Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Śródlądowe drogi wodne, szlaki znane i mniej znane - Zaczyna się niszczenie polskich rzek

Sławek - 2017-03-22, 09:10
Temat postu: Zaczyna się niszczenie polskich rzek
Czy nasze rzeki zostaną zniszczone ?


Cytat:
Zniszczymy ostatnie duże dzikie rzeki UE. Jeśli rząd zrealizuje swoje pomysły, Odra, Warta, Wisła i Bug, jakie dziś znamy, przestaną istnieć - alarmują naukowcy
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Rząd chce, by polskie rzeki stały się częścią europejskiego systemu transportu śródlądowego. Plany na lata 2016-30 przewidują regulację oraz zwężenie koryt i pokawałkowanie ich zaporami (tzw. kaskadyzację).
Na początku marca prezydent Andrzej Duda ratyfikował „Europejskie porozumienie o głównych śródlądowych drogach wodnych o znaczeniu międzynarodowym”. Umowa zobowiązuje sygnatariuszy do utrzymywania korytarzy rzecznych w co najmniej czwartej klasie żeglowności – koryta należy pogłębić do przynajmniej 2,5 m.
PiS chce wpuścić rzeki w kanał
– Dzisiaj transportu wodnego w Polsce w zasadzie nie ma. A jest tańszy niż drogowy i nieporównanie bardziej ekologiczny – argumentował prezydent. Dzięki porozumieniu sieć żeglugi śródlądowej ma liczyć 27 tys. km i połączyć porty w ponad 37 krajach. W Polsce mają to być odcinki trzech dróg wodnych. E30, poprzez m.in. Odrę i Dunaj, zepnie Świnoujście z Bratysławą. E40 Wisłą, Bugiem i Dnieprem połączy Gdańsk z Odessą. A polska część E70 – przez Wartę, Noteć i Kanał Bydgoski – zleje Odrę z Wisłą i połączy Rotterdam z Kłajpedą.
Czy regulowanie rzek oznacza ich betonowanie?
Obrońcy przyrody i naukowcy są tym pomysłem przerażeni. – Jego realizacja oznacza zniszczenie polskich rzek. Są za małe i za płytkie, więc trzeba je będzie przekopywać i przegradzać – uważa dr Przemysław Nawrocki, biolog i pracownik WWF Polska, od lat specjalizujący się w gospodarce wodnej. – Wielkie rzeki Europy Zachodniej, a także Ukrainy i Rosji niosą kilku-, a nawet kilkudziesięciokrotnie więcej wody niż Wisła. Te na Zachodzie dawno uregulowano, ich przyroda w dużej mierze została zrujnowana. Unicestwimy kilkadziesiąt rejonów chronionych, w tym objętych programem Natura 2000.
Rząd tłumaczy swój plan m.in. ochroną przeciwpowodziową. Już w 2016 r. uczeni z Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN w liście do premier Beaty Szydło oraz ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka podkreślali, że „celów tych nie spełnia regulacja rzek, ale ich renaturalizacja”.
Argumenty? Utrzymanie poziomu wód gruntowych, poprawa mikroklimatu i podtrzymywanie różnorodności biologicznej. „Warto również zauważyć, że wiele krajów podjęło tak poważne przedsięwzięcia jak demontaż zapór” – piszą uczeni.
Tragedia polskich rzek. Pogłębiamy je, oczyszczamy, otaczamy wałami - bez sensu
Dlaczego prezydent zachwala budowę dróg śródlądowych w Polsce jako projekt ekologiczny? – Ktoś wprowadził go w błąd – uważa Nawrocki. – Z wyliczeń Romana Żurka, profesora Instytutu Ochrony Przyrody PAN, wynika, że częściowe przeniesienie transportu kontenerów z polskich dróg na polskie rzeki ograniczy emisję CO2 ledwie o 1,5 proc. Sensowniejsze byłoby przeniesienie tirów na tory – dodaje. A naukowcy z Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN przypominają, że od początku lat 90. udział transportu kolejowego w Polsce spadł z ok. 60 do 18 proc.
Skąd rząd chce wziąć gigantyczne sumy na regulację rzek i utrzymanie ich żeglowności, a więc coroczne pogłębianie koryt? Część z 80 mld zł zamierza uzyskać z pożyczek i funduszy UE. Czy jednak Unia zechce płacić za niszczenie rzek, do których ochrony w ramach programu Natura 2000 nas zobowiązała?
Wczoraj nie udało nam się uzyskać komentarza w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.
Zobacz też: Za parę lat nie będzie czym rządzić - Andrzej Olechowski w "Temacie dnia"


Sławek

mazury.info.pl - 2017-03-22, 09:16

No... Kanał Wilkaski też jest właśnie "niszczony", niebawem "zniszczą" również Kanał Piękna Góra. Kanał Kula już "zniszczono". :-P Całe szczęście, że szlak WJM powstał przed wojną. Dziś nie miałby szans. :lol:
Sławek - 2017-03-22, 09:22

mazury.info.pl napisał/a:
No... Kanał Wilkaski też jest właśnie "niszczony", niebawem "zniszczą" również Kanał Piękna Góra. Kanał Kula już "zniszczono". :-P Całe szczęście,mże szlak WJM powstał przed wojną. Dziś nie miałby szans. :lol:


Zbyszku rozróżniasz Kanał Łuczański czy Wilkaski od rzeki Bug, Warty, czy Wisły. Czytaj proszę ze zrozumieniem . Po drugie droga do Odessy jest bez sensu ( a właściwie nie do Oddessy tylko Charsonia, bo większa część tej drogi leży na Białorusi ( trzeba by reaktywować kanały na Pinie ). Po drugie z Morza Czarnego jest droga do Roterdamu Dunajem i Renem. Dogo do Królewca też na razie jest bez sensu bowiem rząd ma zamiar robić przekop taka wielka jest wymiana handlowa z Kaliningradem. JedynA w miarę sensowną drogą jest połączenie Dunaju z Odrą.

Sławek

MirekMors - 2017-03-22, 09:34

Sławku, zamień w tytule słowa: rzeki na WJM. I datę publikacji cofnij o ~150 lat. I co - zniszczono ? Histeria.
Powinniśmy zlikwidować telefonię komórkową w Polsce. Przez tą cholerę kury się nie niosą.

mazury.info.pl - 2017-03-22, 09:36

Sławku. Fakty są takie, że profesjonalna żegluga śródlądowa u nas praktycznie nie istnieje... w odróżnieniu od naszych zachodnich sąsiadów. Moim zdaniem czas to zmienić.
Sławek - 2017-03-22, 09:49

mazury.info.pl napisał/a:
Sławku. Fakty są takie, że profesjonalna żegluga śródlądowa u nas praktycznie nie istnieje... w odróżnieniu od naszych zachodnich sąsiadów. Moim zdaniem czas to zmienić.


Czytałeś Zbyszku ze zrozumieniem ? Chyba nie. Pokolenie kopaczy, którzy wszystko chcą zniszczyć. jak będzie wyglądać Wisła czy Bug poprzecinana zaporami ze stojącą wodą i do tego brudną. jak wygląda zbiornik zaporowy na Wiśle możesz się przekonać we Włocławku. zapraszam latem na wczasy na kąpiel.
A teraz odpowiedz mi na pytanie dla kogo te drogi.

Co *spam* do Kaliningradu skora na większość towarów masz embargo ?
Dlaczego port w Elblągu nie *spam* towarów do Baltijska i Kaliningradu ?
Drogo wodna do Chersonia powstała po odcięciu Polski od Bałtyku, po I rozbiorze kiedy Prusy narzuciły wysokie cła. Dziś ta droga jest zbędna, bo i tak leży na terenie Białorusi ( część nieżeglowna tej drogi ). Po kiego kopać Bug skoro dalej i tak się nie popłynie.
O wiele tańszym rozwiązaniem jest wsadzenie TIRY na tory, zwłaszcza ,że drogami wodnymi przewozi się jakieś 10 % towarów. ( Chciałbyś czekać na zamówiony towar ze sklepu, który sobie płynie dwa tygodnie drogą wodną na barce ? )
A jeszcze tańszym rozwiązaniem jest pozwolenie Chińczykom na uruchomienie szlaku jedwabnego z bazami składowymi pod Łodzią. Niestety nasze Słońce się nie zgodziło ze względu na obronność kraju i zarobią Węgrzy lub Słowacy i Czesi.

Sławek

najmita - 2017-03-22, 09:51

Ingerencja człowieka w środowisko może zakończyć się również tak:
Cytat:

Wszystko zaczęło się w latach 30. ubiegłego wieku, kiedy zdecydowano się na budowę kilku kanałów. Ich celem było doprowadzenie wody w głąb pobliskiej pustyni Kara-kum. Kolejną błędną decyzją, mającą wpływ na losy jeziora, było postanowienie władz ZSRR, które zdecydowały, że na ziemiach obecnie należących do Uzbekistanu i Kazachstanu uprawiana będzie bawełna. Na mocy tej decyzji, w latach 60. XX wieku zmieniono bieg dwóch głównych rzek zasalających jezioro Aralskie - Amu Daria i Syr Daria. Na skutek rażącego błędu doprowadzono do tego, że jezioro systematycznie zaczęło wysychać. W dodatku kanały, które miały zasilać plantacje bawełny, wcale nie spełniały swojego zadania, bo 30-70% przepływającej przez nie wody wyparowywało lub wsiąkało w glebę. Wszystko to przyczyniło się do ciągłego wysychania jeziora oraz zmniejszania się jego powierzchni.


Oczywiście, zależy kto się za to bierze, ale MY damy radę

Sławek - 2017-03-22, 09:51

MirekMors napisał/a:
Sławku, zamień w tytule słowa: rzeki na WJM. I datę publikacji cofnij o ~150 lat. I co - zniszczono ? Histeria.
Powinniśmy zlikwidować telefonię komórkową w Polsce. Przez tą cholerę kury się nie niosą.

Mirku chcesz dyskutować to podawaj rzeczowe argumenty, a nie uciekaj w demagogię.
Tak na marginesie to kraje UE wydają obecnie miliardy euro na renaturalizacje Renu, Dunaju ,czy Łaby.


