Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

INNE - Zwierzaki

juzek - 2017-01-30, 02:52
Temat postu: Zwierzaki
Oglądam od jakiegoś czasu, w dzień (ich czas -7 godzin) przepocieszne wywiórki, wypasione indyki, po południu i nocą (ich nocą), prześliczne jelenie wirginijskie, płochliwe króliki, czasem wypasiony czarny kot bez ogona. Ich strona główna .http://www.deertrail.us/ (zaraz admin wytnie na bank, choć nie wiem, po co).

Ja oglądam na yt, kolejne kamerki zapisane w zakładkach, cam4 daje panoramę.

Cudne zwierzaki.

Karmiciel dokarmia tak gdzieś po ósmej i po piętnastej, ich czasu, znaczy. Czyli -7.

Piotr Lewandowski - 2017-01-30, 10:15

Jest wiele takich stron, również polskich, np. z żubrami czy inną dziką zwierzyną, jak również z ptasich gniazd. Ciekawy relaks dla mieszczucha. Polecam też fanpage nadleśnictwa Baligród.
zenek - 2018-05-19, 21:24

Dzisiaj udało mi się uratować dwa bardzo sympatyczne zwierzaki (fotki poniżej). Jakiś sk...l ukradł żeliwny dekiel zamykający pionową rurę pcv będącą elementem sieci wodociągowej i w tą rurę wpadły dwa jeże :evil: . Nie miały żadnych szans aby wydostać się o własnych siłach-były na głębokości ok. 40cm. Całkowitym przypadkiem je znalazłem. Musze przyznać, że uratowanie zwierzaków bardzo mnie ucieszyło :-) !
A post ten napisałem dlatego abyście zwracali uwagę na odkryte pionowe otwory w ziemi. Szkoda jeży i innych sympatycznych zwierzaków!

najmita - 2018-05-19, 22:09

Branie dzikich zwierzaków gołą ręką nie jest rozsądne. Zwierzaki posiadają dużo pasożytów i innych zarazków. Zawsze przez rękawice.
plitkin - 2018-05-19, 22:46

Zenek jest w ciemnych rękawicach.
najmita - 2018-05-19, 22:49

plitkin napisał/a:
Zenek jest w ciemnych rękawicach.

Rzeczywiście. Wcześniej nie powiększałem fotki.
Mimo wszystko, ostrzeżenie aktualne...

zenek - 2018-05-20, 08:33

najmita napisał/a:
Branie dzikich zwierzaków gołą ręką nie jest rozsądne. Zwierzaki posiadają dużo pasożytów i innych zarazków. Zawsze przez rękawice.
Masz rację Andrzeju. Tak jak zauważył Wiktor miałem skórzane rękawice.
A poza tym jeża nie sposób jest wziąć gołymi rękami :-P :-) !

melloon - 2018-05-20, 08:36

Brawo !

Ja nie zliczę ile i jakie udało mi się uratować, ale najciekawszym przypadkiem był..nietoperz !
Biedak wpadł do stawu, ostrożnie wyłowiony podbierakiem i delikatnie odłożony na gęste drzewo. Wdrapał się wyżej i zgubiłem go z oczu. Mam nadzieje że doszedł do siebie.

michallisz - 2018-05-20, 10:50

Piękne!
Adam Żyszkowski - 2018-05-20, 11:13

melloon napisał/a:
ale najciekawszym przypadkiem był..nietoperz !
Biedak wpadł do stawu, ostrożnie wyłowiony podbierakiem i delikatnie odłożony na gęste drzewo. Wdrapał się wyżej i zgubiłem go z oczu. Mam nadzieje że doszedł do siebie.


One chyba przesadzają z łapaniem owadów nad wodą. Nietoperze łowiłem dwa razy - raz na Tałtach z zat. Skonał / Skanał, drugi raz na Szelągu k. Ostródy.

melloon - 2018-05-20, 11:47

O widzisz. Myślałem że mnie spotkało coś wyjątkowego, a to prawie norma :-)
taras - 2018-05-20, 14:45

Ja łowiłem nietoperza czekając na śluzowanie w Guziance, wypadl z jakiejś szpary w dalbie
melloon - 2018-05-20, 15:58

W takim razie pszczoła, wczesną wiosną, ledwie łażąca po parapecie, dostała kroplę bardzo słodkiej wody i po kilku minutach odleciała :-)
najmita - 2018-05-20, 16:52

melloon napisał/a:
W takim razie pszczoła, wczesną wiosną, ledwie łażąca po parapecie, dostała kroplę bardzo słodkiej wody i po kilku minutach odleciała :-)


Cukier krzepi! (Melchior Wańkowicz)

Tomek J - 2018-05-21, 15:22

najmita napisał/a:
Branie dzikich zwierzaków gołą ręką nie jest rozsądne. Zwierzaki posiadają dużo pasożytów i innych zarazków. Zawsze przez rękawice.

