Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Na mazurskim szlaku - Wojnowo - Buwełno

axa_man - 2016-12-13, 11:03
Temat postu: Wojnowo - Buwełno
Panowie, jak to zimową porą bywa, planuję sobie odwiedzenie miejsc, w okresie letnim, gdzie mnie jeszcze nie było i pytanie.

Czy da się jachtem (25-27) przebrnąć przez Głażną Strugę między jeziorem Wojnowo a jeziorem Buwełno?

extant - 2016-12-13, 11:24
Temat postu: Re: Wojnowo - Buwełno
axa_man napisał/a:
... Czy da się jachtem (25-27) przebrnąć przez Głażną Strugę między jeziorem Wojnowo a jeziorem Buwełno?

Moim zdaniem, ze względu na wymiary i zanurzenie takich łódek nie dasz rady przejść z Wojnowa na Buwełno.

pawel79 - 2016-12-13, 11:32

Przez Głaźną to tylko orionem ;)
zenek - 2016-12-13, 11:48

Jacek na podstawie poniższych fotek spróbuj sam sobie odpowiedzieć. Moim zdaniem główną przeszkoda będzie zanurzenie jachtu, którym zamierzasz płynąć.
axa_man - 2016-12-13, 12:04

OKI, dzięki. Po obejrzeniu zdjęć muszę zweryfikować plany :mrgreen:
urbos - 2016-12-13, 12:11

Takim jachtem polecam przeprawę na Gołdopiwo, jeśli chcesz w jakieś mniej znane miejsce popłynąć. Trasa dłuższa, ale łatwiejsza. Jakby co służę radami.
mazury.info.pl - 2016-12-13, 12:16

na tym odcinku problemem nie jest zanurzenie, co szerokość łodzi. Chodzi o zmieszczenie się pomiędzy przyczółkami zburzonego, kamiennego mostku. To najwęższe miejsce na tym szlaku.
axa_man - 2016-12-13, 12:28

urbos napisał/a:
Takim jachtem polecam przeprawę na Gołdopiwo, jeśli chcesz w jakieś mniej znane miejsce popłynąć. Trasa dłuższa, ale łatwiejsza. Jakby co służę radami.


Też myślałem, ale na Gołdopiwo samemu z dziećmi chyba bym jednak się nie wybrał. No chyba, że Mirka Morsa gdzieś spotkam to pewnie da się namówić :)

axa_man - 2016-12-13, 12:32

mazury.info.pl napisał/a:
na tym odcinku problemem nie jest zanurzenie, co szerokość łodzi. Chodzi o zmieszczenie się pomiędzy przyczółkami zburzonego, kamiennego mostku. To najwęższe miejsce na tym szlaku.

Jak nie jest, jak widzę na zdjęciach raczej dość płytko i dużo kamieni :( oczywiście szerokość (w tym przypadku) tez ma znaczenie :mrgreen:

mazury.info.pl - 2016-12-13, 12:34

axa_man napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
na tym odcinku problemem nie jest zanurzenie, co szerokość łodzi. Chodzi o zmieszczenie się pomiędzy przyczółkami zburzonego, kamiennego mostku. To najwęższe miejsce na tym szlaku.

Jak nie jest, jak widzę na zdjęciach raczej dość płytko i dużo kamieni :( oczywiście szerokość (w tym przypadku) tez ma znaczenie :mrgreen:


Głębokość zależy od poziomu wody. Czasem nawet orion nie przejdzie bez budowania tamy z kamieni. Natomiast szerokości "nie przeskoczysz".

węzełek - 2016-12-13, 13:19

Że jeszcze Tomek Janiszewski nie widział tego tematu , i nie wypowiadał się , to jestem zdziwiona :roll: Jacek pogadaj z nim o wie wszystko na temat tej strugi i przejścia .
Adam Żyszkowski - 2016-12-13, 16:05

Jakieś 10 lat temu zapchnęliśmy Morsa RT na 1/3 rzeczki. Rurą przeszedł, problemem był mostek (albo jego ruiny jak pisze Admin). Jacht był za szeroki, i to nie na linii wodnej, a na listwie odbojowej.

Popłyń tam i idź na piechotę. W trakcie spaceru podejmiesz decyzję. Chociaż z drugiej strony... Jak patrzę teraz, z perspektywy czasu, to wcześniejszy spacer skłoniłby mnie do rezygnacji ze zdobycia Dejgun.

artiosso - 2016-12-13, 16:42

Jaca, daj se spokój z łajbą, umówmy się w przyszłym sezonie na kajaki w tym miejscu :->
extant - 2016-12-13, 16:48

Kajaki ?? :shock: ... to przecież nie "po żeglarsku" :-/ ... weźcie chociaż jakąś Omegę z Giżycka :-D
artiosso - 2016-12-13, 16:55

Jak weźmiemy latawiec kitesurfingowy do kajaka, to będzie po żeglarsku :-)
extant - 2016-12-13, 16:58

Artur, ale uprzedzam, że i Wojnowo i Buwełno to do kitesurfingu raczej... kiepsko się nadają :mrgreen: :-P
artiosso - 2016-12-13, 17:36

Ja wiem, ale chodzi tylko o kawałek szmaty, aby wiatr miał gdzie dąć (duć, dmąć, dmieć) :-o
MirekMors - 2016-12-13, 19:39

Nie ty Mirka, a Mirek ciebie będzie namawiał ! Poza tym - jak pisze Adam - załóż podeszwy (szkło) i przejdź te 200 m. i sprawdź. Wiem, że nie da rady.
Za to spróbujmy przepłynąć z Mamr na Pniewskie. Podobno się da ?
Ale wszelkie takie wyprawy należy planować na początek sezonu - wyższa woda.

Adam Żyszkowski - 2016-12-13, 21:38

Poszukałem i znalazłem, zdjęcia sprzed 10 lat :-( Resztę sobie dopowiedz.
Tomek J - 2016-12-20, 20:30

urbos napisał/a:
Takim jachtem polecam przeprawę na Gołdopiwo, jeśli chcesz w jakieś mniej znane miejsce popłynąć. Trasa dłuższa, ale łatwiejsza. Jakby co służę radami.

O tej porze roku względnie na wiosnę nie powinno aż tak przeszkadzać zielsko w tym trzciny mocno zwężające lustro Sapiny pomiędzy leśnym odcinku a mostkiem u wejścia na Pozezdrze, ale pod samym mostkiem leży vredny, ostry kamień, zwykle wystający parę cm poza powierzchnię. Duży i ciężki jacht o szerokim i płaskim dnie może na nim podzielić los Titanica :-( "Leśnym Dziadkiem" przeciskałem się jak najbliżej prawego przyczółka (patrząc od góry, jak to zwykle przyjmuje się na rzekach).

Tomek Janiszewski

urbos - 2016-12-21, 09:35

Z bólem bo z bólem, ale przeszedłem Tangiem 780 w 2015 przy b. niskim stanie wody...Ale fakt, że ostrożnym trza być.
Adam Żyszkowski - 2017-01-08, 18:03

Głaźna, stan na 30.12.2016. Wysoki poziom wody zachęca, ale prąd od Buwełna na Wojnowo jest dość bystry.

Latem, przy niższych stanach wody może nie być tak zachęcająco. Gdyby ktoś jednak kombinował to konieczny jest krótki spacer pod nieczynny mostek i ocena tego, co się tam dzieje.

Kamieni kupa (żeby nie dodawać reszty)...

A jakby się ktoś przedarł, to przyczepa stoi w Cierzpiętach, w przedostatnim gospodarstwie w stronę Tyrkła. Widziałem na własne oczy. Droga do Tyrkła jest równiutka, asfaltowa.

MirekMors - 2017-01-08, 19:09

Z kolei droga od j. Buwełno pnie się ostro pod górę. Aż strach. Łódka musi być mocno powiązana. Oczywiście: przed wyprawą trzeba przejść całą strugę i ocenić.
szg - 2017-03-10, 15:13

No to coś o Pętli Mazurskiej:
Pętla Mazurska – czy kiedykolwiek powstanie?
O nowej, nieistniejącej jeszcze drodze wodnej, którą nazwano „Pętlą Mazurską”, mówi się od kilkunastu lat. Docelowo miałaby połączyć jeziora Niegocin i Śniardwy przez jeziora Niałk Duży, Niałk Mały, Wojnowo, Buwełno i Tyrkło. Inwestycja jest wyczekiwana od dawna – zarówno przez branżę turystyczną, jak i osoby przyjeżdżające tu w celach rekreacyjnych. Jaka przyszłość czeka ambitny projekt? Odpowiedź w tej kwestii nie jest jasna.
Pętla Mazurska – czy kiedykolwiek powstanie?
(Shutterstock.com)

Pierwsze tematy dotyczące stworzenia Pętli Mazurskiej były podejmowane kilkanaście lat temu przez osoby z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej, które uznały, że warto byłaby w przyszłości zrealizować taki projekt. Od tamtego czasu wiele instytucji, mieszkańcy, żeglarze i władze samorządowe podejmowało to zagadnienie. W 2010 r. powstała fundacja Pętla Mazurska, której zadaniem było popychać temat do przodu.

Niestety, inicjatywa, której patronuje fundacja, od lat nie może wyjść z etapu wstępnych projektów i opracowań. Powstała już dokumentacja, która kosztowała 1,5 mln złotych. Gdyby pierwsza planowana przeprawa powstała, byłaby pierwszą tego typu w Europie i otworzyłaby przed Mazurami nowe możliwości – przyciągnęłaby więcej turystów, z czego skorzystałyby gminy leżące w obrębie Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich. Także lokalni włodarze podkreślają, że tworząc spójny program, mógłby skorzystać cały region.

- Dokumentacja jest gotowa i nie traci na swojej wartości i ważności. Jednak od momentu, w którym została ona przyjęta, nie zrobiono kroku do przodu i w mojej ocenie nie przybliżyła się do realizacji tego przedsięwzięcia – mówi w rozmowie z Wirtualną Polsce Agnieszka Kombel, członek zarządu Fundacji Pętla Mazurska oraz pełnomocnik mazurskich samorządów ds. tej inwestycji.
Ogromny projekt, w który zaangażowało się wiele samorządów

Wstępna koncepcja obejmowała dużo dłuższą trasę - aż do połączenia z Kanałem Augustowskim. Zaangażowało się w nią 15 samorządów. Była przygotowana analiza ekonomiczna i finansowa. Skupiono się jednak na Pętli Mazurskiej. Stworzono techniczne warianty, które jak najmniej ingerowałyby w środowisko. Pierwszym etapem budowy drogi wodnej miałoby być połączenie oddalonych od siebie o ok. 2 km jezior Tyrkło i Buwełno.

- W tym projekcie uczestniczyło 5 samorządów (z Miłki, Orzysza i Giżycka - miasto, gmina i powiat). Jego celem było zdiagnozowanie, jakie powinien mieć optymalny przebieg projektowany kanał, jaki będzie koszt, jakie będzie wstępne oddziaływanie na środowisko i z tych badań wyszło, że najlepszym rozwiązaniem jest kanał w postaci tunelu i kanału otwartego. Między jeziorami jest duże wzgórze, które można by było pokonać wywiercając dziurę na wzór metra i to jest najmniej ingerującej w środowisko rozwiązanie, a także najłatwiejsze i najtańsze do wykonania – mówi burmistrz Orzysza Zbigniew Włodkowski.
Google Maps/ WP
Na jakim etapie są prace?

Agnieszka Kombel jest zdania, że działania trzeba na nowo zintensyfikować i umieścić w nowej rzeczywistości, która jest w kraju.
- Zmienia się prawo wodne, zmienia się ustawa o ochronie środowiska i szereg innych przepisów. Dostanie się na szczebel rządowy jest trudny. Pozyskanie środków unijnych urealniłoby realizację, ponieważ samorządy na tę inwestycję pieniędzy nie mają i mieć nie będą. Cały czas przeprowadzane są prace lobbujące, w których biorą udział m.in. samorządowcy oraz przedstawiciele organizacji pozarządowymi – mówi Kombel.
Czy jest szansa, że projekt powstanie?

- Jeszcze kilka lat temu, kiedy zakładaliśmy fundację w 2010 r., nikt nie chciał o tym rozmawiać, jednak sporo udało się zrobić. W perspektywie tak wielkiej inicjatywy, to 7 lat nie jest aż tak dużo. Dalej drążymy temat, szukamy środków, będziemy rozmawiać z nową władzą, gdyż tak naprawdę temat trzeba zaczynać poruszać od początku. Jedno jest pewne, że na chwilę obecną nigdzie nie ma zabezpieczonych pieniędzy na ten cel – komentuje członkini fundacji.

- Wstępny koszt wynosi 300 milionów złotych. W związku z tym, że jest to aż tak duża kwota, samorządy - włącznie z budżetem Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, nie są w stanie do tego zadania podejść. Jedynym realnym rozwinięciem tego pomysłu jest decyzja rządu, podobnie jak decyzja rządu nastąpiła w przypadku budowy przejścia na Mierzei Wiślanej – ocenia Zbigniew Włodkowski.
- Przez kilka lat była dyskusja, mówiono, że to niemożliwe, z powodów politycznych, Rosja się nie zgadzała, ale okazało się, że determinacja nowego prezydenta Elbląga i decyzja rządu dały efekt pozytywny – mówi burmistrz.

Innego zdania jest Agnieszka Kombel, która obawia się, że kanał, przynajmniej w najbliższych latach, nie powstanie. Jak mówi, wskazuje na to chociażby wypowiedź senatora Jerzego Wcisły, który intensywnie pracował nad tym tematem i lobbował tę inwestycję i nie wierzy, że obecny rząd ją zrealizuje.
Koszt budowy Pętli Mazurskiej

Tunel między jeziorami Tyrkło i Buwełno szacowany jest na 300 mln złotych. To kwota, której lokalne samorządy nie udźwigną. Skąd więc pozyskać środki? Mazurscy samorządowcy są zdania, że, tak jak w przypadku przekopu Mierzei Wiślanej, bez pieniędzy z budżetu państwa inwestycja nie ma szansy na realizację.

- Nigdy nie było deklaracji, że inwestycja ma być realizowana przez rząd. Były przeprowadzane spotkania i rozmowy z poprzednią władzą na temat projektu – m.in. z ministrem Bieńkowską czy prezydentem Komorowskim. Jednak nigdy nie było zapewnienia, że jest na ten cel zabezpieczona pula środków. Jesteśmy w dalszym ciągu na etapie poszukiwania. Wtedy Senatorem był Marek Konopka, który prowadził rozmowy z komisarzem Lewandowskim, który z poziomu UE decydował o przeznaczeniu pieniędzy. Rysował szanse na pozyskanie środków, poza programami operacyjnymi, jednak na dyskusjach się skończyło – komentuje Agnieszka Kombel.

Burmistrz Orzysza ocenia, że stworzenie Pętli Mazurskiej z punktu widzenia ekonomii, gospodarki i rozwoju regionu miałoby ogromne znaczenie.
- Czy na poziomie rządu może zapaść taka decyzja? Wydaje mi się, że tak. Potrzebna jest wola - determinacja posłów. Decyzja, tego czy innego rządu, że taka inwestycja w tym regionie jest potrzebna. Wówczas dotacja z budżetu państwa i być może zaangażowanie środków samorządowych dałoby szansę na realizację tej inwestycji – mówi lokalny polityk.

Agniekszka Kombel ocenia też, że problem tkwi też po stronie Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Inwestycja została ujęta w planach dalekosiężnych, a nie obecnych. Mogą nastąpić zmiany organizacyjne i jest zamieszanie związane z tym, która jednostka będzie się zajmować tą tematyką.
Czy ten szlak jest potrzebny i coś usprawni?

- Żeglarze twierdzą, że jest nie tylko potrzebny, ale były to również szlak bezpieczeństwa na Wielkich Jeziorach Mazurskich. Powstałyby dwa szlaki, o długości ok. 500 i 700 metrów, będące nową atrakcją turystyczną. Ponadto dałoby to szansę na ogromny rozwój dla kilku gmin, które położone są okolicach jezior Tyrkło, Buwełno, Nickiego – mówi burmistrz. Uważa, że przed wyborami temat wróci. Usłyszymy, że jest potrzebny i ważny. A po wyborach partie i posłowie zapomną, że taka inicjatywa była. Chociaż, jak przyznaje, jaskółką nadziei może być to, co działo się na Mierzei Wiślanej.

Ogromna będzie tu rola m.in. parlamentarzystów tego regionu, związanych z żeglarstwem. Czy wiadomo, kiedy mogłaby powstać Pętla Mazurska? Dziś nie można podać konkretnej daty. Póki co, to tylko dobrze opracowana idea.

Źródło:http://turystyka.wp.pl/petla-mazurska-czy-kiedykolwiek-powstanie-6099244748321921a

artiosso - 2017-03-10, 18:15

Grzegorz, dzięki za wrzutkę.

Najbardziej mi się podobał komentarz pod artykułem, że od 2010 r., to 100 więźniów zdążyło by do dzisiaj przekopać kanał przy pomocy szpadli i taczek.

funyo - 2017-03-10, 21:09

Eeech...usrali się z tym tunelem :-/
A czy nie mogliby zrobić czegoś na wzór pochylni na kanale O-E?
Też byłaby atrakcja i pewnie mniej problemów przy realizacji...

artiosso - 2017-03-10, 21:26

Pawka, przy tym ruchu, jaki jest na WJM, to te pochylnie były tragicznie wąskim gardłem.
Fakt, że była by to ekstra atrakcja. A największą atrakcją byłoby oglądanie wnerwionych żeglarzy. Taka MegaGuzianka .
A tunel - racja, jest przede wszystkim niebezpieczny.

funyo - 2017-03-10, 21:38

No nie wiem :roll:
Tunel miał być ponoć jednokierunkowy, z ruchem naprzemiennym, więc bez szału jeśli idzie o przepustowość. A przepustowość pochylni zależałaby od ich konstrukcji, ilości i wielkości wózków. Oczywiście zdarzałyby się momenty krytyczne, ale myślę, że ogólnie takie rozwiązanie byłoby dużo praktyczniejsze i przede wszystkim tańsze.

Tobo - 2017-03-10, 22:18

Było już tiry na tory, to teraz czas na jachty na tory ;-)
MirekMors - 2017-03-10, 22:56

A Buwełno pięęękne jezioro :-(
juzekp - 2017-03-10, 23:38

Co prawda nie jestem specjalistą od budowli wodnych , ale na mój chłopski rozum zarówno tunel , jak i wózki na torach źle spełniały by swoją rolę .

