

Łukasz

zenek - 2013-05-17, 22:15

lukasz napisał/a:
Przyjmuje Twoja odpowiedz, choć na czym polega różnica pomiędzy Wierzba a innymi miejscami "pod chmurka" (w kontekście tego co napisałeś) Twój post nie wyjaśnia.
Ja osobiscie myśle, ze to wygoda restauratora.

Bary i restauracje oceniam jako ich klient ale sadzę, że wprowadzenie normalnych sztućców i szklanych naczyń wymaga od restauratora doinwestowania kuchni i zwiększenie ilości personelu. To są oczywiście dodatkowe koszty. Zaryzykuję nawet tezę, że większość portowych barów sprzedaje napoje w jednorazówkach ale cenię te gdzie można napić się piwa w szkle.

lukasz - 2013-05-17, 22:29

Zgadzam sie :-) . Szkło a nie plastik ;-) !
jureks - 2013-05-18, 05:46

Również wolę piwo w "szkle" - ponoć lepiej smakuje :lol: .
Ale zenek ma rację - plastik jest stosowny z przyczyn
logistyczno-sanitarnych .I oszczędnościowych .
Jest różnica - tłukące się szkło które trzeba myć po 5-10 PLn ,
a jednorazowy odporny na zbicie plastik za 2-5 gr.
Jak puszka i butelka .
Kwestia stopnia spragnienia - nie trujące na szczęście . :lol: :lol:

jurek

wlowoj - 2013-05-18, 08:19

Podajcie kiedyś prawdziwemu piwoszowi z Czech piwo w plastiku, spojrzy na Was tak, jakbyście jedli rybę dwoma widelcami :mrgreen: ;-)
Miałem okazję to widzieć, gdy będąc z moim przyjacielem z Czech w Krakowie , w barze na Starówce podano nam piwo w plastiku, w dodatku barmanka tak nalewała, żeby przypadkiem nie wytworzyć pianki. Ale widocznie niektórzy tak lubią, bo więcej piwa wejdzie... ;-)

extant - 2013-05-18, 09:04

Hmm... w starej "Dezecie" kiedy rozkręcała się dobra impreza to bar wycofywał szklanki i lał piwo tylko do plastików... najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo. :mrgreen:
jureks - 2013-05-18, 11:35

Odnośnie Czech , wtedy Czechosłowacja - 87 rok -miasto Chomutow(tzw.kontakt).
Obok sztuczne jezioro i "knajpki" - piwo podawane w ....
tekturowych kubkach jednorazowych (1/2 l) , po wypiciu jednego -
drugie piwko lali w ten sam pojemnik .
Przymusu nie było . :lol: :lol: :lol:
Taka ciekawostka .

jurek

Artur 66 - 2013-05-18, 16:49

jureks napisał/a:
Również wolę piwo w "szkle" - ponoć lepiej smakuje :lol: .


To odwiedź Rybaczówkę w Bogaczewie :-D
Tam zawsze piwko w szkle, mimo trawników i plaży :-D
Rybek tam serwowanych reklamować nie trzeba, wszyscy wracają czyli smakowite :-D

zenek - 2013-05-18, 17:11

Artur 66 napisał/a:
To odwiedź Rybaczówkę w Bogaczewie :-D
Tam zawsze piwko w szkle, mimo trawników i plaży :-D

Rybaczówka posiada obsługę kelnerską. Restauracja w Wierzbie również i tam są normalne sztućce i piwo w szkle. Bar w Wierzbie jest samoobsługowy i to go różni od w/w . Uważam, iż to jest powód obecności tam plastików.

urbos - 2013-05-18, 17:12

A ja jestem prawie pewien, że poza problemem rozbitego szkła, którego to problemu aż tak bym nie demonizował, odpowiedzialny za plastik jest sanepid... a raczej niechęć użerania się z nim.
Artur 66 - 2013-05-18, 18:48

zenek napisał/a:
Artur 66 napisał/a:
To odwiedź Rybaczówkę w Bogaczewie :-D
Tam zawsze piwko w szkle, mimo trawników i plaży :-D

Rybaczówka posiada obsługę kelnerską. Restauracja w Wierzbie również i tam są normalne sztućce i piwo w szkle. Bar w Wierzbie jest samoobsługowy i to go różni od w/w . Uważam, iż to jest powód obecności tam plastików.


Dlatego lepiej w Rybaczówce wypić piwko :-D

lukasz - 2013-05-18, 22:07

Arturze. Lejesz miód na moje serce :mrgreen: . No to kto chce pić w plastiku niechaj pije a kto w szkle to niech w szkle pije :mrgreen: .
piotrw - 2013-05-19, 07:53

Jest jeszcze jeden czynnik. Miałem okazje być w zeszłym roku w Wierzbie, kiedy wieczorem przyszła niezła burza. Nagle wszystko zaczęło odlatywać ze stolików - talerzyki, kubki, czapki :-( . Przy szklanej zastawie pobojowisko byłoby znacznie bardziej tragiczne.
mazury.info.pl - 2013-05-19, 08:52

Kup zatem do domu plastikową zastawę :-P Będzie niezniszczalna :lol:
Bodo - 2013-05-19, 18:55

mazury.info.pl napisał/a:
Kup zatem do domu plastikową zastawę :-P Będzie niezniszczalna :lol:

Beata, przymierzała się do plastikowej zastawy na jacht ...... cena ok. 5000 zł, spowodowała, że zakup został odroczony ..... :mrgreen:

lukasz - 2013-05-19, 20:53

Ja narzekalem na Wierzbe pod katem plastikow a prosze :mrgreen: .
Feel the moment :mrgreen: .
Plastik jest ok :lol:

lukasz - 2013-05-19, 20:54

Dzisiaj z Wierzby :mrgreen:
RZ - 2013-05-19, 21:24

lukasz napisał/a:
Dzisiaj z Wierzby :mrgreen:
Nie tak bardzo ważne są naczynia ważne co na nich jest podane i czy smakuję :mrgreen: :mrgreen:
urbos - 2013-05-20, 07:47

Ja w zeszłym roku zakupiłem kieliszki do wina z włókna poliwęglowego (tak to chyba będzie po polsku). Wygląda prawie jak szkło, pije się z tego bardzo przyjemnie i jest nietłukące. Cena rzędu 20zł/sztuka chyba więc nie zaporowa. Robią też inne naczynia nietłukące. Moim zdaniem na jacht genialne. Wcześniej miałem szklane (po poprzednim właścicielu) i poszły dość szybko.
jureks - 2013-05-20, 12:30

Ciekawe jak by się sprawdzały "nierdzewkowe" naczynia .
Pod namiot- " mogą być "- z "braku laku",choć plastiki poręczniejsze .


jurek

NePolyak - 2013-05-20, 13:15

piotrw napisał/a:
Miałem okazje być w zeszłym roku w Wierzbie, kiedy wieczorem przyszła niezła burza. Nagle wszystko zaczęło odlatywać ze stolików - talerzyki, kubki, czapki :-( .
Gdzie to wszystko odleciało? Bo jak do wody powpadało, to wątpię, czy ktoś to powyjmował :-)
kenyg - 2013-05-22, 19:16

W barku w Wierzbie jedzenie bardzo się popsuło. To już lepiej w porze obiadowej przejść się na górę i można zjeść normalny obiad. Tylko nie wiem czy to też poza sezonem działa.
RZ - 2013-05-22, 19:19

kenyg napisał/a:
W barku w Wierzbie jedzenie bardzo się popsuło. To już lepiej w porze obiadowej przejść się na górę i można zjeść normalny obiad. Tylko nie wiem czy to też poza sezonem działa.
Piszesz o picy :-D bo ta najbardziej mi tam smakowała?
lukasz - 2013-05-22, 19:29

Zależy czego oczekujesz kenyg. Moim zdaniem pizza jest tak oryginalna, że aż dobra ;-) . Dzieciom też smakuje. A czy tam sie popsuło?? Moim zdaniem ten sam poziom od kilku lat.
kenyg - 2013-05-22, 19:38

Picy nie jadłem , ale żurek kiedyś był lepszy. No i atmosfera chyba była bardziej przyjazna.
Artur 66 - 2013-05-22, 19:38

Z karkówką i kurczakiem z grilla rzeczywiście trzeba uważać :-/
jarras - 2013-05-22, 19:56

Witam Forumowiczów
Ja mam do zaproponowania jak ktoś lubi świeżą rybkę fajną knajpkę o nazwie odbiegającej od klimatu Pięknych Mazur a mianowicie Nautik w Węgorzewie
Byliśmy w zeszłym roku z Małżonką zaskoczeni jakością i świeżością dań cena również bardzo przystępna . Piwko w szkle , na rybkę czekaliśmy bo ją filetowali przed smażeniem a nie rozmrażali :mrgreen: Żonka w oczekiwani posmakowała chłodnika z jajeczkiem ja browarek albo dwa... Naprawdę było smaczne mam nadzieje że się tam nie popsuło. Jeśli ktoś ma inne wspomnienia z tego miejsca to niech da znaka bo mam zamiar w to lato tam zawitać.
Co do nazwy tej knajpki to moje subiektywne odczucie :lol:

RZ - 2013-05-22, 20:47

kenyg napisał/a:
Picy nie jadłem , ale żurek kiedyś był lepszy. No i atmosfera chyba była bardziej przyjazna.
Następnym razem proponuję ci zamówic picę i zimne piwko :-D zaraz wróci ci humor i dobre samopoczucie ,co do reszty to nigdy nie zamawiam bo wolę sam ugrilować wolę wiedzieć co i jak .
Jadarek - 2013-05-23, 07:12

jarras napisał/a:
Jeśli ktoś ma inne wspomnienia z tego miejsca to niech da znaka bo mam zamiar w to lato tam zawitać.


Zmieniło się. A właściwie zmienił się dzierżawca. Dotychczasowy dzierżawca przeniósł się do dawnego "Mamma-Mia" (parter budynku apartamentowca, kilkaset metrów w stronę portów).

Lokal, który od nowa rozkręca nosi teraz nazwę "Chillaut" :mrgreen:

Pozdrawiam

yep - 2013-05-23, 19:10

jeśli chodzi o wykwintne żarełko to moim zdaniem na pierwszym miejscu jest "Pod Dębem" na Nidzkim, a tuz za nimi "Rybaczówka " Bogaczewo.
Moi klienci najchetniej zywią się w tych dwóch miejscach.
jesli sa inne to chętnie się przekonam.

Artur 66 - 2013-05-24, 14:56

jachtowiec napisał/a:
... a tuz za nimi "Rybaczówka " Bogaczewo.


W tym roku w Rybaczówce nowość dla smakoszy rybek :-D
Sumy, szczupaki i pstrągi będą trzymane żywe w specjalnych koszach w jeziorze i wyciągane po złożeniu zamówienia :lol:

instant - 2013-05-24, 15:55

O, to dobra wiadomość, bo jak do tej pory byłem w Rybaczówce jeden raz i byłem z lekka zawiedziony. Zamówiłem zachwalanego okonia "prosto z jeziora", a usmażony w głębokim tłuszczu był jak inne ryby w innych smażalniach... Może nie była to specjalnosc zakładu, ale smak mnie nie powalił.

Co innego "Pod Dębem".... Tu ryba jest jednym z produktów do przygotowNia znakomitego dania. Sandacz z kaparami, albo ze szpinakiem jest znakomity. Pstrąg smażony też jest podany w formie i smaku znacznie odbiegających od zwykłych, smażalnianych. Karkówki i filety z kurczaka na pół talerza. Doskonałe surówki (z pewnością od dostawcy), ale smaczne, świeże i w dużym wyborze. No i Książęce z nalewaka (czerwony lager i ciemne). Lubię tu zjeść :-D

jarras - 2013-05-24, 20:58

Artur 66 napisał/a:
jachtowiec napisał/a:
... a tuz za nimi "Rybaczówka " Bogaczewo.


W tym roku w Rybaczówce nowość dla smakoszy rybek :-D
Sumy, szczupaki i pstrągi będą trzymane żywe w specjalnych koszach w jeziorze i wyciągane po złożeniu zamówienia :lol:

Sprawdzimy sprawdzimy.....
i dam znaka :-)

7tomas7 - 2013-05-24, 22:02

Artur 66 napisał/a:
Z karkówką i kurczakiem z grilla rzeczywiście trzeba uważać :-/


Tak. Mój wujek kiedyś przez to cierpiał bo za dużo zjadł. Ale dobre jest.

zenek - 2013-05-27, 16:17

kemot napisał/a:
A nam bardzo smakowało w Rynie w w wyremontowanym młynie. Jedliśmy golonkę i karkówką z grzybkami. Pycha.
Ceny przystępne. Porcje uczciwe.
Piwo tylko trochę drogawe ,nasze jakieś regionalne było po 15 PLN ale wyśmienite.

W pełni się zgadzam. Zjedliśmy tam wczoraj spóźniony obiad. Jedzenie bardzo dobre ale jak ktoś chce zjeść zupę to radzę przyjść z własną łyżką :-P . Te, które tam podają to raczej przypominają mikro pagaje niż normalne łyżki, reszta sztućców też niewiele lepsza.

RZ - 2013-05-27, 16:24

zenek napisał/a:
kemot napisał/a:
A nam bardzo smakowało w Rynie w w wyremontowanym młynie. Jedliśmy golonkę i karkówką z grzybkami. Pycha.
Ceny przystępne. Porcje uczciwe.
Piwo tylko trochę drogawe ,nasze jakieś regionalne było po 15 PLN ale wyśmienite.

W pełni się zgadzam. Zjedliśmy tam wczoraj spóźniony obiad. Jedzenie bardzo dobre ale jak ktoś chce zjeść zupę to radzę przyjść z własną łyżką :-P . Te, które tam podają to raczej przypominają mikro pagaje niż normalne łyżki, reszta sztućców też niewiele lepsza.
Zenek nie wybrzydzaj mała łyżka długo jadłeś to porcja wydawała i sie wielka :mrgreen: i o to chodzi :-P
MirekMors - 2013-05-27, 16:50

Czy Ryn nie należy do stowarzyszenia miast Slow Food ? :->
zenek - 2013-06-03, 12:46

Niezmiennie polecam Karczmę "Pod Złotą Rybką" w Giżycku. W szczególności nowość - sandacza w sosie szpinakowym - super :-D . Bardzo miła i sprawna obsługa!
Artur 66 - 2013-06-03, 19:42
Temat postu: Gościniec "Ryński Młyn"
Temat wydzielony z :http://forum.mazury.info....p=133374#133374

kemot napisał/a:
A nam bardzo smakowało w Rynie w w wyremontowanym młynie. Jedliśmy golonkę i karkówką z grzybkami. Pycha.
Ceny przystępne. Porcje uczciwe.


Postanowiliśmy sprawdzić i niestety jesteśmy rozczarowani :-/
Czas oczekiwania na zamówienie, 9 osób, 1 godzina i 15 minut :evil: Fakt, było sporo klientów, ale pani przyjmująca zamówienie nie raczyła nas poinformować o tak długim czasie oczekiwania. Jak wreszcie potrawy wjechały na stół to okazało się, że są ledwo ciepłe a niektóre wręcz zimne :shock: .

Ps. Nie bierzcie gulaszowej z grzanką, bo sobie na tej bułeczce zęby połamiecie.

Bodo - 2013-06-03, 20:39

I ja tam byłem, grzankę gryzłem, nic nie piłem ...... :evil: :mrgreen:
Jakość potraw, które zamówiliśmy, była poniżej poziomu przydrożnej przyczepy z hamburgerami ..... :evil: .... zamówiłem potrawę o nazwie "podpłomyk" ..... nie do zjedzenia, pomimo znacznego głodu ..... niedosolony placek chlebowy, zakupiony z mrożonek w pobliskim samie osiedlowym, podgrzany w mikrofali, posypany paskami niedobrej szynki i serem żółtym, również mdłym i bez wyrazu ..... tfu... na samą myśl, niedobrze mi się robi ..... pierogi, które zamówiła Beata, to też mrożonki, odgrzane w mikrofali, dlatego z wierzchu były ciepłe, a w środku zamrożone ...... :evil: .... zjadliwy był rosół, po ponownym odgrzaniu ..... moja zupa gulaszowa, paskudna a "grzanka", czyli bułka w niej zanurzona, to kawałek zeschłego ciasta, którym stukałem w blat stołu ..... :mrgreen: .... wezwany kierownik, w ramach przprosin, zaproponował deser na koszt firmy ...... podziękowaliśmy, ponieważ nie zjedliśmy jeszcze obiadu ..... :mrgreen:
Ponadto, organizacja obsługi klientów, w połączeniu z odgrzewaniem potraw w mikrofali, to wyraz, albo indolencji, albo braku szacunku dla klienta ..... albo jedno i drugie..... :evil: ... co dziwi, bo właścicielem jest firma, posiadająca w zarządzaniu Zamek w Rynie .....

I jeszcze jedno ..... ceny napoi, są dwa razy wyższe, niż można się spodziewać w tego typu lokalu ( piwo 15 zł za 0,5 l, a woda 6 zł za 0,25 l) ..... i wszystko byłoby ok, gdyby te ceny umieścili w menu ..... dla zmylenia klienta, na napoje, jest osobna karta, którą (sic!), trzeba samemu odnaleźć .... kelner, przyjmujący zamówienie, podpytuje o życzenia, "coś do picia?", nie podając cen, lub, choćby uprzedzając o wyższych cenach .....
Z Beatą byliśmy tam już dwa razy ..... pierwszy i ostatni .... :-D

Siga2 - 2013-06-04, 09:25

MirekMors napisał/a:
Czy Ryn nie należy do stowarzyszenia miast Slow Food ? :->
- Spolszczając-- Stowarzyszenie nie tylko slow ,ale i słabojedzeniowe :-> . Ryn ,moje ulubione miasto na trasie WJM charakteryzuje się jakością tamtejszych lokali . Zatem staram się omijać miejscowe jadłodajnie -- Ceny bokserskie / Drogosz /czas oczekiwania jak po meble w PRL ,a na koniec okazuje się że Chaplin smaczniej przygotował na obiad swoje własne buty :-D
wlowoj - 2013-06-20, 23:40

Dziś odkryliśmy w Ogonkach, które zresztą słyną z dobrych ryb, gospodarstwo agroturystyczne u p. Ireny, nad Stręglem, drogą polną w prawo przed mostem, można zadzwonić i zamówić wędzenie świeżej sielawki, jest znakomity lin w śmietanie, węgorz i ...co tu dużo mówić, rewelacja. Jest też pomost w trzcinkach tuż za kanałem, można zacumować, przenocować, miejsce urokliwe, siedzimy na podwórku przy ławach pod parasolami, pani Irena opowiada o Mazurach serwując obok rybek własny trunek pod nazwą pszczółka... :-D . Jeśli ktoś chce telefon wyślę na PW, warto...
MirekMors - 2013-06-20, 23:52

wlowoj napisał/a:
siedzimy na podwórku przy ławach pod parasolami

...i starą jabłonką. Klimat sprzed wielu lat. Ziemniaczki też pyszne.
Ps. nie bój się wpłynąć na Stręgielek. Yes, we can.

bronek - 2013-06-21, 11:01

będąc ostatnio w weekend bożociałowy odwiedziłem ekomarinę w giżycku.
na marginesie mnie się podoba + rozwiązanie z kartami dla załogantów teżjest ok
ale wracająć do tematu : w knajpie na dole jedliśmy chyba okonie w sosie czosnkowym- dla mnie bomba.
nie wiem dokładnie jak się to nazywało ale było super.

Emill`76 - 2013-06-28, 13:58

Witam,

Przy okazji jezior północnych, mam pytanko ;-) Słyszałem, że w Ogonkach jest gdzieś jakaś fajna smażalnia ze świeżą rybką ? Podobno trzeba szukać przybytku gdzie jest napisane "kurczak pieczony" czy coś podobnego :mrgreen: Poproszę kolegów żeglarzy o zweryfikowanie tego info ;) będę za tydzień w tych okolicach ;-)

Pozdrawiam
Emil

Cristobal - 2013-06-28, 14:40

Emill`76 napisał/a:
Witam,

Przy okazji jezior północnych, mam pytanko ;-) Słyszałem, że w Ogonkach jest gdzieś jakaś fajna smażalnia ze świeżą rybką ? Podobno trzeba szukać przybytku gdzie jest napisane "kurczak pieczony" czy coś podobnego :mrgreen: Poproszę kolegów żeglarzy o zweryfikowanie tego info ;) będę za tydzień w tych okolicach ;-)

Pozdrawiam
Emil


No jest. Jeśli to to co myślę, to (kurczak pieczony) jest zaraz koło "sklepu w oknie". ale rybki tam nie jadłem. Za to świetne pierogi. Dobrą rybkę jadłem, idąc od strony pomostu za sklepem w oknie, pensjonacikiem i knajpą trzeba skręcić w pierwszą polną drogę w prawo pod górę i za ok. 100 m jest knajpka z domowym jedzeniem lub rybką.
Smacznego :)

Emill`76 - 2013-06-28, 15:01

No właśnie o tych pierogach też kolega wspominał ;)

Coś mówił , że ile razy tam był to rybka zawsze świeża i bardzo smaczna, że właściciel codziennie rano do rybaków jeździ ;) A nieopodal podobnież jest jakaś taka duża bardziej komercyjna smażalnia ryb , dlatego sugerował by mnie to nie zmyliło i szukać tej z opisem wspomnianego "kurczaka" :mrgreen:

wlowoj - 2013-06-28, 17:48

Kilka dni temu zamieściłem na forum taki tekst:

Dziś odkryliśmy w Ogonkach, które zresztą słyną z dobrych ryb, gospodarstwo agroturystyczne u p. Ireny, nad Stręglem, drogą polną w prawo przed mostem, można zadzwonić i zamówić wędzenie świeżej sielawki, jest znakomity lin w śmietanie, węgorz i ...co tu dużo mówić, rewelacja. Jest też pomost w trzcinkach tuż za kanałem, można zacumować, przenocować, miejsce urokliwe, siedzimy na podwórku przy ławach pod parasolami, pani Irena opowiada o Mazurach serwując obok rybek własny trunek pod nazwą pszczółka... . Jeśli ktoś chce telefon wyślę na PW, warto...
_________________
Potwierdzam, naprawdę warto.....
Włodek

mazury.info.pl - 2013-07-15, 15:46

Odwiedziłem niedawno ową restaurację (Ryński Młyn) z rodziną. Czas oczekiwania faktycznie baaardzo się dłużył. To lokal raczej dla cierpliwych. Nie wiem czy jest w tym jakiś ukryty cel, czy może zła organizacja kuchni. Otrzymaliśmy jednak "starter" czyli kanapki ze smalcem i ogórkiem, dzięki czemu czekało się krócej. Obsługa OK; kelnerzy poubierani w starodawne stroje chłopskie.

Co do samego jedzenia (zamówiłem zapiekaną potrawę z pieca + warzywa z grilla - nie pamiętam jak to się nazywało w menu) - było OK, chociaż bez smakowych rewelacji. Wielkość porcji jak dla mnie wystarczająca ale dla kogoś "większego" mogłaby być zbyt mała.

Na komentarz zasługuje także sklepik z regionalną, zdrową żywnością. Faktycznie sprzedają tam przetwory "zdrowych" producentów (np. rewelacyjny paprykarz z Rucianego-Nidy), ale już niekoniecznie lokalnych (soki). Wszystko dużo droższe niż giżyckich delikatesach, ale prawdopodobnie jest to obliczone na kiszeń mieszkańca 4-gwiazdkowego hotelu.

Pewnie zawitam tam jeszcze kiedyś, bo miejsce ciekawe "widokowo", blisko portu.

extant - 2013-07-15, 17:41

A tak przy okazji - rekomendowałem kiedyś w tym temacie pizzę we Włoskiej Restauracji w Kozinie, po wczorajszej tam wizycie zdecydowanie zmieniam zdanie - nie polecam już tej restauracji. Sama pizza powiedzmy, że jeszcze... "jako tako", ale obsługa wprost irytująco powolna... niestety sporo i to zdecydowanie na gorsze zmieniło się tam od naszej ostatniej tam wizyty w zeszłym sezonie. :-/
mazury.info.pl - 2013-07-15, 17:48

Być może lokal zmienił właściciela. Kiedyś z przyjemnością tam się zatrzymywałem.
extant - 2013-07-15, 17:50

mazury.info.pl napisał/a:
... Kiedyś z przyjemnością tam się zatrzymywałem.

Ja też... i tym bardziej była to bardzo nieprzyjemna "niespodzianka". :-(

instant - 2013-07-15, 22:24

mazury.info.pl napisał/a:
Być może lokal zmienił właściciela. Kiedyś z przyjemnością tam się zatrzymywałem.


...i to może być rozwiązanie! W ub. r. na Pizzerii wisiał baner, że przenoszą się do Rydzewa. Może faktycznie TAMTA ekipa już się przeniosła, a nowy właściciel utrzymał charakter lokalu, tyle, że... na gorszym poziomie.

Może ktoś zlokalizował już nową (i dobrą!) pizzę w Rydzewie?

bronek - 2013-07-22, 21:50

koledzy gdzie można znaleźć dobre kartacze (czy jakoś tak). znajomy mi polecał a ja tego nie jadłem. czy gdzieś na trasie giżycko-ryn-mikołajki- ruciane?
mazury.info.pl - 2013-07-22, 21:55

W Gołdapi - Zajazd Pod Piękną Górą
bronek - 2013-07-22, 23:10

mazury.info.pl napisał/a:
W Gołdapi - Zajazd Pod Piękną Górą


a dalej na południe ?
okolice mikołajek, rynu, na bełdanach?
płynę z giżycka w dół.

zenek - 2013-07-22, 23:19

bronek napisał/a:
koledzy gdzie można znaleźć dobre kartacze (czy jakoś tak).

W Rynie w "Gościńcu Ryński Młyn". Jadłem z mięsem, było OK!

mazury.info.pl - 2013-07-22, 23:21

Prawdopodobnie są też w Gospodzie w Rydzewie.
bronek - 2013-07-22, 23:30

zenek napisał/a:
bronek napisał/a:
koledzy gdzie można znaleźć dobre kartacze (czy jakoś tak).

W Rynie w "Gościńcu Ryński Młyn". Jadłem z mięsem, było OK!


o! to na mojej trasie . spróbuję chociaż już czytałem że tam szału nie ma jeżeli chodzi o jedzenie a zwłaszcza o czas przygotowania.
zaryzykuję kartacze i dam znać.
dzięki za info.

ps w rydzewie już byłem ale nie na kartaczach. jak będę spróbuję :lol:

Margarita - 2013-07-23, 00:01

W Netcie w Pięknej Górze, tylko nie zawsze są, zazwyczaj w weekendy :->
Można zadzwonić i sobie zamówić

marekp - 2013-07-23, 00:10

Margarita napisał/a:
W Netcie w Pięknej Górze, tylko nie zawsze są, zazwyczaj w weekendy :->
Można zadzwonić i sobie zamówić


I te z czystym sumieniem mogę polecić.

wojan - 2013-08-14, 17:32

Witam,
mieliśmy w czasie naszego rejsu wakacyjnego przyjemność cumować trzy razy w porcie Netta w Pięknej Górze i korzystać z istniejącego tam mini barku. Możemy z czystym sumieniem polecić serwowane tam przez trzy miłe panie jedzonko. Zupa kurkowa wyśmienita, naleśniki najlepsze na szlaku i pierogi jak z babcinej kuchni, a na dodatek szybko, tanio, miło. Sam port oferuje za niewielką opłatą wszystko, co żeglarze potrzebują: keja z prądem, wodą, ładowanie akumulatorów, butli itd.

marekj - 2013-08-14, 18:12

wojan napisał/a:
Witam,
mieliśmy w czasie naszego rejsu wakacyjnego przyjemność cumować trzy razy w porcie Netta w Pięknej Górze i korzystać z istniejącego tam mini barku. Możemy z czystym sumieniem polecić serwowane tam przez trzy miłe panie jedzonko. Zupa kurkowa wyśmienita, naleśniki najlepsze na szlaku i pierogi jak z babcinej kuchni, a na dodatek szybko, tanio, miło. Sam port oferuje za niewielką opłatą wszystko, co żeglarze potrzebują: keja z prądem, wodą, ładowanie akumulatorów, butli itd.

