Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Śródlądowe drogi wodne, szlaki znane i mniej znane - Rozbudowa dróg wodnych E-70 i E40 na lata 2016-2020 do 2030

mazury.info.pl - 2017-03-24, 02:59
Temat postu: Rozbudowa dróg wodnych E-70 i E40 na lata 2016-2020 do 2030
Mapa przedstawiająca rozbudowę dróg wodnych E-70 i E-40 (źródło: Założenia do planów rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016–2020 z perspektywą do roku 2030)

Konwencja AGN
Europejskie porozumienie o głównych śródlądowych drogach wodnych o znaczeniu międzynarodowym (AGN) zostało sporządzone w Genewie w dniu 19 stycznia 1996 r. pod auspicjami Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Porozumienie AGN podpisało 17 państw, są to: Austria, Chorwacja, Finlandia, Federacja Rosyjska, Francja, Grecja, Litwa, Luksemburg, Niemcy, Holandia, Republika Czeska, Republika Mołdawii, Rumunia, Słowacja, Szwajcaria, Węgry i Włochy.
Natomiast obecnie 18 państw jest Stronami Porozumienia, są to: Austria, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Chorwacja, Federacja Rosyjska, Litwa, Luksemburg, Holandia, Republika Czeska, Republika Mołdawii, Rumunia, Serbia, Słowacja, Szwajcaria, Ukraina, Węgry i Włochy.

Cel
Porozumienie AGN ma na celu przede wszystkim rozwój międzynarodowego transportu na śródlądowych drogach wodnych w Europie. Sieć ujęta w Porozumieniu AGN podzielona jest na dziewięć głównych wodnych ciągów transportowych o długości ponad 27 tys. km, które łączą porty ponad 37 krajów europejskich.
Na terytorium Polski, znajdują się odcinki trzech głównych szlaków wodnych, tj.:
1. Droga wodna E30 – przebiegająca Odrzańską Drogą Wodną, łączącą Morze Bałtyckie w Świnoujściu z Dunajem w Bratysławie.
2. Droga wodna E40 – łącząca Morze Bałtyckie od Gdańska z Morzem Czarnym w Odessie.
3. Droga Wodna E70 – łącząca Odrę z Zalewem Wiślanym i stanowiąca część europejskiego szlaku komunikacyjnego wschód-zachód łączącego Kłajpedę z Rotterdamem.

Wykaz śródlądowych dróg wodnych określonych w Porozumieniu jest spójny z postanowieniami zawartymi w przyjętych uchwałą Rady Ministrów z dnia 14 czerwca 2016 r. „Założeniach do planów rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016-2020 z perspektywą do roku 2030”.

Realizacja Porozumienia AGN.
Aktualnie wymienione w AGN drogi wodne na terenie Polski, z wyjątkiem krótkich odcinków na dolnej Odrze i dolnej Wiśle, nie spełniają minimalnych międzynarodowych warunków żeglowności określonych przez Porozumienie. W związku z powyższym Polska jako członek Porozumienia zobowiązuje się do zapewnienia na objętych Porozumieniem drogach wodnych warunków nawigacyjnych spełniających kryteria właściwe dla śródlądowych dróg wodnych o znaczeniu międzynarodowym, tzw. klasy „E” odpowiadającej co najmniej IV klasie żeglowności.

Realizacja postanowień AGN wpisuje się w priorytety działań określone w „Założeniach do planów rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce na lata 2016-2020 z perspektywą do roku 2030”. Realizacja powyższych działań oznacza więc poniesienie znacznych nakładów finansów na rozwój śródlądowych dróg wodnych. Szacunkowe koszty przystosowania polskich śródlądowych dróg wodnych do standardów określonych w AGN przedstawiają się następująco:
• Odrzańska Droga Wodna (z D-O-L i Kanałem Śląskim) - 30,7 mld. zł.
• Kaskada Wisły na odcinku Warszawa – Gdańsk - 31,5 mld. zł.
• Połączenie Odra – Wisła - 6,5 mld. zł.
• Połączenie Wisła – Brześć - 8,1 mld. zł.

Żródło:Biuro Prasowe MGMiŻŚ


Dokument w załączeniu. Źródło: http://gospodarkamorska.b...oboczy-pdf.html

mazury.info.pl - 2017-03-24, 03:16

Rzeki w ruinie
Według raportu po kontroli „Funkcjonowanie Żeglugi Śródlądowej" przygotowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2014 r., na koniec 2012 r. łączna długości śródlądowych dróg wodnych wynosiła 3655 km, w tym długość rzek żeglownych - 2413 km.

Jak wskazała NIK, zdecydowaną większość stanowią drogi wodne o znaczeniu regionalnym, których łączna długość w 2012 r. wynosiła 3441 km. Jedynie znikoma ich część nadaje się do żeglugi dla większych statków czy barek – 214 km.

Wedle obiecujących zapowiedzi rządowych, przy sporym zainwestowaniu pieniędzy na międzynarodowym znaczeniu zyskają dwie królowe polskich rzek: Wisła i Odra. Do 2030 r. na naszą naturalną zachodnią granicą wydane zostanie ponad 30 mld zł. Za te ogromne pieniądze powstać ma Odrzańska Droga Wodna oraz kanał Śląski. W założeniu Odra będzie w pełni żeglowna na całej długości już w ciągu czterech lat. Całkowity koszt modernizacji wszystkich rzecznych dróg śródlądowych szacowany jest przez MGMiŻŚ na 60 mld zł.

Na Odrzańską Drogę Wodną już do 2020 r. zaplanowano wydatki rzędu 2,9 mld zł. Znacznie więcej, bo aż 11 mld zł będzie kosztować budowa kanału Śląskiego, który połączy Odrę z Wisłą.

Przewidziano też 3,1 mld zł na dostosowanie kanału Gliwickiego, 2,9 mld zł na modernizację 20 stopni wodnych oraz 6,6 mld zł na budowę 14 nowych stopni wodnych na odcinku Brzeg Dolny - ujście Nysy Łużyckiej oraz 4,5 mld zł na budowę 8 stopni wodnych na tzw. Odrze granicznej.

Wiceminister resortu Jerzy Materna podkreślił, że 670 mln zł zaplanowano na przeprojektowanie zbiornika Racibórz z funkcji suchej na wielofunkcyjną. - Planujemy, by Racibórz był zbiornikiem mokrym łącznie z funkcją żeglowną i stał się również zabezpieczeniem wodnym dla regionu – dodał.

Jak podkreśla minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk, inwestycje związane z Odrzańską Drogą Wodną (E-30) są priorytetem, ponieważ to "realne czteroletnie zadanie, które da się w tym okresie zrealizować".

- Odrzańska Droga Wodna jest w centrum zainteresowania, bo przewidujemy, że w ciągu czterech lat da się zrealizować. Oczywiście Wisła jest również niezwykle istotną rzeką i działania będą na niej prowadzone równolegle, ale skala zaniedbań na tej rzece jest duża. W naszych planach jest też droga E-70 łącząca Odrę z Wisłą - przekonywał minister na spotkaniu z dziennikarzami we Wrocławiu.

Gróbarczyk podkreślił, że opracowana strategia rozwoju śródlądowych dróg wodnych w Polsce zostanie przekazana do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych i już w maju powinna się stać dokumentem rządowym.

- Są już ustalone kolejne działania. Przede wszystkim jeszcze w tym roku podpiszemy konwencję AGN, co pozwoli nam przystąpić do Europejskiej Sieci Dróg Wodnych i uzyskać odpowiednie finansowanie z programów unijnych i nie tylko unijnych. Drugi element to opracowanie strategii finansowo-rzeczowej, która będzie podstawą do przekazania środków na realizację poszczególnych działań - powiedział minister.

Cel: czwarta klasa
Co dokładnie zakłada rządowa strategia? Drogi wodne w Polsce mają zostać dostosowane do parametrów co najmniej czwartej klasy żeglowności.

Śródlądowe drogi wodne dzielą się na klasy, określa się je w zależności od maksymalnych parametrów statków, jakie mogą być dopuszczone do żeglugi, wielkości minimalnego prześwitu pod mostami, rurociągami i innymi urządzeniami krzyżującymi się z drogą wodną. Śródlądowe drogi wodne w zależności od klasy dzielą się na drogi wodne o znaczeniu regionalnym i międzynarodowym. Zostały one podzielone na siedem klas:

I klasa – < 400 t
II klasa – 400-650 t
III klasa – 650-1000 t
IV klasa – 1000-1500 t
Va klasa – 1500-3000 t
Vb klasa – > 3000 t

Wiceminister Materna poinformował, że rząd chce odbudować część międzynarodowych szlaków wodnych przebiegających przez Polskę. Chodzi o drogę E30 (Dunaj, Bratysława – Morze Bałtyckie), E40 (Gdańsk – Warszawa - Brześć) i E70 (Atlantyk, Antwerpia – Morze Bałtyckie, Kłajpeda).

Wskazał, że w ciągu najbliższych czterech lat, rząd zamierza przywrócić żeglowność na Odrze, pomiędzy Wrocławiem a Szczecinem.- Nie oznacza to, że przywrócimy w tym czasie czwarty stopień żeglowności na całym biegu rzeki, ale chcemy zapoczątkować procesy tak, aby mogły po Odrze pływać barki i statki – dodał.

Strategia zakłada, że na drodze wodnej Wisły (E-40) do 2030 r. w dolnym odcinku tej rzeki pomiędzy Gdańskiem a Warszawą wybudowanych zostanie 9 stopni wodnych z elektrowniami za kwotę 31,5 mld zł. Na górnej Wiśle powstanie za 400 mln zł stopień wodny w Niepołomicach. Jak wynika z szacunków resortu, koszt przywrócenia żeglowności na Wiśle między Warszawą a Gdańskiem to ok. 30 mld zł.

Kolejnymi inwestycjami w ramach strategii będzie droga E-70, która połączy Kostrzyn nad Odrą z Wisłą, co będzie kosztować 6,5 mld zł oraz droga E-40 pomiędzy Warszawą a Brześciem, na co przeznaczono 8,1 mld zł do 2030 r.

Obecnie w Polsce 86 proc. to transport drogowy, 12,5 proc. kolejowy, a jedynie 0,4 proc. odbywa się drogą wodną. Tymczasem zobowiązania w tzw. białej księdze wobec Unii Europejskiej zakładają, że do 2030 r. drogą wodną powinno odbywać się 30 proc. transportu.

W 1980 r. transportem wodnym śródlądowym przewieziono w Polsce 22,2 mln ton ładunków, w 1990 r. – 14 mln ton, w 2000 r. – 10,4 mln ton, w 2005 r. – 9,6 mln ton a w 2010 r. 5,1 mln ton.

Finansowanie planu
Tradycyjnie już największy kurek z pieniędzmi dla ambitnych projektów nad Wisłą ma zostać odkręcony w Brukseli. Źródłem finansowania programu będą fundusze Unii Europejskiej z perspektywy finansowej 2014-2020, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego, czy Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (zwanego planem Junckera).

Resort przy realizacji programu chciałby wykorzystać też współpracę z samorządami i firmami energetycznymi, np. przy budowie mostów przy okazji budowy stopni wodnych. Z kolei firmy energetyczne miałby inwestować w elektrownie na stopniach wodnych. - Chcemy nasz program rozwoju żeglugi śródlądowej włączyć do "planu Morawieckiego" – dodał Materna.

Źródło:http://superbiz.se.pl/opinie-biz/rzeki-przeplynalem-gory-pokonalem-drogi-wodne-wracaja-do-lask_822517.html

mazury.info.pl - 2017-03-24, 03:27

Zapraszam do udziału w ankiecie i dyskusji, czy Wam się ten projekt podoba wraz z krótkim uzasadnieniem.
Sławek - 2017-03-24, 07:49

Cytat:
Wiceminister resortu Jerzy Materna podkreślił, że 670 mln zł zaplanowano na przeprojektowanie zbiornika Racibórz z funkcji suchej na wielofunkcyjną. - Planujemy, by Racibórz był zbiornikiem mokrym łącznie z funkcją żeglowną i stał się również zabezpieczeniem wodnym dla regionu – dodał.


Zbiornik ten miał przyjmować fale powodziowa i dlatego miał być suchy. Gdy będzie pełnił funkcje żeglugową to w razie powodzi takiej jak w 1997 trzeba będzie z jego alarmowo spuszczać wodę jakby tej powodziowej było mało, tak samo jak ze zbiorników na Nysie.

I teraz zagadka Zbyszku. ? Powiedz mi dlaczego takie Węgry tak znikomą ilość towarów wożą Dunajem, a więc główną droga wodną Europy skoro ta droga przecina Węgry na pół, że już o Słowacji nie wspomnę. Jak mi odpowiesz na to pytanie to będziesz znał odpowiedź na co nam owe drogi wodne. I dlaczego takie kraje jak Bułgaria, Holandia i Belgia transportują ta drogą znacznie większe ilości towarów niż leżące na tej drodze Węgry i Słowacja.

Sławek

Sławek - 2017-03-24, 09:40

[quote="Sławek"]
Cytat:
Wiceminister resortu Jerzy Materna podkreślił, że 670 mln zł zaplanowano na przeprojektowanie zbiornika Racibórz z funkcji suchej na wielofunkcyjną. - Planujemy, by Racibórz był zbiornikiem mokrym łącznie z funkcją żeglowną i stał się również zabezpieczeniem wodnym dla regionu – dodał.


Zbiornik ten miał przyjmować fale powodziowa i dlatego miał być suchy. Gdy będzie pełnił funkcje żeglugową to w razie powodzi takiej jak w 1997 trzeba będzie z jego alarmowo spuszczać wodę jakby tej powodziowej było mało, tak samo jak ze zbiorników na Nysie.

I teraz zagadka Zbyszku. ? Powiedz mi dlaczego takie Węgry tak znikomą ilość towarów wożą Dunajem, a więc główną droga wodną Europy skoro ta droga przecina Węgry na pół, że już o Słowacji nie wspomnę. Jak mi odpowiesz na to pytanie to będziesz znał odpowiedź na co nam owe drogi wodne. I dlaczego takie kraje jak Bułgaria, Holandia i Belgia transportują ta drogą znacznie większe ilości towarów niż leżące na tej drodze Węgry i Słowacja. Niemcy, którzy mają najbardziej rozwinięta sieć wodą w Europie przewożą nią mniej towarów niż Bułgaria, która ma tylko jednio drogę wodną. I dlaczego procentowy udział w przewozach Holandii jest tak duży skoro to mały kraj ?.



Sławek

mazury.info.pl - 2017-03-28, 20:49

Niektóre rzeczy najłatwiej transportować rzeką.



Blisko 170-tonowy moduł średnioprężny turbiny dla nowo budowanego bloku nr 6 Elektrowni Opole dopłynął do portu na Odrze. Ze Szczecina do Opola barka z ogromnym ładunkiem płynęła 6 dni. Turbina parowa powstała w Zakładzie Turbin GE Power w Elblągu.

węzełek - 2017-03-28, 21:34

Sławek napisał/a:
Cytat:
Wiceminister resortu Jerzy Materna podkreślił, że 670 mln zł zaplanowano na przeprojektowanie zbiornika Racibórz z funkcji suchej na wielofunkcyjną. - Planujemy, by Racibórz był zbiornikiem mokrym łącznie z funkcją żeglowną i stał się również zabezpieczeniem wodnym dla regionu – dodał.


Zbiornik ten miał przyjmować fale powodziowa i dlatego miał być suchy. Gdy będzie pełnił funkcje żeglugową to w razie powodzi takiej jak w 1997 trzeba będzie z jego alarmowo spuszczać wodę jakby tej powodziowej było mało, tak samo jak ze zbiorników na Nysie.

I teraz zagadka Zbyszku. ? Powiedz mi dlaczego takie Węgry tak znikomą ilość towarów wożą Dunajem, a więc główną droga wodną Europy skoro ta droga przecina Węgry na pół, że już o Słowacji nie wspomnę. Jak mi odpowiesz na to pytanie to będziesz znał odpowiedź na co nam owe drogi wodne. I dlaczego takie kraje jak Bułgaria, Holandia i Belgia transportują ta drogą znacznie większe ilości towarów niż leżące na tej drodze Węgry i Słowacja.