Tunel - owszem atrakcą by był , ale musiałby mieć szerokość zapewniającą ruch dwukierunowy . Inaczej stałby się drugą "superguzianką" ! W dodatku drogi w budowie i utrzymaniu .

Wózki na torach też nie : tańsze w budowie ale droższe w obsłudze , a przede wszystkim bardzo małoprzepustowe .

Otwarty kanał : opcja najbardziej sensowna . I tu nikt mnie nie przekona , że 2 km tunel będzie tańszy od 5 km kanału razem z mostem drogowym . Np cały urobek z koryta kanału można użyć do usypania wału ochronnego od strony Bagna Nietlice (odpada transport urobku) . Przepustowość bardzo duża , koszty utrzymania praktycznie zerowe .

artiosso - 2017-03-11, 00:31

Tu jest fajny artykuł o przeprawie tą "trasą" .
W komentarzach swoje posty wpisali nasi Forumowicze :
Tomjani i Sza-man.


Wielka Pętla Mazurska - czyli z Niegocina na Śniardwy z pominięciem kanałów.
Czyli przepis na to jak przepłynąć Mazury (Ruciane - Węgorzewo)
tam i z powrotem nie wracając tą samą drogą przez kanały.



Większość żeglarzy mazurskich sądzi, że z Mikołajek do Giżycka prowadzi tylko jedna droga przez kanały. Jest to w zasadzie prawda, chociaż nie do końca. Jest jeszcze druga, zapomniana trasa prowadząca z Niegocina bezpośrednio na Śniardwy.
Tak to mniej więcej wygląda na mapie. Na pomarańczowo zaznaczono trasę standardową, a na czerwono drugą trasę. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie te dwa problemy zaznaczone na mapie.

Problem 1

To strumień (rzeczka właściwie) łącząca dwa kolejne jeziora. Ma długość około kilometra, może ciut mniej. Z naszych informacji przed wpłynięciem (a może raczej wciągnięciem / wepchaniem) łódki na tę rzekę wynikało, że problemu nie będzie. Płytko miało być, ale w sam raz na mazurską żaglówkę o małym zanurzeniu. Okazało się jednak, że jest BARDZO płytko i na zmianę szorujemy po dnie albo po kamieniach. O kamieniach nic nam nie było wiadomo i nie jest jasne czy tam były od zawsze czy ktoś je tam powrzucał. Największa ich ilość była przy i pod jednym z mostów, być może po to, żeby go woda nie podmywała. To nasza teoria na temat pochodzenia tych kamieni niczym nie potwierdzona. Kolejny problem to to, że pod mostami jest wąsko. Jeśli łódka ma więcej, niż 2 metry z hakiem szerokości, to może być duży problem.

Problem 2

To brak wody na odcinku kilku kilometrów od wsi Cierzpięty do kolejnego jeziora (odnoga Śniardw, która zaczyna się w Okartowie). Rozwiązaniem jest miejscowy wielofunkcyjny właściciel sklepu, który ma przyczepę do przewozu łódek i kajaków. Ma on pomocnika, który ma traktor, do którego podczepiana jest przyczepka. Za 80PLN (może za mało się targowaliśmy, ale nie wiem...) przewozi łódkę na tej przyczepie przez las do kolejnego jeziora. Wszyscy we wsi są bardzo mili, więc właściwie problemu nr 2 nie ma.

Oto jak wszystko wyglądało w praktyce:
Jezioro Wojnowo
Wejście na rzekę Głaźna Struga
Koniec wąskiego jeziora Wojnowo - odnogi Niegocina. Zaczyna się PROBLEM NR 1. Trzeba złożyć maszt.
Głaźna Struga
Brodzenie w rzeczce
Brodzenie w rzeczce
Rzeczka pomiędzy jeziorem Wojnowo, a Buwełno ma jakieś 3-6 metrów szerokości i przez większość czasu głębokość jak widać na zdjęciu poniżej (jakieś 20-30cm). Wysiadamy więc z łódki, przywiązujemy się do niej i ciągniemy ją (lub pchamy - do wyboru).

Czasami trzeba wyławiać z dna kamienie i odrzucać je na bok. Jest ich sporo.

Następnie przepływamy przez tunel pod mostem. Wysokość jest akurat taka, że od topu położonego masztu do sufitu jest jakieś 10cm luzu :)

Generalnie rzeczka wydaje się możliwa do przepłynięcia (przeciągnięcia raczej) do tego momentu. Przy kolejnym moście zwęża się do jakichś 2 metrów. Właściwie to mogę powiedzieć, że to dokładnie 2 metry, bo Orion ma tyle szerokości. Brzegi rzeczki są w tym miejscu murowane i łódka prawie zawieszała się obiema burtami na raz na nich. Dodatkowym utrudnieniem są wielkie kamienie na całej szerokości. Spędziliśmy jakieś pół godziny odgruzowując rzekę z kamieni, co widać mniej więcej na zdjęciu poniżej.

Wydaje się, na pierwszy rzut oka, że łódka nie przeciśnie się tędy. Orion jednak wciśnie się wszędzie i jest to jego wielka zaleta :) Dodatkowym utrudnieniem jest to, że ciągniemy łajbę pod prąd i gdy wciśniemy ją w ciasne miejsce, to zaczyna ona działać jak korek. Blokuje częściowo przepływ wody, spiętrza ją i zaczyna się cofać. Im bardziej napieramy do przodu, tym bardziej ona chce wracać... W końcu jakimś cudem, szorując dnem, burtami i wszystkim czym się da, udało nam się przejść pod mostem. Już myśleliśmy, że to koniec przygód, ale...

Pojawił się następny problem. Były to 3 wielkie głazy, największe ze wszystkich jakie tam były, leżące kolejno w odległości jakichś 2 metrów od siebie. Wepchaliśmy łódkę jak najdalej się dało na te głazy i zawiesiliśmy się na dobre. Dziób opierał się o pierwszy głaz, burta o drugi, a rufa po przeciwnej stronie o trzeci. Nie było możliwości się ruszyć w żadną stonę. Sytuacja była trudna.


Pomyśleliśmy, że jedynym wyjściem z jest zbudowanie tamy z kamieni za łódką, żeby spiętrzyć wodę i podnieść jej poziom powyżej tych trzech nieszczęsnych głazów. To, co widać na zdjęciu powyżej, to właśnie przygotowanie tamy i zbieranie kamieni. Trwało to jakąś godzinkę. To, co jest poniżej, to gotowa tama. Pomysł sprawdził się rewelacyjnie! Poziom wody podniósł się o jakieś 30cm i łódka zaczęła dryfować odrobinę powyżej głazów.
Naszą pierwszą budowlę hydrotechniczną nazwaliśmy Stopień Piętrzący `PAN PROMIL`.

Jezioro Buwełno

Około 100m dalej rzeczka skończyła się i wpłynęliśmy na jezioro Buwełno. Jeziorko jest bardzo ciche i czyste. Nikt tu nie pływa, bo nikt normalny nie przeciska się rzeczką opisaną wcześniej. Na brzegu widzieliśmy tylko 2 zapomniane Oriony.

Następnego dnia dopłynęliśmy do końca jeziorka Buwełno, do wsi Cierzpięty. Staliśmy się atrakcją turystyczną, bo ostatnia łódka płynęła tędy prawdopodobnie w okolicach bitwy pod Grunwaldem. Następnie udaliśmy się do sklepu wiejskiego. Jego właściciel zainkasował 80zł i poszedł przygotować przyczepę i załatwić traktor u sąsiada. Gdyby ktoś był zainteresowany taką wyprawą, to można tam też napełnić butlę z gazem, zrobić zakupy i uzupełnić wodę. Zostaliśmy bardzo miło przyjęci

Po jakiejś godzinie oczekiwania na brzegu pojawili się panowie z traktorem i przyczepą. Wszyscy byli lekko nietrzeźwi, ale operacja ładowania Oriona przebiegła bardzo sprawnie. Prawdopodobnie na trzeźwo wszystko to wydawałoby się zbyt ryzykowne, więc polecam się lekko zaprawić

Ruszyliśmy przez las. Droga była wąska, ale kierowca jechał z dużym wyczuciem. Nie mieliśmy początkowo do nich zaufania, ale to szybko minęło. Magda siedziała na dziobie, żeby go dociążyć (łódka cały czas przechylała się na rufę), a ja wisiałem na maszcie żeby nie spadł z krzyżaka. Było całkiem wesoło

Jezioro Tyrkło

W końcu dotarliśmy do końca lasu, gdzie harcerze rozbili obóz.

Wpuścili nas na teren, a pan kierowca sprawnie, manewrując pomiędzy drzewami wprowadził nas do wody. To, co widać na zdjęciu poniżej, to jest jezioro Tyrkło - odnoga Śniardw, zaczynająca się w Okartowie.

Dalej popłynęliśmy do Okartowa, wpłynęliśmy na Śniardwy i wróciliśmy na Bełdany. Pętla została zamknięta.


Jeśli ktoś chce odpocząć od innych żeglarzy i portów, to polecam jezioro Tyrkło i odnogę Niegocina - jeziora Buwełno i Wojnowo. Klimat zupełnie inny, niż na zatłoczonym szlaku. Cisza i spokój, jak przed sezonem. Jeśli ktoś widział film `Nóż w wodzie` Polańskiego, to zrozumie o co chodzi.


Szlak Wielkiej Pętli Mazurskiej polecamy raczej dla kajakarzy, niż żeglarzy, chyba że naprawdę upartych. Trzeba się przygotować na porysowanie łódki i trochę walki z żywiołem, ale za to trafi się do elitarnego klubu ekstremalnych żeglarzy mazurskich.



Magda i Darek

poniedziałek, 14 lutego 2011 05:18




komentarze


0 Grzech61 2011-01-02 22:18 #1
W 2007 roku przejazd "Oriona" z Cierzpięt na Tyrkło kosztował mnie 50 pln.Przewoził mnie facet który w okolicy świadczy usługi leśne (jak widać nie tylko)

0 Waldemar Ufnalski 2011-01-02 22:18 #2
Jak mawiali starozytni rzymianie "nihil novi sub sole" (czyli nic nowego pod sloncem). Opis trasy przeczytalem z duza przyjemnoscia i nostalgicznym westchnieniem. Trase te w tuym samym kierunku pokonalismy w dwie omegi (oczywiscie drewniane bez silnika) w roku chyba 1970. Lato bylo chyba suche bo dodatkowym elementem bylo budowanie zapory wodnej pod mostem w celu uzyskania plywalnosci omeg; poza tym zgodnie z opisem. Pan ktory wozem konnym ciagnal kolejno nasze omegi w czasie drugiego kursu byl kompletnie na bani bo zainwestowal w miejscowym sklepie (to sie nazywalo GS-em czyli sklepem gminnej spoldzielni)hon orarium za pierwszy kurs. Jak widac sila tradycji w narodzie jest niezniszczalna przez TV, GPS, telefonie komorkowa i inne wynalazki. Nadal plywam ala juz by mi sie nie chcialo wykonywac takich manewrow. Serdeczne gratulacje WU

0 Misiek 2011-01-02 22:19 #3
Trasa która jest argumentem za istnieniem Orionów ;) Ale gwoli ścisłości - tą trasę zwykło się nazywać Małą Pętlą Mazurską. Wielka Pętla to pozostający w sferze projektów (z cyklu "fajnie by było...") szlak biegnący tak: Mikołajki - Okartowo (Waszą trasą) a potem Śnirdwy-Seksty-Kan. Jegliński-Roś-Pisz (odc do przekopania/udrożniania odtąd) J.Brzozolasek-J.Wiartel (dotąd) J.Nidzkie-Ruciane Nida-Mikołajki.

0 Darek 2011-01-02 22:22 #4
No faktycznie było by fajnie, tylko że tam jeszcze trzeba by śluzę wybudować, bo przecież Nidzkie jest powyżej reszty jezior, a Roś poniżej, więc trzeba by podnosić łódki na wysokość Nidzkiego z poziomu Rosia, co daje jakieś 3-4m. Rozmarzyłem się.

0 Misiek 2011-01-02 22:23 #5
I owszem, ale to nie budowla na miarę tamy na Wiśle, myślę że by dało radę i się opłacało. Np Piszowi (który praktycznie nie korzysta z żeglarskiej koniunktury na Mazurach w porównaniu z Mikołajkami czy Giżyckiem) Zresztą gdzieś czytałem wywiad z samorządowcami, którzy mówili to samo. No ale właśnie... mówili :(

0 Darek 2011-01-02 22:23 #6
Pewnie że by się opłacało. Tyle, że pewnie zaraz jacyś ekolodzy by się przykuli do drzew i dupa by była, a nie udrożnienie. Na Nidzkim nie można pływać na silniku i ciekawe jak by to można było rozwiązać?

0 Misiek 2011-01-02 22:24 #7
Jak ja się uczyłem żeglować to łódki napędzało to białe na tym patyku, ale ja stary jestem :))) (A tak serio to pewnie przy takiej inwestycji zlikwidowano by tą strefę. Coś za coś)

0 Dorota i Mirek 2011-01-02 22:28 #8
Kurcze,dzięki Wam odżyły stare wspomnienia.Płynęliśmy tym szlakiem w 1993 roku, oczywiście też Orionem. Z tego co opisujecie nie zmieniło się kompletnie nic, poza tym, że zamiast traktora Orionki przewoziliśmy przy pomocy konia(wóz bez hamulca, koń pędzi, Orion mało nie spada z wozu). Z perspektywy czasu nie zmieniła się również nasza ocena szlaku-było cudownie.Obecnie jesteśmy armatorem większego jachtu wiec o przepłynięciu Głaźnej Strugi możemy zapomnieć-Szkoda,szkoda i jeszcze raz szkoda.

0 Darek 2011-01-02 22:29 #9
Zawsze można znaleźć sposób, żeby utrudnić sobie pływanie :) jak nie Głaźna Struga, to coś innego sie znajdzie. Trzeba tylko troche na mapie poszperać. Cały czas czekam na propozycje takich tras albo opisy. Chętnie je wrzucę na stronę. Pozdrawiam, Admin Darek

0 Bernardo 2011-01-02 22:29 #10
To chyba najbardziej malowniczy obszar mazur jaki w zyciu widzialem.Zrobilismy ta trase w tym roku na dwa oriony i beza 4 bylo calkiem ciezko. Natomiast nagroda za wysilek byly niezapomniane widoki i swiety spokoj jaki tam panuje, za przejazd ciagnikiem w tym roku zaplacilismy 80 PLN od jachtu. PS. Przepraszam za brak polskich znakow niestety brak czcionki. Pozdrawiam autora i dziekuje za inspiracje

0 Artur 2011-01-02 22:32 #11
witam "zrobiliśmy" tą trasę z żoną orionem w ostatnim tygodniu sierpnia (2009), konieczna była budowa tamy przed drugim mostkiem, w Cierzpiętach Pan Sklepowy za 80PLN przewozi na Tyrkło, polecam wszystkim pozdrawiam

0 Wojtek 2011-01-02 22:37 #13
Komentarz kieruję do osób które przepłynęły małą pętle, ze względu że w tym sezonie planuje pokonanie opisanej trasy, mam wielką prośbę o wysłanie mi maila z informacjami jakie rzeczy uważacie za niezbędne do wzięcia ze sobą, gdzie polecacie czarter oriona i ile czasu potrzeba do takiej przeprawy :) będę wielce zobowiązany :)

0 Andrew 2011-01-02 22:38 #14
:) Witam i pozdrawiam wszystkich. W szczególności osoby które potrzebowały transportu z jez. Buwełno na Tyrkło i odwrotnie:) Bo sam osobiście ich przewoziłem, jako młody chłopak na żółtym traktorze- 60-tce, ursus - z domu nad jeziorem:) Tata też mi pomagał - jak mnie nie było;). (lata 1995-2000). Gratuluje wyboru trasy.

0 Wiesław Borowiecki 2011-01-02 22:38 #15
Tą trasę robiliśmy w kilka Omeg w 1974 i ......przewoził nas traktor! ,drugi raz Orionem, w 1993, ale przed mostkiem-tunelem walczyliśmy z jednym głazem, żeby poszerzyć strugę -dobrych parę godzin. Do tego musieliśmy jeszcze przepuścić spływ kajakowy, który płynął w tą samą, pod prąd stronę.Nie wiem jak się tam mieściliśmy?,bo Orion się w tej szerokości nie mieścił!.Na j.Tyrkło (strefa ciszy),po przeprawie, zaskoczył nas jakiś głupek wożący się tam i z powrotem b.głośną motorówką. Na Śniardwach radzę iść prawym brzegiem , b fajne widoki,dużo sieci i chyba mniejsza fala,jeśli dmucha z zachodu.Polecam, trasa nie do zapomnienia.

0 Tomek Janiszewski 2011-01-02 22:39 #16
Tu znajdziecie konkurencyjny ;-) fotoreportaż z podobnej wyprawy w roku 2007. Co prawda bez przewozu Oriona na Tyrkło (to zaliczyłem dopiero 2 lata później) ale za to z zawinięciem na Ublik Wielki oraz Ublik Mały (Zielone). Zaznaczam że Oriona zaciągnałem tam w pojedynkę, temi ręcyma! Oczywiście, bez budowy śluzy do jednorazowego użytku i w tym wypadku się nie obeszło. mazury.info.pl/.../index.html

0 Johnny 2011-09-20 12:48 #17
Przebyłem ten szlak w 1964 roku a moze wcześniej kajakiem lecz w odwrotnym kierunku. Atrakcją była przewózka wozem chłopskim kajaka na wspomnianym odcinku zaś w owym czasie był również w tym rejonie obóz harcerski ale Toy-Tojów wówczas optycznie nie uświadczyłem ! I( jeszcze jedna niespodzianka ,która zapamietałem przy wypłynięciu z pod mostu w wodzie leżała owca,którą białe robaczkiintensy wnie konsumowały i gdy zanuzyłem głośniej wiosło w wodę zakotłowało sie od ryb żerujących wokół tak,że wystraszyłem się ich gwałtowną ucieczką! To były czasy,wody czyste a ryb mnustwo warto było wykupi okresową karte wedkarska nieto co dziś!!!

