Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Aktualności - Sezon na korki

mazury.info.pl - 2017-05-07, 01:02
Temat postu: Sezon na korki
W tym sezonie turystów odwiedzających Giżycko oraz jego mieszkańców czekają korki zarówno na drodze krajowej (obwodnicy miasta) jak i na drodze wodnej.

Wczoraj podpisano umowę na budowę ronda na obwodnicy Giżycka oraz przebudowę jej 800-metrowego odcinka jako drogi dwupasmowej. Prace budowlane rozpoczną się w czerwcu. Po otwarciu mostu obrotowego na Kanale Łuczańskim dla ruchu wodnego - obwodnica miasta stanowi jedyną przeprawę drogową przez kanał.

Dodatkowo przez cały rok zamknięta jest droga wodna przez Kanał Niegociński. Trwa jego przebudowa. Jedynym połączeniem wodnym północnego szlaku WJM z południowym jest w tej chwili kanał Łuczański z zamykanym okresowo mostem obrotowym.

Ponadto w Pięknej Górze k. Giżycka nad kanałem Piękna Góra rozpoczęto przebudowę mostu drogowego na trasie Giżycko-Kętrzyn (Gierłoż).

To co w nadchodzącym sezonie będzie wadą, w kolejnych znacząco poprawi szybkość przemieszczania oraz bezpieczeństwo ruchu zarówno na drodze lądowej jak i wodnej.

Do zobaczenia na szlaku - drogowym lub wodnym :)

funyo - 2017-05-07, 10:48

Oj, będzie się działo :roll:
artiosso - 2017-05-08, 19:23

Wieszczony przez Mariusza trwały, wakacyjny podział na Mazury Pn. i Pd. chyba się ziści.
Forrest - 2017-05-08, 20:50

Zaczynam się obawiać, że jak już uda mi się dojechać do Pięknej Góry to tylko Tajty mi pozostaną :-/ Niegociński zamknięty a pod mostem zrobią gruzowisko tak jak w Mikołajkach w ubiegłym roku :)
funyo - 2017-05-08, 23:49

Tajty to bardzo ładne i niedoceniane jezioro. ;-)
mazury.info.pl - 2017-05-08, 23:55

funyo napisał/a:
Tajty to bardzo ładne i niedoceniane jezioro. ;-)


Zgadza się. Tylko to ograniczenie prędkości :-P

funyo - 2017-05-09, 00:13

Dla żeglarzy bez znaczenia, dla motorowodniaków jest większa, zachodnia część bez żadnych ograniczeń.
mazury.info.pl - 2017-05-13, 00:47

Dobra wiadomość.

Jak donosi Burmistrz Miasta Giżycka na swojej stronie Wszelkie prace budowlane na obwodnicy Giżycka w okresie od czerwca do września 2017 r powinny być skupione poza jezdnią. Nie przewiduje się ograniczania ruchu w wakacyjne weekendy.

Wczoraj przekazano wykonawcy plac budowy. Jest zatem szansa, że w przyszłym roku Giżycka obwodnica chociaż na 800-metrowym odcinku będzie dwupasmowa.

zenek - 2017-05-13, 09:11

mazury.info.pl napisał/a:
Jak donosi Burmistrz Miasta Giżycka na swojej stronie Wszelkie prace budowlane na obwodnicy Giżycka w okresie od czerwca do września 2017 r powinny być skupione poza jezdnią. Nie przewiduje się ograniczania ruchu w wakacyjne weekendy.
Nie wiem kto wykazał się zdrowym rozsądkiem (wykonawca czy inwestor) ale chwała mu za tą decyzję! Rzadki przypadek przy inwestycjach drogowych.
funyo - 2017-05-13, 10:05

Eee tam, nie wierzcie we wspaniałomyślność urzędników. Po prostu mieli obsuwę w harmonogramie - dwa przetargi przeszły bez rozstrzygnięcia, więc z automatu termin realizacji się przesunął. Za to zakończenie prac może zahaczyć o kolejny sezon. :-P
plitkin - 2017-05-13, 10:25

Nie przesadzajcie. Większość obserwowanych ostatnio prac drogowych jest robiona tak, by prace te były jak najmniej uciążliwe dla ludzi. Obserwuję to od lat na konkretnych inwestycjach. Zwłaszcza tych dużych. Wystarczy popatrzeć jak była remontowana Modlińska w Warszawie (w nocy, w weekendy , latem kiedy ruch jest najmniejszy).

Oczywiście są przykłady negatywne (mały most w Węgorzewie był robiony chyba przez ponad rok - szok). Ale ogólnie - widać i na 7ce i na trasie Wa-wa - Ostrów, że zarówno wykonawcy jak i władze starają się robić drogi optymalnie i zaplanować prace tak by były jak najmniej dotkliwe.

PiotrL - 2017-05-22, 17:12
Temat postu: Re: Sezon na korki
mazury.info.pl napisał/a:


To co w nadchodzącym sezonie będzie wadą, w kolejnych znacząco poprawi szybkość przemieszczania oraz bezpieczeństwo ruchu zarówno na drodze lądowej jak i wodnej.



Ten roczek i sezon trzeba wytrzymać z już w 2018 będzie duuużo lepiej ;)

PiotrL - 2017-05-23, 16:04

funyo napisał/a:
Oj, będzie się działo :roll:


I fajnie niech się dzieje :)

mazury.info.pl - 2017-07-24, 19:55

Rozpoczęła się wycinka drzew oraz prace przygotowawcze do wyburzenia budynku przy obwodnicy Giżycka. Roboty są związane z budową ronda i przebudową 400-metrowego odcinka obwodnicy jako drogi klasy GP (po dwie jezdnie w każdym kierunku). Możliwe będą zatem utrudnienia w ruchu
Rafał1960 - 2017-07-24, 21:45

Co to za korki?
Widać, że w prawdziwym korku nie staliście.

mazury.info.pl - 2017-07-24, 22:06

Rafał1960 napisał/a:
Co to za korki?
Widać, że w prawdziwym korku nie staliście.


Dlatego unikam wyjazdów do Warszawy (i w ogóle wielkich miast). To niezdrowe tak żyć. :lol:

mazury.info.pl - 2017-08-05, 21:32

Ta niepozorna stłuczka do której doszło w godzinach szczytu komunikacyjnego i turystycznego na moście, na obwodnicy Giżycka, w dodatku podczas otwarcia mostu obrotowego na kanale Łuczańskim dla ruchu wodnego - na dwie godziny całkowicie sparaliżowała ruch samochodowy w mieście.