Z aż tak szerokiego menu nie korzystałem ale rybka była wyśmienita. Co do reszty mogę tylko powiedzieć: "potwierdzam" :-D

Margarita - 2013-08-14, 23:45

Dzięki, miło mi, że port Wam odpowiada, mimo swoich niedociągnięć :lol:
A miłym Paniom z barku przekażę Wasze opinie, z pewnością się ucieszą, bo są bardzo zaangażowane w to, co robią :!:

axa_man - 2013-08-16, 08:50

Gdzieś było w temacie o rybkach w Sztynorcie "U Córki Rybaka" - byłem i potwierdzam, znakomite i świeżutkie rybki. Bardzo miła obsługa i świetny "wiejski" klimat :)
zenek - 2013-08-17, 21:07

Polecam bar "U bosmana" w porcie YKP Bielsko-Biała w Kozinie. Tanio i smacznie! Za 200g smażonego sandacza 16 zł. Kiszka ziemniaczana 6zł. Ciemne piwo Irish z beczki olsztyńskiego browaru 5zł :-D !
lukasz - 2013-08-26, 15:55
Temat postu: Barka na Jagodnem z filipińsko-tajskim jedzeniem
Nie wiem, czy była już o tym miejscu mowa, ale ja miałem okazję odwiedzić to miejsce w ostatnim tygodniu. Barka jest zacumowana pomiędzy Prażmowem a Kozinem. Jedzenie jest przygotowywane przez żonę właściciela (podobno rdzenną Filipinkę) i jego samego. Było na prawdę świetne. Jeśli ktoś lubi taką kuchnię to szczerze polecam. Nie ma tam wprawdzie piwa (ale można przynieść swoje) ale jest bardzo dobre wino. Ceny? Wysokie ;-) .
Klimat - rzekłbym - oryginalny jeśli chodzi o WJM.

Łukasz

waldi_f - 2013-09-01, 19:55
Temat postu: Stare Sady
Witajcie :)
To i ja dołożę coś po powrocie.
Stare Sady 8, "Bar pod Kasztanami" ok 1km od stanicy pzż w stronę Mikołajek mają własną keję ale nie korzystałem
karta dań krótka i wspaniała
Najlepsze pierogi jakie jadłem w tym roku. Porcja na mnie 8 szt, dla dorastających dzieci, chmmm, nie ma pojęcia za dużo :))
Schabowy po prostu nie da się opisać.
To nie jest miejsce dla tych którym się śpieszy. Na jedzenie trzeba dobrze poczekać, ale zapewniam Was smakosze warto :))
a ceny niezwykle umiarkowane :))))

Qlka - 2013-09-01, 22:47

yep napisał/a:
...a tuz za nimi "Rybaczówka " Bogaczewo.


A w Rybaczówce flaczki z lina. Cudo!

Niestety kiedy cumowaliśmy tam w środku tygodnia (przed sezonem) to flaczków nie było. Ale przemiła pani obiecała, że w sobotę z mamą ugotują i słowa dotrzymała. Flaczki były przepyszne, mimo, że podjechaliśmy na nie już na 4 kółkach ;-)

jaNO - 2013-09-02, 09:38

Przyznam się, że mam słabość do zapiekanek typu długa buła + dodatki.
Dlatego powiem wam, że w tym minibarze na górce w porcie Netta w Pięknej Górze są najlepsze zapiekanki jakie w życiu jadłem. 10/10. Żadne gotowce odgrzewane w mikrofali. Ręczna robota, podobno wygrzewane w piecu. Zapiekanki że klękajcie narody.

Za to takiej złej pizzy jak w Sztynorcie w Zęzie to też już dawno nie miałem okazji zjeść.
Grubość pergaminu i ciasto (?) o twardości blachy ocynkowanej. Całości dopełniają wysuszone i spieczone dodatki. Prawdziwe kuriozum.
W mojej skali 1/10

plitkin - 2013-09-02, 09:45

Ciekie ciasto w pizzy jest podstawa. Ale musi tez byc smaczne.
Tynia - 2013-09-02, 11:09

A ja polecam Zajazd Mazurek znajdujący się na wysokości tablicy informującej o wjeździe do miasteczka Rozogi po lewej stronie szosy, jadąc z Pod Dęba - Karwica -Faryny - Rozogi - Myszyniec itp. Zawsze świeża ryba, szybko i smacznie usmażona, bardzo mili gospodarze :-) . Można też zaopatrzyć się w ryby wędzone lub napić piwa w cenie 4l za 0,5 l (o ile ktoś jest pasażerem :-P )
waldi_f - 2013-09-02, 21:57
Temat postu: Okartowo
Witajcie :)
Pięknie nam się wątek rozwija :)
W Okartowie niestety znikną słynny "Cygański Tabor" szkoda :(. Pozostała jedynie doskonała rybka w smażalni w dawnym pgr . Mimo kosmicznych cen to polecam to miejsce, naprawdę bardzo smacznie. I jeszcze jedna niespodzianka pizza z dowozem na keję. W Okartowie przed mostem od strony Śniardw jest pole namiotowe z pomostami (płytko!!!). Można tam zamówić pizze (8zł za przywiezienie z niedalekiego Orzysza) tel do pizzerni jest na miejscu. Pizza całkiem porządna. Cena akuratna.

kubsta - 2013-10-11, 13:12

Kolezanki i koledzy, gdzie w Gizycku mozna kupic swieza (w sensie niedawno wyciagnieta z wody) rybe. Dodam, ze teraz, w pazdzierniku.
mazury.info.pl - 2013-10-11, 13:13

Możesz spróbować w Pięknej Górze k. Giżycka bezpośrednio u rybaków.
kubsta - 2013-10-11, 13:40

A wedzona tez moga miec?
MirekMors - 2013-10-13, 09:06

W piątek mieli tylko kilka wędzonych węgorzy. Za to w Mikołajkach duży wybór.
Prem - 2013-11-09, 13:54

To i ja polecam, choć nie przy szlakach żeglarskich:
Bar Młyn w Baniach Mazurskich - czynny cały rok, świetne i jadło i obsługa. Zresztą nawet został zaliczony do dziedzictwa kulinarmego Warmii i Mazur.
Stołówka w ośrodku wypoczynkowym w Cierzpiętach nad Jez. Mukrym.
Trochę nie na temat - cukiernia w Pieckach.

Wiadomość z ostatniej chwili: Gospoda Pod Czarnym Łabędziem zdobyła statuetkę w konkursie na najlepszy Produkt i Usługa Warmii i Mazur.

mazury.info.pl - 2013-11-09, 15:21

Z cukierni poza szlakiem - polecam "Cukiernię Graczyk" w Morągu oraz "U Adama" w Giżycku. W obu przypadkach lody własnej produkcji.
Prem - 2013-11-09, 20:13

Polecam jeszcze zajazd przy szosie S7, między Nidzicą a Olsztynkiem. Od strony Nidzicy tuż za Witramowem.
Dla amatorów prostszego jedzenia, coś w rodzaju Omegi w Giżycku i coś w rodzaju barów mlecznych: w Ostródzie koło zamku, i w Nidzicy przy rynku. A samą Omegę też bardzo lubię.
I cukiernia w centrum Ełku, na tyłach kościoła.

tropiciel - 2013-11-12, 01:00

Prem napisał/a:
Polecam jeszcze zajazd przy szosie S7, między Nidzicą a Olsztynkiem. Od strony Nidzicy tuż za Witramowem.
Dla amatorów prostszego jedzenia, coś w rodzaju Omegi w Giżycku i coś w rodzaju barów mlecznych: w Ostródzie koło zamku, i w Nidzicy przy rynku. A samą Omegę też bardzo lubię.
I cukiernia w centrum Ełku, na tyłach kościoła.


którędy można tam dopłynąć? :-P

funyo - 2013-11-12, 09:54

tropiciel napisał/a:

którędy można tam dopłynąć? :-P

To temat nie tylko dla wodniaków, podobnie jak całe forum. :-P

Prem - 2013-11-12, 12:14

A musi być możliwość dopłynięcia, żeby zarekomendować w tym wątku? Tu już były rekomendacje knajp z Ciechanowa.
zenek - 2013-11-12, 12:21

Prem napisał/a:
A musi być możliwość dopłynięcia, żeby zarekomendować w tym wątku?

Oczywiście, że nie musi być możliwości dopłynięcia. Mazury to przecież nie tylko szlak WJM i do większości miejsc dopłynąć się nie da. A szkoda :-D !

Boober - 2014-02-19, 01:06

Zawsze jak wpływam na święcajty to idę do końca do Ogonem i cumuję przy Samborze. I zamówienie jest standardowe: flaczki z lina i pierogi z kurkami. Albo się tak przyzwyczaiłem, albo są świetne. Polecam.
antos - 2014-03-16, 09:12

Polecamy z całego serca:

Pierogi na pewno w Skłodowie na Mamrach
Smażone okonki w Niebieskiej Tawernie na Świecajtach
Lina to tylko w Kietlicach ( zamawiać lin po Kietlicku )
Smakoszom piwa polecamy Tawernę Pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie sami warzą piwo ogromny wybór.

Wszystko sprawdzone, wracamy tam od paru lat. :lol:

lukasz - 2014-03-16, 09:27

antos napisał/a:
Polecamy z całego serca:


Smakoszom piwa polecamy Tawernę Pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie sami warzą piwo ogromny wybór.

Wszystko sprawdzone, wracamy tam od paru lat. :lol:
Jeśli nic od września zeszłego roku się nie zmieniło, to rodzaje piwa są 2 (słownie: dwa). Nie wiem zatem, czy wybór można nazwać "ogromnym" :mrgreen: ;-) .
Ale piwo jest dobre :-)

Barbarossa - 2014-03-16, 09:34

lukasz napisał/a:
antos napisał/a:
Polecamy z całego serca:


Smakoszom piwa polecamy Tawernę Pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie sami warzą piwo ogromny wybór.

Wszystko sprawdzone, wracamy tam od paru lat. :lol:
Jeśli nic od września zeszłego roku się nie zmieniło, to rodzaje piwa są 2 (słownie: dwa). Nie wiem zatem, czy wybór można nazwać "ogromnym" :mrgreen: ;-) .
Ale piwo jest dobre :-)


Ja dobrze wspominam piwo grzane, mniam mniam...

extant - 2014-03-16, 14:25

antos napisał/a:
... Smakoszom piwa polecamy Tawernę Pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie...

Od czasu kiedy zaserwowano tam nam na obiad "zaśmierdłe" mięso omijam to miejsce bardzo szerokim łukiem. :-/

danielkrk - 2014-03-16, 17:36

My z Gosia w zeszlym roku, odkrylismy na mazurach Kiszke Ziemniaczana. Najlepsza jest z grilla na wyspie na Stręglu :-D
Barbarossa - 2014-03-16, 18:34

Ciekawe czy jadłeś prawdziwą kiszke, bo ja już daaaaaawno takiej nie jadłem...
CJ-sailor - 2014-03-17, 20:06

w Sobotę byłem w Kuchniach Świata w Giżycku - nowa lokalizacja

próbowałem Sushi

te z krewetką w tempurze -godne polecenia.

Boober - 2014-03-19, 22:49

CJ-sailor napisał/a:
w Sobotę byłem w Kuchniach Świata w Giżycku - nowa lokalizacja

próbowałem Sushi

te z krewetką w tempurze -godne polecenia.


Sushi w kuchniach świata??? Nie do uwierzenia... W weekend majowy jadę sprawdzić. A gdzie się przenieśli???

mazury.info.pl - 2014-04-05, 19:37

Wczoraj uczestniczyłem w uroczystym otwarciu nowej restauracji Ekran w centrum Giżycka. Lokal mieści się przy kinie Fala. Do niedawna była tam restauracja Kuchnie Świata. Obecnie nowa właścicielka, Pani Bente Pedersen postawiła na powrót do dawnej, obowiązującej przez dziesięciolecia nazwy - Ekran.

W nowym lokalu będzie serwowana międzynarodowa kuchnia norweska i serbska (kucharze są rodowitymi Serbami) oparta na rybach (głównie Łosoś), owocach morza oraz jagnięcinie (podobno to serbska specjalność).

Podczas bankietu próbowałem różnych specjałów i najbardziej smakowała mi zupa rybna z łososiem i krewetkami (polecam!) oraz tradycyjna i praktycznie niespotykana w restauracjach mazurska ryba - stynka, podawana w postaci chrupiących "frytek".

Nowy lokal ma wystrój nawiązujący do klasycznego kina. Okazjonalnie mają tam być wyświetlane dobre filmy.

urbos - 2014-04-05, 19:53

Czy to jest na miejsce Kuchni Świata przy placu Grunwaldzkim?
zenek - 2014-04-05, 19:56

urbos napisał/a:
Czy to jest na miejsce Kuchni Świata przy placu Grunwaldzkim?

Tak. Dokładnie to miejsce. Idąc od strony kanału najpierw jest restauracja, a za chwilę trochę w głębi kino.

urbos - 2014-04-05, 21:53

Szkoda, strasznie lubiłem te Kuchnie Świata.
Czy się gdzieś przenieśli czy przestało to istnieć?

Chętnie oczywiście spróbuję czegoś nowego, ale jakiś sentyment miałem do tego lokalu, żarcie dobre, ceny bardzo dobre.

mazury.info.pl - 2014-04-05, 22:10

Kuchnie Świata przeniosły się do hotelu Cesarski, również w centrum. Stanowią teraz hotelową restaurację.

W Giżycku dobrze i tanio można też zjeść w kultowej Omedze niedaleko mostu obrotowego.

Eny - 2014-04-12, 19:15
Temat postu: :)
Polecam raczej jedzenie w gospodarstwach agroturystyczne, babki zazwyczaj świetnie gotują i wychodzi taniej niż w knajpie. :-D
mazury.info.pl - 2014-04-12, 23:18
Temat postu: Re: :)
Eny napisał/a:
Polecam raczej jedzenie w gospodarstwach agroturystyczne, babki zazwyczaj świetnie gotują i wychodzi taniej niż w knajpie. :-D


Jest w tym sporo racji. W dodatku najczęściej "żywność" jest własnego chowu, bez chemii.

bronek - 2014-05-11, 16:17

z innej beczki ale też dotyczy jedzenia ;-)

nie wiecie czy w czasie weekendu bożegociała tratwa - wędzarnia/smażalnia na kanałach jest czynna?
działają już wtedy czy dopiero od wakacji?
niewykluczone że popłyniemy kanałami i można by było zjeść u nich rybkę dobrą z resztą moim zdaniem.

plitkin - 2014-05-12, 11:46

Przed kanalami masz Rybaczowke z lepsza ryba (moim zdaniem).
bronek - 2014-05-12, 14:22

plitkin napisał/a:
Przed kanalami masz Rybaczowke z lepsza ryba (moim zdaniem).


w którym to jest miejscu jakbyś mógł dać namiary.

zenek - 2014-05-12, 15:17

plitkin napisał/a:
Przed kanalami masz Rybaczowke z lepsza ryba (moim zdaniem).

I również "lepszymi" cenami :-P ! A "Rybaczówka" jest nad Bocznym na przeciw słynnej mielizny, no może troszkę na południe.

mazury.info.pl - 2014-05-12, 15:28

W Rybaczówce, jako jedni z nielicznych mają rybę świeżą, dziką-mazurską. Można tam zjeść praktycznie tylko rybę (specjalizacja). Taki surowiec jest droższy i ma to wpływ na cenę potraw.

W większości jadłodajni jest to niestety ryba mrożona pochodząca z hodowli w Kazachstanie czy w Chinach, a w hodowlach jak wiadomo ryby faszeruje się antybiotykami.

Mały porcik jest zlokalizowany prawie na przeciw boi znakującej mieliznę na Bocznym (płynąc z Giżycka, za portem Evelyn skręcamy na rozlewisku w prawo i płyniemy do samego końca.

Tu masz na mapce:
http://mapa.targeo.pl/,20,21.7416300,53.9634000

urbos - 2014-05-12, 16:17

Też polecam to miejsce. Zrobili tam fajny rodzinny pensjonacik+żarełko na dobrym poziomie.
bronek - 2014-05-13, 10:16

dzięki za namiar chyba rzeczywiście w tym roku skorzystam z waszej rady i zajrzę do tej rybaczówki :lol: .

ale w razie czego ktoś wie czy ta tratwa na kanałach z rybami działa w bożeciało?
albo od kiedy?

MirekMors - 2014-05-13, 11:09

mazury.info.pl napisał/a:
Taki surowiec jest droższy i ma to wpływ na cenę potraw.

Ale jest tak smacznie i milo, że nie szkoda płacić.

bronek - 2014-05-13, 11:22

skoro tak zachwalacie to muszę tam zajrzeć i spróbować ;-)
wrażenia opiszę na forum :lol:

pietras - 2014-05-16, 10:42

Polecam bar "Kamyczek" w Popielnie, ok 300 metrów w prawo od bramy potu. Lin w śmietanie z koperkiem to po prostu ambrozja. Ryba świeża i ceny przyzwoite
turysta - 2014-05-16, 22:23

pietras napisał/a:
Polecam bar "Kamyczek" w Popielnie, ok 300 metrów w prawo od bramy potu. Lin w śmietanie z koperkiem to po prostu ambrozja. Ryba świeża i ceny przyzwoite


Bar trochę z "poprzedniej epoki" ale można to uznać za zaletę, takie trochę stare klimaty, a ceny faktycznie "normalne". Godny polecenia miłośnikom starych Mazur.

plitkin - 2014-05-16, 23:09

Tratwa wcale tania nie jest (gdy dochodzi do placenia). W rybaczowce bylo smaczniej.
MirekMors - 2014-05-16, 23:13

40-45 zł za rybę+frytki+piwo bez względu czy na tratwie, czy na talerzu, czy na tekturce.
jaNO - 2014-05-20, 08:30

Witam. A jak tam przed sezonem wygląda jadło w Popielnie ? Warto zajrzeć tam w najbliższy weekend ?
pietras - 2014-05-22, 11:06

Byłem podczas majowego weekendu i już było czynne. Porcja ryby 100 gr+frytki+surówka 13 PLN. Takich cen nie ma chyba nigdzie
mazury.info.pl - 2014-05-22, 12:43

pietras napisał/a:
Byłem podczas majowego weekendu i już było czynne. Porcja ryby 100 gr+frytki+surówka 13 PLN. Takich cen nie ma chyba nigdzie


Jaka ryba? Bo to ma decydujący istotny wpływ na cenę.

Świeżego, surowego, mazurskiego sandacza można kupić w cenie 53-60zł/kg (taniej to już raczej od kłusownika).
Z kolei mrożonego sandacza z Kazachstanu w hurtowni sprzedają po 40-42zł/kg.

Okoń świeży - ok.40zł/kg, okoń mrożony - 28-30zł/kg

Najtańszy gatunek ryby - leszcz można kupić w cenie ok.9zł/kg

O cenach ryb chińskich nie piszę, chociaż tajemnicą nie jest sprzedawanie chińskich ryb jako polskie... z dużą ilością sosu, aby smak był nie do odróżnienia. Generalnie im więcej sosu, tym bardziej trzeba być czujnym. :-P

mazury.info.pl - 2014-05-22, 12:48

Wracając do tematu, gdzie dobrze zjeść - Byłem ostatnio w smażalni Korsarz (tuż przy kanale Łuczańskim, pomiędzy mostek kolejowym i obrotowym - można wyskoczyć podczas oczekiwania na otwarcie mostu).

Wprowadzili tam ciekawy sposób sprzedaży ryb. Świeżą rybę przed przyrządzeniem można sobie osobiście obejrzeć i wybrać z lodówki, a następnie kucharz przyrządzi ją nam i poda na talerzu.

Dopisuję lokal do miejsc polecanych.

piotr H - 2014-05-22, 18:04

Witam
taksamo pokazywano swieze platy ryby przy smazalnioprzyczepie naprzeciwko wjazdu do Sailora przed laty...teraz nie wiem :-/ miejmy nadzieje ze nie z Chin :-
pozdrowienia
Piotr H(

pietras - 2014-05-23, 08:29

mazury.info.pl napisał/a:
pietras napisał/a:
Byłem podczas majowego weekendu i już było czynne. Porcja ryby 100 gr+frytki+surówka 13 PLN. Takich cen nie ma chyba nigdzie


Jaka ryba? Bo to ma decydujący istotny wpływ na cenę.

Świeżego, surowego, mazurskiego sandacza można kupić w cenie 53-60zł/kg (taniej to już raczej od kłusownika).
Z kolei mrożonego sandacza z Kazachstanu w hurtowni sprzedają po 40-42zł/kg.

Okoń świeży - ok.40zł/kg, okoń mrożony - 28-30zł/kg

Najtańszy gatunek ryby - leszcz można kupić w cenie ok.9zł/kg

O cenach ryb chińskich nie piszę, chociaż tajemnicą nie jest sprzedawanie chińskich ryb jako polskie... z dużą ilością sosu, aby smak był nie do odróżnienia. Generalnie im więcej sosu, tym bardziej trzeba być czujnym. :-P


Nie była to jakaś super szlachetna ryba bo był to najzwyklejszy lin smażony i podany w śmietanie z koperkiem. Nie mogę określić czy to była ryba świeża czy mrożona. Będę w Popielnie za dwa tygodnie to wszystkiego się dowiem. A tak na marginesie to wydaje mi się że złocisty napój z nalewaka kosztował 4.50 PLN czyli też nie była to cena kosmiczna

wojtek68 - 2014-05-23, 09:40

pietras napisał/a:
Byłem podczas majowego weekendu i już było czynne. Porcja ryby 100 gr+frytki+surówka 13 PLN. Takich cen nie ma chyba nigdzie


Przepraszam za szczegółowe pytanie, ale ...

Byłem w Popielnie pierwszy raz dwa tygodnie temu, właściwie tylko na noc i poranek. Przystań bardzo mi się podobała, więc w lipcu na pewno tam wrócę. Gdzie tam mogę znaleźć te wszystkie przyjemności ? Bo piwo to rozumiem, że w tym budyneczku na terenie przystani, a ryba smażona ? W tych chatach jakieś 200-300 metrów na prawo od bramy do przystani, czy też w tym barze-sklepie żywcem przeniesionym z lat dawno i słusznie minionych nieco dalej za chatami ?

pietras - 2014-05-23, 11:55

Dokładnie w tym barze-sklepie. To że tam czas się zatrzymał nie oznacza że jest tam nieestetycznie albo brudno. O nie nie wręcz przeciwnie, stoły i ławy w tym roku są na pewno nowe, czyściutko cicho i spokojnie. Dodam jeszcze jako ciekawostkę że w sklepie można kupić wódeczkę z zamrażarki oczywiście po cenie sklepowej. Wypić kieliszek zmrożonej wódeczki wieczorem w kokpicie łodzi - bezcenne.
I żeby było jasno, to że wychwalam ten bar w niebogłosy nie oznacza że jestem jego udziałowcem albo mam z tego powodu jakieś profity. Jest to po prostu miejsce godne polecenia ze względu na pyszne domowe i naprawdę niedrogie jedzenie

wojtek68 - 2014-05-23, 12:48

pietras napisał/a:
Dokładnie w tym barze-sklepie. To że tam czas się zatrzymał nie oznacza że jest tam nieestetycznie albo brudno. O nie nie wręcz przeciwnie, stoły i ławy w tym roku są na pewno nowe, czyściutko cicho i spokojnie. Dodam jeszcze jako ciekawostkę że w sklepie można kupić wódeczkę z zamrażarki oczywiście po cenie sklepowej. Wypić kieliszek zmrożonej wódeczki wieczorem w kokpicie łodzi - bezcenne.
I żeby było jasno, to że wychwalam ten bar w niebogłosy nie oznacza że jestem jego udziałowcem albo mam z tego powodu jakieś profity. Jest to po prostu miejsce godne polecenia ze względu na pyszne domowe i naprawdę niedrogie jedzenie


Dziękuję, o te informacje właśnie mi chodziło. A fakt, że tam czas się zatrzymał, to wg mnie tylko podnosi atrakcyjność tego miejsca :)

pietras - 2014-05-23, 15:04

Znam miejsce gdzie czas zatrzymał się w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jest to bar w miejscowości Jeże, ostatnie miasteczko przed Piszem. Zatrzymuję się tam wracając do domu po wędzoną rybkę. Tak wyglądała gospoda w epoce wczesnego Gierka :lol:
mazury.info.pl - 2014-05-23, 19:06

pietras napisał/a:
A tak na marginesie to wydaje mi się że złocisty napój z nalewaka kosztował 4.50 PLN czyli też nie była to cena kosmiczna


Dobrze, że nie napisałeś "złocisty napój", a nie piwo... bo to co obecnie najczęściej leją z nalewaków koło piwa nawet nie stało :lol: Kojarzy mi się bardziej z tym "złocistym", co niektórzy wylewają "za fokiem". :mrgreen:

turysta - 2014-05-23, 21:47

mazury.info.pl napisał/a:
pietras napisał/a:
A tak na marginesie to wydaje mi się że złocisty napój z nalewaka kosztował 4.50 PLN czyli też nie była to cena kosmiczna


Dobrze, że nie napisałeś "złocisty napój", a nie piwo... bo to co obecnie najczęściej leją z nalewaków koło piwa nawet nie stało :lol: Kojarzy mi się bardziej z tym "złocistym", co niektórzy wylewają "za fokiem". :mrgreen:

Niestety masz rację ale to co jest w butelkach też ma podobny smak. Kiedyś bardzo lubiłem piwo ale teraz nie tykam tego napoju, chyba, że gdzieś w innym kraju. Nie wiem dlaczego producenci uznali, że w Polsce ludzie utracili smak i serwują nam wyrób piwo podobny?

mazury.info.pl - 2014-05-23, 23:45

Chcesz poczuć dawny smak piwa, albo odkryć nowy - unikaj jak ognia koncernowych marek (obojętnie czy z butelki czy z nalewaka). Szukaj lokalnych, niszowych browarów.
jaNO - 2014-05-26, 10:49

Popielno-polecam.
Smacznie, rodzinnie, tanio.
Ceny z innego świata. Po wcześniej wizycie w Mikołajkach nagle stać nas było na wszystko.
Wielka micha zupy rybnej - 6 zł
3 sielawy 20 dag z frytkami i surówką na pół talerza - 20zł
Herbata - 3zł.
Minus jest taki, że jak w domu, wybór jest niewielki np. 2 zupy.
Przy nas dojechała ekipa tubylców specjalnie na kartacze.
W barze jest sklep więc jeśli macie coś kupić więcej to lepiej pójść do baru a nie kupować przy kei.

Jaro1 - 2014-06-15, 22:26

W Okartowie od niedawna (podobno ok. miesiąca) są nowi gospodarze w dawnym Taborze, teraz Stara Szekla. Byliśmy tam w sobotę, jedzenie doskonałe, polecam pierogi mazurskie z rybą, mazurskie z kaszą gryczaną, bardzo dobre surówki (zwłaszcza ukraińska z marchwi), barszcz ukraiński, no i kilka rodzajów ryb, dawno nie jadłem tak doskonałego sandacza, wzieliśmy także sielawę, frytki bardzo smaczne i solidna porcja. Przy sąsiednim stoliku widziałem zajadającego się smażoną sporą sieją z bukietem surówek. Atmosfera bardzo przyjazna, a ponieważ było wściekle zimno, to zamiast jeść na dworze, gospodarze zaprosili nas do swego salonu z kominkiem, jak się okazało, wiele załóg ogrzało się w tym dniu u nich. Ceny są umiarkowane, nie jest bardzo tanio, ale naprawdę warto.
zenek - 2014-06-16, 08:55

Jeżeli ktoś chce zjeść bardzo dobrego pieczonego sandacza w sosie kurkowym z pieczonymi ziemniakami w mundurkach to polecam ... restaurację "La Bibliotheque" w Hotelu St. Bruno w Giżycku. :-)
Tylko nie piszcie, że namawiam kogokolwiek do dewastacji portfela. Kompletne danie w w/w restauracji to wydatek 42zł. Podobne danie w restauracji po drugiej stronie kanału tuż przy moście obrotowym kosztuje 34zł. Tak więc za 8zł można sobie podarować "odrobinę luksusu", a uczta dla podniebienia zapewniona :-D !