0 Sza-man 2011-09-20 12:49 #18
Fantastyczna przygoda. Mam nadzieję, że kiedyś się zdecyduję na podobną wyprawę. Pozdrawiam Sza-man

0 Piotr 2011-09-20 12:49 #19
Między innymi ten tekst (ale nie tylko) stał się dla nas inspiracją do pokonania trasy WPM. Ruszamy popojutrze, 4 lipca 2011. (...)






Źródło:http://*ocenzurowano_automatycznie*/rejsy/opisy-rejsow/item/68-wielka-petla-mazurska-czyli-z-niegocina-na-sniardwy-z-pominieciem-kanalow

artiosso - 2017-03-11, 00:42

Wydaje mi się, że czas zainwestować po ponad 150 latach i trochę odświeżyć WJM.
Nie tylko Mała, ale i Duża Pętla (Nidzkie, Wiartel, Brzozolasek, Pisa w Piszu).
Dla tej wielkości Państwa, to wcale nie jest duża inwestycja .
Stać nas, a co .
W sumie, to ma to chyba większy sens, niż przekop na Zal. Wiślany.
Tylko że on jest bardziej spektakularny ;-)

Wydaje mi się, że co sezon jest coraz więcej załóg zagranicznych na jachtach.
W zeszłym roku w Sztynorcie otaczali nas Czesi.

Kurcze, co to jest parędziesiąt milionów, no może z Wielką Pętlą paręset,
bo śluza ... :-o

artiosso - 2017-03-11, 00:49

Tu parę mapek, łącznie z megaprojektem : połączeniem Poj. Maz. z Poj. August. :
artiosso - 2017-03-11, 01:19

A może np. za 20-30 lat tak ?

4 Pętle mazurskie :

- południowa (Nidzkie-Wiartel-Brzozolasek-Pisz + Bełdany-Wesołek-Wejsunek-Warnołty)

- środkowa (Śniardwy-Tyrkło-Buwełno-Wojnowo-Niegocin)

- zachodnia (Ryńskie-Orło-Orłów-Guber-Iławki-Dejguny-Dziewiszewskie-Dobskie)

- północna (Wojnowo-Rudzkie Mł.-Rudzkie-Upałckie Wlk.-Upałckie Mł.-Kruklin-Gołdopiwo-Wilkus-Pozezdrze-Stręgiel-Święcajty).


:-o

tropiciel - 2017-03-11, 08:24

funyo napisał/a:
Eeech...usrali się z tym tunelem :-/
A czy nie mogliby zrobić czegoś na wzór pochylni na kanale O-E?
Też byłaby atrakcja i pewnie mniej problemów przy realizacji...


Problem jest taki że poziom wody w jez. Buwełno i Tyrkło jest taki sam, więc nie ma możliwości wykorzystania siły przepływającej wody.
Różnice terenu na przesmyku Cierzpięty wynoszą ponad 20m ponad lustro wody, stąd propozycja rozwiązania tunelowego, gdyż kanał na niektórych odcinkach miałby bardzo strome brzegi o wysokości prawie 10 pięter budynku mieszkalnego.

Sławek - 2017-03-11, 08:52

artiosso napisał/a:
Wydaje mi się, że czas zainwestować po ponad 150 latach i trochę odświeżyć WJM.
Nie tylko Mała, ale i Duża Pętla (Nidzkie, Wiartel, Brzozolasek, Pisa w Piszu).
Dla tej wielkości Państwa, to wcale nie jest duża inwestycja .
Stać nas, a co .
W sumie, to ma to chyba większy sens, niż przekop na Zal. Wiślany.
Tylko że on jest bardziej spektakularny ;-)

Wydaje mi się, że co sezon jest coraz więcej załóg zagranicznych na jachtach.
W zeszłym roku w Sztynorcie otaczali nas Czesi.

Kurcze, co to jest parędziesiąt milionów, no może z Wielką Pętlą paręset,
bo śluza ... :-o


Nie widzę żadnego sensu w wywalaniu kasy w wodę dla zaspokojenia widzi mi się grupki żeglarzy, bo ONI chcą. WJM dlatego są piękne, bo są zróznicowane. Jedni odpoczywają na campingach pod żaglami na jachtostradach, inni w ciszy i spokoju na wiosłówkach, czy małych mieczówkach na Buwełnie, czy Wojnowie i niech tak zostanie, Nie widzę powodu aby zniszczyc kolejne jeziora. Niech zostaną w stanie powiedzmy pierwotnym, bez marin, dyskotek, betonów, śluz i hałasu.

Jak Tobie mało wody to mamy 500 km wybrzeża, nie ma potrzeby niszczyć przyrody WJM.


Sławek

dareq - 2017-03-11, 10:16

Sławek napisał/a:
artiosso napisał/a:
Wydaje mi się, że czas zainwestować po ponad 150 latach i trochę odświeżyć WJM.
Nie tylko Mała, ale i Duża Pętla (Nidzkie, Wiartel, Brzozolasek, Pisa w Piszu).
Dla tej wielkości Państwa, to wcale nie jest duża inwestycja .
Stać nas, a co .
W sumie, to ma to chyba większy sens, niż przekop na Zal. Wiślany.
Tylko że on jest bardziej spektakularny ;-)

Wydaje mi się, że co sezon jest coraz więcej załóg zagranicznych na jachtach.
W zeszłym roku w Sztynorcie otaczali nas Czesi.

Kurcze, co to jest parędziesiąt milionów, no może z Wielką Pętlą paręset,
bo śluza ... :-o


Nie widzę żadnego sensu w wywalaniu kasy w wodę dla zaspokojenia widzi mi się grupki żeglarzy, bo ONI chcą. WJM dlatego są piękne, bo są zróznicowane. Jedni odpoczywają na campingach pod żaglami na jachtostradach, inni w ciszy i spokoju na wiosłówkach, czy małych mieczówkach na Buwełnie, czy Wojnowie i niech tak zostanie, Nie widzę powodu aby zniszczyc kolejne jeziora. Niech zostaną w stanie powiedzmy pierwotnym, bez marin, dyskotek, betonów, śluz i hałasu.

Jak Tobie mało wody to mamy 500 km wybrzeża, nie ma potrzeby niszczyć przyrody WJM.


Sławek


Po pierwsze to nie jest grupka , po drugie możliwość rozwoju na terenach dołączonych do szlaku WJM , można oczywiście nic nie robić , dobrze że Niemcy wybudowali kanały bo do tej pory byśmy się kręcili wokół własnego ogona.

pozdro

extant - 2017-03-11, 10:26

Sławek napisał/a:
... WJM dlatego są piękne, bo są zróznicowane. Jedni odpoczywają na campingach pod żaglami na jachtostradach, inni w ciszy i spokoju na wiosłówkach, czy małych mieczówkach na Buwełnie, czy Wojnowie i niech tak zostanie, Nie widzę powodu aby zniszczyc kolejne jeziora. Niech zostaną w stanie powiedzmy pierwotnym, bez marin, dyskotek, betonów, śluz i hałasu.
(...) mamy 500 km wybrzeża, nie ma potrzeby niszczyć przyrody WJM.

Zgadzam się z tym co napisał Sławek.

zenek - 2017-03-11, 11:08

Sławek napisał/a:
Nie widzę żadnego sensu w wywalaniu kasy w wodę dla zaspokojenia widzi mi się grupki żeglarzy, bo ONI chcą. WJM dlatego są piękne, bo są zróznicowane.
Sławku jakie to szczęście, że nie żyłeś w XiX w. kiedy Niemcy budowali kanały na Mazurach, bo pewnie po dziś dzień żadnego Szlaku WJM by nie było :-P .
A co do zróżnicowania, to przecież Mazury nazywane są Krainą Tysiąca Jezior. Nie wiem czy rzeczywiście jest ich tysiąc ale w setkach można liczyć. No więc nawet gdyby ziściły się wszystkie pomysły na mazurskie pętle, to ile kolejnych jezior zostałoby przyłączonych do szlaku? Dziesięć, piętnaście?
Dalej zostaną Sławku setki jezior, na których będzie cisza i spokój. Powiększenie szlaku o nowe drogi wodne odciążyłoby ruch na jeziorach obecnego szlaku.
Nie martw się jednak Sławku. Szanse na powstanie jakiejkolwiek pętli na Mazurach są równe zeru!

MirekMors - 2017-03-11, 11:41

Nikt nikomu nie broni: " Jedni odpoczywają na campingach pod żaglami na jachtostradach, inni w ciszy i spokoju na wiosłówkach, czy małych mieczówkach na Buwełnie, czy Wojnowie i niech tak zostanie" Po tych (nierealnych) zmianach też mógłbyś. Wielka Smuta - w trym dobrze się czujemy. A spokój znajdziesz wszędzie - nawet na Tałtach w sezonie.
familiant - 2017-03-11, 11:47

zenek napisał/a:
Szanse na powstanie jakiejkolwiek pętli na Mazurach są równe zeru!

sprowadzić Holendrów i sprawę szybko załatwią :lol:

extant - 2017-03-11, 12:04

Hmm... tak się zastanawiam ilu z tych zagorzałych zwolenników wszelkich mazurskich pętli tak naprawę kiedykolwiek odwiedziło jeziora, które miałby być przyłączone do szlaku WJM i wie o czym mówi, a ilu tych jezior (i ich okolic) nigdy na oczy nie widziało, ale oczywiście są za ich przyłączeniem do szlaku WJM ?? :-/
Rafał1960 - 2017-03-11, 13:11

Ja bym chętniej popłynął kanałem Mazurskim na jez. Rydzówka.
Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy i kawał pięknej wody będzie do dyspozycji.
A my napieramy na pętlę, gdzie kosztem wielkiej kasy dostaniemy kiszkowate jeziorko na uboczu.

Nie wiem, kto mógłby podjąć decyzję, ale czasem proste rozwiązania są chyba zbyt proste

zenek - 2017-03-11, 13:50

Rafał1960 napisał/a:
Ja bym chętniej popłynął kanałem Mazurskim na jez. Rydzówka.
Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy i kawał pięknej wody będzie do dyspozycji.
Masz na myśli śluzy Leśniewo I i Leśniewo II? Bez nich na Rydzówkę raczej się nie dostaniesz. A ich remont i budowa pochłonie więcej kasy niż niejedna pętla mazurska :-P /
mazi - 2017-03-11, 14:12

Rafał1960 napisał/a:
A my napieramy na pętlę, gdzie kosztem wielkiej kasy dostaniemy kiszkowate jeziorko na uboczu.

tylko zapomniałeś dodać, że jest ono elementem a nie celem projektu, który wreszcie umożliwiłby pływanie inne, niż tam i z powrotem po tej samej trasie.

extant - 2017-03-11, 14:17

Rafał1960 napisał/a:
Ja bym chętniej popłynął kanałem Mazurskim na jez. Rydzówka.
Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy...

No i pierwszy problem jest z już tym, że śluzy są obiektami zabytkowymi. :-P

mazi - 2017-03-11, 14:22

Rafał1960 napisał/a:
........Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy i kawał pięknej wody będzie do dyspozycji. ....... proste rozwiązania są chyba zbyt proste


a Kopernik też była kobietą

mazi - 2017-03-11, 14:44

artiosso napisał/a:
A może np. za 20-30 lat tak ?

4 Pętle mazurskie :
- południowa (Nidzkie-Wiartel-Brzozolasek-Pisz + Bełdany-Wesołek-Wejsunek-Warnołty)
- środkowa (Śniardwy-Tyrkło-Buwełno-Wojnowo-Niegocin)
- zachodnia (Ryńskie-Orło-Orłów-Guber-Iławki-Dejguny-Dziewiszewskie-Dobskie)
- północna (Wojnowo-Rudzkie Mł.-Rudzkie-Upałckie Wlk.-Upałckie Mł.-Kruklin-Gołdopiwo-Wilkus-Pozezdrze-Stręgiel-Święcajty).
:-o


południowa - ok, ale tylko z zachowaniem rezerwatu na Nidzkim
środkowa - zdecydowanie OK,
zachodnia - ok
północna - zdecydowanie NIE! zniszczyła by Sapinę jaka jest w obecnej formie!

Sławek - 2017-03-11, 17:03

Cytat:
Sławku jakie to szczęście, że nie żyłeś w XiX w. kiedy Niemcy budowali kanały na Mazurach, bo pewnie po dziś dzień żadnego Szlaku WJM by nie było :-P .


Zenku Niemcy wybudowali kanały dla celów gospodarczych. . Po drugie możesz przeciez przepłynąć z północy na południe bez owej pętli. Jeziora Wojnowo i Tyrkło są dostępne, można pływać. Więc po kiego ta pętla. Powiem tylko po to aby odpalając katarynę przepłynąć ekspresem z Okartowa do Giżycka, bo nie po to aby tam żeglować, gdyż żeglowac to mozna i obecnie z wyłączeniem Buwełna. To po co niszczyć jezioro ? A komu brakuje wody to na morze zapraszam.

Sławek

MirekMors - 2017-03-11, 18:01

Sławek napisał/a:
To po co niszczyć jezioro ?

Czyli pozostałe jeziora Pętli są zniszczone ? To czemu ludzie tak się na nie pchają, a pozostałych unikają ? Postawienie zielono-czerwonych bojek nie oznacza zniszczenia czegokolwiek !

extant - 2017-03-11, 19:22

Sławek napisał/a:
... Jeziora Wojnowo i Tyrkło są dostępne, można pływać.

Sławku, Buwełno też jest dostępne i można pływać... tyle, że trzeba mieć do tego odpowiedni "sprzęt pływający". ;-)

Sławek - 2017-03-11, 22:37

MirekMors napisał/a:
Sławek napisał/a:
To po co niszczyć jezioro ?

Czyli pozostałe jeziora Pętli są zniszczone ? To czemu ludzie tak się na nie pchają, a pozostałych unikają ? Postawienie zielono-czerwonych bojek nie oznacza zniszczenia czegokolwiek !


Bojek nie ale marin , przystani , betonów dyskotek itp. już tak. Buwełno jest w stanie powiedzmy naturalnym bez infrastruktury i nadmiernego ruchu i niech tak zostanie, podobnie jak Kurklanki czy Gołdopiwo, .
Powtarzacie, że Mazury wam się kurczą , to w takim razie zapraszam na morze.


Sławek

MirekMors - 2017-03-11, 23:39

Vevi, vidi, vici 8-)
Poza tym masz rację z tym morzem

Rafał1960 - 2017-03-12, 00:42

extant napisał/a:
Rafał1960 napisał/a:
Ja bym chętniej popłynął kanałem Mazurskim na jez. Rydzówka.
Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy...

No i pierwszy problem jest z już tym, że śluzy są obiektami zabytkowymi. :-P

Więc mogą sobie zgnić jak ten filmowy miś.
I nikt nie zapyta po co właściwie były te śluzy, które całkowicie przerdzewiały.
Tymi śluzami zamykamy usta niedowiarkom i nie jest to nasze ostatnie słowo.

Ciekawe, czy ruch turystyczny opierający się na zwiedzających ten złom jest większy
niż mógłby być, gdyby oddać te śluzy do użytku dla motorowodniaków i żeglarzy?

Na tej samej zasadzie na trasie Toruńskiej na Bródnie w Warszawie wewnętrzne estakady kiedyś nieoddane do użytku też można było uznać za zabytek klasy 0 albo oddać je kierowcom, żeby służyły jak należy.
Na szczęście ktoś pomyślał że jednak warto rozładować korki.

extant - 2017-03-12, 08:21

Rafał1960 napisał/a:
Więc mogą sobie zgnić ...

Tak szybko nie zgniją... to jest porządny, niemiecki beton. :-P

zenek - 2017-03-12, 09:08

Sławek napisał/a:
Zenku Niemcy wybudowali kanały dla celów gospodarczych.
Bez wątpienia. A czy turystyka i jej rozwój nie jest częścią gospodarki?
Sławek napisał/a:
To po co niszczyć jezioro ?
Czy zatem uważasz, że jeziora należące obecnie do szlaku WJM są zniszczone? A na czym polega owe zniszczenie np. Jagodnego, Tałtowiska czy Ryńskiego?
tropiciel - 2017-03-12, 09:33

Rafał1960 napisał/a:
extant napisał/a:
Rafał1960 napisał/a:
Ja bym chętniej popłynął kanałem Mazurskim na jez. Rydzówka.
Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy...

No i pierwszy problem jest z już tym, że śluzy są obiektami zabytkowymi. :-P

Więc mogą sobie zgnić jak ten filmowy miś.
I nikt nie zapyta po co właściwie były te śluzy, które całkowicie przerdzewiały.
Tymi śluzami zamykamy usta niedowiarkom i nie jest to nasze ostatnie słowo.

Ciekawe, czy ruch turystyczny opierający się na zwiedzających ten złom jest większy
niż mógłby być, gdyby oddać te śluzy do użytku dla motorowodniaków i żeglarzy?


temat Kanału Mazurskiego jest gdzie indziej
http://forum.mazury.info....?t=695&start=20

tropiciel - 2017-03-12, 09:41

Sławek napisał/a:
Bojek nie ale marin , przystani , betonów dyskotek itp. już tak. Buwełno jest w stanie powiedzmy naturalnym bez infrastruktury i nadmiernego ruchu i niech tak zostanie, podobnie jak Kurklanki czy Gołdopiwo, .
Powtarzacie, że Mazury wam się kurczą , to w takim razie zapraszam na morze

Sławek


Gdzie są Kurklanki?
Poza tym Gołdopiwo jest jak najbardziej dostępne dla żeglarzy, nawet do atrakcji należ śluzowanie w Przerwankach.
Aby ułatwić żeglugę na Sapinie kilka lat temu rozebrano nawet drewniany mostek w lesie pozezdrzańskim uniemożliwiając komunikację pomiędzy msc. Pozezdrze i Stręgielek i zmuszając podróżujących pieszo czy rowerem do poruszania się wzdłuż drogi Pozezdrze- Kuty

ale to już też oddzielny temat

extant - 2017-03-12, 10:38

zenek napisał/a:
... A na czym polega owe zniszczenie np. Jagodnego...