Czy nie można było natychmiast po wykonaniu niezbędnych oględzin, zdjęć usunąć tych samochodów z mostu stanowiącej w tym czasie jedyną przeprawę lądową przez kanał Łuczański? Oto jest pytanie...

chester_brudnostopy - 2017-08-05, 21:44

Samochody nie wyglądają na tak uszkodzone,by nie mogły zjechać z drogi i w bezpiecznym miejscu oczekiwać na policję.
Zawsze mnie to zastanawia.
Po co czekać? Wychodzisz,rzucasz standardowe "o psia kostka,geniuszu ,jeździsz jak owieczka",wsiadasz do samochodu i nie czyniąc korka oczekujesz na pobliskim poboczu.

mazury.info.pl - 2017-08-05, 21:49

Na miejsce tego zdarzenia przybyły 4 policyjne motocykle, radiowozy, dwa wozy bojowe straży pożarnej i karetka.

Podobno dziecko jadące w jednym z samochodów zabrano do szpitala na obserwację. Czy pozostawienia samochodów blokujących ruch miało wpływ na stand zdrowia dziecka tego niestety ie wiadomo. Oby nic mu się nie stało.

chester_brudnostopy - 2017-08-05, 21:55

Biorąc pod uwagę klasę samochodów,wielkość zniszczeń i odrobinę doświadczenia,nikomu nic się nie stało.Poza płaczem.Pod warunkiem,że wszyscy byli zapięci lege artis.
chester_brudnostopy - 2017-08-05, 21:57

mazury.info.pl napisał/a:
Czy pozostawienia samochodów blokujących ruch miało wpływ na stand zdrowia dziecka tego niestety ie wiadomo


Nie do końca rozumiem mechanizm tego wpływu ;-) Zazwyczaj to panika ;-)

plitkin - 2017-08-05, 23:59

chester_brudnostopy napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Czy pozostawienia samochodów blokujących ruch miało wpływ na stand zdrowia dziecka tego niestety ie wiadomo


Nie do końca rozumiem mechanizm tego wpływu ;-) Zazwyczaj to panika ;-)


Prawo o ruchu drogowym mówi, że w razie wypadku auta należy pozostawić w miejscu zdarzenia. Skoro dzieciak został poszkodowany- będzie dochodzenie i policja musi zebrać twarde dowody. To policja decyduje kiedy można auta zabrać. Kierowcy postapili słusznie.

mazury.info.pl - 2017-08-06, 00:21

Wiemy, wiemy. Policja ma swoje procedury, które z życiem mają niestety coraz mniej wspólnego.

Wystarczyło ustawić punkty odniesienia (czy jak tam się te linijki nazywają), wykonać kilka zdjęć z nimi w tle i jak najszybciej usunąć pojazdy z jezdni.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 01:15

plitkin napisał/a:
chester_brudnostopy napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Czy pozostawienia samochodów blokujących ruch miało wpływ na stand zdrowia dziecka tego niestety ie wiadomo


Nie do końca rozumiem mechanizm tego wpływu ;-) Zazwyczaj to panika ;-)


Prawo o ruchu drogowym mówi, że w razie wypadku auta należy pozostawić w miejscu zdarzenia. Skoro dzieciak został poszkodowany- będzie dochodzenie i policja musi zebrać twarde dowody. To policja decyduje kiedy można auta zabrać. Kierowcy postapili słusznie.


Nie zgodzę się z kolegą. Temat jest do obszernego przegadania,jeśli lubisz polemikę. Na początek poczytaj to.
http://www.brd.org.pl/2,1...dek_drogowy.htm
Tam fajna tabelka jest.Idę o piwo,że skończyło się na strachu a korek był zupełnie niepotrzebny.Zabrakło trzeźwej oceny sytuacji i/lub mam to gdzieś, niech sobie jest korek,bo mi zderzak zarysowało w mojej pięknej furze.

plitkin - 2017-08-06, 07:52

chester_brudnostopy napisał/a:
plitkin napisał/a:
chester_brudnostopy napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Czy pozostawienia samochodów blokujących ruch miało wpływ na stand zdrowia dziecka tego niestety ie wiadomo


Nie do końca rozumiem mechanizm tego wpływu ;-) Zazwyczaj to panika ;-)


Prawo o ruchu drogowym mówi, że w razie wypadku auta należy pozostawić w miejscu zdarzenia. Skoro dzieciak został poszkodowany- będzie dochodzenie i policja musi zebrać twarde dowody. To policja decyduje kiedy można auta zabrać. Kierowcy postapili słusznie.


Nie zgodzę się z kolegą. Temat jest do obszernego przegadania,jeśli lubisz polemikę. Na początek poczytaj to.
http://www.brd.org.pl/2,1...dek_drogowy.htm
Tam fajna tabelka jest.Idę o piwo,że skończyło się na strachu a korek był zupełnie niepotrzebny.Zabrakło trzeźwej oceny sytuacji i/lub mam to gdzieś, niech sobie jest korek,bo mi zderzak zarysowało w mojej pięknej furze.


Dziecko trafiło do szpitala. Skoro uważasz, że nic się nie stało, to trudno o rzeczową polemikę, Gdyż ja nie dysponuję wiedzą czy jednak coś się stało. Podejrzewam, że policja do czasu rozładowania korka też takiej wiedzy nie miała. A mogło być różnie, np. złamana ręką, stracone oko, złamane żebro, wstrząs mózgu i td. Nie wiem skąd masz podstawy do oceny co się stało. Gdybym je również miał- mógłbym się podjąć polemiki, a tak to nie mam podstaw.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 11:22

Z wyglądu samochodu i odrobiny doświadczenia.Obserwacja w ramach SOR lub IP to nie pobyt w szpitalu. Lubisz stać na środku drogi po stłuczce?Dla mnie to jedno z kryteriów Warszawianina(nie mylić z Warszawiakiem).Zanik myślenia i panika+ego.Przesunięcie samochodu nic tu nie zmienia dla takich ludzi,ale udrażnia drogę dla innych.Stoją jak dupki,mówiąc wprost.
Marsyl - 2017-08-06, 11:36

z moich obserwacji wynika, że często nie jest to winna kierowcy a policji. Zamiast przyjechać zrobić zdjęcia i po krótkim wywiadzie kazać przestawić samochody, to włączają koguty i stoją spisując dane i relacje stron, a trwa to czasami długo. Moim zdaniem stwarzają zagrożenie na pasie który blokują jak i drugim.
funyo - 2017-08-06, 12:37