Tu masz dwa zdjęcia Jak widać jedyną sensowna droga to ta łącząca Dunaj z Odrą pod warunkiem ,że Czesi wykonaliby ów kanał u siebie. Drugi obrazek to struktura przewozów. też daje do myślenia


Sławek

filip55 - 2017-03-22, 10:21

Na zdjęciu widać jak wyglądała Wisła w ubiegłym roku na wysokości Kazimierza Dolnego. Strach tam wypłynąć chociażby kajakiem. Udrożnienie tej rzeki to konieczność. Chociażby w celu umożliwienia żeglowania.
Sławek - 2017-03-22, 10:29

No tak masz racje jak pięknie ta rzeka wyglądałaby z prostym korytem wybetonowanym i przegrodzonym zaporą z brudną cuchnącą wodą. Esteta :mrgreen:
Jak się boisz to nie pływaj. WJM też należy przekopać wywalić wszystkie kamienie i głazy, a te których się nie da pokryć ekologiczną zielona gumą. No to panie strach po tych WJM pływać. Jako pierwsze to usunąć głazowisko w Sztynorcie i Głazy Fulendzkie czy jak one się tam nazywają. A Śniardwy mają mieć wyrównaną nieckę bez głazów i mielizn i jeszcze maja być osłonięte od silnych wiatrów.
Sławek

mazury.info.pl - 2017-03-22, 10:33

Sławku. Unikaj proszę dygresji politycznych na forum publicznym, bo będę zmuszony poprosić administratora o udzielenie Ci ostrzeżenia.

Podyskutujmy o drogach wodnych. Twierdzisz, że Niemcy renaturalizują drogi wodne?

Słyszałeś o podnośni Niederfinow?
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=1129
Powstała w czasach, kiedy "przedekologicznych". Ze względu na wiek podnośni (21 marca 2014 obchodziła swoje 80 urodziny) oraz niedostateczne paramerty techniczne (przez co podnośnia stanowi „wąskie gardło” na Kanale Odra-Hawela), podjęto w 1992 decyzję o wybudowaniu obok istniejącej nowej podnośni (niem.Schiffshebewerk Niederfinow Nord). Prace ziemne nad nową śluzą rozpoczęto jesienią 1996. Przewidywany koszt urządzenia to 285 mln euro. Jednak starsza podnośnia ma pozostać równolegle w użyciu do roku 2025

Gdybyś pojechał kiedyś na targi do Duesseldorfu, to odwiedź stoisko tamtejszego "RZGW". Zobaczysz, że nie tylko nie likwidują swojej żeglugi profesjonalnej, ale intensywnie ją rozwijają. W sieci również istnieje na ten temat wiele materiałów. Budowa nowej podnośni Niedefinow to tylko jeden z przykładów na to jak bardzo się mylisz.

Poniżej zdjęcie z placu budowy. Nowa podnośnia zostanie oddana do użytku nie wcześniej niż w 2017. Do tego czasu w tej wartej 300 milionów euro podnośni zostanie zamontowanych 65 000 metrów sześciennych betonu oraz żelbetu.

Wyobrażam sobie nagłówki prasowe, gdyby taka podnośnia powstawała w Polsce.

mazury.info.pl - 2017-03-22, 10:45

Wracając do "ekologów" z WWF i innych "terrorystów". Miałem o nich dobre mniemanie do czasu powstania tego wątku na forum
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=4178
Próbowałem zainteresować losem dokarmianych łabędzi wszystkie tego typu organizacje łącznie z GreenPeace'm. Wystosowałem do każdej pismo z sugestią rozwiązania problemu poprzez akcję edukacyjną. Żadna z nich nawet nie odpowiedziała, a jedna nawet nasłała na mnie swojego prawnika, gdy na forum napisałem, że los zwierząt ich nie obchodzi. Natomiast przez kilka miesięcy po moim kontakcie z ww otrzymywałem spam z prośbą o przekazanie 1% moich podatków na rzecz ww. Od tamtej pory uważam, że im zależy wyłącznie na forsie, a blokowanie drogich inwestycji jest doskonałą okazją do "zarobku".

Sławek - 2017-03-22, 10:49

Zbyszku dalej mi nie odpowiedziałeś na pytanie komu i czemu te nowe drogi wodne mają służyć i co zamierzasz i gdzie nimi przewozić. mamy zniszczyć rzeki tylko dla samej idei bo gdzieś indziej budują ? Popatrz sobie na mapę, którą zamieściłem i pomyśl jaki jest sens kopania drogi do Charsonia skora obok od stuleci istnieje droga wodna łącząca basen Morza Czarnego z Północnym.
Popatrz sobie też na strukturę przewozów i pomyśl co byś tymi drogami przewoził i dokąd. Jak jestem przewoźnikiem to po kiego mam pchać towar przez Pińskie Błota, Bug do Bałtyku skoro prościej mam od razu do Rotterdamu. Co chcesz z Polski eksportować na Ukraine i Białoruś. Zdaje się ,że 90 % naszego eksportu idzie w drugą stronę. Skoro drogi wodne są tak opłacalne to dlaczego nie kwitnie handel morski między Elblągiem a Kaliningradem.
jeszcze raz powtarzam jedyną sensowną drogą jest połączenie Odry z Dunajem. Droga zachód wschód jest obsługiwana przez obecną drogę wodna i jest ona wystarczająca.
80 mlrd złotych i kiedy to się zwróci . I to jeszcze uzależnione od inwestycji w Czechach, Austrii, Białorusi i Ukrainy.

POWODZENIA !!!!

Sławek

mazury.info.pl - 2017-03-22, 11:13

Sławku. Nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć natychmiast co będzie przewożone nową drogą wodną, bo to wymaga wyszukania odpowiednich informacji, na co nie mam w tej chwili czasu. Nie sądzę jednak, że nikt nie robił w tym zakresie żadnych analiz. Podana przez Ciebie tabela dotyczy tej konkretnej drogi wodnej.

Wytknąłem Ci już jedno mijanie się z prawdą (renaturalizacja). Nie musiałem długo szukać.

Jedno jest pewne. Na naszych drogach wodnych nie ma podaży, więc i popyt nie istnieje. Jeżeli nowa droga powstanie - powstaną również firmy transportowe.

Tu masz mapę wszystkich dróg wodnych w Europie
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=1475

http://www.vnf.fr/vnf/img...00604041921.pdf

Większość krajów w Europie posiada drogi wodne przynajmniej klasy V (i często są to kraje górzyste), w Polsce nie ma żadnej drogi tej klasy, pomimo, że środkowa część kraju jest równiną.

Sławek - 2017-03-22, 11:26

Zbyszku po istniejących drogach wodnych - obecnie mogą spokojnie pływac jachty i barki turystyczne. Pływają ? odpowiedź brzmi nie. Dlaczego ? - bo nie ma infrastruktury turystycznej. Dlaczego tej infrastruktury nie ma ? Bo nie ma zainteresowania. Noe ma najmniejszego problemu z przepłynięciem z Rotterdamu na Bałtyk poprzez Odrę Noteć, Kanał Bydgoski, Wisłę do Bałtyku. Ta droga istnieje. Istnieje droga wodna Pisą na WJM. Dużo jachtów nią pływa ? nie licząc jednego oriona :-D Ba jak raz w roku na wiosnę przepłynęło kilka statków to podniósł się larum na forum ,że im wodę z jeziora zabierają :mrgreen: jeziora Koninskie pewnie Ci cos mówią. One też są połączne drogami wodnymi. I co ? Ano nic.
Więc najpierw zastanów się dla kogo te drogi maiłyby być aby nie było tak jak z lotniskiem w Radomiu, czy Szymanach ?.
Za uruchomienie szlaku jedwabnego nie zapłacilibyśmy złocisza. Wszystkie koszty pokryliby Chińczycy, bo im zależy, my dodatkowo mielibyśmy szybką kolej. Ale jak nie to nie. Zamiast korzystać z tego co nam przynosi położenie geopolityczne to szukamy gruszek na wierzbie.
Zbyszku po I rozbiorze powstały dwa kanały ":
Augustowski do Niemna i Królewski do Dniepru. Dlaczego powstały, bo Polska została odcięta od Bałtyku. Dlaczego nie powstały wcześniej, bo nie było takiej potrzeby.
jaki stąd wniosek, najpierw musi powstać potrzeba szlaku handlowego a dopiero w ślad za tym droga , obojętnie jaka. Chiny chcą handlować z Europą to wymyślili jedwabny szlak. Najkrócej im przez Polskę , no ale tu niestety jest nie lzja
Sławek

mazury.info.pl - 2017-03-22, 11:38

Tego typu dróg wodnych nie buduje się dla żeglugi rekreacyjnej. To po pierwsze. Po drugie zdziwiłbyś się ile łódek pływa po każdej możliwej do żeglugi rzeczce. Nawet na Biebrzy w rezerwacie funkcjonują antyekologiczne tratwy (z dziurą w podłodze jako wc).
Sławek - 2017-03-22, 11:47

mazury.info.pl napisał/a:
Tego typu dróg wodnych nie buduje się dla żeglugi rekreacyjnej. To po pierwsze. Po drugie zdziwiłbyś się ile łódek pływa po każdej możliwej do żeglugi rzeczce. Nawet na Biebrzy w rezerwacie funkcjonują antyekologiczne tratwy (z dziurą w podłodze jako wc).

Więc może na początek zagospodarujmy to co mamy zamiast topic kasę w Pińskich Błotach. Bo jak myślisz na kogo by spadło odtworzenie Kanału Królewskiego i ponowne udrożnienie Piny ?. Do tego ma być centralny dworzec, centralny port lotniczy. Brakuje tylko centralnego kosmodromu :mrgreen: do kompletu.

Sławek

don alonso - 2017-03-22, 12:18

Po pierwsze nie ma się czym emocjonować,nic z tego nie będzie, nie ma na to kasy.
Po drugie, żadna z polskich dróg wodnych obecnie nie spełnia warunków potrzebnych dla regularnego transportu wodnego. Chodzi o to między innymi, warunki muszą być przewidywalne. A np. Odrzańska Droga Wodna cierpi na deficyt wody co okresowo uniemożliwa żeglugę. Ponadto koryta rzek są wyerodowane, zamulone i nie mają przepisowej głębokości tranzytowej.
Transport drogą wodną jest transportem specyficznym, bo choć jest tańszy od transportu drogowego to jest o wiele wolniejszy. To zawęża rodzaj transportowanych towarów.
I dlatego w Polsce nikt drogami wodnymi prawie niczego się nie *spam*, a na zachód od naszej granicy owszem tak.
Co do deregulacji rzek w Niemczech, to żeglując tam od 9 lat z niczym taki się nie spotkałem, choć być moż gdzieś takie działania są podejmowane. Wrecz przeciwnie, budowane są nowe śluzy, stopnie wodne i kanały.

mazury.info.pl - 2017-03-22, 12:20

Sławek napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tego typu dróg wodnych nie buduje się dla żeglugi rekreacyjnej. To po pierwsze. Po drugie zdziwiłbyś się ile łódek pływa po każdej możliwej do żeglugi rzeczce. Nawet na Biebrzy w rezerwacie funkcjonują antyekologiczne tratwy (z dziurą w podłodze jako wc).