No właśnie - patrząc jak z sezonu na sezon coraz więcej jachtów żaglowych pokonuje Jagodne wyłacznie na silniku i ze złożonym masztem (no bo po co się męczyć i stawiać/kłaść maszt pomiędzy kanałami i Kulą) i biorąc pod uwagę, że na Pętli Mazurskiej:
- przejście ze Śniardw na Tyrkło: dwa mosty,
- przejście z Tyrkła na Buwełno: tunel,
- przejście z Buwełna na Wojnowo: most i śluza,
- przejście z Wojnowa na Niałk: most
chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości jak wyglądałbym ruch wodny na odcinku pomiędzy Śniardwami a Niegocinem - w obie strony jeden wielki sznur motorowych i żaglowych jachtów płynących wyłącznie na silnikach. :-/

Czy dla takiego "obrazka" naprawdę warto jest zniszczyć ten naprawdę ciągle cichy, spokojny, miejscami bardzo urokliwy i w miarę jeszcze "nienaruszony" zakątek WJM - moim zdaniem zdecydowanie NIE :!:

zenek - 2017-03-12, 12:54

extant napisał/a:
zenek napisał/a:
... A na czym polega owe zniszczenie np. Jagodnego...

No właśnie - patrząc jak z sezonu na sezon coraz więcej jachtów żaglowych pokonuje Jagodne wyłacznie na silniku i ze złożonym masztem (no bo po co się męczyć i stawiać/kłaść maszt pomiędzy kanałami i Kulą)
I to, ze część jachtów żaglowych pokonuje jakieś jezioro na silniku ma być dowodem na zniszczenie tego jeziora :shock: ?
Jachtów motorowych przybywa z każdym rokiem i będzie przybywać. Tego trendu już się nie odwróci. Czy ruch tych jachtów na jeziorach, to niszczenie jezior?

Tobo - 2017-03-12, 13:13

Zależy jaki ruch, jakie generuje fale.
zenek - 2017-03-12, 13:16

Mam na myśli jachty spacerowe typu houseboat, a nie wielkie motorówki parkujące w Mikołajkach.
extant - 2017-03-12, 13:41

zenek napisał/a:
extant napisał/a:
No właśnie - patrząc jak z sezonu na sezon coraz więcej jachtów żaglowych pokonuje Jagodne wyłacznie na silniku i ze złożonym masztem (no bo po co się męczyć i stawiać/kłaść maszt pomiędzy kanałami i Kulą)...
I to, ze część jachtów żaglowych pokonuje jakieś jezioro na silniku ma być dowodem na zniszczenie tego jeziora :shock: ?
Jachtów motorowych przybywa z każdym rokiem i będzie przybywać. Tego trendu już się nie odwróci. Czy ruch tych jachtów na jeziorach, to niszczenie jezior?


No to bądź łaskaw Zenku ustosunkować się do zasadniczej części mojego posta (a nie jedynie do wyrwanych z kontekstu pierwszych jego kilkunastu słów) ->
extant napisał/a:
... i biorąc pod uwagę, że na Pętli Mazurskiej:
- przejście ze Śniardw na Tyrkło: dwa mosty,
- przejście z Tyrkła na Buwełno: tunel,
- przejście z Buwełna na Wojnowo: most i śluza,
- przejście z Wojnowa na Niałk: most
chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości jak wyglądałby ruch wodny na odcinku pomiędzy Śniardwami a Niegocinem - w obie strony jeden wielki sznur motorowych i żaglowych jachtów płynących wyłącznie na silnikach. :-/

Czy dla takiego "obrazka" naprawdę warto jest zniszczyć ten naprawdę ciągle cichy, spokojny, miejscami bardzo urokliwy i w miarę jeszcze "nienaruszony" zakątek WJM - moim zdaniem zdecydowanie NIE !

zenek - 2017-03-12, 13:55

extant napisał/a:
No to bądź łaskaw Zenku ustosunkować się do zasadniczej części mojego posta (a nie jedynie do wyrwanych z kontekstu pierwszych jego kilkunastu słów) ->
Ty ustosunkowałeś się do fragmentu mojej wypowiedzi, ja do fragment Twojej :-P !
A co do dyskusji o ruchu na wyimaginowanej pętli, to przecież dobrze wiesz podobnie jak ja, że to dyskusja czysto akademicka, bo ta pętla nigdy nie powstanie. A już na pewno za naszej "kadencji". Jaki jest zatem sens dyskutować o czymś kompletnie oderwanym od rzeczywistości?

extant - 2017-03-12, 14:20

Zenku, na forum wiele było już dyskusji, które pomimo tego, że były czysto akademickie, potrafiły toczyć się nawet przez kilkadziesiąt stron i obaj w nich braliśmy udział :-P ... więc nie widzę powodu, dla którego nie mógłbyś jednak odpowiedzieć na pytanie, które zdałem w ostatnich moich postach ->
extant napisał/a:
... i biorąc pod uwagę, że na Pętli Mazurskiej:
- przejście ze Śniardw na Tyrkło: dwa mosty,
- przejście z Tyrkła na Buwełno: tunel,
- przejście z Buwełna na Wojnowo: most i śluza,
- przejście z Wojnowa na Niałk: most
chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości jak wyglądałby ruch wodny na odcinku pomiędzy Śniardwami a Niegocinem - w obie strony jeden wielki sznur motorowych i żaglowych jachtów płynących wyłącznie na silnikach. :-/

Czy dla takiego "obrazka" naprawdę warto jest zniszczyć ten naprawdę ciągle cichy, spokojny, miejscami bardzo urokliwy i w miarę jeszcze "nienaruszony" zakątek WJM - moim zdaniem zdecydowanie NIE !

Proszę zatem jeszcze raz, odpowiedz - czy Twoim zdaniem byłoby warto ?? :-)

Sławek - 2017-03-12, 15:36

zenek napisał/a:
Sławek napisał/a:
Zenku Niemcy wybudowali kanały dla celów gospodarczych.
Bez wątpienia. A czy turystyka i jej rozwój nie jest częścią gospodarki?
Sławek napisał/a:
To po co niszczyć jezioro ?
Czy zatem uważasz, że jeziora należące obecnie do szlaku WJM są zniszczone? A na czym polega owe zniszczenie np. Jagodnego, Tałtowiska czy Ryńskiego?


Owszem Zenku jest , ale turystyka nie zaczyna się ani nie kończy na żeglarzach w campingach. Twój problem polega na tym ,że turystykę utożsamiasz z Twoją wizją żeglowania. Turytyka to również ludzie szukający ciszy i spokoju, przemierzający leśne ostępy, rowery, kajaki, wędkarze, ludzie wypoczywający w pensjonatach. I dla nich jezioro Wojnowo i jego okolice jest piękne takie jakie jest. Żeglarze mają gdzie pływać, chyba nie zaprzeczysz. jest połączenie WJM południowych i północnych. Gdyby ów kanał otwierał akweny o wielkości Śniardw, Mamr, Dargina, czy Dobskiego to ok. A tak będzie to tylko jachtomotorostrada, bo przecież nie będzie się opłacało stawiać masztu i żagli. Będzie to jedynie skrót do oddania szybciej jachtu.
Zenku chcesz popływać po Wojnowie to wypożycz omegę.

Sławek

zenek - 2017-03-12, 16:56

extant napisał/a:
Proszę zatem jeszcze raz, odpowiedz - czy Twoim zdaniem byłoby warto ?? :-)
To przecież oczywiste. Od zawsze jestem zwolennikiem pętli jak i każdego innego pomysłu prowadzącego do poszerzenia szlaku WJM.
I tak jak jestem zwolennikiem, to uważam, że oprócz wyprodukowania kolejnej sterty papierów za kolejne miliony żadna nowa droga wodna nie powstanie.

MirekMors - 2017-03-12, 17:02

Rozumiem, że dzisiejsi oponenci rozwoju szlaku WJM 150 lat temu protestowaliby przeciw budowie tegoż ?
extant - 2017-03-12, 17:05

zenek napisał/a:
... że oprócz wyprodukowania kolejnej sterty papierów za kolejne miliony żadna nowa droga wodna nie powstanie.

Prawdopodobnie nie, ale ja osobiście znam jeden argument "za" budową tej drogi wodnej, który to argument niestety (niestety - bo ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem otwarcia drogi wodnej przez Wojnowo, Buwełno i Tyrkło, a dlaczego to już np. napisałem powyżej) w niedalekiej przyszłości może spowodować, że ten projekt będzie miał jednak szansę (niekoniecznie w wersji z tunelem) na jego realizację...


... ponieważ jestem "przeciw", to oczywiście tego argumentu za nic nie podam. :-P

Sławek - 2017-03-12, 20:31

MirekMors napisał/a:
Rozumiem, że dzisiejsi oponenci rozwoju szlaku WJM 150 lat temu protestowaliby przeciw budowie tegoż ?


Mirku to żaden argument ,że kiedyś połączyli. Są te akweny połączone więc łączenie ich dodatkowymi kanałami jest według mnie nie racjonalne. Jak już połączysz wszystko ze wszystkim kanałami śluzami i betonami , larsenami to uważasz ,że WJM będą piękniejsze. One są piękne takie jakie są bo są zróżnicowane i każdy może znaleźć dla siebie swoją niszę.


Sławek

jacekV - 2017-03-12, 20:49

Trochę głupio by to wyglądało... dotychczas ciche i spokojne jeziorka stałyby się traktem pyrkoczących na silniczkach jachtòw wszelkiej maści.

Rzeczywiście atrakcja jak cholera.

juzekp - 2017-03-12, 22:32

extant napisał/a:
Rafał1960 napisał/a:
Więc mogą sobie zgnić ...

Tak szybko nie zgniją... to jest porządny, niemiecki beton. :-P

Przedwojenny :!: :!: :!: :-/

zenek - 2017-03-13, 08:22

Sławek napisał/a:
One są piękne takie jakie są bo są zróżnicowane
Jakie to szczęście Sławku, że Niemcy w XIX w. nie kierowali się tą zasadą, bo o unikalnym szlaku WJM mazurskich nikt po dziś dzień by nie słyszał :-P . A Mazury byłyby zwykłym pojezierzem jak wiele innych.

Pewnie bym się Sławku z Twoim zdaniem zgodził gdyby na Mazurach było dziesięć jezior, z tego 8 połączonych i kolejne ktoś chciał przyłączyć do szlaku odbierając przedostatnie miejsce tym co jak określasz szukają ciszy i spokoju. Rzecz w tym, że na Mazurach są setki jezior nad którymi można znaleźć ciszę i spokój. Przyłączenie do szlaku dwóch czy trzech niewiele zmieni.

Poza tym Sławku jeżeli chcemy coś chronić to ustanawiane są rezerwaty. Zwróć uwagę ile ludzi jest na szlaku WJM, a ile nad tymi spokojnymi jeziorami. Jeżeli ze szlaku WJM mazurskich korzystają tysiące ludzi, to dlaczego nie można iść w kierunku jego poszerzenia?
Nie martw się jednak Sławku, Szanse na nowe połączenia na szlaku WJM są równe zeru!

Sławek - 2017-03-13, 09:09

Cytat:
Jakie to szczęście Sławku, że Niemcy w XIX w. nie kierowali się tą zasadą, bo o unikalnym szlaku WJM mazurskich nikt po dziś dzień by nie słyszał :-P . A Mazury byłyby zwykłym pojezierzem jak wiele innych.


No i co z tego ,ze połączyli. Połączyli ze względów gospodarczych, tak samo jak ze względów gospodarczych nie dokończyli kanału mazurskiego.
jeszcze raz powtarzam jeziora Wojnowo i Tyrkło są dostępne . Południe z północą są połączone to po kiego wydawać pieniądze podatników.
Jak żeglarze koniecznie chcą niech zainteresują projektem kapitał prywatny.

Zenku Twój argument jest taki ,że skoro Niemcy wybudowali kanały to My musimy kopać dalej. Najlepiej za pieniądze podatników, no bo przecież nie za swoje.

Sławek

extant - 2017-03-13, 09:20

zenek napisał/a:
... Jeżeli ze szlaku WJM mazurskich korzystają tysiące ludzi, to dlaczego nie można iść w kierunku jego poszerzenia? ...

Wojnowo i Tyrkło są aktualnie jak najbardziej dostępne, a i Buwełno też tyle, że z pewnymi ograniczeniami dotyczącymi wielkości łódki - jak ktoś chce może tam sobie spoko dopłynąć (aby tylko przestrzegał stref ciszy tam gdzie obowiązują).

Co w takim razie ma oznaczać w tym przypadku to "poszerzenie szlaku" ?? -> jedynie nieograniczony dostęp do tych jezior dla wszelkiego rodzaju motorowych i żaglowych koromyseł, bo przecież JW Mazurscy Wodniacy zapomnieli już o tym, że istnieją małe kabinówki czy otwarto-pokładówki, na których spoko można na WJM dotrzeć/dopłynąć sobie prawie wszędzie ... no ale przecież bez silnika, wygodnej kabiny, sraczyka i ekspresu do kawy pod ręką to JW Mazurscy Wodniacy brzydzą się już pływać. :-/ :-(

Eeeechh... jak to dobrze jednak, że aktualnie - z wielu powodów - budowa pętli mazurskiej to na razie ciągle jedynie wstępne plany i bliżej nieokreślona przyszłość. :-D

zenek - 2017-03-13, 09:24

Sławek napisał/a:
No i co z tego ,ze połączyli. Połączyli ze względów gospodarczych, tak samo jak ze względów gospodarczych nie dokończyli kanału mazurskiego.
Chyba już zgodziliśmy się, że turystyka to również gospodarka. A o historii Kanału Mazurskiego poczytaj sobie.
Sławek napisał/a:
Południe z północą są połączone to po kiego wydawać pieniądze podatników.
Po to żeby szlak stał się jeszcze bardziej atrakcyjny i przyciągnął jeszcze więcej wodniaków i turystów.
Sławek napisał/a:
Zenku Twój argument jest taki ,że skoro Niemcy wybudowali kanały to My musimy kopać dalej.
Oczywiście! A dlaczego nie kontynuować dobrych pomysłów, które się sprawdziły?
A pieniądze podatników to czyje? Bo moim zdaniem właśnie "swoje" Sławku :mrgreen: !

Sławek - 2017-03-13, 09:51

Zenku turystyka to nie tylko żeglarze. Śmiem twierdzić ,że na Mazurach to żeglarze stanowią mniejszość i wcale nie zostawiają na Mazurach najwięcej pieniędzy. Najwięcej kasy zostawiają turyści stacjonarni mieszkający w pensjonatach , hotelach, agroturystykach. Więc nie utożsamiaj turystyki na Mazurach wyłącznie z żeglarzami pływającymi w czarterowych jachtach kabinowych.

Niemcy kopali kanały ze względów gospodarczych, ale szybki rozwój kolei postawił pod znakiem zapytania dalsze inwestowanie w drogi wodne. I dlatego kanał mazurski nie został dokończony bowiem stracił znaczenie gospodarcze.
Wykopanie kolejnego kanału nigdy się nie zwróci. Dodatkowa pętla nie ściągnie na WJM więcej turystów gdyż nie otwiera przed żeglarzami żadnych nowych akwenów wodnych poza małym jeziorem Buwełno .

Jedną sensowną inwestycją turystyczną byłoby dokończenie kanału mazurskiego, bo on połączyłby Morze bałtyckie z WJM. Tylko ,że to z przyczyn geopolitycznych na razie nie realne.

Sławek

extant - 2017-03-13, 10:04

Sławek napisał/a:
Jedną sensowną inwestycją turystyczną byłoby dokończenie kanału mazurskiego, bo on połączyłby Morze bałtyckie z WJM. ...

Tak. :-)
Sławek napisał/a:
Tylko, że to z przyczyn geopolitycznych na razie nie realne.

Niestety, tak. :-(

zenek - 2017-03-13, 10:28

Sławek napisał/a:
Zenku turystyka to nie tylko żeglarze. Śmiem twierdzić ,że na Mazurach to żeglarze stanowią mniejszość i wcale nie zostawiają na Mazurach najwięcej pieniędzy. Najwięcej kasy zostawiają turyści stacjonarni mieszkający w pensjonatach , hotelach, agroturystykach.
Sławku nawet nie zamierzam oceniać jaka grupa turystów zostawia więcej pieniędzy an Mazurach bo nie mam sensowych danych na ten temat. Poszerzenie szlaku WJM nie leży jednak w żadnej sprzeczności z turystyką hotelowo-pensjonatową, a wręcz dałby impuls do jej rozwoju. Zwróć uwagę, że większość dużych obiektów hotelowych czy pensjonatów powstaje nad jeziorami szlaku, a nie nad spokojnymi jeziorami zgubionymi gdzieś w mazurskich lasach. Co jest tego przyczyną?

Sławek napisał/a:
Niemcy kopali kanały ze względów gospodarczych, ale szybki rozwój kolei postawił pod znakiem zapytania dalsze inwestowanie w drogi wodne. I dlatego kanał mazurski nie został dokończony bowiem stracił znaczenie gospodarcze.
Sławku poczytaj sobie trochę o historii kanału: http://forum.mazury.info....p=183600#183600 Jego budowę wstrzymano w 1942r. i na pewno nie z powodów, o których piszesz. Nie dokończono jej po wojnie również z całkowicie innych powodów.
Sławek napisał/a:
Wykopanie kolejnego kanału nigdy się nie zwróci. Dodatkowa pętla nie ściągnie na WJM więcej turystów gdyż nie otwiera przed żeglarzami żadnych nowych akwenów wodnych poza małym jeziorem Buwełno .
Czy ściągnie więcej turystów czy nie tego nie wiemy. Na pewno pojawią się nowe atrakcyjne tereny inwestycyjne.
A inwestycje w infrastrukturę trudno oceniać na zasadzie zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Czy budowa jakiejkolwiek drogi zwraca się? Masz tylko kolejną drogę do utrzymania, a to są koszty.
Sławek napisał/a:
Jedną sensowną inwestycją turystyczną byłoby dokończenie kanału mazurskiego, bo on połączyłby Morze bałtyckie z WJM. Tylko ,że to z przyczyn geopolitycznych na razie nie realne.
Czy jedyną? Moim zdaniem a pewno nie. A że jest to mrzonka, to bez wątpienia masz rację.
Sławek - 2017-03-13, 10:53

Cytat:
Czy ściągnie więcej turystów czy nie tego nie wiemy. Na pewno pojawią się nowe atrakcyjne tereny inwestycyjne.
A inwestycje w infrastrukturę trudno oceniać na zasadzie zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Czy budowa jakiejkolwiek drogi zwraca się? Masz tylko kolejną drogę do utrzymania, a to są koszty.