O rany! :shock: A mysza? :lol:
https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=11797

Tobo - 2018-05-21, 17:14

Uratowanie zwierzaka daje (przynajmniej mi) ogromny przypływ radości. Zenku gratuluję uratowania wspaniałych drapieżników (podobno gdyby jeż był wielkości dzika byłby najbardziej niebezpiecznym drapieżnikiem świata).
zenek - 2018-05-21, 17:16

Tobo napisał/a:
Uratowanie zwierzaka daje (przynajmniej mi) ogromny przypływ radości.
Masz rację Tomku! Miałem dokładnie tak jak Ty :-D !
Tobo - 2018-05-21, 17:24

Warto także zerkać do pieca przed rozpalaniem... Nie wiem dlaczego ale u mnie co i raz znajdują się w piecu ptaki, a to szpak, a to wróbel - jak rozpalam latem na wodę (raz na dobę) to zawsze obowiązkowo sprawdzam czy nie spalę ptaszyny. Nie wiem dlaczego wlatują, wkład kominowy, szczelny, więc wpadają od góry. Tu jeden wypuszczany (gołą ręką ;-) ): https://youtu.be/BD3ylYbqrck
najmita - 2018-05-21, 22:23

Tomek J napisał/a:
najmita napisał/a:
Branie dzikich zwierzaków gołą ręką nie jest rozsądne. Zwierzaki posiadają dużo pasożytów i innych zarazków. Zawsze przez rękawice.

O rany! :shock: A mysza? :lol:
https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=11797


Tomku, mysza nie jest dzika ;-) :lol: . Mysza jest domowa. A już biała mysza to normalnie - urojenie :lol:

melloon - 2018-05-21, 23:05

Tobo napisał/a:
Uratowanie zwierzaka daje (przynajmniej mi) ogromny przypływ radości.


Prawda !
Ale przez to mam w domu trzy odratowane sierściuchy :-D

Tomek J - 2018-05-21, 23:32

najmita napisał/a:
Tomku, mysza nie jest dzika ;-) :lol: . Mysza jest domowa. A już biała mysza to normalnie - urojenie :lol:

Tamta mysza była leśna :-)

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Tomek J - 2018-05-21, 23:37

melloon napisał/a:
W takim razie pszczoła, wczesną wiosną, ledwie łażąca po parapecie, dostała kroplę bardzo słodkiej wody i po kilku minutach odleciała :-)

Niesłychane, normalnie szok! :shock: Wzięła się tak po prostu, odleciała, i NAWET nie użądliła Ciebie bez potrzeby, za nic?

:mrgreen: :lol: :-D :-P ;-)
Tomek Janiszewski

Prem - 2018-05-24, 15:43

Ja kiedyś uratowałem ptaszka, który zaplątał się między kaloryfer a ścianę i nie mógł się wydostać. Już samo to, że znalazł się na korytarzu, na którym nie było otwartych okien, było dziwne.
Tomek J - 2018-05-25, 11:38

To chyba zabrzmi niewiarygodnie, ale uratowałem dawno temu jaskółkę z... pająkowych pęt! :shock: To było w Łosiu k. Piaseczna, gdzie mój ś.p. dziadek był leśniczym. Jaskółkę znalazła w trawie babcia: ptaszyna żyła, kręciła główką ale nie była w stanie odlecieć. Obejrzałem ją uważnie i zauważyłem że jest przepasana w poprzek elastyczną nicią. Gdy ją zerwałem - zaraz odleciała. Musiała przelatując w pobliżu drzewa (a może wylatując z okienka na poddaszu) wlecieć w pajęczynę krzyżaka, i gruba, zwielokrotniona nić nośna skrępowała jej złożone w tym momencie skrzydła (ptaki wróblowate składają skrzydła podczas lotu, poruszając się balistycznie), i nie mogła już ich rozłożyć, w wyniku czego spadła bezwładnie na ziemię.
Stan Borys, gdyby to widział - mógłby nieco inaczej zaśpiewać swój wielki przebój...

.https://www.youtube.com/watch?v=96f7j89yV4M

Tomek Janiszewski

najmita - 2018-05-28, 07:06

Byłem wczoraj w porcie. Na Nidzkim, na wysepce przy PTTKu dwie pary łysek prowadzały 5-6 małych, rudych pisklaków. Łysek dawno na Nidzkim nie widziałem.
Gdy kaczor krzyżówki chciał przepłynąć pomiędzy pisklakami łyska pogoniła go ładnych parę metrów. Kaczor (krzyżówki) jest prawie dwukrotnie większy od łyski.

Tomek J - 2018-05-28, 07:40

najmita napisał/a:
Kaczor (krzyżówki) jest prawie dwukrotnie większy od łyski.

Natomiast kaczory łyski nie istnieją :-P ;-)

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

najmita - 2018-05-28, 08:07

Nigdzie nie napisałem, że łyski mają kaczora :lol: .
Dla jasności: łyska nie należy do kaczkowatych. Łyska należy do chruścieli...
Systematyka u ptaków jest dosyć zawiła...