Więc może na początek zagospodarujmy to co mamy zamiast topic kasę w Pińskich Błotach. Bo jak myślisz na kogo by spadło odtworzenie Kanału Królewskiego i ponowne udrożnienie Piny ?. Do tego ma być centralny dworzec, centralny port lotniczy. Brakuje tylko centralnego kosmodromu :mrgreen: do kompletu.

Sławek


Sławku. Może podasz konkretne przykłady deregulacji niemieckich rzek? Powiedziałeś A...

Sławek - 2017-03-22, 12:39

Zbyszku postaram się wyszukać. na razie podsyłam link do artykułów o samych rzekach. Co to jest rzeka, bo to nie jest tylko koryto *spam* wodę jak niktórym się zdaje.

http://www.interklasa.pl/...8&page_id=22617

jak uznasz to za link komercyjny to go zrób nieaktywnym.

Polecam jeszcze ten artykuł. jest też o renaturalizacji
http://dzikiezycie.pl/arc...uralizacja-rzek

I teraz co prawda wyrwane z kontekstu

W Niemczech po powodziach 1993 i 1995 roku na Renie postanowiono przywrócić ok. 256 mln m3 pojemności retencji dolinowej Górnego Renu przez utworzenie polderów i zalewów niesterowalnych na zawalu. Jest to program zwany renaturyzacją doliny rzecznej. Na leżałoby rozważyć podobne przedsięwzięcia proekologiczne na górnej i środkowej Odrze.

I teraz cały tekst

http://www.odra.pl/pl/dokumenty/962585850.shtml

warto jeżeli nie cały tekst uważnie przeczytać pkt 6 i 7


To nie jest jakiś tam tekst jakiś tame pseudoekologów, ale poważna publikacja naukowa oparta na wiedzy i sporej literaturze fachowej.

Wnioski końcowe pozwoliłem sobie zamieścić oddzielnie

Cytat:
Uwagi końcowe
W dniach od 10 do 12 września 1997 roku zorganizowano w Ustroniu "Forum naukowo-techniczne POWÓDŹ 1997" Jeden z niżej podpisanych, Janusz Żelaziński, uczestniczył w Forum i nasze uwagi końcowe zawierają pewne refleksje dotyczące poglądów dominujących w śr odowisku naukowców, hydrotechników i pracowników administracji związanych z gospodarką wodną i ochroną przeciwpowodziową.
Dominują poglądy tradycyjne sprowadzające się do wiary, iż zbiorniki, wały i regulacja koryt rzecznych to najskuteczniejsze sposoby ochrony, zaś zawodność tych urządzeń, która obnażyła powódź, to wynik wyłącznie zbyt małych nakładów na gospodarkę wodną . Realizacja znacznej liczby postulatów wysuwanych podczas Forum stanowiłaby klasyczny przykład kolejnego obrotu błędnego koła ochrony przeciwpowodziowej.

Wyznawcy podejścia tradycyjnego ignorują na ogół oczywiste fakty z doświadczeń powodzi za granicą i w kraju, szczególnie tej ostatniej. Konserwatyzm oraz interes branżowy sprowadzający się do uzyskania większych nakładów na inwestycje hydrotechniczne g óruje, niestety, nad zdrowym rozsądkiem i szerzej pojętym interesem społecznym.

Nowoczesne poglądy prezentowane na Forum przez pana Havno, Dyrektora Zakładu Gospodarki Wodnej Duńskiego Instytutu Hydrauliki z Kopenhagi w referacie pt. "Aktualne doświadczenia europejskie w sterowaniu powodziami na rzekach" jaskrawo kontrastowały z k onserwatyzmem polskich specjalistów. Poglądy p. Havno są bardzo zbliżone do naszych, przedstawionych wyżej.

Interesujący był również referat pana Michio Nagase z japońskiej Korporacji Oyo pt. "Problemy przecieków i wzmacniania wałów", prezentujący nowoczesne podejście do problemu i zalecający konieczność drenażu wałów.

Powszechnie ignorowana jest problematyka ochrony środowiska, dominuje podejście technokratyczne. W znacznej mierze jest to wynikiem niedostatecznej wiedzy obrońców środowiska na temat powodzi i realnych możliwości oddziaływania na jej przebieg. Wiara, że zalesianie stoków górskich i rozwój malej retencji zapobiegnie katastrofalnym powodziom jest złudzeniem równie szkodliwym z punktu widzenia ochrony przeciwpowodziowej, jak wiara w niezawodność środków technicznych. Zalesianie faktycznie jest korzystne dla środowiska i zdrowia ludzi, zaś mała retencja szkodzi środowisku mniej niż duże zbiorniki, regulacja rzek i wały. Natomiast znikoma skuteczność lansowanych przez ekologów zalesień i małej retencji łatwo wykazać, co wykorzystują hydrotechnicy kompromitując podejście proekologiczne do problemów gospodarki wodnej i ochrony przeciwpowodziowej. Zamiast rzeczowej dyskusji opartej na faktach mamy więc często eskalacje demagogii przez obydwie strony konfliktu.

Tylko nieliczni przedstawiciele gospodarki wodnej doceniają wagę planowania przestrzennego i koniecznych w tej dziedzinie zmian legislacyjnych. Dominuje pochodzące z minionej epoki przeświadczenie, że inwestycje w infrastrukturę gospodarki wodnej (w ty m ochrony przeciwpowodziowej) są dodatkiem do planów rozwoju przestrzennego. Trzeba jednoznacznie stwierdzić, iż wielkość zasobów wodnych oraz zasięg terenów zalewowych to podstawowe, fizyczne ograniczenia dla możliwości ekspansji człowieka i że próby pok onywania tych naturalnych ograniczeń poprzez zabiegi techniczne zawsze prowadzą do zagrożenia zdrowia i życia ludzi oraz degradacji środowiska.

Ostatnia powódź przekonała na ogół wszystkich zainteresowanych o wielkiej roli niezawodnej i trafnej informacji na temat aktualnych i prognozowanych zagrożeń. Konieczność rozwoju nowoczesnych, niezawodnych systemów informacji i prognoz dostrzegają wszy scy, rzecz w tym, aby to priorytetowe zadanie zostało szybko zrealizowane. Równie powszechne jest przekonanie o konieczności szerokiego programu edukacji dla służb przeciwpowodziowych i mieszkańców obszarów zagrożonych.

Piotr Lewandowski - 2017-03-22, 13:18

don alonso napisał/a:
A np. Odrzańska Droga Wodna cierpi na deficyt wody co okresowo uniemożliwa żeglugę.
To prawda, chociaż, gdy uważnie wczytać się w standardy poszczególnych klas dróg wodnych, to w każdej z nich jest założenie o określonym udziale dni żeglownych w roku. Nigdy nie jest to 100%
Sławek - 2017-03-22, 13:45

panuje takie oto przekonanie, że aby udrożnić rzekę to należy ją pogłębić i poszerzyć. Otóż jest to założenie błędne ponieważ klasa żeglowności zależy od ilości wody, którą dana rzeka prowadzi, a od wykopanego koryta.
Robi się to wręcz odwrotnie niż się piszę. Zawęża się koryta obudowując je wałami ścinając wszystkie zakola. Dodatkowo aby wyhamować nadmiar energii kinetycznej wody w tak skróconym i zawężonym korycie buduje się progi podpiętrzające lub zbiorniki zaporowe. I wtedy ma się odpowiednią wody w korycie. Jednak za zaporą energia wody zgromadzona w zbiorniku drenuje korytu nie w bok jak to jest na rzece nieuregulowanej ale w głąb powodując zapadanie się koryt. Aby zapobiec erozji buduje się następna kaskadę i następną. I zamiast rzeki mamy proste betonowe koryto o prawie stojącej wodzie. Utrzymanie takiego koryta kosztuje więcej niż korzyści z transportu towarów tym korytem nawet wliczając w to zyski z elektrowni wodnych. Drogi wodne opłaca się wykonywać na dużych rzekach : Dniepr, Wołga, Ren , Dunaj. Odra i Wisła są za małymi rzekami aby służyły skutecznie za drogi wodne bez ich całkowitego zniszczenia, czyli kaskadyzacji od góry do dołu.

Sławek

szg - 2017-03-22, 14:30

Sławek napisał/a:
Zbyszku po istniejących drogach wodnych - obecnie mogą spokojnie pływac jachty i barki turystyczne. Pływają ? odpowiedź brzmi nie. Dlaczego ? - bo nie ma infrastruktury turystycznej. Dlaczego tej infrastruktury nie ma ? Bo nie ma zainteresowania...... jeziora Koninskie pewnie Ci cos mówią. One też są połączne drogami wodnymi. I co ? Ano nic.