Policjanci postąpili zgodnie z procedurą - w przypadku zdarzenia z poszkodowanym należy pozostawić pojazdy na miejscu zdarzenia i wykonać wszelkie czynności zabezpieczające. Jest to ważne głównie z powodów ubezpieczeniowych - pominięcie procedur lub ich niedbałe wykonanie może prowadzić do odmowy wypłaty odszkodowania, a w przypadku poszkodowanej osoby może przecież chodzić o wypłatę wieloletniej renty.
Nie osądzałbym też skali obrażeń na podstawie zdjęć samochodów - u dziecka nawet niewielkie przeciążenie może prowadzić do groźnych w skutkach urazów, choćby kręgosłupa - chester powinien to wiedzieć.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 13:08

No błagam...Może po prostu trzeba podchodzić do życia trochę zdroworozsądkowo?To,że przyjechało tyle motorów,dwa wozy straży itd,nie oznacza,że wezwanie służb było adekwatne do zdarzenia.Wierzaj mi.Jest wezwanie,jest wyjazd.
funyo - 2017-08-06, 13:19

Nie wierzam, bo nie muszę :-P
Poza tym poruszasz teraz kwestię przybyłych służb, podczas gdy wcześniej pisałeś o zasadności pozostawienia zderzonych pojazdów na drodze.
Co wiesz o stanie zdrowia dziecka?
To kwestia kluczowa dla dalszej dyskusji.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 14:13

Pisząc "nie wierzę-nie muszę",dajesz mi podstawę,do odbierania siebie jako osobnika z rodzaju"płacę,wymagam,nie myślę".
Okej.Co widzimy(czy raczej:czego nie widzimy)?Czy jest wystawiony trójkąt,czy są założone kamizelki,czy akumulatory są odłączone?Widzisz.Żyjemy w czasch,gdy wezwanie służb to kwestia wyciągnięcia telefonu i na tym koniec z myśleniem.Złapiesz gumę-przyjedzie assistance i wymieni,a Ty zatracasz tę jakże prostą umiejętność.Jakie to ma znaczenie dla mnie,dla Ciebie,dla całej reszty społeczeństwa?Kiedy dzieje się coś naprawdę,straż akurat ściąga kota z drzewa,policja robi protokół ze stłuczki a karetka zajęta jest zawianym jegomościem,który usnął na trwaniku i wystarczyłoby go obudzić.I ktoś,kto umiera musi czekać.Trzeba być odpowiedzialnym w wielu aspektach życia.Tego nauczyła mnie moja praca.Wierz mi,jestem ratolem z powołania i po człowieka pójdę przez ogień(jak wielu moich kolegów).Umiejętność zachowania w sytuacji kryzysowej zanika zupełnie i na nic zdają się apele ratowników,strażaków,policjantów.Mam telefon,wzywam i koniec.Każdy może się zasłaniać stwierdzeniem,że nie jest lekarzem,strażakiem i że policjanci powinni spisać protokół.Często wystarczyła by kartka napisana na kolanie i to co zanika-MYŚLENIE.
Widziałem kilka razy GOPR zasuwający przez jezioro.Raz sytuacja wydarzyła się w zasięgu mojego wzroku.Nie wiem,co tam było.Wpłynęli do portu gdzieś tam,niedaleko i stanęli przy jednej z łodzi.Czego jednak nie zauważyłem?Ano,czytałem(chyba na tym forum nawet),że gdy wzywasz pomocy,powinieneś zrobić(przynajmniej!)...o właśnie...Co?Załóżmy,że załogant łamie rękę/odzywa się chore serce/nagle traci przytomność.Co powinieneś zrobić,żeby pomoc dotarła szybko i bezbłędnie,bez szukania,błądzenia?Zakładam,że znasz zasady pomocy przedmedycznej.

Nie traktuj tego posta,jako adresowanego stricte do Ciebie.Pisząc "Ty",mam na uwadze czytającego.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 14:19

*WOPR :mrgreen:
Tobo - 2017-08-06, 18:57

chester_brudnostopy napisał/a:
Może po prostu trzeba podchodzić do życia trochę zdroworozsądkowo?
- jaki zdrowy rozsądek? Jest osoba ranna - nie masz prawa przestawiać pojazdu do czasu przybycia policji. Nie ma rannych - nie usuniesz pojazdu z drogi - policja na dzień dobry da Ci mandat.
chester_brudnostopy - 2017-08-06, 20:53

Nic się nie stanie,jeśli staniesz w miejscu bezpiecznym,na poboczu.Jeśli pasażerowie byli prawidłowo zapięci,nie miało prawa się nic nikomu stać.
Tobo - 2017-08-06, 21:09

chester_brudnostopy napisał/a:
Nic się nie stanie,jeśli staniesz w miejscu bezpiecznym,na poboczu.Jeśli pasażerowie byli prawidłowo zapięci,nie miało prawa się nic nikomu stać.
- co Ty wypisujesz... Sorry, za słownictwo ale bzdury piszesz. Wiesz jaka to siła przy uderzeniu pd tyłu, przy małej nawet prędkości? Piszesz, że jeździsz karetką - po co w takim razie od razu przy jakimkolwiek podejrzeniu zakładany jest kołnierz? Chyba wiesz ile powstaje uszkodzeń ciała przy uderzeniach od tyłu - obrażenia najłatwiej złapać przy uderzeniach bocznych i tylnych.
Po za tym stan prawny jest jaki jest, obowiązuje nas na drodze kodeks drogowy i nie wprowadzaj ludzi w błąd.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 21:16

Po prostu nie dziw się,jeśli będziesz w nerwach czekał kiedyś na pomoc.Ani tu straży nie widać,ani lawety...Ani wycieku nawet z chłodnicy,więc jaka to siła?
Powiem Ci w ciemno,co się stało.Nic.Skończyło się na strachu,korku i niepotrzebnych nerwach.
A dziecko najpewniej całe i zdrowe,choć przestraszone.
No,ale skoro wiesz lepiej...