No właśnie o te tereny inwestycyjne chodzi. Nowa droga wodna niczego nie poszerzy bo Buwełno to jedynie 360 ha, wąskiej kiszki, natomiast spowoduje zniszczenie naturalnych brzegów tego jeziora jak i Tyrkła i Wojnowa.
Turyści owszem mieszkają w miejscowościach ale znaczna grupa przyjeżdża WJM nie po to aby wypoczywać na głównych szlakach, a właśnie na wycieczki po obrzeżach . Rower i kajak jest według mnie znacznie popularniejszy niż zagłówka, a do tego przede wszystkim znacznie tańszy. Jeżeli zurbanizujesz te wszystkie fajne ciche jeziora to Ci turyści wyniosą się poza obszar WJM, a to jest strata dla pensjonatów, którzy bardzo często od lat maja tych samych gości.
jak już tak bardzo chcesz kopać i poszerzać to całkiem realne jest uruchomienie szlaku do jeziora Rydzówka. jezior większe od Buwełna, a i atrakcja kanału mazurskiego jest większa. Już samo przepływanie przez wielkie sluzy robiłoby wrazenie.

Nikt po Buwłenie by nie żeglował, za wąska kicha. Byłby to jedynie skrót do oddania jachtu przepływany na katarynie.

Sławek

Tomek J - 2017-03-13, 11:44

Chyba na powyższy temat wypowiedziałem się wystarczająco dużo. Teraz tylko zastanawiam się co skłoniło ową paniusię z Fundacji która jakoś tak od końca 2015 roku siedziała jak mysz pod miotłą aby ponownie wywlec na światło dzienne dawno już ośmieszony projekt. :oops:

Tomek Janiszewski

extant - 2017-03-13, 11:54

Tomek J napisał/a:
... Teraz tylko zastanawiam się co skłoniło ową paniusię z Fundacji która jakoś tak od końca 2015 roku siedziała jak mysz pod miotłą aby ponownie wywlec na światło dzienne dawno już ośmieszony projekt. :oops:

Tomku, kasa i tylko kasa ! :-/ - liczą, że może znowu uda się "wyrwać" trochę kasy na wyprodukowanie kolejnej, nikomu nie potrzebnej sterty bezwartościowych papierzysk :-(

Prem - 2017-03-13, 13:14

Do Sławka: Tak, jak Zenek utożsamia turystę z żeglarzem, tak Ty utożsamiasz Mazury z Wielkimi Jeziorami. Kto szuka ciszy i spokoju, ma całą resztę, na której bez trudu spokój znajdzie. Z punktu widzenia turysty szukającego spokoju Wielkie Jeziora są chyba najmniej atrakcyjne z całych Mazur i to również o tych porach roku, w których żeglarzy nie ma.
A czy przekopywać ten kanał, nie potrafię się wypowiedzieć. Wszystko zależy od tego, jak byłoby to zrobione i jaki miałoby wpływ na przyrodę.

Sławek - 2017-03-13, 13:52

Cytat:
Z punktu widzenia turysty szukającego spokoju Wielkie Jeziora są chyba najmniej atrakcyjne z całych Mazur i to również o tych porach roku, w których żeglarzy nie ma.

U nas turystyka to sezony letnie, czyli wakacje. Lipiec- sierpień i wrzesień studenci. jednak coraz więcej jest aktywnie wypoczywających emerytów . Po raz kolejny piszę ,że błąd jaki my popełniamy to kojarzymy WJM tylko i wyłącznie z żeglarstwem czarterowym. Żeglarze czarterowi nie zapełnią jednak hoteli, pensjonatów, czy pokoi agroturystycznych. Oferta musi być skierowana proporcjonalnie dla wszystkich. I dlatego oprócz remontów kanałów, planów wybudowania drugiej Guzianki, co akurat jest jak najbardziej racjonalne, buduje się plaże i kąpieliska, ale także powinno się inwestować w szlaki piesze i rowerowe, kajakowe z małymi przystaniami ( pomost, wiata, możliwość przygotowania posiłku pod dachem, wysuszenie rzeczy ).
Pieniądze powinno się wydawać racjonalne. Budowanie tzw. pętli , czyli łączenie czegoś co jest już połączone jest dla mnie wydawaniem pieniędzy nie racjonalnym.

A już niedopuszczalne jest stwierdzenie ,że WJM są tylko dla żeglarzy czarterowych, a wszyscy inni jak chcą mieć cisze i spokój to niech sobie szukają akwenów poza szlakami WJM.

Sławek

zenek - 2017-03-13, 13:54

Sławek napisał/a:
No właśnie o te tereny inwestycyjne chodzi. Nowa droga wodna niczego nie poszerzy bo Buwełno to jedynie 360 ha, wąskiej kiszki, natomiast spowoduje zniszczenie naturalnych brzegów tego jeziora jak i Tyrkła i Wojnowa.
Sławku najpierw pokaż mi te zniszczone brzegi choćby Jagodnego, które jest typowym jeziorem "jachtostrady", a później dopiero pisz o potencjalnych zniszczeniach
Sławek napisał/a:
Turyści owszem mieszkają w miejscowościach ale znaczna grupa przyjeżdża WJM nie po to aby wypoczywać na głównych szlakach, a właśnie na wycieczki po obrzeżach .
To po jakie licho wynajmują pokoje w Mikołajkach, Giżycku czy nad brzegami jezior głównego szlaku jak szukają spokoju i ciszy? Przecież to jest Sławku pozbawione elementarnej logiki.
Sławek napisał/a:
Jeżeli zurbanizujesz te wszystkie fajne ciche jeziora to Ci turyści wyniosą się poza obszar WJM, a to jest strata dla pensjonatów, którzy bardzo często od lat maja tych samych gości.
Sławku póki co nie zostały zurbanizowane brzegi jezior głównego szlaku. A turystów szukających ciszy i spokoju zastąpią ci, którym będzie odpowiadało mieszkanie przy jeziorach szlakowych. Poza tym ile to pensjonatów stoi obecnie nad brzegami Buwełna, Wojnowa czy Tyrkła? Na moje oko palców u jednej reki wystarczy aby je policzyć :-P !
Sławek napisał/a:
Nikt po Buwłenie by nie żeglował, za wąska kicha. Byłby to jedynie skrót do oddania jachtu przepływany na katarynie.
Sławku przyszłością turystyki wodnej nie jest żeglarstwo, ale jachty motorowe. A dla takich jachtów szlak WJM jest po prostu niewielki i może się okazać mało atrakcyjny.
zenek - 2017-03-13, 13:58

Sławek napisał/a:
A już niedopuszczalne jest stwierdzenie ,że WJM są tylko dla żeglarzy czarterowych, a wszyscy inni jak chcą mieć cisze i spokój to niech sobie szukają akwenów poza szlakami WJM.
Kto to stwierdził :shock: ? Sam stawiasz tezę i z nią polemizujesz :-P ?
Sławku szlak WJM to tylko fragment Mazur i wcale nie taki duży. Naprawdę nie brakuje miejsc gdzie znajdziesz ciszę i spokój.

Tomek J - 2017-03-13, 14:05

zenek napisał/a:
Sławku przyszłością turystyki wodnej nie jest żeglarstwo, ale jachty motorowe

A może pora przeciwstawić się powyższemu zgubnemu tryndowi (lansowanemu na łamach czasopisma którego nazwa zaczyna się od tej samej litery na którą zaczynają się nazwy dwóch znanych marek polskiego piwa), przynajmniej jeśli chodzi nie o houseboaty lecz dresoloty?
Cytat:
A dla takich jachtów szlak WJM jest po prostu niewielki i może się okazać mało atrakcyjny

To co te wszystkie motokrówska robią nad nieporównanie mniejszym Zalewem Zegrzyńskim? Zajrzyj sobie choćby do takiej Mariny Diana w Białobrzegach. Nawet forumowa dresmotorówa przy nich wymięka :shock:

Tomek Janiszewski

zenek - 2017-03-13, 14:16

Tomek J napisał/a:
A może pora przeciwstawić się powyższemu zgubnemu tryndowi
Tomek nie wiem czy trend jest zgubny. Po prostu ludzie są coraz bogatsi i wygodniejsi. Dlatego przesiadają się z tańszej w eksploatacji żaglówki na droższy, ale bardziej komfortowy jacht motorowy. Poza tym jak chcesz się przeciwstawić?
Tomek J napisał/a:
To co te wszystkie motokrówska robią nad nieporównanie mniejszym Zalewem Zegrzyńskim?
A tego nie wiem, ale na pewno nie służą do uprawiania turystyki wodnej, podobnie jak te stojące w Mikołajkach :-P
Sławek - 2017-03-13, 14:42

zenek napisał/a:
Sławek napisał/a:
A już niedopuszczalne jest stwierdzenie ,że WJM są tylko dla żeglarzy czarterowych, a wszyscy inni jak chcą mieć cisze i spokój to niech sobie szukają akwenów poza szlakami WJM.
Kto to stwierdził :shock: ? Sam stawiasz tezę i z nią polemizujesz :-P ?
Sławku szlak WJM to tylko fragment Mazur i wcale nie taki duży. Naprawdę nie brakuje miejsc gdzie znajdziesz ciszę i spokój.


Właśnie Ty Zenku przed chwilą :-D

Sławek

Sławek - 2017-03-13, 14:53

Cytat:
To po jakie licho wynajmują pokoje w Mikołajkach, Giżycku czy nad brzegami jezior głównego szlaku jak szukają spokoju i ciszy? Przecież to jest Sławku pozbawione elementarnej logiki.


Zenku spędziłeś ostatnio może urlop w pensjonacie jadąc tam z rowerami, lub wybierając się na kajaki ? Pewnie nie. I stąd twoja niewiedza. Jak zaliczysz 50 - 60 km roweru lub cały dzień w kajaku to chcesz wrócić do cywilizacji. Oni mieszkają w cywilizacji ale wypoczywają poza nią. Tak samo jest u nas. Przeszło 150 km tras rowerowych , kajaki. telefonicznie zamawiasz kajaki, gość odwozi Ciebie w umówione miejsce i odbiera z umówionego miejsca. Cały dzień spędzasz na łonie przyrody a wieczorem wracasz do hotelu, pensjonatu bierzesz kąpiel i idziesz na piwo. Podobnie z rowerami. Dla mnie frajda jest przejachac się po parku, gdzie nie jest tylko przyroda, a następnie wrócić do cywilizacji. W sobotę zrobiłem 50 km rowerem.

Dla wielu to żadna frajda pływać kajakiem pomiędzy jachtami prującymi na silniku na trasie Okartowo - Giżycko. Zenku sam przecież wiesz ,że to nie są jeziora za bardzo żeglowne i nikt tam nie będzie halsował na 10 metrowcu, więc po kiego niszczyć te jeziora zamieniając je w kolejne jachtostrady.

Sławek

Sławek

extant - 2017-03-13, 15:46

zenek napisał/a:
To przecież oczywiste. Od zawsze jestem zwolennikiem pętli jak i każdego innego pomysłu prowadzącego do poszerzenia szlaku WJM...

i
zenek napisał/a:
... przyszłością turystyki wodnej nie jest żeglarstwo, ale jachty motorowe. A dla takich jachtów szlak WJM jest po prostu niewielki i może się okazać mało atrakcyjny.

No to teraz przynajmniej wiadomo Zenku o co Ci tak naprawdę chodzi - chciałbyś po prostu zlikwidowania stref ciszy na Wojnowie i Buwełnie i wraz z Tyrkłem oddania tych jezior "w użytkowanie" motorowodniakom, no bo to przecież motorowodniacy są przyszłością mazurskich jezior, a na Bełdanach, Mikołajskim i częściowo Tałtach, które zdążyli już mocno "zaorać" to - ta przyszłość mazurskich jezior :-/ - już niestety się nie mieści i nudzi się... och, jak bardzo mi ich szkoda. :evil: :-P

W każdym razie najważniejsze jest to, że w przewidywalnej przyszłości żadna taka nowa "motorowodna pętla" na pewno (raczej) nie powstanie. :-)

zenek - 2017-03-13, 16:26

Sławek napisał/a:
Właśnie Ty Zenku przed chwilą :-D
Weź że mnie nie rozśmieszaj :-/ !
Sławek napisał/a:
Zenku spędziłeś ostatnio może urlop w pensjonacie jadąc tam z rowerami, lub wybierając się na kajaki ? Pewnie nie.
No i znowu trafiłeś jak kulą w płot. Pamiętasz moją relacje z pobytu nad Wdzydzami? A kajakiem również przepłynąłem szlakiem Wdy i Trzebiochy. Więc nie zarzucaj mi niewiedzy!
Sławek napisał/a:
Dla wielu to żadna frajda pływać kajakiem pomiędzy jachtami prującymi na silniku na trasie Okartowo - Giżycko.
A widziałeś przynajmniej jak wygląda pływanie kajakiem po WJM? Bo odnoszę wrażenie, że nie i dlatego piszesz takie rewelacje :-P .

extant napisał/a:
No to teraz przynajmniej wiadomo Zenku o co Ci tak naprawdę chodzi - chciałbyś po prostu zlikwidowania stref ciszy na Wojnowie i Buwełnie i wraz z Tyrkłem oddania tych jezior "w użytkowanie" motorowodniakom, no bo to przecież motorowodniacy są przyszłością mazurskich jezior,
Czy mnie się podoba wzrost ilości jachtów motorowych czy nie, to nie ma żadnego znaczenia. Tak się dzieje i będzie działo. Ani Ty, ani ja tego nie powstrzymamy. A strefy ciszy będą padały tak jak padły na Tajtach i Stręglu.
extant - 2017-03-13, 16:38

zenek napisał/a:
extant napisał/a:
No to teraz przynajmniej wiadomo Zenku o co Ci tak naprawdę chodzi - chciałbyś po prostu zlikwidowania stref ciszy na Wojnowie i Buwełnie i wraz z Tyrkłem oddania tych jezior "w użytkowanie" motorowodniakom, no bo to przecież motorowodniacy są przyszłością mazurskich jezior...

Czy mnie się podoba wzrost ilości jachtów motorowych czy nie, to nie ma żadnego znaczenia. Tak się dzieje i będzie działo...

... co wcale nie oznacza od razu konieczności wspierania projektów przystosowywania WJM właśnie pod ich potrzeby. :-P
zenek napisał/a:
Ani Ty, ani ja tego nie powstrzymamy...

... nie mam zamiaru tego powstrzymywać, ale też nie mam zamiaru tego wspierać. :-P
zenek napisał/a:
A strefy ciszy będą padały tak jak padły na Tajtach i Stręglu.

... prawdopodobnie tak, więc tym bardziej póki jeszcze jakieś są trzeba starać się, aby przetrwały jak najdłużej, a nie wspierać projekty, które tylko przyspieszą ich likwidację. :-P

zenek - 2017-03-13, 16:42

extant napisał/a:
... co wcale nie oznacza od razu konieczność forsowania projektów przystosowywania WJM właśnie pod ich potrzeby. :-P
Przecież dyskusja jest czysto akademicka i nikt i tak żadnego projektu nie przeforsuje. Z tym chyba się zgodzisz :-P ?
A co di stref ciszy, to mnie absolutnie nie przeszkadzają. Nie zamierzam z nimi walczyć, a że powoli będą znikać, to sam przyznajesz.

extant - 2017-03-13, 16:47

zenek napisał/a:
Przecież dyskusja jest czysto akademicka i nikt i tak żadnego projektu nie przeforsuje. Z tym chyba się zgodzisz :-P ? ...

Oczywiście, że dyskusja jest czysto akademicka... co zupełnie nie zmienia faktu, że padają w niej określone "deklaracje" odnośnie wpierania, bądź nie wspierania "hipotetycznych" projektów i idei. :-P :mrgreen:

zenek - 2017-03-13, 16:58

extant napisał/a:
padają w niej określone "deklaracje" odnośnie wpierania, bądź nie wspierania "hipotetycznych" projektów i idei. :-P :mrgreen:
Jeżeli chodzi o wspieranie projektów zmierzających do poszerzenia i rozwoju szlaku WJM , to poprę każdy taki projekt. Nawet czysto "hipotetyczny" :mrgreen: !
extant - 2017-03-13, 17:05

Hehe... no to patrz mój post z dzisiaj z godziny 15:46 :-P :mrgreen:
zenek - 2017-03-13, 17:16

extant napisał/a:
Hehe... no to patrz mój post z dzisiaj z godziny 15:46 :-P :mrgreen:
Wiem, że jesteś przeciw, ale był czas przywyknąć :-P :mrgreen: !
Sławek - 2017-03-13, 17:39

zenek napisał/a:
extant napisał/a:
padają w niej określone "deklaracje" odnośnie wpierania, bądź nie wspierania "hipotetycznych" projektów i idei. :-P :mrgreen:
Jeżeli chodzi o wspieranie projektów zmierzających do poszerzenia i rozwoju szlaku WJM , to poprę każdy taki projekt. Nawet czysto "hipotetyczny" :mrgreen: !


Jakby zatrudnić koparki to z takiego Buwełna można by Sniardwy zrobić :mrgreen: To by się nazywało rozwój żeglarstwa przez kopanie :mrgreen:

Sławek

zenek - 2017-03-13, 17:57

Sławek napisał/a:
Jakby zatrudnić koparki to z takiego Buwełna można by Sniardwy zrobić :mrgreen: To by się nazywało rozwój żeglarstwa przez kopanie :mrgreen:
No tego to się po Tobie nie spodziewałem. Nie dość, że nowe kanały, to jeszcze jeziora kopać :-P ! No, no Sławku jestem za :lol: . Jezior nigdy dosyć :mrgreen: !
Sławek - 2017-03-13, 18:08

zenek napisał/a:
Sławek napisał/a:
Jakby zatrudnić koparki to z takiego Buwełna można by Sniardwy zrobić :mrgreen: To by się nazywało rozwój żeglarstwa przez kopanie :mrgreen:
No tego to się po Tobie nie spodziewałem. Nie dość, że nowe kanały, to jeszcze jeziora kopać :-P ! No, no Sławku jestem za :lol: . Jezior nigdy dosyć :mrgreen: !