Sławek z całym szacunkiem, ale:
Po pierwsze to woda jest dobrem narodowym i takie wypuszczanie jej bez żadnej kontroli do morza nie jest zgodne z interesem narodowym.
Po drugie to bardzo, ale to bardzo mocno się mylisz a nawet zaryzykował bym twierdzenie, że nie masz wiedzy w sprawie którą zacytowałem z Twojego posta. Twierdzisz, że po naszych szlakach wodnych nie pływają łodzie turystyczne. Większej bzdury w tym temacie dawno nie słyszałem. Weźmy przykładowo Odrę czy szlak WPW wraz ze wspomnianymi jeziorami konińskimi. Praktycznie w każdej miejscowości na szlaku znajduje się marina. Wiele z nich jest wyremontowana lub całkiem nowa a w marinach brakuje już miejsc dla chętnych do cumowania. Tak więc nie można się z Tobą zgodzić bo chętnych do pływania na szlakach śródlądowych jest bardzo dużo, choć z powodu zamożności jeszcze nie tylu co u zachodnich sąsiadów. Wydaje mi się Sławek, że już dawno nie przemierzałeś szlaków śródlądowych a twoje spostrzeżenia pozostają na poziomie sprzed 10 - 15 lat 8-) .

filip55 - 2017-03-22, 14:39

Sławek napisał/a:
No tak masz racje jak pięknie ta rzeka wyglądałaby z prostym korytem wybetonowanym i przegrodzonym zaporą z brudną cuchnącą wodą.
Sławek

Sławku. Widzę, że dla ciebie rzeka może istnieć tylko w dwóch postaciach: albo dzika albo wyprostowana z wybetonowanymi brzegami. Nie obraź się, ale masz bardzo wąskie "horyzonty". Skąd ci się wzięło to wybetonowanie brzegów? Czy są już jakieś konkretne plany? W przytoczonym cytacie mowa jest o utrzymywaniu głębokości drogi wodnej 2,5 m. UWAGA! Droga (a zwłaszcza wodna) nie musi być wybetonowana!
Osobiście pamiętam żeglowną Wisłę na pokazanym odcinku. Z Puław do Kazimierza pływały statki podobne do tych Białej Floty na Mazurach. Wisłą pływały barki z towarami. I wcale nie wymagało to (jak uważasz) betonowych brzegów.

pzaw - 2017-03-22, 14:43

szg napisał/a:
[
Po pierwsze to woda jest dobrem narodowym i takie wypuszczanie jej bez żadnej kontroli do morza nie jest zgodne z interesem narodowym.

Dlatego dobrze, że jest dyskusja. Nie bardzo wierzę w ożywienie transportu wodne, co innego ruch turystyczny. Jednak lato roku 2015 pokazało, że konieczne są duże inwestycje w szeroko rozumianą gospodarkę wodną.
Polska należy do krajów europejskich o małych zasobach wodnych. Zasoby te pochodzą głównie z opadów atmosferycznych i cechuje je duża zmienność w czasie i przestrzeni. Na terenach nizinnych roczne opady wynoszą od 450- 650 mm, w terenach górskich ok. 1000 mm. Roczny odpływ wód powierzchniowych waha się od ok. 45 km3 do ok. 70 km3, a średni odpływ (lata 1951-200) wynosił 62,4 km3. W przeliczeniu na jednego mieszkańca przypada 1,6 ∙103 m3 wody, podczas gdy w Europie średnio przypada 4,9 ∙103 m3.
Obok zasobów wód płynących ważna jest retencja powierzchniowa. W retencji tej uwzględnia się 2856 jezior o powierzchni ponad 10 ha zdolnej do zgromadzenia 18,2∙109 m3 oraz sztuczne zbiorniki retencyjne mogące zmagazynować 5∙109 m3. Retencja zbiornikowa, obecnie tylko 6,5% rocznego odpływu, jest zbyt mała i nie zapewnia koniecznej ochrony w okresie powodzi, jak i w okresie suszy.
Na rysunku: Dostępność wody na mieszkańca na świecie

Andrzej Drago - 2017-03-22, 15:20

W szkole ( za zamierzchłej komuny ) uczono mnie , że w Polsce jest deficyt wody i o stepowieniu oraz o konieczności przeciwdziałania .
Takim przeciwdziałaniem miały być kaskady na Wiśle.
Oczywiście był problem czystości wód , oczyszczalni , zamulania itp.
W czasie długich spacerów z psem obserwuje oblizanie się poziomu wód gruntowych na Mazowszu - dawno nie widziałem tak małej ilości wody w rowach i rzeczkach ( w porównywalnym okresie ). Zgadzam się ze Sławkiem , że dzika , zakrzewiona , pełna zakoli i rozlewisk rzeka zmniejsza spływ wód do morza - zatrzymuje wodę .
Zgadzam się z innymi , że taką rzeką trudno żeglować ( chociaż uczyłem się żeglować na Wiśle i nie było lepiej ) ale też się zgadzam z tymi którzy nie wierzą w odrodzenie masowego wykorzystania rzek do transportu przemysłowego-gospodarczego - to nie te czasy.
Wolę rzeki na wpół dzikie , takie po których wcale nie muszą ganiać wypasione morskie motorówy robiąc fale , rozmywając brzegi i strasząc ptactwo.
Co roku pływam na spływy i wiem , że każdy stopień wodny degraduje rzekę trochę powyżej i znacznie poniżej. Przy wolniej płynącej wodzie będą wielkie problemy z zarastaniem . Popatrzcie na problemy pomiędzy Bydgoszczą a Wartą czy chociażby przy wylocie kanału do Zegrza.
Na temat sensu gospodarczego nie chcę się teraz wypowiada - myśląc , że to kolejny dym i odwracanie uwagi od rzeczywistych problemów i braku innych pomysłów a czas się zmienił i to nie 18w.

Sławek - 2017-03-22, 15:21

Cytat:
Sławku. Widzę, że dla ciebie rzeka może istnieć tylko w dwóch postaciach: albo dzika albo wyprostowana z wybetonowanymi brzegami. Nie obraź się, ale masz bardzo wąskie "horyzonty". Skąd ci się wzięło to wybetonowanie brzegów? Czy są już jakieś konkretne plany? W przytoczonym cytacie mowa jest o utrzymywaniu głębokości drogi wodnej 2,5 m. UWAGA! Droga (a zwłaszcza wodna) nie musi być wybetonowana!


To co za problem niech sobie pływają dalej. Aby stworzyć z Wisły drogę wodną to bez regulacji koryta spowolnienia przepływów, kaskadyzacji ze śluzami nic z tego nie będzie. Poczytaj sobie tekst , który załączyłem.

Cytat:
Po pierwsze to woda jest dobrem narodowym i takie wypuszczanie jej bez żadnej kontroli do morza nie jest zgodne z interesem narodowym.

W której żyją ryby , płazy jest miejscem rozrodu i zycia wielu gatunków ptaków itp. czy już na prawdę człowiek musi wszys5tko kontrolować. QW takim razie proponuje wczasy na plaży na Zbiornikiem Włocławskim. Możesz się kąpać i plazować do woli, a jak Ci smakuje owe dobro narodowe to nawet we flakonik sobie zabierz na pamiątkę

Mamy teraz taki powrót do przeszłości. Za Gierka komuniści też wszystko wycinali , prostowali indutrialzowani, ujarzmiali. zapłqacilismy za to degradacją środowiska i katastrofą ekonomiczną . Rozwój zrównoważony Tobie cos mówi. Przed budowa tamy we Włocławku Wisła słynęła z troci , łososia i innych ryb dwuśrodowiskowych. Z rzeki żyły całe rodziny.
Obecnie jak policzyć kasę na utrzymanie zapory i koryta powyżej zapory i poniżej to ten cały prąd jest jednym z droższych.
Co do jezior konińskich to pokaz mi firmy czarterowe, gdzie mogę pożyczyć barkę i je opłynąć.
Zagospodarujmy najpierw to co mamy a z motyką na słonce się nie rzucajmy :mrgreen:
Mamy przez przypadek jako jedyni w Europie prawie nie uregulowane rzeki i to jest nasz atut turystyczny. Wystarczy to tylko rozpropagować i zagospodarować. Filipie 555 ludzie przyjadą i połyną tą Twoją niebezpieczną Wisłą, bo ona jest piekna jaka jest. Ureguluj Kolorado w USA :mrgreen:

MirekMoz - 2017-03-22, 15:23

Co się dzieje na Pinie można zobaczyć okiem Google.
W Pińsku są dwa porty przeładunkowe i pochylnia do remontu barek:
.https://www.google.pl/maps/@52.1071129,26.0971165,361m/data=!3m1!1e3?hl=en
Barki mają jakieś 50m długości.
Na wschód jest Prypeć - bardzo kręta.
Na zachód kanał, a potem rzeka Muchawiec aż do Brześcia z ładnymi śluzami.
W Brześciu jest zapora. pewnie po to aby woda nie uciekała. Widocznie to taki dowód współpracy minionego okresu. ;-)
Ładnie to wszystko wygląda, przynajmniej z "lotu ptaka".

as - 2017-03-22, 16:06

Trochę inny punkt widzenia w kwestii regulacji Bugu:

.http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1698796,1,pis-chce-uregulowac-bug-zamach-na-rzeke-jest-zamachem-na-podlaska-tozsamosc.read

szg - 2017-03-22, 18:04

Sławek napisał/a:

Co do jezior konińskich to pokaz mi firmy czarterowe, gdzie mogę pożyczyć barkę i je opłynąć.
Zagospodarujmy najpierw to co mamy a z motyką na słonce się nie rzucajmy :mrgreen:

Podaję znalezione w internecie w kilka sekund namiary na 5 firm czarterowych operujących na WPW a jest ich jeszcze więcej. Linki są komercyjne i tu nie przejdą więc ślę Ci z motorowodnym pozdrowieniem na PW.
Jak widać wody te są już dobrze turystycznie zagospodarowane a z roku na rok przybywa infrastruktury i turystów wodnych.

Sławek - 2017-03-23, 07:44

Cytat:
W Brześciu jest zapora. pewnie po to aby woda nie uciekała. Widocznie to taki dowód współpracy minionego okresu. ;-)
Ładnie to wszystko wygląda, przynajmniej z "lotu ptaka".


MirekMoz ten kanał jest pewnie potrzebny Białorusi bo otwiera im drogę do Morza Bałtyckiego. Nam nie, bo nie mamy tam czego posyłać na taką skalę aby niszczyć sobie rzekę. *spam* głównie na zachód, a nie na wschód. Przypominam kanał został wybudowany za Zygmunta Augusta po I rozbiorze , kiedy rzeczpospolita straciła ujście Wisły.
Szg i bardzo dobrze niech się turystyka rozwija, powstają przystanie itp. Nic kopać nie trzeba.

Sławek

MirekMoz - 2017-03-23, 10:50

Sławek napisał/a:
Cytat:
W Brześciu jest zapora. pewnie po to aby woda nie uciekała. Widocznie to taki dowód współpracy minionego okresu. ;-)
Ładnie to wszystko wygląda, przynajmniej z "lotu ptaka".