Sławek


Sławku , powiedz dlaczego ? Bo od Zbyszka odpowiedzi chyba sie nie doczekamy :roll:

Sławek - 2017-03-29, 09:36

Aniu droga wodna Dunaj - Ren łaczy zlewnie dwóch odległych mórz. Zlewnie morza Czarnego z portami i państwami tam leżącymi ze zlewnią morza Północnego . I dlatego opłaca się towary z Belgi, Holandii ( towary nie psujące się ) transportować do krajów leżących w basenie morza Czarnego drogą Dunaj - Ren niż wozic je koleją , czy nawet statkiem do okoła Europy Natomiast towary rolne - głównie zboża z basenu morza Czarnego wozi się do Roterdamu, czy innych punktów przeładunkowych też drogą.
Węgry czy Słowacja leżą na tyle blisko rynków zachodnich ,że nie opłaca się wozić towarów woda na krótkie odległości. Sprawniej rozwiezie się je koleją i transportem samochodowym. Węgry i Słowacja tak samo jak Polska 80 % swojego eksportu pcha do krajów UE i to głównie na zachód.
Podobnie będzie z Polską. Większość eksportu idzie do Niemiec i dalej do krajów UE. Więc po kiego pchać to wodą. Dla Polski ważniejszą drogą jest A 2 , A 4 i niestety wstrzymana w połowie budowa drogi S - 6.
Do Kaliningradu nie mamy czego wozić , oni do nas też .
nasz handel z Białorusią i Ukrainą puki co też jest mizerny i nie prędko to się zmieni. Owe drogi wodne biegnące przez Polskę bardziej przydatne będą Białorusi i Ukrainie, bo połączą je z Bałtykiem. Co prawda zyskały by porty w Trójmieście ,ale i tak port Gdyński jest największym portem przeładunkowym na Bałtyku ze względu na bazę kontenerową.
Jedynym w miarę sensowną droga jest rzeka Odra z odejściem do drogi Dunaj - Ren.

Sławek

don alonso - 2017-03-29, 10:59

Budowa drogi wodnej Odra - Dunaj to raczej pobożne życzenie.
Po pierwsze koszt.
Po drugie deficyt wody, trzeba budować zbiorniki retencyjne, co podnosi bardzo koszt budowy.
Aby to przedsięwziecie miało sens trzeba udrożnić całą Odrzańską Drogę Wodną i podnieść je klasę na całej długości do IV.
Na razie pomimo zapowiedzi i utworzenia nowego ministerstwa nie robi w tym zakresie się nic. Nawet nie rozpoczęto prac projektowych. Nie wspominam, że w Polsce nie ma odpowiedniej liczby fachowców od dróg wodnych ani firm specjalizujących się w ich budowie.

I jeszcze jedno, zbiornik Racibórz Dolny jest za mały nawet na potrzeby przejęcia fali powodziowej, takiej jaka była w 1997 roku. Musiał by być dwa razy większy. Aby mógł spełniać funkcje retencji wody i zaopatrywania w nią Odrzańskiej Drogi Wodnej powinien być jeszcze większy....

A jak wyglądają obecnie inwestycje na Odrze?
Stopień wodny Malczyce:
- 44 lata od zatwierdzenia lokalizacji
- 20 lat od rozpoczęcia budowy
A końca nie widac.....

artiosso - 2017-03-29, 11:57

Zawsze mi się wydawało, że deficyt wody można załatwić retencją, a potem odpowiednią gospodarką zasobami poretencyjnymi.
mazury.info.pl - 2017-03-29, 12:02

artiosso napisał/a:
Zawsze mi się wydawało, że deficyt wody można załatwić retencją, a potem odpowiednią gospodarką zasobami poretencyjnymi.


Moim skromnym zdaniem deficyt wody można niwelować poprzez akumulację wód opadowych w glebie zamiast odprowadzać je do rzek i morza. Jak to zrobić? Motywować ludzi do budowy nawierzchni przepuszczalnych zamiast nieprzepuszczalnych. Obecnie większość posesji ma podwórza wybetonowane w najlepszym przypadku kostką, a wody opadowe są odprowadzane na ulicę do kanalizacji burzowych. Gdyby stosować popularne na Zachodzie ażurowe nawierzchnie, pokryte zielenią - woda wsiąkałaby w glebę, a zieleń dodatkowo zmniejszałaby temperaturę tej nawierzchni. No i lasy... Duże drzewa są wycinane, a ich miejsce zajmują sadzonki, które tyle wody nie są w stanie "zatrzymać".

węzełek - 2017-03-29, 17:38

Sławek napisał/a:
Aniu droga wodna Dunaj - Ren łaczy zlewnie dwóch odległych mórz. Zlewnie morza Czarnego z portami i państwami tam leżącymi ze zlewnią morza Północnego . I dlatego opłaca się towary z Belgi, Holandii ( towary nie psujące się ) transportować do krajów leżących w basenie morza Czarnego drogą Dunaj - Ren niż wozic je koleją , czy nawet statkiem do okoła Europy Natomiast towary rolne - głównie zboża z basenu morza Czarnego wozi się do Roterdamu, czy innych punktów przeładunkowych też drogą.
Węgry czy Słowacja leżą na tyle blisko rynków zachodnich ,że nie opłaca się wozić towarów woda na krótkie odległości. Sprawniej rozwiezie się je koleją i transportem samochodowym. Węgry i Słowacja tak samo jak Polska 80 % swojego eksportu pcha do krajów UE i to głównie na zachód.
Podobnie będzie z Polską. Większość eksportu idzie do Niemiec i dalej do krajów UE. Więc po kiego pchać to wodą. Dla Polski ważniejszą drogą jest A 2 , A 4 i niestety wstrzymana w połowie budowa drogi S - 6.
Do Kaliningradu nie mamy czego wozić , oni do nas też .
nasz handel z Białorusią i Ukrainą puki co też jest mizerny i nie prędko to się zmieni. Owe drogi wodne biegnące przez Polskę bardziej przydatne będą Białorusi i Ukrainie, bo połączą je z Bałtykiem. Co prawda zyskały by porty w Trójmieście ,ale i tak port Gdyński jest największym portem przeładunkowym na Bałtyku ze względu na bazę kontenerową.
Jedynym w miarę sensowną droga jest rzeka Odra z odejściem do drogi Dunaj - Ren.

Sławek


Dziękuję Sławku za odpowiedź .

węzełek - 2017-03-29, 17:43

mazury.info.pl napisał/a:
artiosso napisał/a:
Zawsze mi się wydawało, że deficyt wody można załatwić retencją, a potem odpowiednią gospodarką zasobami poretencyjnymi.


Moim skromnym zdaniem deficyt wody można niwelować poprzez akumulację wód opadowych w glebie zamiast odprowadzać je do rzek i morza. Jak to zrobić? Motywować ludzi do budowy nawierzchni przepuszczalnych zamiast nieprzepuszczalnych. Obecnie większość posesji ma podwórza wybetonowane w najlepszym przypadku kostką, a wody opadowe są odprowadzane na ulicę do kanalizacji burzowych. Gdyby stosować popularne na Zachodzie ażurowe nawierzchnie, pokryte zielenią - woda wsiąkałaby w glebę, a zieleń dodatkowo zmniejszałaby temperaturę tej nawierzchni. No i lasy... Duże drzewa są wycinane, a ich miejsce zajmują sadzonki, które tyle wody nie są w stanie "zatrzymać".


Zbyszku masz 100 % rację , dodam jeszcze do tego, że wybudowano po II WŚ ,sieć rowów melioracyjnych, i jest fajnie jak za dużo pada, ale nie pomyślano jak zatrzymać tę wodę w rowach, nie ma żadnych śluz ani regulacji, przynajmniej na moim terenie , wszystko w ten sposób spływa do ...Wisły :cry:

Tobo - 2017-03-29, 20:03

węzełek napisał/a:
... dodam jeszcze do tego, że wybudowano po II WŚ ,sieć rowów melioracyjnych, i jest fajnie jak za dużo pada, ale nie pomyślano jak zatrzymać tę wodę w rowach, nie ma żadnych śluz ani regulacji, przynajmniej na moim terenie , wszystko w ten sposób spływa do ...Wisły :cry:
- czego świetnym przykładem (a raczej tragicznym) są np. tereny wokół miejscowości Grądy Woniecko. Zmeliorowano pod łąki PGR'u tysiące hektarów bagien, popatrz na mapę jaki teren poszedł w p..u.
don alonso - 2017-03-29, 20:15

Zbyszku masz rację. Zatrzymanie wody w glebie to najlepszy dla środowiska sposób retencji. Najlepsze do tego są lasy. Ale od takiej retencji wody w Odrze dla żeglugi nie przybędzie. Dlatego potrzebne są też zbiorniki retencyjne. A koszt ich wybudowania jest ogromny nie mówiąc o czasie. Najlepszym przykładem jest budowa zbiornika Świnna Poręba. Rozpoczęcie budowy 1986. W tym roku może budowa się skończy. Razem 30 lat. Bez komentarza.
mazury.info.pl - 2017-04-09, 23:19

Film w temacie:

mazury.info.pl - 2017-04-14, 21:38

Cytat:
Transport śródlądowymi drogami wodnymi jest bardziej ekonomiczny, ekologiczny i bezpieczniejszy niż kołowy, a także kolejowy. Udowodni to załoga barki, która 19 kwietnia wypłynie z gdańskiego portu morskiego i w dziewięć dni, pokonując przeszkody nawigacyjne, dotrze do Warszawy. Cztery dni zajmie powrót – tyle czasu realnie potrzeba na pokonanie tego odcinka z ładunkiem.

Łatwo nie będzie, bo Wisła jest zdegradowanym szlakiem wodnym, wymagającym pilnej rewitalizacji. Jednak województwo kujawsko-pomorskie i miasto Bydgoszcz – organizatorzy rejsu – chcą pokazać, że nawet przy niekorzystnych warunkach nawigacyjnych możliwy jest ograniczony transport kontenerów w górę rzeki do centrum kraju. Rzecz jest pilna i ważna, bo w portach Gdańska i Gdyni rosną przeładunki kontenerów przywożonych drogą morską i dalszy transport w głąb kraju drogami i koleją stanie się niewydolny.

Rejs promocyjny ma upowszechnić wiedzę społeczeństwa na temat gospodarczego wykorzystania rzek i śródlądowych portów. Jeden z nich – największy na szlaku z Gdańska do Warszawy – ma powstać w zakolu Wisły między Bydgoszczą a Solcem Kujawskim i pełnić rolę platformy multimodalnej, czyli połączonych węzłów przeładunkowych: wodnego, kolejowego i samochodowego.

Na barce (właściwie zestawie pchanym, jako że napęd będzie stanowił pchacz) odbywać się będą spotkania zespołów problemowych ds. inwestycji na międzynarodowych drogach wodnych E-40 (polskiego odcinka drogi wodnej Bałtyk-Morze Czarne) i E-70 (Morze Północne-Odra-Wisła). W Tczewie, Grudziądzu, Bydgoszczy, Toruniu i Włocławku organizatorzy zwołają konferencje prasowe i zaproszą mieszkańców na imprezy integracyjne. W bydgoskim Brdyujściu natomiast odbędzie się pokazowy przeładunek kontenerów, na Wyspie Młyńskiej wystawa zatytułowana „Gospodarcze wykorzystanie śródlądowych dróg wodnych”, zaś na przystani „Bydgoszcz” seminarium pn. „Przyszłość żeglugi śródlądowej w Polsce, wyzwania i możliwości rozwoju”.

Wyprawa w górę rzeki będzie miała również aspekt badawczy – załoga reprezentowana przez Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy (Katedra Rewitalizacji Dróg Wodnych) i Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku (Zarząd Zlewni Wisły Kujawskiej w Toruniu) zdobędzie dane, które posłużą do sporządzenia studium lokalizacyjnego platformy multimodalnej w rejonie Bydgoszczy i Solca Kujawskiego, jak również przygotowywanego przez Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej „Studium wykonalności dla dolnej Wisły” i zaprojektowania oraz budowy nowoczesnej płaskodennej jednostki pływającej po Wiśle, przystosowanej do przewożenia kontenerów.

Wydarzenie odbędzie się w ramach międzynarodowego projektu EMMA, który ma zwiększyć możliwości przewozu towarów i rozwinąć logistykę w państwach nadbałtyckich. Szczególny nacisk kładzie się na transport śródlądowy i morski. Spośród 21 podmiotów uczestniczących w projekcie EMMA, cztery są z Polski, w tym województwo kujawsko-pomorskie i Bydgoszcz.

Pełna nazwa projektu EMMA to „Zwiększenie mobilności towarów i logistyki w Regionie Morza Bałtyckiego poprzez wzmocnienie transportu śródlądowego i morskiego oraz promocję nowych międzynarodowych usług żeglugowych”. Jest on współfinansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu INTERREG Region Morza Bałtyckiego.

.http://www.gospodarkamorska.pl/Porty,Transport/kontenery-poplyna-wisla-na-razie-na-probe.html

MirekMors - 2017-04-14, 22:23

Kto wie ile TIRów widać na zdjęciu ? Wg. mnie ~50.
mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:50

Kontenerowiec 208 TEU - 104 kontenery
Opis
Opis techniczny
Długość całkowita Lc = 110,00 m
Szerokość całkowita Bc = 11,40 m
Wysokość boczna H = 3,65 m
Zanurzenie konstrukcyjne T = 3,50 m

mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:51

Kontenerowiec - 48 kontenerów
Opis
Opis techniczny
Długość całkowita Lc = 63,00 m
Szerokość całkowita Bc = 7,20 m
Wysokość boczna H = 3,05 m
Zanurzenie konstrukcyjne T = 2,75 m

mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:52

Najpopularniejsza w Polsce barka pchana "EUROPA II"
Opis
Opis techniczny
Długość całkowita Lc = 76,5 m
Szerokość całkowita Bc = 11,33 m
Wysokość boczna H = 4,00 m
Zanurzenie konstrukcyjne T = 3,95 m

Cytat:
jedna barka typu „Europa” o długości do 85 metrów przewozi tyle ładunku, co 30 samochodów ciężarowych; Źródło: www.mgm.gov.pl

mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:54

Frachtowiec śródlądowy 340-S - 208 kontenerów
Opis
Opis techniczny
Długość całkowita Lc = 110,00 m
Szerokość całkowita Bc = 11,40 m
Wysokość boczna H = 3,40/3,60 m
Zanurzenie konstrukcyjne T = 3,35 m

mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:55

Frachtowiec śródlądowy - 256 kontenerów
Opis
Opis techniczny
Długość całkowita Lc = 135,00 m
Szerokość całkowita Bc = 11,40 m
Wysokość boczna H = 3,50 m
Zanurzenie konstrukcyjne T = 3,35 m

mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:56

Barka pchana RO-RO
Opis
Górna część grodzi ładowni na wr.9 (zrębnica poprzeczna ładowni) demontowana. Konstrukcja rufy z pochylonym pokładem przystosowana jest do wjazdu ładunków RO-RO po zastosowaniu pomostów wjazdowych. Barka przeznaczona jest do przewozu ładunków ciężkich systemem RO-RO ze specjalnie przygotowanych nabrzeży. Masa ładunku do 500t. Możliwy jest również załadunek i wyładunek z nabrzeża naturalnego (po odpowiednim przygotowaniu nabrzeża) stosując w rufowej części ładowni pomost wjazdowy. Pomiędzy brzegiem i barką należy zamontować pomost wjazdowy zewnętrzny. Maksymalna masa ładunku ładowanego bez podparcia rufy o nabrzeże lub dno rzeki - 300t. Poza tym jest również możliwość eksploatacji tej barki jako kontenerowca przy dobrym (maksymalnym) wykorzystaniu obciążenia. W ładowni możliwe jest ustawienie 60 kontenerów 20’ lub 30 kontenerów 40’.
Opis techniczny
Długość całkowita Lc = 76,044 m
Szerokość całkowita Bc = 9,50 m
Wysokość boczna H = 3,15 m
Zanurzenie konstrukcyjne T = 2,95 m

mazury.info.pl - 2017-04-14, 22:58

Barka pchana kontenerowa 70 m
Opis
Długość całkowita Lc = 70,00 m Szerokość całkowita Bc = 11,45 m Wysokość boczna H = 4,60 m Zanurzenie konstrukcyjne T = 3,60 m
Opis techniczny

mazury.info.pl - 2017-04-14, 23:02

Barki pływające po Odrze.
mazury.info.pl - 2017-04-14, 23:06

MirekMors napisał/a:
Kto wie ile TIRów widać na zdjęciu ? Wg. mnie ~50.