Tobo - 2017-08-06, 21:29

Piszesz bzdury nadal. Powiesz mi w ciemno? Najpewniej? Twoje domysły. Byłem niestety uczestnikiem i wypadków i kolizji, wiem jak to wygląda.
A postępowanie w razie wypadku i w razie kolizji jest jasno określone, warto je znać!
Cytuję:
Cytat:
Postępowanie w razie kolizji

Zabezpiecz miejsce zdarzenia. W pierwszej kolejności trzeba ocenić, czy możliwym jest usunięcie samochodów z drogi aby zapewnić bezpieczeństwo innym uczestnikom ruchu drogowego. Jeżeli taka możliwość istnieje, jest to obowiązek kierowców- nie wykonanie tego może grozić mandatem karnym za tamowanie ruchu drogowego. Jeżeli auta są zbyt zniszczone należy w miarę możliwości je oznaczyć- poprzez włączenie światła awaryjnego oraz stawiając trójkąt ostrzegawczy w odpowiedniej odległości od zdarzenia:
drogi w obszarze zabudowanym- do 1 metra od uszkodzonych pojazdów,
drogi poza obszarem zabudowanym- od 30 do 50 m od uszkodzonych pojazdów,
drogi ekspresowe oraz autostrady- ok 100 m od uszkodzonych pojazdów.
Zdecyduj czy należy zadzwonić po policję. W przypadku kolizji nie ma obowiązku wzywania policji, najlepiej jest spróbować dogadać się z drugim uczestnikiem zdarzenia aby zdecydować kto był sprawcą zdarzenia i uniknąć ewentualnego mandatu i punków karnych. Mimo to są przypadki kiedy należy wezwać policję:
gdy ustalenie sprawcy zdarzenia jest niemożliwe lub strony się ze sobą nie zgadzają,
gdy istnieje podejrzenie, iż uczestnik zdarzenia jest pod wpływem alkoholu lub innych używek,
gdy któraś ze stron odmawia ukazania dokumentów, okazują się fałszywe lub ich nie posiada,
gdy istnieje podejrzenie popełnienia przez któregoś z kierowcy przestępstwa (np. prowadzenie kradzionego auta, umyślne spowodowanie kolizji),
gdy sprawca ucieka z miejsca zdarzenia.
Jeżeli przesłanki do wezwania policji nie istnieją, dobrze jest na miejscu sporządzić wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym, które jest kluczowym dokumentem w razie dochodzenia odszkodowania z OC sprawcy. Powinno ono zawierać najistotniejsze informacje dotyczące zdarzenia: dane osobowe uczestników, dane pojazdów i nr OC polisy (przede wszystkim sprawcy), opis okoliczności kolizji i zaistniałych szkód, dane świadków. Ważnym jest aby taki dokument został napisany przez samego sprawcę aby uniknąć kłopotów z ubezpieczycielem. Oświadczenie przekazywane jest poszkodowanemu, który zgłasza się do zakładu ubezpieczeń sprawcy. Więcej informacji o oświadczeniu o zdarzeniu drogowym .
Jeżeli zdecydowałeś się wezwać policję, pozwól jej działać. Od momentu przyjazdu funkcjonariuszy to oni przejmują dowodzenie. Należy się ich słuchać i bezsprzecznie wykonywać wszystkie polecenia. Dzięki posiadanej wiedzy i narzędziom dokonują oni pomiarów i decydują kto jest sprawcą kolizji. Na podstawie obserwacji sporządzany jest protokół z miejsca zdarzenia oraz sprawca zostaje ukarany mandatem oraz punktami karnymi. Z zarządzeniem funkcjonariuszy można oczywiście się nie zgodzić, sprawa w takim wypadku trafia do sądu.
Postępowanie w razie wypadku

Zabezpiecz miejsce zdarzenia. W przypadku zdarzenia drogowego, w którym ucierpiały osoby kategorycznie zabrania się przemieszczania samochodów. Spowodowanie wypadku drogowego z urzędu uważane jest za przestępstwo, dlatego też pojazdy muszą pozostać na swoich miejscach w celu dokładniejszej oceny przebiegu zdarzenia. Kolejnym krokiem powinno być oznakowanie miejsca wypadku (według takich samych zasad co w przypadku kolizji) oraz sprawdzenie czy samochodu nie stwarzają realnego zagrożenia innym uczestnikom ruchu. Obowiązkowo należy sprawdzić czy nie ma wycieku paliwa i wyłączyć akumulatory, aby uniknąć ryzyka pożaru i powiększenia się szkód. Jeżeli jesteś świadkiem wypadku, dobrym pomysłem jest również ustawienie swojego auta tak, aby osłaniało ono osoby poszkodowane oraz osoby im pomagające.
Powiadom służby ratownicze oraz policję. Nie musisz dzwonić do każdego z osobna- wystarczy wybrać nr 112 lub którykolwiek z innych (999,998,997) - w razie potrzeby zostaną wysłane te służby, które według powiadomienia będą potrzebne. Jeżeli nie jesteś w stanie sam tego zrobić, poproś innych lub spróbuj zatrzymać inne pojazdy. Wezwanie powinno zawierać imię i nazwisko, wiek, numer telefonu, miejsce zdarzenia oraz możliwą trasę dojazdu, liczbę rannych i ich obrażenia, środki techniczne potrzebne do udzielenia dalszej pomocy. Powiadomienie policji w razie wypadku jest obowiązkowe.
Udziel pierwszej pomocy poszkodowanym. Aby zrobić to sprawnie musisz zdecydować kto jest najbardziej poszkodowany i w pierwszej kolejności zadbać o bezpieczeństwo tych osób. Pamiętaj o tym, iż nie musisz potrafić robić tego profesjonalnie, najważniejszym jest to aby próbować, szczególnie w przypadku osób najciężej rannych. Lepiej jest udzielić jakiejkolwiek pomocy niż żadnej. Zwróć szczególną uwagę na przypadki:
ustania pracy serca, krążenia i/lub oddechu,
urazów kręgosłupa,
złamań i ran otwartych.
Pozostań na miejscu wypadku do czasu przyjazdu policji. Nie wolno oddalać się od miejsca zdarzenia nawet na chwilę- jest to istotne szczególnie w razie poważnych wypadków, kiedy relacje uczestników i świadków są niezwykle istotne. Dodatkowo Twoja obecność jest potrzebna na wypadek nagłego pogorszenia się stanu zdrowia poszkodowanego.
Zabezpiecz ślady wypadku przed zniszczeniem. Dowody w razie wypadku są bardzo istotne, dlatego czekając na służby należy zrobić wszystko aby pozostały w takim samym stanie i miejscu. Z tego powodu nie można przemieszczać samochodów. Ważnym jest również spisanie danych świadków, które również należą do materiału dowodowego.
Słuchaj poleceń. Jeżeli służby ratownicze i policja dotrą na miejsce zdarzenia, bardzo ważnym jest aby słuchać ich poleceń. Należy wyjaśnić wszystkie okoliczności wydarzenia funkcjonariuszom oraz pomóc ratownikom, ale tylko w razie poproszenia o pomoc. Służby powinny przejąć inicjatywę. Nie wolno przeszkadzać.
- źródło (pierwsze z brzegu z google...) : .http://komunikacyjne.ubezpieczenia.pc.pl/baza-wiedzy/postepowanie-powypadkowe
chester_brudnostopy - 2017-08-06, 21:34