MirekMoz ten kanał jest pewnie potrzebny Białorusi bo otwiera im drogę do Morza Bałtyckiego. Nam nie, bo nie mamy tam czego posyłać na taką skalę aby niszczyć sobie rzekę. *spam* głównie na zachód, a nie na wschód. Przypominam kanał został wybudowany za Zygmunta Augusta po I rozbiorze , kiedy rzeczpospolita straciła ujście Wisły.
Sławek

Jest taka książka, na którą "środowiska nadbużańskie" powołują się gdy chcą sięgnąć w przeszłość. Zygmunt Gloger "Dolinami rzek" dostępna w necie w pdf. Przeczytałem z wielkim zainteresowaniem część o Bugu. Jest tam opis świata z początku 20 wieku, którego dziś już nie ma. Bug był rzeką spławną. Myślę, że do upadku żaglugi przyczynił się rozwój koleji. Ale mimo wszystko dziwię się, że na terenach obecnej Białorusi utrzymano żeglowność, a Bug zamieniono w dziką graniczną rzekę, która dzieli ludzi mieszkających nad jej brzegami. Wydaje mi się, że to ZSRR i Białoruś utrudniały do tej pory pływanie po Bugu.
Teraz też nie wiem co by tam transportować. Białorusini coś wożą. Widziałem port przy kopalni granitu. Niemcy też pewnie by pchali maszyny i urządzenia na wschód. Co dla nas - opłaty od użytkowania? Nasze porty morskie byłyby bardziej atrakcyjne. Więcej dróg transportowych to większe obroty handlowe.

Sławek - 2017-03-23, 11:38

Mirku drogą wodną Dunaj, Ren Europa zachodnia od dawien dawna woziła z Ukrainy płody rolne i kopalinyTak jest i do tej pory. W drugą stronę woziło się i wozi maszyny głównie. Nie wozi się towarów szybko psujących się oraz wyrobów gotowych. Czas to też pieniądz.
Polska miała to szczęście w nieszczęściu ,że podczas tzw wieku pary czyli XiX rozwijała się znacznie wolniej od krajów okupantów. Z tego powodu nie mamy tak dobrze rozwiniętej sieci dróg wodnych co Europa zachodnia. Za to nie mamy rzek zamienionych w kanały wodne. Oni już nie przywrócą Renu, Dunaju do stanu powiedzmy częściowo pierwotnego. Skoro te drogi maja to o nie dbają. My nie mamy, ale nie musimy popełniać tych samych błędów co oni 200 lat temu. Przyzszłość nie jest w drogach wodnicy, ale w kolejach dużych prędkości ( czyli koleje w tunelach ). Cały świat będzie teraz rozwijał nowe technologie, a my będziemy budowali tamy i kaskady. Oni przestawiają się na energie odnawialną, a my budujemy elektrownie na węgiel i kopalnie.

Sławek

MirekMoz - 2017-03-23, 12:14

Sławek napisał/a:
... Przyzszłość nie jest w drogach wodnicy, ale w kolejach dużych prędkości ( czyli koleje w tunelach ). Cały świat będzie teraz rozwijał nowe technologie, a my będziemy budowali tamy i kaskady. Oni przestawiają się na energie odnawialną, a my budujemy elektrownie na węgiel i kopalnie.

Ja bym bardzo chciał abyśmy rozwijali nowe technologie. Tylko dla mnie "rozwijanie" oznacza pracę badawczą i tworzenie technologii. Częściej widzę, że nowe technologie oznaczają w naszym kraju zakup produktów od zagranicznych producentów. Nie jestem pewien czy można tak przeskoczyć etapy rozwoju.
Teraz mamy transport na samochodach. Kolej, a jeszcze bardziej woda w odwrocie. Dlaczego innym mix transportowy się opłaca a nam nie? Kolej dużych prędkości to dla ludzi. Towary masowe pływają statkami a nie samolotami.

Andrzej Drago - 2017-03-23, 12:56

MirekMoz napisał/a:
Towary masowe pływają statkami a nie samolotami.


Jakie towary i gdzie ?
Towar trzeba dowieźć do portu , załadować , przewieźć , rozładować i przewieźć do miejsca przeznaczenia.
Trzeba by wybudować porty , dojazdy do nich , infrastrukturę i doprowadzić rzeki do żeglowności - tu dyskutujemy o tym ostatnim i nikt nie mówi o uzasadnieniu ekonomicznym.
Po co daleko szukać - popatrzcie w Polsce na Zalew Wiślany - jest tam jeszcze wiele pozarastanych zdewastowanych starych przystani i porcików. Dlaczego nie są używane ? Żeglowność zalewu jest OK . Kiedyś pływało zboże , węgiel , cegły i wiele wiele innych towarów . Na Mazurach są kanały i jeziora - żeglowne , były specjalne porty węglowe - gdzie dziś jest ten transport wodny ?
Może to wszystko się po prostu nie opłaca albo nie ma co wozić ?
Pytanie dodatkowe - Jak jest dostarczany np węgiel do portów Bałtyckich i dlaczego ?
Pytanie podstawowe - Czemu ma służyć ta nowa droga o której rozmawiamy ?
Jeżeli Białorusi i Ukrainie to jak w to zainwestują ?
Jeżeli przewozowi towarów to po prostu w to nie wierzę - to kolejny dym i zarobek dla "swoich" firm za publiczne pieniądze bez zwrotu wsadu a tym bardziej zarobku.
Jeżeli rozwojowi turystyki to super . W to wierzę . Ale wtedy konieczne jest zupełnie inne podejście i inna infrastruktura. To ta dzikość ma napędzać ruch.
Czyli - po co mamy jeść ta żabę ?

MirekMoz - 2017-03-23, 13:27

Andrzej Drago napisał/a:
... To ta dzikość ma napędzać ruch. ...

Gdyby dzikość terenów napędzała tak bardzo ruch to tzw. ściana wschodnia byłaby bardzo bogata. A tak to nazywamy te tereny Poską B lub C. Jak "ekolodzy" zaczną tam masowo zamieszkiwać a nie w Warszawie to pomyślę, że ta obrona dziczy jest u nich prawdziwa.
Byłem w ubiegłym roku na Śniardwach. Wspomnienie dużego akwenu jakie pozostało sprawia, że może tam popłynę i w tym roku. Tylko ta dzika infrastruktura przystani jednak nie zachęca. Tak już mam, że raczej cumuję do pomostu, choć nie drogiego. ;-)

Andrzej Drago - 2017-03-23, 13:35

:lol:
Utrzymanie dzikości wody nie wyklucza super portów i przystani i właśnie w to powinny iść środki bo tez będzie łatwiej uzyskać dochody z tego. Wiem - zwrot w długim okresie czasu i dlatego potrzebny jest do tego wolny kapitał którego nie przejadamy ale będzie pracował w czasie dając jednocześnie zarobek ludziom zamiast zasiłku
Zamiast jednorazowej zapomogi dla firm za wybudowanie budowli wodnych ( regulacja rzeki ) które potem trzeba będzie utrzymać - z czego i po co ?
Pozdrawiam

Sławek - 2017-03-23, 13:59

MirekMoz napisał/a:
Andrzej Drago napisał/a:
... To ta dzikość ma napędzać ruch. ...

Gdyby dzikość terenów napędzała tak bardzo ruch to tzw. ściana wschodnia byłaby bardzo bogata. A tak to nazywamy te tereny Poską B lub C. Jak "ekolodzy" zaczną tam masowo zamieszkiwać a nie w Warszawie to pomyślę, że ta obrona dziczy jest u nich prawdziwa.
Byłem w ubiegłym roku na Śniardwach. Wspomnienie dużego akwenu jakie pozostało sprawia, że może tam popłynę i w tym roku. Tylko ta dzika infrastruktura przystani jednak nie zachęca. Tak już mam, że raczej cumuję do pomostu, choć nie drogiego. ;-)

A tu się mylisz Mirku. Zresztą ja też się pomyliłem myśląc ,że na tzw pętli Konińskiej nic się nie dzieje. Okazało się ,ze jest wiele firm świadczących usługi czarteru barek. Podobnie jest ze ścianą wschodnią. tam też są drogi, jeżą samochody, są domy wczasowe, spa , agroturystyka , hotele, itp. Bieszczady to już nie te same Bieszczady opisywane w Wolnej Grupie Bukowina z lat 70 tych, kiedy zostawały odkrywane na nowo.

Co do kanałów i ich rentowności. największy rozkwit ich budowy przypadał na lata tuz przed koleją żelazną. Potem transport został w większości zastąpiony przez kolej, potem przez Tiry. I dlatego nikt dziś nic nie *spam* kanałem elbląskim, kanałami WJM, Bydgoskim , Troche barek pływa po Noteci i Odrze i jak na razie byłaby to jedyna moim zdanie w miarę sensowna droga wodna
Drogę wodną z Berlina do Kaliningradu wybudowali Niemcy bo im była potrzebna do wywozu drewna i płodów rolnych z ich tzw zielonych płuc w głąb Niemiec. nam ta droga nie jest potrzebna, zresztą Niemcom tez nie bo mogą wytransportować towary Bałtykiem.
nasza wymiana handlowa z Obwodem Kaliningradzkim jest więcej niż mizerna. I nic nie wskazuje na to aby w przyszłości było lepiej.
Droga do Morza Czarnego była nam potrzebna po I rozbiorze. W czasach II Rzeczpospolitej miała znaczenie militarne ( flota pińska ), ale i tak na Bugu bardzo często monitory rzeczne grzęzły na mieliznach, a pływały tylko jak warunki na to pozwalały. Podobnie było na Pinie, choc władze II RP starały się ten szlak stale modernizować w miarę oczywiście skromnych środków budżetowych.
Jeszcze w latach 70-tych masowo spławiano drewno. Przynajmniej na moich terenach na Brdzie. Obecnie tratw już nie widziałem od dawna. Brda się nie zmieniła, wiec chyba się nie opłaca.
Opłaca się natomiast utrzymywać te drogi w celach turystycznych. Oczywiście wymaga to porozumienia z Białorusią, Litwą, Rosją, Ukrainą co do rozwoju turystyki.
nasz atut to właśnie nie uregulowane rzeki nie pozamieniane na kanały ze stojącą wodą. Cos innego niż na zachodzie. Resztki lasów łęgowych, dzikie ptactwo, odsypki, progi, wlewy, wyspy piaszczyste. Pływa się na pewno trudniej, ale przynajmniej jest jakaś adrenalina.

Problem w tym ,że nasze miasta odwróciły się od rzek. Dopiero teraz zaczyna się to zmieniać. Przecież kiedyś pływały masowo statki wycieczkowe po Wiśle, Odrze, i innych większych rzekach. Co się do tego czasu zmieniło ? Nawet jak trzeba będzie w tym celu przeprowadzić jakieś drobne prace regulacyjne to na pewno nie będzie potrzebna kaskadyzacja rzek i zamienianie ich w kanały.