I jeszcze to:

Cytat:
Ile TIR-ów bierze barka?

Barka o nośności 1350 t mieści na sobie ładunek 45 ciężarówek 30 tonowych. Koszty paliwa także są korzystniejsze po stronie transportu rzecznego, dla przykładu 1 litr paliwa pozwala przemieścić statkiem rzecznym na odległość 1 km aż 127 ton ładunku, podczas, gdy samochodem jedynie 50 ton, a koleją 97 ton. Niska energochłonność jest przyczyną znacznie mniejszej niż w transporcie samochodowym emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Koszty zewnętrzne transportu rzecznego wg opracowań Komisji Europejskiej są blisko pięciokrotnie mniejsze niż koszty zewnętrzne transportu drogowego.

Nie taka sztuka ciężka

Wyróżniamy różne rodzaje statków śródlądowych: beznapędowe czyli pontony, barki pchane, które potrzebują do przemieszczania się pchacza i statki z własnym napędem czyli barki motorowe. W/w statki przewożą różnego rodzaju ładunki zgodnie ze swoim przeznaczeniem (ładunki masowe, drobnicowe, ponadgabaryty i sztuki ciężkie, a także wiele innych ciekawych ładunków, zdjęcie Nr 1). Bardzo kłopotliwe jest przewieźć transportem kołowym jedną sztukę ciężką o wadzę 250 ton. Jest to bardzo duża operacja, dla której zamyka się autostrady i angażuje się w to bardzo dużo służb. Cały ten transport jest bardzo drogi i niebezpieczny. Inaczej taki transport wygląda jeśli odbywa się on po śródlądowych drogach wodnych za pomocą statków śródlądowych. Firma NAVIGAR Deneko-Garbień Sp.J. wykonała właśnie taki transport sztuki ciężkiej o wadze 250 ton po rzece Weserze w Niemczech za pomocą pchacza NAVIGAR-4 i pontonu specjalistycznego TADŹKO (zdjęcie Nr. 2) . Transportowane są również inne ładunki takie jak: generatory, transformatory, reaktory, silniki, elementy suwnic np. Opola do Hamburga.

Nie taki element duży jak się wydaje.

Na jednostki pływające można załadować o wiele większe elementy niż na inne środki transportu. Przykładowa długość pontonu waha się między 40 – 50 m długości i 8 – 9 m szerokości, co nam daje olbrzymią powierzchnię do zagospodarowania. Tak duże miejsce załadunkowe pozwala na transport elementów mostów, suwnic jak również 35 metrowych rur oraz 40 metrowych wsporników do budowy Gazoportu LNG w Świnoujściu

.http://www.gospodarkamorska.pl/artykuly/srodladowy-transport-wodny-wspiera-przewozy-ponadgabartyow.html

mazury.info.pl - 2017-04-14, 23:16

Kilka fotek z transportu śródlądowego
zenek - 2017-04-15, 16:50

Zbyszku zamieściłeś taką ilość grafik i danych technicznych barek, że wygląda to tak jakbyś był zdeklarowanym zwolennikiem rozwoju dróg wodnych.
Otóż czytając te wszystkie hura optymistyczne artykuły, jak to kontenery zamiast jeździć po drogach zaczną pływać po rzekach, z całym szacunkiem dla pomysłodawców tej idei, ale śmiać mi się chce.
Po pierwsze transport wodny był dobry, ale sto i więcej lat temu, kiedy inny był niewydolny lub nieznany.
W obecnych czasach firmy nie mają magazynów na składowanie materiałów i podzespołów do produkcji. Te muszą być dostarczane na czas i trafiają bezpośrednio na linie produkcyjne. Czas transportu drogami wodnymi jest trudny do zaplanowania.
Po drugie transport wodny jest niepewny i chimeryczny. Wystarczy zbyt niski lub zbyt wysoki stan wód i pozamiatane. Zimą większy mróz i barki stoją w portach, Jaka firma oprze swoją działalność na tak niepewnym transporcie?
Na dokładkę trzeba jeszcze wybudować porty rzeczne i terminale, z których samochodami na mniejsze odległości kontenery będą transportowane.

Jeżeli już chcielibyśmy wyrzucić TIR-y z dróg to jedyną sensowną alternatywą jest kolej, a nie żadne barki, których pływanie uzależnione jest od pogody!

MirekMors - 2017-04-15, 16:55

Transport wodny jest wielokrotnie tańszy od samochodowego - fakt. Ale już od kolejowego tylko o ~10-20 %. A przy nakładach na budowę i utrzymanie tych dróg wodny traci sens. Ale - jak pisze Zenek - miało to sens 100 lat temu. Wszystko się zgadza.

Usunièto zbędną dygresję polityczną.

zenek - 2017-04-15, 16:58

Znam jeszcze inny tańczy transport od samochodowego. Za pomocą wozów konnych. Będzie bardzo ekologicznie, no i tak jak kilkaset lat temu :-P !
Sławek - 2017-04-15, 17:12

zenek napisał/a:
Znam jeszcze inny tańczy transport od samochodowego. Za pomocą wozów konnych. Będzie bardzo ekologicznie, no i tak jak kilkaset lat temu :-P !


A krowie łajna można pozbierać na opał :-D

Co do transportu rzecznego to powiedzmy Zbyszku zamawiasz jakąś część niezbędną dla Twojej firmy np. serwer jakiś tam i zamiast przyjechać do Ciebie następnego dnia płynie sobie 2 tygodnie tanio barką.

Sławek

mazury.info.pl - 2017-04-15, 17:45

Sławek napisał/a:
zenek napisał/a:
Znam jeszcze inny tańczy transport od samochodowego. Za pomocą wozów konnych. Będzie bardzo ekologicznie, no i tak jak kilkaset lat temu :-P !


A krowie łajna można pozbierać na opał :-D

Co do transportu rzecznego to powiedzmy Zbyszku zamawiasz jakąś część niezbędną dla Twojej firmy np. serwer jakiś tam i zamiast przyjechać do Ciebie następnego dnia płynie sobie 2 tygodnie tanio barką.

Sławek


Kupuję przez internet sporo różnych rzeczy. Jeżeli zależy mi na czasie - zamawiam w Polsce kurierem. Jeżeli przewiduję, że za miesiąc lub dwa będę czegoś potrzebował - zamawiam bezpośrednio w Chinach i przez kilka tygodni płynie statkiem - czasem kilka razy taniej niż od polskiego pośrednika.

Nikt rzekami lodówek czy serwerów nie będzie transportował, ale wegiel, granit, drewno, stal, cement, zaprawy, kruszywa czy jakieś inne materiały, które są tanie i nie potrzeba ich natychmiast - mogą z powodzeniem być transportowane rzekami.

Przykładowo kontener ołówków w Chinach w przeliczeniu na sztukę kosztuje ok 2gr. W papierniczym za rogiem 90gr.

szg - 2017-04-15, 18:09

No dokładnie tak. Zenek chyba ma złe nastawienie i przez to nie chce zrozumieć, że śródlądowymi drogami wodnymi transportuje się wyłącznie materiały masowe i rzadko kiedy transporty specjalne typu konstrukcje, zbiorniki itp. Transport przemysłowy i inny wynikający z zasad marketingu zawsze dostarczany był takim transportem aby trafił w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie i za odpowiednią cenę i mógł to być zarówno statek, kurier jak i np. kolej. Dzieciństwo spędziłem w mieście nad Odrą i z kolegami często biegaliśmy na most patrzyć jak co chwilę przepływa barka z węglem, piaskiem, rudą itp. itd.
zenek - 2017-04-15, 18:40

szg napisał/a:
No dokładnie tak. Zenek chyba ma złe nastawienie i przez to nie chce zrozumieć, że śródlądowymi drogami wodnymi transportuje się wyłącznie materiały masowe i rzadko kiedy transporty specjalne typu konstrukcje, zbiorniki itp.
Grzegorz nie mam złego nastawienia, ale zauważ że Zbyszek zamieścił rysunki i dane techniczne barek do przewozu kontenerów. Towarów masowych nie transportuje się kontenerami.
Poza tym jakie są obecnie obroty węglem, stalą, zbożem czy cementem? Ile tego eksportujemy?
Czasy PRL-u minęły kiedy to huty mieliśmy na południu, a stocznie na północy plus eksport siarki, węgla i cementu na masową skalę. To się skończyło.
Wszyscy się chyba zgadzają, że mazurskie kanały i cały szlak powstał z powodów gospodarczych. Ile barek i towarów pływa obecnie szlakiem WJM? A przecież jest on cały czas żeglowny!

mazury.info.pl - 2017-04-15, 20:17

Zamieściłem kontenerowce w odpowiedzi na pytanie ile ich można rzeką przewieźć. Są produkowane w Polsce. Zapewne do Niemiec.
don alonso - 2017-04-16, 08:27

W Europie taką wodną autostradą po której najwięcej transportuje się drogą wodną jest Ren. Tam transport trwa przez 24 godziny. Kiedy się stoi na brzegu zawsze w zasięgu wzroku widzi się parę barek. Ne Renie widzi się też wiele barek z kontenerami.
Bliżej naaszej zachodniej granicy barki przewożą głównie towary masowe - węgiel, kruszywa, złom czy też paszę a nawet samochody z Wolfsburga (w Berlinie jest dla tego celu wybudowano specjalne nabrzeże). Oczywiście widoczne są też śródlądowe statki pasażerskie, zarówno takie od parogodzinnych rejsów jak i wielodniowych wycieczek.
Jednak prawdą jest to, że poza Renem i Mittellandkanal główny ruch generują jednostki rekreacyjne. Statystyki mówią o dziesiątkach tysięcy jachtów przechodzących przez poszczgólne śluzy.
Aspekt ruchu turysyczno rekreacyjnego jest bardzo ważny i nie do pogardzenia. Turystyka bardzo ożywia lokalną gospodarkę i tworzy miejsca pracy. Gdyby nasze drogi woldne pozwalały na swobodną żeglugę mielibyśmy tysiące jachtów z całej Europy Zach.

Tobo - 2017-04-16, 14:37

Wraz z nieuchronnym końcem paliw kopalnych i tym samym wzrostem cen paliw oczekuję znacznego zwrócenia się w stronę transportu "taniego". W tym wodnego, może nawet żaglowce wrócą do łask ;-)
mazury.info.pl - 2017-04-16, 14:39

Tu można śledzić na bieżąco ruch wodny na wodach śródlądowych i morskich
https://www.marinetraffic...ntery:53/zoom:6

don alonso - 2017-04-16, 20:46

Admin - mapka super! Tyle zże widać, że szału nie ma...
MirekMors - 2017-04-16, 21:11

Są Święta bezbożniku ;-)
zenek - 2017-04-17, 06:32

Tobo napisał/a:
Wraz z nieuchronnym końcem paliw kopalnych i tym samym wzrostem cen paliw oczekuję znacznego zwrócenia się w stronę transportu "taniego". W tym wodnego,
Śródlądowe szlaki wodne będą miały znaczenie co najwyżej turystyczne. W jaki sposób transport wodny obsłuży takie miasta jak Łódź czy Olsztyn?
Wieki temu ludzie wymyślili kolej i drogi, chociaż transport wodny był im doskonale znany.
A co do wyczerpania się paliw kopalnych, to żaden problem. Paliwa rosną na polach. Przecież spirytus i olej jadalny to produkty pochodzenia roślinnego. Nie wiem na ile to jest prawdą, ale podobno już obecnie niektóre stare silniki Diesla mogą spalać olej spożywczy. Efekt jest taki, że z rury wydechowej frytkami pachnie :-P .

extant - 2017-04-17, 08:38

mazury.info.pl napisał/a:
Kontenerowiec 208 TEU - 104 kontenery

mazury.info.pl napisał/a:
Kontenerowiec - 48 kontenerów

To nie do końca jest tak - TEU (twenty-foot equivalent unit) to "równoważnik" jednego kontenera 20' stóp, więc np.:
208 TEU - to 208 kontenerów 20' lub 104 kontenery 40' lub coś pomiędzy 104 a 208 kontenerów "mieszanych" 20' i 40'.

plitkin - 2017-04-17, 09:21

mazury.info.pl napisał/a:
Tu można śledzić na bieżąco ruch wodny na wodach śródlądowych i morskich
https://www.marinetraffic...ntery:53/zoom:6


Umownie. Na Mazurach żadnej łódki 😎

ModEdit: cytowanie

Tobo - 2017-04-17, 11:02

zenek napisał/a:
Śródlądowe szlaki wodne będą miały znaczenie co najwyżej turystyczne.
-Twoja teza, pożyjemy zobaczymy. Olsztyn, Łódź... dodajmy jeszcze np. Zakopane ;-) Ale są miasta nad Odrą, Wisłą, Bugiem i stamtąd może barki będą pływać. Czas pokaże.
mazury.info.pl - 2017-04-17, 11:02

plitkin napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tu można śledzić na bieżąco ruch wodny na wodach śródlądowych i morskich
https://www.marinetraffic...ntery:53/zoom:6


Umownie. Na Mazurach żadnej łódki


A kto u nas używa AIS?

zenek - 2017-04-17, 11:53

Tobo napisał/a:
-Twoja teza, pożyjemy zobaczymy. Olsztyn, Łódź... dodajmy jeszcze np. Zakopane ;-) Ale są miasta nad Odrą, Wisłą, Bugiem i stamtąd może barki będą pływać. Czas pokaże.
Bez wątpienia teza moja. Niemniej fakty są takie, że budowa śródlądowych dróg wodnych to wiek XIX, kiedy tylko wodą można było na masową skalę transportować towary. Kolej była w powijakach, a transport drogowy odbywał się zaprzęgami. Barki były wtedy bezkonkurencyjne. To w XIXw. powstały śródlądowe drogi wodne w zachodniej Europie. Teraz są eksploatowane bez nakładów na ich budowę.
Po drugie trzeba mieć rzeki o odpowiedniej głębokości z całą infrastrukturą i niezamarzające. Nakłady na zrobienie z Wisły drogi wodnej poszłyby pewnie w biliony zł!

No, a po trzecie mamy przecież Odrę. Dlaczego transport towarów Odrą jest marginalny? Czyżby firmy na złość obecnym pomysłodawcom żeglugi śródlądowej nie chciały obniżyć kosztów transportu swoich towarów, jeżeli to takie opłacalne?

MirekMors - 2017-04-17, 12:32

Zwolenników budowy proszę o wytłumaczenie dlaczego Odrą prawie niczego się nie wozi. I podajcie co konkretnie będzie się wozić Wisłą po wydaniu na nią bilionów - przypominam, że budowa kilometrowego kanału na Mierzei Wiślanej będzie kosztować 800 mln. Cała Wisła ma 900 km, do Krakowa trochę mniej...
Tylko nie piszcie dyrdymałów o towarach masowych - co, skąd i dokąd.
Wesołych Świąt :->

szg - 2017-04-17, 14:42

MirekMors napisał/a:
Zwolenników budowy proszę o wytłumaczenie dlaczego Odrą prawie niczego się nie wozi.

To akurat proste - bo od ok. 30 lat państwo nie dbało o rzekę i ta straciła swoją wymaganą żeglowność kl.IV niezbędną dla dużych zestawów towarowych. W czasie suszy, w moich okolicach bywa 0,5 m głębokości. Najgorszy pod tym względem jest środkowy odcinek Odry zwany Odrą swobodnie płynącą.
O tym jakie towary wozi się barkami już tu o tym było.