Siga2 - 2014-06-16, 09:05

zenek napisał/a:
... restaurację "La Bibliotheque" w Hotelu St. Bruno w Giżycku. :-)
-- W La Giżycku ,na la Mazurach ;-) .To tak jak z dwoma Polakami którzy pojechali do Paryża i poszli do restauracji . Ponieważ nie znali francuskiego to postanowili do każdego słowa dodawać la . Zamówili la zupe i la kotlety z la kartoflami . Kelner szybciutko się uwinął i przyniósł jedzenie . W związku z tym jeden mówi do drugiego -- Widzisz jaki ten francuski prosty!! . Na to kelner-- Za przeproszeniem panów La gówno byście zjedli gdybym nie był z La Wołomina
zenek - 2014-06-16, 09:12

Ale ta powyższa anegdotka to raczej do działu "Uśmiechnij się" bardziej pasuje niż do polecanych miejsc z dobrym jedzeniem. No, a co do nazewnictwa to już dawno zeszło na jakieś manowce. Przecież królują puby, markety, spa, aqua-parki itd... zamiast sklepów, barów czy basenów kąpielowych :-P
zenek - 2014-06-16, 10:10

bronek napisał/a:
nie wiecie czy w czasie weekendu bożegociała tratwa - wędzarnia/smażalnia na kanałach jest czynna?

Ten pływający bar raczej nie będzie działał. Pojawił się jednak nowy (na fotce poniżej ten biały stateczek). Jest zacumowany w zatoce przy kanale Kula od strony Jagodnego. Moim zdaniem niezbyt szczęśliwa lokalizacja. W tej zatoce mnóstwo jachtów kładzie i stawia maszty.

familiant - 2014-06-16, 10:25

[quote="zenek"]
bronek napisał/a:
nie wiecie czy w czasie weekendu bożegociała tratwa - wędzarnia/smażalnia na kanałach jest czynna?

Nowa znacznie większa "tratwa" jest na ukończeniu i ma zacząć działać pod koniec czerwca

mazury.info.pl - 2014-06-16, 12:37

zenek napisał/a:
Jeżeli ktoś chce zjeść bardzo dobrego pieczonego sandacza w sosie kurkowym z pieczonymi ziemniakami w mundurkach to polecam ... restaurację "La Bibliotheque" w Hotelu St. Bruno w Giżycku. :-)
Tylko nie piszcie, że namawiam kogokolwiek do dewastacji portfela. Kompletne danie w w/w restauracji to wydatek 42zł. Podobne danie w restauracji po drugiej stronie kanału tuż przy moście obrotowym kosztuje 34zł. Tak więc za 8zł można sobie podarować "odrobinę luksusu", a uczta dla podniebienia zapewniona :-D !


W tej samej "La Bibliotheque" polecam tatara. Jest wyśmienity i świeży.

aleksiasty - 2014-06-17, 20:41

zenek napisał/a:
Pojawił się jednak nowy (na fotce poniżej ten biały stateczek). Jest zacumowany w zatoce przy kanale Kula od strony Jagodnego. Moim zdaniem niezbyt szczęśliwa lokalizacja. W tej zatoce mnóstwo jachtów kładzie i stawia maszty.


Ten pływający barek nie jest zakotwiczony.
Pływa z odpalonym silnikiem (pewnie używa go zamiast agregatu) i jest w pełnej gotowości do ustąpienia dryfującym koromysłom.
Byłem na nim na przeszpiegach, ale nie mieli dla mnie nic interesującego.
Piwo 8zł, rybka 32-40zł tylko nie wiem za jaką porcję, a daniem dnia parę dni temu była sałatka z arbuza.
Lokalizacja moim zdaniem jest strategiczna bo w zatoczce obowiązuje ograniczenie prędkości do 6km/h.
Może się okazać że w tym sezonie będzie utrudniony dostęp do barku na kempingu, to będzie to jedyna budka z piwem w promieniu kilku kilometrów.
Utrudnienia mogą wynikać z tego, że ekipa udrażniająca kanał już przymierza się do narobienia bałaganu w okolicy.
ModEdit: znaczniki cytowania

zenek - 2014-06-17, 20:50

aleksiasty napisał/a:
Pływa z odpalonym silnikiem (pewnie używa go zamiast agregatu) i jest w pełnej gotowości do ustąpienia dryfującym koromysłom.
Obawiam się, że ustąpienie będzie nierealne jak przycumuje do niego kilka innych jednostek.
zenek - 2014-06-23, 10:37

W Kietlicach bez zmian. Lin w śmietanie doskonały :-) . Polecam!
klimson - 2014-06-23, 20:35

w Rydzewie doskonałe pierogi w przystępnej cenie - porcja 10 pierogów 10 zł - Spichlerz - naprzeciwko portu Żeglugi Mazurskiej w centrum wioski
Emill`76 - 2014-06-23, 21:03

Doskonałego sandacza zjedlismy u "córki rybaka" w Sztynorcie. Rewelacja
zenek - 2014-06-23, 21:09

Emill`76 napisał/a:
Doskonałego sandacza zjedlismy u "córki rybaka" w Sztynorcie. Rewelacja
A jak długo czekaliście?
klimson - 2014-06-23, 21:26

Emill`76 napisał/a:
Doskonałego sandacza zjedlismy u "córki rybaka" w Sztynorcie. Rewelacja


Potwierdzam U Córki Rybaka znakomite smażone rybki, swieżutkie, choć ceny trochę wzrosły z porównaniu do kilku lat wstecz(zaobserowane w poprzednim sezonie) i dopasowały się nieco do wzrostu cen w porcie tamtejszym...

Zenek napisał/a:
A jak długo czekaliście?


Co do długości czekania raz zdarzyło nam się czekać 10 minut, innym razem 40, to już w zależności od sezonu i pory dnia, bywa czasem bardzo tłoczno

bronek - 2014-06-25, 12:38

dobrego sandacza jadłem w porcie rybackim w Pięknej Górze (jak czegoś nie pomyliłem) . taka mała budka smażalnia.
z sailora przeszliśmy przez drogę prawie na przeciwko.
niezbyt duże porcje ale takie akurat. zapłaciłem 50 zł za dwie rybki i 2 piwka.
polecam :)

niezła pizza była też w Lester Club w Rydzewie ale tam z roku na rok jest gorzej.
pizza już nie tak dobra, właściciel (chyba) miota się za barem strofując pracowników, kelnerka która nie wie co podaje mam wrażenie mocno zestresowana właścicielem/kierownikiem , próbuje się klientowi wmówić że to na pizzy to rukola chociaż to zwykła kapusta itd
byłem tam z dzieciakami rok wcześniej i w tym roku też tam zawinąłem ale chyba ostatni raz. :roll:

moja żona chwaliła sobie lina w Kei w Węgorzewie wiec mogę polecić , załoganci chwalili też półmisek ryb bo chyba byli głodni.
żurek do bani, kapuśniak też.

w neptun club -ie w Giżycku zamówiliśmy pierogi.
barman nie ogarnięty powiedział że nie ma czasu bo ma duże zamówienie dla grupy.
pierogi zimne i do bani.
nie polecam. żurek niezły w tamtym roku - w tym brakło.


jak zwykle o gustach się nie dyskutuje . to moje osobiste wrażenia i przypadki więc proszę się nie obrażać ;-) :lol:

Emill`76 - 2014-06-25, 13:17

zenek napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
Doskonałego sandacza zjedlismy u "córki rybaka" w Sztynorcie. Rewelacja
A jak długo czekaliście?


Zenku, czasu nie mierzyłem ale zdążyliśmy wypilić w trakcie oczekiwania po 2 "Świeze" z browaru Kormoran :mrgreen:

zenek - 2014-06-25, 13:21

Emill`76 napisał/a:
Zenku, czasu nie mierzyłem ale zdążyliśmy wypilić w trakcie oczekiwania po 2 "Świeze" z browaru Kormoran :mrgreen:
Emil dlatego zapytałem, bo w BC popołudniu czas oczekiwania wynosił ok. 1.5h. Po prostu barek nie był w stanie "przerobić" takiej ilości klientów. Sam port Sztynort zresztą też :-P !
Emill`76 - 2014-06-25, 13:44

zenek napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
Zenku, czasu nie mierzyłem ale zdążyliśmy wypilić w trakcie oczekiwania po 2 "Świeze" z browaru Kormoran :mrgreen:
Emil dlatego zapytałem, bo w BC popołudniu czas oczekiwania wynosił ok. 1.5h. Po prostu barek nie był w stanie "przerobić" takiej ilości klientów. Sam port Sztynort zresztą też :-P !


Myśmy stołowali się tam w piątek ok 15.00 ale od "tubylców" słyszeliśmy, że dzień wcześniej wieczorem niektórzy oczekiwali ponad 2h ;-) Przy okazji zrozumiałem dlaczego jest oddzielna kasa i "barek" z alkoholami :mrgreen:

wlowoj - 2014-06-25, 15:16

Może to nie na Mazurach, ale dla Warszawiaków wracających z Mazur drogą przez Pułtusk. 10 km za Pułtuskiem po lewej stronie jest "Przydrożny Gessler", rewelacyjna klasyczna kuchnia polska, wszystko świeżutkie, np. smak sztuki mięs w sosie chrzanowym z buraczkami i rosołkiem... samo wspomnienie mnie wzrusza.. :-D . Ceny w miarę, ale warto spróbować!
Tomo1 - 2014-06-25, 18:39

wlowoj napisał/a:
Może to nie na Mazurach, ale dla Warszawiaków wracających z Mazur drogą przez Pułtusk. 10 km za Pułtuskiem po lewej stronie jest "Przydrożny Gessler", rewelacyjna klasyczna kuchnia polska, wszystko świeżutkie, np. smak sztuki mięs w sosie chrzanowym z buraczkami i rosołkiem... samo wspomnienie mnie wzrusza.. :-D . Ceny w miarę, ale warto spróbować!


Ta knajpa ma dość ciekawą historię.

Zaczynała jakieś 10-12 lat temu pod nazwą Pod Złotym Linem - w tym samym czasie słynna na całą Polskę rybnej knajpy Pod Złotym Linem w Wierzbicy zmieniła nazwę na Złoty Lin. W tej nowej reklamowali się, że są kontynuatorem tamtej (zdaje się, że właściciele i kucharze przeszli).

Teraz nazywają się Przydrożny Gessler, aczkolwiek obecnie jest zatrzęsienie knajp postgesslerowych (głównie po Kuchennych Rewolucjach chamskiej pani Magdy).

Tomo1 - 2014-06-25, 18:45

[quote="familiant"]
zenek napisał/a:
bronek napisał/a:
nie wiecie czy w czasie weekendu bożegociała tratwa - wędzarnia/smażalnia na kanałach jest czynna?

Nowa znacznie większa "tratwa" jest na ukończeniu i ma zacząć działać pod koniec czerwca


Już gotowa.

W ubiegłą niedzielę stała na Tałtowisku albo Szymonie na szlaku kanałów.

wlowoj - 2014-06-25, 19:32

Tomo1 napisał/a:
wlowoj napisał/a:
Może to nie na Mazurach, ale dla Warszawiaków wracających z Mazur drogą przez Pułtusk. 10 km za Pułtuskiem po lewej stronie jest "Przydrożny Gessler", rewelacyjna klasyczna kuchnia polska, wszystko świeżutkie, np. smak sztuki mięs w sosie chrzanowym z buraczkami i rosołkiem... samo wspomnienie mnie wzrusza.. :-D . Ceny w miarę, ale warto spróbować!


Ta knajpa ma dość ciekawą historię.

Zaczynała jakieś 10-12 lat temu pod nazwą Pod Złotym Linem - w tym samym czasie słynna na całą Polskę rybnej knajpy Pod Złotym Linem w Wierzbicy zmieniła nazwę na Złoty Lin. W tej nowej reklamowali się, że są kontynuatorem tamtej (zdaje się, że właściciele i kucharze przeszli).

Teraz nazywają się Przydrożny Gessler, aczkolwiek obecnie jest zatrzęsienie knajp postgesslerowych (głównie po Kuchennych Rewolucjach chamskiej pani Magdy).


Drobne sprostowanie: To jest restauracja pana Gesslera, nie mająca nic wspólnego z p. Magdą, jeśli już to raczej kontynuacji "U Kucharzy" , zamkniętej z okazji remontu hotelu Europejskiego. Klasa sama w sobie, proponuję spróbować....

Barbarossa - 2014-07-08, 09:09

W ubiegłą niedziele sprawdziliśmy w Krzyżach Gospodę u Kaczorka. W zamówieniach królowała rybka. Kuchnie oceniam na 4. Minusy za stary olej do frytek oraz zezwolenie na palenie przy stołach poprzez ustawienie popielniczek. Plus za wystrój i za płac zabaw dla dzieci. Ceny za wysokie w stosunku do jakości.
mazury.info.pl - 2014-07-08, 10:42

To ja pochwalę wyśmienitego okonia w giżyckiej restauracji Porto, przy kanale Łuczańskim. Porcja duża, cenowo przystępna jak na restaurację. Obsługa szybka i uprzejma.
yrb - 2014-07-22, 19:17

W tym roku jedliśmy w następujących miejscach (wszędzie można wejść z psem bo jednym z załogantów jest beagle "Alma")

1. U Kaczorka (Krzyże) - zadowoleni jak zawsze, polecam
2. Kapiodoro (Ruciane Nida) - obsługa świetna, jedzenie takie sobie - raczej nie wrócimy
3. Kebap (Ruciane Nida - obok kładki nad torami) - po prostu dobre + duże porcje + niska cena - zawsze tam wracamy od kilku lat
4. Bella Italia (Mikołajki) - obsługa i jedzenie na 5+ a nawet 6 (napiwek zostawiliśmy tam sporo większy ponad sandardowe 10%)
5. Budka/Sklepik (przy gruntowej drodze obok Nawigatora na Tałtach, można też w 15 min. dojść z Kokoszki) - największe zaskoczenie w tym roku. Zawsze tam chodziliśmy na piwko a w tym roku pora dnia zmusiła nas do poszukania jakiegoś obiadu na szybko. Wybór nie za duży ale jedzenie naprawdę bardzo dobre. Nie spodziewałem się takich smaków w takim miejscu. Pierogi ruskie - mistrzostwo.
6. Tawerna pod Byczkiem (Ryn) - krótko: na pewno nie wrócimy.

Reszta posiłków to kanapki z konserwą, zupki chińskie, kiełbaski z ogniska ale o tym chyba nie muszę opowiadać.

zenek - 2014-08-10, 10:02

Z czystym sumieniem mogę polecić restaurację w Głodowie. Świetna zupa rybna i chłodnik z rakami. Doskonały okoń smażony lub sandacz w kaparach. Oprócz tego ryby w słoiczkach w zalewie octowej na wynos. Palce lizać.
Aby tam trafić należy zacumować w Niedźwiedzim Rogu i odbyć 20-minutowy spacerek. Po wyjściu z portu na drogę asfaltową kierujemy się w prawo i po przejściu kilkuset metrów przed lasem jeszcze raz w prawo w drogę szutrową.
W ciągu dnia opłat w porcie nikt nie pobiera. Odbywa się to dopiero rano. Tak więc na 2-3 godziny można zacumować bezpłatnie. Koszty cumowania w Niedźwiedzim Rogu do najwyższych również się nie zaliczają - 40zł za jacht z podłączeniem do prądu. Prysznice dodatkowo płatne - 10zł.

Kolejną restauracją wartą odwiedzenia jest "Remiza" w Zdorach. Polecam rozczochrańca. To taka forma rybnych placków ziemniaczanych. Cena z dużą ilością surówek 16zł. Bardzo dobre są również pierogi. 8 szt od 12 do 16 zł w zależności od nadzienia.

Obydwie wymienione knajpki mają fajny wystrój zdecydowanie odbiegający od typowej gastronomii wielkomiejskiej. Polecam, warto się tam wybrać!

taras - 2014-08-10, 10:34

Głodowo to mój obowiązkowy punkt co roku. Tym razem lekki zgrzyt, jedzenie oczywiście pycha (sandacz w kaparach przepyszny) ale obsługująca dziewczyna .... Pytanie "Jak jest przyrządzany sandacz po polsku?" Odpowiedź: "Nooo on jest chyba smażony ..... jakoś tak .... sama nie wiem....." itd. plus zapominanie o zamówionych dodatkach plus kompletna nieznajomość obsługi terminala przy płatności kartą, do tej pory obsługa była pierwszorzędna, wiem że to była pierwsza połowa lipca i się dziewczę uczy ale wrażenie jednak zostaje niespecjalne
MirekMors - 2014-08-10, 11:14

Nie wiedziałeś jak zareagować ? ! Pójdź dziewczę, ja Cię uczyć karzę...
taras - 2014-08-10, 11:53

MirekMors napisał/a:
Nie wiedziałeś jak zareagować ? ! Pójdź dziewczę, ja Cię uczyć karzę...


Wiesz w towarzystwie małżonki i młodego nie będę dziewczęcia dyscyplinował ;-)

zenek - 2014-08-10, 12:14

Jest jeszcze inny sposób na doskonałe i tanie jedzenie jeżeli już jesteśmy w Głodowie. Wystarczy pójść ok. kilometra dalej do Głodowa Wielkiego i odwiedzić gospodarstwo rybackie. Najlepiej miedzy 8 a 9 rano jak rybacy spływają z połowów.
Za 50 zł kupiliśmy 1kg sandacza (23zł/kg) i po dwa kilogramy leszcza i płoci. Siedem osób miało znakomitą ucztę i nie daliśmy rady wszystkiego zjeść. No, a rybka bez wątpienia mazurska i znakomita. To najtańszy sposób na świetną rybkę na Mazurach :-D

Emill`76 - 2014-09-15, 08:45

Dla wszystkich płynących z południa na pólnoc ( lub odwrotnie ) , polecam Zanzibar na Tałtowisku ;-) Korzystałem 2 razy i za każdym razem super. Golonka i żeberka wyśmienite, do tego bardzo miła obsługa.

Niestety tydzień temu spotkał nas totalny Zonk w Barze leśnym nieopodal Giżycka... :-/ Schabowy i frytki smakowały praktycznie tak samo ... przesiąknięte aromatem przepalonego starego tłuszczu :evil:

zenek - 2014-09-15, 21:17

Propozycja dla tych, którzy wyjeżdżają z Giżycka w kierunku Pisza i planują coś zjeść. Właściwie po drodze jest Karczma "Stary Młyn" w Upałtach. Wystarczy skręcić na Suwałki z DK 63 i przejechać ok. 2km. To ta knajpka, która "grała" w serialu "Przystań".
Karczma ma własny parking. Stoły również na trawniku nad brzegiem jeziora. Wnętrze wszyscy zapewne pamiętają z serialu :-P :-) !
Można zjeść zarówno tanio jak i dosyć drogo, ale zawsze smacznie. Żurek (bardzo dobry) 8zł. Pierogi za 10 szt 12zł z różnym nadzieniem. Trzy ogromne kartacze za 15zł. Dania z ryb oscylują ok. 30zł.
Na koniec konsumpcji miła niespodzianka - ciastko drożdżowe z własnej produkcji gratis :-D ! Polecam, warto tam wstąpić!

Emill`76 - 2014-09-15, 21:59

A czy ktoś z Was był klijętem tego kebabu ? :mrgreen:
plitkin - 2014-09-15, 22:58

Dowoz do klijęta wymiata!
piotrw - 2014-09-16, 10:20

Mogę z czystym sumieniem dodać jeszcze jeden "odkryty" w tym roku punkt. Jest to Siedlisko na Półwyspie w Wierzbie.
Oczywiście dania tradycyjnie przyrządzane po domowemu, ale w ten weekend przebojem był dla mnie okoń w sosie kurkowym - "rządzący". Do inne dań, które zamawialiśmy np. rosół czy schabowy też nie można mieć najmniejszych uwag. Trochę wcześniej - w weekend BC mieliśmy też okazję poznać kucharza. Bardzo sympatycznie i prawdziwą pasją opowiadał o swoich potrawach.
To siedlisko ma certyfikat czy należy do stowarzyszenia (nie pamiętam dokładnie) dziedzictwa kulinarnego regionu.
Ceny niezbyt wygórowane, najlepiej trafić z portu w Wierzbie idąc na lewo przez ośrodek PAN w kierunku Przeczki (teren siedliska graniczy z PAN).

MaciejR - 2014-09-17, 14:55

Przydało by sie zebrać te opninie z 20 stron do kupy w miare, bo jak ktos nie śledzi na bieżaco to duzo sie nie dowie (chyba ze przeczyta 22 strony :D)
Może jak sie bede nudzil w pracy to niedlugo to postaram sie z sumować w czytelnej formie typu
Miejsce -> nick polecajacego -> pare slow > link do postu.

qbalon - 2014-09-17, 15:32

Super plan - chciałbym coś napisać, ale boje się że będę dublować opinie
Emill`76 - 2014-09-17, 15:57

To może jakiś ranking i posezonowy wybór baru/restauracji roku ;-)
mazury.info.pl - 2014-09-17, 16:31

Emill`76 napisał/a:
To może jakiś ranking i posezonowy wybór baru/restauracji roku ;-)


Dobry pomysł. Czekam na propozycję do ankiety. Utworzę ankietę z zaproponowanych lokali, a potem zagłosujemy. Zwycięska jadłodajnia otrzyma dyplom - wyróżnienie od forumowiczów za najlepszy lokal na szlaku WJM w roku 2014

zenek - 2014-09-17, 16:41

No to zgłaszam "Gościniec" w Głodowie :-) !
extant - 2014-09-17, 18:01

Po tegorocznym dłuższym "rejsie" po WJM i kilku odwiedzinach w restauracjach/tawernach na Mazurach ze smutkiem stwierdzam, że jakość/smak serwowanych tam potraw staje się powoli praktycznie wszędzie podobna i niestety dosyć niska, za to ceny niestety stosunkowo wysokie. Lepsze jedzenie i do tego w niższej cenie spoko mogę znaleźć u siebie w okolicy -> stąd brak ode mnie jakiejkolwiek "nominacji". :-(
mazury.info.pl - 2014-09-17, 18:33

Zatem otwieram listę:

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. ...

Emill`76 - 2014-09-17, 19:22

Zatem otwieram listę:

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku

węzełek - 2014-09-17, 19:54

Bar w ,,Stodole " - Kietlice- super jedzonko za przyzwoitą cenę, szczególnie polecam naleśniki z jabłkami , opiekany camembert z żurawiną i sandacza,.... a wędzony węgorz to palce lizać :-P ;-)
węzełek - 2014-09-17, 19:56

mazury.info.pl napisał/a:
Zatem otwieram listę:

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3.Bar w ,,Stodole"- Kietlice


Piotr Lewandowski - 2014-09-17, 20:02

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach

Wojtasss75 - 2014-09-17, 20:48

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6.Złoty Spichlerz w Rydzewie

Halczyk - 2014-09-17, 21:50

Dodam zatem swoje typy - nie są to wprawdzie knajpy/bary/restauracje odwiedzane w tym roku tylko w latach poprzednich (w nawiasie rok kiedy byłem klientem lokalu).

Jeśli chodzi natomiast o Kietlice to powiem szczerze, że nie polecam - byłem w tym roku i ceny w barze dość wysokie, a zamówiony śledź w oleju, chleb ze smalcem i ogórkiem oraz herbata nie zachęcały ani smakiem, ani ceną a tym bardziej sposobem i estetyką podania. niczym nie różniły się od tego jak zrobiłbym sobie na jachcie (herbata w szklankach z Duralexu, chleb nie żaden specjalny bochen tylko najzwyklejszy krojony posmarowany niezbyt smacznym smalcem).


1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6.Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach (2013)
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)

piotrw - 2014-09-17, 22:16

Dodam dwie naprawdę wyróżniające się moim zdaniem lokalizacje. Niestety obawiam się, że część osób jeszcze tam nie trafiła i będzie to widać w wynikach ankiety :( .

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach (2013)
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" - Wierzba

mazury.info.pl - 2014-09-17, 22:56

Proszę podawać TYLKO tegoroczne propozycje.
Margarita - 2014-09-17, 23:30

A mogę ja podać barek u mnie, ale nie prowadzony przeze mnie, w którym ja chętnie jadam :?: Pierogi domowe, bajka, rybki smażone na masełku, szczawiowa, kartacze , jajecznica pychotka itd :->

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach (2013)
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" - Wierzba
12. Barek w Netcie

Margarita - 2014-09-17, 23:31

się powieliło, nie wiem, dlaczego
qbalon - 2014-09-17, 23:44

Absolutny numer jeden na TOPie wszechczasów to:

Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach

Byłem w tym roku. I w latach poprzednich. Za ten rok spokojnie można nominować.

mazury.info.pl - 2014-09-17, 23:50

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach (2013)
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" - Wierzba
12. Barek w Netcie
13. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach

Dopisuję do listy z postu wyżej

Margarita - 2014-09-18, 00:08

nr 8 i 13 się powielają
mazury.info.pl - 2014-09-18, 00:53

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" - Wierzba
12. Barek w Netcie

Usunąłem dubel i rok z pozycji nr 8. Przypominam, że nominujemy wyłącznie na podstawie tegorocznej wizyty.

Emill`76 - 2014-09-18, 08:12

To ja jeszcze dopiszę Bar Mazurski z Węgorzewa . Mam nadzieję , że nie przekręciłem nazwy ;-) Chodzi o bar w centrum Węgorzewa przy głównej ulicy. Wyśmienite sielawki smażone oferują ;-)
Dodatkowo jeszcze dopisuję Tawernę Zanzibar z Tałtowiska. Golonka, żeberka i zupa rybne wyśmienite.

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" - Wierzba
12. Barek w Netcie
13. Bar Mazurski - Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar

piotrt - 2014-09-18, 09:05

To jeszcze moje trzy propozycje z tego lata. Cicho, spokojnie i przepyszne jedzenie.

Rybaczówka - Bogaczewo
Tawerna Piękna Sally - Millenium, Górkło
Karczma - Węgorzewo naprzeciwko poczty

zenek - 2014-09-18, 09:51

piotrt napisał/a:
Karczma - Węgorzewo naprzeciwko poczty
Nie wiem czy przypadkiem już zgłoszony Bar Mazurski to nie to samo miejsce co w/w Karczma.
Zastanawiam się czy lista w pewnym momencie nie powinna być zamknięta, bo za chwilę wymienimy wszystkie mazurskie "przybytki" gastronomiczne :-P , a później część nie dostanie ani jednego głosu.

MirekMors - 2014-09-18, 09:54

W ten sposób żadnego rankingu nie zrobicie. Przy dublujących się restauracjach dopiszcie np. x2, x3, itd. Bo teraz wychodzi jedynie lista knajp a nie ranking.
Emill`76 - 2014-09-18, 09:58

MirekMors napisał/a:
W ten sposób żadnego rankingu nie zrobicie. Przy dublujących się restauracjach dopiszcie np. x2, x3, itd. Bo teraz wychodzi jedynie lista knajp a nie ranking.


Mirku, jak dobrze rozumiem temat to Zbyszek najpierw utworzy listę zgłoszonych barów, następnie wrzuci to w formie ankiety do forumowego głosowania ;-)
Oczywiście zdublowane należy usunąć.

Emill`76 - 2014-09-18, 10:00

zenek napisał/a:
piotrt napisał/a:
Karczma - Węgorzewo naprzeciwko poczty
Nie wiem czy przypadkiem już zgłoszony Bar Mazurski to nie to samo miejsce co w/w Karczma.


Zenku, dlatego zastanawiałem się jaka była nazwa tego przybytku ;-) Czy Bar Mazurski , czy Karczma Mazurska. Pamiętam, że na dół po schodkach w tym samym budynku był sklep z rybami m.in wędzonymi ;-)

zenek - 2014-09-18, 10:04

W tym miejscu w Węgorzewie są chyba ze trzy lokale gastronomiczne obok siebie. Może ktoś kto wybiera się na Regaty Northmana zrobi fotkę tego miejsca i będzie wszystko wiadome :-) !
Emill`76 - 2014-09-18, 10:08

zenek napisał/a:
W tym miejscu w Węgorzewie są chyba ze trzy lokale gastronomiczne obok siebie. Może ktoś kto wybiera się na Regaty Northmana zrobi fotkę tego miejsca i będzie wszystko wiadome :-) !