dr google :) I wszystko jasne. Ja też byłem i powiem Ci nawet po jednej z kolizji odstawiłem auto pod dom,a na miejsce wróciłem piechotą :) Słowo. Pisz mądrości,nie czytaj głupot, korki będą przy każdej stłuczce, jazda na suwak będzie nam obca :)
plitkin - 2017-08-06, 21:37

chester_brudnostopy napisał/a:
Z wyglądu samochodu i odrobiny doświadczenia.Obserwacja w ramach SOR lub IP to nie pobyt w szpitalu....
Dla mnie to jedno z kryteriów Warszawianina(nie mylić z Warszawiakiem).Zanik myślenia i panika+ego....Stoją jak dupki,mówiąc wprost...
A dziecko najpewniej całe i zdrowe,choć przestraszone...
...To,że przyjechało tyle motorów,dwa wozy straży itd,nie oznacza,że wezwanie służb było adekwatne do zdarzenia...
...bo mi zderzak zarysowało w mojej pięknej furze...
...Biorąc pod uwagę klasę samochodów,wielkość zniszczeń i odrobinę doświadczenia,nikomu nic się nie stało.Poza płaczem....


Cieszę się, że na forum wreszcie mamy specjalistę, który w oparciu o zdjęcia, widząc markę samochodów może szybko i celnie, a najważniejsze - zdalnie, ocenić pracę dziesiątek osób i poziom niezbędnej pomocy lekarskiej ofiarom wypadku/kolizji. Dobrze, że w tym celu kolega nie potrzebuje nawet zdjęcia poszkodowanego. Ważne - że zza ekranu monitora, w oparciu o "odrobinę doświadczenia" jest w stanie podważyć zasadność pracy kilkudziesięciu osób: od strażaków, przez policję i uczestników wypadku, po przedstawicieli służby ratownictwa i opieki zdrowotnej.
Myślę, że warto wykorzystać Twoją wiedzę i umiejętności do szybkiego rozstrzygania tysięcy wypadków i wezwań pomocy. A pracując w służbie zdrowia uratowałbyś zdalnie tysiące istnień - przekonałbyś nieświadomych ignorantów, że to nie zawał, lecz zwyczajne przestraszenie - wystarczy otrzeć łzy i samo się zagoi za chwilę.

Brak mi słów...

Tobo - 2017-08-06, 21:43

chester_brudnostopy napisał/a:
dr google :) I wszystko jasne.
- gorszych bzdur dawno nikt tu nie napisał. Najpierw pisałem to co wiem, czego jestem pewny, nie docierało do Ciebie to podparłem się stroną dość oficjalną. Żałosne jak jesteś oporny na czytanie ze zrozumieniem. Twoje zdanie na podstawie własnego widzimisię jet g... warte - podstawą jest prawo! Kodeks drogowy. Próbujesz nakłaniać ludzi do jego łamania.
funyo - 2017-08-06, 21:51

chester_brudnostopy napisał/a:
Nic się nie stanie,jeśli staniesz w miejscu bezpiecznym,na poboczu.Jeśli pasażerowie byli prawidłowo zapięci,nie miało prawa się nic nikomu stać.

Ale jednak coś się stało i ten fakt nie bardzo chce do Ciebie dotrzeć.
Nie wiemy dokładnie co i dlaczego, ale nie my zdecydowaliśmy o potrzebie hospitalizacji czy choćby obserwacji poszkodowanego dziecka. Nie uczynił tego zapewne też żaden z uczestników zdarzenia a pierwszy przybyły na miejsce policjant. W ogóle to nie uczestnicy ani świadkowie zdecydowali o ilości wezwanych służb - zrobił to dyspozytor numeru alarmowego lub już któryś z przybyłych na miejsce funkcjonariuszy. Nie nam oceniać dlaczego, ale chyba jakaś przyczyna była i nie ma co jej negować bez pełnej wiedzy, a już na pewno nie na podstawie własnego "wydaje mi się", opartego na zdjęciach.
Przyjrzyj się też zdjęciom - to most i najbliższe "bezpieczne pobocze" jest dobre 100-150m dalej, bez względu na kierunek.
Cytat:
Pisząc "nie wierzę-nie muszę",dajesz mi podstawę,do odbierania siebie jako osobnika z rodzaju"płacę,wymagam,nie myślę".

To, jak mnie odbierasz, to Twoja osobista sprawa, ale dlaczego mam Ci właściwie wierzyć?
Bo jesteś ratownikiem? To jakaś lepsza/wyższa kasta?
Nie znam Cię, a nie bardzo też zgadzam się z Twoim sposobem pojmowania.
Na razie wygląda mi to tak, że ze swojego zawodowego doświadczenia starasz się zrobić podstawowy atut w dyskusji, ale dla mnie to za mało. Nie dyskutujesz z argumentami przedstawionymi przez współrozmówców, tylko podajesz kolejne swoje, nie mające nic wspólnego z dotychczasową polemiką.
Podsumowując: nadal nic nie wiemy o stanie poszkodowanej osoby i nie ma tu znaczenia Twoje doświadczenie czy też przekonanie, że nic groźnego się stać nie mogło w pojazdach tak wysokiej klasy. Zresztą to nie do końca prawda - przynajmniej jeden z pojazdów to auto leciwe, które według dzisiejszych standardów nie uzyskałby pewnie nawet dwóch gwiazdek w testach zderzeniowych. Cóż więc można powiedzieć na temat możliwych obrażeń pasażerów?

Luke - 2017-08-06, 21:51

W prawie nie powinno być miejsca na domysły. I tak proponuję poniektorym kolegom (Chester) interpretować to zdarzenie. Nie ma poszkodowanych - mandacik za blokowanie ruchu (wyobraźcie sobie ze np. w Warszawie to się zdarza po wezwaniu policji). Są poszkodowani - nie ruszamy pojazdów. I nie wasz zasrany interes wnikac jakie obrażenia były. Wezwana została karetka i to wystarczy.
chester_brudnostopy - 2017-08-06, 21:51

Ochłońcie...
To nie jest trabant z maluchem.