MirekMors - 2017-04-17, 21:28

Grześku, pisało się ogólnikami o wożeniu towarów masowych itp. To dyrdymały.
Ile bilionów potrzeba by Wisła dorównała Odrze. A przecież Odra nie jest ideałem.
Jednym słowem: to dosłowne topienie kasy.

don alonso - 2017-04-18, 08:06

W przypadku Odry czy Wisły to nie są to takie bilionowe kwoty.
Obie rzeki były żeglowne i tylko relatywnie nie dużym kosztem żeglowność można przywrócić.
Tak to było w Warszawie w latach 60 ub. stulecia. Był szlak żeglowny i był piasek na odbudowę miasta.

Sławek - 2017-04-18, 08:18

Cytat:
Kupuję przez internet sporo różnych rzeczy. Jeżeli zależy mi na czasie - zamawiam w Polsce kurierem. Jeżeli przewiduję, że za miesiąc lub dwa będę czegoś potrzebował - zamawiam bezpośrednio w Chinach i przez kilka tygodni płynie statkiem - czasem kilka razy taniej niż od polskiego pośrednika


Zbyszku celowo zadałem to ,pytanie. Przez stulecia Wisła była tzw kręgosłupem rozwoju Rzeczpospolitej. To Wisłą eksportowało się towary z kraju do Gdańska. Było to wszystko co wyprodukowała ziemia oraz lasy w Rzeczpospolitej. Do kraju płynęły towary przemysłowe oraz przyprawy. Znaczenie dróg oraz traktów handlowych od wieków miało kolosalne znaczenia dla rozwoju społeczeństw. W końcu Kolumb odkrył Amerykę nie dlatego ,że zapragnął poznawać świat, tylko szukał wodnej drogi do Indii, która to potem odkrył Magellan.
Drogi wodne przed nastanie kolei były szybsze i ekonomiczniejsze. Wszystko się zmieniło wraz z nastaniem kolei. Okazało się ,że transport towarów na krótkie odległości stał się nieopłacalny. I tak wybudowany z wielkim nakładem kosztów kanał Elbląski właściwie nigdy nie był w pełni eksploatowany, bo zastąpiła go kolej.
W Polsce główne rzeki to Wisła i Odra. Aby jednak w pełni wykorzystać ich ewentualny potencjał żeglugowy należałoby je skaskadyzować w 3/4 ich długości. Tor wodny musiałby mieć gwarantowaną głębokość stałą ok 4 m, a to nie mało.
Teraz zastanówmy się ile by to kosztowało i po jakim czasie by się zwróciło. Ni licze kosztów dewastacji środowiska i utracie przyrodniczo cennych obszarów. Rząd liczy na 80 miliardów, ale jak to bywa w tego typu inwestycjach trzeba to pewnie pomnożyć razy 2.
Pytanie drugie co mielibyśmy tymi drogami wozić i dokąd.
na pewni węgiel, tylko że węgla eksportujemy coraz mniej a do tego Gierek wybudował w tym celu magistrale węglową. Nasz eksport opiera się na przetworzonej żywności i towarach przemysłowych, eksportowanych głównie na rynki UE, a więc stosunkowo blisko. Importujemy też głównie towary przemysłowe, nie licząc gazu i ropy.
Jedynie co opłacało by się wozić to gabaryty, ale ile togo się przewozi ?.
Na budowie dróg wodnych w Polsce skorzystałaby Ukraina i Białoruś, która uzyskałaby dostęp do Bałtyku. Ale czy skórka warta wyprawki ?

Sławek

mazury.info.pl - 2017-04-18, 08:29

Do polskich portów przypływa coraz więcej statków, w tym kontenerowych. Wszak niemal wszystko co używamy zostało wyprodukowane w Chinach. Rzeką można transportować kontenery z portów morskich w głąb lądu. Do dużych polskich miast leżących nad rzekami z portów w Hamburgu, Gdańska i innych jedzie każdego dnia setki albo tysiące tirów. Dotyczy to również tzw. gabarytów. Wiatraki z Niemiec (pomijam zasadność zakupu) zamiast autostradą można transportować morzem, a następnie rzeką. Nie wiem czy jest sens "kanalizowania" całej Wisły, ale z Zatoki do Warszawy myślę, że to ma sens. Podobnie jak na kierunku wschód zachód.
Jeżeli można byłoby ustalić myto na odpowiednim poziomie dla przewoźników Ukraińskich i Białoruskich, to mogą oni finansować część inwestycji. Autostrady w Niemczech też niebawem będą płatne.

zenek - 2017-04-18, 08:36

Sławek napisał/a:
Na budowie dróg wodnych w Polsce skorzystałaby Ukraina i Białoruś, która uzyskałaby dostęp do Bałtyku. Ale czy skórka warta wyprawki ?
Sławku diagnoza ze wszech miar słuszna. Masz rację. Proponowane drogi wodne tylko w znikomym stopniu służą polskiej gospodarce. To przede wszystkim kolejne korytarze tranzytowe wschód - zachód.

Oczywiście w tych planach jest jeden węzeł czyli Bydgoszcz. I stąd wziął się pomysł rejsu promującego budowę drogi wodnej w oparciu o Wisłę. Ten cytat o tym świadczy najlepiej:
Cytat:
województwo kujawsko-pomorskie i miasto Bydgoszcz – organizatorzy rejsu – chcą pokazać, że nawet przy niekorzystnych warunkach nawigacyjnych możliwy jest ograniczony transport kontenerów w górę rzeki do centrum kraju. (...) Rejs promocyjny ma upowszechnić wiedzę społeczeństwa na temat gospodarczego wykorzystania rzek i śródlądowych portów. Jeden z nich – największy na szlaku z Gdańska do Warszawy – ma powstać w zakolu Wisły między Bydgoszczą a Solcem Kujawskim i pełnić rolę platformy multimodalnej, czyli połączonych węzłów przeładunkowych: wodnego, kolejowego i samochodowego.
Jak widać Miasto Bydgoszcz i województwo zwietrzyły szanse na dużą inwestycję na swoim terenie. Więc im nie ma się co dziwić. Zaprzęgli do pracy Uniwersytet bydgoski i naukowcy bez wątpienia "udowodnią" jakie to wielkie korzyści cała polska gospodarka odniesie z powodu wybudowania terminala przeładunkowego w Bydgoszczy :-P !
Niestety czasy mamy teraz takie, że obecni sternicy polskiej gospodarki robią za wszelką cenę wszystko inaczej niż ich poprzednicy choćby na złość mamusi mieli odmrozić sobie uszy.
Moim zdaniem jednak cały ten pomysł skazany jest na porażkę, bowiem Bydgoszcz z Toruniem się nie cierpi, a bez błogosławieństwa z Torunia nic z tego nie wyjdzie :mrgreen: !

don alonso - 2017-04-18, 08:55

Sławku, niestety, nie masz racji.
W gospodarce, a i w transporcie liczy się tzw mix. Tu nie chodzi aby drogą i wodnymi transportować większość ładunków. Wystarczy jak z obecnej zapaści 0,2% transportować będziemy 3%.
Co się transportuje?
Jak pisałem ładunki masowe. Na węgiel docelowo bym nie liczył, bo jego znaczenie będzie malało. Drogą wodną transportować można też tzw ponadgabaryty.
W
Wbrew pozorom transport kontenerów ze Szczecina na Górny Śląsk do portu w Gliwicach jest całkiem sensowny. Oczywiście nie wszystkich towarów. Tu potrzebna by była na Odrze głebokość tranzytowa 2,5 metra. Wtedy na barkach mogą być dwie warstwy kontenerów.
Pamiętać należ, że zarówno Odra, jak i w mniejszym stopniu Wisła nie są już rzekami w stanie naturalnym. Zaprzestanie utrzymywania szlaku żeglownego zaowocowało w ostanim czasie powstaniem licznych wypłyceń ktore przy wysokiej wodzie spowodują powódź.

MirekMors - 2017-04-18, 09:04

Przepraszam cię, ale to są właśnie dyrdymały. Wszyscy wiemy co to są towary masowe. Ale napisz co konkretnie z jakiego zakładu do jakiego. Do tego w dużych ilościach, by się opłacało. To wszystko łatwo i SZYBKO można przewieźć koleją.
jacekV - 2017-04-18, 09:14

W tych rozważaniach za i przeciw, nie bierzecie jednego elementu pod uwagę...

Czy i w jakiej skali transport śródlądowy mógłby odciążyć drogi od ruchu kołowego ?

Moim zdaniem tak, a korzyści z tego płynące można przecież policzyć (odciążenie dróg, mniej wypadków, itd)

Z racji lokalizacji często "pętam" się po Austrii, wzdłuż Dunaju... widok barek jest czymś normalnym.
Widać w gdzieś tam w świecie można.

zenek - 2017-04-18, 09:16

MirekMors napisał/a:
To wszystko łatwo i SZYBKO można przewieźć koleją.
Dokładnie tak! Drogi wodne, które Europa budowała w XIXw. my chcemy budować w XXIw. Nic tylko pogratulować tego pomysłu!
W czasach kiedy szybki transport to podstawa gospodarki i cały cywilizowany świat buduje autostrady i szybką kolej my będziemy spławiać towary rzekami. Może by tak jeszcze tratwy przywrócić i flisaków :-P ?

Tomek J - 2017-04-18, 10:51

zenek napisał/a:
A co do wyczerpania się paliw kopalnych, to żaden problem. Paliwa rosną na polach. Przecież spirytus i olej jadalny to produkty pochodzenia roślinnego. Nie wiem na ile to jest prawdą, ale podobno już obecnie niektóre stare silniki Diesla mogą spalać olej spożywczy. Efekt jest taki, że z rury wydechowej frytkami pachnie :-P .

To istotnie prawda, najbardziej opłaca się tankować rzęchy z takimi silnikami w najbliższej Biedronce, kupując olej rzepakowy w baniakach pięciolitrowych. Olej zwolniony z akcyzy. I jak twierdzi nie kto inny jak pogardzane przez niektórych ekooszołomy - mamy tu do czynienia z przemalowywaniem czarnego na zielone, bowiem traktor uprawiający pole plus TIR przewożący ziarno rzepaku do olejarni spalił więcej "brudnego" bo pochodzącego z ropy oleju napędowego, niż można uzyskać "ekologicznego" paliwa tą metodą. Próbuje się uzasadnić za wszelką cenę rzekomą opłacalność takiego przedsięwzięcia jednoczesnym skojarzonym pozyskiwaniem słomy rzepakowej którą można sprasować na brykiety do palenia w piecach grzewczych; w takim wypadku mamy do czynienia z typową degradacją energii, polegającą na zamianie części wysokoużytecznego, uniwersalnego paliwa (oleju napędowego pochodzenia petrochemicznego) na paliwo o ograniczonym zastosowaniu (brykiety grzewcze).
Podobnie kształtuje się "opłacalność" tzw. bioetanolu w roli paliwa do silników benzynowych (też zresztą nie wszystkich, nie mogą zawierać narażonych na kontakt z paliwem elementów ze stopów aluminium, korodującego w obecności alkoholi).

Tomek Janiszewski

don alonso - 2017-04-18, 11:26

Rozumiem, na podstawie tej dyskusji, że wodny transport śródlądowy w Polsce nie ma racji bytu. W Polsce, bo w innych państwach ma.
Czyli taka Polska specyfika.

Sławek - 2017-04-18, 13:16

don alonso napisał/a:
Rozumiem, na podstawie tej dyskusji, że wodny transport śródlądowy w Polsce nie ma racji bytu. W Polsce, bo w innych państwach ma.
Czyli taka Polska specyfika.


Don alonso my nie mamy ani Renu, ani Dunaju, a co dopiero Dniepru. Po drugie drogi wodne na Dunaju i Renie zostały wybudowane w XiX w i już są. Gdyby teraz trzeb było je budować to pewnie by nie powstały. Nie wszystkie państwa maja rozwinięte drogi wodne. Po prostu nam nie za bardzo się opłaca pakować grubych dxziesiatków miliardów lub setek miliardów w drogi wodne , bo one nam się nie zwrócą, nie licząc strat w środowisku.
Don Alonso skoro tak podobają Ci się nizinne zbiorniki zaporowe to powiedz ile razy byłeś z rodziną na wakacjach na Zbiorniku Włocłwskim ?

Sławek

don alonso - 2017-04-18, 13:20

Nie napisałem, że podobają mi się nizinne zbiorniki.

Kłamstwem jest to, że nie buduje się obecnie kanałów.

zenek - 2017-04-18, 13:28

don alonso napisał/a:
Rozumiem, na podstawie tej dyskusji, że wodny transport śródlądowy w Polsce nie ma racji bytu. W Polsce, bo w innych państwach ma.
Moim zdaniem nie ma racji bytu, a przynajmniej w takim wymiarze aby w drogi wodne inwestować miliardy złotych.
Jest kilka powodów. Po pierwsze, to rzeki w zachodniej Europie przystosowywano do żeglugi w XIXw. kiedy kolej raczkowała, a transport drogowy realizowany był zaprzęgami konnymi. Transport wodny bił wtedy na głowę swoimi możliwościami inne. Teraz mamy kolej i autostrady.
Po drugie parametry rzek. Z całym szacunkiem dla Wisły czy Odry, ale Renem i Dunajem to one nie są.
Po trzecie Wisła miałaby być drogą wodną tylko w swoim dolnym biegu od Warszawy do ujścia. To dosyć krótki odcinek, a na dokładkę większość polskiego przemysłu zlokalizowana jest na południu kraju. Poza tym dokładając już obecny świetny dojazd autostradami do portów Gdańska czy Gdyni, plus wkrótce oddana do użytku S7, a także trwające remonty linii kolejowych, tym bardziej cały pomysł budowy drogi wodnej w oparciu o Wisłę czynią mało sensownym ekonomicznie.

Jeżeli już chcemy mieć połączenie wodne południa z portami, to w oparciu o Odrę. Mniejsze nakłady niż w przypadku Wisły i możliwość transportu na dłuższym odcinku.

Sławek - 2017-04-18, 13:33

don alonso napisał/a:
Nie napisałem, że podobają mi się nizinne zbiorniki.

Kłamstwem jest to, że nie buduje się obecnie kanałów.

Ale te kanały trzeba przecież wypełnić wodą. Aby zapewnić im wodę to trzeba wybudować owe zbiorniki. A ponieważ ilość wody w Odrze i Wiśle jest za mała trzeba ją zretencjonować w stopniach wodnych. I wtedy zamiast rzeki będziesz miał sieć kanałów ze śluzami i zbiornikami wodnymi, a właściwie z cieczą niekreślonego koloru.

Sławek

mazury.info.pl - 2017-04-18, 13:40

Sławek napisał/a:
Don alonso my nie mamy ani Renu, ani Dunaju, a co dopiero Dniepru. Po drugie drogi wodne na Dunaju i Renie zostały wybudowane w XiX w i już są. Gdyby teraz trzeb było je budować to pewnie by nie powstały.


Ignorancja, niewiedza czy manipulacja?

Cytat:
Kanał Ren-Men-Dunaj

czerwcu 1960 roku rozpoczęły się pierwsze prace budowlane. 25 września 1962 r. otwarto port w Bambergu. W 1966 r. dzięki porozumieniu pomiędzy rządem Bawarii a rządem federalnym, plan budowy kanału uzyskał gwarancje finansowe. Umowa została podpisana 16 września w Duisburgu przez Niemieckie Ministerstwo Transportu reprezentowane przez Hansa-Christopha Seebohma, ministra finansów Rolfa Dahlgrüna, premiera Bawarii Alfonsa Goppela oraz bawarskiego ministra finansów Konrada Pöhnera. Budowę ukończono 25 września 1992 roku. Całkowity koszt to ok. 2,3 miliardów euro, z czego 20% stanowiły inwestycje środowiskowe
.https://pl.wikipedia.org/wiki/Kana%C5%82_Ren-Men-Dunaj


Cytat:
W Europie nie ma takiego kraju jak Polska, który mając dobrą sieć rzeczną, jednocześnie miałby tak mały udział tego rodzaju transportu w całości przewozów towarowych. Na Zachodzie wynosi on średnio 8%, u nas sięga obecnie 0,6%. Długość sieci polskich śródlądowych dróg wodnych to ok. 3655 km. Niestety, wymagania stawiane drogom o znaczeniu międzynarodowym (klasy IV i V) spełniało (według danych GUS za 2014 r.) jedynie 5,9% ich długości, czyli trochę ponad 200 km.