Znalazłem . Miałem na myśli ten ;-) .http://barmazurski.pl/

jaNO - 2014-09-18, 10:37

Z dużym zdziwieniem, że nikt nie wskazał:
Restauracja Pod Dębem

extant - 2014-09-18, 10:51

jaNO napisał/a:
Z dużym zdziwieniem, że nikt nie wskazał:
Restauracja Pod Dębem

Z dużym zdziwieniem, że ktoś nominował... Pod Dębem :shock: ... a widząc również kilka innych nominacji stwierdzam, że to albo skutek wzmożonego "żeglarskiego apetytu", albo... dosyć kiepskiego odżywiania się "na co dzień". ;-) :mrgreen: :lol: :-P

Emill`76 - 2014-09-18, 10:53

jaNO napisał/a:
Z dużym zdziwieniem, że nikt nie wskazał:
Restauracja Pod Dębem


A ja się nie dziwię... :-?

Piotr Lewandowski - 2014-09-18, 10:59

zenek napisał/a:
W tym miejscu w Węgorzewie są chyba ze trzy lokale gastronomiczne obok siebie.
Karczma, bar i pizzeria. Karczma na dole po prawej, bar po lewej a pizzeria po schodkach.
tomtomtom - 2014-09-18, 11:29

1. Restauracja(?) "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar w ,,Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna (2014 i kilka razy wcześniej) w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach na Tałtach
9. Czarny Łabędź w Rydzewie (Boczne) (2012)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" - Wierzba
12. Barek w Netcie
13. Bar Mazurski - Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar[/quote]

To ja dopiszę po tegorocznych wizytach:
15. Spiżarnia - Mikołajki - kilkanaście stron wcześniej polecana przez Plitkina. Świetne
krewetki, chłodnik, golonka, bardzo dobra pizza, miła obsługa.
(dość drogo)
16. Ognisty Ptak - restauracja - Ogonki -
najlepszy tatar, jaki jadłem w tym roku na Mazurach. Inne
dania też ok.
17. Ekomarina - Giżycko - świetne krewetki i nie tylko. Bardzo miła obsługa

Smacznie było też w Czarnym Łabędziu

zenek - 2014-09-18, 11:48

Trochę tą listę uporządkuję.

1. Restauracja "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar "W Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach
9. "Czarny Łabędź" w Rydzewie (Boczne)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" Wierzba
12. Barek w Nettcie
13. Bar Mazurski Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar
15. "Rybaczówka" Bogaczewo
16. Tawerna "Piękna Sally" Górkło
17. Karczma Węgorzewo
18. Restauracja "Pod Dębem" Ruciane-Nida
19. "Spiżarnia" Mikołajki
20. "Ognisty Ptak" Ogonki
21. Restauracja w Ekomarinie Giżycko

Proponuję aby na liście znalazło się 25 lokali. Bo inaczej stworzymy spis barów i restauracji na Mazurach. Wybierać już jest z czego.

MirekMors - 2014-09-18, 11:51

Dodałbym do tego spisu bar "U Ireny" ma wejściu na Stręgiel. Ja nie, ale może ktoś chciałby na niego głosować ?
Trochę tą listę uporządkuję.

1. Restauracja "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar "W Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach
9. "Czarny Łabędź" w Rydzewie (Boczne)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" Wierzba
12. Barek w Nettcie
13. Bar Mazurski Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar
15. "Rybaczówka" Bogaczewo
16. Tawerna "Piękna Sally" Górkło
17. Karczma Węgorzewo
18. Restauracja "Pod Dębem" Ruciane-Nida
19. "Spiżarnia" Mikołajki
20. "Ognisty Ptak" Ogonki
21. Restauracja w Ekomarinie Giżycko
22. bar "U Ireny" na Stręglu
Proponuję aby na liście znalazło się 25 lokali. Bo inaczej stworzymy spis barów i restauracji na Mazurach. Wybierać już jest z czego

wojtek68 - 2014-09-18, 12:24

Dodałbym jeszcze Sztynort z poczciwą "Córką Rybaka".
Emill`76 - 2014-09-18, 12:30

wojtek68 napisał/a:
Dodałbym jeszcze Sztynort z poczciwą "Córką Rybaka".


Ooo tak ! mimo nie imponujących warunków lokalowych ;-) najlepsza ryba smażona jaką na szlaku jadłem !

qbalon - 2014-09-18, 13:00

To ja uzupełnię:

1. Restauracja "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar "W Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach
9. "Czarny Łabędź" w Rydzewie (Boczne)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" Wierzba
12. Barek w Nettcie
13. Bar Mazurski Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar
15. "Rybaczówka" Bogaczewo
16. Tawerna "Piękna Sally" Górkło
17. Karczma Węgorzewo
18. Restauracja "Pod Dębem" Ruciane-Nida
19. "Spiżarnia" Mikołajki
20. "Ognisty Ptak" Ogonki
21. Restauracja w Ekomarinie Giżycko
22. bar "U Ireny" na Stręglu
23. "Córka Rybaka" Sztynort
24. Restauracja "Gościniec" w Głodowie
25. Były "Tabor" w Okartowie - nowi właściciele z pyszną rybą - nie pamiętam obecnej nazwy lokalu

zenek - 2014-09-18, 13:35

Nie powielajcie już zgłoszonych lokali!

1. Restauracja "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar "W Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach
9. "Czarny Łabędź" w Rydzewie (Boczne)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" Wierzba
12. Barek w Nettcie
13. Bar Mazurski Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar
15. "Rybaczówka" Bogaczewo
16. Tawerna "Piękna Sally" Górkło
17. Karczma Węgorzewo
18. Restauracja "Pod Dębem" Ruciane-Nida
19. "Spiżarnia" Mikołajki
20. "Ognisty Ptak" Ogonki
21. Restauracja w Ekomarinie Giżycko
22. bar "U Ireny" na Stręglu
23. "Córka Rybaka" Sztynort
24. Restauracja "Gościniec" w Głodowie -otwiera listę
24. Były "Tabor" w Okartowie - nowi właściciele z pyszną rybą - nie pamiętam obecnej nazwy lokalu
25. ...

qbalon - 2014-09-18, 14:20

:-/ :-? :roll:

Przepraszam - ślepota się pogłębia...

aleksiasty - 2014-09-18, 16:47

Ta lista ma spory mankament, polegający na tym,że z Rydzewa są już zgłoszone cztery lokale, po dodaniu "pod Świerkami "będzie ich pięć, a z Giżycka na razie tylko jedna.
Nie wierzę, by w Giżycku dobrze karmili tylko w jednym miejscu.
Może nieco podzielić terytorialnie cały ten ranking, żeby w każdym miejscu szlaku wiedzieć o pobliskich atrakcjach kulinarnych.

węzełek - 2014-09-18, 16:51

aleksiasty napisał/a:
.... a z Giżycka na razie tylko jedna.
Nie wierzę, by w Giżycku dobrze karmili tylko w jednym miejscu.
....


Absolutnie najlepszy lokal w Giżu..

mazury.info.pl - 2014-09-18, 16:55

aleksiasty napisał/a:
Ta lista ma spory mankament, polegający na tym,że z Rydzewa są już zgłoszone cztery lokale, po dodaniu "pod Świerkami "będzie ich pięć, a z Giżycka na razie tylko jedna. Nie wierzę, by w Giżycku dobrze karmili tylko w jednym miejscu.


Zgłoś kolejne :-P

aleksiasty napisał/a:
Może nieco podzielić terytorialnie cały ten ranking, żeby w każdym miejscu szlaku wiedzieć o pobliskich atrakcjach kulinarnych.


To znaczy?

Piotr Lewandowski - 2014-09-18, 17:06

aleksiasty napisał/a:
Nie wierzę, by w Giżycku dobrze karmili tylko w jednym miejscu.
Są 2 miejsca. Ja tam lubię Paprykę, bo fajne widoki na most i kanał, do tego smaki i porcje godne wygłodniałych żeglarzy... i nie tylko. A Omega wcale nie jest taka tania jak się dobrze podliczyć....
lukasz - 2014-09-18, 18:17

1. Restauracja "Gościniec" w Głodowie
2. Bar Omega w Giżycku
3. Bar "W Stodole"- Kietlice
4. Restauracja "Papryka" w Giżycku
5. Karczma "Stary Młyn" w Upałtach
6. Złoty Spichlerz w Rydzewie
7. Niebieska Tawerna w Kalu (Święcajty)
8. Tawerna "Zielony Wiatr" w Starych Sadach
9. "Czarny Łabędź" w Rydzewie (Boczne)
10. "Jakubek" - Rydzewo
11. "Siedlisko na Półwyspie" Wierzba
12. Barek w Nettcie
13. Bar Mazurski Węgorzewo
14. Tawerna Zanzibar
15. "Rybaczówka" Bogaczewo
16. Tawerna "Piękna Sally" Górkło
17. Karczma Węgorzewo
18. Restauracja "Pod Dębem" Ruciane-Nida
19. "Spiżarnia" Mikołajki
20. "Ognisty Ptak" Ogonki
21. Restauracja w Ekomarinie Giżycko
22. bar "U Ireny" na Stręglu
23. "Córka Rybaka" Sztynort
24. Restauracja "Gościniec" w Głodowie -otwiera listę
24. Były "Tabor" w Okartowie - nowi właściciele z pyszną rybą - nie pamiętam obecnej nazwy lokalu
25. Oregano w Kozinie

mazury.info.pl - 2014-09-18, 18:17

Chciałbym jeszcze wrócić do nazewnictwa. Restauracją dany lokal można nazwać wyłącznie wtedy, gdy potrawy są przygotowywane na zamówienie i potrawy podaje kelner... inaczej można kogoś wprowadzić w błąd.
extant - 2014-09-19, 08:20

Hmm... w trakcie głosowania przydałaby się też możliwość głosowania nie tylko na "+", ale też na "-"... chętnie taki "-" dałbym np. jednej z nominowanych restauracji, w której "zatrułem się" wiosną w tym sezonie. :-/
Wojtasss75 - 2014-09-21, 19:43

Piotr Lewandowski napisał/a:
aleksiasty napisał/a:
Nie wierzę, by w Giżycku dobrze karmili tylko w jednym miejscu.
Są 2 miejsca. Ja tam lubię Paprykę, bo fajne widoki na most i kanał, do tego smaki i porcje godne wygłodniałych żeglarzy... i nie tylko. A Omega wcale nie jest taka tania jak się dobrze podliczyć....

Jeżeli chodzi o Omege w Giżycku to dzisiaj znowu czekałem 1ha na zamówienie.a poza tym to ok

taras - 2014-09-21, 20:42

Wojtasss75 napisał/a:

Jeżeli chodzi o Omege w Giżycku to dzisiaj znowu czekałem 1ha na zamówienie.a poza tym to ok


a ten hektar musiałeś obsiać czy zaorać czekając? ;-)

Wojtasss75 - 2014-09-22, 07:30

taras napisał/a:
Wojtasss75 napisał/a:

Jeżeli chodzi o Omege w Giżycku to dzisiaj znowu czekałem 1ha na zamówienie.a poza tym to ok


a ten hektar musiałeś obsiać czy zaorać czekając? ;-)

no tak hehe,ale uwierzcie że zaorać bym zdążył ;-)

taras - 2014-09-22, 07:58

Ja jakoś przez ostatnich kilka sezonów do Omegi trafić nie mogę, chyba mam za duże ciśnienie na unikanie cywilizacji na urlopie a to jednak środek miasta, za to Głodowo obowiązkowo :-)
zenek - 2014-09-22, 08:07

Wczoraj wracając z Regat Phobosów pojechaliśmy na obiad do Głodowa. W karcie były same dania rybne. Zupa sandaczowa rewelacja! Lin pieczony w sosie śmietanowym lub sandacz w sosie grzybowym przepyszne :-) ! Warto było kilkanaście kilometrów drogi dołożyć!
tiress - 2014-10-26, 11:42
Temat postu: dobra restauracja w Logos
Ja polecam restaurację w kompleksie hotelowym [kryptoreklama]. Idealna zarówno na przyjęcia, kolacje, jak i na wesela. Miła obsługa i smaczne dania.

Usunięto kryptoreklamę

najmita - 2014-10-27, 07:46

Ale, to raczej nie na Mazurach?
Świerszcz - 2014-10-27, 08:55

najmita napisał/a:
Ale, to raczej nie na Mazurach?


To pierwszy post ( i na razie jedyny)... Od progu reklama

zenek - 2014-10-27, 09:02

Świerszcz napisał/a:
Od progu reklama
Najprawdopodobniej tylko o to chodziło. W sygnaturce był link do polecanej restauracji
krasnolud - 2014-11-03, 23:30

A mnie los zapędził do Ostródy,a ponieważ czekałem na parkingu koło urządzenia do pływania na nartach wodnych to poszedłem do "Lalo"
katastrofa-ceny z kosmosu,danie o nie wielkiej objętości i niedogotowane,następnym razem zjem hotdoga na stacji benzynowej :roll:

Prem - 2014-11-28, 08:12

Jeśli mówimy o Ostródzie, to polecam: 1. Bar mleczny obok zamku 2. Pizzerię nad Jeziorem Drwęckim, pierwszą od strony torów kolejowych (nie pamiętam nazwy)
mariankowy - 2015-03-25, 10:22

Słyszałem, że dobrze karmią w [kryptoreklama]. Znajomi byli tam na weselu i bardzo chwalili szefa kuchni.

Usunięto link sprzeczny z regulaminem.

plitkin - 2015-03-25, 10:30

mariankowy napisał/a:
Słyszałem, że dobrze karmią w[...]. Znajomi byli tam na weselu i bardzo chwalili szefa kuchni.


Żenujące.

Usunięto z cytatu kryptoreklamę

Prem - 2015-05-10, 16:55

Polecam restaurację "Na Rynku" w Biskupcu.
W ogóle w centrum Biskupca naliczyłem 6 knajp, przetestowałem tylko tą.

KrzysiaK - 2015-07-01, 21:35

Polecam bar (bistro) Diner w Piszu oraz stołówkę w ośrodku wypoczynkowym Rybitwy. Smacznie i tanio.
soku - 2015-07-02, 00:34

Macie ochotę na dobrą rybę to omijajcie szerokim łukiem smażalnię "Sambor" w okolicy Węgorzewa. Raczej nie jestem wymagającym klientem ale będąc przejazdem przez ten piękny rejon naszego kraju nastawiłem się na świeżą rybkę. Przypadkiem trafiłem właśnie do tego lokalu (był po prostu przy trasie mojej podróży). Jedynym moim wymaganiem była świeżość o co kilkukrotnie zapytałem przed zamówieniem. Podkreślę, że było mi obojętne czy zjem węgorza, ciernika, szczupaka czy ukleję jedno kryterium świeżość!!! ( nie jestem wędkarzem a mrożoną zakupioną w markecie rybę mogę sobie sam usmażyć w domu).
Polecono mi okonia - bardzo lubię tego drapieżcę, więc przystałem na tę propozycję. Zamówiłem porcję "średnią" (cokolwiek miało to oznaczać) i z utęsknieniem czekałem na swoją kolację delektując się widokiem jeziora. Zamówienie przyszło stosunkowo szybko (może zbyt szybko) było przyzwoitej wielkości ale.... Biedne okonki, które wylądowały na moim talerzu na pewno nie były utęsknionym daniem. Nie trzeba być Magdą Gessler aby odróżnić niedosmażone produkty mrożone od świeżych. Ok wyglądały dobrze ale moim zdaniem rybie wystarczy tylko mąka i sól a nie tuning przyprawami , które ukryją ich prawdziwy "smak".
Nie jestem "awanturny", więc grzecznie podzieliłem się swoją opinią z Panią, która mi te produkty poleciła. Powiniennem to zrobić dosadnie wcześniej ale dopiero przy rachunku dosłownie zapytałem czy te ryby były wcześniej mrożone czy po prostu zepsuł je tak kucharz. Tym razem odpowiedź brzmiała "ja tylko sprzedaję nie wiem dokładnie co się dzieje na kuchni".... I jeszcze jedno rozczarowanie - rachunek ryba(przypominam porcja średnia) frytki, surówka i woda 0,2l ...... 50,00pln - po prostu czuję się oszukany i okradziony!!!
Ale żeby nie tylko pesymistycznie w ubiegłym roku podobna sytuacja z tymi samymi wymaganiami i pytaniami nie daleko bo w Sztynorcie w niewielkim sezonowym barze "u córki rybaka" (także okoń) pyszna świeża ryba i rachunek ok 30,00pln - serdecznie polecam!!! - następnym razem na pewno nadrobię nawet kilkadziesiąt kilometrów lub mil aby tam zjeść.

SoliSoli - 2015-07-02, 11:41

@soku u ,,córki" doznania smakowe są sprawą subiektywną ale w tym sezonie rachunek pomnóż razy 2 (za dwie porcje z frytkami rachunek to niecała stówka).

Z innej parafii to kurczak na rynku w Węgorzewie (połówka z frytkami) to niecałe 16 zł.
Zdrożało i zmalało. Ale nadar jestem ,,wiernym konsumentem" ;)

halucek - 2015-07-02, 11:51

A co powiecie na pływająca smażalnie na j. Szymon?
extant - 2015-07-02, 12:12

Słyszałem już kilka pozytywnych opinii, ale sam nie korzystałem i raczej korzystać - z kilku powodów - nie będę. ;-)
mazury.info.pl - 2015-07-02, 12:14

Higienicznych i sanitarnych?
extant - 2015-07-02, 12:26

To, oczywiście w jakimś zakresie też, ale głównie dlatego, że mi/nam zawsze jakoś tak "nie po drodze" żeby zatrzymać się na jedzenie akurat właśnie tam. :-)
halucek - 2015-07-02, 12:40

mazury.info.pl napisał/a:
Higienicznych i sanitarnych?


Możesz rozwinąć?
Jadłem tam 4 razy i nigdy nie było żadnych problemów z tym związanych.

najmita - 2015-07-02, 12:44

halucek napisał/a:

Jadłem tam 4 razy i nigdy nie było żadnych problemów z tym związanych.


Czy podają tam świeżą (nie mrożoną) rybę z naszych jezior?

mazury.info.pl - 2015-07-02, 15:47

Wątek dotyczący kwestii technicznych pływającej smażalni wydzieliłem do nowego tematu:
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=13508

mazury.info.pl - 2015-07-02, 17:18

Prywatna polemika została wydzielona do osobnego wątku:
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=13510

halucek - 2015-07-02, 18:05

[link komercyjny sprzeczny z regulaminem]

Ryby są świeże i dobre.

Raczej wszystko jest legalne i bez przekrętów bo inaczej nie miałoby to sensu bytu. Za duży ruch.

mazury.info.pl - 2015-07-02, 18:11

halucek napisał/a:
Ryby są świeże i dobre.


Zapewne, ale pytanie dotyczyło tego, czy smażycie filety ze świeżych, mazurskich ryb, czy z mrożonek sprowadzanych z Azji?

halucek - 2015-07-02, 21:27

mazury.info.pl napisał/a:
halucek napisał/a:
Ryby są świeże i dobre.


Zapewne, ale pytanie dotyczyło tego, czy smażycie filety ze świeżych, mazurskich ryb, czy z mrożonek sprowadzanych z Azji?


nie wiem z czego smażą, podejrzewam że z mazurskich skoro tak piszą na stronie

bronek - 2015-07-03, 00:28

halucek napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Higienicznych i sanitarnych?


Możesz rozwinąć?
Jadłem tam 4 razy i nigdy nie było żadnych problemów z tym związanych.


a ja tam byłem i polecam.
jadłem sandacza i było git. :-D

Emill`76 - 2016-04-18, 07:41

W sobotę zjedliśmy z małżonką obiadek w restauracji "Pod Dębem". Po ubiegłorocznych rozczarowaniach ... teraz bardzo pozytywne zaskoczenie . Pomidorówka wyśmienita a schaboszczak idealny ... taki jaki powinien być ;-) Zastanawiam się , czy nie nastąpiła zmiana kucharza... W każdym razie , jeśli będą serwować dania w takim wydaniu, będę tam zaglądał z przyjemnością ;-)
plitkin - 2016-04-18, 07:44

Ostatnio w Ognistym Ptaku znowu jedzonko na najwyzszym poziomie. Pierogi wysmienite, inne dania bardzo ciekawe i przemyslane. Nietypowe.
Prem - 2016-04-18, 12:23

A ja polecam Kawiarenkę Mazurską w Pasymiu. Z dwoma zastrzeżeniami: można tam zjeść pierogi, naleśniki i ciasto, nic więcej. I jest to mały lokal, duża grupa tam nie wejdzie. Ale bardzo fajny i dobre jedzonko.
extant - 2016-04-18, 13:03

Emill`76 napisał/a:
W sobotę zjedliśmy ...

plitkin napisał/a:
Ostatnio w Ognistym Ptaku ...

Jednorazowe, przedsezonowe pozytywne "przypadki" konsumpcji zasadniczo nie powinny być - moim zdaniem - podstawą do jakiejś miarodajnej oceny tego co realnie tam się dzieje lub może dziać w szczycie sezonu. ;-) :lol: :-P

halucek - 2016-04-18, 14:23

extant napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
W sobotę zjedliśmy ...

plitkin napisał/a:
Ostatnio w Ognistym Ptaku ...

Jednorazowe, przedsezonowe pozytywne "przypadki" konsumpcji zasadniczo nie powinny być - moim zdaniem - podstawą do jakiejś miarodajnej oceny tego co realnie tam się dzieje lub może dziać w szczycie sezonu. ;-) :lol: :-P


A ja myślę, że powinny. Raczej przed sezonem łatwiej spotkać coś nieświeżego niż w czasie sezonu kiedy wszystko schodzi w hurtowych ilościach na bieżąco :P

Emill`76 - 2016-04-18, 14:47

Nowy sezon.... Nowy olej :mrgreen: :-P
Piotr Lewandowski - 2016-04-18, 15:09

halucek napisał/a:
A ja myślę, że powinny. Raczej przed sezonem łatwiej spotkać coś nieświeżego niż w czasie sezonu kiedy wszystko schodzi w hurtowych ilościach na bieżąco :P
Moje doświadczenia z kulinarnymi wpadkami potwierdzają Twoją tezę. Wszystkie podtrucia miały miejsce poza sezonem, zarówno przed jak i po.
extant - 2016-04-18, 15:41

Emill`76 napisał/a:
Nowy sezon.... Nowy olej :mrgreen: :-P

No i do tego... czysta kuchnia, czyste gary, czyste ręce oraz chęć i czas żeby coś zjadliwego ugotować... w sezonie tego już nie będzie. :mrgreen: :-P

najmita - 2016-04-18, 20:49

Mam podobny pogląd jak Mariusz. ... a z niejednej kuchni obiad jadłem :-D
Piotr Lewandowski - 2016-04-18, 21:12

najmita napisał/a:
Mam podobny pogląd jak Mariusz. ... a z niejednej kuchni obiad jadłem :-D
Tak przeczytałem jeszcze raz na spokojnie i chyba piszemy o nieco innych rzeczach. Mariusz i Ty o wpadkach typu - niedogotowane, przesolone, źle podane (przez masówkę i pośpiech w sezonie), więc niesmaczne. A ja bardziej o przypadkach - nieświeże, więc skutkujące typowymi objawami zatrucia. I nie chodzi o przedawkowanie trunków.
najmita - 2016-04-18, 21:18

Piotr Lewandowski napisał/a:
najmita napisał/a:
Mam podobny pogląd jak Mariusz. ... a z niejednej kuchni obiad jadłem :-D
Tak przeczytałem jeszcze raz na spokojnie i chyba piszemy o nieco innych rzeczach. Mariusz i Ty o wpadkach typu - niedogotowane, przesolone, źle podane (przez masówkę i pośpiech w sezonie), więc niesmaczne. A ja bardziej o przypadkach - nieświeże, więc skutkujące typowymi objawami zatrucia. I nie chodzi o przedawkowanie trunków.


W środku sezonu, w bardzo znanej i dobrej (dawniej) restauracji kolega dostał śmierdzącego szczupaka, a obsługa wpierała, że szczupak jest hodowlany i tak ma być.

Piotr Lewandowski - 2016-04-18, 21:29

najmita napisał/a:
W środku sezonu, w bardzo znanej i dobrej (dawniej) restauracji kolega dostał śmierdzącego szczupaka, a obsługa wpierała, że szczupak jest hodowlany i tak ma być.
Hmmm... no jak ktoś je "kupne" ryby na Mazurach, to robi to na własną odpowiedzialność.... :lol:
extant - 2016-04-18, 21:32

Jakiś czas temu w sezonie w znanej i dobrej restauracji dostaliśmy nieświeże mięso. :-/


ps: ... poprawka zdarzyło to się też jeszcze raz w innej, znanej restauracji i też w sezonie. :-(

najmita - 2016-04-18, 21:35

Piotr Lewandowski napisał/a:
najmita napisał/a:
W środku sezonu, w bardzo znanej i dobrej (dawniej) restauracji kolega dostał śmierdzącego szczupaka, a obsługa wpierała, że szczupak jest hodowlany i tak ma być.
Hmmm... no jak ktoś je "kupne" ryby na Mazurach, to robi to na własną odpowiedzialność.... :lol:


Je się tam, gdzie się aktualnie jest. Nie zawsze Głodowo jest pod ręką.
Miejsce, o którym napisałem jest na liście (forumowej) dobrych kuchni.

zenek - 2016-04-18, 21:38

najmita napisał/a:
Nie zawsze Głodowo jest pod ręką.
Fakt, że nie zawsze! Ale zawsze warto tam pojechać lub zacumować w Niedźwiedzim Rogu i wybrać się na spacerek do Głodowa :-D !
najmita - 2016-04-18, 21:44

Dobra kuchnia na pewno będzie w Korektywie. :-D
Piotr Lewandowski - 2016-04-18, 21:51

Bo trzeba jeść tam, gdzie zatrzymuje się dużo tirów..... ;-)
halucek - 2016-04-18, 21:56

Piotr Lewandowski napisał/a:
Bo trzeba jeść tam, gdzie zatrzymuje się dużo tirów..... ;-)


Najstarsza prawda kulinarna świata :)

extant - 2016-04-18, 22:02

Piotr Lewandowski napisał/a:
Bo trzeba jeść tam, gdzie zatrzymuje się dużo tirów..... ;-)

Tam gdzie stoi dużo tirów zazwyczaj najlepszy jest "stosunek ceny do jakości" serwowanych potraw... co wcale nie oznacza, że jedzenie tam jest bezwzględnie najlepsze. :-P

zenek - 2016-04-18, 22:03

Piotr Lewandowski napisał/a:
Bo trzeba jeść tam, gdzie zatrzymuje się dużo tirów..... ;-)
Na pewno będzie tam dużo i tanio, ale czy rzeczywiście będzie to dobra kuchnia to bym polemizował.
Adam Żyszkowski - 2016-04-18, 22:03

Piotr Lewandowski napisał/a:
Bo trzeba jeść tam, gdzie zatrzymuje się dużo tirów..... ;-)


Zapytajcie tego, który jeździ albo jeździł...

Ciężarówki zatrzymują się przede wszystkim tam, gdzie jest duży parking. Najlepiej, jeżeli jest połączony z dobrym żarciem. Takich połączeń, wbrew pozorom, dużo nie ma.

Najlepsze schabowe jakie jadłem w życiu były w nieistniejącym już barze Skarpa na tzw. gierkówce. Zatrzymać się tam dużym w dzień to jak wygrać szóstkę w totolotka. Kotleta zjadłem o drugiej w nocy. Potem Skarpa się przeniosła w miejsce z dużym parkingiem i... przestało być tak dobrze.

Zazwyczaj tam, gdzie dużo tirów jest fabryka żarcia. Mają być bardzo duże porcje, ale wdzięku i smaku w nich niewiele.

plitkin - 2016-04-18, 22:15

extant napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
W sobotę zjedliśmy ...

plitkin napisał/a:
Ostatnio w Ognistym Ptaku ...