I tak doszliśmy razem Zenku do porozumienia i tego się trzymajmy :-D


Sławek

extant - 2017-03-13, 18:09

Ok zgadzam się - jezior nigdy dosyć... ale myślę, że spoko można znaleźć dużo, dużo lepsze lokalizacje do ich kopania. :-P :mrgreen:
Sławek - 2017-03-13, 18:32

Zenku może będziesz miał bliżej, bo już od dawna kopią, a niedługo zaczną napuszczać wody jak do gigantycznej wannny :-D





Cytat:
Na mapie Polski pojawi się nowe gigantyczne jezioro. Będzie najgłębsze w Polsce


Obecny polski rekordzista - jezioro Hańcza - liczy 108,5 metrów maksymalnej głębokości. Trzeba będzie zmieniać podręczniki. Nowy rekordzista pobije ten wynik dwukrotnie. W monstrualnym zbiorniku zmieści pięć razy więcej wody niż jest w jeziorze Śniardwy


- Prace idą pełną parą, już formujemy zbocza jeziora - mówi nam Iwona Paziak, rzeczniczka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Firma zarządza Kopalnią Węgla Brunatnego Bełchatów, która od 36 lat metodą odkrywkową wydobywa pod Bełchatowem węgiel, głównie na potrzeby tamtejszej elektrowni. Jednym z owoców tych działań jest gigantyczny dół - największa dziura w polskiej ziemi i jedna z największych w Europie. Liczy ponad 12 km długości, 3 szerokości.

Obliczono, że na takiej powierzchni można, by zmieścić 5 tysięcy boisk do piłki nożnej. Gdyby w środku tej wyrwy umieścić Pałac Kultury, to stojąc nad przepaścią trzeba by schylić głowę chcąc zawiesić oko na czubku iglicy. Czubek PKiN jest na wysokości 237 m., a głębokość bełchatowskiej dziury liczy ich w maksymalnym miejscu 280.

Węgiel się jednak kończy, a dziury przecież nikt nie będzie zasypywał. Więc postanowiono zrobić z niej pożytek i zalać teren wodą tworząc gigantyczne jezioro.

Będą jachty, plaże i raj do nurkowania

- Planujemy utworzenie tu pięknych plaż, portu jachtowego, a nawet zatopienie pewnych atrakcji dla pasjonatów nurkowania - mówi Paziak. Ma tu powstać centrum sportowo-rekreacyjne i kulturowe, do tego "ośrodek konferencyjny z zapleczem wystawienniczym", "tereny o funkcjach parkowo-rekreacyjnych", ścieżki spacerowe i rowerowe. O górniczej przeszłości miejsca ma tylko przypominać planowane muzeum górnictwa.



- Poszczególne funkcje zostaną tak rozmieszczone w terenie, aby w maksymalnym stopniu wykorzystać ogromny potencjał krajobrazu poeksploatacyjnego dla uatrakcyjnienia regionu - słyszymy w PGE.

Ośrodek ma tętnić życiem i to cały rok, bo zimą atrakcji też nie zabraknie. Już dziś pobliska Góra Kamieńsk, która powstała z pokopalnianych zwał ziemi i skał wywiezionych, jest ważnym punktem w centralnej Polsce na mapie zimowych atrakcji. To najwyższe wzniesienie w środkowej Polsce (wysokość względna 195 m.), a na nim stok z kilkoma trasami narciarskimi, sztucznym naśnieżaniem, wyciągiem krzesełkowym, orczykowym, torem saneczkowym i zapleczem turystyczno-gastronomicznym.

- Opierając się na doświadczeniach związanych z funkcjonowaniem Góry Kamieńsk, na zwałowisku Pola Szczerców przygotowujemy teren pod trasy narciarskie z myślą o powstaniu tam kiedyś ośrodka sportów zimowych - mówi Paziak.

Pięć razy więcej wody niż w jeziorze Śniardwy

Na wspomnianym Polu Szczerców znajduje się nie tylko zwałowisko, ale też wyrobisko. Drugie po odkrywce na Polu Bełchatów miejsce prac odkrywkowych kopalni. Obie "dziury" są obok siebie (patrz rysunek powyżej) i obie zostaną zalane. W rzeczywistości więc bełchatowskie jezioro będzie systemem dwóch zbiorników. - Będą to dwa, połączone ze sobą najgłębsze jeziora w Polsce. Przewiduje się, że całkowita powierzchnia lustra wody na Polu Bełchatów i Szczerców wyniesie około 3890 ha., a objętość zbiorników wodnych to ponad 3 mld m3 - słyszymy w PGE.

Dla porównania: w największym jeziorze Polski - jeziorze Śniardwy - znajduje się 660 mln m3 wody. Bełchatowski gigant - mimo, że będzie miał 3-krotnie mniejszą powierzchnię od jeziora Śniardwy - pomieści więc prawie 5 razy więcej od niego wody. Właśnie ze względu na wyjątkową głębokość.



Oto przesłane nam przez PGE szczegółowe dane dot. obu połączonych zbiorników:

>>Jezioro na wyrobisku odkrywki "Bełchatów": maks. głębokość 205 m; powierzchnia lustra wody: 1691 ha; objętość zbiornika: 1323 mln m3;
>>Jezioro na wyrobisku odkrywki "Szczerców": maks. głębokość: 165 m; powierzchnia lustra wody: 2200 ha; objętość zbiornika: 1752 mln m3.

Dla porównania maksymalna głębokość Hańczy, która jest dziś najgłębszym jeziorem w Polsce, to 108,5 m, a jej średnia głębokość wynosi nieco ponad 38 metrów. Za to średnia głębokość jeziora, które powstanie na wyrobisku Pola Bełchatów sięgnie 79 metrów.

Prace już trwają

Na pierwszy rzut pójdzie Pole Bełchatów. Ostatnie maszyny wydobywające tam węgiel mają opuścić dziurę do 2020 roku. Ale już dziś na placu robót towarzystwo, które przypomina im o czekającym je końcu. Podczas gdy z jednej strony sprzęt ciężki wciąż przebija się przez warstwy ziemi i skał by zebrać resztki brunatnego urobku, z drugiej strony wyrwy, inne maszyny już przygotowują wyrwę na życie po śmierci formując zbocza przyszłego jeziora.

Roboty jest sporo trzeba przygotować teren, choćby po to by zapobiec ryzyku obsuwania się zboczy w trakcie zalewania. - Gdybyśmy to zrobili w sposób nieodpowiedzialny moglibyśmy doprowadzić do katastrofy ekologicznej - mówi Paziak. Dlatego trzeba wyprofilować skarpy, zabezpieczyć ich stateczność, wyprofilować linie brzegowe, wypłycić wyrobiska.

Właściciel terenu zapowiada, że wypełnianie wyrobiska Pola Bełchatów rozpocznie się w 2026 r. i potrwa aż do 2058 roku. Jezioro powstanie więc za 42 lata.

Co z Polem Szczerców? Zakończenie jego eksploatacji PGE planuje na 2040 rok, w 2048 r. rozpocznie się proces wypełniania go wodą, a jezioro ma być gotowe w 2062 roku.



Dlaczego tak długo i skąd wziąć wodę?

Jak słyszymy w PGE dziś wyrobiska są systematycznie odwadniane, bo inaczej zewsząd zalałyby je wody gruntowe. - Wyłączenie odwodnienia spowoduje samoczynne napełnianie się wyrobisk różnymi wodami. Jednak aby ciśnienie spływowe wód działające na skarpy od zewnątrz, nie spowodowało utraty jego stateczności, zbiornik musi być jednocześnie wypełniany wodami od wewnątrz - mówi PGE.

W kopalni wciąż trwają prace nad dokumentacją techniczną. - Stale trwają prace koncepcyjne, dotyczące szczegółów tego zadania. Trudność planowanej rekultywacji wodnej polega na tym, że będziemy mieli po raz pierwszy w kraju tego typu przedsięwzięcie i to na tak dużą skalę. Tak duży i głęboki zbiornik pokopalniany jeszcze nie powstał. W tej skali nikt przed nami tego nie robił - mówią.

Jedną z branych pod uwagę możliwości jest przekierowanie do zbiorników pobliskiej rzeki Widawki, do której dziś odprowadzana jest woda z kopalni. Takie rozwiązanie umożliwiłoby wymianę wody w akwenach, co zapobiegłoby np. ich zarastaniu.



Choć PGE przyznaje, że właśnie pozyskanie ogromnych ilości wody stanowi podstawowy problem projektu, to jedno jest pewne: ich zalewanie musi być mocno rozciągnięte w czasie. - Chodzi m.in. o to by zbocza zaprzyjaźniły się z wodą. Cały proces będzie stale monitorowany pod względem oddziaływania środowisko, tak by wszystko przebiegło bezpieczne dla środowiska i dla okolicznych mieszkańców - mówi Paziak.

Co z wpływem jeziora na środowisko?

- Na etapie poprzedzającym napełnianie zbiornika zostaną wykonane analizy dotyczące sposobu napełniania i funkcjonowania zbiornika, aby zapewnić prawidłowe funkcjonowanie jeziora w przyszłości - dodaje Magdalena Kula, szefowa departamentu komunikacji w PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

Dodaje, że jezioro, które powstanie na terenie wyrobisk, można porównać z podobnymi zbiornikami funkcjonującymi za naszą zachodnią granicą. - W niemieckich likwidowanych kopalniach powstały zbiorniki wodne, które według naszej wiedzy mają bardzo pozytywny wpływ na środowisko naturalne. W rejonie zbiorników następuje rozwój flory i fauny uatrakcyjniając przyległe tereny nie tylko przyrodniczo, ale również turystyczne. Następuje dynamiczny rozwój bazy wypoczynkowej, turystycznej, a nawet sportowej - mówi Kula.

Ktoś pytał o zgodę lokalne samorządy?

Pomysł na gigantyczne jezioro nie wziął się z sufitu. PGE przyznaje, że zalanie wodą wyrobisk poeksploatacyjnych tej wielkości, jest jedynym właściwym sposobem ich rekultywacji. Choć kwestie finansowe są na etapie przygotowywania i obliczania, to PGE - mimo, że jest właścicielem terenu - nie jest jedyną stroną projektu. Żywo zainteresowane postępami prac są lokalne samorządy, a szczególnie gmina Kleszczów, na terenie której znajduje się kopalnia.

Tak, tak chodzi o ten sam Kleszczów, który od lat prowadzi w ogólnopolskim rankingu najbogatszych samorządów w Polsce zostawiając w tyle największe aglomeracje (pod względem dochodu samorządu per capita). Niespełna 5-tysięczna gmina co roku dostaje wielomilionowe zastrzyki z tytułu podatków od zlokalizowanej na tym terenie Kopalni Węgla Brunatnego Bełchatów i Elektrowni Bełchatów. Samorządowcy z Kleszczowa nie od dziś wiedzą, że ciepłe dochodowe źródełko mocno się zmniejszy po likwidacji kopalni. I nie od dziś przygotowują się na nową rzeczywistość robiąc co można by ściągać inwestorów.

Perspektywa powstania jeziora jest samorządowcom na rękę, bo oznacza dodatkowe wpływy z turystyki, ale jest też sporo znaków zapytania



Rozmawiamy z Jerzym Strachockim, rzecznikiem gminy Kleszczów

Michał Stangret: Jaki jest udział gminy w projekcie związanym z przyszłym jeziorem?

Jerzy Strachocki: - Inicjatywa powstania zbiornika wyszła z PGE, ale współpraca gminy z PGE jest i będzie niezbędna przy opracowywaniu konkretnych dokumentów, takich jak np. plan zagospodarowania przestrzennego. W opracowywanej od ubiegłego roku strategii rozwoju gminy Kleszczów do roku 2030 jest już mowa o tworzeniu przyszłej strefy wypoczynku, a jeden z celów zapisanych w projekcie strategii to "gmina jako rozwijające się centrum wypoczynku nad powstającym Jeziorem Kleszczowskim". Dodam, że zgodnie z dotychczasową strategią (obowiązującą do tego roku) gmina skupiała się głównie na tworzeniu stref przemysłowych, bo taki kierunek rozwoju gminy był wyznaczony jako priorytetowy. Aby móc wykorzystać przyszłe jezioro i jego potencjał turystyczny gmina już teraz zaznacza to w nowej strategii rozwoju. Ze względu na odległą przyszłość w szczegóły na tym etapie nie będziemy wchodzić. Ale chcemy poznawać sprawy rekultywacji wyrobiska kopalni w kierunku wodnym i inne możliwe do zastosowania rodzaje zagospodarowania terenów byłych kopalń odkrywkowych, bazując na cudzych doświadczeniach.

Na przykład jakich?

- Już dwa lata temu Kleszczów był miejscem organizacji polsko-niemieckiego forum, gdzie naukowcy, samorządowcy i przedstawiciele kopalń spotkali się, by omawiać temat związany z rekultywacją terenów pogórniczych, głównie na przykładzie tego, co już zrobiono w Niemczech i w oparciu o doświadczenia niemieckiej firmy LMBV, wyspecjalizowanej w zagospodarowywaniu terenów po dawnych kopalniach odkrywkowych. Radnym naszej gminy i samorządowcom z sąsiednich gmin - bo oni też są żywo zainteresowani przyszłym jeziorem - pokazywane były przykłady wykorzystania takich terenów.

W Niemczech odbywało się to w dużo trudniejszych hydrologicznie terenach, bo w rejonie Łużyc poziom wód gruntowych jest bardzo wysoki. Burmistrz miasta Großräschen Thomas Zenker , który też był na tym forum, mówił m.in. o tym, że wypełnienie wyrobisk wodą spowodowało mocne podniesienie się wód gruntowych, także w rejonach zurbanizowanych. Trzeba było sobie radzić z tym problemem.

Jak będzie w przypadku Jeziora Kleszczowskiego?

- Dopóki odkrywka funkcjonuje i woda jest wypompowywana przez studnie głębinowe to jest wszystko w porządku. Natomiast kiedy wody gruntowe się podnoszą to mogą pojawiać się różne niespodzianki, także związane z osiadaniem terenu. Wszystkie te aspekty techniczne kopalnia musi uwzględniać w swoich planach i cieszymy się, że robi to z tak dużym wyprzedzeniem, żeby nie było niespodzianek, gdy zbiornik zacznie się wypełniać.



Temat jest ciągle w fazie rozpoznawania ze strony gminy. Czekamy na kolejne działania PGE w zakresie konsultacji i wymiany informacji. Zwracamy uwagę przede wszystkim na potencjał turystyczny związany z powstaniem Jeziora Kleszczowskiego. Jedyny duży zbiornik wodny w najbliższym rejonie to Jezioro Sulejowskie na Pilicy, które już ma swoją pozycję na mapie turystyczno-rekreacyjnej województwa łódzkiego. Potencjał zbiornika na terenie naszej gminy może być znacząco większy. Linię brzegową trzeba dobrze rozplanować, żeby zmieścić tam różne rodzaje aktywności.

Gmina dołoży się do tworzenie jeziora?

- Obowiązujące prawo nakłada obowiązek finansowania rekultywacji trenów po wyeksploatowanych złożach na przedsiębiorstwo, które je użytkowało, więc o udziale finansowym gminy na tym etapie nie możemy mówić. Gmina tworzy budżety roczne i tzw. WPF (wieloletnią prognozę finansową). Aktualny WPF nie przewiduje wydatków odnoszących się do rekultywacji terenów po kopalni. Kopalnia ciągle funkcjonuje, a węgiel z odkrywki na naszym terenie będzie jeszcze wydobywany przez kilka lat.

Jezioro spowoduje, że zostaniecie gminą turystyczną?

- Przemysł nadal będzie podstawą lokalnej gospodarki. Kleszczowskie Strefy Przemysłowe, które już zostały utworzone, nadal będą zagospodarowywane. Powstanie Jeziora Kleszczowskiego będzie uzupełnieniem obrazu gminy o "element rekreacyjny". Od kilku lat Urząd Gminy wraz z Fundacją Rozwoju Gminy Kleszczów skupia się na tworzeniu stref przemysłowych.

Do dziś fundacji udało się ściągnąć ok. 25 firm. Zatrudniają od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu osób. Inwestorzy z Niemiec, Austrii, Finlandii, Hiszpanii, Portugalii, Francji i Szwajcarii, obecni na naszym terenie, a także inwestorzy polscy działają np. w branży materiałów budowlanych. Na naszym terenie produkowano są płyty kartonowo-gipsowe, kleje, tynki i zaprawy budowlane, farby i styropian. Prowadzona jest też produkcja polietylenowych rur do wodociągów i kanalizacji, produkcja kosmetyków i chemii gospodarstwa domowego. Dwie firmy działają w branży konstrukcji stalowych, jest też duży producent opakowań miękkich dla przemysłu spożywczego. W ostatnich latach pojawiły się kolejne branże, np. odlewnia i walcownia aluminium oraz zakład branży spożywczej. Niedawno podpisaliśmy umowę z inwestorem z Ukrainy (będzie produkować maszyny dla rolnictwa), pojawi się producent modyfikowanej celulozy. W sumie pracę w dotychczas otwartych firmach znalazło już blisko 2,5 tys. osób.



Sławek

zenek - 2017-03-13, 19:39

Sławek napisał/a:
Zenku może będziesz miał bliżej, bo już od dawna kopią, a niedługo zaczną napuszczać wody jak do gigantycznej wannny :-D
Sławku jedną już wykopali i zalali. Pod Tarnobrzegiem :-P !
extant - 2017-03-13, 20:12

Sławek napisał/a:
... bo już od dawna kopią, a niedługo zaczną napuszczać wody jak do gigantycznej wannny :-D


Cytat:
...
Właściciel terenu zapowiada, że wypełnianie wyrobiska Pola Bełchatów rozpocznie się w 2026 r. i potrwa aż do 2058 roku. Jezioro powstanie więc za 42 lata.

Co z Polem Szczerców? Zakończenie jego eksploatacji PGE planuje na 2040 rok, w 2048 r. rozpocznie się proces wypełniania go wodą, a jezioro ma być gotowe w 2062 roku...

Hmm... wiesz co Sławku - nie wiem dlaczego :-P - ale powstanie tych jezior jakoś tak... wcale mnie nie ekscytuje. ;-) :lol:

Rafał1960 - 2017-03-13, 22:46

Mój kilkuletni wnuk może będzie miał pożytek z tego akwenu na starość.
artiosso - 2017-03-14, 14:52

Czy przykład Dziury Bełchatowskiej ma być jakąś alternatywą dla spętlania WJM ?
artiosso - 2017-03-14, 18:16

Chciałbym podzielić się refleksjami n/t wypowiedzi moich Szanownych Kolegów, po zamieszczeniu przeze mnie mapki WJM z naniesionymi przeze mnie teoretycznymi połączeniami jezior poprzez nowe kanały, co miałoby stworzyć nie tylko jedną, ale 4 pętle WJM. Czysto teoretycznie, bo jak słusznie zauważył Zenek, realna szansa na to jest prawie żadna, a na pewno żadna jest na 3 inne pętle, poza ewentualną środkową, i to w dłuuuuugiej, ewentualnej perspektywie.