Przystąpienie do tak pożądanego porozumienia AGN (daje ono możliwość aplikowania po duże fundusze unijne) wiąże się właśnie z istnieniem w kraju dróg wodnych o znaczeniu międzynarodowym (o głębokości szlaku co najmniej 2,5 m) lub zapewnieniu, w postaci poważnych, rządowych dokumentów, o uzyskaniu takich parametrów w najbliższej przyszłości.
<...>
Konwencja AGN – w języku angielskim - Podpisany 19 stycznia 1996 roku w Genewie Europejskie porozumienie dot. głównych śródlądowych szlaków wodnych o znaczeniu międzynarodowym (AGN) to podstawowy dokument, wskazujący na kierunki rozwoju sieci dróg wodnych śródlądowych w Europie, którego celem jest: wprowadzenie ram prawnych, które ustalą skoordynowany plan dla rozwoju i budowy sieci śródlądowych dróg wodnych o międzynarodowym znaczeniu, opartej o uzgodnione parametry infrastrukturalne i eksploatacyjną. Sieć ujęta w Konwencji AGN podzielona jest na dziewięć głównych wodnych ciągów transportowych o długości ponad 27 tys. km i łączy porty 37 krajów europejskich między sobą.(Organizacja Narodów Zjednoczonych, r. 1996, s. 90).

Polska jako jedyny kraj europejski nie podpisała konwencji, chociaż przez terytorium naszego kraju przechodzą trzy międzynarodowe drogi wodne: E-30, E-40 oraz E-70.
.http://www.pgt.pl/czy-srodladowe-drogi-wodne-zyskaja-wreszcie-swoja-range


Cytat:
Okres po 1945 r.

W obrębie granic Polski po II wojnie światowej znalazły się prawie całe dorzecza Wisły i Odry. Nad żeglownymi rzekami znalazło się 7 spośród 9 największych polskich miast, a najważniejszy okręg przemysłowy Górnego Śląska posiadał połączenie drogami wodnymi zarówno z Gdańskiem, jak i ze Szczecinem. Mimo tak sprzyjających warunków, żegluga śródlądowa jest w Polsce jedną z najsłabiej rozwiniętych gałęzi transportu, czego przyczyną jest zaniedbanie dróg wodnych, które nie odpowiadają obecnym wymaganiom nowoczesnego transportu wodnego[2].

Spośród inwestycji wodnych po 1945 r. można wymienić m.in. nową zaporę na Wiśle we Włocławku, na Odrze w Brzegu Dolnym oraz realizowany stopień wodny Malczyce, na Narwi w Dębem, kanalizację Wisły w obrębie Krakowa oraz budowę na Nysie Kłodzkiej w Głębinowie dużego zbiornika retencyjnego, który pozwala regulować stan wody w Odrze. Głównie dla potrzeb żeglugi zbudowano Kanał Żerański, łączący Wisłę w Warszawie z Jeziorem Zegrzyńskim u zbiegu Narwi i Bugu (ukończony w 1963 r.). Wzdłuż górnej Wisły, od Łączan do Borka Szlacheckiego, zbudowano Kanał Łączański (ukończony w 1961 r.) jako element drogi wodnej między Górnym Śląskiem i Krakowem (Droga Wodna Górnej Wisły). Zakończono również budowę drogi wodnej między Gopłem i górną Wartą, przecinającej Zagłębie Konińskie[2].
.https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Ar%C3%B3dl%C4%85dowe_drogi_wodne

Sławek - 2017-04-18, 14:06

Nie wiem co Tobie Zbyszku przeszkadzają polskie rzeki ,że chcesz je zniszczyć. Jeszcze raz powtarzam dla polskiego rozwoju takie drogi wodne są niepotrzebne. I po trzecie mówisz o jednym kanale, gdy pozostałe już istniały. Do tego budowany był w oparciu o wysoko rozwinięte kraje zachodnie przez 30 lat. W Polsce inwestycja na lat przynajmniej 60 i do tego jak znam życie nigdy nie ukończona. My nie potrafimy przez 30 lat zbudować jednego zbiornika suchego przeciw powodziowego na Odrze , a co dopiero wielkie drogi wodne.
Zbyszku sfruń na ziemie.
Skoro oni sobie zrobili z rzek kanały to ok ich sprawa, ale to nie znaczy ,że mamy powielać ich błędy. Na Wyspach wycięto wszystkie lasy i co tez mamy w Polsce wyciąć wszystko w pień bo w GB już wycięto ?
Gdyby to było takie intratne to dawno prywatny kapitał by zabiegał o takie inwestycje. To kłania się jedna firma która chciała wybudować elektrownie wodna na nowej zaporze na Wiśle. To znaczy państwo miało tą zaporę wybudować, a ich udział byłby taki że wstawili by turbiny i sprzedawali prąd :mrgreen:

Cały czas tłumacze, że ta droga wodna łączy Morze Północne z Morzem Czarnym i skraca ewidentnie drogę. Po kiego jednak pchać barki z Rotterdamu do Polski skoro od razu statki mogą popłynąć przez Kanał Kiloński do portów szczecińskich , czy gdańskich.
Dlaczego udział w transporcie wodnym takich krajów jak Węgry czy Słowacja jest znikomy mimo ,że posiadają ową najważniejszą drogę wodną w Europie. Zajrzyj proszę Zbyszku do Twojego zestawienia.
Sławek

mazury.info.pl - 2017-04-18, 14:11

Sławku. Z tym niszczeniem rzek w Twoich wypowiedziach jest dokładnie tak samo jak z budową kanałów w XIXw. To po prostu nieprawda i szkoda mi czasu na szukanie źródeł. Może tym razem Ty je wskażesz? Napisz w jaki sposób Niemcy zniszczyli swoje rzeki? Myślę, żę dbają o środowisko bardziej niż my o swoje (patrz olewanie stref ciszy, szambo w jeziorze, mycie jachtów detergentem itp.)
Sławek - 2017-04-18, 14:24

mazury.info.pl napisał/a:
Sławku. Z tym niszczeniem rzek w Twoich wypowiedziach jest dokładnie tak samo jak z budową kanałów w XIXw. To po prostu nieprawda i szkoda mi czasu na szukanie źródeł. Może tym razem Ty je wskażesz? Napisz w jaki sposób Niemcy zniszczyli swoje rzeki? Myślę, żę dbają o środowisko bardziej niż my o swoje (patrz olewanie stref ciszy, szambo w jeziorze, mycie jachtów detergentem itp.)


Jeżeli dla Ciebie rzeka przekształcona w kanał regulowany kilkunastoma śluzami jest jeszcze rzeką to ok. Nie, jest tylko kanałem o uregulowanym korycie ze stojącą wodą o uregulowanej głębokości. Z rzeką nie ma tu już nic wspólnego. Ale skoro u Ciebie wszystko musi być przekopane, wyprostowane i uregulowane to ok. Tylko co w tym pięknego. I po trzecie licząc koszt tego kanału , jego utrzymanie, obsługę to jest to moim zdaniem najdroższa droga na świecie. Problem polega na tym ,że chcąc czy nie to podatnik europejski musiał się na nią złożyć a do tego jeszcze musi ją utrzymywać. I tak uregulowany kanał nie uchronił Niemiec przed dwoma wielkimi powodziami, które nastąpiły krótko po zakończeniu budowy.

na dole masz rzekę, u góry Twój kanał. Co Ci Wisła zrobiła złego, że tak ją chcesz zniszczyć



Sławek

Tomek J - 2017-04-18, 16:39

Sławek napisał/a:
Don Alonso skoro tak podobają Ci się nizinne zbiorniki zaporowe to powiedz ile razy byłeś z rodziną na wakacjach na Zbiorniku Włocłwskim ?

Może postaram się odpowiedzieć zamiast Don Alonso. Na Zbiorniku Włocławskim nie byłem dotąd ani razu. Przede wszystkim dlatego że o rzut beretem od Warszawy mam inny zbiornik zaporowy, Zegrzyński. I bywałem nad nim na wakacjach wtedy gdy z powodu niskiego stanu wody w rzekach musiałem zrezygnować z rejsu na Mazury, w szczególności w latach 2006 i 2012. Ale nawet i gdy mazurskie rejsy dochodzą do skutku - ważnym ich etapem jest przepłynięcie Zalewu Zegrzyńskiego. Stojące wody rozciągają się od początku Kanału Żerańskiego przy Wiśle, aż praktycznie po Pułtusk, co oczywiście ułatwia przebycie tej trasy, z czego od Nieporętu aż za Dzierżenin płynie się pod żaglami. Nad Zegrzem spędzam też wiele weekendów, pozostawiając przejściowo tam jacht przed i po wyprawie na Mazury. I ten zbiornik też chciałbyś spuścić? A czaple białe bytujące na wyspach rezerwatu Kępa Dzierżenińska (powstałych w wyniku spiętrzenia wody) - pytałeś o zgodę?

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-04-18, 16:48

Sławek napisał/a:
Jeżeli dla Ciebie rzeka przekształcona w kanał regulowany kilkunastoma śluzami jest jeszcze rzeką to ok. Nie, jest tylko kanałem o uregulowanym korycie ze stojącą wodą o uregulowanej głębokości. Z rzeką nie ma tu już nic wspólnego. Ale skoro u Ciebie wszystko musi być przekopane, wyprostowane i uregulowane to ok.

Byłeś nad Narwią na odcinku między Dzierżeninem a Pułtuskiem? Masz pojęcie ile wędkarskich motorówek a od pełnego czasu także houseboatów nie tylko tamtędy pływa, ale i stacjonuje przy brzegach? Woda jest tam praktycznie stojąca (zaznacza się wpływ Zalewu Zegrzyńskiego) ale nie ma wyprostowanych i uregulowanych brzegów, conajwyżej mało rzucający się w oczy wał w pewnej odległości od niskiego, lewego brzegu za którym teren leży poniżej lustra wody. Są natomiast lasy Puszczy Białej i atrakcyjne miejsca do kąpieli. Zdecydowanie więcej ma to wspólnego z Naturą niż wybrukowane gruzem brzegi warszawskiej Wisły (także w odległości wielu km od miasta), mimo że o stojącej wodzie można tam tylko pomarzyć.
Cytat:
na dole masz rzekę, u góry Twój kanał.

A to u góry to było kiedykolwiek rzeką? Ja tam widzę "kanal_ulgi" - wiesz co to pojęcie oznacza? No i czy przypadkiem na przeciwległym, wybetonowanym brzegu nie ma przypadkiem pachołków cumowniczych co wskazywałoby na to że wybetonowano go w ściśle określonym celu? Na zdjęciu środkowym uregulowany jest natomiast odcinek brzegu w okolicach mostu - dalej krzaczory sięgają samej wody, mimo że w podpisie także jest "Canal". A ja patrząc na fragment zdjęcia bez tego mostu zastanawiałbym się czy to przypadkiem nie nasz naturalny Dunajec...
Cytat:
Co Ci Wisła zrobiła złego, że tak ją chcesz zniszczyć

Widoczne na zdjęciu łachy bardzo przypominają choćby te w rezerwacie Wysp Zawadowskich. Ale one, mimo że nadzwyczaj trudne do pokonania nawet "Leśnym Dziadkiem" - nie oznaczają bynajmniej że towarzyszące im brzegi nie są wysypane gruzem (którego z tej perspektywy nie byłoby widać na zdjęciu), zupełnie jak w samej Warszawie. Pytanie swoje skieruj zatem do RZGW, dlaczego skrzywdzili Wisłę wyświadczając przysługę mafii developerskiej, zainteresowanej pozbyciem się gruzu bez ponoszenia kosztów składowania go na wysypisku :evil:

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2017-04-18, 16:55

Dygresja polityczna przeniesiona do odpowiedniego działu - użytkownik otrzymuje ostrzeżenie. Przypominam, ze politykujemy wyłącznie w przeznaczonym do tego dziale.
mazury.info.pl - 2017-04-18, 16:57

Sławku. Jeżeli nie odróżniasz kanału od rzeki, to nie ma dyskusji. Z drugiej strony cieszę się, że zabrakło merytorycznych argumentów.
Sławek - 2017-04-18, 22:25

mazury.info.pl napisał/a:
Sławku. Jeżeli nie odróżniasz kanału od rzeki, to nie ma dyskusji. Z drugiej strony cieszę się, że zabrakło merytorycznych argumentów.


Przecież Ci cały czas tłumacze, że aby przekształcić Wisłę w tor w pełni żeglowny należy go przekształcić w kanał poryty zbiornikami wodnymi. Innej drogi nie ma. Gdy zbudujesz kanał jakikolwiek to musisz go napełnić wodą z rzeki bo innej nie ma. Aby go napełnić musisz tę wodę zretencjonować i kółko się zamyka.
Już prościej się nie da. Im mniejsza rzeka tym musi być bardziej zretencjonowana , bowiem nie da się korzystać z bieżących przepływów.

Mam prośbę niech orędownicy prostowania rzek sami się zrzucają skoro to takie dochodowe.
Weście sobie z banku kredyt 80 miliardów i wybudujcie sobie kanały jakie chcecie, a potem pobierajcie myto. Zobaczymy kiedy Wam się zwróci. :mrgreen:
Sławek

Sławek - 2017-04-18, 22:30

Cytat:
A czaple białe bytujące na wyspach rezerwatu Kępa Dzierżenińska (powstałych w wyniku spiętrzenia wody) - pytałeś o zgodę?


Przed powstaniem zbiornika czapli nie było to taki specjqakny gatunek zbiornikowy :mrgreen:
Ale na pewno nie ma już :

Łososia, troci wędrownej, jesiotra, certy. Starczy :?:

Sławek

mazury.info.pl - 2017-04-18, 22:43

Przypominam o działającej w tym wątku ankiecie.
zenek - 2017-04-19, 08:27

Pod tym linkiem: .http://wislawarszawska.pl/692/ jest opis rozkwitu i upadku żeglugi na Wiśle. Przyczynę opisuje ten cytat:
Cytat:
Pod koniec XIX wieku żegluga parowa zaczęła przegrywać z nowym środkiem transportu – koleją. Wisła była rzeką nie uregulowaną, żegluga zależna była od czynników klimatycznych i hydrotechnicznych, zaś w okresie zimy całkowicie zamierała. W porównaniu do transportu kolejowego, posiadała stosunkowo niewielką prędkość handlową i niezawodność.
Pod koniec XIX wieku zaczęła się rozwijać rekreacyjna żegluga parowa.

Czy wówczas ludzie postradali zmysły i odwrócili się od Wisły? Nie chcieli taniego transportu? Czy teraz po przeszło 100 latach, mając autostrady i dużo szybszą kolej próby odtworzenia żeglugi śródlądowej na Wiśle mają jakikolwiek sens?
O ile mi wiadomo, to nawet na wielkich rzekach Rosji transport towarów barkami powoli zamiera. My jednak na złość wszystkim pokażemy, że to co się nie opłacało ówczesnym 100 lat temu, nam się teraz opłaci :-P !