Jednorazowe, przedsezonowe pozytywne "przypadki" konsumpcji zasadniczo nie powinny być - moim zdaniem - podstawą do jakiejś miarodajnej oceny tego co realnie tam się dzieje lub może dziać w szczycie sezonu. ;-) :lol: :-P


Mysle, ze mimo wszystko moga sie znalezc osoby, ktore uznaja moja opinie za warta uwagi. Nawet jezeli nie, to przestepstwa nie popelnilem. Zreszta, z moich ust niezbyt czesto pada pochlebna opinia, zwlaszcza w stosunku do gastronomii. Jezeli juz pada, to z reguly nie jest ona skutkiem pozytywnego jednorazowego wypadku w pracy kucharza. Jako czlowiek, ktory stworzyl marke w gastronomii, ktora utrzymuje sie juz 10 lat co nieco moge o tym wiedziec :oops:

Piotr Lewandowski - 2016-04-18, 22:25

Adam Żyszkowski napisał/a:
Zapytajcie tego, który jeździ albo jeździł...
[...]
Zazwyczaj tam, gdzie dużo tirów jest fabryka żarcia. Mają być bardzo duże porcje, ale wdzięku i smaku w nich niewiele.
To taki żarcik w kontekście forumowych dywagacji o kulinariach. Zgadzam się z tym, że ma być przede wszystkim dużo, tanio i tradycyjnie, co oczywiście też może mieć swój urok.
plitkin - 2016-04-18, 22:34

extant napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
Bo trzeba jeść tam, gdzie zatrzymuje się dużo tirów..... ;-)

Tam gdzie stoi dużo tirów zazwyczaj najlepszy jest "stosunek ceny do jakości" serwowanych potraw... co wcale nie oznacza, że jedzenie tam jest bezwzględnie najlepsze. :-P


Moje obserwacje sa inne: cena do ilosci w takich miejscach to podstawa. Na drugim miejscu jest rozmiar parkingu.
Szczerze - nigdy nie spotkalem porywajacej kuchni w takich miejscach. Z reguly jest najwyzej przyzwoicie, alei raczej totalnych dolow nie ma. Zdarza sie jednak w takich miejscach dosc slaby poziom lokalu w sensie wystroju, czystosci, jakosci naczyn i sztuccow. Zdarzaly mi sie klejace sie ceraty, niezbyt czyste lub podniszczone wc, rzucone razem do gory nogami w koszyku widelce, lyzki i noze i td... I fajne panie w fartuchach z lat 80. :) takie miejsca maja swoj klimat na ktory czasem mam ochote.

MirekMors - 2016-04-18, 23:13

Wiktorku, jak by Ci to powiedzieć... Ostatnio stałeś się w kwestii żarełka niewiarygodny :-P
extant - 2016-04-19, 07:53

Szczerze mówiąc to ostatnio na WJM z sezonu na sezon jedzenie w większości łatwo-dostępnych dla wodniaków restauracji/tawern robi się podobnej średnio-niskiej jakości i jest w podobnej średnio-wysokiej cenie. :-/

Najlepszą gwarancją satysfakcji ze zjedzonych tam posiłków staje się zatem po prostu porządny głód... a o to "na wodzie" akurat nie jest trudno. ;-)

Emill`76 - 2016-04-19, 07:58

Piotr Lewandowski napisał/a:
Adam Żyszkowski napisał/a:
Zapytajcie tego, który jeździ albo jeździł...
[...]
Zazwyczaj tam, gdzie dużo tirów jest fabryka żarcia. Mają być bardzo duże porcje, ale wdzięku i smaku w nich niewiele.
To taki żarcik w kontekście forumowych dywagacji o kulinariach. Zgadzam się z tym, że ma być przede wszystkim dużo, tanio i tradycyjnie, co oczywiście też może mieć swój urok.




Szczerze mówiąc zdecydowanie wolę tradycyjne "domowe" smaki od tych często wyszukanych i skomplikowanych ;-) Zwykle im Menu jest skromniejsze a ilość dań mniejsza , przy dobrej stabilnej rotacji - trudniej o "pomyłkę" . Dobrym przykładem takiego przybytku z tradycyjnym dobrym żarełkiem jest giżycka "Omega" . Dla koneserów czy snobów zapewne zwykła "stołówka" z w miarę zjadliwymi daniami . Smaki być może nie wyszukane i nie skomplikowane ... mi jednak to jedzenie bardzo odpowiada . Nigdy nie naciąłem się by coś było nie świeże lub sprawiało wrażenie, że było zrobione z nie świeżych składników.

plitkin - 2016-04-19, 07:59

MirekMors napisał/a:
Wiktorku, jak by Ci to powiedzieć... Ostatnio stałeś się w kwestii żarełka niewiarygodny :-P


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

plitkin - 2016-04-19, 08:07

Emill`76 napisał/a:
Szczerze mówiąc zdecydowanie wolę tradycyjne "domowe" smaki od tych często wyszukanych i skomplikowanych ;-) Zwykle im Menu jest skromniejsze a ilość dań mniejsza , przy dobrej stabilnej rotacji - trudniej o "pomyłkę" . Dobrym przykładem takiego przybytku z tradycyjnym dobrym żarełkiem jest giżycka "Omega" . Dla koneserów czy snobów zapewne zwykła "stołówka" z w miarę zjadliwymi daniami . Smaki być może nie wyszukane i nie skomplikowane ... mi jednak to jedzenie bardzo odpowiada . Nigdy nie naciąłem się by coś było nie świeże lub sprawiało wrażenie, że było zrobione z nie świeżych składników.


Dokladnie tak jest. Omega jest spoko, na przyzwoitym srednim poziomie. Czyli nie ma tam dania porywajacego, ktore odlozy sie w pamieci. Ale i o wpadke trudno.
Szukajac smakow nie szukam wykwitnych pomyslow, tylko patrze na jakosc skladnikow, pomysl i poziom realizacji. Przykladowo: pierogi w Ognistym byly super. Prawdopodobnie byla w nich uzyta lepsza maka niz jest uzywana w tych w Omedze oraz bardzo dobry ser (akurat z serem bralem). Nie przetrzymane, dobrze zrobione. Pierogi w Omedze sa normalne.

W Omedze lubie brac zupke rybna. Jest ok.

Aha: fileciki z okonkow w knajpie w gizyckiej ekomarinie tez pyszne (kilkukrotne ubiegloroczne testy).

Przypomina mi sie, ze calkiem zadowolony z kuchni bylem w Trygorcie w ub. roku. Bylem kilka razy.

extant - 2016-04-19, 08:10

plitkin napisał/a:
... W Omedze lubie brac zupke rybna. Jest ok...

Popieram ! :-D

jaNO - 2016-04-19, 11:32

Tak się zapytam: skromniutki ale zacny bar w Popielnie we wsi na górce to aby czynny jest ?
Pioootrekk - 2016-04-19, 16:20

jaNO napisał/a:
Tak się zapytam: skromniutki ale zacny bar w Popielnie we wsi na górce to aby czynny jest ?

Jeśli myślimy o tym samym barze(niezbyt dobrze znam popielno) to tak(jadłem tam w zeszłym roku w środku sezonu i polecam)

jaNO - 2016-04-20, 11:30

No tak, tylko czy jest teraz czynny ?
Mam nadzieję, że przetrwał bo nie wyglądał na nastawionego na turystę :)

najmita - 2016-04-20, 11:36

jaNO napisał/a:
No tak, tylko czy jest teraz czynny ?
Mam nadzieję, że przetrwał bo nie wyglądał na nastawionego na turystę :)


W porcie kiedyś był bar, w tej chwili raczej tylko sklep. Na górze, w prawo od portu jest sklepik i obok bar. Myślę, że ten bar będzie funkcjonował w sezonie.

Pioootrekk - 2016-04-20, 21:02

jaNO napisał/a:
No tak, tylko czy jest teraz czynny ?
Mam nadzieję, że przetrwał bo nie wyglądał na nastawionego na turystę :)

Przetrwać na pewno przetrwał, ale czy otwarty poza sezonem to nor wiem

mazury.info.pl - 2016-04-25, 12:06

Mój post z działu "gdzie jest ten port" - tu pasuje bardziej.

piotrw napisał/a:
niedaleko do knajpy "U Jakubka" ze smacznym jedzeniem.


No właśnie. Cumując w Rydzewie, każdy wysiada i biegnie do Jakubka. Tymczasem w porcie Natangia (dawniej Mazuria) jest knajpa, w której serwują wyśmienite pierogi (innych dań nie próbowałem). Bywa, że i domowe wędzonki.

morfina - 2016-04-25, 14:24

polecam gospodę U Kaczorka w Krzyżach

rosół z węgorza wart jest swojej ceny, rybki też wyśmienite: sandacz w kurkach i sielawki - palce lizać

pietras - 2016-04-25, 15:59

morfina napisał/a:
polecam gospodę U Kaczorka w Krzyżach

rosół z węgorza wart jest swojej ceny, rybki też wyśmienite: sandacz w kurkach i sielawki - palce lizać


A ja nie polecam. Byłem tam trzy lata temu. Drogo i porcje niewielkie

jaNO - 2016-04-25, 16:08

Pioootrekk napisał/a:
jaNO napisał/a:
Tak się zapytam: skromniutki ale zacny bar w Popielnie we wsi na górce to aby czynny jest ?

Jeśli myślimy o tym samym barze(niezbyt dobrze znam popielno) to tak(jadłem tam w zeszłym roku w środku sezonu i polecam)

Sprawdziłem, bar w Popielnie funkcjonuje od soboty.
Wybór skromniutki typu 2 zupy i par dań ale za to jakich !
Rybna z sandacza! Super
Zaletą jest też to że się piwo kupuje w sklepie a spożywa legalnie w barze czyli w tym samym lokalu bo to jest 2w1.
Ceny z dolnej strefy stanów niskich

pietras - 2016-04-25, 16:29

jaNO napisał/a:
Pioootrekk napisał/a:
jaNO napisał/a:
Tak się zapytam: skromniutki ale zacny bar w Popielnie we wsi na górce to aby czynny jest ?

Jeśli myślimy o tym samym barze(niezbyt dobrze znam popielno) to tak(jadłem tam w zeszłym roku w środku sezonu i polecam)

Sprawdziłem, bar w Popielnie funkcjonuje od soboty.
Wybór skromniutki typu 2 zupy i par dań ale za to jakich !
Rybna z sandacza! Super
Zaletą jest też to że się piwo kupuje w sklepie a spożywa legalnie w barze czyli w tym samym lokalu bo to jest 2w1.
Ceny z dolnej strefy stanów niskich


Lin w śmietanie serwowany w tym barze to po prostu ambrozja :-)

extant - 2016-04-25, 21:04

Bar w Popielnie jest OK. :-)
najmita - 2016-04-25, 21:08

W większości restauracji/barów sandacz pochodzi z Kazachstanu. Jednak mimo tego jest smaczny.
mazury.info.pl - 2016-04-25, 22:35

najmita napisał/a:
W większości restauracji/barów sandacz pochodzi z Kazachstanu. Jednak mimo tego jest smaczny.


A dlaczego miałby być niesmaczny? Sandacz to sandacz. Hodowlany od dzikiego rózni się jedynie tym, że ten pierwszy jest faszerowany antybiotykami i w zależności od kraju pochodzenia (obowiązujące normy) hormonami a nawet pestycydami (zanieczyszczone rzeki, w których są hodowle).

Faszeruje się je po to, aby zapobiec epidemii w stawie i zapewnić wzrost nieraz dwukrotnie szybszy niż w naturze - co przekłada się na zysk.

Czy spożywanie chemii jest szkodliwe dla człowieka? Na ten temat toczą się spory pomiędzy lobbystami hodowców i lobbystami ich przeciwników. ;-)

morfina - 2016-04-25, 23:16

pietras napisał/a:
morfina napisał/a:
polecam gospodę U Kaczorka w Krzyżach

rosół z węgorza wart jest swojej ceny, rybki też wyśmienite: sandacz w kurkach i sielawki - palce lizać


A ja nie polecam. Byłem tam trzy lata temu. Drogo i porcje niewielkie


Ja byłam w sierpniu ubiegłego roku. Porcje pod korek jak dla mnie :) ale popróbuje w tym roku to co tutaj poleciliście!
Jeszcze browarki jakieś dobre, regionalne (?) poprosze :)

mazury.info.pl - 2016-04-25, 23:38

Browar Kormoran. Mają spory wybór. Każdy znajdzie coś dla siebie. Niestety na szlaku w większości leją piwa "koncernowe" bez smaku.

Dadzą knajpie parasol czy płotek, ale knajpa nie ma prawa sprzedawać piwa innych marek niż "sponsora".

Zatem, aby napić sie dobrego piwa - należy unikać knajp opłotkowanych przez browar ;-)

najmita - 2016-04-26, 06:37

mazury.info.pl napisał/a:
najmita napisał/a:
W większości restauracji/barów sandacz pochodzi z Kazachstanu. Jednak mimo tego jest smaczny.


A dlaczego miałby być niesmaczny? Sandacz to sandacz.


Toteż w moim poście nie było nawet cienia ironii.

pawel79 - 2016-04-26, 12:40

W którym miejscu z Popielnie jest bar, o którym pisaliście?
extant - 2016-04-26, 12:50

pawel79 napisał/a:
W którym miejscu z Popielnie jest bar, o którym pisaliście?

W porcie. :-)

pietras - 2016-04-26, 13:06

extant napisał/a:
pawel79 napisał/a:
W którym miejscu z Popielnie jest bar, o którym pisaliście?

W porcie. :-)


Nie w porcie.
Wychodzisz z potu przez bramę, skręcasz w prawo i idziesz 200 metrów. Nie da się zabłądzić :-)

pawel79 - 2016-04-26, 13:12

Dzięki za info. Bar w porcie to znam, chodziło mi o ten 'we wsi, na górce' :)
extant - 2016-04-26, 13:22

pawel79 napisał/a:
... Bar w porcie to znam...

... i właśnie tam zasadniczo jest wszystko co tak naprawdę potrzebne jest po zacumowaniu w porcie. ;-) :-D

Piotr Lewandowski - 2016-04-26, 13:52

W barze w porcie w Popielnie było ostatnio bardzo domowo i w znośnych cenach. Pierogi, naleśniki, chyba też ryby i placki ziemniaczane. Nie brakowało także herbaty turystycznej.
jaNO - 2016-04-26, 14:38

i piecyk typu koza rozgrzana do czerwoności.
Prawie że ją przytuliłem

najmita - 2016-04-26, 20:56

Bar nazywa się Kornik albo Wiórek... czy jakoś tak...
aleksandragir - 2016-04-29, 17:43
Temat postu: Escape room Mikołajki
Dzisiaj zawitaliśmy do Mikołajek ku naszemu zdziwieniu otwarto tam nową atrakcje - Spichlerz Tajemnic Escape room wraz z PUBem, Ceny naprawdę bardzo niskie ak na tę miejscowość. Klimat też bardzo przyjemny.

POLECAM i podsyłam ich stronkę
spam

Sza-man - 2016-04-29, 18:00

A nie możecie na prawdę napisać: "zapraszamy do nas, otworzyliśmy nowa mordownię..." i tu podajecie WASZ adres. Tak będzie uczciwiej.
urbos - 2016-04-29, 18:30

Szkoda, że taka forma marketingu, podpisuję się pod potępieniem, ale...

miejsce rzeczywiście wygląda interesująco (już wcześniej dostałem o nim info od kolegi). Dla lubiących wysilić szare komórki może być to ciekawa opcja (ja na pewno sprawdzę). Z tego co mi kolega pisał mają chyba 3 tematyczne 'escape roomy' oraz opcje pogrania w gry planszowe. Na pewno ciekawa alternatywa dla 'pagaja' i innych 'mordowni'

familiant - 2016-05-22, 14:58

mazury.info.pl napisał/a:


Tymczasem w porcie Natangia (dawniej Mazuria) jest knajpa, w której serwują wyśmienite pierogi (innych dań nie próbowałem). Bywa, że i domowe wędzonki.

Byłem wczoraj, potwierdzam; żurek maja super. Miejsce z "klimatem".

Malgo - 2016-05-29, 16:45
Temat postu: Bistro w Muławkach pod Kętrzynem
Zapraszamy do nowego miejsca Bistro Spichlerz/Talerz. Serwujemy babkę ziemniaczaną, pierogi i zupę mazurską. Mamy też pyszne lemoniady, herbatę i kawę mrożoną. Mieścimy się w Muławkach, w spichlerzu obok Dworu Muławki. Wpadnijcie i sami oceńcie! :)
zenek - 2016-05-30, 07:48

Temat dotyczy wprawdzie miejsc polecanych, ale może kilka słów o restauracji, którą raczej trudno polecić. Chodzi o restaurację w porcie "Zatoka Kal". Menu jest na fotce poniżej. Ceny z tej nieco wyższej półki, wybór dań raczej skromny, a okazał się jeszcze bardziej skromny w rzeczywistości. Były flaki i ryba, którą w tym wypadku był lin pieczony z pozycji 5 dań głównych i może byłby smaczny gdyby nie czekał na frytki, bo te były gorące, a lin letni.
Problem wystąpił również z piwem. Koledzy wcześniej zamówili piwo ale dostali ... ciepłe. No więc poprosiłem panią kelnerkę i piwo zamówiłem, ale pod warunkiem, że będzie zimne. Stwierdziła, że się postara. Piwo dostałem... z kostkami lodu :shock: :mrgreen: !!!
A kilka lat temu jadłem tam świetnego sandacza. Palce lizać!
Karta menu poniżej.

mazury.info.pl - 2016-05-30, 09:00

Ostatnio w internecie jest mnóstwo negatywnych opinii na temat tego ośrodka - dotyczą noclegów.
Emill`76 - 2016-05-30, 10:06

Ehhh szkoda .. cumowałem tam kilkakrotnie 2-3 lata temu i jedzenie w tawernie bardzo nam odpowiadało. Faktycznie świetny sandacz i babka ziemniaczana z sosem kurkowym ....
A piwko było zimniutkie i w fajnej cenie ... z tego co pamiętam , półlitrowe z nalewaka 5 zł .

zenek - 2016-05-30, 11:08

No to żeby nie było pesymistycznie :-) . Jak ktoś będzie jechał na Mazury DK 63, to w miejscowości Wincenta, między Kolnem a Piszem jest nowo otwarty Dworek Wincenta po lewej stronie zaraz za lasem jak się jedzie od Kolna.
Przemiła obsługa, smacznie i niedrogo. Za kartacze z surówką i zupę brokułowo-pieczarkową zapłaciliśmy po 17 zł! Woda mineralna była gratis :-D ! Polecam!

Lugosi - 2016-06-30, 15:18

Jestem właśnie po dwutygodniowym rejsie po północy Mazur i knajpach tam położonych. Muszę napisać, że lubię i umiem zjeść ale też nie jestem francuskim pieskiem.
Węgorzewo-pizzeria ta po schodkach-zupełnie nie pamiętam jaką pizzę jadłem. Oceniam to na plus. Po prostu placek absolutnie poprawny. Cen nie pamiętam.
Obok (po prawej stronie patrząc na wejscia) jest Karczma, Tawerna, Spichlerz lub coś takiego. I znowu jedzenie bardzo poprawne. Schabowy na tyle fajny, że młoda(5 lat) zjadła dwa(zamawialiśmy jej jak najmniejsze). Golonka dobra, bez szału ale poprawna. Zupa rybna-wywar warzywny i przynajmniej dwa rodzaje ryb. Zupa bogata w warzywa i rybę. Był jeszcze sandacz z ziemniakami. Nie próbowałem ale Żona mówiła, że dobry.

Emill`76 - 2016-06-30, 15:28

A my ostatnio odwiedziliśmy Bar "Kamyczek" w pobliżu przystani w Popielnie. O ile patrząc na sam wygląd baru i niski cennik , nie można było wymagać nie wiadomo jakich frykasów .... o tyle zostaliśmy totalnie zaskoczeni na plus w zasadzie wszystkim 8-) Barszcz ukraiński po prostu wyśmienity ! , sandacz świeżutki , pyszny , idealnie usmażony ! Z tego wszystkiego nie mogliśmy sobie odmówić polecanych naleśników z jagodami na deserek , które ... również okazały się wspaniałe !
Wychodząc, pięknie podziękowaliśmy i z pewnością będziemy tam teraz często zaglądać ;-)

Emill`76 - 2016-06-30, 15:42

Emill`76 napisał/a:
A my ostatnio odwiedziliśmy Bar "Kamyczek" w pobliżu przystani w Popielnie. O ile patrząc na sam wygląd baru i niski cennik , nie można było wymagać nie wiadomo jakich frykasów .... o tyle zostaliśmy totalnie zaskoczeni na plus w zasadzie wszystkim 8-) Barszcz ukraiński po prostu wyśmienity ! , sandacz świeżutki , pyszny , idealnie usmażony ! Z tego wszystkiego nie mogliśmy sobie odmówić polecanych naleśników z jagodami na deserek , które ... również okazały się wspaniałe !
Wychodząc, pięknie podziękowaliśmy i z pewnością będziemy tam teraz często zaglądać ;-)


Przy okazji nieco o restauracji "Pod jabłoniami" w Starych Sadach :

Przy pierwszej wizycie w tym sezonie ok połowy maja , schabowy z kapustką zasmażaną był super , wszystko w zasadzie idealne . Kolejna wizyta miesiąc później , to samo danie : schabowy niedosmażony , kapusta przesolona , ziemniaki opiekane ...jakby z poprzedniego dnia :evil: Krótko mówiąc ...wyszliśmy rozczarowani . Oby był to tylko wypadek przy pracy ....

Lugosi - 2016-06-30, 15:54

Marina Lester Club miejsce które wymaga troszkę więcej opisu ale w innym dziale.
Jeśli chodzi o jedzenie to jeśli ktoś chce pojeść serbskiego!!! jedzenia na Mazurach to dobrze trafił. Kucharz jest Serbem i to chyba dopiero co przyjechał bo po polsku gadka mu słabo szła.
Menu to 5 zestawów śniadaniowych chyba 15 zł najdroższy. Obiady to zupa dnia, codziennie inna, ze dwie sałaty, 5 dań mięsnych, ze 2 ryby i około 5-6 pizz. Jak ja byłem to cała kuchnia jeszcze nie działała i zjesć można było tylko jajecznicę, zupę, sałatę, i mięsko. Dania mięsne to wariacje na temat mięsa mielonego. Każda potrawa to w innej formie i podobno składzie mięso mielone. Kuchnia dla lubiących potrawy leciutko pikantne i z dużą ilością cebuli. Porcja to mięso z frytkami surówką i sosikiem. Zdrowy chłop się naje. Cena od 30 do 36 zł.

Gospoda pod Czarnym Łabędziem. No nie wiem co napisać. Jedzenie znośne. Do łez wzruszenia doprowadziła mnie zupa PORKA. Smak dzieciństwa. Normalnie zobaczyłem przy stole babcię Weronikę i dziadka Alojzego. System wypisywania menu na tablicy to jakieś kuriozum. Piwo serwowane w restauracji może nie każdemu podpasować. Ceny europejskie.

Lugosi - 2016-06-30, 16:31

Łabędzi Ostrów. Pomimo tego, że na szyldzie napisane jest że to restauracja to Modest Amaro w kuchni nie przygotowuje tych potraw. Jedzenie barowe-z barów "Obiady Domowe" (zestaw obiadowy zupa+drugie+kompot 12 zł) tyle że droższe. Kałdun się napcha. I tyle. Do zapomnienia.
Bar "Omega". Klasa sama w sobie. Każdy strzał trafiony PRZYNAJMNIEJ w 8(jeśli nie w 9). Chłodnik dostaje 10. Rybna 9, rosół delikatny 8(wolę bardziej esencjonalny), cebulowa 9, pierwsza golonka 9, druga golonka 8 itd itp
Chyba lekko podrożało.
Sztynort-Córka Rybaka. Popłynąłem do tego portu tylko po pozytywnych recenzjach tego miejsca.
Boże, ale ja się wstydu najadłem przed moimi dziewczynami. Mam takie skrzywienie , że gdy jestem gdzieś w knajpie i dostępna jest zupa rybna to zawsze ją biorę. W domu tego nie dostanę. I o zupie rybnej coś niecoś wiem. I u Córki zjadłem naprawdę najgorszą zupę ever. Rosół warzywny bez grama ryby. Młoda lubi ryby i zażyczyła sobie łososia. Po konsultacji z szefową oszukaliśmy młodą jakąś czerwoną rybą przypominającą łososia. Muszę napisać, że byliśmy ok godz 16. Byliśmy jedynymi klientami. Kucharz mógł z tym filetem zrobić wszystko. I zrobił. Zjarał tak rybę, że nie szło tego zjeść. Córa była głodna to obraliśmy jej z panierkowęgla suchara i ją napaśliśmy.
Po tym w te pędy, bo byliśmy głodni polecieliśmy do restauracji przy hotelu.
I tu zupa rybna bardzo poprawna. Pomidorowa słaba(plus za to że na moją prośbę makaron został zamieniony na ryż). Sandacz b. dobry. Na tyle, że Żona musiała domawiać porcję bo młoda jej wyjadała z talerza.
No naprawdę ni cholery nie wiem skąd takie zachwyty nad tą budą.

extant - 2016-06-30, 19:41

Lugosi napisał/a:
Marina Lester Club miejsce które wymaga troszkę więcej opisu ale w innym dziale...

No właśnie, napisz coś o tej marinie w dziale "Porty i przystanie na Mazurach", chętnie przeczytam aktualne info, bo w końcu sierpniu też zamierzam ich odwiedzić. :-)

nick_othem - 2016-07-06, 12:12

U córki rybaka - trzeba wyraźnie podkreślić, jakiej wagi filet ma być (w moim przypadku z sandacza), bo jakimś dziwnym trafem mimo zamówionych 150-200 gramów dostałem ponad 250. Dziwne też, że kiszona kapusta to 5 zł, ale już mix surówek to 10 zł. Oczywiście ceny ustala sobie właściciel i nic mi do tego, natomiast m.in. to zaprzecza mitowi, iż "U córki rybaka" to tani bar ze smaczną rybką. Smaczna rybka wg mnie pozostała, po taniości zaś nie ma śladu.

Bar Kamyczek w Popielnie - jak zawsze rewelacyjna rybka oraz genialny chłodnik. 200 gramów sandacza, frytki, surówka - 26 zł. I taką cenę uważam za przyzwoitą.

Bar na terenie Portu Harcerskiego w Węgorzewie (patrząc z kei ten po prawej)
Rybka (znów sandacz) przeciętna, ceny również. Mnie smakowało średnio i raczej tam nie wrócę.

zenek - 2016-07-09, 21:24

nick_othem napisał/a:
Bar Kamyczek w Popielnie - jak zawsze rewelacyjna rybka oraz genialny chłodnik. 200 gramów sandacza, frytki, surówka - 26 zł. I taką cenę uważam za przyzwoitą.
A kiedy taka cena była? W tym barze za 100g sandacza płaci się 13zł! Olejem śmierdzi już dobrych kilka metrów przed wejściem nie mówiąc o tym co czuć jak się wejdzie.
Sandacz zwyczajnie przeciętny! W porównaniu z tym z Głodowa (12zł/100g lub 14zł/100g w sosie borowikowym) to ten z Popielna to zwyczajna porażka.
Cena kompletnie nieadekwatna jak na standard tego "lokalu"!

MirekMors - 2016-07-09, 23:51

Potwierdzam - razem byliśmy. Gdy mi podano sandacza Zenki szybko udali się w kierunku łódki :->
Głodowo w zestawieniu z ceną to rewelacja. Ale jest i minus: by tam zjeść trzeba gdzieś przycumować. A jedyna przystań to N.R. u Faryja = 40 zł i 1,4 km. Albo niedaleko masztu pogodowego + 1 km. Ale warto.

maciek 24 - 2016-07-11, 14:02

Hej Mirek trochę żałuje że nie byłem z Wami na tym sandaczu w Głodowie ale kupiliśmy sobie sandacza u naszego gospodarza i tez był smaczny . PS dzięki za smaczną kawusię i zapisz się na jesienne spotkanie to dłużej pogadamy.Pozdrawiam Maciek
nick_othem - 2016-07-15, 12:47

zenek napisał/a:
A kiedy taka cena była? W tym barze za 100g sandacza płaci się 13zł! Olejem śmierdzi już dobrych kilka metrów przed wejściem nie mówiąc o tym co czuć jak się wejdzie.
Sandacz zwyczajnie przeciętny! W porównaniu z tym z Głodowa (12zł/100g lub 14zł/100g w sosie borowikowym) to ten z Popielna to zwyczajna porażka.
Cena kompletnie nieadekwatna jak na standard tego "lokalu"!