Luke - 2017-08-06, 21:55

chester_brudnostopy napisał/a:
Ochłońcie...
To nie jest trabant z maluchem.

Daj nam ochłonąć nie pisząc bzdur.

funyo - 2017-08-06, 21:55

Myślę, że to Ty powinieneś ochłonąć i nie pogrążać się takimi wypowiedziami. :-/
chester_brudnostopy - 2017-08-06, 22:00

Po prostu.To,że karetka kogokolwiek zabrała,nie oznacza,że odniósł on obrażenia.Nieważne kto.Ja mam prawo w to wątpić.Myślicie,że to było coś poważnego?Obrażenia i pobyt w szpitalu powyżej 7 dni? W takiej furze?
Tobo - 2017-08-06, 22:05

Ręce opadają...
Cytat:
Ja mam prawo w to wątpić.
- a ja mam prawo sądzić, że jesteś niedorozwinięty lub inna choroba umysłowa. I wydaje mi się, że mam więcej ku temu podstaw niż Ty oceniając przedmiotową sytuację ;-)
chester_brudnostopy - 2017-08-06, 22:06

Wszyscy tu bezujemy na przypuszczeniach :)
Luke - 2017-08-06, 22:11

chester_brudnostopy napisał/a:
Po prostu.To,że karetka kogokolwiek zabrała,nie oznacza,że odniósł on obrażenia.Nieważne kto.Ja mam prawo w to wątpić.Myślicie,że to było coś poważnego?Obrażenia i pobyt w szpitalu powyżej 7 dni? W takiej furze?

Ani ja ani Ty, nie jesteśmy w tym przypadku od myślenia. To czy były obrażenia okaże się na badaniu w szpitalu. Ale ponieważ do momentu przyjazdu policji NIE WIADOMO CZY OBRAZENIA SA CZY NIE, to nie wolno ruszać pojazdów. Dziwię się że jako ratownik/kierowca/lekarz tego nie rozumiesz.

plitkin - 2017-08-06, 22:17

chester_brudnostopy napisał/a:
Wszyscy tu bezujemy na przypuszczeniach :)


Z tą różnicą, że ty oceniasz i wydajesz werdykt, a reszta pisze o tym, że bez wiedzy nie można tej oceny dokonać.

Czepiłeś się fury i po raz kolejny wracasz do tego tematu. Rozpracowałeś już na podstawie oceny modelu auta portret psychologiczny uczestników tego wypadku. Dostało się też służbom. Strach pomyśleć, co by było gdyby poza marką auta nie spodobały ci się np. ciuchy uczestników tego zdarzenia...

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 22:24

A mogę powiedzieć,że moim okiem nie wygląda to na nic poważnego?Bo co widać?Korek i strażaków,którzy przyjechali i się zawinęli.Powtórzę: to,że ktoś pojechał na obserwację mogło być"ale dla świętego spokoju"(oby/zapewne tak było).Mogło,czy nie?Gdyby to był dzwon,taki,jak bywają,moim zdaniem wyglądało by to inaczej.Więc moja skromna osoba pozwoliła sobie wyrazić pogląd ,iż nic się nie stało.Mogłby się wydarzyć uraz wielonarządowy,ale mi to nie wygląda na cokolwiek.Tymczasem szanowni adwersaże pozwalają sobie na troszkę zbyt daleko idące wycieczki personalne.
Opis fotografii-stoją jak dupki.Tak mi to wygląda.Tyle.

mazury.info.pl - 2017-08-06, 22:44

Rozumiem potrzebę nieruszania pojazdów do czasu przyjazdu policji w przypadku wypadku (nie mylić z kolizją).
Samochody jednak blokowały ruch długo po przyjeździe policji. Moje pytanie jest następujące: Czy nie można było ułożyć w odpowiednich miejscach policyjnych znaczników



wykonać kilkadziesiąt zdjęć, aby potem było z czego wybierać do ewentualnego materiału dowodowego i nie czekając na werdykt lekarzy o ewentualnym pozostawieniu poszkodowanego w szpitalu na okres dłuższy niż 7 dni (kwalifikacja wypadku) usunąć pojazdy z drogi?

Jeżeli kodeks drogowy tego wymagał, to należy go zmienić.

chester_brudnostopy - 2017-08-06, 22:49

Moim zdaniem powinno się drogę odblokować jak najszybciej.W dobie telefonów z aparatami/kamerami,po max 15 minutach mogło/powinno być posprzątane.
chester_brudnostopy - 2017-08-10, 10:11

Co widzicie i co jest dla Was ważne?
Samochody spotkały się na moście, na podwójnej ciągłej. Po co jest ta podwójna ciągła? Po to,że miejsce to jest zbyt niebezpieczne do wyprzedzania (choćby z racji utrudnionej widoczności). Wypadek może wydarzyć Ci się zawsze i wszędzie. Nieważne...
Pyk,ktoś uderza Cię od tyłu, załapujesz wku...denerwujesz się, dziecko zaczyna płakać...
Zatrzymujesz auto i co? Generujesz potencjalnie niebezpieczną sytuację. Kluczowym jest zapewnienie bezpieczeństwa i udzielenie pomocy poszkodowanym.
Wszyscy cali? Dziecko płacze. Jest w foteliku, czyli najbezpieczniejszym miejscu w jakim może być. Reszta Ok. Ale ciągle jest niebezpiecznie. Za chwile może na dwa zaparkowane na środku mostu auta wpaśc ktoś rozpędzony. Czyli trzeba by opuścić pojazd i stanąć za barierkami. Ktoś będzie Was omijał i zderzy się czołowo. Nie tym razem. Jest bezpiecznie, osłania Cię korek. Ale korek też jest nebezpieczny. Kilometr wcześniej jakiś kierowca TIR'a zamiast patrzeć na drogę spogląda w mapę, niewyhamowuje i taranuje 3-4 samochody w ogonie korka, przewozi paliwo... Życie nie jest jak wygładzona informacja podana przez media i wzbudzająca sensację wśród lokalnej społeczności. W telewizji nikt nie powie Ci o "pierwotnym krzyku" wydawanym przez spalonego, lecz jeszcze żywego człowieka. Karambol? W telewizji to kilka aut i kilka osób, kilka karetek, straż helikopter... W rzeczywistości to liczne urazy różnych części ciała, dziecko z ciężkim urazem głowy, kiedy z uszu leci krew, połamana miednica jakiegoś gościa, ucięta noga starszej pani...Do tego chcesz doprowadzić?
Jeszcze raz.Pyk, ktoś uderza Cię z tyłu. Przejedź te 150 metrów dalej, stań na poboczu. Tutaj będziesz mógł bezpiecznie zająć się dzieckiem.Nie wyciągaj go z fotelika,jeśli podejrzewasz uraz. Nikt Cię nie potrąci, nikt na Ciebie nie najedzie, nie stworzy się niebezpieczny korek. Wystaw trójkąt, dwa trójkąty ( drugi weź od gogusia,który w Ciebie uderzył ) , załóż kamizelkę. Zapewniłes sobie bezpieczeństwo, możesz zając się dzieckiem.Cały manewr zajmie Ci jakieś 15 -30 sekund. Wykorzystaj ten czas, żeby uspokoić skołatane myśli. Właśnie stałeś się pierwszym ogniwem łańcucha przeżycia. Najważniejszym jego ogniwem.
Nie przejmuj się bzdurami wypisywanymi o procedurach. Jeśli samochód jest w stanie zjechać z drogi, zjedź. Nikt Ci za to nie da mandatu, bo najważniejsze w tej sytuacji jest bezpieczeństwo.