Sławek - 2017-04-19, 08:52

Zenku droga E - 70 istnieje, realnie, a nie na papierze. Łączy Kłajpedę z Rotterdamem. Na odcinku kanał Jagielloński, Nogat, Wisła, Brda, Noteć Odra jest w II klasie. Gwarantowana najmniejsza głębokość to 1,4 m, przeważnie nieco powyżej 2,0 m. Oprócz fragmentu Wisły od Bydgoszczy do Nogatu jest w pełni uregulowana. Odnogami tej drogi jest Szkarpawa oraz Martwa Wisła. Więc towary można wozić, co prawda nie na wielkich barkach. Aby podnieść klasę tej drogi do powiedzmy gwarantowanych 3 m głębokości należy skaskadyzować Wisłę na odcinku od Włocławka aż do ujścia do Bałtyku, tak aby po przebudowie wszystkich dróg w/w wymienionych zapewnić odpowiednia ilość wody .
Problem polega na tym, że z Rotterdamu o wiele prościej puścić statek do Gdańska, Kłajpedy, Gdyni Kaliningradu przez Bałtyk kanałem Kilońskim. Droga wodna E - 70 transportowała głównie płody rolne i drewno z Prus i Pomorza w głąb rzeszy. Obecnie nie ma czego nią transportować.

Sławek

zenek - 2017-04-19, 09:00

Sławku i to co opisałeś jest kolejnym dowodem na absurdalność pomysłu zmierzającego do budowy dróg wodnych w oparciu o Wisłę, Bug czy Narew.
To jest mniej więcej tak, że jest droga, nikt po niej nie jeździ, ale ją poszerzymy i wtedy dopiero zechcą jeździć :-P ! Szkoda tylko, że decydenci nie za własne pieniądze chcą realizować takie pomysły :-/ !

artur_k - 2017-04-19, 10:13

W opozycji do pomysłów rozbudowy dróg wodnych zachęcam do zapoznania się z tematem Rodanu, który małą rzeką nie jest. Tam postanowiona oddać rzekę z powrotem naturze. Powstał ciekawy dokument, który transmituje Planete. Można znaleźć na YT.

.http://www.planeteplus.pl/dokument-rodan-odrodzenie-rzeki_44929

Cytat:
Jak przywrócono do życia martwą, zanieczyszczoną rzekę? Przenikliwy dokument przyrodniczy o tym, jak człowiek może pomóc naturze.

Czy rzekę można odrestaurować, tak jak robi się to z dziełem sztuki lub zabytkiem architektonicznym? W grudniu 2003 roku szybki wzrost poziomu wody rzeki Rodan płynącej przez Szwajcarię i Francji zaalarmował ekologów. Okazało się, że długie podporządkowywanie biegu rzeki potrzebom gospodarczym i energetycznym doprowadziło do katastrofy. Zbyt wiele wałów, wybudowanych tam, dróg i kolei zaburzyło naturalny porządek rzeczy. Dlatego też podjęto decyzję, aby rzekę odrestaurować. Dokument opowiada, o tym w jaki sposób przywrócono równowagę w przyrodzie.

Grześko - 2017-04-19, 10:38

Rozbudowa sieci dróg wodnych w Polsce to tylko bicie politycznej piany. Mam wrażenie, żę 70% osób z ankiety uwierzyło w propagandę. Kilka kwestii:
1. Przekop mierzei. Moim zdaniem politycznie uzasadnione. Jedno ale. Z jednej strony przekop za duże pieniądze, a na tracie do Elbląga anachroniczny most pontonowy nie otwierany przy wysokich i niskich stanach. To się kupy nie trzyma.
2. Międzynarodowa droga E70. jest tylko na papierze i w przewodnikach turystycznych. Od wielu lat kanał Bydgoski nie jest drożny w lecie... bo zarasta. Brakuje pieniędzy na udrożnienie, tak naprawdę na cotygodniowy rejs większą jednostką. Przecież to nie kosztuje deklarowane w rozbudowę dróg wodnych miliardy.
3. Próg podpiętrzający w Kozienicach dzielący Wisłę na pół. (Czy ktoś z tego forum wie o tym fakcie?) Jak to się ma do rozbudowy dróg wodnych? Nowe mariny w Sandomierzu, Kazimierzu, Puławach wybudowane za ciężkie miliony są odcięte od "Świata"

Od prawie 10 lat co roku spędzam urlop na rzecznych szlakach Polski. Utrzymajmy to, co już mamy w stanie używalności, ale nie teoretycznym na papierze tylko praktycznym, a rozbudowę zostawmy politykom jako kiełbasę wyborczą dla naiwnych.

Tomek J - 2017-04-19, 10:52

artur_k napisał/a:
W opozycji do pomysłów rozbudowy dróg wodnych zachęcam do zapoznania się z tematem Rodanu, który małą rzeką nie jest. Tam postanowiona oddać rzekę z powrotem naturze. Powstał ciekawy dokument, który transmituje Planete.
Cytat:
Okazało się, że długie podporządkowywanie biegu rzeki potrzebom gospodarczym i energetycznym doprowadziło do katastrofy. Zbyt wiele wałów, wybudowanych tam, dróg i kolei zaburzyło naturalny porządek rzeczy. Dlatego też podjęto decyzję, aby rzekę odrestaurować. Dokument opowiada, o tym w jaki sposób przywrócono równowagę w przyrodzie.

Prościej było wysłać tam naszych developerów specjalizujących się w budowie ekskluzywnych miniapartamentów z aneksem kuchennym i pralką w salonie, oraz WC z funkcją kabiny prysznicowej zamiast niemodnej łazienki, a wszystko to za jedyne 10 000PLN/m², do tego jeszcze w kameralnej okolicy w otoczeniu zieleni (co prawda schowanej za ekranami akustycznymi podmiejskiej wylotówki) jedynie 50 minut jazdy od centrum miasta (w środku nocy gdy korków nie ma a sygnalizacja świetlna jest wyłączona). Od razu zwróciliby rzekę naturze zasypując ją gruzem, tak że żadna barka nie ośmieliłaby się więcej naruszyć równowagi w przyrodzie! :-D A koleje to się same u nas likwidowały, przynajmniej do niedawna.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-04-19, 11:38

Grześko napisał/a:
Z jednej strony przekop za duże pieniądze, a na tracie do Elbląga anachroniczny most pontonowy nie otwierany przy wysokich i niskich stanach. To się kupy nie trzyma

Ale gdzie ten most, na rzece Elbląg? Rozumiem że ta przeszkoda zostanie we właściwym czasie zlikwidowana.
Cytat:
2. Międzynarodowa droga E70. jest tylko na papierze i w przewodnikach turystycznych. Od wielu lat kanał Bydgoski nie jest drożny w lecie... bo zarasta. Brakuje pieniędzy na udrożnienie, tak naprawdę na cotygodniowy rejs większą jednostką.

To samo było do niedawna i na Kanale Żerańskim. Dziś statki wycieczkowe do Serocka pływają, i problem praktycznie nie występuje. Ale ekooszołomy już ostrzyły sobie zęby na... wciągnięcie zarośniętego kanału na listę Natura 2000. W końcu, takie dorodne topole porastają jego brzegi...
Cytat:
3. Próg podpiętrzający w Kozienicach dzielący Wisłę na pół. (Czy ktoś z tego forum wie o tym fakcie?)

Owszem wie, nawet poniewczasie dowiedział się o analogicznym progu wybudowanym na chybcika w suchym roku 2015 na Narwi koło innej elektrowni, mianowicie EC Ostrołęka. I skakał jachtem (zob. fotoreportaż na https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=2717&postdays=0&postorder=asc&start=320 ) W minionym roku tego progu już nie było.
Cytat:
Jak to się ma do rozbudowy dróg wodnych? Nowe mariny w Sandomierzu, Kazimierzu, Puławach wybudowane za ciężkie miliony są odcięte od "Świata"

To też należy rozumieć (w każdym razie w świetle deklarowanych planów budowy dróg wodnych) jako prowizorkę, powstałą niewiele później niż ów próg w Ostrołęce, w każdym razie wtedy gdy o wykorzystaniu Wisły w roli drogi wodnej nikt nie słyszał. Skoro trzeba zapewnić wodę dla elektrowni w Kozienicach - docelowo powinna powstać tam zapora ze śluzą (i przy okazji z niewielką elektrownią wodną, takie uelastycznienie sieci energetycznej zawsze jest cenne). No ale wtedy dopiero rozlegnie się ajwaj ze strony ekooszołomów, że oto Gierek nam zmartwychwstał i zaczyna wdrażać Program Wisła! Tymczasem niezbędny będzie jeszcze jeden stopień w Krakowie, który zapewni żeglowność istniejącego stopnia o nazwie nomen omen Przewóz. Oraz w Nieszawie, który zażegna niebezpieczeństwo katastrofy budowlanej we Włocławku. Zanim w Warszawie nastały rządy HGW, pod którymi poprzez otwarcie się miasta na rzekę rozumie się piwne parasolki na bulwarze oraz sztuczne plaże na miejscu łęgów po praskiej stronie - jej obecny pełnomocnik ds. Wisły deklarował plany wybudowania progu spiętrzającego (ale tym razem hydraulicznego z gumy, możliwego do szybkiego unieczynnienia na wypadek konieczności przepłynięcia statku) poniżej wejścia do Kanału Żerańskiego. W ten sposób, kosztem praktycznego odcięcia Warszawy od Zalewu Włocławskiego i Bałtyku chciał ułatwić żeglugę między Warszawą a Zegrzem, nieporównanie bardziej intensywną. To oczywiście byłoby również nie do pogodzenia z obecnymi planami, zamiast takiej gumowej zapory powinien powstać jeszcze jeden próg ze śluzą (alternatywą dla nowej śluzy mogłoby być podpiętrzenie Wisły stałą zaporą aż do poziomu Kanału Żerańskiego, wówczas na Zegrze pływałoby się z Warszawy bezpośrednio, na dolny bieg Wisły zaś - przez istniejącą śluzę, musiałoby się tylko znaleźć miejsce na drugi kanał który połączyłby podpiętrzoną część Wisły z basenem Portu Żerańskiego, co jednak nie byłoby łatwe z uwagi na sąsiedztwo EC Żerań), bowiem utrzymanie obecnego stanu rzeczy, gdy poniżej Spójni przy niskich i średnich stanach wody tworzy się bystrze wśród zwałów gruzu i kamieni byłoby również nie do przyjęcia.
Cytat:
Od prawie 10 lat co roku spędzam urlop na rzecznych szlakach Polski. Utrzymajmy to, co już mamy w stanie używalności, ale nie teoretycznym na papierze tylko praktycznym, a rozbudowę zostawmy politykom jako kiełbasę wyborczą dla naiwnych

Ależ nikt p[rzy zdrowych zmysłach nie mówi o tym aby w ślad za owymi marinami w Sandomierzu, Kazimierzu i Puławach budować przystanie dla wodolotów relacji Kraków - Gdańsk, oraz jak to chciał pewien wykształciuch z pracowni architektonicznej "Tomcat" - porty dla łodzi i barek turystycznych za setki tysięcy euro z całej Europy :lol: Chodzi przede wszystkim o to aby przywrócić wydobywanie piasku z rzeki tam gdzie tworzą się przemiały i bez tego nie ma mowy o utrzymaniu żeglowności (a nie tak jak to jest obecnie, że piasek wydobywa się w celach komercyjnych a więc tam gdzie wywrotką najłatwiej podjechać - patrz piaskarnia przy warszawskim Moście Siekierkowskim, działająca wbrew zakazowi wojewody jeszcze z poprzedniego rozdania :evil: ) Ale też i o to aby skończyć z praktyką darmowego pozbywania się gruzu pod płaszczykiem dbania o ochronę przeciwpowodziową, bo takie traktowanie rzeki nie służy ani przyrodzie ani żeglowności.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-19, 11:59

Cytat:
Od prawie 10 lat co roku spędzam urlop na rzecznych szlakach Polski. Utrzymajmy to, co już mamy w stanie używalności, ale nie teoretycznym na papierze tylko praktycznym, a rozbudowę zostawmy politykom jako kiełbasę wyborczą dla naiwnych
.


Wężykiem, wężykiem

pozdrawiam Sławek

Sławek - 2017-04-19, 12:04

Tomku jak na razie to może niech ci wielcy zaczną od zwykłego wykaszania już istniejących dróg wodnych. W jakim one są stanie to widzę przekraczając Nogat w Malborku. Program Wisła mu się zamarzył. Odp Ty się od tej rzeki raz na zawsze.

Sławek

don alonso - 2017-04-19, 12:28

Jest coś takiego jak śluza, to co do stopnia wodnego.

I też uważam, że najpierw trzeba zrewitalizować to co mamy, a potem śnić o potędze.

Grześko - 2017-04-19, 12:29

Ale gdzie ten most, na rzece Elbląg? Rozumiem że ta przeszkoda zostanie we właściwym czasie zlikwidowana.
Trochę boję się z Tobą polemizować, bo ja jedno zdanie a Ty dwadzieścia ;-) Chodzi o most pontonowy w Nowakowie pod Elblągiem.
Natomiast próg podpietrzający w Kozienicach to nie jest to samo co próg w Ostrołęce. (Przez Ostrołękę przepływałem w 2015 roku i miałem przyjemność prześlizgiwać się po tym progu) To jest płot z powbijanymi stalowymi słupami co 1,2metra z umocnionymi przyczółkami. Moim zdaniem próg będzie stał tam wiele, wiele lat. O spłynięciu Wisłą można zapomnieć. A szkoda, bo dla mnie ten odcinek Wisły jest najpiękniejszy.

Sławek - 2017-04-19, 12:47

Hi, hi most pontonowy w Sobieszewie dawno miał być rozebrany ale ostatnio zemsta Sitów :mrgreen: zabrała kasę na budowę mostu zwodzonego. Może w Elblągu Sitowie będą bardziej łaskawi, wszak to ich miasto.

Sławek

Tomek J - 2017-04-19, 12:59

Grześko napisał/a:
Trochę boję się z Tobą polemizować, bo ja jedno zdanie a Ty dwadzieścia ;-) .

Niekoniecznie, ponieważ potrafię odróżnić rzeczową dyskusję od podyktowanego politycznymi antypatiami hejtu.
Cytat:
Chodzi o most pontonowy w Nowakowie pod Elblągiem.

Dzięki, sprawdziłem sobie na mapie. Istotnie to paskudztwo odcina miasto od Zalewu, ale komu właściwie dotąd to przeszkadzało (poza paroma dziwakami żeglarzami rzecz jasna) skoro nikt nie traktował Elbląga jako portu morskiego? W nowej sytuacji siłą rzeczy trzeba będzie ten problem rozwiązać.
Cytat:
To jest płot z powbijanymi stalowymi słupami co 1,2metra z umocnionymi przyczółkami. Moim zdaniem próg będzie stał tam wiele, wiele lat.

Być może byłby to temat dla NIK, CBA itp. instytucji :evil: Ktoś pewnie nieźle zarobił na postawieniu takiego szkaradzieństwa (można było wszak ułożyć zaporę hydrauliczną, która przy normalnych stanach wody spoczywałaby nieszkodliwie na dnie), sprawiając zarazem że pieniądze wydane dopiero co na nadwiślańskie mariny okazały się wyrzuconymi w błoto (chyba że znajdzie się dosyć snobów zainteresowanych trzymaniem kosztownego sprzętu na w tych marinach na stałe, dla samej świadomości jego posiadania). Pomysłodawcom użeglownienia Wisły od Krakowa po Gdańsk pozostaje albo wyrwać to żelastwo w diabły, albo przeciwnie: powiedzieć "B" skoro kto inny zdążył powiedzieć "A" i wybudować w tym miejscu normalną zaporę ze śluzą. O mały figiel nie wybudowano kolejnego takiego przybytku, tym razem na potrzeby Elektrowni Połaniec. Teraz już takie łatwe to nie będzie.
Cytat:
O spłynięciu Wisłą można zapomnieć. A szkoda, bo dla mnie ten odcinek Wisły jest najpiękniejszy

Nie dotarłem dotąd "Leśnym Dziadkiem" powyżej Gassów (na wysokości Karczewa), za to wyłącznie pod żaglami pod prąd, silnika nawet nie miałem na jachcie. Widziałem natomiast Wisłę z mostu kolejowego w Dęblinie (a więc w miejscu zaliczającym się do odcinka o którym piszesz) i jestem skłonny zgodzić się z wyrażoną wyżej opinią.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-19, 13:07

No i musze odszczekać :mrgreen: :oops: , sitowie w końcu się dogadali i most zwodzony powstanie jeszcze w tym roku :-D

Sławek

mazury.info.pl - 2017-04-23, 03:35

Cytat:
Tur i Żwirek, dwa pchacze, pchały dzisiaj po Odrze barkę z niecodziennym transportem. Rzeką przewożono wartą ponad milion złotych rzeźbę, która ma stanąć na zrewitalizowanej Wyspie Daliowej we Wrocławiu. W grę wchodził tylko transport rzeką, bo elementy rzeźby są zbyt duże, by przewieźć je ciężarówkami.