Sławek

mazury.info.pl - 2017-03-23, 14:16

MirekMoz napisał/a:
A tak to nazywamy te tereny Poską B lub C. Jak "ekolodzy" zaczną tam masowo zamieszkiwać a nie w Warszawie to pomyślę, że ta obrona dziczy jest u nich prawdziwa.


No właśnie. Niemal regułą jest fakt, że najwięcej do powiedzenia w sprawie ochrony przyrody na Mazurach mają ludzie, którzy tu nie mieszkają, nie mają nawet takich zamiarów, a region traktują wyłącznie jako miejsce ewentualnego wypoczynku raz do roku.

Inna rzecz, że często miejscowi sami tną gałąź na której siedzą przymykając oczy na ewidentne "szkody przyrodnicze" lub też sami się do nich przyczyniają.

Sławek - 2017-03-23, 14:36

Cytat:
No właśnie. Niemal regułą jest fakt, że najwięcej do powiedzenia w sprawie ochrony przyrody na Mazurach mają ludzie, którzy tu nie mieszkają, nie mają nawet takich zamiarów, a region traktują wyłącznie jako miejsce ewentualnego wypoczynku raz do roku


Zbyszku tylko nie wmawiaj mi ,że WJM nie są zagospodarowane . Jak chcesz zaznać ciszy i spokoju na zadupiu to przyjedź do Polski A na Kaszuby. Dojedziesz tam przeważnie drogami przypominającymi ser szwajcarski ( To w końcu tzw. Szwajcaria Kaszubska :-D ), tęskniąc pewnie za drogami Polski B i C :-P

Sławek

MirekMoz - 2017-03-23, 14:36

Andrzej Drago napisał/a:
... Wiem - zwrot w długim okresie czasu i dlatego potrzebny jest do tego wolny kapitał którego nie przejadamy ale będzie pracował w czasie dając jednocześnie zarobek ludziom zamiast zasiłku
Zamiast jednorazowej zapomogi dla firm za wybudowanie budowli wodnych ( regulacja rzeki ) które potem trzeba będzie utrzymać - z czego i po co ?
Pozdrawiam

Co do "inwestycji" dla wydania pieniędzy wpełni się zgadzam. Dlatego z ciekawością patrzyłem na zdjęcia satelitarne Prypeci. Jest ona kręta z rozlewiskami - podobna do Bugu w dolnym biegu. Ale mielizn jakby mniej i jeżeli da się pływać barkami to jakoś z tym sobie radzą. Jeżeli brzegi nie są betonowe, a da się prowadzić transport to jak? Widziałem przy jednej miejscowości chyba pogłębiarkę taką jaka jest w Warszawie przy Grubej Kaśce.

darkor54 - 2017-03-23, 14:39

Sławek napisał/a:
...Przecież kiedyś pływały masowo statki wycieczkowe po Wiśle, Odrze, i innych większych rzekach. Co się do tego czasu zmieniło ? Nawet jak trzeba będzie w tym celu przeprowadzić jakieś drobne prace regulacyjne to na pewno nie będzie potrzebna kaskadyzacja rzek i zamienianie ich w kanały...

Przed wojną i w czasie jej trwania na Wiśle prowadzona była regularna żegluga liniowa na trasie Kazimierz Dolny - Gdańsk. Statki (płytko zanurzone bocznokołowce) w większości należały do dużej firmy Vistula - po wojnie upaństwowionej i znane obecnie z piosenki "Statkiem do Młocin" a jeszcze bardzie z filmu "Rejs". Mój ociec pływał na tych statkach jako mechanik w czasie wojny. Z jego opowiadań wynika, że żegluga była potrzebna do transportu towarów i ludzi a sama trasa bardzo popularna. Sam pamiętam transport żwiru i piasku na Wiśle z wykorzystaniem kanału Żerańskiego (Królewskiego), Zalewu Zegrzyńskiego i Narwi aż do Gnojna (za Pułtuskiem). Dzisiaj kruszywo jeździ samochodami skutecznie niszcząc jezdnie.

MirekMoz - 2017-03-23, 14:46

Mam pytanie w temacie Bugu, ale i Wisły.
Czy ktoś wie gdzie można dostać (oczywiście darmo) dane o poziomie wód w tych rzekach z ubiegłych lat?
Mam takie marzenie, aby kiedyś pobić osiągnięcia Tomiego w żegludze na żaglach po tych rzekach. Najchętniej to pewnie bym popłyną razem z nim bo ktoś musi umieć czytać rzekę.

mazury.info.pl - 2017-03-23, 14:51

Sławek napisał/a:
Zbyszku tylko nie wmawiaj mi ,że WJM nie są zagospodarowane . Jak chcesz zaznać ciszy i spokoju na zadupiu to przyjedź do Polski A na Kaszuby. Dojedziesz tam przeważnie drogami przypominającymi ser szwajcarski ( To w końcu tzw. Szwajcaria Kaszubska :-D ), tęskniąc pewnie za drogami Polski B i C :-P


Ser szwajcarski na asfalcie? Jakkolwiek utwardzona droga jest marzeniem w niektórych miejscach Polski "D". Tak wiosną i jesienią wygląda ulica Jeziorna w centrum Giżycka, biegnąca od dworca PKP, wzdłuż jeziora Niegocin w kierunku wyjazdu z miasta na Warszawę. :-P

W miejscach turystycznych wszystkie fasady wyglądają ładnie. Dziwne byłoby, gdyby było inaczej. Zajrzyj czasem "na zaplecze", będziesz miał pełny obraz sytuacji.

Sławek - 2017-03-23, 14:59

MirekMoz napisał/a:
Andrzej Drago napisał/a:
... Wiem - zwrot w długim okresie czasu i dlatego potrzebny jest do tego wolny kapitał którego nie przejadamy ale będzie pracował w czasie dając jednocześnie zarobek ludziom zamiast zasiłku
Zamiast jednorazowej zapomogi dla firm za wybudowanie budowli wodnych ( regulacja rzeki ) które potem trzeba będzie utrzymać - z czego i po co ?
Pozdrawiam

Co do "inwestycji" dla wydania pieniędzy wpełni się zgadzam. Dlatego z ciekawością patrzyłem na zdjęcia satelitarne Prypeci. Jest ona kręta z rozlewiskami - podobna do Bugu w dolnym biegu. Ale mielizn jakby mniej i jeżeli da się pływać barkami to jakoś z tym sobie radzą. Jeżeli brzegi nie są betonowe, a da się prowadzić transport to jak? Widziałem przy jednej miejscowości chyba pogłębiarkę taką jaka jest w Warszawie przy Grubej Kaśce.


Mirku Prypeć ma w dolnym biegu średni przepływ 460 m3/s i powierzchnia zlewni to 121000 km 2, Bug odpowiednio 154 m3/s i 39.420 km2
Prypeć to po prostu znacznie większa rzeka, a więc bardziej żeglowna od Bugu

MirekMoz - 2017-03-23, 15:21

Sławek napisał/a:
Mirku Prypeć ma w dolnym biegu średni przepływ 460 m3/s i powierzchnia zlewni to 121000 km 2, Bug odpowiednio 154 m3/s i 39.420 km2
Prypeć to po prostu znacznie większa rzeka, a więc bardziej żeglowna od Bugu

Ja myślałem o meandrach w dolnym biegu Bugu, że są podobne do górnego biegu Prypeci:
.https://www.google.pl/maps/@52.1556166,27.3429167,1443m/data=!3m1!1e3?hl=en
Woda w rzece ma około 40m szerokości a widać, że stoi barka i chyba piach rzeczny na nią biorą. Obok jest wejście do portu przy kamieniołomie granitu.

Tomek J - 2017-03-23, 15:49

Tych samych ekooszołomów którzy burzą się na myśl że po "dzikiej" obecnie Królowej Rzek miałyby pływać statki, barki i jachty - jakoś nie boli fakt że od lat rzeki są traktowane jako darmowe wysypisko gruzu, zwłaszcza na użytek developerów (nieodparcie ta Nadzwyczajna Kasta Przedsiębiorców budzi moje skojarzenia z dealerami narkotyków - jedno i drugie to brudny biznes :evil: ) Taka zaśmiecona rzeka ani do żeglugi się nie nadaje, ani też nic wspólnego z Naturą nie ma.

Tomek Janiszewski

PS. A teraz jadę... sami domyślcie się gdzie. Czy może mam napisać w Politycznym?

pzaw - 2017-03-23, 22:29

MirekMoz napisał/a:
Mam pytanie w temacie Bugu, ale i Wisły.
Czy ktoś wie gdzie można dostać (oczywiście darmo) dane o poziomie wód w tych rzekach z ubiegłych lat?

Do roku 1983 IMGW (dawniej PIHIM) publikował Roczniki Hydrologiczne.

węzełek - 2017-03-24, 00:01

W tym temacie zgadzam się ze Sławkiem , ruszenie Bugu, to dla mnie kryminał , ... ostatnie ostoje batalionów i wielu innych chronionych gatunków ptaków . Dla mnie porażka. Z resztą podpisałam też petycję o niebudowanie tamy w Siarzewie . Nie dość że ogołocono od 1 stycznia Polskę z drzew, to teraz jeszcze takie kwiatki . Nie wspomnę o zamachu na kasy i zasoby polskich stadnin hodujących konie arabskie ,.... w Janowie Podlaskim ,,dobra zmiana" , zrobiła debet na 2 mln zł, gdzie w kasie poprzednik M.Trela zostawił 2 mln na plusie . Jeżeli te inwestycje związane z rzekami mają mieć podobna rentowność , co nowe zarządzanie owymi stadninami , to ja dziękuję , a regulacja Bugu , to absolutna katastrofa ekologiczna.
mazury.info.pl - 2017-03-24, 00:10

Przypominam, że politykujemy wyłącznie w jednym dziale. Osoby naruszające regulamin narażają się na zbanowanie.