Tobo - 2018-05-28, 21:17

A łyski to jedne z najweselszych ptaków, wiele razy oglądałem jak się ganiały, bawiły, nurkowały. Raz łowiąc ryby w kanale, rzeczce Wilkus, z łódki, mieliśmy niezły ubaw - chyba ze sto razy "przebiegały" z jednego brzegu na drugi, plusk, wrzask i zabawa. Ciekawe ptaki, nurkują dość głęboko za pokarmem i nie żebrają ;-)
jaras63 - 2018-05-31, 18:19

Sorki, może mieszam temat, ale.... dzisiaj ok godziny dziesiątej zakończyła swój ziemski rejs moja kochana suka - Szeri. Była z nami 10 lat, była członkiem naszej rodziny. Wczoraj już wyglądała smutnie, ale jeszcze obszczekała (jak zwykle) kolegę który do mnie przyjechał ok. 22. Rano czekała aż wstaniemy, na trzęsących się nogach poszła do domu (psy mają swoje kojce), zaległa i tak .....odeszła. Smutno mi.
pough - 2018-05-31, 19:19

Przykry dzień dla Ciebie i Twoich domowników, ale takie jest niestety ziemskie życie. Przywiązujemy się do wszystkiego co nam bliskie i smutno nam gdy bezpowrotnie tracimy co kochamy.

Z Twojego postu wynika, że miała dobre życie w domu, w którym była szczęśliwa i kochana.

Trzymaj się...

najmita - 2018-05-31, 19:25

Niestety psy żyją dużo krócej od człowieka i takie sytuacje człowiek przeżywa kilkukrotnie.
jaras63 - 2018-05-31, 19:32

Myślę że miała, ale może kiedyś mi to powie. Dziękuję Robercie za wsparcie. Jutro przywiozę ładny kamień - nic innego już nie mogę zrobić. To była wspaniała suka - taka moja.I zawsze mnie witała jak wracałem z pracy. I tęskniła gdy płynąłem na Mazury ......i w ogóle.
melloon - 2018-05-31, 19:56

Wiele razy z tego powodu mówiłem sobie że nie chcę więcej sierściuchów...
Na szczęście dla innych sierściuchów (i w sumie dla mnie) nigdy nie dotrzymałem tego postanowienia.

Kswitalski - 2018-05-31, 20:32

Z punktu widzenia psów, ludzie to wszechwiedzące i bardzo wysokie elfy, które żyją setki lat.
Andrzej Drago - 2018-05-31, 21:56

jaras63 napisał/a:
.....odeszła. Smutno mi.


Też mi się zrobiło smutno.
Trzymajcie się

zenek - 2018-06-05, 07:52

jaras63 napisał/a:
Sorki, może mieszam temat, ale.... dzisiaj ok godziny dziesiątej zakończyła swój ziemski rejs moja kochana suka - Szeri.
Wiem co czujesz Jarku! Dwa lata temu musiałem pożegnać się ze swoim pupilem. Twoje szczęście, że nie musiałeś wzywać weterynarza. Ja musiałem. Jak sobie teraz to przypomnę....
artiosso - 2018-06-06, 00:26

Jarku, wyrazy współczucia.
jaras63 - 2018-06-06, 12:26

Dziękuję Wam wszystkim.
Teraz mam dylemat następujący: mam drugiego psa - golden, 8 lat, całe życie spędził w towarzystwie padłej suki. Chodzi smutny, wręcz snuje się po obejściu i jest nam go żal. Zastanawiamy się czy szukać mu towarzystwa, i jeżeli tak to czy młodego szczeniaka czy już podrośniętego psa (albo sukę). Może ktoś ma doświadczenie, albo jakąś radę.

Emill`76 - 2018-06-06, 12:42

Strasznie Ci Jarku współczuję :cry: ...zresztą sam mam 2 psy . Dogo Canario , który jest z nami od szczeniaczka i małego kundelka - 2 letnią suczkę . Są ze sobą niesamowicie zżyte ..... nawet w 1 budzie śpią a ta mała naśladuje wszelkie zachowania dużego - też jest z nami od maleńkości . Malum ( ten duży ) już ma 11 lat .....i fakt , że jak na swój wiek jest póki co w doskonałej kondycji i fizycznej i psychicznej .....ale w metryce psa to już dziadek ..... :-( Wiem też , że nadejdzie ten bardzo smutny moment ... oby jednak przyszedł jak najpóźniej .....

Kompana dla 2 pieska załatwiaj jak najszybciej ..... myślę, że młodszy piesek będzie łatwiej zaakceptowany.

Andrzej Drago - 2018-06-06, 12:47

Też myślę , że szczeniak albo bardzo młody pies ( suczka ) będzie szybciej zaakceptowany ( suczka tym bardziej ) i nie będzie walki o pozycję w stadzie jak z starszym psem który może mieć już swoje przyzwyczajenia i doświadczenia.

Twój pies jak sam napisałeś tęskni - to u zwierząt normalne uczucie .
Trzymajcie się


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group