Wszystkie fragmenty rzeźby są więc przewożone barkami. Tak, jak to się działo kiedyś - mówi autor instalacji Oskar Zięta.

Rzeźba składa się z trzydziestu pięciu elementów: największy z nich ma 7,5 metra wysokości i waży 600 kilogramów.

Fragmenty instalacji spławiane są rzeką, przez śluzy, aż do Wyspy Daliowej. Jeden transport trwa nawet pięć godzin, a zaplanowano ich trzy.

Obawy są. Może się wiele wydarzyć. W tej skali, w takiej technologii, takiej rzeźby nikt nie robił - mówi autor.

Rzeźba wykonana jest w rzadkiej technologii deformacji metalu i będzie największym na świecie obiektem wykonanym w tej właśnie technologii.

Pod Nawą, która stanie na Wyspie Daliowej, będzie można przejść. W zależności od dnia i jego pory ma przybierać różne kolory, odbijając światło słoneczne.

Dzieło ma być gotowe w połowie czerwca. Kosztuje ponad milion złotych.


.http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-odra-plynie-rzezba-warta-milion,nId,2384853

MirekMors - 2017-04-23, 08:41

Gdyby nie było transportu rzecznego tak by ją zaprojektowano i zbudowano, by dało się ją przewieźć np. koleją. Nie chcesz chyba powiedzieć, że duże elementy mogą trafiać tylko do miast nad rzekami ? U nas nad Odrą i połową Wisły.
extant - 2017-04-26, 08:35

Cytat:

Rozwój żeglugi śródlądowej Dolnej Wisły to cel porozumienia podpisanego dziś (25 kwietnia) przez wojewodów 4 województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego.

W każdym z regionów powstaną zespoły eksperckie. Jak tłumaczy wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki – porozumienie wpisuje się w rządowe plany budowy kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną.

– Gdyby dało się doprowadzić polskie rzeki do międzynarodowych standardów żeglowności, to byłoby dużą szansą dla portu elbląskiego, który z jednej strony będzie beneficjentem od tej strony gospodarczej. Z drugiej strony jest dopełnieniem jednego z głównych szlaków wodnych – drogi E70 – wyjaśnia wojewoda Artur Chojecki.

Porozumienie dotyczy współpracy ekspertów m.in. z dziedziny żeglugi. Województwo warmińsko-mazurskie nie poniesie żadnych kosztów w związku z umową. Od strony finansowej zajmie się tym budżet państwa.


źródło - Radio Olsztyn, 25.04.2017

mazury.info.pl - 2017-08-23, 11:19

W TVP Olsztyn jest aktualnie program na ten temat (Kędzierzyn-Koźle)
Grześko - 2017-08-23, 21:26

W lipcu miałem okazję płynąć międzynarodową drogą wodną E70... Dopłynęliśmy aż do Wyspy Młyńskiej w Bydgoszczy. Z Wisły chcieliśmy dostać się do Nakła... Już wcześniej dzwoniłem do Nadzoru Wodnego w Bydgoszczy, więc się nie denerwowałem. Śluza Okole jest uszkodzona, miała być remontowana w 2016 roku..., do tej pory nic się tam nie dzieje. W kolejce są trzy kolejne śluzy na Kanale Bydgoskim... Śluzy miejskie nr1 i nr2 w Bydgoszczy były remontowane chyba od 2011, więc jeżeli w kolejce stoją 4 śluzy to można przyjąć szacunkowo (dość optymistycznie), że E70 będzie niedostępna do 2025 roku... Bez komentarza.
zenek - 2017-09-07, 07:19

Sen o potędze cd.
Cytat:
Rząd chce korytarza łączącego Bałtyk z Adriatykiem. Minister Gróbarczyk: "To priorytet rządu"

Jedna barka może zastąpić 40 tirów, a takich barek po polskich rzekach może pływać tysiące. Jednak na razie żegluga śródlądowa stanowi 0,4 proc udziałów w przewozie towarów w Polsce. W Europie średnia to ponad 7 proc. Wszystko ma zmienić rządowy program. - Jest to priorytet funkcjonowania naszego rządu - zapewnia money.pl Marek Gróbarczyk, minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Przez nadreński stopień wodny Iffezheim dziennie przepływa 100 barek, co pozwala zdjąć z dróg aż 4 tys. ciężarówek. Polsce do takiego poziomu daleko. Dlaczego?

- Patrząc historycznie cały ten obszar, który dzisiaj jest niezwykle obiecujący, wymaga bardzo dużo nakładów, bardzo dużo zaangażowania, a przede wszystkim realizacji zgodnie z przyjętymi zasadami w oparciu o prawodawstwo unijne i raporty o oddziaływaniu na środowisko - wyjaśnia minister Gróbarczyk powody, dla których zmiany nie mogą być błyskawiczne.

Oceny ekspertów, co do szans szybkiej realizacji programu rządowego, też nie pozostawiają złudzeń. W tej materii zaczynamy od zera, bo zaniedbania są katastrofalne.

Cały rządowy program żeglugi śródlądowej rozpisano do 2030 r. Priorytetem jest uruchomienie w ciągu czterech lat Odrzańskiej Drogi Wodnej. To koszt ponad 30 mld zł. Drugie tyle mają kosztować inwestycje na Wiśle. Takie założenia rząd przedstawił wiosną 2016 r. Co już udało się zrobić?

- Jest to priorytet funkcjonowania naszego rządu dlatego przede wszystkim została stworzona strategia na rzecz rozwoju śródlądowych dróg o charakterze transportowym. To był pierwszy element pokazujący, co i w jakim zakresie będzie kosztowało - mówi minister.

Jak przekonuje, drugim elementem programu jest wejście w konwencje międzynarodową AGN. Jak przekonuje Gróbarczyk to oznacza otwarcie się na inwestycje w tym zakresie. - Wcześniej nie zdeklarowaliśmy się co do realizacji dróg śródlądowych w oparciu o czwartą klasę żeglowności, która dopiero otwiera możliwości finansowe dla tych inwestycji.

Polska stara się o unijne wsparcie na użeglownienie rzek. Minister jeździł w tej sprawie do Brukseli przekonywał komisarzy. Jakie są tego efekty? Na jakie pieniądze będziemy mogli liczyć i czy jeszcze w perspektywie do 2020 r.?

-Oczywiście, że tak. To jest główny element planu Junckera. Zgłosiliśmy do niego całą żeglugę śródlądową w ramach naszego programu i chcemy być beneficjentami tych środków. Jednak by móc to zrealizować, trzeba przygotować projekty, raporty środowiskowe, badania geologiczne. Niestety to wymaga czasu - mówi Gróbarczyk

Na ile realne jest włączenie naszego wodnego transportu śródlądowego do tak zwanego korytarza łączącego Bałtyk z Adriatykiem? Minister nie ma wątpliwości, że tak się stanie i to już do 2030 r.
źródło-money.pl
Colonel - 2017-09-07, 07:22

Nie było, nie ma, nie będzie.
Czym sie tu ekscytować?

zenek - 2017-09-07, 07:27

Colonel napisał/a:
Czym sie tu ekscytować?
Absurdami pomysłodawców Colonelu :-) !
Pavvel - 2017-12-04, 22:06
Temat postu: Siarzewo
No i będzie druga zapora na Wiśle

.http://https://www.tvp.info/35038158/bedzie-druga-zapora-na-wisle-z-elektrownia-wodna
https://youtu.be/JToAcvy3twM

mazury.info.pl - 2017-12-04, 22:20
Temat postu: Re: Siarzewo
Pavvel napisał/a:
No i będzie druga zapora na Wiśle
https://youtu.be/JToAcvy3twM



mazury.info.pl - 2017-12-12, 14:32

Transport wielkogabarytowy.



Ostatni odcinek Wisłą.

Pavvel - 2018-01-27, 18:28

.https://warszawa.onet.pl/parlamentarzysci-pis-w-budzecie-panstwa-zapisano-dodatkowe-srodki-na-poglebianie/jqx85bx]
Wisłę będą pogłębiać
ModEdit: deaktywacja linku

mazury.info.pl - 2018-01-27, 21:36

Chodzi pewnie o wydobycie piasku i żwiru.
Pavvel - 2018-02-10, 18:18

"...W tym roku będzie więc dodatkowe 4 mln zł na ten cel – powiedział Martynowski.
Jak podkreślił, środki na udrożnianie Wisły w rejonie od Wyszogrodu do Świniar, zapisano w budżecie państwa z myślą o poprawie bezpieczeństwa mieszkańców tego regionu, którzy w 2010 r. zostali dotknięci przez powódź....
Każdego roku w rejon Wisły środkowej i tamtejszego Zbiornika Włocławskiego z górnego odcinka rzeki, spływają duże ilości piasku, czego skutkiem są miejscowe wyniesienia dna rzeki, które przy obfitych i długotrwałych wezbraniach wody, stanowią zagrożenie powodziowe dla okolicznych terenów. Wypłycenia te utrudniają też żeglugę.
Według szacunków, ogółem do usunięcia z Wisły koło Płocka, jest ok. 2 mln metrów sześciennych piasku..."

familiant - 2018-02-10, 18:30

Pavvel napisał/a:
"...W tym roku będzie więc dodatkowe 4 mln zł na ten cel – powiedział Martynowski.
Jak podkreślił, środki na udrożnianie Wisły w rejonie od Wyszogrodu do Świniar, zapisano w budżecie państwa z myślą o poprawie bezpieczeństwa mieszkańców tego regionu, którzy w 2010 r. zostali dotknięci przez powódź....
Każdego roku w rejon Wisły środkowej i tamtejszego Zbiornika Włocławskiego z górnego odcinka rzeki, spływają duże ilości piasku, czego skutkiem są miejscowe wyniesienia dna rzeki, które przy obfitych i długotrwałych wezbraniach wody, stanowią zagrożenie powodziowe dla okolicznych terenów. Wypłycenia te utrudniają też żeglugę.
Według szacunków, ogółem do usunięcia z Wisły koło Płocka, jest ok. 2 mln metrów sześciennych piasku..."

Jest taka piosenka "Gondolierzy znad Wisły". piasek wydobyty z rzeki jest najlepszym materiałem budowlanym, czysty, wypłukany

Tomek J - 2018-02-12, 10:48

mazury.info.pl napisał/a:
Chodzi pewnie o wydobycie piasku i żwiru.

To się od zawsze robiło w Warszawie, olewając decyzję byłego wojewody Jacka Kozłowskiego zakazującą tego biznesu na całej długości Wisły w granicach miasta. Efektem rabunkowego wydobycia kruszywa w miejscach skąd najłatwiej wywieźć je wywrotkami (a nie pogłębiania tam gdzie osadza się jego nadmiar, utrudniający żeglugę) jest systematyczne obniżanie się dna rzeki, zagrażające filarom Poniatoszczaka (usiłuje się ratować sytuację obsypując filary coraz to nowymi porcjami gruzu co oczywiście tamuje przepływ wody i wzmaga erozję pomiędzy filarami; sytuację dodatkowo pogorszyła budowa bufetowych plaż po praskiej stronie a polegająca na... zasypaniu gruzem zastoisk między ostrogami i przykryciu gruzu dla niepoznaki piaskiem co również przyspieszyło nurt rzeki), a ponadto skutkującym pogarszającymi się warunkami korzystania z nadwiślańskich przystani (zwłaszcza WKW oraz "Suma" naprzeciw których od kilkunastu lat pracuje pełną mocą piaskarnia) oraz wzmagającym się z roku na rok prądzie na gruzowisku pod Spójnią. Na razie zamierzają użeglownić Wisłę pod Wyszogrodem, w tym tempie jakie było dotychczas doszliby do Warszawy za kilka wieków.

Tomek Janiszewski

don alonso - 2018-02-12, 11:18

Niestety, to co sie dzieja na Wiśle i Odrze to efekt wieloletnich zaniedbań. Brak utrzymywania tych rzek w gotowości do żeglugi owocuje takimi problemami. Generalnie zmulenia powodują nadmierną erozję dna poniżej wypłyceń.
Kiedy pierwszy raz, było to nie przyzwoicie dawno temu, przyjechałem do Warszawy na Wiśle pracowały barki z urządzeniami do wydobywania piasku. Obcnie tego nie widzę. Nie wiem też czy mamy odpowiednich specjalistów do kierowania tym procesem.
A 4 miliony złotych chyba problemu nie rozważą.

Tomek J - 2018-02-12, 11:48

don alonso napisał/a:
Kiedy pierwszy raz, było to nie przyzwoicie dawno temu, przyjechałem do Warszawy na Wiśle pracowały barki z urządzeniami do wydobywania piasku. Obcnie tego nie widzę. Nie wiem też czy mamy odpowiednich specjalistów do kierowania tym procesem.

Bo te barki pracowały tam gdzie zaczynała się formować płycizna, i miało to na celu utrzymanie żeglowności rzeki a nie komercyjne wydobywanie kruszywa. Przejedź się Mostem Siekierkowskim najlepiej w stronę Pragi i patrz na prawo, tj na południe. Od lewobrzeżnej strony zobaczysz piaskarnię wyglądającą jak niemały port. Nieprzerwanie pracuje refuler pompujący urobek na hałdy, skąd wywozi go wywrotka za wywrotką. A na prawym brzegu zobaczysz uboczny efekt, w postaci basenu portowego klubu wędkarskiego PZW "Sum", przy niższych stanach Wisły niemal pozbawionego wody.

Tomek Janiszewski

Pavvel - 2018-08-05, 21:58
Temat postu: Narew i Pisa
Poprawią Narew i Pisę: https://youtu.be/7QxiD8yxWus
mazury.info.pl - 2018-08-05, 22:41
Temat postu: Re: Narew i Pisa
Pavvel napisał/a:
Poprawią Narew i Pisę: https://youtu.be/7QxiD8yxWus



mazury.info.pl - 2018-08-05, 22:43

Skąd wezmą wodę? :shock:

Na Pisie musieliby wykonać piętrzenie, aby retencjonować wodę na Rosiu.

mazury.info.pl - 2018-08-06, 12:16

Dyskusje o zabarwieniu politycznym wydzielone i przeniesione do stosownego działu. Tu proszę bez polityki.
Pavvel - 2018-08-06, 14:05

W maju tego roku przepłynąłem z Zegrza do Piszu. Woda była wysoka, Pisa wylała i trzeba było się skupiać żeby trafiać w koryto a nie wpłynąć w rozlewisko. Zewnętrzne zakola szczególnie Narwi ale i Pisy to mocno podmywane skarpy, co chwila kawały piasku wpadają do rzeki. Aż się prosi umocnić te miejsca ostrogami.
Niech działają, wiele osób skorzysta.

mazury.info.pl - 2018-08-06, 16:10

Więcej z Radia ZET

Cytat:
Kanał Żerański

- Udrożniliśmy Kanał Żerański, dzięki czemu swobodnie można dziś przepłynąć z Warszawy do Zalewu Zegrzyńskiego - mówił w piątek na spotkaniu z dziennikarzami Marek Gróbarczyk. Dodał, że jest to oferta dla wszystkich Warszawiaków na drugą cześć wakacji.

Powiedział też, że w przyszłym roku resort będzie chciał przywrócić tor żeglugowy łączący Warszawę z Wielkimi Jeziorami na Mazurach.

- Zanim to jednak nastąpi, niezbędne jest sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko - zaznaczył.

- Poprawimy warunki nawigacyjne, aczkolwiek nadal jesteśmy uzależnieni od poziomu wody, ponieważ w Warszawie, szczególnie w ostatnich latach są niskie stany i to uniemożliwia żeglugę jednostek - stwierdził.