Każdy może mieć dostęp do zawierającego w tej chwili 800 postów działu politycznego i tam (wyłącznie tam) dyskutować o bieżącej polityce. Wystarczy poprosić o dostęp na PW.

węzełek - 2017-03-24, 00:11

filip55 napisał/a:
Sławek napisał/a:
No tak masz racje jak pięknie ta rzeka wyglądałaby z prostym korytem wybetonowanym i przegrodzonym zaporą z brudną cuchnącą wodą.
Sławek

Sławku. Widzę, że dla ciebie rzeka może istnieć tylko w dwóch postaciach: albo dzika albo wyprostowana z wybetonowanymi brzegami. Nie obraź się, ale masz bardzo wąskie "horyzonty". Skąd ci się wzięło to wybetonowanie brzegów? Czy są już jakieś konkretne plany? W przytoczonym cytacie mowa jest o utrzymywaniu głębokości drogi wodnej 2,5 m. UWAGA! Droga (a zwłaszcza wodna) nie musi być wybetonowana!
Osobiście pamiętam żeglowną Wisłę na pokazanym odcinku. Z Puław do Kazimierza pływały statki podobne do tych Białej Floty na Mazurach. Wisłą pływały barki z towarami. I wcale nie wymagało to (jak uważasz) betonowych brzegów.


Człowieku, ale wtedy były normalne śnieżne zimy, a nie takie deficyt wody opadowej jak w obecnym 25 leciu. Po Wiśle nie przepłyniesz w lecie z Nieszawy do Torunia zwykłym lejtakiem , ciężko kajakiem , a Ty chcesz by statki pływały. Ktoś , kto to wymyślił, to na bank chce wyciągnąć kasę z UE, i przy okazji coś uszczknąć. Tak to przynajmniej z boku wygląda .

mazury.info.pl - 2017-03-24, 03:27

Cytat:
Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej informuje, że na stronie internetowej Komisji Europejskiej dostępne jest polskie tłumaczenie przewodnika pn.: „Guidance document on Inland waterway transport and Natura 2000" - „Wytyczne w sprawie transportu śródlądowego i sieci Natura 2000 (zrównoważony rozwój śródlądowych dróg wodnych i zarządzanie nimi w kontekście dyrektywy ptasiej i siedliskowej UE".

Wytyczne dostępne są pod linkiem:http://ec.europa.eu/environment/nature/natura2000/management/docs/iwt_pl.pdf


Polskie tłumaczenie dokumentu w załączeniu.

najmita - 2017-03-24, 08:46

Muzyka łagodzi obyczaje, za mój komentarz wrzucę tekst Bogdana Loebla w wykonaniu zaspołu Breakout. Sprzed (prawie) pół wieku.

https://youtu.be/aiV9Tcf8nFk

zenek - 2017-03-24, 08:49

Wklejam w okienko

jacekV - 2017-03-24, 09:43

najmita napisał/a:
Muzyka łagodzi obyczaje, za mój komentarz wrzucę tekst Bogdana Loebla w wykonaniu zaspołu Breakout. Sprzed (prawie) pół wieku.

https://youtu.be/aiV9Tcf8nFk



Nieśmiertelne, ponadczasowe, uniwersalne i piękne teksty...

najmita - 2017-03-24, 09:45

jacekV napisał/a:
najmita napisał/a:
Muzyka łagodzi obyczaje, za mój komentarz wrzucę tekst Bogdana Loebla w wykonaniu zaspołu Breakout. Sprzed (prawie) pół wieku.

https://youtu.be/aiV9Tcf8nFk



Nieśmiertelne, ponadczasowe, uniwersalne i piękne teksty...


W tym materiale również ważne są obrazy, bo nawiązują do tematu wątku.

Andrzej Drago - 2017-03-24, 10:09

Andrzeju
Dziękuję za przypomnienie
Pozdrawiam

MirekMoz - 2017-03-24, 11:04

pzaw napisał/a:
MirekMoz napisał/a:
Mam pytanie w temacie Bugu, ale i Wisły.
Czy ktoś wie gdzie można dostać (oczywiście darmo) dane o poziomie wód w tych rzekach z ubiegłych lat?

Do roku 1983 IMGW (dawniej PIHIM) publikował Roczniki Hydrologiczne.

Bardzo dziękuję, bo trzeba wiedzieć czego się szuka.
Idąc tym tropem dotarłem komórki IMGW zajmującej się udostępnianiem danych. Tam dowiedziałem się, że dane pomiarowe są ogólnie dostępne, a informację jak do nich dotrzeć można przeczytać na stronie .http://*komercyjny serwis instytucji panstwowej*/udostepnianiedanych/
Wygląda to obiecująco. Z listy opisującej dostępne dane widzę, że powinno dać się pobrać dane o minimalnym, średnim i maksymalnym miesięcznym stanie wody na wybranym wodowskazie. Ciekawe tylko za ile lat wstecz.

mazury.info.pl - 2017-03-24, 14:32

MirekMoz napisał/a:
Idąc tym tropem dotarłem komórki IMGW zajmującej się udostępnianiem danych. Tam dowiedziałem się, że dane pomiarowe są ogólnie dostępne


Trzeba było nie lada lobbingu, aby IMGW (instytucja utrzymywana z kieszeni podatnika) była łaskawa udostępnić podatnikowi dane za które już raz zapłacił w podatkach. Udało się m.in. dzięki publikowanej na naszym forum petycji. Mimo wszystko przydałoby się tę instytucję dodatkowo przewietrzyć.

Andrzej Drago - 2017-03-26, 12:34

Jeszcze raz o rzekach a właściwie o Wiśle.
Kiedy byłem dzieckiem i zaczynałem pływać z ojcem a potem w klubie robiliśmy to na Wiśle.
Nie było Zalewu Zegrzyńskiego a wyjazd na Mazury był marzeniem
Żeglowanie po Wiśle to było halsowanie pod wiatr i prąd pomiędzy łachami .
Trzeba było umieć czytać rzekę.
Powyżej Warszawy nigdy nie spotkaliśmy żadnego statku pasażerskiego czy barek towarowych nie licząc tych z kamieniem i faszyna na zabezpieczanie brzegów rzeki.
Najwspanialsze pływania były tuz po odwołaniu alarmów przeciwpowodziowych bo w lato czasami było płytko i czasami trzeba było przeciągać łódź ( co też było fajne ale czasami bardzo nużące ).
W czasach studenckich jako współorganizator rajdu pieszego Łumo ( Łazik , Uniwersitas , Moduły ) wynajęliśmy pasażerski statek bocznokołowiec którym wszyscy wrócili z Płocka do Warszawy , gdzieś ugrzęźliśmy w nocy i w konsekwencji spóźniłem się na zajęcia .
Wisła była na tyle czysta , że powyżej Warszawy wodę na picie i do gotowania brało się z rzeki.
Wspaniałe wspomnienia z ognisk na łachach , uganiającego się ptactwa i dzikich terenów.
Kiedy Drago płynęliśmy Wartą i Odrą na Zalew Szczeciński była bardzo duża różnica w trudnościach ale i przyjemnościach pomiędzy Warta i Odrą. Warta trudniejsza i ciekawsza i Odra nudna. Wtedy cieszyłem się , że Odra nie przypomina znanych mi wielkich rzek w Niemczech czy Francji.
I mam nadzieję , że nasze rzeki nie będą ich przypominały ( dalej nie pisze bo to polityka gospodarcza ) :lol:

Tomek J - 2017-03-27, 08:43

Andrzej Drago napisał/a:
Przy wolniej płynącej wodzie będą wielkie problemy z zarastaniem . Popatrzcie na problemy pomiędzy Bydgoszczą a Wartą czy chociażby przy wylocie kanału do Zegrza.

Zegrze zarasta, i to u wylotu kanału??? :shock: Coś nowego, o czym dotąd nie wiedziałem? Jeżeli są jakieś problemy z kanałem - to w postaci zamulania samego kanału przy ujściach Czarnej, Długiej i Kanału Bródnowskiego, a już zwłaszcza zaśmiecaniem go przez koszone i spławiane do kanału nadbrzeżne zielsko. :evil: Ale tu (poza przeprowadzonymi w ostatnich latach pracami pogłębiarskimi) należałoby zdyscyplinować stosowne służby, aby nie ułatwiały sobie pracy kosztem degradacji ważnej drogi żeglownej.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-03-27, 08:54

Andrzej Drago napisał/a:
Żeglowanie po Wiśle to było halsowanie pod wiatr i prąd pomiędzy łachami .

Ale też i dobić do brzegu można było praktycznie wszędzie, nie było tasiemcowych gruzowisk ciągnących się niemal nieprzerwanie całymi dziesiątkami kilometrów?
Cytat:
Wisła była na tyle czysta , że powyżej Warszawy wodę na picie i do gotowania brało się z rzeki.

No a jeszcze kilka lat temu lwia część warszawskiego goowna była walona wprost do Wisły w sławetnym Burakowie, a to co się tam zmieścić nie chciało - kolektorem poniżej Spójni. Rejs z Warszawy na Zegrze wiązał się z niezapomnianymi wrażeniami węchowymi :oops: Teraz większość syfu trafia do Czajki, reszta - do oczyszczalni Południe. Trzeba wielu jeszcze lat aby odbiło się to na poprawie czystości rzeki poniżej Warszawy, a już zwłaszcza w Zalewie Włocławskim.

Tomek Janiszewski

Andrzej Drago - 2017-03-27, 08:56

Jak nie wiesz to nie pisz.
W ostatnich latach w sierpniu kanał był przed mostem ( patrząc od strony zalewu ) zarośnięty prawie do połowy i trudno było wejść do portu .
Ty nie zapuszczasz się dalej niż do pomostu przed barem i widocznie nie widzisz dalej - widziałem cię tam po wyjściu z portu i dwukrotnym czyszczeniu śruby..

Tomek J - 2017-03-27, 09:26

Andrzej Drago napisał/a:
Jak nie wiesz to nie pisz.

Jak nie wiesz po jakich akwenach i od kiedy pływam to nie zabieraj głosu.
Cytat:
W ostatnich latach w sierpniu kanał był przed mostem ( patrząc od strony zalewu ) zarośnięty prawie do połowy i trudno było wejść do portu .
Ty nie zapuszczasz się dalej niż do pomostu przed barem i widocznie nie widzisz dalej -

Taaaaak? A kto mi w takim razie przywozi latem jacht na Zegrze z macierzystego portu WKW nad Wisłą (wcześniej "Rejsów" w Porcie Czerniakowskim), i odwozi z powrotem na jesień i zimę, krasnoludki?
Cytat:
widziałem cię tam po wyjściu z portu i dwukrotnym czyszczeniu śruby...