Na WJM patrzę idealistycznie, poprzez fakt, że w mojej pamięci WJM, to domena żagli, co oczywiście dzisiaj prawdą nie jest i jak słusznie zauważył Zenek, od takiej prawdy się ta moja naiwna wizja oddala coraz bardziej.
Mało tego, pamiętam jak i pewnie wszyscy Koledzy-rówieśnicy i 50+ ( :lol: ), że pływanie po kanałach WJM, to jeszcze w latach 80-tych, to było burłaczenie, a wszelkie Saluty, Wietieroki i Forelle, to był szczyt luksusu, posiadany przez nielicznych.

I tak się zastanowiłem przy postach Sławka, że rzeczywiście, skomunikowanie nowych jezior kanałami tylko po to, by stworzyć nowe pierdziawkostrady, by móc szybciej oddać łódki w czarterowniach, to byłaby kpina z naszych magicznych WJM. W swojej naiwności bowiem wierzę, że jak żeglarz zobaczy wodę, a ma wiatr, to po prostu rozpościera żagle (co dzisiaj przy powszechnych rollerach i LJ-tkach jest mgnieniem oka) i pływa, rozkoszując się tą niesamowitością zjawiska pływania jako zjawiska fizycznego i doceniając otaczająca go przyrodę. Pływa na żaglach nawet, gdy za następnym jeziorem jest kanał, który pokonać musi na silniku.

Refleksja mnie naszła też przy poście Mariusza, że kto widział teoretycznie poznaczone nowymi, hipotetycznymi kanałami jeziora. No tak, nie widziałem żadnego. Jak mniemam, są to spokojne, spokojniejsze jeszcze od Nidzkiego uroczyska, niezaznaczone jeszcze cywilizacją turystyczno-wodną miejsca ciszy, spokoju, niezniszczonej przyrody.

Jednocześnie ma rację Zenek pisząc o tym, że w setkach ostoi, jezior, uroczysk WJM, każdy na Mazurach znajdzie coś dla siebie i nikt nikomu nie musi wchodzić w drogę przy takiej obfitości natury.

Nie wiem, jak wielu z Was pokonało w całości (Warpuny/Zyndaki do Bełdan) szlak Krutyni. Szczególnie I część szlaku, to istna feeria mocy Matki-Natury, budząca podziw, szacunek, fascynację, nienawiedzana przez kajakarzy zbyt często. Takie Mazury też są, istnieją, stoją otworem, gotowe na eksplorację przez chętnych. Nikt tych miejsc nie będzie chciał "cywilizować", bo nie ma takiej potrzeby. Takie miejsca być muszą, by nawiedzający je turyści mogli mieć kontakt z dziką przyrodą .

Wiemy, widzimy, że motor wypiera żagiel. Czy przyszłością WJM są pędzące na złamanie karku i robiące fale dresmotorówy, czy wolne, dostojnie i oszczędnie pływające tygodniami hausboty, też szukające ciszy i kontaktu z naturą, jak my, żeglarze ? Czy ten czysto teoretyczny zabieg jeżdżenia palcem po mapie i zaznaczania możliwych połączeń ma być dowodem na to, że ktoś chce zniszczyć Mazury, zniszczyć ciszę, zniszczyć to, dlaczego Mazury tak bardzo kochamy i co roku do nich wracamy ? Dlaczego więcej połączeń, to nie więcej możliwości w odkrywaniu uroczysk, miejsc wartych dłuższego zatrzymania i kontemplacji przyrody ?

Pewnie w dającej się przewidzieć perspektywie czasu nie będzie paru miliardów na spętlenie WJM w takim kształcie. Pomarzyć jednak można. Czy do połączenia są tylko małe jeziora, na których nie "będzie się opłacało" postawić żagli" ? Wszak Gołdopiwo, Dejguny, czy nawet Kruklin, to tak małe jeziora znowu nie są, by na nich nie pływać, żeglować. Ale może jednak rację mają Sławek, Mariusz i Tomjani, sceptycznie oceniając wszelkie spętlanie WJM. Jak pływałem 2 lata temu ze znajomym, który włączał silnik, by szybciej halsować, to rzeczywiście, coś tam jednak się zmienia i człowiek marząc o większych Mazurach dla radości żeglowania, jest naiwny. Cieszyć się będzie tylko Zarząd Orlenu, wszystko spowije bręczenie pierdziawek, zapach benzyny i "załogi" jachtów spieszące się do marin, bo trzeba zdać łódkę.

Natomiast Sławku : alternatywa morza nie jest alternatywą dla słodkowodnego pływania. Wiesz o tym dobrze. Wiemy wszyscy, wiem i ja, mając starego s.j. PU i znając morze. Morze wymaga uwagi, rozwagi, chyba jednak nieco innego sprzętu, lepszego wyposażenia, większej ilości czasu, lepszej sztuki. Nie można stawiać prostego równania : chcesz więcej wody = żegluj po morzu. To nie tak. Nie ma takiego przełożenia.

Spętlenie WJM, to jest jednak i ten argument, który podał Zenek : uaktywnienie rozwoju gmin mazurskich, większa oferta turystyczna Mazur, nie tylko dla tych, co na wodzie, ale i dla tych, co na lądzie. Niekoniecznie od razu ma oznaczać to dyskoteki. Takie mogłyby być argumenty na inwestowanie środków w szlak WJM. Zaznaczam : nie tylko naszych środków, jako budżetów gminnych i państwowych z naszych podatków, ale środków UE. Czy Mazury nie są bardzo sensownym miejscem, by te środki właśnie tam inwestować ?

zenek - 2017-03-14, 19:23

No, no! Świetnie Artur napisane :-D ! Bardzo mi się podoba ta rzeczowa analiza :-D !
Tobo - 2017-03-14, 20:24

Moje 3 grosze... Nastawianie się gmin, miast, wsi tylko na korzyści z żeglarzy, motorowodniaków to niekoniecznie dobra droga. Za duża sezonowość. Często jeżdżę na Mazury po za sezonem (lubię te miejsca, czuję się "jak u siebie"), a to na ryby, a to na łyżwy, a to po prostu na dobrą pizzę + spacer nad jeziorem. Od listopada do marca "próżnia", której nie bardzo lokalni biznesmeni potrafią zapełnić. Wątpię żeby jakakolwiek inwestycja powiększania szlaku dostępnego dla jachtów miała sens. Prędzej realnie widzę pętlę południową, gdzie nie ma potrzeby budowania śluz, wystarczy udrożnić istniejące cieki (pewnie i poszerzyć i pogłębić) - ale czy to zapewni więcej kasy dla lokalnych biznesów, dla lokalnych pracowników? Wątpię. Raczej bym szukał inwestycji w wędkarzy, grzybiarzy, niedrogą agroturystykę całoroczną.
No i ten Kanał Mazurski - to powinno być jako pierwsze udrożnione, chrzanić takie zabytki, które nie działają, tylko są. Dokończyć, uruchomić śluzy.
I jeszcze proste dość do zrobienia - rzeka Orzysza wypływa z Tyrkła - i płynie do dużego rozległego jeziora, śluz nie trzeba, szlak powiększony...

zenek - 2017-03-14, 20:41

Tobo napisał/a:
I jeszcze proste dość do zrobienia - rzeka Orzysza wypływa z Tyrkła - i płynie do dużego rozległego jeziora, śluz nie trzeba, szlak powiększony...
Na pewno? Bo moim zdaniem różnica poziomów między Tyrkłem, a jeziorem Orzysz to ok. 4m!
Tobo - 2017-03-14, 20:45

Nie na pewno, tak sobie gdybam ;-) Jest tu naturalne połączenie więc skoro teraz śluz nie ma i Tyrkło nie wysycha to może i po powiększeniu by nie wyschło?
zenek - 2017-03-14, 20:58

Wyschnięcie Tomku nie groziłoby Tyrkłu ale Orzyszowi. To Orzysz jest 4 m wyżej niż Tyrkło. Zwróć uwagę jak meandruje Orzysza. Poza tym jest niewielką płytką rzeczką i zapewne nie jest w stanie odprowadzić tyle wody z Orzysza, aby poziomy się wyrównały. Moim zdaniem gdyby próbować połączyć Orzysz z Tyrkłem, to bez śluzy by się nie obyło. W prostej linii odległość między tymi jeziorami to tylko ok. 5km.
Sławek - 2017-03-14, 21:05

Cytat:
Natomiast Sławku : alternatywa morza nie jest alternatywą dla słodkowodnego pływania. Wiesz o tym dobrze. Wiemy wszyscy, wiem i ja, mając starego s.j. PU i znając morze. Morze wymaga uwagi, rozwagi, chyba jednak nieco innego sprzętu, lepszego wyposażenia, większej ilości czasu, lepszej sztuki. Nie można stawiać prostego równania : chcesz więcej wody = żegluj po morzu. To nie tak. Nie ma takiego przełożenia.


Artiosso cały bez wyjątku świat żegluje po słonym, oprócz naszej nacji. I taK się zastanawiam dlaczego. :?: Za komuny władza ( Zbyszku nie denerwuj się :-D ) bardzo niechetnie patrzyła na żeglarstwo morskie, mnożyła problemy, stawiała niebotyczne wymagania, natomiast propagowała żeglarstwo sródlądowe, jako prostsze, tańsze i bezpieczniejsze. Oczywiście powód był inny i prozaiczny. Żeglując po Bałtyku mozna było zawitac do lepszego świata, co rządzącym komunistom nie było na rękę.
Zeglowanie po morzu nie wiele rózni się od tego po słodkim. Uwierz mi i nie trzeba do tego jakiś specjalnych uzgodnień, niebotycznych umiejętności suuper talentu itp. Mariny, który powstają lub powstały na naszym wybrzeżu są z reguły tańsze od tych na WJM, a czarter jachhtu nie nie nastręcza trudności. Nikt Ci nie karze od razu opływać Hornu. Popłyń sobie najpierw z Gdyni do Sopotu, na Hel, ucząc się nawigiwać na mapie, chartploterze, weryfikując swoje umiejętności wzrokowo.
Toć większość regat optimistów w gr A jest na morzu.

Te wszystkie jeziora, które wymieniłeś są przecież dostępne dla żeglarzy. Natomiast, czy koniecznie musza być dostępne dla 10 metrowców mazurskich udających jachty morskie ?

Gdyby takie Buwełno było wielkości Śniardw to ok warto byłoby taki kanał przekopać, ale to jeziora nie jest żegłowne za bardzo i będzie pokonywane na silniku.

Rozwój żeglarstwa przez kopanie podczas , gdy 500 km wybrzeża świeci pustkami uważam za nie celowe.

Sławek

zenek - 2017-03-14, 21:12

Sławku jak będzie dalej usiłował wyprowadzić wodniaków z Mazur na morze, to Cię osobiście zbanuję :-P :lol: !!!
Co Ty sobie wyobrażasz? Chcesz pozbawić Mazury przychodu z tytułu wodnej turystyki śródlądowej :-P ?

Sławek - 2017-03-14, 21:21

Cytat:
Prędzej realnie widzę pętlę południową, gdzie nie ma potrzeby budowania śluz, wystarczy udrożnić istniejące cieki (pewnie i poszerzyć i pogłębić) -


Tobo jachty o ile się nie mylę pływają po wodzie. Wiec samo pgłębienie i poszerzenie nic nie da jjak nie zapewnisz temu nowemu korytu odpowiedniej ilości wody.

Przypomina mi się pomysł naszego radnego aby Strugę Jarcewską płynącą z Chojnic do jeziora Charzykowskiego pogłebić i poszerzyc tak aby kajaki z Chojnic pływały do Charzykowa. I ok tylko ,że tą strugą płynie w miejście ok 50 l/s wody, czyli można dać większy krok aby ją przekroczyć i ani pogłębienie ani poszerzenie nie spowoduje większej ilości wody.

Sławek

Sławek - 2017-03-14, 21:23

zenek napisał/a:
Sławku jak będzie dalej usiłował wyprowadzić wodniaków z Mazur na morze, to Cię osobiście zbanuję :-P :lol: !!!
Co Ty sobie wyobrażasz? Chcesz pozbawić Mazury przychodu z tytułu wodnej turystyki śródlądowej :-P ?


Zenku to przecież robie dla Ciebie. Będziesz miał więcej miejsca na żeglowanie :-D


Sławek

zenek - 2017-03-14, 21:30

Sławek napisał/a:
Zenku to przecież robie dla Ciebie. Będziesz miał więcej miejsca na żeglowanie :-D
Ale ja nigdy nie narzekałem na tłok na Mazurach :-P !
extant - 2017-03-14, 22:37

No to tym śródlądowym żeglarzom, dla których aktualny szlak WJM jest już "niewielki i mało atrakcyjny" i tym, którzy lubią budować nowe kanały i szlaki na WJM "palcem po mapie" proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P
najmita - 2017-03-14, 22:43

extant napisał/a:
No to tym śródlądowym żeglarzom, dla których aktualny szlak WJM jest już "niewielki i mało atrakcyjny" i tym, którzy lubią budować nowe kanały i szlaki na WJM "palcem po mapie" proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P


Roś ma już połączenie z Wisłą, a od Wisły do Morskiego Oka nie jest tak strasznie daleko :roll: ;-) :-D

extant - 2017-03-14, 22:52

No właśnie... dla chcącego nic trudnego. :lol: :mrgreen:
juzekp - 2017-03-14, 23:18

I po drodze możnaby ze dwie elektrownie wodne wsadzić :-P :mrgreen: :lol:
extant - 2017-03-15, 08:53

juzekp napisał/a:
I po drodze możnaby ze dwie elektrownie wodne wsadzić :-P :mrgreen: :lol:

... i do tego mnóstwo

Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków
Pierzastych kogucików, baloników na druciku
Motyli drewnianych, koników bujanych
Cukrowej waty i z piernika chaty


tak aby ci biedni mazurscy wodniacy przestali się wreszcie tak OKROPNIE nudzić pływając jedynie po starym "niewielkim i mało atrakcyjnym" szlaku WJM. :lol: :lol: :lol:

urbos - 2017-03-15, 09:00

A teraz tak (pół żartem-pół serio)
jakby za te 300mln PLN zamiast kopać kupić 10 traktorów z przyczepami, które woziłyby łódki z Wojnowa na Tyrkło/Buwełno/Ubik?

Quiz: po ilu latach koszt zakupu, utrzymania, pensji kierowców by wynosił 300 baniek?

extant - 2017-03-15, 09:03

urbos napisał/a:
A teraz tak (pół żartem-pół serio)
jakby za te 300mln PLN zamiast kopać kupić 10 traktorów z przyczepami, które woziłyby łódki z Wojnowa na Tyrkło/Buwełno/Ubik? ...

Po pierwsze to trzeba byłoby najpierw mieć te 300 mln PLN, a w perspektywie co najmniej kilku najbliższych lat jest to raczej całkowicie nierealne.

MirekMors - 2017-03-15, 10:02

Wystarczyłyby pewnie i 2. Ale właściwie już tam jest ! 1 wielki z przyczepą oferuje przewózkę. Może kiedyś spróbuję i opiszę (jeśli jeszcze będę na forum).
extant - 2017-03-15, 10:46

MirekMors napisał/a:
... Może kiedyś spróbuję i opiszę ...

Głaźnej nie pokonasz swoim Morsem 870... ale dla takiej "próby" to zawsze jakąś Omegę z Giżycka możesz sobie wyczarterować. :-P

MirekMors - 2017-03-15, 14:25

Ja JUŻ ją pokonałem ! W kaloszach :-P Można i boso. Przez kalosze oczywiście się przelało, ale założyłem żeby się nie skaleczyć. Wszak na pewno nasi tam byli... Generalnie woda pod kolana. Polecam taki spacer.
artiosso - 2017-03-15, 15:29

juzekp napisał/a:
I po drodze możnaby ze dwie elektrownie wodne wsadzić :-P :mrgreen: :lol:


No to akurat jest dobry pomysł prodekarbonizacyjny dla naszego kłaju.
Nie ma się co szczerzyć.

artiosso - 2017-03-15, 15:35

extant napisał/a:
(...) szlak WJM jest już "niewielki i mało atrakcyjny" (...)


A ten cycat, to z kogo ?


extant napisał/a:
(...) proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P


Ciekawa dyskusja, przeczytałem.
Można by wypróbować oryginalną metodę przenoszenia łajb z MO na Wisłę : jak w "Apokalipsie" - podczepiać łajby pod śmigłowce. Albo pod S-70, co samo w sobie stanowiło by promocję tej konstrukcji (producent mógłby to robić za frajer), a jak nie wyda, to CH-53.
A swoją drogą Mariusz : jak się pływa na MO ? Jak wieje ? Kręci pewno trochę, nie ? :-P

funyo - 2017-03-15, 15:48

artiosso napisał/a:

A swoją drogą Mariusz : jak się pływa na MO ? Jak wieje ? Kręci pewno trochę, nie ? :-P

Moim zdaniem nic ciekawego, robota z przekopem do Wisły nie warta świeczki. W sumie polatałem tam kiedyś skuterem w kółko przez jakieś dwie godziny i to wliczając też rundkę po Czarnym Stawie. Owszem, widoki ładne, woda czysta, ale jest problem z noszeniem paliwa - trochę wysoko... :-P ;-) :mrgreen:

extant - 2017-03-15, 15:53

artiosso napisał/a:
extant napisał/a:
(...) szlak WJM jest już "niewielki i mało atrakcyjny" (...)

A ten cycat, to z kogo ?...

Aaaa... z jednego z uczestników tej akademickiej dyskusji. ;-) :-P

artiosso napisał/a:
extant napisał/a:
(...) proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P

Ciekawa dyskusja, przeczytałem.
(...)
A swoją drogą Mariusz : jak się pływa na MO ? Jak wieje ? Kręci pewno trochę, nie ? :-P

Najlepiej spytaj o to bezpośrednio autora koncepcji kanału Roś - Morskie Oko :mrgreen: :-P

artiosso - 2017-03-15, 16:03

extant napisał/a:
(...) Aaaa... z jednego z uczestników tej akademickiej dyskusji. ;-) :-P (...)


Tej tutaj, czy na zaprzysailźnionym forum ?



extant napisał/a:
(...)
Najlepiej spytaj o to bezpośrednio autora koncepcji kanału Roś - Morskie Oko :mrgreen: :-P


A to nie Ty ? :-P

extant - 2017-03-15, 16:10

artiosso napisał/a:
Tej tutaj, czy na zaprzysailźnionym forum ?