- W dalszej kolejności pracujemy nad odbudową szlaku Stefana Batorego do jezior mazurskich. Pracujemy w tej chwili w porcie w Ostrołęce, pogłębiamy go, aby otworzyć Ostrołękę. W dalszej kolejności będziemy pracowali na Narwi, umacniając brzegi, pogłębiając koryto rzeki. Koszt to około 200 mln z - dodał.

Daca powiedział, że rzeka Pisa będzie kolejnym etapem modernizacji szlaku z Warszawy na jeziora mazurskie. - Tam, oprócz prac regulacyjnych, pogłębiarskich, konieczna będzie budowa co najmniej dwóch podpiętrzeń, między innymi w Piszu - wyjaśnił.

- Wreszcie są podejmowane działania, które pozwolą na to, aby w sposób poważny myśleć o Wiśle, bo tak powinno być zawsze. Mamy tutaj wiele lat zaniedbań i musimy to zmienić. Duże miasta, duże gospodarki, metropolie przez środek których przebiegają rzeki, jeziora, potrafią wykorzystać to jako swój atut. Warszawa przez wiele lat to zaniedbała i musimy wrócić znów do czasów, kiedy Wisła stanowiła ważny punkt komunikacyjny dla mieszkańców Warszawy - powiedział Jaki.

Jego zdaniem to jedno z najważniejszych wyzwań dla stolicy, a jego realizacja sprawi, że Wisła powróci do bardzo istotnej roli z punktu widzenia gospodarczego, rekreacyjnego i turystycznego.

Przypomniał, że udrożnienie Kanału Żerańskiego to tylko element planu, który pozwoli przywrócić możliwość żeglowania mieszkańcom Warszawy - na jeziora mazurskie.

Wcześniej prezes Wód Polskich Przemysław Daca powiedział, że kolejnym etapem modernizacji połączenia wodnego Warszawy i Mazur będzie przywrócenie dla żeglugi Narwi i Pisy.

PAP/Łukasz Pawłowski/Ewa Wesołowska/OP

.https://biznes.radiozet.pl/Newsy/Grobarczyk-przywrocilismy-polaczenie-Wisly-z-Kanalem-Zeranskim

Pavvel - 2018-08-06, 18:11

Jaki z tego wniosek? Nic nie robić bo się nie da?

Mnie się podoba że chcą i mają na to pieniądze. Oczywiście konferencja zrobiona pod wybory samorządowe to pic, zaczęli działać wcześniej i bez wyborów też by robili.

Gdy płynąłem w maju, w Pułtusku skończyło się oznakowanie szlaku żeglownego, do Piszu spotykałem tylko pordzewiałe tablice z kilometrażem na Narwi. Na Pisie nawet tego nie było. Były za to resztki starych miejsc biwakowych i pomostów świadczące że kiedyś był to czynny szlak żeglugi turystycznej.
Obyśmy za kilka lat usłyszeli że są też pieniądze na domkniecie pętli WJM...

mazury.info.pl - 2018-08-06, 18:14

Pavvel napisał/a:

Obyśmy za kilka lat usłyszeli że są też pieniądze na domkniecie pętli WJM...


Chodzi Ci o ten tunel na jachty?

Pavvel - 2018-08-06, 19:16

Wszystko jedno. Może być katapulta, platformy jak w kanale Elbląskim, przekop, tunel. Ważne żeby była chęć i pieniądze. Wygląda na to że obecna ekipa rządząca w temacie dróg wodnych ma jedno i drugie.
Koszty zamknięcia pętli kilka lat temu chyba szacowano na 300mln zł.

2 lata temu obecna ekipa mówiła że najpierw drogi wodne o znaczeniu komercyjnym, turystyka później. Dziś słyszę że drobne usprawnienia za pół mld zł już robią albo zaraz zaczną. Mnie to napawa umiarkowanym optymizmem.

Sławek - 2018-08-06, 19:21

Pavvel napisał/a:
Wszystko jedno. Może być katapulta, platformy jak w kanale Elbląskim, przekop, tunel. Ważne żeby była chęć i pieniądze. Wygląda na to że obecna ekipa rządząca w temacie dróg wodnych ma jedno i drugie.
Koszty zamknięcia pętli kilka lat temu chyba szacowano na 300mln zł.


A do czego Ci owa pętla ? Po to aby dwa urocze jeziora zmienić w jachtostrade pędzących na silnikach jachtów. Do tego od razu ośrodki , keje betony itp. Niech te jeziora zostaną trudno dostępne bo w tym ich urok. Nie wszyscy pragną tłoku i hałasu. jak tak Ciebie rajcuje tłok to masz Bełdany



Sławek

Pavvel - 2018-08-06, 19:30

... praca dla miejscowych, kasa dla regionu, mniejszy tłok na obecnych śluzach, itd. Każdy plus ma swój minus.
Sławek - 2018-08-06, 20:08

Pavvel napisał/a:
... praca dla miejscowych, kasa dla regionu, mniejszy tłok na obecnych śluzach, itd. Każdy plus ma swój minus.


Jak Ci za ciasno na WJM to masz Morze Bałtyckie Zatokę Pucką, Gdańską Pomorską, Zalew Szczeciński. Powinno Ci starczyć. Zostaw coś na WJM dla tych którzy chcą wypocząć inaczej niż na campingach na wodzie. Nie wszystkie jeziora w okolicy musza być za przeproszeniem zasrane, napełnione hałasem i zaśmiecone. Dla przyrody też warto coś zostawić. Co do pracy dla miejscowych to obawiam się ,że teraz większość pracowników mówi po ukraińsku i białorusku. Co do śluz to jak ta pętla ma zmniejszyć tłoka na Guziance, czy Karwiku ? Utkniesz na nowej.


Sławek

Adam Żyszkowski - 2018-08-06, 20:26

Cytat:

- Udrożniliśmy Kanał Żerański, dzięki czemu swobodnie można dziś przepłynąć z Warszawy do Zalewu Zegrzyńskiego - mówił w piątek na spotkaniu z dziennikarzami Marek Gróbarczyk. Dodał [...]

- Zanim to jednak nastąpi, niezbędne jest sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko - zaznaczył.


Ktoś zupełnie niedawno obiecywał jakieś barki z kontenerami płynące Wisłą i Bugiem na Białoruś i Ukrainę. Biorąc pod uwagę doświadczenia z obietnicami z wielu lat to... to myślę, że ten raport jest najważniejszy. Potem będzie jakiś studium wykonania projektu, itd... A potem kilku gości ze szpadlami i rozpacz, że kabel w poprzek....

mazury.info.pl - 2018-08-06, 20:28

Pavvel napisał/a:
... praca dla miejscowych, kasa dla regionu,


To niestety mit. W Giżycku, żeglarskiej stolicy Polski, jedynie 4% miejscowych firm świadczy szeroko pojęte usługi turystyczne (w tym noclegi i gastronomia).

Sławek - 2018-08-06, 21:14

Cytat:
Ktoś zupełnie niedawno obiecywał jakieś barki z kontenerami płynące Wisłą i Bugiem na Białoruś i Ukrainę. Biorąc pod uwagę doświadczenia z obietnicami z wielu lat to... to myślę, że ten raport jest najważniejszy. Potem będzie jakiś studium wykonania projektu, itd... A potem kilku gości ze szpadlami i rozpacz, że kabel w poprzek..


Adamie, a co na tą Białoruś miałbyś wysyłać. Może wpierw warto zapoznać się z wymianą handlową miedzy obydwoma krajami. Do transportu taniej wódy, fajek i wachy w jedną stronę transport wodny nie jest niezbędny :mrgreen: Martwi mnie jedno znowu na rzeki mówi się cieki wodne, czyli rzeka już nie potrzebna. Ważne jest uregulowane koryto z cieczą, czyli płynącym syfem. I już widzę owe rzesze turystów płynących śmierdzącą wodę w celach rekreacyjnych. Na Narwi i Pisie nic się nie zmieniło. Zmieniły się jachty oraz porty WJM. Teraz nie opłaca się pchać przez tydzień na WJM. O wiele wygodniej mieć tam jacht i dojechać do niego już niedługo w 2 godziny z Warszawy. jestem ciekawy jakie będzie obłożenie turystyczne owego kanału, który w sumie był drożny, tylko odmulono kilka fragmentów. Ach te wybory. :mrgreen:

Sławek

Adam Żyszkowski - 2018-08-06, 21:38

Sławek napisał/a:
Adamie, a co na tą Białoruś miałbyś wysyłać.


Ja nic, ale ktoś bardzo ważny i jeszcze bardziej mądry w telewizorni i radio obiecywał, że jakieś barki z Gdańska, Elbląga, itd....

Obłożenie turystyczne będzie pewnie porównywalne z np. Notecią albo Nogatem.

najmita - 2018-08-07, 07:56

Nie znam się, ale ...
Dlaczego roboty planują zacząć (zaczęli) od dołu? Jak zaczną pogłębiać Narew i Pisę to w WJM zabraknie wody :shock: .
Moim zdaniem lepiej byłoby zacząć od spiętrzenia Pisy, a potem kształtować koryta Pisy i Narwi :roll:

Sławek - 2018-08-07, 08:24

najmita napisał/a:
Nie znam się, ale ...
Dlaczego roboty planują zacząć (zaczęli) od dołu? Jak zaczną pogłębiać Narew i Pisę to w WJM zabraknie wody :shock: .
Moim zdaniem lepiej byłoby zacząć od spiętrzenia Pisy, a potem kształtować koryta Pisy i Narwi :roll:


Bo oni niczego nie zaczęli, tylko wybory w Warszawie się zbliżają.

Sławek

Sławek - 2018-08-07, 08:26

najmita napisał/a:
Nie znam się, ale ...
Dlaczego roboty planują zacząć (zaczęli) od dołu? Jak zaczną pogłębiać Narew i Pisę to w WJM zabraknie wody :shock: .
Moim zdaniem lepiej byłoby zacząć od spiętrzenia Pisy, a potem kształtować koryta Pisy i Narwi :roll:


Bo oni niczego nie zaczęli, tylko wybory w Warszawie się zbliżają. Natomiast podpiętrzenie Rosia rzeczywiście by się przydało, pisałem o tym w ramach postów na temat "WSW"

Sławek

najmita - 2018-08-07, 08:36

Sławku, o wyborach piszemy w innym dziale :-D .
Ktoś napisał projekt rozbudowy, ktoś go zatwierdził, ktoś go realizuje... Tylko zastanawiam się dlaczego prace mają być wykonywane "od dołu" :roll: Nawet jeśli w ogóle nie będą wykonane...

Takie informacje wyczytałem powyżej.

artiosso - 2018-08-07, 16:41

Sławek napisał/a:
Pavvel napisał/a:
Wszystko jedno. Może być katapulta, platformy jak w kanale Elbląskim, przekop, tunel. Ważne żeby była chęć i pieniądze. Wygląda na to że obecna ekipa rządząca w temacie dróg wodnych ma jedno i drugie.
Koszty zamknięcia pętli kilka lat temu chyba szacowano na 300mln zł.


A do czego Ci owa pętla ? Po to aby dwa urocze jeziora zmienić w jachtostrade pędzących na silnikach jachtów. Do tego od razu ośrodki , keje betony itp. Niech te jeziora zostaną trudno dostępne bo w tym ich urok. Nie wszyscy pragną tłoku i hałasu. jak tak Ciebie rajcuje tłok to masz Bełdany



Na Mazurach jest 1000 jezior i dla wszystkich wystarczy. Jakaś inwestycja wodna na WJM po 200 latach by się przydała. Jedni mają takie zdanie, inni takie. Zwolenników pętli nie było wcale tak mało. Bardachu z Bełdan nie trzeba kopiować, wystarczy na samych jeziorach połączonych kanałami wprowadzić zakaz pływania na silniku.

Tobo - 2018-08-07, 19:13

artiosso napisał/a:
... wystarczy na samych jeziorach połączonych kanałami wprowadzić zakaz pływania na silniku.
- jak to "wystarczy" widziałeś chyba dość dobrze na Dobskim np. ;-)
artiosso - 2018-08-07, 19:23

Tobo napisał/a:
artiosso napisał/a:
... wystarczy na samych jeziorach połączonych kanałami wprowadzić zakaz pływania na silniku.
- jak to "wystarczy" widziałeś chyba dość dobrze na Dobskim np. ;-)


No tak, masz rację.
Zakładam to wszystko w warunkach egzekwowalności prawa.

Pavvel - 2018-09-07, 21:00
Temat postu: Retencja!
„Powódź? Susza? Retencja!”
https://www.gov.pl/gospod...ozwoju-retencji

Cytat:
Minister Gróbarczyk przedstawił Program Rozwoju Retencji
Podczas XXVIII Forum Ekonomicznego odbywającego się w dniach 4-6 września 2018 roku w Krynicy odbył się panel dyskusyjny „Powódź? Susza? Retencja!”, na którym minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk przedstawił pierwszy w historii ogólnopolski kompleksowy Program Rozwoju Retencji.

Coraz silniej odczuwane zmiany klimatu skutkujące ekstremalnymi zjawiskami hydrologicznymi, takimi jak powódź i susza, wymagają spójnych i dobrze przemyślanych rozwiązań, ułatwiających przystosowanie. Jednym z nich jest niewątpliwie, niedocenione dotychczas retencjonowanie wody.

„Dziś chcemy ogłosić Program Rozwoju Retencji. Jest to konieczne, bo Polska jest na końcu wśród krajów UE, jeśli chodzi o gromadzenie wody. Mamy możliwość zwiększenia retencjonowania wody ponad dwukrotnie.” – mówił minister Gróbarczyk podczas panelu.

Zasoby wodne w Polsce są małe. Na jednego mieszkańca przypada średnio 1600 m3 wody w ciągu roku. Jest to trzy razy mniej niż wynosi średnia dla Europy (4500m3/rok). Ponadto są rozmieszczone nierównomiernie – na południowych, wyżynnych i górskich terenach jest ich więcej niż w środkowej i północnej części Polski. Są to tereny częściej borykające się z deficytem wody.

„Stoimy przed dużym wyzwaniem związanym ze zmianami klimatu. Już dziś cierpimy z powodu suszy i powodzi. Dlatego musimy przeciwdziałać tym zjawiskom. Pierwszy element Programu Rozwoju Retencji to ujednolicenie programów retencyjnych dla całej Polski. Drugi natomiast to zwiększenie bezpieczeństwa wodnego.” – podkreślił minister.

„Program będzie zakładał bardzo szerokie i kompleksowe podejście, czyli zbiorniki, duża retencja, mała retencja i mikroretencja. W przyszłym roku chcemy wpisać go w program wieloletni i przygotować się do pozyskania środków z nowej perspektywy unijnej.” – dodał.

Do tej pory możliwości dla ochrony przed powodzią i suszą nie były w pełni wykorzystane. Objętość zmagazynowanej wody w istniejących zbiornikach retencyjnych w Polsce wynosi około 4 mld m3. Stanowi to niewiele ponad 6,5% objętości średniego rocznego odpływu z wielolecia. Natomiast według szacunków warunki fizyczno-geograficzne w naszym kraju stwarzają możliwość jej zmagazynowania do 15% średniego rocznego odpływu.

„Program będzie kompleksowym rozwiązaniem wykorzystującym wszystkie środki retencjonowania wód. Do końca roku chcemy skonsultować program z samorządami. W siedem lat chcemy zrealizować Program Rozwoju Retencji, który dwukrotnie usprawni gromadzenie wody w Polsce. Musimy przełamać ten impas.” – mówił minister Gróbarczyk podczas podsumowania dyskusji.

W panelu wzięli udział także - zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej, Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Małgorzata Bogucka-Szymalska, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie Przemysław Daca, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Sławomir Mazurek, zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Artur Michalski oraz Wiceprezes Zarządu ENERGA INVEST Sp. z o.o. Maria Stępniewska.

mazury.info.pl - 2019-06-14, 23:04

Ktoś tu twierdził, że po polskich rzekach nic nie pływa. Zbiornikowiec we Włocławku.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group