Cena z 2 lipca 2016 r. I tak, w tym barze płaci się 13 zł/100 g sandacza, a frytki i surówka jest już w tej cenie. Czyli za 100 g rybę z frytkami i surówką płaci się 13 zł, za 200 g 26 zł itd. Żeby to stwierdzić, wystarczy uważnie przeczytać cennik. Fakt, że z tego względu jest on dość nietypowy, ale tak jest tam od lat.
I nie śmierdziało, kiedy tam byłem, a rybka była bardzo smaczna. "Porażka" to Twoja opinia - moja oraz mojej załogi jest diametralnie różna. Możesz co najwyżej napisać, że Tobie nie smakowało, bo to są Twoje odczucia.

zenek - 2016-07-15, 12:54

nick_othem napisał/a:
"Porażka" to Twoja opinia - moja oraz mojej załogi jest diametralnie różna. Możesz co najwyżej napisać, że Tobie nie smakowało, bo to są Twoje odczucia.
No i vice versa! To, że Tobie tam smakowało to również tylko Twoje i Twojej załogi odczucia.
najmita - 2016-07-15, 13:05

Cena sandacza Pod Dębem podobna: 100g-12zł, dodatki osobno ok. 5zł każdy. Jadłem inne danie więc o smaku nie wydaję opinii (na pewno dobre).
Emill`76 - 2016-07-16, 19:16

Krótka żarcio-relacja z tygodnia pływania po szlaku WJM :

- miejsce 4 : schabowy w restauracji Pod Dębem : jest naprawdę nieżle w porównaniu z zeszłym sezonem ! Porządny schaboszczak z super mizerią i smacznymi frytkami .

- miejsce 3 : miętus smażony u "Córki Rybaka" w Sztynorcie : nic dodać nic ująć... Trzymają wysoki poziom a czas oczekiwania w czwartek to jedyne 40 minut :)

- miejsce 2 : zupa kurkowa na Rajcosze : przewspaniała kurkowa, którą wspominamy sprzed 2 lat gdy zawitalismy tam po raz pierwszy . Tym razem była jeszcze lepsza ! I byłem pewny, że Rajcocha będzie numerem 1 ale ....

.... Ale dziś zatrzymaliśmy się w Porcie Natangia i pierogi w ich wykonaniu ... Ehh powinni zastrzec ich smak i wizerunek ! Rewelacja ...

Stąd Natangia pozostała po tygodniowym rejsie numerem 1 :mrgreen:

Dodatkowy plus za bardzo fajny , przyjazny klimat na przystani !

Prem - 2016-07-24, 20:48

Przetestowałem dziś z żoną Zajazd Pod Kasztanami w Rynie. Tak sobie.
mazury.info.pl - 2016-07-24, 21:31

Prem napisał/a:
Przetestowałem dziś z żoną Zajazd Pod Kasztanami w Rynie. Tak sobie.

Wieść gminna niesie, że obiekt ma pecha, bo wybudowano go na starym cmentarzu.

zenek - 2016-07-25, 07:58

Za to ten obiekt od dwóch lat ma baner reklamowy - "zapraszamy tutaj nie podsłuchujemy" :mrgreen:
extant - 2016-09-23, 10:56

W tym sezonie najlepszy żurek na Mazurach jadłem w Tawernie Natangia, w porcie Natangia, Rydzewo... polecam ! :-)

O, tutaj to było -> :-D

Piotr Lewandowski - 2016-09-23, 11:07

Z miejscówek nieco poza szlakiem sprawdziliśmy zajazd "Pod Zamkiem" w Kętrzynie - bez szału. Ambitne pomysly, gorsze wykonanie. Najmocniejszym punktem programu była zupa krem z dyni z chipsami warzywnymi. A wydawałoby się bliźniaczy krem z białych ryb był z trudem jadalny. Żeberka posiekane w grubą kostkę i podane jak gulasz w sosie, itd. Ogólnie nierówno ze wskazaniem na słabo. Kulinarnie w Kętrzynie dużo fajniejszy jest City Club, ale tam z kolei czasami trzeba zdecydowanie za długo czekać.
mazury.info.pl - 2016-09-23, 11:11

Piotr Lewandowski napisał/a:
Kulinarnie w Kętrzynie dużo fajniejszy jest City Club, ale tam z kolei czasami trzeba zdecydowanie za długo czekać.


Tam, gdzie trzeba długo czekać, przeważnie smacznie karmią :-P

extant - 2016-09-23, 11:14

Przeważnie... :-)
zenek - 2016-09-23, 11:19

Wracając z Regat Northmana zatrzymaliśmy się na obiad w Mikołajkach. Restauracja "Lady Mary". Ta z białymi płotkami w Wiosce Żeglarskiej. Ceny raczej z tej średnio-wyższej półki. Najtańsze danie mięsne to pierś z kurczaka lub schabowy odpowiednio 28zł i 29zł. Wszystkie inne dania powyżej 30zł. Mała cola 200ml-6zł!
Czas oczekiwania dosyć długi. Nam zjedzenie obiadu zajęło ok. 1 godz. Chociaż jeżeli chodzi o czas nie ma się co obruszać. Widok rekompensuje go z nawiązką :-) .
Jedzenie niezłe, ale bez szaleństwa. Powiedziałbym, że na dobrym poziomie.

Emill`76 - 2016-09-23, 11:28

extant napisał/a:
W tym sezonie najlepszy żurek na Mazurach jadłem w Tawernie Natangia, w porcie Natangia, Rydzewo... polecam ! :-)

O, tutaj to było -> :-D


Mariusz, szkoda że pierogów nie spróbowałeś ;-)

Dla mnie nr 1 knajpa tego sezonu. I przystań bardzo przyjemna ...

extant - 2016-09-23, 11:45

Emill`76 napisał/a:
Mariusz, szkoda że pierogów nie spróbowałeś ;-) ...

A i owszem próbowałem... i niestety wcale mnie nie zachwyciły :-( ... jadałem już zdecydowanie lepsze ;-) ... ale żurek, jak dla mnie - nie do pobicia !!! :-D

Emill`76 napisał/a:
... I przystań bardzo przyjemna ...

Zgadza się bardzo przyjemna... i fajnie "na żywo" czasami tam grają... wraz z Arturem na "bębenkach". :-)

Wrona - 2016-09-23, 12:29

jeśli chodzi o pierogi to w Mikołajkach w "Bella Italia" jadłem w tym roku rewelacyjne czarne pierogi z linem z sosem cebulowym. polecam
plitkin - 2016-09-23, 21:05

Całkiem dobre pierogi są w restauracji w Trygorcie - w porcie Aniaty (czy jak on tam teraz się nazywa)? Mówię o pierogach z kaczką i kaszą. Choć nie rozumiem i nie do końca mi pasi dodatek - ogórek kiszony z cebulą zaprawiony czymś na mleku (jogurt/śmietana czy może nawet majonez (wówczas bez mleka)), ale same pierogi, a zwłaszcza ciasto - bardzo dobre.

Niezłe pierogi były (już nie ma) w Ognistym Ptaku - z pieczonym kurczakiem i mozarellą. Teraz chyba już zniknęły.

Tomek J - 2016-09-23, 21:41

Skoro w poście wyżej przywołane zostały Święcajty - to nie od rzeczy będzie napisać że w tym roku niestety pan Czarzasty zamknął gospodę "U Pirata" już pod koniec sierpnia (no, niby niezupełnie zamknął ale smażonej rybki i tak już nie było). Za to była w wybudowanej na miejscu dawnej rybackiej budy restauracji w Ogonkach, nieopodal ujścia Sapiny. Pomost oczywiście gratisowy dla konsumentów, ale cena nocnego postoju (określona jako opłata administracyjna) raczej zaporowa, bo 40 a może nawet 50zł. Nie ma to jednak większego znaczenia, skoro z WC i prysznica można było na miejscu skorzystać, a na noc stanąć gdzieś na dziko, byle z poszanowaniem przyrody. Przynajmniej powyższa polityka cenowa pozwala uniknąć takiego natłoku jachtów jak przy sławetnej pływającej smażalni na Szymonie w dniu 19 sierpnia (co prawda był to dzień zmiany turnusów, i mam zupełnie już offtopiczne zdjęcie przedstawiające istny korowód czarterowych koromyseł na Kanale Mioduńskim, zupełnie jakby im się na jakie regaty w Karwicy śpieszyło :mrgreen: ), kiedy to nie chcąc tracić czasu i benzyny na krążenie w oczekiwaniu na zwolnienie się jakiegoś miejsca - musiałem obejść się smakiem.

Tomek Janiszewski

extant - 2016-09-23, 21:59

plitkin napisał/a:
... i nie do końca mi pasi dodatek - ogórek kiszony z cebulą zaprawiony czymś na mleku...

... wow !!! :shock:

węzełek - 2016-09-24, 16:05

Nie polecam ryb w Ogonkach, w wyżej wymienionym barze z pomostem, zresztą niczego tam nie polecam. Pierogi ruskie przeciętne , ryba obojętnie jaka bardzo słabo przygotowana, .... nawet sandacz śmierdział mułem , do tego ceny zupełnie jak w latach 80 w Mariocie . W porównaniu do tego jak tam dawali wcześniej , mocny zjazd na minus.
Za to na drugi dzień jedliśmy w barze ,,Papryczka". czy jakoś tak w Giżycku , przy samym moście obrotowym( w Omedze był taki tłok , że palca nie było gdzie wcisnąć, aż dziw ,że to był 2 września :shock: ) . Polecam właściwie wszystko, dla kogoś kto się odchudza może być problemem zrezygnowanie tam z jedzenia. Doskonałe były polędwiczki zapiekane w pomidorach , makaron zapiekany z brokułami i kurczakiem , pizze , kociołki , wszystko smaczne ładnie podane , dużo i nie drogo w porównaniu do Ogonek . Hitem dla mnie były bezy na deser.

Piotr Lewandowski - 2016-09-25, 20:41

węzełek napisał/a:
Za to na drugi dzień jedliśmy w barze ,,Papryczka". czy jakoś tak w Giżycku , przy samym moście obrotowym( w Omedze był taki tłok , że palca nie było gdzie wcisnąć, aż dziw ,że to był 2 września :shock: ) . Polecam właściwie wszystko, dla kogoś kto się odchudza może być problemem zrezygnowanie tam z jedzenia. Doskonałe były polędwiczki zapiekane w pomidorach , makaron zapiekany z brokułami i kurczakiem , pizze , kociołki , wszystko smaczne ładnie podane , dużo i nie drogo w porównaniu do Ogonek . Hitem dla mnie były bezy na deser.
Też polecam, do tego w sezonie nawigacyjnym fajny widok z ogródka na pracujący most obrotowy.

Przetestowaliśmy dzisiaj z Solim restaurację Twój Belweder w Piszu - bez szału, pizza to najbezpieczniejszy wybór. W Baszcie remont/rozbiórka na zimę ogródka a na górze chrzciny.

artiosso - 2016-09-26, 02:15

Emill`76 napisał/a:


- miejsce 3 : miętus smażony u "Córki Rybaka" w Sztynorcie : nic dodać nic ująć... Trzymają wysoki poziom a czas oczekiwania w czwartek to jedyne 40 minut :)


Jest to absolutna rewelacja ! Tym bardziej, że tego miętusa odławia się tylko na wiosnę. Potem trzeba mrozić. Aby był dobry i nie tracił walorów, mrozi się "płytko", co stanowi dodatkowe utrudnienie. "U córki rybaka" ryba smakuje chyba najlepiej, poza tym w sezonie mają duży wybór piw regionalnych. Zalety Sztynortu, to właśnie "U córki rybaka" i doskonale zaopatrzony "SAM", otwarty chyba do 21.00, albo 22.00.

artiosso - 2016-09-26, 03:12

Tera będzie OT do Tomjaniego :
Tomasz, nie nazywaj Sedny (nieważne, czy 30, 26, czy 24) koromysłem. To piękne jachty !

maski - 2016-09-26, 07:48

No to jeszcze ja się dołożę ogonkowej knajpie przy ujściu Sapiny. O ile na w maju neutralne wrażenia to na początku sezonu już zdecydowanie smakiem ryb i ceną zniechęcili do kolejnych wizyt :( W Ogonkach znacznie lepiej wypada Kuźnia przy plaży gminnej.
A Córkę Rybaka... odwiedziliśmy wczoraj wracając z Mamerta,
teraz już bez tłoku, szybko i nadal smacznie :)

Gadalen - 2016-11-07, 15:07

Ja mogę polecić restaurację Kolorowa w Olsztynie. Całkiem przyjemne miejsce, gdzie można dobrze zejść i to w przystępnej cenie. Bywam tam raczej często i ciągle wracam więc chyba musi być dobrze. Często zaglądają tam turyści więc coś jest na rzeczy :)
Cześ - 2017-03-25, 19:46

Polecam Zajazd Myśliwski w miejscowości Maldanin koło Pisza. Zatrzymujemy się tam zawsze wracając z rejsów. Sandacz w sosie koperkowym bardzo dobry. Jak ktoś nie jest bardzo żarty to polecam brać pół porcji bo całą z frytkami i zestawem surówek ciężko przejeść.
Ognik1968 - 2017-03-30, 21:04

Najlepiej smakuje jedzonko z piwkiem pod starym mazurskim sklepem "Biedronka" :-D .
piotrw - 2017-03-30, 21:41

Cześ napisał/a:
Polecam Zajazd Myśliwski w miejscowości Maldanin koło Pisza. Zatrzymujemy się tam zawsze wracając z rejsów. Sandacz w sosie koperkowym bardzo dobry. Jak ktoś nie jest bardzo żarty to polecam brać pół porcji bo całą z frytkami i zestawem surówek ciężko przejeść.

Byłem raz - potem już nie wracałem. Może dlatego, że byłem grubo przed sezonem ...

Janek 62 - 2017-03-30, 22:16
Temat postu: Gdzie dobrze zjesc na mazurach?
Co do corki rybaka moge tylko potwierdzic! U bosmana przy kanale mazurskim jesli go poprosic to usmazy rybki ze palce lizac, moge tylko polecic! :-)
Emill`76 - 2017-05-08, 14:59

Po raz kolejny na początku kolejnego sezonu , gastronomia na Mazurach mnie nie rozczarowała - a zaskoczyła na plus . Czyżby faktycznie w myśl hasła " Nowy sezon - nowy olej" ? :mrgreen:

Ale na poważnie do rzeczy :

1. Bar w Popielnie : gościłem już tam wiele razy wcześniej i za każdym razem jedzenie było może proste , nieskomplikowane , ale zawsze świeże i smaczne a przy tym niedrogie - taka domowa kuchnia . Tym razem było podobnie - kruchutki i soczysty filet z kurczaka z bardzo dobrą surówką i ziemniakami . Zupa rybna również godna polecenia !

2. Tawerna Kotwica - Port Piaski : W menu dnia zaintrygowały mnie żeberka w młodej kapuście . Pomimo, że dość długo czekaliśmy .... warto było , naprawdę doskonałe !
Na deser gorące racuszki z jabłkami - palce lizać.

3. Bar "u Kaczorka" w Krzyżach. W poprzednich sezonach było w kratkę ... raz lepiej , raz gorzej . Tym razem było bardzo dobrze .... idealnie wysmażony sandacz i równie dobrze zrobiony schabowy . Do tego jak zwykle fajna przyjazna atmosfera - ten sam wesoły kelner co w poprzednich latach ;-)

Tupi - 2017-06-04, 00:46

Polecam Rybaczówkę Bogaczewo
przepyszny sandacz z pieca - polecam każdemu
palce lizać

Tupi - 2017-06-04, 02:36

druga sprawa co mnie dziś rozczarowało
ceny w tawernie w strandzie - oczywiście każdy powie ,że sprawa właściciela/no tu chyba właścicielki:) i można nie korzystać ,ale tak do końca nie jest
(w sensie wizerunku mazur)
najtańsze zwykłe piwo z nalewaka 11 zł za 0.5 - jestem współwłaścicielem lokalu w Warszawie - więc wiem ile za piwo płacimy - naprawdę marża ponad 1100% to przesada
masakra - oczywiście wiele osób zapłaci i nawet się nie zastanowi czy to dużo - ale i wiele się jednak zastanowi
dlatego napisałem tego posta - super załoga zdawała mi dziś łódkę - i powiedzieli ,a propo strandy ,że ceny jak na malediwach:) - specjalnie potem zajrzałem ,żeby sprawdzić i kuźwa aż mi się wierzyć nie chciało
naprawdę 11zł za piwo czy 7 czy 8 zł za mało wodę to ..... brak słów :roll:

mazury.info.pl - 2017-06-04, 04:24

...ale nie musisz tam płacić dodatkowo za toalety i umywalki, co niestety w wielu portach wciąż jest standardem (a nawet w barach w mieście - Hornet - toaleta na monety), nie mówiąc już o liczbie/wyglądzie/czystości toalet. W cenie postoju masz ponadto podłączenie jachtu do prądu, korzystanie ze zmywalni naczyń, wody na kei, opróżnienie toalety chemicznej oraz Wi-Fi. Postój w godzinach 12-19 jest gratis. Nie ma nic za darmo.

W sensie wizerunku Mazur? Większość biznesów turystycznych na Mazurach jest zarejestrowana poza nimi. Mazury z tej działalności mają niewiele. Na miejscu zostaje podatek od nieruchomości oraz niektórzy mają sezonowe, czytaj najtańsze, miejsca pracy. Stranda nie jest pod tym względem wyjątkowa - podatki od zysków odprowadzane są w Warszawie. :-P

W tej samej Warszawie, w której mnie Mazura z Mazur kasują za postój samochodu 3-5zł za godzinę... a w Strandzie postój do 4 godzin jest bezpłatny, w Giżycku niemal w całym mieście również postój jest za darmo (wyjątek parking szpitalny oraz malutki parking przy kanale Łuczańskim).

Na Malediwach raczej nie byli. Poza prywatnymi resortami piwa czy innego alkoholu nie kupisz wcale. To kraj muzułmański i obowiązuje tam zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu. W hotelu słabe piwko 0,33l kosztuje 11USD, kieliszek wina 18USD o ile nie masz all inclusive. Na lotnisku prześwietlają bagaże i wyłapują przewożony alkohol... dlatego Polacy, którzy bez alkoholu nie potrafią wypocząć... wwożą tam alkohol w kartonach po soku. Polak potrafi ;-)

Do Strandy też potrafią zamówić pizzę i piwo z miasta ;-)

mazury.info.pl - 2017-06-04, 19:23

Dyskusje nie-gastronomiczne przeniesiono do VIP
https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=17025

qbalon - 2017-06-04, 22:24

Tupi napisał/a:

najtańsze zwykłe piwo z nalewaka 11 zł za 0.5


Nieprawda. Wczoraj piłem tam Okocim z kija. 10 złociszy za 0,5 l ;)

Tak, czy siak - drogo.

A co do meritum, to może nie na Maurach ale po drodze na/z- serdecznie polecam lokal Syta Panna w Łomży. Przepyszne jedzenie z rodzaju tradycyjnego plus możliwość zakupu różnych smakowitości na wynos

Tupi - 2017-06-04, 23:42

qbalon napisał/a:
Tupi napisał/a:

najtańsze zwykłe piwo z nalewaka 11 zł za 0.5


Nieprawda. Wczoraj piłem tam Okocim z kija. 10 złociszy za 0,5 l ;)

Tak, czy siak - drogo.



to przepraszam ,nie zauważyłem:))
:-)

Tupi - 2017-06-04, 23:51

mazury.info.pl napisał/a:
...ale nie musisz tam płacić dodatkowo za toalety i umywalki, co niestety w wielu portach wciąż jest standardem (a nawet w barach w mieście - Hornet - toaleta na monety), nie mówiąc już o liczbie/wyglądzie/czystości toalet. W cenie postoju masz ponadto podłączenie jachtu do prądu, korzystanie ze zmywalni naczyń, wody na kei, opróżnienie toalety chemicznej oraz Wi-Fi. Postój w godzinach 12-19 jest gratis. Nie ma nic za darmo.

W sensie wizerunku Mazur? Większość biznesów turystycznych na Mazurach jest zarejestrowana poza nimi. Mazury z tej działalności mają niewiele. Na miejscu zostaje podatek od nieruchomości oraz niektórzy mają sezonowe, czytaj najtańsze, miejsca pracy. Stranda nie jest pod tym względem wyjątkowa - podatki od zysków odprowadzane są w Warszawie. :-P

W tej samej Warszawie, w której mnie Mazura z Mazur kasują za postój samochodu 3-5zł za godzinę... a w Strandzie postój do 4 godzin jest bezpłatny, w Giżycku niemal w całym mieście również postój jest za darmo (wyjątek parking szpitalny oraz malutki parking przy kanale Łuczańskim).

Na Malediwach raczej nie byli. Poza prywatnymi resortami piwa czy innego alkoholu nie kupisz wcale. To kraj muzułmański i obowiązuje tam zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu. W hotelu słabe piwko 0,33l kosztuje 11USD, kieliszek wina 18USD o ile nie masz all inclusive. Na lotnisku prześwietlają bagaże i wyłapują przewożony alkohol... dlatego Polacy, którzy bez alkoholu nie potrafią wypocząć... wwożą tam alkohol w kartonach po soku. Polak potrafi ;-)

Do Strandy też potrafią zamówić pizzę i piwo z miasta ;-)



z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:)

druga rzecz - jednak do końca się nie zgodzę ,że "lokalsi" mają niewiele z turystów czy też firm turystycznych z poza regionu - no ale to nie wątek na tą dyskusję

czy byli czy nie to nie wiem:) - ale raczej na pewno użyli porównania do Malediwów jako synonimu drogiego miejsca:)

ps. powtórzę jeszcze raz bo na to zasługują - jeśli ktoś lubi dobrze zjeść to bezwzględnie Rybaczówka Bogaczewo i sandacz z pieca - po prostu bajka:)

mazury.info.pl - 2017-06-04, 23:59

Tupi napisał/a:
z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:)


Zacznij od siebie. Obniż o 50% ceny czarteru swojej łodzi. :-P

Mazury to obecnie jedno z najbezpieczniejszych na świecie miejsc do wypoczynku i to niebawem będzie najcenniejszym magnesem tego regionu za który warto zapłacić.

Rybaczówka dla miłośników ryb jest bezkonkurencyjna. Smaczne mazurskie ryby można również skosztować przy samym kanale Łuczańskim w restauracji Porto (obok jest smażalnia).

dareq - 2017-06-05, 00:08

mazury.info.pl napisał/a:
...ale nie musisz tam płacić dodatkowo za toalety i umywalki, co niestety w wielu portach wciąż jest standardem (a nawet w barach w mieście - Hornet - toaleta na monety), nie mówiąc już o liczbie/wyglądzie/czystości toalet. W cenie postoju masz ponadto podłączenie jachtu do prądu, korzystanie ze zmywalni naczyń, wody na kei, opróżnienie toalety chemicznej oraz Wi-Fi. Postój w godzinach 12-19 jest gratis. Nie ma nic za darmo.

W sensie wizerunku Mazur? Większość biznesów turystycznych na Mazurach jest zarejestrowana poza nimi. Mazury z tej działalności mają niewiele. Na miejscu zostaje podatek od nieruchomości oraz niektórzy mają sezonowe, czytaj najtańsze, miejsca pracy. Stranda nie jest pod tym względem wyjątkowa - podatki od zysków odprowadzane są w Warszawie. :-P

W tej samej Warszawie, w której mnie Mazura z Mazur kasują za postój samochodu 3-5zł za godzinę... a w Strandzie postój do 4 godzin jest bezpłatny, w Giżycku niemal w całym mieście również postój jest za darmo (wyjątek parking szpitalny oraz malutki parking przy kanale Łuczańskim).

Na Malediwach raczej nie byli. Poza prywatnymi resortami piwa czy innego alkoholu nie kupisz wcale. To kraj muzułmański i obowiązuje tam zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu. W hotelu słabe piwko 0,33l kosztuje 11USD, kieliszek wina 18USD o ile nie masz all inclusive. Na lotnisku prześwietlają bagaże i wyłapują przewożony alkohol... dlatego Polacy, którzy bez alkoholu nie potrafią wypocząć... wwożą tam alkohol w kartonach po soku. Polak potrafi ;-)

Do Strandy też potrafią zamówić pizzę i piwo z miasta ;-)


1. Nie wiem co mają ceny w restauracji do cen za cumowanie szczególnie jak przyjadę samochodem

2. Jak oceniam restaurację na mazurach to po jakości dań i cenach i nie sprawdzam kto jest jej właścicielem i gdzie płaci podatki,

3. Jestem z Warszawy i też płacę tyle samo za parkowanie, a jeżeli już o to chodzi to jak czarteruję jacht to za parkowanie samochodu płacę 10-12 zł co za dwa tygodnie daje 140- 170 zł natomiast w Warszawie za całomiesięczne parkowanie na parkingu strzeżonym płacę 90 zł. co daje około 3 zł za dzień.

4. Jak bym miał zapłacić za byle jakie piwo 10 zł to też bym sobie kupił gdzie indziej porządnego Kormorana dwa razy taniej. :-D

To tyle komentarza a jeżeli chodzi o jedzenie to nie wiem dlaczego ale jak jestem w Węgorzewie to nie mogę sobie odmówić kurczaka pieczonego z budki na centralnym placu, no i picca w barku po schodkach też jest Ok.

pozdro :-D

Tupi - 2017-06-05, 00:10

mazury.info.pl napisał/a:
Tupi napisał/a:
z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:)


Zacznij od siebie. Obniż o 50% ceny czarteru swojej łodzi. :-P

Mazury to obecnie jedno z najbezpieczniejszych na świecie miejsc do wypoczynku i to niebawem będzie najcenniejszym magnesem tego regionu za który warto zapłacić.


ceny czarteru mam jak 99% pozostałych czarterodawców - ani niższe, ani wyższe
natomiast ceny z przykładu jaki podałem odbiegają od standardu :-P

Tupi - 2017-06-05, 00:17

mazury.info.pl napisał/a:

Rybaczówka dla miłośników ryb jest bezkonkurencyjna. Smaczne mazurskie ryby można również skosztować przy samym kanale Łuczańskim w restauracji Porto (obok jest smażalnia).


Porto bardzo ok - sympatyczna obsługa i dobre jedzenie, obok polecam również Paprykę
z samego Giżycka polecam jeszcze pewnie mało znane miejsce dla turystów - bar Pan Kartacz - fakt oddalony od portów ,ale naprawdę warto - b.smaczne kartacze, a zapach powala z nóg :-)

mazury.info.pl - 2017-06-05, 01:59

Tupi napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tupi napisał/a:
z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:)


Zacznij od siebie. Obniż o 50% ceny czarteru swojej łodzi. :-P

Mazury to obecnie jedno z najbezpieczniejszych na świecie miejsc do wypoczynku i to niebawem będzie najcenniejszym magnesem tego regionu za który warto zapłacić.


ceny czarteru mam jak 99% pozostałych czarterodawców - ani niższe, ani wyższe
natomiast ceny z przykładu jaki podałem odbiegają od standardu :-P


Na targach często słyszę, że ceny czarteru na Mazurach są droższe niż w Chorwacji, Grecji, na Karaibach... itp. Jak widać punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. :-P ...a standard standardowi nie równy. Jak już ktoś chce na wakacjach oszczędzać, bo spłukał się na Malediwach... zawsze można kupić browca w biedabronce, obalić na skwerku i wysikać w krzaki. 8-)

mazury.info.pl - 2017-06-05, 02:05

dareq napisał/a:
1. Nie wiem co mają ceny w restauracji do cen za cumowanie szczególnie jak przyjadę samochodem

2. Jak oceniam restaurację na mazurach to po jakości dań i cenach i nie sprawdzam kto jest jej właścicielem i gdzie płaci podatki,


Po prostu kolega z postów wyżej sugeruje, że wysokie ceny psują wizerunek Mazur. Tymczasem "Mazury" (cokolwiek miał na myśli) nie mają na ich poziom absolutnie żadnego wpływu, bo firmy nie są z Mazur. Tu jedynie zarabiają pieniądze. Chciałem to wyjaśnić, gdyż często przyjezdni utożsamiają "zostawiane" na Mazurach pieniądze z zyskiem dla regionu.