Tej tutaj ;-)
artiosso napisał/a:
A to nie Ty ? :-P

Nie ja :-P

dareq - 2017-03-15, 18:10

extant napisał/a:
No to tym śródlądowym żeglarzom, dla których aktualny szlak WJM jest już "niewielki i mało atrakcyjny" i tym, którzy lubią budować nowe kanały i szlaki na WJM "palcem po mapie" proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P


Ale otwartego czy w tunelu ? :mrgreen:

Tomek J - 2017-03-17, 12:57

Tobo napisał/a:
Prędzej realnie widzę pętlę południową, gdzie nie ma potrzeby budowania śluz, wystarczy udrożnić istniejące cieki (pewnie i poszerzyć i pogłębić)

Owszem potrzeba budowy śluz jest. Tak tylko na sam początek - między Nidzkim a Wiartlem, gdzie na śluzę należałoby przebudować coś co dziś nawet jazu zanadto nie przypomina, już raczej jaki szambospust:

Przy czym Wiartel leży jeszcze wyżej od Nidzkiego. Z kolei Nidzkie - wyżej od Bełdan i Śniardw, te ostatnie z kolei wyżej od Rosia. Między Wiartlem i Brzozolaskiem a Rosiem, a właściwie górnym biegiem Pisy w Piszu zbierze się conieco tych metrów różnicy, nieprawdaż? I jak zagwarantować że wody w malutkim Wiartlu nie zabraknie na potrzeby aż dwóch kanałów ze śluzami, może spiętrzyć Pisę na tyle aby można było uruchomić stację pomp napędzanych energią wodną? :mrgreen:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-03-17, 13:15

extant napisał/a:
proponuję przedyskutowanie koncepcji (która ostatnio pojawiała się na sąsiednim forum)... przekopania kanału Roś - Morskie Oko. ;-) :lol: :-P

Eeee, to już raczej proponowałbym przekopanie kanału w tunelu między Skawą a Rabą w okolicach Zaborni i Chabówki. Skoro paniusiom spędza sen z powiek fakt że Buwełno i Tyrkło dzieli zaledwie 1,5km a pływać trzeba naokoło, to tym bardziej prosiłoby się połączyć górne odcinki tych rzek, zbliżających się tam na porównywalny dystans. Dopiero powstałaby gigantyczna Pętla Beskidzka: Chabówka - Jordanów - Sucha - Wadowice - Spytkowice - ujście Skawy do Wisły - Kraków - Niepołomice - ujście Raby - Bochnia - Dobczyce - Myślenice - Mszana Dolna - Rabka - Chabówka. Inewstycja uzasadniona tym bardziej, że połączyłaby dwiema alternatywnymi drogami wodnymi (a to ważki argument, paniusie twierdzą że tylko możliwość wyboru drogi czyni trasę atrakcyjną, stąd słyszeć nawet nie chcą aby zaczynać od połączenia Orzysza z Tyrkłem) dwa zbiorniki zaporowe: Dobczycki na Rabie i będącą już na ukończeniu Świnną Porębę na Skawie. Nic to że nawet kajaki trzeba byłoby co rusz przenosić, budujmy kanał i tunel a potem sie zobaczy! :mrgreen: :-D

Tomek Janiszewski

Tobo - 2017-03-17, 16:07

Tomek J napisał/a:

Owszem potrzeba budowy śluz jest.
- o widzisz, słaby ze mnie specjalista od hydrotechniki. Sądziłem, że skoro są już naturalne cieki, połączenia, to będzie prosto :oops:
Prem - 2017-03-18, 21:29

A może, zamiast budować kanał czy tunel Buwełno - Tyrkło, czy kupować traktory, wybudować jakiś ruchomy ciąg, po którym jachty by się przesuwały jak po pochylni?
Prem - 2017-03-18, 21:30

Sławku, między pływaniem (w tym żeglowaniem) po morzu a po jeziorach jest zasadnicza różnica: falowanie. Dla mnie, mającego chorobę morską, to zasadnicza sprawa.
extant - 2017-03-18, 23:10

Prem napisał/a:
... między pływaniem (w tym żeglowaniem) po morzu a po jeziorach jest zasadnicza różnica: falowanie. Dla mnie, mającego chorobę morską, to zasadnicza sprawa.

Heh... przy odpowiednich warunkach wiatrowych i kursie względem fali każdego kto ma skłonności do choroby morskiej... "wzbudzę" również i na WJM ;-) :mrgreen: :-P

Prem - 2017-03-19, 11:38

No właśnie, przy odpowiednich warunkach. Na morzu nie trzeba odpowiednich warunków, wystarczą normalne. Kiedyś płynąłem promem z Helsinek do Gdańska przy raczej spokojnym morzu i niewielkiej fali, i większość rejsu przeleżałem kwicząc i robiąc inne rzeczy.
Sławek - 2017-03-20, 07:57

Prem napisał/a:
Sławku, między pływaniem (w tym żeglowaniem) po morzu a po jeziorach jest zasadnicza różnica: falowanie. Dla mnie, mającego chorobę morską, to zasadnicza sprawa.


Prem nie ty jeden. Ja płynąc z San Miguel na Teneryfie na La Palma też cała noc chorowałem i troche jak Pawlak w samolocie stwierdziłem Ja wysiadam :mrgreen: Aole potem błędnik się przyzwyczaił i nawet sztormowa atlantycka fala nic mi nie robiła. Ale jak już pisałem żeglowanie po słonym nie koniecznie trzeba zaczynać od atlantyckich rejsów.

Sławek

extant - 2017-03-27, 14:54

Rafał1960 napisał/a:
Ja bym chętniej popłynął kanałem Mazurskim na jez. Rydzówka.
Kanał już jest, Oczyścić, poprawić śluzy i kawał pięknej wody będzie do dyspozycji.
A my napieramy na pętlę, gdzie kosztem wielkiej kasy dostaniemy kiszkowate jeziorko na uboczu.
Nie wiem, kto mógłby podjąć decyzję, ale czasem proste rozwiązania są chyba zbyt proste

No niestety Rafał muszę Cię zmartwić :-( - rozmawiałem dzisiaj telefonicznie z RZGW Giżycko mi.in również i w sprawie ich zamierzeń odnośnie kanału Mazurskiego i uzyskałem jednoznaczną informację, że RZGW nie przewiduje żadnych prac, ani zmian na kanale Mazurskim, ani teraz ani w przewidywalnej przyszłości, a kanał ten będzie pozostawać takim jak obecnie i będzie zamknięty dla ruchu wodnego...


... czyli niestety o popłynięciu kanałem Mazurskim choćby na jezioro Rydzówka, możemy zapomnieć. :-(

Rafał1960 - 2017-03-27, 20:12

Zmartwiłeś mnie.

U mnie podobnie mówi Orange, który nie chce dociągnąć 150 metrów dwużyłowego drutu do domu jednorodzinnego 2 km od centrum 40 tysięcznego miasta. W USA w Górach Skalistych ciągną do daczy, w Kanadzie w lesie nad jeziorem górnym też nie ma problemu by operator założył sieć.
U nas się nie da, bo podobno nie ma możliwości technicznych. Łatwiej dociągnąć pytę kabla do budowanego bloku i podłączyć 100 rodzin bez wysiłku. Zakichana optymalizacja kosztów.

Może mi się wydaje, ale urzędas z RZGW bierze pensje i nic nie musi. I nic mu się nie chce.
W związku z tym robi co może a że niewiele może to niewiele robi.
Gdyby na przykład jakiś polityk z rządzącej partii chciałby mieć drożny kanał to by się w pas kłaniali i niezbędnikiem go pogłębili. Przykładów jak nagle na jakieś zadupie ciągnęli asfalt do daczy polityków jest sporo. Mimo, że wcześniej się nie dawało.

Bo tak naprawdę to nie da się tylko parasola w d...pie otworzyć.
Kanał zarośnie, śluzy zardzewieją i zgniją. Tak jak miś ze słomy u Barei o którego nikt nie zapyta.

Jakby oddali temat wodniakom, ci by powołali firmę, rozsądnie zagospodarowali przyznane środki, znaleźli sponsorów, opracowali projekt, oddali w dzierżawę śluzy to można to zrobić.
Wiem, że zaraz mnie zjedziecie, ale u nas jest dalej jak za komuny.
Która walczyła bohatersko z problemami nieznanymi w kapitalizmie.

extant - 2017-03-27, 20:25

Rafał1960 napisał/a:
...
Może mi się wydaje, ale urzędas z RZGW bierze pensje i nic nie musi. I nic mu się nie chce.
W związku z tym robi co może a że niewiele może to niewiele robi.
(...)
Jakby oddali temat wodniakom, ci by powołali firmę, rozsądnie zagospodarowali przyznane środki, znaleźli sponsorów, opracowali projekt, oddali w dzierżawę śluzy to można to zrobić...

Rafał myślę, że bardzo mylisz, bo zdecydowana "niechęć" w Polsce do ożywienia kanału Mazurskiego ma zdecydowanie głębsze i poważniejsze przyczyny/podłoże zarówno historyczne jak i geopolityczne i właśnie z tego względu nie możemy liczyć na jakieś popływanie kanałem Mazurskim pewnie przez co najmniej jedno/dwa kolejne pokolenia ... i to tylko jak dobrze pójdzie. :-/

Rafał1960 - 2017-03-27, 21:04

Ale co my o tym jak tu po tym.
Trzeba się pogodzić z tym, że gdzieś robią tamy 3 przełomów, schodzą na dno 11 kilometrowego rowu, umieszczają satelity na orbicie, usypują wyspy palmowe (co akurat jest głupotą), kopią tunele pod górami a u nas nie da się wybrać moczarki w rowu z wodą.
Co ma historia i geopolityka do tego? Że my zrobimy a bracia Rosjanie zabiorą?
Że śluzy to eksponaty historyczne i dziedzictwo dla następnych pokoleń?

Kopcie dalej Buwełno i Wojnowo, tylko to nam zostaje

Prem - 2017-03-27, 21:41

Człowieku, wyluzuj. Nie porównuj ani potrzeby, ani rangi, ani znaczenia tamy trzech przełomów i Kanału Mazurskiego. To nie ten świat i nie te przyjemności. tak naprawdę, czemu miałoby służyć udrożnienie Kanału Mazurskiego? Przyjemność garstki żeglarzy to trochę za mało jak na ten wysiłek. Przyjemność chyba dużo mniejsza, niż z Wojnowa i Buwełna.
Jako lokalny patriota nie widzę sensu ruszania tej inwestycji.

extant - 2017-03-27, 21:51

Rafał1960 napisał/a:
... Co ma historia i geopolityka do tego? Że my zrobimy a bracia Rosjanie zabiorą? ...

Hmm... moim zdaniem to chyba nie tak bardzo o Rosjan chodzi, jak o to, że cokolwiek co kiedyś zostało już "naznaczone" hitlerowską wroną to musi pozostać w ruinie... na wieki.

Rafał1960 - 2017-03-27, 21:56

Można wronę jako symbol nazizmu zamurować :mrgreen:
Taką mam koncepcję

extant - 2017-03-27, 22:20

Rafał1960 napisał/a:
Można wronę jako symbol nazizmu zamurować :mrgreen: ...

Zamurowanie nic nie da... dopóki ludzie będą ją jeszcze pamiętać.

artiosso - 2017-03-28, 14:27

Można powiesić banner z logo Mazury.Info.pl ;-)
Tobo - 2017-03-28, 18:24

Dla mnie osobiście to żałosne. Jest gotowy kanał, jest betonowe paskudztwo - zabytek- ale użyteczne. Doprowadzić to do działającego stanu i kolejna ciekawa atrakcja. Jak pochylnie na kanale Ostróda-Elbląg - kto by tak jeździł oglądać niedziałający złom? A działa i przyciąga turystów oglądanie statków na torach...
Horatio - 2017-03-28, 19:41

extant napisał/a:
Rafał1960 napisał/a:
... Co ma historia i geopolityka do tego? Że my zrobimy a bracia Rosjanie zabiorą? ...

Hmm... moim zdaniem to chyba nie tak bardzo o Rosjan chodzi, jak o to, że cokolwiek co kiedyś zostało już "naznaczone" hitlerowską wroną to musi pozostać w ruinie... na wieki.


Tu nie chodzi o politykę, tylko do historii. Byłoby to po prostu byłoby miło, gdyby można użyć 3 km od napędu Mamry do grobli na barce. Jest to dobra ochrona w kanale na wietrze. i dobra okazja Bankmooring.

Agnieszka14 - 2017-03-28, 20:29

extant napisał/a:
Rafał1960 napisał/a:
Można wronę jako symbol nazizmu zamurować :mrgreen: ...

Zamurowanie nic nie da... dopóki ludzie będą ją jeszcze pamiętać.


Anawet powiem więcej - nie zamurowywac, zeby ludzie na zawsze pamiętali.
A uruchomić to rzycztwiscie moznaby. Ciekawe tylko w jakim faktycznie jest wszystko stanie technicznym i jakich wymagałoby nakładów. Bo czasem z wierzchu może być nawet nawet, a w środku podmyte itp.

extant - 2017-03-29, 09:17

Horatio napisał/a:
Tu nie chodzi o politykę, tylko do historii. Byłoby to po prostu byłoby miło, gdyby można użyć 3 km od napędu Mamry do grobli na barce. Jest to dobra ochrona w kanale na wietrze. i dobra okazja Bankmooring.

Horatio, masz rację, że udostępnienie do żeglugi nawet tylko pierwszego 3km odcinka kanału od Mamr też byłby dobrym pomysłem i fajną atrakcją dla wodniaków, ale - jak już pisałem powyżej - nie ma co na to liczyć: niestety RZGW nie przewiduje żadnych prac, ani zmian na kanale Mazurskim, ani teraz ani w przewidywalnej przyszłości, a kanał ten nadal będzie jedynie niszczał i niestety nadal cały czas będzie zamknięty dla ruchu wodnego. :-(

Rafał1960 - 2017-03-29, 20:57

Nie rozumiem w takim razie dlaczego na betonowym odcinku autostrady pod Wrocławiem w latach 70-ch bito nikomu niepotrzebne rekordy świata zwykłym egzemplarzem Fiata 125p?
Zgodnie z filozofią, że co niemieckie ten odcinek powinno się ogrodzić, nadać status zabytku i pozwolić zarosnąć zielsku wszelakiemu.

A tymczasem zrobiono modernizację i teraz A4 służy ludzkości tak jak powinna.
Może to jakieś niedopatrzenie urzędnika i konserwatora zabytków? :-D

extant - 2017-03-29, 20:59

Rafał1960 napisał/a:
... Może to jakieś niedopatrzenie urzędnika i konserwatora zabytków? :-D

Zadzwoń i dowiedz się ;-) :-P

IdyllaSailing - 2017-07-06, 16:05

Obserwując jak wiele rzeczy zaczyna działać odwrotnie przewiduję, pojawienie się dodatkowej funkcjonalności w house-boatach - wysuwane koła, które przetransportują po terenie gdzie trzeba. Silniki już są. Pojawią się elektryczne napędy i stacje ładowania. A szlaki drogowe łączące jeziora nabiorą różnych barw zależnie od stopnia trudności. Na egzaminie na motorzystę będzie dodatkowy manewr - nawrotka na trzy na trzech kołach.
mazury.info.pl - 2017-07-06, 16:12

IdyllaSailing napisał/a:
Obserwując jak wiele rzeczy zaczyna działać odwrotnie przewiduję, pojawienie się dodatkowej funkcjonalności w house-boatach - wysuwane koła, które przewiozą po terenie gdzie trzeba.


Doby pomysł :-)

jaNO - 2018-11-29, 12:02

Ponieważ zima sprzyja wybitnie pływaniu palcem po mapie i planowaniu przyszłego sezonu to ośmielę się zapytać jak aktualnie jest rozwiązywany problem przewiezienie łódki wielkości Omegi między Buwełnem a Tyrkłem ?
Podobno jest jakiś przewoźnik nieoficjalny.
Prawdaż ?

extant - 2018-11-29, 13:04

jaNO napisał/a:
... jak aktualnie jest rozwiązywany problem przewiezienie łódki wielkości Omegi między Buwełnem a Tyrkłem ?
Podobno jest jakiś przewoźnik nieoficjalny.
Prawdaż ?

Kiedy ja ostatnio przewoziłem Omegę z Buwełna na Tyrkło to przewóz był na wozie ciągniętym przez konia. Teraz to się już zmieniło i przewóz jest traktorem z przyczepą... ale z tego co wiem, to jedno się nie zmieniło - transportem dalej zajmuje się właściciel sklepu w Cierzpiętach. :-)

Piotr Przybecki - 2018-11-30, 21:55

Tak, właściciel sklepu w Cierzpiętach. Ja płynąłem po lądzie Orionem na trasie Buwełno - Tyrkło. Uważaj na stada much końskich... Poza tym weź dwa pasy transportowe ściągające
jaNO - 2019-02-05, 12:08

Decyzja o robieniu pętli na wiosnę już zapadła.
Teraz koledzy doradźcie, gdzie na południu czyli poniżej kanałów zdybać korzystnie łódkę typu Omega ?

extant - 2019-02-05, 12:13

Mikołajki, Wioska Żeglarska.
jaNO - 2019-02-05, 12:34

:shock:
Na stronie jest mocno zaskakująca cena

extant - 2019-02-06, 09:31

[komercja - regulamin pkt II.5]
jaNO - 2019-04-29, 15:45

Dzięki extant za pomoc ale niestety, drewniana omega będzie dostępna nad Śniardwami dopiero pod koniec czerwca a my planujemy pętlę zrobić wcześniej.
Z Rucianego się nie wyrobimy w 3 dni, tak mi się zdaje więc też odpada.
Pozostają Mikołajki (drożyzna to mało powiedziane) , no chyba że ktoś z forum jeszcze podrzuci z tego rejonu namiar na PW
Czy ktoś z kolegów zna namiary na gościa od przewozu łódki Tyrkło-Buwełno ? Muszę się upewnić że będzie.
Googluję i nic.

jaNO - 2019-05-17, 11:59

Wszedłem w posiadanie tel do osoby, która przewozi łódki między Tyrkłem i Buwełnem.
Wypróbuję za 3tyg. Jakby ktoś był w potrzebie , to na pw poproszę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group