Emill`76 - 2017-08-10, 11:24

chester_brudnostopy napisał/a:
Jeśli samochód jest w stanie zjechać z drogi, zjedź. Nikt Ci za to nie da mandatu, bo najważniejsze w tej sytuacji jest bezpieczeństwo.


No niestety właśnie bywa tak, że poszkodowany jakby z "automatu" tuż po stłuczce nie zjeżdża ( o zgrozo ) nawet ze środkowego pasa na przynajmniej prawy , jeśli nie ma pobocza , tylko wychodzi z auta i dokonuje "oględzin" . Niedawno na trasie toruńskiej w Warszawie taki przypadek widziałem . Wiele jest takich sytuacji gdy przy stosunkowo niewielkich szkodach , kierowcy w pierwszej chwili mając w d .. zablokowanie pasa, dokonują właśnie takich "oględzin" . Pomijam oczywiście wyjątkowe sytuacje gdy ktoś w wyniku wypadku jest ciężko ranny , czy są ofiary śmiertelne a na miejsce ma przyjechać prokurator .

funyo - 2017-08-10, 11:34

W tym konkretnym przypadku nie było ryzyka kolejnego zdarzenia, bo korek się ślimaczył. Natomiast był problem z usunięciem pojazdów bo patrz wyżej i do tego most.
Nadal nic nie wiemy o stanie poszkodowanego i takiej, a nie innej decyzji odnośnie przysłanych jednostek.
Twój post tego nie wyjaśnił.

chester_brudnostopy - 2017-08-10, 11:48

funyo napisał/a:
W tym konkretnym przypadku nie było ryzyka kolejnego zdarzenia, bo korek się ślimaczył. Natomiast był problem z usunięciem pojazdów bo patrz wyżej i do tego most.
Nadal nic nie wiemy o stanie poszkodowanego i takiej, a nie innej decyzji odnośnie przysłanych jednostek.
Twój post tego nie wyjaśnił.


Dyspozytor słysząc słowo "wypadek" dysponuje:
-karetkę,bo może komuś coś się stało)
-straż,bo może będzie trzeba "wyciąć" kogoś z samochodu
-policję,bo (tutaj wiesz najlepiej)

Jeśli przyjeżdża tylko Policja do stłuczki,pierwsze pytanie pada"czy komuś coś się stało,czy wezwać karetkę?". "Tak, dziecko płacze" I przyjeżdża karetka. Nawet jeśli nie ma widocznych urazów i stan pacjenta jest dobry, zawsze może się coś "wykluć". Standardowo zabiera się pacjenta do szpitala, bo karetka mimo sprzętu, jaki dziś mamy, ma ograniczone możliwości diagnostyczne ( choćby Rtg ).

Gdyby zdarzył się uraz. Stojąc tam gdzie stoją te dwa auta nie pomagasz dziecku,ale stwarzasz zagrożenie dla siebie i dla innych. Pierwsza pomoc,zanim przyjedzie karetka, ogranicza się do nieruszania i oczekiwania. Dziecko w foteliku nie porusza się, mimo poruszającego się samochodu. Samochód usuwający się z niebezpiecznego miejsca w miejsce bezpieczne, zwiększa bezpieczeństwo pacjenta.

Czy coś jeszcze budzi Twoje wątpliwości?

chester_brudnostopy - 2017-08-10, 11:49

funyo napisał/a:
W tym konkretnym przypadku nie było ryzyka kolejnego zdarzenia, bo korek się ślimaczył..

Było.Ktoś mógł z impetem wjechać w ogon korka.

funyo - 2017-08-10, 13:05

Tak samo mógł wjechać i bez tej stłuczki - to nie korek był jej skutkiem, tylko odwrotnie.
Moje wątpliwości budzi też Twoje tłumaczenie przebiegu wzywania i przyjazdu służb - czy dyspozytor nie pyta o skalę zdarzenia? Czy policjant zbyt pochopnie wzywa karetkę? To są te służby kompetentne czy nie?

chester_brudnostopy - 2017-08-10, 13:23

Skoro stłuczka była skutkiem korka, zdarzenie wystąpiło przy małej prędkości, tym mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia obrażeń. Nie zmienia to faktu, że sytuacja stanowi zagrożenie nie tylko dla jej bezpośrednich uczestników.
Co do odbierania zgłoszeń i pracy dyspozytorów (przeżyłem), mogę powiedzieć Ci, że jest to bardzo trudne zajęcie. Czasem dzwoniący jest w takim stanie psychicznego pobudzenia, że dowiedzenie się czegokolwiek jest niemożliwe. Bywają też zwykli roszczeniowcy, których interesuje tylko własne jestestwo. Tej sytuacji w ogóle pod tym kątem nie rozpatruję.
Nigdzie nie napisałem, że służby są niekompetentne. Wierz mi, że są to wspaniali ludzie, świetnie przygotowani, zmotywowani do tego, co robią, czasem jednak społeczeństwo nadużywa tychże.

chester_brudnostopy - 2017-08-10, 13:34

Chcesz udowodnić jakąś tezę?
Moim celem nie jest udowodnienie Ci jakichś tam dziwnych treści.
Chciałbym, żebyś zwrócił uwagę na kilka szczegółów, które mogą Ci się przydać w życiu. Ot co. Chciałbym, żebyś był bezpieczny w pracy, w domu, z czasie rejsu, w drodze.
Mimo tego,że padło kilka niestosownych zwrotów, z całego serca dobrze Ci życzę chłopie.