Tupi - 2017-06-05, 02:08

mazury.info.pl napisał/a:
dareq napisał/a:
1. Nie wiem co mają ceny w restauracji do cen za cumowanie szczególnie jak przyjadę samochodem

2. Jak oceniam restaurację na mazurach to po jakości dań i cenach i nie sprawdzam kto jest jej właścicielem i gdzie płaci podatki,


Po prostu kolega z postów wyżej sugeruje, że wysokie ceny psują wizerunek Mazur. Tymczasem "Mazury" (cokolwiek miał na myśli) nie mają na ich poziom absolutnie żadnego wpływu, bo firmy nie są z Mazur. Tu jedynie zarabiają pieniądze. Chciałem to wyjaśnić, gdyż często przyjezdni utożsamiają "zostawiane" na Mazurach pieniądze z zyskiem dla regionu.


"z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:) "

wydaje mi się ,że to już wyjaśniliśmy :-P
nic takiego nie sugerowałem

Tupi - 2017-06-05, 02:11

mazury.info.pl napisał/a:
Tupi napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tupi napisał/a:
z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:)


Zacznij od siebie. Obniż o 50% ceny czarteru swojej łodzi. :-P

Mazury to obecnie jedno z najbezpieczniejszych na świecie miejsc do wypoczynku i to niebawem będzie najcenniejszym magnesem tego regionu za który warto zapłacić.


ceny czarteru mam jak 99% pozostałych czarterodawców - ani niższe, ani wyższe
natomiast ceny z przykładu jaki podałem odbiegają od standardu :-P


Na targach często słyszę, że ceny czarteru na Mazurach są droższe niż w Chorwacji, Grecji, na Karaibach... itp. Jak widać punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. :-P ...a standard standardowi nie równy. Jak już ktoś chce na wakacjach oszczędzać, bo spłukał się na Malediwach... zawsze można kupić browca w biedabronce, obalić na skwerku i wysikać w krzaki. 8-)


wyższe nie są - szczególnie kaucje:)
i fakt standard standardowi nie równy, ale piwo za 11zł w strandzie smakuje tak samo jak za 5 zł w korektywie :-)

mazury.info.pl - 2017-06-05, 02:12

My wyjaśniliśmy sobie, ale dareq nadal się do tego odnosi. 8-)
mazury.info.pl - 2017-06-05, 02:14

Tupi napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tupi napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tupi napisał/a:
z tym wizerunkiem Mazur to może źle się wyraziłem - chodziło mi raczej o to aby przyciągać na mazury jak najwięcej turystów ,a nie ich odstraszać:) - choćby cenami:)


Zacznij od siebie. Obniż o 50% ceny czarteru swojej łodzi. :-P

Mazury to obecnie jedno z najbezpieczniejszych na świecie miejsc do wypoczynku i to niebawem będzie najcenniejszym magnesem tego regionu za który warto zapłacić.


ceny czarteru mam jak 99% pozostałych czarterodawców - ani niższe, ani wyższe
natomiast ceny z przykładu jaki podałem odbiegają od standardu :-P


Na targach często słyszę, że ceny czarteru na Mazurach są droższe niż w Chorwacji, Grecji, na Karaibach... itp. Jak widać punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. :-P ...a standard standardowi nie równy. Jak już ktoś chce na wakacjach oszczędzać, bo spłukał się na Malediwach... zawsze można kupić browca w biedabronce, obalić na skwerku i wysikać w krzaki. 8-)


wyższe nie są - szczególnie kaucje:)
i fakt standard standardowi nie równy, ale piwo za 11zł w strandzie smakuje tak samo jak za 5 zł w korektywie :-)


Nie polemizuję. Takie gadki są tożsame z porównywaniem cen alkoholu w Strandzie do cen na Malediwach. Malkontenci byli, są i będą... a alkohol szkodzi zdrowiu 8-)

Tupi - 2017-06-05, 02:15

piwo to nie alkohol :mrgreen:
mazury.info.pl - 2017-06-05, 02:16

Tupi napisał/a:
piwo to nie alkohol :mrgreen:


Bezalkoholowe nie. :-P

Lugosi - 2017-06-05, 17:15

Mojej żonie ostatnio 26 letni g....arz jeżdźacy najnowszym Audi A6 zarzucił że cola u niej w sklepie w Łodzi jest droższa niż w Szwajcarii na stoku. 0,5 litra za 3 zł
zenek - 2017-06-05, 17:50

Tupi napisał/a:
druga sprawa co mnie dziś rozczarowało
ceny w tawernie w strandzie - oczywiście każdy powie ,że sprawa właściciela/no tu chyba właścicielki:) i można nie korzystać ,ale tak do końca nie jest
(w sensie wizerunku mazur)
najtańsze zwykłe piwo z nalewaka 11 zł za 0.5
Cena rzeczywiście bardzo wysoka nawet po korekcie na 10zł. Osobiście za koncernowego sikacza w tej klasie lokalu tyle bym nie zapłacił. I to nie z braku owych 10zł, ale dla zasady. Wolałbym pójść do sklepu i nawet wrócić giżycką taksówką :-P . Przy 3-4 piwach na pewno by się to opłaciło. A jak wiadomo w sklepach o zimne piwo teraz nie trudno.
Natomiast cena w restauracjach nie ma wiele wspólnego z wizerunkiem Mazur. Jeżeli już, to z wizerunkiem danego portu i restauracji, bo póki co ceny są bardzo zróżnicowane.

Nie sposób jednak nie zauważyć narastającej w ciągu kilku ostatnich latach tendencji wzrostu cen na szlaku WJM. To dotyczy nie tylko gastronomii, ale również wszelkich innych usług związanych z obsługą ruchu turystycznego.
Moim zdaniem mamy do czynienia z pewnym przewartościowaniem klienteli odwiedzającej Mazury. Żeglarze liczący każdą złotówkę odchodzą w przeszłość, a zastępują ich klienci z grubym portfelem. Korzystają z tego przedsiębiorcy prowadzący bary, restauracje czy porty.

A cenę piwa w portowych knajpkach ustalą sami wodniacy. Jeżeli właścicielowi spadnie dochód ze sprzedaży piwa po 10zł, to cenę szybko obniży. Jeżeli nie, to w przyszłym roku będzie 12zł!

mazury.info.pl - 2017-06-05, 19:56

zenek napisał/a:

A cenę piwa w portowych knajpkach ustalą sami wodniacy. Jeżeli właścicielowi spadnie dochód ze sprzedaży piwa po 10zł, to cenę szybko obniży. Jeżeli nie, to w przyszłym roku będzie 12zł!


Wężykiem.

najmita - 2017-06-06, 10:56

Cena piwa w porcie zależy od odległości do najbliższej biedronki. :lol:
Ja, po 10zł kupię jedno piwo, po 6zł dwa..., a po 5zł trzy :-D

mazury.info.pl - 2017-06-06, 11:33

najmita napisał/a:
Cena piwa w porcie zależy od odległości do najbliższej biedronki. :lol:
Ja, po 10zł kupię jedno piwo, po 6zł dwa..., a po 5zł trzy :-D


Dlatego w normalnych krajach supermarkety są na obrzeżach miast, a nie w centrum pomiędzy restauracjami. :-P

najmita - 2017-06-06, 11:39

Czasami w portach, i nie tylko, ceny na piwo są zaporowe, aby nie robić "mordowni". Klient "w krawacie" zje obiad, zmówi max jedno piwo, a następnie 50-tkę Jacka za 15zł-20zł :-)
mazury.info.pl - 2017-06-06, 12:03

najmita napisał/a:
Czasami w portach, i nie tylko, ceny na piwo są zaporowe


Może właśnie takie mają być. :-)

bronek - 2017-06-06, 12:25

najmita napisał/a:
Czasami w portach, i nie tylko, ceny na piwo są zaporowe, aby nie robić "mordowni". Klient "w krawacie" zje obiad, zmówi max jedno piwo, a następnie 50-tkę Jacka za 15zł-20zł :-)


myślę że jak piwo jest powyżej 5 zeta to już nie będzie mordowni.
powyżej 5 to już nie ten target ;-)
ja rozumiem piwo po 7-8 zł /szt.

ale 12 zeta to jest przegięcie.
i teraz tak - ja po rejsie zawsze idę z załogą na piwo. jeżeli cena jest przystępna wypijamy po 3-4 browary na posiadówce ale jeżeli z ceną za bardzo "pojadą" zaczyna się w załodze liczenie. każdy po 3 piwka x12 zł . wiecie co chodźmy lepiej na łódkę.

więc nie wiem czy tak do końca utrzymywanie cen na bardzo wysokim poziomie opłaca się knajpie bo przecież jak już siedzimy i machniemy kilka piw człowiek zaczyna robić się głodny ;-)

mazury.info.pl - 2017-06-06, 12:36

bronek napisał/a:
ale 12 zeta to jest przegięcie.


Dobre piwo w sklepie potrafi kosztować więcej. Kormoran Imperium Prunum w sklepie kosztuje 36zł za 0,5L, a w knajpach nie chę nawet myśleć.
To co turysta nazywa piwem to koncernowe siuśki i faktycznie już 5zł za 0,5 litra to poważne przegięcie. :-P

bronek napisał/a:
i teraz tak - ja po rejsie zawsze idę z załogą na piwo. jeżeli cena jest przystępna wypijamy po 3-4 browary na posiadówce ale jeżeli z ceną za bardzo "pojadą" zaczyna się w załodze liczenie. każdy po 3 piwka x12 zł . wiecie co chodźmy lepiej na łódkę.

więc nie wiem czy tak do końca utrzymywanie cen na bardzo wysokim poziomie opłaca się knajpie bo przecież jak już siedzimy i machniemy kilka piw człowiek zaczyna robić się głodny ;-)


Widocznie się opłaca.

Rozmawiałem kiedyś na ten temat z restauratorem (kilku znam jeszcze ze szkolnych lat). Z ich punktu widzenia piwosz nie jest dobrym klientem. Siedzi zbyt długo nad jedną butelką. Najlepszym jest ten, który przyjdzie z rodziną na obiad, zje, zapłaci i zwolni stolik. Na kompocie często jest większy zysk niż na butelce piwa.

Poza tym różnica pomiędzy ceną 5 i 10zł wynosi całe 5zł. Rozmawiamy o drobniakach.

bronek - 2017-06-06, 14:35

mazury.info.pl napisał/a:
bronek napisał/a:
ale 12 zeta to jest przegięcie.


Dobre piwo w sklepie potrafi kosztować więcej. Kormoran Imperium Prunum w sklepie kosztuje 36zł za 0,5L, a w knajpach nie chę nawet myśleć.
To co turysta nazywa piwem to koncernowe siuśki i faktycznie już 5zł za 0,5 litra to poważne przegięcie. :-P

bronek napisał/a:
i teraz tak - ja po rejsie zawsze idę z załogą na piwo. jeżeli cena jest przystępna wypijamy po 3-4 browary na posiadówce ale jeżeli z ceną za bardzo "pojadą" zaczyna się w załodze liczenie. każdy po 3 piwka x12 zł . wiecie co chodźmy lepiej na łódkę.

więc nie wiem czy tak do końca utrzymywanie cen na bardzo wysokim poziomie opłaca się knajpie bo przecież jak już siedzimy i machniemy kilka piw człowiek zaczyna robić się głodny ;-)


Widocznie się opłaca.

Rozmawiałem kiedyś na ten temat z restauratorem (kilku znam jeszcze ze szkolnych lat). Z ich punktu widzenia piwosz nie jest dobrym klientem. Siedzi zbyt długo nad jedną butelką. Najlepszym jest ten, który przyjdzie z rodziną na obiad, zje, zapłaci i zwolni stolik. Na kompocie często jest większy zysk niż na butelce piwa.

Poza tym różnica pomiędzy ceną 5 i 10zł wynosi całe 5zł. Rozmawiamy o drobniakach.


w skrajności bym nie popadał z cenami piwa. mówimy tu o zwykłym lanym z kija.

"Twoi" restauratorzy to są raczej ze mnie i mojej ekipy zadowoleni ;-) nie dość że nie siedzą długo nad jedną butelką to jeszcze zjeść potrafią sporo.

lubię browary regionalne ale "koncernowym śiuśkiem" z kija też nie pogardzę :lol:
dalej twierdzę że 12 zeta to przegięcie. no ale nikt nie każe pić piwa w tej czy innej knajpie. na szczęście mamy wybór.

nick_othem - 2017-06-06, 15:11

mnie wkurza, że łatwiej jest mi kupić Kormorana w Krakowie, niż w Giżycku, nie mówiąc o małych mazurskich sklepikach. A lanego to już w życiu nie widziałem, co jest dla mnie również niezrozumiałe, bo jest teraz naprawdę mnóstwo klientów, którzy są skłonni zapłacić więcej, ale za regionalne czy też rzemieślnicze piwko.
mazury.info.pl - 2017-06-06, 23:53

nick_othem napisał/a:
mnie wkurza, że łatwiej jest mi kupić Kormorana w Krakowie, niż w Giżycku, nie mówiąc o małych mazurskich sklepikach. A lanego to już w życiu nie widziałem, co jest dla mnie również niezrozumiałe, bo jest teraz naprawdę mnóstwo klientów, którzy są skłonni zapłacić więcej, ale za regionalne czy też rzemieślnicze piwko.


Dla mnie jest to niemal oczywiste. Małe browary takie jak Kormoran nie mają szans w starciu z bogatymi koncernami oferującymi lodówki, nalewaki, stoliki, płotki, parasole w zamian za monopol danej grupy w danym lokalu.
Jeżeli widzisz płotki Żywca, to jest pewne, że nie kupisz tam Okocimia. A jeżeli widzisz parasole Żubra, to jest pewne, że nie wypijesz tam Specjala itd.

.https://pl.wikipedia.org/wiki/Browary_w_Polsce

Rafał1960 - 2017-06-07, 01:23

najmita napisał/a:
Czasami w portach, i nie tylko, ceny na piwo są zaporowe, aby nie robić "mordowni".

Niech nawet będą zaporowe ale niech taki Kormoran będzie do kupienia.
W spożywczym w Sztynorcie masz tylko EB, Żywca, Tatrę, Warkę i inne tego typu wynalazki.
Lokalnych piw brak.

Oczywiście można wylądować u Córki Rybaka i bulić za piwo coś koło dychacza.
Tam jest zawsze i w dużym wyborze. To że nie zawsze zimne to inna sprawa (bo nie zdąży się schładzać) :-P

Rafał1960 - 2017-06-07, 01:28

bronek napisał/a:
jeżeli cena jest przystępna wypijamy po 3-4 browary na posiadówce ale jeżeli z ceną za bardzo "pojadą" zaczyna się w załodze liczenie. każdy po 3 piwka x12 zł . wiecie co chodźmy lepiej na łódkę.

Przy takich cenach naprawdę lepiej kupić rudą wodę na myszach
i wypić ją w spokoju i miłym gronie na jachcie.

5 osób x 3 browary x 12 zł daje 180 zeta. Ze dwie butelki 0,7 wyjdą jak nic.
Przy long drinkach dobrze się rozmawia no i nie lata się co chwila sikać

bronek - 2017-06-07, 08:34

Rafał1960 napisał/a:
bronek napisał/a:
jeżeli cena jest przystępna wypijamy po 3-4 browary na posiadówce ale jeżeli z ceną za bardzo "pojadą" zaczyna się w załodze liczenie. każdy po 3 piwka x12 zł . wiecie co chodźmy lepiej na łódkę.

Przy takich cenach naprawdę lepiej kupić rudą wodę na myszach
i wypić ją w spokoju i miłym gronie na jachcie.

5 osób x 3 browary x 12 zł daje 180 zeta. Ze dwie butelki 0,7 wyjdą jak nic.
Przy long drinkach dobrze się rozmawia no i nie lata się co chwila sikać


za 180 zeta to już kupisz ze dwa litrowe łiskacze w Biedrze.
ale czy o to chodzi ? :lol:
ja tam lubię posiedzieć przy piwku w tawernie.
trzeba będzie to jakoś pogodzić , browar w knjpie reszta na łajbie ;-) :lol:

Emill`76 - 2017-06-07, 08:48

Na szczęście przykład Strandy to odosobniony przypadek , a w większości miejsc na szlaku nie zapłacimy więcej niż 5-7 zł ;-)
....a przypływając do Rajcochy , sternik na przywitanie otrzymuje piwko gratis :mrgreen:

nick_othem - 2017-06-07, 09:06

mazury.info.pl napisał/a:
nick_othem napisał/a:
mnie wkurza, że łatwiej jest mi kupić Kormorana w Krakowie, niż w Giżycku, nie mówiąc o małych mazurskich sklepikach. A lanego to już w życiu nie widziałem, co jest dla mnie również niezrozumiałe, bo jest teraz naprawdę mnóstwo klientów, którzy są skłonni zapłacić więcej, ale za regionalne czy też rzemieślnicze piwko.


Dla mnie jest to niemal oczywiste. Małe browary takie jak Kormoran nie mają szans w starciu z bogatymi koncernami oferującymi lodówki, nalewaki, stoliki, płotki, parasole w zamian za monopol danej grupy w danym lokalu.
Jeżeli widzisz płotki Żywca, to jest pewne, że nie kupisz tam Okocimia. A jeżeli widzisz parasole Żubra, to jest pewne, że nie wypijesz tam Specjala itd.

.https://pl.wikipedia.org/wiki/Browary_w_Polsce


Ja mam na myśli głównie sklepy, nie knajpy. Marny asortyment to moim zdaniem głównie zasługa lenistwa właściciela sklepu. Znam mnóstwo sklepów, gdzie mimo postawionych "firmowych" lodówek koncernów, można kupić piwa z lokalnych browarów.

Emill`76 - 2017-06-07, 09:23

nick_othem napisał/a:
Znam mnóstwo sklepów, gdzie mimo postawionych "firmowych" lodówek koncernów, można kupić piwa z lokalnych browarów.


Duży wybór piw znajdziemy najczęściej w coraz liczniejszych sklepach typowo alkoholowych , często 24h . M.in na ryneczku w Mikołajkach , sklep na rogu ...

najmita - 2017-06-07, 09:32

nick_othem napisał/a:


Ja mam na myśli głównie sklepy, nie knajpy. Marny asortyment to moim zdaniem głównie zasługa lenistwa właściciela sklepu. Znam mnóstwo sklepów, gdzie mimo postawionych "firmowych" lodówek koncernów, można kupić piwa z lokalnych browarów.


Rachunek ekonomiczny. Nawet właściciel małego sklepiku potrafi liczyć.

mazury.info.pl - 2017-06-07, 10:24

Emill`76 napisał/a:
Na szczęście przykład Strandy to odosobniony przypadek , a w większości miejsc na szlaku nie zapłacimy więcej niż 5-7 zł ;-)
:


+ dodatkowe 2 za każde siku. :-P

extant - 2017-06-07, 10:27

mazury.info.pl napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
Na szczęście przykład Strandy to odosobniony przypadek , a w większości miejsc na szlaku nie zapłacimy więcej niż 5-7 zł ;-)
:

+ dodatkowe 2 za każde siku. :-P

Hmm... a może by tak od razu razem z piwem sprzedawać... "bon na sikanie" ;-) :mrgreen:

mazury.info.pl - 2017-06-07, 10:34

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
Na szczęście przykład Strandy to odosobniony przypadek , a w większości miejsc na szlaku nie zapłacimy więcej niż 5-7 zł ;-)
:

+ dodatkowe 2 za każde siku. :-P

Hmm... a może by tak od razu razem z piwem sprzedawać... "bon na sikanie" ;-) :mrgreen:


Na niemieckich stacjach paliw toalety kiedyś były bezpłatne. Obecnie płaci się, ale "bilet" można wydać w sklepie/barze.

maski - 2017-06-07, 13:42

Emill`76 napisał/a:
Na szczęście przykład Strandy to odosobniony przypadek , a w większości miejsc na szlaku nie zapłacimy więcej niż 5-7 zł ;-)
....a przypływając do Rajcochy , sternik na przywitanie otrzymuje piwko gratis :mrgreen:


Owszem jak zostajesz na noc /tzn zapłacisz za nocowanie/ to dla sternika piwko gratis, ale jeżeli przybijesz tylko na obiad w barze prowadzonym przez dzierżawców cumowiska / kampingu niestety nie masz co liczyć na darmowego bro i dodatkowo jako bonus zapłacisz za cumowanie :(

extant - 2017-06-07, 13:46

maski napisał/a:
Owszem jak zostajesz na noc /tzn zapłacisz za nocowanie/ to dla sternika piwko gratis, ale jeżeli przybijesz tylko na obiad w barze prowadzonym przez dzierżawców cumowiska / kampingu niestety nie masz co liczyć na darmowego bro ...

No, ale piwka gratis nie może przecież dostać sternik... który zaraz po obiadku wypłynie na jezioro ?? :-D :-P

Emill`76 - 2017-06-07, 13:59

maski napisał/a:


Owszem jak zostajesz na noc /tzn zapłacisz za nocowanie/ to dla sternika piwko gratis, ale jeżeli przybijesz tylko na obiad w barze prowadzonym przez dzierżawców cumowiska / kampingu niestety nie masz co liczyć na darmowego bro i dodatkowo jako bonus zapłacisz za cumowanie :(


Rajcocha jest zawsze punktem obowiązkowym na mojej mapie opływania północy , i gdy tam przybywam zawsze zostaję na noc , więc może stąd nie doświadczyłem tego co piszesz ;-)
A "dzierżawcy" to bardzo sympatyczni , gościnni ludzie ;-)

maski - 2017-06-07, 14:02

extant napisał/a:

No, ale piwka gratis nie może przecież dostać sternik... który zaraz po obiadku wypłynie na jezioro ?? :-D :-P



oczywiście, nie pływamy na dopingu ale po takim obiadku mogłaby nastąpić zmiana sternika :)
nie brak piwka w tym wypadku jest dla mnie irytujący tylko dodatkowa opłata za obiad :P bo cumujemy przy brzegu.

maski - 2017-06-07, 14:08

Emill`76 napisał/a:

Rajcocha jest zawsze punktem obowiązkowym na mojej mapie opływania północy , i gdy tam przybywam zawsze zostaję na noc , więc może stąd nie doświadczyłem tego co piszesz ;-)
A "dzierżawcy" to bardzo sympatyczni , gościnni ludzie ;-)


nie kwestionuję, że sympatyczni
...no i dawaj znaka jak będziesz w "pobliżu"
w kambuzie jeszcze troche Daru Puszczy zostało do zutylizowania ;)

Emill`76 - 2017-06-07, 14:15

maski napisał/a:

...no i dawaj znaka jak będziesz w "pobliżu"
w kambuzie jeszcze troche Daru Puszczy zostało do zutylizowania ;)


Jest szansa przeskoczenia na B.C :mrgreen:

extant - 2017-06-07, 16:03

maski napisał/a:
... nie brak piwka w tym wypadku jest dla mnie irytujący tylko dodatkowa opłata za obiad :P bo cumujemy przy brzegu.

Marcin, oczywiście, że fajnie byłoby gdyby "do obiadu" nie była pobierana opłata za cumowanie, ale... sezon na WJM jest bardzo krótki, a zarobić trzeba.

piotr6 - 2017-06-07, 16:39

extant napisał/a:
maski napisał/a:
... nie brak piwka w tym wypadku jest dla mnie irytujący tylko dodatkowa opłata za obiad :P bo cumujemy przy brzegu.

Marcin, oczywiście, że fajnie byłoby gdyby "do obiadu" nie była pobierana opłata za cumowanie, ale... sezon na WJM jest bardzo krótki, a zarobić trzeba.


Extant a na Bałtyku jest długi? Jest sporo portów, które pierwsze 4 h stoisz za darmo. Patrz taki Dziwnów na ten przykład

extant - 2017-06-07, 17:18

No i co z tego ? ;-) ... Bałtyk to Bałtyk, a WJM to WJM :-P
piotr6 - 2017-06-07, 18:07

W sumie to nic tylko taniej :-D a sezon też nie za długi
extant - 2017-06-07, 20:04

piotr6 napisał/a:
W sumie to nic tylko taniej :-D ...

... no i każdy może sobie wybrać czy bardziej pasuje mu Bałtyk, czy też WJM :mrgreen:

piotr6 - 2017-06-07, 20:15

oczywiście, napisałem post wyżej dlatego,że raczej normą jest że jednak parę godzin jest z reguły za darmo. Wiadomo że to różne akweny ale jednak ten sam kraj :-D w portach niemieckich ,duńskich podobnie choć nie wszędzie. Fakt faktem że z reguły się jednak stoi w portach niż na dziko czy kotwicy. Nie mniej argument o krótkim sezonie można stosować i na Bałtyku :-D
extant - 2017-06-07, 20:17

piotr6 napisał/a:
... Nie mniej argument o krótkim sezonie można stosować i na Bałtyku :-D

Oczywiście, że można, ale WJM są wyjątkowe... pod wieloma względami ;-) :mrgreen:

krak - 2017-06-07, 20:19

WĘŻYKIEM, WĘŻYKIEM :mrgreen: :mrgreen:
piotr6 - 2017-06-07, 20:45

Że wyjątkowe to wiadomo ;-) na pewno są fajne
Grill - 2017-06-07, 21:36

Czy w Niedźwiedzim Rogu i Okartowie jest jakaś knajpa, gdzie można sobie dobrze podjeść?
maski - 2017-06-07, 21:43

Grill napisał/a:
Czy w Niedźwiedzim Rogu i Okartowie jest jakaś knajpa, gdzie można sobie dobrze podjeść?


jeżeli myślisz o Niedźwiedzim to koniecznie na rybkę do mistrza Mirka Gworka do Głodowa spacerek trzeba zrobić :)

najmita - 2017-06-07, 22:05

Grill napisał/a:
Czy w Niedźwiedzim Rogu i Okartowie jest jakaś knajpa, gdzie można sobie dobrze podjeść?

W samym porcie w Niedźwiedzim Rogu nie ma gdzie zjeść. W Głodowie, jak pisze Mariusz można zjeść nie tylko rybkę. Spacer ok. 15-20min w zależności od głodności.
W osadzie Niedźwiedzi Róg (w lewo) jest sklepik, w którym można spotkać bronka...

O Okartowie może napisze ktoś inny...

maski - 2017-06-07, 22:09

extant napisał/a:

Marcin, oczywiście, że fajnie byłoby gdyby "do obiadu" nie była pobierana opłata za cumowanie, ale... sezon na WJM jest bardzo krótki, a zarobić trzeba.


cóż, również ubolewam, że sezon krótki
niemniej ma mnie /nas i pewnie nie tylko zarobili by więcej bez tego dodatku :P

zenek - 2017-06-08, 07:59

Grill napisał/a:
Czy w Niedźwiedzim Rogu i Okartowie jest jakaś knajpa, gdzie można sobie dobrze podjeść?
Oprócz polecanego "Gościńca" w Głodowie, po wyjściu z portu Niedźwiedzi Róg idąc w prawo, tak jak do Głodowa, w odległości ok. 150-200m jest bar z prostymi daniami i nawet serwują tam smażoną rybę.
Zdecydowanie jednak lepiej wybrać się do wspomnianego Głodowa. Przed lasem w prawo.

W Okartowie jest smażalnia i sklep w Gospodarstwie Rybackim tuż nad Tyrkłem. Druga smażalnia-bar przy końcu Okartowa w kierunku na Mikołajki po lewej stronie.

halucek - 2017-06-08, 08:31

zenek napisał/a:
W Okartowie (...) Druga smażalnia-bar przy końcu Okartowa w kierunku na Mikołajki po lewej stronie.