Więc było się patrzeć po co tam w ogóle przypłynąłem, bynajmniej nie tylko do baru. Zielsko w kanale jest, i nie dziwota skoro jest on użyźniany wodą spływającą z okolicznych pól, działek i łąk, o ewentualnych nielegalnych zrzutach ścieków z prywatnych posesji już nie mówiąc. Ale nie upoważnia to do roztaczania wizji wśród nieznających tematu Czytelników forum, jakoby kanał był wyniku powyższego niedrożny, zatem budowę nowych dróg wodnych będzie można sobie OKDR bo zaraz zarosną. Bywały istotnie i takie lata że przez zarośnięte odcinki kanału (oczywiście w pobliżu wymienionych wcześniej ujść pomniejszych cieków) trzeba było przebijać się z pomocą pagaja, ale od paru lat, kiedy to zaczęły regularnie pływać statki pasażerskie (np. Zefir) nie ma z tym już problemu.

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2017-04-10, 00:05

List otwarty do "ekologów" z WWF

Cytat:
ako przedstawiciele organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, zespołów eksperckich, instytucji naukowych, przedsiębiorców związanych z żeglugą śródlądową apelujemy do przedstawicieli Fundacji WWF o zaprzestanie rozpowszechniania za pośrednictwem mediów nieprawdziwych informacji dotyczących rzekomych zagrożeń dla środowiska, jakie miałoby przynieść przywrócenie żeglugi na głównych polskich rzekach.

Są to informacje nieuprawnione, upubliczniane przed wykonaniem studiów wykonalności, badań i raportów środowiskowych. Na podstawie tych opracowań i analiz będzie dopiero można mówić o ewentualnym wpływie planowanych inwestycji na otoczenie i wyborze optymalnych rozwiązań. Obowiązujące w tym procesie procedury konsultacji tworzą właściwą przestrzeń do wypracowania optymalnych rozwiązań uwzględniających potrzebę ochrony walorów przyrodniczych rzek i ich dolin. Gwarantuje to zarówno konstytucyjna zasada zrównoważonego rozwoju między ochroną środowiska i gospodarką, jak również unijne dyrektywy dotyczące ochrony przyrody.

Musimy zaprotestować przeciwko fałszywym twierdzeniom wygłaszanym przez przedstawicieli środowisk ekologicznych, iż żegluga zagraża przyrodzie. Nieprawdą jest również, iż rządowy plan inwestycji przywracający żeglugę na naszych głównych szlakach wodnych jest w sprzeczności z wytycznymi Komisji Europejskiej. Plan odnosi się bowiem do najlepszych praktyk wskazanych w dokumencie Komisji Europejskiej z 2012 roku pt. „Transport wodny śródlądowy i sieć Natura 2000 – zrównoważony rozwój śródlądowych dróg wodnych i zarządzanie nimi w kontekście dyrektywy ptasiej i siedliskowej”. W tym dokumencie stwierdzono jednoznacznie, iż obszary Natura 2000 wcale nie mają stanowić stref wyłączonych z rozwoju, i że rozwój śródlądowych dróg wodnych jest wskazany, pod warunkiem zagwarantowania odpowiedniego poziomu ochrony przyrody. Potrzeba rozwoju dróg wodnych wynika też z najważniejszego dla transportu Unii Europejskiej dokumentu tj. Białej Księgi Transportu z marca 2011 roku. Zalecenia są jednoznaczne – by do 2030 roku 30 procent ładunków z samochodów przerzucić na transport rzekami, ew. koleją, a do 2050 roku – ponad 50 procent.

Takie zalecenia Komisji Europejskiej nie są przypadkiem, skoro transport wodny jest niezaprzeczalnie najbardziej ekologiczny. Czego paradoksalnie ekolodzy nie zauważają. Statki żeglugi śródlądowej emitują 5 razy mniej gazów cieplarnianych niż samochody. A jedna barka może zabrać ładunek 30 ciężarówek. Dlatego trzeba przenosić ładunki na barki. A budowanie na stopniach wodnych hydroelektrowni to dalsze ograniczenia emisji CO2.

Tymczasem ekolodzy z niezwykłą łatwością przekreślają wszelkie inwestycje w wodne drogi śródlądowe, wieszcząc katastrofę ekologiczną i dowolnie używając słów progi wodne, kaskadowanie rzek, budowanie zapór, wszystko zamiennie i ze stratą dla bioróżnorodności. W taki sposób można w niekorzystnym świetle pokazać każdą inwestycję, szczególnie gdy takie teksty tra ają do opinii publicznej nie znającej pewnych zagadnień. Tymczasem progi i kaskadowanie rzek jest zjawiskiem korzystnym często realizowanym dla uzyskania jakości i bioróżnorodności cieków. Kaskadowanie wpływa nie tylko korzystnie na natlenienie wód, co w konsekwencji powoduje lepsze warunki do życia organizmów wodnych i przyspiesza procesy samooczyszczania rzek, ale również odtwarza na pewnych odcinkach pierwotny charakter tych rzek odsłaniając dno, co może stać się przyczyną stworzenia lepszych warunków tro cznych i rozrodczych dla ichtiofauny. Budowy zapór, zbiorników zaporowych również nie można z góry określić jako szkodliwe dla przyrody. Wystarczy poczytać prace naukowe Profesora Mastyńskiego (największy polski autorytet w dziedzinie ichtiofauny takich zbiorników) aby stwierdzić, że zbiorniki te mogą być bardzo korzystne dla bioróżnorodności i ichtiofauny pod warunkiem prawidłowej ich budowy – wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Wreszcie kuriozalne są stwierdzenia, że jeziora zmienią się w szamba lub, że istniejące drogi wodne są korzystne a nowe to katastrofa.

Równie niezrozumiałe jest lekceważenie kwestii gospodarowania wodą przez ekologów kontestujących inwestycje na rzekach. A gospodarowaniu wodą służyć mają właśnie planowane zbiorniki retencyjne, czy zapory. Polska cierpi na deficyt wody, nasze zasoby osiągają poziom Egiptu. Na jednego Polaka przypada zaledwie 1600 m sześc. wody rocznie - trzy razy mniej, niż średnio w Europie. Musimy gospodarować wodą, nie wolno pozwalać jej bezproduktywnie spływać do morza. Magazynowanie wody, to również sposób na przeciwdziałanie suszom i powodziom, a więc zapobieganie wielomiliardowym stratom i katastrofom żywiołowym. Obiekty hydrotechniczne przyniosą niepodważalne korzyści rolnictwu, przemysłowi, hydroenergetyce, rybołówstwu śródlądowemu itd.

Gospodarowanie wodą, to również zalecenia wynikające wprost z unijnej Dyrektywy Wodnej.
Nie prawdą jest, iż transport rzeczny zanika w Europie. Przeciwnie. Dlatego UE przeznacza ogromne fundusze na inwestycje w żeglugę śródlądową, zgodne z zasadą zrównoważonego rozwoju. Po te fundusze będzie mogła sięgnąć także Polska. Drogę otworzyła nam ratyfikacja Konwencji AGN, wprowadzając nasze rzeki do sieci śródlądowych dróg wodnych o międzynarodowemu znaczeniu.

Apelujemy do przedstawicieli środowisk ekologicznych o opamiętanie i zaprzestanie medialnej dezinformacji. To bardzo nieodpowiedzialne działania, mogące przynieść bardzo negatywne skutki gospodarcze i środowiskowe dla naszego kraju. Apelujemy o rzetelną debatę!

Aktualna i ciągle rosnąca lista wspierających list otwarty do WWF:
Związek Polskich Armatorów Śródlądowych; Stowarzyszenie Rada Kapitanów; Stowarzyszenie Teraz Odra; Stowarzyszenie Absolwentów Szkół Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu; Liga Morska i Rzeczna; Technikum Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu; Technikum Żeglugi Śródlądowej w Nakle; Politechnika Wrocławska; Akademia Morska w Szczecinie; Uniwersytet Zielonogórski; Politechnika Śląska; Uniwersytet Przyrodniczy Wrocław; Politechnika Opolska; Instytut Logistyki WSB Wrocław; Portal Żegluga Wczoraj Dziś i Jutro; Dolnośląska Izba Gospodarcza; Północna Izba Gospodarcza ze Szczecina; Zachodnia Izba Gospodarcza z Gorzowa Wielkopolskiego; Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych; Naczelna Organizacja Techniczna FSNT w Opolu; Wrocławskie Forum Rzeczne; Lobbing Odrzański Civitas Christiana; Polskie Towarzystwo Geo zyczne; Opolska Okręgowa Izba Inżynierów Budownictwa; FAMET S.A.; Stocznia DAMEN; Stocznia Malbo; Stocznia Koźle; Stocznia Januszkowice; Wrocławska Stocznia Rzeczna; Hydrokrusz; AND-ROM Przedsiębiorstwo Usługowe; PHU Lech Sp. J.; PBH Odra3 sp. z o.o.; Port Consultans Sp. J.; Port Żegluga Szczecińska; BST – Błażej Stanisław Tomaszewski; Domtrans – Dominik Szarek; Żegluga Wyszogrodzka; Nad Odrą s.c.; Tobis; Hanza Linie; Żegluga Śródlądowa Tadeusz Prokop; Rentrans Cargo Sp. z o.o.; Deni Transport Wodny; Ero Trans-Port; Bizontrans96; MS- TRANS; SEAHORSE- Obsługa Statków; Żegluga Wiślana; Klub Ochrony Środowiska Śląska Opolskiego; Navigar sp. z o.o.; Jakmon - Jan Stupnicki; Żegluga Bydgoska; Gołębiewscy s.c.; Navigare s.c.; OT Logistics; Ogólnopolski Klaster Innowacyjnych Przedsiębiorstw – Program Polska 3.0.; Krajowa Izba Gospodarcza; Klaster Górnej Wisły; Stowarzyszenie Odra dla Turystów; Fundacja Konstruktywnej Ekologii ECOPROBONO; Fundacja Przystań Wisła; Stowarzyszenie Opes Aqua; Towarzystwo Miłośników Ziemi Krośnieńskiej; Izba Gospodarcza Europy Środkowej; I&PM Sp. z o.o.

Pavvel - 2017-06-15, 19:13
Temat postu: apele do "ekologów"
WWF czy Greenpeace to organizacje do wynajęcia. Robią dym na zlecenie. Np. kilka lat temu ujawniono że gazprom wpłacał spore sumy dla greenpeace na blokowanie poszukiwań gazu łupkowego.
Wiele lat temu, gdy Wisła była mocno eksploatowana transportowo przyroda miała się znakomicie. Dlaczego teraz miało by być gorzej?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group