Greg98 - 2017-08-12, 10:32

[quote="Tobo"]Piszesz bzdury nadal. Powiesz mi w ciemno? Najpewniej? Twoje domysły. Byłem niestety uczestnikiem i wypadków i kolizji, wiem jak to wygląda.
A postępowanie w razie wypadku i w razie kolizji jest jasno określone, warto je znać!
Cytuję:
Cytat:
Postępowanie w razie kolizji

Zabezpiecz miejsce zdarzenia. W pierwszej kolejności trzeba ocenić, czy możliwym jest usunięcie samochodów z drogi aby zapewnić bezpieczeństwo innym uczestnikom ruchu [spam]


Witam,
Proponuję nie cytować jakiś poradników, tylko wprost kodeks drogowy:
Cytat:
Art. 44.
1. Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest obowiązany:
1) zatrzymać pojazd, nie powodując przy tym zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego;
2) przedsięwziąć odpowiednie środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa ruchu w miejscu wypadku;
3) niezwłocznie usunąć pojazd z miejsca wypadku, aby nie powodował zagrożenia lub tamowania ruchu, jeżeli nie ma zabitego lub rannego;
4) podać swoje dane personalne, dane personalne właściciela lub posiadacza pojazdu oraz dane dotyczące zakładu ubezpieczeń, z którym zawarta jest umowa obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na żądanie osoby uczestniczącej w wypadku.

2. Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest obowiązany ponadto:
1) udzielić niezbędnej pomocy ofiarom wypadku oraz wezwać zespół ratownictwa medycznego i Policję;
2) nie podejmować czynności, które mogłyby utrudnić ustalenie przebiegu wypadku;
3) pozostać na miejscu wypadku, a jeżeli wezwanie zespołu ratownictwa medycznego lub Policji wymaga oddalenia się – niezwłocznie powrócić na to miejsce. 3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio do innych osób uczestniczących w wypadku.


Krótko pisząc "płaczące" dziecko nie powinno być przyczyną tamowania ruchu, a pojazdy powinny być jeszcze przed przyjazdem policji usunięte z drogi przez właścicieli, żeby uniknąć mandatu. Jedyną przeszkodą w usunięciu mogło być jedynie takie uszkodzenie pojazdów, które najzwyczajniej to uniemożliwia bez dokonania dodatkowych zniszczeń (względy ubezpieczeniowe). Ci i tak naraża na mandat.
Co do służb, to tacy strażacy-ochotnicy są dodatkowo opłacani za pracę na akcji.Każdy chce zarobić...
Teraz emocjonalnie:
Szlak mnie trafia, przez takich niedzielnych kierowców i mistrzów prostej, którzy dodatkowo są egoistami. Trochę szacunku dla innych użytkowników dróg. Na prawdę nic nikomu by się nie stało, gdyby wielkopaństwo usunęło te swoje "powody do dumy"z drogi.
Przepraszam.

Pozdrawiam,
Greg

Usunięto link komercyjny - sprzeczny z regulaminem

funyo - 2017-08-12, 11:00

Ktoś zdecydował o zabraniu dziecka do szpitala, chyba nie z powodu płaczu?
Decyzji tej nie podjął też żaden z "wielkopańskich" uczestników kolizji.
No i gdzie mieli szybko usunąć te pojazdy? Na moście i w korku?
Cała rzecz rozbija się o ferowanie wyroków bez znajomości faktów.

chester_brudnostopy - 2017-08-12, 12:31

Raczej o to,że brzmienie przepisu trzeba umieć poprawnie zinterpretować, aby poprawnie zastosować go w praktyce.

"3) niezwłocznie usunąć pojazd z miejsca wypadku, aby nie powodował zagrożenia lub tamowania ruchu, jeżeli nie ma zabitego lub rannego;"

"niezwłocznie" nie jest równoznaczne z "szybko". Tak samo słowo "ranny" może być różnie interpretowane.

Tobo - 2017-08-12, 20:43

Greg98 napisał/a:

Proponuję nie cytować jakiś poradników, tylko wprost kodeks drogowy:
....
Krótko pisząc "płaczące" dziecko
.....
Teraz emocjonalnie:
Szlak mnie trafia, przez takich niedzielnych kierowców i mistrzów prostej, którzy dodatkowo są egoistami. Trochę szacunku dla innych użytkowników dróg. Na prawdę nic nikomu by się nie stało, gdyby wielkopaństwo usunęło te swoje "powody do dumy"z drogi.

raz - nie jakiś poradnik tylko oficjalny poradnik z podaniem źródła
dwa - nie ma tam nic co jest niezgodne z kodeksem drogowym
trzy - dziecko zabrane do szpitala nie "płaczące dziecko"
cztery - jakieś kompleksy? "wielkopaństwo, "niedzielni kierowcy", "mistrzowie prostej", "egoiści"- tumany jedne no jakie to - policja zablokowała przejazd a oni nie mogli z mostu zjechać, no tumany...
pięć - "szlak"? "Na prawdę" - okaż trochę szacunku innym i pisz po polsku.

chester_brudnostopy - 2017-08-12, 20:52

Nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic...
Tobo - 2017-08-12, 20:56

Tak, ty jeden wiesz wszystko i tylko ty masz rację. Nawet jak namawiasz do łamania prawa.
chester_brudnostopy - 2017-08-12, 20:58

To nie jest łamanie prawa.
extant - 2017-08-12, 21:13

chester_brudnostopy napisał/a:
Nie wiesz, nie wiesz, nie rozumiesz nic...

Hoho... Chester, to Ty "Buzu Squat" pamiętasz ?! :-D

chester_brudnostopy - 2017-08-12, 21:21

Nie kończyłem gimnazjum :mrgreen:
extant - 2017-08-12, 21:27

:mrgreen:
Tupi - 2017-08-13, 02:20

Greg98 napisał/a:

Szlak

Usunięto link komercyjny - sprzeczny z regulaminem


szlak to chyba turystyczny :mrgreen:

bo mnie jak już trafia to szlag
:-)

mazury.info.pl - 2017-08-23, 07:41

Rozpoczęto prace przy budowie dwupasmowego odcinka giżyckiej obwodnicy. Po wyburzeniu znajdującego się na miejscu planowanego ronda budynku pod topór poszły drzewa rosnące w miejscu nowej drogi serwisowej.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group