Byłem tam raz i zapamiętałem ją jako najdroższą smażalnie na Mazurze.
ModEdit: cytowanie

zenek - 2017-06-08, 08:36

halucek napisał/a:
Byłem tam raz i zapamiętałem ją jako najdroższą smażalnie na Mazurze.
Jakie są tam ceny, to tego nie wiem, bo zawsze korzystam z tej w Gospodarstwie Rybackim. Rybka smażona bardzo dobra, a i sklep z wędzonymi na miejscu. Ceny na przeciętnym poziomie.
artiosso - 2017-06-08, 20:16

Słuchajcie, w Mikołajkach jest dobra smażalnia.
Jacek nam w niedzielę pokazał.
Jest dokładnie vis-a-vis portu ŻM, na brzegu
zachodnim. Idzie się mostem pieszym i schodzi
się przed końcem mostu po lewo schodkami w dół.
Jeden ze stołów (na 6 osób) jest na platformie
na wodzie, otoczony warkoczami wierzb.
Bajka widok !!
Rybki na + 4.

zenek - 2017-06-08, 20:29

Artur myślę, że ta smażalnia w Gospodarstwie Rybackim Mikołajki jest lepsza. Oczywiście widok na pewno nie taki jak ten który miałeś :-)
artiosso - 2017-06-08, 21:18

A daj dokładny adres, albo pokaż na mapie, gdzie to to ?
Emill`76 - 2017-06-08, 21:30

artiosso napisał/a:
A daj dokładny adres, albo pokaż na mapie, gdzie to to ?


Artur, tuż za mostem jakbys w koerunku Golębiewskiego jechał, po prawej stronie. Jakieś 300-400 m od mostu , z ulicy widać ;-)

pough - 2017-06-08, 21:42

Troche przed stacją Orlen i na przeciwko od niej. Na wysokości gdzie kładka schodzi się z mostem drogowym, taki jakby placyk, są szyldy.
maski - 2017-06-08, 21:44

zenek napisał/a:
Artur myślę, że ta smażalnia w Gospodarstwie Rybackim Mikołajki jest lepsza. Oczywiście widok na pewno nie taki jak ten który miałeś :-)


Zenek, "parę" metrów w dół nad wodą jest restauracja również Gospodarstwa Rybackiego ... z możliwością cumowania. o ile pamiętam ceny podobne jak w smażalni na górze.

dareq - 2017-06-08, 21:46

artiosso napisał/a:
A daj dokładny adres, albo pokaż na mapie, gdzie to to ?


jak przejdziesz kładkę i idziesz w kierunku Gołębiewskiego to po prawej stronie jest sklep rybny Gospodarstwa Rybackiego Mikołajki , a od tyłu sklepu jest smażalnia. :-D

najmita - 2017-06-08, 22:31

W tamtej okolicy jest jeszcze jedno miejsce z doskonałym jedzeniem (o ile jeszcze jest).
Idąc od sklepu żeglarskiego w stronę jeziora, lub od Amaxu nabrzeżem w stronę plaży można znaleźć Restaurację (Pensjonat?) z Pasją. Swego czasu byłem tam na obiedzie pływając z "kanałem" telewizyjnym. Tak dobrze podanych dań rybnych nie jadłem nawet w Głodowie. Nie mogę nic powiedzieć na temat cen, nie ja płaciłem....

artiosso - 2017-06-08, 22:39

Dobrze, że wskazujecie te miejsca, bo jakość dań rybnych w głównej szpanerskiej restauracji przy samych kejach WŻ jest słaba.
mazury.info.pl - 2017-06-08, 23:44

Nic dziwnego. W miejscach gdzie jest dużo ludzi serwuje się przeważnie mrożonki z Kazachstanu czy innych Chin, bo ilość świeżej ryby jest ograniczona, a restauracja nastawia się na masowego klienta o wymaganiach przede wszystkim cenowych. Dobrej jakości surowiec musi kosztować i nie jest atrakcyjny dla masowego klienta.
artiosso - 2017-06-09, 00:17

Restauracja przy samych kejach WŻM, po schodach, chyba nazywająca się
"Tawerna pod złamanym pagajem", nie jest nastawiona na masowego odbiorcę,
sądząc po cenach i anturażu.

zenek - 2017-06-09, 07:57

najmita napisał/a:
Swego czasu byłem tam na obiedzie pływając z "kanałem" telewizyjnym. Tak dobrze podanych dań rybnych nie jadłem nawet w Głodowie.
Andrzeju, a może powodem tej doskonałej jakości był właśnie owy "kanał" telewizyjny, z którym miałeś przyjemność pływać :lol: ?
najmita - 2017-06-09, 08:38

zenek napisał/a:
najmita napisał/a:
Swego czasu byłem tam na obiedzie pływając z "kanałem" telewizyjnym. Tak dobrze podanych dań rybnych nie jadłem nawet w Głodowie.
Andrzeju, a może powodem tej doskonałej jakości był właśnie owy "kanał" telewizyjny, z którym miałeś przyjemność pływać :lol: ?


Zenku, obiad był rzeczywiście wcześniej umówiony. Nie wiem jak tam jest gdy przychodzi się "z ulicy". Jednak kucharz (słusznej tuszy) był doskonały, mistrzostwo.

Emill`76 - 2017-06-09, 08:44

najmita napisał/a:
Jednak kucharz (słusznej tuszy) był doskonały, mistrzostwo.


Andrzeju, zjedliście kucharza ? :mrgreen:

najmita - 2017-06-09, 08:48

:mrgreen:
Emill`76 napisał/a:
najmita napisał/a:
Jednak kucharz (słusznej tuszy) był doskonały, mistrzostwo.


Andrzeju, zjedliście kucharza ? :mrgreen:
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Tak, to tylko w piosence Wysockiego : Dlaczego aborygeni zjedli Cooka?

Emill`76 - 2017-07-25, 10:20

Po zakończonym urlopowym rejsiku po WJM , krótkie podsumowanie od strony kulinarnej ;-)

1. Bar w przystani Natangia w Rydzewie :

- Pierogi absolutny nr 1 na szlaku .... ponowna wizyta i ponownie wyszliśmy najedzeni i zachwyceni . Mazurski placek z gulaszem też rewelacja , o flakach i chłodniku nie wspominając, bo również rewelacyjne . Naprawdę wielkie uznanie i dla kuchni i dla sprawnie działającej, miłej obsługi . Tak trzymać !

2. Przystań Rajcocha , j. Dobskie :

- Tradycyjnie już od 3 lat przypływamy tam , załapując na dania dnia .....być może z dość skromnej karty , ale .... świeża szczawiówka z jajkiem , niczym prawdziwie domowa - pycha ! . Pierogi ze świeżych jagód również bardzo dobre . Zjedliśmy z przyjemnością regulując dość niski rachunek ..

Jedyne lekkie zaskoczenie na minus to wzrost opłaty cumowania ( wszak dość prymitywnego , bo do brzegu ) , do 30 zł za jacht - bez prądu . Z tego co pamiętam , w poprzednich latach płaciliśmy 20 zł.

3. Córka Rybaka , Sztynort :

- Również tradycyjnie od paru lat , jest to obowiązkowa smażalnia na naszej trasie i nigdy ....no może poza czasem oczekiwania ..... nie zawiedliśmy się .
Tym razem zamiast zachwytu , pojawiły się nieco mieszane uczucia niestety :-/ Pomimo dość niskiego ruchu w środku tygodnia i krótkiego czasu oczekiwania ( ok 20 min ) , nasze miętusy były za bardzo przesmażone . Frytki sprawiały wrażenie nie do końca świeżo usmażonych ... Surówka za to doskonała ...
Mam na dzieję, że to była tylko pojedyncza wpadka ..... poziom tej miejscówki bowiem zawsze był znacznie wyższy .

4. Tawerna "Karaka" Ognisty Ptak , Ogonki :

- Pierwsza nasza wizyta w tym miejscu. Na pierwszy rzut oka , tawerna z ogromnym przepychem zaprojektowana , mnóstwem elementów marynistycznych , podświetlanymi wypasionymi stołami itp. Jedzenie natomiast rozczarowało . Pięknie co prawda podane , ale schabowego w sumie ledwie zjadłem ... czuć było lekko zjełczały tłuszcz . Surówka też sprawiała wrażenie jakby pochodziła z imprezy dnia poprzedniego ....

5. Restauracja u P. Mirka Gworka w Głodowie k. Niedźwiedziego Rogu :

- Również pierwsza nasza wizyta . Skusiły w końcu legendy krążące o doskonałej jakości serwowanych potraw - w szczególności ryb.
No cóż ... rzeczywistość absolutnie przerosła nasza oczekiwania ! Smaku zupy rakowej na długo nie zapomnimy - była absolutnie genialna . Sandacz w sosie grzybowym - chyba najlepszy jakiegokolwiek w życiu jadłem . Wszystko idealnie przygotowane , pięknie podane i warte absolutnie każdej zostawionej tam złotówki . Z pewnością wrócimy tam nie raz ;-) Na wynos kupiliśmy też paprykarz w słoiku produkowany tam na miejscu - to trzeba spróbować ! Żałuję, że nie kupiłem więcej.

P.S Bardzo dobre były też domowe nalewki ;-)


No ale żeby nie było tak słodko, opiszę również największe rozczarowanie

6. Restauracja w Klub Mila , Kamień ( Dawny PTTK )

Pod każdym względem katastrofa . Fatalna nie przygotowana obsługa - pracownicy jakby z "łapanki" . Byliśmy w 8 osób ..... i tak nawet spieszyliśmy się , więc celowo zapytałem o dania z dość krótkim czasem oczekiwania . Wybór padł na karkówkę z grilla , pierś z kurczaka grillowaną i spaghetti . Miało to trwać ok 20-30 minut .... no i co prawda pierwsza z osób mniej więcej po takim czasie otrzymała ....ale kolejne już po godzinie ..... a ostatnia natomiast po 1h 50 min !
Ostatnia porcja i tak poszła do zwrotu, bo karkówka okazała się surowa w środku . Mój filet z kurczaka z kolei był z jednej strony prawie spalony ....

Podsumowując cały rejs , nie da się jednak nie zwrócić uwagi , że faktycznie z roku na rok ceny gastronomii na WJM rosną . W tym roku było to jakby bardziej zauważalne niż w sezonie poprzednim ....

maski - 2017-07-25, 12:43

Do powyższego dodam, że w Natandze występują również wyśmienite nalewki ...głównie podczas wizyty Emila :)
extant - 2017-07-25, 12:46

Mnie osobiście pierogi w Natangii jakoś specjalnie nie zachwyciły, ale generalnie można tam naprawdę fajnie "podjeść". :-)
Agnieszka14 - 2017-07-25, 12:50

Pierogi z jagodami zachwyciły moją Córkę u Janusa. Dwie całe duże porcie skubana wciągnęła!
Spróbowałam - rzeczywiście znakomite.

Emill`76 - 2017-07-25, 13:09

maski napisał/a:
Do powyższego dodam, że w Natandze występują również wyśmienite nalewki ...głównie podczas wizyty Emila :)


:oops: :mrgreen: :mrgreen:

tsa - 2017-07-25, 15:37

Z jedzenia w Natangii byłem zadowolony ale jeśli mowa o Rydzewie to nie można nie pochwalić również niedalekiej Jadłodajni Pod Świerkami. Doskonałe proporcje smaku, objętości i ceny. Pycha.
zenek - 2017-07-30, 08:15

Emill`76 napisał/a:
5. Restauracja u P. Mirka Gworka w Głodowie k. Niedźwiedziego Rogu :

- Również pierwsza nasza wizyta . Skusiły w końcu legendy krążące o doskonałej jakości serwowanych potraw - w szczególności ryb.
No cóż ... rzeczywistość absolutnie przerosła nasza oczekiwania !
Pełna zgoda Emil! Gościniec w Głodowie w dalszym ciągu utrzymuje rewelacyjny poziom. Ale ich zupom rybnym (ja trafiłem na szczupakową) dorównuje zupa rybna ze smażalni w Gospodarstwie Rybackim w Okartowie. Absolutna rewelacja :-D ! Do tego oczywiście świeże smażone rybki. Lin, sandacz, okoń-super! I uwaga! Nie są mrożone!!! Naprawdę polecam wizytę w smażalni w Okartowie!

Na "średnio" oceniłbym natomiast tawernę w "Millennium" w Górkle. Ryby na 100% mrożone i bardzo, bardzo przeciętne. Smaczne były za to rybne pierogi. Jednak cena za jednego niewielkiego pierożka to 3zł! Za to surówki świeże i świetne!

artiosso - 2017-07-31, 17:03

Muszę pochwalić w tym dziale "Tawernę" w Strandzie.
Zatrudnili młodych chłopaków na wyspie grillowej i młodego pizzermena. Pizza ma ciekawe ciasto, takie o lekko słodkawym odcieniu, chrupiące, mimo niewielkiego wypieczenia. Wersja vege z rukolą, która jest świeżutka, ma niezwykły smak. Sos czosnkowy jest własnej roboty - to naprawde rzadkie ! Doskonała jest też zupa kurkowa. Kurek tam może i mało, więcej kalafiora, ale jest bardzo ciekawie zaprawiona. Jeśli chodzi o ryby, obsługa uczciwie informuje, że są mrożone. Lepiej zamówić świeże mięso z grilla. Dobrze smakują białe kiełbaski. Z deserów polecam sernik własnej roboty z polewą czekoladową. Mimo, jak wiecie, dużego obłożenia, obsługa uwija się jak w ukropie i jakoś dają radę. Naprawdę byłem zaskoczony, bo jeszcze nigdy żarcie w Strandzie tak mi nie smakowało.

haszsz - 2017-08-11, 18:34

Nie jestem wybitnym znawcą kulinarnym ale podzielę się refleksjami po ostatniej wizycie w restauracji w Głodowie. I będzie to łyżeczka dziegciu to tej beczki miodu.
Zameldowaliśmy się z żoną o godz.13.00 kiedy startuje serwis.Ona zaordynowała zupę szczupakową z pulpecikami i sandacza pieczonego z kaparami, ja żurek i sandacza w(!) sosie grzybowym.Po 5 min ląduje na stole zupa szczupakowa (rosół de facto), ja pomimo początku serwisu i krótkiego menu swój żurek dostałem po nastepnych 5 min, dziwne pomyślałem...na początku serwisu gary powinny być pełne gorących zup, ale nic, jedziemy dalej. Małżonka jeszcze delektuje się tym rosołem, ja jestem w połowie żurku i....wjeżdżają ryby.WTF?
Proste błędy w serwisie.Ryby bardzo dobrze wysmażone, świeże... ale są jeszcze detale.Moje 4 filety z sandacza podane zostały skórą do góry i polane sosem grzybowym, musiałem fisze obkręcić żeby zjeść, wtedy całe się wypaćkały w sosie i smakowanie samej pysznej ryby poszło się chrzanić.Może ja się nie znam i to było poprawnie, wydajemi mi się jednak że czasami lepiej podać sos oddzielnie.Surówka z kiszonej kapusty wysuszona, jakby z marketu, kilka kropel oliwy i byłoby dużo lepiej, ziemniaki z wody( z pieca nie było) były fatalnej jakości, niektóre lekko czarne.Być może był to wypadek przy pracy bo słyszałem jak kucharka(chyba) krzyczała żeby więcej takich nie kupować :) Proszę tego nie traktować jako typoweg przyp...nia się, to są moje skromne uwagi, może jakby to poprawić (+ woda w szklanych butelkach) to restauracja dostałaby pół gwiazdki Michelina ;)
Ps.Restauracja bez zadęcia, na luzie, naleśniki obok po 6 zł wymiatają

Emill`76 - 2017-08-11, 18:48

Ten sandacz był tak doskonały, ze zupełnie nie zwróciłem uwagi, którą stroną był podany :mrgreen: Poza tym wysmażona skórka jest też doskonała ;-)
haszsz - 2017-08-11, 18:57

Dlatego piszę "detale"
Skórką do góry gorzej się kroi :mrgreen:

plitkin - 2017-08-11, 21:07

Sandacza podaje się skórą do góry by podkreślić szczególną cechę tej ryby (charakterystyczne paski) i niejako "zasygnalizować" jej autentyczność.







Co do sosów: ja rónież nie jestem zwolennikiem polewania wszysztkiego sosem. Zdecydowanie preferuję by sos był obok (chętnie w osobnym naczyniu, choć tego bezwzględnie wymagam wyłącznie od dobrych restauracji, a nie jadłodajni).

Emill`76 - 2017-08-11, 21:12

plitkin napisał/a:
Zdecydowanie preferuję by sos był obok (chętnie w osobnym naczyniu, choć tego bezwzględnie wymagam wyłącznie od dobrych restauracji, a nie jadłodajni).


Wiktorze, myślę że niejeden szef kuchni mógłby się uczyć kunsztu przygotowania ryby od Mirka Gworka. Pomijając fakt, że mało który szef kuchni dysponuje tak doskonałym i świeżym surowcem , co nijako również jest podstawą udanego dania...
Nie wiem czy byłeś w Głodowie - jeśli nie , musisz koniecznie odwiedzić to miejsce ...

haszsz - 2017-08-11, 21:35

Zgoda co do skóry na górze, oczy też jedzą, chef ma dostęp to pierwszorzędnego produktu, wg. mnie wystarczy dopieścić szczegóły i szczycić się niekwestionowanym nr. 1 na Mazurach.
Pzdr

plitkin - 2017-08-11, 22:49

Nie byłem, a już wiem, że pojadę! :)
Emill`76 - 2017-08-11, 22:58

plitkin napisał/a:
Nie byłem, a już wiem, że pojadę! :)


Wiktor, koniecznie !

To jest ewenement ...serio. Knajpka na totalnym zadupiu , a klienteli nie brakuje... ludziska z Niedzwiedziego rogu muszą iść 2,0 km z buta i idą....bo warto. Specyfika biznesu Mirka Gworka pozwala bazować na świeżej rybie w sezonie - obok knajpki prowadzi regionalną przetwórnię ryb co daje odpowiednią rotację...

halucek - 2017-08-12, 19:24

Może mało mazurskie danie, ale jak ktoś ma ochotę to gorąco poleca - jedna z najlepszy pizzy jaką w życiu jadłem (i piękne barmanki w tawernie :)).
Święcajty, port Piękny Brzeg.

zenek - 2017-08-12, 19:27

halucek napisał/a:
(i piękne barmanki w tawernie :)).
No to wszystko jasne dlaczego pizza była taka pyszna :-P ! W odpowiednim anturażu wszystko lepiej smakuje :-D
Pizza jak pizza, ale te barmanki :lol: !

familiant - 2017-08-15, 17:15

w Sztynorcie jest nowy barek "U Marty" (po drodze do "Córki...). Mało luksusowy ale jedzonko fajne (browar też) i ceny przyzwoite
pako - 2017-08-15, 18:54

familiant napisał/a:
w Sztynorcie jest nowy barek "U Marty" (po drodze do "Córki...). Mało luksusowy ale jedzonko fajne (browar też) i ceny przyzwoite


A co jadłeś i polecasz ?? Bo Córka się ostatnio popsuła moim zdaniem, jak porównam ostatni i przedostatni rok :(

familiant - 2017-08-15, 23:38

kartacze z mięsem i ogórki małosolne. Browar różnej maści
chester_brudnostopy - 2017-08-16, 00:28

A robią jeszcze leniwe w Omedze?
extant - 2017-08-16, 08:10

chester_brudnostopy napisał/a:
A robią jeszcze leniwe w Omedze?

Jak najbardziej tak :-) ... ale moim zdaniem w giżyckiej Omedze jest wiele znacznie lepszych dań do spróbowania.

chester_brudnostopy - 2017-08-16, 12:30

extant napisał/a:
chester_brudnostopy napisał/a:
A robią jeszcze leniwe w Omedze?

Jak najbardziej tak :-) ... ale moim zdaniem w giżyckiej Omedze jest wiele znacznie lepszych dań do spróbowania.

Ale leniwe w Omedze są dobre,bo są dobre i tanie, a poza tym są dobre,bo są dobre :)
I są szybko,jest ich dużo ,są tanie i dobre :mrgreen:
Sam widzisz,że mają wiele zalet :mrgreen:

extant - 2017-08-16, 12:38

A ja w Omedze bardzo lubię placki pyszne na ostro... i też nie są drogie. :-)
Emill`76 - 2017-08-16, 12:40

extant napisał/a:
chester_brudnostopy napisał/a:
A robią jeszcze leniwe w Omedze?

Jak najbardziej tak :-) ... ale moim zdaniem w giżyckiej Omedze jest wiele znacznie lepszych dań do spróbowania.


Dokładnie ;-) W tym roku co prawda jeszcze nie byłem , ale Omegę bardzo lubię . Dania może nie jakieś wyszukane, ale wszystko zawsze świeżutkie, bardzo smaczne , nie trzeba długo czekać i rachunek niski ;-)

piotrw - 2017-08-17, 19:12

Też mam kilka spostrzeżeń z 4 rejsów w tym roku:

Omega pomału cenowo dociąga do środka stawki. I tak jak zawsze tam bywałem wręcz "obowiązakowo" tak w tym roku oferta pierogów była mniejsza i niestety przesolona panierka kotleta schabowego.

W Głodowie 12.08 ok 14 była spora kolejka oczekujących na stolik, nie wspominając o tym, że klienci którzy mieli miejsca w większości także czekali jeszcze na swoje dania. Z dużym smutkiem musieliśmy wracać do Wierzby.

Bardzo dobre dania są w barze SunPortu na Tałtach - byliśmy tam pierwszy raz. Smaczne i "na bogato" hamburgery oraz tagliatelle z kurczakiem - rządzące. Ceny trochę wysokie niestety, ale bez przesady. Do tego piwo Zwierzyniec z nalewaka - taka odmiana dla Kormorana.

Agnieszka14 - 2017-08-17, 19:18

Stare Sady.
Dosc drogawo, ale smak... pycha!
Polędwica wołowa opalana sianem, przepiórka w bekonie, schaboszczak.
Wszystko bardzo dobre.

Czarny Łabędź... obniżył jakość, ale nie ceny.
W tym roku zawiodłam sie.

Emill`76 - 2017-08-27, 20:09

Zawitaliśmy wczoraj do Okartowa i poszliśmy na rybkę. Wybór padł na sandacza i okonki . Nie wiem czy to wypadek przy pracy czy coś.... patrząc na opinię jaką cieszy się ta smażalnia...ale... ledwie zjedliśmy . Zjedliśmy bo byliśmy cholernie głodni.
I mój sandacz i tak samo okonki, które zamówiła moja małżonka , miały bardzo zły posmak. Taki posmak starego przypalonego tłuszczu. Oczywiście zwróciłem uwagę kucharce, która wystawiła głowę przez okienko. Usłyszelismy najpierw jakiś pomruk pod nosem a pózniej, że się nie znamy. Nie znamy się , bo podobno ryby nie były smażone , tylko pieczone w piecu konwekcyjnym . Ten piec musiał być chyba strasznie brudny....

zenek - 2017-08-27, 20:21

Pod koniec lipca jadłem rybki w smażalni w Okartowie. Były naprawdę rewelacyjne! Jedliśmy sandacza, lina i okonia. Ale...
Dwa dni temu rozmawiałem z kolegą, który właśnie wrócił z Mazur i stwierdził, że ryba jaką zjadł w Okartowie była najgorsza ze wszystkich, które konsumowali podczas całego rejsu. Mówił dokładnie o tym co napisał Emil. Ryba sprawiała wrażenia jakby była usmażona na starym oleju! A więc najwidoczniej coś na rzeczy jest!

PS. Emil jadłeś zupę rybną?

Emill`76 - 2017-08-27, 20:26

zenek napisał/a:
Pod koniec lipca jadłem rybki w smażalni w Okartowie. Były naprawdę rewelacyjne! Jedliśmy sandacza, lina i okonia. Ale...
Dwa dni temu rozmawiałem z kolegą, który właśnie wrócił z Mazur i stwierdził, że ryba jaką zjadł w Okartowie była najgorsza ze wszystkich, które konsumowali podczas całego rejsu. Mówił dokładnie o tym co napisał Emil. Ryba sprawiała wrażenia jakby była usmażona na starym oleju! A więc najwidoczniej coś na rzeczy jest!

PS. Emil jadłeś zupę rybną?


Nie Zenku , zupy nie jedlismy. Ale faktycznie....była to najgorsza ryba jaką utrafiliśmy w tym sezonie ... :-(

najmita - 2017-08-27, 20:59

A ja dzisiaj zjadłem świeżą sielawke... w domu, a potem za karę zabrałem żonę na żagle ;-) :-D . Od 16-tej do 20-stej. Piękna sprawa, do Krzyży i sportem do PTTK. Niestety tawerna była już nieczynna gdy wróciliśmy, a chciałem wypić piwo.
el_doctore - 2017-09-04, 19:46

Dorzucę swoje "trzy grosze" do tego wątku. Jak na razie, w tym roku, jedliśmy ryby w trzech miejscach: Okartowo (Gospodarstwo Rybackie), Ryn (Gościniec Ryński Młyn) oraz Sztynort (U Córki Rybaka).
Zupa rybna najlepsza była w Okartowie,a byliśmy 28 sierpnia. Gęsta, z klopsikiem rybnym, ani jednej ości. Ryby super, pachnące, bez tłuszczu. To, że tłuszcz był świeży świadczyć mogą frytki i pieczone ziemniaki, które pachniały sobą, a nie starym łojem. Na wynos zakupiliśmy wędzonego węgorza i z pieczywem oraz schłodzonym białym winem skonsumowaliśmy na Kwiku.
W pozostałych dwóch miejscach zupy były bardziej rosołowe. Dobre, ale nie tak gęste jak w Okartowie i trafiła się ość.
Ryby we wszystkich trzech miejscach jedliśmy smażone. Nie obciekały tłuszczem, były soczyste. Węgorz i okoń w Okartowie. Sielawa i okonie w Rynie oraz węgorze w Sztynorcie. Wszystkie były świeże, pachnące i godne polecenia. Dla nas wyprawa do Okartowa udana. Mieszane uczucia pozostawił pan, zarządzający cumowiskiem... Niby miły, ale nie zachęca do dłuższego pobytu.

zenek - 2017-09-04, 19:51

el_doctore napisał/a:
Mieszane uczucia pozostawił pan, zarządzający cumowiskiem... Niby miły, ale nie zachęca do dłuższego pobytu.
Czy masz na myśli rygorystyczne przestrzeganie "doby hotelowej"?
el_doctore - 2017-09-04, 20:03

zenek napisał/a:
el_doctore napisał/a:
Mieszane uczucia pozostawił pan, zarządzający cumowiskiem... Niby miły, ale nie zachęca do dłuższego pobytu.
Czy masz na myśli rygorystyczne przestrzeganie "doby hotelowej"?


Poniekąd tak. Bardzo uczynny, ale nastawiony na dutki..., co nie zachęca do dłuższego postoju. I chyba był pod wpływem gradusów...

zenek - 2017-09-04, 20:32

el_doctore napisał/a:
Poniekąd tak. Bardzo uczynny, ale nastawiony na dutki..., co nie zachęca do dłuższego postoju. I chyba był pod wpływem gradusów...
Po prostu tak w Okartowie jest od lat. Pan Stasio jak minie 11.00 informuje, że skończył się opłacony czas postoju. To oczywiście powoduje mieszane uczucia, bowiem w zdecydowanej większości portów opłatę wnosi się wieczorem lub rano i nikt się nie przejmuje ile czasu jacht cumuje.
artiosso - 2017-09-04, 20:36

zenek napisał/a:
el_doctore napisał/a:
Poniekąd tak. Bardzo uczynny, ale nastawiony na dutki..., co nie zachęca do dłuższego postoju. I chyba był pod wpływem gradusów...
Po prostu tak w Okartowie jest od lat. Pan Stasio jak minie 11.00 informuje, że skończył się opłacony czas postoju. To oczywiście powoduje mieszane uczucia, bowiem w zdecydowanej większości portów opłatę wnosi się wieczorem lub rano i nikt się nie przejmuje ile czasu jacht cumuje.



Może Poznaniak z urodzenia ?

węzełek - 2017-09-05, 13:40

Podtrzymuję dobrą opinię o ,,Papryczce" przy obrotowym w Giżycku. Wszystko było bardzo dobre, ładnie podane, załoga się najadła tak ,ze starczyło do następnego dnia niektórym .

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group